Dodaj do ulubionych

Sokrates i Słowiki czyli

30.06.03, 11:40
jak to za komuny lepiej bywało.

----------------------------------------------------

"Oskarżenia Wojciecha Kroloppa o molestowanie seksualne chłopców z
chóru „Polskie Słowiki” pojawiły się już w 1983 roku. Zajmowali się nimi
nadzorujący instytucje kulturalne pracownicy Urzędu Wojewódzkiego. Skargi
trafiały jednak do kosza, a urzędnicy jeździli z chórem po świecie.
– Na przełomie lat 1982-1983, na drugim piętrze Urzędu Wojewódzkiego, w
Wydziale Kultury i Sztuki odbyło się zebranie – mówi osoba, która pamięta
tamte wydarzenia. – Brał w nim udział Maciej Frajtak, jego zastępcy Tadeusz
J. i wizytator oświatowy Józef B. Mieli ustosunkować się do skarg rodziców
chórzystów, którzy zarzucali Wojciechowi Kroloppowi praktyki pedofilskie.
(...)– Pamiętam jak tłumaczono, że sprawa nie może wyjść na jaw. Uzasadnienia
szukano choćby w tym, że Sokrates w starożytności też miał skłonności do
swoich uczniów – twierdzi nasz informator. Jego zdaniem, broniono dyrygenta
Polskich Słowików, bo ten chór był traktowany jako przeciwwaga dla uważanych
za prokościelne Poznańskich Słowików Stefana Stuligrosza."
---------------------------------------------------------------------

I Krolopp memuarzysta oraz belgijscy sponsorzy...

---------------------------------------------------------------------
"Jednak do największych sponsorów „Polskich Słowików” należy Jean Pierre van
A. z Belgii oraz jego firma „Azymuth”. W ubiegłym tygodniu „Gazeta Poznańska”
pisała podejrzeniach o pedofilię wobec jego osoby w Belgii. Sam Krolopp w
książce „Słowiki a la carte” z 1994 roku ujawnia przypadek z pobytu w Chinach
sprzed 10 lat: – (...) „ruszamy do hotelu, gdzie stoczyć będę musiał
prawdziwą wojnę o zapłatę szukając wsparcia belgijskiego „Azymuthu”, który
ostatecznie wyłoży ponad 2 tysiące dolarów, bez których nie wrócilibyśmy do
Polski” – wspomina Krolopp.

Wiadomo również, że firma „Azymuth” od początku lat 70-tych urządzała
dla „Polskich Słowików” tzw. grudniówki, czyli coroczne tournees po krajach
Beneluxu oraz nagrywała płyty. Jaki interes miał w kontaktach z Belgiem
Krolopp? Zapewne pieniądze. Już bowiem sami chórzyści mówili o Jean Pierre:
sponsor. A jaki interes miał Jean Pierre? Odpowiedź, która może zbulwersować
znajdujemy znów w książce Kroloppa. Opisuje on zdarzenie, mające miejsce
podczas podróży młodych chórzystów autokarem po Europie. Jean Pierra nazywany
jest tam Avi.

– (...) Postój w lesie stanowi szczególną atrakcję dla Jean Pierre. (...)
Znudzony długą rozmową z upatrzoną ofiarą, Avi próbuje nadgonić stracony
czas. (...) Podchodzi znienacka do swojej aktualnej sympatii i zaczyna
nawijać: ty mój przyjaciel, młodszy brat. Ty kochany. (...) wytrwały Jean
Pierre podąży śladem malucha, przyjmując funkcję dobrego wujka, który
zafunduje lody (...) – pisze Krolopp. Z książki Kroloppa można wyczytać, że
Belg miał oficjalną rangę dyplomaty i jeździł na numerach
rejestracyjnych „CC” (Corpus Council – korpus konsularny – przyp. red.).
Krolopp wspomina w książce, że paszport dyplomatyczny Belga często wybronił
podróżujących z nim chórzystów z opresji podczas przekraczania granic."
-----------------------------------------------------------------------


wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=1135608



A właściwie, to o co chodzi?

Jeśli nie było gwałtów, a rodzice powtarzali - "jak chcesz zrobić karierę, to
bądź grzeczny i słuchaj się pana dyrektora"?

Jedyny problem, to prawo. Ale i z tym można będzie sobie poradzić, obniżając
dolną granicę wieku. Europa zainspiruje?



k.
Obserwuj wątek
    • n0str0m0 wpadliscie, karlin... 30.06.03, 13:42
      w sidla postepactwa...?
      smile
      dzieci nie rozrozniaja dobra od zla
      wystarczy popatrzec jak bawia sie lupa przy mrowisku
      jak dorosna natomiast...
      ale co sie tym przejmowac
      zrobia kariere
      jak w thing fish franka zappy
      "i intend to turn gay to advance my career..."

      nostromo
      • karlin dzieci wiedzą 30.06.03, 13:58
        Lupa jest bardziej ekologiczna od pestycydów.

        To po pierwsze.

        G-spot Tornado?

        Wolę już opowieści FZ o tym, jak mu o mało (...) nie urwałosmile

        Każdy za nas przechodził fazę "małego chemika".

        A dolną granicę obniżą, obniżą...



        k.
        • januszcz Re: dzieci wiedzą 30.06.03, 14:05
          Karlin napisał:

          A dolną granicę obniżą, obniżą...
          ========
          To ja chciałbym zapytać, czy twierdzisz tak z nadzieją czy troską?

          Żeby nie było watpliwości, to uważam, że nie obniżą. Pedofilia jest ostatnimi
          czasy bardzo ostro piętnowana a sposób w jaki prokuratura i sąd potraktowały
          Kroloppa świadczy o wysokiej restrykcyjności dla pedofilskich zachowań.
          I bardzo dobrze.

          Pozdrawiam

          janusz
    • karlin jak nie obniżą 03.07.03, 10:54

      to "znikną".

      ----------------------------------------------------------

      ""Życie Warszawy": Pedofile z warszawskiego Dworca Centralnego mogą uniknąć
      kary. Nie wiadomo bowiem, gdzie podziało się dwóch wykorzystywanych przez nich
      chłopców. Wezwania na rozprawy wracają do sądu. Nikt nie wie, gdzie są. Pod
      adresami ośrodków wychowawczych i rodzin ich nie ma. Rzecznik warszawskiego
      sądu okręgowego Wojciech Małek twierdzi, że sąd ustala miejsce pobytu. Będzie
      zmierzał do przesłuchania ich ze względu na wagę zeznań - podkreślił sędzia.
      Gazeta pisze, że według jej rozmówców, brak chłopców może doprowadzić nawet do
      uniewinnienia podejrzanych o pedofilię. Proces pedofilów może być teraz
      zawieszony lub toczyć się bez głównych świadków, co wiąże się z ryzykiem, że
      oskarżenie upadnie. Według stołecznej gazety, ośmiu pedofilów od dwóch tygodni
      przebywa na wolności. Śródmiejski sąd, który zamienił im areszt na kaucję, nie
      nałożył na żadnego z mężczyzn dozoru - podkreśla dziennik. Węcej w
      artykule "Róbta, co chceta".
      ---------------------------------------------------------------------
    • alfalfa Re: Sokrates i Słowiki czyli 03.07.03, 11:53
      Dla uzupełnienia dodam, że "Azymuth" wspołpracował ze Stuligroszem też. Koledzy
      szkolni z chóru opowiadali o tym, że krązy pogłoska (i pewne "wylewności" pana
      A. o tym swiadczą), że to miłosnik chłopców. Wyśmiewali to. Robili sobie jaja i
      naciągali goscia na rózna zakupy. Powaznych problemów nie było, przynajmniej
      nikt nie wpominał o tym.
    • karlin Jak nie obniżą, to będą 05.08.03, 13:18
      musieli polubić?


      Tutaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka