miro17
29.09.09, 17:42
Z tezą listu solidaryzuję się w stu procentach, a celności pisania
mogę tylko pozazdrościć.
Autor obnażył jeden z wielu nonsensownych stereotypów towarzyszących
dyskusji o aborcji.
Kusi mnie, żeby zapytać, co Autor sądzi o innym, równie niemądrym
stereotypie, że spór o aborcję to kwestia religijnego światopoglądu.
A przecież gdyby nawet nikt na świecie nie słyszał o żadnej religii,
to sprawa ochrony życia ludzi w płodowym okresie rozwoju też
wymagałaby rozwiązania. I za ochroną tego życia opowiadają się nie
tylko przedstawiciele wielu różnych religii, ale i niewierzący
(m.in. niżej podpisany).
Oddzielenie kwestii ochrony życia od sporów o rolę Kościoła
pozwoliłoby mądrzej spojrzeć na przedmiot sporu. Chyba warto się
przy tym upierać?
Panie Janie Tomaszu, niech Pan pisze częściej.
Miro