Dodaj do ulubionych

Paląca ciekawość

11.01.10, 14:01
Udało się za 11 razem...
aż ciarki przeszły mi po plecach po przeczytaniu tego stwierdzenia.
Kogo w naszym kraju stać na tyle prób?
Obserwuj wątek
    • mamula66 Zmyslona od A do Z 11.01.10, 15:00
      W "in vitrio" nie ma zadnego "dawcy". Autor(ka) nie ma zielonego
      pojecia o czym pisze i cala "story" wyssala z palca popijajac kawke
      w kawiarni. Szczegolnie o "setce braci i siostr"

      Gazeto Wyborcza, zaczynasz powoli podupadac...
      • lmblmb Re: Zmyslona od A do Z 11.01.10, 18:53
        mamula66 napisał:

        > W "in vitrio" nie ma zadnego "dawcy".

        Tak, bo wszystkie dzieci z próbówki rodzą się przez dzieworództwo.
        • mamula66 Re: Zmyslona od A do Z 11.01.10, 21:34
          Czytanie ze zrozumieniem ma przyszlosc. Proponuje potrenowac, to nie
          boli
          • lmblmb Re: Zmyslona od A do Z 11.01.10, 23:24
            mamula66 napisał:

            > Czytanie ze zrozumieniem ma przyszlosc. Proponuje potrenowac, to nie
            > boli

            Nigdzie w tekście nie widzę zwrotu "in vitrio", pewnie już poprawili. To zapewne
            tego się czepiałeś - gratulacje, umiesz wybierać najważniejsze rzeczy z tekstu,
            i wklejać ze schowka obraźliwe komentarze.
    • aurita Paląca ciekawość 12.01.10, 08:55
      "Dzieci z probówki pytają:" nie dzieci z probowki ale dzieci poczete dzieki
      dawstwu komorek rozrodczych!!! autor nie widzi roznicy?

      Jakie dzieci z probowki? no zes....


      Artykul jest jednak bardzo smutny, jednak i przy adopcji takie historie sie
      niestety zdarzaja, we Francji mozna urodzic dziecko anonimowo, w Polsce
      porzucic w "okienkach zycia"...
    • bubo77_4 Paląca ciekawość 12.01.10, 12:28
      Nie dzieci z probówki, ani nie dzieci poczęte metodą in vitro, ponieważ to
      zbyt ogólne pojęcie. W "klasycznym" ivf albo imsi, icsi, wykorzystuje się
      plemniki męża, partnera przyszłej matki (nawet, jeżeli spermiogram mężczyzny
      jest b.słaby albo gdy plemniki można uzyskać wyłącznie metodą operacyjną -
      bezpośrednio z jąder). W artykle jest mowa o dzieciach poczętych dzięki
      darowanej anonimowo spermie (bank spermy), dzieje się to wyłącznie w przypadku
      całkowiej bezpłodności mężczyzny (jeżeli organizm nie produkuje plemników -
      azoospermia wrodzona albo np. po chemioterapii). Dzieciaki z darcowskiej
      spermy rodzą się nie tylko przez ivf ale także przez inseminację (inseminacje
      darcowska AID) - ponieważ częso kobieta będąca w związku z bezpłodnym
      mężczyzną jest całkowicie zdrowa. Oczywiście pomijam stosunkowo niską liczbę
      udanych prób aid (iui też) i adekwatnie wysoką in vitro - stąd pewnie dzieci z
      ivf jest więcej, choć nieporównywalnie niższa cena aid pozwala na więcej prób.
      Szkoda, że autorce nie chciało się doczytać nawet tak podstawowych
      informacji na ten temat.
      • bq Re: Paląca ciekawość 15.01.10, 10:07
        Doczytać jak doczytać, ale mogłaby chociaż skonsultować. IMO artykuł napisany z
        wysiłkiem. Sztuczność aż bije po oczach. Biorąc pod uwagę, że opisuje
        rzeczywistość brytyjską, należałoby się zastanowić czy napisany czy też
        przepisany...
        • 0ffka Re: Paląca ciekawość 17.01.10, 15:10
          Może robiła mgr u ojca dyrektora...
          • inkwizytorstarszy Re: Paląca ciekawość 17.01.10, 21:48
            0ffka napisała:

            > Może robiła mgr u ojca dyrektora...

            ..To bardzo możliwe,ten krytykancki ton przeciwko
            zabiegom,wydumany "problem". Jak na zamówienie urzędników
            pana"B",zawsze walczących z każdym postępem w nauce,w strachu przed
            utratą panowania nad owieczkami...
    • babyboom_net Paląca ciekawość 15.01.10, 23:52
      faktycznie autorka nie ma bladego pojęcia o czym pisze. Wbrew tytułowi
      nie dręczyła jej "paląca ciekawość" i popisała się palącą
      niekompetencją, aż śmieszne dla osób mających choć niewielką znajomość
      rzeczy
    • luni8 Paląca ciekawość 17.01.10, 12:48
      "Wśród dzieci dawców pionierką była Joanna Rose. W 1998 roku pozwała ministerstwo zdrowia. Uznała, że niedostarczenie jej podstawowych informacji o jej biologicznym ojcu to złamanie prawa do prywatności i życia rodzinnego."


      Czyli przez nią zmniejszyła sie ilość chętnych do bycia dawcą nasienia?
      Złamaniem prawa do prywatności jest właśnie podanie danych ojca któremu podczas pobierania spermy gwarantowano anonimowość.
      Nie zdziwiłbym się gdyby już miało miejsce kilka procesów o alimenty od dawców.
    • 0ffka Paląca ciekawość 17.01.10, 15:08
      Tylko katolicy zadają takie durne pytanie, cyt:"Czy ja naprawdę mam około
      setki braci i sióstr?"
      • camparis Re: Paląca ciekawość 17.01.10, 17:00
        Jeśli dziecko nie czuje w swoim domu wsparcia i miłości ze strony
        rodziców, nic dziwnego, że sprawa genów wydaje się taka ważna.
        Dlatego mdli mnie na widok tego typu artykułów ... jakby
        odnalezienie tego dawcy miało rozwiązać wszystkie problemy tych
        dzieci.
      • emir_unii_technokratycznej Re: Paląca ciekawość 17.01.10, 17:00
        Bzdury! Przecież z artykułu wynika, że ten sam dawca przekazywał swoje nasienie
        wielu różnym osobom.
    • wiarus25 Paląca ciekawość 17.01.10, 18:25
      Dziecko poczete ze spermy dawcy raczej nie bedzie pytac ilu ich
      jest,ale czy przypadkiem dawca nie bylo jakies PISowskie scierwo.
      • zosia9 Re: Paląca ciekawość 17.01.10, 19:52
        Pani redaktor
        Już napewno przeczytała Pani komentarze i wie że ten tekst jest
        niemerytoryczny. Po prostu napisała Pani bzdury.
      • marcink_23 Re: Paląca ciekawość 17.01.10, 19:55
        10/10 ;)
        A tak na powaznie to trzeba byc naprawde naiwnym zeby za mlodu
        oddawac nasienie. Z wiekiem przychodzi refleksja nad zyciem, czym
        jest kilkaset zlotych wobec dyskomfortu pod tytułem: ile moich
        dzieci chodzi po tym swiecie. Widzisz w sklepie dzieciaka podobnego
        do siebie i zastanawiasz sie czy moze nie jestes jego ojcem ;)
    • nowadarunia Paląca ciekawość 18.01.10, 00:31
      Przyciągnął mnie tytuł - jak pewnie wielu z nas.
      Dobrnęłam do końca artykułu z niemałym trudem.
      To jest takie ważne - geny, połowa mnie? Determinuje to większość cech biologicznych naszego organizmu (metabolizm, wygląd), ale jestem mimo wszystko zwolenniczką teorii, że charakter dziedziczymy przede wszystkim przez wychowanie.
      To w takim razie dzieci, które mają ojców alkoholików czy morderców powinny się brzydzić połowy siebie? Bez sensu...
      • indywidualismus Re: Paląca ciekawość 18.01.10, 10:08
        nowadarunia napisała:


        > To jest takie ważne - geny, połowa mnie? Determinuje to większość cech biologic
        > znych naszego organizmu (metabolizm, wygląd),

        Nie masz pojęcia, jakie to ważne. Bez rodziców (biologicznych) nie byłoby cię. Bez znajomości ich, nie wiesz kim jesteś.

        charakter dziedziczymy przede wszystkim przez wychowanie.

        Z tramwajem się dziś zderzyłaś? Przeczytaj, co napisałaś!
        Tekst linka
    • alpepe Re: Paląca ciekawość 18.01.10, 01:06
      stek bzdur. Choćby to o czarnych włoskach noworodka. Ach, szkoda wymieniać.
      I na koniec, ludzie mają problem z samymi sobą, więc zwalają to na bycie
      adoptowanym/nieślubnym itd. Bo tata córkę niebiologiczną pocałował tylko dwa
      razy, to już znaczy, że to dlatego...
    • yanfhowah O co pytaja dzieci z probowki w Polsce 18.01.10, 03:34
      a no pytaja sie kiedy ci Biskupi sie odpiepsza od nich,,,,,
    • tepisarek Paląca ciekawość 18.01.10, 08:48
      Zawsze mnie zdumiewał egoizm takiego dziecka z probówki lub adopcji.Ono chce
      wiedzieć, posiadać, zagarnąć dla siebie, a z tym, czego chciałby ten anonimowy
      ojciec czy - w wypadku adopcji - matka, zupełnie sie nie liczy. Jeśli mu nie
      zostawił/a swoich danych do wiadomości, to przecież coś znaczy. Z pewnością
      wprowadzenie obowiązku rejestracji znacznie zmniejszy liczbę chętnych dawców
      nasienia - oddanie nasienia to nie decyzja, że chcę być ojcem.
      Do autora artykułu: dlaczego wnętrze jamy ustnej(nie buziowej!) nazywa
      dziecinnie "buzia"? Bierze leki dobuziowe, czy doustne? "Buzia" to słowo jak
      "cacy", czy "lulu". Mowa nam głupieje, rodacy!
    • bubster Paląca ciekawość 18.01.10, 09:27
      Po serii artykułów pod tytułem "popieramy in vitro", "szanujcie pary
      z problemem bezpłodności" mamy ten - "dzieci poczęte inaczej niż w
      sposób naturalny będą miały problem".

      Rozdwojenie jaźni?
    • cartahena Paląca ciekawość 18.01.10, 09:29
      Alternatywa dla tych dzieci byloby w ogole nie istniec. Czy naprawde
      by tego wolaly? Z tego, co przeczytalam, wiekszosc byla/jest
      kochana, wiec nie ma az takich traumatycznych przezyc. Dla mnie
      problem troche naciagany. Nie ma tak, zeby zawsze wszystko bylo
      idealne, niestety.
    • indywidualismus Geny są wszystkim! 18.01.10, 10:16
      Człowiek jest tylko kompilacją dwóch innych ludzi, kobiety i mężczyzny, bez
      nich by nie istniał. Dziedziczy po nich niemal wszystko, nawet charakter,
      sposoby zachowań, gesty, wrażliwość i sposób postrzegania świata. Jest mnóstwo
      nowych prac psychologicznych na ten temat, tylko oczywiście mało do nas
      dociera, a jeszcze mniej się o tym mówi i prawie nikt poza psychologami się
      tym nie interesuje. Wolimy komunistyczne (Korwin-Mikke mówi, że pedofilskie)
      "wszystkie dzieci nasze są". Chcemy ślepo wierzyć, że dziecko, człowiek, to
      taka kupka gliny, którą można dowolnie ulepić. Okrutna bzdura.
    • deerzet Widzisz to i nie grzmisz? A, wstydzisz się! 18.01.10, 23:05
      Tato!
      A może do wychowywania dzieci należy Cię dopuścić ... po egzaminie?
      Teoretycznym?
      Praktycznym?

      Może i dziadków należy testować na szok, jaki przeżyją, kiedy się
      dowiedzą o swej połowiczności w roli dziadków?

      ?

      Może jednak nie należy być rodzicem w połowie, a sprawdzić się w
      adopcji, jak perorują religijni fundamentaliści?

      Takie fundamentalne pytania...
      A odpowiedź na nie ma wymyślić małe dziecko.
      A może rzeczywiście dziecko dopiero takie, co przekroczy 18 lat?
      21 lat?

      ?

      Piękny okaz testu na człowieczeństwo.
      Rodziców, dziadków. Braci, sióstr. Wujków, pociotków.

      I tenże, jakże ludzki, głód wiadomości o korzeniach swego
      plemienia...
      Rzuceni "wiatrem", zakorzenieni, szukają soli ziemi, w którą "wiatr"
      je wwiał.

      Są zapewne w Polsce i Ruta, i Rachela, i Andek. Będą mówili tak
      otwarcie?
      Mądrzeli z wiekiem, jak Andy?

      W Polsce, w kraju o narastającej modzie na zakładanie w bramach
      klasztorów, jak przed wiekami, Okien Życia?
    • behemot_666 Paląca ciekawość 21.01.10, 18:41
      Fakt ze w artykule jest kilka niescislosci odnosnie metod zaplodnienia, ale
      porusza temat bardzo ciekawy. Pewnie autorzy poprzednich postow znaja swojich
      biologicznych rodzicow i to ze ktos chce wiedziec kto byl dawca spermy jest
      dla nich absurdalne.
      Ja zostalam poczenta w wyniku inseminacji sperma dawcy, nie wiem kim byl, poza
      tym ze byl "studentem medycyny" i bardzo chcialabym sie dowiedziec. Nie pozwe
      o alimenty, nie chce nic od tego czlowieka. Chce go tylko zobaczyc i
      dowiedziec sie czy nie ma niebezpieczenstwa jakiejs choroby genetycznej itp.
      Tak malo ale dla mnie to wazne.
      No tyle teraz mozecie mnie zaczac obrazac i pisac ze dawca byl anonimowy i
      wszystkie te duperele. Ale jesli macie choc troche wyobrazni zastanowcie sie
      jak wy czulibyscie sie w takiej sytuacji.
      PS. Jak to czyta jakis student medycyny ktory oddawal sperme w 80' latach w
      Polsce moze chcialby zrobic testy? ;)
    • annamonika_k Paląca ciekawość 24.01.10, 19:03
      a moze ten kto oddał nasienie nie ma ochoty spotykac sie z jakimis dziecmi?
      jesli z jego nasienia powstalo np kilka setek dzieci to sadzisz ze chcialby
      zawierac znajomosci z taką iloscią obcych w sumie ludzi? moze jakis sie
      znajdzie choc watpie
    • magdamaidee Paląca ciekawość 06.03.10, 09:26
      Dla mnie też ten artykuł porusza bardzo ważny temat. Prawdopodobnie czeka mnie
      z mężem in vitro ze względu na słabe wyniki męża. I te wszystkie pytania sobie
      zadajemy. Przed procedurą zadane nam będą dwa pytania - czy w razie gdyby
      nasienie męża było za słabe to podchodzimy z nasieniem dawcy i czy chcę oddać
      nadmiarowe komórki innym. I jak widać po forach niepłodnościowych wiele osób
      ma te dylematy. Dziękuję więc za artykuł.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka