Dodaj do ulubionych

Pogotowie, Ratunku

26.02.10, 07:10
Już dawno przydała by się strona szkodnicypolski.pl na której widzielibyśmy
nazwiska oraz imiona i czyny tych wszystkich idiotów zasłanijących sie
nieprecyzyjnym prawem. Obawiam sie jednak że trafiła by tam wiekszość
urzędnikow instytucji służacych do niesieia pomocy i ratowania ludzi....
Obserwuj wątek
    • jureker "neurologi"???Hm... 26.02.10, 07:29
      • jureker może chodzi o neuronogę? 26.02.10, 07:30
        • neuronik Re: może chodzi o neuronogę? 10.09.10, 01:58
          Całe zamieszanie związane z funkcjonowaniem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie można właśnie tak określić.
          Bo jak inaczej nazwać zupełnie bezzasadne rozpętanie aż tak wielkiej nagonki medialnej ?
          W moim odczuciu dobrze funkcjonujący organizm, precyzyjnie zarządzany jest obecnie pod silnym obstrzałem - dlaczego?
          Z pracą w pomocy doraźnej związany jestem od lat kilkudziesięciu, pracując tutaj początkowo jako lekarz stażysta , następnie lekarz dyżurny zespołów wyjazdowych, karetek specjalistycznych : kardiologicznej i reanimacyjnej, pełniąc też dyżury w Pogotowiu Lotniczym jako lekarz zespołów latających i wiem sporo o specyfice pracy w tej firmie.
          Uważam też, iż mam prawo a wręcz obowiązek zabrać głos w tej kwestii.
          Pamiętam doskonale czasy kiedy jeździło się starymi , zdezelowanymi karetkami ,najczęściej dużymi Fiatami.
          Mózgiem całości była w owych czasach Pani Marta Ossowska.
          Jak wiele się zmieniło : przyszło nowe - reforma ratownictwa medycznego założenia piękne ale zupełnie nie przystające do obecnej rzeczywistości.
          Wyprodukowano ratowników medycznych , którzy w zasadzie nie mogą niczego , są niejako ubezwłasnowolnieni, najczęściej ich funkcja sprowadza się jedynie do przewożenia chorych, nie można im podawać leków bez decyzji lekarza, nie mogą stwierdzić też zgonu, umieją doskonale zabezpieczyć podstawowe funkcje życiowe, prowadzić skutecznie akcję reanimacyjną i cóż z tego, zespoły ratownicze przewożą chorego do najbliższego szpitala i wtedy zaczynają się problemy. Wyobraźmy sobie hipotetycznie iż mamy przypadek świeżego zawału serca ,wiemy iż chory taki winien trafić jak najszybciej do szpitala wysoko specjalistycznego z zapleczem kardiologicznym, dysponującym też blokiem operacyjnym kardiochirurgicznym gotowym do zabiegu operacyjnego pomostowania czy innego.
          W naszym województwie powstały ( przy znaczącej pomocy środków Unii Europejskiej tzw SOR-y czyli Szpitalne Oddziały Ratunkowe ale w naszej rzeczywistości są to pseudo SOR-y ,często w takim oddziale brak jest kardiologa, kardiochirurga, neurochirurga chirurga naczyniowego i czy jest to wina pogotowia ratunkowego?
          Kasa z Unii poszła, potworzono pseudo SORY w których brakuje lekarzy zapewniających wielopłaszczyznowe leczenie i ratowanie naszego chorego.
          Na terenie naszego województwa jest około 12 takich szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i cóż z tego żaden bowiem nie spełnia kryteriów.
          Szpital Zdroje przykładowo rozbudowany unowocześniany - brak podstawowego narzędzia diagnostycznego jakim jest tomografia komputerowa lub NMR ale jest Oddział Neurologii Dziecięcej .
          Kolejny hipotetyczny przypadek :wyobraźmy sobie dziecko z procesem wypierającym wewnątrzczaszkowym w tylnej jamie czaszkowej ,które wymaga pilnej diagnostyki z uwagi na aktywne wodogłowie , nie mówię już o pilnej interwencji operacyjnej neurochirurgicznej wtedy ten czas do udzielenia wysokokwalifikowanej pomocy wydłuża się do wielu godzin .
          Myślę że nie ma większego sensu dywagowanie czy dobrze zrobiło pogotowie przywożąc chorego do tego czy innego szpitala, większy sens miałoby takie przeorganizowanie szpitali szczycących się posiadaniem Oddziałów SOR w jednostki mogące świadczyć wsokospecjalistyczne , wielopłaszczyznowe leczenie .
          Pogotowie przewozi , zabezpiecza podstawowe funkcje życiowe życiowe i tyle a SOR- y leczą ale nie pseudo SOR-y .
          Potyczka trwa mnożą się krytyczne ,często bezzasadne uwagi dotyczące pracy WSPR. Niektóre zarzuty są wręcz absurdalne , dowiedziałem się ostatnio z gazety wyborczej , iż dyrekcja WSPR zakupiła telefony komórkowe służbowe tylko w tym celu by właśnie tą drogą łączności przekazywać przewozy płatne - komercyjne, gdzie w tym czasie chory z zawałem serca czy udarem mózgu czeka kilka godzin na karetkę.
          Wiadomo iż problem komercyjnych przewozów jest perfekcyjnie rozwiązany od dawna : osobne biuro wezwań, osobny dyspozytor, osobna dokumentacja, osobne karetki tzw transportowe - komercyjne. Przewozy komercyjne w żaden sposób nie wydłużają dotarcia wysokospecjalistycznej karetki do chorego z zawałem serca czy udarem - inni ludzie ,inne pojazdy.
          Kolejny bezsensowny zarzut to stwierdzenie konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej, iż jakoby w pogotowiu pracują lekarze nieprzygotowani merytorycznie , niezorientowani w medycynie ratunkowej.
          Istnieje w WSPR cała przemyślna strategia ciągłego podnoszenia kwalifikacji lekarzy, ratowników, kierowców ratowników - kursy ACLS, PALS, BLS, udział w zawodach ratowników, udział w konferencja naukowych poświęconych medycynie ratunkowej.
          Jakie są więc pobudki sterowania taką szkodliwą akcją deprecjacji roli WSPR na naszym terenie? Mam dziwne przeczucie (może się mylę ) iż chodzi tu o pieniądze , o chęć przejęcia pomocy doraźnej pod skrzydła SPSK nr 1 , jest to tylko moja supozycja , ale odnoszę wrażenie iż każdy sposób jest dobry aby do tego doszło.


          Prokurowanie kolejnych kontroli a to NIKU a to Urzędu Wojewódzkiego a to Prokuratury nie pomaga nam zupełnie w pracy.
          Chciałbym bardzo abyśmy w tej dziwnej wojnie nie tracili z pola widzenia spraw najważniejszych, fundamentalnych - ratowanie życia ludzkiego ,szybko, sprawnie, fachowo.
          Nie pragnę wcale umniejszać kompetencji czy fachowości konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej on wie dobrze jakie działania podejmować u chorego z urazem wielonarządowym, jakie dawki leków , jak prowadzić neuroleptoanalgezję, kiedy podłączyć chorego do respiratora, jak go leczyć itd. , jednakowoż personalne ataki często bezzasadne są nie na miejscu - sądzę. A wszystkim nam podobno chodzi o to samo : o dobro chorego, potrzebującego pomocy człowieka i na tym się koncentrujmy !


          Jerzy Bajko – neurolog , neurochirurg




          bajko1@wp.pl
      • neuronik Re: "neurologi"???Hm... 10.09.10, 01:56
        ale jak?
    • olszymow Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 07:35
      Życie człowieka mniej ważne od solidarności zawodowej. I taki GŁĄB
      jest lekarzem, który nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi
      • kosmiczny_swir Polacy Polakom zgotowali ten los. 26.02.10, 09:57
        Polacy Polakom zgotowali ten los. Tak mozna to w skrocie ujac. Dla Polakow (bo
        przeciez pracownicy pogotowia nie sa Szwedami czy Rosjanami) najbardziej liczy
        sie kasa i swoj wlasny interes. Kiedy ktos mowi, ze to musi sie zmienic nazywaja
        go komunista.
      • neuronik Re: Pogotowie, Ratunku 10.09.10, 01:57
        Ze co?
    • ksks3 Kto pogoni Kopaczową ze stołka ? 26.02.10, 07:36
      Jak długo będzie tolerowana pani Kopacz na ministerialnym stołku ?
      Ile idiotyzmów w jej resorcie trzeba będzie nagłośnić żeby premier
      zdecydował się na właściwy ruch i posłał ją tam gdzie jej miejsce.

      • greg0.75 Re: Kto pogoni Kopaczową ze stołka ? 26.02.10, 08:04
        > Jak długo będzie tolerowana pani Kopacz na ministerialnym stołku ?
        > Ile idiotyzmów w jej resorcie trzeba będzie nagłośnić

        W resorcie? A może pani Kopacz pracuje w szczecińskim pogotowiu? Przeczytałbyś artykuł, ze stanowiskiem ministerstwa włącznie...
        • ducks_arse Re: Kto pogoni Kopaczową ze stołka ? 26.02.10, 14:46
          greg0.75 napisał:

          > > Jak długo będzie tolerowana pani Kopacz na ministerialnym
          stołku ?
          > > Ile idiotyzmów w jej resorcie trzeba będzie nagłośnić
          >
          > W resorcie? A może pani Kopacz pracuje w szczecińskim pogotowiu?
          Przeczytałbyś
          > artykuł, ze stanowiskiem ministerstwa włącznie...
          Co ty brzydalu mu proponujesz??? Przecież to PiSuar i nie potrafi
          czytać ze zrozumieniem. Na forum też działa na zasadzie "kopiuj -
          wklej".
      • qqryq10 Re: Kto pogoni Kopaczową ze stołka ? 26.02.10, 08:06
        Nie mam zamiaru bronić Kopacz, ponieważ jak na razie poza płaczem przed kamerami niczego nie zrobiła dla poprawy jakości leczenia w Polsce. Jednocześnie nie rozumiem czemu ma ona odpowiadać za proceder trwający od lat, długo przed jej przyjściem. Obawiam się jednak, że jesteś typem człowieka, który (posłużę się tu pewnym przykładem dla opisania całości), gdy Kopacz nie kupiła szczepionek pisał, że morduje Polaków, ale gdyby je kupiła, to po ostatnich doniesieniach, że pandemię ogłosili ludzie powiązani z korporacjami i był to zwykły pic na wodę, to byś pisał, że Kopacz utopiła bezmyślnie nasze pieniądze. 0 argumentów ale dopieprzyć fajnie.
    • ewa8a Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 07:39
      ,,Szef pogotowia, też lekarz, uznał zachowanie profesora za
      nieetyczne, bo zgodnie z branżowym kodeksem lekarz nie powinien
      krytykować publicznie innego lekarza''

      Dopóki ten przepis, stworzony w imię źle pojętej solidarności będzie
      obowiązywał wciąż będą zamiatane śmieci pod dywan.
      Słowa uznania dla Pana Profesora.
    • raddy tragedia! 26.02.10, 07:46
      to szef pogotowia na wojewodztwo (i jego podwladnie) nie wie kiedy zachodza
      "przypadki uzasadnione stanem chorego"? debil, po prostu.
      prokuratura tez sie tym powinna zainteresowac. moze byly zgony np. zawalowcow,
      poniewaz w zwyklym szpitalu nimozliwe bylo udzielenie im skutecznej pomocy. w
      takim stanie zachodziloby uzasadnienie podejrzenia popejnienia przestepstwa
      przez ekipe karetki - co najmniej nieumyslne spowodowanie smierci, a moze i
      nawet zabojstwo z zaniechania.
      • neuronik Re: tragedia! 10.09.10, 01:57
        Całe zamieszanie związane z funkcjonowaniem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie można właśnie tak określić.
        Bo jak inaczej nazwać zupełnie bezzasadne rozpętanie aż tak wielkiej nagonki medialnej ?
        W moim odczuciu dobrze funkcjonujący organizm, precyzyjnie zarządzany jest obecnie pod silnym obstrzałem - dlaczego?
        Z pracą w pomocy doraźnej związany jestem od lat kilkudziesięciu, pracując tutaj początkowo jako lekarz stażysta , następnie lekarz dyżurny zespołów wyjazdowych, karetek specjalistycznych : kardiologicznej i reanimacyjnej, pełniąc też dyżury w Pogotowiu Lotniczym jako lekarz zespołów latających i wiem sporo o specyfice pracy w tej firmie.
        Uważam też, iż mam prawo a wręcz obowiązek zabrać głos w tej kwestii.
        Pamiętam doskonale czasy kiedy jeździło się starymi , zdezelowanymi karetkami ,najczęściej dużymi Fiatami.
        Mózgiem całości była w owych czasach Pani Marta Ossowska.
        Jak wiele się zmieniło : przyszło nowe - reforma ratownictwa medycznego założenia piękne ale zupełnie nie przystające do obecnej rzeczywistości.
        Wyprodukowano ratowników medycznych , którzy w zasadzie nie mogą niczego , są niejako ubezwłasnowolnieni, najczęściej ich funkcja sprowadza się jedynie do przewożenia chorych, nie można im podawać leków bez decyzji lekarza, nie mogą stwierdzić też zgonu, umieją doskonale zabezpieczyć podstawowe funkcje życiowe, prowadzić skutecznie akcję reanimacyjną i cóż z tego, zespoły ratownicze przewożą chorego do najbliższego szpitala i wtedy zaczynają się problemy. Wyobraźmy sobie hipotetycznie iż mamy przypadek świeżego zawału serca ,wiemy iż chory taki winien trafić jak najszybciej do szpitala wysoko specjalistycznego z zapleczem kardiologicznym, dysponującym też blokiem operacyjnym kardiochirurgicznym gotowym do zabiegu operacyjnego pomostowania czy innego.
        W naszym województwie powstały ( przy znaczącej pomocy środków Unii Europejskiej tzw SOR-y czyli Szpitalne Oddziały Ratunkowe ale w naszej rzeczywistości są to pseudo SOR-y ,często w takim oddziale brak jest kardiologa, kardiochirurga, neurochirurga chirurga naczyniowego i czy jest to wina pogotowia ratunkowego?
        Kasa z Unii poszła, potworzono pseudo SORY w których brakuje lekarzy zapewniających wielopłaszczyznowe leczenie i ratowanie naszego chorego.
        Na terenie naszego województwa jest około 12 takich szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i cóż z tego żaden bowiem nie spełnia kryteriów.
        Szpital Zdroje przykładowo rozbudowany unowocześniany - brak podstawowego narzędzia diagnostycznego jakim jest tomografia komputerowa lub NMR ale jest Oddział Neurologii Dziecięcej .
        Kolejny hipotetyczny przypadek :wyobraźmy sobie dziecko z procesem wypierającym wewnątrzczaszkowym w tylnej jamie czaszkowej ,które wymaga pilnej diagnostyki z uwagi na aktywne wodogłowie , nie mówię już o pilnej interwencji operacyjnej neurochirurgicznej wtedy ten czas do udzielenia wysokokwalifikowanej pomocy wydłuża się do wielu godzin .
        Myślę że nie ma większego sensu dywagowanie czy dobrze zrobiło pogotowie przywożąc chorego do tego czy innego szpitala, większy sens miałoby takie przeorganizowanie szpitali szczycących się posiadaniem Oddziałów SOR w jednostki mogące świadczyć wsokospecjalistyczne , wielopłaszczyznowe leczenie .
        Pogotowie przewozi , zabezpiecza podstawowe funkcje życiowe życiowe i tyle a SOR- y leczą ale nie pseudo SOR-y .
        Potyczka trwa mnożą się krytyczne ,często bezzasadne uwagi dotyczące pracy WSPR. Niektóre zarzuty są wręcz absurdalne , dowiedziałem się ostatnio z gazety wyborczej , iż dyrekcja WSPR zakupiła telefony komórkowe służbowe tylko w tym celu by właśnie tą drogą łączności przekazywać przewozy płatne - komercyjne, gdzie w tym czasie chory z zawałem serca czy udarem mózgu czeka kilka godzin na karetkę.
        Wiadomo iż problem komercyjnych przewozów jest perfekcyjnie rozwiązany od dawna : osobne biuro wezwań, osobny dyspozytor, osobna dokumentacja, osobne karetki tzw transportowe - komercyjne. Przewozy komercyjne w żaden sposób nie wydłużają dotarcia wysokospecjalistycznej karetki do chorego z zawałem serca czy udarem - inni ludzie ,inne pojazdy.
        Kolejny bezsensowny zarzut to stwierdzenie konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej, iż jakoby w pogotowiu pracują lekarze nieprzygotowani merytorycznie , niezorientowani w medycynie ratunkowej.
        Istnieje w WSPR cała przemyślna strategia ciągłego podnoszenia kwalifikacji lekarzy, ratowników, kierowców ratowników - kursy ACLS, PALS, BLS, udział w zawodach ratowników, udział w konferencja naukowych poświęconych medycynie ratunkowej.
        Jakie są więc pobudki sterowania taką szkodliwą akcją deprecjacji roli WSPR na naszym terenie? Mam dziwne przeczucie (może się mylę ) iż chodzi tu o pieniądze , o chęć przejęcia pomocy doraźnej pod skrzydła SPSK nr 1 , jest to tylko moja supozycja , ale odnoszę wrażenie iż każdy sposób jest dobry aby do tego doszło.


