grundol1 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:35 > Chore kościelne towarzystwo skazało na stos Galileusza ??? Coś ci się baranku pomerdało. Odpowiedz Link Zgłoś
articibol Re: Wiarę każdy ma od Boga a nie od biskupa! 18.05.10, 11:04 Ale ekskomunika nie zbiera wiary. Ekskomunika to stwierdzenie: nie żyjesz wobec zasad naszego zgromadzania, nie chcemy abyś był w naszym zgromadzeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:38 No ale o co chodzi? Czy gazeta podniecałaby się gdyby szef lokalnego klubu filatelistów groził wydaleniem z klubu wszystkim, którzy puszczają wiatry w miejscach publicznych? Przecież ekskomunika to nie są sankcje prawne. To wykluczenie ze wspólnoty. I tyle. Chcąc tam przynależeć do jakiejś organizacji godzisz się z jej statutem. Łamiesz statut - wylatujesz. O ile mi wiadomo bycie katolikiem nie jest obowiązkowe, a wystąpienie z Kościoła nie jest obecnie związane ryzykiem pozbawienia życia, zdrowia lub majątku. Jesteś katolikiem, a opowiadasz się za prawem do aborcji? To łamiesz statut organizacji. I tyle. Wystąp - to nie boli (naprawdę - wystąpiłem i nadal żyję). Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:48 Przecież ekskomunika to nie są sankcje prawne. To wykluczenie ze > wspólnoty. I tyle. Chcąc tam przynależeć do jakiejś organizacji godzisz się z > jej statutem. Łamiesz statut - wylatujesz. W Polsce to nie takie proste... Czytaj nizej: Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:04 No popatrz, a ja się wypisałem z 10 lat temu i takich przebojów nie było. Musiałem tylko trochę proboszcza pomolestować bo mi drań uciekał i udawał, że go nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenek_wegla Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:07 10 lat temu nie bylo instrukcji KEP jak zniechecac ludzi do apostazji. Odpowiedz Link Zgłoś
mus-zek0 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:21 nikodem_73 napisał: > > Jesteś katolikiem, a opowiadasz się za prawem do aborcji? To łamiesz statut > organizacji. I tyle. Wystąp - to nie boli (naprawdę - wystąpiłem i nadal żyję). > I nie robili Ci żadnych problemów? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:05 Musiałem tylko nachodzić proboszcza (ale tlenek_węgla mnie uświadomił, że to było zanim KC KK uchwaliło jakieś instrukcje nt. takich jak ja). Odpowiedz Link Zgłoś
mus-zek0 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 19.05.10, 09:32 nikodem_73 napisał: > Musiałem tylko nachodzić proboszcza (ale tlenek_węgla mnie uświadomił, że to > było zanim KC KK uchwaliło jakieś instrukcje nt. takich jak ja). > Musiałeś też mieć dwóch świadków? Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 19.05.10, 15:31 Nie. Wystarczyła pisemna deklaracja o wystąpieniu ze wspólnoty potwierdzona przez proboszcza (dlatego tak za nim ganiałem). Zawiozłem, a po mniej-więcej roku dostałem list z informacją o wykreśleniu. Odpowiedz Link Zgłoś
mus-zek0 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 20.05.10, 08:44 nikodem_73 napisał: > Nie. Wystarczyła pisemna deklaracja o wystąpieniu ze wspólnoty potwierdzona > przez proboszcza (dlatego tak za nim ganiałem). Zawiozłem, a po mniej-więcej > roku dostałem list z informacją o wykreśleniu. > Dzięki za informacje. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas To nie lekarz-katolik ryzykuje zdrowiem czy zyciem 18.05.10, 11:48 Problem nie w tym czy kobieta wystapi z kosciola czy nie. Zawsze na zyczenie moze umrzec niezaleznie od prawnego statusu aborcji. Problemem jest to, czy kobieta trafi na lekarza-katolika, ktory jest gotow w imie swoich przekonan ja posiwiecic (no bo przeciez nie siebie) czy nie. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: To nie lekarz-katolik ryzykuje zdrowiem czy z 18.05.10, 14:10 A nie widzę powodu dla którego należy przymuszać kogokolwiek do podjęcia decyzji o czyimś życiu lub śmierci. AFAIR to w stanach nawet sędziowie mogą odmówić prowadzenia sprawy powołując się na klauzulę sumienia jeśli może zapaść wyrok śmierci. To aborcję koniecznie należy wykonać w minutę osiem, a najbliższy lekarz mogący wykonać zabieg znajduje się po ciemnej stronie księżyca? Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 19.05.10, 00:19 >dla którego należy przymuszać kogokolwiek Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii nigdzie nie jest obowiazkowa. O przymuszaniu katolikow nie ma zatem mowy :). > To aborcję koniecznie należy wykonać w minutę osiem Owszem, czasem nalezy dzialac szybko, zwlaszcza jesli poprzednio czekalo sie do ostatniej chwili liczac na cud. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 19.05.10, 15:36 > Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii nigdzie nie jest obowiazkowa. O > przymuszaniu katolikow nie ma zatem mowy :). Tak samo jak nikt nie musi być żołnierzem. A jednak żołnierz odmawiający strzelania do np. nieuzbrojonego tłumu, lub (jak pisałem wcześniej) dziecka może liczyć na zrozumienie. Podobnie nie każdy musi być sędzią, ale jednak im pozwala się nie prowadzić spraw, które mogą zakończyć się wyrokiem śmierci. > Owszem, czasem nalezy dzialac szybko, zwlaszcza jesli poprzednio czekalo sie do > ostatniej chwili liczac na cud. No to wybacz, ale jeśli "ktoś" czeka na "cud", to ten "ktoś" także powinien ponosić konsekwencje tego, że zaniedbał sytuację gdy "cud" się nie wydarzył. Dlaczego konsekwencjami decyzji/zaniedbań jednej osoby chcesz obciążać drugą? Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 19.05.10, 18:46 > żołnierz odmawiający strzelania do np. nieuzbrojonego tłumu, lub (jak pisałem wcześniej) dziecka może liczyć na zrozumienie. Zolnierz odmawiajacy wykonania rozkazu moze liczyc na sad wojskowy. A zolnierz strzelajacy do nieubzrojonego tlumu owszem, moze liczyc na zrozumienie, tez ze strony wojskowego kapelana. > No to wybacz, ale jeśli "ktoś" czeka na "cud", to ten "ktoś" także powinien ponosić konsekwencje tego, że zaniedbał sytuację gdy "cud" się nie wydarzył. Owszem - i mam szczera nadzieje (chociaz niestety na to nie licze) ze krakowscy lekarze zostana surowo ukarani. [Vide: krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,7856779,Znani_lekarze_krakowscy_stana_przed_sadem.html Na przyklad lekarze nie-zajmujacy sie Agata Lamczak pozostali bezkarni. > Dlaczego konsekwencjami decyzji/zaniedbań jednej osoby chcesz obciążać drugą? No wlasnie: dlaczego konsekwencjami decyzji/zaniedban lekarza maja byc obciazane pacjentki? --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 19.05.10, 19:47 tezas napisała: > Zolnierz odmawiajacy wykonania rozkazu moze liczyc na sad wojskowy. > A zolnierz strzelajacy do nieubzrojonego tlumu owszem, moze liczyc na > zrozumienie, tez ze strony wojskowego kapelana. Może się zdziwisz, ale żołnierz może odmówić wykonania rozkazu. Nawet w trakcie wojny. I tylko w trakcie wojny za to stanie przed sądem. W trakcie pokoju stanie do raportu. Dokładnie tak samo jak sędziowie (których milusio pominąłeś) i żołnierze i lekarze są ludźmi. Takimi co mają swoje przekonania. Można być doskonałym ginekologiem, który nie wykonuje aborcji. > Owszem - i mam szczera nadzieje (chociaz niestety na to nie licze) ze krakowsc > y > lekarze zostana surowo ukarani. [Vide: > krakow.gazeta.pl/krakow/1,39245,7856779,Znani_lekarze_krakowscy_stana_przed_sadem.html > Na przyklad lekarze nie-zajmujacy sie Agata Lamczak pozostali bezkarni. No to o co Ci chodzi - staną przed sądem. Widać to co zrobili przekraczało (nie miało nic wspólnego?) klauzulę sumienia. > No wlasnie: dlaczego konsekwencjami decyzji/zaniedban lekarza maja byc obciazan > e > pacjentki? O ile mnie pamięć nie myli to pacjentka podejmuje decyzję o usunięciu ciąży (zakładam, że nie ma przeszkód prawnych), lub zdawaniu się na "cud". Jeśli pacjentka zdaje się na "cud" to jest to jej decyzja i to ją dotykają konsekwencje. Lekarz może odmówić wykonania zabiegu, ale nie może go zabronić (czyli podjąć decyzji za kogoś). Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 19.05.10, 21:37 > Może się zdziwisz, ale żołnierz może odmówić wykonania rozkazu. Nawet w > trakcie wojny. I tylko w trakcie wojny za to stanie przed sądem. W trakcie pokoju stanie do raportu. Zatem konsekwencje jednak poniesie. > Dokładnie tak samo jak sędziowie (których milusio pominąłeś) i żołnierze i > lekarze są ludźmi. Takimi co mają swoje przekonania. Ktorych nie maja prawa narzucac innym. Decydujac w dodatku o owych innych zyciu i zdrowiu. Masz przekonania - gin za nie sam! > Można być doskonałym ginekologiem, który nie wykonuje aborcji. Nie mozna byc dobrym lekarzem leczac pacjenta zgodnie ze swoimi przekonaniami religijnymi, nie sztuka medyczna. > No to o co Ci chodzi - staną przed sądem. Owszem. Byc moze przed sedzia-katolikiem. Takim, ktory jak sam zauwazasz, ma swoje przekonania :). > O ile mnie pamięć nie myli to pacjentka podejmuje decyzję o usunięciu ciąży. Nie, podejmuja ja lekarze. To znaczy pacjentka moze oczywiscie domagac sie aborcji, ale jesli lekarz odmawia - nastepny lekarz odmawia - itd., bo w okolo sami katolicy, to pacjentka sobie moze 'decydowac'. Ciezarne sie czasem nawet leczenia doprosic nie moga - Agata Lamczak, mowi ci to cos? --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 19.05.10, 23:14 tezas napisała: > Zatem konsekwencje jednak poniesie. Niekoniecznie. > Ktorych nie maja prawa narzucac innym. Decydujac w dodatku o owych innych zyciu > i zdrowiu. Masz przekonania - gin za nie sam! Znowu wrócę do owych sędziów. Oni odmawiają prowadzenia spraw w których mógłby zapaść wyrok śmierci. To jest właśnie klauzula sumienia. Sumienie nie pozwala im na to aby egzekwować prawo. To jak - są złymi sędziami? > Nie mozna byc dobrym lekarzem leczac pacjenta zgodnie ze swoimi przekonaniami > religijnymi, nie sztuka medyczna. Bzdury pleciesz. Leczy zgodnie ze sztuką, a nie poglądami. Dokładnie na tej samej zasadzie niektórzy lekarze odmawiają wykonania wazektomii. Czy to oznacza, że są złymi chirurgami? Albo, że leczą nie zgodnie ze sztuką, lecz z poglądami? Że wazektomia to coś nieporównywalnego, bo na skutek braku nikt nie umrze? Wybacz - mechanizm jest ten sam - ja chcę zabiegu, a lekarz mi go odmawia ze względu na swoje poglądy. I ma do tego prawo. Bo z jakiej racji moje poglądy mają być lepsze od jego własnych? Dlaczego przymuszać go do porzucenia swoich poglądów i przyjęcia moich? Bo co? Bo moje racje są najmojsze? > Owszem. Byc moze przed sedzia-katolikiem. Takim, ktory jak sam zauwazasz, ma > swoje przekonania :). No. I nic na to nie poradzisz. KAŻDY ma przekonania. > Nie, podejmuja ja lekarze. To znaczy pacjentka moze oczywiscie domagac sie > aborcji, ale jesli lekarz odmawia - nastepny lekarz odmawia - itd., bo w okolo > sami katolicy, to pacjentka sobie moze 'decydowac'. No to niech pojedzie tam gdzie nie ma tylu katolików. To nieetyczne przymuszać kogoś do porzucania własnych poglądów. M.in. dlatego uważam obowiązującą ustawę antyaborcyjną za nieetyczną. Narzuca ona wszystkim obywatelom pogląd, że człowiekiem się jest od momentu zapłodnienia. Wg mnie aborcja powinna być dozwolona "na życzenie", przy czym lekarz powinien mieć pełne prawo odpowiedzieć "proszę znaleźć kogoś innego do tej roboty". Przymuszanie lekarzy do wykonywania zabiegów jest jedynie pogłębianiem istniejącej patologii. Jedni są przymuszani do uznawania "zbioru komórek" za człowieka, a inni mają być przymuszani do "zabicia człowieka". To chore. > Ciezarne sie czasem nawet leczenia doprosic nie moga - Agata Lamczak, mowi ci t > o > cos? Tak. Mówi, że państwowa służba zdrowia to nieefektywna, zbiurokratyzowana struktura, gdzie pacjent nie jest człowiekiem, a daną statystyczną. A klauzula sumienia w tym wypadku to jeno zasłona dymna aby uniknąć odpowiedzialności za błąd w sztuce. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 20.05.10, 00:07 > Niekoniecznie. Z duzym prawdopodobienstwem. > Znowu wrócę do owych sędziów. Oni odmawiają prowadzenia spraw w których mógłby zapaść wyrok śmierci. To jest właśnie klauzula sumienia. A ja wroce do lekarzy. Oni odmawiaja kobietom zabiegow ratujacych kobiet zdrowie i zycie. To tez jest klauzula sumienia. > Bzdury pleciesz. Leczy zgodnie ze sztuką, a nie poglądami. Bzdury pleciesz. Powinno sie leczyc zgodnie ze sztuka, a nie z pogladami (vide klauzula sumienia wlasnie - gdyby niezgodny z lekarskim sumieniem nie byl zalecany zgodnie ze sztuka medyczna, klauzula nie bylaby wszak potrzebna). To niestety nie to samo. >Czy to oznacza, że lekarze odmawiajacy wasektomii są złymi chirurgami? Sa zlymi lekarzami - nie maja prawa narzucac pacjentowi swoich pogladow. Co de facto robia wlasnie poprzez odmowe. Doprawdy, zakres obowiazkow przy danej specjalizacji jest chyba znany i jesli ktos wie ze bez wzgledu na okolicznosci nie bedzie przeprowadzal aborcji, ograniczal plodnosci itp - zawsze moze zostac dermatologiem czy inzynierem. Wiele jest pieknych zawodow na swiecie. To tak, jakby ekolog zatrudnil sie w Oplu i odmowil produkcji aut. > I ma do tego prawo. Bo z jakiej racji moje poglądy mają być lepsze od jego własnych? Dlaczego przymuszać go do porzucenia swoich poglądów i przyjęcia moich? Bo co? Bo moje racje są najmojsze? Pisalam juz wielokrotnie - niech kazdy ma poglady jakie chce, o ile sam ponosi ich konskwencje. Chirurg nie chce wykonywac wasektomii? Super, miejmy prawo go zwolnic, a on niech sie zatrudni tam gdzie nie bedzie to oczekiwane. Albo zmieni zawod. Oczywiscie sytuacja ciezarnej ktorej ciaza jakos zagraza jest znacznie powazniejsza niz nie ubezplodnionego faceta. Postepowanie wobec lekarza powinno byc zatem stosowane bardzo konsekwentnie. > No. I nic na to nie poradzisz. KAŻDY ma przekonania. A w Polsce wielu ma katolickie. I dlatego nie wierze, ze lekarze poniosa odpowiedzialnosc za smierc pacjentki. > No to niech pojedzie tam gdzie nie ma tylu katolików. I wiele Polek wyjechalo i wyjedzie :). Ale przeciez nie wszystkie, a kobiety np. nikaraguanskie mozliwosci emigracji maja znacznie mniejsze. Poza tym ja jestem nastawiona patriotycznie i bardzo bym chciala aby w naszej Ojczyznie zapanowal prawdziwy szacunek do zycia. Kobiet. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 20.05.10, 00:57 > A ja wroce do lekarzy. Oni odmawiaja kobietom zabiegow ratujacych kobiet zdrowi > e > i zycie. To tez jest klauzula sumienia. Tak jest! Bo w ich mniemaniu płód jest człowiekiem. Zatem w ich mniemaniu aborcja jest morderstwem. A oni nie chcą brać udziału w morderstwie. > Bzdury pleciesz. Powinno sie leczyc zgodnie ze sztuka, a nie z pogladami > (vide klauzula sumienia wlasnie - gdyby niezgodny z lekarskim sumieniem nie byl > zalecany zgodnie ze sztuka medyczna, klauzula nie bylaby wszak potrzebna). To > niestety nie to samo. O nie. On leczy zgodnie ze sztuką. W niektórych wypadkach odmawia wykonania zabiegu. Odmawia czegoś co wg niego nie jest leczeniem. Tak samo lekarz może odmówić np. eutanazji (nawet tam gdzie jest to legalne), czy wazektomii. > Sa zlymi lekarzami - nie maja prawa narzucac pacjentowi swoich pogladow. Co de > facto robia wlasnie poprzez odmowe. Doprawdy, zakres obowiazkow przy danej > specjalizacji jest chyba znany i jesli ktos wie ze bez wzgledu na okolicznosci > nie bedzie przeprowadzal aborcji, ograniczal plodnosci itp - zawsze moze zostac > dermatologiem czy inzynierem. Wiele jest pieknych zawodow na swiecie. > To tak, jakby ekolog zatrudnil sie w Oplu i odmowil produkcji aut. Po pierwsze - odmowa nie jest narzuceniem poglądu. Lekarz nie ma jak zabronić wykonania zabiegu. Jeśli chcę dokonać wazektomii i lekarz mi powie "nie" (załóżmy, że wazektomia w Polsce jest legalna) to idę do innego lekarza. I tyle. Po drugie - zapewniam Cię, że nawet w Oplu pracują ludzie, którzy nie produkują samochodów. Sądzę, że ekolodzy też by się tam znaleźli. Po trzecie - czemu narzucasz swój pogląd grubemu, łysemu i pijanemu kolesiowi w knajpie mówiąc "nie", skoro on uważa, że wspólny seks to świetny pomysł? Przecież seks generalnie nie jest zabroniony. A Ty jesteś istotą seksualną. W końcu nie musisz tam być. Jest tyle innych pięknych miejsc na świecie. > Pisalam juz wielokrotnie - niech kazdy ma poglady jakie chce, o ile sam > ponosi ich konskwencje. Chirurg nie chce wykonywac wasektomii? Super, miejm > y > prawo go zwolnic, a on niech sie zatrudni tam gdzie nie bedzie to oczekiwane. > Albo zmieni zawod. Ale dlaczego on ma się zwalniać i/lub przekwalifikowywać? A nie Ty poszukać lekarza który to zrobi? Jak wchodzisz do monopolowego i chcesz kupić flaszkę, a sprzedawca Ci mówi "nie - pijanym nie sprzedajemy" to też zażądasz aby zaczął handlować pietruszką? > A w Polsce wielu ma katolickie. I dlatego nie wierze, ze lekarze poniosa > odpowiedzialnosc za smierc pacjentki. Twoja wiara nie ma dla mnie znaczenia. > I wiele Polek wyjechalo i wyjedzie :). No i dobrze. Skoro komuś nie odpowiada miejsce gdzie żyje to powinien się przenieść, a nie przymuszać wszystkich dookoła aby stali się podlegli jego woli. > Ale przeciez nie wszystkie, a kobiety np > . > nikaraguanskie mozliwosci emigracji maja znacznie mniejsze. No popatrz, a ja żyłem w przekonaniu, że mówimy o Polsce. > Poza tym ja jestem nastawiona patriotycznie i bardzo bym chciala aby w naszej > Ojczyznie zapanowal prawdziwy szacunek do zycia. Kobiet. No to szkól się na ginekologa. Będziesz mogła spokojnie wykonywać wszystkie zabiegi aborcji jakie tylko zechcesz. I namawiaj wszystkich o poglądach zbieżnych do Twoich aby szli na ginekologię. Wbrew pozorom to nie jest sarkazm. Po prostu - przymus należy zmniejszać, a nie zwiększać. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 20.05.10, 19:25 > Tak jest! Bo w ich mniemaniu płód jest człowiekiem. Zatem w ich mniemaniu aborcja jest morderstwem.A oni nie chcą brać udziału w morderstwie. I nie musza. Jak juz pisalam - praca w szpitalu na oddziale ginekologii nie jest obowiazkowa. Sami powinni ponosic konsekwencje swego "mniemania" [czytaj: zmienic miejsce pracy} a nie przerzucac je na pacjentki. > O nie. On leczy zgodnie ze sztuką. W niektórych wypadkach odmawia wykonania zabiegu. Odmawia czegoś co wg niego nie jest leczeniem. Tak krotki fragment a niekonsekwencja :. Znow: "wg niego". Otoz jest sztuka medyczne, wg ktorej w pewnych warunkach aborcja jest kobiecie potrzebna - inaczej wszak nie istnialoby pojecie aborcji ze wzgledow medycznych. A jesli ktos jest lekarzem-encyklikiem a nie lekarzem-medykiem i "wg niego" jest inaczej - patrz wyzej. > Po pierwsze - odmowa nie jest narzuceniem poglądu. Lekarz nie ma jak zabronić wykonania zabiegu. Jeśli chcę dokonać wazektomii i lekarz mi powie "nie" (załóżmy, że wazektomia w Polsce jest legalna) to idę do innego lekarza. I tyle. Otoz w przypadku aborcji nie jest to takie proste z powodow, o ktorych juz pisalam. Czesto potrzebna jest ona kobiecie ktora z roznych powodow jest juz w szpitalu (czasem wrecz jest nieprzytomna) i nie ma mozliwosci swobodnego poszukiwania. Czesto potrzebna jest ona kobiecie spotykajacej odmowe za odmowa - bo w Polsce "sumienia" maja nie lekarze, ale cale szpitale pod wodza ordynatora. A czas plynie, co w przypadku aborcji akurat ma znaczenie. Kwestia podstawowa pozostaje oczywiscie, dlaczego to kobieta ma pielgrzymowac po kolejnych gabinetach i ubiegac sie o nalezna jej usluge medyczna. Jesli ktos jest lekarzem-encyklikiem... - patrz wyzej. > Po drugie - zapewniam Cię, że nawet w Oplu pracują ludzie, którzy nie produkują samochodów. Sądzę, że ekolodzy też by się tam znaleźli. To byl tylko przyklad :) - chociaz ja akurat nie sadze. > Po trzecie - czemu narzucasz swój pogląd grubemu, łysemu i pijanemu kolesiowi w knajpie mówiąc "nie", skoro on uważa, że wspólny seks to świetny pomysł? Przecież seks generalnie nie jest zabroniony. A Ty jesteś istotą seksualną. W końcu nie musisz tam być. Jest tyle innych pięknych miejsc na świecie. Znow, przyklad nieudany. Wyjscie do knajpy nie idzie w pakiecie z oblesnym narzucajacym sie facetem. Natomiast akceptujac kontrakt pracy dokladnie wiem, jakie obowiazki beda z tym zwiazane. > Przecież seks generalnie nie jest zabroniony. Nie jest tez przymusowy. Natomiast akceptujac kontrakt pracy dokladnie wiem, jakie obowiazki powinnam wykonywac. > Ale dlaczego on ma się zwalniać i/lub przekwalifikowywać? A nie Ty poszukać lekarza który to zrobi? Jak wyzej - kazdy sam powinien ponosic konsekwencje swoich przekonan, a nie przerzucac je na innych. > Jak wchodzisz do monopolowego i chcesz kupić flaszkę, a sprzedawca Ci mówi "nie - pijanym nie sprzedajemy" Skad - to akurat jest zgodne z prawem i przekonania sprzedawcy nie maja znaczenia. Podobnie jak sprzedaz alkoholu nieletnim. Jesli natomiast sprzedawca w supermarkecie odmowi sprzedania mi kielbasy bo jest wegetarianinem - owszem, zazadam rozmowy z managerem. > Twoja wiara nie ma dla mnie znaczenia. A dla mnie nie ma znaczenia wiara lekarza. I miec nie powinna :). Zegnam. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Praca w szpitalu, na oddziale ginekologii 20.05.10, 21:47 tezas napisała: > I nie musza. Jak juz pisalam - praca w szpitalu na oddziale ginekologii nie jes > t > obowiazkowa. Sami powinni ponosic konsekwencje swego "mniemania" [czytaj > : > zmienic miejsce pracy} a nie przerzucac je na pacjentki. I zgodnie z obowiązującym prawem mają prawo odmówić zabiegu powołując się na klauzulę sumienia. Co więcej - mogą sobie taki przywilej zastrzec w kontrakcie/umowie o pracę. I co wtedy? Zabronisz zawierania tego rodzaju kontraktów/umów? Właśnie o to chodzi, że tego rodzaju akcja nie przyniesie żadnej korzyści. Wyeliminowanie klauzuli sumienia zaowocuje jedynie tym, że tego rodzaju zastrzeżenia pojawią się w umowach. > Tak krotki fragment a niekonsekwencja :. Znow: "wg niego". Otoz jest sztuka > medyczne, wg ktorej w pewnych warunkach aborcja jest kobiecie potrzebna - > inaczej wszak nie istnialoby pojecie aborcji ze wzgledow medycznych. A jesli > ktos jest lekarzem-encyklikiem a nie lekarzem-medykiem i "wg niego" jest inacze > j > - patrz wyzej. Owszem, tyle, że wg niego ten sam zabieg powoduje śmierć innego człowieka. A primum non nocere - prawda? Wszystko rozbija się o definicję człowieka (jak pisałem dużo wcześniej). > Otoz w przypadku aborcji nie jest to takie proste z powodow, o ktorych juz > pisalam. Czesto potrzebna jest ona kobiecie ktora z roznych powodow jest juz w > szpitalu (czasem wrecz jest nieprzytomna) i nie ma mozliwosci swobodnego > poszukiwania. Czesto potrzebna jest ona kobiecie spotykajacej odmowe za odmowa > - > bo w Polsce "sumienia" maja nie lekarze, ale cale szpitale pod wodza ordynatora No to idź na ginekologię, otwórz szpital i jeździj karetką. Bo jeszcze chwila i się okaże, że kobieta w ogóle jest w śpiączce, została podczas pobytu w szpitalu zgwałcona, a teraz ciąża zagraża jej życiu i dlatego należy wszystkich lekarzy przymusić do wykonywania czegoś co jest niezgodne z ich poglądami. Doprawdy - nieliczenie się z innymi ludźmi i pogarda dla ich poglądów, u obu stron tego konfliktu mnie po prostu przeraża. "Wszyscy mają sądzić tak jak ja i już". > A czas plynie, co w przypadku aborcji akurat ma znaczenie. > Kwestia podstawowa pozostaje oczywiscie, dlaczego to kobieta ma pielgrzymowac p > o > kolejnych gabinetach i ubiegac sie o nalezna jej usluge medyczna. Jesli ktos > jest lekarzem-encyklikiem... - patrz wyzej. Jaką "należną"? Prawo dopuszcza aborcję w pewnych wypadkach, a nie ją gwarantuje. > Znow, przyklad nieudany. Wyjscie do knajpy nie idzie w pakiecie z oblesnym > narzucajacym sie facetem. Natomiast akceptujac kontrakt pracy dokladnie wiem, > jakie obowiazki beda z tym zwiazane. No dokładnie - wiesz, że możesz odmówić. Tak samo jak możesz w kontrakcie zawrzeć, że np. nie będziesz obsługiwać pacjentek powyżej 40 roku życia. I jak pracodawca na to pójdzie to wola pacjentki jest hmmm... bez znaczenia? (mała podpowiedź - należy zmienić placówkę) A poza tym ty narzucasz swój pogląd temu obleśnemu facetowi, bo on przyszedł wyrwać laskę, a ona (w ogóle wszystkie!) mu odmawia. No coś z tym trzeba zrobić! Trzeba je przymusić do tego aby wybrana musiała się z nim przespać - czy jej się to podoba czy nie. :> Bo jak się nie podoba to niech nie przychodzą. :> > Jak wyzej - kazdy sam powinien ponosic konsekwencje swoich przekonan, a > nie przerzucac je na innych. I nie przerzuca. Przecież taki lekarz nie chce (nie może) wsadzić owej pacjentki do więzienia za morderstwo (bo aborcja jest wg niego morderstwem). On po prostu nie bierze w tym udziału. > Skad - to akurat jest zgodne z prawem i przekonania sprzedawcy nie maja > znaczenia. Wikłasz. Odmowa lekarza też jest zgodna z prawem. I podobnie jak lekarz sprzedawca wg własnego poglądu (bo wg niego np. po jednym piwie jest się pijanym) odmawia. > > Twoja wiara nie ma dla mnie znaczenia. > A dla mnie nie ma znaczenia wiara lekarza. I miec nie powinna :). Może Cię zaskoczę, ale są lekarze ateiści, którzy są przeciwnikami aborcji. Odpowiedz Link Zgłoś
articibol Re: A ten biskup to z prawego czy lewego łoża? 18.05.10, 11:01 Jakie to ma znaczenie? Dzielisz ludzi w ten sposób? Odpowiedz Link Zgłoś
articibol Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 10:53 Udzielam odpowiedzi koledze, bo trochę zbłądził w gniewie: 1) Galileusz nie został skazany na stos, umarł śmiercią naturalną, co prawda w areszcie domowym, ale pracę naukową prowadził do końca życia. 2) Usunięcie dziecka jest grzechem ciężkim, który jest zagrożony wyłączeniem ze wspólnoty kościoła (ekskomuniką). Odpowiedz Link Zgłoś
zlomas1 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:17 > 1) Galileusz nie został skazany na stos, umarł śmiercią naturalną, co prawda w > areszcie domowym, ale pracę naukową prowadził do końca życia. Po tym jak sie pokajał mając w perspektywie zgnicie w lochu. Odpowiedz Link Zgłoś
articibol Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:47 Oczywiście, że tak. Z pewności otrzymał odpowiednią dawkę "perswazji". Odpowiedz Link Zgłoś
ajatollah_rydzyk Ekskomunika za pedofilię i homoseksualizm! Subito! 18.05.10, 11:21 Za dopuszczanie się homoseksualizmu i (szczególnie!) zbrodni pedofilii, jak również ukrywanie i tuszowanie tych przestępstw, powinna następować natychmiastowa ekskomunika! Tylko problem w tym, że kościół Katolicki zostałby pozbawiony niemal 100% "pasterzy" ! Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek45-1 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 11:28 Taak, nie należało robić aborcji, kobieta by zeszła, a z nią nienarodzone dziecko i byłoby z głowy. Uratowano kobietę, a fuj. Powinna iść do piachu razem z nienarodzonym. Można by powiedzieć: Bóg tak chciał. i już. I byłoby po katolicku, choć bez sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:18 Ależ dokładnie tak. To jest zaj*biście proste - jesteś katolikiem? To nie przykładasz ręki do aborcji. I już. Koniec i kropka. Bycie katolikiem to nie jest obowiązek! Odpowiedz Link Zgłoś
astygmatyk Ciekawe, ze w USA mozna.... 18.05.10, 11:42 Ciekawe, ze w USA mozna przerywac ciaze zgodnie z prawem nawet w katolickich szpitalach... nawet przy sprzeciwie jakiegos klechy. Ciekawe, ze KK ma tam do wyboru.. Respektowac obowiazujace prawo albo postawic na ekstremizm i skazac sie na byt poza nawiasem spolecznego dialogu... Odpowiedz Link Zgłoś
i_am_keyser_soze Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 12:27 Następny dowód na to, że religia jak religia, ale ludzie którzy wyznają tą religię robią jej generalnie koło pióra. Odpowiedz Link Zgłoś
i_am_keyser_soze Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 12:49 Btw. ekskomunika? Mamy XXI wiek, kto w dzisiejszych czasach dba o takie bzdety? Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 22:53 i_am_keyser_soze napisał: > Btw. ekskomunika? Mamy XXI wiek, kto w dzisiejszych czasach dba o > takie bzdety? ----------------- Gazeta. Jest za, a nawet przeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
rm429 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 13:52 Nie wiem jak nazwać takie stanowisko kk. Ale nie mieści się w głowie aby w 21 wieku było to możliwe. Toż to średniowiecze w najgorszym wydaniu. Hipokryzja kk osiąga szczyty. Z jednej strony tuszowanie pedofilii i łamanie celibatu przez duchownych,blokowanie aborcji dla ratowania życia a z drugiej hasła o miłosierdziu i moralności. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:19 Oj warto by o średniowieczu coś poczytać... Odpowiedz Link Zgłoś
mhm6 Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:13 ten biskup moralnie jest na poziomie SS-manów, od których widzi-mi-się też zależało życie dorosłych ludzi. Gdyby ta kobieta umarła, miałby krew na rękach. Tak tylko zrobił z siebie idiotę. Aha, zastraszył też zapewni ekipę w szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:29 Argumentum ad hitlerum. Odpowiedz Link Zgłoś
radtwardowski Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 14:54 Aborcja z definicji zabrala i zniszczyla zycie. "Prawdopodobne uratowanie" zycia kobiecie jest typowym klamliwym wybiegiem zwolennikow aborcji, by ciagle tlumaczyc "zasadnosc" i "legitymowalnosc" tego procederu, zagluszajac swoje sumienie co do prawdy okropnosci tego czynu. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 20:38 zastrzelenie napastnika również odbiera mu życie. Czy to znaczy, że napadnięty nie ma do tego prawa? Powiem więcej: czy jakiekolwiek znaczenie ma to, czy sprawca np. jest poczytalny? NIE. Dziecko w łonie matki też nie jest poczytalne i nie wywołuje zagrożenia dla swojej matki celowo, ale mimo wszystko zagraża jej. Więc pełnym prawem matki w takiej sytuacji jest usunąć takie dziecko, aby ratować siebie, nawet gdy oznacza to jego śmierć. Swoją drogą medycyna mogłaby pójść do przodu i umożliwić bezpieczne usuwanie płodu z łona matki, po którym można by go przeszczepić innej kobiecie albo umożliwić mu dojrzewanie w inkubatorze. Odpowiedz Link Zgłoś
radtwardowski Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 19.05.10, 15:36 Nienarodzone dziecko NIGDY nie jest "napastnikiem". Wybacz, ale Twoje "wynalazki medyczne" pachna jakas zmodyfikowana eugenika, sa dziwaczne. Potrzeba nam wiecej etyki, troski o innych przy decyzji podejmowania wspolzycia seksualnego, a nie liczeniu na cuda i manipulacje medyczne. Nie pisze to jako "klecha" czy wszystko wiedzacy, ale czlowiek, ktory popelnil bledy i staral sie od nich odwrocic. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 16.09.10, 13:39 zaraz zaraz... Nie uratowałbyś życia DWOJGA LUDZI (matki i dziecka) tylko dlatego, że stosowana metoda "pachnie ci eugeniką"?? To co z Ciebie za obrońca życia? Prawdziwy obrońca życia skumałby się z samym diabłem, aby ratować ludzkie życie. Z drugiej strony takie demonizowanie eugeniki, w którym jawi się ona jako przysłowiowy diabeł z rogami, jest oznaką zwykłej niewiedzy. Owszem, stosowane wcześniej metody eugeniki, takie jak przymusowa sterylizacja osób "niepożądanych" (w wielu krajach, również po II wojnie), czy wręcz ich zabijanie (w III Rzeszy - tzw. Akcja T4), były zbrodnicze, odrażające i nieludzkie. Dzisiaj jednak możemy prowadzić inną eugenikę - poprawianie genów w celu ratowania ludzkiego zdrowia i życia. Już niedługo za pomocą manipulacji genetycznych w organizmie płodu ludzkiego, czy wręcz w genach rodziców przed poczęciem dziecka, można będzie wyeliminować straszne przypadłości, takie jak zespół Downa i inne formy upośledzenia, wrodzone wady serca, zmniejszyć zapadalność na nowotwory, białaczkę, skłonność do niszczących nałogów, itd. Taką eugenikę należy jak najbardziej rozwijać i wychwalać pod niebiosa, bo to jest nadzieja dla tysięcy ludzi; pomyśl sobie, dziecko, które dziś cierpi przez całe życie z powodu zespołu Downa, mogłoby się urodzić zdrowe i żyć normalnie. Dziecko, które dziś choruje na białaczkę, też mogłoby być zdrowe. Wszystko, co służy zdrowiu i życiu ludzkiemu należy WSPIERAĆ, niezależnie od tego, czy nazywa się to medycyna, eugenika, medycyna alternatywna, czy czary i magia. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 22:34 radtwardowski napisał: > "Prawdopodobne uratowanie" zycia kobiecie jest typowym klamliwym > wybiegiem zwolennikow aborcji, by ciagle tlumaczyc "zasadnosc" > i "legitymowalnosc" tego procederu, zagluszajac swoje sumienie co > do prawdy okropnosci tego czynu. --------------------- O ewentualnej śmierci kobiety w wyniku powikłań po dokonanej aborcji i nadciśnienia płucnego, raczej w Gazecie nie przeczytamy. Tylko peany na temat udanej aborcji "ratującej życie". Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Jest zdecydowana roznica 19.05.10, 00:38 Jest zdecydowana roznica miedzy smiercia 'ewentualna' a 'pewna', jaka wg lekarzy czekala kobiete w przypadku braku zabiegu. Bardzo liczysz na to ze teraz umrze, co? --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Jest zdecydowana roznica 19.05.10, 07:55 tezas napisała: > a 'pewna', jaka wg lekarzy > czekala kobiete w przypadku braku zabiegu. ------------------ "Stan chorej pogarsza się w wyniku ciąży i czasem może prowadzić nawet do śmierci. Tak, jak wynika z oświadczenia szpitala, miało być też w wypadku kobiety ze Szpitala Św. Józefa," Czasem może prowadzić do śmierci, no rzeczywiście pewne jak cholera. > Bardzo liczysz na to ze teraz umrze, co? ------------------ Nie liczę, że w swoim zacietrzewieniu pójdziej po rozum do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Jest zdecydowana roznica 19.05.10, 18:57 > Czasem może prowadzić do śmierci, no rzeczywiście pewne jak cholera. Ktory to juz raz [westchnienie] - no, ale coz: "If there had been a way to save the pregnancy and still prevent the death of the mother, we would have done it," the letter says. "We are convinced there was not." > > Bardzo liczysz na to ze teraz umrze, co? > ------------------ > Nie liczę, że w swoim zacietrzewieniu pójdziej po rozum do głowy. A nie? Mialbys argument, ze aborcja nie uratowala zycia. www.foxnews.com/us/2010/05/15/nun-phoenix-hospital-rebuked-allowing-abortion/ Odpowiedz Link Zgłoś
papyr Zamiast 2 ludzi zmarl 1 - o czym dyskutujecie? 18.05.10, 17:41 Ten, kto popiera teze, ze lekarze powinni zostawic kobiete smierci w przypadku, kiedy ciaza zagraza jej zyciu, ma zamiast serca tylko ksiazke i nie zasluguje ani na swoje zycie. Oto moja opinia. I dosc! Dziecko i tak nie przezyloby, gdyby matka zmarla. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Zamiast 2 ludzi zmarl 1 - o czym dyskutujecie 18.05.10, 22:47 papyr napisał: > Dziecko i tak nie przezyloby, gdyby matka zmarla. -------------- Cóż tego nigdy się nie dowiemy, bo nie ma pewności czy akurat by zmarła w czasie ciąży. A czy kobieta przeżyje po aborcji i z nadciśnieniem płucnym, to też nie jest jeszcze takie pewne. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 00:35 > Cóż tego nigdy się nie dowiemy, bo nie ma pewności czy akurat by > zmarła w czasie ciąży. Lekarze w szpitalu maja akurat taka pewnosc. Ale wg ciebie oczywiscie nalezalo poczekac az umrze, i wtedy mozna sie zastanawiac czy jednak nie nalezalo dokonac aborcji. Nie wiem doprawdy skad u katoli tyle nienawisci i pogardy wobec kobiet. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 08:01 tezas napisała: > Lekarze w szpitalu maja akurat taka pewnosc. ---------------- Jedyną osobą mającą pewność jesteś tu TY. > Nie wiem doprawdy skad u katoli tyle nienawisci i pogardy wobec > kobiet. ---------------- Nie wiesz jeszcze wielu rzeczy dziecko, ale jak pożyjesz dłużej to może czegoś się nauczysz. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 18:54 > Jedyną osobą mającą pewność jesteś tu TY. Nie. I znowu: "If there had been a way to save the pregnancy and still prevent the death of the mother, we would have done it," the letter says. "We are convinced there was not." www.foxnews.com/us/2010/05/15/nun-phoenix-hospital-rebuked-allowing-abortion/ > Nie wiesz jeszcze wielu rzeczy dziecko, ale jak pożyjesz dłużej to może czegoś się nauczysz. Pozylam dluzej i odeszlam od kosciola kat. - moze z czasem sie czegos nauczysz i pojdziesz w me slady :) Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 20:09 tezas napisała: > We are convinced there was not -------------- Byli przekonani, że "być może"... > moze z czasem sie czegos nauczysz i pojdziesz w me slady -------------- Czy twierdziłem gdzieś, że jestem katolikiem? :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 21:45 Nie. Byli przekonanie ze nie bylo innej mozliwosci uratowania zycie kobiety i zachowania ciazy. Jesli nie znasz dobrze angielskiego, skorzystaj z translatora. > Czy twierdziłem gdzieś, że jestem katolikiem? :-)))) Kazdy twoj post o tym swiadczy :))) --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 22:04 "The condition limits the ability of the heart and lungs to function and is made worse, possibly even fatal, by pregnancy." -------------------- possibly = być może, takiego samego zdania jest translator. > Kazdy twoj post o tym swiadczy :))) -------------------- To tylko twoje wyobrażenia o katolicyzmie w połączeniu z nieodpartą chęcia szufladkowania ludzi. Dzięki temu świat wydaje się być prostszy. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 19.05.10, 23:40 "possibly" odnosi sie do schorzenia jako takiego. ["The condition limits the ability of the heart and lungs to function and is made worse, possibly even fatal, by pregnancy."] Pacjentka cierpiala na schorzenie w stopniu ciezkim ["was seriously ill"] i lekarze nie maja watpliwosci ze terminacja ciazy byla jedyna nadzieja na ratowanie kobiety. ["If there had been a way to save the pregnancy and still prevent the death of the mother, we would have done it. We are convinced there was not."] > To tylko twoje wyobrażenia o katolicyzmie w połączeniu z nieodpartą chęcia szufladkowania ludzi. Dzięki temu świat wydaje się być prostszy. Byc moze. Nie wydaje mi sie wprost mozliwe aby ktokolwiek uwazal usmiercenie kobiety, w dodatku gdy oznacza to i tak automatycznie smierc plodu, bez powodow religijnych. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 20.05.10, 07:36 tezas napisała: > Nie wydaje mi sie wprost mozliwe aby ktokolwiek uwazal usmiercenie > kobiety, w dodatku gdy oznacza to i tak automatycznie smierc > plodu, bez powodow religijnych. --------------------- Żeby zkończyć tę bezsensowną dyskusję przedstwię pewną prawdziwą historię którą miałem okazję poznać w najbliższym swoim otoczeniu. U mojego kolegi, byłego palacza, wykryto dość wcześnie raka płuc w początkowym stadium. Wcześniej oczywiście rzucił palenie (zanim dowiedział się o raku), bo przecież palenie possibly mogło doprowadzić go do przedwczesnej śmierci. O tym przeczytamy na każdej paczce papierosów. Palenie zabija! Po wykryciu raka jego jedyną nadzieją była szybka operacja - im wcześniej tym lepiej! Lekarze nie mieli najmniejszych wątpliwości! Operacja, oczywiście udana! Po dwóch dniach pacjent zmarł. A teraz możesz sobie dalej p...ć: "terminacja jedyną nadzieją na uratowanie życia". Pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Lekarze w szpitalu maja akurat taka 20.05.10, 19:28 Dyskusja na poziomie pojedynczych znanych przykladow jest bez sensu - jak moge napisac tak o kobiecie, ktora namowiona przez lekarza donosila ciaze i zmarla 2 tygodnie pozniej w wieku 29 lat, jak i wujka ktoremu blyskawiczna operacja uratowala zycie. Wiec zegnam. --------------------------------- Alicja Tysiąc: "57 organizacji katolickich wysłało list do Strasburga przeciwko mnie i wyrokowi. Ale nigdy żadna z nich nie zapytała, czy ja i dziecko nie potrzebujemy pomocy" Odpowiedz Link Zgłoś
deci Kult płodów 18.05.10, 20:17 Kobieta służy widocznie według biskupa i jemu podobnych wyłącznie do rodzenia dzieci, więc jak nie jest w stanie przeżyć ciąży, to niech zdycha. Ważniejszy jest płód, który po śmierci matki w sposób cudowny przeżyje, pomimo, że ma tylko 11 tygodni. Czy faceci w sutannach naprawdę są tak głupi, że nie wiedzą, iż śmierć kobiety w ciąży przed 7 miesiącem to również śmierć dziecka? Nie sądzę. Po prostu życie płodu jest dla nich święte, a życie człowieka już urodzonego, dorosłego, zwłaszcza kobiety, już nie. Potępiają zabicie dwumiesięcznego płodu, a domagają się śmierci dojrzałego człowieka. Przypominam panom księżom, którzy tak chętnie cytują Jana Pawła, że ogłosił on świętą kobietę, która wybrała śmierć w ciąży, aby dać szansę dziecku. Zatem nie uznawał jej wyboru za obowiązek katoliczki, tylko za niezwyczajny heroizm, na który nie każdego stać i do którego nie można nikogo zmuszać. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 18.05.10, 21:59 deci napisała: > ... pomimo, że ma tylko 11 tygodni. > ...Potępiają zabicie dwumiesięcznego płodu --------------- W jaki sposób 11 tygodni = dwa miesiące? Odpowiedz Link Zgłoś
deci Re: Kult płodów 18.05.10, 22:31 11*7 = 77 77/30.5 = 2.52 zatem dla Twojego spokoju poprawiam się: "dwu-i-półmiesięcznego płodu". Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 18.05.10, 22:42 Dla ścisłości, w życiu płodu jeden tydzień, to być albo nie być, w przypadku np. przedwczesnego porodu. Pół miesiąca to różnica między "zlepkiem komórek" (jak nietórzy lubują się nazywac płód), a wykształtowaną istotą ludzką. To tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
deci Re: Kult płodów 19.05.10, 01:20 Tydzień w jedną lub w drugą stronę w kwestii przeżycia dziecka zaczyna być istotny najoptymistyczniej licząc od 25 tygodnia, więc o czym w ogóle dyskutujemy. A co do "zlepku komórek" to może wyjaśnisz, kiedy w takim razie według Ciebie zaczyna się istnienie owej istoty ludzkiej? Jak komórek jest sto? Tysiąc? A wcześniej co to było? Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 19.05.10, 08:08 deci napisała: > Tydzień w jedną lub w drugą stronę w kwestii przeżycia dziecka > zaczyna być istotny najoptymistyczniej licząc od 25 tygodnia, ----------------- Abstrahując od konkretnego przypadku z artykułu, zwróciłem uwagę na istotną rolę precyzyjnego datowania wieku płodu. To wszystko. > A co do "zlepku komórek" to może wyjaśnisz, kiedy w takim razie > według Ciebie zaczyna się istnienie owej istoty ludzkiej? Jak > komórek jest sto? Tysiąc? A wcześniej co to było? ----------------- Ty najwyraźniej nigdy nie przestałaś być zlepkiem komórek, więc rodzi się poważna wątpliwość czy dyskutuje z człowiekiem. Odpowiedz Link Zgłoś
deci Re: Kult płodów 19.05.10, 15:56 > > A co do "zlepku komórek" to może wyjaśnisz, kiedy w takim razie > > według Ciebie zaczyna się istnienie owej istoty ludzkiej? Jak > > komórek jest sto? Tysiąc? A wcześniej co to było? > ----------------- > Ty najwyraźniej nigdy nie przestałaś być zlepkiem komórek, więc > rodzi się poważna wątpliwość czy dyskutuje z człowiekiem. > Może zaraz zaczniesz przekonywać, że człowiekiem można nazwać kogoś dopiero, jak nauczy się mówić? A może pójść jeszcze dalej? Może dopiero po skończeniu 18 lat? I tylko jednostki w pełni sprawne fizycznie i umysłowo? Negując fakt, że życie człowieka zaczyna się w momencie zapłodnienia cofasz całą wiedzę o biologii i genetyce do czasów sprzed średniowiecza, kiedy można było bezkarnie zabić noworodka, bo nie był uznawany za pełnowartościową istotę. Z Twojego "zlepku komórek" powstać może tylko i wyłącznie człowiek. I już na etapie owego "zlepku" wiadomo, jaki będzie miał kolor oczu itp. Ciekawe, co? Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 19.05.10, 16:29 deci napisała: > Może zaraz zaczniesz przekonywać, że człowiekiem można nazwać > kogoś dopiero, jak nauczy się mówić? ------------------ To twoje metody. Jeżeli płód nazywamy zlepkiem komórek, to każdy człowiek jest takim zlepkiem. > Negując fakt, że życie człowieka zaczyna się w momencie > zapłodnienia cofasz całą wiedzę o biologii i genetyce... ------------------ Poczytaj sobie swoje teksty o wyższości człowieka urodzonego nad płodem: forum.gazeta.pl/forum/w,904,111618448,111659129,Kult_plodow.html Odpowiedz Link Zgłoś
deci Re: Kult płodów 19.05.10, 20:08 Przypominam, że to właśnie Ty napisałeś, że różnica tygodnia w rozwoju dziecka to różnica między "zlepkiem komórek", a człowiekiem, co, szczerze mówiąc, trochę mnie zszokowało. Więc pytam, kiedy w takim razie według Ciebie zaczyna się życie? Na to dostaję odpowiedź, że ja też jestem nie-człowiekiem, zlepkiem komórek. Z kolei teraz odnoszę wrażenie, że usiłujesz wywrócić kota ogonem i przypisać mi swoje poglądy; ponadto twierdzisz, że staram się wartościować życie jednostek. Nie wartościuję. Dlatego twierdzę, że gdy nie da się uratować dwóch żyć, trzeba starać się uratować choć jedno. Niestety niektórzy wartościują życia i uważają, że w takiej sytuacji obydwoje ludzi powinno umrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 19.05.10, 20:11 Z biologicznego punktu widzenia, wszyscy jesteśmy tylko zlepkami komórek. Odpowiedz Link Zgłoś
tezas Re: Kult płodów 19.05.10, 21:47 > Z biologicznego punktu widzenia, wszyscy jesteśmy tylko zlepkami Na roznym etapie rozwoju i o roznej swiadomosci. Nieboszczyk tez jest zlepkiem komorek. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 19.05.10, 22:08 > Na roznym etapie rozwoju i o roznej swiadomosci. -------------------- Czy to ma znaczenie dla samej zlepkowości? > Nieboszczyk tez jest zlepkiem komorek. -------------------- Tylko że nieboszczyk jest martwy, więc to raczej tylko kupa martwego mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
deci Re: Kult płodów 19.05.10, 23:33 Biologia postrzega człowieka jako żyjący zlepek komórek o bardzo ściśle określonych funkcjach, obdarzony również możliwością interakcji z otoczeniem. Można zadać pytanie, co to w zasadzie znaczy "żyjący" i czy nie powinno się jeszcze dodać "obdarzony świadomością", tylko, znowu, co to jest ta "świadomość"? Ów wyżej wspomniany "zlepek komórek" po amputacji ręki pozostaje człowiekiem - OK. Bez płuc i serca, oddychający dzięki sztucznemu płuco-sercu pozostaje człowiekiem - OK. Czy taki sam "zlepek" bez centralnego układu nerwowego, żyjący dzięki płuco-sercu i karmieniu dożylnemu jest człowiekiem? To jest właśnie pytanie o świadomość, a raczej o możliwość posiadania świadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Kult płodów 20.05.10, 07:20 Czy biologia definiując życie, w ogóle wspomina coś o jakiejś "świadomości"? Czy pantofelek to życie? Czy mrówka to życie? Czy mrówka ma świadomość? Czy jeżeli stwierdzimy, że stułbia nie ma świadomości, oznaczać to będzie, że jest martwa? Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Kult płodów 22.05.10, 21:12 plorg napisał: Czy jeżeli stwierdzimy, że stułbia nie ma świadomości, oznaczać to będzie, że jest martwa? ............................. Nie świadomość czy jej brak ale zdolność do odczuwania jest kryterium "wartości" życia. Tak właśnie: "wartości". Twierdzenia biskupów o najwyższej wartości każdego życia są nic nie znaczącymi sloganami. Życie niektórych ludzi ma zadziwiająco niską wartość. Przecież wystarczy kilka dolarów dziennie żeby uratować człowieka przed śmiercią głodową, a codziennie umiera ich kilka tysięcy z głodu. Jaką wartość mają słowa biskupów o najwyższej wartości życia kiedy wyżej cenią luksusy dostatniego życia ponad śmierć dzieci umierających z głodu. Bo gdyby było odwrotnie to powinni chodzić w łachmanach i niedojadać, a każdy grosz przeznaczać na ratowanie umierających z głodu i chorób. Ale widocznie wyżej cenią dobre żarcie i inne uciechy dobrobytu ponad "najwyższą wartość życia". A skoro tak to jakim prawem żądają od kobiet poświęceń? Skoro te zapasione wieprze mają prawo wybierać miedzy golonką a głodową śmiercią jakiegoś dziecka to z jakiego zasranego powodu odmawiają tego prawa innym? Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Kult płodów 22.05.10, 20:51 plorg napisał: Pół miesiąca to różnica między "zlepkiem komórek" (jak nietórzy lubują się nazywac płód), a wykształtowaną istotą ludzką. ................................. Zamiast udowadniać że zlepek komórek to człowiek napisz z jakiego powodu jego życie ma mieć większą wartość niż życie kobiety która nosi go w macicy? Odpowiedz Link Zgłoś
critto Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 18.05.10, 20:33 jestem zdecydowanie przeciwny aborcji na życzenie, bo jako panteista uważam życie - zwłaszcza ludzkie - za świętość i wartość samą w sobie. Niemniej każdy ma prawo bronić swojego życia przed osobą czy inną istotą, która mu zagraża. Dlatego trudno, jeśli trzeba zabić taki płód czy dziecko, to trzeba - nie można odmawiać kobiecie prawa do samoobrony tylko dlatego, że zagrażającym (nie powiem agresorem) jest jej własne dziecko w jej własnym łonie. Tak samo nie można jej odmówić prawa do poświęcenia swojego życia dla dziecka. Tak czy inaczej, to kobieta jest podejmującą ryzyko ciąży i nie ma powodu, by nie mogła się z niego wycofać, gdy zagrożone jest jej życie.\ Poza tym niezależnie od tego, czy płód jest człowiekiem od pierwszych chwil, nie ma żadnego powodu, aby prawo musiało chronić życie ludzkie od samego początku. Sensowne i rozsądne jest ustawienie granicy ochrony na poziomie, na którym płód ma chociażby już wytworzone organy wewnętrzne lub moment, w którym zaczyna funkcjonować mózg. Nie ma żadnego powodu, aby zapłodnioną komórkę jajową w początkowej fazie ciąży zrównywać z dzieckiem mającym mózg, oczy, rączki, nóżki, żołądek, serce, itp. Tak czy inaczej, cieszę się, że nie jestem katolikiem. Nie dokonałem formalnej apostazji, bo mi się nie chciało, ale głoszę wartości i idee sprzeczne z doktryną katolicką, a moje wartości moralne - jak najbardziej konserwatywne - uważam za lepsze od katolickich. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 18.05.10, 22:19 critto napisał: > Niemniej każdy ma prawo bronić swojego życia przed osobą czy inną > istotą, która mu zagraża... zagrażającym jest jej własne dziecko w > jej własnym łonie... ------------------- Wg artykułu, kobiecie zagrażała choroba zwana nadciśnieniem płucnym. Nie dziecko. Następnie, aborcja "prawdopodobnie uratowała ona kobiecie życie". W najlepszym wypadku fifty-fifty, czyli uratowała albo nie. Dla ogólnego przesłania artykułu zakłada się, że uratowała. > Nie ma żadnego powodu, aby zapłodnioną komórkę jajową w > początkowej fazie ciąży zrównywać z dzieckiem mającym mózg, oczy, > rączki, nóżki, żołądek, serce, itp. ------------------- No ładne rozważania teoretyczne, ale w tym konkretnym przypadku płód miał 11 tygodni, co znaczy, że miał wszystkie wymienione przez ciebie "parametry". > Tak czy inaczej, cieszę się, że nie jestem katolikiem. ------------------- Ja też się cieszę, że nie jesteś. > Nie dokonałem formalnej apostazji, bo mi się nie chciało, ale > głoszę wartości i idee sprzeczne z doktryną katolicką, ------------------- No i masz do tego prawo. Tylko po co się z tym kryć i udawać dalej katolika. Więcej odwagi! Odpowiedz Link Zgłoś
zdanka1 Re: Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 19.05.10, 20:25 > Wg artykułu, kobiecie zagrażała choroba zwana nadciśnieniem płucnym. > Nie dziecko. Nie. Wg artykułu kobiecie zagrazała śmierc, bo ciąża dramatycznie pogarsza ZAWSZE paramentry choroby zwanej nadcisnieniem płucnym . A dlaczego ? A dlatego , ze dodatkowo je podwyzsza i wymusza szybsze przepompowywanie krwi w i tak słabo działającej prawej komorze serca - kazda kobieta w ciazy przetacza krew i tlen dla dwóch osób, wiec i serce i płuca są dodatkowo obciązone , w wypadku nadcisnienia płucnego to tak jakby jedno serce przetaczało natlenioną w połowie krew dla czterech osób w górach. I własnei dlatego panie mega specjalisto to ciąza zagrazała jej zyciu bezposrednio, bo w miare jej rozwoju, serce pracuje coraz ciezej, a cisnienie rosnie . W efekcie skazŁBYŚ RADOSNIE A ZUMIECHEM NA SWIOŃSKEIJ GĘBIE KOBIETĘ NA SMIERC PRZEZ uduszenie./ Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 19.05.10, 21:50 zdanka1 napisała: > W efekcie skazŁBYŚ RADOSNIE A > ZUMIECHEM NA SWIOŃSKEIJ GĘBIE KOBIETĘ NA SMIERC PRZEZ uduszenie ----------------- Uważaj żeby by od nadciśnienia żyłka w d*pie ci nie pękła. Odpowiedz Link Zgłoś
iluminacja256 Re: Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 20.05.10, 10:55 I to jest własnie twój poziom, kolego, prostak, mizogin i frustrat. Jak ktoś napisze ci prawdę, to od razu zostają tylko wyzwiska. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 20.05.10, 12:18 iluminacja256 napisał: > Jak ktoś napisze ci prawdę, to od razu zostają tylko wyzwiska. -------------- Twoją "prawdę" czy "g*wno prawdę"? W zasadzie żadna różnica. Żebyś chociaż intelygencie wiedział co to wyzwiska... hehehe... Odpowiedz Link Zgłoś
jk1962 Re: Cieszę się, że NIE jestem katolikiem 22.05.10, 20:40 plorg napisał: Wg artykułu, kobiecie zagrażała choroba zwana nadciśnieniem płucnym. Nie dziecko. ...................... Zakłamane katolickie brednie. Na dodatek zbrodnicze, nieludzkie i niemoralne brednie. Kłamstwa za kłamstwem. Sugerujesz że kobiety nie umierają z powodu ciązy? Oczywiście że umierają. I Ty o tym doskonale wiesz. Z Twoich wywodów wynika że jeteś oczytany i inteligentny. Nie jestem w stanie zrozumieć skąd te zakłamanie. Czy palenie ludzi żywcem też było moralnie uzasadnione? A co można powiedzieć o moralnych wyborach ludzi gwałcących dzieci? Gdybyś jednak upierał się że kobiety nie umierają z powodu ciąży proponuję to: www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/swiat/latynoskie-pieklo-kobiet,11357,1 Odpowiedz Link Zgłoś
krzych.ayanami Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 20:35 Innymi słowy biskup popiera morderstwo dwóch osób przez zaniechanie. Bo życie płodu jest ważne, ale aż tak bardzo, aby ratować matkę więc lepiej obydwoje skazać na śmierć. Chyba wolę ideologie, które nie różnicują życia zależnie od okoliczności. Odpowiedz Link Zgłoś
plorg Re: Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 22:27 krzych.ayanami napisał: > Chyba wolę ideologie, które nie różnicują życia zależnie od > okoliczności. --------------- A jaka to ideologia? Nie jest nią chyba ideologia reprezentowana przez Gazetę? Oto jaką wartość ma ludzkie życie dla dziennikarzy Gazety: wyborcza.pl/1,76842,7842210,Snajperski_rekord.html Mniej więcej coś na poziomie Auschwitz. Odpowiedz Link Zgłoś
mal111 "partial birth" 18.05.10, 20:51 "brutalna metoda aborcji przez 'częściowe urodzenie'" - trzeba być osobą skrajnie nieprawą i agresywnie, obezwładniająco niemądrą, żeby napisać coś takiego. "Partial birth" abortion, Bezmyślny Autorze, jest metodą stosowaną w później ciąży w przypadkach, kiedy zagrożone jest życie kobiety, a także w przypadkach drastycznych a późno wykrytych wad płodu: bezmózgich, bezgłowych, niezdolnych do życia. Czytać, zanim się coś napisze. Można to było sprawdzić w wikipedii chociażby. Jedyna "brutalność" w tym temacie to odrażająca kwintesencja podłości, czyli zbrodnicze stanowisko kościoła wobec kobiet, uznające dopuszczalność przerywania każdej ciąży, w dowolnym terminie, pod warunkiem, że odbędzie się to metodą zabicia ciężarnej. Bo choćby nie wiem jak bardzo miłosnicy Pinocheta chcieli, nie da się utrzymać ciąży w trupie. Odpowiedz Link Zgłoś
lehoo Biskup zły za aborcję, która uratowała życie 18.05.10, 22:10 Zabawne są te urojenia starych kawalerów w śmiesznych kolorowych ponczach o ich szczególnej roli w świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
o-666-o Kiecuch zły za aborcję, która uratowała życie 23.05.10, 16:39 A mogłoby sie wydawać, że największe katolickie oszołomy w kieckach żyją tylko w Rio i w PL. Odpowiedz Link Zgłoś