Dodaj do ulubionych

Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego c...

18.02.10, 14:35
Ciekawe co Pan Profesor sądzi o pomysłach tworzenia różnych "klonów Doliny
Krzemowej" w Polsce - np. "Miasteczka Multimedialnego" przez WSB-NLU w Nowym
Sączu.
Czy ma to jakiś sens czy raczej jest to tylko wyciąganie kasy od naiwnych
studentów i "durnego" Państwa.
Obserwuj wątek
    • lig23 Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego c... 21.02.10, 15:22
      Pracowałem na komputerach które Pan zaprojektował... Gratuluję i życzę
      dalszych sukcesów.
      • jakubowska100 skromniś 21.02.10, 22:31
        właściwie nie powiedział w wywiadzie żadnego konkretu poza
        ogólnikami. spryciarz. wie gdzie konfitury się trzyma i nie zdradzi
        cymesów. no ale właśnie takie nstawienie do życia przynosi sukces :)
        poza tym uważam, że stan wojenny nie ma nic o rzeczy - i tak by
        został w stanach i tak. niemniej gratuluję i oby więcej młodych
        ludzi pacowało w Polsce, bo jak widać dolina krzemowa działa jak
        wysysacz energii i talentu za ogromną kasę.
        • gresiek Re: skromniś 21.02.10, 22:54
          a jaki konkret cie interesowal? przeciez dradzil pare konkretow,
          trzeba pracowac po 14h na dobe i zaczac na uczelni z jakims
          oryginalnym pomyslem, ktory zostanie zuwazony przez ludzi z biznesu,
          w polsce raczej na pewno nie ma na to szans
          • piotrvs Re: Karpiński 21.02.10, 23:17
            niewiele jest o Karpińskim, który własnie zmarł, a jest twórcą
            podstaw wszystkiego co dotyczy komputerów
            • gresiek Re: Karpiński 22.02.10, 01:39
              no i co z tego? sorki ale gdyby karpinski byl zalozycielem ibm albo
              microsoftu to pewnie ten wywiad by inaczej wygladal a tak,
              karpinski, naukowiec, wymyslil cos co inni wykorzystali do zrobienia
              wielkich pieniedzy. tacy ludzie niestety sie nie licza w ostatecznym
              rozrachunku, bo nie dzialaja na tzw. "wyobraznie tlumu"...
        • nkab Re: skromniś 22.02.10, 09:28
          >właściwie nie powiedział w wywiadzie żadnego konkretu poza
          >ogólnikami. spryciarz. wie gdzie konfitury się trzyma i nie zdradzi
          >cymesów. no ale właśnie takie nstawienie do życia przynosi
          >sukces :)
          >poza tym uważam, że stan wojenny nie ma nic o rzeczy - i tak by
          >został w stanach i tak.

          Powiedział, powiedział - na jak niskim poziomie mamy polityków.

          Tam nie przeszkadza się zdolnym ludziom, wręcz przeciwnie.
          Tam chodzi o rozwijanie, postęp ludzkości a tym samym
          robienie dobrego biznesu. Tu wręcz odwrotnie.


          ---

          Musimy rowijać kraj pod względem intelektualnym
          ale przede wszystkim organizacyjnym.
          Kiepsko u nas z wdrożeniami praktycznymi
          bo za dużo przszkadzających.

          No, niestety z Tuskiem i innymi to się nie uda.

          Najwyższy czas dorosnąć w kwestii wyborów.

          Ropropagujmy hasło wyborcze:

          "Głosuj tak - jak miałbyś im za to zapłacić!"

          Jak szkoda ci na nich pieniędzy to nie idź na wybory.
          Niech się sami wybierają i kłócą o stołki
          ale ty nie bierz w tym udziału.

          I unikaj jak się tylko da płacenia im podatków.

          Stawianie anonimowych krzyżyków to nie wybory.

          Andrzej.
          • 4krzych1 to są bystrzaki z GWnianej! on wrócił 10 lat temu! 22.02.10, 12:28
      • lol76 Brawo!!! 22.02.10, 11:01
        Swietnie sie czyta o takich ludziach. Oby wiecej takich Polakow!!!

        Do tych co tam tak narzekaja ze nie zdardziol konkretow... - co was
        to obchodzi za ile sprzedal to czy tamto, czy ile zarabial. Jego
        sprawa!

        Wyklady na MIT, praca w doline krzemowej... ahhh to sa dokonania!
        zazdroszcze mu wiedzy, madrosci i uporu.
    • 7eki Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego c... 21.02.10, 15:51
      Bardzo ciekawa osoba.
    • przyladek.dobrej.nadziei Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 15:59
      Przez kodeks pracy nic w Polsce w życiu nie powstanie, bo 1 albo 3 Maja, 6
      tygodni wakacji, chorobowe, itd.
      • kagan_pl Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy? 21.02.10, 16:22
        Twoim idealem jest praca jak w USA, ale za polskie place?
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy? 21.02.10, 18:03
          kagan_pl napisała:

          > Twoim idealem jest praca jak w USA, ale za polskie place?

          A ty co, wróżka?
      • lahdaan Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 17:29
        Kodeks Pracy jest dla tych którzy chcą pracować. Nie istnieje dla tych, którzy chcą realizować marzenia.
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 18:02
          lahdaan napisał:

          > Kodeks Pracy jest dla tych którzy chcą pracować. Nie istnieje dla tych, którzy
          > chcą realizować marzenia.

          Dobrze powiedziane.
          • kagan_pl Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 22.02.10, 14:48
            Kodeks Pracy jest po to, aby nie wyrzucano, jak w Dolinie Krzemowej, ludzi na
            smienik po 10 latach pracy po 14 godzin na dobe...
        • rmarcin555 Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 18:18
          Bez kitu, muszę to sobie zapisać :)
        • stan123 Madrze powiedziane, ale ja bym to zmienil na 21.02.10, 20:48
          "Kodeks Pracy jest dla tych którzy musza pracować. Nie
          istnieje dla tych, którzy chcą realizować marzenia. Pozdrawiam!
          • kagan_pl Re: Madrze powiedziane, ale ja bym to zmienil na 22.02.10, 14:49
            A jak ma relizowac swe marzenia amerykanski bezrobotny? A jest ich cos ponad 5
            milionow...
            • niespodziewany22 Re: Madrze powiedziane, ale ja bym to zmienil na 22.02.10, 17:24
              To i tak mniej niz bezrobotnych polakow........
      • spokojny.zenek Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 18:39
        Kodeks pracy broni Ci pracować?
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 19:00
          spokojny.zenek napisał:

          > Kodeks pracy broni Ci pracować?


          Spytaj prowadzącego wywiad, dlaczego zadał to pytanie.
        • stan123 Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 20:59
          Kodeks Pracy nie zabrania pracy, ale ci co go egzekwuja dosadnie
          moga byc problemem dla firmy.

          Nie Kodeks Pracy ale nastawienie ludzi do pracy jest problemem. To
          wszystko sie zmienia i dzisiaj Polscy inzynierowie sa niemal tak
          sumienni jak w USA, choc mierza siebie bardziej czasem pracy niz
          sukcesem. Ale i to sie zmienia tez jak ich urzadzenia sa uzywane do
          waznych equipunkow w NASA, avionics, itp. Wtedy pracuja na
          najwyzszych obrotach. Brawo chlopcy. Ino tak dalej, bo sukcess jest
          tuz za rogiem!
        • lucky81 Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 22.02.10, 05:35
          > Kodeks pracy broni Ci pracować?

          Oczywiście - powyżej 8h, w święta, nakazuje 26 dni urlopu, itd. Przecież o to
          właśnie chodzi w całym tym kodeksie.
      • ilr Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 20:52
        przyladek.dobrej.nadziei napisał:

        > Przez kodeks pracy nic w Polsce w życiu nie powstanie, bo 1 albo 3 Maja, 6
        > tygodni wakacji, chorobowe, itd.

        Rozumiem, że najlepiej stworzyć koncentrazion lager i gonić pracowników aż ducha
        wyzioną?
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 21:22
          ilr napisał:

          > przyladek.dobrej.nadziei napisał:
          >
          > > Przez kodeks pracy nic w Polsce w życiu nie powstanie, bo 1 albo 3 Maja,
          > 6
          > > tygodni wakacji, chorobowe, itd.
          >
          > Rozumiem, że najlepiej stworzyć koncentrazion lager i gonić pracowników aż duch
          > a
          > wyzioną?

          Ależ skąd, najlepiej powolutku odwalić swoje 8 godzin i jechać do Kairu na
          weekend. Świat przecież nam nie ucieknie, mało tego, Polska pomału świat
          dogania. Wczoraj był na ten temat w GW artykuł. Pod względem rozwoju
          gospodarczego dogoniliśmy Czechy ... z roku '89.

          • ilr Re: Najlepsze jest pytanie o kodeks pracy 21.02.10, 22:23
            przyladek.dobrej.nadziei napisał:

            > dogania. Wczoraj był na ten temat w GW artykuł. Pod względem rozwoju
            > gospodarczego dogoniliśmy Czechy ... z roku '89.

            Ależ to nie jest wina kodeksu pracy tylko bylejakości naszych rządów.
        • stan123 Ilr-najwidoczniej nie miales nigdy wielkich marzen 21.02.10, 21:34
          W USA jestesmy fanatykami sukcesu. Pracujemy czesto p 16 godzin.
          Czasami pracujemy takie godziny nawet jesli nam obnizono pensje o
          10% z powodu kryzysu, ale dochodzimy do sukcesu bo mamy marzenia i
          sile woli.

          Kiedys pracowalem 46 godzin. Po 30 godzinach zaczeslismy spac na
          przemian na biurkach po 40 minut a potem znow do pracy na 2 godziny.
          Nikt z nas nie pytal o zaplate za nadgodziny. Nasz sukces byl nasza
          zaplata. Ameryka bedzie zawsze silna poki sa tutaj ludzie, ktorzy
          pracuja pod "presja" idei.
          • ilr Re: Ilr-najwidoczniej nie miales nigdy wielkich m 21.02.10, 22:49
            Nigdy nie marzyłem o zarzynaniu się pracą od rana do nocy. Życie jest na to zbyt
            krótkie. Był taki jeden, który uważał, że to praca stworzyła człowieka. Dla mnie
            nie jest to prawdą, cóż de gustibus non est disputandum.
            • gresiek Re: Ilr-najwidoczniej nie miales nigdy wielkich m 21.02.10, 23:07
              tez prawda, no chyba ze masz pasje... tak zwana pasja powoduje w
              ludziach to, ze sie zarzynaja, w takim sensie, ze dla obserwatorow z
              zewnatrz wyglada to na "zarzynanie sie"... dla pasjonata bedzie to
              pasja a nie "praca i zarzynanie sie"... a jezlei przy okazji jest
              sluszna kasa za uprawianie pasji, hmmm, czego moze wiecej chciec od
              zycia? :)
          • gresiek Re: Ilr-najwidoczniej nie miales nigdy wielkich m 21.02.10, 22:58
            a ja pracowalem po 16h na dobe w pewnym europejskim (unijnym) kraju
            i guzik z tego mam... po prostu, obstawilem zlego "konia" ale drugi
            raz juz sie nie dam tak zrobic. aha, tym krajem nie byla polska
          • pendrek_wyrzutek dochodzimy do sukcesu 22.02.10, 13:57
            stan123 napisał:

            > W USA jestesmy fanatykami sukcesu. Pracujemy czesto p 16 godzin.
            > Czasami pracujemy takie godziny nawet jesli nam obnizono pensje o
            > 10% z powodu kryzysu, ale dochodzimy do sukcesu bo mamy marzenia i
            > sile woli.

            Czas z rodziną to nie sukces, ani wakacje, ani spotkanie z
            przyjaciółmi. Biedni właściciele przedsiębiorstw co zatrudniają
            takich przodowników pracy jak Pan. Zamiast odnosić sukcesy
            muszą grać w golfa całymi dniami aby się pocieszyć po
            swojej porażce.
          • pendrek_wyrzutek Hymn polskich górników z Pensylwanii 22.02.10, 14:03
            stan123 napisał:

            > Kiedys pracowalem 46 godzin. Po 30 godzinach zaczeslismy spac na
            > przemian na biurkach po 40 minut a potem znow do pracy
            > na 2 godziny.
            > Nikt z nas nie pytal o zaplate za nadgodziny.

            Franek i ja my są tera w kopalni.
            O rety jak nam tu fajnie!
            Forsę nam płacą każdej soboty,
            a za to w nidziele ni ma roboty.

            (Kurt Vonnegut)
          • kagan_pl Re: Ilr-najwidoczniej nie miales nigdy wielkich 22.02.10, 14:51
            Jenym slowem byliscie idealnymi niewolnikami. Dodstaliscie marne "v", a
            olbrzymie "m" zagarnal sobie wlasciciel firmy, w ktorej tak ciezko harowaliscie...
        • oelefante Nie, lepiej przestać traktować ludzi jak bydło 21.02.10, 21:36
          i po prostu pozwolić im decydować o sobie, a nie pozwalać urzędasowi, by mi
          dyktował, w jaki sposób mogę umówić się z pracodawcą czy z pracownikiem.




          >ilr napisał:

          > Rozumiem, że najlepiej stworzyć koncentrazion lager i gonić pracowników aż duch
          > a
          > wyzioną?
          • ilr Re: Nie, lepiej przestać traktować ludzi jak bydł 21.02.10, 22:35
            Obawiam się, że gdyby zlikwidowali kodeks pracy to dopiero by nas zaczęli
            traktować jak bydło.
            • patriota21wieku Re: Nie, lepiej przestać traktować ludzi jak bydł 22.02.10, 04:14
              ilr napisał:

              > Obawiam się, że gdyby zlikwidowali kodeks pracy to dopiero by nas zaczęli
              > traktować jak bydło.

              Widac ze nigdy nie pracowales w USA. Ja tu jestem ponad 20 lat, i wiem jedno. Nie potrzeba kodeksu pracy, bo sa pewne prawa, za ktore lamanie mozna zaskarzyc do sadu. A w kazdej firmie w ktorej pracowalem, jest taka zasada ze za nadgodziny pracownikom etatowym sie nie placi, bo od nich sie wymaga zeby wypelniali ich obowiazki. A jesli im te obowiazki zajmuja 12 godzin dziennie, to ich sprawa a nie firmy!
              • absurdello Fajny patent, ustawiamy obowiązków na 20 godzin 22.02.10, 14:25
                a potem wmawiamy pracownikom, że po prostu jest mało wydajny skoro
                potrzebuje aż 20h, a i tak płacimy mu za 8h. To jest pewnie marzenie
                większości naszych pracodawców :((
                • absurdello wmawiamy pracownikowi 22.02.10, 14:26
                  miało być :)
              • kagan_pl Re: Nie, lepiej przestać traktować ludzi jak bydł 22.02.10, 14:52
                A jak nie masz na proces? I pamietaj, ze firma, z ktora sie bedziesz procesowac
                ma wiecej pieniedzy niz ty!
    • ursynow33 Tu nie ma wolnego czasu... 21.02.10, 16:01
      Bardzo interesujaca kariera zawodowa w USA,
      a co w Polsce - polityka i strata czasu- bardzo sluszne uwagi
      p. Mareka Holynskiego.
    • nowytor.nowytor9 w Polsce to powstanie nie "dolna krzemowa" 21.02.10, 16:05
      jeno "dolina gówna", a będzie nią zarządzał Ryszard Krauze.
      Rysio "informatyzował" ZUS, Pocztę Polską i pare innych, więc nikt mu nie fiknie.
      a tutaj losy polskiego geniuszu, jak się to czyta, to smutno się robi
      pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Karpi%C5%84ski
      • aleapj zgadza się... 21.02.10, 21:09
        www.blog.device.pl/2009/08/pecety-sa-polskie.html
        Panu Jackowi Karpińskiemu po wszystkich przebojach pozostało ponoć
        robienie stron www. A powyższy materiał jest całkiem ciekawy.
    • kagan_pl Facet sie po pristu skonczyl... 21.02.10, 16:21
      Amerykanscy kapitalisci wyciagnli z niego, co sie tylko dalo,i
      pokazali mu drzwi. Na tym zreszta polega kapitalizm, sczegolnie w
      jego amerykanskim wydaniu.
      A teoryjki to moze on sobie dorabiac, ale tylko na uzytek naiwnych.
      Facet sie skonczyl,i tyle. A w Europie to moglby jeszcze jakies 10
      lat byc tworczy...
      • q-ku czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 16:32
        który tak napisze

        • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 16:49
          Nie za bardzo typowy, bo z australijsjkim PhD, po 20 latach pracy w
          Australii, w tym w firmach Compaq i Tandem oraz po 2 letnim stazu w
          oddziale filii Computer Sciences w d. RPA.
          • aga1000 Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 16:54
            To jednak wciąż bardzo daleko od wykładania i pracy na MIT a potem pracy w
            Dolinie Krzemowej nad własnymi oryginalnymi projektami.
            A mentalność została typowo polska.
            • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 16:59
              Wiem, ze to nie MIT. Ale ja pracowalem przy systemach bankowosci
              elektronicznej, a nie przy rysowaniu Myszki Miki...
              A mentalnosc mam europejska, nie amerykanska,i jestem z tego dumny!
              • niespodziewany22 Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 23:21
                Nie ,mentalnosc masz nie europejska ,a chloporobotnika
                polskiego ,nie ma sie czego wstydzic ,ale beton jestes...........
                • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 14:46
                  Mam mentalnosc europejska. Uwazam, ze nie nalezy pracowac po 14 godzin na dobe i
                  ze nie nalezy dawac sie wyzyskiwac bezwzglednym kapitalistom, a wiec potrzebny
                  jest Kodeks Pracy.
              • alighieri Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 01:29
                ssij
          • extrafresh Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 17:44
            Obsługa ksero w Compaq.
            OMG.
            Mocny punkt w CV.
            • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 14:54
              Durny jestes. W Compaq pisalem programy obslugujace siec bankomatow.
              • niespodziewany22 Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 17:29
                Czyli korzystales z tego co ktos wymyslil ,dzieki niemu i jego
                pasji ,bo na pewno jestes pasywniak ,a nie pasjonat,miales co do
                gara wlozyc ,a tak nadal ze smietnikow bys wyjadal psom........
          • przyladek.dobrej.nadziei Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 18:09
            kagan_pl napisała:

            > Nie za bardzo typowy, bo z australijsjkim PhD, po 20 latach pracy w
            > Australii, w tym w firmach Compaq i Tandem oraz po 2 letnim stazu w
            > oddziale filii Computer Sciences w d. RPA.



            Nie przechwalaj się, byłeś tam marnym business analyst, nieprawdaż?
            • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 14:55
              A co zlego byc Systems Analyst w Computer Sciences? Actually, I was a Software
              Engineer.
              • niespodziewany22 Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 17:34
                Typowa praca na najnizszym szczebelku ,jeszcze zapomniales dodac
                meneger........
          • ratpole Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 19:25
            kagan_pl napisała:

            > Nie za bardzo typowy, bo z australijsjkim PhD

            PhD w dziedzinie "lemologii" - dokladnie dr. Krawczyk-Keller doktoryzowal sie
            z analizy tworczosci S. Lema


            > po 20 latach pracy w Australii

            Jesli pobieranie przez wiekszosc tego czasu nienalezacych sie zapomog
            socjalnych jest praca, to tak Lechu, ciezko pracowales przyczyniajac sie do
            rozwoju Australii
            • dr.hab Re: >PhD w dziedzinie "lemologii" - dokladnie dr.. 21.02.10, 20:29
              Dej se pokój, ciotka z temi personaliamy; jeszcze onego namierzom w tej Portugalyji na wypasaniu...oj, znów mię siem wypsło, znaczy siem- na wykładaniu i będzie obciach jak z Cypra do antypodów hehehe
              • 14all Re: >PhD w dziedzinie "lemologii" - dokladnie 04.03.10, 16:46
                A co zlego widzisz w lemologii?
            • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 14:57
              1. Co zlego widzisz w doktoryzowaniu sie z Lema? I na dodatek na czolowym
              uniwersytecie australijskim?
              2. Masz jakies dowody na twe oszczerstwa? Pobieranie stypendiow naukowych to nie
              jest to samo co zycie na tzw. socjalu!
          • niespodziewany22 Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 23:01
            Australijskie phd to jak w polsce podstawowka,wiec i chwalic sie nie
            ma czym,a praca jak praca jak ktos potrafi dobrze sprzatac ,to tez
            moze sie spelniac fizycznie ,to do kagan_pl .A tak na marginesie to
            zazdrosc z twego postu kipi ze az hej.......
            • gresiek Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 23:09
              :)
            • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 14:59
              Daruj sobie swe "swiatle uwagi", i sprobuj zrobic PhD na Monash University...
          • gresiek Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 21.02.10, 23:04
            kagan_pl napisała:

            > Nie za bardzo typowy, bo z australijsjkim PhD, po 20 latach pracy
            w
            > Australii, w tym w firmach Compaq i Tandem oraz po 2 letnim stazu
            w
            > oddziale filii Computer Sciences w d. RPA.

            no i co z tego? widocznie nie jestes/byles czlowiekiem wielkiej
            pasji, ktora mozesz realizowac za gruba kase w srodowisku biznesowym
            (krzemowa dolina) raczej niz w srodowisku uniwersyteckim (mit to tez
            nie przelewki)... poza tym geniuszom wszystko przychodzi latwiej, bo
            sa genialni, to co zwykly srednio rozgarniety smiertelnik zrobi w
            20h geniuszowi zabierze 14h i ma jeszcze 8h godzin na sen i 2h dla
            siebie ;)
            • absurdello Ta wielka pasja to świetny chwyt by doić naiwnych 22.02.10, 14:42
              z ich życiowego czasu, wmawia się komuś, że realizuje pasję, doi go
              się a jak się nie wyrabia to go się spuszcza i zastępuje nowym. A
              taki wydojony delikwent budzi się z osiągnięciami typu: nerwica,
              niedospanie, dziecko do niego mówi proszę pana, żona
              przesyła "pozdrowienia" rozwodowe przez prawnika i ma 10 lat dziury
              w życiu, a z wyników jego pasji przeważnie żyją inni nawet nie
              pamiętając komu zawdzięczają swoje dochody.

              Nikt mi nie wmówi, że praca 14h na dobę, bez kontaktu z normalnym
              życiem, kulturą, wypoczynkiem, to jest normalne ... to jest normalna
              droga ale do wyhodowania sobie raka albo ciężkiej nerwicy. I ciekawe
              co z syndromem odstawienia, gdy organizm przyzwyczajony przez ileś
              lat do pracy na wysokim poziomie adrenaliny, nagle przestanie ją
              dostawać w takiej dawce. Sportowcy często padają na serce jak
              gwałtownie przestaną uprawiać sport i dostarczać dla organizmu
              obciążenie, do którego go przyzwyczajono.

