4dagome1
31.12.09, 15:10
Co bym robił, gdyby
zależało mi na osłabieniu Polski, a miał na to
wpływ? Czyniłbym, co następuje:
1) obniżał autorytet Głowy Państwa - i w
wymiarze wewnętrznym i zewnętrznym,
2) skłócałbym polskich polityków, starał się
zająć ich uwagę rozgrywkami personalnymi, a nie
sprawami ważnymi dla kraju,
3) budziłbym nieufność w stosunkach z naszym
najistotniejszym sojusznikiem - USA, psułbym te
relacje: bardziej osamotniona Polska jest bowiem w
interesie jej wrogów,
4) wyśmiewał się z polskiej historii,
wyolbrzymiał polskie wady narodowe, eksponował złe
momenty naszych dziejów, wmawiał Polakom
niepopełnione grzechy i zbrodnie, wyolbrzymiał
winy i grzechy rzeczywiste,
5) obniżałbym morale narodu, podkreślałbym
rzekomą zaściankowość Polaków, nasz
"prowincjonalizm", zapatrzenie w historię
podnosiłbym jako straszny błąd, a nie zaletę,
6) na każdym kroku wmawiałbym, że Polska
zawsze, w każdym momencie musi płynąć z
europejskim prądem, podporządkowywać się głównemu
nurtowi w UE, tworzonemu przez największe i
najbogatsze państwa, po prostu minimalizowałbym
znaczenie Polski i redukował aspiracje polityczne
narodu polskiego,
7) doprowadził do sytuacji, że zdecydowana
większość mediów byłaby w rękach kapitału obcego,
8) umożliwiłbym prawne i ekonomiczne przejęcie
przez cudzoziemców polskiego systemu bankowego,
9) podjudzał do rezygnowania z "nadmiernych"
zadań i roszczeń gospodarczych wobec Unii
Europejskiej, zarówno w okresie przedakcesyjnym,
jak i teraz,
10) starałbym się przestawić relacje Polski z
głównymi sąsiadami na stosunki wasalne (z
Niemcami), popsuć je przez opuszczenie sojusznika
w ważnym momencie sporu, w którym wspólnie
uczestniczymy (Litwa) lub okazując całkowite
lekceważenie, choćby przez demonstracyjne
zwlekanie z wizytą szefa rządu (Ukraina) albo
rezygnując w praktyce z jakichkolwiek własnych
interesów czy rewindykacji (Rosja),
11) niszczyłbym i dezawuował tych polskich
polityków, którzy walczą o interes narodowy i
państwowy Rzeczypospolitej,
12) w sporach między Polską a Unią, Polską a
Rosją, Polską a Niemcami itd. uruchamiałbym media,
aby konsekwentnie stawały po stronie adwersarza
(konkurenta, przeciwnika) Polski - tak, aby władze
RP musiały mieć dodatkowy problem w tłumaczeniu
swoich racji własnej opinii publicznej
Tak bym czynił, gdybym był wrogiem Polski.
Znamienne jednak, że takie właśnie, skatalogowane
przeze mnie działania możemy już obserwować i to
codziennie. Podejmują je znani politycy, uznani
dziennikarze, dobrze opłacani eksperci. I nie
obchodzi mnie czy robią to z głupoty czy z
wyrachowania. Program wrogów Polski już jest
wcielany w życie. Dzień po dniu. Na naszych
oczach. W niemałej mierze - za nasze pieniądze."