        Prokurowanie kolejnych kontroli a to NIKU a to Urzędu Wojewódzkiego a to Prokuratury nie pomaga nam zupełnie w pracy.
        Chciałbym bardzo abyśmy w tej dziwnej wojnie nie tracili z pola widzenia spraw najważniejszych, fundamentalnych - ratowanie życia ludzkiego ,szybko, sprawnie, fachowo.
        Nie pragnę wcale umniejszać kompetencji czy fachowości konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej on wie dobrze jakie działania podejmować u chorego z urazem wielonarządowym, jakie dawki leków , jak prowadzić neuroleptoanalgezję, kiedy podłączyć chorego do respiratora, jak go leczyć itd. , jednakowoż personalne ataki często bezzasadne są nie na miejscu - sądzę. A wszystkim nam podobno chodzi o to samo : o dobro chorego, potrzebującego pomocy człowieka i na tym się koncentrujmy !


        Jerzy Bajko – neurolog , neurochirurg




        bajko1@wp.pl
    • gosi_40 Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 07:49
      Dziękuję Panie Profesorze. Swoim profesjonalnym zachowaniem przywraca Pan
      wiarę w uczciwość lekarzy. Jeszcze raz dzięki.
    • milu100 Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 07:52
      mentalność łowców skór
      ciśnie się na usta tylko jedno słowo: sku...syny
      • goldfuture Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:00
        Nalezy skontrolowac wszystkie wojewodztwa. Moim zdaniem to nie jest odosobniony
        przypadek.
        • ostry1234 Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:19
          pewnie nie masz pojęcia jak prawdopodobnie blisko jesteś prawdy. Kiedy wybuchła
          afera ze "skórami" w Łodzi, powszechnie w środowisku medycznym mówiło się,(jak
          wiele w tym prawdy, nie wiem, ale...) że Łódź jest kozłem ofiarnym, bo w całym
          kraju takie praktyki są codziennością
          • kosmiczny_swir No coz, kwintesencja kapitalzmu 26.02.10, 10:00
            No coz, kwintesencja kapitalzmu. Liczy sie kasa, kasa, kasa i jeszcze raz kasa.
            Kazdy kto sie temu sprzeciwia jest nazywany komunista.
            • metall Re: No coz, kwintesencja kapitalzmu 26.02.10, 10:27
              kosmiczny_swir napisał:

              > No coz, kwintesencja kapitalzmu. Liczy sie kasa, kasa, kasa i jeszcze raz kasa.

              Państwowa przymusowa służba zdrowia nie ma nic wspólnego z kapitalizmem.

              > Kazdy kto sie temu sprzeciwia jest nazywany komunista.

              Każdy kto popiera państwową przymusową służbę zdrowia jest co najmniej
              socjalistą. A każdego kto zgadza się ją finansować widząc jak działa można
              jeszcze dodatkowo określić matołem.
              • myslacyszaryczlowiek1 Matołem to ty jesteś 26.02.10, 13:33
                Sposób na prywatyzację służby zdrowia - zrobić ja niewydolną. Rozkraść miliony
                ze składek a udzie niech zdychają albo płacą prywatnie.
                • ducks_arse Re: Matołem to ty jesteś 26.02.10, 14:56
                  myslacyszaryczlowiek1 napisał:

                  > Sposób na prywatyzację służby zdrowia - zrobić ja niewydolną.
                  Rozkraść miliony
                  > ze składek a udzie niech zdychają albo płacą prywatnie.
                  Policz matole, bo myślący to ty nie jesteś, ile ci zabierają co
                  miesiąc pieniędzy na "publiczną służbę zdrowia", a ile musiałbys
                  wydać lecząc się prywatnie (za leki płacisz tak czy tak, a to jest
                  75% ksztów leczenia). W rozliczeniu okazuje się że 80% ludzi gdyby
                  dostało te pieniądze do ręki mogłoby leczyć sięprywatnie i jeszcze
                  miałoby oszczędności. A dla reszty powinna byc wydzielona pewna suma
                  z budżetu, na utrzymanie jakiejś ilości publicznych zakładów
                  zdrowotnych. NFZ powinie być zlikwidowany, a publiczną służbą
                  zdrowia zajmowały by się struktury MZ.
                  • pajroo Re: Matołem to ty jesteś 27.02.10, 10:30
                    Kilka drobnych uwag. Jeżeli każdy by zachował składkę dla siebie - nie było by
                    NFZ czy całego systemu to:
                    każdemu pracującemu zostawało by w kieszeni kilkaset złotych., ale:
                    Prywatna wizyta u lekarza POZ - 100PLN albo i wiecej bo brak konkurencji w
                    postaci "darmowego" lekarza którego nfz opłaca.
                    leki.. mało osób zdaje sobie sprawę ile NFZ dopłaca do leków. Tak wiec głupi
                    antybiotyk 50pln.. lepszy ponad 100.. zestaw leków na nadciśnienie/ czy insuliny
                    poza zasięgiem przeciętnego emeryta.
                    Badania laboratoryjne czy obrazowe: mozna sobie samemu sprawdzić ile kosztują
                    komercyjne..
                    Leczenie szpitalne kwoty rzędu tyśiecy za dobę.
                    Leczenie przeciw nowotworowe..niewielu by bylo na nie stać.
                    Watpie, by nasi obywatele sami z siebie oszczędzali na ewentualne późniejsze
                    leczenie. O dobrowolnym ubezpieczeniu pewnie też dopiero "po szkodzie" by pomysleli.
                  • eruve.elen Re: Matołem to ty jesteś 27.02.10, 11:36
                    Jaja sobie robisz?

                    Wysokość rocznej składki zdrowotnej przy zarobkach rzędu średniej krajowej: ~900 zł.

                    Koszt, dla przykładu:
                    usunięcia wyrostka robaczkowego: min. ~2000 zł.
                    doba potybu na OIOM-ie: ~1000 zł.

                    Że nie wspomnę o jakichkolwiek poważnych zabiegach i badaniach, kosztach pobytu w szpitalu itd.
                    A koszty wizyt u lekarza pierwszego kontaktu pomnóż sobie przez ilość dzieci potencjalnego pacjenta.


                    Więc: tak, (matole?), 80% ludzi mogłaby się za te składkowe pieniądze leczyć prywatnie.
                    Gdyby byli akurat zdrowi i nie wchodzili na przejścia dla pieszych.
                    • eruve.elen Re: Matołem to ty jesteś 27.02.10, 12:01
                      sprostowanie: nie 900 a 3000 ;), co nieznacznie zmniejsza efektowność
                      bezsensu.
          • neuronik Re: Pogotowie, Ratunku 10.09.10, 01:59
            Całe zamieszanie związane z funkcjonowaniem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie można właśnie tak określić.
            Bo jak inaczej nazwać zupełnie bezzasadne rozpętanie aż tak wielkiej nagonki medialnej ?
            W moim odczuciu dobrze funkcjonujący organizm, precyzyjnie zarządzany jest obecnie pod silnym obstrzałem - dlaczego?
            Z pracą w pomocy doraźnej związany jestem od lat kilkudziesięciu, pracując tutaj początkowo jako lekarz stażysta , następnie lekarz dyżurny zespołów wyjazdowych, karetek specjalistycznych : kardiologicznej i reanimacyjnej, pełniąc też dyżury w Pogotowiu Lotniczym jako lekarz zespołów latających i wiem sporo o specyfice pracy w tej firmie.
            Uważam też, iż mam prawo a wręcz obowiązek zabrać głos w tej kwestii.
            Pamiętam doskonale czasy kiedy jeździło się starymi , zdezelowanymi karetkami ,najczęściej dużymi Fiatami.
            Mózgiem całości była w owych czasach Pani Marta Ossowska.
            Jak wiele się zmieniło : przyszło nowe - reforma ratownictwa medycznego założenia piękne ale zupełnie nie przystające do obecnej rzeczywistości.
            Wyprodukowano ratowników medycznych , którzy w zasadzie nie mogą niczego , są niejako ubezwłasnowolnieni, najczęściej ich funkcja sprowadza się jedynie do przewożenia chorych, nie można im podawać leków bez decyzji lekarza, nie mogą stwierdzić też zgonu, umieją doskonale zabezpieczyć podstawowe funkcje życiowe, prowadzić skutecznie akcję reanimacyjną i cóż z tego, zespoły ratownicze przewożą chorego do najbliższego szpitala i wtedy zaczynają się problemy. Wyobraźmy sobie hipotetycznie iż mamy przypadek świeżego zawału serca ,wiemy iż chory taki winien trafić jak najszybciej do szpitala wysoko specjalistycznego z zapleczem kardiologicznym, dysponującym też blokiem operacyjnym kardiochirurgicznym gotowym do zabiegu operacyjnego pomostowania czy innego.
            W naszym województwie powstały ( przy znaczącej pomocy środków Unii Europejskiej tzw SOR-y czyli Szpitalne Oddziały Ratunkowe ale w naszej rzeczywistości są to pseudo SOR-y ,często w takim oddziale brak jest kardiologa, kardiochirurga, neurochirurga chirurga naczyniowego i czy jest to wina pogotowia ratunkowego?
            Kasa z Unii poszła, potworzono pseudo SORY w których brakuje lekarzy zapewniających wielopłaszczyznowe leczenie i ratowanie naszego chorego.
            Na terenie naszego województwa jest około 12 takich szpitalnych Oddziałów Ratunkowych i cóż z tego żaden bowiem nie spełnia kryteriów.
            Szpital Zdroje przykładowo rozbudowany unowocześniany - brak podstawowego narzędzia diagnostycznego jakim jest tomografia komputerowa lub NMR ale jest Oddział Neurologii Dziecięcej .
            Kolejny hipotetyczny przypadek :wyobraźmy sobie dziecko z procesem wypierającym wewnątrzczaszkowym w tylnej jamie czaszkowej ,które wymaga pilnej diagnostyki z uwagi na aktywne wodogłowie , nie mówię już o pilnej interwencji operacyjnej neurochirurgicznej wtedy ten czas do udzielenia wysokokwalifikowanej pomocy wydłuża się do wielu godzin .
            Myślę że nie ma większego sensu dywagowanie czy dobrze zrobiło pogotowie przywożąc chorego do tego czy innego szpitala, większy sens miałoby takie przeorganizowanie szpitali szczycących się posiadaniem Oddziałów SOR w jednostki mogące świadczyć wsokospecjalistyczne , wielopłaszczyznowe leczenie .
            Pogotowie przewozi , zabezpiecza podstawowe funkcje życiowe życiowe i tyle a SOR- y leczą ale nie pseudo SOR-y .
            Potyczka trwa mnożą się krytyczne ,często bezzasadne uwagi dotyczące pracy WSPR. Niektóre zarzuty są wręcz absurdalne , dowiedziałem się ostatnio z gazety wyborczej , iż dyrekcja WSPR zakupiła telefony komórkowe służbowe tylko w tym celu by właśnie tą drogą łączności przekazywać przewozy płatne - komercyjne, gdzie w tym czasie chory z zawałem serca czy udarem mózgu czeka kilka godzin na karetkę.
            Wiadomo iż problem komercyjnych przewozów jest perfekcyjnie rozwiązany od dawna : osobne biuro wezwań, osobny dyspozytor, osobna dokumentacja, osobne karetki tzw transportowe - komercyjne. Przewozy komercyjne w żaden sposób nie wydłużają dotarcia wysokospecjalistycznej karetki do chorego z zawałem serca czy udarem - inni ludzie ,inne pojazdy.
            Kolejny bezsensowny zarzut to stwierdzenie konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej, iż jakoby w pogotowiu pracują lekarze nieprzygotowani merytorycznie , niezorientowani w medycynie ratunkowej.
            Istnieje w WSPR cała przemyślna strategia ciągłego podnoszenia kwalifikacji lekarzy, ratowników, kierowców ratowników - kursy ACLS, PALS, BLS, udział w zawodach ratowników, udział w konferencja naukowych poświęconych medycynie ratunkowej.
            Jakie są więc pobudki sterowania taką szkodliwą akcją deprecjacji roli WSPR na naszym terenie? Mam dziwne przeczucie (może się mylę ) iż chodzi tu o pieniądze , o chęć przejęcia pomocy doraźnej pod skrzydła SPSK nr 1 , jest to tylko moja supozycja , ale odnoszę wrażenie iż każdy sposób jest dobry aby do tego doszło.


            Prokurowanie kolejnych kontroli a to NIKU a to Urzędu Wojewódzkiego a to Prokuratury nie pomaga nam zupełnie w pracy.
            Chciałbym bardzo abyśmy w tej dziwnej wojnie nie tracili z pola widzenia spraw najważniejszych, fundamentalnych - ratowanie życia ludzkiego ,szybko, sprawnie, fachowo.
            Nie pragnę wcale umniejszać kompetencji czy fachowości konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej on wie dobrze jakie działania podejmować u chorego z urazem wielonarządowym, jakie dawki leków , jak prowadzić neuroleptoanalgezję, kiedy podłączyć chorego do respiratora, jak go leczyć itd. , jednakowoż personalne ataki często bezzasadne są nie na miejscu - sądzę. A wszystkim nam podobno chodzi o to samo : o dobro chorego, potrzebującego pomocy człowieka i na tym się koncentrujmy !


            Jerzy Bajko – neurolog , neurochirurg




            bajko1@wp.pl
    • tanebo Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:03
      Czyżby miała się powtórzyć sytuacja z Łodzi?
    • mr_flash Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:13
      Życzę tym dyspozytorom takiej sytuacji kiedy to oni będą potrzebowali pomocy a
      karetka zawiezie ich tam gdzie jej nie dostaną.
      Ta sytuacja jest nienormalna i powinien do tego wkroczyć prokurator.
    • wiszowaty Bandyci w kitlach ?! 26.02.10, 08:20
      ... bo zgodnie z branżowym kodeksem lekarz nie powinien krytykować
      publicznie innego lekarza. Sprawą zajął się wojewódzki rzecznik
      odpowiedzialności zawodowej. (!!)

      KTO KIERUJĄC PROCESEM UDZIELANIA POMOCY CZŁOWIEKOWI W STANIE
      ZAGROŻENIA ŻYCIA LUB POWAŻNEGO ZAGROŻENIA ZDROWIA ŚWIADOMIE PODEJMUJE
      DECYZJE MOGĄCE CHOREMU ZASZKODZIĆ - POWINIEN PODLEGAĆ KAROM ZAKAZU
      UPRAWIANIA ZAWODU ORAZ POZBAWIENIA WOLNOŚCI
      . BEZWZGLĘDNEGO.

      Gdy pod celą miejscowi ordynatorzy będą mu poszerzać światło wylotowe
      kiszki stolcowej, będzie mógł zadzwonić po pomoc do byłych kolegów z
      pogotowia. Korporacyjne mendy.
    • jahortus Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:29
      Wyrazy szacunku dla Pana Profesora,dziękuję za rozsądek i odwagę;
      czy NFZ- wymyślając absurdalne stawki obciążające szpital za
      transport chorego- działa samowolnie, czy za wiedzą/zgodą MZ?? w
      trybie pilnym powinni poniesć karę z dymisją na czele twórcy takich
      przepisów, a za transport chorych na stosowne oddziały należy
      obciążać (finansowo i karnie) Pogotowie albo osobę winną konkretnej
      patologii.
    • brrr3 Drgawki ? Neurologia ? 26.02.10, 08:35
      A od kiedy to oddziały neurologiczne przyjmują chorych z
      drgawkami ? :-) Czy pan psor zna tylko neurologiczne przyczyny
      drgawek ? :-) Do tego....w pogotowiu to już przecież od x lat nie
      jeżdżą lekarze ( są beeeeee ) tylko ratownicy. Pan psor zna ich
      zakres kompetencji i zna ustawę o ratownictwie medycznym ? Nie wie,
      że zespół ratowniczy ma obowiązek przewiezienia chorego do
      NAJBLIŻSZEGO szpitala ? Pan psor chyba nie stąpa po ziemi....buja w
      obłokach ( jak wielu ) a o głupocie mediów z litości nie wspomnę :-)
      • gabiene czy ty też jesteś dyspozytorem? 26.02.10, 09:16
        i przepisy doczytujesz do połowy? i myślisz połową mózgu?
      • hipotensjapermisywna Re: Drgawki ? Neurologia ? 26.02.10, 09:30
        kochany- w szpitalu, w którym jest neurologia- są też interny, oiom-
        y itd., które w razie co przejmą pacjenta z drgawkami nie-
        neurologicznymi. W szpitalu bez neurologii nie ma kto przejąć
        pacjenta z drgawkami pochodzenia neurologicznego od internisty.
        Zrozumiałeś o co kaman, czy trzeba większej łopatologii?
        • brrr3 Re: Drgawki ? Neurologia ? 26.02.10, 10:17
          Nie wiem czy wiesz, ale większość pacjentów w tym kraju to prowincja. Wiem, że mieszkającym w dużych miastach wydaje się, że są pępkiem świata i na wszystko patrzą ze swojej perspektywy. Gdzie tam oddziały neurologiczne ? Nawet jeżeli są, to gdzie tam na nich ostre dyżury ?
          Które z tych oddziałów leczą np. udary mózgowe ? Znasz te dane ? Wiesz o czym kaman ? Czy mam wyjaśnić bardziej łopatologicznie ?
          Wydaje ci się, że karetka, jedna z trzech na 100 tys rejon, pojedzie z drgawkami na neurologię odległą o 60 km , jak ma szpital z oddziałem wewnętrznym, TK i OJOMem ok km 20 ? W razie tych przykładowych "drgawek" ratownik postawi diagnozę ? Zróżnicuje ich podłoże ? Ratownik rozpozna zawał serca ? Zator płucny ? Są rejony kraju gdzie system działa przyzwoicie, ale to są wyjątki wynikajace z zagęszczenia odpowiedniej liczby specjalistycznych szpitali i oddziałów. Np. na takich Mazurach też tak jest ? Na ścianie wschodniej ?
          Pomijam fakt, że jeszcze w wielu karetkach nie ma ratowników po pełnym szkoleniu, tylko na szybko przeszkoleni byli noszowi...tak noszowi. Ja wiem jak oni interweniują, a ty ?
          Być może, jak karetki przejmą dobrze wyszkoleni ratownicy i minie ileś lat zanim nabiorą doświadczenia, dywagacje pana psora i pismaków będą miały sens. Teraz to bujanie w obłokach z perspektywy szpitala w Leśnej Górze.
          p.s. nie jestem dyspozytorem.
          • hipotensjapermisywna Re: Drgawki ? Neurologia ? 26.02.10, 19:19
            wymień proszę te szpitale, które mają TK, a nie mają neurologii. Bo
            te rzeczywiście mogłyby być bliżej pacjenta.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Drgawki ? Neurologia ? 26.02.10, 10:21
        Z pewnością do zdiagnozowania złamania otwartego też potrzebny jest ortopeda z
        2. stopniem specjalizacji...
        • brrr3 Re: Drgawki ? Neurologia ? 26.02.10, 10:34
          Nie nie jest. Problem w tym, że złamania są nie tylko "otwarte".
          Zgadzam się jednak, że takim przypadku wiezienie chorego do szpitala bez
          urazówki może być bezsensowne. Chyba, że jest tam dyżurujący w ambulatorium
          urazowym specjalista ortopeda, który potrafi zaopatrzyć złamanie i
          zakwalifikować je do leczenia operacyjnego lub nie. Oraz określić tryb tego
          leczenia. Sprawą zaś ratowników jest unieruchomić fachowo złamanie i podać leki
          p/bólowe choremu. Potem jest czas na doprecyzowanie diagnozy. Prawda ?
    • limciu A prokuratury ? 26.02.10, 08:37
      Tego typu zachowanie spokojnie można zakwalifikować jako narażenie życia lub
      zdrowia w celu uzyskania korzyści majątkowej. Jakby paru dyrektorów pogotowia
      stanęło przed perspektywą tłumaczenia się przez parę lat na Policji,
      Prokuraturze a potem w Sądzie - to by zaraz stracili zapał do zwiększania
      zysków firmy kosztem ludzkiego życia i zdrowia. Może by ktoś ruszył tyłek z
      NFZ i dał zgłoszenie podejrzenia przestępstwa do Prokuratury ?
    • pssz Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:39
      Roman Pałka, szef Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie,
      tłumaczył się, że art. 44 ustawy o ratownictwie medycznym nakazuje
      transport chorego do najbliższego szpitala. Jednak prof. Pakulski
      wskazał, że art. 45 tej samej ustawy mówi, że w przypadkach
      uzasadnionych stanem chorego należy go zawieźć do najbliższego
      szpitala mającego możliwość udzielenia skutecznej pomocy.

      To jest przepis na który się powołują w tym artykule. Pierwsz część
      mówi żeby transportować chorego do najbliższego szpitala Czyli np:
      rodzącą kobietę na stomatologię albo do neurologa- gdy jest
      najbliżej?

      Częsć druga przepisu mówi: "że w przypadkach uzasadnionych stanem
      chorego należy go zawieźć do najbliższego szpitala mającego
      możliwość udzielenia skutecznej pomocy". Co to znaczy uzasadnione
      stanem chorego? I kto to w karetce stwierdza? Czyli jeżeli przypadek
      będzie uzasadniony to rodzącą kobietę zawiozą na położnictwo, a jak
      nie to na internę?
      Dlaczego tyko w uzasadnionych przypadkach przepis nakazuje zawozić
      chorego do szpitala, który jest w stanie udzielić skutecznej pomocy?
      • kcore Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 09:55
        > Dlaczego tyko w uzasadnionych przypadkach przepis nakazuje zawozić
        > chorego do szpitala, który jest w stanie udzielić skutecznej pomocy?

        Durnyś jak but... a jak ma brzmieć ten zapis?

        "w przypadkach uzasadnionych i nieuzasadnionych stanem chorego należy go zawieźć do najbliższego szpitala mającego możliwość udzielenia skutecznej pomocy." ?

        To powinno być dla każdego oczywiste - wieziemy pacjenta do szpitala B a nie bliższego szpitala A - PONIEWAŻ W SZPITALU A NIE MOŻNA MU UDZIELIĆ SKUTECZNEJ POMOCY

        I to jest uzasadnienie, jak ktoś tego nie rozumie to nie powinien odpowiadać za nic bardziej skomplikowanego od łopaty.
        • pssz Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 13:36
          Impertynencki człowieku. Powstrzymaj się ze swoimi chamskimim
          uwagami. Artykuł opisuje sytuacje, gdy pacjent jest zawożony do
          szpitala, który nie moze udzielic pomocy. Pogotowie powołuje się na
          przepis, który zacytowałem. Czyli przepis jest zły, bo jego
          stosowanie powoduje złe skutki.

          Zacytuję zdanie z mojej wypowiedzi, do którego się przyczepiłeś:

          > Dlaczego tyko w uzasadnionych przypadkach przepis nakazuje zawozić
          > chorego do szpitala, który jest w stanie udzielić skutecznej
          pomocy?

          Uważam, że w każdym przypadku należy odwozić chorego do szpitala,
          który jest w stanie udzielić pomocy, a jeżeli to jest niemożliwe to
          do najbliższego.
    • oldbruno Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:44
      Brawo dla prof. Cezarego Pakulskiego, wreszcie ktoś zajmuje się tym co systemowo ogranicza działanie przeciwko narażaniu zdrowia ludzi. Także zresztą przeciwko marnowaniu środków przeznaczonych na ich leczenie.
    • maremarmar Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:45
      > Szef pogotowia odbija piłeczkę: nie ma rozporządzeń ministra zdrowia
      > wymieniających, o jakie uzasadnione przypadki chodzi.

      Czytaj: "H.j nas obchodzi że pacjent może się przekręcić, przepisy są
      nieprecyzyjne więc jeździmy tam gdzie nam się podoba".
    • peperro Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:48
      Kolejny opis przestępstw i łajdactw ludzi. I nic się nie dzieje... Ten kraj
      istnieje jeszcze tylko na papierze :-((
    • wicianakocie Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:48
      Znowu nagonka na Pogotowie? Wybiórcza znalazła temat, który przez
      lata, podobnie jak afera z łowcami skór bedzie bulwresowac i
      sprzedawać gazetke. Z całym szacunkiem, ale trochę nie znajomość
      tematu sie wkrada!!! Szkoda mi szanownego Pana profesora że daje się
      manipulować i występuje z własnymi kamyczkami do ogródka. Należało by
      się przyjrzeć jak system został stworzony w województwie, a nie
      szukać winnego w Pogotowiu. To wojewoda i wydział zdrowia marszałka
      województwa sprawują kontrolę nad pracą PR. Jeśli jest zapis, że
      karetka wizie chorego do najbliższego SOR (tak jak to jest w całym
      cywilizowanym świecie) znaczy to, że tamże chory otrzyma komplaksową
      pomoc, niezależnie czy ma drgawki czy złamaną nogę czy zawał serca.
      (nalezałby raczej szukać wobec powyższego dziury nie w pogotowiu ale
      w przygotowaniu tych szpitali do sprawowania opieki nad chorym).
      Jeśli wymieniony SOR działa w sytuacji ostrego dyzuru (a skoro
      dojezdza do niego karetka to tak jest) znaczy że ma obowiazek na
      takie sytuacje być przygotowanym. Karetka reanimacyjna
      zabezpieczająca jakis np. powiat nie moze go opuszczać z każdym
      chorym z bólem w klatce piersiowej, żeby zawieść go do ośrodka
      kardiologii inwazyjnej, ktorych w Polsce jest kilkanaście wobec czego
      może to być ze 40 km od miejsca stacjonowania zespołu. W takim
      przypadku wspomniany powiat pozostawałby bez zabezpieczenia. w takich
      sytuacjach to na barki szpitala spada pomoc WŁAŚCIWA pacjentowi w tym
      też jeśli nie dysponuje on odpowiednim oddziałem (np. kardiologią
      inwazyjną)takze transport do takiego osrodka....np karetka własna
      szpitala lub wynajmowana z Pogotowia. Takie są zasady, a nie zła wola
      ratowników medycznych zarzucana przez wielce szacownego ale nie
      przygotowanego merytorycznie Pana Profesora. I słusznym jest zarzut
      do Izb lekarskich myśle że głównie o bezmyslnośc Pana Profesora
      wystawiony. Niech zarządzajacy w województiwe słuzbą zdrowia
      kontraktują tylko przygotowane do swoich zadań sory i szpitale albo
      oplacają karetki transportowe, bo głupio jest usłyszeć w słuchawce ze
      karetka nie przyjedzie RATOWAĆ ŻYCIE bo wyjechała z pacjentem do
      innego miasta celem TRANSPORTU. Jak się nie ma pojęcia o ratownictwie
      medycznym to proszę nie zbijać kapitalu politycznego propagując
      kardiologię inwazyjną Panie Profesorze, bo powszechnie załogi
      ratownicwa medycznego wiedzą ze to WY (pracownie kardiologii
      inwazyjnej) jesteście bardziej niewydolni niż mozliwości dostarczenia
      do WAS pacjenta.... ile to razy stoi karetka w polu i czeka na
      decyzję z Zakładu kardiologii inwazyjnej czy transportować do nich
      chorego...a czas umyka....ile to razy karetka z chorym jeździ od soru
      do soru (szpitalny oddział ratunkowy) bo nikt Go nie chce przyjąć.
      Wyborczo, chcąc być obiektywna, zapytaj ludzi którzy w tym pracuja,
      całą rzeszę ratowników medycznych, a nie Profesora, który przedstawia
      jedynie swoje chciajstwo. Najłatwiej jest podejrzewać złą wolę i
      szukac nowych łowców skór...społeczeństwo wszak juz i tak jest
      urobione...
      • gabiene napij się wody ... 26.02.10, 09:25
        a potem przeczytaj artykuł jeszcze raz. Dowiesz się z niego, że profesor od
        pracowników pogotowia zebrał informacje nt. tego procederu, który naraża ludzkie
        życie w celu uzyskania dodatkowego zarobku: "W tej kontroli pomagali mi ludzie z
        pogotowia, inaczej trudno byłoby mi dotrzeć do tych wszystkich przypadków".
      • hipotensjapermisywna Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 09:26
        po pierwsze- kilka razy podano już liczbę ośrodków inwazyjnych - i
        nie wynosi ona "kilkanaście"
        po drugie- merytoryczne zarzuty były przedstawiane od kilku lat.
        Wobec braku odpowiedzi- wojewoda zarządził kontrolę w WSPR. Wykazała
        nieprawidłowości. I nic się nie stało. Po prostu Pakulski był be.
        Po roku wojewoda zarządził kolejną kontrolę. Wykazała brak woli
        naprawy nieprawidłowości. Ico? Zmiany kosmetyczne. Pakulski "bardzo
        be". Ile razy można mówić, że deszcz leje, kiedy ktoś punkt po
        punkcie wyszczególnia nieprawidłowości?
        Karetka opuszczająca rejon działania z pacjentem z zawałem-
        dyspozytor ma 2 obowiązki- po pierwsze zawiadomić Lekarza
        Koordynatora o potrzebie przewiezienia pacjenta do ośrodka
        inwazyjnego, po drugie- tak dysponować zespołami oraz współpracować
        z dyspozytorami w sąsiednich rejonach, aby cały czas była możliwość
        zabezpieczenia kolejnego wezwania.
        O Twojej ignorancji w temacie mówi też określenie "transport" w
        przypadku przewożenia pacjenta z zawałem z domu bezpośrednio do
        catlabu- to nie jest transport, tylko misja pierwotna karetki
        systemu. Poza tym nie ma już pojęcia "kartetka reanimacyjna".
        Skadinąd bawi mnie też opinia- że ratownik nie jest w stanie
        rozpoznać zawału. Tacy ratownicy nie otrzymują dyplomu na etapie
        szkolenia.
        • brrr3 Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 10:25
          hipotensjapermisywna napisała:

          > Skadinąd bawi mnie też opinia- że ratownik nie jest w stanie
          > rozpoznać zawału. Tacy ratownicy nie otrzymują dyplomu na etapie
          > szkolenia.
          No miszczuniu......geniuszu....Więc ja twierdzę, że ratownik w wielu
          przypadkach, tak jak spora część lekarzy, nie będzie potrafił rozpoznać
          zawału serca.
          Ty rozpoznasz każdy ?
          Bodaj w Małopolsce działa system telefonicznego przekazywania obrazu ekg,
          ale...to wyjątek.... Zaś sam ratownik o ekg nie ma bladego pojęcia. Może
          i powinien kierować się tylko kliniką. Tu się zgadzam, że w takim przypadku
          strata czasu na wiezienie do szpitala bez hemodynamiki jest bezsensowna.
          • hipotensjapermisywna Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 19:24
            nie jesteś w satnie rozpoznać STEMI? Bo ratownik jest w stanie.
            Inaczej nie ma dyplomu. To jest- oprócz oddechówki i badania
            urazowego- podstawa tego zawodu.
            Zaraz napiszesz, że miałeś na myśli zawały bez zmian odcinka ST. I
            tak będziemy sobie dysklutować. A dyskusja- przypominam- była o tym,
            że pacjent z obrazem klinicznym i STEMI nie ma prawa przesiadać się
            z karetki do karetki w oddziałach bez catlabu.
        • wicianakocie Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 10:44
          mówilem o "transporcie" ze szpitalnego oddziału ratunkowego (a nie z
          domu) do catlabu. Z kolei używając okreslenia "karetka reanimacyjna"
          a nie "s-ka" liczyłem na inteligencję czytającego w tym sensie, że
          może ona wyjechać do reanimacji; a nie byc do niej ściągana przez
          koordynatora medycznego z sąsiedniego powiatu. Zwróć uwagę, że
          powiadomienie ww. nie rozwiazuje problemu zabezpieczenia ktory ty
          traktujesz haslowo a ja praktycznie....
          Uwierz jesli mam chorego na pokładzie z klinika lub falą Pardee'go
          wiozę go bezpośrednio do ZKI.
          • hipotensjapermisywna Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 19:30
            trzymam Cię za słowo. A do resuscytacji może wyjechać nawet karetka
            podstawowa- są rejony dysponenckie, w których nie ma z gruntu ani
            jednej S , więc jadą karetki z ratownikami.
            Niczego nie traktuję hasłowo- na codzień mam do czynienia z takimi
            problemami. A karetki z sąsiedniego rejonu ściąga nie koordynator,
            tylko dyspozytor . Do koordynatora mogą zadzwonić, jak jest wypadek
            z dużą ilością poszkodowanych- lekarz koordynator nie jest "nad-
            dyspozytorem", ale w kompetencjach ma możliwość podniesienia stanu
            nadzwyczajnej gotowości w jednostkach systemu.
    • jary48 Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:52
      Czas już najwyższy by wyciągać konsekwencje prawne w stosunku do załóg
      karetek, których szefem jest lekarz lub ratownik. Jeżeli nie potrafią oni
      podjąć właściwej, podstawowej decyzji, narażając tym samym zdrowie lub życie
      pacjenta, to jedynym sensownym rozwiązaniem jest odebranie im uprawnień do
      wykonywania zawodu. Zasłanianie się "dyspozytorem" to jawna kpina i oczywiste
      działanie na szkodę pacjenta, taka jeszcze nie nagłośniona "afera łowców skór"
      z Łodzi.
    • ja.janek To kryminał 26.02.10, 08:57
      Przecież takie postępowanie niewiele się różni od działalności łowców
      skór - za pieniądze narażają życie pacjentów
      • metall To kryminał- tak zwany państwową służbą zdrowia 26.02.10, 09:54
        Ilu ludzi chce jego likwidacji? Wszyscy psy na tym systemie wieszają, ale jak
        ktoś proponuje jego likwidację, to go nazywają wariatem. Są przeciw
        prywatyzacji, bo "ludzie będą pod płotem umierać", ale jak w obecnym ludzie
        umierają w szpitalu przez przepisy wymyślone przez urzędnika, to jest git.

        ja.janek napisał:

        > Przecież takie postępowanie niewiele się różni od działalności łowców
        > skór - za pieniądze narażają życie pacjentów

        Ale te pieniądze daje im urzędnik opłacany ze "składek" tych narażanych
        pacjentów. I najgorsze jest to, że ci narażani za własne pieniądze pacjenci nie
        mogą od tego narażania się wyzwolić. Państwo swym aparatem represji zmusza ich
        do brania udziału w tym procederze.
        Oczywiście większość tych narażanych pacjentów chce do systemu należeć, na co
        wskazują wyniki kolejnych wyborów, ale jest część, która nie chce, ale musi.
        • kosmiczny_swir Nie misu, to skutek prywatyzacji 26.02.10, 10:05
          Nie misu, to skutek prywatyzacji. Pogotowie jako prywatna firma zainteresowane
          jest tym, zeby jak najwiecej zarobic. Gdyby pogotowie bylo panstwowe i nie bylo
          oplacane za ilosc przewozow, to nie mialoby zadnego interesu w tym, zeby wozic
          pacjentow tam, skad i tak beda musieli byc jeszcze raz przewiezieni.
          • metall Prywatyzacji? Ludzie mają poczucie humoru. 26.02.10, 10:16
            Ale dla mnie to zbyt poważny temat, żeby ciągnąć łacha.

            PS. I proszę nie zwracać się do mnie "misiu".
      • doktorek44 Re: To kryminał 03.04.10, 01:52
        ale o co chodzi?
        LIST OTWARTY




        "Szukanie dziury w całym"




        Całe zamieszanie związane z
        funkcjonowaniem Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w
        Szczecinie można właśnie tak określić.
        Bo jak inaczej nazwać zupełnie bezzasadne rozpętanie aż tak
        wielkiej nagonki medialnej ?
        W moim odczuciu dobrze funkcjonujący organizm, precyzyjnie
        zarządzany jest obecnie pod silnym obstrzałem - dlaczego?
        Z pracą w pomocy doraźnej związany jestem
        od lat kilkudziesięciu, pracując tutaj początkowo jako lekarz
        stażysta , następnie lekarz dyżurny zespołów wyjazdowych, karetek
        specjalistycznych : kardiologicznej i reanimacyjnej, pełniąc też
        dyżury w Pogotowiu Lotniczym jako lekarz zespołów latających i wiem
        sporo o specyfice pracy w tej firmie.
        Uważam też, iż mam prawo a wręcz obowiązek zabrać głos w tej
        kwestii.
        Pamiętam doskonale czasy kiedy jeździło się starymi , zdezelowanymi
        karetkami ,najczęściej dużymi Fiatami.
        Mózgiem całości była w owych czasach Pani Marta
        Ossowska.
        Jak wiele się zmieniło : przyszło nowe - reforma ratownictwa
        medycznego założenia piękne ale zupełnie nie przystające do obecnej
        rzeczywistości.
        Wyprodukowano ratowników medycznych , którzy w zasadzie nie mogą
        niczego , są niejako ubezwłasnowolnieni, najczęściej ich funkcja
        sprowadza się jedynie do przewożenia chorych, nie można im podawać
        leków bez decyzji lekarza, nie mogą stwierdzić też zgonu, umieją
        doskonale zabezpieczyć podstawowe funkcje życiowe, prowadzić
        skutecznie akcję reanimacyjną i cóż z tego, zespoły ratownicze
        przewożą chorego do najbliższego szpitala i wtedy zaczynają się
        problemy. Wyobraźmy sobie hipotetycznie iż mamy przypadek świeżego
        zawału serca ,wiemy iż chory taki winien trafić jak najszybciej do
        szpitala wysoko specjalistycznego z zapleczem kardiologicznym,
        dysponującym też blokiem operacyjnym kardiochirurgicznym gotowym do
        zabiegu operacyjnego pomostowania czy innego.
        W naszym województwie powstały ( przy znaczącej pomocy środków Unii
        Europejskiej tzw SOR-y czyli Szpitalne Oddziały Ratunkowe ale w
        naszej rzeczywistości są to pseudo SOR-y ,często w takim oddziale
        brak jest kardiologa, kardiochirurga, neurochirurga chirurga
        naczyniowego i czy jest to wina pogotowia ratunkowego?
        Kasa z Unii poszła, potworzono pseudo SORY w których brakuje
        lekarzy zapewniających wielopłaszczyznowe leczenie i ratowanie
        naszego chorego.
        Na terenie naszego województwa jest około 12 takich szpitalnych
        Oddziałów Ratunkowych i cóż z tego żaden bowiem nie spełnia
        kryteriów.
        Szpital Zdroje przykładowo rozbudowany unowocześniany - brak
        podstawowego narzędzia diagnostycznego jakim jest tomografia
        komputerowa lub NMR ale jest Oddział Neurologii Dziecięcej .
        Kolejny hipotetyczny przypadek :wyobraźmy sobie dziecko z procesem
        wypierającym wewnątrzczaszkowym w tylnej jamie czaszkowej ,które
        wymaga pilnej diagnostyki z uwagi na aktywne wodogłowie , nie mówię
        już o pilnej interwencji operacyjnej neurochirurgicznej wtedy ten
        czas do udzielenia wysokokwalifikowanej pomocy wydłuża się do wielu
        godzin .
        Myślę że nie ma większego sensu dywagowanie
        czy dobrze zrobiło pogotowie przywożąc chorego do tego czy innego
        szpitala, większy sens miałoby takie przeorganizowanie szpitali
        szczycących się posiadaniem Oddziałów SOR w jednostki mogące
        świadczyć wsokospecjalistyczne , wielopłaszczyznowe leczenie .
        Pogotowie przewozi , zabezpiecza podstawowe funkcje życiowe życiowe
        i tyle a SOR- y leczą ale nie pseudo SOR-y .
        Potyczka trwa mnożą się krytyczne ,często bezzasadne uwagi dotyczące
        pracy WSPR. Niektóre zarzuty są wręcz absurdalne , dowiedziałem się
        ostatnio z gazety wyborczej , iż dyrekcja WSPR zakupiła telefony
        komórkowe służbowe tylko w tym celu by właśnie tą drogą łączności
        przekazywać przewozy płatne - komercyjne, gdzie w tym czasie chory z
        zawałem serca czy udarem mózgu czeka kilka godzin na karetkę.
        Wiadomo iż problem komercyjnych przewozów jest perfekcyjnie
        rozwiązany od dawna : osobne biuro wezwań, osobny dyspozytor, osobna
        dokumentacja, osobne karetki tzw transportowe - komercyjne. Przewozy
        komercyjne w żaden sposób nie wydłużają dotarcia
        wysokospecjalistycznej karetki do chorego z zawałem serca czy
        udarem - inni ludzie ,inne pojazdy.
        Kolejny bezsensowny zarzut to stwierdzenie konsultanta wojewódzkiego
        ds. medycyny ratunkowej, iż jakoby w pogotowiu pracują lekarze
        nieprzygotowani merytorycznie , niezorientowani w medycynie
        ratunkowej.
        Istnieje w WSPR cała przemyślna strategia ciągłego podnoszenia
        kwalifikacji lekarzy, ratowników, kierowców ratowników - kursy ACLS,
        PALS, BLS, udział w zawodach ratowników, udział w konferencja
        naukowych poświęconych medycynie ratunkowej.
        Jakie są więc pobudki sterowania taką szkodliwą akcją deprecjacji
        roli WSPR na naszym terenie? Mam dziwne przeczucie (może się mylę )
        iż chodzi tu o pieniądze , o chęć przejęcia pomocy doraźnej pod
        skrzydła SPSK nr 1 , jest to tylko moja supozycja , ale odnoszę
        wrażenie iż każdy sposób jest dobry aby do tego doszło.


        Prokurowanie kolejnych kontroli a to NIKU a to Urzędu Wojewódzkiego
        a to Prokuratury nie pomaga nam zupełnie w pracy.
        Chciałbym bardzo abyśmy w tej dziwnej
        wojnie nie tracili z pola widzenia spraw najważniejszych,
        fundamentalnych - ratowanie życia ludzkiego ,szybko, sprawnie,
        fachowo.
        Nie pragnę wcale umniejszać kompetencji
        czy fachowości konsultanta wojewódzkiego ds. medycyny ratunkowej on
        wie dobrze jakie działania podejmować u chorego z urazem
        wielonarządowym, jakie dawki leków , jak prowadzić
        neuroleptoanalgezję, kiedy podłączyć chorego do respiratora, jak go
        leczyć itd. , jednakowoż personalne ataki często bezzasadne są nie
        na miejscu - sądzę. A wszystkim nam podobno chodzi o to samo : o
        dobro chorego, potrzebującego pomocy człowieka i na tym się
        koncentrujmy !


        Jerzy Bajko – neurolog , neurochirurg




        bajko1@wp.pl
    • osmanthus Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 08:59
      No coz, dziki kraj...

      A propos, wlasnie pogotowie przyslalo mi rachunek - AUD 750 (czyli
      jakies 1850 zl). Przyjazd pogotowia (w ciagu 5 minut od wezwanie -
      bol w klatce piersiowej), odowiednie czynnosci na miejcu, transport
      do ED szpitala odleglegi o 3,5 - 4km.
      Oczywiscie rachunek zaplaci w calosci moje prywatne ubezpieczenie
      (powszechne ubezpieczenie Medicare nie pokrywa kosztu wezwania
      karetki).
      Jak ktos chce to mozna wykupic wylacznie Ambulance Cover. Kosztuje
      to rocznie AUD 50 (czyli 125 zl).


      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 10:04
        > Oczywiscie rachunek zaplaci w calosci moje prywatne ubezpieczenie
        > (powszechne ubezpieczenie Medicare nie pokrywa kosztu wezwania
        > karetki).
        > Jak ktos chce to mozna wykupic wylacznie Ambulance Cover. Kosztuje
        > to rocznie AUD 50 (czyli 125 zl).

        Powszechne ubezpieczenie nie pokrywa przyjazdu kartetki?! Barbarzyńcy.
    • monasa Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 09:01
      Mendy! Życie człowieka jest dla nich bez znaczenia.
      Powinni iść pod ścianę, bo są niereformowalnymi szkodnikami i
      niczego dobrego po takich... (ludziach?zwierzętach)nie można się
      spodziewać.
    • 25cz Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 09:02
      Niestety mentalność tych ludzi, którzy bezmyślnie wożą ludzi z
      zagrożeniem życia, jest mentalnością łowców skór w wydaniu soft.Ciekaw
      jestem skąd rekrutują ludzi do pracy w pogotowiu, a może z łapanek z
      pod budki z piwem.
      • tolo130 Re: Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 09:19
        z przerazeniem przeczytalem ten artykul, a jeszcze bardziej przerazaja mnie
        proby wybielenia zaistnialej sytuacjii np odpowiedz "wicinakocie"i innych.
        wydaje sie ze w zyciu najwazniejszy jest zdrowy rozsadek, a u lekarzy chec
        ratowania zycia ludzkiego, nie bezduszne wykonywanie bzdurnych przepisow. Tak
        sie dzieje w innych wojewodztwach: po moja mame po ciezkiej operacji gdy zaszla
        potrzeba przewiezienia do innego szpitala przyjechal zdezelowany polonez bez
        ogrzewania (tej zimy) sami ratownicy byli zaskoczeni ,jako przeprosiny
        powiedzieli ze super mercedes powiozl zone pana doktora . Panie prof. Pakulski
        wyrazy szacunku i dalej tak trzymac.
        • kosmiczny_swir Przepisy to wymowka, chodzi o kase 26.02.10, 10:06
          Przepisy to wymowka, chodzi o kase za dodatkowe przewozy.
    • monasa Pogotowie, Ratunku 26.02.10, 09:06
      Uwaga komentarze są wycinane.
      Nic obraźliwego nie napisałam. Jedynie, że tacy nie zasługują na
      dalsze życie, bo nie można się po nich spodziewać poprawy i wycieli.
      Wyborcza cenzura jest wyjątkowo rygorystyczna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka