Dodaj do ulubionych

Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły

19.12.09, 08:56
Balcerowicz zimny liberał?
Nie!Balcerowicz to liberalny ekonomista.
"Pochylanie się z troską nad najbiedniejszymi" jest piękne,szlachetne i dobre
dla politycznych populistów.Ekonomista musi liczyć!Już starożytni rzymianie
wiedzieli,że nikt nie może dać więcej niźli sam posiada,tylko socjo-komuniści
myśleli i myślą,że jest inaczej.Politycznie rzecz ujmując,Balcerowicz żegluje
pod wiatr,bo nikt nie lubi dawać,ale każdy chce brać.Postawy roszczeniowe są
wszechobecne i to nie tylko w Polsce.Ale to co on zrobił dla Polski jest
trudne do przecenienia.W każdym kraju,w każdej firmie,minister finansów czy
główny księgowy, to osoby najzacieklej atakowane,bo są jak te psy łańcuchowe
broniące dobytku gospodarza.Jeżeli nie są atakowani,to oznacza,że pracują
źle,a państwo (firma) wkrótce ogłosi upadłość.Balcerowicz musiał (i nadal
musi) przyjmować na siebie niewybredne ataki przeróżnych Dreptaków i robi to z
podziwu godnym spokojem i konsekwencją.Chwała mu za to.
Hasło "chleba i igrzysk" przez wieki nie straciło nic ze swojej
atrakcyjności.Tzw.masy niczego innego nie pragną.
Obserwuj wątek
    • henryk-sikora Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 13:12
      Ewa zakończyła swój malkontencki wywód następująco: Nie godzę
      się, aby bogaci byli jeszcze bogatsi.
      No cóż, zawiść to
      nieodłączna cecha natury ludzkiej. Problem w tym, że jedni są w
      stanie z tą mało chwalebną cechą uporać się, a inni nie.
      • szpil1 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 13:27
        henryk-sikora napisał:

        > Ewa zakończyła swój malkontencki wywód następująco: Nie godzę
        > się, aby bogaci byli jeszcze bogatsi.
        No cóż, zawiść to
        > nieodłączna cecha natury ludzkiej. Problem w tym, że jedni są w
        > stanie z tą mało chwalebną cechą uporać się, a inni nie.

        No i niektórzy nie biorą pod uwagę, że część bogatych dorobiła się
        dzięki wlasnemu wysiłkowi, własnej pracy, uczciwie. Znam ludzi,
        którzy na brak pieniędzy nie narzekają, bo kiedyś otworzyli małe
        biznesiki, które się rozrosły i dają spore pieniądze. Czy ci ludzie
        mają mieć odebrane owoce własnej pracy, bo inni mają mniej? Czy sie
        komuś podoba czy nie, jednym wiedzie się lepiej, innym gorzej. W
        calej historii ludzkości nigdy nie było tak, że wszyscy mieli po
        równo. Nawet za komuny.
        • ww-77 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 18:05
          Nikt nie ma pretensji do Balcerowicza o to, że niektórzy się
          uczciwie dorobili, ale o to, że tak mało ludzi się uczciwie
          dorobiło.

          Spośród tych, którzy wzięli los we własne ręce w roku 89, tylko
          nielicznym udało się utrzymać i rozwinąć, czesto dzięki machlojkom,
          łapówkom, układom z władzą itp. W pewnym momencie drobnym
          przedsiębiorcom zaczęto rzucać kłody pod nogi, a wielkim, zachodnim
          korporacjom pozwalano na wszystko. W połowie lat 90 było w tym kraju
          trochę prywatnych supermarketów, wielkości, powiedzmy, Lidla,
          należących do polskich właścicieli. Podziwiałem tych ludzi, bo parę
          lat wcześniej zaczynali przecież od "szczęk". Niestety, nie
          pozwolono im się rozwinąć w duże sieci handlowe. Te sklepy zostały
          przejęte przez koncerny zachodnie.

          Poza tym w Polsce Balcerowicza odrodziła się feudalna mentalność i
          przekonanie, że słabszy człowiek jest po to, aby go wykorzystywać.
          Znam przedsiębiorcę na tzw. prowincji, który zrobił duże pieniądze,
          ale pracownikom płacił grosze, wyzyskując ich do granic możliwości,
          ponieważ w tamtej okolicy jest duże bezrobocie. Przykro mi, ale taki
          człowiek nie jest dla mnie przedmiotem podziwu. Wręcz przeciwnie.

          Nie zapominajmy, że pod względem warunków prowadzenia dzialalności
          gospodarczej znajdujemy się wciąż na samym dole rankingów, daleko za
          wieloma krajami afrykańskimi.

          Gazeta się ośmiesza, publikując te listy. Kilka dni temu
          przeglądałem komentarze pod artykułem o Balcerowiczu i zdecydowana
          większość była krytyczna. GW wyłuskała tylko peany na cześć guru.
          Żałosne.
          • lks17 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 19:23
            Biorąc Twoja miarę, Gazeta osmiesza się także dając miejsce na publikacje Twoich
            opinii, mówiąc wprost - bredni!
            • monsiu46 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 21:19
              Mądralo! jeśli Twój GURU jest taki genialny, to czemu- będąc wyznawcą idei
              gospodarczych bezwzględnego kapitalizmu - własny tyłek trzyma zawzięcie w
              instytucji państwowej za nieprzeciętną kasę. Przecież to wie i głosi, że trzeba
              siać najpierw , żeby potem zbierać. Sam woli jednak tylko zbierać! Niczego nie
              tworzył i nie stworzył = jest klasycznym przykładem kolejnego urzędasa który doi
              społeczeństwo. Ten mechanizm poznał w czasach pracy jako towarzysz. Gdyby
              odbudowywał państwo jak najmniejszymi kosztami społecznymi - to pól biedy.Ale on
              nie remontował naszego "domu" z ludżmi w środku - on odbudowywał go stawiając od
              nowa wywaliwszy mieszkańców na bruk, bez troski o ich los. Jeśli jest tak
              wielkim ekonomistą - czemu nie słychać o propozycjach zatrudnienia gow wielkich
              firmach? A to taki geniusz.........
            • ot48 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 17.01.10, 20:15
              lks17 napisał:

              > Biorąc Twoja miarę, Gazeta osmiesza się także dając miejsce na publikacje Twoic
              > h
              > opinii, mówiąc wprost - bredni!
              -----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
              Posłuchaj co to jest wyzysk pracownika przez pracodawcę:
              www.youtube.com/watch?v=D5eCtt2Ayl4
      • acer0 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 20.12.09, 12:49
        henryk-sikora napisał:

        > Ewa zakończyła swój malkontencki wywód następująco: Nie godzę
        > się, aby bogaci byli jeszcze bogatsi.
        No cóż, zawiść to
        > nieodłączna cecha natury ludzkiej. Problem w tym, że jedni są w
        > stanie z tą mało chwalebną cechą uporać się, a inni nie.
        ---------------------------------------------------------------------------
        Witam. Na odbudowę Polski po zniszczeniach wojennych ciężko pracował cały naród
        i ludzie ze wsi i ludzie z miasta. To naród stworzył majątek narodowy a nie
        Balcerowicz czy jakiś tak inny dzisiejszy milioner. Pytam z kąt ci milionerzy
        mają tak potężne majątki? Na zachodzie takich majątków dorabiali się przez
        pokolenia a nie w ciągi kilku dni.
        A może reformę rozpoczniemy od pana Balcerowicza? Rozliczymy jego majątek? Może
        wreszcie ujawni państwo wolności jakie Balcerowicz dostawał pieniądze za pracę w
        rzazie i za co je dostawał. Pan Balcerowicz mówi - przedłużyć wiek emerytalny do
        70 roku życia. Więc zaproponuję by Pan Balcerowicz popracował choćby na budowie
        fizycznie, podzwigał worki z cementem, bloczki betonowe, krawężniki uliczne,
        łopatą beton poprzerzucał parę lat i wtedy powiedział czy jest w stanie tak
        pracować do 70 roku życia za 1200 polskich zł. Zgadzam się,że trzeba zrobić
        reformę z emeryturami policji, wojska niech też pracują do 65 lat tak jak
        wszyscy a nie po 15 kub 20 latach pracy na emeryturkę idzie zdrowy jak byk. A na
        emeryturce sobie pracują najczęściej jako ochrona i wszystkich mają w dupie.
        Panie Balcerowicz najpierw zróbcie to co chciał zrobić szanowny Pan Olszewski-
        czyli rozliczyć złodziei komunistów dzisiejszych milionerów a i wielu
        miliarderów. Rozliczyć chociażby dzisiejszy rząd z jego działalności
        złodziejskiej i nieróbstwa. Zlustrować wszystkich urzędników, czy mają
        kwalifikacje i wiedzę do zasiadania na tych stołkach by nie utrudniali
        przedsiębiorcom pracować. Należy zlikwidować urzędnikom dawania premii za niby
        to złapanie przedsiębiorcę na przekrętach. Taki urzędnik dostaje premię firmę
        niszczy, potem przedsiębiorca wygrywa sprawę państwo wypłaca potężne
        odszkodowania a pracownik państwowy nie ponosi żadnej odpowiedzialności.
        Skończyć z takimi procedurami. Przedsiębiorca ma prawo się pomylić więc po to
        urzędnik sprawdza by wyprostować te błędy a nie karać za każdym razem bo będzie
        premia.
        Panie Balcerowicz jedz pan do swojej hacjendy na mazurach i więcej nie wychylaj
        się ze swymi idiotycznym pomysłami niszczącymi najbiedniejszą część tego narodu,
        który daje dochód narodowy. Należy zacząć od reform z góry. Po jaką cholerę mamy
        tylu posłów i senatorów. Polska liczy około 30 milionów mieszkańców A
        parlamentarzystów ponad 500 nie licząc sekretarek i innych stanowisk. Tow USA
        gdzie jest mieszkańców około 30 razy więcej maja mniej parlamentarzystów.
        Panie Balcerowicz wprowadzał pan reformę - zapytam pana dlaczego w pańskiej
        reformie nie było odebranie majątku partii komunistycznym zbudowanego ze składek
        ZUSu i nie zwrócono tej kasy do ZUSu. Myślę. że czas najwyższy to zrobić zwrócić
        kasę która była wzięta i odliczyć wszystkie odsetki za ten okres.
        Co pan na to Panie Balcerowicz???????
        A co wy internauci myślicie o tym?????
        • acer0 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 20.12.09, 13:17
          acer0 napisał:
          henryk-sikora napisał:
          > Ewa zakończyła swój malkontencki wywód następująco: Nie godzę
          > > się, aby bogaci byli jeszcze bogatsi.
          No cóż, zawiść to
          > > nieodłączna cecha natury ludzkiej. Problem w tym, że jedni są w
          > > stanie z tą mało chwalebną cechą uporać się, a inni nie.
          ---------------------------------------------------------------------------
          > Witam. Na odbudowę Polski po zniszczeniach wojennych ciężko pracował cały
          naród i ludzie ze wsi i ludzie z miasta. To naród stworzył majątek narodowy a
          nie Balcerowicz czy jakiś tak inny dzisiejszy milioner. Pytam z kąt ci
          milionerzy mają tak potężne majątki? Na zachodzie takich majątków dorabiali się
          przez pokolenia a nie w ciągi kilku dni.
          > A może reformę rozpoczniemy od pana Balcerowicza? Rozliczymy jego majątek?
          Może wreszcie ujawni państwo wolności jakie Balcerowicz dostawał pieniądze za
          pracę w rzazie i za co je dostawał. Pan Balcerowicz mówi - przedłużyć wiek
          emerytalny do 70 roku życia. Więc zaproponuję by Pan Balcerowicz popracował
          choćby na budowie
          > fizycznie, podzwigał worki z cementem, bloczki betonowe, krawężniki uliczne,
          łopatą beton poprzerzucał parę lat i wtedy powiedział czy jest w stanie tak
          pracować do 70 roku życia za 1200 polskich zł. Zgadzam się,że trzeba zrobić
          reformę z emeryturami policji, wojska niech też pracują do 65 lat tak jak
          wszyscy a nie po 15 kub 20 latach pracy na emeryturkę idzie zdrowy jak byk. A na
          emeryturce sobie pracują najczęściej jako ochrona i wszystkich mają w dupie.
          Panie Balcerowicz najpierw zróbcie to co chciał zrobić szanowny Pan Olszewski-
          czyli rozliczyć złodziei komunistów dzisiejszych milionerów a i wielu
          > miliarderów. Rozliczyć chociażby dzisiejszy rząd z jego działalności
          > złodziejskiej i nieróbstwa. Zlustrować wszystkich urzędników, czy mają
          > kwalifikacje i wiedzę do zasiadania na tych stołkach by nie utrudniali
          > przedsiębiorcom pracować. Należy zlikwidować urzędnikom dawania premii za niby
          to złapanie przedsiębiorcę na przekrętach. Taki urzędnik dostaje premię firmę
          niszczy, potem przedsiębiorca wygrywa sprawę państwo wypłaca potężne
          odszkodowania a pracownik państwowy nie ponosi żadnej odpowiedzialności.
          Skończyć z takimi procedurami. Przedsiębiorca ma prawo się pomylić więc po to
          urzędnik sprawdza by wyprostować te błędy a nie karać za każdym razem bo będzie
          premia. Panie Balcerowicz jedz pan do swojej hacjendy na mazurach i więcej nie
          wychylaj
          > się ze swymi idiotycznym pomysłami niszczącymi najbiedniejszą część tego
          narodu, który daje dochód narodowy. Należy zacząć od reform z góry. Po jaką
          cholerę mamy tylu posłów i senatorów. Polska liczy około 30 milionów mieszkańców
          A parlamentarzystów ponad 500 nie licząc sekretarek i innyc To w USA gdzie jest
          mieszkańców około 10 razy więcej maja mniej parlamentarzystów. Panie
          Balcerowicz wprowadzał pan reformę - zapytam pana dlaczego w pańskiej reformie
          nie było odebranie majątku partii komunistycznym zbudowanego ze składek ZUSu i
          nie zwrócono tej kasy do ZUSu. Myślę. że czas najwyższy to zrobić zwrócić
          > kasę która była wzięta i odliczyć wszystkie odsetki za ten okres.
          > Co pan na to Panie Balcerowicz???????
          > A co wy internauci myślicie o tym?????
    • majki1916 Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 14:23
      Jestem za podniesieniem wieku emerytalnego do 99 lat . ZUS powinien tez zostac
      glownym sponsorem Ruchu Na Rzecz Swobodnej Eutanazji
    • real-wegierka Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 14:41
      Myślę, że miesza się dwie różne rzeczy, mówiąc o tym, czy w Polsce
      jest bieda czy dobrobyt. Jedni mówią, że jest zle, bo tak działa
      wolny rynek, a drudzy, że jest dobrze, uzasadniając tym samym.
      Największym inicjatorem dobrobytu jest państwo (a nie wolny rynek)
      dzięki niemu powstała liczna grupa społeczna ze stabilnymi (to
      najważniejsze) dochodami owa szlachta 21. wieku czyli technokracja.
      Generalnie mający regularne świadczenia budżetowe (poza rencistami)
      mogą powiedzieć, ze mają się niezle materialnie, dzięki stabilności
      dochodów. A na nich znowu zarabia sektor ptywatny (gdyż dzięki
      stabilnym dochodom można planować poważne inwestycje w czasie czyli:
      budowa/zakup domu, samochodu itd.). Gdy sektor prywatny na nich
      zarobi, to sami (czyli, ci z sektora prywatnego)z kolei mogą
      planować większe inwestycje. Głównym problemem jest to, że to
      funkcjonuje na kredyt i dni tego są raczej policzone. Gdyby Japonia
      czy Niemcy były mocne gospodarczo to nie miałyby takiego długu
      publicznego albo wogóle sfery publicznej, gdyż zastąpiła by ją
      (sferę publiczną) sfera prywatna z wyższą wydajnością i kulturą
      pracy. A tak nie jest, dlatego coś mi tu nie pasuje.
    • skallesny Plan Balcerowicza wieczny kandydat do Nobelpris 19.12.09, 16:12
      BALCEROWICZ PRZEŚWIETNY EKONOMISTA - czy wyrafinowany oszust.
      Jako prezes NBP jednoosobowo podpisywał prognozy inflacji na rok następny
      proszę sprawdzić czy kiedykolwiek trafnie. Na pytanie czemu w Polsce są
      wysokie stopy procentowe najwyższe na świecie - Janusz Lewandowski odpowiada -
      z powodów historycznych . Historia to nowa kategoria ekonomiczna . Lesze B
      poddał prywatyzacji wiele firm np. TPSA. trafiła do państwowej firmy France
      Telecom , bo franyskie państwowe firmy są dobre a polskie złe (tako rzecze
      Balcerowicz). Nawet nie chodziło o pieniądze ponieważ TPSA dawała budżetowi
      większe dochody jako państwowa firma , chodziło o doktrynę sprzedać za każdą
      cenę . Ale jest tu jeden haczyk , szary obywatel nie mógł kupić za każdą cenę
      (czytaj niską) , ta była dla zachodnich finansistów razem z 5-cio letnim
      zwolnieniem podatkowym , to napewno jest sprawiedliwe i posówa rozwój kraju .
      • lks17 Re: Plan Balcerowicza wieczny kandydat do Nobelpr 19.12.09, 19:29
        kalessony - a co ty "posówasz" swoim tekstem. Moja rada - opanuj wpierw
        ortografię nim zaczniesz bajdurzyć publicznie.
        • acer0 Re: Plan Balcerowicza wieczny kandydat do Nobelpr 20.12.09, 13:08
          lks17 napisał:

          > kalessony - a co ty "posówasz" swoim tekstem. Moja rada - opanuj wpierw
          > ortografię nim zaczniesz bajdurzyć publicznie.
          ------------------------------------------------------------------
          Błąd ortograficzny jak piszesz nie sprowadzi klęski upadku państwa i biedy
          narodu, Ale to co zrobił Balcerowicz to jest tragedia państwa i narodu.
          Sprywatyzował majątek narodowy na który od zakończenia wojny ciężko pracował
          cały naród a Szanowny specjalista od wszystkiego Balcerowicz sprzedał za
          śmieszne pieniądze tylko po to by się nazywało Prywatyzacja. Tak jak poprzednik
          napisał, którego krytykujesz TPSA Polska jako firma państwowa została TPSA
          Francja państwowa. Zamienił stryjek siekierkę na kijek. Jako polska firma dawała
          podatki Polsce zyski również dawała Polsce tak teraz zyski idą do Francji i
          Francuzi śmieją się z głupich Polaków. Ciekaw jestem ile na konto dostał za
          takie manewry Balcerowicz na swe konta zagraniczne.
      • landaverde Re: Plan Balcerowicza wieczny kandydat do Nobelpr 19.12.09, 19:36
        skallesny napisała:

        > Nawet nie chodziło o pieniądze ponieważ TPSA dawała budżetowi
        > większe dochody jako państwowa firma , chodziło o doktrynę sprzedać
        > za każdą cenę.

        Nie o żadną doktrynę. Prześledź kto się przy tym kręcił i kto na tym
        skorzystał.
    • mamula66 Emigrowac na Kube 19.12.09, 18:27
      Ewa: "To dzięki niemu jedni zarabiają 200-300 tys. zł miesięcznie, a
      bardzo duża część dostaje za swoją ciężką pracę ochłap, który nie
      wystarcza na nic. Nie godzę się na następne reformy. Mam już dość
      biedy. Nie godzę się, aby bogaci byli jeszcze bogatsi"

      na tym polega kapitalizm. Prztpominam ze komunizm to byl rozny
      podzial nedzy, kapitalizm to nierowny podzial bogactwa. Hej,
      tesknia, niektorzy, tesknia... Dla chcacych zawsza sa alternatywy:
      Korea Polnocna i Kuba, na przyklad. Proponuje emigracje
      • real-wegierka Re: Emigrowac na Kube 19.12.09, 19:01
        @mamula66: Uważasz, że kapitalizm jest systemem stabilnym w czasie
        (10, 20, 100 lat), że da sobie radę. Nie mogę zrozumieć, dlaczego
        czym państwo bogatsze tym bardziej zadłużone (Japonia, Niemcy, USA,
        Anglia).
        • lmblmb Lepiej tak, niż drukować pieniądze 21.12.09, 20:10
          real-wegierka napisał:

          > @mamula66: Uważasz, że kapitalizm jest systemem stabilnym w czasie
          > (10, 20, 100 lat), że da sobie radę.

          Czy ten system ma 10, 20 czy 300 lat?

          > Nie mogę zrozumieć, dlaczego czym państwo bogatsze tym bardziej
          > zadłużone (Japonia, Niemcy, USA, Anglia).

          Bo to się opłaca. Lepiej tak, niż drukować pieniądze, jak za komuny.
    • zbyszek.bejach Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 19:34
      Wielką zasługą Balcerowicza jest to, że podjął ryzyko transformacji.
      Natomiast nie bardzo wiem jak to określić; jego fałszywe prognozy co
      do poziomu bezrobocia. Była mowa o 600 tysiącach zrobiło się ponad
      trzy miliony.Albo był hipokrytą i sfałszował prognozy dla spokoju
      społecznego, albo nie jest takim geniusz gdyż błąd w prognozowaniu
      jest ogromny. Nie rozumiem dlaczego geniusz zaczął od prywatyzacji-
      sprzedaż przedsiębiorstw dobrze funkcjonujących. Prezentował się jako
      technokrata, dla którego liczą się wyniki ekonomiczne. Zatem dziwi
      mnie odsprzedawanie dobrej firmy dla jednorazowego nawet dużego
      zysku, ale jednorazowego. Nie rozumiem dlaczego w sferze
      gospodarowania pozwolił na mnożenie koncesji i rozrost biurokracji
      tym samym ograniczając swobodę działania gospodarczego. No i nie
      rozumiem, dlaczego nie potrafił wychować sobie nastepców. którzy
      mieliby choć trochę Jego odwagi nieulegania populistom.
    • mielis Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 19:45
      Problem biednych sam się rozwiąże.
      Brak opału wykorzysta mróz.
      Brak opieki zdrowotnej wykorzysta grypa.
      populacja zmaleje do 50%. obecnego stanu.
      Znowu 70% zbankrutuje i 30% z nich umrze z nędzy.
      Po następnym kroku umrą pozostali i nie będzie problemu.
    • mircos Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 19:50
      powiedzcie to 5 milionom dzieci w Polsce niedożywionym.
      • rwakulszowa Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 22:07
        Gazeta Wyborcza zawsze była najbardziej zakłamaną gazetą w Polsce.
        Trybuna Ludu to wzór obiektywizmu przy was. Najlepszym dowodem jest
        fakt że ani słowa pozytywnego nie napisaliscie o Justynie Kowalczyk
        która dzisiaj dosłownie o ulamek sekundy przegrała zwyciestwo w biegu
        o puchar świata i zajmuje CZWARTE miejsce w ogólnej punktacji. Za to
        katastrofę Małysza opisaliście szeroko i łagodnie.
        Ale tyle klakierskich kłamstw, ile napisaliście o Balcerowiczu,
        jeszcze nie było w historii waszego szmatławca. A prawda jest taka, że
        nie nadaje się on nawet do tego zeby czyscić buty Kołodce. W
        bezpośrednim porównaniu każdej kategorii : publikacji jako całosci,
        publikacji zagranicą, wskaźnika cytowalności i wzrostu PKB,
        Balcerowicz leży i kwiczy !
    • jni55 Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 19.12.09, 22:25
      Dla Uni Polska jest Europą B i zgodnie z logiką liberalną p. Balcerowicza,
      tak jak nie należy wspierać rozwoju Polski B tak Unia kierując się
      filozofią ekonomiczną p. Balcerowicza nie powinna wspierać rejonów
      zacofanych w Europie niech się same wygrzebią z zacofania ekonomicznego.
      Taka pomoc Uni Polsce to taki sam grzech wobec liberalnej gospodarki jak
      pomoc Polski w rozwoju regionów zacofanych w Polsce "Polski B".
    • stoniec Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 20.12.09, 13:10
      Ocene Balcerowicz i jemu podobnych nalezy opierac nie na subiektywnym odbiorze
      - "jest cudownie bo galerie pelne zbawek
      sprowadzanych skad sie da"ale na zimnej kalkulacji. Kalkulacja to jest
      niestety slaby punkt panow ekonomistow, dziennikarzy, socjologow itp Wynika to
      stad, iz podstawowa motywacja do zajecia sie tymi dziedzinami bylo "a bo ja
      nigdy nie rozumialem rachunkow, wiec pojde na ekonomie, socjologie,
      dziennikarstwo itp" Dodatkowym utrudnieniem, gdy chodzi o obiektywna ocene
      "skutkow reform Balcerowicza et comsortes"
      jest mniej lub bardziej swiadome utajnianie danych pewnych
      danych liczbowych tyczacych sie zjwaiska, ktore z niezrozumialych powodow
      okresla sie mianem "polskiej gospodarki". Czase jednak cos sie przez
      niedopatrzenie redakcyjnego cenzora przesliznie. I oto na przyklad niedawno
      kolorowy tygodni Polityka niebacznie zdradzil, ze do opchniecia z rezstek po
      PRL pozostalo jeszcze zakladow za ok 130 mld PLN. Wystarczy umiejetnosc
      elementarnego dzielenie, zeby, znajac publikowane gdzie indziej dane o planach
      tzw. prywatyzacji, obliczyc na ile lat tego starczy i na co tego starczy,
      biorac pod uwage, ze optymistycznie nalezy zakladac, ze do skarbu panstwa
      trafi z tego jakie 10 procent,
      no niech bedzie - 32.5 procenta nawet. Teraz dorzucmy dlug publiczny, ktory wg
      danych, jakie czasem (przez nieuwage redkatoro etc...) przeslizna sie na
      zewnatrz, a ktory liczony
      na leb (doroslych, dzieci, niemowlat i starcow) wynosci od
      20 do 70 tys. PLN. Pozowle sobie rowniez wprowadzic nowa
      kategorie dlugu - dlug zaniechania. Polega to na tym, ze na przyklad obecna
      siec energetyczna (przesylu energii) wymagalaby podwojenia swojej wielkosci,
      zeby Polska mogla prawidlowo funkcjonowac, dodatkowo obecnie istniejaca siec
      jest na progu zawalenia. Na te cele wydano przez 20 lat sladowe srodki. Innymi
      slowy na boom zabawkowy w galeriach zlozyly sie rowniez pieniadze, ktorych nie
      wydano na owa siec.
      A teraz dodajmy koleje, drogi, elektrownie, porty itd itp
      Sukces "polskiej gospodarki" dokonal sie zatem po czesci
      dzieki podlozeniu pod nia bomby zegarowej.
      Jestem pelen podziwiu dla wypowiadajcych sie tu przedsiebiorczych ludzi,
      ktorzy 'wzieli sprawy w swoje rece'
      i ciesza sie z obecnej sytuacji. Powidam im jednak - zajrzyjcie pod podloge,
      na ktrej stoi ten kraj, a na niej rowniez wasz biznes i sprawdzcie, co tam tak
      tyka. I moze kupcie na wszelki wypadek jaka awionetke gotowa do
      natychmiastowego lotu gdzies do cywilizacji w razie czego.
      Z tamtad bedziecie sobie mogli wychwalac czasy reformy Balcerowicza bezpiecznie.
    • edza4 Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 20.12.09, 13:22
      Polacy w tej chwili nauczyli się robić krzywdę sami sobie, nie zważając na
      uwarunkowania wewnętrzne chcą państwo polskie rozwalić na dobre.Szkodą wielką
      jest to że każda opozycja wyłaniająca po wyborach jest tylko fasadą dla
      siebie, nie potrafi być opozycją konstruktywną, bo ciąg do żłobu jest tak
      wielki że ludzie zapominają o rozumie.Każdy rząd boi się reform bo może to być
      jego ostatnie tchnienie.Obecnemu rządowi trudno odmówić chęci,ale tak samo jak
      inni bardziej patrzą na sondaże niż realia.Skończyły się rządy popaprańców i
      niestety to nic nie pomogło, lepperiadę i kaczyzm skutecznie zastąpili
      partacze z SLD i ludzie o ograniczonych umysłach, którzy specjalizują się w
      napuszczaniu krajan na siebie,bo ich celem jest żłób a nie dobro Polski.Szkoda
      że nie ma już takich ludzi jak profesor Balcerowicz,którzy potrafią na siebie
      wziąć ciężar odpowiedzialności za kraj,pomimo szykan jakich można zastać po
      niezbędnej kuracji państwa w trosce o następne pokolenia.Szukajmy wspólnie
      następcy Balcerowicza, bo za chwilę może być za póżno dla nas wszystkich.
    • stolat3 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 20.12.09, 13:42
      herbapol napisał:
      > Hasło "chleba i igrzysk" przez wieki nie straciło nic ze swojej
      > atrakcyjności.Tzw.masy niczego innego nie pragną.

      I o dziwo Balcerowicz nie zdaje sobie z tego sprawy i chce tym masom
      dać ewentualnie tylko igrzyska.Ty jak sądzę myślisz tak samo. A to
      te masy są kołem napędowym gospodarki.
    • alakyr Jaki jest Balcerowicz każdy widzi 20.12.09, 18:59
      Z wyjątkiem niego samego. Dlaczego Gazeta i media związane /TVN/ nie
      zaproszą do dyskusji oponentów Balcerowicza? Czegoś się boją? A może
      posłuchamy co ma do do powiedzenia Sachs, amerykański mentor naszego
      guru. Nie posłuchamy bo Sachs wyciągnął wnioski z kryzysu i już nie
      jest mentorem.
      Rzygać się chce jak się czyta tą nachalną propagandę osiągnięć.
      Czemu ten facet nie dostał jeszcze Nobla z ekonomi?
      A może to zwykły hochsztapler działający w imieniu korporacji
      finansowych na widok którego prawdziwi ekonomiści przechodzą na
      drugą stronę ulicy?
    • aekielski Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 21.12.09, 12:43
      Bardzo dobry artykuł. Jestem tak jak pan Balcerowicz liberałem,ale z frakcji
      ciepłych liberałów. Uważam,że ludziom którzy leżą na dnie należy podać
      rękę,gdyż sami nie są w stanie wstać,obojętnie czy z przepicia czy z
      głodu.Bogactwo kraju, to bogactwo dla wszystkich,pozostawienie choćby nawet
      jednego człowieka w perspektywie samobójczej nie przystoi w XXI wieku.By mieć
      trzeba pracować,by mieć dużo należy dużo pracować.Życie z samego Miecia to dla
      emerytów. Głosować idziemy wszyscy,więc rząd niech ma na uwadze nas
      wszystkich,a nie tylko wybrańców losu. Po tym co napisałem zostanę przez
      cwaniaczków nazwany komuchem,a ja jestem po prostu dobrym człowiekiem.
    • lewaczka44 Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 27.12.09, 23:47
      dodam jeszcze - kasy fiskalne dla lekarzy i prawników, likwidacja czyli sprzedaż sanatoriów dla bogatych emerytów i przeznaczenie uzyskanych funduszy na nowoczesne metody leczenia, stworzenie bazy świadczonych usług lekarskich i dobrego systemy kontroli tych usług, likwidacja prywatnych szkół wieczorowych i zaocznych z fikcyjnymi uczniami, przejście na emeryturę dla wszystkich w wieku 65 lat itp. małe oszczędności też reperują budżet:)Ja zawsze popieram Balcerowicza, nie popierają go tylko Ci, którym się robić nie chce:/
    • marekna Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 29.12.09, 21:07
      Ze zdumieniem czytam jednoznaczne opinie dot. pozytywnej oceny działań
      Balcerowicza. Piszą je ludzie, którym się powiodło (zarabiają więcej, jak by
      zarabiali w tamtym systemie. Tylko ilu takich jest, a ilu się pogorszyło! I
      mówię to świadomie uwzględniając nieuchronny wzrost standardu życia wynikający
      z postępu cywilizacyjnego. Ja jestem w takiej dobrej sytuacji, że w czasie
      wprowadzania transformacji Balcerowicza byłem dyrektorem cukrowni i znam jej
      skutki z autopsji. Nasuwa mi się na początek jedna myśl, która mi wtedy
      towarzyszyła - BEZSILNOŚC na obronę cukrowni przed skutlami planu
      Balcerowicza. Wielu opowiada w swoich opiniach truizmy już wielokrotnie
      przytaczane, a mianowicie sytuacja kraju w tym okresie (inflacja, puste półki,
      kolejki, zadłużenie zagraniczne i dziurawa kasa budżetu). Dalej o konieczności
      reform. Otóż, co zrobił Balcerowicz?
      1. Otworzył granice na nie kontrolowany import wszelkiego barachła, często po
      cenach dumpingowych i często nie spełniającego nawet naszych norm zdrowotnych
      (gumy do żucia i napoje). Co to spowodowało? Zaduszenie naszego przemysłu, bo
      ludzie rzucili się na towary "importowane". Spowodowało wysysanie bardzo
      skąpych rezerw walutowych. Spowodowało zamykanie i zwalnianie ludzi nie
      mających pracy i ustawianie się ich w kolejce po zasiłek.
      2. Praktycznie zabrał z rynku pieniądze, które przy rentowności przemysłu w
      najlepszym przypadku bliskiej zera leżały w bankach czekając na wariatów
      biorących je w kredytach na kilkadziesiąt %. Tym samym uniemożliwił spełnianie
      podstawowej funkci pieniądza - ułatwiania wymiany handlowej, stymulowania
      popytu. Zakłady wypłacały pensje w produktach i kwitł handel wymienny. Skutki?
      Jak wyżej.
      3. Zadłużenie zakładów dramatycznie wzrosło z dnia na dzień tylko z tytułu
      zadłużenia porzedzającego- typowego dla danego zakładu. Np cukrownie zaciągały
      kredyty na skup buraków, na paliwo i materiały pomocnicze, płaciły ludzom z
      tytułu pracy ciągłej przez miesiące jesienne, by potem spłacać dług cukrem
      sprzedanym na wiosnę. "Reforma" Balcerowicza właśnie przemysł spożywczy
      zastała w chwili największego zadłużenia.
      4. Rozbił wszelkie przedsiębiorstwa wielozakładowe. Nie pozwalał na integrację
      zakładów w celu potanienia kosztów produkcji. W cukrowniach wyglądało to tak,
      że cukrownie chciały się konsolidować w celu likwidacji najmniejszych,
      niekonkurencyjnych cukrowni. Duże cukrownie chciały zabrać z mniejszych
      najlepszą kadrę i maszyny. Ja dotarłem w tym czasie do doradcy gospodarczego
      desygnowanego przez rząd Wielkiej Brytanii. Siedział bodajże w Min. Przemysłu.
      Jak usłyszał, że rozwalono zjednoczenie cukrownicze i przedsiębiorstwa
      wielozakładowe zrzeszające po kilka (kilkanaście) cukrowni i 78 cukrowni
      musiało z dnia na dzień stać się samodzielnymi przedsiębiorstwami, to się za
      głowę złapał nad beztroską władz. Kto zna specyfikę tego przemysłu, to wie, że
      cukrownia samodzielnie nie poradzi sobie, bo musi utworzyć nie tylko
      księgowość, ale nie stać jej na inwestycje i na utrzymywanie działu handlowego.
      5. Zastosował klincz w zarządzaniu poprzez utrzymywanie niekompetentnych i
      bezkarnych w swych działaniach Rad Pracowniczych, które miały nieograniczone
      możliwości zwalniania szefów firm w razie jakichkolwiek niepopularnych dla
      załogi decyzji, a tylko takie musiały być wtedy podejmowane.
      6. Praktycznie zdjął z Administracji Rządowej, jako organów założycielskich
      wszelką odpowiedzialność za losy firm, co skutkowało ich dewastacją i
      rozsprzedawaniem za psi pieniądz.
      7. Budżet Państwa odciął od wpływów z akcyzy poprzez pozwalanie na
      niekontrolowany import alkoholu i papierosów. W dłuższym okresie czasu był na
      półkach tylko podejrzany zachodni alkohol i papierosy.
      8. Budżet Państwa obłożył obowiązkami wypłat zasiłków dla masowo zwalnianych
      ludzi, czym przyczynił się podwójnie do powstania niewyobrażalnej dziury
      budżetowej.
      [u]Mógłbym jeszcze więcej pisać o skutkach, ale może trochę refleksji...
      1. Nie można z dnia na dzień beztrosko doprowadzać do bankructwa CAŁEJ
      gospodarki, bo zakłady pracy zbudowane przez 40 lat powojennych, to był
      dorobek pokoleń naszych dziadków i ojców. Przez powyżej wymienione działania
      nie dano szans na utrzymanie się jakiejkolwiek gałęzi przysłu w jako takiej
      kondycji.
      2. W sytuacji braków na rynku trzeba było zrobić wszystko, by przede wszystkim
      nasza gospodarka dając ludziom pracę produkowała towary rynkowe. Nie można
      mówić o brakach na półkach i zapełniając je postawić tylko na import. Takie
      działanie z otworzeniem granic na oścież bez protekcjonizmu celnego zdławi w
      dwa lata KAŻDĄ GOSPODARKĘ.
      3. Nie można zabierać z rynku pieniądz zatrzymując nerw, który napędza wymianę
      handlową. Im szybszy obieg pieniądza, tym zarobek większy.
      4. Nie można decyzjami politycznymi tak beztrosko zarządzać majątkiem
      narodowym, by go doprowadzić do upadłości. Nasza gospodarka w wielu
      dziedzinach była konkurencyjna w stosunku do innych gospodarek zachodnich. W
      cukrownictwie z potencjałem 2 mln ton cukru na rok obawiano się nas bardzo, bo
      cukier oferowaliśmy w cenach znacznie niższych, jak kraje zachodnie.
      5. Nie można tak beztrosko wraz z upadkiem przemysłu zniszczyć wielu naszych
      marek znanych nie tylko w krajach dawnych demoludów. Jak to jest istotne, to
      powiem fakt, że o dwa stare, zdekapitalizowane zakłady tytoniowe w Kielcach i
      Radomiu biły się znane koncerny tytoniowe tylko dlatego, że właśnie te dwa
      zakłady produkowały byle jakie papierosy "Popularne". Na te papierosy był zbyt
      w kraju, a marka popularna tylko u nas. Ale taki KRAKUS, Pollena, Radmor,
      Unitra, Elemis, Stalowa Wola i inne były popularne i za granicą i wyroby miały
      dobre.
      6. Nie można niszczyć beztrosko zakładów tylko dlatego, że były państwowe.
      7. Nie można najpierw doprowadzać zakładów do upadłości, a dopiero potem
      wystawiać ich na sprzedaż, bo takie zakłady bez załogi, maszyn i rynków zbytu
      (nawet małego) nie są nic wartościowe dla kogokolwiek. Balcerowicz postąpił
      nie jak gospodarz, tylko, jak sabotarzysta. To tak jakby rolnik wykarmił
      wieprzka do optymalnej wagi i przez ostatnie dwa tygodnie przed odwiezieniem
      go do zakładów mięsnych nie dawał mu nic jeść. W stanie śmierci głodowej
      dopiero go sprzedał. Tak się nie robi.
      Żaden kraj z demoludów nie poszedł drogą Balcerowicza i nie otworzył beztrosko
      granic na nie kontrolowany import.
      Balcerowicz w późniejszym okresie uczynił pieniądz wartością samą w sobie, a
      nie środkiem płatniczym. WIELOKROTNIE powtarzał, że gospodarce wara od
      pieniędzy i kursu jej wymiany. Gospodarka winna SAMA SOBIE radzić. Dlatego
      póki miał wpływ na oprocentowanie ZAWSZE optował za jak najwyższym. Na
      szczęście pod koniec jego przewodnictwa w RPP przegrywał głosowania. Jego
      celem było, by pieniądze były w bankach i same zarabiały na siebie, a nie
      ułatwiały wymiany handlowej. Dlatego do Polski przyjeżdżali "inwestorzy" z
      walizkami pieniędzy, ale tylko wkładali je do banków, by tam zarobić.
      Podnosili tym samym kurs złotówki, która była notorycznie nadwartościowa i
      niszczyła opłacalność naszego eksportu - ku uciesze UE. Drogi kredyt z
      oprocentowaniem większym, niż rentowność naszego przemysłu, to ograniczenie do
      jego rozwoju. Wprost przeciwnie postępują Chińczycy. Ich Juan ma sztucznie
      niski kurs, co wpływa na opłacalność ich eksportu. Gospodarka chińska wręcz
      wybuchła i zalała rynki świata tanimi towarami. Nie ma mowy o przegrzaniu
      gospodarki, przynajmniej na razie. Do Chin jadą misje gospodarcze w celu
      przestawienia ich na inny kurs waluty, a oni to mają gdzieś.
      Nie można nie wspomnieć o ostatnich "dokonaniach" naszego GURU EKONOMICZNEGO!
      Toż on rządził z Buzkiem i to On, a nie Bauc "wywiercił" w budżecie taką
      dziurę. Do tego bezrobocie jak zwykle u Niego wzrosło do ponad 20%, a PKB
      spadł do 0,2%. To Jego zasługa, że doprowadził gospodarkę do tego stanu i
      Lewica przez cztery lata męczyła się ze stagnacją i wyprowadziła kraj na
      dynamiczny rozwój. Można dodać do bilansu cztery zepsute reform
    • marekna Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 29.12.09, 21:46
      Nie zmieściło się wszystko, co chciałem o tym człowieku napisać w jednej
      części. Ja bym chciał, by Balcerowicz został wysłany na rok z zasiłkiem dla
      bezrobotnych do jednego z PGR-ów, które zostały zlikwidowane decyzjami sticte
      politycznymi. Chciałbym, by trochę pokosztował tych ludzi bezsilności. Bo
      czymże można nazwać stan obecny tych ludzi i ich dzieci. Mają za małe
      kwalifikacje na znalezienie pracy gdzie indziej. Mają za daleko do obszarów
      zurbanizowanych, by tam szukać pracy. Komunikacja jest sporadyczna, a zresztą
      nie mają pieniędzy na szukanie pracy. PGR-y nie wszystkie były złe. Utworzone
      były na terenach, gdzie nie można było w inny sposób zarządzać ziemią.
      Opłacalność ich była taka sama, jak prywatnych gospodarstw, czyli często
      ujemna. Prywatny rolnik sobie jakoś radził, ale państwowe przedsiębiorstwo
      musiało prowadzić dokładny bilans. Likwidacja z dnia na dzień tych gospodarstw
      (pracowałem w wakacje w kilku i nie mam jednoznacznie złych spostrzeżeń) była
      zabójstwem dla zatrudnoinych tam społeczności. Jest to charakterystyczny
      przykład podejścia do ludzi tego monetarysty. Dzisiaj pisze o nie stymulowaniu
      ściany wschodniej. Jakoś brak mi w jego wypowiedziach zwykłej ludzkiej troski
      o los innych. Jak mówi o ludziach, to tylko wtedy, kiedy uważa, że za duże
      pieniądze dostają, za mało pracują, udają, że chorują i budżet powinien na
      nich więcej oszczędzać. Nie mówi o zwiększaniu i optymalizowaniu produkcji,
      jako remedium na oszczędności w celu zwiększenia wpływów do budżetu. Wogóle
      mówi bardzo ogólnikowo głównie truizmami i unika rzeczowej polemiki. W moich
      opiniach nie ma recepty na uzdrowienie gospodarki. Mówię o opłakanych skutkach
      transformacji Balcerowicza i jestem pewien, że trzeba było inaczej. Nikt nigdy
      tego człowieka nie rozliczył za słowa, że odczujemy poprawę naszego losu już
      po trzech latach. Minęło dwadzieścia, ale ja twierdzę, że zniszczeń
      spowodowanych wtedy nie udało się odbudować. Nie tylko materialnych, ale i
      moralnych. Balcerowicz jakoś lekce sobie traktuje ogrom dramatów ludzkich.
      Ludzie są tak zrezygnowani, jak jeszcze nigdy nie byli. Za Gomułki impulsem do
      strajków było podrożenie bułek. W 1980 roku w lipcu wybuchły strajki najpierw
      nie w Gdańsku, ale w Świdniku i Lublinie. Lublin wykazał się odwagą, a nie
      Gdańsk, bo przez jeden tydzień lipcowy stało wszystko. Władza nie wkroczyła.
      Były postulaty na bramach zakładów! Dopiero dwa tygodnie później "obudziły się
      " gdańsk i Szczecin. Impulsem do strajków w Świdniku było podrożenie wyrobów
      mięsnych w stołówce WSK. Teraz ludzie spotykają się z wybitnie
      nieuzasadnionymi podwyżkami i.. nie robią nic. Marże w sklepach sięgają 70%.
      Kiedyś byłoby to paskarstwo, dzisiaj nazywa się to przedsiębiorczością.
      Takiego spustoszenia w umysłach ludzi dławionych niskimi płacami i pracujących
      po Japończykach ajdłużej jeszcze nigdy nie było. Taki Balcerowicz potrafił
      powiedzieć, że zarabiamy jeszcze za długo i za krótko pracujemy. Ciekawe, czy
      on kiedyś popracował sobie po 12 godzin na zmiany w ruchu ciągłym za marne
      1200 zł. Jakby popracował, to by ludzi bardziej szanował.
      • pluto37 Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 29.12.09, 22:40
        marekna napisał:
        > Opłacalność [PGR-ow] ich była taka sama, jak prywatnych
        gospodarstw, czyli często ujemna.

        Zdaje sie ze zapodales sie nam jako byly prl-owski dyrektor.
        To wyjasnij nam moze to przykre zjawisko "oplacalnosci ujemnej".
        Sprobuj jako gospodarczy dzialacz za komuny opisac nam dlaczego
        twoja firma i inne nie potrafily i nie mogly zapewnic cukru bez
        kartek i "badziewia" dla dzieci sprowadzanego po otwarciu granic,
        ktore ludzie kupowali chetniej niz polococte i wyroby
        czekoladopodobne? Wytlumacz co mlodszym czemu Polak przestal
        uchlewac sie Vistulami i Baltyckimi, a wybieral martela i whisky z
        przemytu i oficjalnego importu?
        Ty sam [badz ci co cie woza} uzywasz dalej syrenki 105, czy
        fiata125p czy innego dziela "narodowego" przemyslu made in PRL?
        WYjasnij moze [w koncu byles DYREKTOREM socjalistycznego chowu]
        dlaczego nie potrafiliscie wyprodukowac NICZEGO co zaspokoiloby
        rynek i wyeksportowac z zyskiem.
        Zamiast wyliczac grzechy i zbrodnie Balcerowicza opisz rzeczywiste
        wspanialosci gospodarki ktorej byles dzialaczem i wykonawca.
        I drobna poprawka do twoich opowiesci:
        Granice dla praktycznie nieograniczonego wwozu towarow rynkowych
        otworzyl RAKOWSKI do spolki z WILCZKIEM,
        To wtedy rynek zalalo zachodnie "badziewie" ktore
        wykonczylo "narodowe" przemysly takie jak to ktorym kierowales.
        Podobnie jak inflacja, ktora wystartowala za socjalizmu, a nie za
        Balcerowicza. Przypomne ci tez, ze to za socjalizmu jeszcze
        zazyczono sobie, zeby z ruskimi rozliczac sie w USDolarach.

        >>>Prywatny rolnik sobie jakoś radził,
        - Troche ukradl z pgr-u, troche uchowal i sprzedal za pomoca baby z
        cielecina. Wzial kredyt na preferencyjnych i niedostepnych dla
        miastowego robola warunkach i sobie radzil.
        Bo byl PRYWATNYM PRZEDSIEBIORCA!!!!!

        ale państwowe przedsiębiorstwo musiało prowadzić dokładny bilans.

        No to cos blizej nam moze opowiedz o tym bilansie i sprawozdawczosci
        z ksiezyca i planowych stratach.....
        I KTO do tej "oplacalnosci ujemnej" DOKLADAL?
        • marekna Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 03.01.10, 17:56
          pluto37 napisał:

          > marekna napisał:
          > > Opłacalność [PGR-ow] ich była taka sama, jak prywatnych
          > gospodarstw, czyli często ujemna.
          >
          > Zdaje sie ze zapodales sie nam jako byly prl-owski dyrektor.
          > To wyjasnij nam moze to przykre zjawisko "oplacalnosci ujemnej".
          > Sprobuj jako gospodarczy dzialacz za komuny opisac nam dlaczego
          Spróbuj dzisiaj zanalizować opłacalność upraw. Takie dane są. Byłem na
          sympozjum, gdzie analizowano opłacalność produkcji owoców. Na wiśniach były
          straty ponad 400 tys. zł (wg GUS. Z pozostałych owoców tylko czarna porzeczka
          była na plusie. Gdyby nie było rolników prywatnych, którzy przedkładają często
          własność ziemi nad opłacalność, nie byłoby polskiego rolnictwa dawno. Oczędzają
          praktycznie na wszystkim nie zabezpieczając upraw od szkodników, od chorób.
          Rozdrobnienie rolnictwa sprzyja nie rozprzestrzenianiu się chorób w plantacjach.
          W PGR wielkości powiedzmy 1500 ha, gdzie stawiano na specjalizację trzeba było
          stosować teśrodki, bo w innym przypadku choroby i szkodniki niszczyły wszystko.
          Znasz inwazyjność takiego szkodnika -wielopąkowca w porzeczkach? W ciągu trzech
          lat nie ma plantacji, a w pierwszym roku produkcja spada o 30%. PGR musiał
          płacić podatki, wynagrodzenia, odprawy, utrzymywać przedszkola, dowozić ludzi.
          Tego rolnik prywatny nie robi. Żyje za resztówkę. Jak nie zarobi, to częst żyje
          z tego, co mu urosło.
          > twoja firma i inne nie potrafily i nie mogly zapewnic cukru bez
          > kartek i "badziewia" dla dzieci sprowadzanego po otwarciu granic,
          > ktore ludzie kupowali chetniej niz polococte i wyroby
          > czekoladopodobne?
          Mylą ci się wyroby cukiernicze z cukrem. Cukru nam starczało, chociaż był na
          kartki. W czasie okupacji były głodowe przydziały, ale 2 kg cukru/osobę/ miesiąc
          + cukier w wyrobach cukierniczych, to było wystarczające. Zapytaj się, czy ktoś
          nie miał cukru na słodzenie herbaty, jeśli nie pamiętasz tych casów. Myślisz, że
          4-osobowa rodzina dzisiaj zużywa na miesiąc 8 kg cukru?
          Wytlumacz co mlodszym czemu Polak przestal
          > uchlewac sie Vistulami i Baltyckimi, a wybieral martela i whisky z
          > przemytu i oficjalnego importu?
          Polak dzisiaj uchlewa się takimi bełtami, jakich wtedy nie było. Wtedy
          produkowano wino w procesie fermentacji częściowej i chczono alkoholem do
          właściwego %. Dzisiaj sok zalewa się spirytusem i gotowe. Co do siarki, to
          większość win importowanych dzisiaj jest konserwowane siaczynami, jak wtedy.
          Poczytaj sobie na etykietach.
          > Ty sam [badz ci co cie woza} uzywasz dalej syrenki 105, czy
          > fiata125p czy innego dziela "narodowego" przemyslu made in PRL?
          Na zachodzie wtedy nie było telewizorów LCD i Plazmowych i samochodów z napędem
          Hybrydowym, ale były produkowane na Zachodzie samochody tzw Cytryny (2 CV), były
          P 72 i Simki. Nie pamiętasz, nie wiesz, a mówisz. Jak można dzisiaj przyrównywać
          poziom produkcji z tego okresu?
          > WYjasnij moze [w koncu byles DYREKTOREM socjalistycznego chowu]
          > dlaczego nie potrafiliscie wyprodukowac NICZEGO co zaspokoiloby
          > rynek i wyeksportowac z zyskiem.
          Nie byłem dyrektorem socjalistycznego chowu, bo zostałem nim z konkursu w roku
          1991 za Balcerowicza. Jak dzisiaj musiałbyś wliczać w koszty produkcji odsetki z
          kredytu z tamtego okresu wielkości kilkadziesiąt %, wiedziałbyś o czym mówię.
          Nadwartościowa złotówka też skutecznie hamuje opłacalność eksportu.
          > Zamiast wyliczac grzechy i zbrodnie Balcerowicza opisz rzeczywiste
          > wspanialosci gospodarki ktorej byles dzialaczem i wykonawca.
          Nie byłem jej wykonawcą, ale pokrótce powiem, co było dokonaniem PRL-u. Przy
          totalnym braku inteligencji wymordowanej przez Rosjan i Niemców i wyemigrowanej
          na Zachód trzeba było bez żadnej pomocy (pozbawiono nas praktycznie reparacji
          wojennych i planu Marshalla) odbudować kraj ze zniszczeń, jakich nie zaznał
          żaden inny. Trzeba było zlikwidować pozostały po przedwojennej Polsce
          analfabetyzm, zelektryfikować kraj. Trzeba było pobudować tysiące kilometrów
          dróg, torów, odbudować mosty. Trzeba było pobudować szkoły i, ośrodki zdrowia i
          szpitale i wykształcić kadrę. Trzeba było zbudować inną infrastrukturę, jak
          straż pożarną, milicję, wyposażyć wojsko. Jak nie tak dawno Niemcy wcielili NRD,
          opłacili to recesją gospodarczą, chociaż zmian nie dokonali za dużo w dawnym
          NRD. Czy to mało, czy dużo, to nie wiem, ale biorąc pod uwagę drenaż Rosji, to
          chyba jednak dużo.
          > I drobna poprawka do twoich opowiesci:
          > Granice dla praktycznie nieograniczonego wwozu towarow rynkowych
          > otworzyl RAKOWSKI do spolki z WILCZKIEM,
          A Balcerowicz to rozwinął i kontynuował.
          > To wtedy rynek zalalo zachodnie "badziewie" ktore
          > wykonczylo "narodowe" przemysly takie jak to ktorym kierowales.
          Mnie osobiście nie wykończyło, ale cukrownictwo przy skutecznym przeszkadzaniu
          administracji państwowej ostatecznie padło po 10-15 latach. Broniło się bardzo
          długo, bo inne przemysły padły praktycznie od razu.
          > Podobnie jak inflacja, ktora wystartowala za socjalizmu, a nie za
          > Balcerowicza. Przypomne ci tez, ze to za socjalizmu jeszcze
          > zazyczono sobie, zeby z ruskimi rozliczac sie w USDolarach.
          Inflacja, to jedno, a zabranie z rynku wszystkich pieniędzy, to drugie. NIKT w
          POLSCE nie wytrzymał odsetek od kredytu na poziomie 70% w styczniu i 50% w
          lutym. Kto był nawet minimalnie zadłużony, a gospodarka oparta była na
          kredytach, to zadłużenie w oczach mu rosło.
          >
          > >>>Prywatny rolnik sobie jakoś radził,
          > - Troche ukradl z pgr-u, troche uchowal i sprzedal za pomoca baby z
          > cielecina. Wzial kredyt na preferencyjnych i niedostepnych dla
          > miastowego robola warunkach i sobie radzil.
          > Bo byl PRYWATNYM PRZEDSIEBIORCA!!!!!
          Ach, czyli prywaciarzom można kraść. Państwowemu ten numer się nie uda. Nie ma
          lewej księgowości, nie ma płacenia pod stołem, nie ma oficjalnego zatrudniania
          na pół etatu, a faktycznego na póltora. Tego nie ma, więc tacy nie mają szans.
          Ponjał?
          >
          > ale państwowe przedsiębiorstwo musiało prowadzić dokładny bilans.
          >
          > No to cos blizej nam moze opowiedz o tym bilansie i sprawozdawczosci
          > z ksiezyca i planowych stratach.....
          Tak, były staraty i wtedy bank zwyczajnie odmawiał kredytu, nawet na zakup
          surowców. Potem było bankructwo.
          > I KTO do tej "oplacalnosci ujemnej" DOKLADAL?
          Gdyby ktoś dokładał, albo ustawił gospodarkę na normalnych zasadach rynkowych,
          to tysiące przedsiębiorst by przetrwało. Ponieważ zachodnie firmy brały kredyty
          u siebie na niższy %, a pieniądze lokowały w polskich bankach na bardzo wysoki
          %, to złatwością nas kasowały. Ponieważ ich potencjał produkcyjny,
          doświadczenie, rynki zbytu były z racji wcześniejszej integracji na znacznie
          wyższym poziomie, one nas kasowały. Ponieważ polskie firmy wystartowały z
          ogromnym zadłużeniem, bez zaplecza surowcowego i utraciły rynki zbytu, więc
          zachodnie firmy z łatwością nas kasowały. Ponieważ nie mogliśmy eksportować
          wyrobów spożywczych na zachód, zanim nie weszliśmy do UE i nie mieliśmy systemu
          dotowania tej produkcji (zachód ją miał), więc nie mieliśmy szans na sprostanie
          nie kontrolowanemu importowi z Zachodu. ITD
    • kakanek81 Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 30.12.09, 06:14
      Witam!!!
      Ja to się tylko trochę znam na...ale Swoje powiem.

      Dobrze rozumiem wypowiedź "socjalistycznego dyrektora" ponieważ
      dobrze pamiętam tamte czasy.Sam dyrektorem nigdy nie byłem ale
      problemy tamtej gospodarki znam nienajgorzej.Nie znaczy to,że biorę
      dawnego dyrektora w obronę ale w jego długiej wypowiedzi jest sporo
      racji.Sam pracowałem w przemyśle spożywczym i stąd moja wypowiedź
      jako,że cukrownictwo to przecież branża spożywcza.Zresztą polskie
      cukrownictwo było cenione nie tylko w PRL-u.PRL eksportował gotowe
      zakłady cukrownicze "pod klucz" nawet do krajów II obszaru
      płatniczego(czyt.za dewizy)

      Podstawową zmorą rządzących PRL-m było zapewnienie tzw.równowagi
      pieniężno-towarowej.Z grubsza rzecz biorąc chodziło o to,żeby
      drukowany pieniądz miał pokrycie w towarach(mniejsza o ich
      jakość).Zmorą była też gospodarka nakazowo-rozdzielcza centralnie
      sterowana.Pewnie nie wszyscy są tego świadomi ale na terenie całego
      kraju obowiązywały ceny ustalane centralnie.Przedsiębiorstwa mające
      przecież różne koszty produkcji nie mogły konkurować cenami zbytu,bo
      je również ustalano centralnie.Ceny tzw.detaliczne rzadko
      zmieniano,a każda próba ich zmiany kończyła się protestami
      społecznymi (czyt.strajkami)Do tego dochodziły tzw."odpisy
      dewizowe".To znaczyło tyle,że tylko niewielką część zarobionych w
      eksporcie walut wymienialnych można było przeznaczyć na potrzeby
      własne.Resztę zabierało państwo.Polscy inżynierowie i robotnicy byli
      nieżle wyszkoleni.Zbudowanie,a w zasadzie zmontowanie samochodu typu
      Opel Astra z pewnością nie przekraczało ich możliwości.Rzecz w
      tym,że nie można było jak teraz na wolnym rynku kupić komponentów do
      tego montażu.Ot co!Stąd ta prześmiewcza "Syrenka".
      Czasy PRL-u były odwrotnością tego co jest obecnie.Przy ciagłych
      brakach w zaopatrzeniu i kooperacji sztuką było wyprodukowanie
      czegokolwiek.Sprzedawało się wszystko na pniu.Teraz jest dokładnie
      na odwrót
      .Wniosek stąd prosty.W końcówce PRL na rynku było za
      dużo "pustego pieniądza"."Solidarność"strajkami i ciągłymi żądaniami
      podwyżek płac doprowadziła do hiperinflacji i octu na półkach.
      Próby "komunistów" ażeby zdjąć tzw."nawis inflacyjny" zawsze
      kończyły się niepowodzeniem.UDAŁO SIĘ TO DOPIERO BALCEROWICZOWI
      .Ludziom zabrano pieniądze,a oni nie protestowali.Zgodzili się
      myśląc,że tak trzeba w nadziei na lepsze jutro.ZOSTALI NIESTEY
      HANIEBNIE OSZUKANI.

      Zastanawia mnie wielokrotnie,że do wyrzeczeń namawiają Ci którzy
      sami nie mają zamiaru tego robić,do pokoju Ci,którzy są najbardziej
      agresywni,do ciężkiej pracy największe obiboki,do umiaru najwięksi
      rozpustnicy itd...DZIWNY JEST TEN ŚWIAT.
      • marekna Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 04.01.10, 15:52
        Nie byłem żadnym socjalistycznym dyrektorem. Zostałem dyrektorem za Balcerowicza
        z konkursu, więc byłem już w gospodarce rynkowej i to jak rynkowej, bo
        puszczonej na żer konkurencji zachodniej zaprawionej w bojach o klienta i
        mającej ustalone kierunki zaopatrzenia i zbytu. Produkcji dotowanej (przemysł
        spożywczy). My nie mieliśmy szans jej sprostać. Zostałem dyrektorem cukrowni,
        która miała największe zadłużenie w Polsce ze wszystkich cukrowni. Dłóg wynosił
        40 mld ówczesnych złotych przy 150 mld wartości zakładu. Po roku dłóg udało mi
        się zredukować o 16 mld zł, ale i tak były to metody Balceroqwicza poniżej pasa.
        Ja właśnie wykazałem, że pomimo wszystko długi można było redukować, ale
        przepłaciłem to stanowiskiem, bo podejmowałem niepopularne decyzje.
        Administracja państwowa, jako prawny właściciel nie interesowała się zakładami,
        bo im gorzej, tym lepiej i ja to widziałem. Do tego utrzymywanie Rad
        Pracowniczych, to skandal, gdyż hamowały przemiany, windowały płace i
        przyczyniały się do ogromnej rotacji dyrektorów. Były i inne czynniki hamujące
        możliwość ratowania zakładów, ale długo by o tym pisać.
        • marekna Re: Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 04.01.10, 15:54
          Oczywiście dług, a nie dłóg. Czasami z pośpiechu błędy robię, trocę z powodu
          tego, że uważam ortografię za irracjonalną... góra, czy gura, to to samo znaczy.
          Córka, czy curka tak samo. Dla mnie ortografia, to przysłowiowa "para w gwizdek"
    • dosad Plan Balcerowicza 2009 - dobry czy zły 17.01.10, 11:06
      Przyłączam się do tych, którzy doceniają i rozumieją dokonania
      naszego wielkiego reformatora, który nie ma sobie równych na całym
      swiecie. Tylko ludzie zaślepieni głupotą, zawiścią i biedą, którą
      często cierpią na własne życzenie, z nieporadności, bądż lenistwa
      (ale takim dalej państwo pomaga kosztem pracujących). Byłabym
      spokojniejsza o przyszłość Polski i naszych dzieci, jeśli premierem
      byłby prof. Balcerowicz. Zarzucanie mu cynizmu czy bezduszności to
      najwieksza głupota. A dlaczego niby wykazał tyle determinizmu, na
      jaki póżniej już nikogo nie było stać? Właśnie dlatego, że kierował
      się dobrem Polaków i Polski. Dzisiaj jestesmy zupełnie innym krajem
      z korzyścią dla niego i społeczeństwa. Nie da sie wszystkiego
      zrobić za jednego pokolenia ale fundamenty zostały wzniesione i
      tylko trzeba dalej mądrze budować "Sciany i dach" a poprawiać
      zawsze bedzie co-a czy w krajach tzw. bogatych wszystko jest na
      medal? Czy wszyscy są jednakowo szczęśliwi i zadowoleni. Nie. Nawet
      Słuzba Zdrowia ma w kazdym kraju problemy. Daczego więc w kraju "na
      dorobku" ma być lepiej. Część Polaków nie może wyzbyć się
      oczekiwań, że rządzący są od tego, żeby wszyscy byli jednakowo
      zadowoleni a to błąd!A już największymi szkodnikami są liderzy
      związkowi, którzy ogłupiają swoich ludzi i niszczą zakłady.
      Proponowałabym coś zrobić ze związkami. Czy musi tyle ich być a
      więc i liderów korzystajacych z nie byle jakich przywilejów kosztem
      uczciwie pracujacych? Nie wszystko zależy tylko od Rzadu. Każdy
      obywatel powinien robić wszystko, żeby wszystkim żyło się lepiej i
      naprawiac to, co sam potrafi i nie psuje tego, co jest dobre ale
      dla społeczności, niech nie mysli tylko o sobie bo Rząd nie
      wszedzie dotrze i nie wszystkich upilnuje, choć jest obwiniany
      dosłownie o wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka