Dodaj do ulubionych

Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w...

02.11.09, 14:46
Dzieki Bogu juz nie mamy radzieckich baz
Obserwuj wątek
    • wieprzowinapozydowsku Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 14:52
      "Były oficer polityczny tej jednostki Wasilij Biesedin twierdzi, że
      przyczyną wpłynięcia rosyjskiego okrętu na szwedzkie wody był błąd
      nawigacyjny. Miał on nastąpić na skutek wcześniejszej awarii
      systemu nawigacyjnego, który bezskutecznie starano się naprawić w
      bazie radzieckiej w Świnoujściu.

      Według wspomnień Biesedina, gdy unieruchomiony okręt tkwił na
      skałach koło bazy szwedzkiej marynarki wojennej w Karlskronie, z
      Moskwy otrzymano rozkaz wysadzenia go w powietrze, gdyby Szwedzi
      próbowali go opanować. Miały wówczas eksplodować jądrowe głowice
      torped, w które U-137 był uzbrojony.
      "

      To sugeruje, ze w Polsce byla... bron jadrowa. No niezle.
      To ciekawe co jankesi przywioza jak ich ktos tu wpusci.
      _____________________________________

      Obce wojska stacjonujace w Polsce - czy to zsrr czy to usa - co za
      roznica? Jak nie gowno, to nasrane...
      • kylomylo Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 14:59
        Tia... bo pociski nuklearne wybuchają pod wpływem wysadzenia ich w powietrze, i
        to z siłą bomby atomowej pierwszej generacji.
        • mark6 Masz rację, że to bzdury!!! 02.11.09, 15:06
          Szwedzi szybciej by nasr..w ga.. aniżeli tknęli Sowietów!!
          Ten "dzielny" naród wystarczające dał dowody swojej "odwagi"
          w czasie II wojny.
          • zigzaur Re: Masz rację, że to bzdury!!! 02.11.09, 15:51
            Nie graniczyli z żadnym z agresywnych państw. Z jednej strony osłaniała ich
            Finlandia, z drugiej Dania.

            Jak wygląda szwedzka bandera wojenna? Biały krzyż na białym polu.
            • mangusta3 a od zachodu była okupowana Norwegia tak więc osac 02.11.09, 20:12
              zona (wojska hitlerowskie w Finlandii, Danii i Norwegii) Szwecja trochę dla
              własnego bezpieczeństwa robiła to co inni czyli prowadziła politykę dobrych
              stosunków w tym kooperowała ekonomicznie (eksportowała rudę żelaza z zagłębia w
              Kirunie) z Niemcami przy zachowaniu neutralności, tak samo było ze Szwajcarią,
              Portugalią i Turcją...

              poza tym od 1943 Szwedzi na podstawie porozumienia z norweskim rządem
              emigracyjnym i po wprowadzeniu przez Niemców stanu wojennego w Danii, który
              m.in. dotyczył rozbrojenia armii duńskiej rozpoczęli szkolenie Norwegów i
              Duńczyków zarówno wojskowych jak i cywilów, którzy zbiegli do Szwecji...warto
              też pamiętać o uratowaniu duńskich Żydów przewiezionych w całości do Szwecji
              gdzie dostali od razu azyl...
              • zigzaur To prawda, ale: 02.11.09, 23:22
                Niemieckie siły okupacyjne w ogromnej terytorialnie i górzystej Norwegii nie
                były liczne. Ograniczały się do baz morskich i lotniczych oraz wojsk górskich na
                północy (próby zdobycia Murmańska oraz terenów bogatych w złoża np. niklu).
                Inwazja na jeszcze większą Szwecję wymagałaby mobilizacji jeszcze większych
                wojsk do okupowania tego kraju.
                Owszem, Szwecja handlowała z Niemcami dostarczając im towarów ważnych dla
                gospodarki wojennej. Ale przynajmniej szwedzki górnik czy hutnik dostawał niezłą
                wypłatę. Było jeszcze inne państwo, które (do końca czerwca 1941) obficie
                zaopatrywało Niemcy ale tamtejsi pracownicy nie otrzymywali bynajmniej
                szwedzkich pensji.
                Pozostałe uwagi są również prawdziwe. Jak się okazuje, neutralność polega na
                umiejętnym ustawieniu się, aby stanąć po stronie zwycięzcy.
                • zg13 Re: To prawda, ale: 03.11.09, 10:45
                  skok ekonomiczny jakiego dokonala Szwecja podczas WWII mozna porownac do skoku
                  jakiego dokonali 300 lat wczesniej pladrujac Polske, roznica polega na tym, ze w
                  Potopie zdobyli metal (dzwony i klamki znikaly nawet w poludniowej Polsce), a
                  podczas WWII sprzedawali metal (rude)
                  • zigzaur Re: To prawda, ale: 03.11.09, 10:55
                    Akurat druga wojna północna (1655-1660) zwana w Polsce "potopem" zakończyła się
                    dla Szwecji raczej średnio:
                    - armia wykrwawiła się w Rzeczypospolitej
                    - Dania nie pozwoliła się podbić
                    - wyrosła siła wojskowa Hohenzollernów, którzy wyparli później Szwecję z Pomorza
                    - Moskwa nabrała apetytu na Inflanty, Ingrię i Karelię
                    • zg13 Re: To prawda, ale: 03.11.09, 10:58
                      ale przynajmniej zaczeli pic w metalowych kubkach :)
                      • 1410_tenrok przestancie truc, naczytaliscie sie Sienkiewicza 03.11.09, 13:48
                        wojna 30letnia trwała 30 lat, a potop jedynie 5! Szwedzi nie wzbogacili sie
                        jedynie na Polsce, nawet jeżeli grabili biblioteki!
                        A swoją drogą, gdyby Polacy wspólnie ruszyli do walki, to Szwedów pognali, jak
                        pod Kircholem. Jednak, Ujście to prawda i pierwszy pomysł na rozbiory, to
                        niestety też prawda..............
                        Już wówczas mnóstwo ludzi miało swój kraj w tzw. dooopie!
                        • zigzaur Re: przestancie truc, naczytaliscie sie Sienkiewi 03.11.09, 18:13
                          Bunt magnaterii koronnej przeciwko Janowi Kazimierzowi (o cechach charakteru
                          podobnych do 2 bliźniaków) wynikł z powodu skrajnej nieudolności tegoż w walce z
                          Chmielnickim.
                          Po prostu, magnaci uznali, że warto by zmienić jednego Wazę na drugiego.
                          To prawda, że szwedzkie wojsko żyło z grabieży.

                          Nie o to chodziło, aby Szwedów "pognać". Ten kraj idealnie nadawał się na
                          sojusznika zarówno przeciwko Moskwie jak i przeciwko jeszcze wtedy małemu
                          państwu Hohenzollernów.

                          Szwecja była sojusznikiem Rzeczypospolitej za czasów Zygmunta Augusta i Jana
                          Sobieskiego. Gorącym zwolennikiem sojuszu ze Szwecją był wielkopolski ród
                          Leszczyńskich (Bogusław Leszczyński, podskarbi koronny, był jednym z
                          sygnatariuszy ugody w Ujściu).

                          Pierwsze pomysły rozbiorów Polski można datować do połowy XIV wieku (wspólna
                          akcja Czech i Krzyżaków w 1331).
                          • 1410_tenrok i o co Ci chodzi? 04.11.09, 10:13
                            kiedy magnateria koronna buntowała sie przeciw........ sąsiedzi budowali z wolna
                            swoje potęgi............ I wiesz, jak to sie zakonczyło? kłaniają sie "Sokalskie
                            mogiły......."

                            A gadanie o 1331 roku w tym kontekscie to niby cemu ma służyć?

                            Wracając do początku. Wskutek debilskiej polityki produkowania tzw. demokracji
                            szlacheckiej król był bezwolnym narzędziem w rękach koterii. Musiał być
                            bezradnym, skoro paranoja magnacka wymusiła najpierw powstanie Kozaków, a
                            następnie nie dawała możliwości skutecznego zwalczenia tegoż. BRAK ARMII! Na
                            Armie potrzebne były pieniądze, których do konca istnienia I RP skąpiono............
          • drmw Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 02.11.09, 19:30
            ,,,zawdzięczają Niemieckiej Rzeszy z,ktorą
            ściśle wspołpracowali przed i w czasie
            wojny jako kraj neutralny wespół ze
            Szwajcarią i nie tylko,,,(Finlandia,Dania,też).
            • zigzaur Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 02.11.09, 23:25
              Dania była krajem przez Niemcy okupowanym ale okupowanym bardzo łagodnie. Dania
              to spichlerz północnej Europy. Pogłowie bydła i świń jest w Danii dwukrotnie
              większe od liczby ludności. Do tego dowodzi rybołówstwo. Bez Danii pod swą
              kontrolą Niemcy zagłodziłyby się, jak w poprzedniej wojnie światowej.
              Natomiast Finlandia była krajem z Niemcami sprzymierzonym aczkolwiek nie była w
              stanie wojny np. z Wielką Brytanią. Działania wojenne w latach 1941-1944 są w
              fińskiej historiografii nazywane jako "wojna kontynuacyjna". Wyjaśnienia są
              chyba zbyteczne.
              • yellow_tiger Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 03.11.09, 08:29
                Natomiast Finlandia była krajem z Niemcami sprzymierzonym aczkolwiek nie była
                w stanie wojny np. z Wielką Brytanią.

                Akurat z Wielką Brytanią była w stanie wojny, którą to Wielka Brytania
                wypowiedziała. Nie miało to jakiś kolosalnych konsekwencji poza o ile mnie
                pamięć nie myli jednym bombardowaniem fińskiego portu przez Royal Navy.
                • zigzaur Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 03.11.09, 08:52
                  Ta wypowiedź mnie zaskakuje. Royal Navy operowała na Bałtyku? W Zatoce
                  Botnickiej lub Fińskiej?
                  A może chodzi o port Petsamo nad Morzem Barentsa należący do Finlandii i
                  zaanektowany przez Moskwę?
                  • yellow_tiger Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 03.11.09, 10:16
                    Ta wypowiedź mnie zaskakuje.
                    A jednak... 6 XII 1941r. rząd JKM wypowiedział wojnę Finlandii.

                    Royal Navy operowała na Bałtyku?
                    Oh nie, tacy mocni to oni nie byli aby się przez cieśniny duńskie przebić:)

                    A może chodzi o port Petsamo nad Morzem Barentsa należący do Finlandii i
                    zaanektowany przez Moskwę?

                    Dokładnie o ten port chodzi, tylko, że wtedy należał on jeszcze do Finlandii. RN w składzie dwóch lotniskowców i okrętów osłony przeprowadziła nalot na ten port, nota bene kilka miesięcy przed wypowiedzeniem wojny:)
                    • zigzaur Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 03.11.09, 10:58
                      Istotnie, Bałtyk nie jest akwenem do poważnych operacji morskich. Kto chciał
                      sprawować hegemonię na Bałtyku, ten zdobywał wybrzeża w wojnach lądowych.

                      Petsamo zostało zaanektowane przez Moskwę pod koniec Wojny Zimowej czyli wczesną
                      wiosną 1940. Wtedy Finlandia nie mogła znajdować się w konflikcie z Wielką Brytanią.
                      Ewentualnie ten port mógł być zajęty przez wojska niemieckie i dlatego został
                      przez Royal Navy zaatakowany.
                      • yellow_tiger Re: Masz rację, że to bzdury ,a swoj dobrobyt,,, 03.11.09, 11:56
                        Petsamo zostało zaanektowane przez Moskwę pod koniec Wojny Zimowej czyli wczesną wiosną 1940. Wtedy Finlandia nie mogła znajdować się w konflikcie z Wielką Brytanią.
                        Jein jak to mówią nasi bracia zza Odry. Rzeczywiście Petsamo zostało zajęte przez RKKA pod koniec Wojny Zimowej, ale o dziwno po podpisaniu pokoju miasto i port zostały przy Finlandii. Sam się temu nie mogę nadziwić:)
        • laksmana Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:17
          Ja zrozumiałem to tak, że załoga miała zdetonować bomby i w ten sposób wysadzić
          okręt, aby nie przeszedł w ręce wroga.

          kylomylo napisał:

          > Tia... bo pociski nuklearne wybuchają pod wpływem wysadzenia ich w powietrze, i
          > to z siłą bomby atomowej pierwszej generacji.
          • kireta21 Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 17:09
            > Ja zrozumiałem to tak, że załoga miała zdetonować bomby i w ten sposób
            wysadzić okręt, aby nie przeszedł w ręce wroga.

            I przy okazji siebie.
            Pomijając fakt, że zdetonowanie głowicy atomowej poza specjalnymi poligonami to
            najlepszy sposób, żeby wkurzyć na siebie dosłownie wszystkich. A szczególnie
            kraje które uświadczą skażenia. Nie, nawet Sawieckij Sajuz by czegoś takiego nie
            zrobił.
            • zigzaur Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 23:39
              Nie wszyscy kierują się logiką.
              Równie dobrze można było powiedzieć:
              "Japonia nie zaatakuje Pearl Harbor, bo jej potencjał przemysłowy jest śmieszny
              w porównaniu z USA a w dodatku jest uzależniona od dostaw surowców z Ameryki
              właśnie."
        • olias Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 19:26
          co się dziwić? oficer polityczny czy dziennikarz to muszą mieć
          wysoki poziom intelektualny. dno i 1 meter mułu.
      • 1410_tenrok wieprzewina, le nie żydowsku, raczej po 02.11.09, 15:22
        bolszewicku!
        Bron jądrowa była w Polsce w paru miejscach. Można je teraz nawet sobie pozwiedzać - miejsca są dostępne.
        A błąd nawigacyjny - no nieżle! Weszli na skały w samej Karlskronie. Oni chyba sami w to nie wierzą!
        Szwedzi chcieli wejść na pokład i była wówczas niezła ruchawka. Szwedzka flota wysłała płetwonurków, która byli wyposażeni w liczniki geigera, a te zaczęły takać jak szalone. Biedna ta załoga, owego sowieckiego ubota!
        • elucidator Re: wieprzewina, le nie żydowsku, raczej po 02.11.09, 18:35
          Niezupelnie tak. Szwedzki oficer lacznikowy, owczesny kmdr. por. Karl Andersson
          wszedl na poklad i problemow nie bylo. Nawet zaprosili go na skromny posilek i
          na wodke, ale Andersson wodki odmowil. To nie pletkonurkowie odkryli ze na
          pokladzie byl uran 238, lecz pracownicy owczesnego FOA, czyli cywilnego
          instytutu badawczego sluzb obronnych, ktorzy przucumowali maly statek sluzb
          celnych tuz obok lodki i robili pomiary z wewnatrz statku.
          • kongreszydowski Re: wieprzewina, le nie żydowsku, raczej po 02.11.09, 20:26
            elucidator napisał:
            > Niezupelnie tak. Szwedzki oficer lacznikowy, owczesny kmdr. por.
            > Karl Andersson wszedl na poklad i problemow nie bylo. Nawet
            > zaprosili go na skromny posilek i na wodke, ale Andersson wodki
            > odmowil. To nie pletkonurkowie odkryli ze na pokladzie byl uran
            > 238, lecz pracownicy owczesnego FOA, czyli cywilnego instytutu
            > badawczego sluzb obronnych, ktorzy przucumowali maly statek sluzb
            > celnych tuz obok lodki i robili pomiary z wewnatrz statku.
            >

            Bylo dokladnie tak jak piszesz, tyle tylko, ze odmowe Anderssona
            poddawano w powazne watpliwosci. Brak potwierdzenia w aktach Moskwy.

            Autor opowiadania, Vasilij Besedin, ma najwyrazniej rozne wersje
            tego samego wydarzenia. W wywiadzie udzielonym w roku 2006
            stwierdzil on, ze system nawigacyjnt dzialal bezblednie, ale zawinil
            "czynnik ludzki".

            Mieszanie w sprawe Palmego wydaje sie byc bez sensu, albowiem
            premierem Szwecji byl w tym czasie Thorbjorn Falldin.

            Podkreslic tez nalezy, jak to juz tutaj podawano, ze wysadzenie
            lodzi nie spowodowaloby wybuchu ladunku atomowego.

            Jesli chodzi o wieprzowine, to najlepiej przyrzadza ja nasz rabin.
            Jego koronne danie, serwowane w kazdy szabas, to "wieprzowina po
            arabsku".

            kongreszydowski


            • zigzaur Re: wieprzewina, le nie żydowsku, raczej po 02.11.09, 23:29
              Owszem, Palme nie rządził ale za to był przywódcą opozycji. Zaś opozycja to nic
              innego jak rezerwowy rząd.

              Czy mogę się wprosić na poczęstunek oraz sliwowitz po arabsku?

              W Polsce są 2 sieci restauracji z kuchnią arabską: Sphinx i Kleopatra. W obu bez
              problemów można dostać wieprzowinę także w postaci dania o nazwie shoarma.
              • kongreszydowski Re: wieprzewina, le nie żydowsku, raczej po 03.11.09, 15:28
                zigzaur napisał:
                > Czy mogę się wprosić na poczęstunek oraz sliwowitz po arabsku?

                Oczywiscie! Wystarczy wplacic $9999.99 na nasze konto. Serdecznie
                zapraszamy!


                • zigzaur Re: wieprzewina, le nie żydowsku, raczej po 03.11.09, 18:14
                  A ja płacę wyłącznie po konsumpcji. Taki już jestem.
          • 1410_tenrok i co jeszcze? opowiesz z tych bajek. 02.11.09, 23:49
            Sowieci nie chcieli żadnych Szwedów wpuścic na pokład i zgrywali durni, że niby
            sie nic nie stało.
            • elucidator Re: i co jeszcze? opowiesz z tych bajek. 03.11.09, 07:26
              Cytat ze strony

              sv.wikipedia.org/wiki/U137
              Senare under 28 oktober anländer svensk militär. Vedettbåten HMS Smyge (V02)
              sätter fart mot den angivna platsen. Man har nog inga större förhoppningar att
              finna någon grundstött ubåt, men uppgifterna måste ändå kontrolleras. Efter en
              timmes båtfärd ankommer man till platsen, och mycket riktigt; det står en
              främmande ubåt på grundet. Fyra man står i ubåtens torn och spanar mot dem genom
              kikare. Bakom dem kan man ana en man med ett automatvapen hängande över axeln. I
              tornets topp vajar den sovjetiska örlogsflaggan. Insatschefen kommendörkapten
              Karl Andersson, som befinner sig ombord på Smyge, tar kontakt med sin chef och
              de beslutar gemensamt att man ska gå upp jämsides med ubåten. Man lägger sig på
              styrbordssidan och efter en liten stund stiger kommendörkaptenen ombord på ubåten.

              Vid 11-tiden klättrar Andersson över till u-båten. Han försöker konversera på
              engelska men ingen verkar förstå vad han säger. Då han försöker med tyska stiger
              en ur besättningen fram. Karl Andersson presenteras för ubåtens befälhavare. Han
              säger sig vara kommendör av tredje graden och att han heter Anatolij
              Michailovitj Gusjtjin. Under samtalets gång kommer det fram att de kommer från
              Baltijsk och att de fått fel på radiopejlen, gyrokompassen och
              navigationssystemet (Deccan) vilket sades vara orsaken till att man navigerat
              fel och hamnat mitt i den svenska skärgården. Dessutom fungerade ekolodet
              dåligt. Befälhavaren vill även ha kontakt med den sovjetiske konsuln i Sverige.
              Andersson får sedan komma ned till manöverrummet och får äta en enkel måltid.
              • elucidator A tu masz dowod: 03.11.09, 11:22
                compunews.com/s139/s26b.jpg
                Commander Karl Andersson entering the submarine's tower with a civilian interpreter for inspection of navigation gear onboard the sub.

                Zrodlo:

                compunews.com/s139/sp2.htm
                • 1410_tenrok w którym dniu od wylądowania tego ubota na 03.11.09, 13:45
                  skałach sie to zdarzyło?
                  • elucidator Re: w którym dniu od wylądowania tego ubota na 03.11.09, 15:05
                    Lodz podwodna osiadla na mieliznie wieczorem we wtorek 27 pazdziernika 1981.
                    Cala noc probuje zejsc z mielizny na wlasna reke. Szwedzkie wojsko otrzymuje
                    informacje rano w srode 28 pazdziernika. Pozniej tego samego dnia, gdzies ok.
                    godz.11, Andersson wchodzi na poklad po raz pierwszy, sam, bez tlumacza, ale ma
                    problemy z dogadaniem sie. O ile mi wiadomo zdjecia z tego momentu nie ma. Wtedy
                    to wlasnie zapraszaja go na skromny posilek i wodke. W czwartek 29 pazdziernika
                    szwedzcy pracownicy FOA stwierdzaja wysoce prawdopodobna obecnosc uranu 238 na
                    pokladzie. Ostateczne potwierdzenie ma miejsce dopiero w poniedzialek 2 listopada.

                    W piatek, sobote i niedziele 30 i 31 pazdziernika oraz 1 listopada trwaja
                    intensywne kontaty dyplomatyczne, w wyniku ktorych ZSRR zgadza sie aby dowodca
                    lodki zostal przesluchany przez Szwedow, aczkolwiek w obecnosci sowieckich
                    dyplomatow. Przesluchanie odbywa sie 2 listopada i prowadzi je wlasnie kmndr.
                    por. Karl Andersson. W miedzyczasie Andersson odwiedzil lodke z pare razy, wraz
                    z tlumaczem, ostatni raz chyba 5 listopada. Zdjecie zostalo zrobione podczas
                    jednej z takich wizyt, nie wiem jednak ktorej.

                    W piatek 6 listopada Szwedzi sciagneli lodz podwodna z mielizny i opuscila ona
                    szwedzkie wody terytorialne.
                    • 1410_tenrok ha, ha, ha 04.11.09, 10:14
                      o ile ci wiadomo...........
                      i tyle na ten temat.
                      • elucidator Re: ha, ha, ha 04.11.09, 18:53
                        Na tym wlasnie polega roznica miedzy nami. Ja rozrozniam udokumentowane fakty od tego co mi sie wydaje. Ty zas prezentujesz to co ci sie wydaje jako fakty.
                        • 1410_tenrok no, to chyba jest jasne, 04.11.09, 20:54
                          że ty musisuzz miec racje, a ja bzdurze. Toż to było założenie naszej dyskusji,
                          przyznajmniej z jednej strony.......
                    • 1410_tenrok i jeszcze coś 04.11.09, 10:33
                      www.karlskrona.com/cmarter.asp?doc=2846
                      sami Szwedzi tak piszą...............
                      zabawna jest strona sowieckiej wiki o "szvedskom komsomolcu"......, który
                      aktualnie znajduje sie w Szwecji
                      • elucidator Re: i jeszcze coś 04.11.09, 18:55
                        I co w tym tekscie zaprzecza temu co napisalem?
                        • 1410_tenrok raczej chyba wszystko....................... 04.11.09, 20:53
                • 1410_tenrok elucidator, czy ty czytałes aby ten artykuł, 04.11.09, 21:16
                  albowiem opisuje on szereg ciekawych rzeczy, lecz nie to, o co nam chodzi w
                  naszej dyskusji.
                  Pozdrawiam.
      • letalin Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 15:24
        > To sugeruje, ze w Polsce byla... bron jadrowa. No niezle.

        Polacy posiadali również od ok. 1966 roku środki przenoszenia
        taktycznej broni jądrowej w postaci samolotów Su-7(stacjonowały w
        Bydgoszczy). Mieli też taktyczne rakiety mogące byc uzbrajane w
        głowice jądrowe. Głowice były pod radziecką kontrolą, ale na polskim
        terytorium.
        • giuseppe53 polscy piloci ćwiczyli atak jądrowy na RFN i Danię 02.11.09, 17:55
          były dwie takie jednostki, jedna wyposażona w Su a druga w MiGi.
          Obok tej w Bydgoszczy była druga chyba gdzieś miedzy Piła a Poznaniem. Niedawno
          Discovery pokazywała nawet wywiady z pilotami którzy trenowali taki napad.
          A jednostki desantowe i lądowe przygotowywały się do agresji na Zachód - celem
          było dotarcie w 48-72 godziny do Renu a potem "wyzwolenie" Paryża.
          W świetle prawa miedzynarodowego jest to zbrodnia kóra się nie przedawnia.
          I co Jaruzel na to?
          • kapitan.kirk Re: polscy piloci ćwiczyli atak jądrowy na RFN i 02.11.09, 21:46
            giuseppe53 napisał:

            > były dwie takie jednostki, jedna wyposażona w Su a druga w MiGi.

            Akurat żaden z używanych w Polsce MiGów nigdy nie był przystosowany do
            przenoszenia broni jądrowej.
            Pzdr
            • zigzaur Re: polscy piloci ćwiczyli atak jądrowy na RFN i 02.11.09, 23:32
              Można było dosłać inne MiGi, przystosowane.

              Zresztą, apogeum rozwoju sowieckich sił konwencjonalnych przypadało na lata
              sześćdziesiąte raczej. Na czele MON stał Marian Spychalski. Jaruzelski był wtedy
              Hauptpolitrukiem (szef GZP). Wtedy sowieckim ministrem wojskowości był Rodion
              Malinowski, w czasie II wojny światowej najlepszy specjalista od ofensyw.
              • kapitan.kirk Re: polscy piloci ćwiczyli atak jądrowy na RFN i 02.11.09, 23:59
                zigzaur napisał:

                > Można było dosłać inne MiGi, przystosowane.

                Hmmm, no ale jakie? MiG wszak w ogóle specjalizował się raczej w myśliwcach...
                Pozdrawiam ;-)
          • skuba2 Od kiedy to ćwiczenia są zbrodnią? 02.11.09, 23:03
            Przypominam też uprzejmie, że to wojska NATO planowały postawienie liczącej
            kilkaset kilometrów zapory z wybuchów bomb jądrowych na linii Wisły, po to bu
            odciąć drugi rzut wojsk pancernych idący (jak planowały sztaby ZSRR) z Ukrainy...
            • 1410_tenrok i bardzo dobrze, że tak planowały, 02.11.09, 23:56
              skoro rosjanie planowali coś dużo gorszego.
              A co? NATO miało siedzieć na tyłkach i patrzeć jak komuchy dokonują Anschlussu
              Europy Zachodniej? No bez żartów!
    • 3miastoorg Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 15:09
      dzięki Bogu. Musimy zrobić wszystko, by nie wejść z jednego bagna w drugie. Obce
      bazy to kłopoty.
      • paskudaprawdziwa Szwecja uniknęła wybuchu, a Polska ma rozumiec waz 02.11.09, 15:29
        Dlatego o siasiadow trzeba dbac, dla wlasnego dobra.

        W dzisiejszych warunkach bieda, korupcja, chaos u sasiada to
        tykajaca bomba dla sasiednich krajow... Im gorzej na Wschodzie, tym
        niebezpieczniej w Polsce. Czarnobyl tez o tym przypoomina. Przy
        dzisiajszym standarcie technologicznycm granica panstwowa nie
        odziela od niebepieczenstwa, mury obronne i fosa sa bezuzyteczne.

        Chcac zapewnic sobie bezpieczenstwo, trzeba zadbac o sasiednie
        kraje. Zachod to rozumie. Ale czy jest dostateczne rozumienie tego w
        Polsce?

        Im gorzej w Rosji, czy np. na Ukrainie tym niebezpieczniej dla
        Polski. Choc to wcale nie oznacza, ze we wszystkimh trzeba sasiadom
        potakiwac.
      • hatake Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 15:35
        3miastoorg napisał:

        > dzięki Bogu. Musimy zrobić wszystko, by nie wejść z jednego bagna w drugie. Obc
        > e
        > bazy to kłopoty.

        Nie dzięki bogu, tylko przytomnym ludziom studzącym zapędy kilku szalonych
        wojskowych. Wszędzie znajdzie się pewien odsetek radykalnych idiotów, ale ci,
        którzy zrobili karierę w wojsku są wyjątkowo blisko groźnych zabawek.

        Tak na marginesie, z biblii wynika, że chrześcijański bóg był jednym z takich
        wariatów, unicestwił wiele miast. Raz zabił całe życie lądowe na Ziemi bo się
        wpienił. Dobrze, że to wszystko bajki ;)
        • freiko Ale brednie 02.11.09, 15:49
          Wysadzenie torped czy jaki kolwiek inny wybucg nie spowodowal by
          reakacji jadrowej. Ktos probuje zarobic kaske na sensacjach i tyle a GW
          to powiela.
        • zigzaur Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 15:52
          PRZEDchrześcijański, jeśli już.
        • europacierz Ciekawe Stary Testament pisali chyba Zydzi co? 02.11.09, 15:59

        • dyzio_marudziciel Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:59
          hatake napisał:

          > Tak na marginesie, z biblii wynika, że chrześcijański bóg był jednym z takich
          > wariatów, unicestwił wiele miast.

          Kilka miast.

          > Raz zabił całe życie lądowe na Ziemi bo się
          > wpienił.

          Nie ma takiego opisu w Biblii. A jeśli wg Ciebie jest, to zacytuj gdzie.
          • greg0.75 Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 17:49
            Rdz. 7.21-23
            Wszystkie istoty poruszające się na ziemi z ptactwa, bydła i innych zwierząt i z wszelkich jestestw, których było wielkie mnóstwo na ziemi, wyginęły wraz ze wszystkimi ludźmi.Wszystkie istoty, w których nozdrzach było ożywiające tchnienie życia, wszystkie, które żyły na lądzie, zginęły. I tak Bóg wygubił doszczętnie wszystko, co istniało na ziemi, od człowieka do bydła, zwierząt pełzających i ptactwa powietrznego; wszystko zostało doszczętnie wytępione z ziemi. Pozostał tylko Noe i to, co z nim było w arce.
    • zigzaur Sprawa dokładnie znana (chociaż nie wszystkim). 02.11.09, 15:49
      W latach siedemdziesiątych sowieckie okręty podwodne z nuklearnymi rakietami
      podpływały pod wybrzeża Szwecji, aby ewentualnie stamtąd odpalić rakiety na
      cele w zachodniej Europie.
      Szwedzki premier Olof Palme chciał ukrócić ten proceder przez wstąpienie
      Szwecji do NATO i dlatego padł ofiarą zamachu.
      • mark6 Gratuluję poczucie humoru! Palme chciał wstapienia 02.11.09, 16:07
        Szwecji do NATO? Dobre sobie. Jak "nato" wpadłeś?
        Ten Komuch No 1 w zach. Europie dostawał sraczki jak słyszał o NATO!!
        Swojego czasu był nawet podejrzewany o kapowanie dla KGB!!
        pozdrawiam
        • zigzaur Re: Gratuluję poczucie humoru! Palme chciał wstap 02.11.09, 17:34
          Kwaśniewski, Miller i Cimoszewicz również dostawali zaburzeń wegetatywnego
          układu nerwowego, gdy była mowa o NATO, wolności i liberalnej gospodarce.
          Ale jednak...
      • guido_contini Re: Sprawa dokładnie znana (chociaż nie wszystkim 02.11.09, 17:36
        zigzaur napisał:
        W latach siedemdziesiątych sowieckie okręty podwodne z nuklearnymi
        rakietami podpływały pod wybrzeża Szwecji, aby ewentualnie stamtąd
        odpalić rakiety na cele w zachodniej Europie. Szwedzki premier Olof
        Palme chciał ukrócić ten proceder przez wstąpienie Szwecji do NATO i
        dlatego padł ofiarą zamachu.


        Okres niezidentyfikowanych naruszen wod terytolrialnych Szwecji mial
        miejsce na przelomie lat 70-tych i 80-tych, za rzadow prawicy, a sam
        incydent z U-137 mial mijece wowczas kiedy Fälldin byl premierem.
        Natomiast Palme byl jednym z najwiekszych przeciwnikow wstapienia
        Szwecji do NATO, a za co go zamordowano jest w dalszym ciagu tylko
        domyslem. Natomiast w czasie kiedy Szwedzi pertraktowali z
        Rosjanami, tuz na granicy wod terytorialnych stalo i czekalo okolo
        50 okretow radzieckich w celu przeprowadzenia akcji uwolnienia.
        Oczywiste, ze oficerowie na szwedzkim KBV 101, mieli pelne gacie
        strachu ale udalo im sie nawiazac dialog z wlasnie ow politrukiem i
        to w prosty sposob, podrzucajac mu kilka "swierszczykow".
        Szwedzi tez byli swiadomi, ze nie maja szansy przeciw przewazajacej
        sile radzieckiej, pomimo, ze sami dysponowali bardziej zaawansowanym
        sprzetem, dlatego uzyli swojej najsilniejszej broni, a mianowicie
        dyplomacji.
        • everettdasherbreed Re: Sprawa dokładnie znana (chociaż nie wszystkim 02.11.09, 18:17
          Niektórzy twierdzą, jakoby Olof Palme był marionetką Kremla.
          Ale niekiedy marionetka nagle zrywa się ze sznurka i się usamodzielnia.
          Wtedy staje się niebezpieczna.
    • swiatlowski Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 16:19
      Artykuł wręcz niesamowity, nie ma co - warto wierzyć rosyjskim historykom i
      oficerom politycznym byłym i teraźniejszym. Wasilij Biesedin zna się na
      sprzęcie którym pływał jak "świnia na obroku".

      1. Okręt podwodny U-137 to już w 1981r. przestarzała jednostka na której nie
      było głowic jądrowych, chyba że były zamontowane wyrzutnie rakietowe taktyczne
      lub operacyjno - taktyczne, co jest bardzo wątpliwe.
      2. Kto zbroi w głowice jądrowe torpedy, całkowity nonsens.
      3. "Z Moskwy otrzymano rozkaz wysadzenia go w powietrze, gdyby Szwedzi
      próbowali go opanować" a dalej - "Jednak po 10 dniach jednostkę przy
      SZWEDZKIEJ pomocy uwolniono ze skał i wróciła ona do bazy".
      To w końcu jak? był ten rozkaz czy nie? - no może się dogadali.
      4. Kto by sięgnął po tego gniota "książkę WB", bez "sensacyjnych" informacji.
      Kto jak kto, ale na propagandzie to POLITRUK się zna.
      • tiato Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:48
        > 2. Kto zbroi w głowice jądrowe torpedy, całkowity nonsens.

        Nonsens? To się dowiedz jakie torpedy są używane do niszczenia zespołów
        lotniskowców.
      • dyzio_marudziciel Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:49
        Ad 2: yyy... a np. Mk45?
        Ad 3: nie rozumiesz tekstu pisanego? Znaczenie słowa "gdyby"?
      • esteczka Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:55
        3. "Z Moskwy otrzymano rozkaz wysadzenia go w powietrze, gdyby Szwedzi
        próbowali go opanować" a dalej - "Jednak po 10 dniach jednostkę przy
        SZWEDZKIEJ pomocy uwolniono ze skał i wróciła ona do bazy".
        To w końcu jak? był ten rozkaz czy nie? - no może się dogadali.

        Nie widzę sprzeczności. Jest różnica między próbą kradzieży samochodu a jego
        wspólnym pchaniem
      • kireta21 Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:58
        > 2. Kto zbroi w głowice jądrowe torpedy, całkowity nonsens.

        Kto? Sowieci. Torpedy i rakiety woda-woda z taktycznymi głowicami atomowymi były
        jedynymi środkami jakimi flota radziecka mogła skutecznie zaatakować zgrupowania
        uderzeniowe amerykańskich lotniskowców. Klasycznymi środkami mogli co najwyżej
        zatopić jakąś jednostkę osłony (i ściągnąć na siebie piekło).

        > 3. "Z Moskwy otrzymano rozkaz wysadzenia go w powietrze, gdyby Szwedzi
        próbowali go opanować"

        Fakt, To jest bezsens. Przy wysadzaniu jednostki co najwyżej mogłoby dojść do
        skażenia, a nie wybuchu nuklearnego. W trakcie zimnej wojny wielokrotnie bomby
        uzbrojone w głowice jądrowe spadały na ziemię razem z przewożącymi je samolotami
        i żadna nie wybuchła.
    • tenare Niezłe kity wciskają... 02.11.09, 16:28
      Niby odpalić ładunek jądrowy można po przez jego wysadzenie w powietrze ???? :))))
      Równie skutecznie mogłaby doprowadzić do reakcji łańcuchowej materiału
      rozszczepialnego dziewczynka z zapałkami przy pomocy zapałek...
    • teraz_komentator Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 16:30
      To wydaje się być dziką bzdurą,
      Eksplozja konwencjonalnych ładunków wybuchowych nie powoduje reakcji
      rozszczepialnej.
      Dziennikarze (również redaktorzy książek) lubią prowokować bzdurnymi opiniami
      bo to przysparza im kasy.
      A że przekazują bzdury? No to co? "to całe "kmioctwo" i tak się nie zorientuje".
      • dyzio_marudziciel Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 16:42
        Nie od ładunków konwencjonalnych, mówisz? To ciekawe w jaki sposób inicjowane są
        głowice atomowe... siłą woli czy transcendentną energią kosmosu? ;)
        • tenare Masz chłopie rację... 02.11.09, 16:48
          W elektrowni jądrowej zawsze rozpoczynają reakcję łańcuchową przy pomocy paru
          lasek dynamitu.
          • dyzio_marudziciel Re: Masz chłopie rację... 02.11.09, 16:51
            tenare napisał:

            > W elektrowni jądrowej zawsze rozpoczynają reakcję łańcuchową przy pomocy paru
            > lasek dynamitu.

            Czy w elektrowni atomowej stosuje się głowice atomowe? Kolejny "bystrzacha" bez
            umiejętności zrozumienia prostego tekstu pisanego...

            Acha, czy w głowicach stosuje się moderator? Nie? I co z tego wynika? Czy da się
            tam reakcję zainicjować powoli, tak jak w elektrowni? Nie da się? To jak trzeba
            zainicjować? Może wstrzeliwując jeden fragment uranu w drugi? Hello!
        • papyr Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 17:15
          Dwie polkule o subkrytycznej ilosci "paliwa" jadrowego sa mechanicznie natloczone jedna na druga. W tym razie przekracza sie krytyczna ilosc, reakcja szczepna startuje i bomba wybucha.
      • pharx Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 18:19
        Jeśli nie wiesz sam nie pisz głupot. Poczytaj jak np. detonuje się tak zwaną
        "brudną bombę" lub w jaki sposób były detonowane pierwsze bomby atomowe w tym te
        spuszczone na Japonię. Eksplozja konwencjonalnego ładunku powoduje zbliżenie się
        atomów a w tym przypadku materiału atomowego i następuje reakcja łańcuchowa.

        Wyszło żeś sam kmiot.
        • kireta21 Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 22:20
          Tyle, że do zainicjowania reakcji sama detonacja musi być bardzo precyzyjna.
          Gadget, Litle Boy i Fatman zawierały dużo materiału rozszczepialnego ponieważ
          3/4 się marnowało z powodu niewystarczającej precyzji ładunków inicjujących.
          Eksplozja z zewnątrz głowicy właściwie wyklucza prawidłową inicjację. Dlatego
          np. rakiety woda-woda z głowicami nuklearnymi są zaprojektowane, żeby wybuchać w
          stosunkowo dużym oddaleniu od zgrupowania (pomimo, że ogranicza to skuteczność),
          bo ładunek będzie psa warty, jeśli rakietę trafi Sea Sparrow. Podobnie pociski
          manewrujące z głowicami nuklearnymi można spokojnie zwalczać myśliwcami czy
          pojazdami obrony p.lot.

          Brudna bomba to NIE JEST ładunek nuklearny. To zwykła bomba która zamiast np.
          szrapneli rozrzuca materiały radioaktywne. Nie ma wybuchu nuklearnego, jest
          tylko skażenie radioaktywne i toksyczne tam gdzie "farfoły" uranu doleciały.
    • menuet1 budowanie legendy 02.11.09, 16:40
      Niedawno oglądałem trochę filmu na TVP1 o bombie przewożonej
      pociągiem przez ruskich. Podejrzewam ,że scenariusze takich filmów
      pisał ten sam facet , a HOLLYWOOD nadrabiało tą produkcja swój
      wynik finansowy. Obrzydliwe. Wolę Robin Hood'a lub Ivanhoe nie
      mówiąc o 007Zgłoś się.
    • bikila.abebe Więcej o tym zdarzeniu było już 2006-12-22 02.11.09, 17:03
      wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=8025
    • kondorx Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 17:23
      Kruchy ten nasz świat!
    • northridge Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 17:58
      A Agora znowu oszczędza na korekcie:

      "Jednak po 10 dniach jednak jednostkę przy szwedzkiej pomocy uwolniono ze skał i wróciła ona do bazy."
    • bikila.abebe Szwecja uniknęła skażenia 02.11.09, 18:30
      Wybuch, Hiroszima itd. itp.
      Same nośne hasła i artykuł cytują wszystkie gazetowe małpy.
      .............
      "Co prawda specjaliści twierdzą, że nie było groźby wybuchu, jednak w razie
      odpalenia zwykłych ładunków wybuchowych wielki obszar lądu i morza mógł ulec
      skażeniu."
    • lubat Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 18:56
      giuseppe53 napisał:

      > A jednostki desantowe i lądowe przygotowywały się do agresji na Zachód - celem
      > było dotarcie w 48-72 godziny do Renu a potem "wyzwolenie" Paryża.
      > W świetle prawa miedzynarodowego jest to zbrodnia kóra się nie przedawnia.
      > I co Jaruzel na to?


      giuseppe, a gdzieś ty się uchował? w szafie? Przecież to jest zas..nym
      obowiązkiem każdego sztabu generalnego każdej armii opracowanie różnych
      wariantów obrony własnego kraju, a obrona bywa najlepsza daleko od
      swoich granic. Nasi najdrożsi (w dosłownym znaczeniu) sojusznicy bronią
      swojego kraju w Afganistanie czy Iraku.

      • zigzaur Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 23:47
        Tylko że są na świecie kraje, które w ogóle nie planują i nie przewidują nawet
        obrony. Udowodnił to niejaki Matthias Rust.
    • shroeder1970 Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 18:59
      Inaczej wygląda reakcja łańcuchowa w reaktorze a inaczej w bombie.
      W reaktorze niekontrolowana reakcja doprowadza do stopienia rdzenia ale nie do wybuchu. Kontroluje się ją przez wsuwanie bądź wysuwanie prętów grafitowych. Natomiast w ładunku atomowym energię inicjuje kilka części uranu, które łącznie tworzą tzw. masę krytyczną, przez wstrzelenie ich w jedno, właśnie konwencjonalnymi ładunkami wybuchowymi. W reaktorze nie zachodzi ta reakcja tak gwałtownie, bo użyty uran ma inne parametry i nie jest tak wzbogacony, jak ten do zastosowań militarnych. Nie jest więc w stanie przekropczyć masy krytycznej, a co najwyżej stworzy tzw. "brudną bombę"...
      A teraz pozdrowienia dla Echelona, który pewnie już mnie wyłowił. Trzymajcie się, chłopaki z obsługi i dajcie se na luz, to tylko komentarz na poziomie fizyki z liceum :D
    • komarowo To kolejny argument 02.11.09, 19:11
      Za wpuszczeniem agresywnej, kacapskiej dziczy na Bałtyk.
    • grba Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 19:44
      Rzeczony sowiecki ubot miał oznaczenie C-363. NATO nazwało ten typ Whiskey,
      stąd po incydencie złośliwe "Whiskey on the Rocks". We flocie sowieckiej
      zdobył miano "Szwedzki Komsomolec"...
    • bikila.abebe Ze Sztokholmu poniedziałek, 06.03.2006 18:45 02.11.09, 19:47
      Magnus ze Sztokholmu
      Poniedziałek, 06.03.2006 18:45

      W mglisty, jesienny poranek dwóch "zawziętych rybaków" z Blekinge wybrało się
      na ryby.
      Jak wiadomo do łowienia ryb potrzebna jest cisza.
      W pobliżu we mgle słychać było piekielny rumor ...odgłosy dziwnych,
      hałaśliwych motorów zmieszane ze zgrzytem stali po skalach.
      Znów ci zasran...... wp.........sie na mielizne.
      Choć, Björn (znaczy..niedźwiedź ..ulubione imię szwedzkie) zobaczymy kto tym
      razem?
      Z mgły wynurzył się kiosk lodzi podwodnej .
      Wielki napis U-137 zaniepokoił rybaków...skąd tu ..k....Niemcy przecież to są
      nasze wody wewnętrzne.
      Ale pogadamy z nimi !!!! (...część starszych Szwedow zna niemiecki ..zwłaszcza
      ci co służyli w "SS Viking" ...to tylko moja złośliwość jak Jacka Kurskiego z
      dziadkiem jednego platformisty)
      W kiosku stalo 3 oficerów i jeden marynarz z długa bronia.
      "Liebe Fritz !!!..herzliche Gruse aus Sweden!!!"! popisywal sie jeden ze
      ryboli kiepskim niemieckim.
      "Na dierewniu dieduszkie!!! (ironicznie ..".kiepski adres") uslyszal w odpowiedzi.
      Jävla ,jävlar!!!!! przeciez to ruski UBÅT !!!.nad glowami marynarzy powiewala
      bialo-niebieska flaga z czerwonym sierpem i mlotem (w oryginale ....vit-blå
      flagga och skäran samt en stjärna i rött -den ryska örlogsflaggan).
      A ten matros mial "Kałacha" zamiast AK4.
      Biedni szwedzcy rybacy pognali do portu zawiadamiając szwedzkie władze.
      Do nieszczęsnej lodzi podwodnej, która znalazła się w tz "ochronnym zonie
      wojskowym "na szwedzkich wodach terytorialnych (sprawdzcie na mapie
      ..Karlskrona potem Utlängan (latarnia na wyspie) i Sturkö(wyspa))..podpłynął
      kapitan portu..
      Ruskie zaczynaja sie przedstawiac.
      "Kpt Gusin (3rangi) z Kalingradu ....mamy klopoty z gyrokompasem myslelismy,
      ze to Polska !!!!
      (HA!HA!HA!!!!!)
      Szwedom oczy wyszly z orbit "To najpoważniejsze Wasze wykroczenie od czasow 2
      wojny swiatowej"
      "My chcemy natychmiast rozmawiac z naszym konsulem " stanowczo odpowiada kpt
      Gusin.
      Kapitan portu zażądał posiłków.
      Jednoczesnie Rosjanie za pomoca radia na krotkich falach..(wiedzac ze juz sa
      skrupulatnie podsluchiwani przez Szwedow) zawiadomili swoja baze w Kaliningradzie.
      Z naszego dawnego Krolewca (obecnie Kaliningadu) blyskawicznie wyplynely 2
      potezne niszczyciele ("uzbrojone po zeby" wg szwedzkiego oryginału) i okret
      pomocniczy łodzi podwodnych.
      Radzieckie okrety wojenne ..2 nowoczesne niszczyciele, okret-baza
      matka-okretow podwodnych i 10 mniejszych" wojenniakow" uzbrojonych po zeby
      zbliza sie do szwedzkich wod terytorialnych ....blisko wysepki Utklippan.
      [……………..] – nie na temat; b.a
      Radziecki ambasador w Sztokholmie naciska na Ola Ullsten (min spraw zagr.)
      ......chodzi o "wejscie" floty radzieckiej i sciagniecie U137 ze szwedzkich skal .
      Zaczyna byc goraco .
      Szwedzi sciagaja posilki ..przylatuja kustjägare (komandosi morscy),
      spadochroniarze i jednostki elitarne. Nad radzieckim ubåtem latają Viggen
      (dobre ,stare mysliwce ) na wys ..25m!!!!! Reflektory oslepiaja radzieckich
      marynarzy.
      Pelna demonstracja sil szwedzkich !!!
      Kolo wymienionej wyspy Utklippan pokazuje sie jeszcze jedna radziecka lodz
      podwodna.
      Szwedzi szykuja sie do ataku..... i lodz natychmiast znika...
      Rosjanie wycofuja swoje żądania a Szwecja gwarantuje bezpieczenstwo
      nieszczesnej lodzi podwodnej (ew sabotaz).
      Esperci FOA (instytut wojskowy) probuja zbadac korpus ubåta ..czy na pokladzie
      jest bron atomowa..wykryto slady u-238. Rosjanie wymachuja "kalachami".. nie
      pozwalaja na wejscie na poklad ..twierdzac ze to jest terytorium radzieckie.
      Dobre co!!!
      Skandal!!
      W odleglosci 1 mili szwedzkiej od Karskrona znajduje sie bron atomowa.!!
      Skandal na cala Europe!!!!!
      Setki dziennikarzy z calego swiata zjechaly sie na miejsce wypadku.
      Radziecka admiralicja jest odsunieta od rozmow .. partia przejmuje kontrole...
      Josef Awzukewitsh (sekond) jest upowazniony do rozmow.
      Nie bede komentowal!!
      Rosjanie "rzna glupa ", ze mieli klopoty z nawigacja i mysleli, ze sa w
      poblizu Polski.
      Rozmowy zaczynaja nabierac ostrego tonu ...Rosjanie czuja sie utskämda
      (zhanbieni, zbeszczeszczeni).
      Na pomoc Szwedom przychodzi ... nie domyslicie (tylko bezboznicy) sie
      ...Posejdon ..wiatr wzmaga sie, zaczyna wiac 24m/sek.
      Domyslacie sie losu ubåta na ostrych skalach w czasie sztormu.
      Ubåt strzela czerwone rakiety....przechyla sie mocno na 1 burte.
      W srodku pieklo ...kwas zaczyna wyplywac z akumulatorow ... zaloga zaczyna sie
      dusic (klorgas..wg org).
      Do akcji wkracza "Carlshamn" holownik.
      Rosjanie zostaja uratowani...
      Dno w tych okolicach zostaje dokladnie sprawdzone (odkurzone) z ew. znakow
      orientacyjnych pozostawionych dla nawigacji radzieckich jednostek.
      Wody te sa bardzo trudne do nawigowania.
      Szwedzi milcza .. na temat akustycznych boj naprowadzajacych, ktore mogla
      pozostawic obca lodz podwodna.
      Koniec dramatu na szwedzkich terytorialnych.

      Inaczej bylo w szkierach norweskich..widzialem krotka notatke filmowa
      ..norweskie niszczyciele naprowadzane przez amerykanski samolot szpiegowski i
      bum bum bum (pudlo) i nagle ...PIERDUT!!!!!
      Czarny slup wody zmieszany z ropa i odlamkami ...i koniec akcji
      I to nie byly cwiczenia!!!

      Od tej pory Norwegowie nie mieli klopotow na swoich wodach.
      Z zeglarskim pozdrowieniem Magnus
    • bmc3i Co za bdura.... /nt 02.11.09, 19:54
    • anders76 Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 20:41
      Obserwowalwm sytuacje ze Szwecji w tym czasie. Naturalnie, Rosjanie popelnili
      pomylke nawigacyjna ale przy wychodzeniu z tajnej bazy szwedzkiej. Wejscie tam
      przez pomylke graniczylo by z cudem z powodu skomplikowanego toru wodnego.
      Mieli pecha wchodzac na lagodnie pochylona skale, wsuneli sie sila
      bezwladnosci i na tej skale zawisli. Szwedzi byli przygotowani do silowego
      opanowania lodzi ale odstapili, sciagneli i odholowali lodz na wody
      eksterytorialne po swierdzeniu pomiarami z zewnatrz promieniowania
      radioaktywnego. Po prostu postanowili sie g..na pozbyc jaknajszybciej.
      Przypuszczano torpedy lub miny z ladunkiem atomowym. Lodz byla juz dosc
      wiekowa, wyeksploatowana i jej opanowanie stwarzalo by koniecznosc zajecia sie
      atomowym smrodem o nieznanej a prawdopodobnie prymitywnej technologi.
    • kapitan.kirk Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak w... 02.11.09, 21:44
      Nic dziwnego, że flotę sowiecką ostatecznie szlag trafił, a bohater owego
      artykułu jest od dawna "byłym oficerem", skoro wygaduje takie dyrdymaliszcza :-D

      Po pierwsze, głowice jądrowe to nie beczki z prochem, które wybuchają jak się
      je podpali czy podłoży pod spód kostkę trotylu. Odpalenie głowicy, czyli
      doprowadzenie do niekontrolowanej reakcji łańcuchowej jest zadaniem niezwykle
      skomplikowanym i wymagającym wielkiej precyzji - wysadzenie po prostu głowic
      materiałem konwencjonalnym z całą pewnością takiego skutku by nie dało,
      podobnie jak kopanie w nie, podpalanie, ostrzeliwanie z pistoletów,
      przecinanie czerwonych kabelków i w ogóle wszystko to co widuje się na
      sensacyjnych filmach ;-). Co najwyżej mogłoby doprowadzić do rozpylenia
      materiału radioaktywnego i powstania skażenia na lokalną skalę.

      Po drugie, okręt nie nazywał się oczywiście "U-137" (komuś się najwyraźniej
      dwie różne totalitarne marynarki wojenne pomieszały ;-P) Okręt, należący do
      typu 613 (czyli w nomenklaturze NATO Whiskey), nazywał się S-363, a
      "137" to był po prostu jego aktualny numer burtowy; numery te Sowieci bardzo
      często na okrętach zmieniali, dla zmylenia wywiadu fotograficznego przeciwnika
      (opisywany okręt w różnych okresach służby nosił m.in. numery 252, 363 i 117).

      Po trzecie, okręty typu 613 to była w 1981 kompletna starzyzna (S-363 był
      zbudowany w 1957, jako jeden z ostatnich w swoim typie; Polska pozbyła się
      takich kilka lat później niż opisywana katastrofa). Jest skrajnie
      nieprawdopodobne by na taki złom w 1981 ładowano nuklearne torpedy. Skądinąd,
      gdyby nawet, to jedyną jaka wchodziłaby w rachubę byłaby torpeda typu 53-58, z
      głowicą o mocy 10 kT, a więc o ok. połowę słabszą od "hiroszimskiej".

      Po czwarte, co tajnego właściwie miałaby "ukryć" taka samobójcza eksplozja?
      Okręty typu 613 były od dawna doskonale znane NATO (każdą dokładnie śrubkę
      obejrzeli sobie wcześniej zachodni eksperci w Egipcie i w Indonezji), budowa
      głowicy jądrowej też im była doskonale znana od kilkudziesięciu lat... Co więc
      właściwie mogliby zatem Sowieci osiągnąć w ten sposób ???

      Pzdr
      • zigzaur Re: Rosyjski oficer: Szwecja uniknęła wybuchu jak 02.11.09, 23:42
        Jedynym sensem stacjonowania uzbrojonych sowieckich okrętów podwodnych na
        Bałtyku było wykorzystanie ich jako wyrzutni rakiet średniego zasięgu na
        zachodnią Europę (Wielka Brytania, Niemcy, Francja). Gdyby sowieci odpalili
        takie rakiety ze szwedzkich wód terytorialnych (liczne zatoki, wysepki), NATO
        nie od razu zdecydowałoby się na uderzenie odwetowe, być może doszłoby do
        burzliwych debat parlamentarnych.
      • 1410_tenrok mnie to zawsze smieszy wasza argumenteacja, tovari 03.11.09, 00:10
        sci!
        Wy zawsze na tej samej zasadzie - my nie agresory.
        Skonczcie z tymi głupotami. Ubot wlazł do srodka bazy wojennej w Karlskronie i
        miał na swoim pokładzie przedmioty radioktywne. Sowieckie uboty wyposażano w
        torpedy z głowicami jądrowymi i to są fakty. A cała reszta to wasze durnowate
        pitolenie.
    • skuba2 Czy ktoś źle przełożył tekst... 02.11.09, 22:54
      ... czy autor upadł na głowę? Od kiedy to "torpedy" zaopatruje się w głowice
      jądrowe? Takich torped mogliby używać tylko samobójcy!
      • kapitan.kirk Re: Czy ktoś źle przełożył tekst... 02.11.09, 22:59
        skuba2 napisał:

        > ... czy autor upadł na głowę? Od kiedy to "torpedy" zaopatruje się w głowice
        > jądrowe?

        Rosjanie/Sowieci od 1962 (próby trwały od połowy lat 50.).

        > Takich torped mogliby używać tylko samobójcy!

        Zasadniczo np. rakiet balistycznych z głowicami termojądrowymi też mogliby użyć
        jedynie samobójcy; a przecież jednak one istnieją...

        Pzdr
        • skuba2 Re: Czy ktoś źle przełożył tekst... 02.11.09, 23:06
          torpeda służy do zwalczania celów nawodnych i na stosunkowo niewielkie
          odległości! Dlatego bez sensu jest stosowania ładunku nuklearnego. Natomiast do
          rakiet (a o nie chyba chodziło)... to i owszem!
          • kapitan.kirk Re: Czy ktoś źle przełożył tekst... 03.11.09, 00:08
            No, to już zależy co rozumieć pod pojęciem "niewielkich odległości" :-)
            Wspominana przeze mnie radziecka torpeda 53-58 miała zasięg maksymalny ok. 8 km,
            zaś używana do dziś torpeda większego kalibru 65-73 aż ok. 50 km, co przy
            założeniu, że strzela się spod wody i przy mocy głowic odpowiednio 10 oraz 20
            kT, sprawiało że były one w zasadzie bezpieczne dla odpalającego. Oczywiście nie
            miały one służyć do niszczenia poszczególnych okrętów, ale całych ich zgrupowań
            (np. grup lotniskowcowych czy desantowych) oraz nieprzyjacielskich portów, co
            wobec ogromnej przewagi NATO na morzu nie było nawet wcale takie głupie ;-)

            Pzdr
        • zigzaur Re: Czy ktoś źle przełożył tekst... 02.11.09, 23:35
          W sowieckich planach sztabowych brano pod uwagę utratę pierwszego rzutu (NVA i
          GSWG) wskutek napromieniowania po natowskim kontruderzeniu taktyczną bronią
          jądrową (a potem bronią neutronową). Planowano nawet bieżące wymiany załóg w
          czołgach i transporterach.
      • bikila.abebe Re: Czy ktoś źle przełożył tekst...nie całkiem 02.11.09, 23:32
        skuba2 napisał:

        > ... czy autor upadł na głowę? Od kiedy to "torpedy" zaopatruje się w głowice
        > jądrowe? Takich torped mogliby używać tylko samobójcy!
        ..........
        Mark 45 Astor bojowa torpeda z głowica nuklearną W34 o mocy 11 kiloton,
        przeznaczona do niszczenia celów podwodnych, zwłaszcza głęboko zanurzonych.
        Torpeda nie posiadała własnego układu samonaprowadzania - naprowadzana i
        detonowana była za pośrednictwem rozwijanego kabla z pokładu macierzystego
        okrętu podwodnego. Mk 45 naprowadzana była elektrycznym silnikiem o mocy 160
        koni mechanicznych, zasilanym z baterii aktywowanej słoną woda morską.

        Konstrukcja Astora zakończona została w 1957 roku, zas w roku 1963 torpeda
        weszła do służby na okrętach podwodnych Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych.
        Wobec braku własnego systemu naprowadzania, Mark 45 musiała być naprowadzana za
        pomocą kabla z pokładu macierzystego okrętu podwodnego, z niego też detonowana,
        co wiązało się nie tylko z praktycznie pewnym w jej przypadku zniszczeniem
        okrętu stanowiącego jej cel, lecz także z dużym zagrożeniem dla własnego okrętu
        podwodnego, stąd tez pocisk ten nie cieszył się popularnością wśród załóg
        amerykańskich okrętów podwodnych. W związku także z doskonałymi możliwościami
        bojowymi nowej torpedy Mark 48 z konwencjonalna głowicą wybuchową, było to
        przyczyną jej wycofania ze służby w US Navy w roku 1978.
    • resurrector Łykacie każdą bzdurkę jak młode pelikany 03.11.09, 09:10
      Ten były radziecki oficer napisał bzdurę aby podnieść sprzedaż swojej książki. Wiedział, że złaknione sensacji media zrobią mu dzięki temu darmową reklamę. Ograny chwyt.
    • asmall4 Podobne "numery" :( 04.11.09, 11:02
      "10 stycznia 1970, radziecki okręt podwodny K-8 rozstawił 20 min z
      taktycznym ładunkiem nuklearnym
      w Zatoce Neapolitańskiej."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka