Dodaj do ulubionych

Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn...

08.01.10, 13:02
"Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem znów będzie bardzo zimno"

Uff, jak goraco, puff, jak goraco. To pewnie to globalne ocieplenie, nie?
Obserwuj wątek
    • rosolina Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:07
      Nareszcie w górach jakiś przyzwoity opad. To nam pieniądze lecą z
      nieba, bo przecież naśnieżanie kosztuje. A i lepiej się jeździ na
      naturalnym śniegu. Na nizinach ten śnieg jest oczywiście niepotrzebny i
      kłopotliwy.
      • kalowiec rosolino niepotrzebna i kłopotliwa to Ty jesteś a 08.01.10, 13:15
        raczej Twoja mało przemyślana wypowiedź, jest zima i zarówno mróz
        jak i śnieg są bardzo potrzebne na nizinach, to jest magazyn wody na
        suche wiosenne miesiące, a w górach to może i deszcz lać, bo akurat
        chciwych górali nie lubię
        • jakubovski Re: rosolino niepotrzebna i kłopotliwa to Ty jest 08.01.10, 13:31
          a ja nie lubie zimy, tak wiec w zimie moze sobie lac, nic mnie to nie obchodzi

          amordercato.blox.pl/html
          • lecoqsportif Re: rosolino niepotrzebna i kłopotliwa to Ty jest 09.01.10, 10:58
            Zasypany Wrocław - wroclaw.fotolog.pl
        • part_of_the_game Zdecydowanie zadziałali w tej Kopenhadze :) 08.01.10, 13:34
          wyrazy uznania, że tak szybko udało im się zmniejszyć skutki globalnego ocieplenia
          • klinikka Re: Zdecydowanie zadziałali w tej Kopenhadze :) 08.01.10, 13:51
            bez histerii; to żaden specjalnie mróz anie niezbyt wielki śnieg.
            • megasceptyk zgadza się, jak napada po pas to będzie zima 09.01.10, 12:37
              a to to takie poprukiwanie pingwina,
              garstka śniegu, lekko zimniej niż na co dzień,
              wielkie rzeczy.
              Jak jest zimno to się nakłada czapkę
              i po sprawie.
              Tylko dzieci się niezdrowo ekscytują
              i lepią posłów
              i nadgorliwych dziennikarzy
              brzed blokami.
              • megasceptyk Re: zgadza się, jak napada po pas to będzie zima 09.01.10, 12:38
                cofam określenie "dziennikarzy",
                zagalopowałem się,
                to są... to są..
                nie wiem co to są ale to nie dziennikarze.

                Raczej coś bliższego prostytucji
                ale takiej niedrogiej.
                • jakubovski Re: zgadza się, jak napada po pas to będzie zima 09.01.10, 13:54
                  jest zima, to musi być zimno

                  lubie snieg, mozna wtedy polozyc sie na nim całym ciałem i machac nogami rekami
                  jak ten drop zeby orła zrobić

                  amordercato.blox.pl/html
                  • megasceptyk Re: zgadza się, jak napada po pas to będzie zima 10.01.10, 11:08
                    tak jest, można zrobić orła cień
          • juri1986 Re: Zdecydowanie zadziałali w tej Kopenhadze :) 08.01.10, 14:55
            part_of_the_game napisał:

            > wyrazy uznania, że tak szybko udało im się zmniejszyć skutki
            globalnego ocieple
            > nia
            dobre :) widać faktycznie chłopaki mają efekty :)
            • miguell Re: Zdecydowanie zadziałali w tej Kopenhadze :) 08.01.10, 15:00
              Moja siostra pracuje w ministerstwie i pozwoliła mi wziąć tą
              makulaturę jaką przysłali z Kopnhagi "Raport o globalnym ociepleniu"

              Palę tym w piecu ale kiepsko się jara i w chacie niestety zimno :(
              • rob3-331 tfu globalne ocieplenie, jak tak dalej bedzie 08.01.10, 16:29
                tfu globalne ocieplenie, jak tak dalej bedzie sie ocieplac to zamarzniemy z
                tego ciepla ;)
          • a.k.traper W PRL zbierało się plenum KC:) 08.01.10, 23:32
            Czy to chodziło o klęske urodzaju, czy powódx czy deszcze czy zma
            stulecia która trwała kilka tygodni(sylwester 1978/79) i wtedy
            podejmowano zobowiązania w sprawie. Za Gomułki pamiętam zimy takie
            jak ta, za Gierka było ocieplenie dopiero na końcówke mu sie
            trafiło, stan wojenny był mroźny a potem to raz na kilka lat dzieci
            śnieg widziały. Jeżeli chcemy ograniczyć emisje róznych związków to
            musimy w Polsce zbudowac kilka atomówek, ekolodzy będa protestowac
            wiadomo, górnicy i energetycy tez bo miejsca pracy i sprawa się
            rypnie.Ciekawym jaka technologę przyjma ekolodzy na wydalanie gazów
            przez bydło rogate gdyz to jest to grupa dość znacznie emitująca
            związki? Moze następny szczyt w jakims pozostałym PGR-ze?
            • zigzaur Re: W PRL zbierało się plenum KC:) 09.01.10, 00:46
              Proponuję wieś Zielnowo koło Darłowa.
          • rainzug Sami smarkacze na tym forum chyba siedzą :D 09.01.10, 11:03
            Jeśli ta zima wydaje się wam czymś nadzwyczajnym. Pamiętam że kiedyś co roku
            zasypywało mnie po płot teraz jest 1/3 tego. A o wpływie jaki człowiek ma na
            ocieplenie myślcie co chcecie to i tak zbyt skomplikowane zagadnienia dla
            laików, ale jego kwestionowanie jest bzdurą to FAKT. Wiecie na jakim okresie
            bada się klimat ? średnio 20-30 lat, a wiecie o ile jest cieplej ? A więc na
            obszarze Polski w porównaniu do lat 1940-1980 średnio o 1C. Myślicie że dlatego
            przestanie padać śnieg ?? jeśli by przestał to znaczyło by ze zmiany są już
            katastrofalne.
        • stan123 Gorale nie som chytre ino pod gorke maja od 09.01.10, 10:53
          dziecka. I jak se widze takiego co po hali idzie i monetami brzeczy
          to zara mysle jak go ckliwie lub sytuacyjnie podejsc aby sie tym co
          ma w nadmiarze co nieco sie podzielil.

          Wszyscy gorale dookola swiata wydajom sie chytre. Ale to tylko nasze
          warunki robia nas przezornymi i oszczedzajacymi na ciezkie czasy.
          Wezmy chocby tych Szkotow. O nich rzekomej chytrosci sa tysiace
          historyjek napisanych glownie przez Anglikow, ktorzy nawdychali sie
          dobrego powietrza, wypili zdrowa gorska wode, a potem ich obmawiaja,
          ze im nie dali jeszcze jakiegos jagniecia. KOCHANI TURYSCI,
          zrozumcie nasza niedole i nie robcie z nas zlych ludzi!

          Te trudne warunki daly nam jednak wiele osobistych walorow. To te
          wyjatkowe walory sprowadzaly Francuzki, Belgijki i inne zasobne
          panie do nas, i one rozslawily Zakopane w prywatnych rozmowach
          jeszcze przed wojna. Bylismy w tych sprawach lepsi od Kiepury w
          spiewaniu. Jedna z moich ciotek byla francuzka hrabina, i z malego
          zadziornego chlopca probowala zrobic swiatowca pelnego manier, ale
          moja natura nie nadawala sie do glebokich uklonow salonowych. Na
          szczescie moja druga ciotka byla Niemka i nauczyla mnie co nieco jak
          zyc wsrod ludzi, bo jak zyc wsrod kobiet to sama natura zgodnie z
          tradycja szybko mnie nauczyla. I taka jest prawda o nas Goralach...
    • tetratec Mam już dość mrozów i zimy, wkręcam z powrotem 100 08.01.10, 13:10
      watową żarówkę ;) Niech się klimat wreszcie ociepli.
    • julka661 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:10
      chyba globalne ocipienie?
      Jak na razie na globalnym ociepleniu (znaczy ględzeniu o nim) zyska Al Gore -
      dostał nawet Nobla (i Oscara, he he - nie wiadomo co ważniejsze :))
      • sonqo a było przedszkolu znaczenie słowa globalne ?? 08.01.10, 13:20
        j.w.
        • bobcat0210 Re: a było przedszkolu znaczenie słowa globalne ? 08.01.10, 13:30
          Przecież wiadomo, że to tzw. "ocieplenie" to medialna hucpa, na
          którym nieliczna (za to ustosunkowana) banda cwaniaków tłucze giga-
          kasę.

          Poczytaj co na ten temat prawdziwi naukowcy mają do powiedzenia:

          www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/2.Stanowisko%20KNG%20w%20sprawie%20zmian%20klimatu.pdf
          • cothbiro Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 14:08
            ... to oczywiście ci, którzy mówią to, co nam sie podoba.

            Wkleję fragment artykułu Wajraka:

            Przykładu, gdzie naukowcy tworzą coś niezbyt naukowego, nie trzeba u
            nas szukać długo. Oto mamy stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych
            PAN zaprzeczające zmianom klimatycznym wywołanym przez człowieka, a
            w nim stwierdzenie, które ma tego dowodzić: W ciągu ostatnich 400
            tysięcy lat - jeszcze bez udziału człowieka - zawartość CO2 w
            powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-
            krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej.

            Gdy jednak weźmiemy do ręki "Nature" i "Science" z 2005 roku, dwa
            najbardziej renomowane magazyny naukowe na świecie, i przeczytamy
            publikacje dotyczące rdzeni i programu European Project for Ice
            Coring in Antarctica, lub zajrzymy na strony tego projektu, okaże
            się, że obecne stężenie jest najwyższe od 650 tysięcy lat. Tu tylko
            nieśmiało przypomnę, że nasz gatunek ma nie więcej niż 200 tysięcy
            lat i z tej perspektyw informacja o najwyższym od 650 tysięcy lat
            poziomie CO2 powinna dać nam do myślenia.

            Ale wróćmy do naszych geologów. Wyjaśnienia ich śmiałej tezy są dwa.
            Albo członkowie PAN dokonali odwiertów na Antarktydzie i
            przeprowadzili badania rdzeni, o których nikt nie wie (ta wiedza
            powinna zostać natychmiast opublikowana i śmiem twierdzić,
            że "Nature" - dla takich wyników - udostępni swoje łamy). Albo - co
            niestety bardziej prawdopodobne - mamy odczynienia z grupą
            naukowców, którzy biorą sobie dane z sufitu i, nie zapoznawszy się
            nawet z najbardziej podstawową literatury, postanowili zabłysnąć w
            modnym temacie.


            Całość tu:
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,102374,7270496,Zaufajmy_nauce__a_nie_klimatycznym_znachorom.html?utm_source=Nlt


            A to z jego bloga:

            TVP Info zaprosiło do studia dwóch profesorów. Jeden powiedział, że
            się ochładza, a drugi coś równie ciekawego. Generalnie wynikało z
            tego, że zmiany klimatyczne to jakaś bzdura wyssana z palca. Czyli
            nie ma się co martwić, a tak konferencja poznańska to bicie piany,
            które niewiadomo czemu służy. Podobnie mówił też inny profesor w
            Polsacie i chyba TVN. Zadałem sobie trochę trudu i poszperałem w
            poszukiwaniu naukowych publikacji dotyczących klimatu wytworzonych
            przez szanownych profesorów. I tu zaskoczenie. Takie wypowiadają
            rewolucyjne i odkrywcze tezy, a nie mogą się pochwalić żadnymi
            publikacjami w recenzowanych czasopismach. Nic w Nature, nic w
            Science? Ciekawe dlaczego? Czyżby naukowy, wszechświatowy spisek
            blokował niewygodną prawdę głoszoną przez tych wybitnych, ale
            kontrowersyjnych polskich luminarzy nauki. Czyżby 90 proc.
            specjalistów od klimatu zawarło tajne porozumienie w tej sprawie, bo
            to świetny interes?
            • bobcat0210 Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 14:28
              Zdanie jednego z komitetów Polskiej Akademii Nauk ma dla mnie
              większy ciężar gatunkowy, niż jakiegoś dziennikarzyny (jak mu tam?
              Wajrak czy jakioś?).

              Skoro odpowiada Ci pranie mózgów czynione przez wielkie koncerny dla
              nabijania sobie kasy - to wierz dalej w "globalne ocieplenie".
              Równie dobrze możesz wierzyć w małe różowe słoniki. Twoja sprawa.

              Wiadomość z dziś: EU wszczęła śledztwo w sprawie nieistniejącej
              pandemii A/H1N1. Rządy wielu krajów kupowały za ciężką kasę
              (niesprawdzoną) szczepionkę, są podejrzenia że decydenci byli
              motywowani pod stołem. Na szczęście nasz rząd okazał się odporny na
              naciski lobby farmaceutycznego, które zarobiło na tym miliardy,
              jeśli nie więcej. I o to właśnie chodzi: tłuc kasę poprzez sztucznie
              stwarzane rzekome "zagrożenia".

              Polecam Naomi Campbell "Doktryna Szoku".
              • cothbiro Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 14:56
                Dobrze jest rozumieć, co się czyta, zanim sie odpowie.

                Gdyby tak było w twoim przypadku, to komitetowi PAN przeciwstawiłbyś
                nie "dziennikarzynę" Wajraka, tylko program European Project for Ice
                Coring in Antarctica, ktorego rezultaty opublikowały prestiżowe
                czasopisma naukowe. Czasopisma te wciąż, jak się domyślam, czekają
                na sensacyjne artykuły dobrze poinformowanych polskich uczonych,
                zadających kłam twierdzeniom potężnego, chciwego i złowrogiego lobby
                ekoterrorystów.

                Słyszysz, że dzwonią, ale nie wiesz, w którym kościele. Owszem,
                autorka "Doktryny szoku" przestrzega przed potężnymi grupami
                interesów. W kwestii globalnego ocieplenia jest to jednak przestroga
                przed lobby finansowanym m.in. przez firmy naftowe i negującym to
                zjawisko.

                Przy okazji: "Doktrynę szoku" napisała nie Naomi Campbell, tylko
                Naomi Klein. Też ładna, a może nawet ładniejsza.

                • bobcat0210 Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 15:24
                  Klein. Oczywiście. Sorry za pomyłkę i dzięki za zwrócenie mi uwagi.

                  Przyznam, że zwrot "czytaj ze zrozumieniem" jest nadużywany na
                  forum, jako substytut argumentów merytorycznych (z braku tych
                  ostatnich).

                  Dezawuowanie polskich naukowców (tylko dlatego, że są polscy) wydaje
                  się niestosowne. A już totalnym nadużyciem intelektualnym jest
                  uważanie, że wszystko co powiedzą zachodni naukowcy jest z definicji
                  słuszne. Jest tam mnóstwo wybitnych (na skalę światową) nazwisk i ci
                  raczej unikają angażowania się w medialne hucpy. Obok nich jest
                  drugi, trzeci, ..., n-ty garnitur, rzecz jasna wszyscy również z
                  tytulaturą naukową, tyle że nie z Harvardu, MIT, Cambridge, Oxfordu
                  czy Sorbony. Oni szczycą się profesurą w jakichś potęgach światowej
                  nauki typu Instytut Badawczy Zielonego Szczypiorku w miejscowości
                  Podunck w stanie Iowa (dla wyjaśnienia tym, którzy nie wiedzą:
                  słowo "podunck" w slangu południowych stanów oznacza zadupie, dziurę
                  zabitą dechami od świata). Ci są na garnuszku sponsorów z wielkich
                  koncernów, bez nich tracą rację bytu. Więc zanim przystąpią
                  do "badań naukowych" - dowiadują się od swych mocodawców, jakie mają
                  być ich wyniki.

                  Dlatego opinia Akademii Nauk (polskiej, czy dowolnego innego kraju)
                  ma większy ciężar gatunkowy niż jakiegoś bliżej nikomu nieznanemu
                  Komitetowi do Spraw Lodu na Antarktydzie.

                  Znaj proporcją Mocium Panie. (Fredro)
                  • cothbiro Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 16:03
                    Postulat czytania ze zrozumieniem jest rzeczywiście często
                    formułowany, ale nie bez powodu. Kolejny twój wpis demonstruje tę
                    przyczynę dobitnie.

                    Wajrak nie dezawuował naukowców polskich, tylko marnych. Odniósł się
                    do stosunkowo obiektywnej miary jakości uczonych, jaką jest
                    publikowanie w ważnych czasopismach i poddawanie się rygorom
                    recenzji kolegów po fachu. Jeśli się tam nie publikuje, to jest się
                    w świecie naukowym nikim, choćby się było członkiem siedmiu
                    komitetów PAN.

                    Ty i twoje wpisy mają wymiar symboliczny. Nie można brać na poważnie
                    kogoś, kto w każdej kwestii jest na bakier z rzeczywistością.
                    Jest w amerykańskim slangu słowo, które masz na myśli, ale jego
                    pisownia to "podunk".



                    • meet_amor_foza Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 16:40
                      To nie do końca odpowiedź na ten Twój post cothbiro, ale skoro tak jedziesz po
                      tych naukowcach, to odnieś się może do tego co mówią. W tym sformułowaniu:

                      10. Doświadczenie badawcze w dziedzinie nauk o Ziemi mówi, że tłumaczenie zjawisk
                      przyrodniczych, oparte na jednostronnych obserwacjach, bez uwzględniania
                      wielości czynników
                      decydujących o konkretnych procesach w geosystemie, prowadzi z reguły do nadmiernych
                      uproszczeń i błędnych wniosków. Blednę też mogą być decyzje polityków
                      podejmowane o oparciu
                      o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością
                      polityczna – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład
                      sprzedażą szczególnie
                      kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych bądź składowaniem
                      (sekwestracja) CO2 w złożach już wyeksploatowanych. Z przyrodnicza
                      rzeczywistością nie ma to
                      wiele wspólnego. Podejmowanie radykalnych i ogromnie kosztownych działań
                      gospodarczych
                      zmierzających do ograniczenia emisji jedynie wybranych gazów cieplarnianych, w
                      sytuacji braku
                      wielostronnej analizy zachodzących zmian klimatu, może doprowadzić do zupełnie
                      innych
                      skutków niż oczekiwane.


                      jest całkiem sporo sensu, nawet jeśli nie są to Tuzowie nauki i salonów
                      naukowych. Ze szczepionką na grypę było właśnie tak, że próbowano na siłę
                      wcisnąć produkt "nie do końca" zbadany za naprawdę grubą kasę. Z CO2 może też
                      tak być. Nie znam się więc ciężko mi oceniać, ale chciałabym żeby się
                      wypowiedział ktoś mądry i bezstronny.
                      • cothbiro Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 17:15
                        Być może ktoś "mądry i bezstronny" byłby w stanie odnieść się do
                        pustosłowia naukowców z PAN. Pustosłowia naznaczonego zresztą
                        wewnętrzną sprzecznością (ostrzegamy przed jednostronnością
                        obserwacji, ale zagrożenie lobbingiem widzimy z jednej tylko strony).

                        Szkoda czasu na komentowanie takiej watowanej prozy. Tam, gdzie
                        proza ta zyskuje na chwilę jakiś konkret, tam już Wajrak dobrze ją
                        skomentował.
                        • bobcat0210 Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 17:30
                          "Pustosołowie naukowców PAN". Odezwał się Arbiter najwyższy. Doktor
                          Wszechnauk. Autorytetm nam Wajrak (czy jak mu tam).

                          A teraz umyj Synku rączki i wracaj do swojego pluszowego misia oraz
                          samochodziku na baterie.
                          • cothbiro Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 22:02
                            Autorytetem nie jest Wajrak. Autorytetami są naukowcy, których ustalenia Wajrak
                            przywołuje, za uznanymi czasopismami naukowymi. Co w tym jest tak trudnego do
                            zrozumienia?

                            Nie trzeba być arbitrem najwyższym, ani jakimkolwiek innym, żeby we fragmencie
                            stanowiska grupy naukowców z PAN przytoczonym przez meet_amor_fozę dostrzec
                            truizmy typu "lepiej mieć dom z basenem zamiast gruźlicy". Do tego bowiem
                            sprowadzają się głębokie konstatacje panów profesorów o potrzebie niepomijania
                            wielości czynników czy potencjalnej błędności decyzji podejmowanych na podstawie
                            "niekompletnego zespołu danych".

                            Głoszenie tych truizmów ma jednak znaczną użyteczność dla negacjonistów
                            ocieplania się klimatu. Nie niosąc ze sobą żadnych konkretnych faktów
                            dyskredytujących tezę o globalnym ociepleniu (stąd zarzut pustosłowia w moim
                            wcześniejszym wpisie), zasiewa w umysłach czytelników nieuprawnione zwątpienie w
                            jej prawdziwość.

                            Dodajmy do tego intrygującą niekonsekwencję panów profesorów, którzy z jednej
                            strony słusznie piętnują jednostronność obserwacji w badaniach naukowych w
                            ogóle, ale z drugiej widzą zagrożenie lobbingiem jedynie ze strony producentów
                            "tak zwanych ekologicznych technologii energetycznych".

                            Naomi Klein, którą jak można się domyślać cenisz, pisze sporo o rzeczywistym i
                            intensywnym lobbingu drugiej strony, także w kontekście "słusznych" ekspertyz
                            naukowych produkowanych przez szarlatanów i prostytuujących się naukowców.
                    • bobcat0210 Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 17:12
                      > Postulat czytania ze zrozumieniem jest rzeczywiście często
                      > formułowany, ale nie bez powodu. Kolejny twój wpis demonstruje tę
                      > przyczynę dobitnie.

                      Ty jesteś arbitrem najwyższym?

                      > Wajrak nie dezawuował naukowców polskich, tylko marnych.

                      Ale Ty owszem. Twoje kąśliwe wpisy na wstępie. Czytaj ze
                      zrozumieniem (to cytat z Arbitra Najwyższego).

                      > Ty i twoje wpisy mają wymiar symboliczny. Nie można brać na
                      poważnie kogoś, kto w każdej kwestii jest na bakier z
                      rzeczywistością.

                      Po raz kolejny odezwał się Arbiter Najwyższy. Będzie określał kogo i
                      jak należy traktować. Jeśli dla Ciebie rzeczywistością jest to co
                      pisze chodząca na pasku wielkich korporacji tzw. "wolna prasa" i
                      wynajęci pismacy - to tylko pogratulować.

                      Dziura ozonowa to miał być wynik wypuszczania do atmosfery freonów.
                      Tak głosiły Wielce Uczone Głowy (właśnie ten wspominany przeze mnie
                      n-ty garnitur "naukowców"), doprowadzając do ich wycofania z rynku.
                      Potem się okazało, że zlokalizowane w okolichach Antarktydy wulkany
                      pompują do atmosfery NATURALNE freony w ilościach setki tysięcy, a
                      nawet miliony razy większych niż my naszymi aerozolkami. A dziura
                      ozonowa była, jest i będzie, przyczyny jej powstania, jak również
                      okresowego powiększania się , bądź zmniejszania są w chwili obecnej
                      nauce nieznane. No ale ktoś zarobił ciężką kasę na wprowadzaniu
                      substytutów freonów.

                      Przejście 1999/2000 w kompuretach. Toż to miał być koniec świata.
                      Tak wieściły Wielce Uczone Głowy. I co? I nic. Ale koncerny IT
                      zarobiły na czysto 32 miliardów dolarów. To akurat udało się
                      policzyć.

                      Ptasia grypa. Codzień na żółtaczkę pokarmową (zwaną chorobą brudnych
                      rąk) umiera na świecie więcej ludzi niż na ptasią grypę od momentu
                      jej pojawienia się. A jakoś nikt nie trąbi w surmy bojowe. Rządy
                      zamawiały szczepionki, nikt nie chciał być oskarżony o zaniedbanie.
                      Potem się okazało, że właścicielem jedynej na świecie fabryki
                      produkującej szczepionkę jest niejaki Donald Rumsfeld, prominentny
                      polityk ekipy Geaoge'a W. Busha.

                      Dla Ciebie i ludzi Twojego pokroju rzeczywistością jest nie zgodność
                      z faktami, ale to co objawią środki masowego ogłupu (to jest,
                      chciałem napisać: przekazu). Własny mózg w zaniku. Stąd brak
                      własnego osądu otoczenia.

                      P.S. Nie wiem czy zauważyłeś, ale (w przeciwieństwie do Ciebie)
                      słowo Ty, Twoje, Ciebie piszę używając zacznając z wielkich liter.
                      Wiesz może dlaczego? Z szacunku do Rozmówcy (w tym przypadku
                      Ciebie). No, ale wytworność manier jest ofiarom pop-kultury obca.
                      • cothbiro Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 17:39
                        Wyluzuj.

                        Nie jestem arbitrem, zwłaszcza najwyższym. Pisałem o konkretnym
                        przykładzie polskich naukowców, bo taki przykład podał Wajrak. Nie
                        określiłem, jak cię mają traktować inni - użyłem formy bezosobowej,
                        stosując ją do siebie. Nie jestem fanem mediów związanych z wielkimi
                        koncernami, ponieważ często przyłapuję takie media na służeniu tym
                        koncernom wbrew interesowi ogólnemu (w "The inconvenient truth"
                        Gore'a jest wiele mówiący fragment o stosunku do globalnego
                        ocieplenia - dziennikarze są niby pełni wątpliwości, naukowcy są w
                        ogromnej większości przekonani; czy to nasuwa ci jakąś refleksję na
                        temat tego, co nazywasz środkami masowego ogłupu?).

                        Jesteśmy sojusznikami, ale jeszcze tego nie widzisz.

                        PS Rozmyślnie nie używam wielkich liter w zaimkach osobowych w
                        dyskusjach na forach. To wynik doświadczenia. Zdarzało się, że jakiś
                        wyprowadzony z równowagi oponent, któremu tak okazywałem szacunek,
                        nagle rzucał we mnie ch.u-j.a-m-i. To spory dyskomfort.
                    • lowca_trolli_online Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 18:00
                      za wiki:
                      Adam Wajrak (ur. 1972) – polski dziennikarz związany z "Gazetą Wyborczą". Zajmuje się tematyką przyrodniczą, szczególnie zwierzętami oraz wpływem człowieka na ich środowisko naturalne.

                      Posiada wykształcenie średnie. Od 1997 roku mieszka w Teremiskach, wiosce położonej na jednej ze śródpuszczańskich polan w Puszczy Białowieskiej, skąd pochodzą jego liczne korespondencje przyrodnicze.

                      cothbiro kretynie kogo jeszcze zacytujesz?
                      pania wladzie z magla? czy pana jozka z drugiego pietra?

                      cytujac jakiegos typa ktory nie zdazyl nawet skonczyc studiow a ktorego jedynym osiagnieciem jest przykucie sie do drzewa w dolinie raspudy sam sie wykluczyles z dalszej dyskusji wiec przestan smiecic i wypieerdaalaj z tego forum TROLLU!

                      koniec przekazu.
                      • zigzaur Re: Prawdziwi naukowcy... 09.01.10, 00:51
                        Wypisz, wymaluj:
                        dokładnie taki sam specjalista jak Paweł Poncyliusz od gospodarki.
                      • masturbator2000 Re: Prawdziwi naukowcy... 09.01.10, 00:58
                        Popieram

                        Ale pewnie zaraz wyskoczy z argumentem w stylu Ferdynanda Kiepskiego że nie
                        trzeba być inteligentnym żeby mieć doktorat a co dopiero tytuły wyższe

                        niżej mamy właśnie tych miernych naukowców którzy nie dorastają do piet jakiemuś
                        gościowi po technikum.

                        pl.wikipedia.org/wiki/Komitet_Nauk_Geologicznych_PAN


                      • lai21 apropo wajraka 09.01.10, 08:40
                        to pieknie podsumowal takich ludzi Witold Repetowicz:

                        Mam jednak fatalną wiadomość dla pożytecznych idiotów. Ekologiści swoją
                        prostotą myślenia biją ich na nomen omen głowę. Tu wszystko jest jeszcze
                        bardziej proste co wyłożył pięknie ekologistyczny mędrzec Wajrak niejaki Adam na
                        swoim blogu. To że jacyś naukowcy, jacyś profesorowie ośmielają się kwestionować
                        wpływ człowieka na globalne ocieplenie i katastroficzne prognozy z tym związane
                        to ma świadczyć o tym jak bardzo nauka upadła i że byle komu daje się tytuł
                        profesorski. Jakie to proste. Dogmaty globalnoociepleniowe sa naukowe więc każdy
                        kto je kwestionuje jest nieukiem choćby był profesorem bo jak wiadomo każdy
                        prawdziwy profesor uznaje te dogmaty a jak nie uznaje to nie jest prawdziwy bo
                        wszyscy prawdziwi uznają. A skoro tamci nie sa prawdziwi to ich argumenty nie są
                        naukowe. Prawda jakie to proste?


                        Tekst linka
                        • zbig1113 Re: apropo wajraka 09.01.10, 08:50
                          A kimże jest Repetowicz niejaki Witold?
                          • lai21 Re: apropo wajraka 09.01.10, 09:03
                            publicysta. niewazne km jest, wazne ze trafnie podsumowal takich ludi jak wajrak
                            • zbig1113 Re: apropo wajraka 09.01.10, 09:10
                              To jest dość istotne, bo jak jeden nieuk Repetowski podsumowuje
                              drugiego nieuka Wajrak, to chciałbym wiedzieć który jest mniej tępy.
                              • lai21 Re: apropo wajraka 10.01.10, 09:38
                                zbig1113 napisał:

                                > To jest dość istotne, bo jak jeden nieuk Repetowski podsumowuje
                                > drugiego nieuka Wajrak, to chciałbym wiedzieć który jest mniej tępy.

                                skad taki wniosek nie-nieuku?
            • artie40 Re: Prawdziwi naukowcy... 08.01.10, 14:59
              cothbiro napisał:

              > Wkleję fragment artykułu Wajraka:
              >
              > Przykładu, gdzie naukowcy tworzą coś niezbyt naukowego, nie trzeba
              u nas szukać długo. Oto mamy stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych
              > PAN zaprzeczające zmianom klimatycznym wywołanym przez człowieka,
              a w nim stwierdzenie, które ma tego dowodzić: W ciągu ostatnich 400
              > tysięcy lat - jeszcze bez udziału człowieka - zawartość CO2 w
              > powietrzu, jak tego dowodzą rdzenie lodowe z Antarktydy, już 4-
              > krotnie była podobna, a nawet wyższa od wartości obecnej.
              >
              > Gdy jednak weźmiemy do ręki "Nature" i "Science" z 2005 roku, dwa
              > najbardziej renomowane magazyny naukowe na świecie, i przeczytamy
              > publikacje dotyczące rdzeni i programu European Project for Ice
              > Coring in Antarctica, lub zajrzymy na strony tego projektu, okaże
              > się, że obecne stężenie jest najwyższe od 650 tysięcy lat. Tu
              tylko nieśmiało przypomnę, że nasz gatunek ma nie więcej niż 200
              tysięcy lat i z tej perspektyw informacja o najwyższym od 650
              tysięcy lat poziomie CO2 powinna dać nam do myślenia.

              A ja wkleję dosyć pouczający tekst o tym jak się takie badania
              (European Project for Ice Coring in Antarctica) robi - tak aby
              zgodnie z obowiązującą linią Partii dostać grant na następne
              badania. I że podstawy tych wszystkich bredni o ocieplaniu
              się klimatu są wyjątkowo kruche i naciągane :

              www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20091208&typ=my&id=my11.txt
            • jkredman Science, Nature - tam publikują wyłącznie 08.01.10, 19:12
              ci z Uniwersytetu Wschodniej Anglii i ich koledzy oraz chłopcy Ala


              ====================================================================
              na walkę z pluskwą milenijną ludzkość wydała 300 miliardów dolarów


              zresztą czym się martwimy, przepowiadaczy było wielu;
              kalendarz Majów /do 21 grudnia 2001/,
              lista papieży w proroctwie Malachiasza /Benedykt XVI przedostatnim papieżem - oby żył nam jak najdłużej/,
              kod biblijny
              2012 - Asteroida 2001 YB5,
              2014 - Asteroida 2003 QQ47,
              przebiegunowanie Ziemi /dr Joseph Stoner, fizyk ze Stanowego Uniwersytetu Oregonu/,
              Dr Jeremy Bloxham z Uniwersytetu Harvarda,
              proroctwo Oriona 2012,
              Nostradamus
              • a.k.traper Przez podwórze idzie pies i wypuszcza H2S 08.01.10, 23:56
                To powinno byc motto następnego szczytu i temat badań naukowych
            • saper_vodiczka Re: Prawdziwi naukowcy... 09.01.10, 10:32
              No to proszę bardzo:

              Globalne ocieplenia i nauka

              Adam Wajrak, aktywny działacz ekolog, przyłącza się w swoim tekście do niepodważalności tezy o tym, że na świecie występuje globalne ocieplenie powodowane przez człowieka, więc należałoby wprowadzić konieczną politykę zmierzającą do jego ograniczenia.

              Sama koncepcja globalnego ocieplenia dotyczy wielu płaszczyzn, bowiem porusza tak naprawdę trzy problemy. 1. Istnienie globalnego ocieplenia; 2. Istnienie globalnego ocieplenia powodowanego przez człowieka; 3. Konieczność wprowadzenia globalnego planowania gospodarczego, żeby to istnienie wyeliminować. Wbrew temu bowiem, co się może wydawać, nawet jeśli istnieje globalne ocieplenie i nawet jeśli jest antropogeniczne, to jeszcze nie implikuje konieczności zniesienia gospodarki rynkowej na rzecz światowego gosplanu, obejmującego zaawansowaną reglamentację gospodarczą.

              Wracając jednak do samego tekstu Adama Wajraka - nie spodobał mi się w nim przede wszystkim autorytatywny ton, sugerujący, że nie ma na świecie poważnych naukowców, którzy są przeciwko globalnemu ociepleniu. Tymczasem wystarczy skorzystać z tak powszechnych narzędzi jak google, czy wikipedia, żeby przekonać się, że istnieje wielu poważnych naukowców, którzy nie uznają obecnego konsensusu (nie mnie osądzać, czy mają rację). I wcale nie mówią jednym głosem, bo kwestionować konsensus też można na wiele sposobów. Także będąc naukowcem. Co na to Adam Wajrak? Otóż definiuje on w specyficzny sposób “naukowość”:

              Nowoczesna nauka to system opierający się na publikowaniu wyników badań w renomowanych, recenzowanych czasopismach naukowych. Nie wystarczy, by profesor X powiedział, że klimat się ochładza, bo on tak sądzi. Nie wystarczy nawet, by powiedziało to grono profesorów. By takie stwierdzenie zaistniało w nauce, muszą zostać w naukowym czasopiśmie opublikowane i zinterpretowane dane, na podstawie których tak się twierdzi. Muszą one przejść przez krytyczne sito recenzentów specjalizujących się w danej dziedzinie. Mało tego, taka publikacja podlega ciągłej weryfikacji poprzez system cytowań.

              Niestety ta teza autora jest dosyć sprzeczna z jego wcześniejszą tezą o tym, że “opinia profesora to nie nauka”. Niestety recenzowanie, nawet przez sito, to właśnie nic innego jak wystawianie skrupulatnych (mniej lub bardziej) opinii naukowych. I tak się uprawia naukę. A to, że Science i Nature coś opublikowało jeszcze nie czyni z tego biblii. Nawet w tych renomowanych czasopismach zdarzały się błędy i to nawet błędy kompromitujące.

              Co do tak zwanego procesu peer review i recenzowania prac, to wiele z journali niestety działa tak, że koledzy recenzują kolegów. Nie musi to oczywiście jeszcze oznaczać czegoś złego, albo z konieczności nieprawdziwego. Nie musi, ale może prowadzić na przykład do celowego uciszania konkurencyjnych grup. I tak też się działo w przypadku globalnego ocieplenia, co ujawniono niedawno hackerskim atakiem na Climate Research Unit, gdzie wyciek maili pokazał, że naukowcy potrafią tworzyć “układy”, bo eliminować konkurencję.

              mateuszmachaj.blox.pl/2009/11/Adam-Wajrak-aktywny-dzialacz-ekolog-przylacza-sie.html
          • sonqo no więc tak, nawet jeżeli ocieplenie nie głównie 08.01.10, 14:14
            naszą winą, to nie znaczy, że możemy stać z boku i puszczać bąki bo i tak
            wszędzie śmierdzi. Co do winy, to tendencyjne stanowisko nie pewności że to nie
            nasza wina, ale kwestionuje jedynie argumenty za naszą winą. Drugą sprawą jest
            to, że mają sporo racji i wydaje mi się wyjątkowo niesprawiedliwe to, że kto się
            miał dorobić na zanieczyszczaniu już się dorobił (USA, Chiny) a teraz nie
            pozwalają nam korzystać z naszych bogactw. Przy emisji na poziomie USA to nasz
            wyziewy to zwykłe pierdnięcie. Moja propozycja jest następująca. Wyliczyć ilość
            naszego syfu jaki może przyjąć ziemia i wyliczyć koszty naprawy środowiska.
            Wtedy wyjdzie cena za jednostkę syfu. Następnie wyliczyć ile jednostek syfu
            generuje dany kraj i kazać mu płacić, albo rozliczyć się z utylizacji. Problem
            polega na tym, że możliwości przymuszania jakiegokolwiek państwa do
            czegokolwiek, mają akurat najwięksi truciciele. Zapraszam na
            www.klimatdlaziemi.pl/index.php?id=183&lng=pl i na
            pl.wikipedia.org/wiki/Lista_państw_według_emisji_dwutlenku_węgla_na_jednego_mieszkańca
            • masturbator2000 Re: no więc tak, nawet jeżeli ocieplenie nie głów 09.01.10, 01:03
              A ty to wyegzekwujesz zbrojnie, na Chinach i USA...
              Gratuluje poczucia humoru, narzazie rzeczywistość wygląda tak że opłaty za
              klimat będą strzałem w kolano dla naszej gospodarki, świata to nie zbawi ale
              rozwój Polski dozna dodatkowego hamulca.
      • stan123 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 09.01.10, 11:06
        Nie zapomnij Julka, ze Al Gore zarobil juz ponad 100 milionow
        dolarow inwestujac w przemysle "anty-cieplarnianym". Az trudno mi
        uwierzyc iz ten prymityw tak sie wycwanil, ze przekonal
        tysiace 'naukowcow' ze dlugo-okresowe "wybuchy" sloneczne nie maja
        nic wspolnego z pogoda i temperaturami na Ziemi.

        Podziwiajmy Gora za jego cwaniactwo i zyjmy wygodnie, bez
        nadmiernych poswiecen dla jego teorii!
    • piotrek_meteorolog Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:15
      Jak na razie to najgorsza zima w Europie od wielu dziesięcioleci! Naukowcy
      wiedzą że zbliża się epoka lodowcowa a nie żadne globalne ocieplenie!
      • kalowiec jak ktoś siedzi w klimatologii to wie, że 08.01.10, 13:17
        do ocieplenia nam jeszcze daleko, klimat to cykle i teraz wchodzimy
        w chłodniejszy cykl
        • zbig1113 Re: jak ktoś siedzi w klimatologii to wie, że 08.01.10, 18:10
          Teraz nie wchodzimy w żaden cykl, tylko mamy zimę trochę (na Wyspach
          nie trochę) bardziej śnieżną niż zwykle.
          • szabo Re: jak ktoś siedzi w klimatologii to wie, że 09.01.10, 10:39
            Nie trzeba być klimatologiem, żeby się domyśleć, że jak jest ogólnie trochę
            cieplej, to trochę więcej paruje i trochę więcej jest opadów. Przeciętnie
            inteligentny człowiek też mógłby na to wpaść. Może nie przeciętny formułowicz.

            Tworzenie scenariuszy i trendów na podstawie jednego roku - gratulacje!

            zbig1113 napisał:

            > Teraz nie wchodzimy w żaden cykl, tylko mamy zimę trochę (na Wyspach
            > nie trochę) bardziej śnieżną niż zwykle.
            • zbig1113 Re: jak ktoś siedzi w klimatologii to wie, że 09.01.10, 11:26
              A czy ja tworzę jakieś scenariusze?
    • panta.rei1 chyba golfsztrom sie zatrzymal 08.01.10, 13:17
      przez lodowe wody z topniejacej Grenlandii
    • przypadki-pilota-pirxa Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:19
      Czy Zielona Góra to południowy zachód Polski? Bo jeśli tak to u nas
      nic nie pada i jest około zera (może -1?).
      • masturbator2000 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 09.01.10, 01:22
        Raczej chodzi o Wrocław
      • marzq Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 09.01.10, 10:24
        hmm, hmm... to ja może znajduję się w jakiejś innej Zielonej Górze...? Bo u mnie
        za oknem śnieg pada (i padał całą noc) a słupek rtęci wskazuje -5...
    • d4x Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:20
      Meteorolodzy ostrzegają, więc nic już nie zaskoczy naszych drogowców ;)
      • zbig1113 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 18:14
        Drogowców noże nie (nie jest to pewne), ale kierowców zaskoczy (to
        pewne).
    • bobcat0210 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:27
      Zaraz po Świętach spadł śnieg i przyszły mrozy. Niemniej prognozy
      nieodmiennie od tamtego czasu pocieszają, że "za trzy dni będzie
      cieplej". Mijają dni, cieplej nie jest (wprost przeciwnie), a my
      ciągle slyszymy że "za trzy dni".

      Nie umiemy jeszcze sterować pogodą (może kiedyś ludzkość i to
      osiągnie). Ale są już metody badawcze pozwalające na trafne
      przewidywanie tejże. Przykładów z rozlicznych stron świata jest bez
      liku. Uważam, że naszedł czas, aby wziąć za pysk tą naszą meteo-
      hołotę, nierobów i obiboków, których społeczna przydatność jest
      żadna, a żyją z naszych podatków.

      Są kraje, gdzie zastosowano prostą metodę: płaca meteorologów jest
      na poziomie (ustawowo) najniższej krajowej plus parę tysięcy procent
      premii. Jeśli przez cały miesiąc trafnie przewidują - zgarniają
      całkiem zacną i nie do pogardzenia kasę. Jeśli (jak przeważnie
      naszym) stale coś "nie wychodzi" (a potem są "zdziwieni"
      i "zaskoczeni") - muszą się zadowolić ustawowym minimum.
      • ja-skiniowiec Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 13:38
        bobcat0210 napisał:

        > Jeśli przez cały miesiąc trafnie przewidują - zgarniają
        > całkiem zacną i nie do pogardzenia kasę. Jeśli (jak przeważnie
        > naszym) stale coś "nie wychodzi" (a potem są "zdziwieni"
        > i "zaskoczeni") - muszą się zadowolić ustawowym minimum.

        Kiedyś się wycwaniłem jadąc do Zakopca i na bezczela zadzwoniłem do
        tamtejszej komórki IMGW z pytaniem jaką w rejonie przewidują pogodę
        na najbliższych kilkanaście dni. I bardzo rzeczowy gość dość
        szczegółowo (czego niestety nie zapamiętałem a madrze gadał)
        wyjaśnił mi z jakich to powodów trafne przewidywanie pogody ma sens
        tylko do TRZECH dni naprzód, zaś reszta to wróżenie z fusów.
        Zakładając, że gość wiedział co mówi, to gdyby ich opłacać według
        twojej teorii to meteorolodzy by tej premii nigdy nie dostali, przy
        założeniu że kazano im przeiwdywać dalej niż na 3 dni :)

        j.
        jaskiniowiec.blogspot.com
        • xaliemorph Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 15:01
          Pięknie. Gdyż trafiłeś na pasjonata który Tobie starał się wytłumaczyć
          zależności a nie odburknął swoje.
      • london13 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 16:31
        Uważam, że naszedł czas, aby wziąć za pysk to nasze społeczeństwo- hołotę,
        nierobów i obiboków, których społeczna przydatność jest
        żadna, a żyją z naszych podatków. Plują jadem na wszystko i wszystkich, wypisują
        głupoty i tworzą niestworzone historie, zamiast WZIĄĆ SIĘ DO ROBOTY!
    • semeon Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:57
      Szkoda, że nie zrobili tej konferencji, na której wszyscy się ze
      wszystkimi pokłocili o limity emisji CO2 i inne takie, o dwa
      miesiące później wtedy przynajmniej byłoby śmieszniej.
    • nieprawomyslny Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 13:58
      pozostaje zaprosić Ala Gora do Polski. Tylko niech przypłynie tu
      jednostką żaglową, żadnego latania, tym bardziej private jet-em.

      Jak już przypłynie porządnie natrzemy mu nochala śniegiem.
    • wejsunek11 no to "ekozieloniortodoksi " powinni 08.01.10, 14:14
      przykuć się do zasp i protestować żeby ich pługi snieżne nie
      likwidowały...
      • tow.ortalion Re: no to "ekozieloniortodoksi " powinni 08.01.10, 14:48
        wejsunek11 napisał:

        > przykuć się do zasp i protestować żeby ich pługi snieżne nie
        > likwidowały...

        --------------------------

        Na nagusa, kurde!
        I bez koksownika, żeby CO2 nie emitowali!
    • zbrojarz.betoniarz To jak to się nazywa? Globalne ocieplenie? 08.01.10, 14:21
      CO2 szkodzi klimatowi? A Kopernik była kobietą.

      Czas powiedzieć stanowcze NIE spedalonym unijnym urzędasom.
    • andrew95 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 14:35
      Czy autor wie co to są 'zawieje'?
      • a_weasley Zawieje i zamiecie 08.01.10, 16:03
        Andrew95 napisał:

        > Czy autor wie co to są 'zawieje'?

        Masz na myśli zdanie "na drogach mogą się tworzyć zawieje i zamiecie"? Aj waj, a
        po co on to ma wiedzieć, no po co? To nawet nie każdy goj wie...
    • turbo-liberal Ech, to globalne ocieplenie :( 08.01.10, 14:38
      Ech, to globalne ocieplenie :(
    • tow.ortalion Kurde, gdzie jest ten Al Gore? 08.01.10, 14:41
      Przez niego nie kupiłem ciuchów zimowych na ten sezon!
    • derfidel Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 14:43
      jak byłem łebkiem to były takie zimy że po wyjściu z domu do szkoły zamarzały mi dziurki w nosie. na chwilę się niedało wyjąć dłoni z rękawiczki. mam 36 lat! to normalne!!!!!!!! taka jest przyroda, wiem bo pracuję w tej branży. 17 stopni to kataklizm????? chyba w 2000 lub 2001 na jurze w okolicach sylwestra była taka zima że teraz to jest wiosna!!! przestańcie bredzić o jakichś efektach. jedyny efekt to czerwony nos!
    • vomitorium1 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 14:45
      to dobrze
      (ja jeszcze nie ulepiłem bałwanka)
      • bogdan331 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 15:03
        vomitorium1 napisał:

        > to dobrze
        > (ja jeszcze nie ulepiłem bałwanka)
        Po co lepić?Są gotowce.W sejmie senacie w pałacach warszawskich .Do wyboru do koloru.
    • juri1986 glo glo glo globalne!!! wierzę w Ala Gore 08.01.10, 14:52
      j.w
      • wieprzowinapozydowsku Re: glo glo glo globalne!!! wierzę w Ala Gore 08.01.10, 16:19
        Wszycsy przeciez doskonale wiemy, ze nasze polskie dzieci chowaja sie w
        kopalniach przed skutkami katastrofy czarnobylskiej.
        Ten caly al gore, ktory to wymyslil, to mozg nad mozgi ;)
        • wieprzowinapozydowsku Re: glo glo glo globalne!!! wierzę w Ala Gore 08.01.10, 16:21
          "Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem znów będzie bardzo zimno"

          (parafrazujac nieco "Misia")
          Wojna bedzie, przed wojna sniezyce tez byly...
      • zbrojarz.betoniarz Al Gore został zapewne wprowadzony w błąd 08.01.10, 21:26
        prze ekologów. Jego milczenie to potwierdza - no głupio chłopu teraz i siedzi cicho.

        juri1986 napisał:

        > j.w
    • xaliemorph Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 14:57
      Wielkie mi halo. To jest wreszcie normalna, naturalna zima ! Tak się
      przyzwyczailiście do pluchy +5C że już nie zapomnieliście jak wygląda śnieg.
      Zapytajcie się waszych rodziców, dziadków a sami przyznają że takie zimy to
      nie było nic szczególnego swego czasu. To normalność. Tak właśnie wygląda ZIMA.
      • zbig1113 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 18:27
        Pytałem rodziców o wyszło, że to co teraz nazywamy kataklizmem
        niegdyś było raczej łagodną zimą.
    • vomitorium1 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 15:00
      za to powódź w tym roku
      będziemy mieli piękną
    • bogdan331 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 15:01
      Globalne ogłupienie.Parę dni temu w Szwecji temperatura poniżej 40 * C
      Durnych nie sieją.Ale za to jaki handel CO2! Własna matkę sprzeda jeden z drugim byle interes szedł.
      • grundol1 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 15:32
        Następny debil który nie wie co to jest średnia.
        • bogdan331 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 17:50
          grundol1 napisał:

          > Następny debil który nie wie co to jest średnia.

          wiem!Średnia to taki szpas,że jak twoja baba puści się dziesięć razy,a moja zero razy to nasze panie puściły się po 5 razy;)To jest ta twoja średnia może jeszcze ważona?
          • zbig1113 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 18:32
            Poszukaj sobie w encyklopedii definicji wyrażeń "średnia temperatura"
            i "globalny". Powodzenia.
          • wj_2000 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 08.01.10, 20:10
            bogdan331 napisał:
            > wiem!Średnia to taki szpas,że jak twoja baba puści się dziesięć razy,a moja zer
            > o razy to nasze panie puściły się po 5 razy;)

            Ale gdyby trzeba zaplanować zapas prezerwatyw na każde puszczenie, to biorąc pod
            uwagę że dwie baby puściły się po pięć razy, wyszłoby 10 prezerwatyw. Niegłupi
            wynik. Nieprawdaż?
            Nie ma głupszych ludzi od cytujących takie przykłady jak ten Twój. Średnia
            pozwala wyciągać wnioski i podejmować decyzje, do których nigdy byśmy nie
            zdążyli dojść uwzględniając informację szczegółwą.

            Na przykłąd temperatura gazu jest (w odpowiednich jednostkach) miara średniej
            energii wszystkich cząsteczek. Informacja bardzo pożyteczna. Pozwala podjąć
            decyzję, czy jeszcze dołożyć do pieca (albo bardziej odkręcić kaloryfer), czy
            już nie.
            Informacja o wszystkich prędkościach jakie mają cząstki gazu (w jednym pokoju) w
            liczbie około 100000000000000000000000000 bardzo długo musiałaby być wczytywana
            do komputera. Dłużej niż wynosi wiek Wszechświata.
            Trochę szacunku dla średnich proszę!
          • grundol1 Re: Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem 09.01.10, 13:58
            Wydaje ci się że coś rozumiesz ale naprawdę to nic nie rozumiesz. Jak większość
            ekofobów (i niestety spora część ekologów).
    • aliante2007 Nadciąga epoka lodowcowa 08.01.10, 15:07
      i to jest fakt, bo klimat cyklicznie się zmienia i wpływ człowieka na te
      zmiany jest znikomy, wg badań naukowców za 20-30 lat będzie gwałtowne
      ochłodzenie się klimatu na całej planecie
      • perseusz189 Re: Nadciąga epoka lodowcowa 08.01.10, 17:15
        widzę że kolega słabo się zna na klimacie i procesami nim rządzącymi. Wiec tak
        mamy w tym roku zimę z dwóch powodów po pierwsze słabnie Golfsztrom który
        steruje klimatem Europy Północnej, a po drugie i najważniejsze od 11 miesięcy
        nie ma plam na Słońcu i przez co grzeje o 1% słabiej niż normalnie.
    • sapalka1 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 15:08
      Przecież to nie kataklizm, tylko normalna zimowa pogoda. Niepotrzebne
      szaleństwo pt. "jejku jakie mrozy, jejku ale zasypało śniegiem (no fakt
      powyżej kostek...)
    • smsy1 Nadciągają śnieżyce i porywisty wiatr. Potem zn... 08.01.10, 15:11
      trzeba będzie założyć ciepłe rzeczy, łyknąć lux vitale i w góry:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka