bialamysz
21.05.10, 19:01
Jak można wymieniać jednym tchem Mela Gibsona i Seagala?! To co
najmniej niewłaściwe. Uważam że "Arni" też radził sobie i radzi
zarówno w życiu aktora jak i poza nim o niebo lepiej niż Seagal.
No chyba że autor artykułu uważa się za wybitnego człowieka któremu
przysługuje prawo do krytyki wszytskich gdyż sam od wszytskich jest
lepszy i bardziej uzdolniony...