tadjan
26.02.10, 07:16
no i słusznie, na posterunku nie ma i tak nic do roboty, istniejące
sprawy umorzy pani Jola wspóldziałając z lokalnym prokuratorem. A
milicjant oburzy się jak mu naiwnego kolegę, który poczuł misję w
tym zawodzie -zaciukają i da się zawieść autokarem nawet na
manifestację albo pogrzeb. Posiedź sobie milicjancie z dzieciokami
na tacierzyńskim, skróci ci się czas oczekiwania na emeryturę.