Dodaj do ulubionych

Kościół piętnujący

26.09.09, 07:26
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • battosai Kościół piętnujący 26.09.09, 07:35
      Ktoś, kto nie zna tej kłamliwej instytucji, mógłby pomyśleć, że Kościół jest
      istotnie za wolnością słowa...

      Panowie biskupi, tylko tak dalej. Dzięki wam więcej ludzi przejrzy na oczy i
      powie wam "Sayonara".
      • czarny_walc Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 08:45
        "Absurdalny wyrok katowickiego sądu skazujący „Gościa Niedzielnego” odbił się
        szerokim echem nie tylko w Polsce. W oficjalnym oświadczeniu zaprotestowali
        przeciwko niemu naukowcy z Międzynarodowego Centrum Bioetyki (MCB) w Acri, we
        Włoszech.
        - Bez wątpienia wyrok ten jest skierowany przeciw wolności konfrontacji
        politycznej, społecznej i moralnej, przeciw wolności słowa, druku i - w
        ostateczności - także przeciw wolności wyrażania przekonań religijnych, jako że
        - jak wiadomo - nauczanie chrześcijańskie potępia aborcję – napisali naukowcy.

        Bioetycy z Włoch jasno stwierdzają, że w Polsce została ukarana obrona życia. -
        Dodatkowo należy stwierdzić, że wierność zasadom moralnym jest przedmiotem
        procesu sądowego w krajach wolnej i demokratycznej Europy, podobnie, jak
        wówczas, gdy te same narody znajdowały się pod dyktaturą komunistyczną związaną
        z blokiem sowieckim, co - w kontekście obchodów 20 rocznicy upadku Muru
        Berlińskiego - nie jest dobrym sygnałem – stwierdzili w oświadczeniu podpisanym
        przez prof. Dr. Hab. Artur J. Katolo, prof. dr. Raffaella Robertiego, dr.
        Filippo Salatino i dr. Dario Misę.
        • full_kit_monster niech spadają 26.09.09, 09:04
          mało wiedzą, hipokryci
          • jazmig Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 09:51
            ETPC w ogóle nie ma prawa dyktować jakiemukolwiek państwu, gdzie,
            jakie i kiedy ma posiadać procedury.

            Aborcja w Polsce jest zabroniona, od tego zakazu są 3 wyjątki i jest
            opisane, na jakich zasadach te wyjątki funkcjonują.

            Tysiąc nie miała prawa do aborcji, bo w Polsce nikt takiego prawa
            nie ma, miała ona prawo do ubiegania się o zastosowanie wobec niej
            wyjątku. Badania lekarskie nie potwierdziły jej obaw i lekarze mieli
            rację, jej wzrok nie pogorszył się po ciąży i cesarskim cięciu.

            Ponadto trybunał odmówił wysłuchania polskich specjalistów
            ginekologów. Pieniądze, które trybunał zasądził są dla Tysiąc
            nagrodą za nieudaną próbę i niczym innym.
            • klinikka Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 09:54
              bezczelne butne pogardliwe i głupie klechy
              • ubiquitousghost88 Kościół Antychrystem! 26.09.09, 11:53


                "prawo Kościoła do moralnej oceny postaw ludzkich"??????????

                A niby z jakiego tytułu?
                Z jakiej racji?
                To Boga już nie ma?????????????
                A może ktoś chce Go sobie przywłaszczyć i z Jego kompetencji wywłaszczyć?
                Może sądzi, że Bóg stworzył Bałwana, a nie Człowieka?
                Kijem po niewiernych!


                • islamsekta Re: Kościół Antychrystem! 26.09.09, 13:09
                  świadkiem jehowych jesteś?
                  • megasceptyk Re: Kościół Antychrystem! 26.09.09, 14:58
                    Protestanci nie uznają zwierzchnictwa
                    ludzkiego nad boskim
                    i uznali sektę katolicką za dzieło Antychrysta
                    ponieważ sekta ta
                    posiadała wszelkie znamiona działalności diabła
                    taj jak przepowiadała mitologia Mitycznego Żyda
                    spisana przez poetów-bajarzy zwanych apostołami
                    i on we własnej osobie słowami
                    "Nie wierzcie tym , którzy mówią , On za mną stoi,
                    on przeze mnie przemawia".

                    Dlatego nastąpił rozłam Kościoła
                    na Watykan Corporation, sektę Antychrysta
                    zwącą się katolikami
                    oraz na rzeczywistych, bezinteresownych chrześcijan.
                    • sevho1 Izrael zabija palestyńskie dzieci 26.09.09, 15:22
                      to co się dziwić że w Polsce krytykuja aborcję.

                      Czosnkowe najbardziej się boją, że tracą władzę na świecie
                      (kasa już tak nie płynie do Izrael (bo świat mówi NIE morderstwom),
                      a Madoff za kratkami), świat przestał ich słuchać, opinie z izraela
                      nie robią wrażenia.
                      Ostatnio oburzali się na Szwecję, w Polsce stac ich na wycinanie
                      komentarzy, żałosne i żenujące.

                      Jak słaby musi być tekst by bał się komentarzy? Pytanie retoryczne.

                      Autor Pacewicz podobno biega w ekstazie :), jeszcze mu nikt nie
                      powiedział że
                      ekstaza biegacza wynika z niedotlenienia mózgu, i organizm się broni
                      produkując endorfiny by mógł dalej w niedotlenieniu działaać, tylko,
                      że komórki mózgowe są niedotlenione i najszybciej to odczuwają...

                      kurs Agory (wydawcy wybiórczej) tonie, Trybuna Ludu (jak orzekł sad)
                      coraz cześciej służy jako wypełniacz do przesyłek z Allegro,
                      oczywiście najlepsza jest gazeta mocno zwinięta wtedy amortyzuje
                      przesyłkę.

                      Pacewicz powinien się jeszcze powołać na autorytet wyroków sędziego
                      Michnika...
                      Do tego w całym tekście zapomniał powiedzieć że to jest
                      orzeczenie nieprawomocne, chyba że ma wtyki w Gościu Niedzielnym i
                      wie że nie złoża apelacji, zobaczymy

                      ludowa żenua, w glebokim PRL-u sedzia michnik, a teraz popłuczyny
                      po kiszczaku i jaruzelu, nie dziwta się że kurs agory dołuje
                      • megasceptyk Niech się fundamentaliści tych sekt pozagryzają 30.09.09, 12:39
                        na zdrowie.

                        Pamiętaj, że od Żydów
                        zarówno Chrześcijanie jak i Muzułmanie
                        przejęli podstawy wiary
                        i 10 przykazań.
                        (które zresztą są dosyć ogólne
                        i wynikają z właściwości fizycznych życia na ziemii).

                        Najbardziej przemyślana jest religia źródłowa,
                        te dwie młodsze to raczej jej niedorozwinięte dzieci.
                        Stąd tylu muzułmańskich i katolickich potworów-fanatyków.
                        • trojkat.basowy Re: Niech się fundamentaliści tych sekt pozagryza 05.10.09, 20:26
                          > Najbardziej przemyślana jest religia źródłowa [...]

                          Relatywizację w powyższym dostrzegam oczywiście, mimo to
                          owa "religia przemyślana" wygląda na oksymoron :)
                • marek.ewangelista Re: Kościół Antychrystem! 26.09.09, 15:26
                  ubiquitousghost88 napisał:

                  > To Boga już nie ma?????????????

                  Boga nie ma i nigdy nie było.
                  • piotr228 Gdy brakuje Boga!!! 26.09.09, 15:29
                    Gdy brakuje Boga pojawia się Lenin, Stalin i Hitler.
                    • doktor104 Gdy brakuje Boga!Pojawia się jakis Torqemada 26.09.09, 16:18
                      czy inny świątobliwy zbir (np.Arbuez został kanonizowany) który w imię KK
                      mordował nie dwie komórki, ale dorosłych ludzi "dla dobra ich nieśmiertelnej duszy"
                      • piotr228 Nobody expects the Spanish Inquisition!!! 26.09.09, 16:39
                        To nie jeden był zbir "świątobliwy" Lenin zresztą też urządził swoją partię na
                        wzór sekty religijnej. Rzecz w tym, że możemy o tym rozmawiać i nikt nam nie
                        knebluje swobody wypowiedzi w tej sprawie. To są zdobycze demokracji. Tak samo
                        nie można kneblować mi swobody wypowiedzi o pani Tysiąc.

                        doktor104 napisał:

                        > czy inny świątobliwy zbir (np.Arbuez został kanonizowany) który w imię KK
                        > mordował nie dwie komórki, ale dorosłych ludzi "dla dobra ich nieśmiertelnej du
                        > szy"
                        • rs_gazeta_forum Re: Nobody expects the Spanish Inquisition!!! 27.09.09, 11:24
                          piotr228 napisał:
                          > Gdy brakuje Boga pojawia się Lenin, Stalin i Hitler.

                          następnie piotr228 napisał:
                          > Rzecz w tym, że możemy o tym rozmawiać i nikt nam nie knebluje
                          > swobody wypowiedzi w tej sprawie. To są zdobycze demokracji.

                          Demokracji, a nie religii, więc twoje wypowiedzi są sprzeczne.
                          Co do tej pierwszej wypowiedzi, może ty potrzebujesz stałego bata nad sobą czy
                          to w postaci proboszcza, czy sekretarza. To bardzo możliwe.
              • babcia.klozetova Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 12:01
                >> "Ten wyrok to zamach na wolność słowa i na prawo Kościoła do moralnej oceny
                postaw ludzkich" - komentują biskupi. Zaznaczają, że prawo do życia od poczęcia
                do naturalnej śmierci jest podstawowym prawem ludzkim.<<

                To znaczy dokładnie tyle, że jak jakiś katabas zachoruje, to nie wolno go
                leczyć! A jak już w szpitalu się znajdzie (np. wypadek samochodowy), to nie
                wolno go do aparatury podtrzymującej życie podpiąć, albowiem ingerowałoby się w
                "naturalną śmierć"!

                Trochę konsekwencji, PT "katolicy"!!
              • gamaja Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 12:23
                >klinikka napisał:

                > bezczelne butne pogardliwe i głupie klechy<
                Twoja ocena jest błędna. Wynika z uprzedzeń. Przemyśl to.
              • ducks_arse Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 14:05
                klinikka napisał:

                > bezczelne butne pogardliwe i głupie klechy

                Jak możesz tak mówić!!! To są wybitni specjaliści od robienia
                dzieci, ciąży i porodów. Poza tym wiedzą co mówią - pomagają ile się
                da urodzonym dzieciom i ich rodzicom, a że niewiele się da to tej
                pomocy nie widzisz. Róbcie i rodźcie dzieci a panowie biskupi dadzą
                polecenie jakiemuś wikaremu, by odmówił za was pacierz. Oczywiście
                nie wchodzą w grę darmowe obrządki w rodzaju chrztu czy innych
                sakramentów, ale to zrozumiałe - bo z czego by żyli na obecnym
                skromnym poziomie???
                • bikej5 Tyle wpisów 26.09.09, 14:12
                  piętnujących KK i jego hierarchów,to kto wypełnia w takim razie ławy
                  kościoła,kto wysyła dzieci na lekcję religii,kto,pytam się chrzci,bierzmuje
                  dzieci swe?I kto ,na końcu,daje zarabiać sukienkowym na wizytacjach
                  domowych-zwanych kolędą?
                  • boykotka Re: Tyle wpisów 26.09.09, 17:03
                    bikej5 napisała:

                    > piętnujących KK i jego hierarchów,to kto wypełnia w takim razie
                    > ławy kościoła,kto wysyła dzieci na lekcję religii,kto,pytam się
                    > chrzci,bierzmuje dzieci swe?I kto ,na końcu,daje zarabiać
                    > sukienkowym na wizytacjach domowych-zwanych kolędą?
                    Wszyscy ci co nie mają determinacji Alicji Tysiąc mają co zjeść i za
                    co utrzymać swoje dzieci
            • hepowy Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 09:56
              jazmig napisał:

              > ETPC w ogóle nie ma prawa dyktować jakiemukolwiek państwu, gdzie,
              > jakie i kiedy ma posiadać procedury.
              >
              > Aborcja w Polsce jest zabroniona, od tego zakazu są 3 wyjątki i jest
              > opisane, na jakich zasadach te wyjątki funkcjonują.
              >
              > Tysiąc nie miała prawa do aborcji, bo w Polsce nikt takiego prawa
              > nie ma, miała ona prawo do ubiegania się o zastosowanie wobec niej
              > wyjątku. Badania lekarskie nie potwierdziły jej obaw i lekarze mieli
              > rację, jej wzrok nie pogorszył się po ciąży i cesarskim cięciu.
              >
              > Ponadto trybunał odmówił wysłuchania polskich specjalistów
              > ginekologów. Pieniądze, które trybunał zasądził są dla Tysiąc
              > nagrodą za nieudaną próbę i niczym innym.

              Nie brzydzisz się patrząc w lustro?
              Ja bym się brzydził, gdybym wypisywał takie kłamstwa.
              • karol_7 Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 10:01
                a sejm uchwalił karę sterylizacji chemicznej dla pedofilów - czy to
                nie jeste większy atak na kosciół katolicki i zboczeńców w
                sutannach?
                a od alicji 130 tys kieckorze won, na księżyc
                • chybawierzacy A jak sie czuje Julka???????????????? 26.09.09, 11:46
                  • piotr228 prawdziwy język miłości zwolenników Pacewicza!!! 26.09.09, 15:31
                    Same wyzwiska i bluzgi pod adresem tych którzy uważają że aborcja jest czymś
                    złym. Dlaczego?
                  • nick3 Czuje się źle. Katofaszyści wystają pod jej oknami 26.09.09, 20:56
            • karol_7 Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 10:05
              jazmig napisał:

              > ETPC w ogóle nie ma prawa dyktować jakiemukolwiek państwu, gdzie,
              > jakie i kiedy ma posiadać procedury.
              >
              > Aborcja w Polsce jest zabroniona, od tego zakazu są 3 wyjątki i
              jest
              > opisane, na jakich zasadach te wyjątki funkcjonują.
              >
              > Tysiąc nie miała prawa do aborcji, bo w Polsce nikt takiego prawa
              > nie ma, miała ona prawo do ubiegania się o zastosowanie wobec niej
              > wyjątku. Badania lekarskie nie potwierdziły jej obaw i lekarze
              mieli
              > rację, jej wzrok nie pogorszył się po ciąży i cesarskim cięciu.
              >
              > Ponadto trybunał odmówił wysłuchania polskich specjalistów
              > ginekologów. Pieniądze, które trybunał zasądził są dla Tysiąc
              > nagrodą za nieudaną próbę i niczym innym.

              zasrańcu pieprzysz jak potłuczony co jasno strasburg wykazał
              takim jak Ty głąbom powinno być odbierane prawo publicznhego
              wyrażania poglądów
              • maaac Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 10:11
                Nikomu nie wolno odbierać prawa wyrażania poglądów.

                Za to można i powinno się karać publicznych kłamców.
                • noducks kosciol ma prawo potepiac grzech 26.09.09, 10:43
                  natomiast nie moze potepiac czlowieka. nigdy. i o tej nauce jezusa
                  (jak zreszta o wielu innych) biskupi nigdy nie pamietaja

                  dodam jeszcze, ze kazdy ma prawo do wlasnej moralnosci. tylko ta
                  wlasna moralnosc kazdy ma prawo stosowac tylko w swoim zyciu, nie ma
                  zas prawa narzucac jej innym. granica jest tutaj kodeks karny, ktory
                  wyraznie wskazuje czyny zakazane. pani tysiac miala pelne prawo
                  wykonac taa aborcje w trosce o swoje zdrowie, a lekarze nie mieli
                  zadnego prawa do ryzykowania jej zdrowiem dla dobra nienarodzonego
                  dziecka. odszkodowanie od panstwa nie jest nagroda za aborcje, jest
                  odszkodowaniem za zlamanie przez panstwo polskie prawa wzgledem pani
                  tysiac. natomiast odszkodowanie od sutannowej gazety jest
                  odszkodowaniem za medialna nagonke nienawisci wzgledem tej pani.
                • trojkat.basowy Sprzeczność... sprzeczność widzę! 26.09.09, 10:45
                  maaac napisał:

                  > Nikomu nie wolno odbierać prawa wyrażania poglądów. [1]
                  >
                  > Za to można i powinno się karać publicznych kłamców. [2]

                  Ponieważ karać można tylko za czyn, do którego ktoś nie ma prawa,
                  więc z [2] wynika, że każdemu powinno się odbierać prawo do
                  wyrażania kłamliwych poglądów. Zatem niektórym powinno się odbierać
                  prawo do wyrażania poglądów (mianowicie wszystkim tym, którzy by
                  chcieli wyrażać publicznie poglądy kłamliwe) - co jest sprzeczne z
                  [1].
                  • polski_katolik1 Re: Sprzeczność... sprzeczność widzę! 26.09.09, 11:04
                    trojkat.basowy napisał:

                    > maaac napisał:
                    >
                    > > Nikomu nie wolno odbierać prawa wyrażania poglądów. [1]
                    > >
                    > > Za to można i powinno się karać publicznych kłamców. [2]
                    >
                    > Ponieważ karać można tylko za czyn, do którego ktoś nie ma prawa,
                    > więc z [2] wynika, że każdemu powinno się odbierać prawo do
                    > wyrażania kłamliwych poglądów. Zatem niektórym powinno się odbierać
                    > prawo do wyrażania poglądów (mianowicie wszystkim tym, którzy by
                    > chcieli wyrażać publicznie poglądy kłamliwe) - co jest sprzeczne z
                    > [1].

                    A kto powiedział, że karą dla kłamcy ma być odebranie prawa do wyrażania kłamstw?
                  • maaac Nie ma sprzeczności 26.09.09, 12:12
                    Zacznijmy od tego co to jest "prawo do ...." jeśli masz prawo jazdy to masz
                    "prawo do...." kierowania określonym pojazdem na drogach publicznych. Nie masz
                    jednak prawa naruszać nim przepisów Kodeksu Drogowego. Jednak nikt nie może ci
                    powiedzieć "Ty na pewno chcesz złamać przepis więc ja ci zabiorę prawko". Ot tak
                    prewencyjnie.

                    Każdy ma prawo do wypowiedzi. Jednak w tych wypowiedziach nie ma prawa nikogo
                    obrażać czy kłamać. Jednak nikt nie może powiedzieć "ty nie możesz się
                    wypowiadać bo zapewne chcesz skłamać".

                    I w przypadku prawa jazdy i wypowiedzi publicznej ocena czy doszło do naruszenia
                    czyiś interesów czy prawa następuje dopiero PO fakcie "jazdy" czy "wypowiedzi",
                    które się ocenia.

                    A więc każdy ma prawo (kto ma prawo jazdy) kierować pojazdem i nikt mu "na
                    wszelki wypadek, ot tak" tego prawa zabrać nie może. Nikomu też nie wolno
                    odbierać prawa wyrażania swoich poglądów. Tyle że zarówno kierowca jak i osoba
                    coś pisząca czy mówiąca publicznie musi mieć świadomość, że jej czyny są
                    oceniane. I w jednym i w drugim wypadku łamanie prawa powinno być natychmiast z
                    całą surowością karane.
                • babcia.klozetova Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 12:04
                  maaac napisał:

                  > Nikomu nie wolno odbierać prawa wyrażania poglądów.
                  >
                  > Za to można i powinno się karać publicznych kłamców.

                  Trzeba zatem ukarać wszystkich katabasów! Głoszą bowiem kłamstwa ustanowione
                  przez Konstantyna Wielkiego, sobór w Nicei i kolejne wymysły soborów i papieży!
            • maaac Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 10:10
              > ETPC w ogóle nie ma prawa dyktować jakiemukolwiek państwu, gdzie,
              > jakie i kiedy ma posiadać procedury.
              Jakie nie. Ale pewne ogólne zasady jak istnienie organów odwoławczych już tak.

              > Aborcja w Polsce jest zabroniona, od tego zakazu są 3 wyjątki i
              > jest opisane, na jakich zasadach te wyjątki funkcjonują.
              Tyle że wyszło przed sądem ETPC, że w odpowiedniej sytuacji ten przepis o
              wyjątkach jest martwy bo można go sabotować.

              > Tysiąc nie miała prawa do aborcji, bo w Polsce nikt takiego prawa
              > nie ma, miała ona prawo do ubiegania się o zastosowanie wobec niej
              > wyjątku. Badania lekarskie nie potwierdziły jej obaw i lekarze
              > mieli rację, jej wzrok nie pogorszył się po ciąży i cesarskim
              > cięciu.
              Badania potwierdziły, tylko lekarze nie chcieli wydawać odpowiednich dokumentów.
              No i wzrok się pogorszył.

              > Ponadto trybunał odmówił wysłuchania polskich specjalistów
              > ginekologów.
              Nie przesłuchał również polskich księży. Jeżeli oceniane były procedury
              "papierowe" przesłuchanie tych ginekologów nic by nie dało. Zresztą by oceniać
              sprawę Tysiąc nie powinni się wypowiadać ginekolodzy a okuliści.

              > Pieniądze, które trybunał zasądził są dla Tysiąc
              > nagrodą za nieudaną próbę i niczym innym.
              Sąd właśnie wykazał, że takie słowa są kłamstwem i niczym innym. Fajnie jak
              "obrońcy wartości chrześcijańskich" w sprawie A.T. kłamią aż miło.
              • babcia.klozetova Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 12:08
                maaac napisał:

                > Fajnie jak
                > "obrońcy wartości chrześcijańskich" w sprawie A.T. kłamią aż miło.

                Kłamią, aż nóż się w kieszeni sam otwiera a kałach sam repetuje!
            • tezas Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 11:03

              > ETPC w ogóle nie ma prawa dyktować jakiemukolwiek państwu, gdzie,
              > jakie i kiedy ma posiadać procedury.
              W wyroku ETPC nie ma mowy o wprowadzaniu w Polsce praw ale stosowaniu juz przez
              Polske wprowadzonych.

              > jest
              > opisane, na jakich zasadach te wyjątki funkcjonują.
              Otoz nie jest - i nadal nie jest, dwa lata po wyroku. Na tym polegalo sedno rzeczy.

              > w Polsce nikt takiego prawa nie ma,
              Klamstwo - maja Polki w okreslonych przypadkach.

              >jej wzrok nie pogorszył się po ciąży i cesarskim cięciu.
              - 6 dioptrii - slyszal?

              > Ponadto trybunał odmówił wysłuchania polskich specjalistów
              > ginekologów.
              ETPC nie zajmowal sie kwestia czy w tym przypadku przerwanie ciazy bylo
              uzasadnione - patrz wyzej, nie tego dotyczy wyrok!
              ---------------------------------
              Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
              mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
              potrzebujemy pomocy"
              • babcia.klozetova Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 12:10
                tezas napisała:

                > >jej wzrok nie pogorszył się po ciąży i cesarskim cięciu.
                > - 6 dioptrii - slyszal?

                Może i słyszał, ale nie wie, co to "dioptria", więc zignorował informację. Ja
                mam prawie 3 dioptrie i nie wyobrażam sobie 6D, a co dopiero 26D!!!
                • gienioancug Re: Tysiąc dostała nagrodę, za niedoszłą aborcję 26.09.09, 16:37
                  babcia.klozetova napisała:

                  > Może i słyszał, ale nie wie, co to "dioptria", więc zignorował informację. Ja
                  > mam prawie 3 dioptrie i nie wyobrażam sobie 6D, a co dopiero 26D!!!
                  >
                  >
                  No widzisz dla ciebie to różnica byłaby 23 dioptrie, dla niej tylko 6 biorąc pod
                  uwagę fakt, że już miała 20 dioptrii. Jak na jej wcześniejszą wadę była to lekka
                  zmiana więc jak najbardziej słuszną decyzją było aby urodziła.
          • wyksztalciuch.jeden Re: niech spadają 26.09.09, 11:30
            "Kościół ma prawo głosić ewangelię życia". Siejąc nienawiść? To chyba sprzeczne
            z ich nauką?
            • piotr228 ty z tą nienawiścią poważnie?? 26.09.09, 15:34
              To Alicja Tysiąc pozwała państwo polskie, a nie odwrotnie.
              • wyksztalciuch.jeden Re: ty z tą nienawiścią poważnie?? 26.09.09, 21:06
                Jak najbardziej poważnie, uważam, że szkalowanie osób ma podłoże w nienawiści.
            • gienioancug Re: niech spadają 26.09.09, 16:33
              tu się zgodzę, katolicy nigdy nie głosili ewangelii żadnej. jeszcze nigdy jak
              żyję nie spotkałam katolików głoszących ewangelię. Jedyne o czym można z takimi
              pogadać to polityka i doktryny nie mające nic wspólnego z biblią
        • ws60 obywatele postfaszystowskich włoch nic nie kumają 26.09.09, 09:07
          dla nich przyrównanie kogoś do hitlerowca zapewne nie jest obraźliwe.
          podanie danych osobowych tej pani w kontekście treści artykułu nosi znamiona
          szczucia społecznego. znając mocherów ta pani mogła się obawiać o zdrowie. za to
          powinno się autorów artykułu zamknąć, a z miłością bliźniego nie ma to nic
          wspólnego.
          ale do tego można się przyzwyczaić, że kościół k. ma dwulicową moralność, dla
          siebie i obcych.
          • khair.el.budar Re: obywatele postfaszystowskich włoch nic nie ku 26.09.09, 09:27
            Zważywszy na to jak entuzjastycznie Watykan podchodził do
            hitlerowskich Niemiec, zawierajac z nimi umowy międzynarodowe oraz
            pozwalając na włączenie zagarniętych ziem polskich w skład
            koscielnej prowincji niemieckej - łącznie ze zgodą na usuwanie
            polskich księży, nie dziwi że posługując się porównaniem do
            hitlerowców, nie widzą w tym nic złego. Co wiecej Pius XII papież
            sympatyk faszyzmu zostanie niedługo świętym!
          • netizen Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 10:43
            Nie ma to jak grać w pomidora. Jeden póści plotkę, ktoś przekłamie i już mamy
            zdanie, że pani Alicja Tysiąc została porównana do Hitlera.

            Polecam przeczytanie tekstu, od którego to się zaczęło:
            goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1191412106&dzi=1104714267
            "Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego. Jeżeli człowiek przyzwyczai
            się do dobrego, to chwalić Boga. Problem zaczyna się wtedy, gdy przyzwyczai się
            do złego.
            Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły niezwykłe zdjęcia z
            prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z Auschwitz. Można na nich zobaczyć,
            czym „po godzinach” – jak pisze autorka reportażu (str. 40–42) – zajmowali się
            hitlerowcy „pracujący” w obozie. Na wypoczynek jeździli do Międzybrodzia
            Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w towarzystwie Hoessa i innych
            oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.

            Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak jest dzisiaj?
            Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu
            odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie Alicji Tysiąc
            (szczegóły na str. 28–30).

            W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty
            postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy
            w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje
            dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu
            państwa, a więc z naszych podatków.

            A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne na weekendy
            jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się."

            Nie ma tam żadnego porównania p.Tysiąc do Hitlera. Jak już coś, to sędziowe
            zostali pośrednio tak przyrównani poprzez fragment-łącznik: "Zapewne na weekendy
            jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się."

            Gratuluję bycia zmanipulowanym.
            • trojkat.basowy Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 10:57
              netizen napisał:

              [...] Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje
              nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie
              pozwolono [...]

              To dopiero jest manipulacja.
              • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 11:27
                > [...] Mówiąc inaczej, żyjemy w świecie, w którym mama otrzymuje
                > nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje dziecko, ale jej nie
                > pozwolono [...]
                >
                > To dopiero jest manipulacja.

                Masz na myśli użycie zwrotu "nagroda", czy "zabicie dziecka"? Pierwszy wynika z
                tego, do czego dąży pani Alicja Tysiąc. Drugi wynika z tego, czym jest tak de
                facto "zlepek komórek". W każdym razie w tekście Gancarczyka nie widzę mowy
                nienawiści. Jest na pewno wyrażona opinia, z którą można się nie zgadzać.

                Co ciekawe sam redaktor Pacewicz napisał na łamach czwartkowej GW (24.09.2009):
                "Wolno więc powiedzieć, że aborcja to morderstwo albo że in vitro to morderstwo
                naszych nienarodzonych braci czy sióstr, ale nie wolno powiedzieć, że matka czy
                bezpłodna para są mordercami."

                Jakby nie patrzył, to słowo morderstwo jest ściśle powiązane ze słowem morderca.
                Może się mylę, ale wygląda na to, że na bazie słów redaktora Pacewicza poniższy
                fragment jest już dopuszczalny:
                "Pani Alicja Tysiąc chciała dokonać czynu wobec swojego dziecka, który nazywa
                się morderstwem."
                • arturkosmal Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 11:38
                  > Może się mylę, ale wygląda na to, że na bazie słów redaktora Pacewicza poniższy
                  > fragment jest już dopuszczalny:
                  > "Pani Alicja Tysiąc chciała dokonać czynu wobec swojego dziecka, który nazywa
                  > się morderstwem."

                  Nie "nazywa sie" ale "mozna nazwac". Jest roznica. Tak samo jak niektorzy piractwo nazywaja kradzieza. Moga je tak nazwac. Ale to nie jest to samo. Tak i niedoszly czyn p. Tysiac nie jest morderstwem.
                  • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 11:51
                    > Nie "nazywa sie" ale "mozna nazwac". Jest roznica. Tak samo jak niektorzy pirac
                    > two nazywaja kradzieza. Moga je tak nazwac. Ale to nie jest to samo. Tak i nied
                    > oszly czyn p. Tysiac nie jest morderstwem.

                    Oparłem stworzone zdanie na wypowiedzi redaktora Pacewicza zaczynającego się od
                    "Wolno więc powiedzieć, że aborcja, to morderstwo..". Nie powiedział: "Wolno
                    więc powiedzieć, że aborcja, to może morderstwo...". W pewnej opinii aborcja
                    jest morderstwem. Sąd uznał, że taką opinię wypowiedzieć można. Uznał jednak, że
                    nie można wypowiedzieć jej wobec konkretnej osoby nie zauważając, że ścisłego
                    powiązania nie da się uniknąć.

                    Wyobraźmy sobie tekst, w którym powiedziane jest: "Pani X dokonała aborcji.
                    [Dalszy tekst]. Aborcja jest morderstwem". Ostatnie zdanie jest według sądu oraz
                    p.Pacewicza dopuszczalne. Ale i tak w kontekście jest konkretna osoba. Zatem
                    można by pewnie postawić taki sam zarzut, jak GN. Powstaje więc pytanie, jak
                    bardzo tekst o pani X ma być oddalony od zdania "Aborcja jest mordestwem", aby
                    nie było rzekomego siania nienawiści?

                    Podsumowując wyrok sądu, jak i głos pana Pacewicza zawiera w sobie sprzeczność.
                    Słowo mordestwo wiąże się bowiem ściśle ze słowem morderca. Pomijam tutaj przy
                    okazji fakt, że słowo morderca nie było użyte w GN.
                    • ubiquitousghost88 Mam poważną wątpliwość, czy jesteś faszystą,... 26.09.09, 12:09
                      netizen napisał:

                      > > Nie "nazywa sie" ale "mozna nazwac". Jest roznica. Tak samo jak niektorzy
                      > pirac
                      > > two nazywaja kradzieza. Moga je tak nazwac. Ale to nie jest to samo. Tak
                      > i nied
                      > > oszly czyn p. Tysiac nie jest morderstwem.
                      >
                      > Oparłem stworzone zdanie na wypowiedzi redaktora Pacewicza zaczynającego się od
                      > "Wolno więc powiedzieć, że aborcja, to morderstwo..". Nie powiedział: "Wolno
                      > więc powiedzieć, że aborcja, to może morderstwo......itd., itp., i tak bez końca.

                      ...ale, że jesteś baranem, to nie ma dwóch zdań!
                      • netizen Czy rozumiesz słowo faszysta? 26.09.09, 13:31
                        Mam poważną wątpliwość, czy rozumiesz słowo faszysta. Bo to, że nie zrozumiałeś
                        na bazie jakiej wypowiedzi oparłem swój argument, to nie ma dwóch zdań.
                        • ducks_arse Re: Czy rozumiesz słowo faszysta? 26.09.09, 14:27
                          netizen napisał:

                          > Mam poważną wątpliwość, czy rozumiesz słowo faszysta. Bo to, że
                          nie zrozumiałeś
                          > na bazie jakiej wypowiedzi oparłem swój argument, to nie ma dwóch
                          zdań.
                          On dobrze rozumie pojęcie faszysty - to ktoś kto ma twoje poglądy na
                          tematy na których się nie zna.
                    • trojkat.basowy Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 13:57
                      Rzeczywiście, w związku z wyrokiem sądu występuje pewien problem,
                      który wygląda na paradoks. Oto wydaje się, że można w dowolnych
                      okolicznościach wypowiadać pewne zdanie A oraz pewne zdanie B, ale
                      już zdania C, które logicznie wynika z A i B, w pewnych
                      okolicznościach wypowiadać nie można.

                      Takie zdania, jak "aborcja jest morderstwem", mają charakter założeń
                      światopoglądowych. Nie rozpatruje się ich jako podlegających
                      weryfikacji lub falsyfikacji, lecz przyjmuje w znaczeniu
                      normatywnym, traktując je np. jak zdanie "z pewnych ważnych względów
                      aborcję należy uznawać za morderstwo". Wypowiadanie tego rodzaju
                      zdań wiąże się z kontekstem sporów światopoglądowych, w których
                      nieraz wypowiadane są pary zdań wyglądających na sprzeczne, lecz -
                      jeśli je uznać za pewne postulaty językowe - nie muszą wcale być
                      sprzeczne. Np. zdanie "aborcja jest morderstwem", rozumiane jak "z
                      pewnych istotnych względów aborcję należy uznawać za morderstwo",
                      nie jest sprzeczne w stosunku do zdania "aborcja nie jest
                      morderstwem", jeśli to drugie traktować jako skrót zdania "z pewnych
                      istotnych względów aborcji nie należy uznawać za morderstwo".
                      Akceptacja zdania "aborcja jest morderstwem", ze względu na jego
                      specyficzny charakter skrótu od pewnego postulatu językowego, nie
                      wiąże się koniecznie z przyjęciem danego postulatu, czyli z uznaniem
                      wszystkich dokonujących aborcji za morderców. Takie ogólne zdania
                      wyrażające założenia światopoglądowe nikomu nie czynią krzywdy,
                      dlatego można je wypowiadać w dowolnych okolicznościach.

                      Gdy jednak dedukujemy z nich zdania w rodzaju "osoba N.N. jest
                      mordercą", to z takiej dedukcji znika charakter debaty nad
                      założeniami światopoglądowymi. Z przyjętego dowolnie światopoglądu
                      wyciągnięte zostają radykalne wnioski, których wypowiedzenie kogoś
                      krzywdzi. Zdanie typu "osoba N.N. jest mordercą" nie wygląda wcale
                      na postulat językowy, lecz jest rozpatrywane niejako na ustalonym
                      już gruncie światopoglądowym, od którego nie przysługuje odwołanie.

                      Podstawowe prawo kogoś do postępowania zgodnego z jego własnym
                      światopoglądem, w tym do publicznego wyrażania swoich poglądów, ma
                      swoje granice. Rozciąga się ono do miejsca, w którym zachodzi
                      konflikt z analogicznym prawem związanym z innym (także czyimś)
                      światopoglądem. Ta sfera konfliktowa musi być regulowana dla ochrony
                      przysługujących nam praw. Nie dziwi nas zakaz publicznego
                      szkalowania kogoś, niszczenia jego dobrego imienia przez
                      upublicznianie nieprawdziwych twierdzeń o nim. Nie dopatrujemy się w
                      tym zakazie znamion paradoksu, jeśli tylko uznajemy swoje prawa - w
                      tym do wyrażania własnych podglądów - za sprawiedliwie ograniczone.
                      Dlatego i zarzuty niespójności wobec wyroku - że choć można
                      publicznie nazywać aborcję morderstwem, to nie można publicznie
                      nazwać mordercą konkretnej osoby dokonującej aborcję - nie są
                      uzasadnione. Prawo do wyrażania swojego światopoglądu kończy się
                      tam, gdzie takie wyrażanie krzywdziłoby kogoś.
                      • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 14:43
                        > Gdy jednak dedukujemy z nich zdania w rodzaju "osoba N.N. jest
                        > mordercą", to z takiej dedukcji znika charakter debaty nad
                        > założeniami światopoglądowymi. Z przyjętego dowolnie światopoglądu
                        > wyciągnięte zostają radykalne wnioski, których wypowiedzenie kogoś
                        > krzywdzi. Zdanie typu "osoba N.N. jest mordercą" nie wygląda wcale
                        > na postulat językowy, lecz jest rozpatrywane niejako na ustalonym
                        > już gruncie światopoglądowym, od którego nie przysługuje odwołanie.

                        Wypowiedź, że "osoba X jest mordercą" trzeba rozpatrywać właśnie na gruncie
                        światopoglądowym. Przysługuje od niego odwołanie na gruncie innego
                        światopoglądu. Sąd mógłby więc powiedzieć tak: "GN miał prawo powiedzieć, że p.
                        Alicja Tysiąc chciała zabić swoje dziecko bazując na swoim światopoglądzie,
                        jednak według obowiązującego prawa nie jest ona morderczynią".

                        Co ważne, to w tekście GN nie było nigdzie powiedziane, że p.Tysiąc jest
                        morderczynią. Czyn aborcji, którego chciała dokonać został nazwany zabiciem
                        dziecka. Nie było rzekomego szkalowania osoby poprzez mówienie, że jest
                        morderczynią, złą osobą + inne epitety. Po prostu zwrot "aborcja dziecka" został
                        zastąpiony "zabiciem dziecka". Taki równoważnik został dopuszczony przez sąd.

                        > Dlatego i zarzuty niespójności wobec wyroku - że choć można
                        > publicznie nazywać aborcję morderstwem, to nie można publicznie
                        > nazwać mordercą konkretnej osoby dokonującej aborcję - nie są
                        > uzasadnione. Prawo do wyrażania swojego światopoglądu kończy się
                        > tam, gdzie takie wyrażanie krzywdziłoby kogoś.

                        Parodoks polega na tym, że nie można oddzielić słowa morderstwa od mordercy. Jak
                        bowiem daleko mają być oddalone od siebie w tekście lub w piśmie te dwa słowa?
                        Załóżmy w GN ukazuje się jeden artykuł, że aborcja, to zabijanie dzieci.
                        Natomiast w drugim artykule jest powiedziane, że osoba X dokonała aborcji.
                        Bezpośredniego powiązania słów aborcja - zabijanie - osoba X w jednym artykule
                        nie ma. Jednak to powiązanie mimo wszystko istnieje. Powstaje więc pytanie, jak
                        daleko mają być dwa artykuły oddalone od siebie? Stąd głosy osób, że wyrok sądu,
                        to zamykanie wolności wypowiedzi.
                        • trojkat.basowy Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 16:54
                          > Załóżmy w GN ukazuje się jeden artykuł, że aborcja, to zabijanie
                          dzieci.
                          > Natomiast w drugim artykule jest powiedziane, że osoba X dokonała
                          aborcji.
                          > Bezpośredniego powiązania słów aborcja - zabijanie - osoba X w
                          jednym artykule
                          > nie ma. Jednak to powiązanie mimo wszystko istnieje. Powstaje więc
                          pytanie, jak
                          > daleko mają być dwa artykuły oddalone od siebie?

                          Wydaje mi się zupełnie nieistotne, czy te dwa twierdzenia są
                          wypowiedziane w różnych, "oddalonych od siebie" artykułach, czy w
                          jednym.

                          Piszesz wcześniej, że wypowiedź "osoba X jest mordercą" należy
                          rozpatrywać na gruncie innego światopoglądu. To znów mi się wydaje
                          nieporozumieniem. W zasadzie wszystkie wypowiedzi - wygłaszane
                          serio - są bardziej ogólnymi lub bardziej szczegółowymi wyrazami
                          czyichś światopoglądów. Jednak niektóre są podawane specjalnie w
                          taki sposób, iż - bezpośrednio lub pośrednio - można po nich poznać,
                          że stanowią wyraz czyjegoś światopoglądu, jednego z wielu
                          rozmaitych, które można spotkać; podawane są więc niejako z pozycji
                          neutralnej, metapoglądowej (jeśli tak można powiedzieć). Do tego
                          rodzaju wypowiedzi należą te abstrakcyjne w rodzaju "aborcja jest
                          morderstwem" czy "bóg nie istnieje". One dopiero ugruntowują dalszą
                          debatę, już na wstępie rozstrzygając częściowo, w jaki sposób należy
                          w dalszym ciągu posługiwać się np.
                          słowami: "aborcja", "morderstwo", "bóg" czy "istnieć". W różnych
                          kontekstach można je traktować bądź jako propozycje, bądź jako pewne
                          stanowcze nakazy. Nawet jednak gdy podawane są stanowczo, ich
                          charakter metapoglądowy nie znika: pozostają jawnie wyrazem jednego
                          z wielu występujących światopoglądów, choćby z zaznaczeniem, że pod
                          pewnym względem lepszego niż inne.

                          Lecz gdy jesteśmy już w trakcie debaty, to wówczas z konieczności
                          operujemy takimi czy innymi założeniami językowo-światopoglądowymi.
                          Dopóki przedmiotem debaty są wyznawane światopoglądy, dotąd
                          metapoglądowy charakter wypowiedzi, które się w niej podaje, jest
                          jawny. Gdy jednak wyraźna intencja debaty jest taka, iż jej
                          przedmiotem są fakty o świecie, a nie wyznawane światopoglądy, i gdy
                          padają w niej wypowiedzi nie mające charakteru abstrakcyjnego, lecz
                          konkretnie się odnoszące do pewnych przedmiotów lub osób, to znaczy,
                          że niezbędne założenia odnośnie do języka debaty, a tym samym do
                          części wspólnej światopoglądu przyjmowanego przez strony debaty,
                          zostały już ustalone. W debacie publicznej przyjmuje się, że słów
                          używa się w takim znaczeniu, jakie mają w mowie potocznej (podają je
                          powszechnie dostępne słowniki); jeśli używane jest słownictwo
                          niepotoczne, specjalistyczne, to w takim znaczeniu, w jakim się ich
                          używa w literaurze specjalistycznej. (Jeśli chce się od jakiegoś
                          przyjętego znaczenia odstąpić, trzeba to wyraźnie zanaczyć). W
                          takiej sytuacji nie traktuje się już wypowiedzi konkretnych (tak je
                          dla skrótu nazwijmy) jako wyrazów pewnego światpoglądu, więc jako
                          zrelatywizowanych do danego światopoglądu i w zasadzie
                          hipotetycznych (chyba że się wyraźnie zaznaczy, iż tak właśnie chce
                          się traktować pewne z nich). Dlatego gdy się wprost nazwie osobę
                          N.N. "mordercą" czy "zabójcą", uczyni się to wcale nie
                          hipotetycznie, z metapoglądowym zawieszeniem sądu, jak jest "w
                          rzeczywistości", lecz uczyni się to zgodnie z przyjętym już
                          znaczeniem wyrazów "morderca" czy "zabójca". Publiczne nazwanie
                          kogoś w taki czy inny sposób za dane przyjmuje publicznie ustalone
                          znaczenia określonych słów. Jeśli takie nazwanie kogoś jest - na
                          gruncie tego publicznie ustalonego znaczenia - nieprawdziwe, to nie
                          można się wykręcać, że pewien światpogląd, który ktoś wyznaje, używa
                          pewnych słów w nieco innych znaczeniach, i że gdyby tych słów tak
                          właśnie użyć, toby się powiedziało prawdę.

                          Podobne - automatyczne niejako - odwołanie do założeń językowo-
                          światopoglądowych nie występuje w wypadku wypowiedzi abstrakcyjnych,
                          gdyż one dopiero ustalają grunt dalszej debaty. Jeśli z czasem
                          nastąpi w publicznej debacie zgoda co do użycia pewnych terminów
                          abstrakcyjnych, o których znaczenie wcześniej się spierano, to już
                          dalej będzie się bazować na tym ustalonym znaczeniu. Dopóki jednak
                          to nie nastąpi, należy respektować znaczenia ustalone dotychczas.

                          Katolicy, którzy w Polsce są w większości, skłonni są uznawać pewne
                          założenia językowo-światopoglądowe za ustalone dla debaty
                          publicznej, nie bacząc na to, że takich ustaleń nie ma (być może:
                          już
                          nie ma).
                          • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 18:00
                            > Wydaje mi się zupełnie nieistotne, czy te dwa twierdzenia są
                            > wypowiedziane w różnych, "oddalonych od siebie" artykułach, czy w
                            > jednym.

                            Jeżeli mówisz, że jest to nieistotne, czy dwa twierdzenia są oddalone od siebie,
                            to czy masz na myśli, to, że nie mogą się obok siebie pojawić? Każdy z nich z
                            osobna jest dozwolony, czyli:
                            1. Aborcja = zabicie dziecka.
                            2. Osoba X dokonała aborcji.

                            > W zasadzie wszystkie wypowiedzi - wygłaszane
                            > serio - są bardziej ogólnymi lub bardziej szczegółowymi wyrazami
                            > czyichś światopoglądów.

                            Dokładnie.

                            > Jednak niektóre są podawane specjalnie w
                            > taki sposób, iż - bezpośrednio lub pośrednio - można po nich poznać,
                            > że stanowią wyraz czyjegoś światopoglądu, jednego z wielu
                            > rozmaitych, które można spotkać; podawane są więc niejako z pozycji
                            > neutralnej, metapoglądowej (jeśli tak można powiedzieć).

                            Tutaj się z Tobą nie zgodzę. Żadne pismo nie ma pozycji neutralnej, a bynajmniej
                            GN przez nikogo nie jest uważane za takie pismo.

                            > Dlatego gdy się wprost nazwie osobę
                            > N.N. "mordercą" czy "zabójcą", uczyni się to wcale nie
                            > hipotetycznie, z metapoglądowym zawieszeniem sądu, jak jest "w
                            > rzeczywistości", lecz uczyni się to zgodnie z przyjętym już
                            > znaczeniem wyrazów "morderca" czy "zabójca".

                            Jeżeli w artykule GN zdanie brzmiało by: "... mama otrzymuje nagrodę za to, że
                            bardzo chciała zabić swoje dziecko, [reszta dodane] gdyż aborcja według wiary
                            rzymskokatolickiej jest zabiciem dziecka..." - to czy nie byłoby to stwierdzenie
                            rzeczywiste?

                            > Jeśli takie nazwanie kogoś jest - na
                            > gruncie tego publicznie ustalonego znaczenia - nieprawdziwe, to nie
                            > można się wykręcać, że pewien światpogląd, który ktoś wyznaje, używa
                            > pewnych słów w nieco innych znaczeniach, i że gdyby tych słów tak
                            > właśnie użyć, toby się powiedziało prawdę.

                            Jeżeli byłoby tak, jak mówisz, to sąd musiałby uznać, że GN nie może używać
                            równoważnika aborcja = zabicie dziecka. Problem powstaje właśnie dlatego, że
                            tam, gdzie sąd chce stworzyć granicę, tak naprawdę granica jest najmniej logiczna.

                            > Jeśli z czasem
                            > nastąpi w publicznej debacie zgoda co do użycia pewnych terminów
                            > abstrakcyjnych, o których znaczenie wcześniej się spierano, to już
                            > dalej będzie się bazować na tym ustalonym znaczeniu. Dopóki jednak
                            > to nie nastąpi, należy respektować znaczenia ustalone dotychczas.

                            Zgadza się, ale z drugiej strony język ewoluuje właśnie na bazie debaty.

                            > Katolicy, którzy w Polsce są w większości, skłonni są uznawać pewne
                            > założenia językowo-światopoglądowe za ustalone dla debaty
                            > publicznej, nie bacząc na to, że takich ustaleń nie ma

                            Tak, jak powiedziałeś wcześniej, wszystkie wypowiedzi są wyrazem czyjegoś
                            światopoglądu. Nasza rzeczywistość oraz debata publiczna składa się ze zlepku
                            iluś światopoglądów kształtowanych na przestrzeni dziejów. Obszar podstawy
                            językowej debaty też ewoluuje i każdy ciągnie w swoją stronę. To co napisałeś
                            tyczy się właściwie każdej grupy społecznej.
                            • trojkat.basowy Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 19:30
                              > Jeżeli mówisz, że jest to nieistotne, czy dwa twierdzenia są
                              oddalone od siebie
                              > ,
                              > to czy masz na myśli, to, że nie mogą się obok siebie pojawić?
                              Każdy z nich z
                              > osobna jest dozwolony, czyli:
                              > 1. Aborcja = zabicie dziecka.
                              > 2. Osoba X dokonała aborcji.

                              Chyba mówimy o innych twierdzeniach:) W każdym razie, nie jest
                              istotne, czy zdanie "osoba X zabiła dziecko" pojawi się w
                              towarzystwie wymienionych zdań 1. i 2., czy samodzielnie. Jeśli jest
                              fałszywe, nie może się pojawiać w ogóle.

                              Ono nie ma charakteru światopoglądowego; lecz skądinąd, może wynikać
                              z przyjętego światopoglądu. Jeśli komuś wolno wyrażać (mowa cały
                              czas o debacie publicznej) swój światopogląd za pomocą niektórych
                              zdań, nie znaczy to, że ten sam światopogląd wolno wyrażać za pomocą
                              dowolnych zdań. Widzę, że nie chcesz się na to zgodzić. Chyba
                              domagasz się następującej zasady w ocenie użycia dowolnych zdań:
                              jeśli wolno komuś powiedzieć zdanie A i zdanie B, a przy tym ze zdań
                              A i B wynika logicznie zdanie C, to temu komuś wolno również
                              powiedzieć zdanie C. A tu się okazuje, że sąd w rażący sposóbnie
                              był pod tym względem konsekwentny. No więc, bardzo dobrze, że sąd
                              nie uznaje takiej konsekwencji. Sąd uważa: wolno wyrażać dowolne
                              poglądy, chyba że ich wyrażanie jest dla kogoś krzywdzące. Wobec tej
                              zasady należy być konsekwentnym, a wobec tamtej - nie trzeba.

                              Twierdząc, że wyznaczona w ten sposób przez sąd granica jest
                              nielogiczna, skupiasz się na pewnym aspekcie problemu, abstrahując
                              od aspektu istotniejszego; ale już wniosek - a domyślam się takiego:
                              z powodu zauważonej niekonsekwencji "dedukcyjnej", decyzja sądu była
                              niewłaściwa - zostaje wyciągnięty tak, jakby ta
                              konsekwencja "dedukcyjna" była nie mniej istotna niż konsekwencja
                              ochrony przed krzywdą.

                              Zastanawiam się, dlaczego nie preferujesz w tym wypadku zasady
                              ochrony przed krzywdą nad zasadą spójności dedukcyjnej w
                              dopuszczaniu zdań do publicznego użytku. Przypuszczam, że może
                              obawiasz się jakichś sprzeczności, do których w przyszłości może
                              dojść, jeśli nie będzie się stosować tej drugiej zasady. Ale
                              powiedz, co niewłaściwego może stąd wyniknąć? Szczerze, nie widzę tu
                              zagrożenia. Natomiast poniechanie zasady ochrony przed krzywdą
                              (chodzi nawet tylko o "krzywdę słowną") rodziłoby zagrożenie w
                              sposób oczywisty - mianowicie zagrożenie ową krzywdą.

                              Aby uniknąć tamtej rażącej niekonsekwencji "dedukcyjnej", zwróciłem
                              uwagę, że można rozróżniać wypowiedzi w zależności od tego, w jakim
                              stopniu jawny jest ich charakter światopoglądowy. Może nie jest to
                              metoda doskonała: nie widać ostrej granicy między "zdaniami
                              światopoglądowymi" i "nieświatopoglądowymi", jeśli tę klasyfikację
                              stosować do całkiem dowolnych zdań w dowolnych kontekstach. Jednak w
                              pewnych wypadkach intuicyjnie łatwo jest odróżnić jedne od drugich.
                              Gdy ktoś mówi, że aborcja jest złem, że powinno się jej zabronić
                              (całkowicie lub w pewnych wypadkach), jest jasne, że wyraża pewien
                              światopogląd. Wynika to z ogólnego, abstrakcyjnego charakteru takiej
                              wypowiedzi. Gdy natomiast ktoś orzeka coś o kimś konkretnym, to
                              raczej nie powiemy że wyraża swój światopogląd (o ile to nie
                              zostanie wyraźnie wskazane w wypowiedzi). Wypowiedzi światopoglądowe
                              nie podlegają weryfikacji - same bowiem stanowią pewną bazę dla
                              weryfikacji innych zdań - i można ich używać całkiem swobodnie.
                              Natomiast zdania nieświatopoglądowe są weryfikowalne - m.in. w
                              oparciu o
                              pewne założenia językowo-światopoglądowe - i należy ich używać z
                              rozwagą, ponieważ ich wypowiadanie bywa krzywdzące.
                              • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 20:32
                                > Chyba mówimy o innych twierdzeniach:) W każdym razie, nie jest
                                > istotne, czy zdanie "osoba X zabiła dziecko" pojawi się w
                                > towarzystwie wymienionych zdań 1. i 2., czy samodzielnie. Jeśli jest
                                > fałszywe, nie może się pojawiać w ogóle.

                                Zauważ, że rozpatrywałem pojawienie się tylko dwóch poniższych zdań obok siebie:
                                1. Aborcja = zabicie dziecka.
                                2. Osoba X dokonała aborcji

                                Bez dodatkowego trzeciego zdania:
                                3. Osoba X dokonała zabicia dziecka.

                                Tutaj powstaje paradoks. Nie trzeba właściwie trzeciego zdania, aby na bazie
                                dwóch wcześniejszych dokonać takiego samego wniosku, jakie zawarte zostało w
                                trzecim zdaniu. Co ciekawe dwa pierwsze zdania są dozwolone. Trzecie już nie.

                                > Chyba
                                > domagasz się następującej zasady w ocenie użycia dowolnych zdań:
                                > jeśli wolno komuś powiedzieć zdanie A i zdanie B, a przy tym ze zdań
                                > A i B wynika logicznie zdanie C, to temu komuś wolno również
                                > powiedzieć zdanie C.

                                Poniższe zdanie zostało zezwolone przez sąd, czyli:
                                "Aborcja, to zabicie dziecka" zapiszmy (A == B).
                                Jeżeli dozwolone jest zdanie "p.Tysiąc zamierzała usunąć dziecko, a więc chciała
                                dokonać aborcji" (C => A), to prawdziwe jest też zdanie, że (C => B), czyli:
                                "chciała zabić dziecko".

                                > Sąd uważa: wolno wyrażać dowolne
                                > poglądy, chyba że ich wyrażanie jest dla kogoś krzywdzące. Wobec tej
                                > zasady należy być konsekwentnym, a wobec tamtej - nie trzeba.

                                Ważniejsze pytanie jest, czy można/nie można wypowiadać prawdę? Nielogiczne
                                uzasadnienie sądu dowodzi, że prawdy wypowiadać nie można.

                                > decyzja sądu była
                                > niewłaściwa - zostaje wyciągnięty tak, jakby ta
                                > konsekwencja "dedukcyjna" była nie mniej istotna niż konsekwencja
                                > ochrony przed krzywdą.

                                Jeżeli by przyjąć, że konsekwencja dedukcyjna nie jest najbardziej istotna, to
                                powiniśmy chronić przed kategorycznymi stwierdzeniami również osoby dokonujące
                                kradzieży, biorących łapówki, itd. Ochrona przed stwierdzeniami wywołującymi
                                negatywne uczucia danej osoby ma mniejszy priorytet przed wypowiadaniem prawdy.
                                Nie byłoby tej dyskusji, gdyby sąd zakazał mówienia o aborcji, jako o zabiciu
                                dziecka ogólnie.

                                > Przypuszczam, że może
                                > obawiasz się jakichś sprzeczności, do których w przyszłości może
                                > dojść, jeśli nie będzie się stosować tej drugiej zasady. Ale
                                > powiedz, co niewłaściwego może stąd wyniknąć?

                                Na bazie tego wyroku ktoś mógłby się pokusić o poniższe rozważanie:
                                1. Wzięcie rzeczy bez zapłaty ze sklepu jest kradzieżą.
                                2. Pan X wziął ze sklepu rzecz A bez zapłaty.
                                Obydwa zdania są póki co prawdziwe i dozwolone przez sąd. Jednak poniższe już nie:
                                3. Pan X dokonał kradzieży.

                                Podczas, gdy Pan X np. twierdzi, że rzecz tylko pożyczył. Pan X twierdzi, że
                                nazywanie go złodziejem (choć zdanie mówi tylko o kradzieży) jest krzywdą.

                                Dlatego uważam, że logika uzasadnienia wyroku sądowego musi być zachowana w
                                pierwszej kolejności przed zasadą niewyrządzania komuś krzywdy słownej.

                                > Aby uniknąć tamtej rażącej niekonsekwencji "dedukcyjnej", zwróciłem
                                > uwagę, że można rozróżniać wypowiedzi w zależności od tego, w jakim
                                > stopniu jawny jest ich charakter światopoglądowy.

                                Nawet, gdyby przyznać Ci rację, aby unikać zdań światopoglądowych zakazanych
                                przez sąd, to jednak nielogiczność decyzji sądu dalej prowadzi do paradoksów.
                                Przykład:
                                W jednym wydaniu GN byłyby dwa artykuły obok siebie napisane choćby przez innych
                                redaktorów. Streszczenie artykułów:
                                1. Aborcja to zabijanie dzieci.
                                2. Pani X dokonała aborcji.
                                Obydwa artykuły są prawdziwe i w świetle prawa dozwolone. Jednak nadal
                                implikacja istnieje między pierwszym, a drugim artykułem. Przypuszczam, że po
                                konsultacji z prawnikami można by złączyć obydwa artykuły tak, aby ta implikacja
                                była jeszcze bardziej widoczna. Stąd moje stwierdzenie o cienkiej i niejasnej
                                granicy wyznaczonej przez sąd.

                                > Natomiast zdania nieświatopoglądowe są weryfikowalne - m.in. w
                                > oparciu o
                                > pewne założenia językowo-światopoglądowe - i należy ich używać z
                                > rozwagą, ponieważ ich wypowiadanie bywa krzywdzące.

                                Zgadza się. Jednak dyskurs o tym, kiedy zaczyna się człowiek/dziecko oparty jest
                                nie tylko o wiarę, ale i naukę - kiedy płód ma układ nerwowy, kiedy zaczyna
                                słyszeć, czuć.

                                Co do krzywdy, to istnieje też krzywda dziecka. Czy dziecko pani Tysiąc będzie
                                zadowolone usłyszawszy stwierdzenie: "Chciałam dokonać aborcji, ale weź pod
                                uwagę, że byłaś wówczas płodem, nie człowiekiem"? Być może będzie miało dystans
                                do swojego istnienia i przyzna rację mamie. Osobiście źle bym się czuł.
                                • trojkat.basowy Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 22:00
                                  > > Sąd uważa: wolno wyrażać dowolne
                                  > > poglądy, chyba że ich wyrażanie jest dla kogoś krzywdzące. Wobec
                                  tej
                                  > > zasady należy być konsekwentnym, a wobec tamtej - nie trzeba.
                                  >
                                  > Ważniejsze pytanie jest, czy można/nie można wypowiadać prawdę?
                                  Nielogiczne
                                  > uzasadnienie sądu dowodzi, że prawdy wypowiadać nie można.

                                  No nie, co ty. Chodzi o to, że można wypowiadać właśnie nieprawdę
                                  (wtedy gdy czyjś światopogląd jest nieprawdziwy), o ile nikogo to
                                  nie krzywdzi. Gdyby jakieś zdanie, które w publicznie ustalonym
                                  znaczeniu jest fałszywe, krzywdziło kogoś, to trzeba się powstrzymać
                                  od jego wypowiadania, nawet jeśli to zdanie w oczywisty sposób
                                  wygląda z czyjegoś światopoglądu. Prawdę natomiast wypowiadać można
                                  zawsze, za to żaden sąd nie karze (to może jest trochę
                                  wyidealizowane).

                                  > > decyzja sądu była
                                  > > niewłaściwa - zostaje wyciągnięty tak, jakby ta
                                  > > konsekwencja "dedukcyjna" była nie mniej istotna niż konsekwencja
                                  > > ochrony przed krzywdą.
                                  >
                                  > Jeżeli by przyjąć, że konsekwencja dedukcyjna nie jest najbardziej
                                  istotna, to
                                  > powiniśmy chronić przed kategorycznymi stwierdzeniami również
                                  osoby dokonujące
                                  > kradzieży, biorących łapówki, itd. Ochrona przed stwierdzeniami
                                  wywołującymi
                                  > negatywne uczucia danej osoby ma mniejszy priorytet przed
                                  wypowiadaniem prawdy.
                                  > Nie byłoby tej dyskusji, gdyby sąd zakazał mówienia o aborcji,
                                  jako o zabiciu
                                  > dziecka ogólnie.

                                  Ale o czyich negatywnych uczuciach mówisz? Krzywda nie polega na
                                  negatywnych uczuciach osoby pokrzywdzonej. Tych uczuć może zresztą
                                  wcale nie być, by dana osoba została skrzywdzona. I nie musi też
                                  polegać na negatywnych wobec tej osoby uczuciach kogoś, kto jest
                                  powiadamiany o czymś niezgodnie z prawdą.

                                  >
                                  > > Przypuszczam, że może
                                  > > obawiasz się jakichś sprzeczności, do których w przyszłości może
                                  > > dojść, jeśli nie będzie się stosować tej drugiej zasady. Ale
                                  > > powiedz, co niewłaściwego może stąd wyniknąć?
                                  >
                                  > Na bazie tego wyroku ktoś mógłby się pokusić o poniższe rozważanie:
                                  > 1. Wzięcie rzeczy bez zapłaty ze sklepu jest kradzieżą.
                                  > 2. Pan X wziął ze sklepu rzecz A bez zapłaty.
                                  > Obydwa zdania są póki co prawdziwe i dozwolone przez sąd. Jednak
                                  poniższe już n
                                  > ie:
                                  > 3. Pan X dokonał kradzieży.

                                  Skoro 1. i 2. są prawdziwe, to i 3. jest prawdziwe. Skoro 3. jest
                                  prawdziwe, to sąd nie zabroni go wypowiadać. Na czym więc polega
                                  zagrożenie? Na tym, że ktoś coś niepoprawnie wywnioskuje, bo
                                  niewłaściwie zastosuje analogię? Nie, to chyba nie jest do
                                  utrzymania.

                                  > Podczas, gdy Pan X np. twierdzi, że rzecz tylko pożyczył. Pan X
                                  twierdzi, że
                                  > nazywanie go złodziejem (choć zdanie mówi tylko o kradzieży) jest
                                  krzywdą.

                                  Wydaje mi się, że aby można było mówić o pożyczeniu czegoś,
                                  musiałaby być zawarta umowa pożyczki, choćby ustnie. Jeśli pan X
                                  zabrał coś bez woli i wiedzy właścicieli, to przepisy prawa jasno
                                  taki czyn zakwalifikują, niezależnie od tego, jak pan X zrelacjonuje
                                  swoje intencje. Rozstrzygnięcie, czy ukradł, czy pożyczył, opiera
                                  się na publicznie akceptowanej podstawie, jaką stanowią przepisy
                                  prawa cywilnego i karnego. Jeśli ukradł, to nazwanie go złodziejem
                                  nie jest jego krzywdą, nawet jeśli czuje się potraktowany bezdusznie
                                  i pokrzywdzony.

                                  > > Aby uniknąć tamtej rażącej niekonsekwencji "dedukcyjnej",
                                  zwróciłem
                                  > > uwagę, że można rozróżniać wypowiedzi w zależności od tego, w
                                  jakim
                                  > > stopniu jawny jest ich charakter światopoglądowy.
                                  >
                                  > Nawet, gdyby przyznać Ci rację, aby unikać zdań światopoglądowych
                                  zakazanych
                                  > przez sąd, to jednak nielogiczność decyzji sądu dalej prowadzi do
                                  paradoksów.
                                  > Przykład:
                                  > W jednym wydaniu GN byłyby dwa artykuły obok siebie napisane
                                  choćby przez innyc
                                  > h
                                  > redaktorów. Streszczenie artykułów:
                                  > 1. Aborcja to zabijanie dzieci.
                                  > 2. Pani X dokonała aborcji.
                                  > Obydwa artykuły są prawdziwe i w świetle prawa dozwolone. Jednak
                                  nadal
                                  > implikacja istnieje między pierwszym, a drugim artykułem.
                                  Przypuszczam, że po
                                  > konsultacji z prawnikami można by złączyć obydwa artykuły tak, aby
                                  ta implikacj
                                  > a
                                  > była jeszcze bardziej widoczna. Stąd moje stwierdzenie o cienkiej
                                  i niejasnej
                                  > granicy wyznaczonej przez sąd.

                                  Wiesz, ja naprawdę nie rozumiem, co Cię niepokoi. Jeśli w tym
                                  złączonym artykule pojawi się zdanie "pani X zabiła dziecko", to
                                  ocena arykułu zależy od tego, czy rzeczywiście zabiła dziecko, czy
                                  nie. A to - podobnie jak w wypadku pożyczki - nie jest wcale trudne
                                  do rozstrzygnięcia, bo nie wymaga debaty nad wyborem jakiegoś
                                  światopoglądu, tylko opiera się na odpowiednich przepisach prawa.

                                  Co do krzywdy, to istnieje też krzywda dziecka. Czy dziecko pani
                                  Tysiąc będzie
                                  > zadowolone usłyszawszy stwierdzenie: "Chciałam dokonać aborcji,
                                  ale weź pod
                                  > uwagę, że byłaś wówczas płodem, nie człowiekiem"? Być może będzie
                                  miało dystans
                                  > do swojego istnienia i przyzna rację mamie. Osobiście źle bym się
                                  czuł.

                                  Nie na tym polega krzywda dziecka. Negatywne przeżycia to nie to
                                  samo co krzywda. Krzywdą by było np., jeśliby ktoś wyzywał dziecko
                                  niecenzuralnie z tego powodu, że jego matka myślała o aborcji. Ale
                                  to jest odrębna sprawa, niewiążąca się bezpośrednio z krzywdą matki,
                                  o której - głównie abstrakcyjnie - mówimy powyżej.
                                  • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 23:44
                                    > Chodzi o to, że można wypowiadać właśnie nieprawdę
                                    > (wtedy gdy czyjś światopogląd jest nieprawdziwy), o ile nikogo to
                                    > nie krzywdzi

                                    Moim zdaniem stwierdzenie sądu typu: "GN może mówić, że aborcja, to zabicie
                                    dziecka" jest uprawomocnieniem i urzeczywistnieniem tej opinii. Jeżeli takim
                                    uprawomocnieniem nie jest, to wystarczyłoby uzasadnienie, że "aborcja nie jest
                                    zabijaniem dzieci".

                                    > Ale o czyich negatywnych uczuciach mówisz? Krzywda nie polega na
                                    > negatywnych uczuciach osoby pokrzywdzonej.

                                    Moje zdanie wzięło się stąd, że w wywiadzie p.Tysiąc powiedziała, że poczuła się
                                    urażona przez artykuł w GN i dlatego zaskarżyła go do sądu.

                                    > Skoro 1. i 2. są prawdziwe, to i 3. jest prawdziwe. Skoro 3. jest
                                    > prawdziwe, to sąd nie zabroni go wypowiadać. Na czym więc polega
                                    > zagrożenie? Na tym, że ktoś coś niepoprawnie wywnioskuje, bo
                                    > niewłaściwie zastosuje analogię? Nie, to chyba nie jest do
                                    > utrzymania.

                                    Identyczna składnia jest dla aborcji. Zdania 1 i 2 są prawdziwe. Zatem 3 też.
                                    Kluczem jest zdanie: "aborcja = zabijanie dzieci".

                                    > Wiesz, ja naprawdę nie rozumiem, co Cię niepokoi. Jeśli w tym
                                    > złączonym artykule pojawi się zdanie "pani X zabiła dziecko", to
                                    > ocena arykułu zależy od tego, czy rzeczywiście zabiła dziecko, czy
                                    > nie. A to - podobnie jak w wypadku pożyczki - nie jest wcale trudne
                                    > do rozstrzygnięcia, bo nie wymaga debaty nad wyborem jakiegoś
                                    > światopoglądu, tylko opiera się na odpowiednich przepisach prawa.

                                    Problem w tym, że przepisy prawa nie mówią, czy i kiedy płód jest staje się
                                    człowiekiem/dzieckiem. Sąd przyznając rację, że "GN może powiedzieć o aborcji,
                                    jako o zabiciu dziecka" zaprzeczył samemu sobie odmawiając możliwości
                                    stwierdzenia "Pani X chciała zabić swoje dziecko". Możesz powiedzieć, że jeżeli
                                    w języku prawniczym nie istnieje równoważnik aborcja = zabicie dziecka, to
                                    znaczy, że aborcja zabiciem dziecka nie jest. Jednak sąd nie mógł tego uczynić,
                                    gdyż nawet według nauki płód w pewnym momencie zaczyna odczuwać, słyszeć.
                                    Dlatego, IMHO, nie mógł odmówić GN używania sformułowania "aborcja, to zabicie
                                    dziecka".

                                    > Nie na tym polega krzywda dziecka. Negatywne przeżycia to nie to
                                    > samo co krzywda.

                                    Negatywne przeżycia w wyniku czyjejś decyzji są krzywdą dla dziecka. Negatywne
                                    przeżycia mogą być impulsem do rozluźnienia relacji z matką, kłótni, depresji.
                                    Oczywiście to tylko gdybanie. Jeżeli jednak by do tego doszło krzywda byłaby
                                    konsekwencją negatywnych przeżyć.
                                    • trojkat.basowy Re: Jakie porównanie do Hitlera? 27.09.09, 12:31
                                      > Moim zdaniem stwierdzenie sądu typu: "GN może mówić, że aborcja,
                                      to zabicie
                                      > dziecka" jest uprawomocnieniem i urzeczywistnieniem tej opinii.

                                      "Uprawomocnieniem i urzeczywistnieniem" - to dla mnie nie całkiem
                                      jasne. Na pewno można rozróżnić dwie kwestie: czy dana wypowiedź
                                      jest prawdziwa oraz czy nie łamie prawa. Uznanie bowiem, że dana
                                      wypowiedź nie łamie prawa, nie jest tym samym co uznanie, że dana
                                      wypowiedź jest prawdziwa. Wypowiedzi prawdziwe nie łamią prawa, ale
                                      również i większość wypowiedzi fałszywych (wygłaszanych publicznie)
                                      prawa nie łamie. Dopuszczając w języku debaty publicznej wypowiedzi
                                      głoszące, że aborcja jest zabójstwem dziecka, sąd nie stwierdził, że
                                      są one prawdziwe. Jak pamiętam (ale nie pamiętam dokładnie, a tekstu
                                      uzasadnienia nie mogę na razie nigdzie znaleźć, chyba jeszcze go nie
                                      publikowano), w uzasadnieniu sądu pojawiło się twierdzenie, że dla
                                      osoby, która nie podziela poglądu katolickiego, nazwanie aborcji
                                      zabójstwem dziecka jest niedorzeczne.


                                      Jeżeli takim
                                      > uprawomocnieniem nie jest, to wystarczyłoby uzasadnienie,
                                      że "aborcja nie jest
                                      > zabijaniem dzieci".

                                      Uznanie aborcji za zabójstwo dziecka to wyraz określonego
                                      światopoglądu, podobnie jak uznanie, że aborcja nie jest zabójstwem
                                      dziecka. Sąd dopuszcza ogólne wyrażanie w debacie publicznej obu
                                      tych różnych światpoglądów, nie rozstrzygając wcale, czy któryś jest
                                      prawdziwy. Dopuszcza, ponieważ wyrażając ogólnie jeden lub drugi,
                                      nikogo się nie krzywdzi.


                                      > > Skoro 1. i 2. są prawdziwe, to i 3. jest prawdziwe. Skoro 3. jest
                                      > > prawdziwe, to sąd nie zabroni go wypowiadać. Na czym więc polega
                                      > > zagrożenie? Na tym, że ktoś coś niepoprawnie wywnioskuje, bo
                                      > > niewłaściwie zastosuje analogię? Nie, to chyba nie jest do
                                      > > utrzymania.
                                      >
                                      > Identyczna składnia jest dla aborcji. Zdania 1 i 2 są prawdziwe.
                                      Zatem 3 też.
                                      > Kluczem jest zdanie: "aborcja = zabijanie dzieci".

                                      Tego, że aborcja jest zabójstwem dziecka, sąd wcale nie orzekł,
                                      tylko przyzwolił na jego użycie publicznie.


                                      > Problem w tym, że przepisy prawa nie mówią, czy i kiedy płód jest
                                      staje się
                                      > człowiekiem/dzieckiem.

                                      Rzeczywiście, jest to problematyczne - dlatego sąd niesłusznie by
                                      postąpił, rozstrzygając tę kwestię. Dziś przeczytałem, że w r. 1997
                                      Trybunał Konstytucyjny uznał, że człowiek zaczyna się od poczęcia.
                                      Ale również w r. 1997 (4 stycznia, dokładnie) z Kodeksu cywilnego
                                      został wykreślony paragraf, wprowadzony tam w r. 1993 przez ustawę o
                                      planowaniu rodziny itd., głoszący, że "zdolność prawną ma również
                                      dziecko poczęte". Ta debata światopoglądowa chyba trwa nadal.


                                      Sąd przyznając rację, że "GN może powiedzieć o aborcji,
                                      > jako o zabiciu dziecka" zaprzeczył samemu sobie odmawiając
                                      możliwości
                                      > stwierdzenia "Pani X chciała zabić swoje dziecko".

                                      Nie, to nieprawda. Przyzwolenie na użycie publiczne pewnych zdań nie
                                      staje się automatycznie przyzwoleniem na użycie publiczne całej
                                      klasy zdań, które wynikają logicznie z tych pierwszych. Zgadzam się,
                                      że w pierwszej chwili to może razić. Chciałoby się tutaj
                                      zachowania "dedukcyjnej" konsekwencji w przyzwalaniu na użycie
                                      publiczne zdań. Gdyby nie negatywne skutki tej dedukcyjnej
                                      konsekwencji (krzywda ludzka), ja też bym ją chętnie widział w
                                      orzeczeniach sądu.


                                      Możesz powiedzieć, że jeżeli
                                      > w języku prawniczym nie istnieje równoważnik aborcja = zabicie
                                      dziecka, to
                                      > znaczy, że aborcja zabiciem dziecka nie jest.

                                      O ile wiem, nie jest ani tak, że ten równoważnik został prawnie
                                      zaakceptowany, ani też tak, że został odrzucony. Gdyby był
                                      odrzucony, to powiedzenie w debacie publicznej, że aborcja jest
                                      zabiciem dziecka, byłoby fałszywe. (Co nie znaczy, że
                                      niedopuszczalne w debacie publicznej).


                                      Jednak sąd nie mógł tego uczynić,
                                      > gdyż nawet według nauki płód w pewnym momencie zaczyna odczuwać,
                                      słyszeć.

                                      Zgoda.


                                      > Dlatego, IMHO, nie mógł odmówić GN używania
                                      sformułowania "aborcja, to zabicie
                                      > dziecka".

                                      Zgoda :)
                                      • trojkat.basowy Z uzasadnienia 27.09.09, 13:24
                                        [...] Dopuszczając w języku debaty publicznej wypowiedzi
                                        > głoszące, że aborcja jest zabójstwem dziecka, sąd nie stwierdził,
                                        że
                                        > są one prawdziwe. Jak pamiętam (ale nie pamiętam dokładnie, a
                                        tekstu
                                        > uzasadnienia nie mogę na razie nigdzie znaleźć, chyba jeszcze go
                                        nie
                                        > publikowano), w uzasadnieniu sądu pojawiło się twierdzenie, że dla
                                        > osoby, która nie podziela poglądu katolickiego, nazwanie aborcji
                                        > zabójstwem dziecka jest niedorzeczne. [to ja pisałem]

                                        Znalazłem tekst streszczający częściowo uzasadnienie:
                                        [...] Podobnie, jak wynikało z uzasadnienia wyroku, nie można w
                                        kategorii prawda-fałsz oceniać wielokrotnie powtarzanego w „Gościu
                                        Niedzielnym” sformułowania, że aborcja jest zabijaniem dzieci. Z
                                        reguły nie ma wątpliwości, że przypisywanie komuś intencji
                                        pozbawienia kogoś życia, popełnienia czynu przestępczego, jakim jest
                                        zabójstwo, to postawienie konkretnego oskarżenia podlegającego
                                        weryfikacji – jest prawdziwe lub fałszywe. W tym jednak przypadku
                                        słowu „zabójstwo” każda ze stron przypisywała inne znaczenie.
                                        Determinowały je poglądy stron procesu. Ks. Marek Gancarczyk i jego
                                        pełnomocnik Jacek Siński dowodzili w trakcie procesu, że człowiek od
                                        momentu poczęcia ma bezwzględne prawo do życia. Jest to zgodne z
                                        doktryną Kościoła katolickiego. Stąd przerywanie ciąży w
                                        publikacjach tygodnika nazywano zabójstwem [...].

                                        Więcej tutaj:
                                        info.wiara.pl/doc/335203.Uzasadnienie-wyroku-w-sprawie-Goscia
                                        Gdyby ktoś znalazł pełen tekst uzasadnienia, to poproszę o link.
            • ducks_arse Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 14:24
              netizen napisał:

              > Nie ma to jak grać w pomidora. Jeden póści plotkę, ktoś przekłamie
              i już mamy
              > zdanie, że pani Alicja Tysiąc została porównana do Hitlera.
              >
              > Polecam przeczytanie tekstu, od którego to się zaczęło:
              > goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1191412106&dzi=1104714267
              > "Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego. Jeżeli człowiek
              przyzwyczai
              > się do dobrego, to chwalić Boga. Problem zaczyna się wtedy, gdy
              przyzwyczai się
              > do złego.
              > Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły
              niezwykłe zdjęcia z
              > prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z Auschwitz. Można na
              nich zobaczyć,
              > czym „po godzinach” – jak pisze autorka reportażu (str. 40
              > 211;42) – zajmowali się
              > hitlerowcy „pracujący” w obozie. Na wypoczynek jeździli do Międzybr
              > odzia
              > Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w towarzystwie Hoessa
              i innych
              > oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.
              >
              > Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak
              jest dzisiaj
              > ?
              > Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości
              w Strasburgu
              > odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie
              Alicji Tysiąc
              > (szczegóły na str. 28–30).
              >
              > W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania,
              plus koszty
              > postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc
              inaczej, żyjemy
              > w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo
              chciała zabić swoje
              > dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić
              z budżetu
              > państwa, a więc z naszych podatków.
              >
              > A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne
              na weekendy
              > jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani.
              Przyzwyczaili s
              > ię."
              >
              > Nie ma tam żadnego porównania p.Tysiąc do Hitlera. Jak już coś, to
              sędziowe
              > zostali pośrednio tak przyrównani poprzez fragment-
              łącznik: "Zapewne na weekend
              > y
              > jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani.
              Przyzwyczaili s
              > ię."
              >
              > Gratuluję bycia zmanipulowanym.
              Właśnie!! Gratuluję manipulatorowi. W jakiej relacji jest zacytowany
              przez ciebie wtret do artykułu o Alicji T. i wyrku Trybunału??? Co
              ma jedna sprawa do drugiej, chyba że pijany katabas chciał zrobić
              porównanie - i tak zostało to uznane przez sąd.
              • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 14:48
                Przytoczony tekst z GN jest tylko dowodem do wcześniejszej wypowiedzi, jakoby p.
                Alicja Tysiąc została porównana do hitlerowców, co nie jest prawdą. Jak już coś,
                to sąd został do nich porównany.
                • ducks_arse Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 14:53
                  netizen napisał:

                  > Przytoczony tekst z GN jest tylko dowodem do wcześniejszej
                  wypowiedzi, jakoby p
                  > .
                  > Alicja Tysiąc została porównana do hitlerowców, co nie jest
                  prawdą. Jak już coś
                  > ,
                  > to sąd został do nich porównany.
                  Nie doczytałeś moherku do końca a już komentujes?? Ja napisałem nie
                  tylko o pani T., ale i o trybunale.
                  • netizen Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 15:23
                    >W jakiej relacji jest zacytowany
                    >przez ciebie wtret do artykułu o Alicji T. i wyrku Trybunału???

                    Zapytałeś się w jakiej relacji został zacytowany dany fragment, to Ci
                    odpowiedziałem. Bez odzewu.
            • pokemontazo Re: Jakie porównanie do Hitlera? 26.09.09, 22:41
              >Nie ma tam żadnego porównania p.Tysiąc do Hitlera. Jak już coś, to sędziowe
              > zostali pośrednio tak przyrównani poprzez fragment-łącznik: "Zapewne na weekend
              > y
              > jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili s
              > ię."
              >
              > Gratuluję bycia zmanipulowanym.

              Gratuluje wzajemnie.
              Jesli osoba ktora potwierdzila prawo do aborcji w tym przypadku* - zostala
              przyrownana do hitlerowskiego zbrodniarza poniewaz przyznala racje Pani Alicji -
              to w jaki sposob przyrownanie do hilterowca ja omija?
              Jesli powiem - jestescie podobni niczym dwie krople wody w kazdej dziedzinie - a
              potem przyrownam twojego sobowtora do sku... - to czy obrazam tez ciebie? Bo mi
              sie wydaje ze to jest raczej oczywiste.

              Chociaz gdybys przeczytal artykul - to bys sie dowiedzial - ze sedziowie
              zasadzili wyrok bo NIE MA ZADNEGO SPOSOBU ZEBY SIE ODWOLAC od ewentualnej odmowy.
              Gdyby to niebyla Pani Alicja - tylko naprzyklad zgwalcona nastolatka w ciazy z
              dzieckiem ktore w wyniku abberracji genetycznej nie ma glowy (bo naprzyklad
              tatus przesadzal z klejem) i gdyby urodzenie tego dziecka rownalo sie z jej smiercia
              To lekarz postepujac zgodnie z zalorzeniami kosciola powinien odmowic - i
              pozwolic jej urodzic dziecko czlowieka ktory zniszczyl jej zycie, zabijajac ja -
              przy czym dziecko i tak umarlo by zaraz po porodzie.

              Kto jest tutaj adwokatem diabla?!? Trzeba byc naprawde zdemoralizowana bestia -
              zeby popelniac zbrodnie przez zaniechanie i zaslaniac sie Bogiem!!!
          • ubiquitousghost88 Nie pierwszy raz na forum faszyści cytują swoich.. 26.09.09, 12:02
            ws60 napisał:

            > dla nich przyrównanie kogoś do hitlerowca zapewne nie jest obraźliwe.
            > podanie danych osobowych tej pani w kontekście treści artykułu nosi znamiona
            > szczucia społecznego. znając mocherów ta pani mogła się obawiać o zdrowie. za t
            > o
            > powinno się autorów artykułu zamknąć, a z miłością bliźniego nie ma to nic
            > wspólnego.
            > ale do tego można się przyzwyczaić, że kościół k. ma dwulicową moralność, dla
            > siebie i obcych.
        • barnaba-chopin Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 09:27
          Przypuszczac możnaby, że 'czarny_walc' ma zrobione pranie mózgu przez czarnych
          albo zbiera na tacę co niedzielę ;/


          > "Absurdalny wyrok katowickiego sądu skazujący „Gościa Niedzielnego”
          > odbił się
          > szerokim echem nie tylko w Polsce. W oficjalnym oświadczeniu zaprotestowali
          > przeciwko niemu naukowcy z Międzynarodowego Centrum Bioetyki (MCB) w Acri, we
          > Włoszech.
          > - Bez wątpienia wyrok ten jest skierowany przeciw wolności konfrontacji
          > politycznej, społecznej i moralnej, przeciw wolności słowa, druku i - w
          > ostateczności - także przeciw wolności wyrażania przekonań religijnych, jako że
          > - jak wiadomo - nauczanie chrześcijańskie potępia aborcję – napisali nauk
          > owcy.
          • cillian1 [...] 26.09.09, 09:47
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tezas katolickie centrum poparło katolickiego ksiedza? 26.09.09, 10:58
          NO, niesamowite po prostu :D

          www.centrobioetica.kosciol.pl/
          ---------------------------------
          Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko
          mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie
          potrzebujemy pomocy"
        • staruch666 Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 12:03
          Mam wielką nadzieję, że takich butnych, bezczelnych i agresywnych
          zachowań kościelnej gerontokracji będzie jeszcze więcej. Zachęcam
          was, brzuchaci darmozjadzi, do takiego aroganckiego pouczania stada
          owieczek. Im więcej, tym szybciej okupowany kraj się obudzi i zrzuci
          z grzbietu wasze jarzmo ideologiczne i finansowe.
          Ciekawe jest natomiast, kto z publicznych postaci odważy się
          powiedzieć wam w oczy - jak król Juan Carlos niejakiemu Hugo
          Chavezovi - żebyście się wreszcie zamknęli? Będę to pilnie
          obserwował. Nie liczę na PO i PSL - i nie warto nawet tłumaczyć
          czemu. Może odezwie się Senyszyn z SLD, a wtedy z satysfakcją będę
          patrzył, jak dzielne kadry "lewicy" będą na kolanach "przepraszały
          za Senyszyn".
          Ukochany kraj....
      • sir_fred Spokojnie, to pomyłka, episkopat o czym innym 26.09.09, 11:08
        Te lament o prawach kościoła to nie w związku z panią Tysiąc, tylko z ustawą o
        kastracji pedofilów. Oświadczenia się szanownemu episkopatowi wymieszały.
      • szampans Re: Kosciol klamliwy ??? 26.09.09, 15:05
        To chyba za slabo powiedziane. Ta instytucja zyje z klamstwa.

        1. Przez walczace o wyzwolenie Kongo przetoczyly sie fale gwaltow na
        belgijskich zakonnicach (+_1960). WSZYSTKIE te, ktore zaszly w
        ciaze otrzymaly od PAPIEZA zezwolenie na aborcje i byly usilnie do
        niej naklaniane przez biskupow (!!!)

        2. Swiety Augustyn, a nastepnie sw. Tomasz z Akwinu (najwieksze
        autorytety Kosciola) pisali, ze dusza wstepuje w plod chlopiecy w 40
        dniu ciazy, a w dziewczecy w dniu 80. Zatem, wedlug nich, aborcja
        przed 2. miesiacem ciazy nie moze byc uznana za zabojstwo. Czyzby
        Kosciol ich nauk juz nie uznawal? Moze obaj juz nie sa "swietymi"?
        A moze nalezy uznac cala nauke Kosciola jako pomylona?

        3. Armia jest instytucja do zabijania ludzi. Zatem co robia tam
        kapelani? Jak mozna mowic o ochronie zycia ludzkiego od poczecia az
        do naturalnej smierci, skoro tych, ktorych wysyla sie na misje do
        dalekich krajow, Kosciol blogoslawi?

        4. Tylko Wszechmocny i Milosciwy Bog moze decydowac o naszych
        chorobach i smierci. Musimy poddawac sie Jego woli z pokora,
        akceptowac bol i cierpienie. Zatem zaden katolik nie ma prawa sie
        leczyc, walczyc o przezycie, a juz w zadnym wypadku nie wolno mu
        zazywac srodkow bol usmierzajacych.

        5. Mozna sie zastanawiac na co Bogu majatki, ktore Kosciol wyludzal
        przez wieki, a obecnie je zagarnia. Jedna miarka dla wiernych: zyj
        skromnie, na chwale Jezusa, a druga dla klechow: zyj w przepychu.

        6. Kosciol wymaga chrztu (jak najszybciej po urodzeniu dziecka) od
        jego rodzicow. Nastepnie twierdzi, ze niemal wszyscy Polacy sa
        katolikami, co jest ewidentnym klamstwem. Ci, ktorzy staraja sie o
        apostazje, wiedza, jak trudno ja uzyskac. Ale pozwala to na
        sciaganie ogromnych podatkow na Kosciol z calego spoleczenstwa:
        nawet z innowiercow, agnostykow i ateistow.

        7. Kosciol straszy pieklem i obiecuje zbawienie - znana metoda bata
        i cukierka. Ustanowil jednak furtke: spowiedz. Nawet najwiekszy
        grzesznik bedzie zbawiony, jesli wyzna swe grzechy ksiedzu. Bedzie
        potem wdzieczny za to rozgrzeszenie i bedzie wspierac Kosciol do
        konca zycia. Bedzie przymykac oczy, gdy wyjda na jaw przestepstwa
        pedofilskie, kradziez mienia, przekrety podatkowe i bedzie posylac
        ksiezom swe ostatnie grosze. Ksieza, mimo zapewnien, nie maja
        zadnych dowodow na zbawienne dzialania spowiedzi, lecz indoktrynacja
        wiernych od urodzenia az po grob daje im najsilniejsza pozycje w
        spoleczenstwie, z ktorej skwapliwie korzystaja.

        8. Czlowiek jest istota seksualna: jesli nie grzeszy fizycznie, to
        popada w obsesje seksualna. Zatem kazdy wierzacy jest w pulapce:
        zawsze jest "grzesznikiem" i musi sie spowiadac. Ksieza doskonale o
        tym wiedza i zawsze zmierzaja w czasie spowiedzi do wyznawania
        grzechow "nieczystosci". Ale dzisiejsza mlodziez nie daje sie tak
        latwo zwariowac. Masturbacja juz nie jest uwazana za wielki grzech.
        Stosunki przedmalzenskie, antykoncepcja sa juz regula. Trzeba wiec
        rzucic inne klody pod nogi: zakaz antykoncepcji, aborcji i in vitro.

        9. Homoseksualizm musi byc przez Kosciol i jego wiernych potepiany.
        Nie dosc, ze mozna w ten sposob utrzymywac wierzacych gejow w
        poczuciu winy, to napedza to kandydatow do seminariow, gdzie
        spotykaja oni sobie podobnych, w tym spowiednikow. A homoseksualny
        ksiadz, to skarb. Nie splodzi potomka, wiec nie trzeba bedzie placic
        alimentow, nie bedzie skandalu, a caly majatek ksiedza-geja zostanie
        przejety przez Kosciol po jego smierci. Zatem Kosciol na
        homoseksualizmie stoi. Pod jednym warunkiem: jak najdalej posunietej
        dyskrecji.
    • khair.el.budar Kościół piętnujący 26.09.09, 07:39
      A któż to ścigał Urbana za obrazę papieża? A co z paragrafami
      kodeksu karnego przewidującymi obrazę uczuć religijnych? To już nie
      jest ograniczenie wolności słowa?
      Każda krytyka Was, nawet jak najbardziej uzasadniona - dla was to
      brutalny atak, i dowoód spisku przeciwko jedynej słusznej wierze.

      Wiecie co? - ***** się!
    • olina2 Kościół piętnujący 26.09.09, 07:40
      Ufamy, że prasa katolicka będzie dalej wypełniać godnie swe zadania, broniąc
      podstawowych wartości, na których zbudowana jest nasza cywilizacja" - piszą.
      Kościół znów swoje.
      Jak wypełniają swoje zadania księża jeżdżąc dobrymi samochodami, mieszkając w
      super willach, żyjąc bezstresowo z nieopodatkowanych i nierozliczalnych datków
      wiernych, resztę można sobie dopowiedzieć samemu.
      Kościół ma prawo do swojego zdania na każdy temat pod warunkiem że inni tez
      mają takie prawo. Więc szanujmy się nawzajem. Gratuluję pani Tysiąc odwagi i
      jestem po jej stronie. To nie kościół ani nasze Państwo wychowuje dziecko w/w
      pani lecz ona. Pomoc naszego Państwa w takich sytuacjach jest nazwijmy, że
      mocno ograniczona a kościoła poza błogosławieństwem żadna.

      • vinner1 Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 08:21
        OLINA2 3x w dyche.Popieram.
      • czarny_walc Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 08:42
        A jakim samochodem jeździ ksiądz w twojej parafii? No to może zalegalizujmy
        pedofilie, narkomanie, prostytucje a każdy swoje poglądy niech trzyma w swoich
        czterech ścianach. Czegoś ci to nie przypomina?
        • cillian1 Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 09:31
          > a każdy swoje poglądy niech trzyma w swoich

          właśnie trzymanie poglądów w "czterech ścianach", przypomina dyktaturę. Może źle
          się wyraziłeś?
        • barnaba-chopin Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 09:32
          A może zmienic prawo tak, żeby fiskus mógł ściągac podatki także od tych
          bogatych - czyli kościoła
        • lugner.bakayaro Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 10:08
          lol kolego katomatolku. PROSTYTUCJA JEST LEGALNA . narkomanizm ? hahah czlowieku
          faraonowie uzywali narkotykow zanim zydowscy niewolnicy nie spapugowali
          ahneatona i podprowadzili juego boga zmieniajac mu imie na jahve . jakbysnie
          wiedzial bog chrzescijan i zydow jest egipskim bogiem atonem to tak w ramach
          histori . i co jakos w egipcie starozytnym nikt nikogo za narkotyki nie scigal i
          egipt rzadzil swiatem przez kilka ladnych tysiecy lat. dalej wieszkosc starych
          cywilizacji uzywala narkotykow. wliczajacrdzennych amerykanow. jedyny,m powodem
          dla ktorgo narkotyki sa nielegalne jest proba calkowitej kontroli spoleczenstwa
          przez mafie katyolicka. ktora to jakbys nie wiedzial ma na swoim koncie wiecej
          ofiar niz hitler i staln razem wzieci . i jakos nikt nie sadzi kk za 2 tysiace
          lat zbrodni ludobojstw itp itd. cywilizacja zbuduwana jest na kosciele? kpicie?
          jakby nie bylo kk to bysmy mieli komputery za czasow leonarda da vinci bo to
          kosciol blokowal postep nauki . a aktualny boom techniczny zawdzieczamy temu ze
          panstwa wypiely sie na ta przestepcza organizacje o harakterze mafijnym
          odpowiedzialna za masowe ludobojstwa wyzysk tortury kradzierze rozboje palenie
          ludzi na stosie topienie kastracje dla zabawy wylupianie oczu itp itd

          wiec moj drogi zamilcz ze swoja koscielna kupa hipokrytow. i poczytaj biblie bo
          kosciol ma totalnie nic wspolnego z tym czego nauczal tak zwany hipotetyczny
          jezus chrystus o ktorym mamy 0 zapiskow historycznych ( porownywalnie mahomet
          pozostawil po sobie mase dowodow wliczajac wlasne pisma doskonale dowody
          historyczne itp itd. nikt nie jest wstanie udowodnic ze ktos taki jak jezuz
          chrystus aktualnie w ogole instnial. co wiecej 90 % nauk chrystusa to
          zaratustranizm w czystej postaci . wiec ? panie i love kosciol mordercow i
          ciemnogrodakow
          • sonqo amen bracie 26.09.09, 10:23
            j.w.
            • dzon_dzon Re: amen bracie 26.09.09, 10:39
              Oby więcej takich ludzi to może w przyszłości jak pokolenie moherów się skończy
              chociaż opodatkują tą "firmę".
      • crame Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 12:41
        Tym posumowaniem, olina2, wlasciwie zamknela dyskusje. Brawo.
    • monster1972 a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 07:44
      przecież nikt im nie odmawia prawa do krytykowania aborcji

      rzecz w tym, że nie mają prawda porownywać nikogo do hitlera itp...

      bo wolność słowa ma jednak jakieś granice

      no ale darmozjady rozpuszczone całkowitą bezkarnoscią w Polsce nie
      rozumieją takich spraw


      Polak-ateista
      • truten.zenobi Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 08:34
        nie rozumieją też że niemoga bezkarnie wtrącać się w czyjeś życie
        prywatne lub publicznie piętnowć kogoś za to że osoba ta
        podjęła/chciała podjąć działania niezgodne z przekonaniami KK
        zwłaszcza ze chodziło o coś co jest zgodne z prawem.
        (
        • piotr228 Wyobraź sobie Sodomę i Gomorę!!! 26.09.09, 15:39
          Trutniu drogi,

          Każdy może swobodnie komentować życie ludzi którzy są na świeczniku. Alicja
          Tysiąc oskarżając RP w Strasburgu wyszła na świecznik mając za nic dobro własnej
          córki. Dlatego teraz każdy ma prawo napisać o tym że chciała zabić swoje dziecko
          dla swej wygody i że relatywizm moralny (na szerszą skalę) prowadzi do obozów
          koncentracyjnych. Radzę poczytać Kołakowskiego w tym temacie. Pouczające i nie
          ma nic wspólnego z nauką Kościoła.

          truten.zenobi napisał:

          > nie rozumieją też że niemoga bezkarnie wtrącać się w czyjeś życie
          > prywatne lub publicznie piętnowć kogoś za to że osoba ta
          > podjęła/chciała podjąć działania niezgodne z przekonaniami KK
          > zwłaszcza ze chodziło o coś co jest zgodne z prawem.
          > (
          • arysto.kratka A Tobie kto dał prawo do ocen moralnych??? 26.09.09, 15:43
            Kto dał Tobie prawo do tego aby innych zmuszać do heroizmu, samemu
            wygodnie siedząc przed komputerem???
            Twój post jest wyjątkowo ordynarny i wulgarny w swej wymowie.

            • piotr228 To czemu oceniasz mój post??? 26.09.09, 16:06
              Nikogo do niczego nie zmuszam. Zrobiła jak uważała, ale gdy oskarżyła nas w
              Strasburgu, pozbawiła się prywatności. Mam prawo do oceniania, podobnie jak
              ksiądz Dziwisz, Gowin i Pacewicz. Ty byś chciała aby prawo do oceny postaw
              moralnych miał tylko Pacewicz. Na to zgody mojej nie będzie. Ponadto, jeśli nie
              dajesz mi prawa do ocen moralnych to nie oceniaj mojego postu i mogłabyś wskazać
              co było w nim wulgarnego albo ordynarnego. Bo widzę tylko epitety i żadnego
              argumentu.

              arysto.kratka napisała:

              > Kto dał Tobie prawo do tego aby innych zmuszać do heroizmu, samemu
              > wygodnie siedząc przed komputerem???
              > Twój post jest wyjątkowo ordynarny i wulgarny w swej wymowie.
              >
              • piotr228 PS. czemu oceniasz mój post??? 26.09.09, 16:08
                Wpis osoby o nicku truten.zenobi był naprawdę agresywny. Tego jednak nie
                zauważasz. To specjalnie prawda?
              • arysto.kratka Re: To czemu oceniasz mój post??? 26.09.09, 16:15
                > Nikogo do niczego nie zmuszam. Zrobiła jak uważała, ale gdy
                > oskarżyła nas w Strasburgu, pozbawiła się prywatności.

                "Nas"??? - czasy twoarzyszy się skończyły i każdy ma prawo do
                własnej prywatności. Rzeczpospolita jest republiką a nie kołchozem,
                gdzie wszystko jest wspólne

                > Mam prawo do oceniania, podobnie jak ksiądz Dziwisz, Gowin i
                > Pacewicz.

                Nie, nie masz prawa, ponieważ przypuszczam, że nigdy z takim
                problemem się nie zetknąłeś w swoim zyciu, a jesteś tylko domorosłym
                etykiem, który nie lubi ludzi.

                > Ponadto, jeśli nie
                > dajesz mi prawa do ocen moralnych to nie oceniaj mojego postu i
                > mogłabyś wskazać
                > co było w nim wulgarnego albo ordynarnego. Bo widzę tylko epitety
                > i żadnego argumentu.

                Ja się pytam, kto dał Tobie prawo do ocen moralnych sytuacji,
                których nie rozumiesz - widocznie nie zrozumiałeś mojego wpisu. ja
                się pytam, kto dał Tobie prawo do tego aby innych zmuszać do
                niesamowitego heroizmu, niczego przy tym nie ryzykując??? Pytam się
                nadal kto, bo odpiwedzi nie dostałam????





                • piotr228 Re: To czemu oceniasz mój post??? 26.09.09, 16:26
                  RP została pozwana czyli my i my musimy zapłacić ten niesprawiedliwy wyrok. Nie
                  towarzysze bedą płacić towarzyszko, ale naród reprezentowany przez
                  demokratycznie wybrany rząd.

                  Prawo do swobodnego wypowiadania się daje mi konstytucja RP. Wskaż miejsce gdzie
                  kogokolwiek do czegokolwiek zmuszam.

      • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 10:47
        Sęk w tym, że takiego porównania do Hitlera nie było w stosunku do pani Alicji
        Tysiąc. Jak coś, to już takie porównanie dotyczyło sędziów.

        Oto tekst:
        goscniedzielny.wiara.pl/?grupa=6&art=1191412106&dzi=1104714267
        "Człowiek potrafi przyzwyczaić się do wszystkiego. Jeżeli człowiek przyzwyczai
        się do dobrego, to chwalić Boga. Problem zaczyna się wtedy, gdy przyzwyczai się
        do złego.
        Trzy miesiące temu do muzeum obozowego w Oświęcimiu trafiły niezwykłe zdjęcia z
        prywatnego albumu Karla Hoeckera, esesmana z Auschwitz. Można na nich zobaczyć,
        czym „po godzinach” – jak pisze autorka reportażu (str. 40–42) – zajmowali się
        hitlerowcy „pracujący” w obozie. Na wypoczynek jeździli do Międzybrodzia
        Bialskiego. Widzimy słynnego doktora Mengele w towarzystwie Hoessa i innych
        oficerów. Roześmiani, zrelaksowani.

        Przyzwyczaili się do morderstw dokonywanych za płotem obozu. A jak jest dzisiaj?
        Inaczej, ale równie strasznie. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w Strasburgu
        odrzucił właśnie odwołanie rządu polskiego w słynnej już sprawie Alicji Tysiąc
        (szczegóły na str. 28–30).

        W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro odszkodowania, plus koszty
        postępowania, za to, że nie mogła zabić swojego dziecka. Mówiąc inaczej, żyjemy
        w świecie, w którym mama otrzymuje nagrodę za to, że bardzo chciała zabić swoje
        dziecko, ale jej nie pozwolono. To odszkodowanie będzie pochodzić z budżetu
        państwa, a więc z naszych podatków.

        A co z sędziami, którzy wydali tak nieprawdopodobny wyrok? Zapewne na weekendy
        jeżdżą w różne urokliwe miejsca. Są uśmiechnięci, zrelaksowani. Przyzwyczaili się."
        • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 11:14
          Po pierwsze: kara jest za nazywanie aborcji mordem w odniesieniu do
          konkretnej osoby. Zakazano im także tego typu porównań. Zgoda jest
          tylko na wyrażanie dezaprobaty dla aborcji jako takiej w podobnych
          słowach. To demokratyczny karj i żadna sekta nie ma prawa narzucać
          innym swych poglądów.
          Po drugie: Jest to nawoływanie do nienawiści, jakieś
          to "kościelne" "oni są inni czyli źli my znamy prawdę". Obłuda
          zakładanie itp.
          Po trzecie: kto jak kto ale katabasy są na pewno bardzo uodpornione
          na wszelkie zło, przy nich (patrząc na historię) to niedouczone
          sztubaki, ani jednemu ani drugiemu nie udało się wyrżnąć w pień
          całych narodów, a ta sekta akurat ma w tym względzie niezaprzeczalne
          osiągnięcia, usilnie potem wybielane.

          A tak naprawdę hałas jest o to, że ludzie zaczynają sami myśleć a
          nie tylko słuchać "przewodników duchowych".
          Największą klęską kościoła stała się powszechna edukacja i rozwój
          nauki, dostęp do wiedzy itp. Czyli wszystko co pomaga nam w życiu.

          No i oczywiście o kasę... jedyne co się dla tych w sukienkach liczy.
          • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 11:33
            Po pierwsze słowo morderstwo ścisle wiąże się ze słowem morderca.

            Po drugie nie ma w tekście nawoływania do nienawiści. Jest wyrażona opinia. Pani
            Alicja Tysiąc nigdzie nie została nazwana mordercą! Czyn jest nazwany, ale nie
            ma w tekście osądzania p.Tysiąc od czci, ganienia, czy mówienia jaka jest zła.

            Po trzecie warto sprawdzać informacje w różnych źródłach, gdyż jak się okazuje
            zdanie o porównaniu pani Tysiąc do Hitlera było po prostu nieprawdą.

            • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 12:07
              Po pierwsze, takie jest prawo a tłumaczenie sobie katabasów prawa na
              własne widzimisie jest nie dopuszczalne.

              Po drugie - "W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro
              odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić
              swojego dziecka" - co to twoim zdaniem jest? To jest wyciąganie
              czyjegoś nazwiska w kontekście wierzeń jakiejś sekty i piętnowanie
              go.

              Do hitlerowców porównano niezależny sąd który wydał wyrok w oparciu
              o obowiązujące prawo. A jeśli tego porównania w tekście nie
              widzisz... cóż chyba lżejsza lektura wskazana.

              Co do ostatniego zdania, nie komentuję... "z naszych podatków..." od
              kiedy to klechy płacą podatki? (a przynajmniej normalne podatki) a z
              moich podatków idzie gro pieniędzy (nie marne kilkadziesiąt tysięcy
              euro) na utrzymanie funduszu kościelnego (czyli chyba jedynych
              reparacji wypłacanych przez Polskę - choć nie do końca wiem czemu),
              utrzymanie i opłacenie zusu dla całej chmary nierobów "uczących"
              dzieci "religii" w szkole czy robiących za kapelanów w różnych
              przybytkach.

              A moje porównanie odnosiło się do zwrotu „przyzwyczajenie do zła” –
              i chodziło mi o KK który do tego zła przyzwyczajał się do wieków…
              więc niech spojrzą we własną historię.
              • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 13:23
                > Po pierwsze, takie jest prawo a tłumaczenie sobie katabasów prawa na
                > własne widzimisie jest nie dopuszczalne.

                Prawo, to jedno. Jego interpretacja, to drugie. Moim zdaniem naruszenia prawa
                nie było.

                > Po drugie - "W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro
                > odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić
                > swojego dziecka" - co to twoim zdaniem jest? To jest wyciąganie
                > czyjegoś nazwiska w kontekście wierzeń jakiejś sekty i piętnowanie
                > go.

                Jeżeli sąd dopuszcza nazwanie aborcji zabójstwem (a tak jest), to automatycznie
                planowany czyn pani Tysiąc także nazywa się zabójstwem. W tym kontekście
                przytoczony przez Ciebie fragment nie jest piętnowaniem.

                > Do hitlerowców porównano niezależny sąd który wydał wyrok w oparciu
                > o obowiązujące prawo. A jeśli tego porównania w tekście nie
                > widzisz... cóż chyba lżejsza lektura wskazana.

                Sam o tym mówiłem już wcześniej w innej gałęzi tego wątku. "Przyzwyczajenie"
                sądu zostało porównane do "przyzwyczajenia" hitlerowców, ale nie pani Alicja Tysiąc.

                > Co do ostatniego zdania, nie komentuję... "z naszych podatków..." od
                > kiedy to klechy płacą podatki?
                www.przegladpodatkowy.pl/ppo-200206.xml?katalog=20020610
                • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 13:39
                  netizen napisał:

                  > > Po pierwsze, takie jest prawo a tłumaczenie sobie katabasów prawa na
                  > > własne widzimisie jest nie dopuszczalne.
                  >
                  > Prawo, to jedno. Jego interpretacja, to drugie. Moim zdaniem naruszenia prawa
                  > nie było.

                  A kogo obchodzi twoje zdanie. Tak się składa, że w kwestii naruszenia prawa
                  liczy się tylko zdanie sądu.

                  > > Po drugie - "W konsekwencji pani Tysiąc otrzyma 25 tys. euro
                  > > odszkodowania, plus koszty postępowania, za to, że nie mogła zabić
                  > > swojego dziecka" - co to twoim zdaniem jest? To jest wyciąganie
                  > > czyjegoś nazwiska w kontekście wierzeń jakiejś sekty i piętnowanie
                  > > go.
                  >
                  > Jeżeli sąd dopuszcza nazwanie aborcji zabójstwem (a tak jest), to automatycznie
                  > planowany czyn pani Tysiąc także nazywa się zabójstwem. W tym kontekście
                  > przytoczony przez Ciebie fragment nie jest piętnowaniem.

                  Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jaka bzdurę napisałeś(aś)?
                  • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 13:54
                    > A kogo obchodzi twoje zdanie. Tak się składa, że w kwestii naruszenia prawa
                    > liczy się tylko zdanie sądu.

                    Moja opinia nie musi Ciebie interesować, ale gdybyś się wczytał w uzasadnienie
                    zarówno wyroku, jak i pana Pacewicza, to może byś zauważył pewną nielogiczność,
                    która pozwala na użycie słowa zabójstwo w stosunku do aborcji, ale już nie
                    pozwala nazwać zabójstwem aborcji, jeżeli dokonała go konkretna osoba.

                    > > Jeżeli sąd dopuszcza nazwanie aborcji zabójstwem (a tak jest), to automat
                    > ycznie
                    > > planowany czyn pani Tysiąc także nazywa się zabójstwem. W tym kontekście
                    > > przytoczony przez Ciebie fragment nie jest piętnowaniem.
                    >
                    > Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jaka bzdurę napisałeś(aś)?

                    Bzdura w stosunku do którego zdania?
                    • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 14:25
                      netizen napisał:

                      > > A kogo obchodzi twoje zdanie. Tak się składa, że w kwestii naruszenia pra
                      > wa
                      > > liczy się tylko zdanie sądu.
                      >
                      > Moja opinia nie musi Ciebie interesować, ale gdybyś się wczytał w uzasadnienie
                      > zarówno wyroku, jak i pana Pacewicza, to może byś zauważył pewną nielogiczność,
                      > która pozwala na użycie słowa zabójstwo w stosunku do aborcji, ale już nie
                      > pozwala nazwać zabójstwem aborcji, jeżeli dokonała go konkretna osoba.

                      Nie ma tu żadnej nielogiczności. Każdy może mieć swoje własne zdanie na temat
                      aborcji i wypowiadać je bez żadnych konsekwencji prawnych. Jednak zgodnie z
                      prawem aborcja, póki co, nie jest zabójstwem, wiec mówiąc o aborcji w
                      odniesieniu do konkretnej osoby nie możesz określać jej zabójstwem. Jest to
                      bardzo proste do zrozumienia, pod warunkiem, że nie patrzy się przez pryzmat
                      ideologii.

                      > > > Jeżeli sąd dopuszcza nazwanie aborcji zabójstwem (a tak jest), to a
                      > utomat
                      > > ycznie
                      > > > planowany czyn pani Tysiąc także nazywa się zabójstwem. W tym konte
                      > kście
                      > > > przytoczony przez Ciebie fragment nie jest piętnowaniem.
                      > >
                      > > Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jaka bzdurę napisałeś(aś)?
                      >
                      > Bzdura w stosunku do którego zdania?

                      Bzdurą jest cały fragment twojej wypowiedzi, który zacytowałem. Przeczytaj go
                      dokładnie to może zrozumiesz dlaczego.
                      • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 14:58
                        > Nie ma tu żadnej nielogiczności. Każdy może mieć swoje własne zdanie na temat
                        > aborcji i wypowiadać je bez żadnych konsekwencji prawnych. Jednak zgodnie z
                        > prawem aborcja, póki co, nie jest zabójstwem,

                        Sęk w tym, że sąd uznał, że na bazie swojego światopoglądu GN mógł nazwać
                        aborcję zabiciem dziecka.

                        > wiec mówiąc o aborcji w
                        > odniesieniu do konkretnej osoby nie możesz określać jej zabójstwem.

                        Jak daleko, według Ciebie, powinny być znaleźć się skojarzenia (aborcja =
                        zabicie dziecka) od konkretnej osoby, aby nie zostać oskarżonym o szkalowanie
                        czyjegoś imienia? Czy wystarczy, że będą to osobne artykuły? Co z tego wynika
                        akapit niżej.

                        > Jest to
                        > bardzo proste do zrozumienia, pod warunkiem, że nie patrzy się przez pryzmat
                        > ideologii.

                        Sęk w tym, że nie da się oddzielić nazwanie danego czynu w oderwaniu od osoby.
                        Można to zrobić sztucznie, ale powiązanie i tak będzie istniało. Za przykład
                        weźmy dwa ewentualne artykuły w GN:
                        1. Pierwszy mówi, że aborcja, to zabijanie dziecka.
                        2. Drugi mówi, że osoba X dokonała aborcji.
                        Bezpośredniego powiązania nie ma, ale ono i tak istnieje. Sąd próbuje stawiać
                        granicę akurat tam, gdzie tego nie da się zrobić.
                        • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 15:40
                          netizen napisał:

                          > > Nie ma tu żadnej nielogiczności. Każdy może mieć swoje własne zdanie na t
                          > emat
                          > > aborcji i wypowiadać je bez żadnych konsekwencji prawnych. Jednak zgodnie
                          > z
                          > > prawem aborcja, póki co, nie jest zabójstwem,
                          >
                          > Sęk w tym, że sąd uznał, że na bazie swojego światopoglądu GN mógł nazwać
                          > aborcję zabiciem dziecka.

                          Owszem, tak uznał. Uznał też, że nie mógł stwierdzić, że pani Alicja chciała
                          zabić swoje dziecko.

                          > > wiec mówiąc o aborcji w
                          > > odniesieniu do konkretnej osoby nie możesz określać jej zabójstwem.
                          >
                          > Jak daleko, według Ciebie, powinny być znaleźć się skojarzenia (aborcja =
                          > zabicie dziecka) od konkretnej osoby, aby nie zostać oskarżonym o szkalowanie
                          > czyjegoś imienia? Czy wystarczy, że będą to osobne artykuły? Co z tego wynika
                          > akapit niżej.

                          Tylko że w tym artykule w GN nie ma żadnych skojarzeń. Jest za to konkretny
                          zarzut skierowany do konkretnej osoby, będący w świetle prawa oszczerstwem.

                          > > Jest to
                          > > bardzo proste do zrozumienia, pod warunkiem, że nie patrzy się przez pryz
                          > mat
                          > > ideologii.
                          >
                          > Sęk w tym, że nie da się oddzielić nazwanie danego czynu w oderwaniu od osoby.
                          > Można to zrobić sztucznie, ale powiązanie i tak będzie istniało. Za przykład
                          > weźmy dwa ewentualne artykuły w GN:
                          > 1. Pierwszy mówi, że aborcja, to zabijanie dziecka.
                          > 2. Drugi mówi, że osoba X dokonała aborcji.
                          > Bezpośredniego powiązania nie ma, ale ono i tak istnieje. Sąd próbuje stawiać
                          > granicę akurat tam, gdzie tego nie da się zrobić.

                          I w takim przypadku sąd nie miałby innego wyjścia, jak nie uznać racji pani Tysiąc.
                          • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 18:18
                            > Tylko że w tym artykule w GN nie ma żadnych skojarzeń. Jest za to konkretny
                            > zarzut skierowany do konkretnej osoby, będący w świetle prawa oszczerstwem.

                            Oszczerstwo, to kłamstwo. GN napisał prawdę w świetle swoich opinii.

                            > > weźmy dwa ewentualne artykuły w GN:
                            > > 1. Pierwszy mówi, że aborcja, to zabijanie dziecka.
                            > > 2. Drugi mówi, że osoba X dokonała aborcji.
                            > > Bezpośredniego powiązania nie ma, ale ono i tak istnieje. Sąd próbuje sta
                            > wiać
                            > > granicę akurat tam, gdzie tego nie da się zrobić.
                            >
                            > I w takim przypadku sąd nie miałby innego wyjścia, jak nie uznać racji pani Tys
                            > iąc.

                            Twoje zdanie świadczy o tym, że skorelowałbyś zwrot zabicie dziecka z konkretną
                            osobą. Zauważ przy tym, że każdy z artykułów z osobna jest prawdziwy wobec
                            orzeczenia sądu. I oto mi chodzi. Sąd próbuje wyznaczyć granicę tam, gdzie się
                            nie da jej wyznaczyć. Moim zdaniem, pani Tysiąc nie wygrałaby sprawy, gdyby
                            takie dwa artykuły byłoby obok siebie (zwłaszcza jeżeli napisałaby je inna
                            osoba). A jeżeli by sąd przyznał jej rację, to jednocześnie musiałby podać w
                            jakiej odległości takie dwa artykuły mogłyby się pojawić w GN, a takiej
                            odległości nie da się wyznaczyć.
                            • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 18:31
                              netizen napisał:

                              > > Tylko że w tym artykule w GN nie ma żadnych skojarzeń. Jest za to konkret
                              > ny
                              > > zarzut skierowany do konkretnej osoby, będący w świetle prawa oszczerstwe
                              > m.
                              >
                              > Oszczerstwo, to kłamstwo. GN napisał prawdę w świetle swoich opinii.

                              Dokładnie, oszczerstwo to kłamstwo i właśnie kłamstwo znalazło się w artykule GN.

                              > > > weźmy dwa ewentualne artykuły w GN:
                              > > > 1. Pierwszy mówi, że aborcja, to zabijanie dziecka.
                              > > > 2. Drugi mówi, że osoba X dokonała aborcji.
                              > > > Bezpośredniego powiązania nie ma, ale ono i tak istnieje. Sąd próbu
                              > je sta
                              > > wiać
                              > > > granicę akurat tam, gdzie tego nie da się zrobić.
                              > >
                              > > I w takim przypadku sąd nie miałby innego wyjścia, jak nie uznać racji pa
                              > ni Tys
                              > > iąc.
                              >
                              > Twoje zdanie świadczy o tym, że skorelowałbyś zwrot zabicie dziecka z konkretną
                              > osobą. Zauważ przy tym, że każdy z artykułów z osobna jest prawdziwy wobec
                              > orzeczenia sądu. I oto mi chodzi. Sąd próbuje wyznaczyć granicę tam, gdzie się
                              > nie da jej wyznaczyć. Moim zdaniem, pani Tysiąc nie wygrałaby sprawy, gdyby
                              > takie dwa artykuły byłoby obok siebie (zwłaszcza jeżeli napisałaby je inna
                              > osoba). A jeżeli by sąd przyznał jej rację, to jednocześnie musiałby podać w
                              > jakiej odległości takie dwa artykuły mogłyby się pojawić w GN, a takiej
                              > odległości nie da się wyznaczyć.

                              Przecież dokładnie to napisałem, że w takim przypadku sąd nie uznał by racji
                              pani Tysiąc.
                              Tyle że nie mamy jednak do czynienia z takim przypadkiem, wiec są to rozważania
                              czysto teoretyczne.
                              • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 18:46
                                > > Oszczerstwo, to kłamstwo. GN napisał prawdę w świetle swoich opinii.
                                >
                                > Dokładnie, oszczerstwo to kłamstwo i właśnie kłamstwo znalazło się w artykule G
                                > N.

                                W świetle argumentacji sądu nie jest to kłamstwo. Aby to było kłamstwo sąd
                                musiałby zabronić GN używanie równoważnika aborcja = zabicie dziecka.

                                > Przecież dokładnie to napisałem, że w takim przypadku sąd nie uznał by racji
                                > pani Tysiąc.

                                Przepraszam. Faktycznie źle odczytałem Twoje zdanie.

                                > Tyle że nie mamy jednak do czynienia z takim przypadkiem, wiec są to rozważania
                                > czysto teoretyczne.

                                To rozważanie zrobiłem dlatego, by pokazać jak złudna jest granica, którą
                                wyznaczył sąd i jak łatwo ją obejść.
                                • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 19:05
                                  netizen napisał:

                                  > > > Oszczerstwo, to kłamstwo. GN napisał prawdę w świetle swoich opinii
                                  > .
                                  > >
                                  > > Dokładnie, oszczerstwo to kłamstwo i właśnie kłamstwo znalazło się w arty
                                  > kule G
                                  > > N.
                                  >
                                  > W świetle argumentacji sądu nie jest to kłamstwo. Aby to było kłamstwo sąd
                                  > musiałby zabronić GN używanie równoważnika aborcja = zabicie dziecka.

                                  I dokładnie tego sąd zabronił, czyli używania równoważnika aborcja = zabicie
                                  dziecka w odniesieniu do czynu konkretnej osoby.
                                  Nie zabronił używania takiego równoważnika przy prezentowaniu swoich poglądów na
                                  sprawę aborcji.
                                  • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 19:29
                                    > I dokładnie tego sąd zabronił, czyli używania równoważnika aborcja = zabicie
                                    > dziecka w odniesieniu do czynu konkretnej osoby.
                                    > Nie zabronił używania takiego równoważnika przy prezentowaniu swoich poglądów n
                                    > a
                                    > sprawę aborcji.

                                    Takie uzasadnienie sądu prowadzi do nielogicznych zdań. Przykładowo dozwolone
                                    jest stwierdzenie: "Dokonywanie aborcji zawsze oznacza zabicie dziecka".
                                    Niedozwolone jest: "Osoba X dokonała aborcji, a więc zabicia dziecka". Drugie
                                    zdanie, choć niedozwolone, jest prawdziwe na bazie wcześniejszego zdania.

                                    To, że sąd stara się uchronić dane osoby od zniesławienia, to jedno i
                                    roztrzygnięcie tej kwestii musiałoby się oprzeć o dyskusję na temat pojęcia
                                    człowiek/dziecko. Jednak granica, którą postawił sąd jest w najmniej logicznym
                                    miejscu.
                                    • trojkat.basowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 19:53
                                      netizen napisał:

                                      {...] Takie uzasadnienie sądu prowadzi do nielogicznych zdań.
                                      Przykładowo dozwolone jest stwierdzenie: "Dokonywanie aborcji zawsze
                                      oznacza zabicie dziecka". Niedozwolone jest: "Osoba X dokonała
                                      aborcji, a więc zabicia dziecka". Drugie zdanie, choć niedozwolone,
                                      jest prawdziwe na bazie wcześniejszego zdania. To, że sąd stara się
                                      uchronić dane osoby od zniesławienia, to jedno i roztrzygnięcie tej
                                      kwestii musiałoby się oprzeć o dyskusję na temat pojęcia
                                      człowiek/dziecko. Jednak granica, którą postawił sąd jest w najmniej
                                      logicznym miejscu. [koniec cytatu]

                                      Netizen, granica jest jawna. Pewne wypowiedzi bywają dla kogoś
                                      istotnie krzywdzące, a inne takie nie są - nawet jeśli między nimi a
                                      tamtymi krzywdzącymi zachodzi logiczne wynikanie. Pewne
                                      motywy "logiczne" nie były dla sądu istotne wobec krzywdy ludzkiej -
                                      to przecież godne pochwały, nie ubolewania...

                                      PS Propozycję, jak uniknąć paradoksu, podałem w naszej wcześniejszej
                                      dyskusji.
                                      • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 20:56
                                        > Pewne
                                        > motywy "logiczne" nie były dla sądu istotne wobec krzywdy ludzkiej -
                                        > to przecież godne pochwały, nie ubolewania...

                                        Krzywda słowna wobec danego człowieka nie może mieć priorytetu nad wypowiadaniem
                                        prawdy. Sąd uznał równoważnik aborcja = zabicie dzieci, a jednocześnie go
                                        zanegował w jednej z form wypowiedzi. Obok tej formy może jednak istnieć kilka
                                        innych sposobów przekazania tej samej treści, która według prawa będzie już
                                        dozwolona. Dlatego ta granica jest cienka i wcale nie chroni pani Tysiąc przed
                                        oceną jej planowanego czynu.
                                        • trojkat.basowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 22:17
                                          netizen napisał:
                                          > Krzywda słowna wobec danego człowieka nie może mieć priorytetu nad
                                          wypowiadanie
                                          > m
                                          > prawdy.

                                          Zgoda!

                                          Sąd uznał równoważnik aborcja = zabicie dzieci, a jednocześnie go
                                          > zanegował w jednej z form wypowiedzi.

                                          To jest nieprawda. Trzeba zdecydować, co rozumiemy przez "uznał".
                                          Jeśli masz na myśli "uznał wypowiedź za niełamiącą prawa", to nie
                                          możesz powiedzieć, że to zostało zanegowane w następnej wypowiedzi,
                                          ponieważ ta następna wypowiedź dotyczyła złamania prawa przez inne
                                          wypowiedzi. Jeślibyś zaś, mówiąc "uznał", miał na myśli, że
                                          sąd "uznał za prawdziwe" zdanie utożsamiające aborcję z zabójstwem
                                          dziecka, to mijałbyś się z prawdą, coś takiego nie miało miejsca.

                                          Obok tej formy może jednak istnieć kilka
                                          > innych sposobów przekazania tej samej treści, która według prawa
                                          będzie już
                                          > dozwolona. Dlatego ta granica jest cienka i wcale nie chroni pani
                                          Tysiąc przed
                                          > oceną jej planowanego czynu.

                                          Dla osoby, która szczerze utożsamia aborcję z morderstwem, może być
                                          czasem rzeczywiście trudne, aby powstrzymać się od
                                          spersonalizowanych zarzutów morderstwa. Ale bez przesady. To nie
                                          jest wielka filozofia, aby powstrzymywać się od spersonalizowanych
                                          zarzutów, które nie mają potwierdzenia w publicznie akceptowanych
                                          ustaleniach. Wspomniana trudność, wydaje mi się, polega głównie na
                                          tym, że dla niektórych osób przykra bywa świadomość, iż ich
                                          światopogląd nie jest w całości akceptowany w ramach publicznie
                                          przyjętych ustaleń językowo-światopoglądowych.
                                          • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 23:59
                                            > Jeślibyś zaś, mówiąc "uznał", miał na myśli, że
                                            > sąd "uznał za prawdziwe" zdanie utożsamiające aborcję z zabójstwem
                                            > dziecka,...

                                            To właśnie miałem na myśli.

                                            >... to mijałbyś się z prawdą, coś takiego nie miało miejsca.

                                            Jeżeli miałbyś rację, to wystarczyłoby, żeby sąd w uzasadnieniu napisał, że
                                            "aborcja nie oznacza zabijania dzieci". Wszak nie jest to zdanie prawdziwe.

                                            > Wspomniana trudność, wydaje mi się, polega głównie na
                                            > tym, że dla niektórych osób przykra bywa świadomość, iż ich
                                            > światopogląd nie jest w całości akceptowany w ramach publicznie
                                            > przyjętych ustaleń językowo-światopoglądowych.

                                            Zakładasz, że pojęcie aborcja, jako zabijanie dzieci mieści się wyłącznie w
                                            obrębie religii. Otóż nie. Przypuszczam, że mogą być inne rozprawy, w których
                                            ktoś na bazie nauki będzie udowadniał, że pojęcie człowiek/dziecko zaczyna się
                                            wcześniej, niż w chwili porodu. Moim zdaniem, sąd jest tego świadomy, dlatego
                                            nie mógł zanegować stwierdzenia, że "aborcja, to zabijanie dzieci".
                                            • trojkat.basowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 27.09.09, 12:46
                                              > > Jeślibyś zaś, mówiąc "uznał", miał na myśli, że
                                              > > sąd "uznał za prawdziwe" zdanie utożsamiające aborcję z
                                              zabójstwem
                                              > > dziecka,...
                                              >
                                              > To właśnie miałem na myśli.
                                              >
                                              > >... to mijałbyś się z prawdą, coś takiego nie miało miejsca.
                                              >
                                              > Jeżeli miałbyś rację, to wystarczyłoby, żeby sąd w uzasadnieniu
                                              napisał, że
                                              > "aborcja nie oznacza zabijania dzieci". Wszak nie jest to zdanie
                                              prawdziwe.

                                              Sąd nie mógł tak orzec (z czym zresztą się zgadzasz). Powód podałem
                                              w poprzedniej naszej dyskusji.


                                              > Zakładasz, że pojęcie aborcja, jako zabijanie dzieci mieści się
                                              wyłącznie w
                                              > obrębie religii. Otóż nie. Przypuszczam, że mogą być inne
                                              rozprawy, w których
                                              > ktoś na bazie nauki będzie udowadniał, że pojęcie człowiek/dziecko
                                              zaczyna się
                                              > wcześniej, niż w chwili porodu.

                                              Nie wiem, skąd to przypuszczenie odnośnie do pojmowania przeze mnie
                                              aborcji, czy też odnośnie do motywów, jakimi się kieruję, używając
                                              terminu "aborcja". To przypuszczenie uznaję wprost za niedorzeczne.
                                              Nie wyobrażam sobie, żeby istniał inny rozsądny sposób na przyjęcie
                                              publicznie akceptowanego znaczenia tego terminu niż poprzez debatę
                                              opartą głównie na ustaleniach naukowych.


                                              Moim zdaniem, sąd jest tego świadomy, dlatego
                                              > nie mógł zanegować stwierdzenia, że "aborcja, to zabijanie dzieci".

                                              Z tym się zgadzam :)
                        • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 15:44
                          Niestey nie masz racji.
                          Nie wolno ani tobie ani nikomu innemu nazwać kobiety która poddała
                          się legalnie aborcji ani tych którzy jej w tym pomagali daltego że:

                          1. Masz prawo do okrślania że to ty uważasz w ramach swojej religi
                          wiary czy czego tam chcesz, że uważasz to zbrodnia/morderstwo - nie
                          jest to stwierdzenie faktu co sugerujesz. Tak samo jak ja uważam że
                          w ramach moich przekonań jakakolwiek religia jest przejawem
                          delikatnie mówic słabości psychicznej.

                          2. Nazwanie kogoś w tym wypadku tej kobiety mordercą jest niezgodne
                          z prawem, tak samo jak niezgodne z prawem był by nazwanie cie
                          upośledzonym psychicznie.

                          I tak powinni się cieszyć że przy każdym tekście że "bóg coś
                          zrobi", "coś wie" albo że oni coś wiedzą nie muszą stawiać gwiazdki
                          z dopiskiem: "zgodnie z naszą wiarą". Bo np. wg. mojej interpretacji
                          prawa podpada to pod "nierzetelną reklamę" lub "udzielanie
                          niepotwierdzonych informacji".
                          • piotr228 janko.b może wszystkich nazywać jak zechce!!! 26.09.09, 15:52
                            Ale jak widać wolno nazwać księży darmozjadami! Ksiądz Dziwisz (konkretna osoba)
                            został wczoraj tak opluty na tym forum, że aż mi trudno było uwierzyć że to
                            Polacy pisali te posty.
                            • janko.b Re: janko.b może wszystkich nazywać jak zechce!!! 26.09.09, 16:04
                              A zrobiła to jakaś gazeta lub osoba publiczna w przemówieniu?
                              Jeśli tak to czemu ten Dziwisz nie idzie do sądu? Ma takie prawo, no
                              chyba że, nie potrafi udowodnić, że jest inaczej.
                              • piotr228 Ksiądz Dziwisz jest ponad to!!! 26.09.09, 16:11
                                Podobnie jak Jan Paweł II, ksiądz Popiełuszko i wielu innych którzy
                                przeprowadzili naród przez noc stanu wojennego i pomogli obalić komunę.
                                • janko.b Re: Ksiądz Dziwisz jest ponad to!!! 26.09.09, 16:21
                                  Tak, „a naród szedł za nimi niczym bydło”...
                                  W sumie ja nie mam nic do powiedzenia na temat wierzeń, ty niewiele
                                  o faktach... Czyli dyskusja bezcelowa.
                                • marek.lipski Kard.Dziwisz jest ponad to!?Bog decyduje nie Kard. 26.09.09, 16:25
                                  Odp.na cytat ponizej.
                                  1.Rozpad CCCP i decyzje Gorbaczowa,zmienily sytuacje w Polsce.
                                  Pomoc religijna w Polsce miedzy innymi RKK nikt nie podwaza.
                                  2.Rurociag przyjazni istnieje od 63 do dzisiaj 2009.
                                  3.Watykan jak inne koncerny religijne potrzebuje pieniedzy
                                  a akcja biskupow jest przeciwko Watykanowi.
                                  To jest polska kontrrewolucja przeciw Watykanowi,
                                  ktory potrzebuje nas ale i pieniedzy.
                                  Dla uspokojenia podaje link z muzyka.
                                  Litaniae Sanctorum

                                  theazanian.vox.com/library/audio/6a00d09e675292be2b00e3989a286a0005.html

                                  ________________
                                  piotr228 napisał:
                                  Podobnie jak Jan Paweł II, ksiądz Popiełuszko i wielu innych którzy
                                  przeprowadzili naród przez noc stanu wojennego i pomogli obalić
                                  komunę.
                                  • piotr228 Znowu się wam nie podoba moja ocena!!! 26.09.09, 16:29
                                    Pozwijcie mnie o to że to nie JPII obalił komunę. Może sąd mnie skaże za
                                    polityczną niepoprawność.
                                    • janko.b Re: Znowu się wam nie podoba moja ocena!!! 26.09.09, 16:35
                                      A czemuż miałbym cię o to pozywać? Wierzyć możesz sobie w co chcesz,
                                      w to co napisałeś, w boga, machometa, buddę, shiwe, ufo,
                                      niewidzialnego różowego jednorożca czy co tam ci przyjdzie do głowy.
                                      Takie masz prawo.
                                      I póki nie próbujesz mi tej wiary lub jej narzucać luba za nią mi
                                      płacić, nic do Ciebie nie mam. Mogę się z tobą nie zgadzać, ale
                                      tylko tyle.
                                      • piotr228 Odczepcie się też od mojej oceny pani Tysiąc!!! 26.09.09, 16:42
                                        Nawet Pacewicz uważa że pani Tysiąc zrobiła źle i że Chrystus by jej powiedział
                                        idź i nie grzesz więcej.
                                        • polkainaczej Re: Odczepcie się też od mojej oceny pani Tysiąc! 26.09.09, 16:44
                                          dokad nieby mialaby pojsc? Co ma Jezus z tym wspolnego? Co nas to obchodzi????
                                        • janko.b Re: Odczepcie się też od mojej oceny pani Tysiąc! 26.09.09, 16:51
                                          A czemu akurat ten dziennikarz, twoim zdaniem, wie co powiedziała by
                                          postać o której wiemy cokolwiek z tekstów spisanych kilkadziesiąt
                                          lat po jej śmierci? I czemu uważasz że jego wypowiedź ma cokolwiek
                                          zmienić w moim nastawieniu?
                            • polkainaczej Re: janko.b może wszystkich nazywać jak zechce!!! 26.09.09, 16:14
                              dlaczego trudno ci uwierzyc, ze Polacy to pisali?
                              • piotr228 Te wpisy przypominają zwrot "opium dla mas" 26.09.09, 16:34
                                Były ostatnio pokazywane wystąpienia Gomułki który potępiał biskupów za
                                pojednanie z Niemcami. Język Gomułki był mniej jadowity od wpisów jakie tu można
                                przeczytać. Gomułka był człowiekiem Moskwy, przez Moskwę inspirowany i
                                kontrolowany. Rozwinął twórczo leninowskie opium dla mas. Dlatego mam takie
                                skojarzenia.

                                polkainaczej napisała:

                                > dlaczego trudno ci uwierzyc, ze Polacy to pisali?
                                • polkainaczej Re: Te wpisy przypominają zwrot "opium dla mas" 26.09.09, 16:46
                                  czy chcesz powiedziec, ze to Chinczycy pisza tu po polsku?
                                  • piotr228 Leninowskie podejscie zwolenników Pacewicza!!! 26.09.09, 17:06
                                    Napisałem co chcę powiedzieć i nie udawaj głupiego.
                          • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 18:42
                            > 2. Nazwanie kogoś w tym wypadku tej kobiety mordercą jest niezgodne
                            > z prawem, tak samo jak niezgodne z prawem był by nazwanie cie
                            > upośledzonym psychicznie.

                            Wartościowanie, które zastosowałeś nie jest najlepszym przykładem. Dlaczego? Ano
                            dlatego, że dyskurs, kiedy płód, to dziecko, kiedy zaczyna mieć układ nerwowy i
                            gdzie jest cienka granica człowieczeństwa opiera się również o naukę.

                            Moim zdaniem miałbyś prawo powiedzieć o mnie, że jestem upośledzony psychicznie,
                            jeżeli sąd uznałby, że można mówić o religii, jako o przejawie takiego
                            upośledzenia. O to mi właśnie chodzi, że sąd postawił granicę w najmniej
                            logicznym miejscu dla każdej ze stron: dla Kościoła, jak i dla feministek
                            wspierających p.Tysiąc.

                            > I tak powinni się cieszyć że przy każdym tekście że "bóg coś
                            > zrobi", "coś wie" albo że oni coś wiedzą nie muszą stawiać gwiazdki
                            > z dopiskiem: "zgodnie z naszą wiarą". Bo np. wg. mojej interpretacji
                            > prawa podpada to pod "nierzetelną reklamę" lub "udzielanie
                            > niepotwierdzonych informacji".

                            Pomijasz jednak fakt, że GN nie kreuje się na neutralnie światopoglądowy
                            tygodnik. Wiadomo z góry jaka wykładnia tam panuje. Zatem gwiazdki nie trzeba
                            dodawać. Zastanawiam się jednocześnie, czy w świetle ostatniego wyroku sądu
                            poniższe zdanie jest nieprawdziwe:
                            "Pani Alicja Tysiąc zamierzała zabić dziecko, gdyż aborcja jest uważana za
                            zabicie dziecka według wiary rzymskokatolickiej wyznawanej przez redakcję."
                            • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 18:55
                              netizen napisał:

                              > Zastanawiam się jednocześnie, czy w świetle ostatniego wyroku sądu
                              > poniższe zdanie jest nieprawdziwe:
                              > "Pani Alicja Tysiąc zamierzała zabić dziecko, gdyż aborcja jest uważana za
                              > zabicie dziecka według wiary rzymskokatolickiej wyznawanej przez redakcję."

                              W świetle ostatniego wyroku sądu, za takie zdanie też musieliby zapłacić
                              odszkodowanie. Można jednak przeredagować je w taki sposób, żeby nie było
                              podstaw do wypłaty odszkodowania.
                      • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 15:05
                        > > > Jeżeli sąd dopuszcza nazwanie aborcji zabójstwem (a tak jest), to a
                        > utomat
                        > > ycznie
                        > > > planowany czyn pani Tysiąc także nazywa się zabójstwem. W tym konte
                        > kście
                        > > > przytoczony przez Ciebie fragment nie jest piętnowaniem.
                        > >
                        > > Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jaka bzdurę napisałeś(aś)?
                        >
                        > Bzdura w stosunku do którego zdania?

                        >Bzdurą jest cały fragment twojej wypowiedzi, który zacytowałem. >Przeczytaj go
                        >dokładnie to może zrozumiesz dlaczego

                        To, że aborcja nazwana jest zabójstwem wynika ze światopoglądu określonej wiary
                        i jest dozwolony przez sąd. Dlaczego to nielogiczne opisałem wcześniej.

                        Jeżeli masz na myśli słowo "piętnowanie", to oznacza ono ostre potępienie
                        jakiegoś zachowania. Tutaj można się spierać, czy samo nazwanie aborcji zabiciem
                        dziecka takim potępieniem jest. Nie ma bowiem w tekście użytego słowa, że p.
                        Tysiąc jest morderczynią.
                        • hepowy Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 16:09
                          netizen napisał:

                          > > > > Jeżeli sąd dopuszcza nazwanie aborcji zabójstwem (a tak jest)
                          > , to a
                          > > utomat
                          > > > ycznie
                          > > > > planowany czyn pani Tysiąc także nazywa się zabójstwem. W tym
                          > konte
                          > > kście
                          > > > > przytoczony przez Ciebie fragment nie jest piętnowaniem.
                          > > >
                          > > > Czy ty zdajesz sobie sprawę z tego, jaka bzdurę napisałeś(aś)?
                          > >
                          > > Bzdura w stosunku do którego zdania?
                          >
                          > >Bzdurą jest cały fragment twojej wypowiedzi, który zacytowałem. >Przec
                          > zytaj go
                          > >dokładnie to może zrozumiesz dlaczego
                          >
                          > To, że aborcja nazwana jest zabójstwem wynika ze światopoglądu określonej wiary
                          > i jest dozwolony przez sąd. Dlaczego to nielogiczne opisałem wcześniej.
                          >
                          > Jeżeli masz na myśli słowo "piętnowanie", to oznacza ono ostre potępienie
                          > jakiegoś zachowania. Tutaj można się spierać, czy samo nazwanie aborcji zabicie
                          > m
                          > dziecka takim potępieniem jest. Nie ma bowiem w tekście użytego słowa, że p.
                          > Tysiąc jest morderczynią.

                          Widzę, że nadal nie rozumiesz. Wiec może użyję przykładu.
                          Załóżmy, że uważasz, że politycy to złodzieje (zresztą jak większość
                          społeczeństwa :) ). Możesz sobie ten swój pogląd głosić i nie grożą ci z tego
                          tytułu żadne sankcje. Jeżeli jednak powołując się na trn swój pogląd
                          opublikujesz w prasie, nie posiadając dowodów, informację, że konkretny polityk
                          jest złodziejem, to musisz się liczyć z tym, że zostaniesz przez niego pozwany i
                          sąd stanie po jego stronie.
                          • piotr228 Alicja Tysiąc chciała zabić!! 26.09.09, 17:13
                            Jeśli mam dowody że polityk chciał ukraść ale mu się nie udało, to wtedy ten
                            polityk jest skończony!!!
                          • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 17:21
                            Zły przykład:)
                            Kradzież jest przestępstwem, aborcja w przypadku zagrożenia życia
                            nie. A tu do tego był tylko zamiar:D
                          • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 17:24
                            Jak widać spóźniłem się z odniesieniem do Twojego przykładu:)
                • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 14:47
                  Prawo jest prawem, interpretacja interpretacją ale nie powinna być
                  mieszana z "wierzeniami" a do tego namawiasz. Kobieta zgodnie z
                  prawem w tym kraju maiła prawo domagać się traktowania jej jak
                  człowieka a nie tylko jej płodu (dra razy "jej" bo to jej sprawa a
                  nie jakiejkolwiek sekty). Naruszenie prawa było, polegało ono na
                  wyciągnięciu w kontekście postępowania uważanego za zbrodnie przez
                  daną sektę czyjegoś nazwiska i powiązaniu tych 2 faktów.


                  Dla nie wtajemniczonych, ja mogę spokojnie stwierdzić że kler okrada
                  Polskę (jest to prawda) ale żeby stwierdzić że niejaki pan (ksiądz)
                  X który choćby od mojej rodziny wziął bez pokwitowania (i jak
                  zakładam opodatkowania) sporą sumkę za pogrzeb seniorki rodu, jest
                  złodziejem musiałbym móc to udowodnić (ale oni nie piszą na tych
                  swoich świstkach ile wzięli). Są to więc 2 różne sporawy. Możesz
                  twierdzić zgodnie z twoimi poglądami że ty uważasz aborcję za
                  morderstwo, ale jeśli nazwiesz kogoś z nazwiska mordercą za taki
                  czyn (lub choćby zamiar) bekniesz podobnie jak te katabasy.

                  Co do sądu... to szkoda że za to im nie przywalili, ale może jeszcze
                  się rozwinie.

                  Co do podatków, wkleiłeś link do oficjalnej wykładni prawnej, teraz
                  sprawdź sobie jak to wygląda w praktyce. Za księży uczących (a jest
                  tego masa) choćby zus płacimy my - podatnicy, ich pensje płacimy my -
                  podatnicy (nie wiedząc za co - bo mniej niż 10% z "uczących" ma do
                  tego jakiekolwiek wykształcenie pedagogiczne lub choćby minimalne
                  predyspozycje). Ryczałt naliczany jest od ilości wiernych w parafii
                  i nie ma nic wspólnego z rzeczywistymi dochodami - są to grosze, nie
                  maja też nic wspólnego z ryczałtem który płacą osoby prowadzące
                  jakąkolwiek działalność gospodarczą. Co do podatków gruntowych
                  większość „pobożnych” gmin w Polsce, „pobożnie” zwalnia te przybytki
                  z podatku. A i jeszcze jedno, zrób jeden interes z kościelnymi -
                  przekonasz się jak "bóg płaci".
                  • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 15:19
                    > Kobieta zgodnie z
                    > prawem w tym kraju maiła prawo domagać się traktowania jej jak
                    > człowieka a nie tylko jej płodu (dra razy "jej" bo to jej sprawa a
                    > nie jakiejkolwiek sekty).

                    Dopóki płód nie jest człowiekiem, to jest to jej sprawa. Ale tutaj już wchodzimy
                    w dyskusję na inny temat.

                    > Są to więc 2 różne sporawy. Możesz
                    > twierdzić zgodnie z twoimi poglądami że ty uważasz aborcję za
                    > morderstwo, ale jeśli nazwiesz kogoś z nazwiska mordercą za taki
                    > czyn (lub choćby zamiar) bekniesz podobnie jak te katabasy.

                    Akurat to, że pani Alicja Tysiąc chciała dokonać aborcji jest faktem. Jeżeli GN
                    miał prawo nazwać aborcję zabiciem dziecka, to i oczywisty jest wniosek dla pary
                    OsobaX-aborcja, nawet jeżeli nie zastąpimy słowa aborcja niczym innym.

                    > Co do sądu... to szkoda że za to im nie przywalili, ale może jeszcze
                    > się rozwinie.

                    Zgadzam się z Tobą pod tym względem, że sąd postawił granicę akurat tam, gdzie
                    jest ona najmniej logiczna.
                    • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 15:56
                      Sprawę nierówności tego, co piszesz opisałem powyżej. Nie jest to
                      tak jak uważasz, możesz używać słowa "zabójstwo" do określenia
                      procederu w obrębie twoich przekonań, jest to coś absolutnie innego
                      niż przypinanie tych przekonań konkretnej osobie.

                      Płód - człowiek? Inny temat? Może i tak, ale to nie teologia, (bo
                      moim zdaniem nie jest to żadna nauka) ma na to pytanie odpowiedzieć.

                      A cały spór tak naprawdę sprowadza się do tego ze instytucje
                      kościelne chcą za wszelką cenę zachować jak największy wpływ na
                      życie ludzi i to nie ważne czy ich wyznawców czy nie. Jakoś nie
                      wyobrażam sobie ustawy nakazującej aborcję w normalnych warunkach.
                      Wcześniej hierarchowie mieli dziesiątki a czasem nawet setki lat na
                      dostosowywanie swych "ideologii" do postępu, którego nie byli w
                      stanie powstrzymać, teraz za szybko to biegnie no i zaczyna mi
                      przeciekać władza przez łapska, więc brużdżą jak mogą.
                    • boykotka Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 16:55
                      netizen napisał:

                      > Akurat to, że pani Alicja Tysiąc chciała dokonać aborcji jest
                      > faktem. Jeżeli GN miał prawo nazwać aborcję zabiciem dziecka

                      Aborcja nie jest zabiciem dziecka, bo aborcji dokonuje się na
                      płodzie, mordu na człowieku.
                      • netizen Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 17:33
                        > Aborcja nie jest zabiciem dziecka, bo aborcji dokonuje się na
                        > płodzie, mordu na człowieku.

                        Nawet według neurologów płód w pewnym wieku kwalifikuje się już pod pojęcie
                        człowieka. Kościół dąży do tego, by nie kreślić cienkiej granicy, gdzie zaczyna
                        się człowiek i by uznać człowieka od poczęcia. Sąd też uznał, że GN miał prawo
                        nazwać aborcję zabiciem dziecka, stąd konstrukcja zdania, którą zastosowałem w
                        hipotezie.
                        • boykotka "Piękne słowa mogą powiedzieć wszystko 26.09.09, 18:27
                          lecz nie zmienią nic"
                          Gdzie był ten wspaniałomyślny kościół w chwilach, gdy odmawiano
                          pochówku narodzonym lecz nie ochrzczonym dzieciom z pewnością
                          poczętym???
                          netizen napisał:

                          > Kościół dąży do tego, by nie kreślić cienkiej granicy, gdzie
                          > zaczyna się człowiek i by uznać człowieka od poczęcia.
                          • netizen Re: "Piękne słowa mogą powiedzieć wszystko 26.09.09, 19:20
                            > Gdzie był ten wspaniałomyślny kościół w chwilach, gdy odmawiano
                            > pochówku narodzonym lecz nie ochrzczonym dzieciom z pewnością
                            > poczętym???

                            Masz na myśli pogrzeb, czy pokropek? To drugie istnieje od dawna, choć nie
                            jestem w stanie znaleźć od jak bardzo dawna.
                            • boykotka Re: "Piękne słowa mogą powiedzieć wszystko 26.09.09, 21:53
                              netizen napisał:

                              > Masz na myśli pogrzeb, czy pokropek? To drugie istnieje od dawna,
                              > choć nie jestem w stanie znaleźć od jak bardzo dawna.

                              Pochówek oczywiście, który jest jedną z cech należną człowiekowi.
                              Tak jak narodziny rozpoczynają życie społeczne człowieka tak śmierć
                              je kończy. Dziwne, że kościół nie potrafi zauważyć tych dwóch cech.
                              Prawo polskie np idzie dużo dalej niż KK i uznaje za człowieka
                              martwo narodzony płód, który osiągnał 6-ty miesiąc życia. W takim
                              przypadku wypłacany jest zasiłek pogrzebowy, choć KK nie uznaje
                              takiego płodu za człowieka i odmawia mu pochóku.
                              A szkoda, niezła kaska może przelatywać koło nosa
                              • netizen Re: "Piękne słowa mogą powiedzieć wszystko 26.09.09, 23:01
                                > Pochówek oczywiście, który jest jedną z cech należną człowiekowi.

                                Obecnie również pogrzeb przynależny wcześniej tylko ochrzczonym jest dostępny
                                płodom. Czym się różni pokropek od pogrzebu i dlaczego ten pierwszy był
                                zarezerwowany dla płodów znajdziesz w necie. Np.
                                www.kosciol.pl/article.php?story=2003052919075170
                                www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAI/pogrzeb_mdz.html
                  • piotr228 Kościół jest z upodobaniem nazywany sektą 26.09.09, 15:57
                    To jest dopiero język miłości i tolerancji. Nie przychodzi ci do głowy że
                    wyznawców Chrystusa obrażasz nazywając ich Kościół sektą? Może nie widzisz też
                    że głosisz nienawiść do nich? Poznałem w USA mormonów. Nigdy im nie powiedziałem
                    że ich wspólnota jest sektą i zachowałem pełen szacunek dla ich poglądów i
                    zwyczajów, choć się z nimi często nie zgadzałem.

                    janko.b napisał:

                    > Prawo jest prawem, interpretacja interpretacją ale nie powinna być
                    > mieszana z "wierzeniami" a do tego namawiasz. Kobieta zgodnie z
                    > prawem w tym kraju maiła prawo domagać się traktowania jej jak
                    > człowieka a nie tylko jej płodu (dra razy "jej" bo to jej sprawa a
                    > nie jakiejkolwiek sekty).
                    • janko.b Re: Kościół jest z upodobaniem nazywany sektą 26.09.09, 16:07
                      W Polskim prawie nie ma definicji "sekty" mogę więc twierdzić, że
                      każdy kościół lub związek wyznaniowy jest sektą. Do tego nie
                      napisałem tego w odniesieni do konkretnego wyznania, tylko do
                      sytuacji. No ale "uderz w stół a nożyce się odezwą".
                      Po drugie sprawdź sobie nawet potoczną definicje sekty i podaj jeden
                      z opisów który nie pasuje do twojego kościoła?
                      • piotr228 Ziejesz nienawiścią!!! 26.09.09, 16:20
                        Prawo nie musi mówić które słowo ma wydźwięk negatywny, a które nie. Określenie
                        sekta jest pejoratywne i ja go nie stosuję wobec żadnego wynania. Ty stosujesz
                        bo nienawidzisz tych którzy wzbraniają przed urządzeniem świata na sposób Sodomy
                        i Gomory.

                        janko.b napisał:

                        > W Polskim prawie nie ma definicji "sekty" mogę więc twierdzić, że
                        > każdy kościół lub związek wyznaniowy jest sektą. Do tego nie
                        > napisałem tego w odniesieni do konkretnego wyznania, tylko do
                        > sytuacji. No ale "uderz w stół a nożyce się odezwą".
                        > Po drugie sprawdź sobie nawet potoczną definicje sekty i podaj jeden
                        > z opisów który nie pasuje do twojego kościoła?
                        >
                        • janko.b Re: Ziejesz nienawiścią!!! 26.09.09, 16:25
                          Stosuję je do wszystkich którzy chcą innym urządzać świat na swój
                          pomysł. Ja od ciebie nie wymagam żebyś uwierzył w to co mówię,
                          wymagam tylko żebyś ani ty ani twoi "zwierzchnicy" nie pakowali się
                          do mojego życia z butami, bo tak im się podoba. Nie chodzą do
                          kościołów i nie "nawracam" na ateizm, ale nie pozwolę by ktoś mnie
                          zmuszał do zachowań takich czy innych. Co do dalszej dyskusji masz
                          informacje post wyżej.
                          • piotr228 Nie mam żadnych zwierzchników!!! 26.09.09, 17:10
                            Żadnych wycieczek osobistych. Nikt ci się nigdzie nie pakuje. Możesz sobie w
                            domku robić co chcesz (byle nie z nieletnimi). Jednakże jeśli pójdziesz do
                            Strasburga i oskarżysz o coś naród polski, to będę miał prawo pisać co o tym
                            myślę i nikt mi tego nie zabroni.

                            janko.b napisał:

                            > Stosuję je do wszystkich którzy chcą innym urządzać świat na swój
                            > pomysł. Ja od ciebie nie wymagam żebyś uwierzył w to co mówię,
                            > wymagam tylko żebyś ani ty ani twoi "zwierzchnicy" nie pakowali się
                            > do mojego życia z butami, bo tak im się podoba. Nie chodzą do
                            > kościołów i nie "nawracam" na ateizm, ale nie pozwolę by ktoś mnie
                            > zmuszał do zachowań takich czy innych.
                            • janko.b Re: Nie mam żadnych zwierzchników!!! 26.09.09, 17:18
                              Nieprawda.
                              To właśnie KK próbuje narzucić swoje widzimisię ludziom, przecież
                              dokładnie o to (nieprzestrzeganie własnego prawa pod naciskami ze
                              strony kleru) zostaliśmy jako kraj (a nie naród) oskarżeni i
                              skazani. A mówić możesz wszystko ważne byś nie przekroczył granicy
                              za którą mogą cię za to spotkać konsekwencje.
                              Mi się ten wyrok bardzo podoba i to nie tylko ze względu na prawa
                              pani Tysiąc, może w końcu skończy się samowolka różnego
                              rodzaju "katolickich" mediów, sprawy "księży kościoła" i tuszowanie
                              wszystkich brudów.
                              A co do Gomółki – niekoniecznie – może miałem na myśli kompozytora
                              żartuję, a za błąd przepraszam.
                              • piotr228 To cytaty chyba z pism Lenina!!! 26.09.09, 17:36
                                Kościół (obraźliwie zwany KK) jest oskarżany o wszystko co najgorsze, ale bez
                                konkretów. Co takiego złego Kościół zrobił nie dowiadujemy się od janko.b
                                (narzucił widzimisie? - nie wiem co to znaczy, na co zostaliśmy skazani?, o co
                                oskarżeni???) Mowa dialektyczna puściutka i o to chodzi i o to chodzi.
                                Współczesna lewica wstydzi się Lenina. A niepotrzebnie!! To wasz idol i ideolog!!!

                                Jeszcze raz powtórzę: dzięki determinacji m. in. ludzi Kościoła teraz mamy
                                wolność słowa - nawet Pacewicz to przyznaje. Z tej wolności słowa korzystasz
                                bluzgając na Kościół i na mnie (choć z Kościołem nie mam nic wspólnego), zaś ja
                                korzystam mówiąc co myślę o np. postępowaniu Alicji Tysiąc, twoich wpisach i
                                artykułach Pacewicza.

                                janko.b napisał:

                                > Nieprawda.
                                > To właśnie KK próbuje narzucić swoje widzimisię ludziom, przecież
                                > dokładnie o to (nieprzestrzeganie własnego prawa pod naciskami ze
                                > strony kleru) zostaliśmy jako kraj (a nie naród) oskarżeni i
                                > skazani. A mówić możesz wszystko ważne byś nie przekroczył granicy
                                > za którą mogą cię za to spotkać konsekwencje.
                                > Mi się ten wyrok bardzo podoba i to nie tylko ze względu na prawa
                                > pani Tysiąc, może w końcu skończy się samowolka różnego
                                > rodzaju "katolickich" mediów, sprawy "księży kościoła" i tuszowanie
                                > wszystkich brudów.
                                > A co do Gomółki – niekoniecznie – może miałem na myśli kompozytora&
                                > #61514;
                                > żartuję, a za błąd przepraszam.
                                >
                                • janko.b Re: To cytaty chyba z pism Lenina!!! 26.09.09, 17:47
                                  Jakbyś nie wiedział KK to skrót - do tego pisany dużymi literami.
                                  Jak rozumiem dla ciebie obraźliwe jest wszystko co nie pokrywa się z
                                  twoimi poglądami, a ja nie widzę powodu by wyznawać tych samych
                                  bożków co ty.
                                  Co takiego złego zrobił masz w innym poście, szczegółów sobie
                                  poszukaj. Zostaliśmy skazani na wypłatę odszkodowania, oskarżeni
                                  jako państwo o nieprzestrzeganie prawa. "Mowa dialektyczna
                                  puściutka" :) kpisz czy o drogę pytasz? To ty raczej posługujesz się
                                  frazesami, erystyką i nic nie znaczącymi stwierdzeniami. Ja nie
                                  jestem lewicowcem, a co do lenina, cóż gdyby tylko nie chciał
                                  niszczyć kościelnych, pewnie z takim pomysłami na indoktrynację
                                  byłby dziś świętym. Na to że mogę pisać to co piszę miały wpływ
                                  przemiany na całym świecie, i w bardzo dużej mierze działania
                                  zwykłych szarych ludzi np. w Polsce. "Ludzi kościoła" wymieniłeś
                                  dwóch... ciekawe co mogli by zrobić... papierz - to samo co jego
                                  odpowiednik w czasie II WŚ - życzyć np. Polakom w przemówieniu z
                                  30.09.39r. udanego życia po śmierci. Popiełuszko - w sumie poza tym
                                  że dał się zabić i przez to wzrosło niezadowolenie ludzi (cóż
                                  głupota komunistów).
                        • hepowy Re: Ziejesz nienawiścią!!! 26.09.09, 16:26
                          piotr228 napisał:

                          > Prawo nie musi mówić które słowo ma wydźwięk negatywny, a które nie. Określenie
                          > sekta jest pejoratywne i ja go nie stosuję wobec żadnego wynania.

                          A kto to określenie wymyślił i nadał mu takie znaczenie?
                          Ty może i go nie stosujesz, ale przedstawiciele kk jak najbardziej.
                          • piotr228 Lenin byłby z ciebie dumny!!! 26.09.09, 17:16
                            Jak potrafisz bezbłędnie dialektycznie uzasadnić słuszność jedynie słusznej linii.
                            • hepowy Ze mnie? 26.09.09, 17:56
                              piotr228 napisał:

                              > Jak potrafisz bezbłędnie dialektycznie uzasadnić słuszność jedynie słusznej lin
                              > ii.

                              Przecież to ty próbujesz uzasadniać, że "linia" kk jest jedyną słuszną i
                              odżegnujesz od czci i wiary wszystkich, którzy się z tym nie zgadzają. Ja
                              zadałem ci tylko pytanie odnośnie określenia "sekta", którego użycie tak cię
                              zbulwersowało i co otrzymałem w odpowiedzi? Lenina. :)
              • piotr228 Ja płacę podatki! janko.b sieje nienawiść!!! 26.09.09, 15:48
                Bardzo boli mnie niesprawiedliwy wyrok ze Strasburga. Jest on niesprawiedliwy i
                upokarzający. janko.b posługuje się językiem niczym Gomułka w piętnowaniu
                katolików. W końcu wiadomo kto odkrył, że religia to opium dla mas. (Pacewicz?)

                • polkainaczej Re: Ja płacę podatki! janko.b sieje nienawiść!!! 26.09.09, 15:50
                  w Polsce jest wielu nie-katolikow i nie ma to nic wspolnego z Gomulka . A to, ze
                  kazda religia to opium dla mas, to akurat prawda.
                • janko.b Re: Ja płacę podatki! janko.b sieje nienawiść!!! 26.09.09, 16:01
                  Wypraszam sobie takie porównanie. Ale nie trzeba być nawet Gomółką,
                  aby wpaść na to, że tam myślenie nie jest wymagane. A do co „opium
                  dla mas” to jest to dużo starsza niż nawet chrześcijaństwo idea,
                  więc masz odczynienia tylko z plagiatorami.

                  Wyrok sądu powinien być surowszy i mam nadzieję, że będzie.
                  Możliwe, że ktoś że Strasburga zainteresuje się tymi wywodami i
                  odpowiedzą jeszcze za porównywanie niezależnego sądu do
                  nazistowskich zbrodniarzy - przydało by im się.
                  • piotr228 Gomułkę piszę się przez u zwykłe!!! 26.09.09, 16:16
                    Brakuje ci argumentów i bluzgasz. W porównaniu do hitlerowców chodziło o to że
                    przy odpowiednio silnej władzy można uchwalić że ty też jesteś tylko zlepkiem
                    komórek, który można w dowolnej chwili unicestwić. Pisał o tym Kołakowski, który
                    przecież nie jest chyba kato-czymśtam. Szkoda że GW po Kołakowskim też już nie
                    płacze.

                    janko.b napisał:

                    > Wypraszam sobie takie porównanie. Ale nie trzeba być nawet Gomółką,
                    > aby wpaść na to, że tam myślenie nie jest wymagane. A do co „opium
                    > dla mas” to jest to dużo starsza niż nawet chrześcijaństwo idea,
                    > więc masz odczynienia tylko z plagiatorami.
                    >
                    > Wyrok sądu powinien być surowszy i mam nadzieję, że będzie.
                    > Możliwe, że ktoś że Strasburga zainteresuje się tymi wywodami i
                    > odpowiedzą jeszcze za porównywanie niezależnego sądu do
                    > nazistowskich zbrodniarzy - przydało by im się.
                    >
                    • janko.b Re: Gomułkę piszę się przez u zwykłe!!! 26.09.09, 16:28
                      Argumentów mi nie brakuje, o to nie musisz się martwić.
                      Nie zauważyłem bym "bluzgał".

                      Tak można tak uchwalić i Watykan uchwalił właśnie takie prawo (może
                      nie tymi słowami wiele razy w historii) więc o czym my tu mówimy?
                      • piotr228 Nie wysyłaj pustych wpisów!!! 26.09.09, 17:26
                        1. Nie potrzebuję twych zapewnień że od swgo nie odstąpisz. Wiem o tym
                        doskonale. Bluzgasz cały czas. Przemyśl swoje postępowanie albo powiedz jaką
                        krzywdę ci Kościół wyrządził i za co tak nienawidzisz.

                        2. Nie wiem co niby Watykan uchwalił i jakimi słowami. Staraj się mówić
                        precyzyjnie. Zresztą cała dyskusja jest o tym, że wolność słowa pozwala tobie
                        blugać na Watykan. Wolność słowa pozwala też powiedzieć każdemu co myśli o
                        Alicji Tysiąc i jej sprawkach. (Mam nadzieję że sąd wyższej instancji uchyli ten
                        niesprawiedliwy wyrok).

                        janko.b napisał:

                        > Argumentów mi nie brakuje, o to nie musisz się martwić.
                        > Nie zauważyłem bym "bluzgał".
                        >
                        > Tak można tak uchwalić i Watykan uchwalił właśnie takie prawo (może
                        > nie tymi słowami wiele razy w historii) więc o czym my tu mówimy?
                        >
                        • janko.b Puste wpisy? Bardzo ciekawe... 26.09.09, 17:37
                          1. Nie bluzgam, coś sobie ubzdurałeś. Jakbyś nie zauważył w stosunku
                          do innych nie używam epitetów typu "katotalibat" itp. Ja naprawdę
                          nie mam problemów z myśleniem. To ty lepiej się zastanów co tobie
                          zrobili. A nam wszystkim? Tysiąc lat ciemnoty, hamowanie postępu,
                          ogłupianie ludzi itd...

                          2. Mówiłem o tym że jeśli ma się władzę można uchwalić prawo które
                          stwierdzi że ja też jestem zlepkiem komórek (bo tym wszyscy
                          jesteśmy) i mnie zabić. Kościół wiele razy wykorzystał własną
                          pozycję do wprowadzenia podobnego prawa: eksterminacja słowian,
                          Prusów, całych cywilizacji w amerykach, muzułmanów na krucjatach,
                          powstanie w meksyku, czy choćby Chorwacja (a może nie doczytałeś że
                          Jan Paweł II kanonizował zbrodniarza wojennego?)

                          A co do wyroku, napisałem już wyżej, jest sprawiedliwy tylko zbyt
                          ładogny.
                          I mam nadziję że zostanie utrzymany.
            • ducks_arse Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 14:48
              netizen napisał:

              > Po pierwsze słowo morderstwo ścisle wiąże się ze słowem morderca.
              >
              > Po drugie nie ma w tekście nawoływania do nienawiści. Jest
              wyrażona opinia. Pan
              > i
              > Alicja Tysiąc nigdzie nie została nazwana mordercą! Czyn jest
              nazwany, ale nie
              > ma w tekście osądzania p.Tysiąc od czci, ganienia, czy mówienia
              jaka jest zła.
              >
              > Po trzecie warto sprawdzać informacje w różnych źródłach, gdyż jak
              się okazuje
              > zdanie o porównaniu pani Tysiąc do Hitlera było po prostu
              nieprawdą.
              >
              Ty moherku chyba jesteś transwestytą w czarnej sukience bo usiłujesz
              bronić czegoś co logicznie obronić się nie da. Typowy katotalibański
              dogmatyzm.
      • islamsekta Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 13:10
        ostatni wyrok świadczy że żyjemy w państwie mafijnym a nie państwa prawa. Nakaz
        przeprosić za coś czego "Gość niedzielny" nie zrobił
        • janko.b Re: a sukienkowe darmozjady dalej nie rozumieją 26.09.09, 14:32
          Ten cały "Gość niedzielny" naruszył prawo i ma za to odpowiedzieć.
          A w państwie mafijnym żyjemy, tyle że to czarna mafia.
    • zibby1 Kościół piętnujący 26.09.09, 07:48
      biskupi sa glupi,i swoimi blogoslawinstwami to se moga podetrzec swoje
      wypasione na ludzkiej krzywdzie grube tylki
      slusznie ze P.ALICJA WYGRALA
      • tadjan Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 07:54
        ależ ci polscy chreścijanie są zawistni i bezmyślni, dziesiątki lat
        wojują z prezerwatywą nie wiedzieć czemu, a ich wojownik Girzyński
        proponuje A. Tysiąc antykoncepcję.... pewnie wczesnoporonną?
        • tomxp Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 07:58
          tadjan napisał:

          ależ ci polscy chreścijanie są zawistni i bezmyślni, dziesiątki lat
          wojują z prezerwatywą nie wiedzieć czemu, a ich wojownik Girzyński
          proponuje A. Tysiąc antykoncepcję.... pewnie wczesnoporonną

          dumaj dymem nalepszym dymarka prod kanadyjskiej
    • truten.zenobi tak to zamach na prawa kościała!!! 26.09.09, 07:53
      na prawo do szczucia ludzi przeciwko sobie
      na prawo do sądzenia ludzi
      na prawo do ogłaszania obowiązującej wykładni prawa
      na prawo do karania
      na prawo do wtrącania się w nie swoje sprawy
      ....
    • kociewiak2 Kościół piętnujący 26.09.09, 07:57
      ten wyrok to hamulec dla dzienikarzy ktorzy piszac obrazaja
      czlowieka a szczgolnie dzienikarze gazety katolickiej-
      chrzescijanskiej,ktorej naczelnym zadaniem jest gloszenie slowa
      bozego,pojednanie ludzi,prawda,napominanie ludzi wierzacych.
      Jezus napominal i wybaczal a obecne dzialania koscila katolickiego
      to histeria nad grzechem ktory mogl byc ale nie do konca,i tu widze
      dzialanie boze,dziecko zostalo narodzone w bolu,a kosciol powinien
      chronic a nie histerycznie ganic i straszyc.
    • wisela1 Kościół piętnujący 26.09.09, 07:59
      Bezczelność tych purpurowych pasibrzuchów zbliża sie do apogeum....
      • curtislemay Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 12:29
        Ja tam wam powiem że o wiele lepiej byłoby poczekać na wybory 2011 roku.
        Spokojnie i konsekwentnie popierajmy Sojusz Lewicy Demokratycznej zdobędą
        stopniowo coraz większe poparcie i prawica w Polsce nic nie zrobi. Coraz więcej
        ludzi będzie stopniowo popierać lewicę. W końcu dojdzie do tego że w Polsce że
        będziemy mogli przeforsować pełną swobodę aborcyjna eutanazję i in vitro. trzeba
        tylko cierpliwości.
        • ducks_arse Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 15:04
          curtislemay napisał:

          > Ja tam wam powiem że o wiele lepiej byłoby poczekać na wybory 2011
          roku.
          > Spokojnie i konsekwentnie popierajmy Sojusz Lewicy Demokratycznej
          zdobędą
          > stopniowo coraz większe poparcie i prawica w Polsce nic nie zrobi.
          Coraz więcej
          > ludzi będzie stopniowo popierać lewicę. W końcu dojdzie do tego że
          w Polsce że
          > będziemy mogli przeforsować pełną swobodę aborcyjna eutanazję i in
          vitro. trzeb
          > a
          > tylko cierpliwości.
          Chcesz popierać kolejną przystawkę PiSuaru??? To może lepiej jak
          mawiał Kaczor, popierajcie samego szefa, czyli jego sektę.
    • khair.el.budar Re: To kosciół zrobił zamach na ludzkość 26.09.09, 07:59
      Kto ogląda wywiady z Dziwiszem czy Pieronkiem na np. TVN24 - w
      sumie prywatnej stacji. Płaszczenie się dziennikarzy wobec
      purpuratów poprostu przyprawia o mdłości. I żaden nie zapyta - czy
      kościół obrońca zarodków, a być może i w niedalekiej przyszłości i
      plemników - potępi ojca kościoła Augustyna, dopuszczającego w
      początkowym stadium ciąży - aborcję.
      • cillian1 Re: To kosciół zrobił zamach na ludzkość 26.09.09, 08:28
        widziałeś film o wałach rydzyka? To raczej nie jest płaszczenie!

        > potępi ojca kościoła Augustyna, dopuszczającego w
        > początkowym stadium ciąży - aborcję.

        Senyszyn o tym wspomniała temu mądremu inaczej z PO (Gowin) przemilczą kwestię.
        Tak samo postąpi sukienkowy baran!
      • euro67 Augustyna 26.09.09, 09:13
        Primo w czasach Augustyna nie miano jeszcze zielonego pojecia o
        rozwoju plodowym czlowiekaa wiec nie mogl nic na ten temat powiedzec
        konkretnego bo niby skad?
        Po drugie Augustyn nie byl papiezem i nie musial byc nieomylny.
        • khair.el.budar Re: Augustyna 26.09.09, 09:38
          Znaczy się piętnujący czarownice, wychwalający i polecający wiernym
          wiekopomne dzieło chrześcijańskie: Malleus Maleficarum - papieże
          byli nieomylni?
        • cillian1 Re: Augustyna 26.09.09, 09:54
          > Po drugie Augustyn nie był papieżem i nie musiał być nieomylny.
          chwila, chcesz powiedzieć że papa jest nieomylny?!
          • hardee Re: Augustyna 26.09.09, 10:18
            Istnieje dogmat nieomylności papieża. Ale dotyczy on chyba tylko wiary, nie pamiętam już.
            • cillian1 Re: Augustyna 26.09.09, 10:24
              kilku papa się myliło, nie pamiętam konkretów, może jeden pamiętam, wspieranie
              Hitlera ;)
        • maura4 Re: Augustyna 26.09.09, 10:40
          Wiedzy się nie miało i owszem, ale oświecenie boże już tak, że
          nieprawdziwe ?. Przecież to wszystko co zalęgło sie przez stulecia w
          głowach ojców świętych było bożą prawdą i próby nie wierzenia w
          nie , były odpowiednio karane ze śmiercią włącznie. Poza tym jak już
          nagromadzili w swoich naukach tyle głupot, to uczciwie byłoby je
          usunąć i powiedzieć wiernym,że były głupie.
        • arturkosmal Re: Augustyna 26.09.09, 11:18
          Jak to nie mieli ? A prawda objawiona ? Bozia im nie powiedziala ?

          Inna sprawa, ze taka zmiana pogladow na przestrzeni wiekow IMHO oznacza, ze aborcja nie jest sprawa religijna (o ile dobrze kojarze to nauka Jezusa i apostolow nie regulowala tej kwestii), ale dotyczaca funkcjonowania spoleczenstwa. I tak nalezaloby ja rozpatrywac.
    • doniec83 Kościół piętnujący 26.09.09, 08:01
      "nikt nie ma władzy nad życiem drugiego człowieka" stwierdza biskup...No takiej hipokryzji to juz dawno nie widzialem. Tzn. tej wladzy nie ma nikt z wyjatkiem kosciola i 'jedynej slusznej wiary', tak to chyba powinno sie rozumiec?
      • korcia2000 Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 10:05
        "Nikt nie ma władzy nad życiem drugiego człowieka" - na tej zasadzie mordowano
        pogan i innowierców, palono na stosach heretyków i czarownice, podejmowano
        krucjaty....
    • koham.mihnika.copyright obowiazkiem kosciola jest ukarac przykladnie tu na 26.09.09, 08:01
      Ziemii wszystkich duchownych dopuszczajacych sie pedofilii, zlodziejstwa,
      przestepstw gospodarczych, pracy agenturalnej itd.
      Dopiero potym, moga zglaszac pretensje do praw.
      Nie ma praw bez obowiazkow.
      Poza tym, odrzucamy religie oparta na strachu, odrzucamy relogie jako zbior
      niesojnych bajek.
      Jak juz mam kogos czcic, to czemu nie slowianskich bozkow, np. Swiatowida?
      • babcia.klozetova Re: obowiazkiem kosciola jest ukarac przykladnie 26.09.09, 12:19
        Generalnie zgadzam się, poza jednym: Światowita.
        • koham.mihnika.copyright sypie popiol na glowe w pokorze 26.09.09, 13:05

    • pisochlapus Kościół piętnujący 26.09.09, 08:04
      Czy w Radiu Maryja też można wygadywać co się chce i jeśli komuś się
      to nie podoba to jest zamach na wolność słowa? A czy jeśli ta pani
      Tysiąc lub inne panie są niewierzące i dla nich nie jest grzechem
      aborcja to można na nich różne rzeczy mówić porownując do zbrodni
      nazizmu ich uczynki bezkarnie?
    • boykotka Kościół piętnujący 26.09.09, 08:06
      "Ten wyrok to zamach na wolność słowa i na prawo Kościoła do
      moralnej oceny postaw ludzkich"
      Nie przypominam sobie by kościół równie dotkliwie piętnował pijanych
      kierowców, gwałt domowy czy pedofilię. Łatwiej jest napiętnować
      bezbronną kobietę z trójką dzieci.
      • madissa Re: Właśnie!!!! 26.09.09, 12:07
        Dokładnie, Boykotka - ja też nigdy nie słyszałam o nagonce na pijanych
        kierowców-morderców, alkoholików niszczących swoje rodziny itp.grzeszników.
        Sądząc po skali problemu co niedziela przez godzinę cały Kościół powinien leżeć
        plackiem przed Najświętszym Sakramentem w tej intencji. A tymczasem...raz, dwa
        razy do roku księża z ambony delikatnie, z zadumą napominają nas i wzywają
        wszystkich jak leci do abstynencji przez 4 tygodnie i modlitwy w tej
        intencji...W co poniektórych wsiach towarzyszy temu upomnienie żon pijaków,
        żeby...były lepszymi żonami, to mężowie nie będą chlać.

        Czy to dlatego, że w 95 % tymi grzesznikami są faceci?

        Niektórzy panowie w okresie menopauzy męskiej zaczynają mieć fioła na punkcie
        damskiej macicy i "tych spraw". I tak im to zostaje już do śmierci. Zapewne nie
        znacie oficjalnej nauki kościoła, że nawet akt masturbacji jest tak ciężkim
        grzechem, iż wyklucza przystąpienie grzesznika do Komunii Św. bez wcześniejszej
        spowiedzi (he, he, nawet jeśli ma miejsce w małżeńskim łożu, a obok spoczywa w
        pełni świadomy współmażonek). Nie jest takim grzechem: złodziejstwo, pobicie,
        jazda po pijaku, psychiczne znęcenie się nad rodziną, upicie się po pracy w
        piątkowe popołudnie i powrót o 3 nad ranem itd. itd. W podanych przypadkach
        wystarczy gorąco przeprosić Boga bez pośrednictwa księdza.

        Oczywiście, w świetle ostatniego oświadczenia Episkopatu Polski nie jest takim
        ciężkim grzechem zaszczuwanie bezbronnej kobiety, opluwanie jej, podjudzanie do
        linczu, wyzywanie od morderczyń itd. Oczywiście nie jest również takim grzechem
        niszczenie psychiki małego dziecka, stygmatyzacja go poprzez podawanie
        publicznie jego imienia i nazwiska...

        Tfu.

        P.S. Czy ktoś może słyszał o ekskomunice nałożonej przez naszych świętych
        biskupów na: Marcinkiewicza albo Gosiewskiego? Na zz-ta ksywka MNIEJ NIŻ
        ZERO-który przyczynił się do wcześniejszej śmierci wielu ciężko chorych na
        serce ludzi, likwidacji na światowym poziomie ośrodka przeszczepów serca i dla
        celów wyłącznie politycznych zniszczył jednego z najlepszych w kraju
        kardiochirurgów, zz-ta żyjącego na dodatek w konkubinacie (podobno) z kobietą?

        (a w procesie sądowym żadne ze stawianych zarzutów się NIE POTWIERDZIŁY)
    • jankbh Arogancki kościół głosi ewangelię nienawisci 26.09.09, 08:07
      Chrystus uczył jak rozwiązywać konflikt między tym co ziemskie a tym
      co duchowe, pomiedzy władzą państwową a swiątynią. Jednak
      zatwardziały w pysze kosciół neguje w ogóle kompetencje władzy
      państwowej.
      • czarny_walc Re: Arogancki kościół głosi ewangelię nienawisci 26.09.09, 08:44
        Jezus pognał kupców ze świątyni aż miło.
        • totus.tytus dzisiaj ci kupcy i akwizytorzy 26.09.09, 09:25
          są nietykalni, bo chodzą w sutannach czarnych lub czerwonych.
      • crame Re: Arogancki kościół głosi ewangelię nienawisci 26.09.09, 13:09
        Podaj pare linkow do tych tekstow Jezusa, chetnie poczytam. Moga byc numery
        ISBN, pare tytulow itd.
        • boykotka Re: Arogancki kościół głosi ewangelię nienawisci 26.09.09, 16:45
          crame napisał:

          > Podaj pare linkow do tych tekstow Jezusa, chetnie poczytam. Moga
          > byc numery ISBN, pare tytulow itd.

          Z ewangelii kanonicznych raczej się nic nie wyciśnie - przez blisko
          2000 lat czarni nieźle je ocenzurowali. Jak rozumiem apokryfy do Was
          nie przemawiają ??? Bo de facto nie istnieją ???
          A tak w ogóle należy się cieszyć, że możemy w ogóle czytać
          samodzielnie ewangelię. Za czasów młodości mojego ojca było to
          surowo zakazane. Jeszcze maluczcy by coś doczytali między wierszami
      • islamsekta Re: Arogancki kościół głosi ewangelię nienawisci 26.09.09, 13:11
        ateiści nauczają na czym polega chrześciajństwo:)
    • kociewiak2 Kościół piętnujący 26.09.09, 08:07
      cd.Jezeli to jest zamach na wolnosc slowa,to takie samo prawo krytyki
      maja inne pisma nie katolickie np.Gazeta W,NIE, inne a kociol ciagle
      krytykuje te pisma,.Promujecie agresje,i nienawisc,dzielicie ludzi
      a to wszystko grzech,wiecej pokory,milosci do ludzi,pycha jest zlem
      prowadzacym do innego zla.
    • ejana Kościół piętnujący 26.09.09, 08:07
      Wstyd mi,
      ze nadal w ksiegach koscielnych jestem zapisana, jako ktos,
      kto nalezy do tego Kosciola, chociaz odeszlam majac 18 lat
      i nigdy nie zalowalam tej decyzji.

      Dla mnie nie ma tam miejsca, chociaz szanuje idee, ktora przyniosł
      Jezus i to, co zawdziecza jego przesłaniu ludzkosc
      (mam na mysli ogolna idee - milosc, dobro, a nie dzialania z ludzkiej pychy,
      proznosci, checi włazy, ktore przewalily
      sie przez niejedno zycie)

      JEZUS WYBACZYLBY ALICJI TYSIAC - BISKUPI NIE WYBACZA.

      Oni sa bez winy, jak caly kler,
      wiec rzucanie kamieniami przychodzi im z latwoscia.
      Jezus powiedzia "kto z was jest bez winy, niech rzuci kamieniem"

      Ale sam nie rzucil.



    • qc Sprawy ida w dobrym kierunku 26.09.09, 08:09
      Kosciol zmierza ( w niezlym tempie) do samozaglady.
      Szkoda tylko ze gdy katolicki terror ustanie, watykanska
      organizacja przestepcza bedzie w Polsce dysponowala niewyobrazalnym
      majatkiem oraz nierozliczonym okresem 1000 lat podcinania
      cywilizacji w tym kraju.
    • hans564 Kościół katolicki, komuniści i naziści, co ich ... 26.09.09, 08:11
      .... łączy ???
      Z pewnością sposób w jaki dokonują "moralnej oceny" innych, choć nie tylko (patrz Pius XII).
      Kobieta w oczach kleru katolickiego jest "inkubatorem" i żywa czy martwa ma tylko rodzić, sprzątać i siedzić cicho, bo inne "tęgie i swięte" umysły za nią myślą i wiedzą co jest dla niej dobre !
    • tessa58 Kościół piętnujący 26.09.09, 08:15
      Ależ żałosna była wczoraj w TVN 24 w swoich wypowiedziach p.Szczuka. Z braku
      argumentów nerwy ją poniosły tak daleko że zaczęła wulgaryzować.
      • full_kit_monster była świetna!!! 26.09.09, 08:46
        obnażyła całą hipokryzję tego wymoczka Girzyńskiego
    • wanda43 Kościół piętnujący 26.09.09, 08:16
      Zamiast drzeć geby i zajmowac sie sprawami, którymi nie powinni, niech lepiej
      rozlicza sie ze swojej krwawej histori. Niech sie rozliczą i pokajają za stosy
      inkwizycji, za krucjaty, za setki tysięcy dzieci molestowanych i
      wykorzystywanych seksualnie. Ta najgorsza sekta powinna wreszcie zniknąć razem
      z tymi pasibrzuchami, co to nie sieją i nie orzą.
    • tumer czarna banda spaslaków 26.09.09, 08:25
      Ten czarny ,tłusty kler jest juz skrajnie oddalony od życia społeczeństwa.
      Znieważa biedny naród , zwykłych prostych ludzi nie czując , nie widząc już
      potrzeb, uczuć kazdego z Nas!!!!!!!!!!!!!.
      Mam nadzieje ,że nowe pokolenia nauczą ich pokory w momencie jak kościoły
      opustoszeją i datki bardzo się skurczą. Nic im tak do rozsądku nie przemówi
      jak Kasa -to pewne. Brawo dla p. Alicji Tysiąc!.
    • proffessorr Kościół piętnujący 26.09.09, 08:26
      Dziwi mnie, że Kościół nie wypowiada się na temat zabijania ludzi podczas
      misji wojskowych. Nasz kraj nie jest w stanie wojny i nie musimy walczyć
      wolność. Nasi żołnierze zaspokajając ambicje polityków uczestniczą w misjach
      wojskowych, których nie da się nazwać pokojowymi. Tu Kościół całkowicie
      milczy. To takie słuszne zabijanie jak w wyprawach krzyżowych, czy nawracaniu
      Litwy.
      • hepowy Re: Kościół piętnujący 26.09.09, 10:05
        proffessorr napisał:

        > Dziwi mnie, że Kościół nie wypowiada się na temat zabijania ludzi podczas
        > misji wojskowych. Nasz kraj nie jest w stanie wojny i nie musimy walczyć
        > wolność. Nasi żołnierze zaspokajając ambicje polityków uczestniczą w misjach
        > wojskowych, których nie da się nazwać pokojowymi. Tu Kościół całkowicie
        > milczy. To takie słuszne zabijanie jak w wyprawach krzyżowych, czy nawracaniu
        > Litwy.

        Mało, że milczy, ale jeszcze z wielką pompą święci narzędzia mordu, Czyli jakby
        nie patrzeć daje temu swoje poparcie.
    • henyk Kościół piętnujący 26.09.09, 08:26
      Okazuje się, że komunę zastąpił kościół. Ona wiedziała, co dla nas najlepsze,
      ona zawsze maja rację, pouczała, formalizowała życie i teraz pałeczkę przejął
      kościół a właściwie biskupi. Tracą mój szacunek z dnia na dzień, moje
      pieniądze też. Nie dam na tacę ani grosza.
    • cree-is-me Krytyka a obrażanie godności to dwa różne światy 26.09.09, 08:28
      Dziwi, że kto jak kto, ale biskupi nie rozumieją tak podstawowej
      różnicy.
      • 1.a.p Dziwi, że kto jak kto,ale biskupi nie rozumieją... 26.09.09, 08:42
        A mnie już nie dziwi.
        Przedmiotem kultu w miejsce Pana Boga stała się komórka jajowa, a
        głównym polem aktywności Kościoła - rozmnażania się ludzi (nie tylko
        katolików rzymskich).
        Hierarchowie pewnie zdają sobie sprawę, że zabrnęli w ślepą uliczkę
        i są z tego powodu sfrustrowani.
        Frustracja rodzi agresję i nienawiść.
        Jeszcze uczynią trochę szkód, ale potem ta nienawiść ich samych
        zeżre.
        Ciekawe, czy jeszcze wierzą w Bożą sprawiedliwość i w piekło?
        • maura4 Re: Dziwi, że kto jak kto,ale biskupi nie rozumie 26.09.09, 10:49
          Oni doskonale wiedzą, że nic takiego nie istnieje, dlatego już tu
          na ziemi stwarzają sobie raj i z całą zaciekłością bronią swoich
          przywilejów. Cierpienie i bieda na ziemi, które mają być
          wynagradzane w niebie jest dla wiernych.
        • zwyklaosoba Biada Kościołowi i biskupom 26.09.09, 21:42
          jeśli głosiliby cokolwiek innego niż Ewangelię Jezusa Chrystusa, a
          prawo Boże zastąpili prawem ludzkim.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka