lubat
08.02.10, 10:28
Sytuacja wręcz wymarzona dla Kremla. Aż nazbyt. Można podejrzewać, że to za
sprawą "macek Moskwy" Julia tak nadrobiła straty z pierwszej tury. Nic tak
bowiem nie osłabi Ukrainy, jak niepewny wyboru prezydent, którego pozycja nie
będzie mocna. To zawsze wywołuje potrzebę poparcia politycznego i
gospodarczego, a bałagan i coraz głębsza zapaść gospodarcza coraz bardziej
oddalają od pomocy (tej realnej, a nie w słowach) Zachodu.
Co jak co, ale dyplomacja rosyjska to zawsze była na poziomie arcymistrzów
szachowych;))