Dodaj do ulubionych

Owieczka odchodzi

11.12.09, 19:53
Pozdrowienia z Wałowej! :D
Obserwuj wątek
    • klasa62 I tak jest nieźle, spróbujcie 12.12.09, 13:48
      się wypisać z ZUS-u
      • stasi1 skoro ta rodzina taka niewierząca 15.12.09, 10:13
        to po grzyba ochrzcili autorę tego artykułu? Ale mam nadzieje że ta
        autorka swoich dzieci nie będzie chrzciła
        • luni8 Re: skoro ta rodzina taka niewierząca 15.12.09, 18:49
          > to po grzyba ochrzcili autorę tego artykułu?

          Z tego samego powodu co większość z tych 95% katolików - względy towarzyskie i pochodne.
        • michol73 Re: skoro ta rodzina taka niewierząca 15.12.09, 19:37
          > to po grzyba ochrzcili autorę tego artykułu?

          taka świecka tradycja w tym kraju... na tym opiera się "wiara" większości
          naszych rodaków...
          • chybawierzacy Nakrecasz sie. Niewierzacy to marginesik 16.12.09, 08:36
            • chybawierzacy Mozesz sprawdzic np. u Dominikanow we Wrocku 16.12.09, 08:38
              • pereiro Re: Mozesz sprawdzic np. u Dominikanow we Wrocku 16.12.09, 12:25
                Niechodzący do kina, to też marginesik. Możesz sprawdzić na premierze 2012 w
                Złotych Tarasach w Warszawie. Heteroseksualiści to też marginesik. Możesz
                sprawdzić na imprezie w jakimś gejowskim klubie. Nawet ludzie niemający żadnej
                choroby wenerycznej, to marginesik. Sprawdź w dowolnej przychodni
                wenerologicznej. I tak dalej...
      • przekolo Re: I tak jest nieźle, spróbujcie 15.12.09, 19:57
        Pierwszy akapit:
        zły ksiądz, o nieuprzejmym spojrzeniu wyciąga pieniądze od biednej
        dziwczyny (z zapałkami), która przyszła boso, trzęsąc się z zmina i
        głodu....

        I tak dalej...

        Moi drodzy, trzeba być niezłym tempakiem żeby dać się nabrać na te
        historie, mające ten wspólny mianownik że wysłannik-ciemności -
        pleban, okazując pogardę dla owieczki i chciwość wobec jej
        uciułanego grosza, postępuje arogancko, haniebnie, a czasem i na
        granicy cywilnego prawa.

        smiech na sali. A dzieciarnia i ciemny lud to kupi.... ROTFL. Droga
        gazeto, napiszcie więcej: o armi księży pedofilów, złodziei,
        zabójców (też się przyda jakiś kryminalny wątek).

        Tak to obserwuje i normalnie oczom nie wierze co tu można
        przeczytać. Tak się składa że aktywnie biorę udział w życiu kościoła
        katolickiego i nigdy nie spotkałem się z tym co się wypisuje
        często na łamach GW pod adresem KK. Jak zwykle najwięcej do
        powiedzenia na temam kościoła mają ci, którzy mają z nim najmniej
        wspólnego. Nie ? Ależ tak. Niech autor tego tekstu napisze kiedy
        ostatnio brał udział w jakimś spotkaniu czy zbiórce ubrań dla
        biednych (np Świąteczna Paczka), albo trwałych produktów
        żywnościowych. O tych inicjatywach się nie pisze, tylko wyciąga się
        jakieś brudy, które oczywiście że są, ale nie w takiej
        apokaliptycznej skali jaką sugeruje prowdomówna, obiektywna
        Gazeta Wyborcza. ROTFL.
        • megasceptyk skąd twoje zdziwienie? czyżby klapy i sterowanie? 15.12.09, 21:49
          Prawda o tej złej sekcie
          jest dokładnie taka.

          Nie bądź głupi,
          najlepiej się zarabia na dobroczynności.
          Na dodatek to jest główna i kluczowa
          przykrywka sekty.

          Nie na darmo powstało starożytne powiedzenie,
          Diabeł ogon ornatem nakrył
          i na mszę dzwoni.

          Tak działają wszystkie sekty na ziemii
          ponieważ taka jest definicja sekty.

          Watykan Corporation już długo pił krew ludzkości.
          Pierwszy wezmę kosę
          i zacznę robić z katabasów kiełbasy.
          Będzie wreszcie porządek w państwie Mieszka.

        • bachczysaraj Dziecinada. Gówniarze chcę pokazać jacy niezależni 15.12.09, 22:18
          Tymczasem kierują się modą i oportunizmem. Ale niech im idzie na zdrowie. Tylko
          litości, nie musicie tak drzeć mordy jak to niedobry kościół nie pozwala wam
          stać się apostatami.

          Apostazja, drogie dzieci, to przede wszystkim akt woli. Albo jesteście
          apostatami, albo nie. Żaden ksiądz pleban z pieczątką nie jest do tego
          potrzebny. Co innego gdyby efektem apostazji były realne skutki prawne, np.
          zwolnienie z podatku wyznaniowego, jak w Niemczech.

          Dla jasności: jestem zaprzysięgłym ateistą od 18 lat. I właśnie dlatego, prędzej
          umarłbym ze śmiechu niż poszedł do plebana po podpis.
          • pereiro Re: Dziecinada. Gówniarze chcę pokazać jacy nieza 15.12.09, 22:42
            Ja jestem zaprzysięgłym ateistą od 21 lat i też nie przeprowadziłem i nie
            zamierzam przeprowadzać aktu apostazji. Niemniej rozumiem ludzi, którzy to robią
            i bardzo podobają mi się pomysły ucywilizowania procederu "handlu duszami" przez
            krk. Ponieważ dane, na które krk się stale powołuje służą wyłudzania z budżetu
            państwa ogromnych kwot pieniędzy, cała ta kwestia powinna się znaleźć pod
            kontrolą administracyjną państwa. A póki co apostazja i dopilnowanie jej
            konsekwencji są jedynymi sposobami "psucia" sfałszowanej statystyki.
            • bachczysaraj Nie masz racji. Te "akty apostazji" 15.12.09, 23:01
              w żaden sposób nie psują statystyki. Kościół i tak ich nie opublikuje. Tak więc
              owe "akty" pozostają tylko zabawą egzaltowanych frajerów.

              Statystyki psują deklaracje w spisach, nie posyłanie dzieci na religię, nie
              korzystanie z "usług" KRK itp. a nie bieganie do plebana po podpis. Po jakiego
              grzyba? Chyba tylko po to by zrobić mu na złość a potem móc od niechcenia
              wspomnieć w towarzystwie jeszcze bardziej egzaltowanych panienek, ze "się
              dokonało aktu apostazji".
              • angelina_jolina Re: Nie masz racji. Te "akty apostazji" 15.12.09, 23:28
                a ty swoimi postami cos zmieniasz? na taka egzaltacje masz czas?
          • pan-dzikus Re:Uwaga; bachczysaraj-katolicki partyzant 15.12.09, 22:57
            Lubimy drzeć mordę i być modni.Ale nie lubimy nazywani być gó...arzami.Intencje
            twoje są za to bardzo czytelne.
            • bachczysaraj Możesz mnie cmoknąć. 15.12.09, 23:02
              Wiesz gdzie.
              • pan-dzikus Re: Możesz mnie cmoknąć. 15.12.09, 23:13
                Zachowujesz się jak ksiądz utrudniający wydanie świstka."Było to bardzo
                niegrzeczne"-to cytat z filmu Jabłka Adama.:-D :-)
                • bachczysaraj Jak dla mnie możesz księdzu nawet 15.12.09, 23:23
                  zrobić dobrze pod stołem. Może wtedy da ci nawet wielki "Dyplom Apostazji",
                  który powiesisz sobie w pokoju, żeby zjednywał respekt u kolegów. Tylko,
                  człowieku, nie róbcie z tego kombatanctwa. To śmieszne.

                  Problemy z apostazją mają ludzie w krajach muzułmańskich, gdzie fakt urodzenia z
                  rodziców muzułmanów naznacza cię na całe życie. Nie symbolicznie, jak w KRK, ale
                  najbardziej realnie, wręcz śmiertelnie. Mój szacunek mogą budzić tamtejsi
                  apostaci, których wsadza się do więzienia, nawet jeśli nie wykonują
                  melodramatycznych gestów typu "akt apostazji". Wy co najwyżej rozbawienie.
                  • pan-dzikus Re: Jak dla mnie możesz księdzu nawet 15.12.09, 23:34
                    Ludzie robią to z szacunku do samych siebie a nie dla Ciebie.Twój "szacunek do
                    prawdziwych męczenników" nie mając go zarazem do zwykłych ludzi zasługuje
                    oczywiście na szacunek.Więc nie drzyj mordy Ty,bo brzmisz nieszczerze.
            • popmart0 Re:Uwaga; bachczysaraj-katolicki partyzant 16.12.09, 03:47
              Lubie ludzi modnych,ale nie lubie jak dra morde. Bo morde dra tylko gowniarze!!
          • realgniot Re: Dziecinada. Gówniarze chcę pokazać jacy nieza 16.12.09, 00:30
            bachczysaraj napisał:

            A mimo to pozwalasz sobie wchodzić na głowę. Kościół się tak rozpanoszył, że sam o tym myślę, dzieci nie ochrzciłem itd. Wyłącznie dla statystyki, mógłbyś ruszyć dupę i zrobić coś dla innych, wiara niewiara jest nieistotna w tej sprawie...
        • ciastozkrememipolewa Re: I tak jest nieźle, spróbujcie 16.12.09, 00:46
          urzekła mnie Twoja historia, dlatego odpisuję. Jeżeli chcesz mi
          zarzucać, że w tematyce KK nic nie wiem i nie powinnam się
          wypowiadać, od razu napiszę, że posiadam takową wiedzę. Śmiem twierdzić, że jest
          ona rozleglejsza, bardziej obiektywna niźli Twoja.
          Zaczynajmy:


          > Moi drodzy, trzeba być niezłym tępakiem żeby dać się nabrać...


          Nigdzie nie ma informacji o tym, że cały kler to zło. Są podane poszczególne
          przypadki.
          Kiedy przyjmuje się dane wyznanie i jego nauki, to zobowiązuje to te
          osoby, a w szczególności duchownych do równego traktowania każdego, bezwzględu
          na wyznanie, orientację czy popełnione zbrodnie. To wynika jasno z nauk KK. Masz
          inne zdanie? To powtórz swoją wiedzę tyle razy, aż załapiesz. Praca nad własnym
          ego wg waszych przekonań jest jedną z najważniejszych czynności człowieka na
          ziemi. Gdzie są wskazówki, nie muszę pisać.


          Co się tyczy Twojej uwagi o pobieraniu opłat przez urzędników kościoła
          katolickiego. KK jest utrzymywany z budżetu Państwa, a więc i z podatków ludzi
          nie należących do wspólnoty. To oznacza, że kościół ma pieniądze na opłacanie
          zatrudnianych osób i nie może wymagać dodatkowych opłat, tym bardziej od osób z
          nim nie utożsamiającymi się, bez względu na przyjęte sakramenty, głównie te z
          nie własnej woli- bo tak nakazuje tradycja.

          Co do Twojej propozycji dla Gazety: "napiszcie więcej: o armi księży
          pedofilów, złodziei,
          > zabójców (też się przyda jakiś kryminalny wątek
          ).". Przestępcy, zboczeńcy,
          pedofile, zabójcy, byli, są i będą na świecie bez względu na ich wyznanie, rasę,
          kolor bluzy, jednak kiedy mówimy o
          duchownych, to jest to już sprzeczne z naukami KK i jest karygodne dla osób
          reprezentujących te wartości, będących przewodnikami duchownymi. Stąd oburzenie
          ludzi,
          informacje w mediach, kiedy dowiadują się, że kościół wycisza niewygodne
          sprawy, a karą ze strony Kurii dla księży łamiących prawo i moralność jest
          przeniesienie do innej parafii. Media są
          jedną z niewielu możliwości zasygnalizowania tego absurdu.
          Jednak nie przekładam
          "dokonań" jednostki na ogół i większość ludzi też tego nie robi. Na szczęście.

          Tak się składa że aktywnie biorę udział w życiu kościoła
          > katolickiego i nigdy nie spotkałem się z tym co się wypisuje
          > często na łamach GW pod adresem KK.

          Szczerze gratuluję, to świadczy o tym, że wokół Ciebie są osoby szczere, z
          powołaniem i
          przekonaniem do tego, co robią i jak żyją. Ciesz się, bo nie każdy ma tyle
          szczęścia do ludzi co Ty.

          Jak zwykle najwięcej do
          > powiedzenia na temam kościoła mają ci, którzy mają z nim najmniej
          > wspólnego. Nie ? Ależ tak.

          Nie, mylisz się. To Twoja subiektywna ocena. Ja na ten przykład mam z KK wiele
          wspólnego, jest to część mojego życia, bez względu na to jakie mam teraz
          wyznanie. Szanuję
          ludzi, którzy są katolikami, żydami, chrześcijanami, zielonoświątkowcami, i w to
          w co wierzą, to jest ich indywidualna sprawa
          i nic mi do czyjejś wiary i w drugą stronę. Jedynie ze strony katolików spotykam
          się z niezrozumieniem, dyskryminacją moich
          poglądów, odmiennego wyznania. To nie liczenie się z uczuciami innych, jest
          dowodem, że na naukach
          kościoła katolicy przeważnie nie znają się, a wiedza ich jest
          minimalna. Jeżeli uważasz się za katolika, nie powinieneś był pisać postu w
          takim tonie, ani obrażać się i odszczekiwać na autora. Po prostu nie zrozumiałeś
          tematu, nie opisywano tu całego kościoła katolickiego i wszystkich duchownych w
          Polsce.

          Niech autor tego tekstu napisze kiedy
          > ostatnio brał udział w jakimś spotkaniu czy zbiórce ubrań dla
          > biednych (np Świąteczna Paczka)


          Jeżeli dla Ciebie wyznacznikiem jest oficjalne potwierdzenie udziału w akcjach
          charytatywnych, to tak jak wyżej, nie rozumiesz nauk swojego kościoła, pracuj
          nad sobą. Nie wymagaj od innych, aby Ci cokolwiek udowadniali, sam wystawiasz
          sobie świadectwo takim zachowaniem. Zresztą Twoja wiara i przyjęte zasady,
          zakazują Ci takiego zachowania. Tak, zakazują. Jeżeli chcesz podważać, to co
          napisałam, najpierw zajrzyj tam gdzie trzeba. Poczytaj, porozmawiaj z osobami
          znającymi temat lepiej niż Ty, ale
          wszystko ze zrozumieniem. Jeżeli dalej będziesz miał wątpliwości, powtórz
          czynność, i tak do skutku.

          O tych inicjatywach się nie pisze, tylko wyciąga się
          > jakieś brudy, które oczywiście że są, ale nie w takiej
          > apokaliptycznej skali jaką sugeruje prowdomówna, obiektywna


          Jeżeli zarzucasz mediom stronniczość, w poruszaniu tematyki wyłącznie
          szkalującej Twoją wspólnotę, najpierw sprawdź sam czy faktycznie tak jest. Media
          jakiekolwiek nie oczerniają kościoła na okrągło, bo takie jest ich "widzi mi
          się". Tylko Ty to tak widzisz.

          Jeżeli chcesz się popisać erudycją,
          nie wzmacniaj słów określeniami, które mają się nijak do siebie. Apokalipsa, nie
          może być skalowana w samej sobie i w odniesieniu. Bez sensu jest stwierdzenie,
          że jest mała, średnia, duża, największa. Apokalipsa to apokalipsa. To tak jak
          nie można powiedzieć o połowicznym sukcesie, albo nazywaniu określonych nauk ich
          nurtów filozofią np "marketingu". Nie używaj słów, których nie rozumiesz
          konsystencji, tym bardziej nie łącz ich bezsensownie.
          Oczywiście, w rozmowie nieoficjalnej można sobie w ten sposób nadużywać słów,
          mieszać znaczenie, łączyć, ma to zazwyczaj charakter rozrywkowy. Ale chcąc
          dobrze podkreślić zagadnienie, nie nadużywa się znaczeń jakiegoś zagadnienia.

          W wolnej chwili polecam wierszyk edukacyjny:

          Dewotka
          Krasicki Ignacy

          Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła
          Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła.
          Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny,
          Mówiąc właśnie te słowa: "i odpuść nam winy,
          Jako my odpuszczamy" - biła bez litości.
          Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności!

      • theorema Re: I tak jest nieźle, spróbujcie 15.12.09, 20:10
        haha:)najlepiej sie nie zapisywac:) ja ani do jednego ani drugiego jeszcze nie
        wstapilam:)ciekawe, czy kiedys sie ugne przed ktoras z szacownych instytucji,
        motywy moglyby byc w sumie podobne - strach przed smieria, staroscia,
        samotnoscia bez wsparcia:)no, nie, rozwala mnie doszukiwanie sie analogii, koncze!:)
    • wanda43 Owieczka odchodzi 12.12.09, 16:26
      Wisi mi, czy mnie mają w swoich kartotekach, czy nie. Chrzest swój uważam za
      nie wazny, jako że dokonany w niemowlectwie, bez świadomości i nijako pod
      przymusem. Wkurza mnie natomiast, że moje podatki ida na utrzymanie kleru
      katolickiego, choc sobie tego wybitnie nie zyczę.
      • maruda.r Róbta, co chceta 12.12.09, 18:01
        wanda43 napisała:

        > Wisi mi, czy mnie mają w swoich kartotekach, czy nie.

        *****************************

        Osobiście, uważam formalną apostazję z melodramatyczny gest bez znaczenia (nie
        mam też zamiaru nikogo odeń odwodzić czy też namawiać). W typowych
        okolicznościach rzeczywiście jest zbędny i niczemu nie służy. Gdyby jednak
        pojawiły się jakiekolwiek naciski odwołujące się do rzekomych obowiązków z
        tytułu przynależności do wspólny katolickiej, to zapewne sformalizowałbym swoje
        odejście. Twierdzę, że owego stanu ducha zwanemu wiarą bądź niewiarą nie da się
        zadekretować papierkiem. To po prostu bez sensu.

        • ttiikkttaakk Re: Róbta, co chceta 12.12.09, 19:06
          maruda.r napisał:
          >Osobiście, uważam formalną apostazję z melodramatyczny gest bez >znaczenia

          a nie zastanowiłes się nad tym, dlaczego kościółek tak walczy, utrudniając
          maksymalnie apostatom formalnego wystąpienia spośród owieczek?


          czyżby kościółek walczył bez sensu? nie mając o co walczyć? maruda.r jesteś
          naiwny? to, że kościółek może podpierac się 97% społeczeństwa uderza
          bezposrednio w Ciebie, we mnie i ma przełożenie na realne zyski, jakie czerpie z
          tego kościół (gdy powołuje się na te 97% mówiąc, że Polacy to katolicy i ma być
          tak i owak i koniec dyskusji)

          • maruda.r Re: Róbta, co chceta 12.12.09, 23:05
            ttiikkttaakk napisała:

            > a nie zastanowiłes się nad tym, dlaczego kościółek tak walczy, utrudniając
            > maksymalnie apostatom formalnego wystąpienia spośród owieczek?

            ****************************

            Niech sobie walczy, skoro tak mu zależy. Niech kradnie, oszukuje i molestuje. Ja
            od takiej organizacji naprawdę niczego nie oczekuję.



            • wioskowyfilozof Re: Róbta, co chceta 13.12.09, 13:36
              to nie Kościół walczy, tylko księża proboszczowie, którzy z każdego aktu
              apostazji muszą się tłumaczyć w kurii
              • maruda.r Re: Róbta, co chceta 13.12.09, 17:31
                wioskowyfilozof napisał:

                > to nie Kościół walczy, tylko księża proboszczowie, którzy z każdego aktu
                > apostazji muszą się tłumaczyć w kurii

                ****************************

                Na jedno wychodzi.

        • bantus Re: Róbta, co chceta 14.12.09, 11:09
          > Osobiście, uważam formalną apostazję z melodramatyczny gest bez znaczenia (nie
          > mam też zamiaru nikogo odeń odwodzić czy też namawiać).

          Ciekawy jestem co w tym widzisz melodramatycznego? Ani to historia miłosna ani
          dramat dla apostaty, co najwyżej dla księdza proboszcza jak ma niezbyt
          poukładane pod deklem, ewentualnie dla rodzinnych dewotów. Procedura jest trochę
          sekciarska, żeby trudniej było się wydostać, ale u nas wszystkie urzędy tak
          działają, więc raczej norma.
          • maruda.r Re: Róbta, co chceta 14.12.09, 11:37
            bantus napisał:

            > Ciekawy jestem co w tym widzisz melodramatycznego? Ani to historia miłosna ani
            > dramat dla apostaty,

            ****************************

            Wygląda to jednak jak dramat - inaczej nie byłoby tego artykułu.

            • bantus Re: Róbta, co chceta 14.12.09, 21:34
              > Wygląda to jednak jak dramat - inaczej nie byłoby tego artykułu.
              Non sequitur
            • wiedmak Zapewne podobnie wygladalby opis opuszczenia PZPR 15.12.09, 21:41
              Podobne okolicznosci, z wyjatkiem roznic w czasie wstepowania do tych
              instytucji. Jestem w stanie zrozumiec jezeli tobie nie przeskadzaloby bycie
              czlonkiem PZPR ale duzo ludzi rzucalo ksiazeczki partyjne i jako symbol nikogo
              to raczej nie smieszy. Przeciwnie, jest to powodem do dumy.
              • bachczysaraj Tyle, że wcześniej sami się zapisywali, chodzili 15.12.09, 22:27
                na pochody pierwszomajowe, krzyczeli "pomożemy!" itd. Bo tak robili wszyscy i
                dawało to korzyści, albo przynajmniej na jakieś korzyści liczyli. A jak wszyscy
                zaczęli rzucać książeczki... Z tymi żałosnymi aktami apostazji jest tak samo.
                Teraz to trendy... Od razu prawie można poczuć się intelektualistą. Ludzie to
                jednak stado, nomen omen, owiec a ściślej - baranów.
                • ciastozkrememipolewa Re: Tyle, że wcześniej sami się zapisywali, chodz 16.12.09, 00:53
                  uświadomić Cię jak było z tymi pochodami? Rodziców się zapytaj, albo kogoś
                  innego z rodziny. Niech Ci powiedzą co było w szkole za brak obecności na
                  pochodzie, w pracy na dywaniku u szefa. Więcej nie będę wpisywała sankcji, sam
                  dojdź do tego, jaki był rzeczywisty wymiar pochodów.
                  • maruda.r Re: Tyle, że wcześniej sami się zapisywali, chodz 16.12.09, 16:29
                    ciastozkrememipolewa napisał:

                    > uświadomić Cię jak było z tymi pochodami? Rodziców się zapytaj, albo kogoś
                    > innego z rodziny. Niech Ci powiedzą co było w szkole za brak obecności na
                    > pochodzie, w pracy na dywaniku u szefa. Więcej nie będę wpisywała sankcji, sam
                    > dojdź do tego, jaki był rzeczywisty wymiar pochodów.

                    ****************************

                    Uświadom mnie, jakie te sankcje były? Bo wielokrotnie olałem pochody, tak w
                    szkole, jak i w pracy - i nic złego mnie nie spotkało.

                    Jak napisał 'bachczysaraj', widmo rzekomych konsekwencji istniało głównie w
                    ludzkich głowach. To oni sami wmawiali sobie potrzebę uczestnictwa i sami
                    straszyli się karami.

          • cioran11 Re: Róbta, co chceta 15.12.09, 14:24
            Jak odchodziłem z banku PKO S.A. to pani w okienku bardzo przeżywała
            to odejście, zanim pocięła moje karty wypytywała: dlaczego, czy nie
            mógłbym się jeszcze zastanowić itd... Stwierdziłem, że już się
            zastanowiłem i decyzja jest nieodwołalna. Po pół roku jeszcze
            zadzwoniono do mnie, że na koncie są pieniądze do wzięcia. Byłem w
            szoku, ponieważ to konto miało już od dawna nie istnieć. Prowadzili
            je po kryjomu tłumacząc, że skoro były wpływy... I tak to już jest,
            jak się odchodzi... Koścół się niczym nie różni. Człowiek podejmuje
            decyzję, ponieważ jest to "konto" już jest dla niego nieaktualne,
            więc po co ma na nie płacić?
        • japico Re: Róbta, co chceta 14.12.09, 22:10
          maruda.r napisał: Twierdzę, że owego stanu ducha zwanemu wiarą bądź niewiarą nie
          da się
          > zadekretować papierkiem. To po prostu bez sensu.

          Racja, najlepiej byłoby, gdyby wprowadzono podatek kościelny i każdy musiałby
          się zadeklarować czy chce płacić czy też nie, oznaczałoby to jednocześnie
          przynależność, obyłoby się bez apostazji.
          • maruda.r Re: Róbta, co chceta 15.12.09, 09:51
            japico napisał:

            > Racja, najlepiej byłoby, gdyby wprowadzono podatek kościelny i każdy musiałb
            > y
            > się zadeklarować czy chce płacić czy też nie, oznaczałoby to jednocześnie
            > przynależność, obyłoby się bez apostazji.


            *****************************

            Zgoda. Obawiam się jednak, że i tu popisalibyśmy się niekonwencjonalnym
            rozwiązaniem: jeżeli nie zadeklarujesz czegoś innego, to automatycznie płacisz
            na krk. A deklaracja innej wiary wymagałaby przebrnięcia odpowiednio
            skonstruowaną procedurę.

        • naels Re: Róbta, co chceta 15.12.09, 16:44
          "Osobiście, uważam formalną apostazję z melodramatyczny gest bez
          znaczenia (...) Twierdzę, że owego stanu ducha zwanemu wiarą bądź
          niewiarą nie da się zadekretować papierkiem. To po prostu bez
          sensu."


          Maruda, mylisz troche. Akt apostazji nie musi oznaczac "stanu ducha
          zwanego niewiara" - moze zwyczajnie oznaczac niechec do bycia
          czlonkiem wspólnoty katolickiej, a to nie to samo.

          Ja nie uwazam apostazji za melodramatyczny gest bez znaczenia.
          Wyobraz sobie nastepujaca sytuacje: oto ja, Naels, wykorzystujac
          pewne kruczki prawne i luki w przepisach, zapisuje ciebie do
          Mlodziezowego Stowarzyszenia Faszystowskich Radykalów. Nastepnie
          skladam na posiedzeniu twojej rady gminy wniosek o ustawienie w
          centrum miasta zloconego pomnika generala Franco w pozie
          zwycieskiej, oczywiscie z publicznych pieniedzy, a potem domagam sie
          ustanowienia dnia urodzin generala Franco swietem gminnym wolnym od
          pracy. Na zdziwione pytania urzednikow, czy rzeczywiscie jest
          spoleczne zapotrzebowanie na takie akcje, odpowiadam "Alez
          oczywiscie, jestesmy prezna organizacja, dzialamy przeciez w imieniu
          naszych czlonkow, a jest ich juz kilkadziesiat tysiecy. Ot,
          chociazby prominentny dzialacz Maruda, jestem przekonana, ze calym
          sercem goraco popiera nasza inicjatywe".

          Oburza mnie, kiedy kosciol katolicki posrednio podpiera sie moim
          autorytetem i moja osoba (jako rzekomego czlonka KK) do firmowania
          takich akcji, jak np. list w sprawie zakazu in vitro. Czuje, ze
          dopóki jestem w statystykach wierzacych, w pewnym sensie obarcza
          mnie odpowiedzialnosc za wszystkie glupoty i niegodziwosci KK, bo
          moja obecnosc w tych pokopanych kartotekach daje im spoleczny mandat
          na okreslone dzialania polityczne, jako ze rzekomo
          reprezentuja "wole 95% Polaków". Gdyby rzeczywiscie ktos domagal sie
          pomnika generala Franco powolujac sie na twoja rzekoma wole, to tez
          by ci zwisalo?
        • kontekst40 Może to nawet nie jest gest "melodramatyczny", ale 15.12.09, 19:19
          całkowicie bezskuteczny i bezsensowny, bo nikt nie ma prawa sprawdzać Kościoła
          co on ma w swoich papierach, a nawet gdyby ktoś sprawdzał pojedyncze przypadki,
          to Kościół zawsze powie, że przypadki apostazji są tak nieliczne i odosobnione
          i ta znikoma liczba apostatów w żaden prawie sposób nie wpływa na liczbę 95%
          katolików w Polsce. Mało tego, oni powiedzą, ze wraz z nowymi narodzinami ta
          liczba nadal wzrasta i zbliża się np. do do 96%. I nikt nie będzie miał
          argumentu, żeby te "prawdę" obalić.
          • ttiikkttaakk Re: Może to nawet nie jest gest "melodramatyczny" 16.12.09, 07:29
            kontekst40 napisał:

            > całkowicie bezskuteczny i bezsensowny, bo nikt nie ma prawa sprawdzać Kościoła
            > co on ma w swoich papierach, a nawet gdyby ktoś sprawdzał pojedyncze przypadki,
            > to Kościół zawsze powie, że przypadki apostazji są tak nieliczne i odosobnione
            > i ta znikoma liczba apostatów w żaden prawie sposób nie wpływa na liczbę 95%
            > katolików w Polsce. Mało tego, oni powiedzą, ze wraz z nowymi narodzinami ta
            > liczba nadal wzrasta i zbliża się np. do do 96%. I nikt nie będzie miał
            > argumentu, żeby te "prawdę" obalić.


            dlatego najlepsze rozwiazanie do podatek od wiary
            • borabora3 Re: Może to nawet nie jest gest "melodramatyczny" 22.12.09, 09:31
              Dla mnie krk to instytucja polityczna, różowe okulary zaczęły mi opadać w
              podstawówce, ale nigdy nie miałam odwagi wystąpić z tej instytucji mimo że nie
              pochodzę z rodziny głęboko wierzącej, a tylko od czasu do czasu "praktykującej
              obrzędy ludowe". Natomiast mój mąż to przykład wierzącego katolika, wiele razy
              wiara i niewiara nas poróżniła, w końcu zrobiłam to dla męża - ślub kościelny,
              chrzest dziecka, myślałam, że z miłości do niego dam radę, niestety nie. On
              chodzi w niedzielę do kościoła i wierzy, a ja z dzieckiem nie. Czytając o
              osobach, które wystąpiły o apostazję - gratuluję konsekwencji i uczciwości. Mi
              tego zabrakło. Dlatego jestem za podatkiem wyznaniowym, czas wyjaśnić i
              uporządkować te kwestie.
      • ttiikkttaakk Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 18:12

        > Wisi mi, czy mnie mają w swoich kartotekach, czy nie.

        dla mnie nie wisi, mam dosyć katolskiej manipulacji statystyką:

        "97 % społeczeństwa to katolicy i my, kościelni, mamy dzięki temu wpier dalac
        się w procesy legislacyjne, naciskać na posłów i rząd i żadać zakazu aborcji,
        zakazu in vitro, walczyć o krzyże na kazdej ścianie oraz być utrzymywani z
        podatków społeczeństwa, ponieważ jest ono w 97 % katolickie"

        dosyc już pie przenia, że coś tam, bo 97 % społeczeństwa tak chce, że wszyscy
        Polacy to katolicy, że tralalalalala blablabla

        załapaliście po co i dlaczego warto dokonać formalnej apostazji?

        www.apostazja.info/index.php?option=com_content&view=article&id=12&Itemid=59
        apostazja.pl/dlaczego.html
        • furry Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 17:37
          ttiikkttaakk napisała:
          >
          > dla mnie nie wisi, mam dosyć katolskiej manipulacji statystyką:
          >
          > "97 % społeczeństwa to katolicy i my, kościelni, mamy dzięki temu wpier dalac


          Ech, wystarczy 50% - się to nazywa demokracją.
          • mlot-na-mloty nie wystarczy 15.12.09, 21:31
            gdyby w polsce było formalnie 50% katolików (czy nawet 55%) nie byłoby
            konkordatu, komisji majątkowej kradnącej ziemie poza prawem i bezczelnego
            panoszenia się i wciskania wszędzie tej czarnej stonki.
        • bachczysaraj O spisach ludności słyszałeś? 15.12.09, 22:32
          Naprawdę uważasz, że przybicie przez plebana pieczątki pod świastkami dla kilku
          egzaltowanych studenciaków i licealistów zachwieje pozycją kościoła w Polsce.
          Nie łudź się. "Akt apostazji" - śmieszne, melodramatyczne i bezsensowne
          zawracanie głowy.
          • ttiikkttaakk Re: O spisach ludności słyszałeś? 16.12.09, 08:03
            bachczysaraj napisał:

            > Naprawdę uważasz, że przybicie przez plebana pieczątki pod świastkami dla kilku
            > egzaltowanych studenciaków i licealistów zachwieje pozycją kościoła w Polsce.
            > Nie łudź się. "Akt apostazji" - śmieszne, melodramatyczne i bezsensowne
            > zawracanie głowy.

            ale jak wszyscy widzimy, bardzo ciebie boli, że inni dokonują apostazji,
            probujesz z nich szydzić, wyśmiać, ośmieszyc, zdeprecjonować

            czyżbyś samozwanczy "ateisto" był księdzem, a może zakonnicą?
            • maruda.r Re: O spisach ludności słyszałeś? 16.12.09, 17:00
              ttiikkttaakk napisała:

              > ale jak wszyscy widzimy, bardzo ciebie boli, że inni dokonują apostazji,
              > probujesz z nich szydzić, wyśmiać, ośmieszyc, zdeprecjonować
              >
              > czyżbyś samozwanczy "ateisto" był księdzem, a może zakonnicą?

              ****************************

              Zdaje się, że nie ogarniasz wszystkiego - w sensie różnorodności postaw.

              Gdy w latach 80. powstał i działał ruch "Solidarności", to wielu na wyprzódki
              deklarowało swoje przywiązanie do kościoła - w pierwszych ławkach w kościele
              zaczęli więc zasiadać głównie tacy, którzy nie wiedzieli którą ręką i w którą
              stronę się przeżegnać. Czuli jednak, że mogą wyjść na tym dobrze - wszak byli
              awangardą przemian.

              Krytyka takiej postawy nie wynika z przekonań ideologicznych, a z
              nonkonformizmu. Nonkonformizm może mieć wiele grup odniesienia:
              wierzący-katolicy-ateiści-apostaci. Nonkonformizm zazwyczaj jest proporcjonalnie
              krytyczny wobec grup sukcesywnie zwiększających swoją liczebność, których ideolo
              przeradza się w modę.



              • ttiikkttaakk Re: O spisach ludności słyszałeś? 16.12.09, 18:19
                maruda.r napisał:

                > Zdaje się, że nie ogarniasz wszystkiego - w sensie różnorodności postaw.

                daje radę, wydaje mi się, że ogarniam...nie bój się o mnie...

                napisałam dla internauty o nicku bachczysaraj to, co napisałam, bo przypomina mi
                zaślepionego zacietrzewionego agresywnego fanatyka religijnego

                > Gdy w latach 80. powstał i działał ruch "Solidarności", to wielu na wyprzódki
                > deklarowało swoje przywiązanie do kościoła - w pierwszych ławkach w kościele
                > zaczęli więc zasiadać głównie tacy, którzy nie wiedzieli którą ręką i w którą
                > stronę się przeżegnać. Czuli jednak, że mogą wyjść na tym dobrze - wszak byli
                > awangardą przemian

                ale możliwe, że jest to osoba z Twojego opisu
      • rk111 Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 17:18
        A ja nie życzę sobie żeby moje podatki szły na finansowanie wybryków całej bandy
        nierobów którzy o sobie mówią artyści !
      • realgniot Re: Owieczka odchodzi 16.12.09, 00:38
        wanda43 napisała:

        Również i ja uważam, że jak najbardziej chrzest odprawiony przemocą na nietomnym niemowlu jest nie ważny i skandaliczny.
        Jednak męczy mnie fakt, że ktoś z jakimiś zabobonami uzurpuje sobie prawo do mieszania się w nasze życie, choćby jak ujęłaś żerowanie na pieniądzach z twoich podatków itd.
    • blanzeflor Owieczka odchodzi 12.12.09, 17:02
      u mnie wszystko trwało 10 minut, załatwiłam to od razu, gdy tylko
      zamieszkałam za granicą, przynależność do polskiego KK uwierała mnie
      już od bardzo dawna
      zwykłe biuro, miła urzędniczka, formularz do wypełnienia i po sprawie

      ale teraz po przeczytaniu tego artykułu zaczęłam się zastanawiać,
      czy nie powinnam się upewnić, że wszystko jest odnotowane w polskich
      papierach w parafii... bo później już nie śledziłam tej sprawy
      czy ktoś ma może doświadczenie z występowaniem w Niemczech?
      • maruda.r Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 17:41
        blanzeflor napisała:

        > czy ktoś ma może doświadczenie z występowaniem w Niemczech?

        *********************

        Był artykuł, z którego wynikało, że w Niemczech wystarczyło nie zadeklarować
        podatku na wspólnotę religijną. Traktowano to, jako akt apostazji.



      • kinemator Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 18:53
        > u mnie wszystko trwało 10 minut, załatwiłam to od razu, gdy tylko
        > zamieszkałam za granicą.

        16. W przypadku, gdy do kurii lub parafii wpłynie informacja z zagranicy o
        wystąpieniu z Kościoła dokonanym wobec urzędnika cywilnego, nie odnotowuje się
        tego faktu w księdze ochrzczonych. Zawiadomienie należy zachować w archiwum
        parafii, a przy okazji osobistej rozmowy z osobą, której sprawa dotyczy, podjąć
        z powagą tę kwestię, z zachowaniem wszystkich wymogów niniejszego dokumentu.
        www.episkopat.pl/?a=dokumentyKEP&doc=2008929_0
      • saikokila Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 21:25
        blanzeflor napisała:


        > ale teraz po przeczytaniu tego artykułu zaczęłam się zastanawiać,
        > czy nie powinnam się upewnić, że wszystko jest odnotowane w polskich
        > papierach w parafii... bo później już nie śledziłam tej sprawy
        > czy ktoś ma może doświadczenie z występowaniem w Niemczech?

        To jest niestety zupełnie nieważne w Polsce. Wiedzą o tym, ale formalnie nadal
        jesteś katoliczką. A apostazja w Polsce jest bardzo nieprzyjemna i długotrwała.
        Kumplowi 12 miesięcy zajęła, w tym gadki z biskupem, powiadamianie przez KK
        rodziny, przesyłanie pism itp. Teraz się zmieniło i trzeba już dwóch świadków
        zawsze, ale dwa lata temu nie trzeba było a i tak tyle zabrało.
        • syn_jana bywa dużo gorzej 13.12.09, 10:13
          Byłem z narzeczoną w jej parafii po sam odpis chrztu i gdy pani w sekretariacie
          dowiedziała się, o co chodzi, stwierdziła że go po prostu nie wyda. Następnie
          rozmowa z tamtejszym proboszczem skończyła się pogadanką o chrześcijanach
          mordowanych za wiarę, a kiedy ośmieliłem się zauważyć, że jego obowiązkiem jest
          wydanie odpisu aktu chrztu, zostaliśmy obcesowo wyproszeni za drzwi.
          Pozdrowienia dla całej parafii przy ul. pocztowej w szczecinie.
          • maruda.r Re: bywa dużo gorzej 13.12.09, 17:42
            syn_jana napisał:

            a kiedy ośmieliłem się zauważyć, że jego obowiązkiem jest
            > wydanie odpisu aktu chrztu, zostaliśmy obcesowo wyproszeni za drzwi.

            ****************************

            Zapewne więc najskuteczniejszą formą odchodzenia będzie niechrzczenie dzieci
            przez osoby, które zerwały z kościołem. Trochę dłużej będzie trwało, ale będzie
            skuteczniejsze - proboszcz nie będzie miał żadnego punktu zaczepienia, bo te
            osoby nie będą po prostu istnieć w parafialnych spisach.

            • megasceptyk Musimy odbić naszą ziemię i odzyskać pieniądze 15.12.09, 21:57
              miarka się przebrała,
              myślę że dziś zaczną postawać
              pierwsze osiedlowe komórki
              samoobrony przed sektami.

              Najpierw powoli
              a potem bardziej
              a na końcu bardzo
              a na samym końcu
              okaże się, że cud gospodarczy
              jest możliwy.

              Wystarczyło oderwać pasożyta.
          • mlot-na-mloty Re: szybciej dałbym w ryj niż wyszedł 15.12.09, 21:35
      • koloratura1 Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 12:19
        blanzeflor napisała:

        > ale teraz po przeczytaniu tego artykułu zaczęłam się zastanawiać,
        > czy nie powinnam się upewnić, że wszystko jest odnotowane w polskich
        > papierach w parafii...

        Głowę dam, że nie jest...

        Nie po ro wyprawiają z tym takie cyrki, żeby honorować jakąś szwabską
        "dziesięciominutówkę".
    • ttiikkttaakk Owieczka odchodzi 12.12.09, 19:26
      www.apostazja.info/
      apostazja.pl/

      kościółek nie ma honoru ani godności, wykorzystuje fakt, że niemowlak nie może
      się bronić, a kiedy dorosły chce się wypisać ze stada owieczek to są mu
      robione problemy i jest to proces nerwo i czasochłonny.


      co to za polityka, jak z lekcjami religii, że człowiek musi się wypisywać z
      kościoła? człowiek nie rodzi się owieczką, żeby musiał wypisywać sie z
      owieczek, człowiek rodzi się człowiekiem i jak sobie chce - to może się
      zapisać so owieczek (czyli potwierdzić w 18 roku życia, że chce podtrzymać
      konsekwencje jakie sprowadzili na niego rodzice poprzez poddanie nieświadomego
      niemowlaka sakramentowi chrztu).

      Powinno być tak:
      chcesz chodzić na religię, to się zapisz, a nie tak, jak jest teraz, że uczeń,
      który nie chce chodzić - musi wypisać się z religii. Rodzice dziecka
      uczęszczającego na religie, nie musza go zapisywac, a rodzice dziecka nie
      uczestniczacego w religii muszą je wypisac. TO jest absurd.

      Z przynależnością do kościółka powinno byc tak:
      chcesz to chscij dzieciaka, ale jesli dzieciak w 18 roku życia nie potwierdzi
      formalnie przynalezności do kościoła - nie ma prawa być traktowany jak
      katolik, a kościółek nie ma prawa podpierać sie statystykami, które zaliczają
      dziecko, które po 18-ce nie potwierdzilo FORMALNIE przynależności do kościółka
      - jako katolika.

      Ale kościół nigdy na to dobrowolnie się nie zgodzi. Bo co tam honor i godność
      kościelnej mafii, jak zapiszą wszystkich, to mało komu będzie się chciało
      dokonać formalnej apostazji i dalej bedzie można szarogęsić się w Polsce
      katomafii.






    • mlodafoka Owieczka odchodzi 12.12.09, 20:04
      ksiadz nie robil problemow, ale i tak postanowilam napisac zlosliwy artykul.
      tak rozumiem motywacje autorki
      • indneg Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 20:19
        Artykuł nie jest złośliwy. Artykuł pokazuje problemy ludzi, którzy chcą
        skorzystać z gwarantowanej im konstytucją RP, wolności wyznania.
        • hardy01 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 12:40
          Owszem jest złośliwy.
          • japico Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 22:14
            hardy01 napisał:

            > Owszem jest złośliwy.

            Może i jest złośliwy, ale jest prawdziwy.
            • pereiro Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 17:53
              Według Słownika Języka Polskiego złośliwy, to mający intencje sprawienia komuś
              przykrości, lubiący sprawiać przykrość. W kontekście tego bardzo wyważonego
              artykułu i opisanych w nim sytuacji należy słowem "złośliwy" określić krk, a sam
              artykuł. Kiedy tylko krk zacznie stosować cywilizowane normy i zachowywać się z
              honorem, pisanie prawdy przestanie odbierać jako złośliwość wobec siebie. Proste?
              • megasceptyk Kościół Katolicki jest złośliwy 15.12.09, 22:00
                jak nowotwór złośliwy.

                Zdelegalizujmy sektę widłami.
      • ttiikkttaakk Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 20:38
        mlodafoka napisał:

        > ksiadz nie robil problemow, ale i tak postanowilam napisac zlosliwy artykul.
        > tak rozumiem motywacje autorki


        Jak się "wypisać"?

        Chcesz dokonać aktu apostazji? Możliwe drogi oraz wzory dokumentów poniżej: 1.
        Wydrukuj wzór wypisu w 2 egzemplarzach (pobierz)
        2. Wypełnij druki
        3. Osobiście oddaj jeden z formularzy w parafii miejsca zamieszkania w obecności
        dwóch pełnoletnich świadków, należy także załączyć świadectwo chrztu (odpis).
        4. Poproś o pisemne potwierdzenie na w/w świadectwie (świadectwo chrztu z
        odpowiednią adnotacją jest obecnie jedynym dokumentem przeznaczonym dla Ciebie a
        potwierdzającym formalny akt wystąpienia z Kościoła)
        5. Jedną kopię zostaw dla siebie (jeśli Ci się uda uzyskaj potwierdznie złożenia
        aktu apostazji na swojej kopii - formalnego zaświadczenia / potwierdzenia
        wystapienia z KK możesz nie otrzymać przy pierwszej wizycie).

        Na powtarzające się często pytanie w jakiej parafii złożyć akt apostazji: W
        świetle obecnej instrukcji wydanej przez KRK, akt apostazji można składać
        jedynie w parafii miejsca zamieszkania. Proboszcz potwierdza dokument swoim
        podpisem i pieczęcią parafialną, umieszczając datę. Uwierzytelnioną kopię tego
        dokumentu proboszcz przesyła do kurii swojej diecezji. Kuria diecezjalna, jeśli
        nie stwierdzi nowych okoliczności, poleca proboszczowi parafii chrztu dokonanie
        stosownego wpisu do parafialnej księgi ochrzczonych. Jeżeli odstępca przyjął
        chrzest w parafii, która należy do innej diecezji, wówczas kuria diecezjalna
        przesyła informację o wystąpieniu z Kościoła do kurii diecezji chrztu odstępcy.
        Proboszcz parafii zamieszkania odstępcy ma obowiązek także dokonać odpowiedniego
        wpisu w kartotece parafialnej.


        kosciólek zafundował apostatom istny bieg z przeszkodami
        ja tu widzę złośliwość, ale kościoła

        w normalnym świeckim kraju (reszta Europy) wystarczy mieć 14 lat i oświadczyć,
        że występuje się z kościoła, bez świadków, kwiatków i innych dupereli
      • maruda.r Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 23:07
        mlodafoka napisał:

        > ksiadz nie robil problemow, ale i tak postanowilam napisac zlosliwy artykul.
        > tak rozumiem motywacje autorki

        *******************************

        Chyba jednak robił albo czytaliśmy inne artykuły.

      • tom.gorecki Ksiądz robił problemy. 15.12.09, 09:19
        Przeciągał sprawę, zachowywał się po chamsku...

        Ale, ale ... jak to było: "trudności z opuszczeniem wspólnoty" - czy to czasem wg tzw dominikanów nie jest jedna z cech "sekty" ... ;-)

        • pan-dzikus Re: Ksiądz robił problemy. 15.12.09, 17:03
          Kościół nie chcąc dopuścić do uczciwej konkurencji,z braku argumentów powiedział
          czym są sekty.Po prostu.Taki mały błąd taktyczny.Skutki przykre.Argumenty nie do
          zbicia.Muszą wydać teraz jakiś "edykt" czy co sobie tam wymyślą na tych swoich
          "soborach" zatytułowany;"Co wolno wojewodzie to nie tobie......."
          • tom.gorecki Re: Ksiądz robił problemy. 17.12.09, 09:04
            > zbicia.Muszą wydać teraz jakiś "edykt" czy co sobie tam wymyślą na tych swoich
            > "soborach" zatytułowany;"Co wolno wojewodzie to nie tobie......."

            A no pewnie zaraz wydadzą książkę, że nie są sektą, choć spełniają jej warunki. Zamąca swoim dziwnym językiem, powołają się na przykłady z dawnych czasów i jakoś to przejdzie...

            Przeciez nawet usunięcie przykazania z dekalogu też potrafili usprawiedliwić.
            • pan-dzikus Re: Cuda sekt robi Szatan... 18.12.09, 00:43
              W końcu to najwybitniejsi specjaliści od CUDÓW,hłe hłe hłe hłe hłe hłe hłe hłe
              hłe hłe hłe hłe hłe hłe
        • mlot-na-mloty Re: celna uwaga :] 15.12.09, 21:43
      • mlot-na-mloty Re: to juz twój problem, że tak mało rozumiesz 15.12.09, 21:39
        mlodafoka napisał:

        > ksiadz nie robil problemow, ale i tak postanowilam napisac zlosliwy artykul.
        > tak rozumiem motywacje autorki
    • ttiikkttaakk Owieczka odchodzi 12.12.09, 20:43
      podpowiem kościółkowi jak odzyskać chociaż szczatki godności i honoru:

      apostazja przez internet

      jestem gotowa napisać odpowiednią aplikacje w czynie społecznym !
      klikasz i dokonujesz formalnej apostazji

      i zobaczymy ilu mamy katolików !

      to jak klechy, zgoda?
      • ttiikkttaakk Re: Owieczka odchodzi 12.12.09, 20:45
        mam dziwne przeczucie, że klechom ten pomysł nie pasi, ciekawe dlaczego, czyżby
        byli złośliwi i chcieli z premedytacja utrudniać ludziom życie w imię własnych
        interesów?
        • fafik_wielki Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 02:15
          sorki, ale możesz przybliżyć maluczkim, w jaki właściwie sposób Kościół utrudnia Ci życie? to przecież Ty zawracasz głowę jakimś ludziom, bo masz nieco histeryczną chęć, żeby utwierdzić się w swoim niebyciu-katolikiem

          tak w ogóle jak czytam ten tekst i posty, to sobie myślę, że niedługo dowiemy się, że obok dyskryminacji kobiet w pracy, homoseksualistów itd. mamy kolejną grupę prześladowanych z powodu trudności z apostazją

          czy jak ja ogłoszę, że każdy jest wyznawcą religii fafikianizmu, ale oczywiście można sobie zgłosić apostazję, to zaraz polecicie to robić? (to też a propos tych, co uważają, że postępowanie Kościoła jest niezgodne z konstytucją - co Państwo ma do tego, że ktoś sobie coś wymyślił i po swojemu liczy swoich, z Waszej perspektywy, urojonych członków? że ministranci raz na rok chodzą spytać o wizytę? czy to bardziej uciążliwe niż wizyta kominiarza?)

          widziałem na razie na GW dwa jako-tako sensowne argumenty za apostazją: głupszy i mądry; głupszy to taki, że Kościół twierdzi, że jest 97% katolików - ale przecież wszyscy wiedzą, że w to wchodzą wszyscy ochrzczeni jedynie, podaje za to co roku wyniki sprawdzania frekwencji na mszy i sprawdźcie sobie, ona jest na dosyć wysokim poziomie, nie pamiętam liczby, ale okolice 50% (jak ktoś wierzy, że w wyniku umożliwienia apostazji przez Internet jakieś 47%=97-50 Polaków z tego skorzysta, to radzę powrót do rzeczywistości), poza tym - znam trochę osób będących poza Kościołem i naprawdę mało kto jest tak zideologizowany, żeby robić ze sprawy apostazji takie halo; a mądry argument, to taki, że do wstąpienia np. do gminy wyznaniowej żydowskiej, potrzeba oficjalnego wystąpienia z Kościoła (ale jak widzę po tekście artykułu i postach, to raczej nikt tak nie motywuje swojego postępowania)

          powołujecie się na przykłady cywilizowanego Zachodu, to sprawdźcie, jaki tam jest procent takiej dzieciarni, co koniecznie musi sobie dokonać apostazji - wydoroślejcie, budowanie swojej tożsamości na wrogości względem jakiejś mocno zróżnicowanej grupy ludzi, jaką jest Kościół (trochę uczciwych, trochę złodziei itd. w większości średniacy, tacy pewnie jak i Wy) jest raczej mało mądre...
          • koloratura1 Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 13:37
            fafik_wielki napisał:

            > czy jak ja ogłoszę, że każdy jest wyznawcą religii fafikianizmu, ale oczywiście
            > można sobie zgłosić apostazję, to zaraz polecicie to robić? (

            Owszem, jeżeli wcześniej zostaniemy bez naszej wiedzy i zgody
            na fafikianistów zapisani - jak to ma miejsce w przypadku katolicyzmu.

            > co Pań
            > stwo ma do tego, że ktoś sobie coś wymyślił i po swojemu liczy swoich, z Waszej
            > perspektywy, urojonych członków?

            Niestety, państwo twierdzi, że nic do tego nie ma a mieć powinno, bo:
            Wskutek takiego desinteressment ze strony państwa, czarni głoszą kłamliwe
            stwierdzenia o liczbie - rzekomych - katolików, domagając się wszelakich
            przywilejów, ze względu na masowość ruchu, przywilejów zwykle wymiernych w
            złotówkach.

            > że ministranci raz na rok chodzą spytać o wiz
            > ytę? czy to bardziej uciążliwe niż wizyta kominiarzza?)

            Ależ oczywiście: kominiarz jest pożyteczny, bo sprawdza bezpieczeństwo
            przeciwpożarowe mojego domu.


            > ktoś wierzy, że w wyniku umożliwienia apostazji przez Internet jakieś
            47%=97-50 Polaków z teg
            > o skorzysta,

            Na pewno skorzysta bardzo wielu; proponuję kościólkowi umożliwienie
            sprawdzenia tego.


            > znam trochę osób bę
            > dących poza Kościołem i naprawdę mało kto jest tak zideologizowany, żeby robić
            > ze sprawy apostazji takie halo;

            Zgadnij - czemu...

            Ja, na przykład, nadal jestem "katoliczką" i pewnie zostanę do śmierci, pomimo
            że od jakichś +/- 50 lat w kościele bywam, wyłacznie, zaproszona na czyjś ślub,
            bądź chrzciny.
            (W przypadku pogrzebów - czekam pod kościołem i dołączam do konduktu po drodze...)

            A wiesz dlaczego? Bo nie mam ochoty ni siły (jestem osobą leciwą, nie do końca
            sprawną), na wszystkie te cyrki, jakich w tym kiepsko cywilizowanym kraju
            kościółek ma czelność - przy okazji apostazji -
            się domagać.

            > ale jak widzę po tekście artykułu i postach, to raczej nikt tak nie motywuje
            swojego postępowania

            A powinien?
            Jeśli ktoś nie lubi bananów i nigdy ich sobie do jedzenia nie kupuje, to musi
            się tłumaczyć - dlaczego?

            > powołujecie się na przykłady cywilizowanego Zachodu, to sprawdźcie, jaki tam je
            > st procent takiej dzieciarni, co koniecznie musi sobie dokonać apostazji


            Wybacz, ale co mnie to obchodzi?

            - wydo
            > roślejcie,

            Ja już chyb nie dam rady - w kwietniu skończyłam 63 lata.

            > budowanie swojej tożsamości na wrogości względem jakiejś mocno zróżn
            > icowanej grupy ludzi, jaką jest Kościół (trochę uczciwych, trochę złodziei itd.
            > w większości średniacy, tacy pewnie jak i Wy) jest raczej mało mądre...

            Jakie to ma znaczenie jacy są ci autentyczni członkowie kościoła?

            Problemem jest to, że w naszym kraju trzeba bardzo dużo samozaparcia, siły i
            czasu, żeby się z tego draństwa wyplątać, choć się w toto bynajmniej nie
            wplątało z własnej woli.
            • hardy01 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 12:43
              Dlatego przedmówca sasugerował m.in. Tobie: weź i dorośnij.
              Zachowujecie się jak dzieciaki.
              • elsby Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 13:31
                Dlatego przedmówca sasugerował m.in. Tobie: weź i dorośnij.
                > Zachowujecie się jak dzieciaki.
                ************************************************
                jak już tak lubisz rozstawiać po kątach to zatrudnij się w jakimś kurniku....zawsze się znajdzie na forum jakiś niespełniony antek policmajster - zamordysta :-]
              • koloratura1 Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 08:00
                hardy01 napisał:

                > Dlatego przedmówca sasugerował m.in. Tobie: weź i dorośnij.

                Powinnam podziękować...
                Toż to komplement - pod adresem 63-latki!
                • awitold Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 20:55
                  koloratura1 napisała:

                  > hardy01 napisał:
                  >
                  > > Dlatego przedmówca sasugerował m.in. Tobie: weź i dorośnij.
                  >
                  > Powinnam podziękować...
                  > Toż to komplement - pod adresem 63-latki!
                  Toś mnie, Koloraturo, całkiem zbiła z pantałyku! Po sposobie Twego
                  rozumowania wnioskowałem, że klaruję zawiłości tego świata
                  młodziutkiej, naiwnej idealistce. Cóż, prawda nas wyzwoli...

          • dontworry Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 15:59
            dobrze napisane i muszę się zgodzić.
            ale co jeśli ktoś chce dokonać apostazji z prozaicznego powodu: chęci odreagowania?
            albo po prostu na przekór, chociażby dlatego, że mu się coś utrudnia.
            społeczeństwo polskie bywa przekorne ;)
          • mlot-na-mloty Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 21:45
            fafik, nie bredź.

            ośmieszasz tylko siebie i to w czego imieniu występujesz.
        • pioro111 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 11:38
          ikkttaakk napisała:

          > mam dziwne przeczucie, że klechom ten pomysł nie pasi, ciekawe dlaczego, czyżby
          > byli złośliwi i chcieli z premedytacja utrudniać ludziom życie w imię własnych
          > interesów?
          Mam dziwne przeczucie, że Żydom ten pomysł nie pasi, ciekawe dlaczego, czyżby
          byli złośliwi i chcieli z premedytacja utrudniać ludziom życie w imię własnych
          interesów?
          ..................................................................
          Teraz to czysty antysemityzm!!! he he Nazim i Faszyzm w jednym he he
          • ttiikkttaakk Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 11:46
            zadzwoń pod 112 i powiedz, ze pilnie potrzebujesz psychiatry
    • kubadesign Owieczka odchodzi 12.12.09, 23:12
      Dziwi mnie że rodzina alergicznie reaguje gdy ktoś chce odejść z kościoła.
      Przecież to świadoma, rozsądna decyzja. Lepiej tkwić w obłudzie?
      ------------------------
      Ja też polecam: stronadomowa.net zamiast Google.
    • zg13 ale super, wszyscy sa tacy szczesliwi u was na 12.12.09, 23:13
      zdjeciach!
    • ksiadz_gazeta ah jaki ten kościółek jest koszmarny 12.12.09, 23:57
      kto tylko jest niezależny, poszukujący, rozsądny powinien z niego odejść :)
      księża głupi i łasi na pieniądze, wymaganie pełnoletności łamie ludzkie
      prawa... no koszmar po prostu... ;)
      • koloratura1 Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 13.12.09, 13:44
        ksiadz_gazeta napisał:

        > wymaganie pełnoletności łamie ludzkie
        > prawa...

        Ludzkie prawa łamie właśnie brak wymagania pełnoletności przy zapisie do tego towarzystwa.
        • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 13.12.09, 14:27
          koloratura1 napisała:

          > Ludzkie prawa łamie właśnie brak wymagania pełnoletności przy
          zapisie do tego towarzystwa.

          zgadzam sie, to skandal... takie rzeczy dziecku wlasnemu robic... koszmar... na
          dodatek jeszcze jakis zlobek i przedszkole... tez bez osobistej zgody osoby
          zainteresowanej... jak tak mozna?
          • maruda.r Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 13.12.09, 17:38
            ksiadz_gazeta napisał:

            > zgadzam sie, to skandal... takie rzeczy dziecku wlasnemu robic... koszmar... na
            > dodatek jeszcze jakis zlobek i przedszkole... tez bez osobistej zgody osoby
            > zainteresowanej... jak tak mozna?

            ****************************

            Istnienie żłobka czy przedszkola wynika z istoty interesu społecznego.
            Przynależność religijna to wynik interesu zdecydowanie mniejszej grupy.

            • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 13.12.09, 21:58
              żyjemy w czasach, gdy mniejszość rządzi większością
              • maruda.r Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 11:36
                ksiadz_gazeta napisał:

                > żyjemy w czasach, gdy mniejszość rządzi większością

                *****************************

                Dodam do zakładek - będzie jak znalazł przy okazji innych dyskusji.

          • koloratura1 Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 05:50
            ksiadz_gazeta napisał:

            > koloratura1 napisała:
            >
            > > Ludzkie prawa łamie właśnie brak wymagania pełnoletności pr
            > zy
            > zapisie do tego towarzystwa.
            >
            > zgadzam sie, to skandal... takie rzeczy dziecku wlasnemu robic... koszmar... na
            > dodatek jeszcze jakis zlobek i przedszkole... tez bez osobistej zgody osoby
            > zainteresowanej... jak tak mozna?

            Ależ ze żłobka i przedszkola człowiek się wyplątuje automatycznie.
            Z kościółka - ni chusteczki; a szkoda...
            • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 10:10
              koloratura1 napisała:

              > Ależ ze żłobka i przedszkola człowiek się wyplątuje automatycznie.
              > Z kościółka - ni chusteczki; a szkoda...

              tyle się pisze o tym w gejzecie, tyle jest materiałów w necie, dokładne
              instrukcje, co i jak trzeba zrobić... trzeba być doprawdy mało rozgarnietym
              łebkiem, żeby jeszcze narzekać... a w dokumentacji i kościoła i przedszkola
              zostaje się na zawsze
              • kropotkina Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 12:32
                ksiadz_gazeta napisał:

                > a w dokumentacji i kościoła i przedszkola
                > zostaje się na zawsze

                Ale tylko jako BYŁY przedszkolak i BYŁY katolik.
                • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 14:19
                  i dzieci i katolicy bywają przemili, bywają też dzieci, po których odejściu
                  przedszkolanki oddychają, a gejzeta pokazuje i promuje ludzi, po wyjściu których
                  proboszczowie z satysfakcją zamykają drzwi kancelarii... :)))
                  • maruda.r Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 14:45
                    ksiadz_gazeta napisał:

                    a gejzeta pokazuje i promuje ludzi, po wyjściu któryc
                    > h
                    > proboszczowie z satysfakcją zamykają drzwi kancelarii... :)))

                    ****************************

                    Po co więc tak strzelają z nosa na widok aktu apostazji?

                    • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 14.12.09, 15:03
                      a skąd mam o tym wiedzieć? :))))) poza tym, czytając o fochach apostatów, to
                      choćbyś im kwiatami wyłożył drogę do kancelarii, to znajdą coś, na co będą
                      psioczyć.. taki naród...

                      a na marginesie... sam Ojciec Założyciel strony na temat apostazji nie chciał
                      nigdy zdradzić powodu, dla którego odszedł z Kościoła katolickiego, ciekawe, co
                      się stało... jakiś wywiad kiedyś czytałem czy słyszałem w mediach, kiedy nie
                      chciał odpowiedzieć na to pytanie
                      • pan-dzikus Re: Dlaczego? odpowiedż może być prosta... 14.12.09, 17:15
                        "bo wiara jest jak dupa ,trzeba ją mieć"
                        • goyahkla Re: Dlaczego? odpowiedż może być prosta... 14.12.09, 17:48
                          O i proszę prawdziwy miłujący pokój ateista. Potomek najleprzych ateistów świata. I jak się nie bać!
                        • ksiadz_gazeta nie tylko d., ale i rozum! 14.12.09, 18:06
                          mało nie spadłem z krzesła ze śmiechu przeglądając apostazja.pl :)))
                          racjonaliści, humaniści, antyklerykałowie, jakiś Kościół Boży i na końcu jeszcze
                          Condell, który mówi, że chrześcijaństwo to wrzód na ciele ludzkości :)))
                          doprawdy, trzeba mieć i du.pę i rozumu chociaż odrobinkę :)))
                          • goyahkla Re: nie tylko d., ale i rozum! 14.12.09, 18:31
                            Bo widzi Pan tych Państwa mi żal. Są zakompleksieni, ksenofobiczni i zaściankowi. Ktoś tym ludziom głupot do głów nawciskał, nawmawiał że katolicy (chrześcijanie) są be a reszta jest fajna i oni w to wierzą to jest ich wiara. Bez znaczenia jak sami siebie nazywają. Są nienawidzący innych ludzi ale szukają Azazela aby na niego zepchnąć swoje winy.
                          • pan-dzikus Re: nie tylko d., ale i rozum! 14.12.09, 18:38
                            I co tam było takiego śmiesznego? Pewnie brak argumentacji typu "mało nie
                            spadłem z krzesła oglądając obrzędy ludzi wierzących i ich tłumaczenia istoty
                            swej wiary",co piszę wyłącznie inspirowany Pana niewątpliwą "odrobiną
                            rozumu".Nie wszystkie kawały śmieszą tak samo,każdego śmieszy co innego.Panu
                            "diabeł" zabrania się śmiać z samego siebie,bóg natomiast pozwala Panu śmiać się
                            z innych.
                            • ksiadz_gazeta Re: nie tylko d., ale i rozum! 14.12.09, 19:24
                              największy ubaw mam z Panów, którzy zadają pytanie, a następnie sami na nie
                              odpowiadają, potem ciągną jeszcze swój wątek i puentują wiedząc, co myśli
                              rozmówca, diabeł i sam bóg. Zwłaszcza ten ostatni :)))
                              • pan-dzikus Re: nie tylko d., ale i rozum! 14.12.09, 20:13
                                Szczególnie się Pan śmieje jeśli pana rozmówca inspiruje się pana sposobem myślenia.Śmiech przez zęby słyszę jedynie...Istoty mojej wypowiedzi oczywiście Pan nawet nie tknął.Bezpieczne to dla Pana,ale nie zmuszające mnie do potraktowania pana wypowiedzi poważnie.I proszę uwierzyć,że dla części osób "ten ostatni" po prostu nie istnieje,więc nie ma o czym z nami gadać.
                                • goyahkla Re: nie tylko d., ale i rozum! 14.12.09, 21:10
                                  Dlaczego jako ateista -każe- Pan, komukolwiek wierzyć w coś w co Pan nie wierzy?
                                • ksiadz_gazeta zaszczyt to dla mnie 14.12.09, 21:45
                                  rzeczywiście nie raczyłem zwrócić uwagi na istotę Pana wypowiedzi... dlaczego
                                  nie zrobiłem tego? otóż wypowiedź Pańska takowej istoty po prostu nie posiada...
                                  chyba że w klasycznym myśleniu arystotelesowskim, gdzie musiałbym odnieść się do
                                  zjawiska bełkotliwości, które można uznać jako istotę Pańskiej wypowiedzi...

                                  nie zamierzam nadużywać Pańskiej dobroci i cierpliwości i zmuszać Pana do
                                  traktowania poważnie mojej wypowiedzi... nie zasłużyłem sobie na to
                                  bynajmniej... już ogromną łaską jest dla mnie sama jej lektura...

                                  na temat istnienia lub nie istnienia "tego ostatniego" odbyłem wiele ciekawych
                                  rozmów z osobami niewierzącymi... postawa typu "coś nie istnieje, więc nie ma o
                                  czym gadać" mnie wyjątkowo przeraża... pozbawia się bowiem sensu istnienia dość
                                  znaczną część ludzkiej kultury... a żeby przyjąć taką postawę, drogi Panie,
                                  trzeba albo wyjątkowej pychy, albo wyjątkowej głupoty...
                                  • pan-dzikus Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 00:12
                                    Tego typu prowokacje nie wpędzą mnie w kompleksy marnego filozofa i człowieka
                                    nie zdającego sobie sprawy jak kształtowała się kultura światowa,Pana szybkie
                                    "zbudowanie" ze mnie człowieka,który mówi,że nie ma czegoś przez nas ludzi
                                    niepoznanego też jest nieudane.Usiłujemy się spierać mając odmienne poglądy,ja
                                    je wyrażam i ich bronię,Pan wyśmiewa i usiłuje obrazić.Ja jestem złośliwy .Pan
                                    manipuluje.A wydaje mi się,że jednak stać Pana na czytanie ze
                                    zrozumieniem.Pozdrawiam.
                                    • ksiadz_gazeta Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 10:20
                                      jako wyśmiewacz i manipulant doprawdy nie wiem, czym zasłużyłem sobie na aż tak
                                      duży komplement... Pan naprawdę myśli, że stać mnie na czytanie ze zrozumieniem?
                                      doprawdy to dla mnie wielki zaszczyt, drogi Panie... już dawno nie słyszałem tak
                                      miłych słów :) idąc ich śladem postanowiłem kilkakrotnie przeczytać to, co
                                      raczył Pan napisać, wmusiłem do wysiłku wszystkie moje szare komórki oraz
                                      umiejętność czytania ze zrozumieniem doprowadziłem na najwyższy stopień...

                                      i co? i nic... tego, co przeczytałem w szanownego Pana wpisach, nie da się
                                      zrozumieć... proszę mi wierzyć, drogi Panie, naprawdę się starałem...

                                      nazywa Pan samego siebie marnym filozofem i człowiekiem nie zdającym sobie
                                      sprawy z tego, jak kształtowała się kultura światowa... nigdy nie śmiałbym dawać
                                      Pan dobrych rad, bo wyszłoby to na wyśmiewanie i obrażanie Pana, lecz w tej
                                      wyjątkowej sytuacji ośmielę się jednak... proponuję rzeczywiście dokształcić się
                                      dość sporo i z marnego filozofa stać się przynajmniej miernym, a także
                                      postudiować trochę historię kultury, choćby tylko europejskiej lub polskiej...
                                      może wtedy czytając Pana wypowiedzi cokolwiek zrozumiem?... pozostaję w tej
                                      nadziei...
                                      • pereiro Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 18:11
                                        Ma początek proponuję dyskusję o kulturze Jaćwingów. Nie ma takowej? A to czemu?
                                        Czyżby dlatego, że podczas intensywnej chrystianizacji cały naród przestał
                                        istnieć? Może wobec tego przypomnimy sobie wybitny wkład krk w rozwój kultury i
                                        nauki w średniowieczu i po nim, w tym fascynujące przypadki palenia na stosie
                                        ludzi bezczelnie twierdzących, że ziemia kręci się wokół słońca? Zaiste, wielki
                                        jest wkład czarnych w rozwój kultury i nauki. Wieli i niepodważalny.
                                        • ksiadz_gazeta plemiona i tęsknota za nimi 15.12.09, 18:47
                                          Rzeczywiście sporo ludzi wyrżnięto w ciągu wieków, wiele plemion wyginęło. W
                                          historii naszych ziem był także swego czasu nawrót pogaństwa, w czasie którego
                                          sporo chrześcijan straciło życie. Byli naszymi przodkami. Ich także szkoda.

                                          W paleniu na stosie nie masz lepszych nad protestantów. Ciekawe, co oni sami na
                                          ten temat sądzą?

                                          A przypisywanie Średniowieczu ciemnoty to już skutek autentycznej głupoty.
                                          • pan-dzikus Re: Rzeczywiście sporo ludzi wyrżnięto... 15.12.09, 19:14
                                            Rozmiękczyć temacik,wskazać winy innych,następnie zwalić na innych i oświecić
                                            ciemnotę...Padre... jestem na kolanach...Ze śmiechu."Wyrżnięci" pewnie też :-D
                                            :-D :-D
                                            • pan-dzikus Re: Rzeczywiście sporo ludzi wyrżnięto... 15.12.09, 19:15
                                              Jak myślisz...zmyłeś już całą krew z rąk kościoła???
                                              • goyahkla Re: Rzeczywiście sporo ludzi wyrżnięto... 15.12.09, 19:46
                                                W imię ateizmu ! Czy Pan zmył krew z rąk ateistów?
                                                • pan-dzikus Re: Rzeczywiście sporo ludzi wyrżnięto... 15.12.09, 19:56
                                                  W przypadku jednych i drugich mówimy o mordercach.Tylko i wyłącznie mordercach.
                                  • pan-dzikus Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 00:30
                                    "pozbawia się bowiem sensu istnienia dość znaczną część ludzkiej kultury".Tutaj
                                    to mnie akurat Pan zdrowo przecenił,i nie jest to raczej podziękowanie za
                                    komplement dla Pana z mojej strony...I jeżeli jakikolwiek bóg istnieje,nic i
                                    nikt nie jest go w stanie obrazić.Tak ja zrozumiałem całe dziedzictwo kulturowe
                                    i filozoficzne. W uproszczeniu oczywiście.A Pan?
                                    • ksiadz_gazeta Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 10:21
                                      czy poza Bogiem znajduje Pan jeszcze cokolwiek, co nie istnieje, a jest
                                      przedmiotem studiów, intelektualnych dociekań i ludzkich i naukowych pasji?
                                      • pan-dzikus Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 14:55
                                        Jakoś dziwnym trafem nie znajduję,ale chętnie przyjąłbym istnienie nauki o szkodliwym wpływie religii na człowieka.Byłaby to na pewno bardziej humanitarna dziedzina.Przedmiot studiów,intelektualnych dociekań i naukowe pasje to dla mnie szukanie faceta,który traktuje ludzi jak stado baranów a oni z założenia,że jest mądrzejszy od nich pozwalają mu na to.Na kolanach.
                                        • ksiadz_gazeta Re: zaszczyt to dla mnie 15.12.09, 17:14
                                          jest z Panem gorzej niż myślałem... proponuję popytać znajomych, ale tak
                                          delikatnie, żeby się nie śmiali... można wszystko zwalić na mnie :))) przed
                                          zapytaniem lepiej usiąść, zadawanie go na stojąco może grozić nagłym upadkiem :)))
                                      • deflokracja Re: zaszczyt to dla mnie 16.12.09, 08:33
                                        Allah, Swarożyc, Wisznu, Sziwa, Thor, lecznicze działanie homeopatii,
                                        UFO, związek chiromancji z przyszłością, kamień filozoficzny,
                                        krasnoludki, Flying Spaghetti Monster.

                                        Wystarczy?
                                        • ksiadz_gazeta Re: zaszczyt to dla mnie 16.12.09, 18:33
                                          tjaaaaa naukowe zajmowanie się tymi dziedzinami prowadzi do kłopotów
                                          psychicznych, miałem na myśli jak najbardziej prawdziwe, naukowe badania
                      • maruda.r Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 09:57
                        ksiadz_gazeta napisał:

                        > a skąd mam o tym wiedzieć? :))))) poza tym, czytając o fochach apostatów,

                        ******************************

                        Ach, więc fochy apostatów są be, a fochy proboszczów cacy? Widzę, że nie muszę
                        się wysilać z argumentacją, skoro sam sobie strzelasz w stopę.

                        • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 10:27
                          >> fochy apostatów są be, a fochy proboszczów cacy?

                          zdumiewający brak logiki w tej wypowiedzi... nawet jak na forum gw... ja tylko
                          napisałem o fochach apostatów, nie zajmowałem się be i cacy... więc uprzejmie
                          proszę nie przypisywać mi tendencji do oceniania... stopy całe jak najbardziej,
                          proszę sprawdzić swoje...
                          • pereiro Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 18:17
                            "Fochy" apostatów są jak najbardziej na miejscu. Gdyby apostatom wyłożono różami
                            drogę do parafialnej kancelarii, też mieliby pełne prawo narzekać. Czemu? Otóż z
                            prostego powodu, że w ogóle się ich do pokonywania tej drogi zmusza. Nikt z nas
                            (apostatów) nie wstępował dobrowolnie i świadomie w szeregi krk, a żeby wystąpić
                            z niego, trzeba przejść trudną procedurę. Symptomatyczne jest to, że do chrztu
                            podaje się dzieci, bierzmowanie (czyli teoretycznie sakrament przyjmowany
                            dojrzale i będący utwierdzeniem w wierze) przyjmuje się w wieku 14 lat, ale żeby
                            wystąpić z krk trzeba być pełnoletnim. To już nie jest brak logiki, to czysta
                            manipulacja i sekciarstwo.
                            • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 18:43
                              o dziwne, że przed chrztem dziecka to właśnie rodzice przyrzekają wychować
                              dziecko w wierze katolickiej, a nie czytałem jeszcze, żeby ktokolwiek miał tutaj
                              do nich właśnie pretensje, że nie przekazali wiary, a ludzie psy wieszają na
                              czarnych. Może jednak nie tędy droga?

                              Jeśli chodzi o ostatnie zdanie, to zrzucam je na karb emocji i z litości nie
                              będę go komentował...
                              • mlot-na-mloty Re: jest takie dobre przysłowie 15.12.09, 22:06
                                "lepiej milczeć i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie
                                wątpliwości"

                                jesteś księżulku papierowy niczym wzorzec, rzekłbym akt erekcyjny dla tego
                                przysłowia.
                                twoje wypociny są tak marnych lotów, że jedyne co podziwiam, to fakt, że
                                znajdują się ludzie chcący polemizować z takim zadufanym w sobie prymitywem jak
                                ty i wykwitami twojej "ynteligęcji".
                                • ksiadz_gazeta Re: jest takie dobre przysłowie 15.12.09, 22:57
                                  ciekawe przysłowie, nie znałem go, dziękuję :)

                                  osobiście nie przeceniałbym ani forum gw, ani tego wątku, ani nie nazwałbym jej
                                  fragmentu, w którym wziąłem udział, polemiką... jestem zdania, że to jest
                                  zwyczajne dop...dalanie komuś, kto ma inne poglądy, opluwanie tym
                                  bezpieczniejsze, że za pomocą kompa i netu... taka elektroniczna forma
                                  pieniactwa... a ja lubię brać w tym udział, bo bawią mnie czujeś wypowiedzi i
                                  poszukiwanie sposobu, jak komuś dowalić w taki sposób, aby wyglądało to na
                                  merytoryczną dyskusję :))) naprawdę mnie to baaardzo bawi :)))
                            • pan-dzikus Re:Do pereiro i wszystkich "odchodzących owcy" 15.12.09, 18:50
                              Mimo,że wielu dyskutantów przedstawia im jasne i czytelne argumenty za zerwaniem z sektą,brzmi to jak groch o ścianę.Ale nie podważa to absolutnie celowości tego rodzaju wypowiedzi.Są one adresowane do ludzi chcących skończyć z tą farsą.I dla nich jedynie pożyteczne.Banda "nawracaczy" niech pilnuje własnej dupy. "Bo wiara jest jak dupa,trzeba ją mieć"
                              • goyahkla Re:Do pereiro i wszystkich "odchodzących owcy" 15.12.09, 19:44
                                I znów jest Pan wulgarny. I jak się nie bać!
                                • pereiro Re:Do pereiro i wszystkich "odchodzących owcy" 15.12.09, 21:07
                                  Nie bać się sekciarstwa, a bać się wulgarności. Wulgarność jest niebezpieczna i
                                  groźna, a użycie słowa "dupa", to już prawie terroryzm. Tylko krk bez winy, bo
                                  "protestanci, to dopiero palili na stosach". Gratuluję dobrego samopoczucia.
                                  • pan-dzikus Re:Do pereiro i wszystkich "odchodzących owcy" 15.12.09, 21:35
                                    Pojęcie "wulgarność" niektórym kojarzy się wyłącznie z anatomią,zresztą nie wiem
                                    dlaczego.Ta akurat część ciała jest ładna jak każda inna.Prawdziwej wulgarności
                                    jaka tkwi w manipulacji,nieużywaniu rozumu,pysze i hipokryzji nie dostrzegają
                                    widać.Dupa ma niezmiernie mało wspólnego z wulgarnością. Wywoływanie strachu już
                                    więcej.Wobec tego; "Przepraszam wszystkich ,którzy boją się dupy"
                              • pan-dzikus Re:Do pereiro i wszystkich "odchodzących owcy" 15.12.09, 19:58
                                Nie zauważyłem,gdzie?
              • koloratura1 Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 08:17
                ksiadz_gazeta napisał:

                > koloratura1 napisała:
                >
                > > Ależ ze żłobka i przedszkola człowiek się wyplątuje automatycznie.
                > > Z kościółka - ni chusteczki; a szkoda...
                >
                > tyle się pisze o tym w gejzecie, tyle jest materiałów w necie, dokładne
                > instrukcje, co i jak trzeba zrobić... trzeba być doprawdy mało rozgarnietym
                > łebkiem, żeby jeszcze narzekać...

                Rzeczywiście - trzeba być bardzo mało rozgarniętym, żeby nie rozumieć, na co
                "łebki" narzekają...

                Ale skoro tak jest, to - niniejszym - łopatologicznie:
                "Łebki" narzekają na całe zawracanie g łowy, jakie - wyłącznie w Polsce -
                KK wyprawia w związku z całą to apostazją.
                Choć te "łebki" doskonale rozumieją, z czego się to hierarchii bierze: jak
                nigdzie w cywilizowanym świecie - w Polsce mają ambicję "ukatolicyzować" nawet i
                100% społeczeństwa.

                > a w dokumentacji i kościoła i przedszkola
                > zostaje się na zawsze

                Co do przedszkola - raczej wątpię, żeby gdzieś przechowywano informację o moim
                byciu przedszkolakiem w latach: 1950 -1953.
                A jeśli nawet - to nikt tego nie wyciąga jako argumentu za czymkolwiek...

                A co do kościółka - to mam go w nosie i ani myślę zawracać sobie nim głowy.
                • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 10:32
                  "zawracanie głowy" to dość ogólny termin i w sumie nie wiadomo, co przez niego
                  można rozumieć konkretnie... właściwie prawie wszystko można pod niego podpiąć -
                  od kulturalnej dyskusji do ordynarnej kłótni...

                  rzeczywiście tak jest, że na Zachodzie duchowni się przyzwyczaili do odchodzenia
                  ludzi z Kościoła... zresztą jest w tym ich spora wina... jeśli przez wiele lat
                  byli krytycznie nastawieni do Kościoła, to nie ma się co dziwić...

                  >> w Polsce mają ambicję "ukatolicyzować" ...

                  a to ciekawe, ze na temat ambicji duchownych, a także tego, czego oni chcą,
                  najwięcej wiedzą ludzie, którzy od wielu lat kompletnie nie mają z nimi
                  kontaktu... :))) to jest dość zabawne :)))
                  • pan-dzikus Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 15:05
                    I zarazem, człowiek usiłując stworzyć bogów nie był doskonały.Efekt taki,że stworzył go tylko dla części ludzi.Mnie w tej części po prostu nie ma.
                    • ksiadz_gazeta Re: ah jaki ten kościółek jest koszmarny 15.12.09, 17:10
                      Bogu niech będą dzięki, że cię nie ma :))) wiara wymaga myślenia, nie
                      odnalazłbyś się w niej :)))
                      • pan-dzikus Re: wiara wymaga myslenia 15.12.09, 17:39
                        Moim skromnym zdaniem wiara poważnie ten proces komplikuje.Kolejnymi swoimi
                        postami utwierdza Pan nie tylko mnie.Niech Pan nie zapomina,że czytają to forum
                        i inni.Może oni już dawno usiedli z wrażenia...
                        • pan-dzikus Re: wiara wymaga myslenia 15.12.09, 17:58
                          I skoro już jesteśmy na "ty",marny z Ciebie adwokat sutannowych.Trzaskasz w
                          fałszywe i wysokie tony na dźwięk języka ,którego nie znasz.Adieu monsignore.

                          Ps.Artykuł tyczył poniekąd wolności
                          myślenia.Coś masz przeciwko?
                          • ksiadz_gazeta Re: wiara wymaga myslenia 15.12.09, 18:41
                            Proszę Pana o wybaczenie, gdyż rzeczywiście się niestosownie zachowałem
                            przechodząc na ty. Przepraszam.

                            Dziękuję za dyskusję, ani ciekawą, ani merytoryczną, ale ślicznie się Pan
                            wystawiał do kopania :)))

                            Pif paf, Pan trafiony zatopiony :)))
                            • pereiro Re: wiara wymaga myslenia 15.12.09, 21:12
                              ksiadz_gazeta napisał:

                              > Proszę Pana o wybaczenie, gdyż rzeczywiście się niestosownie zachowałem

                              >
                              > Pif paf, Pan trafiony zatopiony :)))

                              To jakiś nowy dogmat? Bo racjonalnie tak absurdalnego twierdzenia żadnym
                              sposobem udowodnić się nie da :D
                              • pan-dzikus Re: pereiro 15.12.09, 21:49
                                Trochę się tutaj naprodukowałem,robię to społecznie,he he he,jak każdy tutaj.Nie
                                możemy się dawać zagdakiwać przez kruchtę po prostu.Pozdrawiam,dla normalnych
                                nie jestem na forum żadnym "Panem",hłe hłe hłe.
                                • ksiadz_gazeta Re: pereiro 15.12.09, 23:18
                                  społecznik :))))))))
                                  • pan-dzikus Re: społecznik 15.12.09, 23:25
                                    Raczej prowokator:-D,właśnie wygrałem flaszkę.Założyłem się o to,że sprowokuję
                                    "kogoś"jednym słowem,właśnie tym,he he he.
                                    • pereiro Re: społecznik 15.12.09, 23:48
                                      Wrażenia i tak nie zrobisz. On ma całą piwniczkę wina :P
                                      • ksiadz_gazeta Re: społecznik 15.12.09, 23:59
                                        fakt, tę wygraną flaszkę, to sobie możesz wsadzić w kakaowe oczko, które tak
                                        promuje gw :))))
                                        • pereiro Re: społecznik 16.12.09, 00:35
                                          ksiadz_gazeta napisał:

                                          > fakt, tę wygraną flaszkę, to sobie możesz wsadzić w kakaowe oczko

                                          Głodnemu chleb na myśli. Ale cóż się dziwić - w końcu ksiądz...
                                          • ksiadz_gazeta Re: społecznik 16.12.09, 18:28
                                            jaka gazeta - taki ksiądz :)))
                                            • pereiro Re: społecznik 16.12.09, 23:23
                                              To już nisko polski kościół upadł, że jakość kleru wynika z jakości GW?
                                              • ksiadz_gazeta Re: społecznik 17.12.09, 00:38
                                                jacy czytelnicy, taka gejzeta. I odwrotnie.
                                        • pan-dzikus Re: społecznik 16.12.09, 00:45
                                          Jeżeli mówimy o tym samym pojęciu słowa "promowanie" to celniejsze będzie ono w
                                          stosunku do twoich kilku wybranych postów.Promujesz się w nich dosyć wyraziście
                                          rzekłbym.Powoli wychodzi pełniejszy obraz twojej osoby...masz bardzo ciekawy
                                          światopogląd...
                                          • ksiadz_gazeta Re: społecznik 16.12.09, 18:28
                                            hehehe analityk się k... znalazł :) czekamy na wyniki badań :)))
    • benek231 Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 13.12.09, 03:29
      Calkowicie zgadzam sie z Ttiikkttaakk, ze jednak jest to dosc istotna roznica
      czy zalatwi sie sprawe formalnie, czy tez po prostu oleje.

      Nygusy sa teraz przede wszystkim na utrzymaniu podatnika. W zwiazku z powyzszym
      niespecjalnie ziebi ich gdy baranki im wyparowuja. Ba, dzieki temu maja wiecej
      kasy dla siebie. Maja rodziny, kochankow, utrzymankow... Innymi slowy, z uwagi
      na ekonomiczne zachety, zdeterminowani sa trwac przy tych 97 procentach. Az ktos
      udowodni publicznie, ze to tylko np. 50 procent. I zazada dokonania stosownych
      korekt.

      Az do dnia dzisiejszego podchodzilem do tego na zupelnym luzie, bo w koncu ja
      nie pisalem do kk podania o przyjecie mnie na lono, wic niby dlaczego mialbym
      prosic o wypisanie mnie. Nie moj byznes. Jesli uwazaja, ze odpowiada im
      funkcjonowac w oparciu o fabrykowane na uzytek panstwa statystyki, to i ja nie
      mam nic przeciwko temu. W panstwie wyznaniowym moga robic co im odpowiada a ja
      moge im skoczyc. W pewnym momencie po prostu ta pusta banka bedzie musiala
      peknac. Dzis jednakze zmienilem zdanie, gdyz tego pieknego dnia mozemy po prostu
      nie doczekac. Potrzebne wiec jest dzialanie.

      Nie zaszkodzilaby takze jakas forma zorganizowania sie bylych owiec - cos tam
      juz robi racjonalista. Bez zorganizowania sie kk w dalszym ciagu pozostanie
      jedynym posiadaczem interesujacych nas statystyk. I dalszym ciagu doil bedzie
      kieszen podatnika, via skarb panstwa, jako kosciol zrzeszajacy 97% obywateli.

      Dla patrioty winno miec to zasadnicze znaczenie.
      • pan-dzikus Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 14.12.09, 18:03
        Popieram,w momencie pisania swojego postu ominąłem Twój tylko i dlatego,że
        wyczytałem tam słowo patriotyzm,które mnie nieco przestraszyło,w naszym kraju
        źle się ono kojarzy.Widzę,że była to moja słabość,bo pominąłem ciekawą
        wypowiedź.Pozdrawiam i nie mam nic przeciwko działaniu,bez jakiegokolwiek
        naszego działania ta zaraza będzie silniejsza.
      • goyahkla Pewien partiota walczył w wojnie polsko- 14.12.09, 18:33
        bolszewickiej. Tylko że po stronie bolszewików. Mam nadzieję że Pan jest patryiotą walczącym po stronie Polski.
        • pan-dzikus Re: Pewien partiota walczył w wojnie polsko- 14.12.09, 18:43
          No chyba widać,że nie Watykanu.
          • goyahkla Re: Pewien partiota walczył w wojnie polsko- 14.12.09, 21:11
            Różnie to bywa u ateistów. Raz tu, raz tam, jak wiatr zawieje tak choroągewka się obraca.
            • anestezjolog1 Re: Pewien partiota walczył w wojnie polsko- 14.12.09, 21:27
              To prawda, niektorzy pod presja sie niestety nawracaja.

              goyahkla napisał:

              > Różnie to bywa u ateistów. Raz tu, raz tam, jak wiatr zawieje tak choroągewka s
              > ię obraca.
              • pan-dzikus Re: Pewien partiota walczył w wojnie polsko- 14.12.09, 23:46
                Presja...Może o tym porozmawiamy? Ma Pan/i jakąś konkretną na myśli? Presja
                potrafi złamać wszystko? O to chodzi?
            • supelek.1 Re: Pewien partiota walczył w wojnie polsko- 15.12.09, 20:17
              goyahkla napisał:

              > Różnie to bywa u ateistów. Raz tu, raz tam, jak wiatr zawieje tak choroągewka s
              > ię obraca.

              U ateistow roznie bywa czy moze u agnostykow? Chyba u tych ostatnich.
      • fletniapana Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 15.12.09, 18:51
        Muszę cię zmartwić. Kościół nie jest na utrzymaniu państwa a na utrzymaniu
        wiernych. To my - a nie państwo - dajemy na tacę oraz składamy inne dobrowolne
        ofiary. Podkreślam: dobrowolne. I są to pieniądze już opodatkowane. Podejrzewam,
        że ci, którzy najgłośniej krzyczą o finansach kościoła nawet w najmniejszy
        sposób się do nich nie dokładają.
        • pan-dzikus Re:fletnia pana 15.12.09, 19:05
          Mnie martwi PRYMITYWNOŚĆ twojej manipulacji.Również spłycę temat,ale z zasadniczą różnicą,oprę się na ogólnoznanych faktach.Kościół jest dosyć drogim pasożytem.
          • goyahkla Re:fletnia pana 15.12.09, 19:50
            Podobnie jak instytucja państwa! ZUS, NFZ, podatek dochodowy , VAT,akcyza, podatek obrotowy, podatek od spadku, koncesje itp. Czy próbował Pan wypisać się z płacenia tak wielu (nie wszystkich) uciążliwych podatków. A ponoć wszystkie płacimy dla dobra obywateli.
            • pan-dzikus Re:goyahlka 15.12.09, 20:13
              Chce Pan porównać jak rozumiem emerytury(marne bo marne)darmowe
              szczepionki,drogi,utrzymanie policji,edukację,oświetlenie miast i wsi i inne
              wydatki płacone "ponoć" z podatków,z "nieuciążliwym" finansowaniem Watykanu? Z
              fundowaniem ogromnych pierścieni szamanom,łożenia na ich luksusowe "lektyki" i
              pałace? O księżych dziwkach,pokerku z burmistrzem czy innych wydatkach nawet nie
              rozmawiajmy,"ksiądz też człowiek".Czyż nie?
        • benek231 Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 15.12.09, 19:23
          fletniapana napisał:

          > Muszę cię zmartwić. Kościół nie jest na utrzymaniu państwa a na utrzymaniu
          wiernych. To my - a nie państwo - dajemy na tacę oraz składamy inne dobrowolne
          ofiary. Podkreślam: dobrowolne. I są to pieniądze już opodatkowane. Podejrzewam,
          że ci, którzy najgłośniej krzyczą o finansach kościoła nawet w najmniejszy
          sposób się do nich nie dokładają.


          *Dziecko, bardzo malo wiesz, albo po prostu klamiesz, jak wiekszosc Twoich
          wspolwiernych.

          Ze skarbu panstwo, rok w rok, od 15 lat, przeplywa do kieszeni kk ok., 5 mld
          dolarow rocznie. Rok w rok.

          Z tytulu konkordatwych zobowiazan panstwo (podatnik) utrzymuje w czesci badz
          calosci szereg katolickich uczelni roznego stopnia i wyplaca kadrze pensje,
          urlopowe, chorobowe, ubezpieczenia, swiadczenia emerytalne i co tam jeszcze
          pracodawca wyplaca. Podobnie ze szkolnymi katechetami, ktorzy w wiekszosci to
          ksieza. Nastepnie zatrudnia panstwo tysiace kapelanow dla wojska, policji,
          strazy pozarnej i czego tam jeszcze, wyplacajac im podobnie jak powyzej. Oraz
          specjalistow i doradcow od spraw przedziwnych.
          Podatnik utrzymuje tez, w ramach konkordatu, koscielna infrastrukture ktora
          zostala podciagnieta pod zabytki kultury, przy czym te "zabytki" maja
          niejednokrotnie po mniej niz 50 lat. Jak tylko nowy praktycznie obiekt stawiany
          jest na dwoch starych ceglach, to ustawowo uzyskuje range koscielnego zabytku i
          trafia na utrzymanie podatnika.
          Do tego dochodza zwolnienia podatkowe i zwolnienia celne, co czyni kk potentatem
          w szarej strefie ekonomicznej, dla ktorego nie ma konkurencji. Dodaj jeszcze
          kase ktora ciagle wyplaca podatnik z tytulu ustaw koscielnych, oraz kase plynaca
          z UE za posiadany areal (to takze w czesci z kieszeni polskiego podatnika), oraz
          wszelkiego rodzaju nadania i "zwroty" nieruchomosci, a bedziesz miala niemal
          pelny obraz tego koscielnego utrzymywania sie z "dobrowolnej tacy".
          Pewnie zaboli Cie serduszko, ale w oczach obywateli ktorzy nie zycza sobie by
          utrzymywac Twoj kosciol, i religie, a wiec i w moich oczach, jestescie po prostu
          smierdzacymi zlodziejami. Twoj kler oraz Ty. Wy.
          • netizen Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 16.12.09, 01:11
            Przesadziłeś grubo w tą liczbą. Nawet źródła lewicowe nie podają takiej kwoty.
            To, co idzie na tacę nie powinno Cię w ogóle obchodzić. Jeżeli obchodzi Cię, że
            coś idzie na zabytki, uczelnie, areał, to równie dobrze powinieneś się
            przyczepić do dotacji zabytków innych wyznań, uczelni, które kształcą w
            kierunkach humanistycznych, innych związków i podmiotów, które otrzymują dopłaty
            do obszaru ziemskiego. Sprawdź, czy sam aby nie należysz do grupy otrzymującej
            wsparcie z publicznych pieniędzy, których nie wydałyby pod żadnym pozorem inne
            grupy społeczne.
            • benek231 Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 16.12.09, 02:03
              netizen napisał:

              > Przesadziłeś grubo w tą liczbą. Nawet źródła lewicowe nie podają takiej kwoty.

              *A co mnie to obchodzi. Oni boja sie przyznac do tego w jakie czarne gowno
              wpakowali panstwo i spoleczenstwo. Bo mieli mozliwosc uwalic ten konkordat, i
              pare innych rzeczy, a nie zrobili tego - stchorzyli.


              > To, co idzie na tacę nie powinno Cię w ogóle obchodzić.

              *Ty, widze, jak jak juz raz wyryles si tej swojej mantry tak ja klepiesz - bez
              wgledu na to co kto napisze. Ja nigdy nie dotykalem pieniedzy z kasy. Nie moj
              byznes.


              Jeżeli obchodzi Cię, że coś idzie na zabytki, uczelnie, areał, to równie dobrze
              powinieneś się przyczepić do dotacji zabytków innych wyznań, uczelni, które
              kształcą w kierunkach humanistycznych, innych związków i podmiotów, które
              otrzymują dopłaty do obszaru ziemskiego.

              *Ja jestem przciwko wyciaganiu pieniedzy z kieszeni osob ktore najchetniej by na
              to nie placily. Religia to prywatny byznes wierzacego. Jesli utrzymujesz ja
              dzieki wyrywaniu kasy z mojej kieszeni, choc bez mojej akceptacji, to jestes
              bandzior i brudny zlodziej, a ja pluje mna Ciebie, Twoja religie, i Twojego
              Boga. Te powinienes utrzymywac sam, jesli rzeczywiscie tak wazne i cenne sa dla
              Ciebie.
              Ja Twoje Krasnoludki mam gdzies, i nie zycze sobie byc okradanym na ich utrzymanie.

              Jezeli uczelnie katolickie, utrzymywane z podatkow, ucza przy okazji laickich
              humanistow to jestem w stanie poprzec system walczerow, czyli dofiansowywania
              indywidualnych studentow, decydujacych sie na prywatna uczelnie, ale nigdy!
              finansowanie uczelni. Jesli ktos powoluje do zycia prywatna uczelnie to powinien
              sobie skalkulowac oplacalnosc przedsiewziecia w oparciu o mozliwe wplywy z
              czesnego, a nie na bazie duzej kasy planowanej do wyrwania od podatnika.


              Sprawdź, czy sam aby nie należysz do grupy otrzymującej
              > wsparcie z publicznych pieniędzy, których nie wydałyby pod żadnym pozorem inne
              grupy społeczne.

              *A jesli mialbym miec doplaty do biletow tramwajowych to sadzisz, ze te bilety
              porownywalne sa z Twoimi swietosciami, o ktore winienes dbac sam i bez
              zagladania w cudza kieszen(?) Jesli tak no to rzeczywiscie wielka wartosc ma ta
              Twoja religia dla Ciebie :)))))
              • netizen Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 16.12.09, 03:43
                > *A co mnie to obchodzi. Oni boja sie przyznac do tego w jakie czarne gowno
                > wpakowali panstwo i spoleczenstwo.

                A to Cię powinno obchodzić, gdyż podajesz nieprawidłowe dane. Manipulujesz.

                > *Ty, widze, jak jak juz raz wyryles si tej swojej mantry tak ja klepiesz - bez
                > wgledu na to co kto napisze.

                W klepaniu mantry o tym jak rzekomo złodziejski jest Kościół, to Cię nie przebiję.

                > *Ja jestem przciwko wyciaganiu pieniedzy z kieszeni osob ktore najchetniej by n
                > a
                > to nie placily. Religia to prywatny byznes wierzacego.

                Kolejny frazes. Nie można mieć życia społecznego wypełnionego próżnią. Zawsze na
                jakiejś ideologii będzie ono budowane. Jak nie religia, to ateizm, jak nie
                ateizm, to inna ideologia. Nigdy nie będzie stanu neutralności. W każdym
                państwie, które zawiera szereg grup społecznych będą osoby, które nie chciałyby
                płacić za coś, co inna grupa popiera. Tego nie da się uniknąć. W państwie
                demokratycznym władza ustawodawcza decyduje o tym, na co pieniądze są
                przeznaczane. Jeżeli uzbiera się więcej osób, które zmienią prawo na korzyść
                ateizmu, to pewnie będziesz zadowolony, a ja z kolei nie.

                > Jezeli uczelnie katolickie, utrzymywane z podatkow, ucza przy okazji laickich
                > humanistow to jestem w stanie poprzec system walczerow, czyli dofiansowywania
                > indywidualnych studentow, decydujacych sie na prywatna uczelnie, ale nigdy!
                > finansowanie uczelni.

                To już TK niedawno rozstrzygnął.

                > ...o ktore winienes dbac sam i bez
                > zagladania w cudza kieszen(?)

                Ateizm próbuje wmówić, że religia jest prywatną sprawą tak, by ugrać dla siebie
                przestrzeń publiczną. Nie może być bowiem próżni. Jeżeli religia jest prywatną
                sprawą, to należałoby powiedzieć, że każda ideologia jest prywatną sprawą. Tylko
                że wówczas nie byłoby czegoś takiego, jak państwo. Oczywiście nie byłoby próżni.
                Byłaby anarchia ;)
                • benek231 Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 16.12.09, 06:11
                  netizen napisał:

                  > > *A co mnie to obchodzi. Oni boja sie przyznac do tego w jakie czarne gowno
                  wpakowali panstwo i spoleczenstwo.
                  >
                  > A to Cię powinno obchodzić, gdyż podajesz nieprawidłowe dane. Manipulujesz.

                  *Malo wiesz. Podobnie jak ta lewica, ktora wielokrotnie dopytywala sie w Sejmie
                  o sumaryczna wysokosc kasy przekazywanej na kk. A ze odpowiedzi nigdy nie
                  uzyskala, wiec uwazam, ze najbardziej wiarygodne sa moje dane.
                  >
                  > > *Ty, widze, jak jak juz raz wyryles sie tej swojej mantry tak ja klepiesz -
                  bez wgledu na to co kto napisze.
                  >
                  > W klepaniu mantry o tym jak rzekomo złodziejski jest Kościół, to Cię nie
                  przebi ję.

                  *Pewnie ze nie, bo to nie ja Ciebie okradam.
                  >
                  > > *Ja jestem przeciwko wyciaganiu pieniedzy z kieszeni osob ktore najchetniej
                  by na to nie placily. Religia to prywatny byznes wierzacego.
                  >
                  > Kolejny frazes. Nie można mieć życia społecznego wypełnionego próżnią.

                  *W panstwie wyznaniowym nic nie znaczacy frazes, w dodatku.
                  Co do prozni, to w liberalnej demokracji amerykanskiej zycie spoleczne az kipi
                  od przeroznych wartosci, i obawiam sie, ze Amerykanie bardziej pobozni sa od
                  Polakow. Ci sami Amerykanie, ktorzy funkcjonuja w panstwie oddzielonym od
                  religii jak na liberalna demokracje przystalo.
                  Religia jest ich prywatna sprawa i nie kluja nia w oczy tych ktorzy soie tego
                  nie zycza. A co najwazniejsze nie okradaja swych wspolobywateli na finansowanie
                  animowania wlasnych prywatnych mrzonek ze swiata uludy. Jak najbardziej
                  prywatnego swiata.
                  W wyniku powyzszego ciesza sie z funkcjonalnosci swojego systemu politycznego, w
                  ktorym neutralnosc idologiczna panstwa sprowadza sie do jego neutralnosci w tym
                  wzgledzie, a nie preferowania jednego z wyznan. A w konsekwencji wystepowania w
                  charakterze stronniczego "arbitra", przy rozstrzyganiu takich sporow o
                  konstytucyjnosc szeregu przedsiewziec jak w Polsce.

                  Zawsze na jakiejś ideologii będzie ono budowane. Jak nie religia, to ateizm, jak
                  nie ateizm, to inna ideologia. Nigdy nie będzie stanu neutralności. W każdym
                  państwie, które zawiera szereg grup społecznych będą osoby, które nie chciałyby
                  płacić za coś, co inna grupa popiera. Tego nie da się uniknąć.

                  *W liberalnych demokracjach (odtad w demokracjach) zadna z partykularnych
                  ideologii grupowych nie jest jednoczesnie ideologia panstwowa. Nie oznacza to
                  bynajmniej, ze odrzucenie religii - jak twierdzisz - skazuje panstwo na
                  podpieranie sie ateizmem. Fundament demokracji stanowi liberalna doktryna
                  neutralnosci ideologicznej panstwa, oraz jego bezstronnosci przy rozstrzyganiu
                  konfliktow na gruncie ideologicznym (za wyjatkiem konfliktu danej ideologii
                  grupowej z ideologia panstwowa). Twoje przeswiadczenie, iz bez religii nie ma
                  juz zadnych wartosci, i nic tylko koniec swiata, oparte jest na falszywych
                  przeslankach.

                  cdn.




                  • benek231 Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 16.12.09, 06:49
                    netizen napisał:
                    W państwie demokratycznym władza ustawodawcza decyduje o tym, na co pieniądze
                    są przeznaczane. Jeżeli uzbiera się więcej osób, które zmienią prawo na korzyśc
                    ateizmu, to pewnie będziesz zadowolony, a ja z kolei nie.

                    *Ciagle tkwisz w bledzie. Neutralnosc ideologiczna panstwa to nie jest ateizm,
                    przy czym ja nawet nie wiem czy jest jakas ateistyczna ideologia. Watpie, choc
                    ateista jestem od urodzenia.
                    A jesliby byla, i miala stac sie aksjologia wbudowana w fundamenty panstwa to
                    zwalczalbym ja tak jak teraz zwalczam polskie panstwo wyznaniowe. Jak widzisz
                    zadowolony z cala pewnoscia bym nie byl - i nawet znam tego przyczyny. Z grubsza
                    najbardziej odpowiada mi liberalne rozwiazanie amerykanskie, a nastepnie innych
                    wiodacych dmokracji, ktore na amerykanskiej wzorowaly sie.


                    >To już TK niedawno rozstrzygnął.


                    *Wiem, ze rozstrzygnal i to wlasnie jest granda - z punktu widzenia przeciwnika
                    wyznaniowego panstwa. Jako jego zwolenni cieszysz sie pewnie, ze jestes
                    rowniejszy wsrod rownych.
                    >
                    >
                    Ateizm próbuje wmówić, że religia jest prywatną sprawą tak, by ugrać dla siebie
                    przestrzeń publiczną.


                    *Nie wiem czy i co "usiluje wmowic ateizm" ale wiem, ze amerykanska i inne
                    demokracje stoja wlasnie na tym stanowisku i bynajmniej nie sa ateistyczne.
                    Bardzo klamliwa arrgumentacje wciaskaja wam do glow na tych katechezach.
                    Tu nie chodzi o zawlaszczenie publicznej przestrzeni lecz funkcjonalnosc systemu
                    oraz jego spoistosc. Bez tego chocby zasada egalitaryzmu, czy neutralnosci oraz
                    bezstronnosci panstwa okazuja sie pustymi slowami. Jak w Polsce. To wlasnie sa
                    frazesy wagi systemowej i panstwowej, poniewaz ktos oglosil frazesem poglad iz
                    religia jest prywatna sprawa.

                    >
                    >
                    >Nie może być bowiem próżni. Jeżeli religia jest prywatną sprawą, to należałoby
                    powiedzieć, że każda ideologia jest prywatną sprawą. Tylko że wówczas nie byłoby
                    czegoś takiego, jak państwo. Oczywiście nie byłoby próżni.
                    Byłaby anarchia ;)

                    *No to jeszcze raz. USA, Kanada< Francja, Niemcy, Australia, GB, Holandia, i
                    jeszcze pare, to demokracje (liberalne) w ktorych religia nie jest wmontowana w
                    fundament panstwa. I wyobraz sobie, ze wymienione panswa, na przekor Twoim
                    przewidywaniom, jakos anarchii nie doswiadczaja.
                    • netizen Re: Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu : 16.12.09, 12:15
                      > *W liberalnych demokracjach (odtad w demokracjach) zadna z partykularnych
                      > ideologii grupowych nie jest jednoczesnie ideologia panstwowa. Nie oznacza to
                      > bynajmniej, ze odrzucenie religii - jak twierdzisz - skazuje panstwo na
                      > podpieranie sie ateizmem.

                      Wszystko się zgadza. Nigdzie nie powiedziałem, że jak nie religia, to ateizm.
                      Powiedziałem, że jak nie religia, to ateizm, a jak nie ateizm, to inna ideologia.

                      > Twoje przeswiadczenie, iz bez religii nie ma
                      > juz zadnych wartosci, i nic tylko koniec swiata, oparte jest na falszywych
                      > przeslankach.

                      Tego też nie mogę się doszukać w swojej wypowiedzi. Każda ideologia ma jakieś
                      wartości. Wartości dodatnie lub/i wartości ujemne ;)

                      > *Pewnie ze nie, bo to nie ja Ciebie okradam.
                      Coś by się znalazło ;) Jeżeli przykładowo korzystasz z publicznej opieki
                      medycznej, w przyszłości z ZUSu, to już jest jakaś podstawa do stwierdzeń
                      podobnych do Twoich. Osobiście jestem przeciw odprowadzaniu obecnego podatku
                      (jakiś mały na publiczną opiekę bym zostawił). Jeżeli nie w ten deseń, to coś
                      innego. Swego czasu pojawiły dopłaty do środków antykoncepcyjnych. Potem te
                      dopłaty zlikwidowano. Widać, że w życiu społecznym zawsze będzie tarcie między
                      poszczególnymi ideologiami i zawsze będzie prawo, które nie będzie zadowalać
                      wszystkich, gdyż "ja bym na to kasy nie wydał".


                      > *Ciagle tkwisz w bledzie. Neutralnosc ideologiczna panstwa to nie jest ateizm,
                      > przy czym ja nawet nie wiem czy jest jakas ateistyczna ideologia.

                      Już powiedziałem, że nie ma czegoś takiego jak neutralność ideologiczna, ale
                      powiedziałem, że oznacza to automatycznie, że będzie to ateizm. Może to być inna
                      ideologia. Próżni w każdym razie nie będzie.

                      > *Wiem, ze rozstrzygnal i to wlasnie jest granda - z punktu widzenia przeciwnika
                      > wyznaniowego panstwa. Jako jego zwolenni cieszysz sie pewnie, ze jestes
                      > rowniejszy wsrod rownych.

                      Tak, standardowe podejście do prawa ateistów. Jak jest wyrok na korzyść religii,
                      to od razu granda. Nie zauważasz przy tym, że są jeszcze inne wyznania w Polsce,
                      które na bazie tego wyroku otrzymują prawo do pomocy (i zniego korzystają) np.
                      gminy żydowskie. Co do ateistów, to jeżeli ich udział we władzy ustawodawczej
                      się zwiększy, to zmieni się prawo i na bazie tego prawa będą inne wyroki. Póki
                      co prawo jest inne.

                      > *Nie wiem czy i co "usiluje wmowic ateizm" ale wiem, ze amerykanska i inne
                      > demokracje stoja wlasnie na tym stanowisku i bynajmniej nie sa ateistyczne.

                      Nie wiem po co wyskakujesz z amerykańską demokracją, która jest przesiąknięta
                      Bogiem. Nie oznacza, to że Kościół tam rządzi w Kongresie, ale wyobraź sobie
                      sytuację w Polsce, gdyby na banknotach było zdanie "In God we trust". Już widzę
                      te głosy oburzonych ateistów, że Kościół rzuca się na kasę.

                      > To wlasnie sa
                      > frazesy wagi systemowej i panstwowej, poniewaz ktos oglosil frazesem poglad iz
                      > religia jest prywatna sprawa.

                      Gdyż nie jest, tak jak nie jest prywatną sprawą dowolna inna ideologia, gdyż
                      wszystko ma swój wpływ na życie społeczne.

                      > *No to jeszcze raz. USA, Kanada< Francja, Niemcy, Australia, GB, Holandia,
                      > i
                      > jeszcze pare, to demokracje (liberalne) w ktorych religia nie jest wmontowana w
                      > fundament panstwa.

                      Po tym zdaniu widzę, że nie zrozumiałeś tego, co napisałem. Postaram się
                      powiedzieć to wyraźniej: Jeżeli uznajemy, że religia jest tylko prywatną sprawą,
                      to każda ideologia powinna być rozpatrywana w sferze prywatnej i poza nią nie
                      wychodzić. W krajach, które wymieniłeś (w większości) inna ideologia wskakuje
                      zamiast konkretnej religii. GB jest słabym przykładem. Tam bowiem wciąż związek
                      między Church of England, a rządem jest bardzo ścisły. Wciąż preferowany jest
                      premier właśnie z tego Kościoła. No może teraz już będzie preferowany mniej po
                      deklaracji jaka padła wobec KK. Poza tym w GB dofinansowane są prywatne szkoły
                      katolickie, w których oprócz nauczania są modlitwy oraz msze św.

                      > I wyobraz sobie, ze wymienione panswa, na przekor Twoim
                      > przewidywaniom, jakos anarchii nie doswiadczaja.

                      Oczywiście, że nie doświadczają, gdyż - tak jak już wspominałem - próżni nie
                      będzie. Na miejsce religii jako podstawy życia społecznego wejdzie inna ideologia.
                      • benek231 Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 16.12.09, 21:57
                        Z rozpedu blednie wymienilem takze GB, ale nawet dobrze sie stalo, gdyz
                        podobienstwa pomiedzy brytyjskimi i polskim rozwiazaniami ograniczaja sie
                        wylacznie do poziomu szkol nizszeo szczebla. Ponadto, co znacznie wazniejsze, w
                        odroznieniu od Polski, Wielka Brytania nie jest panstwem wyznaniowym. W jej
                        przypadku mamy do czynienia - w ramach swieckiego panstwa - z wlaczeniem do
                        curriculum religijnej instrukcji, jako srodka w ktorym upatrywane jest
                        wychowanie moralniejszej mlodziezy (obywateli). Ja w latach 50ch mialem w szkole
                        religie, choc szkola byla czescia komunistycznego panstwa. I to jest OK.

                        Nie jest OK natomiast panstwo wyznaniowe, ktorego religia w szkole, symbole
                        religijne w przestrzeni publicznej, itp. itd. sa jednymi z szeregu elementow. Ja
                        nie zwalczam dofinansowywania samego w sobie, lecz jako element "demokracji
                        katolickiej" w ktora przeistoczyla sie "demokracja socjalistyczna", choc miala w
                        demokracje, po prostu.

                        Nie maja zatem dla mnie najmniejszego znaczenia Twoje argumenty na rzecz tegoz
                        wyznaniowego panstwa gdyz ja je po prostu odrzucam. Nie po to walczylem kiedys z
                        komuna by w jej miejsce weszla nowa jaczejka. A z punktu widzenia
                        funkcjonalnosci systmu nie ma wiekszego znaczenia jaka ideologia grupowa
                        podbudowane jest panstwo albowiem zawsze dziala to przeciwko niemu.
                        Szczegolnie okresach ekonomicznych kryzysow. Przeprasza, jedna roznica jest.
                        Otoz poprzednio odpowiedzialnosc za wyniki kulawego systemu ponosili czerwoni
                        politycy, wraz ze swym Politycznym Biurem i KC, podczas gdy teraz
                        odpowiedzialnosci nie ponosza glowni budowniczowie wyznaniowego panstwa, czyli
                        kler. Ten, gdy cokolwiek zacznie sie pieprzyc, pokaze paluchem politykow i rzad.
                        A ze parafianin glupi, to kupi.
                        • netizen Re: Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu : 17.12.09, 00:33
                          > Ponadto, co znacznie wazniejsze, w
                          > odroznieniu od Polski, Wielka Brytania nie jest panstwem wyznaniowym.

                          Ani Polska, ani GB nie są państwami wyznaniowymi. Jednakże to właśnie w Wielkiej
                          Brytanii związki Kościoła anglikańskiego są bardzo mocne z państwowością. Na
                          tyle mocne, że biskupi zasiadają w House of Lords. Nie dopomyślenia w Polsce.
                          Gdzie zatem bliżej to tzw. państwa wyznaniowego?

                          > A z punktu widzenia
                          > funkcjonalnosci systmu nie ma wiekszego znaczenia jaka ideologia grupowa
                          > podbudowane jest panstwo albowiem zawsze dziala to przeciwko niemu.

                          Polemizowałbym. Ponownie na przykładzie GB widać, że tak się nie dzieje.

                          Podsumowując, tworzenie prawa, struktur społecznych na bazie jakiejś religii nie
                          oznacza automatycznie państwa wyznaniowego. Polska takim państwem nie jest i nie
                          będzie.
                          • benek231 Re: Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu : 17.12.09, 01:48
                            netizen napisał:

                            *Ponadto, co znacznie wazniejsze, w odroznieniu od Polski, Wielka Brytania nie
                            jest panstwem wyznaniowym.
                            >
                            > Ani Polska, ani GB nie są państwami wyznaniowymi. Jednakże to właśnie w
                            Wielkiej Brytanii związki Kościoła anglikańskiego są bardzo mocne z
                            państwowością. Na tyle mocne, że biskupi zasiadają w House of Lords. Nie
                            dopomyślenia w Polsce. Gdzie zatem bliżej to tzw. państwa wyznaniowego?
                            >
                            >
                            *Polska jest panstwem wyznaniowym. By zmiescic sie w definicji wyznaniowego
                            panstwa wystarczy, ze wykazuje sie ono prefrowaniem jednego z wyznan na rynku.
                            Co do panstwowych preferencji pod tym wzgledem nie powinienes miec watpliwosci,
                            sadze. Panstwo polskie bez watpienia i w jaskrawy sposob faworyzuje kk (Art. 25
                            Konstytucji, narzucajacy panstwu obowiazek zawierania z Watykanem konkordatow,
                            oraz sam konkordat ktory faktycznie podporzadkowuje panstwo religii i biskupom).

                            Co do brytyjskiej Izby Lordow to moze nie zartuj. Ona ma w brytyjskiej polityce
                            jedynie tradycyjno-ozdobnicze znaczenie. Nie posiada zadnej wladzy, czyli nawet
                            10% wladzy polskiego Senatu.
                            Kiedys ktos jak Ty udowadnial mi, ze GB jest monarchia konstytucyjna...


                            * A z punktu widzenia funkcjonalnosci systmu nie ma wiekszego znaczenia jaka
                            ideologia grupowa podbudowane jest panstwo albowiem zawsze dziala to
                            przeciwko niemu.
                            >
                            > Polemizowałbym. Ponownie na przykładzie GB widać, że tak się nie dzieje.

                            *Mysle, ze juz sie wykazales. Powyzej.
                            >
                            >
                            Podsumowując, tworzenie prawa, struktur społecznych na bazie jakiejś religii nie
                            oznacza automatycznie państwa wyznaniowego. Polska takim państwem nie jest i nie
                            będzie.

                            *Slowem, "ty mu mow a on zdrow".

                            Polska bardzo solidnie miesci sie w definicji panstwa wyznaniowego. Oprocz
                            wymienionych powyzej zwiazkow, znajdziesz w prawie polskim zamocowane fragmenty
                            prawa kanonicznego, nie mowiac o katolickiej aksjologii wbudowanej w fundanmenty
                            panstwa. Ponadto panstwo ma faktycznie na utrzymaniu kk - pod przeroznymi bardo
                            waznymi pozorami, ma sie rozumiec - niemniej, bez watpienia. Na samym poczatku
                            tego fragmentu dyskusji wymienilem kierunki dotowania kk przez podatnika.

                            Polska jest panstwem wyznaniowym i rezultaty od dawna widac gdy popatrzec sie na
                            polityke. Tzw. "reprezentanci" z obydwu wiodacych partii w pierwszym rzedzie i
                            wiekszym zaangazowaniem staraja sie o przychylnosc kleru raczej niz wlasnego
                            elektoratu. Ten olewaja zaraz po wyborach i maja w dupie bo wiadomo, ze tylko
                            kler sie liczy. Czyli cos na ksztalt PZPR z SD naprzeciwko Biura Politycznego.

                            Mam tu dla Cibie link do analizy konkordatu zamieszczonej tu przez mojego
                            starego internetowego znajomego. Przypadkowo podzielam jego opinie, a przy
                            okazji nie musze i w tym powtarzac sie na tym forum.



                            forum.gazeta.pl/forum/w,13,545110,545110,Wdepnac_w_Konkordat.html
                            • netizen Re: Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu : 18.12.09, 00:04
                              > *Ponadto, co znacznie wazniejsze, w odroznieniu od Polski, Wielka Brytania nie
                              > jest panstwem wyznaniowym.

                              W tym miejscu należałoby ustalić nomenklaturę. Moim zdaniem posługujesz się
                              potocznym znaczeniem "państwa wyznaniowego". W prawdziwym państwie wyznaniowym
                              następuje fuzja struktur państwa i wyznania (takie coś ma miejsce do dzisiaj w
                              GB). Katolicyzm jest uprzywilejowany w stosunku do niektórych wyznań, ale
                              uwzględniając proporcje, to nie jest bardziej uprzywilejowany, niż np. Judaizm.
                              Uprzywilejowanie wyznania nie jest też podstawowym kryterium państwa
                              wyznaniowego. Znacznie większe uprzywilejowanie posiada Kościół anglikański w
                              GB, niż katolicyzm w Polsce. W krajach skandynawskich też można powiedzieć, że
                              protestantyzm jest bardziej uprzywilejowany, niż inne wyznania. Jeżeli Wielka
                              Brytania nie jest państwem wyznaniowym, to tym bardziej nie jest nim Polska.
                              Jeżeli Polska jest państwem wyznaniowym to tym bardziej jest nim GB.

                              > *Polska jest panstwem wyznaniowym. By zmiescic sie w definicji wyznaniowego
                              > panstwa wystarczy, ze wykazuje sie ono prefrowaniem jednego z wyznan na rynku.

                              Jest to wyznacznik potocznego znaczenia państwa wyznaniowego.

                              > Co do panstwowych preferencji pod tym wzgledem nie powinienes miec watpliwosci,

                              Preferencja nie bierze się od góry, ale od dołu, tak jest w każdej demokracji.

                              > sadze. Panstwo polskie bez watpienia i w jaskrawy sposob faworyzuje kk (Art. 25
                              > Konstytucji, narzucajacy panstwu obowiazek zawierania z Watykanem konkordatow,

                              Faworyzowanie danego wyznania nie oznacza automatycznie państwa wyznaniowego. W
                              Izraelu preferowany jest Judaizm. Czy oznacza to, że jest to państwo wyznaniowe?

                              Dla mnie religia, czy ateizm, czy inna ideologia to ten sam poziom. Tak de facto
                              zawsze któraś z ideologii będzie preferowana. Jeżeli np. państwo będzie wspierać
                              ateizm, to nie będzie pomagać określonym wyznaniom. Według Twojej definicji
                              takie państwo też powinno być nazwane państwem wyznaniowym (preferuje daną
                              ideologię) w znaczeniu bezwyznaniowym (ateizm jest punktem wyjścia).

                              > oraz sam konkordat ktory faktycznie podporzadkowuje panstwo religii i biskupom)

                              No cóż, to zdanie po prostu nieprawdziwe.

                              >
                              > Co do brytyjskiej Izby Lordow to moze nie zartuj. Ona ma w brytyjskiej polityce
                              > jedynie tradycyjno-ozdobnicze znaczenie. Nie posiada zadnej wladzy, czyli nawet
                              > 10% wladzy polskiego Senatu.

                              Czy biskupi zasiadający w Izbie Lordów nie mają prawa głosu? Mają? No to mają
                              też bezpośredni wpływ na głosowania. Władzę posiadają oczywiście partie, gdyż
                              tworzą większą grupę. Tylko, że jakoś nie wyobrażam sobie larum, jakie by się
                              podniosło, gdyby taką "ozdobną" rolę otrzymałoby w naszym Senacie kikunastu
                              biskupów KK.

                              > Kiedys ktos jak Ty udowadnial mi, ze GB jest monarchia konstytucyjna...
                              >

                              Nic takiego nie czynię. Daję tylko przykłady na związek struktur państwowych z
                              wyznaniowymi w tym wyznanie religijne premiera w GB lub zasiadanie w parlamencie
                              biskupów. To już jest poważny argument za państwem wyznaniowym. Czegoś takiego w
                              Polsce nie ma.

                              > *Mysle, ze juz sie wykazales. Powyzej.

                              Z całym szacunkiem, ale po prostu nie rozumiesz, czym jest państwo wyznaniowe.

                              > Polska bardzo solidnie miesci sie w definicji panstwa wyznaniowego. Oprocz
                              > wymienionych powyzej zwiazkow, znajdziesz w prawie polskim zamocowane fragmenty
                              > prawa kanonicznego, nie mowiac o katolickiej aksjologii wbudowanej w fundanment
                              > y
                              > panstwa. Ponadto panstwo ma faktycznie na utrzymaniu kk - pod przeroznymi bardo
                              > waznymi pozorami, ma sie rozumiec - niemniej, bez watpienia.

                              Uwzględniając proporcje wiernych, to inne związki wyznaniowe też otrzymują
                              uprzywilejowaną dawkę funduszy z budżetu. Co do prawa, to ciężko mieć na karku
                              2tys. lat chrześcijaństwa bez wpływu na prawo zwłaszcza, że Kościół rozwinął
                              instytucję sądowniczą w Europie.

                              Usunięcie odniesień do Boga lub do konkretnego wyznania nie oczyści aksjologii z
                              ideologii. Wartości muszą mieć jakieś źródło. Jak nie religia, to ateizm/prawo
                              naturalne. Według takich kryterów państwo zawsze będzie wyznaniowe, a już na
                              pewno ideologiczne.

                              > Na samym poczatku
                              > tego fragmentu dyskusji wymienilem kierunki dotowania kk przez podatnika.
                              >
                              > Polska jest panstwem wyznaniowym i rezultaty od dawna widac gdy popatrzec sie n
                              > a
                              > polityke. Tzw. "reprezentanci" z obydwu wiodacych partii w pierwszym rzedzie i
                              > wiekszym zaangazowaniem staraja sie o przychylnosc kleru raczej niz wlasnego
                              > elektoratu.

                              Tutaj wchodzisz już we własne miraże.

                              > Ten olewaja zaraz po wyborach i maja w dupie bo wiadomo, ze tylko
                              > kler sie liczy.

                              Księża mają prawo głosu zatem mają też prawo wypowiadania się o polityce.
                              Śmieszny jest argument, że poseł nie może wziąć pod uwagę sugestii osób ze
                              środowiska kościelnego, a można, ba - wręcz trzeba brać pod uwagę ze środowisk
                              antyklerykalnych. Sejm to nie jest zamknięta izba. Debata może się toczyć na
                              znacznie szerszej przestrzeni życia publicznego.

                              > Czyli cos na ksztalt PZPR z SD naprzeciwko Biura Politycznego.
                              >
                              > Mam tu dla Cibie link do analizy konkordatu zamieszczonej tu przez mojego
                              > starego internetowego znajomego. Przypadkowo podzielam jego opinie, a przy
                              > okazji nie musze i w tym powtarzac sie na tym forum.
                              >
                              >
                              >
                              > forum.gazeta.pl/forum/w,13,545110,545110,Wdepnac_w_Konkordat.html

                              Dzięki, ale nic to nie zmienia. Katolicyzm jest preferowanym wyznaniem, temu nie
                              zaprzeczam. Ale Polsce daleko, daleko od państwa wyznaniowego.
                              • benek231 Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 18.12.09, 01:19
                                netizen napisał:

                                >Katolicyzm jest preferowanym wyznaniem, temu nie zaprzeczam. Ale Polsce daleko,
                                daleko od państwa wyznaniowego.

                                *Sluchaj, jesli o mnie idzie to mozesz takze zaprzeczac. To nic nie zmienia.
                                Polska jest panstwem wyznaniowym, a Ty nawe przyznales (pewnie po dlugim
                                namysle), ze katolicyzm jest w Polsce preferowanym wyznaniem. I to w zupelnosci
                                wystarczy, albowiem moja definicja dotyczy panstw wyznaniowych z calego
                                spectrum, tj. od minimalnych wyznaniowych preferencji do maksymalnych. I na tym
                                spectrum Polska plasuje sie zdecydowanie blizej teokratycznego Iranu niz takich
                                np. Niemiec.
                                Co do Twojej definicji wyznaniowego panstwa to nie widzialem jej. Zauwazylem
                                natomiast, ze "jezdzisz" po mojej informacji bez znaczacego wkladu wlasnego - bo
                                nie jestes w posiadaniu takowego. Ustawiasz sie wylaczie na nie, a pozniej
                                lawirujesz. W efekcie wyszlo Ci ze Wielka Brytnia jest "prawdziwym panstwem
                                wyznaniowym" bo doszlo tam do fuzji panstwa i wyznania. To ze na poziomie szkoly
                                podstawowej, i muzeum starych pierdli, piszacych wiersze, nie ma dla Ciebie
                                wiekszego znaczenia. Tymczasem w Polsce fuzja taka ma miejsce na najwyzszym
                                poziomie systemowym: aksjologia, Konstytucja, prawo, konkordat podporzadkowujacy
                                panstwo kosciolowi katolickiemu.

                                Prawda jest taka, ze Ty jestes zwolennikiem integryzmu, podczas gdy ja jego
                                zdecydowanym przeciwnikiem, jesli nie wrogiem. Ale to jest OK, bo i zwolennicy
                                integryzmu sa na tym swiecie. Co nie jest OK, to sprzedawanie naiwnym
                                wyznaniowego panstwa jako demokracje, oraz okradanie mnie z uzyciem panstwa, z
                                ktorego uczyniliscie poreczne narzedzie okradania mnie na wasze Krasnludki -
                                wbrew mej woli.

                                W Niemczech placa na koscioly ci co chca. Poczuwa sie taki do zwiazkow z
                                katolicyzmem czy luteranstwem, to odpowiednio sie deklaruje, a panstwo odpisuje
                                z jego podatkow wlasciwa kwote, na konto danego kosciola. Panstwo swiadczy tu
                                kosciolom usluge - bez jakiegokolwiek faworyzowania ktoregos z wyznan. Kazdy
                                otrzymuje dokladnie tyle ile mu sie nalezy, z racji ilosci wiernych. Panstwo
                                stac przy tym na doplaty do zabytkow uznanych za dobra kultury. I to jest OK.
                                W Polsce natomiast jest granda, czyli okradanie przez Ciebie, i Twoj zlodziejski
                                kosciolek, wszystkich tych ktorzy w warunkach niemieckiej mozliwosci wyboru
                                olaliby te wasza smierdzaca zlodziejska zgnilizne od gory do dolu.
                                Oczywiscie, ze masz prawo upodobac sobie integryzm. Kazdy zlodziej lubi
                                bezkarnie grabic innych. Ale tez licz sie z tym, ze nie bedziesz tolerowany
                                przez okradanych, dla ktorych po prostu jestes smierdzacym zlodziejem.
                                • netizen Re: Cd. - Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu : 18.12.09, 11:32
                                  > *Sluchaj, jesli o mnie idzie to mozesz takze zaprzeczac. To nic nie zmienia.
                                  > Polska jest panstwem wyznaniowym, a Ty nawe przyznales (pewnie po dlugim
                                  > namysle), ze katolicyzm jest w Polsce preferowanym wyznaniem.

                                  Dopowiadasz sobie, że przyznałem coś po namyśle. Zatem dopowiadasz też sobie, że
                                  na początku dyskusji uważałem, że katolicyzm nie jest preferowany w Polsce.
                                  Ciekawe, w której mojej wypowiedzi się tego doszukałeś? W każdym razie
                                  powiedziałem również, że oprócz katolicyzmu benefity od państwa otrzymują
                                  również inne wyznania. Rozumiem, że jesteś za ich usunięciem?

                                  > I to w zupelnosci
                                  > wystarczy, albowiem moja definicja dotyczy panstw wyznaniowych z calego
                                  > spectrum, tj. od minimalnych wyznaniowych preferencji do maksymalnych. I na tym
                                  > spectrum Polska plasuje sie zdecydowanie blizej teokratycznego Iranu niz takich
                                  > np. Niemiec.

                                  Zastawiasz pułapkę sam na siebie mówiąc, że Twoja definicja państwa wyznaniowego
                                  zawiera całe spektrum od minimalnych już preferencji. Nie zauważasz, że według
                                  takiej definicji państwem wyznaniowym jest też GB, gdyż jest tam preferowany
                                  anglikanizm, kraje skandynawskie (w szczególności Szwecja), gdzie preferowany
                                  jest protestantyzm, Rosja oraz Cypr gdzie preferowane jest prawosławie, Austria,
                                  gdzie preferowany jest katolicyzm. Okazuje się zatem paradoksalnie, że żyjemy w
                                  Europie z większą ilością państw wyznaniowych. Prawda? Guzik prawda. Po prostu
                                  korzystasz z nieprawidłowej definicji. Dochodzą jeszcze państwa, które można
                                  uważać za wyznaniowe lub są bliskie temu np. Izrael, Malta, Monako,
                                  Liechtenstein, Turcja.

                                  > Co do Twojej definicji wyznaniowego panstwa to nie widzialem jej. Zauwazylem
                                  > natomiast, ze "jezdzisz" po mojej informacji bez znaczacego wkladu wlasnego - b
                                  > o
                                  > nie jestes w posiadaniu takowego.

                                  Definicje znajdziesz choćby i na wikipedii. Definicję na której się opieram już
                                  Ci podawałem, czyli "państwo wyznaniowe to takie, które zasady religii przekłada
                                  na struktury państwowe. Dochodzi wówczas do fuzji struktur państwa ze
                                  strukturami danego wyznania." (
                                  Mariusz Gulczyński "Nauka o polityce", podręcznik akademicki, Warszawa 2007).

                                  > Ustawiasz sie wylaczie na nie, a pozniej
                                  > lawirujesz. W efekcie wyszlo Ci ze Wielka Brytnia jest "prawdziwym panstwem
                                  > wyznaniowym" bo doszlo tam do fuzji panstwa i wyznania. To ze na poziomie szkol
                                  > y
                                  > podstawowej, i muzeum starych pierdli, piszacych wiersze, nie ma dla Ciebie
                                  > wiekszego znaczenia. Tymczasem w Polsce fuzja taka ma miejsce na najwyzszym
                                  > poziomie systemowym: aksjologia, Konstytucja, prawo, konkordat podporzadkowujac
                                  > y
                                  > panstwo kosciolowi katolickiemu.

                                  Odnoszę wrażenie, że nie czytasz tego, co piszę. Czy premier w Wielkiej
                                  Brytanii, to poziom szkoły podstawowej? Czy Izba Lordów, to muzeum starych
                                  pierdli? Anglikanizm odcisnął mocne piętno na obecnym prawie w GB nawet mocniej,
                                  niż w PL.

                                  > Prawda jest taka, ze Ty jestes zwolennikiem integryzmu, podczas gdy ja jego
                                  > zdecydowanym przeciwnikiem, jesli nie wrogiem. Ale to jest OK, bo i zwolennicy
                                  > integryzmu sa na tym swiecie. Co nie jest OK, to sprzedawanie naiwnym
                                  > wyznaniowego panstwa jako demokracje, oraz okradanie mnie z uzyciem panstwa, z
                                  > ktorego uczyniliscie poreczne narzedzie okradania mnie na wasze Krasnludki -
                                  > wbrew mej woli.

                                  Z Twoich słów wynika, że uważasz, że Polska nie jest demokratyczna. No to już
                                  się teraz popisujesz. Aż nie chce mi się wierzyć, że dorosły człowiek nie
                                  rozumie, czym jest demokracja. Swoje pragnienia, by demokracja była w 100%
                                  zlaicyzowana przekładasz błędnie na definicję demokracji i czym demokracja jest.

                                  > W Niemczech placa na koscioly ci co chca. Poczuwa sie taki do zwiazkow z
                                  > katolicyzmem czy luteranstwem, to odpowiednio sie deklaruje, a panstwo odpisuje
                                  > z jego podatkow wlasciwa kwote, na konto danego kosciola. Panstwo swiadczy tu
                                  > kosciolom usluge - bez jakiegokolwiek faworyzowania ktoregos z wyznan. Kazdy
                                  > otrzymuje dokladnie tyle ile mu sie nalezy, z racji ilosci wiernych. Panstwo
                                  > stac przy tym na doplaty do zabytkow uznanych za dobra kultury. I to jest OK.
                                  > W Polsce natomiast jest granda, czyli okradanie przez Ciebie, i Twoj zlodziejsk
                                  > i
                                  > kosciolek, wszystkich tych ktorzy w warunkach niemieckiej mozliwosci wyboru
                                  > olaliby te wasza smierdzaca zlodziejska zgnilizne od gory do dolu.
                                  > Oczywiscie, ze masz prawo upodobac sobie integryzm. Kazdy zlodziej lubi
                                  > bezkarnie grabic innych. Ale tez licz sie z tym, ze nie bedziesz tolerowany
                                  > przez okradanych, dla ktorych po prostu jestes smierdzacym zlodziejem.

                                  Włóż głowę pod kran. Odkręć zimną wodę i tak zostań przez godzinę. Jak
                                  ochłoniesz, to wróć do dyskusji. Nie życzę sobie inwektyw zwłaszcza od
                                  człowieka, który mieni się być dorosłym. Chyba, że uważasz inwektywy za
                                  immanentną cechę forum na GW, wtedy wszystko okej.

                                  Wydawanie pieniędzy z budżetu można rozpatrywać wertykalnie. Ja łożę na Kościół,
                                  Ty zaś łożysz na coś, czego ja nie chcę wspierać i z czego nie będę miał
                                  korzyści np. ZUS, czy publiczna opieka medyczna. Te same wydatki rozpatrywane
                                  horyzontalnie spowodują, że Ty będziesz łożył również na Kościół, zaś ja na ZUS
                                  oraz publiczną służbę zdrowia. To oczywiście przykład. W demokracji jest bowiem
                                  tak (stety i niestety), że podatki idą na grupy społeczne, których inne grupy
                                  nie chcą wspierać, przy czym te same grupy, które nie chcą wspierać otrzymują
                                  wsparcie w innej dziedzinie, które nie chcą wspierać inni. To nie są takie
                                  proste wyliczenia, jak Ty pokazujesz.
      • przekolo Re: Apostazja to w Polsce akt patriotyzmu :O) 15.12.09, 19:59
        Pierwszy akapit:
        zły ksiądz, o nieuprzejmym spojrzeniu wyciąga pieniądze od biednej
        dziwczyny (z zapałkami), która przyszła boso, trzęsąc się z zmina i
        głodu....

        I tak dalej...

        Moi drodzy, trzeba być niezłym tempakiem żeby dać się nabrać na te
        historie, mające ten wspólny mianownik że wysłannik-ciemności -
        pleban, okazując pogardę dla owieczki i chciwość wobec jej
        uciułanego grosza, postępuje arogancko, haniebnie, a czasem i na
        granicy cywilnego prawa.

        smiech na sali. A dzieciarnia i ciemny lud to kupi.... ROTFL. Droga
        gazeto, napiszcie więcej: o armi księży pedofilów, złodziei,
        zabójców (też się przyda jakiś kryminalny wątek).

        Tak to obserwuje i normalnie oczom nie wierze co tu można
        przeczytać. Tak się składa że aktywnie biorę udział w życiu kościoła
        katolickiego i nigdy nie spotkałem się z tym co się wypisuje
        często na łamach GW pod adresem KK. Jak zwykle najwięcej do
        powiedzenia na temam kościoła mają ci, którzy mają z nim najmniej
        wspólnego. Nie ? Ależ tak. Niech autor tego tekstu napisze kiedy
        ostatnio brał udział w jakimś spotkaniu czy zbiórce ubrań dla
        biednych (np Świąteczna Paczka), albo trwałych produktów
        żywnościowych. O tych inicjatywach się nie pisze, tylko wyciąga się
        jakieś brudy, które oczywiście że są, ale nie w takiej
        apokaliptycznej skali jaką sugeruje prowdomówna, obiektywna
        Gazeta Wyborcza. ROTFL.
        • pan-dzikus Re: Tempak 15.12.09, 20:16
          tępak się pisze.
    • tiiki Owieczka odchodzi 13.12.09, 04:29
      A może wystarczy dokonać jakiegoś spektakularnego aktu bluznierstwa? Nie
      jestem za tym aby obrażać czyjekolwiek wyznanie ale skoro KK robi w tej
      sprawie tak pod górkę może wystarczy przyjść do biskupa z krucyfiksem w dupie?
      Choć wtedy to była by nie apostazja lecz ekskomunika a nie wiadomo jak to
      ujmują w kościelnych statystykach.
      • nomina Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 09:49
        Niedokończony ten artykuł. Co odrzekł RPO na pismo w sprawie naruszenia praw
        obywatelskich poprzez wymóg włączania osób trzecich? Co zrobiono w sprawie
        prowadzenia statystyk? Dlaczego, choć słyszę o tym problemie już nie pierwszy
        rok, wciąż nie podjęto odpowiednich działań? GUS chyba ma możliwość włączania
        takich danych? Mało informacji i po łebkach.
        • adamschodowy GUS MA TE DANE 15.12.09, 02:39
          w ciągu ostatniej dekady były dwa spisy powszechne. a w ankiecie (przynajmniej
          tej pierwszej) było pytanie o wyznanie.
    • koloratura1 Owieczka odchodzi 13.12.09, 14:07
      Skoro istnieje jednolita, ogólnoświatowa procedura przyjęcia do Kościoła
      Katolickiego (przez chrzest), to czy przypadkiem i "w drugą stronę" nie
      powinno być podobnie: jednolita procedura w całym świecie, powodująca ustanie
      członkostwa?
      • maruda.r Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 17:33
        koloratura1 napisała:

        > Skoro istnieje jednolita, ogólnoświatowa procedura przyjęcia do Kościoła
        > Katolickiego (przez chrzest), to czy przypadkiem i "w drugą stronę" nie
        > powinno być podobnie: jednolita procedura w całym świecie, powodująca ustanie
        > członkostwa?

        ************************

        Nie może być za łatwo, bo wtedy kościół nie miałby argumentu: reprezentujemy 95%
        społeczeństwa.
      • hardy01 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 12:47
        Chrzest, głupcze, przyjmuje do Chrześcijaństwa, a nie do Kościoła
        Katolickiego. Luteranie, ewangelicy, anglikanie, baptyści i inni
        Chrześcijanie również używają tego sakramentu, choć z różnymi
        procedurami. Zaś ewangeliczny, jak najbardziej koszerny, Jan chrzcił
        Żydów jeszcze przed Chrystusem.
        • maruda.r Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 13:23
          hardy01 napisał:

          > Chrzest, głupcze, przyjmuje do Chrześcijaństwa, a nie do Kościoła
          > Katolickiego.

          *****************************

          Jeżeli udziela go katolicki ksiądz, to chrzczony zapisywany jest w katolickich
          kościelnych kartotekach. Artykuł jest o procedurze wykreślenia nazwiska
          chrzczonego z tych kartotek.

        • marajka Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 17:36
          Luteranie, ewangelicy...

          Luteranie SĄ ewangelikami, "głupcze". Kościół Ewangelicko- Augsburski to jeden z wielu Kościołów ewalgelickich. Nieznajomość wyznań chrześcijańskich jest w Polsce porażająca.
    • tersta Kościół nie chce przyznac,ze prawdziwych katolików 13.12.09, 14:13
      jest w populacji najwyżej 9%. Reszta to jedynie deklarujący sie. I co z mojego
      chrztu??? Nawet nigdy nie wpuszczę księdza po kolędzie. A jestem lepszym
      człowiekiem niz ci tzw.katolicy.
      • 2berber Re: Kościół nie chce przyznac,ze prawdziwych kato 13.12.09, 14:35
        tersta napisała:
        > I co z mojego chrztu??? Nawet nigdy nie wpuszczę księdza po kolędzie


        Tutaj się mylisz mając Ciebie, mnie, w spisie ochrzczonych
        ksiądz, kościół katolicki uzurpuje sobie prawo do
        wyłudzania ziemi od państwa. Z tego powodu bierze część
        twoich podatków na różnej maści kapelanów, katechetów a są
        to kwoty coraz bardziej istotne w funkcjonowaniu szpitali,
        oświaty, wojska.
        • djenn Re: Kościół nie chce przyznac,ze prawdziwych kato 14.12.09, 00:14
          bierze również z budżetu na budowę nowych świątyń - gigantyczna
          świątynia opatrzności narodowej, czy jakoś tak, na którą lekką ręką
          Niesiołowski obiecał KK - górę pieniędzy - naszych. Jednocześnie
          czytamy o niedożywionych dzieciach, zamykanych szpitalach itd.bo NIE
          MA pieniędzy na ten cel. Na watykańską daninę 10 mld rocznie - są. Na
          finansowanie ubezpieczeń nierobów w sukienkach - są.
          Taka polityka finansowa irytuje,ale farsa narodowa trwa i katoprawica
          twierdzi, że robi to w imieniu 95% narodu, który tego chce i marzy o
          nowych świątyniach. Politycy idą ręką w rękę z watykanistami.Absurd
          trwa.
          • supelek.1 Re: Kościół nie chce przyznac,ze prawdziwych kato 15.12.09, 20:24
            djenn napisał:

            > bierze również z budżetu na budowę nowych świątyń - gigantyczna
            > świątynia opatrzności narodowej, czy jakoś tak, na którą lekką ręką
            > Niesiołowski obiecał KK - górę pieniędzy - naszych. Jednocześnie
            > czytamy o niedożywionych dzieciach, zamykanych szpitalach itd.bo NIE
            > MA pieniędzy na ten cel. Na watykańską daninę 10 mld rocznie - są. Na
            > finansowanie ubezpieczeń nierobów w sukienkach - są.
            > Taka polityka finansowa irytuje,ale farsa narodowa trwa i katoprawica
            > twierdzi, że robi to w imieniu 95% narodu, który tego chce i marzy o
            > nowych świątyniach. Politycy idą ręką w rękę z watykanistami.Absurd
            > trwa.

            W temacie nowych swiatyn lub ich liczby - Oprowadzalam ostatnio norweska
            przyjaciolke po starym miescie w Warszawie. Byla zszokowana liczba kosciolow,
            ktore minelysmy w ciagu polgodzinnego spaceru.
            • pan-dzikus Re:supełek.1 15.12.09, 21:02
              Powiedziałaś jej,że w Krakowie jest jeszcze lepiej? A prezydent miasta,które nie
              chce tuczyć darmozjadów ma w związku z tym kłopoty.A pokazałaś świątynie w
              Licheniu,która powstawała w czasach gdy w Polsce dzieci chodzą niedożywione?
              Powiedziałaś o Komisji Majątkowej rozdającej grube miliony? Ciekawe czy naszym
              politykom jest wstyd gdy muszą odpowiadać na zdziwienie swoich gości z
              cywilizowanych krajów.
              • a_weasley Re:supełek.1 15.12.09, 21:37
                pan-dzikus napisał:

                > A pokazałaś świątynie w
                > Licheniu,która powstawała w czasach
                > gdy w Polsce dzieci chodzą niedożywione?

                No i co?
                Ludzie dali pieniądze na Licheń, bo woleli dać pieniądze na Licheń niż na
                dzieci. Wolno im. Każdy ma prawo robić ze swoimi pieniędzmi to, na co ma ochotę.
                • pan-dzikus Re:a_weasley 15.12.09, 21:51
                  Pisałem o głodnych dzieciach i wstydzie.A mury pałaców rosną...
                • pereiro Re:supełek.1 15.12.09, 21:54
                  Jasne. Tylko niech potem nie opowiada, jak bardzo przejmuje się losem biednych
                  dzieci. Kiedy krk uczciwie przyzna, że jedyną racją jego istnienia jest
                  zarabianie kasy, ja przestanę się czepiać katolickiej hipokryzji.
                  • netizen Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogich 16.12.09, 00:56
                    Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogich, to sięgnij w końcu po źródła
                    inne, niż GW. Możesz wejść na przykład na stronę Caritas i sięgnąć po
                    sprawozdania roczne. Pomoc udzielana jest również w ramach każdej z parafii, ale
                    aby to dostrzec trzeba by być w Kościele. Nie budowli, ale we wspólnocie.
                    • pereiro Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 16.12.09, 12:42
                      Zdanie "możesz wejść na przykład na stronę Caritas i sięgnąć po sprawozdania
                      roczne" dedykuję Tobie. Zwłaszcza polecam Ci sprawdzenie, skąd środki na pomoc
                      ubogim. Zdziwisz się, ale z budżetu państwa i budżetów jednostek samorządu
                      terytorialnego (czyli również z mojej - ateistycznej - kieszeni). Ponadto
                      nigdzie nie napisałem, że krk nie wspiera ubogich. Jakiś tam mizerny procent
                      wpływów na to przeznacza. To się nazywa strategia marketingowa, a bez tej
                      strategii nie byłoby takiego przyzwolenia na grabież przez krk państwowego
                      majątku. Dam sobie rękę obciąć, że nawet Rydzyk jakieś tam symboliczne kwoty na
                      biednych przeznacza i dzięki temu ma alibi. Zawsze może napisać podobną bzdurę,
                      jak Ty.
                      • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 16.12.09, 16:02
                        Nie wiem w jakie sprawozdania zajrzałeś, ale po pierwsze Caritas nie otrzymuje
                        wielkich pieniędzy z budżetu. Chyba, że masz na myśli 1% z podatku, ale to
                        każdego sprawa na co go przeznaczy. Co do pieniędzy z budżetu, to też nie idą
                        one na cele statutowe Caritasu lub Kościoła, ale np. dla bezdomnych 4,5 mln w
                        2008. Oczywiście możesz być przeciwko przekazywaniu pieniędzy z budżetu dla
                        bezdomnych, ale z punktu widzenia innych grup społecznych są pieniądze publiczne
                        wydawane w gorszy sposób. I tak będzie zawsze nawet, jak Kościoła nie było
                        wcale. Dla jednych grup wydawanie pieniędzy w jakimś zakątku jest bzdurne, dla
                        innych grup wręcz przeciwnie.
                        • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 16.12.09, 16:05
                          netizen napisał:

                          > Nie wiem w jakie sprawozdania zajrzałeś, ale po pierwsze Caritas nie otrzymuje
                          > wielkich pieniędzy z budżetu. Chyba, że masz na myśli 1% z podatku, ale to
                          > każdego sprawa na co go przeznaczy. Co do pieniędzy z budżetu, to też nie idą
                          > one na cele statutowe Caritasu lub Kościoła, ale np. dla bezdomnych 4,5 mln w
                          > 2008. Oczywiście możesz być przeciwko przekazywaniu pieniędzy z budżetu dla
                          > bezdomnych, ale z punktu widzenia innych grup społecznych są pieniądze publiczn
                          > e
                          > wydawane w gorszy sposób. I tak będzie zawsze nawet, jak Kościoła nie było
                          > wcale. Dla jednych grup wydawanie pieniędzy w jakimś zakątku jest bzdurne, dla
                          > innych grup wręcz przeciwnie.

                          errata:
                          I tak będzie zawsze nawet, jak Kościoła nie byłoby wcale :)
                          • pereiro Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 16.12.09, 23:31
                            netizen napisał:

                            > netizen napisał:
                            >
                            > > Nie wiem w jakie sprawozdania zajrzałeś, ale po pierwsze Caritas nie otrz
                            > ymuje
                            > > wielkich pieniędzy z budżetu.

                            Jeśli w sprawozdaniach Caritasu te sumy są niewielkie, to znaczy, że
                            sprawozdania są sfałszowane. Podstawą działania Caritasu są wpływy z budżetu
                            państwa oraz od samorządu.

                            > Chyba, że masz na myśli 1% z podatku, ale t
                            > o
                            > > każdego sprawa na co go przeznaczy.

                            A cóż to znów za argument - każdego sprawa? Co to ma wspólnego z dyskusją o
                            źródłach finansowania Caritasu?

                            > Co do pieniędzy z budżetu, to też nie
                            > idą
                            > > one na cele statutowe Caritasu lub Kościoła, ale np. dla bezdomnych 4,5 m
                            > ln w
                            > > 2008.

                            A ten argument czemu ma służyć? Przypominam Ci, że dyskutujemy o tym, skąd
                            Caritas ma pieniądze na pomoc biednym, a nie z czego finansuje administrację.

                            > Oczywiście możesz być przeciwko przekazywaniu pieniędzy z budżetu d
                            > la
                            > > bezdomnych, ale z punktu widzenia innych grup społecznych są pieniądze pu
                            > bliczn
                            > > e
                            > > wydawane w gorszy sposób.

                            Do tej pory myślałem, że po prostu próbujesz zmienić tor dyskusji. Ale nie. Ty
                            po prostu jesteś kompletnym kretynem. Nie rozumiesz najprostszych zdań. Odpowiem
                            Ci na Twoim poziomie: możesz sobie być pedofilem, ale nie każdy lubi seks z dziećmi.

                            > I tak będzie zawsze nawet, jak Kościoła nie był
                            > o
                            > > wcale. Dla jednych grup wydawanie pieniędzy w jakimś zakątku jest bzdurne
                            > , dla
                            > > innych grup wręcz przeciwnie.
                            >
                            > errata:
                            > I tak będzie zawsze nawet, jak Kościoła nie byłoby wcale :)

                            Co za bełkot nie na temat. Przeczytaj mój poprzedni post jeszcze raz i spróbuj
                            na niego odpowiedzieć. Ale odpowiadaj na mój post, a nie własne fantazje.
                            • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 17.12.09, 00:20
                              > Jeśli w sprawozdaniach Caritasu te sumy są niewielkie, to znaczy, że
                              > sprawozdania są sfałszowane. Podstawą działania Caritasu są wpływy z budżetu
                              > państwa oraz od samorządu.

                              Standardowe Twoje podejście w tej gałęzi. Coś Ci nie pasuje do tezy, to od razu
                              fałszerstwo. Żyj sobie dalej w oparach swoich teorii.

                              > A cóż to znów za argument - każdego sprawa? Co to ma wspólnego z dyskusją o
                              > źródłach finansowania Caritasu?

                              Z logiką u Ciebie słabo. Zastanawiałem się głośno skądś wziął wielkie sumy z
                              budżetu, które idą do Caritasu. Może liczby, które widziałeś przez lupę
                              dotyczyły właśnie 1%? "każdego sprawa na co go przeznaczy" nie jest bezpośrednim
                              argumentem w sprawie finansowania Caritasu, ale komentarzem do 1%.

                              > A ten argument czemu ma służyć? Przypominam Ci, że dyskutujemy o tym, skąd
                              > Caritas ma pieniądze na pomoc biednym, a nie z czego finansuje administrację.

                              Argument ma służyć temu, że nawet jeżeli Caritas otrzymywałby duże środki z
                              budżetu, to i tak idą one na cele, które państwo i tak powinno wspierać. Czy
                              będzie to wsparcie poprzez Caritas, czy przez inną organizację, to rzecz wtórna.

                              > Do tej pory myślałem, że po prostu próbujesz zmienić tor dyskusji. Ale nie. Ty
                              > po prostu jesteś kompletnym kretynem. Nie rozumiesz najprostszych zdań. Odpowie
                              > m
                              > Ci na Twoim poziomie: możesz sobie być pedofilem, ale nie każdy lubi seks z dzi
                              > ećmi.

                              Sam nie rozumiesz napisanych przez siebie zdań, więc nie wymagaj tego od innych.
                              Sugerowałeś w poprzedniej wypowiedzi, że pomoc w ramach KK stanowi mizerny
                              procent wpływów. Na bazie Caritas widać, że tak nie jest. Komentarz do kasy
                              wydawanej na bezdomnych jest próbą zrozumienia Twojej niezawinionej lub
                              zawinionej niewiedzy na temat "strategii marketingowej" organizacji KK.


                              > Co za bełkot nie na temat. Przeczytaj mój poprzedni post jeszcze raz i spróbuj
                              > na niego odpowiedzieć. Ale odpowiadaj na mój post, a nie własne fantazje.

                              Dokładnie. Nie mam co się już więcej rozpisywać w tej gałęzi, bo nie kumasz.
                              Zatem krótko i na temat:
                              - Caritas otrzymuje pieniądze z budżetu i wydaje je zgodnie z przeznaczeniem,
                              które kwalifikuje Caritas do dalszego otrzymywania tych pieniędzy lub nawet
                              większych. Podobnie jak i inne organizacje humanitarne, które fundusze z budżetu
                              dostają.
                              - Pieniądze z budżetu (nie wliczając podatku 1%) stanowią mniejszość funduszy,
                              którymi dysponuje Caritas. Jeżeli uważasz, że sprawozdania są sfałszowane, to
                              biegnij do prokuratury.
                              • pereiro Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 17.12.09, 20:11
                                netizen napisał:

                                > Standardowe Twoje podejście w tej gałęzi. Coś Ci nie pasuje do tezy, to od razu
                                > fałszerstwo. Żyj sobie dalej w oparach swoich teorii.

                                Pierwszy z brzegu przykład: Caritas na 3 miejscu wśród organizacji pozarządowych
                                finansowanych przez gminą Kluczbork

                                Tak jest praktycznie w każdej gminie w Polsce. I żeby było jasne: ja tego nie
                                krytykuję. Krytykuję tylko obłudne twierdzenia, że pomoc Caritasu odbywa się z
                                pieniędzy kościoła, podczas gdy odbywa się to za pieniądze publiczne.

                                > Z logiką u Ciebie słabo. Zastanawiałem się głośno skądś wziął wielkie sumy z
                                > budżetu, które idą do Caritasu. Może liczby, które widziałeś przez lupę
                                > dotyczyły właśnie 1%? "każdego sprawa na co go przeznaczy" nie jest bezpośredni
                                > m
                                > argumentem w sprawie finansowania Caritasu, ale komentarzem do 1%.

                                Gdyby dotyczyły "1%", napisałbym, że dotyczą. Ale nie dotyczą. Znów wyczytałeś
                                coś, czego nie napisałem.

                                > Argument ma służyć temu, że nawet jeżeli Caritas otrzymywałby duże środki z
                                > budżetu, to i tak idą one na cele, które państwo i tak powinno wspierać. Czy
                                > będzie to wsparcie poprzez Caritas, czy przez inną organizację, to rzecz wtórna
                                > .

                                No właśnie nie wtórna. Zwłaszcza w kontekście tej dyskusji. Twierdzisz, że
                                kościół zebrane pieniądze wydaje na pomoc biednym. Ja piszę, że mały procent z
                                nich. Jako przykład podajesz Caristas. Ja dowodzę, że Caristas pomaga za
                                pieniądze publiczne. A wtedy Ty piszesz, że bardzo dobrze, skoro wydaje je
                                zgodnie z przeznaczeniem. A w tym momencie to Ty wykazujesz się zupełnym brakiem
                                logiki, bo dyskusja dotyczy środków zebranych przez kościół, a nie uczciwego
                                rozliczania dotacji przez Caritas. Bądź więc łaskaw nie zmieniać tematu dyskusji.

                                > Sam nie rozumiesz napisanych przez siebie zdań, więc nie wymagaj tego od innych
                                > .
                                > Sugerowałeś w poprzedniej wypowiedzi, że pomoc w ramach KK stanowi mizerny
                                > procent wpływów. Na bazie Caritas widać, że tak nie jest. Komentarz do kasy
                                > wydawanej na bezdomnych jest próbą zrozumienia Twojej niezawinionej lub
                                > zawinionej niewiedzy na temat "strategii marketingowej" organizacji KK.

                                No więc "na bazie Caritas" wcale tego nie widać. Nadal twierdzę, że Caritas nie
                                pomaga z pieniędzy kościoła, tylko (jak napisałem kilka postów wcześniej) z
                                pieniędzy publicznych. W międzyczasie napisałeś kilka postów nie na temat, więc
                                miałeś prawo się pogubić.

                                > Dokładnie. Nie mam co się już więcej rozpisywać w tej gałęzi, bo nie kumasz.
                                > Zatem krótko i na temat:
                                > - Caritas otrzymuje pieniądze z budżetu i wydaje je zgodnie z przeznaczeniem,
                                > które kwalifikuje Caritas do dalszego otrzymywania tych pieniędzy lub nawet
                                > większych. Podobnie jak i inne organizacje humanitarne, które fundusze z budżet
                                > u
                                > dostają.

                                Jak już napisałem powyżej, nie mam nic przeciwko finansowaniu Caritasu z
                                budżetu. Cieszę się jednak, że wreszcie dostrzegłeś fakt, że pieniądze wydawane
                                przez Caritas, to nie są pieniądze kościoła.

                                > - Pieniądze z budżetu (nie wliczając podatku 1%) stanowią mniejszość funduszy,
                                > którymi dysponuje Caritas. Jeżeli uważasz, że sprawozdania są sfałszowane, to
                                > biegnij do prokuratury.

                                Daj linka do sprawozdania, które potwierdza Twoje urojenia. Ja takiego nie
                                znalazłem.
                                • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 17.12.09, 22:52
                                  > Pierwszy z brzegu przykład: Caritas na 3 miejscu wśród organizacji pozarządowych
                                  > finansowanych przez gminą Kluczbork

                                  Ale co to wnosi do dyskusji? Nikt nie twierdził, ze Caritas nie otrzymuje
                                  publicznej kasy.

                                  Tak na marginesie, to Caritas znalazł się w grupie kilkunastu organizacji, które
                                  otrzymały po 3-4 tys. zł. Nie oznacza, to 3. miejsca. Chyba, że ex equo.

                                  > Gdyby dotyczyły "1%", napisałbym, że dotyczą. Ale nie dotyczą.

                                  Nie mogę nie zakładać, że mówiąc o ogromnych funduszach publicznych dawanych
                                  Caritas nie wliczyłeś 1%. Czyli prostym językiem, że napisałbyś, gdybyś go
                                  wliczył. Dlatego wspomniałem o 1%.

                                  > Znów wyczytałeś
                                  > coś, czego nie napisałem.

                                  Nic z tych rzeczy. Nie napisałeś o 1%, ale i powiedziałeś o publicznych
                                  pieniądzach zbyt ogólnie, bym miał pewność, że nie uwzględniłeś 1%.

                                  > No właśnie nie wtórna. Zwłaszcza w kontekście tej dyskusji. Twierdzisz, że
                                  > kościół zebrane pieniądze wydaje na pomoc biednym. Ja piszę, że mały procent z
                                  > nich. Jako przykład podajesz Caristas.

                                  To jest Twoja pierwsza wypowiedź, do której się przyczepiłem. Przykład Caritasu
                                  pokazuje, że nie jest to mały procent, lecz większość pieniędzy.

                                  > Ja dowodzę, że Caristas pomaga za
                                  > pieniądze publiczne. A wtedy Ty piszesz, że bardzo dobrze, skoro wydaje je
                                  > zgodnie z przeznaczeniem. A w tym momencie to Ty wykazujesz się zupełnym brakie
                                  > m
                                  > logiki, bo dyskusja dotyczy środków zebranych przez kościół, a nie uczciwego
                                  > rozliczania dotacji przez Caritas. Bądź więc łaskaw nie zmieniać tematu dyskusj
                                  > i.

                                  Dyskusja dotyczy tego, że KK w tym Caritas wydaje mizerną część funduszy na
                                  pomoc. W moim rozumieniu rozmowa też dotyczy pieniędzy otrzymanych z budżetu.
                                  Przedstawiasz KK łasą na kasę. Zatem zrozumiałe jest, że taka organizacja, jak
                                  Caritas będzie próbować wydawać mniej z pieniędzy otrzymanych z budżetu resztę
                                  zachowując dla siebie. Stąd uczciwe rozliczenie się z publicznych pieniędzy jest
                                  istotnym argumentem, czy faktycznie Caritas też jest łase na kasę, czy nie.
                                  Zatem z mojej strony wszystko wygląda jak najbardziej logicznie. Pewne zdania
                                  wpisuję chcąc wyprzedzić Twoją argumentację stąd pewnie Twoja percepcja, że
                                  zbaczam z tematu. Jak dla mnie dyskusja dotyczyła kaski zebranej na zewnątrz,
                                  jak i otrzymanej z budżetu.

                                  > No więc "na bazie Caritas" wcale tego nie widać. Nadal twierdzę, że Caritas nie
                                  > pomaga z pieniędzy kościoła, tylko (jak napisałem kilka postów wcześniej) z
                                  > pieniędzy publicznych.

                                  Zależy co rozumiesz poprzez "pieniądze kościoła". Dla Ciebie kasa Kościoła to
                                  pewnie tylko to, co może być wydane na cele statutowe KK. Stąd nasze
                                  niezrozumienie, o czym poniżej.

                                  > Jak już napisałem powyżej, nie mam nic przeciwko finansowaniu Caritasu z
                                  > budżetu. Cieszę się jednak, że wreszcie dostrzegłeś fakt, że pieniądze wydawane
                                  > przez Caritas, to nie są pieniądze kościoła.

                                  Otóż nigdzie nie twierdziłem, że Caritas otrzymuje tylko kasę od Kościoła, ale w
                                  dalszym ciągu jest to również kasa Kościoła, nie tylko z budżetu. W
                                  sprawozdaniach widać ilość kasy z diecezji. Są zbiórki przy kościołach, jak i
                                  taca dla Caritas. Gdyby nie Caritas pieniądze te szłyby bezpośrednio do budżetu
                                  poszczególnych parafii. Poza tym sam sposób działania Caritasu kierowanego przez
                                  duchownych pokazuje zamiary wobec kasy. Caritas mógłby bowiem zbierać kasę,
                                  którą przekazywałby dla Kościoła, ale tego nie robi. Oczywiście możesz
                                  powiedzieć, że Caritas to chwyt marketingowy. Jednakże sam KK też bezpośrednio
                                  wspiera ubogich w kraju i za granicą. Wystarczy przyjrzeć się wydatkom parafii
                                  poprzez rady parafialne lub nawet ogłoszenia, na co idzie tzw. taca.

                                  > Daj linka do sprawozdania, które potwierdza Twoje urojenia. Ja takiego nie
                                  > znalazłem.

                                  www.caritas.pl/news.php?id=9046&d=59
                                  www.caritas.pl/news.php?id=7874&d=59
                                  Sprawozdania, w których widać, że Caritas dysponuje pieniędzmi nie tylko z
                                  budżetu, ale również otrzymanymi od Kościoła (Caritas diecezjalne).
                                  • pereiro Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 18.12.09, 22:42
                                    netizen napisał:
                                    > Ale co to wnosi do dyskusji? Nikt nie twierdził, ze Caritas nie otrzymuje
                                    > publicznej kasy.

                                    Owszem, Ty stwierdziłeś. Napisałeś, że nie dostaje kasy z budżetu i od
                                    samorządów, tylko z 1% podatku.

                                    > Tak na marginesie, to Caritas znalazł się w grupie kilkunastu organizacji, któr
                                    > e
                                    > otrzymały po 3-4 tys. zł. Nie oznacza, to 3. miejsca. Chyba, że ex equo.

                                    Czy sformułowanie "ex-equo" wyklucza się ze sformułowaniem "na 3. miejscu"? Nie.

                                    > Nie mogę nie zakładać, że mówiąc o ogromnych funduszach publicznych dawanych
                                    > Caritas nie wliczyłeś 1%. Czyli prostym językiem, że napisałbyś, gdybyś go
                                    > wliczył. Dlatego wspomniałem o 1%.

                                    Powinieneś jednak zakładać, że pisząc o funduszach publicznych nie wliczam w nie
                                    prywatnych. Ty byś wliczył i stąd niektóre nieporozumienia.

                                    > > Znów wyczytałeś
                                    > > coś, czego nie napisałem.
                                    >
                                    > Nic z tych rzeczy. Nie napisałeś o 1%, ale i powiedziałeś o publicznych
                                    > pieniądzach zbyt ogólnie, bym miał pewność, że nie uwzględniłeś 1%.

                                    Nawet w wersji super-turbo-mega-giga-ultra-ogólnej 1% podatku przeznaczane na
                                    organizacje pozarządowe, to pieniądze prywatne, a nie publiczne.

                                    > To jest Twoja pierwsza wypowiedź, do której się przyczepiłem. Przykład Caritasu
                                    > pokazuje, że nie jest to mały procent, lecz większość pieniędzy.

                                    Przykład Caritasu pokazuje, że krk na pomoc biednym nie wydaje swoich pieniędzy,
                                    tylko fundusze publiczne (na wypadek, gdybyś nadal nie rozumiał spraw
                                    podstawowych zastrzegam, że 1% podatku nie należy do funduszy publicznych - ani
                                    ogólnie, a nie szczegółowo).

                                    > > Ja dowodzę, że Caristas pomaga za
                                    > > pieniądze publiczne. A wtedy Ty piszesz, że bardzo dobrze, skoro wydaje j
                                    > e
                                    > > zgodnie z przeznaczeniem. A w tym momencie to Ty wykazujesz się zupełnym
                                    > brakie
                                    > > m
                                    > > logiki, bo dyskusja dotyczy środków zebranych przez kościół, a nie uczciw
                                    > ego
                                    > > rozliczania dotacji przez Caritas. Bądź więc łaskaw nie zmieniać tematu d
                                    > yskusj
                                    > > i.
                                    >
                                    > Dyskusja dotyczy tego, że KK w tym Caritas wydaje mizerną część funduszy na
                                    > pomoc. W moim rozumieniu rozmowa też dotyczy pieniędzy otrzymanych z budżetu.

                                    Wtrąciłeś się do dyskusji nie na temat i podczas jej trwania, więc trudno się
                                    dziwić, że nie wiesz, czego ona dotyczy. Zaczęła się od zarzutu pod adresem krk
                                    dotyczącego budowy wypasionego kiczu w Licheniu i okradania polskiego państwa
                                    przy użyciu komisji majątkowej w czasie, kiedy polskie dzieci głodują (nie mój
                                    argument, więc tym bardziej podkreślam, że nie wszystkie). Postanowiłeś
                                    udowodnić, że krk zajmuje się również pomocą biednym i przeznacza na to
                                    większość swoich środków - Twoja sprawa. Każdemu wolno bronić tez nie do obrony.
                                    Przykre jest jednak, że kiedy kończą się argumenty, sprowadzasz dyskusję do
                                    tego, czy Caritas dobrze wypełnił wnioski, czy były w nich literówki.

                                    > Przedstawiasz KK łasą na kasę. Zatem zrozumiałe jest, że taka organizacja, jak
                                    > Caritas będzie próbować wydawać mniej z pieniędzy otrzymanych z budżetu resztę
                                    > zachowując dla siebie.

                                    Dość prymitywne rozumowanie. Skończyłoby się kompromitacją Caritasu, krk,
                                    więzieniem dla cywilnych pracowników tej pierwszej (kleru w Polsce nikt nie
                                    rusza nawet za pedofilię) i szybkim końcem dotacji, a co za tym idzie kresem
                                    działania Caritas Polska.

                                    > Stąd uczciwe rozliczenie się z publicznych pieniędzy jes
                                    > t
                                    > istotnym argumentem, czy faktycznie Caritas też jest łase na kasę, czy nie.

                                    Hehe, czyli skoro fundacja TVN nie kradnie, to znaczy, że cały TVN jest
                                    instytucją dobroczynną? Kiepska logika :D

                                    > Zatem z mojej strony wszystko wygląda jak najbardziej logicznie.

                                    Szkoda, że tylko z Twojej. I że tylko wygląda.

                                    > Pewne zdania
                                    > wpisuję chcąc wyprzedzić Twoją argumentację stąd pewnie Twoja percepcja, że
                                    > zbaczam z tematu.

                                    Moja percepcja nigdzie nie zbacza!!! :DDD

                                    > Jak dla mnie dyskusja dotyczyła kaski zebranej na zewnątrz,
                                    > jak i otrzymanej z budżetu.

                                    Gdybyś brał w niej udział, wiedziałbyś, czego dotyczyła.

                                    > Zależy co rozumiesz poprzez "pieniądze kościoła". Dla Ciebie kasa Kościoła to
                                    > pewnie tylko to, co może być wydane na cele statutowe KK. Stąd nasze
                                    > niezrozumienie, o czym poniżej.

                                    A ja nie wiem, czego nie możesz zrozumieć. Są pieniądze należące do kościoła, są
                                    fundusz publiczne, są samorządowe i są prywatne. Mam Ci zrobić wykład, czym się
                                    różnią?

                                    > Otóż nigdzie nie twierdziłem, że Caritas otrzymuje tylko kasę od Kościoła, ale
                                    > w
                                    > dalszym ciągu jest to również kasa Kościoła, nie tylko z budżetu. W
                                    > sprawozdaniach widać ilość kasy z diecezji.

                                    A gdzie widać? Zacytuj jakieś kwoty, bo ja nie znalazłem.

                                    > Są zbiórki przy kościołach, jak i
                                    > taca dla Caritas. Gdyby nie Caritas pieniądze te szłyby bezpośrednio do budżetu
                                    > poszczególnych parafii.

                                    Tego w sprawozdaniu finansowym też nie znalazłem.

                                    > Poza tym sam sposób działania Caritasu kierowanego prze
                                    > z
                                    > duchownych pokazuje zamiary wobec kasy. Caritas mógłby bowiem zbierać kasę,
                                    > którą przekazywałby dla Kościoła, ale tego nie robi.

                                    Poczytaj trochę o zbiórkach publicznych, zanim napiszesz podobną bzdurę. Gdyby
                                    Caritas coś takiego zrobił, szybko przestałby być "Caritasem".

                                    > Oczywiście możesz
                                    > powiedzieć, że Caritas to chwyt marketingowy.

                                    Tego nigdzie nie napisałem. Caritas, to bardzo potrzebna instytucja. Chwytem
                                    marketingowym jest natomiast opowieść o finansowaniu przez krk pomocy biednym.
                                    Przypominam, że Caritas działa niemal wyłącznie za pieniądze publiczne i trochę
                                    za prywatne. pieniądze kościelne, to śladowe ułamki procentów.

                                    > Jednakże sam KK też bezpośrednio
                                    > wspiera ubogich w kraju i za granicą. Wystarczy przyjrzeć się wydatkom parafii
                                    > poprzez rady parafialne lub nawet ogłoszenia, na co idzie tzw. taca.

                                    Daj już spokój. Chyba nie oczekujesz, że zacznę latać po parafiach i czytać
                                    ogłoszenia parafialne. Powołaj się wreszcie na jakieś rzetelne źródło.

                                    >
                                    > > Daj linka do sprawozdania, które potwierdza Twoje urojenia. Ja takiego ni
                                    > e
                                    > > znalazłem.
                                    >
                                    > www.caritas.pl/news.php?id=9046&d=59
                                    > www.caritas.pl/news.php?id=7874&d=59
                                    > Sprawozdania, w których widać, że Caritas dysponuje pieniędzmi nie tylko z
                                    > budżetu, ale również otrzymanymi od Kościoła (Caritas diecezjalne).

                                    Super. Raport roczny liczy stron 52 (pierwszy link). Zawarte w nim sprawozdanie
                                    finansowe, to 2 strony. Składa się w zasadzie z czterech pozycji: wpływy,
                                    wydatki, obszary działania i źródła wpływów. Wpływy z grubsza pokrywają się z
                                    wydatkami. Co do źródeł wpływów (wymienia się darczyńców powyżej 15 000
                                    złotych), znaleźć wśród nich można aż 10 instytucji państwowych (KPRP,
                                    Kancelaria Senatu, 3 ministerstwa, Agencja Rynku Rolnego, spółki Skarbu Państwa
                                    etc.) i jeden zakon. To tyle, co do proporcji finansowania przez państwo i krk.
                                    Dalszy komentarz zbędny...
                                    • pan-dzikus pereiro,Caritas-wzorzec miłosierdzia do pieniędzy 18.12.09, 23:21
                                      Szczery podziw za cierpliwość,która w obliczu takiego "oporu materii" nabiera dodatkowego wymiaru:).Ciemniactwo to nie tylko wiara w nieistniejące,to również wiara,że czarne jest białe.Ale żeby zaraz musieli wysnuwać wnioski,że myślą...to z ich strony baaaardzo niegrzeczne.Bardzo niegrzeczne.
                                      • netizen Re: pereiro,Caritas-wzorzec miłosierdzia do pien 19.12.09, 00:41
                                        > Szczery podziw za cierpliwość,która w obliczu takiego "oporu materii" nabiera d
                                        > odatkowego wymiaru:).Ciemniactwo to nie tylko wiara w nieistniejące,to również
                                        > wiara,że czarne jest białe.Ale żeby zaraz musieli wysnuwać wnioski,że myślą...t
                                        > o z ich strony baaaardzo niegrzeczne.Bardzo niegrzeczne.

                                        Przekonanie o swojej potężnej inteligencji jest podstawową cechą inteligencji z
                                        rynsztoka.
                                    • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 19.12.09, 00:31
                                      > Owszem, Ty stwierdziłeś. Napisałeś, że nie dostaje kasy z budżetu i od
                                      > samorządów, tylko z 1% podatku.

                                      Napisałem: ".. po pierwsze Caritas nie otrzymuje
                                      wielkich pieniędzy z budżetu. Chyba, że masz na myśli 1% z podatku..".
                                      Zdanie w żaden sposób nie zaprzecza, że Caritas otrzymuje pieniądze z budżetu
                                      poza 1%. Zdanie z 1% odnosi się do "wielkich pieniędzy". Nadinterpretacja
                                      rozumienia tego zdania doprowadziła Cię do złych wniosków.

                                      > Czy sformułowanie "ex-equo" wyklucza się ze sformułowaniem "na 3. miejscu"? Nie.

                                      W sumie nie wiadomo do końca, czy ex equo jest prawdą. Podany jest bowiem zakres
                                      funduszy, które otrzymują inne instytucje. Zatem Caritas równie dobrze może być
                                      ostatni z różnicą kilka złotych do wyższego miejsca. Już bardziej poprawnie by
                                      było "na trzecim miejscu jest grupa instytucji".

                                      > Powinieneś jednak zakładać, że pisząc o funduszach publicznych nie wliczam w ni
                                      > e
                                      > prywatnych. Ty byś wliczył i stąd niektóre nieporozumienia.
                                      > Nawet w wersji super-turbo-mega-giga-ultra-ogólnej 1% podatku przeznaczane na
                                      > organizacje pozarządowe, to pieniądze prywatne, a nie publiczne.

                                      Oki, może masz rację, ale IMO, to 1% podatku wlicza się do funduszy publicznych.
                                      Przekazuje je do Caritasu organ państwowy na mocy deklaracji w zeznaniu podatkowym.

                                      > Wtrąciłeś się do dyskusji nie na temat i podczas jej trwania, więc trudno się
                                      > dziwić, że nie wiesz, czego ona dotyczy. Zaczęła się od zarzutu pod adresem krk
                                      > dotyczącego budowy wypasionego kiczu w Licheniu i okradania polskiego państwa
                                      > przy użyciu komisji majątkowej w czasie, kiedy polskie dzieci głodują (nie mój
                                      > argument, więc tym bardziej podkreślam, że nie wszystkie). Postanowiłeś
                                      > udowodnić, że krk zajmuje się również pomocą biednym i przeznacza na to
                                      > większość swoich środków - Twoja sprawa.

                                      Na tym polega dyskusja na forum, że gałęzie się rozwidlają. Ktoś powie jakieś
                                      fałszywe zdanie, to można się do niego odnieść. Takie zdanie wypowiedziałeś stąd
                                      moje wtrącenie, że KK pomaga ubogim i nie jest to akcja marketingowa - jak to
                                      nieprawdziwie stwierdziłeś.

                                      > Każdemu wolno bronić tez nie do obrony
                                      > .
                                      > Przykre jest jednak, że kiedy kończą się argumenty, sprowadzasz dyskusję do
                                      > tego, czy Caritas dobrze wypełnił wnioski, czy były w nich literówki.

                                      Nie odczuwam, by kończyły mi się argumenty. Argument poprawności wypełniania
                                      zeznań i rozliczania funduszy publicznych też jest jednym z kryteriów według
                                      których można ocenić organizację, która rzekomo okrada państwo polskie.

                                      > Dość prymitywne rozumowanie. Skończyłoby się kompromitacją Caritasu, krk,
                                      > więzieniem dla cywilnych pracowników tej pierwszej (kleru w Polsce nikt nie
                                      > rusza nawet za pedofilię) i szybkim końcem dotacji, a co za tym idzie kresem
                                      > działania Caritas Polska.

                                      Naiwnym rozumowaniem jest myślenie, że złodziejska organizacja nie miałaby
                                      możliwości manipulowania otrzymywanymi środkami. Przy odpowiednio złej woli
                                      można by również manipulować zbiórkami dla Caritas przy parafiach.

                                      > Hehe, czyli skoro fundacja TVN nie kradnie, to znaczy, że cały TVN jest
                                      > instytucją dobroczynną? Kiepska logika :D

                                      Dokładnie, ale nie można automatycznie nazwać TVN, że jest organizacją
                                      złodziejską oraz że robi to w celach marketingowych. Kumasz?

                                      > Moja percepcja nigdzie nie zbacza!!! :DDD

                                      Percepcja, czyli m.in postrzeganie, "Związana z inteligencją. Koryguje ona
                                      doznania zarejestrowane w naszej wyobraźni."
                                      wapedia.mobi/pl/Percepcja
                                      W Twoim przypadku percepcja zbacza, bo nieprawidłowo koryguje, to co Ci się uroi.

                                      > Gdybyś brał w niej udział, wiedziałbyś, czego dotyczyła.

                                      Nie uwzględniasz rozwidleń w dyskusji jako odpowiedź na fałszywe zdania, które
                                      stanowią część wcześniejszej wypowiedzi.

                                      > A gdzie widać? Zacytuj jakieś kwoty, bo ja nie znalazłem.
                                      >
                                      > Tego w sprawozdaniu finansowym też nie znalazłem.

                                      W sprawozdaniu Caritas diecezjalne zawiera Caritas parafialne. Znajdziesz tam
                                      liczbę z dużą ilością cyfr.

                                      Natomiast ile przekazały poszczególne parafie, to już trzeba by odszukać
                                      poszczególne sprawozdania dla parafii. Przykład:
                                      www.caritaspoznan.pl/index.php?Itemid=73&id=80&option=com_content&task=view
                                      5. Ogólnopolskie Akcje Caritas: Kromka Chleba, Skrzydła, Adopcja na odległość.
                                      Pomoc dla ofiar “Tsunami” i dla Pakistanu
                                      – zbiórka diecezjalna na “Ocean”: 700 248,00, zł,
                                      – zbiórka diecezjalna na “Pakistan”: 168 602,60 zł.
                                      Powyższe kwoty zostały przekazane na konto Caritas Polska.

                                      To jest właśnie przykład kasy przekazywanej do Caritas przez parafie. Zbiórki
                                      odbywają się w całej Polsce. Organizują je parafie, zaś zebrane środki, które
                                      mogłyby trafić do budżetu parafii pod tym samym pretekstem trafiają do Caritasu.

                                      > > Są zbiórki przy kościołach, jak i
                                      > > taca dla Caritas. Gdyby nie Caritas pieniądze te szłyby bezpośrednio do b
                                      > udżetu
                                      > > poszczególnych parafii.
                                      >
                                      > Tego w sprawozdaniu finansowym też nie znalazłem.

                                      Przykład powyżej.

                                      > Poczytaj trochę o zbiórkach publicznych, zanim napiszesz podobną bzdurę. Gdyby
                                      > Caritas coś takiego zrobił, szybko przestałby być "Caritasem".

                                      Zastanów się, na którym etapie jest ewidencja pieniędzy. A co tam, "złodziejski"
                                      Kościół dałby radę.

                                      > Tego nigdzie nie napisałem. Caritas, to bardzo potrzebna instytucja. Chwytem
                                      > marketingowym jest natomiast opowieść o finansowaniu przez krk pomocy biednym.

                                      Tym się właśnie kończy bazowanie tylko na źródłach lewicowych. Urojenia. Pójdź
                                      do pierwszego lepszego kościoła (no już wiem, że nie będziesz latać po
                                      parafiach) i posłuchaj na co będzie zbiórka, albo na co będzie przeznaczona
                                      taca. Oczywiście są remonty, jest KUL, ale jest też pomoc innym nie tylko w PL.
                                      Link do sprawozdania dla diecezji poznańskiej jest powyżej.

                                      > Przypominam, że Caritas działa niemal wyłącznie za pieniądze publiczne i trochę
                                      > za prywatne. pieniądze kościelne, to śladowe ułamki procentów.

                                      Sprawozdanie pokazuje, że niekoniecznie są to ułamki. Przypominam, pozycja:
                                      Caritas diecezjalne.

                                      > Daj już spokój. Chyba nie oczekujesz, że zacznę latać po parafiach i czytać
                                      > ogłoszenia parafialne. Powołaj się wreszcie na jakieś rzetelne źródło.

                                      Ten sam przykład, czyli archidiecezja poznańska:
                                      www.caritaspoznan.pl/index.php?Itemid=73&id=80&option=com_content&task=view
                                      "Fundusze pochodziły ze Świec Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom 2004 oraz
                                      Skarbonek Wielkopostnych Caritas Wielkanocnych Paschalików Caritas. Parafie
                                      dołożyły ok. 2 mln zł."

                                      Składek jest tam wymienionych więcej.

                                      Co do źródeł wpływów (wymienia się darczyńców powyżej 15 000
                                      > złotych), znaleźć wśród nich można aż 10 instytucji państwowych (KPRP,
                                      > Kancelaria Senatu, 3 ministerstwa, Agencja Rynku Rolnego, spółki Skarbu Państwa
                                      > etc.) i jeden zakon.

                                      Te instytucje wliczają się do Caritas Polska, a nie do Caritas diecezjalnych.

                                      > To tyle, co do proporcji finansowania przez państwo i krk.
                                      > Dalszy komentarz zbędny...

                                      W sprawozdaniu: "Wpływy Caritas diecezjalnych w Polsce": 276 mln. zł.
                                      • pereiro Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 19.12.09, 12:00
                                        netizen napisał:

                                        > Napisałem: ".. po pierwsze Caritas nie otrzymuje
                                        > wielkich pieniędzy z budżetu. Chyba, że masz na myśli 1% z podatku..".
                                        > Zdanie w żaden sposób nie zaprzecza, że Caritas otrzymuje pieniądze z budżetu
                                        > poza 1%. Zdanie z 1% odnosi się do "wielkich pieniędzy". Nadinterpretacja
                                        > rozumienia tego zdania doprowadziła Cię do złych wniosków.

                                        Czysta erystyka. Kompromitujesz się i pokazujesz małość, zamiast przyznać, że
                                        napisałeś bzdurę.

                                        > W sumie nie wiadomo do końca, czy ex equo jest prawdą. Podany jest bowiem zakre
                                        > s
                                        > funduszy, które otrzymują inne instytucje. Zatem Caritas równie dobrze może być
                                        > ostatni z różnicą kilka złotych do wyższego miejsca. Już bardziej poprawnie by
                                        > było "na trzecim miejscu jest grupa instytucji".

                                        Komentarz, jak wyżej. Sam nie podajesz żadnych konkretnych danych odnośnie akcji
                                        pomocy biednym przez krk, ale kiedy ja podaję, zaczynasz doszukiwać się
                                        kilkuzłotowych różnic. Śmieszne.

                                        > Oki, może masz rację, ale IMO, to 1% podatku wlicza się do funduszy publicznych
                                        > .
                                        > Przekazuje je do Caritasu organ państwowy na mocy deklaracji w zeznaniu podatko
                                        > wym.

                                        Według Twojej logiki zwrot podatku, to również fundusze publiczne. Zwracają mi
                                        moje pieniądze, a Ty nazywasz je publicznymi? Decyduję, co zrobić z 1% mojego
                                        podatku (od moich dochodów), a Ty nazywasz to funduszami publicznymi? W innym
                                        miejscu zarzucasz mi korzystanie ze źródeł lewicowych, a tymczasem sam
                                        reprezentujesz mentalność z pogranicza realnego socjalizmu i słownikowego
                                        komunizmu. Przykro mi, ale tak właśnie rozumujesz. A kwestia przekazywania
                                        pieniędzy przez urząd państwowy nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli wyślę Ci
                                        pieniądze za pomocą poczty, to dostaniesz pieniądze poczty, czy moje?

                                        > > Wtrąciłeś się do dyskusji nie na temat i podczas jej trwania, więc trudno
                                        > się
                                        > > dziwić, że nie wiesz, czego ona dotyczy. Zaczęła się od zarzutu pod adres
                                        > em krk
                                        > > dotyczącego budowy wypasionego kiczu w Licheniu i okradania polskiego pań
                                        > stwa
                                        > > przy użyciu komisji majątkowej w czasie, kiedy polskie dzieci głodują (ni
                                        > e mój
                                        > > argument, więc tym bardziej podkreślam, że nie wszystkie). Postanowiłeś
                                        > > udowodnić, że krk zajmuje się również pomocą biednym i przeznacza na to
                                        > > większość swoich środków - Twoja sprawa.
                                        >
                                        > Na tym polega dyskusja na forum, że gałęzie się rozwidlają. Ktoś powie jakieś
                                        > fałszywe zdanie, to można się do niego odnieść. Takie zdanie wypowiedziałeś stą
                                        > d
                                        > moje wtrącenie, że KK pomaga ubogim i nie jest to akcja marketingowa - jak to
                                        > nieprawdziwie stwierdziłeś.

                                        Więc poza stwierdzaniem rzeczy nieprawdziwych spróbuj je jakoś udowodnić.

                                        > Nie odczuwam, by kończyły mi się argumenty. Argument poprawności wypełniania
                                        > zeznań i rozliczania funduszy publicznych też jest jednym z kryteriów według
                                        > których można ocenić organizację, która rzekomo okrada państwo polskie.

                                        Pokaż miejsce, w którym napisałem, że Caritas okrada polskie państwo. Nie ma
                                        takiego. A już z całą pewnością argument taki nie ma nic wspólnego z tematem
                                        dyskusji, czyli budową arcydrogiego kiczu w Licheniu, kiedy niektóre dzieci nie
                                        mają co jeść.

                                        > Naiwnym rozumowaniem jest myślenie, że złodziejska organizacja nie miałaby
                                        > możliwości manipulowania otrzymywanymi środkami. Przy odpowiednio złej woli
                                        > można by również manipulować zbiórkami dla Caritas przy parafiach.

                                        Można byłoby. Przez jakiś czas. I co? Ten argument usprawiedliwia okradanie
                                        państwa przez krk? W takim razie padam na kolana z wdzięczności, że Caritas
                                        poprawnie rozlicza wnioski. Jestem pod wrażeniem!

                                        > Dokładnie, ale nie można automatycznie nazwać TVN, że jest organizacją
                                        > złodziejską oraz że robi to w celach marketingowych. Kumasz?

                                        Wytłumaczę Ci to bardzo powoli: TVN byłby organizacją złodziejską, gdyby za
                                        pomocą komisji majątkowej okradał polskie państwo? Fundacja TVN nie ma tu nic do
                                        rzeczy, choć w sposób oczywisty spełnia rolę marketingową.

                                        Podobnie jest z krk. Przy pomocy komisji majątkowej okrada nas, co w żaden
                                        sposób nie wpływa na ocenę znakomitej pracy Caritasu (za nasze pieniądze).

                                        > Nie uwzględniasz rozwidleń w dyskusji jako odpowiedź na fałszywe zdania, które
                                        > stanowią część wcześniejszej wypowiedzi.

                                        Kiedy kończą Ci się argumenty, piszesz nie na temat i nazywasz to eufemistycznie
                                        "rozwidleniem dyskusji". Kiepskie.

                                        > W sprawozdaniu Caritas diecezjalne zawiera Caritas parafialne. Znajdziesz tam
                                        > liczbę z dużą ilością cyfr.

                                        Czyli Caritas parafialne nie są częścią Caritas Polska?

                                        > Natomiast ile przekazały poszczególne parafie, to już trzeba by odszukać
                                        > poszczególne sprawozdania dla parafii.

                                        Dobre. A może mam szukać dla każdej osoby osobnego sprawozdania?

                                        > Pomoc dla ofiar “Tsunami” i dla Pakistanu
                                        > – zbiórka diecezjalna na “Ocean”: 700 248,00, zł,
                                        > – zbiórka diecezjalna na “Pakistan”: 168 602,60 zł.
                                        > Powyższe kwoty zostały przekazane na konto Caritas Polska.

                                        Więc czemu darczyńców nie ma w sprawozdaniu? Może po prostu Caritas parafialne i
                                        diecezjalne są częścią Caritas Polska? Tak skomplikowana myśl nie przyszło Ci do
                                        łowy?

                                        > To jest właśnie przykład kasy przekazywanej do Caritas przez parafie. Zbiórki
                                        > odbywają się w całej Polsce. Organizują je parafie, zaś zebrane środki, które
                                        > mogłyby trafić do budżetu parafii pod tym samym pretekstem trafiają do Caritasu
                                        > .

                                        Śmieszne tłumaczenie. Ja pytam o pieniądze krk, a nie pieniądze ze zbiórek na
                                        Caritas. Nie widzisz różnicy między zbiórką na konkretny cel, a pieniędzmi np.
                                        pozyskanymi przez kościół z wynajmu budynku na szpital?

                                        > Zastanów się, na którym etapie jest ewidencja pieniędzy. A co tam, "złodziejski
                                        > "
                                        > Kościół dałby radę.

                                        Ponawiam prośbę: poczytaj najpierw o zbiórkach pieniędzy. Polecam stronę MSWiA.

                                        > > Tego nigdzie nie napisałem. Caritas, to bardzo potrzebna instytucja. Chwy
                                        > tem
                                        > > marketingowym jest natomiast opowieść o finansowaniu przez krk pomocy bie
                                        > dnym.
                                        >
                                        > Tym się właśnie kończy bazowanie tylko na źródłach lewicowych. Urojenia. Pójdź
                                        > do pierwszego lepszego kościoła (no już wiem, że nie będziesz latać po
                                        > parafiach) i posłuchaj na co będzie zbiórka, albo na co będzie przeznaczona
                                        > taca. Oczywiście są remonty, jest KUL, ale jest też pomoc innym nie tylko w PL.
                                        > Link do sprawozdania dla diecezji poznańskiej jest powyżej.

                                        Co Ty z tymi źródłami lewicowymi? Fobia jakaś? Ciekawe, jak na kogoś, kto moje
                                        własne pieniądze uważa za publiczne. W dodatku pieniądze zebrane od ludzi na
                                        konkretny, na podstawie zezwoleń MSWiA, uważasz za majątek krk. Dziwne co najmniej.

                                        >
                                        > > Przypominam, że Caritas działa niemal wyłącznie za pieniądze publiczne i
                                        > trochę
                                        > > za prywatne. Pieniądze kościelne, to śladowe ułamki procentów.
                                        >
                                        > Sprawozdanie pokazuje, że niekoniecznie są to ułamki. Przypominam, pozycja:
                                        > Caritas diecezjalne.

                                        Właśnie ta pozycja pokazuje podwójną bzdurę. Primo, ta Caritas diecezjalne, to
                                        Caritas. Secondo, kwota 700 tysięcy, to nadal ułamek procenta.

                                        > Ten sam przykład, czyli archidiecezja poznańska:
                                        > www.caritaspoznan.pl/index.php?Itemid=73&id=80&option=com_content&task=view
                                        > "Fundusze pochodziły ze Świec Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom 2004 oraz
                                        > Skarbonek Wielkopostnych Caritas Wielkanocnych Paschalików Caritas. Parafie
                                        > dołożyły ok. 2 mln zł."

                                        2 miliony. To jest zakres finansowy, o jakim rozmawiamy. Przy setkach milionów,
                                        na które rocznie wycenia się ukradzione grunty, to naprawdę ułamek procenta.

                                        Reas
                                        • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 19.12.09, 13:55
                                          > Czysta erystyka. Kompromitujesz się i pokazujesz małość, zamiast przyznać, że
                                          > napisałeś bzdurę.

                                          Wykładasz się na prostym rozumieniu słowa pisanego. Cofnij się i przeczytaj
                                          jeszcze raz cały akapit, a może w końcu zauważysz, że mówię o pieniądzach z
                                          budżetu na Caritas.

                                          > Sam nie podajesz żadnych konkretnych danych odnośnie akcj
                                          > i
                                          > pomocy biednym przez krk, ale kiedy ja podaję, zaczynasz doszukiwać się
                                          > kilkuzłotowych różnic. Śmieszne.

                                          Znowu nie rozumiesz, tego co napisałem. Zatem jeszcze raz. Caritas jest
                                          organizacją KK. Składki zbierane przy parafiach, to są pieniądze przekazywane
                                          przez KK do Caritasu. W sprawozdaniu masz wyraźną pozycję 276 mln. z Caritas
                                          diecezjalnych. Czy to jest brak konkretnych danych?

                                          Kilkuzłotowość wystąpiła w innym kontekście. Dotyczyła manipulowania przez
                                          Ciebie informacjami zawartymi w necie.

                                          > Według Twojej logiki zwrot podatku, to również fundusze publiczne. Zwracają mi
                                          > moje pieniądze, a Ty nazywasz je publicznymi? Decyduję, co zrobić z 1% mojego
                                          > podatku (od moich dochodów), a Ty nazywasz to funduszami publicznymi? W innym
                                          > miejscu zarzucasz mi korzystanie ze źródeł lewicowych, a tymczasem sam
                                          > reprezentujesz mentalność z pogranicza realnego socjalizmu i słownikowego
                                          > komunizmu. Przykro mi, ale tak właśnie rozumujesz. A kwestia przekazywania
                                          > pieniędzy przez urząd państwowy nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli wyślę Ci
                                          > pieniądze za pomocą poczty, to dostaniesz pieniądze poczty, czy moje?

                                          Słaby przykład. Pieniądze przekazywane poczcie, nie są środkami należnymi dla
                                          tego organu. 1% to ulga od podatku. Pieniądze które trafiają do jednej puli
                                          pieniędzy publicznych skąd są na mocy tej ulgi przekazywane organizacjom pożytku
                                          publicznego.

                                          e-prawnik.pl/akademia/porady/artykuly-3/kwota-1-zmniejszenia-podatku-z-tytulu-wplaty-na-rzecz-organizacji-pozytku-publicznego.html
                                          - Jednak czym jest, skąd pochodzi i jakie ma znaczenie kwota 1 % podatku?
                                          - Często wskazuje się, że jest to jedna z form ulg podatkowych zmniejszająca
                                          wysokość należnego podatku na skutek odliczenia określonej kwoty od podatku.
                                          Dzięki temu rozwiązaniu część środków publicznych może zostać przekazana
                                          podmiotom prowadzącym działalność pożytku publicznego.

                                          Niestety Twoje pojęcie funduszy publicznych nie jest zgodne z prawnym/formalnym
                                          podejściem do 1%.

                                          > Więc poza stwierdzaniem rzeczy nieprawdziwych spróbuj je jakoś udowodnić.

                                          Moim zdaniem, dokonałem tego poprzez wskazanie pozycji "Caritas diecezjalne"
                                          oraz kwoty, która została otrzymana.

                                          > Pokaż miejsce, w którym napisałem, że Caritas okrada polskie państwo. Nie ma
                                          > takiego. A już z całą pewnością argument taki nie ma nic wspólnego z tematem
                                          > dyskusji, czyli budową arcydrogiego kiczu w Licheniu, kiedy niektóre dzieci nie
                                          > mają co jeść.

                                          Dla mnie Caritas, to część KK, choćby dlatego, że kierują nim duchowni. Również
                                          dlatego, że KK przekazuje pieniądze Caritasowi - czyli ta pozycja "Caritas
                                          diecezjalne".

                                          > Można byłoby. Przez jakiś czas. I co? Ten argument usprawiedliwia okradanie
                                          > państwa przez krk? W takim razie padam na kolana z wdzięczności, że Caritas
                                          > poprawnie rozlicza wnioski. Jestem pod wrażeniem!

                                          Jest to argument pokazujący, że KK nie zależy na okradaniu i zbieraniu jak
                                          największej ilości kasy. Przeznacza również swoje środki do Caritasu. Zaprzecza
                                          również Twojej opinii, że robi to tylko w mizernym stopniu w celach marketingowych.

                                          > Kiedy kończą Ci się argumenty, piszesz nie na temat i nazywasz to eufemistyczni
                                          > e
                                          > "rozwidleniem dyskusji". Kiepskie.

                                          W jednym zdaniu połączyłeś właśnie dwa różne tematy nie mające ze sobą nic
                                          wspólnego. Jesteś zdolny.

                                          > Czyli Caritas parafialne nie są częścią Caritas Polska?

                                          Caritas diecezjalne jest częścią Caritas Polska. Ale w sprawozdaniu masz
                                          wydzielone środki uzyskane od diecezji.

                                          > Więc czemu darczyńców nie ma w sprawozdaniu? Może po prostu Caritas parafialne
                                          > i
                                          > diecezjalne są częścią Caritas Polska? Tak skomplikowana myśl nie przyszło Ci d
                                          > o
                                          > łowy?

                                          Taka prosta sprawa, a nawet się nie potrafisz połapać. Oczywiście, że Caritas
                                          parafialne i diecezjalne są częścią Caritas Polska, ale w sprawozdaniu widnieją
                                          osobno. Darczyńcy instytucjonalni przekazują środki bezpośrednio do Caritas
                                          Polska. W sprawozdaniu widnieje:
                                          Wpływy Caritas Polska: 120 mln. zł
                                          Wpływy Caritas diecezjalnych: 276 mln. zł.
                                          Darczyńcy w Caritas diecezjalnych nie są wymienieni, gdyż to jest kasa od ludzi
                                          zbierana podczas mszy na tacę, do puszek po mszy oraz podczas innych akcji. Czy
                                          jeszcze coś wyjaśnić?

                                          > Śmieszne tłumaczenie. Ja pytam o pieniądze krk, a nie pieniądze ze zbiórek na
                                          > Caritas. Nie widzisz różnicy między zbiórką na konkretny cel, a pieniędzmi np.
                                          > pozyskanymi przez kościół z wynajmu budynku na szpital?

                                          Pieniądze KK, to każdy grosz zbierany w parafiach również ten zbierany na
                                          Caritas. Nie uwzględniasz cały czas też, że KK wspiera bezpośrednio ze swojej
                                          kasy (czyli m.in. z budżetu) szkolnictwo, ośrodki pomocy w PL oraz w innych
                                          krajach. Nie dysponuję sprawozdaniem, ale ilość ośrodków w Polsce pokazuje, że
                                          musi to być duża kwota potrzebna na ich utrzymanie.

                                          > Ponawiam prośbę: poczytaj najpierw o zbiórkach pieniędzy. Polecam stronę MSWiA.

                                          Władzą nadrzędną dla Caritas diecezjalnych są arcybiskupi, którzy mogą dokonywać
                                          alienacji majątku. Komisja nadzorcza jest powoływana przez arcybiskupa.
                                          Dopuszcza się prowadzenie działalności gospodarczej dla powiększenia środków
                                          materialnych na cele charytatywne. Zatem generalnie, gdyby KK był organizacją
                                          złodziejską z założenia, to by sporo mógł zdziałać również w ramach Caritasu.

                                          > Właśnie ta pozycja pokazuje podwójną bzdurę. Primo, ta Caritas diecezjalne, to
                                          > Caritas. Secondo, kwota 700 tysięcy, to nadal ułamek procenta.

                                          Pominąłeś inne kwoty m.in. 2 mln od parafii. W skali kraju w sprawozdaniu
                                          widnieje 276 mln. zł. To nie jest ułamek procenta.

                                          > 2 miliony. To jest zakres finansowy, o jakim rozmawiamy. Przy setkach milionów,
                                          > na które rocznie wycenia się ukradzione grunty, to naprawdę ułamek procenta.

                                          Według jednych KK już otrzymał zwrot całego mienia, według innych jeszcze nie.
                                          • pereiro Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 19.12.09, 20:39
                                            netizen napisał:

                                            Nie chce mi się dłużej prowadzić dyskusji, która wobec lekceważenia przez Ciebie
                                            faktów, logiki i definicji donikąd nie prowadzi. Wskażę więc tylko na koniec
                                            Twoje największe kłamstwa i manipulacje, apotem pozwolę Ci jeszcze raz wszystko
                                            przekręcić i napawać się "zwycięstwem":

                                            > Składki zbierane przy parafiach, to są pieniądze przekazywane
                                            > przez KK do Caritasu. W sprawozdaniu masz wyraźną pozycję 276 mln.

                                            > Pieniądze KK, to każdy grosz zbierany w parafiach również ten zbierany na
                                            > Caritas.

                                            Te zdania są najważniejsze. Pokazują butę i arogancję polskiego kościoła, który
                                            prywatne pieniądze darczyńców traktuje, jak własne. Nic dziwnego, że zawyżania
                                            wartości gruntów przez swoich "ekspertów" nie uważa za złodziejstwo.

                                            > Również
                                            > dlatego, że KK przekazuje pieniądze Caritasowi - czyli ta pozycja "Caritas
                                            > diecezjalne".

                                            Dalszy ciąg bełkotu. Obrona tezy, że publiczne i prywatne pieniądze są
                                            pieniędzmi kościoła wymaga wyjątkowej bezczelności i bezwstydności.

                                            > Caritas diecezjalne jest częścią Caritas Polska. Ale w sprawozdaniu masz
                                            > wydzielone środki uzyskane od diecezji.

                                            > W sprawozdaniu widnieje:
                                            > Wpływy Caritas Polska: 120 mln. zł
                                            > Wpływy Caritas diecezjalnych: 276 mln. zł.

                                            Obszerny komentarz jest tu zbędny. Sam świetnie obalasz własne kłamstwo. Wpływy
                                            Caritas diecezjalnych uznałeś automatycznie za "środki uzyskane od diecezji".
                                            Masz tupet, to Ci trzeba przyznać.

                                            > Jest to argument pokazujący, że KK nie zależy na okradaniu i zbieraniu jak
                                            > największej ilości kasy.

                                            Szkoda, że ani razu nie odniosłeś się do rzeczowych argumentów dotyczących
                                            wielokrotnego zawyżania wartości gruntów przez "rzeczoznawców" reprezentujących
                                            stronę kościelną. Faktom przeciwstawiasz jakieś brednie o poprawnym rozliczaniu
                                            środków przez Caritas. Czysta manipulacja i próba zmiany niewygodnego tematu.

                                            > Władzą nadrzędną dla Caritas diecezjalnych są arcybiskupi, którzy mogą dokonywa
                                            > ć
                                            > alienacji majątku.

                                            Ja o przepisach dotyczących zbiorek publicznych, Ty o biskupach. Rozumiem, że
                                            krk czuje się państwem w państwie, skoro za czyny, za które normalny człowiek
                                            karany jest więzieniem, funkcjonariusze w ramach "kary" krk są przesuwani do
                                            innych parafii. Musisz jednak zrozumieć, że całkiem jeszcze nie udało Wam się
                                            tego państwa uprzedmiotowić. Jednak jakieś przepisy tu obowiązują i organizując
                                            zbiórkę publiczną Caritas Polska podlega nadzorowi MSWiA, a nie biskupa. Przykro
                                            mi, jeśli zburzyłem nieco Twój idylliczny obraz świata, w którym krk robi, co chce.

                                            > Według jednych KK już otrzymał zwrot całego mienia, według innych jeszcze nie.

                                            Według tych drugich nie otrzyma go dopóki w Polsce będzie istniał jakikolwiek
                                            majątek prywatny. To tylko potwierdza moje słowa, że celem istnienia krk jest
                                            gromadzenie kasy kosztem ludzi.

                                            Reasumując - dyskusja dotyczyła stopnia zaangażowania krk w działalność
                                            charytatywną na rzecz biednych. Postawiłeś tezę o angażowaniu majątku krk w
                                            wielkim stopniu. Na poparcie tej tezy podajesz:
                                            - 1% podatku,
                                            - zbiórki publiczne,
                                            - tacę,
                                            - darowizny od instytucji i firm państwowych.
                                            Ergo, dla Ciebie zarówno pieniądze publiczne, samorządowe, jak i prywatne są
                                            pieniędzmi kościoła. Urodziłeś się o 1000 lat za późno. Żyj dalej w swoim
                                            świecie, a świat doczesny zostaw nam.

                                            Na tym kończę wszelkie dyskusje z Tobą, ponieważ wobec Twojego lekceważenia
                                            faktów, bezczelności, tupetu i arogancji, nie mają one sensu. Bez odbioru.
                                            • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 20.12.09, 00:10
                                              > Nie chce mi się dłużej prowadzić dyskusji, która wobec lekceważenia przez Ciebie
                                              > faktów, logiki i definicji donikąd nie prowadzi.

                                              Już widzę, że nie odniosłeś się do definicji 1%, którą zacytowałem ze strony
                                              prawniczej. To jest niestety dowód na lekceważenie przez Ciebie faktów i definicji.

                                              > Szkoda, że ani razu nie odniosłeś się do rzeczowych argumentów dotyczących
                                              > wielokrotnego zawyżania wartości gruntów przez "rzeczoznawców" reprezentujących
                                              > stronę kościelną. Faktom przeciwstawiasz jakieś brednie o poprawnym rozliczaniu
                                              > środków przez Caritas. Czysta manipulacja i próba zmiany niewygodnego tematu.

                                              O zawyżaniu gruntów nie wspomniałeś ani razu podczas naszej dyskusji. Wcześniej
                                              powiedziałeś jedynie: "Przy setkach milionów, na które rocznie wycenia się
                                              ukradzione grunty, to naprawdę ułamek procenta." Dla mnie to nie jest rzeczowy
                                              argument w dyskusji. Każesz mi podawać dane z każdej parafii, a sam nie
                                              potrafisz podać danych dotyczących zawyżania gruntów. To byłby rzeczowy argument.

                                              > Obszerny komentarz jest tu zbędny. Sam świetnie obalasz własne kłamstwo. Wpływy
                                              > Caritas diecezjalnych uznałeś automatycznie za "środki uzyskane od diecezji".
                                              > Masz tupet, to Ci trzeba przyznać.

                                              Wpływy Caritas diecezjalnych, to są środki uzyskane od diecezji. W pełni Cię
                                              rozumiem, że przyczepiasz się do tego, iż za tymi pieniędzmi stoją prywatni oraz
                                              publiczni darczyńcy. Od tej strony masz rację, że to nie diecezja wyprodukowała
                                              te pieniądze i że od strony ustawy MSWiA nie należą do diecezji, ale ponownie -
                                              od strony formalnej - to diecezje przekazują kasę. Już Ci podawałem, kto stoi na
                                              czele Cartias diecezjalnych. Podałem również sprawozdania, gdzie ewidentnie jest
                                              podane, że parafie też przekazują pieniądze Caritasowi. Poza tym są też
                                              przekazywane środki, które nie podpadają pod ustawę, na którą sie powołujesz.

                                              Poza tym podałem również argument, do którego się w ogóle nie odniosłeś, czyli
                                              do wspierania bezpośrednio przez Kościół ośrodków pomocy, szkół w Polsce i
                                              zagranicą. Wygląda na to, że ten argument był Ci po prostu nie w smak.

                                              > Jednak jakieś przepisy tu obowiązują i organizując
                                              > zbiórkę publiczną Caritas Polska podlega nadzorowi MSWiA, a nie
                                              > biskupa. Przykro mi, jeśli zburzyłem nieco Twój idylliczny obraz
                                              > świata, w którym krk robi, co chce.

                                              Heh... nic nie zburzyłeś. Jestem w pełni świadomy, że KK nie robi, co chce, gdyż
                                              NIE jest organizacją złodziejską. Ty mówisz, że pieniądze ze zbiórki publicznej
                                              nie należą bezpośrednio do Kościoła. A ja mówię, że owszem należą do Caritasu,
                                              ale strona kościelna te środki przekazuje. Ty piszesz, że tak by się nie działo,
                                              gdyż jest ustawa MSWiA. Jednak gdyby celem KK było - jak piszesz - gromadzenie
                                              kasy, to Caritas nie otrzymywałby wszystkich środków niezależnie od ustawy.

                                              > Według tych drugich nie otrzyma go dopóki w Polsce będzie istniał jakikolwiek
                                              > majątek prywatny. To tylko potwierdza moje słowa, że celem istnienia krk jest
                                              > gromadzenie kasy kosztem ludzi.

                                              Wydawałeś się rozsądny, ale widzę, że antyklerykalizm znowu uderzył Ci do głowy.

                                              > Reasumując - dyskusja dotyczyła stopnia zaangażowania krk w działalność
                                              > charytatywną na rzecz biednych. Postawiłeś tezę o angażowaniu majątku krk w
                                              > wielkim stopniu. Na poparcie tej tezy podajesz:
                                              > - 1% podatku,

                                              Bzdura. Nigdzie nie powiedziałem, że 1%, to pieniądze, które KK przekazał
                                              Caritasowi. Mówiłem jedynie, że są to pieniądze publiczne patrząc od strony
                                              formalnej.

                                              > - zbiórki publiczne,
                                              > - tacę,
                                              > - darowizny od instytucji i firm państwowych.
                                              > Ergo, dla Ciebie zarówno pieniądze publiczne, samorządowe, jak i prywatne są
                                              > pieniędzmi kościoła.

                                              Nie zastanowiłeś się, co tworzy budżet Kościoła? Otóż właśnie tworzą go m.in.
                                              zbiórki publiczne, tace, wpływy z budżetu, od instytucji publicznych i
                                              prywatnych. Po przekazaniu tych pieniędzy, są to de facto pieniądze Kościoła.
                                              Teraz co się z nimi stanie, to już decyzja KK. Dlatego pieniądze przekazane np.
                                              z tacy na Caritas jest przekazaniem kasy przez KK na cele charytatywne. Poza
                                              tym, o ile się nie mylę, taca nie kwalifikuje się nawet pod ustawę o zbiórkach
                                              publicznych.

                                              Podsumowując, nawet jeżeli uważasz, że żadna część kasy Caritasu została
                                              otrzymana od KK, to nadal pozostaje argument, który przemilczałeś. Chodzi o
                                              bezpośrednie wsparcie Kościoła w szkolnictwo, ośrodki pomocy oraz rozwój dzieci
                                              nie tylko w Polsce, ale i za granicą.

                                              > Urodziłeś się o 1000 lat za późno. Żyj dalej w swoim
                                              > świecie, a świat doczesny zostaw nam.

                                              Wypowiedziami próbujesz skakać daleko, ale nie skaczesz ani daleko, ani nie
                                              lądujesz telemarkiem. Trochę więcej pokory.

                                              > Na tym kończę wszelkie dyskusje z Tobą, ponieważ wobec Twojego lekceważenia
                                              > faktów, bezczelności, tupetu i arogancji, nie mają one sensu.

                                              Na przykładzie rozmowy o formalnym ujęciu 1% jako pieniędzy publicznych widać,
                                              że nie potrafisz przyznać komuś racji. Argumenty z mojej strony były i w kilku
                                              akapitach Cię wyciszyły, bezczelność i tupet został po Twojej stronie.

                                              > Bez odbioru.

                                              Do następnego. Powodzenia.
                                              • netizen Re: Jeżeli nie wierzysz, że Kościół wspiera ubogi 20.12.09, 00:13
                                                Errata.

                                                Jest:
                                                Ty piszesz, że tak by się nie działo, gdyż jest ustawa MSWiA.

                                                Powinno być:
                                                Ty piszesz, że nie mogłoby być inaczej, gdyż jest ustawa MSWiA.
            • cmoscmos Re: Kościół nie chce przyznac,ze prawdziwych kato 16.12.09, 07:06
              @supelek.1

              "Oprowadzalam ostatnio norweska przyjaciolke po starym miescie w Warszawie. Byla zszokowana liczba kosciolow, ktore minelysmy w ciagu polgodzinnego spaceru."

              To ona jakoś mało bywała w świecie. Niech pojedzie na wycieczkę do Włoch, albo nawet takiego Erfurtu.
          • supelek.1 Re: Kościół nie chce przyznac,ze prawdziwych kato 15.12.09, 20:43
            djenn napisał:

            > bierze również z budżetu na budowę nowych świątyń - gigantyczna
            > świątynia opatrzności narodowej, czy jakoś tak, na którą lekką ręką
            > Niesiołowski obiecał KK - górę pieniędzy - naszych. Jednocześnie
            > czytamy o niedożywionych dzieciach, zamykanych szpitalach itd.bo NIE
            > MA pieniędzy na ten cel. Na watykańską daninę 10 mld rocznie - są. Na
            > finansowanie ubezpieczeń nierobów w sukienkach - są.
            > Taka polityka finansowa irytuje,ale farsa narodowa trwa i katoprawica
            > twierdzi, że robi to w imieniu 95% narodu, który tego chce i marzy o
            > nowych świątyniach. Politycy idą ręką w rękę z watykanistami.Absurd
            > trwa.

            W temacie nowych swiatyn, a raczej ich liczby - Oprowadzalam ostatnio norweska
            przyjaciolke po starym miescie w Warszawie. Byla zszokowana liczba kosciolow,
            ktore minelysmy w ciagu polgodzinnego spaceru. Dlaczego jest ich tam az tyle?
    • glos_z_podziemia [...] 13.12.09, 15:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pan-dzikus Owieczka odchodzi? na pewno? 13.12.09, 19:02
      Artykuł nawet humorystyczny poprzez groteskowość sposobu myślenia i działania urzędników "bóstwa".Ich pycha ,pazerność,złośliwość jest po prostu niewyczerpana.Jestem za apostazją,to oczywiste i nie będę tłumaczył.Ale niech znajdzie się choć jeden z nas,który powie iż wierzy w to,że KK wydając nam świstek do ręki RZECZYWIŚCIE nas wykreśla ze swoich rejestrów.Ja naiwny nie jestem.Ta "instytucja",żyje według swoich zasad,a jakie to zasady,to widzimy w każdym ich ruchu. Kompromitują się samą swoją obecnością,to największe oszustwo w dziejach naszej małej planety,:-DDD
      • benek231 Re: Owieczka odchodzi? na pewno? 13.12.09, 22:44
        pan-dzikus napisał:

        > Artykuł nawet humorystyczny poprzez groteskowość sposobu myślenia i działania
        urzędników "bóstwa".Ich pycha ,pazerność,złośliwość jest po prostu
        niewyczerpana. Jestem za apostazją,to oczywiste i nie będę tłumaczył.Ale niech
        znajdzie się choć jeden z nas,który powie iż wierzy w to,że KK wydając nam
        świstek do ręki RZECZYWIŚCIE nas wykreśla ze swoich rejestrów.Ja naiwny nie
        jestem.Ta "instytucja
        > ",żyje według swoich zasad,a jakie to zasady,to widzimy w każdym ich ruchu.
        Kompromitują się samą swoją obecnością,to największe oszustwo w dziejach naszej
        małej planety,:-DDD


        *Dlatego wlasnie, powyzej, sugerowalem zrzeszenie sie w celu stworzenia wlasnych
        statystyk.


        forum.gazeta.pl/forum/w,904,104242534,104295233,Apostazja_to_w_Polsce_akt_patriotyzmu_O_.html
      • goyahkla Re: Owieczka odchodzi? na pewno? 14.12.09, 17:56
        Ja tak bym chciał z NFZ i ZUS się wykreślić. Poradzi Pan jak to zrobić?
    • diukstukpuk Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 19:52
      Ciekawe, czy apostaci świętują Boże Narodzenie. Bo ja ZAŁOŻĘ się, że kupują
      choinkę i prezenty. Pogratulować hipokryzji.
      • sabinka707 Re: Owieczka odchodzi 13.12.09, 22:56
        Dlaczego? Choinka to element kulturowy, nie religijny. Jezus nic nie nauczał o
        choinkach, nie ma też mowy o obchodzeniu przez Niego swoich urodzin. Choinka to
        wymysł Lutra, który swego czasu był znienawidzonym przez KK, ze względu na chęć
        reformy katolicyzmu i odejściu od celibatu.
        • pereiro Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 21:33
          Podobną hipokryzją jest obchodzenie przez katolików Wielkiej Nocy z całym tym
          rytuałem czysto pogańskim. Większość (jeśli nie wszystkie) świąt katolickich
          przypada w terminach wcześniejszych świąt pogańskich. W ten sposób łatwiej było
          "dzikusów" chrystianizować. Podobnie jest z instytucją świętych w krk. To
          wymysł, który miał zastąpić panteon pogańskich bóstw. I wreszcie niedziela -
          cotygodniowe katolickie święto przypadające w pierwszy (a nie siódmy) dzień
          tygodnia (a więc niezgodnie z własnymi dogmatami). Katolicyzm istnieje jako
          kalka wszystkich możliwych religii z basenu morza Śródziemnego, więc zarzut
          hipoktyzji w ustach katolików jest dość żałosny.
          • diukstukpuk Re: Owieczka odchodzi 16.12.09, 19:43
            To tylko dowód na to, że Kościół powinien wrócić do sprawdzonej i skutecznej
            metody wyrzynania innowierców w pień. Sobór Watykański II i Jan Paweł II chcieli
            tolerancji, swobody i miłości - wszyscy widzimy, jak to się skończyło.
            • pan-dzikus Re:diukstukpuk Wyrżnąć innowierców... 16.12.09, 20:15
              He He He! za choinkę kościół powinien powyrzynać? Którą nawiasem mówiąc wcześniej katolicyzm sobie przywłaszczył? A poważniej,jesteś modelowym przykładem myślenia katolickiego,między słowami miłości i pokoju zawsze przeplatały się takie jak twoje.Które kościół nieraz przekuwał w czyny,jak zresztą sam przyznajesz.
              • pereiro Re:diukstukpuk Wyrżnąć innowierców... 16.12.09, 23:33
                Z tym wyrzynaniem, to krk spóźnił się o wiele stuleci. Teraz już nie ma
                odpowiedniego "klimatu" dla takich metod. A swoją drogą, szkoda, że to katolików
                nie wyrżnięto zawczasu. Dziś każdy miałby takie bóstwo, jakie mu odpowiada, a
                komu nie odpowiada żadne, nie miałby żadnego. Byłby wolny rynek :D
                • diukstukpuk Re:diukstukpuk Wyrżnąć innowierców... 18.12.09, 14:49
                  Nie, mój drogi. Ja nie jestem za polityką miłości. Sprawdź w słowniku znaczenie
                  leksemu "trydentysta".
                  • maaac Re:diukstukpuk Wyrżnąć innowierców... 18.12.09, 15:13
                    Słuchaj Bracie. Może to dla ciebie nowość ale około 2tyś lat temu
                    żył taki, jakbyśmy dziś powiedzieli hippis, który z Tobą nie całkiem
                    się zgadzał.
                    No strzelił kiedyś taką mówkę, którą jego kumple zapisali -
                    Mateusz i
                    Łukasz im
                    było.
                    No chyba szkoda, że w tych czasach nie było trydentystów.
                    Naprostowali by kolesiowi poglądy, no nie?

                    :) (słowo kluczowe na dziś - ironia)
                  • pan-dzikus Re:diukstukpuk Wyrżnąć innowierców...dentysta 18.12.09, 18:12
                    O! Jest i prawdziwy oryginał w szeregach ciemniactwa!Chłopak co to nie pozbył
                    się "podwórkowych marzeń" o zabawie w wojnę,łącząc te marzenia z innym
                    hobby-pomijaniem lektur z "Indeksu Ksiąg Zakazanych"-wyszedł całkiem
                    ciekawy,polsko-jezusowy,kieszonkowy Loyola.Pszenno-buraczany.
      • panpaniscus Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 11:10
        A Boże Narodzenie to ukradzione pogańskie święto, gratuluję hipokryzji
        katolikom, co je obchodzą...
      • drugikraand Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 11:20
        A co ma do tego Boze Narodzenie - obchodza je i protestanci i
        prawoslawni... - nie jest ono wlasnoscia krk!!!
      • krezzzz100 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 11:29
        Nie. Ja nie obchodzę. I cała moja rodzina także. I co? Nie wstyd Ci za tak
        głupie założenie?
      • japico Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 22:30
        diukstukpuk napisał:

        > Ciekawe, czy apostaci świętują Boże Narodzenie. Bo ja ZAŁOŻĘ się, że kupują
        > choinkę i prezenty. Pogratulować hipokryzji.

        Jakiej hipokryzji? Jaki związek ma pogańska choinka i merkantylny zwyczaj
        kupowania prezentów z katolicyzmem? To rodzinne święto, jakiego sobie wszyscy
        życzymy i tyle, albo aż tyle.
      • nazikomunista Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 15:04
        Świętuję Sol Invictus, ewentualnie Yule, przesilenie zimowe. Po pogańsku, bo
        fajnie i zabawnie, a człowiek świąt potrzebuje. Mam nawet pogański ostrokrzew i
        jeszcze bardziej pogańską jemiołę, tylko choinki nie ma, bo za mocno jest
        uwikłana w skojarzenia z zas.r.anymi chrześcijanami,
        • micnow Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 17:51
          umysł tez ma na pogańskim poziomie, dlatego Bolesław Chrobry tak łatwo i szybko
          wybił takich jak ty.
    • wulkanolog Owieczka odchodzi 13.12.09, 23:24
      nie rozumiem, czemu ludzie tak bardzo chca zostac apostatami. Ja
      bylam ochrzczona w wieku 7 lat i tylko dlatego ze chcialam miec
      biala sukienke do komunii. Jestem osoba niewierzaca, a chrzest dla
      bialej sukienki uwazam za dobra historie do opowiadania :)
      • krezzzz100 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 11:30
        Bo nie są hipokrytami?
        • hardy01 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 12:51
          Pisanie artykułu dla durnego papierka, poświęcanie
          dni/tygodni/miesięcy aby mieć kawałek kartki, nie jest hipokryzją? I
          co, będziesz przechowywał ten papierek jak dokumenty dla skarbówki,
          żeby w razie czego udowadniać wszystkim, że Katolem nie jesteś?
          Nadgorliwość gorsza od rydzykowych rekrutów - większość z nich nie
          przechowuje aktu swojego chrztu.
          • maruda.r Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 13:34
            hardy01 napisał:

            > Pisanie artykułu dla durnego papierka, poświęcanie
            > dni/tygodni/miesięcy aby mieć kawałek kartki, nie jest hipokryzją?

            *******************************

            Sporo osób ma chrzest, świadectwo bierzmowania, świadectwo z religii i karteczkę
            ze spowiedzi tylko po to, by w pewnych okolicznościach było im łatwiej - np. w
            przypadku ślubu bądź chrzcin. Skoro więc jedna strona pożąda dokumentów
            potwierdzających wiarę, to istnieje też druga, która potrzebuje dokumentu
            potwierdzającego niewiarę. Na korzyść apostatów przemawia fakt, że to nie oni
            wprowadzili urzędową procedurę potwierdzającą wiarę w Boga.



    • karul Opisane traktowanie 14.12.09, 00:43
      stada owiec przez czarnych wladcow Papiezowa dowodzi tylko jednego -
      jak prymitywnym, niemal afrykanskim jest Papiezow krajem.

      A dobrze wam tak, solidarnosciowe matoly. Miala byc druga Japonia a
      jest czwarta Gorna Wolta,
    • sir_leon Dużo tu stereotypów 14.12.09, 02:28
      Nie wiem skąd ateiści biorą te rzekome 95% wierzących. Już nawet ksiądz na kazaniu mówił, że nie ma co się tym oszukiwać, bo to tylko procent ochrzczonych. W kościele podają prawidłowe dane, ale trzeba tam być, żeby je usłyszeć.
      Podobna sprawa to historia z tym odejściem z Kościoła z powodu słów o. Rydzyka. Naprawdę nie ma się czym chwalić. Tyle w tym mądrości, co w odchodzeniu ze szkoły, bo wuefiście śmierdzi z pyska. Niestety media tworzą atmosferę, jakoby o. Rydzyk był dla katolików świętym prorokiem, tymczasem wiele jego opinii (zwłaszcza te najbardziej "otrąbione"), jest raczej bardziej niepopularnych niż popularnych.
      • yankes1968 Re: Dużo tu stereotypów 14.12.09, 15:50
        Ludzie nie zostają ateistami, robiąc na przekór Rydzykowi, czy z
        powodu jakiejś obrazy na kościół lub boga. Nie jest to odejście z
        łona "na złość", czy "na pohybel klerowi". Taki człowiek jeśli nawet
        przestaje praktykować i się na kościół obraża - nadal pozstaje
        wierzącym, tyle, że bez pośredników i instytucji.
        Do ateizmu dochodzi się świadomie, z wyboru i z przekonania. To jest
        proces polegający na zmianie samoświadomości i nie ma to NIC
        wspólnego z Rydzykiem i innym dyrdymałami. Ateista przeprowadza
        apostazję, bo nie chce brać udziału w folklorystycznej szopce, jaką
        się stała dla niego wiara i tyle.
        • magdalaena1977 Re: Dużo tu stereotypów 14.12.09, 16:19
          yankes1968 napisał:

          > Ludzie nie zostają ateistami, robiąc na przekór Rydzykowi, czy z
          > powodu jakiejś obrazy na kościół lub boga.
          No nie wiem. O jednym z bohaterów piszą w artykule "msza jest dla niego nudna.
          (...) W szkole siostry zakonne zabierały mi kasety z muzyką, bo ponoć od tyłu
          miały być na nich nagrane modlitwy do szatana. "
          Jak dla mnie strasznie błahe są te powody.

          - Msza to nie show i nie chodzi o to, żeby trzymała w napięciu.

          - Wielu ludzi uważa, że miało niezbyt mądre katechetki i jakoś nie wpłynęło to
          na ich wiarę.
          • turzyca Re: Dużo tu stereotypów 14.12.09, 18:57
            Ja to rozumiem inaczej - nudna nie w sensie braku show, ale nudna z powodu braku
            odczuwania okreslonych emocji, z braku zaangazowania. Trudno mi sobie wyobrazic,
            zeby dla osoby naprawde gleboko wierzacej msza byla nudna, przeciez to
            misterium, zapierajaca dech w piersiach przemiana. Czyli znudzenie msza mozna
            rozumiec jako dowod braku wiary.
        • sir_leon Re: Dużo tu stereotypów 14.12.09, 18:11
          > Ludzie nie zostają ateistami, robiąc na przekór Rydzykowi, czy z
          > powodu jakiejś obrazy na kościół lub boga.
          W artykule właśnie opowiadano, że tak bywa.

          > Ateista przeprowadza apostazję, bo nie chce brać udziału w folklorystycznej szopce
          A w jaki to niby sposób ateista bez apostazji bierze udział w folklorystycznej szopce?

          Cała ta apostazja to z resztą tylko zwykłe "widzimisię". Taka chęć stania się z ateisty ateistą praktykującym.
          Tak więc z jednej strony ateiści pokazują jacy to są wrażliwi na drobnostki, z drugiej, wymagają, żeby ksiądz, tylko dla ich satysfakcji robił coś zdecydowanie dla niego przykrego nie okazując cienia, wiążących się dla niego z tym, emocji.
          Wypiszcie się ze szkoły, podając jako powód, że nauka w tej szkole jest do bani. A potem się skarżcie, jaki to pan dyrektor był niesympatyczny.
          • pereiro Re: Dużo tu stereotypów 15.12.09, 22:08
            sir_leon napisał:

            > Cała ta apostazja to z resztą tylko zwykłe "widzimisię". Taka chęć stania się z
            > ateisty ateistą praktykującym.

            Otóż nie. To chęć stania się z ateisty uważanego przez krk za swojego poddanego
            ateistą nie uważanym przez krk za swojego poddanego. Słowa poddanego użyłem
            specjalnie, z artykułu jasno widać, że tak właśnie kler traktuje w Polsce ludzi.

            > Tak więc z jednej strony ateiści pokazują jacy to są wrażliwi na drobnostki, z
            > drugiej, wymagają, żeby ksiądz, tylko dla ich satysfakcji robił coś zdecydowani
            > e dla niego przykrego nie okazując cienia, wiążących się dla niego z tym, emocj
            > i.

            Jeśli wystąpienie przez ateistę z krk jest drobnostką, to skąd te emocje i
            utrudnianie przeprowadzenia apostazji?

            > Wypiszcie się ze szkoły, podając jako powód, że nauka w tej szkole jest do bani
            > . A potem się skarżcie, jaki to pan dyrektor był niesympatyczny.

            Wyobraź sobie szkołę, do której nigdy się nie zapisywałeś, a która ma Cię na
            swojej liście i bierze na Ciebie dotację z MEN. Gdyby dyrektor tej szkoły po
            ujawnieniu hucpy nadal robił Ci problemy z wykreśleniem z listy,
            interweniowałaby policja i prokuratura. Słusznie porównałeś te dwie sytuacje.
            Czarni utrudniający apostazję też powinni trafić przed sąd. Świecki rzecz jasna.
            • mlot-na-mloty Re: pereiro 15.12.09, 22:24
              z dużą przyjemnością czytam Twoje posty - jak i podziwiam za cierpliwość w
              dyskusji z prymitywami.

              serdecznie Cię pozdrawiam
              • pereiro Re: pereiro 15.12.09, 22:32
                35 lat życia w tym kraju uodparnia na prymitywizm obrońców jedynie słusznych
                poglądów. Na szczęście wolno, bo wolno, ale i u nas wszystko normalnieje. Gdzieś
                już nawet przerobili kościół na dyskotekę, co nawet ja uważam za przesadę :)
                • pereiro Re: pereiro 15.12.09, 22:33
                  P.S. Ja również pozdrawiam Ciebie i wszystkich normalnych ludzi, którzy mają
                  odwagę mieć własne poglądy i bronić ich nawet wbrew oszalałej sekciarskiej
                  większości.
                • sir_leon Re: pereiro 17.12.09, 16:53
                  > 35 lat życia w tym kraju uodparnia na prymitywizm obrońców jedynie słusznych
                  > poglądów.
                  Akurat religia katolicka nie potępia innych religii. Natomiast ateizm w zasadzie tylko tym się zajmuje.

                  Cóż, mądrość nieraz przychodzi z wiekiem. Widać też, że nieraz wiek przychodzi sam.
                  • pereiro Re: pereiro 17.12.09, 20:13
                    Ateizm potępia jakąkolwiek religię? Skąd wziąłeś takie rewelacje? Podaj źródło :D
                    • sir_leon Re: pereiro 19.12.09, 16:55
                      Źródło: Internet.
                      Ateiści są w mniemaniu Kościoła ateistami/niewierzącymi i próżno szukać jakichś innych określeń. Za to katolicy dostali już od ateistów ładą kolekcję nazw: ciemnogród, katole, klechy, mafia czarnych itd. Do tego dochodzą wszystkie te poprzekręcane nazwy osób boskich.
                      Poza tym nierzadkie jest rozprzestrzenianie fałszywych informacji n.t. Kościoła, jakie znalazły się również jak w powyższym artykule.

                      Dobry przykład dał ty mlot-na-mloty, który po wpadnięciu tylko po to, żeby powiedzieć, ze katolicy to prymitywy, poczuł się na tyle usatysfakcjonowany rozmową, że nie widział potrzeby jej dalszej kontynuacji.
                      • pereiro Re: pereiro 19.12.09, 20:52
                        sir_leon napisał:

                        > Źródło: Internet.

                        Tak, to wszystko wyjaśnia :D
                        • sir_leon Re: pereiro 19.12.09, 23:07
                          > Tak, to wszystko wyjaśnia :D
                          Wiem, że zacząłem od trudnych słów, ale spróbuj doczytać do końca.
                          • pereiro Re: pereiro 20.12.09, 19:45
                            Źródło: Sąsiedzi sir_leona

                            "Sir Leon rozdawał małym dzieciom cukierki, żeby je zwabić w odludne miejsce.
                            Dzieci po tych kontaktach miały koszmary, moczyły się w nocy, niektóre miały
                            otarcia w miejscach intymnych."

                            Taki styl dyskusji preferujesz? Więc w Twoim stylu odpowiedziałem. Zadowolony?
              • sir_leon Re: pereiro 17.12.09, 16:50
                No a ty jak na razie pokazałeś kulturę typowego internetowego trolla. I w zasadzie to wszystko. Taki ateistyczny standard.
            • sir_leon Re: Dużo tu stereotypów 17.12.09, 17:01
              > Otóż nie. To chęć stania się z ateisty uważanego przez krk za swojego poddanego
              > ateistą nie uważanym przez krk za swojego poddanego. Słowa poddanego użyłem
              > specjalnie, z artykułu jasno widać, że tak właśnie kler traktuje w Polsce ludzi
              O_o no to mnie zaskoczyłeś. Niezła fantazja. To nie Kościół uważa cię za poddanego, tylko ty uważasz, że Kościół cię uważa.
              To się nazywa fobia.

              > Wyobraź sobie szkołę, do której nigdy się nie zapisywałeś,
              No dobra aluzja. Bo ksiądz cię w autobusie naszedł i znienacka ochrzcił. Poza tym nie twierdzisz chyba, że każdy ateista w Polsce nie przystąpił do bierzmowania?
              • pereiro Re: Dużo tu stereotypów 17.12.09, 20:16
                sir_leon napisał:

                > No dobra aluzja. Bo ksiądz cię w autobusie naszedł i znienacka ochrzcił.

                Nie, w wieku kilku miesięcy podjąłem świadomą decyzję. Długo nad tym myślałeś?

                > Poza t
                > ym nie twierdzisz chyba, że każdy ateista w Polsce nie przystąpił do bierzmowan
                > ia?

                Ja nie przystąpiłem. O innych ateistach nie mam danych statystycznych.
                • sir_leon Re: Dużo tu stereotypów 19.12.09, 15:39
                  > Nie, w wieku kilku miesięcy podjąłem świadomą decyzję. Długo nad tym myślałeś?
                  Dziecko jest w pełni zależne od rodziców i nie ma tu żadnej sprawiedliwości. Jeśli uważasz, że niesprawiedliwym było ochrzczenie cię to miej pretensję do rodziców, a nie księdza.

                  > Ja nie przystąpiłem. O innych ateistach nie mam danych statystycznych.
                  Nie uciekaj do procentów, bo skoro to nie będzie 90%, a na pewno nie będzie, to i tak nie masz racji.
                  • pan-dzikus Re: Dużo tu stereotypów 19.12.09, 19:32
                    sir_leon,krótkie pytanie,-czy gdyby rodzice nie ochrzcili Cię w wieku kilku
                    miesięcy miałbyś do nich jakiekolwiek pretensje?
                    • sir_leon Re: Dużo tu stereotypów 19.12.09, 23:21
                      Jeśliby moi rodzice byli ateistami, to byliby innymi ludźmi. Nie mówię, że gorszymi, ale innymi. Wtedy inaczej by mnie wychowali. Wiadomo, że człowiek może również sam kształtować swoją osobowość, ale nie wykluczone, że to, co wyniósłbym wtedy z dzieciństwa, mogłoby uczynić mnie zupełnie kimś innym.
                      A w takim przypadku to już wszystko jest możliwe.

                      A może chodziło ci o przypadek, kiedy ktoś jest wychowany w wierze, ale chrzczony dopiero w wieku pełnoletności? Nie wiem za bardzo do czego zmierzasz.
                      • sir_leon Re: Dużo tu stereotypów 20.12.09, 00:06
                        Można na to spojrzeć z innej strony. Przecież nigdy nie wiadomo, jak długo się będzie żyć. Nie każde dziecko dożyje pełnoletności, w której będzie mogło zdecydować o tym, czy chce zostać ochrzczone. To chyba naturalne, że rodzice wolą, żeby w razie najgorszego ich dziecko umarło ochrzczone. Nie wiem, czym grozi w takim przypadku brak chrztu, nie jestem kapłanem, ale wolałbym umrzeć ochrzczony.

                        W drugą stronę jest o wiele łatwiej. Niewierzącego chrzest absolutnie do niczego nie zobowiązuje. Znam wielu ateistów i religia jest dla nich rzeczą zupełnie obcą, nie ma ich w jej życiu, nie modlą się, nie chodzą do kościoła, a księdza widują na ulicy i w TV. Nie dokonują apostazji, bo religia jest rozdziałem ich życia, jaki zamknęli lub odłożyli na nieokreślone "może kiedyś".

                        Chrzest jest sakramentem i jeśli ktoś staje się niewierzący, to i sakramenty przestają dla niego istnieć.
                        Apostazja pojawia się, gdy dla ludzi religia przestaje być obojętna, ale religią staje się bycie ateistą. To takie identyfikowanie się, jako ktoś, kto "z tymi tam" nie ma nic wspólnego. Bo przecież bardziej niewierzącym już być ni można i tak. Księża są ludźmi jak każdy inny i to, że niektórzy nie podchodzą do tego przychylnie, jest zupełnie normalne.
                        • pan-dzikus Re: Dużo tu stereotypów 20.12.09, 08:30
                          Cóż,nie odpowiedziałeś mi na proste pytanie.Brzmiało ono; "Czy gdyby twoi rodzice nie ochrzcili Ciebie w wieku kilku miesięcy miałbyś do nich jakiekolwiek pretensje".Mogę spojrzeć na to jak sugerujesz z innej strony,lecz na razie nie wiem z której,bo nie chcesz dać mi prostej odpowiedzi,-nie bardzo wiem jakie masz poglądy na temat chrztu.Powinniśmy jakoś naszą dyskusje toczyć możliwie czytelnie,bo się zagubimy w wielości spojrzeń z różnych stron na wiele różnych tematów.
    • macadamia.w.puszce nie jestem owieczką - zróbmy to prościej 14.12.09, 06:48
      Nie widzę powodu, żeby bawić się w procedury KK i deklarować, w co się wierzy a
      w co nie – to prywatna sprawa, mówimy po prostu o usuwaniu swoich danych
      osobowych z bazy konkretnej instytucji na podstawie ustawy o ochronie danych
      osobowych.
      Wyrażam na piśmie akt woli: jestem pełnoletni, nie jestem katolikiem, żądam od
      KK 1) dostępu do moich danych osobowych, które zgromadził i 2) usunięcia
      wszystkich moich danych z jego baz oraz potwierdzenia ten faktu (w imieniu
      niepełnoletniego to samo robią rodzice lub opiekunowie prawni). Wyznaczamy na to
      np. 30 dni.
      Następnie zbieramy się w większe grupy (taniej wyjdzie) i składamy do sądu pozwy o:
      - odmowę dostępu do swoich danych osobowych zgromadzonych przez KK (jeśli kuria
      nie raczy w ogóle odpowiedzieć na pismo i nie prześle info o akcie chrztu);
      - odmowę usunięcia danych (jeśli kuria odpisze, że robi to tylko na własnych
      warunkach, czyli poprzez akt apostazji);
      - naruszenie dóbr osobistych poprzez wykorzystanie i przekazanie osobom trzecim
      naszych danych osobowych, których usunięcia zażądaliśmy, plus rekompensaty za
      straty poniesione z tego tytułu (np. babcia dostała zawału albo wydziedziczyła
      nas w wyniku info od proboszcza, że wnuczek zaparł się KK);
      - i tak dalej.
      Kuria powołuje się na konkordat, my na konstytucję. Za dwa lata jesteśmy ze
      sprawą w Strasburgu, a tam już będzie prościej : )
      • norymberga3 podoba mi się Twoja argumentacja. 14.12.09, 11:29
        Miałam wątpliwości czytając ten artykuł, czy procedury ustanowione
        przez Episkopat są zgodne ze stanem prawnym dot. ochrony danych
        osobowych. Raczej nie. Z ducha ustawy wynika, że każdy jest
        właścicielem swoich danych osobowych - a tego nie honoruje
        Episkopat. Nie chodzi nawet o wymóg złożenia podania i
        przedstawienia świadków (można zrozumieć, że chcą mieć dowód) ale o
        dalsze postępowanie (uzyskanie potwierdzenia apostazji), które nie
        daje szansy na sprawdzenie, czy dane rzeczywiście zniknęły z ich
        rejestrów. Jakby to było "co łaska". Podejrzewam, że wielu
        apostatów nadal widnieje w księgach, bo proboszczowie nie popchnęli
        sprawy do kurii.
      • pan-dzikus Re: nie jestem owieczką - zróbmy to prościej 14.12.09, 18:54
        3 razy TAK.Też uważam,że to najrozsądniejsze wyjście.Do roboty ludzie...
        • pereiro Re: nie jestem owieczką - zróbmy to prościej 15.12.09, 22:20
          Ktoś musiałby się za to wziąć, zorganizować. Ale pomysł - pierwsza klasa :)
      • przemix420 Re: nie jestem owieczką - zróbmy to prościej 15.12.09, 22:35
        dobry pomysl;) tylko ktos musi wyjsc z inicjatywa
    • pierot9 Maryś, miłośniczko prezentów ...spersonalizowanych 14.12.09, 11:22
      "Kiedy zbliżały się urodziny mojego taty, jako miłośniczka prezentów
      niekonwencjonalnych i spersonalizowanych postanowiłam podarować mu akt apostazji".

      Mało wiarygodny ten twój artykuł i wygląda na robiony na "zamówienie" i
      konkretne "zapotrzebowanie". Masz 26 lat (ur. 1983) młodziutka jeszcze jesteś,
      pewnie chcesz się mocniej "scementować" z redakcją GW, w której pracujesz.
      Szukałaś dziecko chętnych, szukałaś i mało ich znalazłaś, aż ogłaszać się
      musiałaś w internecie, a przecież tak wielu tych apostatów:

      piątek, 16 października 2009
      z Tablicy ogłoszeń
      Pani Magda Działoszyńska - dziennikarka Gazety Wyborczej szuka osób chętnych do
      wywiadu, Tekst ma szanse ukazać się w Dużym Formacie GW, oczywiście pod
      warunkiem, ze znajdą się ciekawe historie. Podkreślam, że interesuje mnie
      wszystko co w jakiś sposób odbiega od 'standardu' - nie muszą to nawet być
      problemy z samym uzyskaniem apostazji, ale np. ciekawa rozmowa z księdzem, który
      chciał Was odwieść od decyzji lub pogratulował postawy, reakacja otoczenia -
      zdziwienie, ostracyzm, a może byliście inspiracją? Ciekawią mnie tez motywy. Mam
      nadzieje, że znajdą się jednak osoby skłonne się wypowiedzieć :)
      negativlandblog.blogspot.com/
      I te infantylne i fantazyjne zdania:

      "Chociaż zdarzają się i tacy księża, którzy gratulują postawy i życzą
      wszystkiego dobrego"

      "Ksiądz mówił do mnie per "ty" i traktował z góry. Próbował być fajny i
      wyluzowany, używał wulgaryzmów, chyba po to, żeby stać się bardziej wiarygodny w
      moich oczach. "Wiesz, synek, po śmierci dupa nie decyduje", mówił, co miało
      chyba znaczyć, że na to, jaki będę miał pogrzeb, i tak nie mam wpływu - wspomina
      Gutkowski".

      A kolarz Zając to chyba etnograf, a nie etnolog?

      • hermina5 Re: Maryś, miłośniczko prezentów ...spersonalizow 14.12.09, 21:56
        Nie istnieje taka dziedzina jak etnografia, istnieje ETNOLOGIA.

    • mariusz1020 Owieczka odchodzi 14.12.09, 12:26
      Artykuł o sprawie nieistotnej zresztą nudnawy i wysilony (nie udowdnię tego
      ale tak jakby autorka sama wymyslała te relacje) - choć rzeczywiście mądrzej
      byłoby żeby ksiądz proboszcz od ręki takie sprawy załatwiał np na pisemną
      prośbę (po wylegitymowaniu bo mogę sobie wyobrazić dowcipnisiów podających się
      za innych).
    • robmar2007 Owieczka odchodzi 14.12.09, 13:20
      Ja też mam pewne doświadczenia...
      Wysłałem akt apostazji do Kurii i parafii, ale nie powoływałem
      świadków i nie załączałem dokumentów. Uznałem, że nie obowiązują
      mnie procedury, skoro:
      - primo, nie byłem świadomy wstąpienia do kościoła, a sam akt chrztu
      miał miejsce bez mojej wiedzy;
      - secundo, w momencie chrztu nie obowiązywały procedury obecne, a
      prawo, także kościelne, nie działa wstecz.
      Mój akt apostazji zawierał obszerne uzasadnienie, w którym
      podniosłem zarówno powody materialne (wątpliwości, co do istnienia
      osobowej formy boga w formie proponowanej przez kościół oraz krytyka
      samej organizacji i jej metod działania), jak i formalno-
      organizacyjne (skrytykowałem hierarchów i księży niskiego szczebla,
      do tego dołożyłem krytykę samej organizacji i jej metod działania).
      Jakie dostałem pismo z Kurii??? Krótkie. Że formalnie muszę się
      zgłosić ze świadkami i dokumentami. Nawet się nie zająknęli na temat
      mojej argumentacji.
      Wyobraźcie sobie, że zaręczyliście się z dziewczyną. Daliście jej
      pierścionek, ale po kilku miesiącach uzanliście, że to nie ta jedyna
      i zrywacie zaręczyny. Dziewczyna mówi zaś: złóż pismo w
      odpowiedzniej formie, wpłać opłatę i znajdź dwóch świadków, bo
      inaczej bedziesz moim narzeczonym do końca życia...
      Tak wygląda komedia. Komedia pt.: "Bedziesz z nami, bo to my chcemy,
      byś był z nami"
      Uznałem więc, że mam ich w nosie. Na razie mam taki pomysł, że swoją
      apostazję przybiję gwoździem do drzwi kościelnych. Jak Luter:)))
      Może nałożą na mnie klątwę... Chociaż to mało prawdopodobne:) Bo
      skoro Rydzyka nie ekskomunikowali:)))
      Pozdrawiam wszystkich, którzy nie zachowują się jak owieczki!
    • zbigniew042 Owieczka odchodzi 14.12.09, 13:20
      Uważam że każdy ma wolną wole i komus musi służyć.Albo sie służy
      Bogu albo szatanowi i jeśli ktoś wychodzi z kościoła to cz to mu się
      podoba czy nie to wybiera szatana i wieczne męki w piekle o ile się
      nie opamięta przed śmiercią.Opuszczajć kościół katolicki nikomu nie
      robi się na złóść tylko sobie krzywdę i tyle.
      • ttiikkttaakk Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 13:26
        pogotowie to chyba 999 albo 998, wszystko jedno, pomogą tobie, dzwoń
        • pan-dzikus Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 16:45
          ttiikkttaakk dlaczego nie boisz się SZATANA ? Masz za słabo rozwiniętą wyobraźnie chyba i nie potrafisz się koniunkturalnie zabezpieczyć na "po śmierci".Bądź trochę cwańsza,:-)
      • totus.tytus co za bzdury 15.12.09, 18:50
        > Uważam że każdy ma wolną wole i komus musi służyć.

        Otóż nie musi, szanowny panie. Nie musi. Wolna wola, to również i przede
        wszystkim prawo nie służenia komukolwiek.

        > Albo sie służy
        > Bogu albo szatanowi
        Patrz wyżej. Życie jest bogatsze w rozwiązania niż to napisali w katechizmie.


        > i jeśli ktoś wychodzi z kościoła to cz to mu się
        > podoba czy nie to wybiera szatana
        oj człowieczku, nie unoś się, bo żyłka ci pęknie. Oprócz tych dwóch opcji jest
        mnóstwo innych. Nie zmyślaj.

        > i wieczne męki w piekle o ile się
        > nie opamięta przed śmiercią.
        Wbrew temu co piszą w katechizmie, piekła nie ma. Nie wierz w to, albo odstaw te
        leki, które bierzesz.

        > Opuszczajć kościół katolicki nikomu nie
        > robi się na złóść tylko sobie krzywdę i tyle.

        Już się boję, trzęsę się wręcz ze strachu. No po prostu koszmar.
      • pereiro Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 22:23
        Ja też uważam, że każdy ma wolną wolę i wybór: używać mózgu do weryfikacji
        racjonalnych dowodów na istnienie lub nieistnienie bytów, lub ślepo wierzy
        ludziom, którzy przez wieki propagowali pogląd, że ziemia jest płaska, a
        twierdzących inaczej palili na stosie. Nie sądzę, żeby za wybór pierwszej opcji
        czekało kogokolwiek piekło :)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka