myslacyszaryczlowiek1 A ja myślałem że Żydzi to taki mądry naród 07.04.10, 05:08 a eksportuje oliwę i sam wpieprza olej słonecznikowy. Może doszli do wniosku że długie życie też jest szkodliwe dla ... narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
renateczka1 My chcemy masła a nie margaryny 07.04.10, 07:13 Powiem wam że jem tylko masło.... wszyscy jedzą w rodzinie masło, tak jak i korzystają ze smalcu. Wszyscy mają wagę normalną........ ale znam i takich co jedzą margarynę i jedne co u nich wszystkich zauważyłam to to że mają lekką nadwagę i odżywiają się bardzo tłusto. A w szpitalu na talerzyku dostawałam zawsze masło (niecały rok temu jak byłam TEŻ masło)........ wiec nie można mówić że lekarze wciskają margarynę ! bo ktoś tą dietę ustala. Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka68 I tak wolę margarynę 07.04.10, 07:43 bądź inne smarowidło. Od dziecka mam "wstręt" do masła: mdłe i robiło mi się niedobrze. Masło musiałabym solić. Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska My chcemy masła a nie margaryny 07.04.10, 14:21 „Na wyjaśnienie roli tłuszczów roślinnych i zwierzęcych w zagrożeniu miażdżycą poświęciłam cztery lata pracy, przestudiowałam ponad 600 publikacji z różnych ośrodków naukowych z całego świata. I aktualnie nie mam cienia wątpliwości, że hipercholesterolową teorię miażdżycy wymyślono w celu zdyskredytowania tłuszczów zwierzęcych i wprowadzenia do diety ludzi znacznie tańszych olejów roślinnych oraz margaryn.” Jestem tylko skromnym adiunktem ze skromnym dorobkiem (z przyczyn osobistych od pewnego czasu nie zajmuję się pracą naukową, jedynie dydaktyką). W temacie metabolizmu energetycznego (czyli przemian lipidów i węglowodanów) od 15 lat. Bałabym się wygłaszać tak radykalne stwierdzenia. 600 publikacji to trochę mało. W artykule poruszonych jest wiele aspektów przemian energetycznych – metabolizm cholesterolu, trójglicerydów, nienasyconych kwasów tłuszczowych, lipoprotein, ciał ketonowych, rozwój miażdżycy, metabolizm glukozy i aminokwasów, technologia produkcji tłuszczów spożywczych. W każdej z tych dziedzin rocznie ukazuje się nawet po kilka tysięcy prac, nie sposób przeczytać wszystkich a tym bardziej wyrabiać sobie tak radykalne poglądy na podstawie ich drobnego procenta (czyżby świadoma selekcja?. „Mówi się, że margaryna jest źródłem niezbędnych dla organizmu człowieka nienasyconych kwasów tłuszczowych. Owszem, ale nie mówi się, że w procesach technologicznych, jakim jest poddawana, zanim trafi na nasze stoły, te nienasycone kwasy są przekształcane w nasycone. W dodatku powstają sztuczne izomery trans, które są obce dla organizmu człowieka. Nie tylko więc nie ma z nich żadnego pożytku, lecz wręcz przeciwnie - szkodzą.” O szkodliwym wpływie izomerów trans mówi się już od dość długiego czasu, więc żadna to rewelacja. O ile się nie mylę w margarynach, które mają zastępować masło takich izomerów w tej chwili są śladowe ilości więc nie przesadzałabym z paniką (bo chyba nie rozmawiamy o „Palmie”?). więcej jest ich w produktach pochodzących od przeżuwaczy czyli m. in. w mleku, wołowinie itp. „A po drugie, oleje zawsze szkodzą po poddaniu ich jakiejkolwiek obróbce termicznej. Smażenie na olejach jest bardzo szkodliwe, to duże zagrożenie dla zdrowia.” Mnie się wydaje, że smażenie ogólnie jest szkodliwe i niewskazane. Nie tylko na olejach ale i na maśle (akroleina). „Oleje nie są źródłem biologicznie aktywnych kwasów tłuszczowych. Źródłem długołańcuchowych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych EPA i DHA o wysokiej aktywności biologicznej są tłuszcze ryb i ssaków morskich.” A ile jest ich w tłuszczach zwierzęcych? I czy na pewno w tłuszczach roślinnych nie ma ich wcale? Bo chyba trochę jest, a to zawsze lepiej niż gdy nie ma wcale? „Wszechobecne w naszej diecie sztuczne izomery trans pochodzące z margaryn hamują przemiany zarówno kwasów omega-6, jak też omega-3.” Czyżby atak izomerów trans czyhających w każdym produkcie spożywczym? Naprawdę żywimy się tylko margaryną? „Nadmiar kwasów omega-6 prowadzi do miażdżycy, zakrzepów, alergii, nowotworów sutka, prostaty, jelita grubego. Jeśli ta proporcja będzie większa niż cztero-, pięciokrotna, a tak jest w większości olejów, to najcenniejsze kwasy omega-3 nie będą przekształcane do biologicznie aktywnych.” Po przeczytaniu nie 600 a kilku tysięcy prac (ciągu lat pracy) stwierdzam, że to nie jest takie proste. Kwasy nienasycone (zwłaszcza one) raczej poprawiają profil lipidowy. Jeśli chodzi i eikozanoidy z nich powstające i biorące udział w rozwoju stanu zapalnego to nie ma prostego przełożenia ilości tych kwasów w diecie a produkcją choćby prostaglandyn. Ta pozostaje pod ścisłą kontrolą organizmu i uruchamiana jest w razie potrzeb (a nie wtedy gdy pojawią się w pokarmie kwasy nienasycone). Jeśli chodzi o nowotwory to przyczyn nowotworów jest naprawdę wiele i twierdzenie, że nasycone kwasy omega-6 są najważniejszą przyczyną rozwoju nowotworów może wzbudzić śmiech onkologów. Czynników karcynogennych jest tak wiele, że ciężko je wszystkie wymienić. W dodatku kwasy tłuszczowe, zarówno nasycone jak i nienasycone (z wyjątkiem trans) blokują proces swojej biosyntezy, także w komórkach nowotworowych. To w prosty sposób może utrudnić wzrost tych komórek. „Głównym argumentem przeciwników masła i smalcu, czyli tłuszczów zwierzęcych, jest zawarty w nich cholesterol. Jedzenie masła podwyższa nam cholesterol w organizmie, a to oznacza gorszą pamięć, miażdżycę itd. - To nieprawda. Przeciwnicy spożywania tłuszczów zwierzęcych pomijają fakt, że przy spożyciu masła czy smalcu wzrasta poziom zarówno złego LDL, jak też dobrego HDL cholesterolu.” Tylko za ten efekt odpowiedzialne są kwasy tłuszczowe a nie cholesterol. A poza tym, z tym „dobrym” cholesterolem bym nie przesadzała. Ważny jest stosunek LDL do HDL (tych drugich powinno być więcej), ale nadmiar HDL (w wartościach bezwzględnych) też nie jest korzystny. „Gdyby rzeczywiście oleje roślinne i margaryny wykazywały reklamowane prozdrowotne właściwości, to przy 6-, a nawet 10- krotnym wzroście ich spożycia w różnych krajach problem miażdżycy dawno już i definitywnie byłby rozwiązany. Tymczasem zachorowalność na miażdżycę nie maleje, ale za to ponad 4-krotnie w ciągu ostatnich 40 lat wzrosła zachorowalność na nowotwory.” Może prostu za dużo jemy, więcej tłuszczu niż kiedyś, a w połączeniu z węglowodanami daje to prawdziwą bombę. W dodatku mniej się ruszamy. O nowotworach i przyczynach ich rozwoju już się nie wypowiem. „Podwyższona skłonność do depresji, lęków, agresji, a także wyższy wskaźnik samobójstw ma związek z niskim poziomem cholesterolu. Ludzie w sile wieku, u których poziom cholesterolu był niski - poniżej 200 mg na litr krwi - kilkakrotnie częściej korzystali z poradni i szpitali psychiatrycznych.” Co to znaczy niski? W granicach normy czy poniżej, bo jeśli to drugie to chyba sprawa jest oczywista. Żadna przesada nie jest dobra. „Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jest spora grupa osób - średnio 1 osoba na 500 - z genetycznie uwarunkowanym defektem receptora LDL cholesterolu. Oczywiście te osoby bezwzględnie muszą kontrolować poziom cholesterolu, bo w sposób szczególny są narażone na miażdżycę. Podobnie jak osoby otyłe oraz chore na cukrzycę typu 2.” Problem w tym, że ilość receptorów LDL można obniżyć właśnie poprzez wysokie stężęnie cholesterolu. Każda komórka gdy „czuje się” przeładowana cholesterolem to zaczyna się przed nim bronić. Ogranicza własną produkcję oraz ilość tych receptorów na powierzchni. Wtedy LDL-cholesterol zostaje we krwi. Korzystne? Chyba nie. W przypadku wątroby pojawia się problem cholesterolu pokarmowego. Jeśli jemy cholesterol to np. po wniknięciu do wątroby ograniczy on szlak swojej syntezy w komórkach i zmniejszy liczbę receptorów LDL na powierzchni tych komórek. Cholesterol zostanie wyrzucony do krwi gdzie powiększy pulę LDL. Problem w tym, że jeśli nadal będzie obecny w pokarmie to do wątroby będzie wnikał non- stop, ponieważ pobieranie cholesterolu z chylomikronów czyli lipoprotein przenoszących produkty trawienia lipidów z jelita do wątroby nie jest w żaden sposób ograniczone jego stężeniem. Receptory CHM nie są regulowane tak jak receptory LDL. Czyli cholesterol stale napływa (bo jemy), jest wyrzucany do krwi ale nie może być pobrany przez komórki bo zbyt duże jego stężenie w komórkach to uniemożliwia (brak receptorów LDL na powierzchni). No i mamy klops czyli wysokie stężenie LDL we krwi. Zresztą całkowite zablokowanie produkcji cholesterolu w organizmie też nie jest korzystne gdyż metabolity pośrednie tego szlaku są niezbędne do wielu procesów np. regulacji aktywności niektórych białek kont Odpowiedz Link Zgłoś
aretahebanowska My chcemy masła a nie margaryny 07.04.10, 14:22 „Natomiast znakomita większość - zwłaszcza szczupli, nienarażeni na cukrzycę - nie musi obawiać się cholesterolu.” A może wsród tych szczupłych część osób ma nadczynność tarczycy? Tacy mają więcej receptorów LDL. A poza tym czyżby nie było szczupłych osób z miażdżycą. Myślę, że trzeba by spytać chirurgów naczyniowych. Ja odpowiedź już znam. Jeśli chodzi o cukrzycę to też trzeba uważać. Przyczyn cukrzycy jest wiele a szczupli też są na nią narażeni. „Tym bardziej że istnieją inne czynniki ryzyka, jak wysoki poziom homocysteiny, trójglicerydów, niedobory przeciwutleniaczy i nie tylko. Czynników ryzyka miażdżycy jest kilkanaście, a podwyższony cholesterol jest jednym z wielu i wcale nie najważniejszym. Od 30 lat wiadomo, że 70 proc. osób po udarach mózgu oraz co drugi pacjent po zawale miał normalny, a nawet niski poziom cholesterolu. Wiadomo także, że przyczyną miażdżycy są stany zapalne naczyń krwionośnych będące skutkiem różnorodnych zaburzeń metabolizmu.” Tak, oczywiście przyczyn rozwoju miażdzycy jest wiele, a cholesterol jest jedną z nich. Jest tylko jedno, to cholesterol jest głównym składnikiem blaszki miażdżycowej. Im mniejsze jego stężenie we krwi tym wolniej blaszka rośnie. Powstający stan zapalny w miejscu uszkodzenia naczynia rozwija się szybciej gdyż na skutek przeładowania cholesterolem umierają gromadzące się w tym miejscu makrofagi. Ich śmierc prowadzi do niekontrolowanego wzrostu ilości cytokin czyli czynników pobudzających wzrost komórek (produkowanych przez makrofagi) i między innymi przyczyniających się do wzrostu blaszki. Poza tym w tej sytuacji ściągają nowe makrofagi. A może odwrócić pytanie – ile osób z miażdżycą kończy udarem? Przyczyn udarów może być wiele, nie jest to tylko miażdżyca. „Stosuję dietę wysokobiałkową, co sprzyja aktywności mózgu.” Ale może uszkadzać nerki i prowadzić do zatrucia amoniakiem – jak już powiedziałam nie można przesadzać. „Zwłaszcza że w programie studiów medycznych przewidziano zaledwie kilka, może kilkanaście godzin dydaktycznych poświęconych diecie i dietozależnym schorzeniom metabolicznym. Powstaje co prawda kierunek dietetyka na różnych uczelniach, przewidziany dla dietetyków i pielęgniarek.” Ale na drugim roku jest fizjologia i biochemia – tu też się uczy o metabolizmie węglowodanów i lipidów. Później są zajęcia z biochemii klinicznej, patofizjologii itp. „To jak się zdrowo odżywiać? - Zachowywać zdrowy rozsądek” Właśnie!!! „W odróżnieniu od cukrów tłuszcze zmniejszają apetyt, bo sycą. Kiedy jemy tłusto, to jemy mało. Tłuszcze są trawione w jelicie cienkim, powstają z nich wolne kwasy tłuszczowe, potem ciała ketonowe, które przechodzą do układu krwionośnego. Ich poziom we krwi odczytywany jest przez receptory w mózgu jako jeden z sygnałów sytości.” Czyżby po posiłku z kwasów tłuszczowych powstawały ciała ketonowe. Toż to czysta herezja (no chyba, że chodzi o posiłek składający się z samego tłuszczu – SMACZNEGO!!!). Ciała ketonowe powstają w stanie głodu, gdy po rozłożeniu kwasów tłuszczowych pochodzących z zapasów energetycznych powstaje acetylo-CoA. W wątrobie (gdzie powstają CK) tej sytuacji w nie spali się do dwutlenku węgla i wody gdyż szlak metaboliczny za to odpowiedzialny zajmuje się wtedy produkcją glukozy. Stają się one źródłem energii dla mięśni (m. in. serca) i mózgu, który musi ograniczyć zużycie glukozy bo jest jej wtedy po prostu za mało. Efekt sytości wywoływany przez CK to efekt uboczny, gdy ich wysokie stężenie we krwi utrzymuje się zbyt długo może dojść do kwasicy ketonowej a to niefajne. Jeśli w pożywieniu znajduje się choć trochę glukozy i aminokwasów uwolniona insulina skutecznie uniemożliwi produkcję CK. „Przyczyną otyłości i cukrzycy typu 2 jest obecność sztucznych izomerów trans oraz nadmiar cukrów w diecie, a nie tłuszcze zwierzęce.” Czyżby wysoki poziom trójglicerydów we krwi był czymś pożądanym. A co z insulinoopornością wywołaną między innymi nadmiarem gromadzonego w adipocytach tłuszczu? „Zaletą cukrów jest to, że łagodzą stres, ale też blokują wchłanianie aminokwasów do mózgu.” Jak? A propos mleka – ty się zgodzę. W naszej części świata wysoka aktywność laktazy utrzymuje się u dorosłych na dość wyskim poziomie. Dotyczy to całej Europy Północnej a nie tylko Skandynawii, także krajów, w których mieszkają ludzie pochodzenia północnoeuropejskiego. Podobnie jest u plemion koczowniczych z rejonu Północnej Sahary itp. Jeśli ktoś nie może pić mleka to może jeść jogurty. Produkty mleczne są najlepszym źródłem wapnia – najlepiej przyswajalny. Generalnie uważam, że każdy może mieć poglądy jakie chce. Może wierzyć w krasnoludki czy czcić kostkę masła. Ale tytuł prof. zobowiązuje, przynajmniej do tego by wstrzymywać się z kategorycznymi sądami w sytuacji gdy napływ danych dotyczących tematu jest tak szybki i jest ich tak wiele. Często dane te są ze sobą sprzeczne a wybiórcze ich przedstawianie grozi niestety przekłamaniami. Jak już raz wspomniałam – każda przesada jest groźna. Trzeba mniej jeść, bardziej zróżnicowane posiłki i więcej się ruszać, to chyba najlepsza recepta. Odpowiedz Link Zgłoś
szymon1740s My chcemy masła a nie margaryny 07.04.10, 16:07 Hurra, hurra! Można jeść masło bez obawy o zdrowie! Hurra, hurra! :) A poważnie, to wielkie koncerny zdecydują się na każdy krok, byle tylko wycisnąć z ludzi więcej - najlepszym przykładem USA - Kraj Grubych :/ Odpowiedz Link Zgłoś
e-ftalo My chcemy masła a nie margaryny 09.04.10, 02:30 świetny artykuł i nareszcie zrozumiałem o co w tym wszystkim chodzi. Zachłanność koncernów żywieniowych prowadzi do patologii ogłupiających społeczeństwo i nawet lekarze temu ulegają. Od wielu lat kupowałem margarynę z uwagi na cenę,nie mając pojęcia co to właściwie jest,od dzisiaj znika z mojego domu,podobnie jak większość wymienionych w artykule produktów. Toż to istny syf,nie ma to smaku,może leżeć tygodniami w tempereturze pokojowej i sie nie psuje,aż wreszcie pleśnieje i dopiero wtedy widac że sie zepsuło. Człowiek nie wie że je truciznę. A więc od jutra do smarowania ,smażenia masło i smalec.Słodycze,tanie czekolady minimalna ilość zresztą i tak tego nie jem,co najwyżej landrynki,ale skoro hamują myślenie to lepiej ograniczać Szkoda że dopiero dziś to przeczytałem,a nie pare lat temu,ale ważne że jeszcze będąc młodym Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt35 Re: My chcemy masła a nie margaryny 10.04.10, 16:41 Po co czytasz za trudne dla ciebie artykuły ?? b po tym jeszcze popisujesz się swoim prymitywizmem.Niech ci ktoś wytłumacvzy o co chodzi w tym artykule bo w tytule jest napisane: To margaryna nie nadaje sie do jedzenia ?- Nie ma w niej nic zdrowego. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnik69 My chcemy masła a nie margaryny 12.04.10, 16:55 Wiedziałem o tym 50 lat temu studiując Technologię Żywności na SGGW w Warszawie. Potwierdzenie otrzymałem na Uniwersytecie Brytyjskiej Kolumbii w Vancouver w Kanadzie w 1971 roku. Producenci mydła typu JELEŃ mieli wielkie plantacje roślin tłuszczodajnych, a nie mieli już w zbytu na ich paskudny towar. Po 2 wojnie światowej zmalało spożycie tłuszczów roślinnych dla celów militarnych. Postanowili oni podbić oczy masłu i użyli do tego najlepszych naukowców jakich można było kupić za pieniądze. Było to największe oszustwo przed zbieraniem podatków za ocieplanie ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
maria10344 Re: My chcemy masła a nie margaryny 17.04.10, 09:24 Jestem w 100 % przekonana,że artykuł mówi prawdę.Na swoim przykładzie. Mam 60 lat sporą nadwagę i jem masło.Nie za dużo,tyle ile do kanapek.Nie smażę na maśle,raczej na oliwie.Cholesterol mam w normie,cukier też. Fakt,nie jadam świniny oprócz kiełbas/raczej szynki/,preferuję drób,wołowinę,no i ryby.Do tego jem dużo jarzyn,nawet bardzo dużo. Nieeenawidzę margaryny.Nawet jej zapachu.Od jakiegoś czasu piekę też na maśle.Lobby margarynowo-olejowe jest bogate i daje kasę na reklamę. Rolnicy,cóż są niezrzeszeni.Jeżeli nawet to w niewielkie grupy. Każdy woli wydać mniej i jak jeszcze mu się wmawia,że to jest zdrowsze, to wybierze margarynę. Ludzie nie zdają sobie sprawy jakich podstępów imają się wielkie koncerny.Najlepszym dowodem na to jest afera z grypą.Wiele państw zwariowało.Ze strachu i na zapas.Tak też jest z margaryną. Dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie od czasu umasawiania margaryn i olejów rozpoczął się pochód nowotworów. Dzięki pani profesor może więcej ludzi przejrzy na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
adammunk60 My chcemy masła a nie margaryny 05.07.10, 23:47 Jak zwykle znów znalazła się ,,mądra,, która chce poprawiać dr Kwasniewskiego.Artykuł zawiera troche prawdy i reszte bzdur. 1.Od tłuszczy zwierzęcych się nie tyje,to prawda,ale już bzdura że od tłuszczy tych podnosi się cholesterol.To nie ma większego wpływu.Bzdura nr 2.Pani zabrania cukru a za to poleca o dziwo owoce.Ciekawe któe z nich nie zawieraja cukru?Po 3. jest więcej publikacji na temat szkodliwości mleka,oczywiście krowiego.Pierwsza to ,,Mleko cichy zabójca,, hinduskiego pisarza,drugi to dr Kwaśniewski.Pytanie to pani profesor- jeśli mleko krowie jest takie zdrowe to skąd tyle skaz białkowych u dzieci pijących to mleko?Nie wspomnę już o tym jak nasz organizm trawi to mleko. Odpowiedz Link Zgłoś
inrobert My chcemy masła, a nie margaryny 21.09.10, 10:23 Błąd interpunkcyjny w tytule – winno być "My chcemy masła, a nie margaryny" (zasada interpunkcji). Odpowiedz Link Zgłoś
drmuras My chcemy masła a nie margaryny 05.01.11, 08:09 Dziękuję za artykuł. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jambylsyty My chcemy masła a nie margaryny 05.01.11, 12:20 Za komuny były produkty czekoladopodobne. Dziś wyśmiewane. Za kapitalizmu mamy niewiele masła w maśle, niewiele mięsa w mięsie i nikt tego nie wyśmiewa. Nie mówiąc o karmieniu świń zużytym olejem silnikowym(2002) czy kurczaków paszą rakotwórczą(2011). Tyle tylko, że w obu tych przypadkach Niemcy potrafili to wykryc. Kto u nas pilnuje tego, jakie świństwa jemy? Może prof. Cichosz ma rację, ale ten kapitalizm jest znany z tego,że artykuły pisane są na konkretne zlecenia zainteresowanych firm. Takim typowym przykładem jest akcja organizacji ekologicznych propagowania sztucznych futer, których rozkład trwa ponad 100 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Jaja jak berety, całe życie żyłem w błędzie? 05.01.11, 13:43 Czyli masło nie tuczy, margaryna i oleje roślinne szkodzą i tuczą?. Polskie przysłowie; Margaryna i ceres podnosi interes, to też balangi?. Między nami, ja tej kobiecie nie wierzę. Ale dla pewności, sprawdzę z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa To masło nie margaryna zbója wygina 05.01.11, 16:16 Sprawdziłem:- Nie stoi do dyskusji, dobra margaryna jest zdrowsza niżeli masło z krów trzymanych masowo w chlewach. Masło z mleka krów hodowanych na łące jest smaczniejsze, ale nie zdrowsze od dobrej margaryny. Najzdrowsza oliwa jest z oliwek zimno wyciskana, do smażenia oliwa z rzepaku. Margaryna zniża chlorystorol we krwi, czego masło nie robi, przeciwnie podwyższa. Odpowiedz Link Zgłoś
malabardzomyszka Re: My chcemy masła a nie margaryny 07.01.11, 05:17 Lista nazwisk osob ktore maja korzesci ze sprzedazy byle jakiej oszukanej zywnosci siegala by od Ksiezyca do Ziemi. Czy pomysleliscie kiedykolwiek o sklepach ze "zdrowa zywnoscia". Czym wobec tego sa produkty bez etykietki "zdrowa zywnosc" ? Kiedys grubi ludzie bywali, teraz widzimy ich wszedzie. A tluste psy i koty? Jemy karmione padlina i antybiotykami mieso kurczakow, genetycznie zmieniona kukurydze z genami ryby...Czemu musimy to jesz tylko po to zeby pojsc do lekarza i w ten sposob zapelnic kieszenie przemyslowi farmaceutycznemu? Sprobujcie inaczej jak nasze babcie, mleko, maslo, zytni chleb, sery, jarzyny, ryby. Nawet jezeli wydaje sie to niemozliwe, bo drozsze, to tak nie jest, bo jemy mniej. Pieczcie na masle, pijcie smietane. Nie jestem zadnym producentem zywnosci i nie reklamuje niczego oprocz zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś
czasnapiwo 100% prawda 07.01.11, 17:38 zgadzam się w 100% czasnapiwo.blogspot.com/search/label/teoria%20spisku Odpowiedz Link Zgłoś
hydros My chcemy masła a nie margaryny 13.01.11, 20:50 Czyli reklamowanie margaryny przez supernianię w TVN dla maluchów jest przestępstwem przeciwko małym dzieciom i powinno być scigane z urzędu. Wielokrotnie protestowałem przeciw tej reklamie, ale ani Federacja Konsumentów ani urzędnicy z ministwerstwa zdrowia nie reagowali. Odpowiedz Link Zgłoś
joannab-o My chcemy masła a nie margaryny 26.03.11, 09:31 Proszę o fachową wypowiedz, jeśli ktoś jeszcze czyta ;) Jeśli kwasy nienasycone łatwo w wyniku obróbki termicznej przekształcają się w nasycone, to w takim np. oleju rzepakowym, który przecież jest produkowany na gorąco, nie ma kwasów nienasyconych. Dobrze myślę? I następnie, jeśli margaryna kubkowa jest produkowana z takiego oleju to skąd w niej się biorą te kwasy nienasycone deklarowane na opakowaniu? Pytam, bo chcę wiedzieć, nie zajmuję stanowiska. Odpowiedz Link Zgłoś
tss123 My chcemy masła a nie margaryny 28.03.11, 00:19 Polecam - www.stachurska.eu/?category_name=w-kwestii-formalnej Odpowiedz Link Zgłoś
ansgarr Dość tej pseudonauki... 28.03.11, 12:11 Dobrze, że coraz częściej można przeczytać o tych zmyślonych pseudonaukowych teoriach na temat tłuszczów i cholesterolu. Na przykład w USA już spora część środowiska naukowo-medycznego kwestionuje te niskotłuszczowe teorie, które wyrządziły ludziom więcej szkody niz pozytku. A blogosfera aż huczy. U nas więcej na takie tematy piszą na przykład w serwisie Nowa Debata (www.nowadebata.pl). Warto znać genezę i historii różnych teorii, którymi nas karmią "naukowcy". Odpowiedz Link Zgłoś
whitewidow29 My chcemy masła a nie margaryny 17.12.11, 22:41 czytajac ten artykul ewidentnie widac ze to jest reklama produktow mlecznych a tymbardziej masla ktore w przeciwienstwie do margaryny ma mala podaz i popyt - ja osobiscie jestem za kazdym z tych smarowidel choc wiem ze maslo jest bardziej naturalne - ale jak czytam na opakowaniu slynnej Ramy ze zawiera ona 0,5 grama tluszczow trans to nie mam wielkiej obawy , patrzac na inne typu delma czy ola nie jest napisane ile tych tluszczow trans zawieraja wiec mysle ze trzeba skupic sie na etykietach i to dokladnie ... Pani profesor powiedziala ze jest na diecie bialkowej heh to jest troche bezczelne byla mowa o osteoporozie i miazdzycy wlasnie ta dieta przyczynia sie do ich powstawania i nie prawda jest to ze trzeba spozywac produkty mleczne by zapobiec osteoporozie - Ludzie trzeba zachowac rownowage kwasowozasadowa w naszym organizmie po to by wapn nie uciekal z kosci niektorzy znas nie radza sobie z nadmiarem bialka mleko cholernie zakwasza zwlaszcza uht wiec kosciom nie pomozemy - Odpowiedz Link Zgłoś
whitewidow29 Re: My chcemy masła a nie margaryny 17.12.11, 22:55 aha i jeszcze paradoksem jest to ze jakbyscie sie nie starali o swoje zdrowie i tak rak was moze dopasc ilu ludzi ile dzieci umieraja na raka ostatnio kobieta nie palila umarla na raka pluc, mozesz chronic sieprzed rakiem kwasami omega3 roznymi suplementami i tak cie moze dopasc ehhh Odpowiedz Link Zgłoś