ewa1-23 30.11.09, 12:45 Ale o co chodzi? Przecież Rosjanie kochają Stalina. Takie traktowanie Rosjan jest drogą do ich serc i umysłów, Panie Obama! Tylko to rozumieją, a nie żadne resety. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czarnysadov Nagonka na Rosje 30.11.09, 12:56 Z Rosją można się targować o gaz czy o prawa człowieka - lecz nagonka jaką prowadzi Radziwonowicz mnie juz nudzi. Byłem w Rosji i naprawde z Wyborczej nic dobrego o tym kraju się nie dowiesz ... choć jest wiele pozytywnych rzeczy ... Swoją droga ciekawe czy kiedyś doczekał bym się tytułu Barbarzyńska wojna ukraińców... Co do Barbarzyńców Rosyjskich to nie bez powodu niemcy kopiowali rozwiązania techniczne rosjan jeśli chodzi o naprzykład sprzęt wojenny ... niemiecka pantera wzrowoała się na T-34 ... Pepesza była lepsza od niemieckiego odpowiednika ... więc troche obiektywizmu by się przydało Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 15:37 czarnysadov napisał: > Byłem w Rosji i naprawde z Wyborczej nic dob > rego o tym kraju się nie dowiesz ... choć jest wiele pozytywnych rzeczy ... Artykuł jest akurat dość konkretnie o wojnie radziecko-fińskiej, a nie o "wielu pozytywnych rzeczach" we współczesnej Rosji. > Swoją droga ciekawe czy kiedyś doczekał bym się tytułu Barbarzyńska wojna ukrai > ńców... Z kim??? > Co do Barbarzyńców Rosyjskich to nie bez powodu niemcy kopiowali rozwiązania te > chniczne rosjan jeśli chodzi o naprzykład sprzęt wojenny ... I również nie bez powodu kopiowanie odbywało się w drugą stronę. > niemiecka pantera > wzrowoała się na T-34 ... Nic podobnego; tj. w każdym razie nie bardziej niż np. T-34 na amerykańskich czołgach Christiego. > Pepesza była lepsza od niemieckiego odpowiednika ... Co uważasz za niemiecki "odpowiednik pepeszy"? :-) Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
czarnysadov Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 16:46 Prosze pana niech sobie pan poszuka sam odpowiedzi na pana pytania bo mi się panu encyklopedii nie chcę pisać. T-34 było w 1941 roku lepsze od każdego niemieckiego czołgu na froncie ... niemcy chcieli poprostu zacząć produkować ten sam czołg lecz Hitler uważał że jest to niedpomyślenia bo Rosjanie to Słowianie ... i postawił na Pantere ... Pantery w bitwie o Kursk tak się psuły że większść nie dojechała na pole bityw... Co do pepeszy en.wikipedia.org/wiki/PPSh-41 "The captured PPSh was in particular a favorite weapon of the Germans. Because of the similarities between the 7.62x25mm Tokarev and the 7.63x25mm Mauser cartridge used in the Mauser C96 pistol, the PPsh was easily supplied with ammunition. " Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 17:23 czarnysadov napisał: > Prosze pana niech sobie pan poszuka sam odpowiedzi na pana pytania bo mi się pa > nu encyklopedii nie chcę pisać. Nie pytam Cię o fakty, które dobrze znam, ale o Twoje interpretacje tychże, które miejscami są dość zaskakujące. > T-34 było w 1941 roku lepsze od każdego niemieckiego czołgu na froncie ... Owszem, ale przecież wtedy nie istniały jeszcze Pantery. > niem > cy chcieli poprostu zacząć produkować ten sam czołg lecz Hitler uważał że jest > to niedpomyślenia bo Rosjanie to Słowianie ... i postawił na Pantere ... Przyczyna jest dużo prostsza i nie ma nic wspólnego z antysłowiańskością Hitlera (która wszak, jak sam słusznie zauważyłeś, nie przeszkadzała jakoś Niemcom w masowym użytkowaniu zdobycznej broni i wzorowaniu się na niej). Wzorowany ogólnie na T- 34 (acz bynajmniej nie będący jego kopią) prototyp VK30.02 firmy Daimler-Benz po prostu przerżnął konkurs z prototypem firmy MAN, czyli późniejszą Panterą, ze względu na swe ogólnie gorsze właściwości. Zapraszam do książek; niekoniecznie tych wydanych w ZSRR przed 1956 ;-) > Panter > y w bitwie o Kursk tak się psuły że większść nie dojechała na pole bityw... Gdyby istotnie była to prawda i istotnie były one wzorowane na T-34, to zrobiłbyś im tym samym raczej kiepską reklamę ;-) Tak jednak oczywiście nie było. > Co do pepeszy > en.wikipedia.org/wiki/PPSh-41 > "The captured PPSh was in particular a favorite weapon of the Germans. Because > of the similarities between the 7.62x25mm Tokarev and the 7.63x25mm Mauser cart > ridge used in the Mauser C96 pistol, the PPsh was easily supplied with ammuniti > on. " Hmmm? Fakt że Niemcy chętnie używali pepesz, a Rosjanie równie chętnie nosili MP-40 jest powszechnie znany - ot, kolejna odsłona odwiecznego i głębokiego żołnierskiego przekonania, że to przeciwnik ma zawsze tę lepszą broń ;-) Pisałeś jednak, że pepesza była lepsza od jakowegoś swojego "niemieckiego odpowiednika". Ponawiam więc pytanie, jaką broń masz na myśli pisząc o owym "niemieckim odpowiedniku" pepeszy, bo jest to mocno niezrozumiałe. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 17:33 Kapitanie powiedz w końcu koledze skąd Sowieci ściągnęli projekt pepeszy, bo chyba nie wie, a przecież ma to wiele wspólnego z tematem artykułu. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnysadov Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 17:50 Już pomijając fakt że jak niemcy wkońcu zaczeli produkować niepsujące się wersje panter ... to Rosjanie mieli już kolejne lepsze czołgi to co do wzorowania się na panterach : en.wikipedia.org/wiki/Panther_tank "The Panther was a direct response to the Soviet T-34 and KV-1 tanks. First encountered on 23 June, 1941,[4] the T-34 outclassed the existing Panzer III and IV.[5] At the insistence of General Heinz Guderian, a special Panzerkommision was dispatched to the Eastern Front to assess the Soviet tanks.[6] Among the features of the Soviet tank considered most significant were the sloping armor, which gave much improved shot deflection and also increased the effective armor thickness against penetration, the wide track, which improved mobility over soft ground, and the 76.2 mm gun, which had good armor penetration and fired an effective high-explosive round. Daimler-Benz (DB) and Maschinenfabrik Augsburg-Nürnberg AG (MAN) were given the task of designing a new thirty to thirty-five-ton tank, designated VK30.02, by April 1942 (apparently in time to be shown to Hitler for his birthday). Panther on the Eastern Front, 1944. Panther Ausf. G in Houffalize, Belgium. The DB design was a direct homage to the T-34. It resembled the T-34 hull and turret form. DB's design used a leaf spring suspension whereas the T-34 used coil springs. The DB turret was smaller than that of the MAN design and had a smaller turret ring which was the result of the narrower hull required by the leaf spring suspension which lay outside of hull. The main advantages of the leaf springs over a torsion bar suspension were a lower hull silhouette and a simpler shock dampening design. Like the T34, the DB design had a rear drive sprocket. Unlike the T-34, the DB design had a three-man turret crew: commander, gunner, and loader. But as the planned L/70 75 mm gun was much longer and heavier than the T-34's, mounting it in the Daimler-Benz turret was difficult. Plans to reduce the turret crew to two men to stem this problem were eventually dropped." Zresztą nie rozumiem tego bólu że Rosjanie mieli lepszy w wielu przypadkach sprzęt niż niemcy ... dlaczego to tak ciężko przełknąć nie wiem ... być może to nie mieści się w ramach segregacji rasowej pewnych osób ... w hitlera też się nie mieściło ... więc odrzucił opcje bezpośredniej kopii Rosyjskiego czołgu ... Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:13 czarnysadov napisał: > Zresztą nie rozumiem tego bólu że Rosjanie mieli lepszy w wielu przypadkach spr > zęt niż niemcy ... dlaczego to tak ciężko przełknąć nie wiem ... Też nie wiem, choć masz rację, że w wielu wypadkach tak było. Nie wiem też dlaczego tak ciężko niektórym przyznać, że to jednak sprzęt nieniecki stał częściej na dużo wyższym poziomie zaawansowania technicznego ;-) być może to ni > e mieści się w ramach segregacji rasowej pewnych osób ... w hitlera też się nie > mieściło ... więc odrzucił opcje bezpośredniej kopii Rosyjskiego czołgu ... Powtarzam: mit; w dodatku grubymi nićmi szyty (ani Niemcy w ogólności, ani Hitler osobiście nigdy nie mieli nic przeciwko stosowaniu zdobycznej broni, także "słowiańskiej" - akurat np. w tym samym okresie wprowadzono do masowej produkcji dość wierną kopię radzieckiego moździerza pułkowego 120mm). Co zresztą dość dobrze widać w danym przypadku na faktach, gdyż Panther był ewidentnie lepszym czołgiem od T-34. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
czarnysadov Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:49 Ale kiedy panter zaczął przypominać sprawny czołg ? Kiedy Rosjanie mieli już kolejne czołgi o wiele bardziej zaawansowane technicznie … Co do sprzętu niemieckiego to mi się wydaje że powtarza pan mity, niemiecka armia to głównie tabory konne wbrew temu co się mówi... Co do zdobycznego sprzętu to się zgadza … lecz niemieckie dowództwo chciało skopiować T-34 i je produkować w niemieckich fabrykach … Hitler odrzucił ten pomysł z ideologicznych przyczyn … czytałem o tym kiedyś w jakimś zachodnim opracowaniu ... Co do niepraktycznych wunderwaffe wermachtu to nie podawał bym jako doskonały przykład przewagi … Co do pantery to jeśli spojrzymy na fakt że większość wersji była wadliwa i psuła się po drodze na pole bitwy i długo po pierwszej produkcji kolejne wersje zaczęły działać – to suma summarum nie był to udany projekt. Kosztował masę środków i niemieccy żołnierze nie mieli sprawnego sprzętu na froncie podczas najważniejszych bitew … jak w końcu pantera zaczęła działać Rosjanie mieli też już inne lepsze czołgi … Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 19:13 Ciekawa dyskusja! Polecam "Tigers in the mud. The combat career of German Panzer Commander Otto Carius". Nie wiem dlaczego nigdy nie była wydana w Polsce.. Otto często podkreśla jak bardzo kapryśny był "Tygrys". Eksperci podkreslają że rosyjskie czołgi były prostrze w obsłudze. A z T-34, o ile pamietam, problem był w silniku diesla, ktory Niemcy nie byli w stanie skopiować? Odpowiedz Link Zgłoś
czarnysadov Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 17:55 Pepesza była lepsza bo się niezacinała ... :) Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:01 Nic dziwnego - fiński wynalazek. Chciaż Kałasznikow też dobry :). Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:15 aramba napisał: > Nic dziwnego - fiński wynalazek. No, nie przesadzajmy ;-) PPSz istotnie był w prostej linii potomkiem Suomi, ale jednak na tyle się od niego różnił (i to raczej na plus), że należy uznać go za osobną konstrukcję. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:26 OK, ale przyznasz, że pierwowzorem była konstrukcja fińska, a nie radziecka. To, że konstrukcję zdobyczną się ulepsza, to normalne. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:34 To trochę bardziej skomplikowane... PPSz opierał się przede wszystkim na pistolecie maszynowym PPD, skonstruowanym przez Diegtariowa w pierwotnej postaci jeszcze w 1934 - istotnie na wzór fińskiego Suomi, ale jeszcze wtedy oczywiście nie "zdobycznego", tylko normalnie kupionego za dewizy :-) Natomiast po doświadczeniach z wojny 1939/1940 do nowej wersji PPD istotnie wnisiono wiele poprawek, wzorując się na fińskiej broni; ostały sie one później w większości i w PPSz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:39 OK - masz rację, poddaję się :). O ile pamiętam Finowie mieli jeszcze jeden model pistoletu maszynowego - wiesz coś na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:58 OK - już wiem. Mieli jeszcze trochę starych, dwudziestoletnich lekko poprzerabianych niemieckich Bergmannów. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 18:30 Poza tym zasadnicze elementy pozostały w zasadzie niezmieniony (chociażby dwa rodzaje magazynków, w tym ten słynny okrągły). Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nagonka na Rosje 30.11.09, 21:15 T34 wprowadzono na uzbrojenie w grudniu 1939. Pantery zaś odbyły chrzest bojowy pod Kurskiem. Co ważniejsze, podobieństwo obu czołgów było raczej pozorne. T34 był czołgiem do przełamywania obrony i chwytania terenu, raczej uniwersalnym. Zadaniem Pantery była zaś manewrowa walka z czołgami nieprzyjaciela. Pantera jako pierwszy czołg miała lekkie pociski kumulacyjne. Pantera wyróżniała się bardzo dużą szybkostrzelnością (pociski były lekkie) i doskonałą celnością (wypracowane przyrządy celownicze). T34 natomiast były dobre w przełamywaniu obrony i znacznie ekonomiczniejsze niż cięższe KW i IS. Odpowiedz Link Zgłoś
gollum.z.kremla Sedno sprawy w jednym zdaniu. 30.11.09, 19:07 Była to bandycka napaść okupiona nieproporcjonalnie wielkimi (nawet przy najostrożniejszych szacunkach) stratami agresora. Cała reszta to bicie piany i bezsensowny spór o trzeciorzędne detale. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Sedno sprawy w jednym zdaniu. 30.11.09, 19:15 "Była to bandycka napaść..." Owszem, nie pierwsza i nie ostatnia.. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Sedno sprawy w jednym zdaniu. 30.11.09, 19:32 Jednym słowem, eee, nie ma o czym gadać. Taki tam epizodzik i w dodatku nie pasujący do teorii... Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Sedno sprawy w jednym zdaniu. 30.11.09, 19:59 A teoria jest taka, że każdy kraj działa według swoich interesów. (Może z wyjątkiem Polski..) Dla ZSRR była potrzeba odsuniecia granicy od Leningradu. Zrobili to obleśnie, ktoś zyskał doswiadczenie, ktoś trybunał wojenny. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Sedno sprawy w jednym zdaniu. 30.11.09, 20:16 No, i tu możemy się jako tako zgodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
gandalph Chcesz obiektywizmu? 11.12.11, 22:31 "więc troche obiektywizmu by się przydało" No to masz: państwo liczące z górą 180 mln ludności zaatakowało niespełna 4-milionowy naród. W dodatku naród, który "zawinił" tylko tym, że nie zgodził się na dyktat. Jak to nazwać? Wedle obowiązujących wtedy reguł ZSRR mógł zmobilizować 18 milionową armię (a faktycznie jeszcze większą z uwagi na strukturę wiekową ludności, w której osoby do 20 lat stanowiło ok. 50%), zaś Finlandia mogła wystawić góra 17 dywizji; etat wojenny dywizji sowieckiej wynosił 16,5 tys. ludzi - fińskiej 14,4 tys. Finlandia nie mogła wystawić nawet tego, bo nie miała czym tych ludzi uzbroić. Można współczuć szeregowym krasnoarmiejcom rzucanym tysiącami na rzeź, ale tym bardziej krytycznie należy oceniać dowództwo A. Cz., w której nic nie działało, jak należy, od rozpoznania, przez zaopatrzenie, dowodzenie, współdziałanie różnych rodzajów broni po wyczyny politruków i NKWD. Rozpoznanie: brak aktualnych map, brak wiedzy o przeciwniku; przykładowo: po kiego czorta było ciągnąć setki dział p-panc., skoro Finowie w ogóle nie mieli czołgów, nie licząc ok. 30-50 pojazdów Renault z lat 20-ych, których użyli tylko raz ? Po kiego grzyba setki, jeśli nie tysiące dział płaskotorowych w terenie zalesionym? Wyposażenie lotnictwa w bomby burzące; pytanie, co miało być burzone? Lasy czy może chaty drwali? Albo zaspy i bagna? Zaopatrzenie: w żywność, ciepłą odzież, namioty, kuchnie polowe, umundurowanie itd. Można o tym pisać epopeje! Kompletny brak współdziałania między czołgami i piechotą, a tych - z artylerią i lotnictwem. Kompletny brak inicjatywy na szczeblu od dywizji w dół: uporczywe trzymanie się taktyki - hura! I do przodu, nieważne, że giną tysiące, jak w "rzeźni pod Taipale", gdzie przez 3 miesiące ginęło po 600-1000 Rosjan dziennie. Wreszcie uzbrojenie: standardowy Mosin. Fiński "Suomi", który Sowieci "zerżnęli" jako pepesza, był znany już przed wojną w Sowietach, ale go odrzucono, że to rzekomo broń dla gangsterów. No to się przekonali! Podobnie jak do skuteczności fińskich moździerzy. Mam dalej ciągnąć? Odpowiedz Link Zgłoś
malauchatka Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 13:59 A może zacznijmy od faktu, że każda wojna jest barbarzyństwem i niesie zbrodnię, niezależnie czy jest to wojna wyzwoleńcza, napastnicza, sprawiedliwa czy niesprawiedliwa. W wojnie "fińskiej" dzięki umiejętnej obronie Finowie pod dowództwem absolwenta Akademii Sztabu z Petersburga wytłukli odpowiednią ilość żołnierzy radzieckich. Później Armia Czerwona do spółki z Wehrmachtem podzieliła Polskę i odpowiednia ilość Polaków została wymordowana. Drugą Wojnę Światową traktuję jako całość, w rezultacie tej wojny zginęło wiele milionów ludzi i wszystkich trzeba traktować jako wymordowanych. Teraz niektórzy "historycy" i "politycy" zaczynają głosić że "gułagi" to było coś strasznego a hitlerowskie obozy śmierci to były takie sobie miejsca "pracy obowiązkowej" gdzie element niedostosowany był przyuczany do obowiązkowości. Może jednak zrewidujmy nieco poglądy i odejdźmy od mentalności Kalego. Odpowiedz Link Zgłoś
inetwarrior Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 14:01 Bezdennie głupi artykuł... Nie jest wam wstyd publikować takie szowinistyczne bzdury. Dziś nie kupię GW, by nie czytać takich bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
przyjacielameryki Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 14:42 inetwarrior napisał: > Bezdennie głupi artykuł... Nie jest wam wstyd publikować takie szowinistyczne > bzdury. Dziś nie kupię GW, by nie czytać takich bzdur. Dlaczego głupi artykuł???? Przecież tak było!!!! Armia Czerwona tak właśnie walczyła, nie liczył się tam nigdy człowiek, prosty żołnierz, dlatego tak duże ofiary ponosili. Chyba nie wiele się tam zmieniło!! Odpowiedz Link Zgłoś
lubat Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 16:01 inetwarrior napisał: > Bezdennie głupi artykuł... Nie jest wam wstyd publikować takie szowinistyczne > bzdury. Dziś nie kupię GW, by nie czytać takich bzdur. A cóż się dziwisz? Wacek ma korzonki rosyjskie i to po tych mołojcach, którzy w czasach stalinowskich rozkułaczając ukraińskich chłopów, potrafili zabrać ostatnią krowę z obory - tak chcieli się "wykazać". Takie rzeczy są dziedziczne. Teraz chce się wykazać "demaskując" barbarzyństwo swoich przodków. Tekst rzeczywiście denny, nawet jak na standardy zbirowskie. Powtarzany ciągle leitmotyw, że to radzieccy generałowie coś tam zrobili, lub nie zrobili, ma się tak do rzeczywistości, jakby powiedzieć, że Wacek jako członek PZPR winny jest komunistycznej agresji na Czechosłowację w 1968. Nawet najwyżsi dowódcy wojskowi ZSRR musieli każdy manewr wojenny uzgodnić z wodzem. Tak było od agresji na Finlandię, kiedy Stalin w ogóle zabronił sztabowi generalnemu opracowywać plan działań, bo geniusz był święcie przekonany, że jak on tupnie nogą, to Finowie się natychmiast poddadzą, i stąd te "braki" w odzieży zimowej, bo liczono, że działania potrwają najwyżej tydzień. Ale Wacek może hasać wciskając ciemnotę - to ma u nas akurat wdzięcznych czytaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 23:36 lubat napisał: > inetwarrior napisał: > > > Bezdennie głupi artykuł... Nie jest wam wstyd publikować takie szowinisty > czne > > bzdury. Dziś nie kupię GW, by nie czytać takich bzdur. > > A cóż się dziwisz? Wacek ma korzonki rosyjskie i to po tych mołojcach, którzy w > czasach stalinowskich rozkułaczając ukraińskich chłopów, potrafili zabrać > ostatnią krowę z obory - tak chcieli się "wykazać". Takie rzeczy są dziedziczne > . > Teraz chce się wykazać "demaskując" barbarzyństwo swoich przodków. > > Tekst rzeczywiście denny, nawet jak na standardy zbirowskie. Powtarzany ciągle > leitmotyw, że to radzieccy generałowie coś tam zrobili, lub nie zrobili, ma się > tak do rzeczywistości, jakby powiedzieć, że Wacek jako członek PZPR winny jest > komunistycznej agresji na Czechosłowację w 1968. > > Nawet najwyżsi dowódcy wojskowi ZSRR musieli każdy manewr wojenny uzgodnić z > wodzem. Tak było od agresji na Finlandię, kiedy Stalin w ogóle zabronił sztabow > i > generalnemu opracowywać plan działań, bo geniusz był święcie przekonany, że jak > on tupnie nogą, to Finowie się natychmiast poddadzą, i stąd te "braki" w odzież > y > zimowej, bo liczono, że działania potrwają najwyżej tydzień. > Tak oczywiscie - wiesz to z rosyjskiej prasy.... > Ale Wacek może hasać wciskając ciemnotę - to ma u nas akurat wdzięcznych czytac > zy. lepiej czytac ta sama rosyjska prase, w ktorej nie dalej jak dwa dni temyu przeczytalem, ze nie ma co wstydzic sie za wojne zimowa, bo "to Finowie nas zaatakowali" Odpowiedz Link Zgłoś
takisobiestatystyk A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 14:37 nie mówiąc już o poczuciu jakiejkolwiek dziennikarskiej uczciwości. Aby potwierdzić swoją tezę nie waha się okłamywać czytelnika, licząc na jego niewiedzę. Podaje, że jacyś (bliżej nieokreśleni) historycy oceniają liczbę zabitych w tej wojnie czerwonoarmistow na 230 tys., a przytaczając slowa Chruszczowa o milionie ofiar (które to słowa Chruszczow wypowiedział w momencie "destalinizacji" kraju i celowo zwielokrotnił liczbę ofiar aby uwypuklić ludobójczą rolę Stalina) nasz dzielny autor stara się sugerować, że ta liczba może być znacznie większa od owych 230 tysięcy. Ale pan redaktor Radziwonowicz zapomina podać RZECZYWISTĄ liczbę radzieckich ofiar tej interwencji - liczbę oficjalnie uznaną zarówno przez rosyjskich jak i fińskich oraz zachodnioeuropejskich historyków a mianowicie około 127 tys. poległych czerwonoarmistów (dokładnie 126875). To i tak bardzo duża liczba, ale panu Radziwonowiczowi wydaje się ona widocznie zbyt mała dla przekonującego poparcia swej tezy. Panie Boże broń nas przed taką "rzetelnością" dziennikarską. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 15:45 Masz rację. Tj., dla ścisłości, w najnowszych źródłach powstałych na podstawie wspólnych prac niezależnych historyków rosyjskich i fińskich, najczęściej spotyka się liczbę nieco wyższą, bo ok. 134 tys. zabitych. Spotykana czasami w literaturze najwyższa liczba radzieckich ofiar to ok. 390 tys., wynika to jednak z nieporozumienia, obejmuje bowiem również rannych. Btw. nie zmienia to jednak ogólnego przesłania tezy o hekatombie czerowonoarmistów, ta bowiem była niewątpliwa. Warto pamiętać, że np. pokonanie Polski w 1939 kosztowało Niemców ok. 17 tys. zabitych, a pokonanie Francji, Belgii, Holandii i BEC wiosną 1940 nieco ponad 27 tys. - choć przecież w obu przypadkach przewaga Niemców nad przeciwnikami była o wiele mniejsza niż ta, którą dysponowała Armia Czerwona wobec Finlandii. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 16:45 Klamstw jest tam znacznie wiecej: "Później, już w czasie wojny z Niemcami (..) moskiewscy generałowie trzymali się tej samej taktyki zasypywania wroga górami trupów podwładnych." Moge podac dokladne wyliczenia proporcji strat Niemiec i ZSRR z 1941 po 1945. O ile pamietam, jest to 1 : 1.3. Bylo wiele bitew w ktorych straty Niemiec byly ponad dziesieciokrotnie wieksze niz ZSRR (na przyklad bitwa Berlinska). "Celem Stalina było przyłączenie do imperium kraju, który stanowił już jego część w czasach carów." Chodzi w wiekszosci o Karelje. Byla ona przylaczona do Rosji w 1721r. W 1811 r. Karelja weszla w sklad Wyborskiej guberni, a ta byla formalnie czescia Finlandii (wchodzacej w sklad Imperium Rosyjskiego). Tak wiec Rosjanie mieli okreslone podstawy historyczne do ubiegania sie o te terytorium.. (jak Polacy o Wilno, a Bialorus o Bialystok :-) "Moskwa skoncentrowała sześć armii - trzy razy więcej żołnierzy, niż mogła zmobilizować Finlandia. Przewaga ZSRR w liczbie samolotów była sześciokrotna. Armia Czerwona miała też pięć razy więcej dział i 80 razy więcej czołgów." Na 30.11.1939 : Finowie - 250 000 zolnierzy (wg. finskich zrodel) ZSRR - 425 640 "Nie miała jednak kożuchów, nart, ciepłych czapek, butów, konserw ani namiotów dla żołnierzy." Jesli ci Rosjanie nie sa w kozuchach, to ja juz nie wiem co to jest kozuch.. upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/7/70/Red_Army_Fin nish_flag_Winter_War.png/300px-Red_Army_Finnish_flag_Winter_War.png "A na tyłach frontu czyhały bojówki NKWD bezlitośnie rozstrzeliwujące tych, którzy próbowali się wycofać." O ile mnie pamiec nie myli, to oddzialy zaslonowe NKWD pojawily sie tylko w 1943? "pieszyli się wziąć Kijów na rocznicę rewolucji bolszewickiej. Udało się - za cenę 800 tys. trupów." Historycy naliczyli 417 tys. ale Pan redaktor chyba umie lepiej liczyc! Jesliby nie zdazyli wziac Kijow, to niemieckie posilki mogly przybyc z odsiecza.. Panie redaktorze, radze mniej pic i wiecej czytac :-) Odpowiedz Link Zgłoś
makar4 Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 17:16 Nie czepiajcie się biednego pismaka. Ma ciężkie życie. Wytyczne ideowe ma jakie ma, i jak nie zdarzy się kolejnego spektakularnego morderstwa lub wybuchu, to pisze na tematy o których pojęcia ma mało. Łże, częściej świadomie, bo za to mu płacą. Z drugiej strony wyrażam szacunek znającym temat forumowiczom. Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve15 Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 17:52 darekvtb napisał: > Panie redaktorze, radze mniej pic i wiecej czytac :-) Gdybyś był wyrobnikiem tak nachalnej propagandy też pewnie byś pił. Od samego rana. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Opinie Red. Radziwinowicza... 30.11.09, 18:02 Doskonale, ze sie tak wyraze, "sowpadajut" z moimi doswiadczeniami z kraju szczescia powszechnego i postepu oblednego. Nie spotkalem jeszcze proby "wciskania kitu" - w Matuszce TAK wlasnie jest i nie potrzeba nawet specjalnie gonic za newsami. Matuszka to jeden wielki nius. Kadego wieczora i ranka. — Кушай тюрю с водкой ! Молочка-то нет!" — Где ж коровка наша? — Увели, мой свет. Барин для приплоду Взял ее домой! Славно жить народу На Руси святой! Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 17:53 Kolego, nie pisz o czymś o czym nie masz zieloniutkiego pojęcia. Finlandia stała się autonomiczną częścią Cesarstwa rosyjskiego w roku 1809. Co masz na myśli pisząc Karelia - Kareli Wschodnia (nigdy nie była częścią Finlandii). Karelia Zachodnia - była częścią Finlandii dawien dawna. Nie opowiadaj bzdur o rzekomych prawach Rosji do jakichkolwiek terenów fińskich, bo to zwykłe kłamstwo. Nawet w latach 1809-1917 istniała granica (celna) pomiędzy Finlandią a Rosją. To już prędzej Finlandia ma prawa historyczne do terenów rosyjskich (terytorium Petsamo), obiecanych Finom bodajże przez Aleksandra w zamian za niewielkie terytorium położone na przedmieściach Sankt Petersburga, na którym znajdowała się fabryka broni (Systerbaeck/Sestrojeck). Pokaż mi te fińskie źródła, które mówią o 250.000 żołnierzy w szeregach armii fińskiej na dzień 30 listopada 1939. Będę bardzo wdzięczny. Dobrze byłoby żebyś wkleił taki link do zdjęcia, który da się otworzyć. Wydaje mi się, że wiem, o którym zdjęciu piszesz, a znam z wojny zimowej tysiące zdjęć, ale dopóki nie wiem na sto procent, o które Ci chodzi nie będę się wypowiadał. Owszem oddziały NKWD i zwykli politrucy strzelali żołnierzom radzieckim w plecy - są wspomnienia właśnie tych żołnierzy radzieckich, którzy przeżyli. Zobacz sobie chociażby niedawno wydaną w Polsce książkę Williama R. Trottera, "Mroźne piekło". Znajdziesz tam więcej informacji, między innymi weryfikującej wszystkie dane, do których się odnosisz. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 17:55 Oczywiście Aleksandra II. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 18:01 link do zdjęcia Ciekawa jest metodyka dowodowa, gdzie na podstawie jednego zdjęcia 4 facetów w kożuchach (bo tylny szereg raczej ma na sobie płaszcze), w dodatku typowego zdjecia propagandowego o czymśkolwiek przesądzać. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 18:04 Otwiera Ci się to zdjęcie - chciałbym zobaczyć, żeby skomentować. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Zdjęcie 30.11.09, 18:24 Znane zdjęcie - tych czterech benków z przodu, to członkowie sztabowej kasty. Żołnierze radzieccy byli ubrani tak jak ci nieszczęśnicy z tyłu - paltocik lekko za kolana dobry na wiosnę lub wczesną jesień. Zresztą o sprawie nie ma nawet co dyskutować - stan wyposażenia osobistego żołnierzy radzieckich, a i zaopatrzenia, w czasie wojny zimowej jest doskonale znany, wielokrotnie opisywany i nie ma tu czegoś co byłoby nieznane. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 19:01 "Pokaż mi te fińskie źródła, które mówią o 250.000 żołnierzy w > szeregach armii fińskiej na dzień 30 listopada 1939." Tutaj nie ma daty en.wikipedia.org/wiki/Winter_War 337,000–346,500 a tutaj na 30 11 1939 ruska wiki było 250 000 Proszę podać swoją wersję i zródło :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 19:14 Nawet nie wiesz, co to są źródła. Wikipedia - no nie rozśmieszaj mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 20:03 Dlaczego nie podaje Pan swoich zródeł? Wiki cytują tu ciągle i tylko ja Pana rozśmieszam??? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 21:02 Fińska dywizja to 14,200 żołnierzy. Nie wszystkie osiągnęły pełną liczebność. Zajrzyj kolego, do jakiejkolwiek historii wojny zimowej. Nawet tej Bernarda Piotrowskiego albo jest jeszcze taki zeszycik dwóch autorów - jeden chyba Czarnotta się nazywa. 30 listopada 1939 fińska armia liczyła około 150.000 ludzi. Jasne są tacy co doliczają skydskkar (obrona cywilna - około 100.000 ludzi) i dzielne lotty (drugie 100.000), ale to nie było żadne wojsko tylko służby pomocnicze. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 21:47 "ale to nie było żadne wojsko tylko służby pomocnicze. " No cóż, jacy Finowie - tacy i Rosjanie.. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 21:58 Nie wiem co masz na myśli - że siostra w szpitalu nie może być liczona jako żołnierz? To chyba normalne? No oprócz całkowicie zmilitaryzowanych społeczeństw albo dążących do tego. Takich jak w ZSRR. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 19:18 Ciekawe jakim cudem w 9 dywizjach, 4 brygadach i pewnej liczbie drobniejszych oddziałów (np. na dalekiej północy u niezłego oryginała generała Walleniusa) służyło 250 tysięcy ludzi? Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 18:02 darekvtb napisał: > Moge podac dokladne wyliczenia proporcji strat Niemiec i ZSRR z 1941 > po 1945. Nie możesz, ponieważ straty ZSRR w tej wojnie nigdy nie zostały podane (a prawdopodobnie również i dokładnie wyliczone). Różnice między poszczególnymi liczbami podawanymi w tym kontekście w różnych źródłach bywają nawet kilkakrotne. > O ile pamietam, jest to 1 : 1.3. Źle pamiętasz. Na ile to można ocenić na podstawie znanych źródeł, różnica zbliżała się do dwukrotnej; skądinąd niezależnie od fazy wojny. > Bylo wiele bitew w ktorych > straty Niemiec byly ponad dziesieciokrotnie wieksze niz ZSRR (na > przyklad bitwa Berlinska). Niestety, normą były raczej stosunki odwrotne. > "Celem Stalina było przyłączenie do imperium kraju, który stanowił > już jego część w czasach carów." > Chodzi w wiekszosci o Karelje. Byla ona przylaczona do Rosji w > 1721r. W 1811 r. Karelja weszla w sklad Wyborskiej guberni, a ta > byla formalnie czescia Finlandii (wchodzacej w sklad Imperium > Rosyjskiego). Nie chodziło o Karelię, lecz o całe terytorium Finlandii. Włączone ono zostało do Rosji w 1809 a "wyłączone" ok. 1917/1918, jego przynależność do Rosji była zatem w sumie dość epizodyczna. > Tak wiec Rosjanie mieli okreslone podstawy historyczne > do ubiegania sie o te terytorium Rosjanie (a tym bardziej Sowieci) nie mieli żadnych podstaw do ubiegania się o terytorium Finlandii, z tej prostej i nie kwestionowanej przez żadną ze stron przyczyny, że Finowie w najmniejszym stopniu sobie tego nie życzyli i dawali temu czynny wyraz jak tylko mogli. > Na 30.11.1939 : > Finowie - 250 000 zolnierzy (wg. finskich zrodel) > ZSRR - 425 640 A według jakich źródeł siły RKKA rzucone na Finlandię liczyły sobie 425 tys. ludzi??? Wszystkie znane źródła naukowe podają liczby co najmniej dwukrotnie wyższe. Przy czym faktem jest istnienie od kilku- do kilkudziesięciokrotnej przewagi Sowietów w sprzęcie bojowym. Jak rótnież to, że Finowie zmobilizowali do obrony absolutnie wszystkie możliwe rezerwy, podczas gdy ZSRR skierował przeciwko nim tylko nie tak znów wielką część swoich sił. > "Nie miała jednak kożuchów, nart, ciepłych czapek, butów, > konserw ani namiotów dla żołnierzy." > Jesli ci Rosjanie nie sa w kozuchach, to ja juz nie wiem co to jest > kozuch.. Niedostatki logistyczne RKKA podczas tej wojny są powszechnie znane i to one uchodzą za jeden z głównych powodów niepowodzeń radzieckich, także wśród rosyjskich historyków - inaczej trzeba by przyjąć, że albo sprzęt, albo żołnierze do d... (a to by było niedopuszczalne politycznie, a zresztą także i obiektywnie nieprawdziwe). > "A na tyłach frontu czyhały bojówki NKWD bezlitośnie > rozstrzeliwujące tych, którzy próbowali się wycofać." > O ile mnie pamiec nie myli, to oddzialy zaslonowe NKWD pojawily sie > tylko w 1943? Ponownie pamięć Cię myli - oddziały zaporowe powstały jeszcze w 1918. W 1938 powołano je ponownie (choć pod inną nazwą) i brały udział zarówno w wojnie fińskiej, jak i nieco wcześniej w konflikcie z Japonią; dokładnie w tej samej roli, jaką osławiony "Rozkaz 227" usankcjonował formalnie dopiero w połowie 1942. > "pieszyli się wziąć Kijów na rocznicę rewolucji bolszewickiej. Udało > się - za cenę 800 tys. trupów." > Historycy naliczyli 417 tys. ale Pan redaktor chyba umie lepiej > liczyc! Niestety nadal obracamy się w sferze gdybania, gdyż - jak pisałem - nie są znane dokładne liczby (aczkowliek w tym przypadku istotnie raczej Ty jesteś bliżej prawdy). Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: A jednak Radziwonowicz nie ma poczucia wstydu 30.11.09, 18:55 Ośmiele się polemizować z Pańskim autorytetem. "Nie chodziło o Karelię, lecz o całe terytorium Finlandii. Włączone ono zostało do Rosji w 1809 a "wyłączone" ok. 1917/1918, jego przynależność do Rosji była zatem w sumie dość epizodyczna." A mi chodziło o Wyborg i okolicę, którą Rosjanie odbili w 1940r. Wyborg należał do Rosji od 1721 r. (chyba dość długo do 1918 r.?) "A według jakich źródeł siły RKKA rzucone na Finlandię liczyły sobie 425 tys. ludzi??? Wszystkie znane źródła naukowe podają liczby co najmniej dwukrotnie wyższe." co najmniej dwukrotnie wyższe ? Aby nie być oskarżonym o stronniczość, przytoczę dane nie rosyjskiej, ale anglojęzycznej wiki: en.wikipedia.org/wiki/Winter_War gdzie podają, że Rosjan było nie więcej niż 998,100, a ściślej 425,640–998,100 men (w różnych zródłach) W pełni się z Panem zgadzam, że wiki to marny autorytet, ale dla plebsu wystarczy.. Proszę mi wybaczyć że nie podejmę głębszej dyskusji, ale jestem programistą a nie historykim. Chciałem jedynie ustrzec forumowiczów przed stereotypowym, szablonowym myśleniem. Zdecydowanie nie wszystko jest takie jednoznaczne jak to przedstawia Pan "redachor" :-) Moje uszanowanie! Odpowiedz Link Zgłoś
kpix Chwala Finom, pamiec poleglym rosyjskim chlopakom 30.11.09, 16:38 oraz poleglym Finskim zolnierzom. Pamiec dla wypedzonych 400 tysiecy Finow z Karelii. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Chwala Finom, pamiec poleglym rosyjskim chlop 30.11.09, 18:07 Dokładnie tak - z tym, że nie tylko Rosjanie ginęli. Mnóstwo Ukraińców i Białorusinów. Byli też - chociaż to pojedyńcze przypadki Polacy wcieleni do Armii Czerwonej. Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 17:09 Nawet ta ostatnia ofensywa na Berlin to bylo bezsensowne poswiecenie setek tys. soldatow dla chwaly Wielkiego Generalissimusa. Nikt mnie nie przekona, ze ten atak przez Seelowe Höhe, jeden z najle- piej umocnionych odcinkow frontu, mozna inaczej uzasadnic jak chcicem generalow na ordery za Berlin. A potem te krokodyle lzy o ogromnych ofiarach za ojczyzne.... Odpowiedz Link Zgłoś
makar4 Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 17:28 Faktem jest, że różnego rodzaju akcje i ofensywy mające na celu uczczenie jakichś tam dat(jak szturm Berlina przed 1Maja) przyniosły dużo dodatkowych ofiar. Jest to na sumieniu generałów. Mie zmienia to faktu, że zwykły szeregowy sowiecki wykazał się w tej wojnie niesamowicie, i gdyby nie jego ofiara to nasi przodkowie mieli w perspektywie niewolniczą pracę lub krematorium. Co by teraz nie mówili o tym nasi politycy. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 18:13 "ostatnia ofensywa na Berlin to bylo bezsensowne poswiecenie setek tys. soldatow" Czy mógłby być Pan bardziej dokładny? O ile mi wiadomo berlińska operacja kosztowała ZSRR 78 000 żołnierzy (rosyjskie dane) lub, 86 000 (pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Berlin) Niemcy stracili ok. 1 mln (polegli, ranni, w niewoli). Proszę podac Pańskie zródła informacji na temat "bezsensownie poswieconych setek tys. soldatow" Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Co też Radziwinowicz chce pokazać? 30.11.09, 17:43 Że ZSRR za Stalina był zbrodniczym reżimem? Że ma na sumieniu miliony ofiar, w większości swoich obywateli? Wiemy! Ale jaki ma cel powtarzanie tych tez na śniadanie, obiad i kolację jeżeli nie chęć jątrzenia?? Może ktoś wie o co mu chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Co też Radziwinowicz chce pokazać? 30.11.09, 17:56 Nic nie chce pokazać. Po prostu dzisiaj przypada 70 rocznica wybuchu wijny zimowej. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Co też Radziwinowicz chce pokazać? 30.11.09, 18:34 A jutro będzie rocznica szturmu Wyborga? A pojutrze.... i tak aż do klęsku Armi Sowieckiej, którą będziemy obchodzić na uroczystościach, akademiach i w kościołach. Wszędzie tylko nie w ambasadzie Finlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Co też Radziwinowicz chce pokazać? 30.11.09, 18:39 Jutro nie, jakoś chyba na poczatku marca... Taa, a 17 września... Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve15 Re: Co też Radziwinowicz chce pokazać? 30.11.09, 18:17 alakyr napisał: > Może ktoś wie o co mu chodzi? Chodzi o to by się trwale wbiło do głów, jakie te Ruskie są podłe. Srąd ciągłe powtórki. Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve15 Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 17:59 Pół-ZBiRa rozdrapując cudze rany mnoży byty w nieskończoność byleby tylko przyłożyć Ruskim. Tymczasem Finladii takie podejście jest obce. Wojny nie zapomniała, ale po 1) nie rozsiewa propagandowych bdur na temat jej przebiegu i liczby ofiar, po 2) umie oddzielić historię od teraźniejszości. W tejże teraźniejszości ma dobre stosunki z Rosją co owocuje korzyściami ekonomicznymi. Zamiast pisać jak się uczyć od małej mądrze prowadzonej Finlandii, autor pisze na nowo historię i drapie na siłę cudze rany. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 18:03 Ciekawe co ty właściwie wiesz o tej Finlandii? Byłaś tam chociaż kiedyś. Mówisz albo czytasz po fińsku? Prenumerujesz Helsingin Sanomat albo Hufvudstadsbladet? To może chociaż Ilta Sanomat? Też nie? To po co tu swoje prawdy objawione sprzedajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 18:38 A może wystarczy wiedza ogólnie dostępna w Europie na ten temat? Oczywiście nie zrozumiała w Polsce bo jak można odcinać historię od teraźniejszości? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 18:50 Tu się z Tobą zgodzę. Też mi się to nie bardzo w tym artykule podoba. Natomiast samo przypomnienie rocznicy jest jak najbardziej na miejscu. Mam nadzieję, że Cię akurat to nie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 19:04 Wiesz, gdyby takie artykuły publikowały czasopisma historyczne typu Mówią Wieki to ok, tak samo jak artykuły o stosunkach polsko- litewskich czy polsko-ukraińskich w latach dwudziestych. Denerwuje mnie zwięrzęca przyjemność zrażania do siebie sąsiada dzięki czemu nic na nim nie zarabiamy a wręcz przeiwnie od 20 lat tracimy. No i jeszcze na deser jesteśmy pośmiewiskiem Europy w tym temacie. A to już mnie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 19:08 Wiesz, ale GW nie jest organem rządowym. Poza tym możesz czytać, możesz nie czytać. Jest jeszcze parę innych gazet w Polsce. Chyba przeceniasz możliwości GW, jeśli chodzi o zrażanie sobie kogokolwiek. Oczywiście wolno Ci mieć swoje zdanie - na tym to polega i w skali forum, i nieco większej. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 19:51 Mylisz się, GW /a czytam tą gaztę od pierwszego numeru/ w swej linii programowej jest /de facto/ organem tego rządu. Stety, niestety jest również czynnikiem opiniotwórczym, jednym z najważniejszych w kraju o ile nie najważniejszym. A że poziom elit jest jaki jest to wykładnia GW stanowi dla nich punkt odniesienia. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Rozdrapywanie cudzych ran 30.11.09, 19:58 Niestety, różnic w poglądach pomiędzy nami nie da się przezwyciężyć. Przepraszam za zgryźliwość tam niżej. Tak mi się napisało, chociaż jeśli chodzi o meritum wszystko jest OK. Odpowiedz Link Zgłoś
wolf34 Wacek R. żongluje liczbami(kłamie) 30.11.09, 18:08 Po pierwsze straty radzieckie w całej wojnie fińskiej nie wynosiły 230 tysięcy zabitych lecz sporo mniej(około 127 tysięcy).Oddziałów zaporowych NKWD(owych "bojówek NKWD" z artykułu )wówczas na froncie nie było.Finów poległo/zmarło dwadzieścia kilka tysięcy. Po drugie -w całej operaacji kijowskiej nie zginęło tylu zołnierzy co Wacek.R wymyslił jako koszt zdobycia Kijowa w 1943 Po trzecie -Wacek R. chyba nie wie bredząc o zasypywaniu wroga trupami swoich zołnierzy w Afganistanie i Czeczenii-że afgańskich mudżahedinów zginęło wielokrotnie więcej niż żołnierzy radzieckich-a czeczeńskich bojewików kilkakrotnie więcej niż żołnierzy rosyjskich. Z tymi 200 czołgami też Wacek się popisał-bo brygada majkopska straciła 20 czołgów a nie 200.200 czołgów nie miała na wyposażeniu żadna z rosyjskich brygad. Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve15 Re: Wacek R. żongluje liczbami(kłamie) 30.11.09, 18:16 Wyrobnicy propagandy dobrze wiedzą, że większość ludzi nie zna szczegółów, a gazety czyta po to, by się czegoś dowiedzieć. No to się dowiaduje. Prostowanie kłamstwe i głupot odbywa się w internecie, nie w princie. Narodek jadąc tramwajem do/z pracy czyta i łyka tą "wiedzę". Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Wacek R. żongluje liczbami(kłamie) 30.11.09, 18:20 I to wszystko co macie do powiedzenia - pokaż te wasze źródła, możemy porozmawiać. Zresztą na każdy temat związany z wojną zimową, np. o pięćdziesięciu pięciu kuchniach polowych kombryga Winogradowa za utratę których [:), chociaż to wcale nie jest śmieszne] rozwaliło go NKWD. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Efciu poczciwa... 30.11.09, 18:10 Po prostu nie znasz historii, a juz szokiem byloby dla Ciebie poznanie finskiej opowiesci o Wojnie Zimowej. Takiej spokojnej i wyrozumowanej pogardy dla Rosjan jeszcze nie spotkalem. Ja z reguly staje "po stronie" Rosjan, dyskutujac z Finami. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Efciu poczciwa... 30.11.09, 18:18 Myślę, że przesadzasz. Fińskim żołnierzom często było żal żołnierzy radzieckich. Znane są przypadki, kiedy żołnierze fińscy ratowali Rosjan przed zamarznięciem. Inna sprawa, że w boju nie było litości. Niejednokrotnie trzeba było wymieniać obsady fińskich karbinów maszynowych, bo żolnierze nie wytrymywali stresu na skutek świadomości dokonywanej przez siebie rzezi. Użasno. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Mialem na mysli ogolny stosunek do Rosjan. 30.11.09, 18:35 Wojna zawsze tworzy ogromne emocje. Ale dzis, gdy porozmawiac z przecietnym Finem, zadziwia poczucie wyzszosci w stosunku do Rosjan. Ja nie uwazam tego za uzasadnione. Finowie to porzadny protestancki narod, ostatnio majacy wielkie osiagniecia. Ale nie ma w nich za grosz tego slowianskiego szalenstwa. Sa jak malomiasteczkowy kapelusznik, ktory nie rozumie, dlaczego lewicujacy intelektalista woli beret , niz melonik. Moskalom dobrze przywalic, ale co ich, to ich. Na przyklad wielka literatura. A to jednak nie Waltari, choc go lubie, tylko polonofob Dostojewski, z obledem w oczach. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Mialem na mysli ogolny stosunek do Rosjan. 30.11.09, 18:44 Wiesz, to zależy kiedy. Ja tam pięć lat mieszkałem i z nimi to jest baaardzo różnie. Nie mówiąc już o tym, że nastroje zmieniają się radykalnie po wódce :). To prawda, że są do bólu racjonalni, ale z drugiej strony potrafią być bardzo serdeczni. Trudno akceptują ludzi spoza kręgu ich przyjaciół czy rodziny, ale jak już cię zaakceptują, to mas przyjaciół do grobowej deski. Tak, ale jednak problemem jest hermetyczność kultury fińskiej (pogański język). No i jednak paru wielkich ludzi ten mały naród jednak wydał, chociażby Sibeliusa (paru innych też by się znalazło). Odpowiedz Link Zgłoś
a-ve15 Lobotomciu pocieszny 30.11.09, 18:20 borrka napisał: > Po prostu nie znasz historii Naturalnie, że nie znam. Historię znają różne ZBiRy i wciąż ją piszą na nowo, jak widać na załączonym obrazku. Co otworzę taki artykuł, to się dowiaduję czegoś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Lobotomciu pocieszny 30.11.09, 18:27 No, to już evcia wskoczyła na swój normalny poziom... Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 18:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 18:53 Wiesz, z tymi waszymki stratami w czasie wojny zimowej, to jest jak z pytaniem o to, dlaczego woda w morzu jest słona. Są tylko szacunki oparte głównie na tym ile trupów naliczyli żołnierze fińscy. chyba, że widziałeś jakieś oficjalne dane radziecki. Chętnie bym poznał źródło. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 19:06 To mniej więcej tak jak z jeńcami sowieckimi w 1920? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 19:18 Nie bardzo - poczytaj sobie Karpusa. Najlepiej przed porannymi ćwiczeniami w Twojej firmie. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 19:24 Nie bardzo - poczytaj Karpusa. Najlepiej przed porannymi ćwiczeniami w Twojej firmie. Acha, nie zapomnij o wspólnych ustaleniach polsko- rosyjskiej komisji historycznej. Coś tam też publikowała. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Tu jest troche danych. 30.11.09, 19:15 www.dn.se/nyheter/varlden/vinterkriget-triumf-for-finlandsk-mottitaktik-1.1004253 Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Tu jest troche danych. 30.11.09, 19:27 Koledzy, nauczcie się w końcu co to są źródła. Ty wziąłeś od autora artykułu, a autor artykułu od Ciebie... Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 19:20 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 19:31 Tam nie ma jednego przypisu nawet. Tylko wskazówki bibliograficzne, że autor korzystał z takiej, a takiej literatury. Ciekawe na czym opierali się autorzy tych pozycji wskazanych w bibliografii. ciekawe też, że nikt z nich nie odwołał się do takiego tomu dokumentów, który wyszedł w Rosji jakoś na początku lat dziewięćdziesiątych, ale o ile pamiętam, to dotyczyło głównie spraw dyplomatycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 20:01 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 20:13 Ja po prostu mówię, że nie wiem. Chciałbym zobaczyć źródła, bo takie muszą istnieć. To wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 20:29 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 21:04 Proszę bardzo - muszą istnieć kalkulacje poszczególnych dowódców sowieckich (z wyjątkiem tych, których rozstrzlano, ale tu kalkulacja jest łatwa: potracili całe albo prawie całe dywizje). No przecież w Moskwie musieli wiedzieć jak było naprawdę. Wystarczy to opublikowć. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 20:36 Kpt. Kirk pytał mnie, skąd wziałem stosunek strat 1 : 1,3 Polecam dla igor_53 i rusojęzycznych: Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 20:42 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 20:06 Czy dla Was rzeczywiście istotne są szczegóły techniczne wojny? Będziecie się spierać o ilość zabitych i kto ich znalazł? Co chcecie udowodnić, że Radziwinowicz g..no wie albo mówi szczerą prawdę? Ani Finów ani Rosjan nie interesuje to jak Was. Widać Radziwinowicz osiągnął swój cel, rozpoczął zajadłą dyskusję na temat wydarzeń sprzed pół wieku wskazując barbarzyńców i ofiary. Różnice poglądów ograniczają się do kwestii czy byli bardziej barbarzyńscy czy mniej. Barbarzyńcy mają oczywiście swoich następców i stąd przestoga dla nas. Czysty kretynizm. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 20:15 Sorki, ale pierniczycz trzy po trzy. Zajadłość to chyba w twoim umyśle istnieje przede wszystkim. My próbujemy dojść jak było i ustlić gdzie się można znaleźć wiarygodne dane. Na razie wniosek jest taki. Wiarygodnych danych w dostępnych źródłach nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 20:31 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 20:41 Proszę sprawdzić poczte.. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 20:51 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 20:47 OK, spierajcie się dalej, może znajdziecie wspólne źródła, nie wątpię że wszystko co można było zostało już policzone, przeanalizowane. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 21:02 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 21:30 Wszyscy od lat dobrze wiedzą jaka była doktryna prowadzenia wojny przez Rosję sowiecką. Było to tragiczne dla tego narodu, zwycięstwa czy jak w przypadku Finlandii porażki okupione były milionami ofiar swoich /czsem obcych-Lenino/ żołnieży. Do Berlina doszły w dużej mierze dzieci. Ale o tym wszyscy wiedzą od lat. Pytam więc ponownie, co autor artykułu chciał czytelnikom przekazać?? Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 21:52 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 30.11.09, 21:56 Autor, skoro już taki, a nie inny tytuł dał swojemu tekstowi (chwała mu za przypomnienie wojny zimowej), to zamiast o Czeczenii czy Afganistanie mógł napisać o bezsensownych nalotach na Helsinki i inne fińskie miasta (dokonywanych w celu zastraszenia ludności cywilnej), o bezsensownej nawale artyleryjskiej preprowadzonej 15 minut przed wprowadzeniem w życie zaweszenia broni (Finowie ponieśli wtedy spore straty, których spowodowanie nie służyło dokładnie niczemu; ot taka dziecinna zemsta) i może jeszcze - dla miłośnika bzdetów o rzekomym losie jeńców radzieckich z 1920 - o tym co stało się z radzieckimi jeńcami z wojny zimowej, których Finlandia zwróciła na mocy porozumienia rozejmowego. Niestety, te kilka tysięcy żołnierzy radzieckich można dopisać do strat. Niemal wszyscy do lata 1940 zostali rozstrzelani. I na tym polegało sowieckie barbarzyństwo. O pędzeniu kup żołnierzy na doskonale okopane i wstrzelane fińskie kaemy i artylerę już nie będę wspominał (chociaż parę "smakowitych" szczegółów można by przypomnieć). To samo dotyczyło ataków radzieckich czołgów bez wsparcia piechoty (o tym autor wspominał). I na tym polegało radzieckie barbarzyństwo. Do tego jeszcze może los fińskich jeńców w niewoli radzieckiej - prawie nikt nie wrócił. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 09:57 OK, to wszystko prawda, znana od wielu lat i co z tego? Taki bezsensowny nalot amerykański na Drezno to 80 czy tyś ofiar w jedną noc. Historia jest pełna takich brutalizmów na całym świecie. Symptomatyczne jest wybieranie z historii tylko tych kawałków, które są na zamówienie. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 10:54 Na zamówienie to chyba ty piszesz... Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 11:59 Nalot na Drezno wykonali nie Amerykanie ale Brytyjczycy. To była po prostu odpłata pięknym za nadobne za naloty na angielskie obiekty cywilne w miastach oraz zatapianie cywilnych statków handlowych. To przyznają sami Niemcy. W Dreznie jest ulica Coventry-Strasse. Chyba nie przypadkowo? Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 12:48 A jakie to ma znaczenie dla cywilnych ofiar? Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed A jakie ma to znaczenie dla ofiar? 01.12.09, 13:55 A jakie ma znaczenie, czy w Auschwitz-Birkenau Żydów mordowali gazem Niemcy czy Rosjanie? Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 12:13 Finów nie interesuje ??????????????? Wręcz przeciwnie. Tradycja wojny zimowej (Talvisota) jest w Finlandii uważana za ogromny czynnik kształtowania się więzi narodowej (Finlandia jako niepodległe państwo wtedy istniała zaledwie 20 lat). Weterani tej wojny są do dziś czczeni jako bohaterowie narodowi. Oglądałem defiladę z okazji 90-lecia niepodległości Finlandii. Defilowały Stugi (niemieckie samobieżne haubice gąsienicowe) ze swastykami a fińska Pani Prezydent pozdrawiała. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Tak oto Finowie uczcili rocznicę Wojny Zimowej: 01.12.09, 12:26 Bardzo prestiżowy sposób uhonorowania: www.alkostore.eu/detailid.php?30749 Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 12:51 I oczywiście z okazji dych rocznic dyszą nienawiścią do Rosji jak paręset kilometrów na płd-zach? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 13:23 Chyba nie wiesz zabardzo, co na przykład cztery lata temu wyrabiało się w Niemczech przy okazji 60 rocznicy bombardowania Drezna. To był świetny czas dla kolekcjonerów dowodów przyjaźni niemiecko- brytyjskiej :). Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 14:38 A jaki to miało wpływ na bieżące relacje państwowe brytyjsko niemieckie? Jakies żądania potepienia na forum europejskim? Jakieś rezolucje?? Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 15:39 O ile pamiętam miało i to spore - chociażby niezła awantura w czasie wizyty królowej w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
alakyr Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 18:25 To rzeczywiście spore. I tym się różni kultura polityczna zachodu od polskiego szowinizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Barbarzyńska wojna Moskwy 01.12.09, 23:54 Nie mówiąc już o kulturze Wschodu... Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Do Igora - moja interpretacja dużych strat 01.12.09, 11:54 Straty sowieckich wojsk były dlatego takie duże, że system zaopatrzenia i uzupełnień działał ZA DOBRZE. Po prostu, dowódcy frontowi, zwłaszcza Żukow, wiedzieli, że zaplecze da im KAŻDĄ ILOŚĆ rekrutów, czołgów czy samolotów. I dlatego nie liczyli się ze stratami. U Niemców było inaczej. Dowódcy dużych jednostek na froncie (armie i grupy armii) nigdy nie dostawali tyle broni i uzupełnień ile chcieli i musieli po prostu oszczędzać siły. Słynne stalinowskie czystki w wojsku w 1937/38 to nic innego jak usunięcie dowódców nielojalnych i złych oraz zastąpienie ich lepszymi. Usunięto takich jak Tuchaczewski, Jakir czy Bliucher - oni wszyscy ponieśli KLĘSKI. Oficerów wcale nie brakowało. Ilość szkół oficerskich była tak duża, że zapewniały stały dopływ wyszkolonych młodych dowódców. Faktem jest, że w owych czasach oficerom o niezbyt wysokich stopniach powierzano wysokie funkcje dowódcze: pułkownicy dowodzili dywizjami a nawet korpusami. Gienierał-majorowie dowodzili korpusami i armiami. Gienierał-lejtnanci dowodzili armiami i nawet frontami. Ale nie z powodu braku kadr tylko po prostu dla oszczędności: żołd gienierała-lejtnanta był niższy od gienierała armii. Poza tym, najpierw mianowano na stanowisko dowódcze na próbę a awansowano po sprawdzeniu się. Zresztą, czystkę w wojsku przeprowadził także Hitler. W listopadzie 1937 odbyła się wielka narada dowództwa w sprawie przygotowań do wojny. Goering (dowódca lotnictwa) i Raeder (dowódca marynarki wojennej) byli za wojną. Przeciwko wojnie byli: - minister spraw zagranicznych baron Konstantin von Neurath - naczelny dowódca sił zbrojnych marszałek Werner von Blomberg - dowódca sił lądowych generaloberst Werner von Fritsch. I wszyscy trzej stracili swoje stanowiska. Von Neuratha zastąpił von Ribbentrop. Blomberg i Fritsch zostali z wojska zwolnieni. Von Blomberg pod pretekstem małżeństwa z kobietą niezbyt ciężkich obyczajów (aczkolwiek Hitler był świadkiem na ślubie) zaś von Fritscha wrobiono w homoseksualizm (intryga okazała się kłamstwem). W każdym razie, na oba te stanowiska mianowano ludzi posłusznych Adolfowi. Naczelnym dowódcą OKW (całości sił zbrojnych) został Wilhelm Keitel zaś OKH (sił lądowych) Walter von Brauchitsch. Oczywiście, zmiany kadrowe nastąpiły także na niższych szczeblach. Na przykład zwolniony został szef sztabu generalnego Ludwig Beck, na jego miejsce został mianowany Franz Halder. Hitler przeprowadził czystkę, bo wymieniał kadrę dowódczą przed agresywną wojną. A Stalin po co? Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed i jeszcze wyjaśnienie 01.12.09, 12:02 Ta narada z listopada 1937 nosi w historiografii nazwę "protokół Hossbacha". Naradę protokołował pułkownik Fritz Hossbach, adiutant Hitlera do spraw kontaktów z wojskiem. Maszynopis tego protokołu był odczytywany na procesie norymberskim jako dowód, że decyzja o rozpoczęciu wojny zapadła co najmniej już wtedy. Hossbach był przesłuchiwany jako świadek. Powiedział, że rękopisu nie może znaleźć ale maszynopis był zgodny ze sporządzonym przez niego rękopisem. Odpowiedz Link Zgłoś
benedykt.gondek Re: I wszyscy trzej stracili swoje stanowiska 02.11.10, 08:10 Ale nie głowy - jakiekolwiek porównanie z masowymi czystkami stalinowskimi jest absurdalne. Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Propaganda sowiecka starala sie .... 30.11.09, 20:56 Kazda mniejsza, czy wieksza wojne przedstawic, jako pasmo zwyciestw. Sam mialem komks radziecki dla dzieci, gdzie pisano o zwyciestwie nad bialopolakami w 1920. Zrodla sowieckie sa wiec malo wiarygodne. Nawet Suworow mowi o zwyciestwie i niezwyklym wrecz dokonaniu radzieckiego zolnierza ! Tak silne jest pranie mozgow w kraju osciennym. Wszyscy piszacy o stratach rzedu miliona zolnierzy (zabici plus ranni), powoluja sie na pamietniki Chruszczowa. To jest chyba jedyne w pelni udokumentowane zrodlo . Tyle, ze wcale nie musi byc rzetelne. — Кушай тюрю с водкой ! Молочка-то нет!" — Где ж коровка наша? — Увели, мой свет. Барин для приплоду Взял ее домой! Славно жить народу На Руси святой! Odpowiedz Link Zgłoś
borrka Straty wysokosci 1 miliona podaje takze... 30.11.09, 21:10 Miesiecznik Mowia Wieki (listopad 09), nie informujac o zrodlach. — Кушай тюрю с водкой ! Молочка-то нет!" — Где ж коровка наша? — Увели, мой свет. Барин для приплоду Взял ее домой! Славно жить народу На Руси святой! Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Straty wysokosci 1 miliona podaje takze... 30.11.09, 21:14 No właśnie. Różni autorzy podają najróżniejsze szacunki. Bez pokazania tego, co jest w archiwach rosyjskich to wszystko domysły, a coś tam musi być, bo przecież sowieci dokładnie analizowali przebieg i rezultaty wojny zimowej. Nie chcą pokazać i to rodzi domysły, że straty musiały być ogromne. No, ale to tylko domysły i co to znaczy "ogromne". Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Propaganda sowiecka starala sie .... 30.11.09, 21:43 "powoluja sie na pamietniki Chruszczowa. To jest chyba jedyne w pelni udokumentowane zrodlo." Kołchoznik Chruszczow jako historyk ??? Borrka, nie powtarzaj tego wiecej, bo ludzie poumierają ze śmiechu i będziesz miał niewinnych na sumieniu.. :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Propaganda sowiecka starala sie .... 30.11.09, 22:03 To akurat nie jest żadne źródło, ale ty, kolego, nie odwracaj kota ogonem. Próbujemy, mimo dzielących nas różnic, dojść do jakichś konstruktywnych wniosków. Wniosek jest jeden - i z tym się chyba wszyscy zgodzą - bez otwarcia archiwów rosjskich niewiele wiadom "na pewno". Wiadomo, że te 127.000 to liczba mocno zaniżona, a 1 mln czy 800.000 to sporo zawyżona. Wiadomo, że Finowie liczyli trupy i wyszło im koło 230.000. Wiadomo też, że wielu z żołnierzy radzieckich nigdy nie odnaleziono. Po prostu rozpłynęli się w tajdze. Ilu było rannych, ilu zmarło za linią frontu nie wiadomo. Wiadomo, że spośród niemal 9.000 jeńców radzieckich, po zakończeniu wojny prawi wszystkich rozstrzelano. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 22:11 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
igor_53 [...] 30.11.09, 22:15 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Propaganda sowiecka starala sie .... 30.11.09, 22:27 Wiesz, ja się już do nich w różnych sprawach zwracałem - z kiepskimi rezultatami. Te pisma sąźniste a skanowane, że nic z tego... Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Propaganda sowiecka starala sie .... 30.11.09, 22:34 Czy ty się przypadkiem nie odwołujesz do danych opublikowanych przez Kriwoszeina? Wiadomo, że one nie są całościowe. Fiński historyk Korhonen podaje zupenie inne dane podane dla każdej rosyjskiej armii. Mnóstwo rozbieżności. Korhonen podaje np., że liczba jeńców radzieckich wynosiła trochę ponad 5,500. Ja widziałem dane, że to było ponad 8,800. Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Propaganda sowiecka starala sie .... 30.11.09, 22:19 OK, ale jesteś pewien, że to nie chodzi o wojnę kontynuacyjną? Poza tym co to za "abtop" i co to za publikacja? Chętnie bym do niego napisał. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Kołchoźnik Chruszczow ??????????????????? 01.12.09, 12:06 Chruszczow to nie był taki zwykły "kołchoźnik". To jeden z najbliższych współpracowników Stalina. Był "riespublikańskim" sekretarzem partii od początku lat trzydziestych - druga pod względem ludności riespublika, o olbrzymim znaczeniu strategicznym i gospodarczym. Oprócz tego był bardzo długo członkiem politbiura. Po Mołotowie osobistość nr 3 w Sojuzie za Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
takisobiestatystyk Dane historyków (i nie tylko historykow) odnośnie 01.12.09, 13:00 strat poniesionych przez walczące strony w danej bitwie czy całej wojnie często różnią się od siebie i to niejednokrotnie w sposób zasadniczy. Różne czynniki o tym decydują - bardzo często polityczne czy ideologiczne. Czasami też pewnych danych po prostu nie można w miarę precyzyjnie określić z powodu braku dostępu do wiarygodnych informacji czy też braku takowych - wówczas podaje się, że straty wyniosły od - do. Ale to nie dotyczy wojny o ktorej mówimy. Tutaj straty i radzieckie i fińskie są policzone dość dokładnie. A że można (jeżeli zada się sobie ten trud) dotrzeć do danych znacząco różniących się od siebie, to też prawda. Ale w takich przypadkach istnieje coś, co można określić jako konsensus badaczy i historyków - taki konsensus odnośnie radzieckich strat w tej wojnie wynosi ok. 130 tys. poległych. Takie dane podaje się w poważnych źródłach na całym świecie i w związku z tym taką liczbę należy uznać za prawdziwą czy najbliższą prawdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
darekvtb Re: Dane historyków (i nie tylko historykow) odno 01.12.09, 16:09 Dziekuje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Dane historyków (i nie tylko historykow) odno 01.12.09, 17:59 Tutaj też można manipulować danymi. Na przykład: Czy tak liczba 130 tysięcy to tylko polegli w bezpośredniej walce? Zazwyczaj do poległych wlicza się także żołnierzy zmarłych z ran w szpitalach na tyłach, niekiedy nawet po paru miesiącach od odniesienia rany. Oprócz tego na wojnie żołnierze tracą życie wskutek: - wypadków komunikacyjnych - chorób zakaźnych - przemęczenia i niedożywienia - buntów, przestępstw, zamieszek Odpowiedz Link Zgłoś
takisobiestatystyk Re: Dane historyków (i nie tylko historykow) odno 01.12.09, 22:27 Prowokujesz do niepotrzebnej (moim zdaniem), akademickiej dyskusji. Myślę,że sam dobrze wiesz, iż te dane określają całkowite, bezpowrotne straty w sile żywej, a do takowych strat niejako "rutynowo" historycy wliczają poległych oraz zaginionych na polu walki a także zmarłych w wyniku ran, chorób oraz nieszczęśliwych wypadków (łącznie z samobójstwami)i jeńców zmarłych w niewoli. Nie wlicza się tu natomiast rannych oraz wziętych do niewoli, którzy przeżyli. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Dane historyków (i nie tylko historykow) odno 02.12.09, 14:51 Ale chyba zdajesz sobie sprawę, że w Rosji zawsze manipulowano statystykami. Odpowiedz Link Zgłoś
wojszal Masz rację, Ćwoku oderwany od rzeczywistości... 02.12.09, 12:01 ... nie kupuj Gazety. Może wreszcie skończą się twoje żałosne, wieśniackie i idotyczne komentarze. Boże, co za pustak ! Odpowiedz Link Zgłoś