              Mój Ojciec się tak spalał, drugi to znaczyło dla niego ostatni ...
              skończył tak, że 3 ostatnie lata przeleżał w łóżku mając skierowanie
              na przeszczep serca do Zabrza (nie skorzystał), miał sił tyle by
              wstać z łóżka i przejść 3 metry do kibla i znów do łóżka. Nie dożył
              61 urodzin :((

              Nie życzę tego żadnemu miłośnikowi pracy po 14h/dobę za pensję
              ośmiogodzinną i spalania się w swoich pasjach dla cudzych dochodów.
              :(
              • matmis Re: Ta wielka pasja to świetny chwyt by doić naiw 23.02.10, 17:55
                > gdy organizm przyzwyczajony przez ileś
                > lat do pracy na wysokim poziomie adrenaliny, nagle przestanie ją
                > dostawać w takiej dawce.

                ale! to nie jest praca na wysokim poziomie adrenaliny (no może z
                wyjątkiem założycieli nowych firm, ale nie każdy jest założycielem).

                To jest praca na wysokim poziomie, owszem, ale nie tego rodzaju co
                wyzwala adrenalinę. Bo to nie jest stres nagłego, bezpośredniego
                zagrożenia. Ja rozumiem, że na wielu stanowiskach pracy taki stres
                występuje często, ale w pracy dolinokrzemowej zasadniczo tak nie
                jest.
            • kagan_pl Re: czekałem na jakiegoś "Typowego Polaka" 22.02.10, 15:02
              Nie bylem az tak naiwny, aby dac sie wyzyskiwac tak jak "bohater" tego artykulu...
              Nie widzisz, ze to zadne zycie, gdy sie ma dziennie tylko 2 godziny dla siebie?
              A coz rodzina?
          • q-ku nawet tam jestescie zawistni? 22.02.10, 12:39
            to już niemodne

            nawet tu w Polsce kończy się moda na polackie obszczywanie ludziom nogawek ot
            tak - z dobrego serca

            zaczyna się normalnie
            (no może z wyjątkiem for GW i DZ gdzie ludzie plują sobie w twarze z przyjemnością)

            mam nadzieję że to taka enklawa gdzie się te oszołomy zlatują i dzięki temu nie
            ma ich gdzie indziej
      • chicagobull Re: Facet sie po pristu skonczyl... 21.02.10, 16:52
        Za darmo nie pracowal. Jak nie on to bylby ktos inny.
      • przyladek.dobrej.nadziei Re: Facet sie po pristu skonczyl... 21.02.10, 18:07
        kagan_pl napisała:

        > Amerykanscy kapitalisci wyciagnli z niego, co sie tylko dalo,i
        > pokazali mu drzwi.

        Ale pieprzysz, ten gość był kapitalistą, z własną firmą.
        • absurdello To ciekawe dlaczego wrócił ? 22.02.10, 14:50
          Przecież był kapitalistą z własną firmą ...
          • kagan_pl Re: To ciekawe dlaczego wrócił ? 22.02.10, 15:06
            Cos ta fima niezbyt prosperowala...
        • kagan_pl Re: Facet sie po pristu skonczyl... 22.02.10, 15:05
          Jaka wlasna firme? Gdyby mial wlasna firme, to spedzal by czas, jak na
          amerykanskiego kapitaliste przystalo, na polach golfowych a nie w laboratoriach...
      • stan123 Nie, nie nie. On sie nie skonczyl. Skonczyly sie 21.02.10, 21:45
        tylko idee ktore go gnaly do przodu. Ale moze sie znow odnowic. Wiem
        bo sam sie tez odnawialem 2 razy w zyciu i dzis znow pracuje po 16
        godzin jak za najmlodszych lat. W Europie bylbym juz
        dawno 'skonczony' nawet przy 20 godzinach efektywnej pracy
        tygodniowo i 40+ dniach wolnego na wakacje i swieta w kazdym roku.

        To jest ta roznica - my w USA mamy dreams (marzenia) i dlatego
        potrafimy zrobic wszystko i to w krotim czasie. A wiec do marzen
        Bracia Polacy, a sukces sam przyjdzie, i to bezbolesnie!

        • kagan_pl Re: Nie, nie nie. On sie nie skonczyl. Skonczyly 22.02.10, 15:07
          W USA potraficie tylko prowadzic wojny, bez ktorych wasza gospodarka dawno by
          sie zapadla...
      • makova_panenka Cały Silicon Graphics się skończył... 21.02.10, 21:47
        Kiedyś absolutny (obok Craya) lider technologii zwłaszcza w grafice, dziś mokra
        plama.
        • kaaarooll Re: Cały Silicon Graphics się skończył... 22.02.10, 11:51
          niewazne sa nazwy firm, wazne, ze to co one stworzyly dalej zyje, taki OpenGL
          jest dalej standardem...


    • j_karolak Dlaczego wraca??? 21.02.10, 16:34
      Czyżby już nie nadążał? Nie znam go, ani nie mam pojęcia czym się
      zajmuje, bo artykuł jest za długi, ale na zdjęciu go widziałem i
      uważam, że ma bardzo złowieszczą minę i zz oczu też mu źle patrzy.
      Nie lubię go!
      • shirdlu Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 16:43
        j_karolak napisał:

        > Czyżby już nie nadążał? Nie znam go, ani nie mam pojęcia czym się
        > zajmuje, bo artykuł jest za długi, ale na zdjęciu go widziałem i
        > uważam, że ma bardzo złowieszczą minę i zz oczu też mu źle patrzy.
        > Nie lubię go!

        Mnie się zdaje, że on wrócił w 1999 r.

      • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 16:50
        Wycisneli go w USA jak cytryne i wyrzucili na smietnik...
        • aga1000 Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 16:56
          Z kupą forsy przy okazji... Straszne

          kagan_pl napisała:

          > Wycisneli go w USA jak cytryne i wyrzucili na smietnik...
          • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 17:01
            Zarobili na nim 100 razy tyle, co mu zaplacicli. On wypracowal
            conajmniej 100 razy taka "m", w porownaniu do swej "v". Marx (Karl)
            sie klania. A facet jest wyraznie skonczony. Zal mi go!
            • kamill69 Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 17:26
              Żal dupkę z zawiści ściska? Tak Kagan?
              • blue911 Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 17:40

                Bandamiernot i zazdrosnikow napadla to forum,hehe.kamill69 napisał:

                > Żal dupkę z zawiści ściska? Tak Kagan?

                Banda miernot i zazdrosnikow napadla to forum,hehe. Polska jest
                skazana na przegrana z takim spoleczenstwem.
                Ja gratuluje gosciowi: sam mieszkam w Stanach i wiem jak tu jest.
                Musial byc b.dobry w tym co robil.
                Tu znajomosci i partyjnosc sie nie liczy! A propos wyciskania
                cytryny: porownajcie jak polscy "kapitalisci" traktuja pracownikow!
                Za zadne pieniadze bym nie poszedl do rodaka.
                • reformator10 Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 00:43
                  jak sie pracuje w stanach. bylem na projekcie przez 2 lata.
                  odgrodzili nas od kompani zeby nie bylo zawisci. bylo ze 40 osob.
                  nikt o tym nie wiedzial w calkiem innej czesci miasta. ludzie z
                  calego swiata hindusi, chinczyk, czech, polak, amrykanie, emigranci.
                  ciagle byly spotkania motywacyjne. do pracy niekturzy przychodzili
                  na 5 rano. a wychodzili po 22. testowanie i wdrarzanie bylo w
                  niedziele. od 5 rano. do poludnia. zona mnie w domu nie widziala.
                  dzieci nie widzaly ojca. w soboty przesiadywalem do 22. dluzej
                  odemnie przesiadywal tylko jeden czech. ludzie z ktorym pacowalem
                  mieli na reke 120 $ na godziene. i zawsze mogli robic nadgodziny.
                  choc potem pieniedzy zaczelo brakowac. ja bylem na kontrakcie wiec
                  polowa kasy szla do rekruterow. choc bylem tam pionkiem firma za
                  moja godzine placila marne 91 $. tak przez 2 lata tyrania. w
                  miedzyczasie szalal w ameryce kryzys. i korporacja zwolnila mase
                  ludzi a na ten projekt mieli kase. dzis korporacja dominuje rynek w
                  telekom. po 2 latach zostalem zwolniony bo projekt sie konczyl a i
                  kryzys sie rozszalal na dobre. bylem skonczony wypompowany.
                  wypalilem sie. tak sie pracuje w stanach. praca praca i nic pozatym.
                  i jeszcze musisz byc dobry. a jak nie to out. kto to w polsce wogole
                  potrafi to zrozumiec. czy tu w stanach sa kodeksy pracy. smiech.
                  • hetmanwiechu Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 04:22
                    reformator10 napisał:
                    po 2 latach zostalem zwolniony bo projekt sie konczyl a i
                    > kryzys sie rozszalal na dobre. bylem skonczony wypompowany.
                    > wypalilem sie. tak sie pracuje w stanach. praca praca i nic pozatym.
                    > i jeszcze musisz byc dobry. a jak nie to out. kto to w polsce wogole
                    > potrafi to zrozumiec. czy tu w stanach sa kodeksy pracy. smiech.

                    reformator, przynajmniej wyciagnoles dobre 250 kola z tego. ja ku... musiales
                    tak tyrac za 50, i ch..., zycie. wiec i tak miales lepiej niz ja.
                    ale zgadzam sie z toba ze ameryka potrafi czlowieka przegrysc. musze ci jednak
                    powiedziec ze lepiej na tym wyszedlem na koniec dnia, wiec kto sie smieje ten
                    sie smieje ostatni. pozdro
                    • absurdello I co, myślisz, że te 250 koła zwróci dziecku 22.02.10, 14:48
                      brak kontaktu z ojcem, żonie niewidzenie męża, a jemu lepszy stan
                      psychiczny, kupi sobie godzinki z terapeutą ????
                      • hetmanwiechu Re: I co, myślisz, że te 250 koła zwróci dziecku 22.02.10, 19:29
                        absurdello napisał:

                        > brak kontaktu z ojcem, żonie niewidzenie męża, a jemu lepszy stan
                        > psychiczny, kupi sobie godzinki z terapeutą ????

                        naucz sie czytac ze zrozumieniem... ja pokazelm facetowi ze tak samo mialem
                        tylko ze za 50k, ceteris paribus.
                  • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 15:11
                    Otoz to. Naiwnym Amerykanom wmawiaja, ze jak beda ciezko pracowac po 12 i wiecej
                    godzin na dobe, to zrelizuja marzenie. Nie mowia tylko, ze to jest marzenie ich
                    szefa...
                • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 15:09
                  W USA licza sie tylko znajomosci i przynaleznosc do odpowiedniej partii, czyli
                  najlepiej republikanskiej, ew. demokratycznej. Oczywiscie, gdy sie sie chce
                  dobrze zyc, a nie charowac po 14 godzin na dobe...
            • przyladek.dobrej.nadziei Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 20:03
              kagan_pl napisała:

              > Zarobili na nim 100 razy tyle, co mu zaplacicli. On wypracowal
              > conajmniej 100 razy taka "m", w porownaniu do swej "v". Marx (Karl)
              > sie klania. A facet jest wyraznie skonczony. Zal mi go!

              Kagan jedź do Ameryki i pokaż na co cię stać.
              • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 15:12
                Nie jestem taki glupi, aby tam jechac. Bylem tam zreszta na kontrakcie w latach
                1990tych. Wole Europe!
            • stan123 A mi go nie zal, bo wiem ze sie odrodzi jak 21.02.10, 21:57
              przyjda nowe idee. Napewno sie odrodzi, zwlaszcza jesli jest
              czlowiekiem religijnym, choc moze w innym polu. Ale odrodzi sie.
              Zyczmy mu tego!!!
              • kagan_pl Re: A mi go nie zal, bo wiem ze sie odrodzi jak 22.02.10, 15:15
                Busz byl religijny. I co z tego, skoro byl zbrodniarzem?
            • gresiek Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 22:59
              no a jakby w polsce zostal w tych 80 latach to by mu super dali
              wszyscy zarobic, co za komune mentalna masz w glowie, to wspolczuje!
              moze twoje dzieci beda inne
            • niespodziewany22 [...] 21.02.10, 23:20
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 15:13
                Kupuje chinskie komputery. Bardzo tanio...
        • szyderczy_szyderca Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 18:26
          > Wycisneli go w USA jak cytryne i wyrzucili na smietnik...

          Ooo - specjalista od obsługi ksero w Compaqu się odezwał.
          • przyladek.dobrej.nadziei Re: Dlaczego wraca??? 21.02.10, 20:02
            szyderczy_szyderca napisał:

            > Ooo - specjalista od obsługi ksero w Compaqu się odezwał.

            Teraz tacy specjaliści pracują w IPN.
          • kagan_pl Re: Dlaczego wraca??? 22.02.10, 15:14
            Daj sobie spokoj z tymi idiotycznymi uwagami...
        • mantero Ręce opadają 21.02.10, 21:01
          kagan_pl napisała:
          > Wycisneli go w USA jak cytryne i wyrzucili na smietnik...

          kagan_pl i tobie podobni, zielonego pojęcia nie macie o człowieku, więc po jaką cholerę się odzywacie??
          Miałem swego niebywałą okazję osobiście poznać p.Hołyńskiego jeszcze jak pracował dla Silicon Graphics.
          Ten człowiek osiągnął naprawdę wiele, w przeciwieństwie do krytyków twojego pokroju kagan_pl.
          • absurdello I co z tego, że osiągał ? Skończył w Polsce 22.02.10, 14:53
            kopnięty w d... przez politykierów z rady nadzorczej, świetne
            ukoronowanie świetlanej kariery z Doliny Krzemowej ... do tego
            zniechęcono go do pracy w miejscach gdzie mógłby coś zmienić ... a
            to strata dla nas wszystkich
            • kagan_pl Re: I co z tego, że osiągał ? Skończył w Polsce 22.02.10, 15:16
              ;)
          • kagan_pl Re: Ręce opadają 22.02.10, 15:16
            Jelsi tyle osiagnal, to czemu wrocil?
    • michalcyprian Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego c... 21.02.10, 16:39
      Lata temu felietony pana Hołyńskiego pisane jeszcze z USA były publikowane w
      Nowej Fantastyce - bardzo ciekawa lektura.
      Poza tym chyba kilka lat temu przy okazji którychś wyborów (prezydenckie 2005,
      referendum akcesyjne do UE?) firma pana Hołyńskiego wygrała przetarg na
      zbieranie rezultatów z komisji, chyba chodziło o exit polls. I oczywiście
      wyniki były dostępne o 20:01, co wcześniej jakoś się nie udawało.
      • kagan_pl Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 16:51
        Innymi slowy, wiecej w tym fiction niz science...
        • aga1000 Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 16:59
          A konkretnie dlaczego? Co z osiągnięc tego pana poza działalnością literacką
          jest z zakresu fiction? Bo ja myślę, że jedno jego kichnięcie jest ciekawsze od
          twojego całego dorobku.

          kagan_pl napisała:

          > Innymi slowy, wiecej w tym fiction niz science...
          • kagan_pl Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 22.02.10, 15:19
            A jakim on ma niby naukowy dorobek?
        • dr_pitcher Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 17:09
          Ciekawy zyciorys.
          Co do Pana Kagana - czy pracowal Pan kiedys w Ameryce?
          Z tym wyzyskiem - jak sam Pan Holynski mowi - nikt go do tego nie zmuszal.
          Przypuszczam, ze jako szef niezle gonil swoich podwladnych, to jedyny sposob na
          sukces. Roznica jest taka, ze po 10-latch "wyzysku" wiekszosc ludzi w Dolinie
          Krzemowej moze pojsc na emeryture, albo zalozyc swoja firme i wyzyskiwac innych.
          Ci ktorzy tego nie robia, widocznie to lubia. Praca moze byc jak adrenalina
          • kagan_pl Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 22.02.10, 15:23
            1. Pracowalem.
            2. Gdyby mial kapital, to by inni na niego pracowali po 14 godzin na dobe.
            3. Lubia? To chyba sa masochisci...
            4. Najlepiej sie goni do roboty niewolnikow...
      • blue911 Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 19:21
        Nie ma wiekszego wroga Polski jak jej wlasny narod! (z wyjatkami).
        • gresiek Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 23:13
          blue911 napisał:

          > Nie ma wiekszego wroga Polski jak jej wlasny narod! (z wyjatkami).

          a polska to oboz koncentracyjny dla polakow ;)
          • blue911 Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 22.02.10, 05:53
            gresiek napisał:

            > blue911 napisał:
            >
            > > Nie ma wiekszego wroga Polski jak jej wlasny narod! (z
            wyjatkami).
            >
            > a polska to oboz koncentracyjny dla polakow ;)

            Polska to jedno wesole miasteczko: sporo frajdy - zadnych
            perspektyw. I tak z pokolenia na pokolenie,obojetne jaki ustroj!
            I tak do...nastepnego rozbioru.
      • strangeday Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 19:35
        Też to pamiętam.

        I to, co pisze teraz, to szczera prawda.

        Czasem zupełnie nie doceniamy tego co mamy w Europie, choćby te 26 dni urlopu jak w Polsce. Tam ludzie szeoko otwierają buzie na taką informację.
        Dolina Krzemowa dobrze płaci, ale to swego rodzaju obóz pracy.
        Ci ludzie bardzo często nie mają rodzin, dzieci - nie mają na to czasu. Coś za coś.
        • przyladek.dobrej.nadziei Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 20:00
          strangeday napisał:

          > Dolina Krzemowa dobrze płaci, ale to swego rodzaju obóz pracy.

          Ja bym powiedział, że cała Ameryka jest taka, chyba, że pracujesz na poczcie lub
          innym urzędzie państwowym, gdzie można opieprzać się, jak w Polsce. Z tym, że o
          sześciotygodniowym uropie możesz zapomnieć. Biednej Ameryki na to nie stać.
          • strangeday Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 22:45
            Zgadzam się.

            Dlatego dobrze przeliczyć taką teoretycznie wyższa pensję tam na przepracowane dni - i już nie jest aż tak różowo w porównaniu do na przykład Europy. Szczególnie przy spadającym kursie dolara.
            • michalcyprian Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 22.02.10, 07:58
              Spadek kursu nie ma tu aż takiego znaczenia. Przede wszystkim należy porównać się nabywczą w najbliższej okolicy, tzn. ile za swoją wyższą pensję (okupioną dłuższym czasem pracy) Amerykanin może nabyć w porównaniu do Europejczyka Zachodniego (np. Francuza, Brytyjczyka czy Duńczyka). W USA chyba tańsze są samochody, paliwo, elektronika, markowe ubrania, a w wyniku kryzysu nawet mieszkania. Poza tym można użyć wskaźnika hamburgera (czy jakoś tak), czyli ile trzeba pracować, żeby zarobić na jedną bułę w McDonaldzie.
              • strangeday Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 22.02.10, 10:34
                Powiem tak - nie ma takiego, jeżeli masz tam ochotę zostać na stałe.
                Chociaż nagle zaczyna się okazywać, że wyjazd do Europy czy zagraniczna wycieczka robią się drogie.

                Jeśli jednak chcesz popracować na przykład te 3, 5, 10 lat i wrócić do Europy, to ma duże znaczenie. Kiedyś te dajmy na to 100 tys. $ rocznie robiło wrażenie, teraz już się każdy pięć razy zastanowi.
      • gresiek Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 23:12
        michalcyprian napisał:

        > Lata temu felietony pana Hołyńskiego pisane jeszcze z USA były
        publikowane w
        > Nowej Fantastyce - bardzo ciekawa lektura.

        jest tez ksiazka, "e-mailem z doliny krzemowej", bardzo fajna
        lektura...
        • michalcyprian Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 22.02.10, 07:54
          Ha, pierwszy post odoszący się do mojego. Faktycznie, taki też tytuł miały felietony pisane zza Oceanu. Zapomniałem, że wydano ich zbiór w formie książki. Po powrocie też trochę pisał, ale tytuł chyba (z odmętów pamięci go wyciągam) brzmiał "E-meile z Nowego Świata" (warszawskiego oczywiście).
    • debilofil Niech wymyślą tam jak spłacic dług i przestać żreć 21.02.10, 17:55
      przestać żreć na koszt reszty świata.
      To będzie najbardziej przydatny i najlepszy wynalazek jaki się zrodzi w tym
      kraju!
      • gresiek Re: Niech wymyślą tam jak spłacic dług i przestać 21.02.10, 23:14
        no trzeba zrec na koszt innych, zeby byla kasa na wojny i na nowe
        wynalazki przy okazji i gadzety, niestety tak to juz jest z tym
        krajem
        • michalcyprian Re: Niech wymyślą tam jak spłacic dług i przestać 22.02.10, 08:00
          Ależ znawcy Ameryki znaleźli się. Podziwiam, nie ma co.
          • kagan_pl Re: Niech wymyślą tam jak spłacic długi 22.02.10, 15:30
            www.usdebtclock.org/
    • spinaker206 Re: Gratuluję sukcesów zawodowych 21.02.10, 17:56
      Gratuluję sukcesów zawodowych, szkoda, że w Polsce (chciałem napisać Naszym
      Kraju, a mam wątpliwości czy można tak mówić)nie ma takich możliwości. Tak kraj
      sami zbudowaliśmy, nikt nam przez minione 20 lat w tym nie przeszkadzał.
    • icc217 "grant" 21.02.10, 18:10
      Polskiego pan zapomniales?
      • ms_amelia Re: "grant" 21.02.10, 20:34
        W Polsce wyraz "grant" jest używany w dokumentach na wyjazdy
        zagraniczne. Pzdr.
        • konishiko Re: "grant" 22.02.10, 08:24
          Grant to po polsku grant, z wyjazdem zagranicznym czy bez. Nie wiem,
          czy to sie jakos oficjalnie inaczej nazywa, ale wszyscy mowia grant ;)
    • soldadura104 prof frafiki komp.- nie prezydentem prof MIT z USA 21.02.10, 18:26
      Czy ten profesor może być w Polsce profesorem.
      Niech Kaczyński i Tusk się nad tym zastanowią.
      Będą się bać że nie dostaną kasy na wybory.
      Gdy do Krakowa wrócił z Litwy prof Akademii Nauk Rosji, który stworzył
      pierwszą drukarkę komputerową to zakazano mu pracować w zawodzie.
      A było już to po okrągłym stole
    • soldadura104 czy prof K z Doliny Krzemowej chce być Prezydentem 21.02.10, 18:29
      Czy nasze nieuki z tytułami profesorów by na to pozwolili.
      Czy on będzie jak japońscy profesorowie z USA będzie chciał edukować polską
      młodzież na prof Massachudets Intitute of Technology.
    • hankrearden Ja stąd nigdy nie wyjadę 21.02.10, 19:01
      Ja stąd nigdy nie wyjadę. I mi nie chodzi o karierę. Cała San Francisco
      Bay Area jest po prostu zbyt piękna.
      • misiaczekoala Re: Ja stąd nigdy nie wyjadę 21.02.10, 19:14
        Naprawde nie tesknisz za Polska?
        Majac dokumenty rzeczywiscie trudno stad wyjechac.
        Nie tylko SF i Bay Area ale klimat tez jest cudowny.
        • stan123 Wszystko prawda, ale ja tam nie wroce, bo mi 21.02.10, 22:09
          malzonke wszyscy faceci i kobiety codziennie w kawiarniach i na
          ulicy zaczepiali. To jest zbyt "progressive" miasto aby tam zalozyc
          rodzine.
        • hankrearden Re: Ja stąd nigdy nie wyjadę 22.02.10, 04:59
          > Naprawde nie tesknisz za Polska?

          Nie. Intersuję się tym, co się w Polsce dzieje (jak widać siedzę na
          forum Gazety), ale nie tęsknię. Gdyby nie Rodzice, to bym się tam nawet
          zbyt często nie pojawiał.
      • przyladek.dobrej.nadziei Re: Ja stąd nigdy nie wyjadę 21.02.10, 19:18
        hankrearden napisał:

        > Ja stąd nigdy nie wyjadę. I mi nie chodzi o karierę. Cała San Francisco
        > Bay Area jest po prostu zbyt piękna.

        To niemożliwe, gdyby tak było, nieruchomości byłyby tańsze niż w Polsce. Tam
        musi być okropnie brzydko, nie ma śniegu, ani mrozu, a przyjemność marznięcia na
        mrozie kosztuje ;)
      • kagan_pl Re: Ja stąd nigdy nie wyjadę 22.02.10, 15:30
        Czekasz na trzesienie ziemi?
    • pumpernik Był już taki jeden 21.02.10, 19:50
      Był już taki jeden. Nazywał się Wincenty Pstrowski.
    • gadolinn a jaki to profesor... 21.02.10, 20:14
      ... skoro nie ma doktoratu?
      • przyladek.dobrej.nadziei Re: a jaki to profesor... 21.02.10, 20:29
        gadolinn napisała:

        > ... skoro nie ma doktoratu?

        Na twoim miejscu poddałbym w wątpliwość, czy on w ogóle wie, jak wygląda komputer.
    • farmer_mendoza A ile pan zarabiał? 21.02.10, 20:23
      A ile pan zarabiał?
      Ile trzeba mieć pieniędzy?
      Za ile?
      A na wynajęcie lokalu, urządzenie biura nie potrzeba pieniędzy?
      Tajemnica handlowa czy niechęć do mówienia o pieniądzach?


      Zawsze, gdy przyjeżdżam do Polski, pierwsze co zwraca uwagę w rozmowach: wszyscy rozmawiają o pieniądzach.

      W innych krajach pytanie o zarobki (jak w tym wywiadzie) jest grubym nietaktem. W Polsce, wręcz odwrotnie. Jeden "kolega kolegi", którego ledwie znałem, poczuł się urażony tym, że nie chciałem powiedzieć mu ile zarabiam.
      • przyladek.dobrej.nadziei Trzeba odpowiadać jak Wałęsa 21.02.10, 20:31
        Za mało i dlatego chcę zostać prezydentem.
    • kerczer "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 21.02.10, 20:32
      Oryginalna Silicon Valley powstala dzieki wielu korzystnym
      wydarzeniom. Uniwersytet Stanford i Berkeley, pobliskie rzadowe
      laboratoria jak Sandia, Lawrence Livermore, firmy aerospace, firmy
      takie jak HP, ktore rosly w duzym stopniu dzieki kontraktom rzadowym
      (wojskowym), kapital prywatny szukajacy najlepszych inwestycji i
      przelom w technologii ukladow scalonych, komputerach, software.

      W Polsce moze sie tez cos takiego wydarzyc, teoretycznie.
      Praktycznie nie ma w Polsce dobrych uniwersytetow, sa dobre
      jednostki, ale brak im koniecznej masy krytycznej i poparcia.
      Panstwo jest ubogie i nie moze sobie pozwolic na duze wydatki,
      inwestycje i dotacje przemyslu. Kapital prywatny, zagraniczny unika
      Polski jak moze, szczegolnie pustynna jest Polska w nowych
      technologiach. Owszem od czasu do czasu ktos zainwestuje, ze wzgledu
      na tania sile robocza i rynek zbytu UE, i powstaja fabryki
      komputerow, a dokladniej tasma na ktore nisko platna i nisko
      wykwalifikowna sila robocza sklada komputery z klockow sprowadzanych
      z zagranicy. Lepsze to niz nic, ale Silicon Valley z tego nie
      bedzie.

      Dopoki Polska nie pozbedzie sie korupcji, wysokich podatkow,
      obezwladniajacej strefy szarej, armii oszukujacych rencistow i
      emerytow wczesniakow, ZUS itd dopoki Polska nie bedzie konkurencyjna
      na globalnym rynku hi tech a nawet na globalnym rynku tanieje sily
      roboczej.

      Polska ciagle jest w okowach PRL bis, obludy michnikowszczyzny,
      lodziarni PO, zlodziejskiej lewicy, populistycznej zacofanej
      prawicy. W takim ekosystemie nie bedzie cudow, tygrysich skokow,
      Japonii czy nawet Irlandii - to wszystko bylo jeszcze jedno klamstwo
      politykow, klamstwo tak chetnie powtarzane i interesownie
      propagowane przez GW i innych.

      Mozna marzyc, mozna czekac na cud, lub zanurzyc sie narkotycznie
      uspokajajacej propagandzie sukcesu, ktora ostatnio powraca po prawie
      40 latach, ale to nic nie da, rzeczywistosc jest prosta i nie da sie
      jej oszukac, nawet Michnikowi i jego "dziennikarzom". Na barkach
      takich falszywych luminarzy panstwowych stworzyc Silicon Valley sie
      nie da.

      Tak jak kiedys za komuny, na wiekszosc ambitnych Polakow po studiach
      po politechnice czy uniwersytecie, czeka w Polsce zycie pelne
      rozczarowan, czekaja KFC, McDonalds, mobbing, praca w biurze nie
      majaca nic wspolnego z wyksztalceniem, niskie place...

      Zmienic ustroj tylko z nazwy i zostawic tych samych mafijnych "ludzi
      honoru" i te same struktury yelitarno pasozytnicze i sycic sie ta
      sama mentalnosc jak za dawnych lat - to nie wystarczy aby oderwac
      sie od dna, IMHO.

      Na szczescie dzisiaj, jak nigdy przedtem, naprawde latwo jest
      glosowac nogami, if you know what i mean ... :)
      • arek.jadczak Re: "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 21.02.10, 21:16
        Zgadzam sie w 100%, no moze w 90%, bo polityczno-gazetowe watki
        poruszone w tym poscie sa mi obce, poniewaz na polityce sie nie
        znam.
        Potrzebny jest etos pracy, zmiany w systemie nauczania, ktory - czy
        to Uniwersytet Warszawski czy NLU w Nowym Saczu - jest chory.
        Wykladowcy-nieudacznicy leczacy kompleksy, dorabiajacy na 10 etatach
        i narzekajacy na zycie nie sa w stanie ani zachecic co pracy
        intelektualnej ani podolac nowosciom. Wszedzie sa pozory: w szkole,
        na uczelni, w pracy. Uczen - sciaga, student - kupuje prace z
        magisterska wlacznie, pracownik oszukuje pracodawce. Mamy w sobie
        raka Homo Sovieticus, bumelanta, ktory nie chce nic zrobic. Mlody
        programista, niby ambitny - chce tylko kasy, skacze z firmy do firmy
        dla 100 zl netto, a glupawi headhunterzy tylko na tym zeruja...
        Wszystko to wyglada jak jakas parodia panstwa, systemu nauczania,
        pracy. Potrzebne jest duzo zmian. Problem w tym, ze starym juz sie
        nie chce i nie wierza, ze cos sie da zmienic, a mlodzi chca tylko
        kase i sa z wszystkiego zadowoleni... No bo jak headhunter dzwoni i
        nowy pracodawca daje 1000 zl netto wiecej, to co tam - wymyslac i
        tak nie bedzie trzeba, wazne, zeby placili.

        W Polsce nie bedzie Doliny Krzemowej. Bo i po co? I tak zaraz by
        pracownicy wszystko rozkradli, poza tym z 14 h pracy 8 zalatwialiby
        prywatne sprawy, wychodzac z firmy... Jest jedna Dolina Krzemowa na
        swiecie i dobrze, ze jest. Kto chce cos zrobic ze swoim zyciem i
        przy okazji cos dla swiata - powieniem tam jechac, zostawiajac
        Kaczogrod, w ktorym moze za 60 lat cos sie zmieni, jesli komukolwiek
        bedzie na tym zalezec...

        Nie ma zludzen - Polska to nie jest kraj dla madrych ludzi. No
        country for wise men.
        • matmis Re: "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 23.02.10, 17:20
          > No bo jak headhunter dzwoni i
          > nowy pracodawca daje 1000 zl netto wiecej, to co tam - wymyslac i
          > tak nie bedzie trzeba, wazne, zeby placili.

          Stary pracodawca może dorównać nowemu, proponując odpowiednią
          podwyżkę. A w firmach tego rodzaju, które stanowią o "Dolinie
          Krzemowej", zawsze może zaproponować temu pracownikowi udziały w
          firmie, bądź opcje na nie - więc omawiane wyżej zjawisko nie dotyczy
          tak bardzo działalności dolinokrzemowej.
      • kagan_pl Re: "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 22.02.10, 15:32
        Oryginalna Silicon Valley powstala dzieki Zimnej Wojnie...
        • kerczer Re: "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 24.02.10, 01:46
          kagan_pl napisała:

          > Oryginalna Silicon Valley powstala dzieki Zimnej Wojnie...

          Bardzo "blyskotliwa" uwaga.

          Co powstalo w ZSRR i bloku sowieckim dzieki Zimnej Wojnie?
          Przemoc, terror, wiezienia, lagry, Archipelag GUŁAG, okupacja krajow osciennych,
          stalinowskie i totalitarne zbrodnie, rakiety, czolgi, miska zupy i tania wodka.
          • 14all Re: "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 04.03.10, 16:48
            USA to niby nigdy zadnego kraju nie okupowaly, zadnej brudnej wojny nie
            rozpoczely i wprowadzily ogolne szczescie i dobrobyt w calej Ameryce,
            szczegolnie tej Poludniowej...
            • kerczer Re: "Sillicon Valleys" czekaja na chetnych! 25.03.10, 03:04
              Ameryka nie jest swieta. Podczas IIWS bombardowano Drezno, Hiroszime i Nagasaki,
              bo byla wojna, wojna o przezycie, ale to nie Ameryka wybudowala obozy
              koncentracyjne, to nie Ameryka wymordowala bestialsko kilkadziesiat milionow
              ludzi w tym wiekszosc cywilow.

              Ameryka walczyla z tymi zbrodniczymi rezimami ponoszac sama duze straty, pod
              Monte Cassino razem z Polskimi odzialami, na plazach Normandii, w tysiacach
              samolotow zestrzelonych nad hitlerowskimi Niemcami, wyzwalajac obozy
              koncentracyjne.

              Ameryka jak kazda demokracja popelnia bledy, duzo bledow, ludzie u wladzy tez sa
              slabi i skorumpowani przez ambicje, pieniadzy i nawet seks, ale koniec koncow w
              ciagu ostatnich kilkudziesieciu lat to dzieki Ameryce swiat oparl sie i pokonal
              zarowno faszyzm, hitleryzm jak i komunizm, stalinizm.

              Co przyniesie przyszlosc trudno powiedziec ...
    • dziwak4 Natepny nieudacznik 21.02.10, 21:08

      Wrocil bo go wywalili i opowiada glupoty.
      Ja tam Californi nie ma zamiaru poswiecac
      na jakies Pomroczne Bagna.
      • misiaczekoala Wrocil bo zatesknil za 26-oma dniami urlopu. 21.02.10, 21:21
        Wrocil bo nie mial zamiaru pracowac za nizsza stawke
        niz mial u szczytu kariery.
        Wrocil bo zatesknil za 26-oma dniami urlopu.

      • gresiek Re: Natepny nieudacznik 21.02.10, 23:18
        hehe, a ja dla rodziny wrocilem, co prawda nie z californi ale tez
        bylo pieknie. rodzina jest dla mnie akurat najwazniejsza i tyle. no
        ale o gustach sie nie dysktuje, nie? :)
    • solardragon poprawcie mnie jeśli się mylę ... 21.02.10, 21:15
      z tego co pamiętam najpierw był Silicon Graphics INDY a potem Indigo -
      do dzisiaj mam sprawnego INDY'ego z 24'' monitorem Micrographics.
      • mamula66 Re: poprawcie mnie jeśli się mylę ... 22.02.10, 04:52
        Mylisz sie
      • kerczer Re: poprawcie mnie jeśli się mylę ... 24.02.10, 01:50
        solardragon napisała:

        > z tego co pamiętam najpierw był Silicon Graphics INDY a potem Indigo -
        > do dzisiaj mam sprawnego INDY'ego z 24'' monitorem Micrographics.

        jezeli twoj INDY ma polaczenie internetowe to kliknij

        en.wikipedia.org/wiki/SGI_Indy
        i zerknij na chronologiczne zestawienie produktow SGI
    • enedue3 Do czego doprowadza praca w niedzielę ... niczeg 21.02.10, 21:42
      się pan Hołyński nie nauczył w tym USA. Swoją wypowiedzią ogłupia
      rodaków, przemycając ideę pracy non stop ("świątek, piatek i
      niedzielę"). A rodzina?
      Einstein powiadział; " czysty chlew i pełne koryto to ideła wieprza".
      • gresiek Re: Do czego doprowadza praca w niedzielę ... n 21.02.10, 23:20
        obawiem sie ze nie zrozumiales przeslania pana holynskiego albo nie
        przeczytales ze zrozumieniem calosci lub po prostu robisz sobie
        jaja :)
    • theoscop Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego c... 21.02.10, 22:09
      Krzepiące! Okazuje się, że istnieją ludzie, którzy potrafią
      realizować swoje ambicje oparte na autentycznych wyborach zawodowych
      i życiowych, a nie w wyniku politycznych karier.
      Chapeaux bas, Panie M.Hołyński!
    • strangeday Re: Kariera z Doliny Krzemowej. Tu nie ma wolnego 21.02.10, 22:49
      > Ciekawe co Pan Profesor sądzi o pomysłach tworzenia różnych "klonów Doliny
      > Krzemowej" w Polsce - np. "Miasteczka Multimedialnego" przez WSB-NLU w Nowym
      > Sączu.
      > Czy ma to jakiś sens czy raczej jest to tylko wyciąganie kasy od naiwnych
      > studentów i "durnego" Państwa.


      Są dwie rzeczy potrzebne żeby cos takiego zadziałało - dobre uczelnie o wysokiem poziomie, które przyciągają najlepszych ORAZ inwestorzy z kasą, gotowi włożyć ją w nowe projekty.

      W Polsce brakuje przede wszystkim tego drugiego, więc nie ma mowy o odpowiedniku Silicon Valley.

      A różne lokalne twory typu Krzemowa Dolina de Kozia Wólka najczęściej służą interesom miejscowych bonzów, głównie wyborczym.
    • tetratec Wrócił, bo się wypalił. Polska to taka umieralnia 21.02.10, 23:22
      do której wraca się jak się już nie czuje na siłach nic nowego zrobić. Zresztą
      jak tu przyjeżdżają jakieś zespoły muzyczne czy wykonawcy to też u schyłku
      swojej kariery, albo tacy co dawno mają lata świetności już za sobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka