loppe
26.05.10, 19:22
OLECHOWSKI: Kandydaci do prezydentury pojawiają się już rzadziej na
wałach ochronnych i nie udzielają rad, jak układać worki,
prezentując przy okazji bojowe kaski, twarzowe kurtki i ciapkowate
kalosze, co miało podkreślać powagę i zatroskanie - pisze na swoim
blogu w Onet.pl Andrzej Olechowski i zaznacza: "odrzucałem i
odrzucam takie sposoby zabiegania o wyborców, uważam je za
żenujące".
- Akcję ratunkową prowadzą służby państwa i przedstawiciele rządu,
reszta niech nie przeszkadza! - czytamy dalej.
Kandydat na prezydenta pyta dlaczego unikać decyzji w sprawie
wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.
- Z jednej strony słyszymy, że powódź jest gorsza niż zalew w 1997
roku, potwierdzają to relacje telewizyjne. Z drugiej strony padają
uspokajające deklaracje władz. Zatem media kłamią? Jeśli tak, to w
jakim celu, a jeśli nie – to może warto wysłuchać apeli? - pyta
polityk.
Olechowski pyta "jak wytłumaczyć rozpaczliwą odmowę ewakuacji z
zatapianych domów, jak nie faktem, że obywatele po prostu nie
wierzą, iż państwo skutecznie ochroni ich mienie".
- O tym także trzeba mówić, podobnie jak o tych urzędnikach państwa,
którzy wydają pozwolenia na zabudowę na terenach zalewowych. To już
nie głupota, to przestępstwo! - kończy swój wpis na blogu Andrzej
Olechowski.