Dodaj do ulubionych

Forowi frustraci

25.02.10, 13:20
Nie wszystkich stac na taka dobra ochrone prawna i wiekszosc nie ma
wsparcia panstwowego jaka mieli ksieza szkalujacy Alicje Tysiac.
Obserwuj wątek
    • lubat Re: Forowi frustraci 25.02.10, 13:30
      d_jak_zupa napisała:

      > Nie wszystkich stac na taka dobra ochrone prawna i wiekszosc nie ma
      > wsparcia panstwowego jaka mieli ksieza szkalujacy Alicje Tysiac.

      Nie czepiaj się szczegółów, bo sama idea tekstu jest słuszna, a
      najskuteczniejszą metodą zwalczania zła, jest zaczynanie od siebie. Na forach GW
      jest niestety w dużym stopniu tak, jak pisze autor.
      • maruda.r Re: Forowi frustraci 25.02.10, 13:44
        lubat napisał:

        > Nie czepiaj się szczegółów, bo sama idea tekstu jest słuszna, a
        > najskuteczniejszą metodą zwalczania zła, jest zaczynanie od siebie. Na forach G
        > W
        > jest niestety w dużym stopniu tak, jak pisze autor.

        *************************

        Nie zauważyliśmy, by kościół dawał tu jakiś pozytywny przykład. Niech więc nie
        zabiera głosu.

        • www.nasznocnik.pl Re: Nie zauważyliśmy, by kościół dawał przykład 25.02.10, 15:21
          "- Witajcie, o dzicy tubylcy! Przywiozłem wam perkal, paciorki oraz - last but not least - kilka portali internetowych, gdzie dominują treści pozytywne - wyzwalające dobro, a nie agresję.

          - Witaj, czcigodny księże! Ustalmy może od razu: wolisz być umęczon, ukrzyżowan i pogrzebion - czy też może raczej żywcem ze skóry obdarty - i pożarty?"
        • deni.dj Re: Forowi frustraci 25.02.10, 18:35
          To hierarchowie są najbardziej sfrustrowani - po raz pierwszy nie mają na coś
          wpływu! Nie wiadomo gdzie taki internauta pracuje, w której szkole ma dzieci, na
          którym cmentarzu odmówić mu pochówku....no tragedia po prostu ! To się naszym
          pasterzom w głowach nie mieści, bo jakże tak, tylko dzięki biczowi bożemu
          porządek w stadzie baranów można utrzymać !
          • pani_bozia Re: Forowi frustraci 25.02.10, 18:53
            deni.dj napisała:

            > To hierarchowie są najbardziej sfrustrowani - po raz pierwszy nie mają na coś
            > wpływu! Nie wiadomo gdzie taki internauta pracuje, w której szkole ma dzieci, n
            > a
            > którym cmentarzu odmówić mu pochówku....no tragedia po prostu ! To się naszym
            > pasterzom w głowach nie mieści, bo jakże tak, tylko dzięki biczowi bożemu
            > porządek w stadzie baranów można utrzymać !

            PIĘKNE :)
            • inkwizytorstarszy Re: Forowi frustraci 28.02.10, 13:44
              Pięknie napisane i prawdziwie.Pozdrawiam !
            • inkwizytorstarszy Re: Forowi frustraci 28.02.10, 13:47
              pani_bozia napisała:

              > deni.dj napisała:
              >
              > > To hierarchowie są najbardziej sfrustrowani - po raz pierwszy
              nie mają
              > na coś
              > > wpływu! Nie wiadomo gdzie taki internauta pracuje, w której szkole
              ma dzi
              > eci, n
              > > a
              > > którym cmentarzu odmówić mu pochówku....no tragedia po prostu ! To
              się na
              > szym
              > > pasterzom w głowach nie mieści, bo jakże tak, tylko dzięki biczowi
              bożemu
              > > porządek w stadzie baranów można utrzymać !
              >

              > PIĘKNE :)
              ..!!!Zapomniałem dodać że pozdrowienia dla "deni.dj" za wpis...
          • maruda.r Re: Forowi frustraci 25.02.10, 19:08
            deni.dj napisała:

            > To hierarchowie są najbardziej sfrustrowani - po raz pierwszy nie mają na coś
            > wpływu! Nie wiadomo gdzie taki internauta pracuje, w której szkole ma dzieci, n
            > a
            > którym cmentarzu odmówić mu pochówku....no tragedia po prostu ! To się naszym
            > pasterzom w głowach nie mieści, bo jakże tak, tylko dzięki biczowi bożemu
            > porządek w stadzie baranów można utrzymać !

            **************************

            Bardzo zręcznie to ujęłaś (ująłeś).

          • kylax1 BINGO. :) 26.02.10, 20:11

          • wojo.b Re: Forowi frustraci 01.03.10, 10:20
            Pierniczysz - ktoś kto pluje na Kościół i księży, ma w głębokim poważaniu
            Kościół i księży, a więc jest konsekwentny: nie posyła dzieci na religię, nie
            domaga się księdza na pogrzebie (swoim? może być trudno.. a jak ktoś mam mamę
            która należała do koła przyjaciół RM, to ksiądz na pewno nie odmówi).
            Więc o co chodzi? Chcesz móc pluć z krzaków, a potem cynicznie udawać katolika i
            domagać się od księdza takich czy innych posług katolickich?
            • iza.bel5 Re: Forowi frustraci 01.03.10, 12:04
              Otóż to! Dla ciebie każdy kto krytykuje księży - ten pluje na kościół i jest
              wrogiem Pana Boga! Nie pomyślałeś że najbardziej krytyczni wobec kościoła są ci
              którzy właśnie mają go w "głębokim poważaniu" i zależy im na jego autorytecie?
              Reprezentujesz niezwykle zgubny dla kościoła sposób myślenia.
            • maruda.r Re: Forowi frustraci 01.03.10, 21:03
              wojo.b napisał:

              > Pierniczysz - ktoś kto pluje na Kościół i księży, ma w głębokim poważaniu
              > Kościół i księży, a więc jest konsekwentny: nie posyła dzieci na religię, nie
              > domaga się księdza na pogrzebie (swoim? może być trudno.. a jak ktoś mam mamę
              > która należała do koła przyjaciół RM, to ksiądz na pewno nie odmówi).

              *************************

              Ma jednak rodzinę, które nie musi podzielać jego światopoglądu, a często bywa
              przez kościół szykanowana.

              • benek231 Iranizacje internetu chce nam katabas :O) 02.03.10, 00:31
                zafundowac. Pewnie czarni zwachali sie ponad podzialami - ekumenicznie niejako.

                Kiedys UBecja podobnie prowokowala, zachecajac do odwagi cywilnej i otwartosci.
                A jak ktory dal sie nabrac to pozniej dlugo plul sobie w brode.

                Takze na tych forach byli uczestnicy nie kryjacy swych danych. Koscielni
                starannie wybili im z glow te nieostroznosc. W szykanach pisywali takze
                paszkwile do sasiadow takiego odwaznego, jesli tylko krytykowal ich zlodziejski
                kosciolek i robil to dobrze. Forma nie miala najmniejszego znaczenia.

                Na szczescie wlasnie na anonimowosci ta zabawa polega. Dzieki niej kazdy moze
                zapoznac sie z wieloma interesujacymi opiniami, sledzic porywajace dyskusje. Bez
                anonimowosci ci sami autorzy byliby o wiele ostrozniejsi w swej krytyce Nygusow
                i polskiego katolicyzmu. A przeciez takze kler, a moze zwlaszcza kler, powinien
                wiedziec co obywatele o nim mysla. Bez wzgledu na forme wypowiedzi. Bo jesli
                ktos nawet wyjedzie z bluzgiem to najwyrazniej tak czuje, co takze dotrzec do
                katabasa powinno.

                Na szczescie jeszcze jestesmy przed iranizacja, bo takie fora
                jak na portalach kleszych wywoluja u nas odruch wymiotny.




        • jankbh Re: Forowi frustraci 27.02.10, 07:18
          maruda.r napisał:
          > Nie zauważyliśmy, by kościół dawał tu jakiś pozytywny przykład.

          Kościół ma wielowiekową tradycję ubierania największych świństw i
          zbrodni w piękne i wzniosłe słówka.
          • maruda.r Re: Forowi frustraci 27.02.10, 13:18
            jankbh napisał:

            > maruda.r napisał:
            > > Nie zauważyliśmy, by kościół dawał tu jakiś pozytywny przykład.
            >
            > Kościół ma wielowiekową tradycję ubierania największych świństw i
            > zbrodni w piękne i wzniosłe słówka.

            *************************

            Bez wątpienia. Problem w tym, że przez wieki byliśmy skazani na jednokierunkowy
            przepływ informacji i mający inne poglądy w najlepszym wypadku byli za sprawą
            kościoła poddawani ostracyzmowi. Bardziej pyskaci zostawali oskarżani o herezję,
            a czasami kończyli na stosach. Niewiele więc mogliśmy zrobić - dyskusja w
            trakcie mszy i zadawanie kłamu pięknym słowom raczej nie wchodziły w grę.

            Paradoksalnie, kościół osiągnął zamierzony cel. Nauka kościoła nie trwa już
            jedną godzinę w tygodniu i nie kończy się no słowach "Pan z wami", a trwa
            non-stop. Mamy więc mszę przez 24 godziny w tygodniu i ten stan rzeczy
            najwyraźniej przerasta kościół - nie potrafi się odnaleźć w globalnej wiosce
            napędzanej wielokierunkową i wielowymiarową komunikacją internetową.

        • fr_ee Re: Forowi frustraci 28.02.10, 15:09
          "Nie czepiaj się szczegółów, bo sama idea tekstu jest słuszna, a
          najskuteczniejszą metodą zwalczania zła, jest zaczynanie od siebie."

          To może niech zaczną od siebie. Niech zajrzy do katolików na Frądzi
          i ich poucza. To stamtąd wyszła nagonka na Alicje Tysiąc i na
          dziewczynę, której chcieli uniemożliwić aborcji.

          I nie chodzi tu o jakieś tam wulgaryzmy, tylko o KATOLSKIE SKURWYS..
          zamieniające życie w piekło. Konkretnym osobom!
      • 2berber Re: Forowi frustraci 25.02.10, 13:51
        lubat napisał:
        > a najskuteczniejszą metodą zwalczania zła, jest zaczynanie od siebie.

        Mam nadzieję że ks. Robert Nęcek zacznie to zwalczanie zła od
        swojego środowiska. Na przykład od zwalczania pedofilii bo
        przecież to przestępstwo dotyka częściej księży niz inne
        środowiska, ukarany ksiądz za pedofilię to ewenement przynajmniej
        w Polsce.
        • zbyleon Re: Forowi frustraci 25.02.10, 14:23

          O ile dobrze pamiętam to można nazwać wywoływaniem wilka z lasu
          .
          Odezwali się tytułowi frustraci, ale do rzeczy.
          Autor powinien zastanowić się jak bardzo walka z ostrymi wpisami na
          forach jest walką o wprowadzenie cenzury internetu.
          Moim skromnym zdaniem wypowiedzi na forach ad meritum są sensowne,
          kłopot z tymi ad personam.
          A język ? Cóż każdy pisze tak , jak potrafi.
          • piotrek410 Re: Forowi frustraci 25.02.10, 15:10
            Ten pan wyzywa forumowiczow od frustratów życiowo niezaradnych...

            Nie watpie, ze sam jest przy kardynale, przy Komisji Majatkowej, na
            uczelni katolickiej finansowanej przez panstwo, w naszej pieknie
            sklerykalizowanej Polsce, bardzo życiowo zaradnym...
            • uwr-02 Re: Forowi frustraci 25.02.10, 18:07
              To pałace biskupie, zupełnie jak kiedyś komitety partii, żyją w kompletnym
              oderwaniu od "realnej rzeczywistości". Przebudzenie może być równie bolesne.....
              • piotrek410 Narod sie powoli uczy... 26.02.10, 10:33
                Etyka czy religia

                Każda z wielkich religii monoteistycznych uznaje, iż jej misja nie
                ogranicza się do teorii zbawienia, ale także do wychowania
                moralnego, które ma to zbawienie wierzącym zapewnić. Każda z nich
                uznaje zarazem, iż jej wskazania moralne obowiązują zarówno
                wierzących, jak i niewierzących, podzielających ich wiarę, jak też
                wyznających z ich punktu widzenia herezje. Do dziś obecny jest
                zarówno w części kultury europejskiej, w USA, a zwłaszcza w kulturze
                islamskiej, pogląd, iż wychowanie religijne jest niezbędnym
                warunkiem zapewnienia w społeczeństwie ładu moralnego i społecznego
                szacunku dla wartości etycznych. W rzeczywistości jednak religia nie
                zapewnia żadnego uniwersalnego porządku etycznego, a propagowane
                przez nią ideały w dużej mierze nie są nawet wartościami w sensie
                etycznym.

                Prominenci religijni najważniejszych wyznań wpoili w ludzkość w
                przekonanie, że religia jest tożsama z etyką, co w najdoskonalszy
                sposób wyraził, sam mocno w to wierząc, autor Braci Karamazow, w
                słynnym stwierdzeniu, że jeśli Boga nie ma, to wszystko wolno.
                Zgodnie z tym przekonaniem wychowanie religijne jest wychowaniem
                etycznym, bo religia ma kształtować normy religijne, niemożliwe do
                określenia poza nią. Jest to przekonanie podobnie fałszywe jak to,
                że religia stanowi podstawę etycznego ładu w społeczeństwie.

                Komentując udział polskiego Kościoła instytucjonalnego w pracach nad
                ustawą o in vitro abp Józef Michalik zadeklarował: "Kościół jest
                zainteresowany etyką, a nie polityką" ("Gazeta Wyborcza" z 7.10.
                2009 r.). To, co sprawia wrażenie pozornej oczywistości, jest w
                gruncie rzeczy świadomym fałszem. Kościół interesuje się bowiem
                przede wszystkim religią, a nie etyką i z całą pewnością prowadzi
                lobbing polityczny, w przypadku tej ustawy posuwając się zarazem do
                zupełnie nieetycznych środków (manipulacja pojęciami, znieważanie
                rodziców dzieci z probówki, szantaż i groźby wobec
                parlamentarzystów). Gdyby abp Michalik chciał powiedzieć całą
                prawdę, powinien stwierdzić, że Kościół jest zainteresowany, by
                wszelkimi dostępnymi metodami nadać tej ustawie kształt zgodny z
                katolicką normą religijną. Podobny sens miała ostatnia publikacja o
                in vitro przygotowana przez kilka pism katolickich, w tym przez
                zasłużony dla polskiej kultury "Tygodnik Powszechny", który być może
                w ten symboliczny sposób zamknął rozdział swojej historii, w której
                był on głosem rozważania wartości, a nie tylko tubą religijnej
                doktryny.

                Kościół w Polsce chce nas dziś ze szczególną mocą przekonać nie
                tylko do tego, że religia jest równoznaczna z etyką, ale także, że
                religia katolicka jest jedyną etyką możliwą do przyjęcia. Wynika to
                zapewne z poczucia zagrożenia światem wartości etycznych bez
                religii, którego wzór tworzy dziś zachodnia Europa. "Jeśli chcemy
                ocaleć, musimy poddać się etyce Boga" - pisał Franciszek Kucharczak
                w "Gościu Niedzielnym" (nr 45 z 2009 r.). Zgodnie z tą myślą Bóg
                zapewnia etyczny fundament dla ludzkości. Tyle tylko, że "etyka
                Boga" to nie etyka, lecz religia i zapewnia ona co najwyżej
                religijny fundament świata. O którego Boga zarazem chodzi? Zdaje
                się, że zawsze Boga tego wyznania, do którego przynależy ten, kto
                się na niego powołuje. I wciąż teza ta nie rozwiewa wątpliwości:
                skąd wiadomo, że Bóg w ogóle istnieje oraz że myśli o etyce to samo,
                co pan X lub jego autorytety religijne?

                Uznaliśmy za truizm twierdzenie, że religijność oznacza moralność i
                że jest jej warunkiem koniecznym. Że bez religii moralność jest
                niemożliwa. Tymczasem twierdzenia te są dużo mniej oczywiste niż się
                wydaje. Poziom ludzkiej moralności zasadniczo nie zależy bowiem od
                religijności. Zachowywanie religijnych norm, kultywowanie religii,
                nie musi wcale iść w parze z poziomem moralności ani jednostkowej,
                ani społecznej. I przeciwnie - brak religii, nie musi oznaczać
                etycznego ani społecznego zamętu, co pokazuje współczesna
                zachodnioeuropejska kultura. Gdyby poziom moralności rósł wprost
                proporcjonalnie do poziomu religijności, polskie społeczeństwo
                powinno być najbardziej moralne w Europie. Proste obserwacje nie
                potwierdzają tej tezy. Polacy z punktu widzenia praktykowania
                wymogów katolickiej świętości są na pewno w europejskiej czołówce.
                Liczba udzielanych Polakom sakramentów należy z pewnością do
                największych w Europie. Ale czy ktokolwiek uznałby z tego powodu, że
                jesteśmy najbardziej moralnym narodem Europy? Religijne państwa
                islamskie są dziś uważane w zachodnim świecie za największe źródło
                światowego zagrożenia. I to, im bardziej te państwa są religijne,
                tym bardziej zdają się być groźne dla wartości, które cenimy z
                etycznego punktu widzenia - ludzkiej wolności, godności, życia...

                Zatem także w powszechnej, choć nieartykułowanej świadomości, nie
                utożsamiamy wcale religijności z moralnością. Zarazem jednak, gdyby
                ktoś zapytał, jakimi wskazaniami mamy się kierować, by dobrze
                (etycznie) postępować w życiu, większość ludzi odeśle nas do
                religii. Skąd ta zdumiewająca sprzeczność? Dzieje się tak, bo
                chociaż wiemy, że wykonywanie religijnej normy nie uczyni nas
                lepszymi w sensie moralnym, to zarazem nie mamy innego, tak
                powszechnie uznawanego źródła moralności, niż religia.

                Za fundament euroatlantyckiej etyki uznawana jest Biblia. Akceptują
                to nawet ludzie ponadprzeciętnie wykształceni, dobrze znający
                okrucieństwo i antyhumanistyczną wymowę wielu jej fragmentów.
                Przyjmując za dobrą monetę twierdzenie o jej niedosłowności, nie
                zgłaszają żadnej etycznej wątpliwości wobec tekstu, w którym Bóg
                nakazuje wyrzynać całe miasta i krwawo mścić się na swoich wrogach.
                W którym za cnotę uznaje się wydawanie kobiet obcym, by "czynili z
                nimi, co zechcą", byleby nie naruszyć prawa gościnności. W którym
                bohaterstwem jest zabicie własnych dzieci Powszechne oburzenie
                wywołuje zaś piosenkarka, która wyraża brak szacunku dla stanu
                umysłowego autorów świętej księgi. Przekonanie o tym, iż księgi te
                (Biblia czy Koran) są źródłem moralności, rozpowszechniło się do
                tego stopnia, że uznajemy, iż wszystko, co związane z religią, jest
                etyczne, a także, iż podważanie twierdzeń religijnych jest atakiem
                na publiczną moralność.

                W istocie religia i etyka dość poważnie się różnią, choć mają
                wspólne pole zainteresowań - ludzkie działanie. Tyle tylko, że etyka
                polega na myślącym rozważaniu wartości; zajmuje się tym, co w tym
                działaniu dobre i złe. Religia zaś to przede wszystkim praktykowanie
                kultu i doktryna, która rozdziela święte od nieświętego w ludzkim
                życiu. Dla religii wszelkie wartości są podporządkowane świętości i
                o tyle są dla niej ważne, o ile świętości służą. Nie ethos jest dla
                religii bowiem ważny, lecz theos. Etyka, jako część filozofii, jest
                wyrazem wolności ludzkiego umysłu. Religia zaś to zbiór
                dogmatycznych twierdzeń, ustanawiających swą obiektywność i
                niepodważalność w tym, co uznawane za objawione.

                W ten sposób łatwiej zrozumieć, choć nie znaczy to: zaakceptować,
                uczucia i poglądy katolickiego księdza, profesora uniwersytetu,
                uznającego się za eksperta od etyki, który nie ubolewa nad krzywdą
                zgwałconej 14-letniej dziewczynki, ale ubolewa nad nieświadomym
                niczego zarodkiem, efektem tego gwałtu, który został poddany aborcji
                (ks. Alfred Wierzbicki, Przegrana sumienia? "Gazeta Wyborcza" z
                20.06. 2008 r.). Mamy tu istotnie do czynienia z przegraną sumienia
                etyka z sumieniem księdza. Ksiądz broni bowiem świętości, nie
                pozwalając etykowi rozważyć takich wartości etycznych, jak godność
                tej dziewczynki czy wartość oraz jakość jej życia. Etyka zawsze
                przegra z religią w takiej sytuacji, bo dla człowieka religii
                świętość stoi zawsze ponad innymi wartościami. Dlatego w
                konfrontacji: godność kobiety - świętość zarodka, ta pierwsza dla
                człowieka wyznającego wiarę w katolickie świętości musi zawsze
                przegrać.

                Świętość, czyli sacrum (w pierwotnych religiach - tabu), je
                • piotrek410 Re: Narod sie powoli uczy... 26.02.10, 10:38
                  ciag dalszy..

                  Świętość, czyli sacrum (w pierwotnych religiach - tabu), jest tym,
                  co dana religia uznaje za boskie, Bogu należne lub zgodne z boską
                  normą. Świętego nie wolno naruszyć, nie wolno przekroczyć, nie wolno
                  w nie człowiekowi ingerować. Jak bardzo arbitralnie rozumieją treść
                  tej świętości różne religie, łatwo dostrzec, obserwując różnice
                  między nimi. W islamie święty jest np. wizerunek Mahometa, w
                  hinduizmie przejawem boskości jest krowa, w katolicyzmie- wiem, że
                  zabrzmi to tak, jakbym należnych proporcji nie zachował, ale
                  powiedzmy to muzułmaninowi albo hinduiście - m.in. święta jest
                  zygota.

                  Źródłem świętości są święte księgi i interpretujący je głos
                  religijnych autorytetów, w szczególności kapłanów. Na przykład
                  grzeszność antykoncepcji - stosunkowo oryginalny pomysł wśród
                  rozstrzygnięć różnych religii - jest wynikiem myśli Pawła VI, który
                  określił katolicką normę moralną w tym względzie w encyklice Humanae
                  vitae z r. 1968. Historia tworzenia tej normy jest pouczająca.
                  Istniało duże prawdopodobieństwo, iż werdykt papieża będzie
                  ostatecznie inny, ponieważ powołana przez niego komisja ekspertów
                  nie wypowiedziała się w tej sprawie jednoznacznie. Przesłanką
                  decyzji papieża nie był jednak sąd natury etycznej, ale czysto
                  teologiczny, uznający akt ludzkiej prokreacji za święty. Paweł VI
                  nie pytał o to, jakie dobro lub jakie zło wywołuje antykoncepcja.
                  Pytał, co jest święte w ludzkiej seksualności. Religia rozważa
                  bowiem świętość i konkluduje grzeszność - w tym przypadku świętość
                  ludzkiego rozmnażania i grzeszność sztucznej ingerencji w ten akt.

                  Etyka jest refleksją humanistyczną, a nie teologiczną. W obu
                  dziedzinach mamy wprawdzie do czynienia z wartością, normą i oceną
                  ludzkiego działania, ale kategorie te są odnoszone do różnych
                  porządków. Można, owszem, mówić o moralności religijnej -
                  motywowanej religijnie moralności ludzi wierzących. Ale
                  pojęcie "etyka religijna" to metafora. W tym, co się określa takim
                  mianem, chodzi o system norm teologicznych, które tylko w części i
                  tylko przypominają etyczne. Przedmiotem etyki są bowiem wartości,
                  normy i oceny ludzkich czynów, dla których odniesieniem jest jedynie
                  człowiek. Kiedy zaczynamy mówić o ludzkim postępowaniu w stosunku do
                  Boga czy świętości, wchodzimy w obszar teologii, porzucamy zaś
                  etykę. Etyka to dziedzina spraw ludzkich, a nie boskich. Jednostka
                  ludzka w perspektywie religijnej może określać się w działaniu
                  jedynie w relacji do Boga. Dlatego nawet stosunek do innego
                  człowieka rozpatruje się w kategoriach religijnych jako relację
                  wobec boskości. Krzywdząc drugiego, wedle wyobrażeń religijnych, nie
                  krzywdzimy przede wszystkim jego. Krzywdzimy Boga. Nie obrażamy
                  innego człowieka, lecz obrażamy Boga.

                  Na dziesięć przykazań Dekalogu przypada odwołanie do tylko pięciu
                  wartości etycznych - życia, własności, małżeńskiej wierności,
                  szacunku dla rodziców i prawdomówności. Pierwszym i najważniejszym z
                  nich jest zaś przykazanie ściśle religijne, dotyczące zachowania
                  monoteizmu. Wszystkie one mają zresztą przede wszystkim charakter
                  religijny, a nie etyczny. Wyrażają stosunek do Boga i świętości, a
                  nie do wartości etycznych. Mamy nie zabijać, bo życie jest święte, a
                  nie dlatego, że życie jest wartością samą w sobie. Mamy nie kraść,
                  bo własność jest święta. Mamy nie cudzołożyć, bo małżeństwo jest
                  święte. Mamy szanować rodziców, bo macierzyństwo i ojcostwo są
                  święte. Mamy mówić prawdę w sądzie, bo sąd jest święty.

                  Przykazań tych mamy zarazem przestrzegać nawet, jeśli wiążą się z
                  jawną i świadomą dla ich wykonawców nieetycznością, czyli, mówiąc
                  wprost, ze złem. Mamy szanować własność, choćby pochodziła z
                  wątpliwych etycznie źródeł. Rozwód nie jest dozwolony, nawet jeśli
                  mąż jest alkoholikiem i brutalnym tyranem. Rodziców należy czcić,
                  nawet jeśli ojciec jest potworem, a matka stręczycielką. Dwie normy
                  świętości wedle Dekalogu, które daje się utożsamić z normami czysto
                  etycznymi, to zakaz zabijania oraz składania fałszywych zeznań. Ta
                  pierwsza okazuje się jednak względna w religii właśnie ze względu na
                  ograniczenie dotyczącej jej świętości. Kościół katolicki nie
                  wyklucza kary śmierci, zabijania wroga w czasie wojny, a także
                  wszelkiego agresora w obronie własnej, odmawiając w ten sposób
                  świętości życiu zbrodniarza i tego, kogo uznaje za naszego wroga.
                  Ostatecznie jedyną norma z Dekalogu, która ostaje się po oddzieleniu
                  od pojęcia świętości, jest prawdomówność...

                  Przyzwyczailiśmy się utożsamiać świętość z tym, co dobre w sensie
                  etycznym, a grzech z moralnym złem. Tymczasem, jak widać na
                  przykładzie Dekalogu, religia i etyka w dużej mierze pozostają
                  jednak rozłączne. Co oznacza, iż w większości to, co religijne, jest
                  albo etycznie indyferentne albo wręcz nieetyczne, a to, co etyczne,
                  nie jest religijne, a czasem z religijnego punktu widzenia bywa
                  grzechem. Większość religijnych rytuałów nie da się kwalifikować ani
                  jako dobre, ani jako złe w sensie etycznym. Istnieje jednak także
                  wiele postaci zła etycznego, które są przez religie w pełni
                  akceptowane. Z drugiej strony kategorie etyki zawodowej (np.
                  rzetelność, staranność, odpowiedzialność za wykonywane dzieło) z
                  punktu widzenia religii są nieistotne. A niektóre wartości etyczne
                  są przez wiele religii uznawane za grzeszne - np. hedonistycznie
                  rozumiane ludzkie szczęście.

                  Nietrudno wskazać przykłady "świętego zła" - antywartości etycznych,
                  realizowanych przez religie ze względu na zachowanie lub zapewnienie
                  świętości. Pierwszym z nich jest "święta wojna". To w imię
                  krzewienia chrześcijańskiej świętości poświęcano przecież życie
                  autochtonów w czasach rekonkwisty i konkwisty, doskonale przecież
                  wiedząc, że zabijanie innych jest złem w sensie etycznym. W tym
                  samym celu odbyły się także wszystkie wyprawy krzyżowe, których
                  islamskim odzwierciedleniem jest dzisiejszy Dżihad. Spory o różne
                  rozumienie sacrum przerodziły się w europejskie wojny religijne XVI
                  i XVII w., żywe do dzisiaj np. w nienawiści pomiędzy katolikami i
                  protestantami w północnej Irlandii. I nieprawdą jest, że ludzie
                  kiedyś nie uważali wojny za złą. Zarówno dziś, jak w przeszłości,
                  chrześcijaństwo i islam doskonale wiedziały i wiedzą, czym jest
                  wojna, bo też na co dzień głoszą pokój. To w imię świętości ("święte
                  zabójstwo") ginęli także ludzie na stosach Inkwizycji, choć jej
                  realizatorzy rozumieli etyczną wartość ludzkiego życia, sami byli
                  bowiem żyjącymi ludźmi.

                  Dla celów religijnych uprawnione jest także "święte kłamstwo", czyli
                  głoszenie, w imię określonej świętości, jawnej nieprawdy wbrew
                  wiedzy tego, kto ją wypowiada. Nie szukając odległych historycznie
                  przykładów: czym innym, jak nie kłamstwem w imię obrony `świętości
                  życia", było twierdzenie ks. Gancarczyka, iż Alicja Tysiąc
                  zamierzała popełnić zabójstwo? ("mama, która bardzo chciała zabić
                  swe dziecko", "Gość Niedzielny" z 7.10.2007 r.). Autor z pewnością
                  odróżnia zbrodnię od legalnego zabiegu i nawet, jeśli w swym świętym
                  misjonarskim zapale utożsamia aborcję z morderstwem, to użyte przez
                  niego sformułowanie jest świadomą manipulacją. W polskiej dyskusji
                  nad kwestiami etycznymi Kościół stale do takich manipulacji się
                  posuwa, nie tylko nazywając legalne usuwanie ciąży zabójstwem, ale
                  także m. in. twierdząc, że in vitro jest wyrafinowaną aborcją lub że
                  eutanazja to sposób na fizyczne eliminowanie emerytów ze
                  społeczeństwa. Czym innym także, jak nie kłamstwem w ustach
                  wierzącego chrześcijanina, jest twierdzenie, że krzyże to wyraz
                  uniwersalnej europejskiej kultury, a nie symbol jego wiary? "Święte
                  kłamstwo" w obronie prenatalnych form ludzkiego życia i tak jest
                  zresztą niczym przy "świętych zabójstwach" w tej samej sprawie
                  dokonywanych - zamachach amerykańskich fundamentalistów
                  chrześcijańskich na lekarzy wykonujących aborcję.

                  • piotrek410 Re: Narod sie powoli uczy... 26.02.10, 10:40
                    ciag dalszy...

                    Nietrudno będzie mi także wymienić przykłady "świętej zniewagi".
                    Wiedza o tym, iż obrażanie innych jest nieetyczne, jest powszechnie
                    dostępna już dla dzieci. Znieważanie innych z pułapu wyższości swej
                    jedynie słusznej racji jest na porządku dziennym każdej religii. Czy
                    polscy biskupi nie upokarzają w trwającej o in vitro dyskusji
                    rodziców dzieci z probówki? Czy ks. Gancarczyk zważał na godność
                    sędziów Trybunału w Strasburgu, porównując ich z hitlerowskimi
                    zbrodniarzami, gdy zrozumiał, że nie podzielają oni jego poglądów? I
                    czy ktokolwiek z ludzi polskiego Kościoła uznał to za
                    nieuzasadnione? Czy rozgłośnia ks. Rydzyka nie dawała wzoru
                    poniżania tych, których uznaje się za wrogów "świętej wiary
                    katolickiej Narodu Polskiego"? Nie mogę przy tej okazji choćby nie
                    wspomnieć tylko o najbardziej wstydliwej dla chrześcijaństwa
                    historii zniewagi, którą obdarzano przez wieki Żydów tylko ze
                    względu na przekonanie o ich zbiorowej winie za śmierć
                    chrześcijańskiego Boga (a więc "zbiorową grzeszność"). Z tego powodu
                    Żydów wiekami chrześcijanie prześladowali w Europie, choć dla
                    prześladujących nie było tajemnicą, iż zadawanie cierpienia innym
                    jest nieetyczne. Przykład znieważającego dla Żydów fałszu w postaci
                    powielających okrutne antysemickie stereotypy wisi w postaci obrazów
                    Karola de Prevosta w sandomierskiej katedrze do dziś, nie jest to
                    więc tylko sprawa odległej przeszłości.

                    Jan Paweł II (a za nim Benedykt XVI), który zakazywał Afrykanom
                    użycia prezerwatywy w walce z epidemią AIDS, musiał mieć świadomość,
                    że naraża w ten sposób życie wielu aktywnych seksualnie ludzi,
                    którzy nie byli gotowi na abstynencję w tym względzie. A jeśli tak,
                    świadomie narażał ich życie w obronie świętości aktu płciowego.
                    Wybierał "świętą" rezygnację z ochrony życia i zdrowia ludzi w imię
                    religijnych, arbitralnych twierdzeń, ogłoszonych przez swego
                    poprzednika. Czy apelując do sarajewskich kobiet, by rodziły dzieci
                    pochodzące z wojennego gwałtu, nie miał wątpliwości etycznych, które
                    z taką zachętą muszą się wiązać? Zapewne miał, ale w tych
                    przypadkach dokonywał świadomego wyboru na rzecz tego, co uważał za
                    święte w konfrontacji z tym, co święte dla katolicyzmu nie jest
                    (prawo kobiety do decydowania o swoim losie).

                    Podstawową negatywną kategorią opisu ludzkich czynów w religii jest
                    grzech. Teologia definiuje go jako zerwanie więzi z Bogiem,
                    niepodporządkowanie się boskiemu nakazowi. Grzech nie jest więc
                    kategorią etyczną, ale teologiczną. W zakresie etyki seksualnej
                    niczym złym nie jest np. seks przedmałżeński, związki homoseksualne
                    czy wolne związki heteroseksualne. Z punktu widzenia normy
                    religijnej (zarówno katolickiej, jak i islamskiej) są to grzechy
                    najcięższe (zaraz po świętokradztwie i zabójstwie), obciążone
                    sankcją piekielną.

                    Nie inaczej jest z cnotą w religijnym rozumieniu. Cnota ta wcale nie
                    musi być etycznym dobrem. Owszem, miłosierdzie, rozpowszechnione
                    przez chrześcijaństwo, rozpatrywane w kategoriach etycznych, wyraża
                    istotne wartości - współczucie i pomoc potrzebującym, humanistyczne
                    dostrzeżenie człowieka w każdym, nawet najbardziej pokrzywdzonym
                    przez los. Ale nic etycznego nie ma już np. w dziewictwie,
                    seksualnej abstynencji i celibacie - najdoskonalszych postaciach
                    życia seksualnego dla wielu religii, włączywszy w to katolicyzm.
                    Promocja tej wartości w różnych religiach ujawnia zarazem
                    powszechną, choć skrywaną, niechęć religii do wartości życia. Gdyby
                    bowiem wszyscy zachowali dziewictwo, życie nie przetrwałoby ani
                    pokolenie dłużej niż jego konsekwentni realizatorzy. Notabene, w
                    chrześcijaństwie kult dziewictwa powstał w wyniku powszechnie
                    znanego biblistom błędu w tłumaczeniu Starego Testamentu z
                    hebrajskiego na grecki. Zapowiadana przez Izajasza matka zbawiciela
                    miała być "młodą dziewczyną", a nie dziewicą, którą uczyniono matkę
                    Jezusa ze względu na to proroctwo.

                    Religia nie jest etyką wreszcie także dlatego, że religia i etyka
                    inaczej określają cele ludzkiego działania. Dla religii celem tym
                    jest osiągnięcie zbawienia. Celem etyki jest zaś osiągnięcie jak
                    najwyższej moralnej jakości ludzkiego działania. W związku z tym
                    różne systemy etyczne tworzą różne odpowiedzi na pytanie o dobro i
                    zło, o życie godziwe, o szczęście. Tak, jak różne religie udzielają
                    różnych odpowiedzi na pytanie o to, co jest święte po to, by
                    osiągnąć zbawienie. Człowiek etyczny będzie starał się w życiu o
                    realizację etycznych wartości, człowiek religijny - świętości.

                    Czym innym zatem w istocie są religia i etyka. Czym innym się
                    zajmują, w innych obszarach działają, inne mają priorytety i inne
                    obszary zainteresowań, choć czasem te obszary się na siebie
                    nakładają. Innych porządków dotyczą, inne cele stawiają, a swych
                    rozstrzygnięciach bardzo często się rozchodzą, sprawiając, że to, co
                    dla religii wartościowe, nie jest takim dla etyki i na odwrót. Warto
                    zatem zdać sobie z tego sprawę, zwłaszcza w kraju, w którym sędzia
                    Trybunału Konstytucyjnego, rozstrzygając sprawę wliczania do
                    średniej ocen państwowego świadectwa ocenę z prywatnego wyznania,
                    stwierdza, iż religia służy przecież wychowaniu młodzieży i w
                    związku z tym jest elementem publicznej edukacji, a więc nie ma nic
                    dziwnego w tym, iż państwo tę edukację wspiera.

                    Autor tekstu: Adam Kalbarczyk
                    -------------------------------------------------
                    • pani_bozia Re: Narod sie powoli uczy... 26.02.10, 12:07
                      Dla celów religijnych uprawnione jest także "święte kłamstwo", czyli
                      głoszenie, w imię określonej świętości, jawnej nieprawdy wbrew
                      wiedzy tego, kto ją wypowiada....


                      co do świętych kłamstw
                      k-ł bardzo "etycznie" postępuje wobec homoseksualistów ,tępiąc ich i każąc
                      chodzić im kanałami (był kiedyś nawet w "Wyborczej" wywiad z księdzem, który
                      przekonywał homoseksualistów, żeby się nie ujawniali, dla ich dobra rzecz
                      jasna)
                      . Pan ksionc powiedział, że to dla HOMOSEKSUALISTÓW DOBRA!
                      bardzo etyczne jest też lobbowanie koscioła przeciw edukacji seksualnej, która
                      ma powodować rzekomo demoralizację ludzkości, cały kościół to jedno wielkie
                      "święte kłamstwo", ofiary to ludzie ze złamanym zyciem, zarażeni hivem....
                      W Am. Pd. kościół podejmuje kroki prawne przeciw edukacji seksualnej, odwołuje
                      się do Trybunałów Konstytucyjnych, zakłada sprawy sadowe przeciw państwu,
                      kościół nie ma żadnych hamulców...nie zawaha się złożyć ofiary z czlowieka,
                      dla swojego, kościelnego, dobra


                      Watykan przeciwko uświadamianiu seksualnemu
                      Za to polskie zakony wykupują klasztory w innych krajach i tam zasiedlają je
                      swoimi ludźmi z Polski. Tym sposobem Watykan widzi w Polsce ostatnią szansę
                      swojego przetrwania.

                      I aby to było możliwe, trzeba było wypowiedzieć totalną wojnę… uświadamianiu
                      seksualnemu!

                      Zanik tzw. „powołań kapłańskich" w Zachodniej Europie wystąpił właśnie na skutek
                      uświadomienia młodym mężczyznom, że brak pociągu seksualnego do dziewczynek to
                      żadne „powołanie kapłańskie" czy „dar od Boga" ale najzwyklejszy i naturalny
                      homoseksualizm, który należy przeżyć na swój sposób. Gwoździem do trumny
                      „powołań" w Europie stało się więc przyznanie praw gejom do legalizacji swoich
                      związków w jej poszczególnych krajach. W efekcie młody gej nie musi na Zachodzie
                      już kryć się po klasztorach ze swoją homoseksualnością, tylko po prostu tworzy
                      legalny związek gejowski z drugim facetem w majestacie prawa cywilnego.

                      Stąd w Polsce, która dostarcza najwięcej materiału na „księży" i „zakonników"
                      wprowadzenie powszechnego uświadamiania seksualnego w szkołach oraz przepędzenie
                      „katechetów" z polskich szkół w efekcie pozbawiłoby Watykan dopływu świeżej,
                      młodej, męskiej i polskiej krwi. Dlatego Watykan broni się przed tym i robi
                      wszystko, aby przez swoją agenturę umieszczoną w polskim parlamencie nie
                      dopuścić do powszechnego uświadamiania seksualnego polskiej młodzieży.

                      www.racjonalista.pl/kk.php/s,1225
                      • pani_bozia Re: Narod sie powoli uczy... 26.02.10, 12:14
                        Już w 1987 r. liczbę księży żyjących na świecie w związkach małżeńskich nie
                        uznawanych przez Kościół rzymskokatolicki lub w konkubinacie, szacowano na
                        10.000 (Watykan z daleka i bliska, Z. Morawski). Watykan przymykał jednak oko na
                        to zjawisko z powodu występującego od wielu lat spadku powołań w krajach
                        zachodnich. Np. we Francji w owym czasie jeden ksiądz przypadał na 5 do 8
                        parafii w zależności od diecezji (w Niemczech w roku 2000 jeden ksiądz przypadał
                        średnio na 3 parafie, natomiast w Polsce na jedną parafie przypada więcej niż
                        jeden ksiądz). Tak więc w takich rejonach żonaci księża nierzadko stawiają
                        Watykan przed faktem dokonanym, gdyż ten odbierając takiemu księdzu parafię, nie
                        miałby jej kim zastąpić. W owym okresie mówiło się ze względu na liczebność
                        żonatych księży, że to zjawisko stanowi "problem społeczny dla Kościoła". Co
                        więcej, w roku 1985 zorganizowano w jednej z podrzymskich miejscowości światowe
                        zgromadzenie żonatych księży, w czasie którego uchwalili oni rezolucje
                        protestujące przeciw polityce Jana Pawła II w tej kwestii (jego poprzednik Paweł
                        VI był zdecydowanie liberalniejszy jeśli chodzi o dyspensy dla księży pragnących
                        wstąpić w szeregi małżeńskie). Opisany powyżej problem nigdy nie występował w
                        Polsce...
                        • zbyleon Chamstwo hula w internecie 26.02.10, 14:58
                          Chamstwo hula w internecie
                          Jacek Żakowski,
                          Polityka 2009-08-10,

                          ostatnia aktualizacja 2009-08-11 13:02
                          Z internetowym chamstwem trzeba walczyć tak jak ze stadionowym
                          kibolstwem - pisze Jacek Żakowski poruszony sprawą Doroty
                          Świeniewicz.
                          I proponuje: Porozumienie wielkich koncernów posiadających
                          największe polskie portale mogłoby radykalnie zmienić sytuację


                          ..............
                          Ale w internecie ta polska choroba osiągnęła skalę, której z niczym
                          nie da się porównać. Bo internetową debatą na tematy społeczne,
                          gospodarcze, polityczne i obyczajowe zawładnęła nieliczna, ale
                          bardzo aktywna grupa chamów, debili, idiotów, nieuków i
                          pospolitych nieokrzesanych głupków.

                          itd...
                          Całość :
                          wyborcza.pl/1,75515,6910142,Chamstwo_hula_w_internecie.html
                          • maruda.r Re: Chamstwo hula w internecie 28.02.10, 14:42
                            zbyleon napisał:

                            Jacek Żakowski postawił tezę, której obronić mu się nie dało. Jego artykuł nie
                            wyczerpał zresztą tematu. Odpowiedź np. Jana Hartmana została przyjęta bardzo
                            życzliwie przez internautów.

                            Powstaje też pytanie: czy Nęckowi chodzi o wyrugowanie chamstwa w sieci czy
                            raczej o cenzurowanie wszelkich wypowiedzi krytykujących kościół?

                            • maura4 Re: Chamstwo hula w internecie 28.02.10, 19:12
                              Chyba o cenzurę dotyczącą kościoła i to nie tylko krytyki. Wierzący
                              sporo mogą dowiedzieć się o historii dalekiej i bliskiej KK, o
                              której zapewne gdyby nie internet, nie wiedzieliby.
                              • maruda.r Re: Chamstwo hula w internecie 28.02.10, 21:44
                                maura4 napisała:

                                > Chyba o cenzurę dotyczącą kościoła i to nie tylko krytyki. Wierzący
                                > sporo mogą dowiedzieć się o historii dalekiej i bliskiej KK, o
                                > której zapewne gdyby nie internet, nie wiedzieliby.

                                *************************

                                Otóż to. Tym bardziej, że sam kościół w wypowiedziach swoich przedstawicieli
                                jest daleki od kultury. A w samych dyskusjach internetowych osoby stojące po
                                stronie kościoła zazwyczaj używają wyjątkowo wulgarnego języka. Trudno będzie
                                jednak znaleźć przykłady w archiwum, bo zdecydowana większość tych wypowiedzi
                                została usunięta za łamanie regulaminu.



          • henryk-sikora Re: Forowi frustraci 28.02.10, 13:46
            "zbyleon" tu nie chodzi o cenzure, ale wprowadzenie pewnych
            mechanizmów, które okiełznają chociażby trochę to wszechobecne
            chamstwo w internecie. Czy wprowadzenie zasady, że tylko pod własnym
            nazwiskiem można dokonywać wpisów jest cenzurą? Ja tak nie uważam.
            Jakie argumenty przemawiają za anonimowością w internecie, która
            jest zasadniczą przyczyną chamstwa?
            • maruda.r Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:05
              henryk-sikora napisał:

              Czy wprowadzenie zasady, że tylko pod własnym
              > nazwiskiem można dokonywać wpisów jest cenzurą?

              *************************

              Oczywiście, że jest. Jak działa cenzura, napisał wyżej 'deni.dj'.

            • grey_hound Re: Forowi frustraci 28.02.10, 16:22
              Zasadniczą przyczyną chamstwa jest natura chamskich ludzi a nie wolność w internecie.
              • maura4 Re: Forowi frustraci 28.02.10, 19:13
                To prawda. Cham jest też chamem w realu.
      • maura4 Re: Forowi frustraci 28.02.10, 18:59
        Na forach gazety panuje pełna kultura, w porównaniu z onetem,
        interią czy wp. Tam zajrzyj to się przekonasz, albo lepiej nie.
        Uwierz mi.
      • zdzisiek66 Świetny artykuł 01.03.10, 09:30
        Zdecydowana większość wypowiedzi charakteryzuje się wulgaryzacją języka,
        arogancją i butą, poniewieraniem człowieka i obrazą intelektu.


        Tylko nie do końca rozumiem, o kim autor pisze. Niby chodzi mu o internetowych
        frustratów, a z treści wynika, że o aktywnych wielbicieli jedynie słusznej
        rozgłośni radiowej z Torunia.
      • iluminacja256 Re: Forowi frustraci 12.08.10, 16:47
        Serdecznie zatem zapraszam autora tego tekstu na forum "Frondy",
        które reklamuje się przecviez jako forum katolickie reprezentujące
        katolickie pismo... Ilosc obrzydliwych, złosliwych pomyj, które
        leca tam wobec konkretnych osób - wystarczy poczytać, co ci ludzie
        wypisywali o Alicji Tysiac lub co wypisywali o 14 latce z Lublina
        itp jest po prostu przerazajaca, zwłaszcza, ze KAZDA z tym osób
        deklaruje się jako chrzescijanin...
    • andrzej369 Forowi frustraci 25.02.10, 15:39
      Chciałbym Autorowi tego artykułu delikatnie przypomnieć -
      zachowanie "Gościa Niedzielnego" (naczelnego) i obelgi obelgi pod
      adresem pani o imieniu Alicja. Także przypomnieć, że cały
      hierarchiczny kościół stal murem za obelgami wobec tej p. Alicji.

      Drogi duchowny (Autorze artykułu)!
      Kto nienawiść sieje, ten żniwa nienawiści musi zbierać.
      Nienawiść do inności i innych światopoglądów rozsiewaliście
      (katolicyzm) przez wiele wieków, a więc proszę się nie dziwić, że
      tacy są Polacy - to tylko "zbiory żniwa", a "ziarno" wasze
      (katolicyzmu).
      • andrzej369 Re: Forowi frustraci 25.02.10, 15:47
        W swoim życiu widziałem hipokryzję człowieka, ale szczerze muszę
        przyznać, że najbardziej mnie zadziwiła w instytucji katolickiej -
        co innego głoszą, a co innego czynią.
        "Baranów" wsród ludzi coraz mniej, ale chyba tego nie dostrzega
        instytucja katolicka ?
      • zbyleon Re: Forowi frustraci 25.02.10, 15:59
        Delikatnie chciałbym przypomnieć , że nagonkę na forowych
        frustratów
        rozpoczął Wasz IDOL Żakowski.
        Sz.Pani Alicja Tysiąc dała się namówić na upublicznienie swojej
        sprawy i doczekała się tego co chciała.
        Kto mieczem .....
        • andrzej369 Re: Forowi frustraci 25.02.10, 16:17
          zbyleon napisał:

          > Delikatnie chciałbym przypomnieć , że nagonkę na forowych
          > frustratów
          rozpoczął Wasz IDOL Żakowski.
          > Sz.Pani Alicja Tysiąc dała się namówić na upublicznienie swojej
          > sprawy i doczekała się tego co chciała.
          > Kto mieczem .....

          Powiadasz, że p. Alicja walczyła mieczem.
          A ja chciałbym Tobie łaskawie przypomnieć, że p. Alicja trzymała się
          litery prawa. Dokładnie tak, jak chrześcijanie trzymają się prawa
          nakazanego.

          Obawiam się, że p. Alicja niczym się zbytnio nie wyróżniła -
          podobnie katolicy. Jedynie zadbała o własne interesy, dokładnie, jak
          instytucja katolicka.
      • piotr.gajdowski Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:38
        Tu pełna zgoda i wobec tego nie rozumiem, dlaczego ks. Nęcek jako przykład
        "portali internetowych, gdzie dominowałyby treści pozytywne -wyzwalające dobro,
        a nie agresję" wymienia wiara.pl, przecież internetowe ramię Gościa Niedzielnego
        właśnie. O ile pamiętam ton publikacji w tej sprawie był tożsamy w obydwu
        mediach. Zresztą, codzienna publicystyka nie odbiega jakością od mediów
        nieklerykalnych (więc wg autora artykułu moralnie niższych?).Może stoi na nieco
        gorszym poziomie intelektualnym niż w poważnych mediach, ale to normalne gdy za
        pisanie o świecie zabiera się kilka wciąż tych samych osób bez szczególnych
        kompetencji - otrzymujemy zlepek wyczytanych gdzie indziej informacji plus
        autorską "interpretację" ideologiczną faktów. Jedyna wartość takich portali to
        dość szczegółowe tłumaczenia kościelnych serwisów informacyjnych plus jakieś
        komentarze biblijne itp. Ale do tych można dotrzeć nawet na Wyborczej (vide:
        p.Turnau). Tekst księdza Nęcka powtarza konkluzje artykułu pana Żakowskiego i
        niepotrzebnie odnosi się do kościelnych portali które naprawdę nie odróżniają
        się niczym (na pewno nie dominuje w nich dobro, a nie agresja). Na Wyborczej
        dominuje agresja? Na forum jest obecna, w treściach publicystycznych na pewno
        nie. Ideologia jest obecna i tu, i tu. Dla mnie - dużo bardziej irytująca jest
        ta klerykalna.
    • net.darek71 Forowi frustraci 25.02.10, 16:18
      Panie Nęcek, co jest wulgarnego i obraźliwego w wyrażeniu opinii że kościół
      katolicki w Polsce grzeszy pychą, chciwością, zakłamaniem, materializmem,
      arogancją, zamiłowaniem do luksusu, wykorzystywaniem swojej uprzywilejowanej
      pozycji w społeczeństwie, ukrywaniem własnych słabości i niegodziwości......?
      I czy aby na pewno "mijam się z realną rzeczywistością "?
      • henryk-sikora Re: Forowi frustraci 28.02.10, 13:49
        net.darek71 napisał:

        > Panie Nęcek, co jest wulgarnego i obraźliwego w wyrażeniu opinii
        że kościół
        > katolicki w Polsce grzeszy pychą, chciwością, zakłamaniem,
        materializmem,
        > arogancją, zamiłowaniem do luksusu, wykorzystywaniem swojej
        uprzywilejowanej
        > pozycji w społeczeństwie, ukrywaniem własnych słabości i
        niegodziwości......?
        > I czy aby na pewno "mijam się z realną rzeczywistością "?

        Nie chcę występować jako obrońca Kościoła, bo rzeczywiście są wśród
        kapłanów tacy, którym mozna przypisać te przywary. Mam tylko jedno
        pytanie, dlaczego nie podpisujesz się imieniem i nazwiskiem, czego
        się boisz?
        • pani_bozia Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:34
          Bo w przeciwieństwie do pana Nędzka ludzie nie mają zapewnionej władzy i
          ciepłej, wygodnej, bezstresowej posadki do końca życia (za pieniądze obywateli
          (również niewierzących i wierzących w innego boga niż jego bóg)) i nie mogą się
          narażać na wytykanie palcami i np zwolnienie z pracy.
          Swego czasu pewien internauta na forum GW żalił się na to, że pracuje w urzędzie
          na wysokim stanowisku, ale musi uczestniczyć wbrew własnej woli np w wigilii z
          księdzem, bo władzę w urzędzie dzierży jego szef katol z jakimś sukienkowym.
          Ciekawe co spotkałoby go gdyby podpisał się imieniem i nazwiskiem? Nietrudno
          zgadnąć, skoro ten człowiek był tak zastraszony, że bał się odmówić udziału w
          tej szopce wigilijnej.

          W świecie nie ma próżni, niech sobie GW i Nędzek cenzurują co chcą, pójdziemy na
          takie serwery gdzie cenzury nie ma. A Żakowski będzie pod kościołem żebrał i o
          dary z caritasu! No problem.
        • net.darek71 Re: Forowi frustraci 28.02.10, 15:10
          Jasne, nie ten winny co źle robi, tylko ten który o tym mówi.Na boga, nie chodzi
          o moje nazwisko tylko o problem!A tak nawiasem :totalitaryzm i zamordyzm już
          przerabialiśmy na czerwono,myślę że naród nie zgodzi się na powtórkę - nawet "na
          czarno"!
        • maruda.r Re: Forowi frustraci 28.02.10, 21:48
          henryk-sikora napisał:

          ywiście są wśród
          > kapłanów tacy, którym mozna przypisać te przywary. Mam tylko jedno
          > pytanie, dlaczego nie podpisujesz się imieniem i nazwiskiem, czego
          > się boisz?

          ************************

          Sądzisz, że ktoś to sprawdza, czy Henryk Sikora to ten czy tamten Henryk Sikora?
          Dla społeczności internetowej henryk-sikora to taki sam nick, jak każdy inny.



    • iza.bel5 Forowi frustraci 25.02.10, 16:27
      Księża wygłaszają swoje mądrości z wyżyn ambony, a wierny lud - najlepiej w
      pozycji na klęczkach - słucha nabożnie i NIE DYSKUTUJE ! Sytuacja na pewno
      komfortowa ale co nieco fałszywa. Trochę pokory i autorefleksji, księże
      dobrodzieju, czasem dobrze o sobie czegoś się dowiedzieć. A wulgaryzmy są
      często wyrazem emocji.
    • alakyr Forowi frustraci 25.02.10, 18:48
      Czyli proszę księdza, zgodnie z zasadą Lecha - masz gorączkę stłucz
      termometr?
      Czyżby wartości przekazywane wiernym nie trafiały do wiernych?
      Potrzebuje ksiądz nazwisk żeby piętnować?
    • pani_bozia Forowi frustraci 25.02.10, 18:51
      o kuria jasna!

      Z tej racji postulowałbym - w imię tej samej wolności - aby na tyle, na ile
      to możliwe, ujawniać internetowe dane osób piszących w forach, aby wolności
      towarzyszyła odpowiedzialność za wypowiadane słowa. Myślę, że pośród licznych
      frustratów byliby nie tylko życiowo niezaradni, ale także znani powszechnie
      zawistni, społeczni działacze, którym się nie powiodło.
      - mamy
      definicję księdza i zakonnicy!
      • pani_bozia Re: Forowi frustraci 25.02.10, 19:02
        Panie Nędzek, to pan sprawia wrazenie frustrata, załamanego faktem, że istnieje
        wolność słowa i że ludzie w internecie tworzą społeczności antyklerykalne!

        Myślę, że pośród licznych
        frustratów byliby nie tylko życiowo niezaradni, ale także znani powszechnie
        zawistni, społeczni działacze, którym się nie powiodło
        - to jest opis
        księży, zakonnic i 12- letnich wychowanków fronda.pl, przesiadujących na forach,
        którzy onanizują się poprzez wypisywanie tekstów w stylu "Tysiąc chciała
        odszkodowanie za to, że nie mogła zabić swego dziecka", "mogła nie uprawiać
        seksu", "dała dupy to niech rodzi", frustratów załamanych tych, że ani kler ani
        kościół nie ma u myślących ludzi żadnego autorytetu i poważania.
        Panie Nędzek, pan tym swoim tekstem, postawił się w świetle frustrata wiekszego
        od przeciętnego forumowicza GW.
    • pani_bozia Forowi frustraci 25.02.10, 19:08
      Do "Gazety"
      podpuszczajcie księdza, zmiękczajcie ludzi do zaakceptowania tego co nas
      czeka, czyli cenzury, tylko kiedy już osiągniecie cel - niech ksiądz wam jeść
      daje. Ja klikać nie będę.
    • pani_bozia Forowi frustraci 25.02.10, 19:10
      Nedzek, coś dla ciebie:
      fronda.pl/news/czytaj/ks_robet_necek_w_gazecie_wyborczej_ostro_krytykuje_internetowych
      nawet tym świrom z frondy nie przypadłeś do gustu
    • vibhisana Forowi frustraci-Ja też do nich należę 25.02.10, 21:06
      Księże Necek! Co Pan słodzisz tu adresami portali katolickich, jak
      panskim zwierzchnikom "słoma z butów wyłazi". Głódź,Glemp,Orszulik
      czy Pieronek dali każdy po kilka popisów miłości bliźniego w naszych
      mediach. Dziękujemy za intelektualny
      zascianek,nietolerancję,antysemityzm i agresję!
      • zbyleon To J.Żakowski inicjował dyskusję o frustracji i 25.02.10, 21:52

        powszechnej wulgarności obecnej na forach internetowych.
        To on zastanawiał się nad ewentualnością wprowadzenia CENZURY
        do internetu.
    • piotrek410 Sfrustrowanemu klesze na poprawe humoru 26.02.10, 11:07
      Umarł JII i trafił do bram nieba. Pyta go św Piotr: -Ktoś ty?
      -Jestem twoim następcą.
      -Moim? Pierwsze słyszę, idę spytam szefa.
      Pambuk: ja nic nie wiem, spytaj młodego...
      Jezus na to: o w dziuplę, to to kółko rybackie nadal istnieje?
      ------------

      Klechy z takich zartow sobie nic nie robia, bo doskonale wiedza, tak
      jak (byly ksiadz) prof. Tomasz Weclawski, ze ta cala Biblia i inne
      bzdury, to jest jeden wielki przekret, teraz po prostu juz tylko
      ostatnia okazja, zeby dobrze sobie z tego pozyc i zrobic na tym duze
      pieniadze...
    • pablobodek Frustrat Krk 26.02.10, 11:10
      Rozpoczynając lekturę artykułu zadałem sobie pytanie - jaki Kościół
      reprezentuje autor. Musiałem poczekać do końca artykułu, aby domyślić się, że
      Krk. A o jakim kraju mowa - też domyślam się, chociaż nie chce mi się wierzyć,
      aby opisane zachowania miały miejsce w kraju w 99,99% katolickim. Co to za
      religia i jej rzecznicy, że kształtują takich psychopatów ?! I to od razu po
      urodzeniu !!!
      Odnośnie do obrazowego porównania z prostytutką wybiegającą z domu publicznego
      - niestety, nie mogę oceniać, gdyż nie mam takich doświadczeń. Jestem żonaty i
      nie korzystam z takich usług.
      Portal propagujący szeroko rozumianą miłość powinien założyć T. Rydzyk, miłość
      do starszych braci w wierze H. Jankowski, miłość użycia S. Głódź, a miłość
      niehomofobiczną J. Paetz.
      To takie tylko gorące wrażenia, a poza tym to buta i arogancja wyziera właśnie
      z tych niezbyt zawoalowanych wynurzeń.
    • grek.grek Forowi frustraci 26.02.10, 11:25
      Nie no, przepraszam bardzo, przedstawiciel organizacji, która doi kasę tego biednego panstwa, gromadzi zachłannie kolejne połacie ziemi, za "bóg zapłac", włazi z butami w życie obywateli, domaga się wszechobecności swojego logo, popisuje się bezprzykładną butą, agresją i chamstwem wobec wszystkich, którzy mają czelność nie uznawać jej dominacji i się jej sprzeciwiać, ten funkcjonariusz wygłasza kazanie i śmie w ogóle mówić o moralności ? Kuriozum.




      • pani_bozia Re: Forowi frustraci 26.02.10, 11:48
        ja też jestem oburzona, że GW w ogóle pozwala na swoich łamach otwierać ryja
        przedstawicielom organizacji pod tytułem "k-ł"
    • pani_bozia Forowi frustraci 26.02.10, 11:42
      Nędzek, chcesz cenzurować internet?
      trudno się dziwić....
      po co ludzie mają wiedzieć i pisać o tym? :
      hahahaha

      Hiszpański kapłan został zwolniony, kiedy wydało się, że reklamuje się w
      internecie jako męska prostytutka oraz wydaje kościelne fundusze na
      sekstelefon i pornografię - czytamy w serwisie telegraph.co.uk.
      27-letni Samuel Martin, który był proboszczem dwóch małych parafii w
      centralnej prowincji Toledo, opublikował w internecie swoje zdjęcie w samych
      majtkach, pod którym odnotował, że za 120 euro za godzinę chętnie weźmie
      udział w seksualnych sesjach z kobietami lub parami.

      Ksiądz, który wymyślił sobie nowe imię Hector, opisał się w taki sposób:
      "Heteroseksualny mężczyzna dla kobiet i par. Prawdziwe zdjęcia. Dobrze
      wyposażony (15 cm) da ci przyjemność i szczęście".

      Skandaliczne wydarzenie znalazło się na pierwszych stronach gazet w całej
      katolickiej Hiszpanii, w których zamieszczono przedrukowaną fotografię i tekst
      z reklamy: "Jestem otwarty na wszystko oprócz sadyzmu. Hotele i prywatne domy.
      24 godziny. Nie pożałujesz, dam ci przyjemność jakiej nigdy wcześniej nie
      doznałaś" – napisał ksiądz w dalszej części reklamy.

      Martin przyznał się parafianom podczas mszy świętej, że nadużył ich darów i
      hojności oraz poprosił o przebaczenie.

      Służył mniej niż rok jako proboszcz w dwóch wioskach Totanes i Noez, których
      łączna populacja wynosi mniej niż 1000 osób.

      Arcybiskup Toledo rozpoczął dochodzenie,ale powiedział także, że ks. Martin
      został zwolniony tylko za "nieprawidłowości finansowe wykryte w parafii".

      Szacuje się, że wydał ok. 17 000 euro na finansowanie swojego uzależnienia od
      seksu i pornografii.

      Skandal wyszedł na jaw i zawstydził cały hiszpański Kościół, który już teraz
      boryka się ze spadkiem poparcia oraz frekwencji w kościołach.

      Przedstawiciele arcybiskupa Toledo, który jest równocześnie prymasem
      Hiszpanii, powiedzieli celebrantom z kościoła ks. Martina, że muszą mu
      wybaczyć, "ponieważ był chory".
      • pani_bozia Re: Forowi frustraci 26.02.10, 11:43
        ten ksionc musiał być bardzo sfrustrowany i w wielkiej potrzebie, ehehehe, twoja
        teoria była celna
        • pani_bozia Re: Forowi frustraci 26.02.10, 11:46
          nędzek, nie pomyślałeś o swoim bracie w wierze, który ogłosił się ww
          internecie
          jako męska prostytutka?
          czy może księży cenzurować nie trzeba?
          • pani_bozia Re: Forowi frustraci 27.02.10, 13:59
            [i]Grzechynia, Pustelnia Niepokalanów, dnia 13.02.2010.

            Ks. dr hab. Piotr Natanek

            Grzechynia 102
            Pustelnia Niepokalanów

            34-220 Maków Podhalański

            LIST OTWARTY DO BISKUPÓW POLSKICH, PREZYDENTA RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

            I PREMIERA RZĄDU RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ

            PRZEBUDŹCIE SIĘ I PODEJMIJCIE DZIEJOWE WYZWANIE

            Ważą się losy Polski i całego świata. W ręce Narodu Polskiego Bóg w Trójcy
            Jedyny powierzył losy współczesnej cywilizacji.

            Przestańcie służyć dwóm bogom. W imieniu Boga proszę Was, którzy macie coś
            jeszcze do powiedzenia na polu podejmowania jakichkolwiek decyzji, zastanówcie
            się, gdyż macie jeszcze czas do naprawienia sytuacji politycznej, gospodarczej,
            społecznej i w wymiarze duchowym, tej ziemi, polskiej ziemi.

            W ostatnich latach Państwo Polskie i Kościół znalazły się w niezwykle
            trudnej, wręcz kryzysowej sytuacji
            [ii]. W historii Polskiego Narodu
            potęga Państwa Polskiego zawsze szła w jedności z władzą polityczną i
            duchową.
            Brak tej jedności w imię dobra narodu lub służba w złotych
            kajdanach niewoli[iii], na żołdzie wrogich Polsce siłom czy też obcych bogów
            sprawiały, że losy narodu i Państwa Polskiego skazane były na ogromne cierpienia
            i bolesne doświadczenia.

            W tej tak dramatycznej sytuacji dziejowej, jedynym naszym ratunkiem jest
            odniesienie się tych, co kreują wizerunek polityczny i duchowy współczesnej
            Polski, do samego Boga. Bóg pragnie bardzo pomóc Polsce, która jest otoczona ze
            wszystkich stron wrogami, którzy chcą zawładnąć polskimi umysłami, sercami,
            majątkiem i ziemią. Tylko Bóg może uratować Polskę i ten świat, jeśli pójdzie
            Ona drogą wyznaczoną przez Boga, drogą ratunku i wybawienia.

            Pan Bóg zapragnął, aby Polska, jako pierwsza poprzez swoje nadrzędne władze
            polityczne i duchowe, uznała uroczyście Pana Jezusa za swego Króla, nawracając
            się i uznając nadrzędność Prawa Bożego nad prawem publicznym. Kwestię tę
            precyzyjnie wyjaśnił papież Benedykt XVI 6 stycznia tego roku[iv].

            Dziś wyjątkowo ujawnia się także natura naszej pychy. Jest nią arogancja, która
            sprawia, że chcemy uwolnić się od Boga i być sami dla siebie, arogancja, która
            sprawia, że sądzimy, iż nie potrzebujemy Jego wiecznej Miłości, lecz możemy być
            panami swojego własnego życia. W tym buncie przeciwko prawdzie, w tym usiłowaniu
            bycia samemu sobie bogiem, stwórcą i sędzią, przewracamy się i wpadamy w
            samozniszczenie[v].
            Zwracam się do Was, mający z woli Boga władzę w naszej ukochanej Ojczyźnie, z
            gorącym błaganiem, pozwólcie, aby Chrystus nas podniósł. Pozbądźcie się poczucia
            samowystarczalności, złudzenia o Waszej niezależności i skorzystajcie z
            wyciągniętych dłoni Zbawiciela[vi]. Obecne zamieszanie świata jest ogromne, bo
            okres panowania szatana zbliża się ku końcowi. Bóg chce skrócić okres tej
            szatańskiej swawoli, gdyż nie może już patrzeć jak wiele dusz wydziera Mu szatan
            i rzuca je w przepaść piekielną, szczególnie młodych. Gdybyście mogli zobaczyć
            oczyma Boga polską ziemię, domy, rodziny, swoje serca i znali swój los,
            przeklęczelibyście resztę swojego życia w pokorze[vii]. Chcecie nazwać Chrystusa
            sługą, a nieużytecznymi sługami jesteście. Jezusowi trzeba na Jego
            przenajświętszą Głowę nałożyć koronę. Jeśli tego nie zrobicie, skażecie nas
            wszystkich, naród polski, ogromną rzeszę nieświadomych Polaków na konsekwencje
            wypływające z niezrealizowanej Bożej prośby[viii].

            O nadchodzącej próbie mówił najpierw Jan Paweł II, a następnie Benedykt XVI[ix].

            Kardynałowie, Arcybiskupi i Biskupi, losy Polskiego Państwa i narodu są w
            Waszych rękach. Polsce potrzebny jest dobry zarządca i król. Wiem, że wraz z
            upływem lat i w momencie śmierci, Wasze wołanie będzie już nie w porę.
            Zrozumiecie wówczas swój błąd, gdy śmierć zajrzy Wam w oczy, ale już nic dobrego
            nie będziecie mogli zrobić.

            Zapamiętajcie! Honor zachowany na tym świecie jest nic niewarty. Pamiętajcie o
            błędzie Piłata. Bał się tylko utraty swojej pozycji, a utracił wszystko. Kto nie
            opowie się za Jezusem Chrystusem i Jego królowaniem, ten utraci wszystko jak
            tamten, który też był ostrzegany.
            Panie Jezu, w co mocno wierzę, Królu Polski, udziel nam łaski kochania Cię. Nas
            jest tu tak dużo oddanych Tobie, tylko słabych i niezdolnych. Ty masz moc
            otwierania nam oczu i uszu. Ulituj się nad nami Synu Boży i niech święta Męka
            Twoja odmieni oblicze tej ziemi, polskiej ziemi. Niech święta, niewinna Krew
            Twoja obmyje nasze polskie serca, żebyśmy przeżyli.

            Licencjusz świętej Teologii i doktor nauk humanistycznych[x]

            Ks. Piotr Natanek


            hahahahaha czy jest z nami psychiatra?
            jeśli tak, póki jeszcze nie ma cenzury, niech się wypowie na temat: co myśli o
            nadawcy tego listu

            tak, tak Nędzek, cenzura bylaby wskazana, po co ludzie mają wiedzieć czym w
            chwilach wolnych od teatralnych popisów w kościołach, zajmują się księża?!

            ps. chciałam wyboldować najbardziej śmieszne fragmenty, ale nie mogłam się
            zdecydować, w sumie caly list byłby pogrubiony...
            • piotr.gajdowski Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:55
              Naprawdę ostro. Swoją drogą, jeśli adresaci listu rządzą z woli Boga, to może
              Bóg powinien ich "przebudzić" do słusznych czynów bez konieczności apelu ze
              strony księdza Natanka. A może ksiądz Natanek jest narzędziem Boga a list pisał
              w natchnieniu Ducha ciemną nocą? List przypomina bełkot amerykańskich
              kaznodziejów i jest dowodem że wiara niektórym typom psychicznym szkodzi
              wyradzając się w czysty fanatyzm. Ten gość pisałby podobne listy gdyby był
              kapłanem jakiejkolwiek innej religii, i też miałby się za depozytariusza prawdy
              jedynej, wiecznej i niezmiennej.
      • pablobodek Re: Forowi frustraci 27.02.10, 09:43
        Moim zdaniem, za te zachowania nie należy winić księdza Hectora, a przynajmniej
        nie tylko jego. Popęd płciowy jest naturalny. Bez niego nie byłoby życia. To
        celibat, sprzeczny z naturą, wprowadzony przez Krk jest winny. Dla tego Kościoła
        rozmnażanie jest "brudne", więc i matkę Jezusa zrobiono panienką.
    • black-emissary Re: Forowi frustraci 26.02.10, 11:53
      Przecież nie ma żadnego nakazu wchodzenia na fora wszelakie, w czym więc problem?
    • piotrek410 Jaki swiat wykreowal Kosciol? 26.02.10, 20:04
      Moze pan Necek, jako rzecznik kardynala odpowie w koncu na pytanie,
      co jego kardynal zrobil z listem, znanym szeroko w swiecie, jako
      dramatyczna proba powstrzymania kompromitacji Kosciola w zwiazku z
      promocja o. Maciela Delgado, notorycznego zboczenca seksualnego z
      Meksyku, przez swiatobliwego JPII:

      chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/7684
      • piotrek410 Re: Jaki swiat wykreowal Kosciol? 28.02.10, 08:44
        Link do listu nie dziala, wiec go powtarzam:

        chiesa.espresso.repubblica.it/articolo/7684
    • kylax1 Powiedzial przedstawiciel KK. 26.02.10, 20:10
      Instytucji, ktora wymordowala tysiace ludzi majacych odmienne od niej zdanie,
      gnojacej niekatolikow przez setki lat, mordujacej kobiety za seks pozamalzenski,
      obrazajacy ludzi nie zgadzajacych sie z ich doktryna, czy wreszcie gwalcacej
      kilkuletnich chlopcow i ukladajacej sie z roznymi rezimami. Bo byl katolikiem
      ten dobry Gonzalez...

      Nie wspomne juz o bredniach o sojuszu z islamstwem, w celu walki z
      'relatywizmem'. Niedobrze mi sie robi jak to czytam.
    • henryabor AfroCondom i jego monety! 27.02.10, 06:56
      Religie i ich bóstwa z 3 części tryptyku Mity Greków, Rzymian i
      Współczesnych Mitomanów, tudzież podobnego bajczarstwa na zasadzie
      kołowacizny kwadratu – „bóg z biblii, biblia od boga”, zostawiam
      religiantom! Czyli rozgarniętym inaczej! Jednak kościołem skrzętnie
      skrywanych od lat na całym świecie pedofili i pederastów,
      zdecydowanie brzydzę się! Polską jego ikoną jest pederasta Paetz!
      Któremu pryncypał na watykańskim stolcu BeneRatzi ps. AfroCondom,
      przesyła listy gratulacyjne z okazji kolejnych lat kleszej
      pederastii zatytułowane ‘Czcigodny Bracie …Pederasto’! I to są
      duchowe monety BeneRatziXVI! Brzydzę się kościołem pedofili i
      pederastów! I kościołem wypasionych klechów! Laickiej wspólnocie
      kościoła mogę jedynie pogratulować wyborów! Oraz kleszego pasożyta
      hodowanego na własnym ciele! Kościół, pośród wielu milionów swoich
      ofiar, których obrazem zejścia był krzyż w rękach swoich oprawców,
      niewątpliwie zrobił i wiele dobrego. Jednak powinnością każdego z
      nas od HomoErectusa począwszy, jest czynienie dobra! Dobra i tylko
      dobra! I żadne w tym zasługi kościoła!
      • henryabor Re: AfroCondom i jego monety! 27.02.10, 09:33
        Oczywiście jak najbardziej, na każde żądanie każdego klechy i nie
        tylko, mogę ujawnić swoje dane personalne-47032907914. Czyli Polski
        Aborygen, któremu w imię katolickiej miłości bliźniego reżym
        ultrakatolickiej Polski odebrał dziecko. Odebrał dziecko i umieścił
        je w katolickim przytułku z przeznaczeniem na katolickie wychowanie,
        tylko dlatego, że ja, jego ojciec, zdecydowanie odmawiałem posłania
        syna do polskiej szkółki parafialno-publicznej na nauki pod krzyż!
        Pod krzyż na ordynarną, religijną indoktrynację i dyskryminację
        wszelkich odstępców i innowierców! Dlatego jak każdym reżymem,
        brzydzę się i polskim reżymem katolickim! Ale także katolickim
        zgromadzeniem rycerzy czarnej międzynarodówki! Bezkarnych i
        skrzętnie od lat skrywanych przez kolejnych pryncypałów na piotrowym
        stolcu, zgromadzeniem pedofili i pederastów!!! Bez grzechu komuny,
        Polski Aborygen!
    • redearcher Forowi frustraci 27.02.10, 10:23
      Co za hipokryzja i prostacka manipulacja. Kolejny raz pomija się fakt, że już od kilkunastu stuleci mamy do czynienia z czarną międzynarodówką, która powinna zostać osądzona przed trybunałem międzynarodowym - taki jest sumaryczny wynik treści wypowiedzi tych „frustratów” i „nieudaczników”. Proponuję zapoznać się z wątkiem „Jan Paweł II- wychowawca młodzieży” na forum tvn24.pl. Tam wulgarni i infantylni praktycznie są tylko religianci. W kilkunastu tysiącach postów przedstawiono tysiące konkretnych zarzutów wobec religii, kościoła i jego zwierzchników, a od półtora roku żaden z nich nie został zakwestionowany i obalony. Może autor odrzuci swą korporacyjną pychę, zapozna się z zarzutami i wzorcowo wykaże, że 100, albo chociaż 10, głównych zarzutów i ocen jest zasadniczo błędnych? Zapraszam do polemiki. Zobaczymy komu starczy odwagi i wiedzy.
      • 2berber Re: Forowi frustraci 28.02.10, 09:12
        redearcher napisał:
        > Co za hipokryzja i prostacka manipulacja. Kolejny raz pomija się fakt,
        > że już od kilkunastu stuleci mamy do czynienia z czarną międzynarodówką,


        Masz rację ale i upraszczasz sprawę.
        Kościół katolicki jest wsteczny, opóźnia rozwój społeczny a
        u nas w kraju dodatkowo okrada społeczeństwo.
        Uproszczenie polega na tym że nie widzisz zła jakie wyrządzają
        inne, wszystkie, religie w skali naszego rzeczywistego świata.
        Państwa teokratyczne, ruchy religijne są klasyfikowane na
        lepsze lub gorsze i to jest błąd. One z natury są złe.
        • redearcher Re: Forowi frustraci 28.02.10, 18:10
          Zgoda 2berber.W poście podjąłem tylko jeden element sytuacji. Też jestem
          przekonany, że każda religia i każdy kościół są z natury złe, są wielkim złem, a
          nawet są one zbrodnicze i powinny zostać poddane osądowi historii oraz wymiaru
          sprawiedliwości. Przy kolejnej okazji podam ścisłe argumenty. Tutaj właściwie
          rzuciłem rękawicę w twarz panu Nęckowi . Do pojedynku pewnie nie dojdzie , bo do
          tego trzeba ludzi honoru, ale w tej jednej jedynej mafii najprawdopodobniej ich
          już ich nie ma.
    • sokratejczyk Forowi frustraci 28.02.10, 09:33
      Już miałem Autora wypunktować, ale gdy zajrzałem do komentarzy, ze
      zwykłej przekory wypada Go bronić: komentują bohaterowie artykułu.
      Szanowny Autorze! Z oceną "forowych frustratów" nie polemizuję, mogę
      jedynie przekazać własną - nie czytać bredni, szkoda czasu. Nie
      unikam problemu - sam się zastanawiam, czy jest sens walki z głupotą
      i pustosłowiem (jak widać, nieco inaczej widzę problem), bo - jak
      mówią - nóż się sam w kieszeni otwiera. Frustracja nie jest jednak
      NIGDY dobrą podstawą do myślenia.
      • uwr-02 Re: Forowi frustraci 28.02.10, 13:10
        Pycha i niczym nie uzasadnione poczucie wyższości jakie przez ciebie przemawia,
        daje mi pewność,że tę filozofię - drogi sokratejczyku- studiowałeś na KUL,
        Kolegium Jezuickim, PAT,UKSW albo innej wszechnicy katolickiej /choć za
        państwowe pieniądze/.
        • maruda.r Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:09
          uwr-02 napisała:

          > Pycha i niczym nie uzasadnione poczucie wyższości jakie przez ciebie przemawia,
          > daje mi pewność,że tę filozofię - drogi sokratejczyku- studiowałeś na KUL,
          > Kolegium Jezuickim, PAT,UKSW albo innej wszechnicy katolickiej /choć za
          > państwowe pieniądze/.

          **************************

          W istocie. Chciałoby się zapytać, jaką dyskusję ewangelizacyjną zamierza toczyć
          kościół stosując zasadę ignorowania wszelkich przejawów krytyki?
      • medina1000 STOP!!!!!!! 28.02.10, 21:46
        Wasze odpowiedzi mijają sie z merytoryką.
        Gdyby nie było zdjęcia tego księdza, a tekst byłby anonimowy 80% komentarzy
        skierowało by się w zupełnie inna stronę.
        Nie żebym broniła świata kleru, bo akurat jestem antyklerykarną osoba, ale nie
        wrzucajmy wszystkich do jednego wora!!!
        ktoś poruszył istotny problem i nie atakujcie tu autora tekstu tylko zastanówcie
        sie nad samym tekstem.
        Ciekawe czy wszyscy byście tak negowali pomysł, gdyby Wam sie zdarzyło przejrzeć
        choćby 10 negatywnych komentarzy na Wasz temat.
        z autopsji wiem że nie jest to miłe, zwłaszcza jeśli ktoś szkalując pisze nieprawdę.
        Popieram akcję aby osoba obrażona miała prawo żądać od administratora danych
        piszącego na nią użytkownika.
        Z pewnością "anonim" w necie w konfrontacji nie byłby już taki wylewny.
        Wolność słowa, wolnością, ale chamstwo trzeba tępić bo się rozszerza jak plaga.
        Pozdrawiam
        • maruda.r Re: STOP!!!!!!! 01.03.10, 00:37
          medina1000 napisała:

          > Ciekawe czy wszyscy byście tak negowali pomysł, gdyby Wam sie zdarzyło przejrze
          > ć
          > choćby 10 negatywnych komentarzy na Wasz temat.

          ****************************

          Zdarzyło mi się przejrzeć. I to nie dziesięć, a setki wulgarnych wpisów na mój
          temat. I nie żądam ich usuwania. Zaakceptowałem rzeczywistość debaty
          internetowej. Nie mam zamiaru też udawać, że osoby, które mnie nie lubią lub nie
          zgadzają się moimi sądami, nie istnieją.

          Gdyby jednak cenzura zaistniała i zauważyłbym, że jestem otoczony przyjaźnie
          nastawionymi głupkami, to musiałbym uznać internetową rzeczywistość za fałszywą.
          Przyjazną oficjalną rzeczywistość miałem okazję zaobserwować w czasach PRL-u.
    • smarek12 Forowi frustraci 28.02.10, 14:20
      Domy publiczne razem z najbardziej wyuzdanymi prostytutkami to nic w
      porownaniu do plebanii i zachrystii w ktorych dochodzi do najbardziej
      perwersyjnych orgii czesto z udzialem dzieci.
      Proponuje Neckowi najpierw przyjrzec sie wlasnemu podworku, dokonac
      moralnej oceny swoich pobratymcow, i dopiero potem zajmowac sie
      sercami internautow.
      Czarna zaraza nie chce przyjac do wiadomosci ze swoim postepowaniem i
      arogancja sama wuwoluje niezadowolenie spoleczne, ktore pozniej mozna
      zaobserwowac na niektorych forach w formie ostrej krytyki KK.
      Zamiast wyciagnac wnioski i starac sie zmienic ten stan rzeczy,
      strzela sobie w stope chcac nas cenzurowac, inwigilowac, karac
      itp.itd.
      Jeden glupi Necek swoja wypowiedzia robi wiecej szkody kosciolowi niz
      1000 zajadlych antyklerykalow.
      Ja osobiscie prosze o jeszcze. Przyladuj panie Necek jeszcze raz, tak
      z grubej rury.
      • trajkotek Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:40
        smarek12 napisał:

        > Domy publiczne razem z najbardziej wyuzdanymi prostytutkami to nic w
        > porownaniu do plebanii i zachrystii w ktorych dochodzi do najbardziej
        > perwersyjnych orgii czesto z udzialem dzieci.
        ADRES, adres tej (tych)zakrystii poproszę!
        A może tak jest w każdej zakrystii?
        Nie umilkły jeszcze echa zadymy wokół Polańskiego, w której brzmiały głosy o pokorę wobec talentu reżysera (Blumsztajn, Zanusssi)...
        O pokorę wobec talentu Kościoła Katolickiego apeluję zatem!!!
        Pozdrawiam, trajkotek.
        _________________________________________________________________
        głos michnika
        • smarek12 Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:55
          Pedfoilia w kosciele katolickim to nie jakis odosobniony przypadek
          tylko prawdziwa epidemia.
          KK to bardzo hermetyczna organizacja gdzie wszyscy o sobie duzo
          wiedza.
          Zamiast w ciagu paru dni odizolowac wszystkich pedofili oddajac ich w
          rece policji hierarchowie ukrywaja niewygodne fakty, przy pomocy
          swoich funkcjonariuszy zastraszaja ofiary itp.
          Biorac pod uwage taki stan rzeczy mam prawo nazwac kazdego ksiedza
          pedofilem poniewaz jesli sam nawet nie gwalci dzieci to ukrywa ich
          oprawce na plebanii, lub milczeniem daje przyzwolenie na te praktyki.
          Idac tym tokiem myslenia kazdy kosciol i plebania to burdel do
          potegi.
          Adresy znajdziesz w ksiazce telefonicznej.
    • jurek4491 Forowi frustraci 28.02.10, 14:28
      Chciało by się żeby było tak jak za czasów faraonów im społeczeństwo głupsze
      tym posłuszniejsze.
      • karbat Re: Forowi frustraci 28.02.10, 14:51
        ten wielebny koloratkowy chcialby miec w swoim katolandzie internet
        jak w Chinach .

        Kto krytykuje firme z krzyzem na dachu ,( nazwiska !, adresy !)
        nie daje spac duchownym katolickim w Polsce , hehehe

        Idea tego szamana jest oderwana od rzeczywistosci , bicie piany po
        katolicku .
        Przez setki lat latwiej bylo heretykow przesladowac , robic z nich
        ogniska,niz przekonac do swych wyimaginowanych pogladow wymyslonych
        przez szarozytnych obrzezanych zydow .
    • michelange75 Powrot Swietej Inkwizycji 28.02.10, 14:58
      Argumenty na wychowanie calych spoleczenstw w swojej czesto
      skrzywionej i odrazajacej moralnosci wymykaja sie z rak,wiec siega
      sie do starych metod.
      Cenzura,wedlug kosciola,najlepsza droga do jedynej prawdy.
      Brawo,dzieki takim pomyslom na obnizanie frustracji wsrod
      spoleczenstwa,proponujemy Wam powrot do epoki kontreformacji.
      My slowo i prawda.Wy danina i posluszenstwo.
      Ale,kto bronia wojuje od takiej broni ginie.
      Dzieki takim pomyslom wyalienowanych hierarchow,zblizanie sie do
      standardow zachodnioeuropejskich gdzie koscioly sa puste,a
      spoleczenstwa przestaja wierzyc w Boga hierarchow ulegnie duzemu
      przyspieszeniu.
      Efektem bedzie masowa islamizacja Europy,byc moze takze i Polski za
      50 lat.
      Pomagajcie frustratom,macie wielkie pole do popisu,ale nie walczcie
      z nimi metodami z ktorymi walczyliscie ostatnie kilkadziesiat lat.
    • fr_ee Forowi frustraci KONTRA frustraci w sukienkach 28.02.10, 15:03
      "wartości religijne (...) wyszydzane"

      No, i wiadomo o co chodzi. Czarny jest sfrustrowany, że w necie
      można sobie napisać prawdę, choćby: religia to głupota, zakłamanie i
      obrzydliwe naciąganie ludzi na kasę. Prawda ich boli.



      "osoby zamieszczające wulgarne treści zamieniły swoje serca w dom
      publiczny, z którego co pewien czas wybiega prostytutka."

      To naprawdę szokujące! Ta pogarda dla tych kobiet.
      Mógłbym kliknąć o Jezusie, który obronił prostytutkę M... Ale.


      Trzeba powiedzieć w końcu prawdę: CZARNI TO ETYCZNE PROSTYTUTKI.
      Wypełzające do internetu ze swoich domów publicznych zwanych
      kosciołami.

      Tyle, że oni świadczą usługi starym babom (i innym - co głupszym).
      Inny target ale zakłamanie o wiele większe.


    • prawdziwy_dobrze_poinformowany Ujawnijmy wszystkie przypadki pedofilii wśród ... 28.02.10, 15:14
      naszych CZARNYCH OKUPANTÓW-agentów 44 hektarowego
      watykaniku,
      faszystowskiego BĘKARTA mussoliniego, sekty
      judaistycznej - watykanizmu !!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka