Dodaj do ulubionych

Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim...

15.11.09, 09:21
Jeśli doradcy trzeba przez cały czas patrzeć na ręce, sprawdzać czy
rzeczywiście załatwia wszystkie formalności, niezależnie kontrolować
prawdziwość podawanych przez niego danych i weryfikować opłacalność inwestycji
- to po jaką cholerę mi jeszcze ten doradca, skoro wszystko i tak mam robić
samemu...?
Pzdr
Obserwuj wątek
    • marimax Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 10:11
      Jesli doradcy finansowi sa tak madrzy ze wiedza jak zarobic majatek
      to dlaczego zajmuja sie tylko doradzaniem innym a nie siedza sobie
      gdzies pod palma i obracaja swoimi pieniedzmi(ktorych nie maja bo
      nie umieja ich zarobic) ????????????????????
      • prawdziwy.jonek Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 13:40
        marimax napisał:

        > Jesli doradcy finansowi sa tak madrzy ze wiedza jak zarobic majatek
        > to dlaczego zajmuja sie tylko doradzaniem innym a nie siedza sobie
        > gdzies pod palma i obracaja swoimi pieniedzmi(ktorych nie maja bo
        > nie umieja ich zarobic) ????????????????????

        a nie pomyslales ze niektorzy robia to po to zeby przkazac to co sie nauczyli
        innym?
        taki doradca co doradza a sam nie ma takich rozwiazan to rzeczywiscie nie bardzo
        bedzie wygladac takie rozwiazanie:)
        a z tym lezeniem pod palma to jest tak samo ja z tym ze przez caly rok chodzisz
        do pracy, i masz jej pewnie juz dosyc! a dalej chodzisz, uwierz mi ze jakbys
        polezal pod taka palma 1 miesiac to mialbys jej serdecznie dosc,
        ale zeby sie przekonac trzeba tam polezec.
    • kupaczewski Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 11:18
      I właśnie o to chodzi, przy takim poziomie doradztwa lepiej być samemu doradcą
      dla siebie, prowizja zostanie w kieszeni....
      W skrócie te wszystkie firemki są dla krojenia jeleni.

      • prawdziwy.jonek Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 13:57
        kupaczewski napisał:

        > I właśnie o to chodzi, przy takim poziomie doradztwa lepiej być samemu doradcą
        > dla siebie, prowizja zostanie w kieszeni....
        > W skrócie te wszystkie firemki są dla krojenia jeleni.
        >

        i tu sie jeleniu mylisz! prowizja zostanie w banku a nie u posrednika:)mniej
        napewno nie zaplacisz w banku hihi:) jak cos chcesz napisac to najpierw sprawdz
        wiarygodnosc informacji.
        • kupaczewski Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 17:47
          Zabolało rogaczu ;-)))))

          A tak przy okazji jako bankowiec z wykształcenia, jak bankowiec się uśmiecha do Ciebie 3 razy sprawdź dlaczego.

          A zdrowo rozsądkowo, dlaczego mam dać Ci zarobić na mnie skoro oszukujecie klientów?
          I skoro sam mogę znaleźć lepszą ofertę?
          Bo błędne doradzanie, przemilczenie lepszych ofert to oszustwo.
          Nazwijcie się po imieniu: akwizycja banku XXX a nie wciskajcie ciemnoty....
    • miroo Najważniejsze jest,że Doradca wybiera dla Ciebie 15.11.09, 12:18
      to co jest najlepsze dla niego - czyli to za co dostanie najwyższą prowizję.
      Np: Jeśli bank X podpisuje z firmą doradczą umowę na promocję produktu Y a
      bank A podpisuje umowę na promocje tego samego produktu Y to doradca doradzi
      Tobie bank X albo A nie ze względu na korzyść dla Ciebie lecz ze względu na to
      czy X czy A płaci mu więcej za sprzedaż produktu...
    • rafal.master Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 13:02
      Kolejny raz człowiek, któremu wydaje się, że jest dziennikarzem
      ekonomicznym, zabrał się za pisanie artykułu o doradcach finansowych.
      Ja jestem doradcą od wielu lat i większość moich klientów, to klienci
      z polecenia. Czy ktoś kto być niezadowolony z mojej pracy, poleciłbym
      mnie kolejnej osobie? Mam też wiele listów referencyjnych - czyli
      pisemne potwierdzenie moich kompetencji. Pomogłem załatwić kilkaset
      kredytów hipotecznych i ulokować kilka milionów złotych.
      Niezadowolone osoby, to ułamek procenta moich klientów. Co do
      inwestycji - znów stwierdzenie, że inwestycja w obligacje, czy
      bezpośrednio w TFI jest lepsza. Maluch jest lepszy od Mercedesa bo
      jest tańszy? Na zachodzie dawno ludzie przywykli, że za produkty o
      bardziej skomplikowanej konstrukcji płaci się więcej. Te produkty
      dają pewne korzyści , których nie da się osiągnąć na indywidualnych
      inwestycjach. Trzeba tylko chcieć je poznać i zrozumieć. Nie jest
      prawdą, że są tworzone tylko dla wyciągnięcia pieniędzy. Poza tym
      klienci płacą właśnie za informacje, które im dostarczamy (w tym
      gotowe strategie inwestycyjny) i dzięki temu nie muszą sami
      zastanawiać się w co w danym momencie inwestować. Czy ktoś w mBanku
      da im podobną informację? NIE!!! Kupując nowy samochód, jakoś nikt
      nie zastanawia się ile kosztowało wybudowanie salonu samochodowego i
      jego utrzymanie, wybudowanie i wyposażenie serwisu itp. Jakoś
      kupujacy godzi się stracić w 1 minutę 10% wartości samochodu po
      wyjechaniu z salonu. Dopatruje się za to 0,1% w opłacie za
      zarządzenie, która nie ma właściwie żadnego wpływu na końcowy wynik
      inwestycji. Ale cóż - jeszcze kilkanaście lat minie, zanim zaczniemy
      zauważać, że nie umiemy wszystkiego zrobić sami i czasami warto
      zapłacić komuś, kto się na czymś zna lepiej niż my.
      • doradca-finansowy Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 13:21
        Choć jeden głos zdrowego rozsądku na forum.
      • eustachy.s Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 13:32
        Taki inteligętny człowiek a nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
        W artykule wyraźnie jest napisane że chodzi o doradców którzy nie biorą
        pieniędzy od klientów tylko od firm których produkt sprzedają, a tacy nie dbają
        o dobro klienta tylko o sprzedaż.
        • dobryjasio Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 14:01
          eustachy.s napisał:

          > Taki inteligętny człowiek a nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
          > W artykule wyraźnie jest napisane że chodzi o doradców którzy nie biorą
          > pieniędzy od klientów tylko od firm których produkt sprzedają, a tacy nie dbają
          > o dobro klienta tylko o sprzedaż.


          z całym szacunkiem, ale kolega napisał o poleceniach/rekomendacjach od zadowolonych klientów, a tych by nie było jeśli dbałby wyłącznie o prowizję.
          a swoją drogą to wg Ciebie doradcy mają pracować za darmo ?
          • kupaczewski Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 17:49
            Tu nie chodzi o pracę za darmo ale o uczciwość, klient płaci za usługę a nie za
            to że ktoś mu wciska kit....
        • prawdziwy.jonek Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 14:05
          eustachy.s napisał:

          > Taki inteligętny człowiek a nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
          > W artykule wyraźnie jest napisane że chodzi o doradców którzy nie biorą
          > pieniędzy od klientów tylko od firm których produkt sprzedają, a tacy nie dbają
          > o dobro klienta tylko o sprzedaż.

          osiol czytajacy ze zrozumieniem! zaden doradca czy inny wynalazek nie moze i nie
          bierze kasy od klienta!
      • franz.joseph Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 14:06
        Powiedzmy, że należysz do tego małego odsetka ludzi, którzy w
        dowolnych warunkach będą uczciwi. W artykule chodzi jednak o
        doradców, którzy dostają pieniądze od banków czy innych instytucji
        finansowych za sprzedawane (to słowo bardzo dobrze tutaj pasuje)
        produkty finansowe.

        Wyobraź sobie sytuację, w której urzędnik jest odpowiedzialny ja
        przetarg (np. na budowę autostrady). Ów urzędnik dostaje pieniądze od
        państwa, które go zatrudnia, i które od niego wymaga, żeby wybrał
        najkorzystniejszą dla państwa, nie dla firm startujących w przetargu,
        ofertę. Dopóki jedynie państwo mu płaci, wszystko jest w porządku.
        Kiedy jednak urzędnik zaczyna przyjmować koperty, prezenty itp. od
        zainteresowanych firm, chodzi już o sytuację powszechnie potępianą,
        taka działalność jest ścigana z całą surowością prawa.

        I powiedz, czym to się różni od sytuacji, w której ,,doradca''
        dostaje pieniądze od banku (poza oczywiście kwotami, o które chodzi).
        System jest patologiczny - i tyle. I jaką korzyść ktokolwiek odniesie
        ze skorzystania z usług doradcy? Czemu, skoro i tak musi wszystko
        sprawdzić, porównać itp., nie lepiej, żeby sam sobie był doradcą,
        ewentualnie popytał wśród znajomych?

        A z innej beczki - ,,Jak nie dać się zrobić przez doradcę w trąbę?''
        - ,,Jak nie dać się oszukać?'' - no nie róbcie Faktu...

        Pozdrawiam, FJ
      • mara571 do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 14:49
        jedyna uczciwym doradca jest taki, ktory zarabia procent od moich zyskow z
        ulokowanych przez niego moich pieniedzy.
        I nie powinien pracowac ani w firmie doradczej ani w banku.
        Zeszta w banku siedzi mnostwo gosci, ktorzy tam nie sa zatrudnieni a pracuja na
        wlasny rachunek. Klient sadzi, ze rozmawia z pracownikiem banku i to jest
        mega-oszustwo.
        • arfer Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 17:08
          I to obecnie już jest jedna z form wynagrodzenia.

          Pytanie - jak chcesz rozwiązać kwestię wynagradzania za kredyt.

          Fajnie byłoby, gdyby doradca był wolnym elektronem, który dobiera dla swoich klientów to, co na rynku najlepsze i musi wiązać się z firmami w luźniejszy niż obecnie sposób. Niestety na dziś to mrzonka, bo ani firmy doradcze nie chcą (co więcej - obawiają się) takiego rozwiązania, bo to zwiększa samodzielność i uniezależnia doradców, po drugie - nie za bardzo widzę i chęć KNF do takiego poukładania rzeczy.

          No i nie gwarantuje w przypadku inwestycji dobrych rekomendacji, ponieważ - sądzę - że wielu będzie dążyło do maksymalizowania zysków Klienta (ale i ponoszonego ryzyka), skoro tylko od przyrostu aktywów zależne jest wynagrodzenie.

          I pytanie kolejne - czy za "uchronienie od strat" (zakłądając, że swego rodzaju benchmarkiem dla agresywnych inwestycji w Polsce byłby np. WIG czy WIG20) - doradca także partycypuje w "zachowanych" aktywach Klienta ? Bo jeśli nie, to brak tu logiki.
          • kupaczewski Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 17:53
            Masz rację, cały system jest chory, ale z punktu widzenia klienta jaki jest sens
            płacić za oszukańczą usługę, dzięki której zapłaci więcej?
            • arfer Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 18:00
              Jak już parę razy wspominałem - jeśli zakładamy z góry, że wszystkie osoby z branży doradczej to oszuści, to na tej samej zasadzie od jutra możnaby rozpuścić służbę zdrowia, pozamykać kościoły, zlikwidować partie oraz pozbawić pracy połowę ludzkości.

              Bo "wszędzie" przecież kradną i oszukują. Nic tylko palnąć sobie w łeb.

              Zamiast logicznej dyskusji - dziecinne argumenty. Żenada.
              • franz.joseph Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 18:06
                Idąc twoim tokiem rozumowania - dlaczego nie dopuścić wynagradzania
                urzędników przed firmy, które biorą udział w przetargach? Przecież nie
                możemy z góry założyć, że wszyscy są nieuczciwi. Niektórzy na pewno
                wybiorą ofertę najkorzystniejszą dla państwa, a nie ofertę firmy, która
                zapłaciła najlepiej. :)

                Pozdrawiam, FJ
                • arfer Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 18:17
                  Nie w tym rzecz. Jeśli zakładamy, że coś z założenia jest złe, to nie ma jakiegokolwiek pola do rozmowy.

                  Jeśli zakładasz, że np. stolarz z wykształceniem zawodowym, mający dobrze działającą w swej branży firmę rodzinną, jest w stanie inwestować swoje środki finansowe lub ogarnąć całokształt kredytu, leasingu, faktoringu - np. - to gratulacje.

                  Mamy zatem do czynienia z cudem - Polak, który najczęściej z matematyką miał do czynienia ostatni raz w szkole średniej, i to matematyką dość nieużyteczną w codziennym życiu, nagle doznaje iluminacji i rynki finansowe, inwestycje w akcje, kredyt, podatki stają się dla niego jasne, przejrzyste i oczywiste.

              • kupaczewski Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 18:10
                arfer napisał:

                > Jak już parę razy wspominałem - jeśli zakładamy z góry, że wszystkie osoby z br
                > anży doradczej to oszuści, to na tej samej zasadzie od jutra możnaby rozpuścić
                > służbę zdrowia, pozamykać kościoły, zlikwidować partie oraz pozbawić pracy poło
                > wę ludzkości.
                >
                > Bo "wszędzie" przecież kradną i oszukują. Nic tylko palnąć sobie w łeb.
                >
                > Zamiast logicznej dyskusji - dziecinne argumenty. Żenada.


                To nie jest dziecinny argument, to są polskie realia.
                Skoro każdy taki akwizytor - zaznaczam akwizytor z wizytówką doradcy, tu staram
                się odróżnić uczciwych profesjonalnych doradców ma do wykonania plan, i dobro
                klienta g.... go obchodzi.
                I tak samo jest w wielu innych branżach, etyka leży totalnie, sam spotkałem się
                z sytuacją gdzie bank dawał duży kredyt bez adekwatnego zabezpieczenia pod
                warunkiem zapłaty 20% pod stołem.
                I tu klient się nie zdecydował bo te 20% mu było potrzebne na rozwój biznesu...
                • arfer Re: do wszystkich doradcow co pisali powyzej 15.11.09, 18:24
                  OK, jeśli nazywamy gościa, który po dniówce na stacji benzynowej dorabia, sprzedając OFE czy karty kredytowe doradcą i zrównujemy go z osobą, która trochę na rynku już pracuje, ma do wyboru parędziesiąt instytucji finansowych, to cóż...

                  Jakkolwiek rynek by nie został uregulowany - tego typu osoby z branży należy usunąć. Bez znaczenia, czy odbędzie się to za pomocą certyfikacji, czy ograniczenia dopuszczalność wykorzystywania sformułowania "doradca finansowy".

                  Co do innych - tych, które działają w ramach firm doradczych (dla mnie pracownik banku nie jest doradcą - choćby był najbardziej merytoryczny - ma do wyboru jedną, zawsze słuszną ofertę) > po pierwsze zwiększenie (i określenie ram) odpowiedzialności, ram umowy między doradcą (czy jego firmą) a Klientem, rekomendacje na piśmie, obligatoryjne elementy rozmów, nacisk na dopasowanie rozwiązań do sytuacji Klienta. Dziś często bywa tak, że przychodzi Klient z debilnym pomysłem (ma prawo, nie zna się), wychodzi z debilną propozycją > doradca musi czasami Klientem wstrząsnąć, a w skrajnej sytuacji - odmówić. Jeśli Kowalski chce sobie zrobić krzywdę, proszę bardzo, ale ja do tego ręki nie przyłożę.

                  Biznes i kredyty gospodarcze to zupełnie inna bajka - tego typu koszt był zapewne wkalkulowany, często bywa tak, że masz alternatywę - albo ponosisz ów koszt i z biznesem ruszasz, albo pozostajesz z fantastycznym planem do opowiadania wnukom "co by było, gdyby".
          • mara571 witam afer 15.11.09, 18:12
            chyba jednak nie wszystko zrozumiales.
            Nasz doradca zostal przed laty w Deutsche Bank "zredukowany".
            Mlodsi wtedy tansi.
            Zamiast plakac zalozyl w 1997 roku wlasna firme. Dwuosobowa. On i sekretarka.
            Swoje wynagrodzenie pobiera wylacznie przy sprzedazy akcji (jesli byl zysk) lub
            wyplat dywidend. Nowych klientow juz nie przyjmuje, bo uwaza, ze wiekszymi
            sumami juz nie moglby zarzadzac. Ma ubezpieczenie od odpowiedzialnosci cywilnej
            na pare mln euro.
            My jestesmy malymi plotkami, ale o kilku klientach mozna powiedziec, ze ich
            majatek w akcjach i funduszach jest 7,8 cyfrowy.
            Sorry ale nie pomyslalam co z kredytem. Pewnie dlatego, ze nasz kredyt hip. juz
            dawno splacony.

            • arfer Re: witam afer 15.11.09, 18:28
              Musiałabyś mi przybliżyć zasadę, na której działa, bo rozumiem - skoro piszesz,że (tak to odbieram) z DB odszedł - że działa niezależnie od żadnej instytucji finansowej.

              Niestety, w praktyce - dziś to niemożliwe. Gdybym dziś chciał pracować bezpośrednio dla moich Klientów (choć firmę traktuję tylko jako "pomost" udostępniajacy mi kompleksową ofertę i rozsądne warunki finansowe), od razu praktycznie wyłączam sobie połowę banków i 2/3 rozwiązań w zakresie oszczędności, inwestowania.

              Mam nadzieję, że w perspektywie paru lat ramy prawne nieco się zmienią - wzrośnie rola i samodzielność doradców, poluzuje się współpraca z firmami doradczymi jako takimi. Zobaczymy.
              • mara571 Re: witam arfer 15.11.09, 19:05
                przepraszam za brak r, arfer.
                Nasz doradca zostal z pracy zwolniony jak dziesiatki tysiecy innych bankowcow w
                Niemczech w ostatnich 15 latach.
                Wielu z nich rozpczelo prace na wlasny rachunek. Zaczynali od spekulacji (po
                niemiecku to nic zlego, polska gra) na gieldzie.
                Teraz maja juz wlasny zwiazek (www.vuv.de/).
                Aby zostac doradca majatkowym musisz miec zezwolenie BaFin-u czyli niemieckiej
                Komisji nadzoru Finansowego, posiadac doswiadzczenie zawodowe i wlasny kapital i
                ubezpieczenie od odpowiedzialnosci cywilnej (drogie).
                Wiecej pod www.vuv.de/berufsvoraussetzungen.html
                Niezalezni doradcy finansowi w Niemczech preferuja lokaty finansowe o niskim
                ryzyku. Ciulacze niemieccy stracili miliardy w czasie ostatniego kryzysu, pod
                wieloma bankami demonstruja caly czas ofiary plajty Lehmann Brothers i innych
                lokat strukturalnych, media donosza o tym z zapalem, ale nie slyszalam jeszcze o
                skargach klientow tych doradcow.
                Do doradcy mozesz tez isc po porade, ale dla klienta z ulicy porada jest odplatna.
                • arfer Re: witam arfer 15.11.09, 19:17
                  Aaa, w Niemczech.. Szkoda, że u nas takich uregulowań brak.

                  W Polsce niestety taka opieka nie byłaby możliwa, co więcej - byłaby nielegalna i zabroniona.

                  Odwrócę zarzut i zapytam : co powinno się zmienić, by najlepsi doradcy mogli jeszcze skuteczniej i szerzej opiekować się finansami swoich Klientów, jak można zagwarantować ICH niezależność (umacniając ich pozycję kosztem firm doradczych), jak wyróżnić ich spośród gości ze stacji benzynowej czy świeżynek z programu "pierwsza praca" sprzedających w okienkach usługi własnego banku ?

                  A co do lokat - w Niemczech bardzo popularne ( i nie ma co się dziwić, podobne do naszych lokaty bankowe tam mogą wyłącznie zabezpieczyć przed inflacją, o zyskach nie ma co mówić) są wszelkiego rodzaju produkty strukturyzowane - u nas ten rynek, mimo, że od 2 lat dynamicznie się rozwija, jest jeszcze w stadium dziecięctwa.
                  • mara571 przykro mi, ze cie rozczarowalam 15.11.09, 19:44
                    a co do lokat strukuryzowanch. Dobrowolnie ich Niemcy nie kupili.
                    Szczegolnie tych marki Lehmann Brothers.
                    Deutsche Bank i City kupily sporo tych papierow.
                    Kiedy od lata 2007 stalo sie jasne, ze to wjatkowo smierdzace papiery
                    wystartowala akwizycja na wielka skale. Niektorym Sparkassom, w wielkich
                    miastach zaproponowano sprzedaz z wyjatkow wysoka prowizja.
                    Doradcy bankowi dostali "plany sprzedazy" i byli z tego bezwzglednie rozliczani
                    przez swojego pracodawce. Starsi klienci nazywani w zargonie banku AD (alt und
                    Doof) byli dosc latwa zdobycza. Akwizycja odbywala sie szczegolnie w przypadku
                    sedziwych pan telefonicznie. W skrajnym przypadku w szpitalu dwa dni po operacji.
                    Najciekawsze jest to, ze wbrew wszelkim zaleceniom lokowano WSZYSTKIE
                    oszczednosci w papiera LB.

                    Strukury nie sa dla klientow z niewielkim majatkiem, a tych w Polsce najwiecej.
                    Wracajac do rzeczy: czemu nie sprobujesz skrzyknac kilku kolegow, ktorzy maja
                    dosc swoich firm i nie zaczniesz walki o utworzenie zawodu wolnego doradcy
                    podatkowe?
                    Banki zwolnily teraz sporo doswiadzonych doradcow, oni nie maja wyjscia musza
                    sie usamodzielnic.
                    • arfer Re: przykro mi, ze cie rozczarowalam 15.11.09, 21:37
                      Nie pisałem o tego typu inwestycjach, ale o umowach, które gwarantując całość lub większą część kapitału, dają szansę zysku, uzależnionego od zachowania określonego instrumentu - waluty, indeksu, akcji, surowców itd itp. I te akurat są dość powszechnie dostępne.
                      • mara571 Re: przykro mi, ze cie rozczarowalam 16.11.09, 12:16
                        strach przed stratami jest tej chwili nadal tak duzy, ze ludzie majacy 30-40
                        tys euro trzymaja je nadal na Tegesgeldkonto.
                        Tylko odwazniejsi zdecydowali sie na powrot do funduszy inwestycyjnych, gdzie
                        jest kilka perelek.

    • 12jarek12 a czym się różni "doradca" od sprzedawcy patelni?? 15.11.09, 17:10
      a czym się różni "doradca" od sprzedawcy patelni?? No niczym...
    • rafal.master Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 15.11.09, 17:33
      W Polsce jeszcze chyba żadna firma nie odważyła się wprowadzić opłaty
      za samą informację tzn. klient przychodzi, dowiaduje się, że
      najlepszy dla niego jest Bank X, płaci za informację np. 200zł i sam
      leci do tego banku załatwiać formalności. Polak sam woli przelecieć
      się po 20 bankach i stać się doradcą finansowym w 1 dzień (albo
      jeszcze lepiej - pójść do doradcy, dostać darmową informacje, a
      później ten sam kredyt załatwić samemu w banku. Taki geniusz Polaków)
      Tylko jaką macie pewność, że osoba w banku była kompetentna i podała
      Wam prawdziwe i pełne informacje o ofercie i że w prawidłowy sposób
      policzyła Wam zdolność kredytową? Myślicie, że tylko doradcy mogą się
      mylić? Czy sądzicie, ze doradca w banku załatwia Wam kredyt za darmo?
      Czy pracownik banku powiem Wam kiedykolwiek o minusach oferty, którą
      sprzedaje? Czy da Wam tabelkę w której rozpisanych będzie kilka
      ofert, tak, żeby to klient zadecydował które rozwiązanie jest dla
      niego najlepsze? Gdyby nie doradca, cześć klientów nigdy nie
      trafiłaby do banku w którym zaciągnęli kredyt. A co do inwestycji - w
      ocenie dziennikarzy takich jak autor tego opracowania, najlepiej jest
      wpłacać pieniądze na lokaty w PKO BP bo są tańsze od funduszy
      inwestycyjnych. Szkoda gadać.
      A na koniec - dlaczego zatrudniacie np. informatyków w firmach?
      Przecież można się nauczyć programowania i wykonać tą samą pracę
      taniej. Dlaczego korzystacie z usług mechanika samochodowego?
      Dlaczego strzyżecie się u fryzjera? itd.itp.
      • franz.joseph Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:02
        rafal.master napisał:

        > A na koniec - dlaczego zatrudniacie np. informatyków w firmach?
        > Przecież można się nauczyć programowania i wykonać tą samą pracę
        > taniej. Dlaczego korzystacie z usług mechanika samochodowego?
        > Dlaczego strzyżecie się u fryzjera? itd.itp.

        Chcę sobie założyć lokatę. Otwieram strony banków, wybieram tę,
        którą uważam za najkorzystniejszą, idę do banku i załatwiam. Ja (i
        sporo dorosłych ludzi) daje sobie z tym radę.

        A to programowanie, strzyżenie włosów (szczególnie u pań) czy
        naprawianie samochodów jest jakby trochę trudniejsze, człowiek, który
        to robi, MUSI umieć coś KONKRETNEGO.

        I powiedz, co mi da skorzystanie z usług doradcy, skoro i tak mu
        muszę patrzeć na ręce, porównywać itp. (z powodu patologicznego
        systemu wynagradzania)?

        Pozdrawiam, FJ
        • arfer Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:13
          Lokata akurat jest najprostszym (lub jednym z prostszych) produktów. A i tak 90 % Kowalskich da się mamić tym, że 10 % owszem, i jest, ale w osatnim z 12 m-cy, gdy efektywne oprocentowanie to np. 5 %.

          A byłbyś gotów płacić za usługę doradczą jako taką? Np. w sytuacji, gdy później - z różnych powodów - nie zdecydujesz się zainwestować bądź zaciągnąć kredytu ? Bo widzisz, 95 % Kowalskich odrzuca taką możliwość.

          Patologiczny system, czyli success fee, rozumiem ? I alternatywą płatnosć za doradztwo samo w sobie ? Ok, zatem - zadam jeszcze jedno pytanie - ile gotów byłbyś zapłacić za doradztwo (nie ma znaczenia, czy będzie to stawka za godzinę, czy za całokształt usługi - np. w zakresie kredytu) ?
          • franz.joseph Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:35
            Tak, jestem świadomy tego, że nikt nie robi nic za darmo. Jestem w
            stanie zapłacić pod warunkiem, że
            1) doradca będzie odpowiadał za to, co robi (np. OC)
            2) doradca będzie od banku całkowicie niezależny, a jakakolwiek
            prowizja będzie traktowana jak korupcja

            Wtedy - i tylko wtedy - jestem gotów płacić. Bo takim jeleniem, żeby
            płacić za to, że ktoś mi powie (oczywiście nie wprost), gdzie
            dostanie największą prowizję, to ja nie jestem.

            Jeśli chodzi o płacenie - zależy od stopnia skomplikowania zlecenia.
            Oczywiste jest, że za załatwienie kredytu hipotecznego należałoby się
            więcej, niż za to, że przyjdę (albo zadzwonię, czy napiszę mejla) i
            powiem: ,,Panie, mam tyle-a-tyle, chcę oszczędzać przez tyle-a-tyle
            czasu, co miesiąc dołożę tyle-a-tyle, znajdź mi pan najlepszą
            lokatę.'' Powiedzmy, że koło 50-100 zł za godzinę wysiłku (rozmowy ze
            mną, załatwianie itp.). Zależałoby oczywiście od tego, o jakie
            pieniądze chodzi i jak dobry jest doradca. Ceny ukształtowałby
            prędzej czy później rynek.

            Pozdrawiam, FJ
            • arfer Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:50
              Jasne, odpowiedzialność (OC postrzegane jako zabezpieczenie przed ewidentną winą doradcy czy błędami w sztuce) jak najbardziej - i zabezpieczenie finansowe, i pewne minimalne ramy współpracy.

              Jeśli wybieramy taki model (a więc brak prowizji od instytucji finansowych, ale wynagrodzenie za doradztwo) > w mojej opinii w Polsce nikt nie jest na to gotowy. Ani firmy doradcze (dla których to pewnego rodzaju niewiadoma), ani tym bardziej Klienci, przyzwyczajeni, że to przecież "za darmo". Swego czasu parę firm - pierwsza z brzegu to Expander parę lat temu - chciało pobierać swego rodzaju kaucję - i było to postrzegane jako niemal kradzież w biały dzień.

              Hmm :) kredyt jest mimo wszystko jednorazowy, rozumiem, że w zakresie inwestowania taka opłata Twoim zdaniem musiałaby być pobierana za każde spotkanie ?

              Ceny - piszesz, że docelowo ukształtowałby rynek. Czyli - z perspektywy firm doradczych (chyba, że zakładasz, że otwieram swój całkiwicie samodzielny biznes, w rodzaju kancelarii adwokackiej - i w zasadzie mogę dobierać z rynku to, co w mojej opinii dla Klienta jest najlepsze) - dowolność ? Doradca "junior" - np. bliżej owych 50 zł, doradca - stary wyjadacz - suma czasami sporo powyżej owych 100 zł i de facto selekcjonowanie Klientów) ?

              I - na końcu sprawy formalne. Doradzam, Ty płacisz powiedzmy "za godzinę" - i co ? Informuję, że najlepsze banki to A,B,C, ubezpieczalnie to E,F,G, a emerytura moim zdaniem w Y i Z. I co, procedura u mnie, czy - sam wędrujesz po przeróżnych inwestytucjach finansowych ? A zatem płacisz koszt banku ORAZ koszt za poradę.

        • no_co_ty Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 16.11.09, 00:16
          Tak też zrobiło wielu klientów banku X dających się naciąć na lokatę 10,5% w
          ubiegłym roku. Nikt z tych ludzi nie dowiedział się że 10,5% to owszem ale z
          oprocentowaniem na 1,5 roku. Do dokładnym przeliczeniu okazało się że
          atrakcyjność lokaty była żadna i plasowała się poniżej ówczesnej średniej.
          Poza tym mam zdanie na temat doradców inwestycyjnych w bankach. Ci ludzie może i
          wiedzę mają, ale nie są w stanie obsługiwać aż tak dużej liczny klientów. Znam
          mnsótwstwo przypadków, gdy klienci bankowych doradców nie zostali na czas
          ostrzeżeni aby wychodzić z fundaszami akcyjnymi do bezpiecznych w 2007 roku.
          Taki doradca po prostu zapomniał o kliencie.
      • kupaczewski Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:04
        Masz rację, mam tylko pytanie, jak nazwiesz sytuacje kiedy doradca przemilcza
        lepsze oferty, nie stara się nawet przeanalizować ofert innych banków niż jego +
        alternatywnie tego co mu najlepszą prowizję płaci...
        Gdzie tu korzyść dla klienta, a może lepiej dla niego zagrać w ruletkę i pójść
        do pierwszego z boku banku, ma spore szanse że trafi lepiej.....
        • eska762 Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:18
          istnieje firma doradztwa finansowego nie związana umowami z bankami, TFI czy
          tow. ubezpieczeniowymi. Szkoda że autor o nich nie wspomina.
          Ale ogólnie zasada jest taka że klient bez względu czy robi inwestycje
          samodzielnie czy poprzez doradcę opłaty np za zarządzanie ma takie same.
          Podobnie z kredytami, czy będzie załatwiał sam czy nie koszt kredytu będzie taki
          sam. Jedynym bólem w tej branży sa właśnie osoby które pracując w firmach
          powiązanych z "bankami" nie są zbyt obiektywni przy dobraniu produktu do klienta.
          Ale jak już wspominał jeden z przedmówców w każdej branży znajdzie się grupa
          ludzi fatalnie wykonujących swoją pracę i psujących opinię tym uczciwym i rzetelnym.

          Sa różne produkty w dziedzinie finansów i jak czasami widzę jak ludzie sami (bo
          są przecież dorośli i sobie potrafią poradzić - jak ktoś wcześniej napisał)
          sobie wybrali lokatę, inwestycję czy choćby polisę ubezpieczeniową to ręce
          opadają. Niestety nikomu się nie chce nawet czytac dokładnie OW i płacą ogromne
          pieniądze za fatalne rozwiązania.
          • mara571 mam nadzieje, ze nie myslisz o AWD 15.11.09, 18:27
            bo oni oszukuja nawet swoich doradcow.
            • arfer Re: mam nadzieje, ze nie myslisz o AWD 15.11.09, 18:53
              potraktuję to jako dobry dowcip :)

              AWD nie potrafi zrozumieć, że w Polsce zaczyna od zera i nikt nie będzie padał na kolana tylko dlatego, że firma (w Niemczech) ma określoną pozycję i strukturę.

              Na tej samej zasadzie w obłudny sposób promowało się przez lata OVB.

          • arfer Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:40
            Nie zgodzę się z tą obiegową opinią, że z zasady osoba pracująca w firmie mającej np. powiązania z bankiem będzie nieobiektywna.

            Osoba taka powinna poinformować Klienta o takim powiązaniu, ale nie widzę powodu, dla którego ów bank (w tym przykładzie) miałby być traktowany jakoś odrębnie ; kwestia porównania wszelkich warunków (także pewnych elementów, których są niemierzalne. Przykład pierwszy z brzegu - jest różnica w procesowaniu skomplikowanego wniosku kredytowego w Metrobanku, jeśli złożył go doradca Open Finance, bądź np. Notus czy Goldenegg. Nie muszę chyba wspominać, w której sytuacji Klient ma większe szanse.

            Takie powiązanie może mieć zalety (np. Open właśnie w ostatnim roku - i część "depozytowa" z Noble, i Metrobank), ale może zostać kompletnie niewykorzystania (Expander i Meritum) bądź wykorzystana w niewielkim zakresie (ING NN / ING Finance i ING Bank).
        • arfer Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 18:32
          Taki "doradca" sam sobie strzela w stopę - i sam się z rynku eliminuje. Czy proces eliminacji potrwa parę tygodni, miesięcy - skończy się tak samo. To branża, w której nie da się pracować skutecznie, rozwijać się bez rekomendacji. Doświadczeni doradcy, mający wieloletnią bazę Klientów, których finansami się opiekują, praktycznie mają swego rodzaju perpetum mobile - zadowoleni Klienci polecają kolejnych, doradca nie musi na siłę Klientów poszukiwać, może skoncentrować się na wybieraniu dla nich rozwiązań.

          Nie zgodzę się z Tobą, że doradcy wybierają takie rozwiązanie, które jest najlepiej (dla nich) płatne. Rozbieżności aż tak znaczne nie są (jest i było w przeszłości w zasadzie tylko kilka banków, które wyróżniały się zwiększonymi prowizjami dla firm i doradców).
    • amkkmp Doradcy - nieudacznicy 15.11.09, 18:21
      Problem w tym, że większość doradców to zwykli nieudacznicy, którzy o
      zarabianiu pieniędzy nie mają zielonego pojęcia, co dokładnie widać po
      nich samych - osiemset złotych na rękę, garnitur z Tesco, i 20-letni
      Opel Kadett. Taki ktoś ma doradzać, co robić z pieniędzmi, skoro on
      pieniądze to on co najwyżej w telewizji widział? Prawda jest taka, że
      99% ludzi nie potrzebuje żadnych doradców, bo na dobrych ich albo nie
      stać, albo też zyski będą niższe od opłaty za usługę, zaś kiepski
      doradca jest gorszy od braku doradcy.
      • verbum_caro Re: Doradcy - nieudacznicy 15.11.09, 19:24
        Trzeba tu dokonać pewnych uściśleń.
        Po pierwsze nie wkładać wszystkich doradców finansowych do jednego worka.
        Artykuł mówi o doradztwie typu Open finace: Przybudówka do banku, niekompetentna obsługa (tacy są najtańsi) i nastawienie na pozyskiwanie nowej klienteli zamiast próby usatysfakcjonowania i zatrzymania starych.

        Oczywiście nawet w OF zdarzają się kompetentni i uczciwie pracujący, ale nie w tym rzecz.

        W każdej dużej grupie zawodowej spektrum postaw zawiera się płynnie w przedziale od super uczciwych do super skorumpowanych - nastawionych tylko na własny zysk. Skrajności są najrzadsze większość znajduje się gdzieś po środku.

        Super uczciwych żadne warunki nie zniszczą. Nawet w najbardziej patologicznych uwarunkowaniach będą uczciwi. Tak samo patologiczni oszuści będą oszukiwać w ramach najzrdowszego systemu.

        Zachowanie całej reszty waha się z zależności od tego, czy pracują w oparciu o klarowne zasady w ramach zdrowych mechanizmów, czy też nie.

        Nie jest absolutnie zdrową sytuacja, w której klient nie płaci za usługę!
        W pracy człowiek powinien być lojalny wobec pracodawcy, czyli de facto tego kto mu płaci.
        I zwykle jesteśmy, bo inaczej tę pracę tracimy!!!

        W momencie kiedy rozdzielamy funkcję klienta(dającego pracę) i płacącego powstaje naturalnie konflikt lojalności!!!
        Nie można służyć dwóm panom!

        Możecie się obrażać i głosić swoje moralitety, ale prawda jaka jest każdy widzi.
        Pomijam już historie w jakie wpakowali swoich klientów doradcy przed kryzysem - to też ciekawa historia.

        Piszecie, że kowalski nie chcąc korzystać z doradztwa musi się stać w jeden dzień finansistą...
        Zgoda, jeżeli nie stać go na prawdziwe kosztowne doradztwo to nie ma wyboru! I może powinien inwestować ostrożnie(czego także uczą doświadczenia ostatniego 1,5 roku)

        Ja wykańczając swoje pierwsze mieszkanie, chcąc oszczędzić na fachowcach kładłem sam kafle... takie życie!

        Na koniec jeszcze uwaga natury ogólnej: uważam, że wiedza ekonomiczna to jest podstawowy element wykształcenia każdego obywatela od klasy średniej wzwyż. W dzisiejszych czasach
        mało kogo stać na LUKSUS ignorowania tej sfery życia.
        • arfer Re: Doradcy - nieudacznicy 15.11.09, 21:35
          > Nie jest absolutnie zdrową sytuacja, w której klient nie płaci za >usługę!

          I Polacy wolą, by to "bank" za nich płacił.

          > Pomijam już historie w jakie wpakowali swoich klientów doradcy > > > przed kryzysem -
          > to też ciekawa historia.

          Jeśli mówisz o wciskaniu TFI akcji każdemu, kto wpadł do BZ WBK, to zgoda. Jeśli natomiast uważasz, że doradcy powinni (albo i lepiej - zarządzający TFI akcji) dać zarobić także na tej samej kategorii aktywów w 2007 czy 2008 roku - hmmm...

          > Piszecie, że kowalski nie chcąc korzystać z doradztwa musi się stać w jeden dzi
          > eń finansistą...
          > Zgoda, jeżeli nie stać go na prawdziwe kosztowne doradztwo to nie ma wyboru! I
          > może powinien inwestować ostrożnie(czego także uczą doświadczenia ostatniego 1,
          > 5 roku)

          cóż, to już wybór - albo inwestujemy na dłuższy, czas, licząc się ze zmiennością rynków - i w owym dłuższym czasie i tak zarobimy więcej niż na lokatach czy obligacjach, albo ograniczamy zyski i ryzyko. Nie ma nic za darmo.

          > Na koniec jeszcze uwaga natury ogólnej: uważam, że wiedza ekonomiczna to jest p
          > odstawowy element wykształcenia każdego obywatela od klasy średniej wzwyż. W dz
          > isiejszych czasach
          > mało kogo stać na LUKSUS ignorowania tej sfery życia.

          Tyle, że Polacy są finansowymi analfabetami. Nieraz byłem w autentycznym szoku, gdy siedząc naprzeciw osobie zajmującej kierownicze stanowisko w banku bądź zajmując się finansami sporej firmy - nie miała wiedzy na absolutnie podstawowym poziomie. Bywa, że ktoś świetnie zarządzał finansami firm, obracał milionami złotych, ale nie był w stanie zadbać o swoje finanse.

          Rekordzista szczerze zresztą odpowiedział, że "kiedy w budżecie przedsięwzięcia nie może znaleźć 100 tys. zł, nawet ich nie szuka".
    • kredyty-czestochowa.pl Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 15.11.09, 19:20
      Pracowałem w kilku bankach... a że chciałem uczciwie doradzać
      klientom, założyłem własną działalność gospodarczą. Zajmuję się tym,
      na czym się znam - pośrednictwem kredytowym, choć wiedzę
      ogólnoekonomiczną mam większą niż niejeden doradca z renomowanej
      firmy (zresztą mam też znajomych w "tych firmach", więc mam
      porównanie). Hobbistycznie lokuję pieniądze na GPW (swoje), bo nie
      podejmę ryzyka za klienta (mogę mu co najwyżej zarekomendować, co ja
      bym kupił - za free oczywiście). Klienci mnie cenią i jak pisze
      arfer w tej branży działa się tylko z polecenia... na "wyzysk" mogą
      sobie pozwolić firmy, które wykładają spore sumy na reklamę, a ja
      muszę troszczyć się o każdego klienta i nie oszukiwać go, bo nie
      dość, że nic nie zarobię to jeszcze ktoś mi zrobi antyreklamę. A
      swoim klientom zazwyczaj polecam skorzystanie z usług też
      konkurencji... żeby byli pewni współpracy ze mną. Jeśli są to polecą
      mnie dalej, a jeśli nie - no cóż - przynajmniej nie zaszkodzą mojej
      reputacji. Jeszcze jedno - moja praca nie polega na wejściu do netu
      i sprawdzeniu w porównywarce, gdzie rata wyjdzie najniżej (choć
      klient może nie mieć szansy na kredyt w tym banku) lub są inne
      powody, dla których nie polecam danego banku...np. z uwagi na
      wątpliwą wiarygodność.

      Problemem uczciwych doradców są naciągacze, ale też kultura pracy
      Polaków, a w zasadzie brak szacunku dla pracy i czasu innych...
      Doradca, ktory nosi garniaki za kilka stów i jeździ super autem - ma
      to wszystko na kredyt - znam wielu takich "pozorantów", a Ci, którzy
      potrafią zarabiać pieniądze - nie zajmują się doradzaniem innym
      tylko obracaniem biznesem. Moją motywacją do założenia firmy było
      uczciwe doradzanie klientom bez powiązania z jednym bankiem, a
      finansowo wychodzę dużo lepiej, choć na garniak za kilka tysięcy
      mnie nie stać, bo mam żonę w ciąży i dwójkę dzieci na utrzymaniu
      (uważam, że to moja najlepsza lokata na przyszłość) :)


      Pozdrawiam wszystkich trzeźwo myślących :)
    • rafal.master Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 15.11.09, 19:52
      Czy istnieje coś takiego jak niezależność? Przecież nawet gdybyś
      płacił za samą informację, to skąd wiesz, że jakiś bank nie
      sponsoruje Twojemu doradcy szkoleń na Majorce? Przecież taki doradca
      nie może zrezygnować z kontaktów z bankami, bo musi mieć wiedzę, żeby
      dobrać Ci najlepsze rozwiązanie. Zawsze szukacie podstępu tam gdzie
      go nie ma? Jakie ciężkie musi być życie, jeżeli na każdym kroku,
      trzeba wszystkich sprawdzać?
      Ktoś napisał, że po co mu doradca, skoro musi mu patrzeć na ręce, a
      lokatę można wybrać sobie samemu? większość Polaków nie umie liczyć i
      to jest smutna rzeczywistość, którą każdy doradca potwierdzi.
      Czy czuli byście się lepiej powierzając pieniądze doradcy
      inwestycyjnemu? A kto zarządza funduszami inwestycyjnymi? Czy
      fundusze nie poniosły strat w kryzysie? Przecież to nie cudotwórcy,
      którzy przeskoczą rynek. I co dałaby umowa z takim doradcą? W
      największych firmach doradztwa finansowego też decyzję o doradzeniu
      konkretnego rozwiązania inwestycyjnego podejmuje się na podstawie
      analizy profilu ryzyka klienta - podobnie jak u doradcy
      inwestycyjnego. Nie ma więc mowy o sprzedaży funduszy akcyjnych przy
      horyzoncie inwestycyjnym 1 rok, chyba, że klient podpisze, że jest
      świadomy ryzyka. Ale skąd możecie to wiedzieć, skoro omijacie
      doradców szerokim łukiem.
      Ta dyskusja nie ma sensu. Wypowiada się tutaj wiele osób, które nie
      korzystały z usług doradcy albo wykorzystali jego wiedzę, żeby
      znaleźć najlepsze rozwiązanie. Poza tym Polacy znają się na
      wszystkim: sami się leczą, sami załatwiają kredyt, remontują
      mieszkania, naprawiają elektrykę i hydraulikę. Poważne choroby i
      wypadki zdarzają się tylko sąsiadom. Lepiej wnieść większy wkład
      własny i dostać o 0,1% niższe oprocentowanie kredytu niż odłożyć
      trochę pieniędzy na przyszłość - doradca nas do tego namawia, bo od
      wyższego kredytu będzie miał wyższą prowizję. Do emerytury to i tak
      nie dożyję, a jeżeli nawet to przecież na emeryturze wydaje się
      mniej. Pieniądze na studia dzieci to się znajdzie rok przed studiami
      - teraz lepiej pojechać na wakacje na Majorce za pieniądze z kredytu.
      • verbum_caro Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 20:34
        rafal.master napisał:

        > Czy istnieje coś takiego jak niezależność? Przecież nawet gdybyś
        > płacił za samą informację, to skąd wiesz, że jakiś bank nie
        > sponsoruje Twojemu doradcy szkoleń na Majorce? Przecież taki doradca
        > nie może zrezygnować z kontaktów z bankami, bo musi mieć wiedzę, żeby
        > dobrać Ci najlepsze rozwiązanie. Zawsze szukacie podstępu tam gdzie
        > go nie ma? Jakie ciężkie musi być życie, jeżeli na każdym kroku,
        > trzeba wszystkich sprawdzać?

        Reszty nie wklejam bo to nie ma sensu.
        Już pierwszy w pierwszym akapicie przeczysz sam sobie.
        Nie warto właściwie polemizować z twoim aktem wiary (bo nic oprócz wiary w twoich wywodach nie widzę).

        Oczywiście można mieć różne poglądy na życie, ale jak dla mnie twoje są nieco naiwne...

        Nie wiem skąd przekonanie, że krytykujący doradców nie mieli z nimi wcześniejszych kontaktów.
        Kiedyś z czystej ciekawości wybrałem się do OF.
        Pani gdy dowiedziała się, że nie przyszedłem po kredyt wyraźnie ochłodła w zapale.
        Nie będę litościwie wspominał jej pomysłów, powiem tylko, że dzisiaj byłbym krótszy o circa 50%.
    • antydoradca.pl Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 15.11.09, 20:41
      To zabawne, że gdy czytam komentarze do artykułu, to na samej górze strony "świecą" się pięknie "doradcy finansowi nr 1 w Polsce". Zapomniana (lub nigdy nie odkryta) w Polsce prawda jest taka, że doradcy, zwłaszcza doradcy finansowi, MUSZĄ brać pieniądze i ponosić za swoje porady odpowiedzialność. Jeśli nie biorą i nie ponoszą, to nie są doradcami. Są akwizytorami lub conajwyżej pośrednikami (bo od pośrednika wymaga się jeszcze obiektywności w prezentowaniu ofert). Więcej na ten temat znaleźć można tutaj: antydoradca.blox.pl/

      Zabawne jest też to, że tak wielu z nas dało się nabrać na reklamowe hasła wszelkiej maści "doradców". Jakoś nikt nie pędzi do doradców, gdy nie jest pewien dokąd pojechać na wakacje albo jaki kupić samochód albo gdzie sobie kupić działkę pod dom. Szukamy informacji, kalkulujemy i podejmujemy decyzję. Ale gdy tylko przychodzi wybrać plan oszczędnościowy albo kredyt hipoteczny, to od razu zaczyna się kombinowanie, do którego by tu doradcy polecieć w te pędy.

      Bez sensu kompletnie. Najważniejsza jest moim zdaniem "zasada nr 2 - nic ne zwalnia od myslenia". Nic! Myślenie to samodzielność, własnoręczne liczenie własnych pienędzy i nie dopuszczanie do tego, aby robiono nas w trąbę. Dla większości z nas wybór produktu finansowego jest równie prosty jak wybór lodówki. Wystarczy poszukać w internecie. Rozsądku życzę, a panu redaktorowi gratuluję dobrego artykułu (nareszcie ktoś się wziął za sprawy robienia ludziom wody z mózgu).

      Pozdrawiam, antydoradca.blox.pl/
      • arfer Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 15.11.09, 21:43
        Można wiarę mieć lub nie, to nie ma nic do rzeczy.

        Odniosę się tylko do jednej sprawy :

        Dla większości
        > z nas wybór produktu finansowego jest równie prosty jak wybór lodówki. Wystarc
        > zy poszukać w internecie. Rozsądku życzę, a panu redaktorowi gratuluję dobrego
        > artykułu (nareszcie ktoś się wziął za sprawy robienia ludziom wody z mózgu).

        A sądzisz, że artykuły w necie są obiektywne ? Że takie są porównywarki ? W takim razie Twoja wiara zaiste jest olbrzymia.

        Śmiać mi się chciało - gdy przeczytałem w blogu Samcika, że GW nie bierze w ciemno zestawień, które otrzymuje z firm doradczych :)

        Od paru lat regularnie uśmiecham się podczas czytania publikowanych przez GW w dodatku DOM rankingów kredytów hipotecznych - jak można pisać takie brednie. Np. ostatni - tylko skończony idiota mógł uplasować np. mBank, GE-BPH, czy Aliora (póki co nadal niemal dziewiczego) w absolutnym czubie banków kredytujących hipoteki. Jeśli to jest rzeczowe dziennikarstwo ekonomiczne, to ja dziękuję.
        • martini_z_vodka Szukam banku, który skredytuje 1/4 nieruchomości 15.11.09, 23:23
          Od 3 tygodni szukam banku, który skredytuje zakup nieruchomości. Byłem już u
          doradców finansowych i bezpośrednio w bankach. Na 12 osób moje oczekiwania
          spełniło 2! Ogólnie straszna żenada i z pewnością nie skorzystam z usług
          jakiegokolwiek pośrednika. Staram sie o 400K. Najlepsze jest to, że za każdym
          razem zapraszają na spotkanie, bo przez telefon nie można. Tracę czas
          przyjeżdżam, rozmowa trwa 10minut a te informacje mógłbym mu podać przez
          telefon, po czym wydzwaniam do niego i pytam czy jest zdolność czy nie i za
          każdym razem słyszę to samo, że jeszcze nie.
          Zupełny brak profesjonalizmu. Moje 400K to mało, a sam pewnie mieszka z mamusią.
    • proveritas doradca fifansowy to nic innego jak ku... sprzedaj 15.11.09, 23:20
      na.umoczona w belkocie finansowym probujaca wam wmowic co jest dla
      was dobre.jak slysze takiego to od razu chce utluc
    • antysamcik Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 16.11.09, 00:09
      Zastanawia mnie ta krucjata Samcika. Coś musi być nie tak. Jakiś konflikt personalny, złamane serce ;-), 50% w plecy na funduszach po poradzie ? Co kilka dni to samo - doradcy finansowi są "be". Naród jest głupi i daje się rolować i Samcik wszystkim nam oczy otwiera. Cały czas nawiązania do tej samej firmy i ciągle te same mielone w kółko zdania. "Doradca jest nieobiektywny, bo opłacany przez banki."; "Doradcy nie ponoszą odpowiedzialności." "Nie kupuj struktur." "Nie inwestuj w długoterminowe plany, bo się zwiążesz cyrografem." itp. itd.
      Słabo mi się robi od tego bełkotu.

      Pokaż mi kogoś z graniczną zdolnością kredytową, kto chce kredyt na 100%, ma już opóźnienia w BIKu z powodu rat na lodówkę i LCD (które kupił bo wszyscy w bloku już mają), kto zapłaci dodatkowo 1% wartości kredytu gotówką doradcy za poradę. Może ma wziąć na to kredyt ? Idiotyzm ! Biura podróży oferujące wycieczki wielu touroperatorów również należy zamknąć, bo otrzymują prowizję od TUI, Neckermanna, Itaki itp. ? Szczególnie należy zlikwidować lekarzy pierwszego kontaktu, którzy przyjmują wizyty co najmniej 5 przedstawicieli koncernów farmaceutycznych tygodniowo. Wystrzegać należy się również hipermarketów, bo wstawiają na półki na wysokości oczu produkty tych firm, które za to najlepiej zapłaciły. Bzdura.....

      Co do odpowiedzialności. Doradca powinien mieć polisę OC. To powinno być wymagane prawem, ale nie widzę Samcika piszącego artykułu o tym jak rozmawiał z KNF-em o wprowadzeniu takich regulacji. Dlaczego ? Bo to niechwytliwe... Jeśli zakładasz multiagencję ubezpieczeniową musisz mieć ubezpieczenie i zapewne wkrótce będziesz musiał je mieć sprzedając instrumenty finansowe wielu firm. To tylko kwestia czasu. KNF rozpędza się powoli. Licencje też zapewne zostaną uruchomione i trzeba będzie jak w innych krajach Unii zdawać egzamin państwowy. Niech Samcik napisze o regulacjach panujących w innych krajach, będzie ciekawie. Porównamy doświadczenia z naszym "raczkującym" rynkiem.

      Niech napisze także o tym ile "planów długoterminowego oszczędzania" posiada przeciętna rodzina w Unii i jakie produkty są dostępne na rynkach, we Francji, w Niemczech, w Szwecji itd. Jak to głupi Europejczycy wiążą się "cyrografami" z "niedobrymi" firmami sektora finansowego.

      Niech Samcik napisze jak w praktyce w firmie doradztwa finansowego powinno wyglądać stosowanie rekomendacji S i S2 i jakie w związku z tym "wszechwiedzący" Polak powinien podpisać papierki (że dowiedział się o ryzyku walutowym, że oceniono jego profil ryzyka itp.).

      Niech Samcik napisze o tym kiedy, gdzie i jak inwestuje swoje pieniądze tak skutecznie (w lokaty), że już od dawna nie musi być na "żołdzie" (wierszówce) GW i że robi to tylko hobbystycznie. ;-)

      Dobra, kończę, bo cały artykuł nie był chyba tak długi. Mile widziane komentarze, choć uprzedzam, że z chamami nie prowadzę polemik.
    • hanwon4 Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 16.11.09, 00:44
      powinieneś wiedziec tylko jedno.Nigdy nie ufaj zafajdanemu
      doradcy.Doradca,to człowiek,ktory tylko liczy na to,że bedziesz na
      tyle głuoi,że mu zaufasz.Pamietaj,olej wszystkich doradzcow,to
      zlodzieje.Myśl sam,wtedy wygrasz.
    • hamlet1111 Re: Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swo 16.11.09, 00:57
      Myślę, że cały problem jest prozaiczny i tkwi w tym, że pozwolono sprzedawcom
      używać bezkarnie słów "konsultowanie" i "doradzanie" zamiennie ze słowem
      "sprzedawanie" produktów finansowych. Wielu ludzi to myli i stąd to
      rozczarowanie. Powinien byc prawny zakaz, tak samo jak jest zakaz nazywania
      siebie np.: "lekarzem" czy "adwokatem" przez osoby bez szkół i egzaminów.
    • monia1996 Sześć rzeczy, które powinieneś wiedzieć o swoim... 16.11.09, 07:31
      Bądźmy szczerzy - doradcy to nie Święci Mikołaje i nie pracują dla
      idei tylko dla pieniędzy. Stąd prosty wniosek, że będą "doradzać" te
      rozwiązania, które sa dla nich najkorzystniejsze a niekoniecznie dla
      klientów. Jeśli ktoś myśli, że jest inaczej to jest deczko
      naiwny ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka