Dodaj do ulubionych

KNOW-how Kudryckiej

17.10.09, 07:09
Już to widzę Ministerstwo ustawą z Warszawy podnosi poziom uczelni w całej Polsce.

Dopóty uczelni nie będzie się opłacało dbać o jakość oferowanej usługi dopóty
kudrycka jest szefem ministerstwa od rozwiązywania problemów które samo stworzyło:

- wieloetatowość profesorów jest konsekwencją ministerialnych minimów kadrowych

- wyielokierunkowość ambitniejszych studentów jest konsekwencją
ministerialnych kierunków nauczania.

A Kudrycka jest oszustką, która udaje, że coś naprawi. A tak naprawdę, chodzi
o to by zmienić jak najwięcej, by nic się nie zmieniło...
Obserwuj wątek
    • ereta KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 10:19
      Wreszcie ktoś próbuje uporządkować sprawę wieloetatowości
      wykładowców. Cęstp Profesorzy są zatrudniani tylko na papierze by
      uczelnia miała Go na etacie. Koniec wiecznych studentów za społeczne
      pieniądze. Jeśli rodzinę staćGo utrzymywać i nie musi zarabiać na
      życie to niech płaci za dalsze kierunki, a nie zajmuje miejsca
      gorzej ustawionym.
      • cornerek Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 10:54
        Mam nadzieję, że zmiany przejdą. Dzięki nim zarówno studenci jak i
        naukowcy przestaną marnować pieniądze.
        • gw_wroclaw jakie pieniadze? 17.10.09, 11:13
          gdzie ty widzisz jakies pieniadze na nauke? zajmij sie lepiej wojskiem, tam sa
          pieniadze.

          poza tym ta reforma po dwoch latach zostala zredukowana do zera - NIEDASIE, bez
          utraty wladzy, zreformowac tego konajacego przekretu sitwy profesorkow
          • cornerek Re: jakie pieniadze? 17.10.09, 11:35
            Rozumiem, że wszystkie polskie uczelnie są organizacjami, które nie
            biorą żadnych pieniędzy i kształcą studentów charytatywnie? Otóż
            nie - z każdym z tych tysięcy studentów idą konkretne pieniądze,
            które są trwonione. Bo studenci robią kilka kierunków, bo
            profesorowie robią zajęcia tylko wtedy, gdy im się zachce, bo
            studentów jest za dużo, itp.
            • chilly Re: jakie pieniadze? 17.10.09, 11:48
              "Po bojach z naukowcami ministerstwo nie zniesie habilitacji. Zmieni
              tylko zasady ubiegania się o nią - np. nie będzie już konieczna
              specjalna praca i kolokwium habilitacyjne".
              A co w zamian? Ocena "dorobku" przez urzędnika z ministerstwa? Bo
              problem staje sie palący: w mojej uczelni w najblizszych 2-3 latach
              nastąpi prawdziwy odpływ habilitowanych 70-latków. A minima kadrowe
              obowiązują.
              No i co z tą wieloetatowością? Przecież "samodzielni" liczą się do
              uprawnień na dwóch tylko uczelniach. Zamiast profa na trzecim czy
              piatym etacie taniej chyba zatrudnic magistra czy doktora? No, chyba że
              jest "wielki", liczący się w układach (np. jest członkiem PAKA) i może
              coś załatwić.
              Chciałbym też zobaczyć tych rektorów pomniejszych uczelni, którzy nie
              zgodzą się na dodatkowe etaty dla swoich habów. Juz dziś niektóre
              uczelnie prywatne proponuja pensje rzędu 12 tys. zł, czyli 2-3 krotnie
              większe niż uczelnie państwowe.
              • tpepe Habilitacja....jest czy nie ma 17.10.09, 14:51
                Poważne wątpliwości zostają.Akurat publiczne kolokwium, choć nieprzyjemne, to
                stanowi najważniejszy element habilitacji. Póki nie zmieni się systemu
                finansowania badań na taki w którym uczony sam finansuje swoich doktorantów i ma
                ich tylko gdy ma dla nich pracę, to publiczność aktualnej procedury jest jedynym
                jej pozytywnym elementem. A ministerstwo zamiast tworzyć przejrzyste procedury
                to wzmacnia elitę zasiadającą w kapturowych komisjach rozdających pieniądze.
                Myślę, niestety, że jeśli nauka (tak zresztą jak i ochrona zdrowia) miałaby
                zostać istotnie zreformowana, to muszą się tym zająć ludzie spoza środowiska.
                • pe11 Re: Habilitacja....jest czy nie ma 17.10.09, 17:55
                  Problem występuje na wydziałach o strukturze katedralnej, gdzie następuje
                  wydzieranie sobie pieniędzy, o którym decyduje uzyskanie większości głosów na
                  Radzie wydziału. Jeśli jakaś grupa katedr, w która w danej chwili ma zwykłą
                  większość profesorów się dogada, to może zdominować całkowicie wszystkie decyzje
                  RW. Wtedy takie grupy głosują zawsze na "nie" w sprawach habilitacji w
                  pozostałych katedrach i skutecznie na wiele lat okopują się na swojej pozycji.
                  Znam takie przypadki z wielu uczelni.
                  • derre Władze UW usiłują zabić studenta 17.10.09, 18:51
                    uw.blog.onet.pl/
                  • tpepe Re: Habilitacja....jest czy nie ma 17.10.09, 19:49
                    > Problem występuje na wydziałach o strukturze katedralnej, gdzie następuje
                    > wydzieranie sobie pieniędzy, o którym decyduje uzyskanie większości głosów na
                    > Radzie wydziału. Jeśli jakaś grupa katedr, w która w danej chwili ma zwykłą
                    > większość profesorów się dogada, to może zdominować całkowicie wszystkie decyzje
                    > RW. Wtedy takie grupy głosują zawsze na "nie" w sprawach habilitacji w
                    > pozostałych katedrach i skutecznie na wiele lat okopują się na swojej pozycji.
                    > Znam takie przypadki z wielu uczelni.

                    To bardzo zła sytuacja, ale tego typu zmowę znacznie łatwiej będzie osiągnąć w
                    przypadku odpublicznienia przewodu habilitacyjnego. Droga przez zamknięte
                    komisje ułatwia uwalanie a nie utrudnia.
            • thorn5 Re: jakie pieniadze? 17.10.09, 15:20
              Nasi POsmarkani studenci, odwrotnie niż ich rówieśnicy w Niemczech, Francji czy
              Włoszech, będą te zmiany gorąco popierać, a po ukończeniu nauki wyjadą do pracy
              do krajów, gdzie nie ma tak genialnego rządu. Powodzenia.
              • pe11 Re: jakie pieniadze? 17.10.09, 18:02
                Ciekawe czemu ci POsmarkani studenci gremialnie nie głosują na PISS.
      • hardee Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 11:48
        Zajmują miejsca gorzej ustawionym?! Tu chodzi o to, żeby coraz więcej ludzi zdobyło wykształcenie wyższe! Problem w tym, że na miejsce lepszych studentów, chcących robić więcej kierunków, przyjdą gorsi, żeby utrzymać ich na uczelni trzeba będzie obniżać wymagania, co za tym idzie Ci lepsi będą mieli coraz gorsze wykształcenie (z resztą ten proces już się rozpoczął, ta ustawa będzie jednak jego potężnym impulsem). Czemu na siłę równać poziom w dół?

        Pytanie które wypada postawić, to czy chcemy mieć coraz więcej magistrów, czy chcemy, żeby Ci magistrzy potrafili coraz więcej?
        • wlad.23 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:27
          błędnie zakładasz :)

          No chyba,ze mówisz tylko o humanistach i ekonomicznych kierunkach:)

          Nie znam zbyt wielu ludzi na technicznych kierunkach którzy robili by 2 fakultety:)

          Inną kwestią jest to,że ilość fakultetów nie jest proporcjonalna do wiedzy,
          jeżeli ktoś chce być dobry, to wystarczy mu jeden kierunek:)

          Nawet ludzie od PR nie są jednoznacznie określeni co do wielofakultywności
          studentów, bo z jednej strony może to wskazywać na dużą wiedzę zaś z innej na
          niezdecydowanie studenta co w sumie daje jego znikomą wiedzę na każdym z tych
          kierunków:)

          Co do reform, to bardzo dobrze,że ograniczy sie wieloetatowość wykladowców oraz
          "kreację studenta" przez możliwość studiowania na wielu kierunkach:) Nie wiem
          czy wiesz, ale za każdego dziennego rzad płaci pieniądze, a wiele uczelni
          pozwala studiować na wielu kierunkach nie dla dobra tego studenta a dla dobra
          uczelni(bo zamiast dostać kasę za jednego to oni dostają jakby za np3,uważasz,że
          to normalne ??:>)
          Pozdrawiam :)
          • kolodziejo Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:56
            Jestem studentem kierunku technicznego. Studiuję drugi kierunek, żeby podwyższyć
            swoje kwalifikacje i z zamiłowanie do obu dziedzin. Twoja teoria upadła.
            • sir_fred Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:15
              Zdaje się, że twój przedmówca napisał "nie znam wielu ...".
              Jeśli jednostkowy przypadek, obala wg ciebie teorię (której zresztą nie ma - bo
              to nie teoria była, tylko spostrzeżenie), to faktycznie widać, że
              wielokierunkowość ci szkodzi. Pozwala też domniemywać, że i na kierunkach
              technicznych zdarzają się jednostki słabo myślące.
              • supergrabek Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 19:56
                Primo, jeśli już to nie spostrzeżenie, bo byłaby to nieuzasadnione uogólnienie
                (sofizmat), tylko hipoteza.
                Secundo, błędem logicznym jest stosowanie argumentum ad personam (wycieczka
                osobista).
                Pamiętaj, że twoja argumentacja świadczy o Tobie.
            • antoni-to-ja nic nie podwyzszasz tylko lenisz sie 17.10.09, 15:54
          • dagggna Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 14:00
            Studiuję na poliechnice i robię drugi kierunek na uniwersytecie. To
            nie jest kwestia niezdecydowania, a raczej tego, że jestem dobrą
            studentką i chce rozszerzyć wiedzę zdobytą na politechnice z jednej
            konkretnej dziedziny, bo wiem, że przyda mi się to później w pracy.
            Pracodawcy często oczekują od inżynierów wiedzy, której nie ma w
            programie studiów (np. umiejętność dokonywania analizy finansowej
            projektów). Stąd jeżeli chce się więcej zarabiać jest potrzeba
            skończenia dodatkowego kierunku.

            Studia na wielu kierunkach da się pogodzić, mam stypedia za wyniki w
            nauce na obu kierunkach.

            Ja mam wątpliwości co do dwóch rzeczy w związku z tą ustawą. Czy
            osoby,które wcześniej rozpoczeły już drugi kierunek będą musiały za
            niego od przeszłego roku płacić?

            Na politechnice na wielu kierunkach jest mniej chętnych niż miejsc,
            a wynika to ze zdawanych przedmiotów na maturze, a nie z
            zapotrzebowania rynku na absolwentów. Dlaczego studentom
            politechniki uniemożliwia się podjęcie dodatkowego kierunku? Zdolni
            powinni mieć do tego prawo, choćby do kierunku pokrewnego, co by
            oznaczało koło 2-3 przedmiotów więcej w semestrze, a dawało szanse
            na pensje wyższą niż "marne" 6 tys. miesięcznie
          • kubissimo Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 17:32
            uwielbiam arguemnty typu "JA nie znam..."
            ja nie znam zbyt wielu Chinczykow, czy w takim razie pogloski o ich
            populacji mozemy uznac za solidnie przesadzone?
            • pe11 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 17:56
              A ja uwielbiam "obalanie" czyichś obserwacji na podstawie swojego jedynego
              kontrprzykładu.
              • supergrabek O obserwacji i obalaniu 17.10.09, 20:02
                Obserwacji się nie obala. Można, co najwyżej krytykować jej interpretację. Tyle,
                że to nie była obserwacja. To było nieuzasadnione uogólnienie (błąd logiczny).
            • kagan_pl Re: KNOW-how Kudryckiej 05.02.10, 16:29
              en.wikipedia.org/wiki/Fallacy_of_composition
              Ucza tego na pierwszym roku studiow na Monash University, no, ale przeciez w
              Polsce sie uznaje dyplomow Monash...
              forum.gazeta.pl/forum/w,87574,91275798,91275798,Nostryfikacja_w_PL_czyli_driga_przez_meke_.html
          • hardee Re: KNOW-how Kudryckiej 18.10.09, 01:07
            Co uważasz za błędne założenie? Że jeśli bardziej zdolni będą mieli ograniczoną możliwość rejestracji na studia, to na ich miejsce wskoczą mniej zdolni? Przecież jeżeli ułożysz listę rankingową, i skreślisz kogoś z tych, którzy się dostali, to automatycznie "kreska" przesuwa się o jedno miejsce w dół...

            Przyjmowanie "gorszej materii MUSI skutkować pogorszeniem jakości "wyrobu": jak sam zauważyłeś za studentami podążają rządowe pieniądze, więc uczelnie zrobią ukłon w stronę tych, których w normalnych warunkach powinny ulać podczas pierwszej sesji, i ciągną ich za uszy do końca studiów. Oczywiście, żeby było to możliwe, muszą zredukować wymagania. Tracą na tym najzdolniejsi. Dlaczego oni mają tracić, kosztem tych, którzy nie powinni byli zyskać?

            Nie wiem co ma PR do piernika, w każdym razie nie uważam, żeby niezdecydowanie miało tutaj jakiekolwiek znaczenie. "Nie wiem co chcę robić w przyszłości, więc na wszelki wypadek zrobię kilka kierunków"? Nie znam ludzi, którzy robią jednocześnie Psychologię z Mechaniką, albo Zarządzanie z Górnictwem i Geologią. Ba! Śmiem twierdzić, że nikomu nie przeszłoby coś takiego na myśl. Jedyne duble jakie znam (a znam setki), to kierunki komplementarne (np. mat-inf, prawo-politologia, czy choćby moja mieszanka: filozofia-socjologia), i nie widzę tutaj niezdecydowania studenta, a raczej chęć poszerzenia horyzontów i możliwości.

            Poza tym nawet zakładając, że takie niezdecydowanie istnieje, to nikomu z postronnych (a zainteresowany jest wtedy tylko jeden) nic do tego. Jeżeli dostaje się na kierunki które sobie wybrał, to znak, że to jemu bardziej należą się rządowe pieniądze, i nikt nie ma prawa mu ich odebrać, w imię edukacji masowej.

            A niewyczerpanych kierunków jest sporo, jeśli rządowi zależy na tym, żeby jak najwięcej młodych studiowało, to niech ich zachęci do studiowania tam. Ale nie przez sponsorowanie tych kierunków, i straszenie koniecznością oddania stypendiów w przypadku przerwania studiów, tylko większą ilością projektów badawczych, i ciekawą pracą po studiach.

            Na finansowaniu uczelni się nie znam, jeżeli jest złe, to należy je zmienić, ale na Boga! Nie w ten sposób! To że, MEN w ostatnich latach całkowicie zniszczył edukację na poziomie podstawowym, a teraz zabiera się za szkoły średnie, nie znaczy, że MNiSW musi być "trendi" i rozłożyć szkolnictwo wyższe! A w tym tempie za 10 lat tytuł mgr przed nazwiskiem będzie znaczył przysłowiowe "g..no", bo taki magister będzie posiadał dwukrotnie mniejszą wiedzę, niż przeciętny maturzysta sprzed dekady!
      • something_somewhere Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:42
        Zajmowanie miejsca?! Że co?! buhahahahaha
        Po pierwsze, jak ktoś nie potrafi się dostać na uczelnie, a dostaję się ktoś kto
        studiuje już jakiś kierunek, to niech sobie mature poprawi, to się dostanie. Bo
        to świadczy tylko i wyłącznie o jego niewiedzy i tym, że nawet jakby go przyjęli
        wyleciałby prędzej czy później bo po prostu na razie się do tych studiów nie
        nadaje. Reforma pani minister sprawi to, że na uczelniach poziom nauczania
        spadnie masakrycznie na wielką skalę. Skoro będą przyjmować tych ze słabszymi
        maturami bo będą mieć miejsca, to równocześnie muszą totalnie obniżyć poziom
        nauczania, no bo przecież całego roku wyrzucić nie mogą...
        Inna kwestia... Co z politechnikami?! Czy pani minister naprawdę nie myśli?
        Politechniki przestaną istnieć! Mało kto decyduje sie iść od razu na
        politechnikę! Ile ja znam przypadków kiedy studenci Akademii Ekonomicznych i
        Uniwersytetów dochodzą do wniosku że warto studiować na polibudzie! Dzięki nim
        te uczelnie mogą egzystować, bo co roku na politechnikach jest tyle wolnych
        miejsc że nabory trwają do samego października (mowie o studiach dziennych).
        Kolejna kwestia... Studia zaoczne - to studia na które decyduje się coraz wiecej
        osob. Wolą pracować i studiować w weekendy. Kiedy reforma pani minister wejdzie
        w życie, sprawi że większość osób stwierdzi, że bardziej opłacalne będzie
        studiowanie drugiego kierunku zaocznie (potem rzucą dzienne) - dojdzie w ten
        sposób do upadku uczelni publicznych (bo skoro musze płacić to wybiore uczelnie
        o lepszym wyposażeniu technicznym, lepszych laboratoriach itp., które to obecnie
        posiadają uczelnie prywatne.). Po prostu śmiech na sali. A od przyszłego roku
        zamierzałam zacząć drugi kierunek na politechnice jak dziewiątka moich
        znajomych. Dzięki tej głupiej reformie Polska straciła kolejnych 10 inżynierów.
        I straci ich o wiele więcej postępując tak jak to robi teraz.
        • aeromonas Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 18:30
          "lepszym wyposażeniu technicznym, lepszych laboratoriach itp., które
          to obecnie posiadają uczelnie prywatne"

          Chyba nie wiesz, co mówisz. Jakie laboratoria? Znasz jakąś prywatną
          uczelnię techniczną lub przyrodniczą??? Akademię medyczną prywatną
          może??? Politechnikę???
      • karola_ya Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 15:58
        Zajmuje miejsca gorzej ustawionym? Chyba raczej tym, którzy dostali
        mniej punktów na maturze, więc są potencjalnie mniej zdolnymi
        studentami. Chyba lepiej dawać szansę ambitnym, którzy chcą się uczyć,
        a nie na siłę zapraszać na studia coraz słabszych.
        A jak kogoś zdolnego nie stać na naukę? Gorzej ustawieni mają takie
        same szanse na podjęcie studiów, od wyrównania poziomu materialnego są
        m.in. stypendia.
      • radzio5 I co inteligetne tuskomatoly oplacalo sie glosowac 17.10.09, 18:03
        na zdicha, rycha chama niesiola, prostaka paliglupa i mente
        schetyne....Pogratulowac dobrego wyboru...bawcie sie dobrze:)
        • hardee Re: I co inteligetne tuskomatoly oplacalo sie glo 18.10.09, 01:11
          Obawiam się, że uratowaliśmy PiS przed kompromitacją totalną :).

          W wyborach nie wybieramy naszych idoli, i wymarzonego modelu Polski, wybieramy tyko i wyłącznie mniejsze zło.
      • spin68 jaką wieloetatowość?? 17.10.09, 23:55
        obecna ustawa pozwala na dwa etaty, na trzeci potrzebna jest zgoda rektora.
        Jeśli rektor dopuszcza, zeby jego pracownik miał 7 etatów, to problem rektora.
        Natomiast zabranianie pracy na zasadzie "nie bo nie" bez niczego w zamian, to
        czysty stalinizm. To moja sprawa ile pracuję i czy śpię 3 h dziennie, dopóki
        trzymam poziom.
    • allerune Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 11:50
      Myślę, że najlepszym sposobem rozwiązania wszystkich problemów byłoby stworzenie
      systemu takiego jak jest w USA, czyli pełnopłatne studia, finansowane przez
      studentów i przedsiębiorstwa. Uczelniom musiałoby zależeć na prowadzeniu
      komercyjnych projektów badawczych, aby utrzymać się na rynku.
      Byłoby jednak parę różnic:
      Każdy student dostawałby od państwa stypendium w wysokości czesnego na wszystkie
      kursy pierwszego kierunku studiów (licencjat i magister mogłyby być rozbite na
      różne uczelnie i nie koniecznie w 100% pokrywające się kierunki), nie wliczając
      w to kursów poprawkowych (trzeba by też pomyśleć o niektórych wykładowcach
      masowo i bez przyczyny "uwalających" ludzi, aby każdy miał możliwość niezależnej
      oceny swojej wiedzy)
    • lady_katie KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:10
      I kiedy ta reforma weszłaby w życie? Od przyszłego roku akademickiego,czy za 2
      lata?
    • kubissimo Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:19
      dla mnie absurdem jest wprowadzanie tego systemu 'jeden student =
      jeden kierunek' w momencie, kiedy w liceach mamy roczniki nizowe.
      Juz teraz coraz wiecej kierunkow ma problemy z zebraniem
      odpowiedniej liczby studentow na pierwszym roku, a bedzie jeszcze
      gorzej, bo studenci, ktorzy laczyli np. studia sticte praktyczne
      (zarzadzanie, czy marketing) z czyms co ich interesuje (wszelkie
      kierunki humanistyczne), teraz beda zmuszeni do wyboru i zaloze sie,
      ze na korzysc owych kierunkow humanistycznych. I za rok, czy dwa
      ministerstwo bedzie rozpaczalo, ze musi zamykac cale wydzialy, bo
      nie bedzie na nie chetnych.
      • wlad.23 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:50
        i co widzisz złego w tym,że zamknie sie wydziały na których nie ma chętnych??:>

        Czyż nie na tym polega prawo rynku,że to konsument decyduje co mu się przydaje i
        te rzeczy są utrzymywane ??:>

        Dlaczego na siłe utrzymywać wydziały czy też kierunki,skoro nie ma na nie
        popytu??:> Rozumiem,że jak podatnik płaci to obojętne jest na co się marnuje
        kasę, ale przyszła pora zweryfikować pewne rzeczy i to rynek robi :) Nie ma na
        coś popytu to nie ma szans na egzystencję dla tej rzeczy(a po drugi po co nam
        rzesze ekonomistów i zarządzających, jak zdecydowana większość z nich nie
        pracuje w zawodzie ??? nie mówię o humanistach bo tutaj jest już całkowita
        tragedia ):)
        • kubissimo Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 17:30
          > i co widzisz złego w tym,że zamknie sie wydziały na których nie ma
          chętnych??:

          ale to nie do konca tak, ze nie ma chetnych. niestety sa to
          kierunki, ktore nie daja nikomu 100% gwarancji zatrudnienia i
          utrzymania rodziny. Dlatego wiele osob studiujacych takie kierunki,
          studiowalo rownolegle kierunki, po ktorych w razie czego mozna
          zostac najzwyklejsza biurwa.

          > Czyż nie na tym polega prawo rynku,że to konsument decyduje co mu
          się przydaje
          > i
          > te rzeczy są utrzymywane ??:>

          idac tym tropem myslenia powinnismy skasowac 3/4 wydzialow i
          zostawic te, ktore sa oblegane. zostawmy sobie zarzadzanie i
          marketing, prawo, iberystyke i italianistyke. Po co nam cala reszta?

          zreszta dajac studentom do wyboru tylko jeden kierunek, tak naprawde
          ciezko mowic o wolnym rynku.
          • pe11 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 18:01
            > ale to nie do konca tak, ze nie ma chetnych. niestety sa to
            > kierunki, ktore nie daja nikomu 100% gwarancji zatrudnienia i
            > utrzymania rodziny.

            Żaden kierunek nie daje 100% gwarancji, jeśli ktoś jest niedojdą. Za to
            miażdżąca większość kierunków technicznych daje marne szanse, bo w tym kraju
            przeciętny księgowy zarabia kilka razy więcej od przeciętnego inżyniera, a na
            stanowiskach kierowniczych te relacje potrafią być nawet 20:1.
            • kubissimo Re: KNOW-how Kudryckiej 18.10.09, 01:16
              jasne. myslisz, ze do pierwszego lepszego biura handlowego zatrudnia
              osobe, ktora ukonczyla z wyroznieniem muzykologie (i niestety nie
              moze znalezc pracy w zawodzie), czy osobie, ktora ma przecietny
              dyplom z ekonomii?
        • hardee Re: KNOW-how Kudryckiej 19.10.09, 09:08
          > Dlaczego na siłe utrzymywać wydziały czy też kierunki,skoro nie ma na nie
          > popytu??:>

          Sprowadzanie wszystkiego do kategorii ekonomicznych niedługo odbije się nam wszystkim czkawką. Po co na siłę utrzymywać te wydziały? choćby po to, żeby Polacy mieli jakiś wybór co chcą w życiu robić.
      • chilly Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:21
        Co to znaczy, że "coraz więcej kierunków ma problemy z zebraniem
        odpowiedniej liczby studentow na pierwszym roku"? Może po prostu limity
        przyjęć są zbyt duże? Na studiach niestacjonarnych tego problemu nie ma
        (za wyjątkiem ścisłych i przyrodniczych, ale tam od lat są braki).
        Przeciwnie, przyjmuje sie setki kandydatów, nie patrząc na ich
        kompetencje (bo płacą). A może lepiej byłoby za te same pieniądze
        kształcić mniej studentów, ale i w mniejszych grupach i tak, by liczba
        godzin zajęć była jednak większa niz wymagane przepisami minimum?
    • mckwack KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:19
      1. tylko jeden/dwa etaty? żaden problem - form zatrudnienia jest mnóstwo.
      2. tylko wydziały prowadzące studia doktoranckie mogą być KNOWami? no to na
      mojej uczelni będzie zabawnie, bo studia doktoranckie prowadzi tylko jeden
      wydział powołany tylko do prowadzenia studiów doktoranckich na wszystkich
      kierunkach.
      • luni8 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 15:09
        > 1. tylko jeden/dwa etaty? żaden problem - form zatrudnienia jest mnóstwo.
        Co z tego że form zatrudnienia jest mnóstwo skoro główny sens pracy na kilku uczelniach nie polega na pracy tylko figurowaniu właściwej kadry na liście.
        Zajęcia i tak na niektórych uczelniach prowadzą doktoranci "w zastępstwie"
    • wawak1 KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 12:41
      Reforma jak w starym kawale:

      Leży Gierek na plaży i się opala.
      Nagle słyszy głos:
      - Edziu! - rozgląda się, ale nikogo nie widzi.
      Po chwili znowu głos woła:
      - Eeeedziuuu...! - i znowu nikogo nie widzi, ale wydaje mu się, że głos
      dobiega z góry...
      Patrzy, a to słoneczko do niego woła!
      - Eeedziuuu.... ch@j ci z reform wyszedł!

      To nie reforma, to zwykłe przetasowania. Na naukę potrzeba więcej pieniędzy
      niż 0,37% PKB,a nie zmian w procedurze habilitacyjnej, bo to jakosci kadry nie
      podniesie. Kadra naukowa od kilku lat wymiera, innymi słowy szybciej umierają
      lidzie z tytułami profesorskimi niz ich przybywa. Jest olbrzymia luka wśród
      ludzi w średnim wieku, głupimi pomysłami niedouczonej p. Kudryckiej sie tego
      nie załatwi...
      • per_crucem Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:19
        Akurat aktualny problem z profesorami rozbija się o ... Pałac prezydencki.
        Zasłużeni dr hab. mają problem z tytułem prof. bo się nie podobają w białym
        pałacu, bądź nie zostali sprawdzeni przez machinę biurokratyczną służby itd.
        Wiele osób na tym cierpi, zwłaszcza zaś na kierunkach technicznych na których by
        się habilitować rzeczywiście trzeba coś wymyślić.
        • pe11 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 17:51
          Akurat to jest bzdura. Tytuł profesora nie jest uczelni do niczego potrzebny,
          ważne ile osób jest na tym stanowisku na wydziale, a ze stanowiskiem Pałac nic
          wspólnego nie ma, bo to zależy głównie od posiadania habilitacji.
      • chilly Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:23
        Brawo wawak1 - za celne zdefiniowanie problemu.
    • czarnysadov KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:03
      Nawet nie chce mi sie komentowac zmian których PO za bardzo nir bedzie forsować... pozyjemy zobaczymy
    • krakus24kr chcieliście totalitarnej PO z podsłuchami 17.10.09, 13:18
      to macie.
      • pijzemna Re: chcieliście totalitarnej PO z podsłuchami 17.10.09, 13:31
        kwestia wiecznych studentow - skoro spelnili kryteria aby zostac przyjetym na
        studia to znaczy ze jest lepszy od tej osoby ktora takim wymogom nie sprostala.
        pomijajac to ze jest "leserem" jest osoba zdolniejsza od tej drugiej. czy mamy
        tworzyc miejsca dla tych drugich tylko i wylacznie z racji tego ze sa glupsze?
        mamy produkowac głąbów? skoro taki wieczny student dostal sie na studia i zdaje
        te egzaminy to odciaganie go od tego na sile moim zdaniem jest niesprawiedliwe.

        zeby nie bylo watpliwosci - ja koncze jeden kierunek i mi juz wystarczy;)
    • janu5 A może zrobic jak we Francji? 17.10.09, 13:25
      Tzn nie tylko dla naukowców ale wogóle przyjąć zasade ,że nikt nie może dostać
      posady budżetowej lub tylko częśćiowo dofinansowywanej z budżetu jak jest juz
      gdzieś zatrudniony. W kraju gdzie jest niemale bezrobocie wydaje się to
      sensowne. Zatrudnianie profesorów nawet na dwu etatach jest wyątkowo nietyczne
      bo profesor ma tygodniowe pensum zaledwie 4 godziny po to ,zeby przez resztę
      czasu mógł pelnić obowiazki profesorskie, jak ma pare etatów to za te obowiązki
      profesorskie ma płacone kilkakrotnie to nie jest fer zwazywszy ,ze niektórzy
      profesorowie to zwykli hohsztaplerzy.
      • pe11 Re: A może zrobic jak we Francji? 17.10.09, 18:06
        Nie wiem, skąd masz te informacje. Pensum profesorskie definiuje ustawa i nie są
        to 4h tygodniowo tylko około 12. Poza tym, chyba masz nikłe pojęcie, na czym
        polega praca na wyższej uczelni.

        Ministerstwo płaci wyłącznie za pracę dydaktyczną ale rozlicza wyłącznie z
        osiągnięć naukowych. To w tej hipokryzji jest ukryty cały problem.
    • c79 Jedna dziesiąta najlepszych studentów 17.10.09, 13:25
      Piszą, że jedna dziesiąta najlepszych studentów z każdej uczelni otrzyma za darmo drugi kierunek. Ale czy miara "najlepszości" studentów będzie jakoś zważona? Średnia 4.0 na matematyce to nie to samo, co średnia 4.0 na marketingu i zarządzaniu. Mam nadzieję, że rozwiązanie nie będzie stronnicze.
    • zzuzanka KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:27
      Gdyby pracownicy naukowi zarabiali tyle ile na zachodzie to miało by to sens..
      A dlaczego np. lekarze mogą pracować w kilku miejscach na raz a profesorowie nie?
      • c79 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 13:39
        > Gdyby pracownicy naukowi zarabiali tyle ile na zachodzie to miało by to sens..

        Skąd wiesz, że wyższe zarobki cokolwiek by zmieniły?

        Obecnie profesor uniwersytecki na państwowej zarabia z czystej pensji 3,5 tys. na rękę plus pieniądze z wykładów na prywatnych uczelniach. Na państwowej jest raz w tygodniu w pracy, wtedy, gdy ma zajęcia.

        Gdyby zarobki były wyższe, to zarabiałby np. 10 tys. na państwowej plus pieniądze z wykładów na prywatnych uczelniach. Na państwowej byłby raz w tygodniu, wtedy, gdy akurat miałby zajęcia.
        • flamengista co to znaczy "raz w tygodniu" 17.10.09, 16:02
          w pracy? Profesor czy doktor to nie robotnicy w fabryce, co mają przy wejściu i
          wyjściu odbijać karty.

          To akurat przywilej naszego zawodu, że mamy w dużej mierze nienormowany czas
          pracy. Ale wiąże się to z pracą umysłową - w domu, albo w pracy. Prowadzenie
          badań, czytanie fachowej literatury, pisanie artykułów, książek i skryptów,
          przygotowanie zajęć, praca organizacyjna - to zabiera masę czasu.

          Profesor może być na uczelni raz w tygodniu, ale świetnie wywiązywać się ze
          swoich obowiązków. Może być w ciągu tego dnia od 7 do 20, w tym czasie mieć:
          seminarium, konsultacje, cotygodniowe zebranie zakładu i 4 wykłady.

          Ja rozumiem, że osoby nie znające realiów pracy na uczelni chciałyby by
          profesorowie siedzieli w pracy codziennie po 8 godzin. Ale po pierwsze, nawet na
          Harvardzie tak nie jest. A po drugie, najpierw trzeba zapewnić pracownikom stałe
          stanowiska pracy. A z tym nie jest różowo. Na najstarszej polskiej uczelni są
          instytuty, w których do jednego małego gabinetu przypisanych jest nawet i 20
          osób, w tym 5 samodzielnych (profesorowie i dr hab.). Jak oni mają tam siedzieć,
          skoro dostępne jest jedno biurko i dwa krzesła?
          • aeromonas Re: co to znaczy "raz w tygodniu" 17.10.09, 18:34
            "Profesor może być na uczelni raz w tygodniu, ale świetnie
            wywiązywać się ze swoich obowiązków. Może być w ciągu tego dnia od 7
            do 20, w tym czasie mieć: seminarium, konsultacje, cotygodniowe
            zebranie zakładu i 4 wykłady."

            Powiem więcej: może także kontaktować się z magistrantami za pomocą
            e-mail i efektywnie pracować z nimi zdalnie.
          • c79 Re: co to znaczy "raz w tygodniu" 17.10.09, 19:51
            Jasne, ale sam dobrze wiesz, że problem, który opisałem istnieje i nie jest to
            margines. Oczywiście, że nie dotyczy on równomiernie wszystkich dyscyplin.

            Skąd wiesz, że nie znam realiów? Bo Twoje realia wyglądają inaczej?
            A jednak piszę na podstawie moich doświadczeń z bardzo dużej uczelni, gdzie mimo
            doskonałych warunków pracy (pojedyncze pokoje, najnowsze laptopy do
            wyłącznej dyspozycji) większość kadry "po habilitacji" pokazuje się tam tylko,
            by zostawić płaszcz i iść na zajęcia. A potem szybko na parking i wio.

            Pracują twórczo w domach i bibliotekach?
            Jeśli tak, to rezultaty są mizerne. W moim otoczeniu żaden samodzielny
            pracownik nie opublikował żadnego artykułu w żadnym czasopiśmie z
            listy filadelfijskiej w ostatnich 10 latach. Oczywiście ta lista, to nie
            wyrocznia, ale fakt, że nie ma tam ani jednego nazwiska jest porażający.
            Dowody leżą w dowolnej bazie danych.


        • pe11 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 18:08
          > Obecnie profesor uniwersytecki na państwowej zarabia z czystej pensji 3,5 tys.

          Nieprawda. Tyle obecnie zarabia adiunkt.
          • c79 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 20:09
            > Nieprawda. Tyle obecnie zarabia adiunkt.

            Weź pod uwagę, że widełki są szerokie. Niektóre uczelnie mogą więc stosować dolną granicę. Mówię o profesorach nadzwyczajnych i o czystej (bez dodatków funkcyjnych itp.) pensji na rękę.

            • pe11 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 21:52
              Ja też. I uwzględniłem widełki.
    • sebok123 i tak powinno być !!! popieram 17.10.09, 13:44
      i tak powinno być !!! popieram. Nikt na darmozjadów nie będzie płacił.
    • lucas po 2 latach jakis pomysl??:> 17.10.09, 14:11
      widac,ze ciezko pracuja w ministerstwie...ehhh
      Tuskopopaprance
      • lucas Re: po 2 latach jakis pomysl??:> 17.10.09, 14:14
        to jeszcze chcialbym sie dowiedziec co Ministerstwo zrobi z zaoszczedzonymi
        pieniedzmi??
        moze w koncu laboratoria na studiach beda wygladac nie jak z PRL-u??
    • haritka mam nadzieje ze da rade naukowemu betonowi 17.10.09, 14:24
      mam nadzieje ze da rade to wdrozyc bo bedzie trudno nasi pseudo profesorki
      znów podniosa larum typu zamach na nauke itp.
      Ograniczyc etaty zmienic godziny w pensum, ograniczyc prace profesorków na
      emeryturze ktorzy blokuja mlodszych, zasypiaja podczas wykladów itp...
      Wprowadzic stałe audyty wydatów ( nie tylko unijnych) bo to co sie dzieje na
      uczelniach to jedna wielka sciema kasa plynie strumieniem miedzy swoimi
      • flamengista doprecyzuj: "zmienić godziny w pensum" 17.10.09, 15:55
        Bo w obecnej sytuacji pensum asystenta i adiunkta to max 240 godzin, a to bardzo
        dużo. Szczególnie zakładając, że prowadzi min. 3 przedmioty, czasem więcej.

        Znowu wszystko przy założeniu, że się do tych zajęć porządnie przygotowujemy -
        to zabiera masę czasu.
        • aeromonas Re: doprecyzuj: "zmienić godziny w pensum" 17.10.09, 18:39
          "Bo w obecnej sytuacji pensum asystenta i adiunkta to max 240
          godzin, a to bardzo dużo."

          Nawet więcej, bo jest blokada etatów i kupa nadgodzin. Plus fikcja
          typu 4 godziny pracowni magisterskiej na studenta w semestrze (bo
          godziny liczy się na grupę 15 osobową i jak się ma 5 magistrantów,
          co jest maksymalną rozsądną liczbą, to jest 1/3 grupy), podczas gdy
          w rzeczywistości pracuje się z nimi wielokrotnie więcej, za co nikt
          nie płaci.
    • adam_l27 Cieszczie się lemingi i popierajcie PO 17.10.09, 15:04
      A po studiach pracujcie na sukces kochanej... Irlandii !
    • adam_l27 W tym projedkcie chodzi tylko o kasę ! 17.10.09, 15:08
      Tym oto sposobem pod pozorem "wyrównania szans dostępu na kierunki studiów"
      wprowadza się zwyczajnie większe zyski i mniejsze koszty dla budżetu
      funkcjonowania edukacji wyższej.

      Oto co macie za rządów PO - coraz więcej obowiązków w zamian za coraz mniejszą
      ofertę Państwa ! Cieszcie się !
    • flamengista wieloetatowość 17.10.09, 15:52
      Jest głównie konsekwencją niskich płac na uczelniach, nie minimów kadrowych. Bo
      samodzielny i tak może firmować tylko dwa kierunki, więc do minimów może być
      liczony max. na 2 uczelniach.

      Natomiast istnieje kwestia czystej uczciwości wobec pracodawcy - 2 etaty można
      jeszcze pogodzić z obowiązkami na macierzystej, najczęściej państwowej uczelni.
      Ale więcej?

      W przypadku większej ilości etatów coś musi ucierpieć: praca naukowa, w tym
      publikowanie, praca organizacyjna no i dydaktyka. Na ogół wszystko na raz.

      Dlatego akurat pomysł z ograniczeniem wieloetatowości do max. 2 etatów jest
      dobry. Już w obecnej ustawie było podobne ograniczenie, ale w tym pomyśle
      Kudryckiej rektor macierzystej uczelni pracownika (czyli tej, na której jest on
      na pierwszym etacie) ma znacznie więcej do powiedzenia.
    • david_silbermann zlikwidować WDiNP! Państwo zaoszczędzi na tym grub 17.10.09, 15:55
      grube pieniądze. albo przynajmniej ograniczyć o 80 % liczbę studentów
      tam się uczących, liczbę wykładowców tam pracujących i liczbę
      kierunków, na których można podjąć studia w tym największym co do
      liczby studentów wydziale Uniwersytetu Warszawskiego!


      komunistyczny moloch kształcący w idiotycznych dziedzinach,
      wypuszczający na rynek pracy ludzi, którzy w większości nie mają
      pojęcia o niczym! nowe kierunki i zwiększone limity przyjęć, studia
      podyplomowe i niestacjonarne tworzone są tylko po to, żeby sitwa
      znajomych miała gdzie pracować!

      Moloch WDiNP sprawdzał się za komuny, kiedy to edukował politruków,
      funkcjonariuszy partyjnych i inne usłużne aparatowi gadziny. teraz
      jedynie marnuje publiczne pieniądze, które mogłyby zostać wydane na
      zwiększenie limitu miejsc chociażby na kierunkach filologicznych!
    • mak1rosl KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 16:11
      Fajnie bo jak uczelnia niepubliczna zaproponuje wyższe pieniądze na etacie
      młodym naukowcom to Ci odejdą a zostaną emeryci. I tak skończą się polskie
      uczelnie
    • przemyslaw_stasila KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 16:49
      SZALEŃSTWO!!!
      • chris30 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 17:48
        Wrzaski dużymi literami bez argumentów to jawny dowód głupoty. Ograniczenie
        wieloetatowości i wiecznych studentów to z pewnością kroki w dobrą stronę.
        Zniesienie kolokwium habilitacyjnego już nie, bo to często jedyna okazja dla
        kolegów protestu przeciw habilitacji debila. Ale lepiej coś robić, nic udawać,
        że jest świetnie.
        • pe11 Re: KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 18:12
          > Zniesienie kolokwium habilitacyjnego już nie, bo to często jedyna okazja dla
          > kolegów protestu przeciw habilitacji debila.

          Lub zablokowania przez kolegów habilitacji potencjalnego konkurenta w walce o
          kasę. Zatem to działa w obie strony, pytanie której patologii trudniej zapobiec.
    • mayta to co się zmieni? 17.10.09, 17:46
      Jeśli "Dziś -według Ministerstwa Nauki - 10 proc. studentów dziennych uczy się
      na dwóch lub więcej kierunkach"

      a po reformie: "jedna dziesiąta najlepszych studentów z każdej uczelni ma do
      stać "w nagrodę" prawo do drugiego darmowego fakultetu".

      to wynik będzie ten sam...
    • sara.herensztal KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 17:48
      I bardzo dobrze. Im głupsi polacy tym lepiej. Chciałabym tylko wiedzieć kiedy
      w końcu Tusk raczy oddać Żydom Ich majątki lub należne Im za nie dolary.
    • 3miastowy znowu rowni-rowniejsi? 17.10.09, 18:11
      dlaczego czesc kierunkow ma byc zwolniona z ograniczen dot. odplatnosci
      za studiowanie na drugim kierunku? Jakies uzasadnienie?
    • otis_tarda KNOW-how Kudryckiej 17.10.09, 18:15
      Dość typowe dla PO: stosować działania pozorowane, zamiast sensownych reform,
      dekretować zmiany. Podobnie było z reformami p. Hall: posłanie sześciolatków
      do szkół ma zapewnić poziom europejski. Sęk w tym, że w Finlandii, regularnie
      wygrywającej w edukacyjnych rankingach, do szkół chodzą siedmiolatki...

      Podobnie zresztą jest tutaj: zamiast definiowania, czego właściwie chcemy od
      studiów i stworzenia sensownego programu (czy wolimy masową scholaryzację, czy
      może elitaryzację, chociażby), zamiast dołożenia pieniędzy, tak, by skończyć z
      nieoficjalnym skubaniem studenta na "darmowych kierunkach" - rząd zastanawia
      się nad habilitacją i płatnością za drugi kierunek.

      Sęk w tym, że płatność za drugi kierunek jest trochę bezsensowna i całkiem
      możliwe, że niekonstytucyjna. Bezsens polega na tym, że w praktyce oznacza to
      ustępowanie miejsca przez lepszych studentów, stidentom gorszym; no, ale o tym
      już przedmówcy pisali.

      Natomiast ciekawsza jest niekonstytucyjność - i liczę, że ta ustawa znajdzie
      się w TK. Otóż, ustawa tworzy pewną grupę, która nie będzie miała prawa do
      darmowej edukacji (nie wnikam, czy "darmowa edukacja" ma sens, czy nie - póki
      com jest w Konstytucji i tego się trzymajmy). Otóż, na darmowe studia będzie
      mógł iść ślusarz, dekarz, piekarz, bezrobotny, będzie mogła iść praczka i
      kucharka - każdy, z wyjątkiem magistra. Jak to uzasadnić, naprawdę, pojęcia
      nie mam: nijak nie da się pogodzić dyskryminacji pewnej, arbitralnie
      wyróżnionej grupy z konstytucyjną zasadą równości.

      No, ale p. Kudryckiej to nie obchodzi. Lemingi i tak to łykną.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka