neskim
01.12.09, 09:13
Prócz laurki, która się RWE należy (kupiłem nawet za ciężkie
pieniądze Grundiga Satelita, żeby jej w PRL słuchać bez przeszkód) i
oprócz kilku błędnie napisanych rozdzielnie wyrazów, które pisać
należy razem (czy w GWE nikt tych tekstów nie czyta, czy może nie
widzi błędów?!) tekst Nestora zwraca moją uwagę tym, że kończy się w
miejscu, gdzie właściwie się powinien zaczynać (jako komentarz). Bo
najciekawsze dla czytelników byłyby właśnie próby wyjaśnienia przez
Autora, dlaczego, jak sam pisze:
"Na konferencji RWE w Warszawie nie spotkałem ani jednego
polskiego dziennikarza i nie było na jego temat ani jednej po ważnej
wzmianki w wolnej polskiej prasie. Nawet, chyba, w wolnym polskim
radiu.
Nie rozumiem tego i uważam to za czarną niewdzięczność - mimo, że
sam mam do tej firmy pretensje, że nigdy mi nie zapłaciła honorarium
za tekst, których chodził tam przez wiele dni w odcinkach - po
wieczornym dzienniku - i przez redakcję oceniany był
jako "rewelacyjny"... Nie winię za to rządu amerykańskiego,
podejrzewam natomiast, że należną mi "kasę" przywłaszczył sobie kto
inny stamtąd... Skoro zaś Rosja reguluje dziś swe należności sprzed
Rewolucji Październikowej - nie zamierzam puszczać tego w niepamięć.
Wracając do merituum - zastanawiam się, czy nie jest tak, że
dobrze oceniając robotę, którą wykonywała rozgłośnia polska RWE, źle
się ocenia dziś w Polsce tych, co to robili ? Dlaczego? Oto pytanie!
Poza tym nigdy właściwie wprost nie powiedziano - choć archiwa
stoją już otworem - kto był głównym kretem na usługach bezpieki w
rozgłosni polskiej RWE? Wygląda, jakby spuszczono na to "zasłonę
milczenia"...
Także byli pracownicy RWE premiowani różnymi stanowiskami przez
rządy wolnej Polski zdaje się nie dorastali do pokładanych w nich
nadziei i nie bardzo sprawdzili się u nas...
Dla mnie jednak największymi autorytetami z polskich żurnalistów
byli Jan Nowak-Jeziorański i MF Rakowski.