Dodaj do ulubionych

Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi...

01.06.10, 18:47
A wiec nie tylko mnie to zdziwilo??
Obserwuj wątek
    • po_stach Bo za sterami siedział Błasik ! 01.06.10, 19:06
      Prezydent widocznie kazał Błasikowi "coś z tym zrobić"..No i zrobił.
      • naczelny_troll_forum A może Wielki Sternik sam usiadł za sterami? 01.06.10, 19:56
        A może Wielki Sternik sam usiadł za sterami?
        • orgelmusik Re: A może Wielki Sternik sam usiadł za sterami? 01.06.10, 23:45
          Pan Feldmarszałek WIELKI Gównodowodzący?
          Wszystko na to właśnie wskazuje.
          • idiot_hunter No nie, to już jaja sobie robicie! 02.06.10, 11:48
            Kaczyński był za dumny, aby samemu naciskać, on tam wysłał swojego
            generała. Z kolei Błasik nie miał pojęcia o pilotażu Tupolewa,
            zresztą generał rzadko kiedy ma o czymś pojęcie. Ale mógł np obiecać
            Protasiukowi majora, jak uda mu sie wylądować, co by częściowo
            tłumaczyło jego determinację. No i Protasiuk otrzymał majora, tyle
            że pośmiertnie...
            • rosol4 Re: No nie, to już jaja sobie robicie! 02.06.10, 22:24
              Matoly i omotani przez naszego cudaka, pytam, kto dal wam prawo by
              cynicznie drwic z ludzi ktorzy odeszli tragicznie.
              Wasze wypowiedzi wskazuja iz nadajecie sie tylko na przemial a wasz
              stopien debilizmu przekroczyl znane swiatowe granice.
              Powracajac do wypadku nalezy zastanowic sie nad nie wlasciwym
              doborem zalogi, jesli nawigator mial 30 godzin nalotu na tu154
              swiadczy o jego niedoswiadczeniu.
              Dobitnie swiadczy o tym wybor wysokosciomierza radiowego zamiast
              barometrycznego.
              Z analiz zapisu wynika iz w chwili komendy pilota odchodzimy na 80 m
              wysokosci, samolot faktycznie byl na 0 m w stosunku do plyty
              lotniska (znajdowal sie nad jarem).
              Gdyby samolot nie podniosl sie to rozbilby sie o zbocze a tak kosil
              drzewa.
              Jestem laikiem ale wydaje sie, iz tu lezy glowna przyczyna w doborze
              zespolu, braku wlasciwego przeszkolenia i braku procedur oraz
              swiadomosci zalogi, iz niema przygotowanej alternatywy zapasowych
              lotnisk z gotowa kolumna transportowa.
              Za to wszystko odpowiada kancelaria premiera i jego agendy.
              Zapomnielismy o klimacie jaki panowal w przededniu tej wizyty,
              zniechecenie tych na ktorych spoczywal obowiazek.
              Mowiono, jesli kaczor tak bardzo chce lecic do Katynia to niech
              sobie leci, pozwolimy mu na to.
              Durnota i ciemnota narodu polega na tym, iz nie odroznia prezydenta
              od osoby, od kaczora.
              Dla Polski i polakow istotnym faktem winien byc prezydent RP wybrany
              w wolnych wyborach a nie kto nim jest, bolek, kwas czy kaczor.
              Ale do tego trzeba dorosnac.
              Coz takich mamy rzadzacych jakich mamy wyborcow
      • representation1 Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 01.06.10, 20:11
        Kontroler zapewniał załogę wiele razy, że są na kursie i ścieżce, a dopiero w
        ostatniej chwili zorientował się, że coś jest nie tak i dał komendę horyzont,
        ale było już za późno.

        Gdyby samolot faktycznie był na dobrym kursie i ścieżce, piloci zdołaliby wylądować.

        Ale, co z tym kontrolerem?

        "Zapytaliśmy go, gdzie jest tupolew. Odleciał – odpowiedział. Byliśmy w szoku.
        Jak to?! Nie słyszeliśmy silników odlatującego tupolewa – opowiada pilot."

        "Nie wiedział, że samolot prezydencki się rozbił?"

        "- Nie wiem. Dosłownie kilka sekund potem zawyły syreny alarmowe."

        wyborcza.pl/1,76842,7913721,Tupolew_wcale_nie_ladowal.html?as=1&startsz=x

        www.fakt.pl/Wstrzasajace-slowa-pilota-Slyszalem-jak-zgineli-koledzy-z-tupolewa,artykuly,72620,1.html

        Kiepska była wieża.

        www.fakt.pl/Ta-rudera-to-wieza-kontrolna,artykuly,72908,1.html

        Kiepski był także kontroler.
        • vounsky Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 01.06.10, 23:19
          > Kiepska była wieża.
          > Kiepski był także kontroler.

          Tory były złe. I podwozie. Podwozie też było złe.
        • bandierarossa Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 02.06.10, 01:11
          ech ty leszcu
        • juesej2 Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 02.06.10, 07:03
          representation1,czy ty czytales zapisy, czy tylko szum medialny ,ktory toczyl
          sie od jakiegos czasu we wszystkich srodkach komunikacji medialnej,skoro
          przytaczasz te wszystkie linki?Radze przeczytaj zapis ze zrozumieniem a potem
          zabieraj glos,ok?
          • representation1 Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 02.06.10, 08:13
            > Radze przeczytaj zapis ze zrozumieniem a potem zabieraj glos,ok?

            Zrobiłem to kilka razy, Tobie też radzę.
            • 10_kwietnia_2010 Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 02.06.10, 10:38
              Dodaj, że kiepska była też pogoda.
              Kiepskie było też przygotowanie lotu.
              Samolot był kiepski.
              Kiepski był też prezydent.
              • polecieli_i_spadli Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 02.06.10, 10:53
                niepotrzebne radiolatarnie, niepotrzebne ILS-y bo to przecierz kontroler
                powinien "na oko" sprowadzac na ziemie samoloty. piloci so tylko po to aby
                dyrygowac stewardesami w roznoszeniu posilkow.
                • representation1 Kontroler był za stary! 02.06.10, 12:06
                  A stary człowiek nie ma takiego refleksu. Mógł nie nadążać za szybko zmieniającą
                  się sytuacją. Tu-154 ma prędkość minimalną 235 km/h.
                  Za późno podał komendę "horyzont".
                  • peryklejtos Re: Kontroler był za stary! 02.06.10, 14:00
                    representation1 napisał:
                    > A stary człowiek nie ma takiego refleksu. Mógł nie nadążać za szybko
                    > zmieniającą się sytuacją. Tu-154 ma prędkość minimalną 235 km/h.
                    > Za późno podał komendę "horyzont


                    dobre! nieźle się uśmiałem!
                  • m4t Re: Kontroler był za stary! 02.06.10, 23:38
                    Komendę brak warunków do lądowania wydał wcześniej 2x tylko osoba
                    szalona może się upierać, że kontroler ponosi jakąś winę... co prawda
                    mógł jeszcze prosić i płakać, grozić że się zabije... ale jak przekonać
                    debili by zmienili zdanie.
                    • representation1 Wiadomości TVP1 03.06.10, 00:31
                      www.tvp.info/wiadomosci/wideo/02062010-1930/1788487
        • maaac Zeszłeś do poziomu spamera? 02.06.10, 07:49
          Ile razy można wlepiać ten sam post? Tak nisko upadłeś?
          • representation1 GW zeszła 02.06.10, 08:11
            To wina GW, która taśmowo produkuje stronki na temat zapisów. A ja chcę każdą
            stronkę skomentować. Wolno GW rozsiewać opinie, wolno i mnie. Wkurzył mnie też
            stronniczy przekaz, który podawały TVN i Polsat. Wkurzają komentarze na forum
            GW, które bez względu na nowe dowody, uparcie szerzą haniebną tezę o naciskach
            prezydenta. Szkoda, że nie możemy posłuchać nagrań i tonu rozmów w kokpicie. Tam
            było raczej spokojnie, może nawet zbyt spokojnie.
            • maaac Re: GW zeszła 02.06.10, 14:19
              representation1 napisał:

              > To wina GW, która taśmowo produkuje stronki na temat zapisów.
              Oooooo to ich wina że ty spamujesz? :) No to już rozumiem twoje
              tłumaczenia, że to wina kontrolera, że załoga podjęła idiotyczną
              decyzję lądowania we mgle na kiepskim lotnisku.

              > Wolno GW rozsiewać opinie, wolno i mnie.
              A co GW "spamuje" puszczając kilka tekstów o identycznej treści? No
              nie żartuj.

              > Wkurzył mnie też stronniczy przekaz, który podawały TVN i Polsat.
              Stronniczy bo nie zgodny z twoim światopoglądem?
              Tłumaczyłem nie raz że KAŻDY przekaz będzi stronniczy/subiektywny.
              Obiektywne zawsze były tylko pomiary fizyczne. Wkurzac cie może nie
              ich subiektywnośc ale to, że jest ona niezgodna z twoim
              światopoglądem.


              > Wkurzają komentarze na forum GW, które bez względu na nowe dowody,
              > uparcie szerzą haniebną tezę o naciskach prezydenta.
              Tezę którą dowody bardziej POTWIERDZAJĄ niż jej zaprzeczają.
              zaprzeczeniem tej tezy byłby wyłącznie brak kontaktu pomiedzy
              kokpitem, a resztą samolotu. Tu zaś ciągle przechodziliły osoby siłą
              rzeczy przechodzące KOŁO Prezydenta. Nie ma siły by ich nie widział.
              Nie ma siły by nie wiedział co mówią. Nie wiemy(?) co mówili, ale
              COŚ musieli mówić skoro tam chodzili, bo chyba nie po to by
              podziwiać widoki.


              > Szkoda, że nie możemy posłuchać nagrań i tonu rozmów w kokpicie.
              > Tam było raczej spokojnie, może nawet zbyt spokojnie.

              No szkoda. Może z czasem. Chociaż nie chciałbym słyszeć tego ich
              ostatniego okrzyku. Nic przyjemnego słuchać ludzi, którzy umierają.
              dziwie się za to, że Kaczyński odmówił udziału w RBN, gdzie można
              było zadać więcej szczegółowych pytań (może nawet odsłuchać
              nagranie). Dziwie się tak "po ludzku", bo znając jego to się nie
              dziwię. Jemu to nagranie do niczego nie jest potrzebne. Nie dziwię
              się też chamskiej zagrywce z wysłaniem "pełnomocnika". To tak jakby
              jakiś decydent zamiast siebie wysłał na naradę czy obrady
              Sejmu "pełnomocnika". Kaczyński taki był, jest i pewnie dopóki nie
              znajdzie swojej "drogi do Damaszku" będzie (to a propo czy wierzę w
              zmianę jego zachowania).
              • representation1 Re: GW zeszła 02.06.10, 20:50
                > A co GW "spamuje" puszczając kilka tekstów o identycznej treści?

                Nie napisałem o GW, że spamuje, tylko, że rozsiewa opinie.
                Niestety, ja jestem tylko jeden, a dyżurnych GW dużo. Walka jest nierówna.

                > Stronniczy bo nie zgodny z twoim światopoglądem?

                Wyjątkowo podły i kłamliwy jest przekaz TVN i Polsatu. Biją Rydzyka na głowę. Tu
                chodzi o świadomą manipulację, a nie tylko nieunikniony subiektywizm przekazu.

                > dziwie się za to, że Kaczyński odmówił udziału w RBN

                Ma u mnie kolejny punkt za to. Komorowski, podła szuja, robi sobie kampanię
                wyborczą kosztem ofiar katastrofy. Napieralski też to olał, i słusznie.

                > Jemu to nagranie do niczego nie jest potrzebne.

                To ciekawe. Typowe myślenie antypisowców, że osoby po drugiej stronie nie mają
                uczuć ludzkich, tylko są potworami. A jaką wczoraj TVN zrobił wokół tego
                zdarzenia histerię, szkoda gadać.

                > Nie dziwię się też chamskiej zagrywce z wysłaniem "pełnomocnika".
                > To tak jakby jakiś decydent zamiast siebie wysłał na naradę czy
                > obrady Sejmu "pełnomocnika".

                Nie porównuj tej wyborczej atrapy Komorowskiego do sejmu, bo to śmieszne.
                Chamstwo było po stronie Komorowskiego, że nie dopuścił
                pełnomocnika rodzin ofiar m.in. rodziny Kaczyńskich na posiedzenie RBN.

                > Kaczyński taki był, jest i pewnie dopóki nie
                > znajdzie swojej "drogi do Damaszku"

                Może zmienić swój język, ale nie powinien być kolejnym poprawnym politycznie
                wymoczkiem. Takich nie cierpię.

                A tak przy okazji. Dzisiejsze "Wiadomości" w TVP, były bardzo interesujące:

                www.tvp.info/wiadomosci


                Myślę, że w najbliższym czasie dowiemy się wiele nowego o tym wypadku. Czas
                życia hipotezy o naciskach dobiega końca, mimo rozpaczliwych prób TVN.
                • maaac Re: GW zeszła 03.06.10, 07:17
                  > > A co GW "spamuje" puszczając kilka tekstów o identycznej treści?
                  >
                  > Nie napisałem o GW, że spamuje, tylko, że rozsiewa opinie.
                  > Niestety, ja jestem tylko jeden, a dyżurnych GW dużo. Walka jest
                  > nierówna.
                  Bełkot. Pisanie różnych informacji z różnych źródeł to nie to samo
                  co wlepianie wszędzie tego samego postu.

                  > Wyjątkowo podły i kłamliwy jest przekaz TVN i Polsatu. Biją
                  > Rydzyka na głowę. Tu chodzi o świadomą manipulację, a nie tylko
                  > nieunikniony subiektywizm przekazu.
                  Typowa subiektywna i cynicznie manipulacyjna opinia o programach TVN
                  i Polsatu. Podają nie chcianą i odrzucaną przez Ciebie prawdę - stąd
                  ich tak oceniasz.

                  > Ma u mnie kolejny punkt za to. Komorowski, podła szuja, robi sobie
                  > kampanię wyborczą kosztem ofiar katastrofy. Napieralski też to
                  > olał, i słusznie.
                  Spełnienie postulatu Kaczyńskiego i PiSu pełnego informowania
                  społeczeństwa nagle robi się wykorzystywaniem ofiar katastrofy do
                  kampanii. Tylko podła szuja może głosić takie opinie. Tylko podła
                  szuja może się wpierw informacji domagać, a potem je olać.
                  Potwierdza to tylko moją tezę, że Jarosław to cynik - nawet śmierć
                  brata na niego nie wpłynęła.

                  > To ciekawe. Typowe myślenie antypisowców, że osoby po drugiej
                  > stronie nie mają uczuć ludzkich, tylko są potworami. A jaką
                  > wczoraj TVN zrobił wokół tego zdarzenia histerię, szkoda gadać.
                  Ależ mogą mieć uczucia, tylko muszą się zachowywać jakby je mieli.
                  Kaczyński po raz kolejny udowodnił, że ich nie ma. Albo powinien
                  protestować od początku przeciwko temu pomysłowi i propagandzie PiS
                  o pełnej jawności albo powinien skorzystać z tego, że Komorowski
                  przychylił się do ich życzeń. Jego zachowanie wskazuje tylko na to,
                  że jak podła szuja cokolwiek Komorowski nie zrobi oceni to źle.

                  > Nie porównuj tej wyborczej atrapy Komorowskiego do sejmu, bo to
                  > śmieszne.
                  > Chamstwo było po stronie Komorowskiego, że nie dopuścił
                  > pełnomocnika rodzin ofiar m.in. rodziny Kaczyńskich na posiedzenie
                  > RBN.
                  RBN to normalny organ państwa. Wiem, że PiSowcy tak naprawdę gardzą
                  państwem i jego organami. Wiem też że gardzą i prawem, stąd pomysł z
                  pełnomocnikiem Kaczyńskiego i pełnomocnikiem CZĘSCI ofiar. Typowe
                  zagranie pod publiczkę dla CIMNEGO LUDU. Wiedzieli, że nie mają
                  prawa tam iść, a mimo wszystko poszli. Trzeba być szują by się tak
                  zachowywać.

                  > Może zmienić swój język, ale nie powinien być kolejnym poprawnym
                  > politycznie wymoczkiem. Takich nie cierpię.
                  Ten co był pod Damaszkiem swojego ostrego języka nie zmienił.
                  Spojrzał tylko inaczej na swoje poprzednie życie.


                  > A tak przy okazji. Dzisiejsze "Wiadomości" w TVP, były bardzo
                  > interesujące:
                  >
                  > www.tvp.info/wiadomosci
                  Ależ tak pod hasłem "czego to Goebbels mógłby się od PiS nauczyć".

                  > Myślę, że w najbliższym czasie dowiemy się wiele nowego o tym
                  > wypadku. Czas życia hipotezy o naciskach dobiega końca, mimo
                  > rozpaczliwych prób TVN.
                  Ta. Poprzez pojawianie się kolejnych dowodów potwierdzających tą
                  tezę.

                  No cóż. Wiadomo że jak ktoś wierzy w PiS "nikt mu nie udowowodni,
                  że...itd.".

                  • representation1 Re: GW zeszła 03.06.10, 22:34
                    > Jego zachowanie wskazuje tylko na to, że jak podła szuja cokolwiek
                    > Komorowski nie zrobi oceni to źle.

                    Dokładnie tak oceniają Kaczyńskiego GW, Polityka, TVN, no i maaac.
                    Cokolwiek by nie zrobił, zostanie źle oceniony.

                    > Wiem, że PiSowcy tak naprawdę gardzą państwem.

                    A ja nie tylko wiem, ale i doskonale pamiętam fakt, jak to PO, na czele z
                    Tuskiem nawoływała do nieposłuszeństwa obywatelskiego względem rządu. Tak było.
                    To nie projekcja.

                    > Ten co był pod Damaszkiem swojego ostrego języka nie zmienił.

                    A co ty z tym Damaszkiem i religią niczym Michnik sypiesz? Porównując zarzuty
                    stawiane przez peerelowską prasę Księdzu Jerzemu, z zarzutami stawianymi dzisiaj
                    przez salonowe media opozycji PiS i mediom patriotycznym, można dostrzec
                    analogię. Jest to bezpodstawne oskarżenie o szerzenie nienawiści.

                    Oczywiście zawsze można znaleźć głupoli i fanatyków, i po stronie PiS, i po
                    stronie PO, ale tych ostatnich jest dziś wyraźnie więcej. Ja potępiam zarówno
                    jednych, jak i drugich.

                    A gdyby dzisiaj żył Ksiądz Jerzy, to pewnie też kazano by mu szukać drogi do
                    Damaszku.

                    > Ta. Poprzez pojawianie się kolejnych dowodów potwierdzających
                    > tą tezę.

                    Tę tezę? Dziwi mnie tylko ten dziwny niedosyt po stronie jej zwolenników. Coraz
                    więcej głosów domagających się ujawnienia rozmowy między Kaczyńskimi. Na nic się
                    zdały stenogramy. Czyżby jednak nie byli pewni swego i zaczynali wątpić w
                    zbrodnię Lecha Kaczyńskiego? Nawet po rosyjskie, komunistyczne szmatławce trzeba
                    sięgać, żeby ratować ulubioną tezę. Własny rozum nie wystarczy. Polacy za głupi
                    są, muszą rosyjskim "autorytetem" się podeprzeć. Oczywiście tylko tym, który
                    odpowiada, bo innych głosów z Rosji nie biorą pod uwagę.

                    > Ależ tak pod hasłem "czego to Goebbels mógłby się od PiS nauczyć".

                    Tak. Goebbels już jest, a może nawet Hitler, brakuje jeszcze tylko rozpalenia
                    ognia w Auschwitz.
        • monop2 Re: Kiepska była wieża i kiepski kontroler. 02.06.10, 13:14
          Kłamiesz.

          >Ale, co z tym kontrolerem?
          >"Zapytaliśmy go, gdzie jest tupolew. Odleciał – odpowiedział. Byliśmy w szoku.

          To nie była rozmowa z kontrolerem, tylko z jakimś gościem co wyszedł z budynku.
          Nie myślisz chyba, że kontroler sobie w czasie pracy spaceruje po lotnisku ?
      • zegareek Re: Bo za sterami siedział Błasik ! 01.06.10, 20:14
        Błasik ponoć czytał instrukcję - po co?
        gdzie ta instrukcja jest umieszczona - przy drzwiach n.p., czy koło pilota?
        czy naprawdę, tak trudno sprawdzić, DLACZEGO nie słychać pierwszego pilota? kto
        gdzie siedział? nie ma śladów, szczątków na resztkach foteli?
        o tym, że pilotował Błasik mówi się od jakiegoś czasu
        o tym, ze decyzję miał podjąć prezydent też

        no i tyle.
        • miszczu.pll Błasik czytał a pierwszy pilot słuchał, proste? 01.06.10, 22:04

          • pundu Re: Błasik czytał a pierwszy pilot słuchał, prost 01.06.10, 22:23
            słabe
            • miszczu.pll Re: Błasik czytał a pierwszy pilot słuchał, prost 01.06.10, 22:33
              ale możliwe
        • gryzli Re: Bo za sterami siedział Błasik ! 01.06.10, 22:41
          o slady spytaj rosjan. znajda je tam, gdzie będzie wygodniej (dla
          śledztwa...)
        • wiosenna_konwalia Re: Bo za sterami siedział Błasik ! 02.06.10, 08:45
          zegareek napisał:

          > Błasik ponoć czytał instrukcję - po co?

          Taka jest procedura przy lądowaniu, że trzeba głosno czytać
          instrukcję nawet jesli wszyscy znają ja na pamięć.
          • stedo Re: Bo za sterami siedział Błasik ! 02.06.10, 19:31
            On nie czytał tylko wyjaśniał drugiemu gościowi w kabinie /Kazana?/ co to znaczy i do czego służy.Jego głos słyszalny jest "w tle czytania karty" przez nawigatora.
            • brytnej Re: Bo za sterami siedział Błasik ! 02.06.10, 23:37
              stedo napisała:

              > On nie czytał tylko wyjaśniał drugiemu gościowi w kabinie /Kazana?/ co to znacz
              > y i do czego służy.Jego głos słyszalny jest "w tle czytania karty" przez nawiga
              > tora.

              Właśnie. Ale nawet "specjaliści" doczytali się w tych stenogramach, że to
              generał czytał kartę. A ta wypowiedź generała o tym, co do czego służy, ciągnie
              się w tle kilku następnych punktów z "karty" dotyczących reflektorów, podwozia itd.
      • rudy.pryszczaty Re: Bo za sterami siedział Błasik ! 03.06.10, 00:21
        po_stach napisał:

        > Prezydent widocznie kazał Błasikowi "coś z tym zrobić"..No i zrobił.
        #
        I oczywiście drugi pilot nie odezwał się do pierwszego ani razu i
        pierwszy mu nie odpowiedział. Naciagana teoria, szczególnie przy
        lądowaniu.

        Błasika byłoby słychać; w końcu to generał.
        Pierwszego pilota wykasowano bit po bicie i nałozono szum.
        A dlatego, ponieważ podawał informacje i dane niewygodne dla
        konstruktorów samolotu.
        I tyle.
    • sidian Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 19:12
      A mnie bardziej zastanawia, dlaczego chlopaki opadaly 10m/s i lecialy o jakies
      70km/h za szybko, zeby w ogole podchodzic do ladowania. Co oni konkretnie
      zamierzali zrobic? Wbic sie w plyte lotniska? Przeciez ten samolot rozpieprzylby
      sie nawet gdyby przypadkiem trafili w plyte.
      • ogabignac Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 19:14
        a no właśnie
        • bcdefghi Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 19:34
          Jeśli wierzyć tej transkrypcji to pomiędzy 60m a 50m minęło zaledwie 0,5 sekundy, co daje prędkość 20m/sek, kontroler mówi w tym momencie "horyzont".
          Jak się dobrze przyjrzeć to widać, że nawigator zakończył mówić "50" o 10:40:53,1 tymczasem o 10:40:53:0 zaczął już mówić "40", a więc chyba mówił na dwa głosy.
          • sidian Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 19:49
            A sie przyjrzalem i faktycznie. Masz racje. Albo sie naszym pilotom wydawalo, ze
            w Tupolewie jest opcja "metro" albo po prostu spadali na morde a Protasiuka nie
            slychac, bo sie siluje ze sterami i stara sie ogarnac jakim cudem samolot
            "odchodzacy" traci 20m wysokosci na sekunde. Znaczy wyjasnien jest wiecej, ale
            jakos do mnie najbardziej przemawia jednak to, ze samolot zwyczajnie spieprzyl
            sie na ryj i to nie z powodu zadnego spisku na czyjekolwiek zycie tylko fuszerki
            przy remoncie albo w Rosji albo juz u nas.
            • michaelrym Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 20:10
              Nie wiem, dlaczego wszyscy wylaczaja myslenie kiedy mowia o tej
              katastrofie.

              Wszystkie informacje jej dotyczace sa powtarzane do znudzenia, wiec
              chyba do wszystkich dotarlo ze lotnisko jest na szczycie wzgorza.
              Piloci schodzili normalnie, niestety jednoczesnie ziemia pod
              nimi 'rosla' do gory bo lecieli nad zboczem.

              Tak dla ciekawosci: gdzies kilkanascie godzin po katastrofie
              trafilem na forum zawodowych pilotow (w wiekszosci Amerykanow),
              oczywiscie juz o niej rozmawiali. Wszyscy, ale bez wyjatku wszyscy
              byli zdania ze piloci zachorowali na get-there-itis, czyli chorobe
              pt. musimy tam dotrzec za wszelka cene. Wielu wyrazalo przekonanie,
              ze byla wywierana na nich presja, jeden powiedzial nawet ze gdy sie
              wiezie takie osoby to presja zawsze jest, nikt nic nie musi mowic.

              I tyle.
              • gamon0 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 20:22
                Protasiuk ladowal kilka razy na tym lotnisku, tez 3 dni wczesniej z
                Tuskiem. Niemozliwe, aby nie znal uksztaltowania terenu, ani aby byl
                lekkomyslnym samobojca...


                • nadgajowy Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:13
                  gamon0 napisał:

                  > Protasiuk ladowal kilka razy na tym lotnisku, tez 3 dni wczesniej z
                  > Tuskiem. Niemozliwe, aby nie znal uksztaltowania terenu, ani aby
                  byl
                  > lekkomyslnym samobojca...
                  >
                  >
                  Sami mówią, że tam jest dół. Pytanie czy zrozumiał to nawigator. Bo
                  jedyne co mi tu pasuje to, że posługiwał się on wysokomierzem
                  radiowym. Przecież na autopilocie ustawiali kąt zniżania 2-3 stopnie.
                  Skąd nagle prędkość zniżania wzrosła do 10m/s. Jedyne rozsądne
                  wytłumaczenie to, że też ziemia "zbliżała" się do samolotu. Wygląda
                  też że po komendzie "odchodzimy" na 80 metrach (tu niestety brak
                  zapisu jak pracują silniki czy inne urządzenia) pilot mógł 2-3
                  później zacząć manewr wyrównania. Niestety było za późno. Taki
                  samolot potrzebuje ponad 10 sekund by wyrównać taką prędkość
                  zbliżania się do ziemi. Niestety 10 sekund później uderzyła w drzewo
                  urywając skrzydło. Dowódca zdawał sobie z tego sprawę i chyba dlatego
                  się nie odzywał.
                • pundu Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 22:25
                  Z Tuskiem lądował z drugiej strony...
                • maryjan_pazdzioch Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 20:04
                  gamon0 01.06.10, 20:22
                  > Protasiuk ladowal kilka razy na tym lotnisku, tez 3 dni wczesniej z
                  > Tuskiem. Niemozliwe, aby nie znal uksztaltowania terenu, ani aby byl
                  > lekkomyslnym samobojca...


                  ciekawe czy jak jest bardzo gesta mgla i wracasz autem do domu to tez jedziesz z taka sama predkoscia jak zwykle, bo przeciez droge znasz bardzo dobrze ;-)
              • bcdefghi Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 20:28
                Wszyscy wiedzą, że tam było wzniesienie, ale dla mnie taki zapis jak w tych stenogramach nie wskazuje, aby to była normalna sytuacja. Jeżeli pilot wiedział o wzniesieniu to nie powinien znaleźć się poniżej jego wierzchołka, jeżeli natomiast nie wiedział to prędkość opadania rzedu 20m/sek powinna go mocno zdenerwować.
                • miszczu.pll Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 22:14
                  chyba ze ktoś chce popełnić samobója
                  • kosmiczny_swir Wariometr nie pokazuje danych z TAWS 02.06.10, 09:54
                    Wariometr nie pokazuje danych z TAWS. Wariometr pokazuje predkosc pionowa na
                    podstawie zmian cisnienia, wiec jesli opadali w miare normalnie, to wariometr
                    pokazywal normalna predkosc opadania, tyle ze to poziom gruntu gwaltownie wzrastal.

                    Podsumowuja cala katastrofe - katastrofa lotnicza jakich wiele, mozna powiedziec
                    wrecz klasyczna. Wypadki lotnicze z reguly nastepuja jak konsekwencja kilku
                    pomylek i nieszczesliwych zbiegow okolicznosci, ktore odizolowane nie
                    stanowilyby nicego nadzwyczajnego. Lista przyczyn jest wiec dluga:

                    1. Mgla
                    2. Proba ladowania
                    3. Opozniony wylot
                    4. Uksztalotowanie terenu
                    5. Charakterystyka samolotu
                    6. Obecnosc Blasika w kabinie
                    7. Slabe wyszkolenie pilotow
                    8. Niskie naklady na wojsko

                    Warunkiem koniecznym do tej katastrofy bylo wystapienie wszystkich tych przyczyn
                    jednoczesnie. Gdyby zabraklo 2 z nich, wszystko by sie udalo.
              • 1-2ann Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:12
                No i przebiegli na czerwonym świetle...prawie przebiegli...
            • bcdefghi Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 20:19
              Jeśli przyjąć, że dodali gazu nie wcześniej niż przy komendzie "odchodzimy" to od tego momentu (10:40:51,2) do momentu uderzenia o ziemię (10:41:05) minęło zaledwie 14 sekund. Silnik rozkręca się do maksymalnych obrotów ponad 10 sekund. Biorąc pod uwagę prędkość pionową nie mieli żadnych szans aby z tego wyjść.
            • gregman77 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 08:35
              nie do końca. Tam jest jar przed pasem startowym- samolot być może schodził z
              prędkością normalną, natomiast ziemia się przybliżała- poziom jaru wznosi się w
              drodze do pasa startowego. Stąd pozorna większa szybkość względem ziemi- która
              nie jest tam płaska...
              • brytnej Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 23:33
                gregman77 napisał:

                > Stąd pozorna większa szybkość względem ziemi- która
                > nie jest tam płaska...

                Zresztą nawet w średniowieczu większość uczonych była zgodna co do tego, że
                Ziemia nie jest płaska nigdzie.
      • loppe no własnie, ekspert tez o tym wspomina - 01.06.10, 20:20
        "Można powiedzieć jedno: załoga miała pełną świadomość wysokości na
        której się znajduje, aczkolwiek wtedy nie panowała już chyba nad
        samolotem, bo prędkość schodzenia była za duża - stwierdził Hypki

        !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        NIE PANOWAŁA - padaja nie byle jakie słowa
        • loppe i głos drugiego eksperta 01.06.10, 21:31
          01.06.2010 (IAR) - Ekspert lotniczy Maciej Ługowski uważa, że nie
          można wykluczyć, iż do katastrofy prezydenckiego tupolewa doszło z
          powodu usterki technicznej maszyny. Po analizie stenogramów z
          czarnej skrzynki ekspert podkreślił, że do określenia przyczyny
          tragedii potrzebne są jeszcze parametry techniczne z drugiego
          rejestratora lotu.
          Maciej Ługowski dziwi się reakcjom pilotów prezydenckiego samolotu.
          Wskazuje na kluczowy punkt wysokości stu metrów, na której maszyna
          znalazła się przed katastrofą. Według niego piloci schodzili poniżej
          tej wysokości w pełni świadomie lub nie byli w stanie nic zrobić.

          Ekspert wskazuje, że na podstawie stenogramu nie można odrzucić
          wersji, iż samolot nie był w pełni sprawny. Zastanawiające dla
          Ługowskiego jest fakt, że po komendzie drugiego pilota "odchodzimy",
          kapitan nic nie zrobił, jakby samolot nie zareagował. Wystarczyło
          wcisnąć jeden guzik, żeby samolot sam wykonał ponowne podniesienie
          się w górę i zakończenie lądowania" - dodał.

          Maciej Ługowski uważa, że zestawienie danych technicznych lotu z
          drugiej czarnej skrzynki może pokazać, jak piloci reagowali w
          ostatnich chwilach przed katastrofą.

          Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Mariusz Pieśniewski / kusiak/tk


          • miszczu.pll mają awarię i spokojnie spadają 01.06.10, 22:08
            nic o niej nie mówią, tych ekspertów ściągają durne pismaki a ci pierd...ą
            bzdury żeby zaistnieć. Daruj sobie i nierób z siebie głupca.
            • loppe Re: mają awarię i spokojnie spadają 01.06.10, 22:15
              To były sekundy a nam sie może wydawać że to były minuty do mówienia
              w kokpicie itd itp. Ja jestem bardzo sceptycznie nastwiony do
              wszelkich sensacji, natomiast bardzo pozytywnie do bronienia dobrego
              imienia ludzi, w tym przypadku pilotów, gdy pojawiają sie głosy
              ekspertów - wielu ekspertów uważa że tak się w ogóle nigdy nie
              schodzi do lądowania, tak szybko...Jestem otwarty na wiedzę.
              • miszczu.pll Re: mają awarię i spokojnie spadają 01.06.10, 22:36
                jak już pisałem, może chodzi o samobója? czy ktoś to brał pod uwagę?
              • bmarq Re: mają awarię i spokojnie spadają 02.06.10, 02:55
                Tylko ci eksperci dość dziwni. Na pytanie co to jest APM
                odpowiadają, że nie wiedzą i nie przychodzi im do głowy, że w
                ostatniej fazie lotu teren gwałtownie się podnosi, więc mimo
                pozornego obniżania wysokości samolot idzie niemal poziomo.
                • kosmiczny_swir Potrzebne sa dane z wariometru 02.06.10, 10:27
                  Potrzebne sa dane z wariometru. Inaczej nic nie wiemy o predkosci opadania.
                  Znamy przedkosc opadania wzgledem gruntu, ale nie absolutna predkosc opadania.
                  Widzialem gdzies rysunek, z ktorego wynikalo, ze samolot rozbil sie w czasie
                  wznoszenia, tyle, ze samolot wznosil sie wolniej niz wznosil sie teren pod nim.
                  To by w sumie mialo sens. W czasie wypadku silniki juz pracowaly z pelna moca,
                  wiec prawdopodobnie bylo to nieduane odejscie na drugie krag.
          • pfg Re: i głos drugiego eksperta 02.06.10, 14:42
            loppe napisał:


            > po komendzie drugiego pilota "odchodzimy",
            > kapitan nic nie zrobił, jakby samolot nie zareagował.

            Wręcz przeciwnie. Zamieszczone na forum lotnictwo.net.pl analizy
            trajektorii lotu wskazują, że pilot jak najbardziej próbował odejść,
            ale nie zdążył (bezwładność samolotu, duża prędkość opadania),
            zabrakło dosłownie kilku metrów.
      • nss92 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 14:15
        Czy wawoz do ktorego wlecieli, nie powodowal tego, ze wysokosciomierz podawal
        wysokosc, taka jakby "szybko schodzili w dol". Tymczasem, bylo to tylko
        podnoszenie sie terenu, a nie, schodzenie samolotu....
    • zbychu2010 Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 01.06.10, 19:17
      Piloci wiedzieli na jakiej są wysokości, ale schodzili za szybko. To dwa aspekty sprawy. Jest trzeci : czy wiedzieli w jakiej są odległości od początku pasa. To zniżanie się miałoby sens (z wyjątkiem zbyt dużej szybkości zniżania), gdyby trafili na początek pasa, a nie kilometr przed lotniskiem i w obniżeniu terenu.
      • acer59 To byla ich taktyka.. 01.06.10, 19:31
        Piloci o trzymali wiadomosc : widzialnosc pionowa 50m. Obrali wiec
        prosta taktyke - zejsc na powiedzmy 30-40m (powinni wtedy widziec
        ziemie) i "doczolgac" sie lecac natej wysokosci do pasa . Pomijajac
        fakt ze bylo to niedopuszczalne zlamanie procedur to taka taktyka
        miala szanse powodzenia ,gdyby nie....wawoz ,w nim mgla i oparcie
        sie na radiowysokosciomierzu.
        • anders76 Re: To byla ich taktyka.. 01.06.10, 19:46
          Tak, zgadza sie , ale te 50 mtr poziomo to ocena czlowieka, ne jest to pomiar
          obiektywny. I ona jest w miejscu obserwatora i w tym momencie.
          Po chwili i w innym miejscu moze byc 10 albo 110 i o tym kazdy latacz powinien
          wiedziec. Jest lotnisko na Wyspach Owczych, zasadniczo zawsze we mgle i zdarza
          sie , ze kontoler widzac luke we mgle krzyczy w radio "teraz", samolot nurkuje,
          siada i juz znowu go nie widac. Jezeli mgla zamknie "okno" nim pilot zobaczy pas
          to wyrywa w gore bez komend. Ladowanie tam to "prawdziwa przyjemnosc" ale
          wypadkow nie ma bo sa dobrze wpracowani w te warunki.
          • acer59 Re: To byla ich taktyka.. 01.06.10, 20:01
            anders , zgoda te 50m to dane orintacyjne ,z poziomu kokpitu ta
            widzialnosc mogla byc faktycznie mniejsza - i to wg mnie tlumaczy
            dlaczego zeszli na 20m i w koncu zobaczyli..korony drzew.Do tego
            wznoszacy teren(jar) i bylo juz "po ptokach".
    • oyabun wszyscy wiedza że polscy kierowcy to kamikaze 01.06.10, 19:22
      ale jak widać nie tylko kierowcy
    • sselrats To Blasik pilotowal zejscie samolotu - dlatego 01.06.10, 19:23
      czytal instrukcje ladowania.

      Nalezy teraz wrocic do raportow z miejsca wypadku i do informacji o
      tym ktore osoby w kabinie pilotow byly przypiete pasami do siedzen.
      • ethebor Re: To Blasik pilotowal zejscie samolotu - dlateg 01.06.10, 19:41
        Tam jest 5ty fotel (rozkładany) i ale też ma pasy.
    • xolaptop Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 01.06.10, 19:41
      Kapitan zaniemówił z wrażenia, gdy nad rosyjskim lotniskiem, będąc na
      wysokości 80 m. zahaczył skrzydłem o drzewo. Myślę, że zaniemówił, bo nie mógł
      sobie przypomnieć z lekcji biologii faktu, że w Rosji rosną sekwoje.
      • anders76 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 19:47
        Ostatnia wartosc wysokosci to bylo 20 mtr wiec nie mac i jeszcze mieli moment na
        poderwanie samolotu.
        • xolaptop Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 20:02
          Jeśli było, jak piszesz, a chwilę przedtem było 40, a chwilę przedtem było 60, a
          chwilę przedtem było 80, to ... jaki wniosek? Prawie pikował. A jeśli pikował,
          jak mógł równolegle uszkodzić linię wysokiego napięcia i ściąć drzewo pod kątem
          prostym?
          • welcometopoland jakie pikowanie ??? :) 01.06.10, 20:15
            samolot może się zniżać szybko (wytraca prędkość)) ale zachowuje
            pozycje HORYZONTALNĄ !
            Więc dobrze skosili brzozę


            xolaptop napisał:

            > Jeśli było, jak piszesz, a chwilę przedtem było 40, a chwilę
            przedtem było 60,
            > a
            > chwilę przedtem było 80, to ... jaki wniosek? Prawie pikował. A
            jeśli pikował,
            > jak mógł równolegle uszkodzić linię wysokiego napięcia i ściąć
            drzewo pod kątem
            > prostym?
            • xolaptop Re: jakie pikowanie ??? :) 01.06.10, 22:28
              Jeśli tuż za brzozą zaczynałby się pas startowy, można by napisać, że dobrze
              skosili brzozę.
              • kosmiczny_swir Koles, tyl latales szybowcem chociaz? 02.06.10, 10:28
                Koles, tyl latales szybowcem chociaz?
                • xolaptop Re: Koles, tyl latales szybowcem chociaz? 02.06.10, 20:06
                  Szybowcem nie latałem, lecz na spadochronie.
    • orgelmusik Bo za sterami zasiadł G[ł]ównoDowodzący!... 01.06.10, 19:53
      ... i też kapitan bał się powiedzieć cokolwiek...
      Czy nie stąd wynika "nierozpoznanie" postronnych głosów w kabinie?
      • poborowy102 Re: Bo za sterami zasiadł G[ł]ównoDowodzący!... 01.06.10, 21:05
        to J.Kaczyński pilotował ten samolot. Ale uratował się, bo wyskoczył
        na spadochronie.
        • orgelmusik Re: Bo za sterami zasiadł G[ł]ównoDowodzący!... 01.06.10, 23:43
          Zgoda. I, jak widać, rozum mu odbiło, teraz się "odmienił" i miłuje nas
          na zabój :)
    • welcometopoland bo kapitan poszedł siedzieć do tyłu samolotu ... 01.06.10, 20:07
      a pilotował generał :)
    • zimorodek_znad_wisly kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogodzie 01.06.10, 20:17
      i niemozności lądowania. W odpowiedzi słyszy: no to mamy kłopot. 5 minut później ta sama osoba informuje, z Prezydent nie dał jeszcze zgody na lądowanie. Mimo to schodzą dalej - znaczy, ze taka zgoda sie pojawiła. Chłopaki to słysza, maja za plecami generała. Czy to nie jest presja? Plus waga wydarzenia? Musieli za wszelka cenę. dodawali sobie animuszu, lekcewazyli uwagi kolgów z Jaka. Doszedł wąwóz, który zmienił subiektywną percepcję wysokości. Dodać spóźnienie, świadomośc arogancji Pasażera...
      • loppe Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 01.06.10, 20:25
        nie wiemy z nagrań czego miała dotyczyć decyzja - może tego czy
        Witebsk czy Mińsk jesli kapitan nie wyląduje w Smoelńsku
        hipoteza że prezydent decyduje akurat o tym czy lądowac czy nie... :)
        • kapitanka Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 01.06.10, 22:45
          Brak decyzji też jest decyzją
          • loppe Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 09:06
            O lądowaniu jak o innych sprawach lotniczych decyduje wg przepisów
            kapitan samolotu. Zapis że prezydent nie podjał żadnej decyzji
            (czegokolwiek miałaby dotyczyć) jest potwierdzeniem że nie prezydent
            a kapitan zgodnie z przepisami rządził samolotem. Proste.
            • bmarq Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 23:17
              Nie podjął jeszcze decyzji.
      • jakniejatokto Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 01.06.10, 23:11
        > i niemozności lądowania. W odpowiedzi słyszy: no to mamy kłopot. 5 minut późnie
        > j ta sama osoba informuje, z Prezydent nie dał jeszcze zgody na lądowanie.


        nie! Informuje, że "nie ma jeszcze decyzji prezydenta co do lądowania" - nie
        informuje, jaka ta decyzja miała by być (lądowanie, czy lot na lotnisko zapasowe)
        • loppe Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 09:12
          no ale ty nawet cytować nie potrafisz, więc...

          "Nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić - mówił kilka minut
          później Mariusz Kazana".
          • plugawy_len Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 12:41
            loppe napisał:

            > no ale ty nawet cytować nie potrafisz, więc...
            >
            > "Nie ma decyzji prezydenta, co dalej robić - mówił kilka minut
            > później Mariusz Kazana".


            To ty nie potrafisz cytowac. 10:30:32 "NA RAZIE nie ma decyzji
            prezydenta, co dalej robic"

            Czyli jego wysokosc JESZCZE sie nie namyslil.
            • loppe Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 12:43
              dureń jestes i tyle jesli to ja nie umiem cytowac
              • plugawy_len Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 13:01
                loppe napisał:

                > dureń jestes i tyle jesli to ja nie umiem cytowac

                zajrzyj sobie do stenogramow łachu jeden, a pozniej bedziesz ludzi
                od durni wyzywal


              • plugawy_len Re: kluczowa jest 8.25 i meldunek Kapitana o pogo 02.06.10, 13:04
                loppe napisał:

                > dureń jestes i tyle jesli to ja nie umiem cytowac

                ..a i jeszcze jedno. dlaczego twoj brak umiejetnosci cytowania (co
                udowodniles) ma warunkowac moj stan umyslu? chyba, ze chciales
                napisac: "duren jestem i tyle jesli to ja nie umiem cytowac" - i z
                tym sie musze zgodzic
    • sselrats Terrain ahead pull up wszystko piszczy 01.06.10, 20:38
      aoni laduja. Widac nie pierwszy raz w ten sposob. Moze znow sie uda.
      • loppe Re: Terrain ahead pull up wszystko piszczy 01.06.10, 20:50
        01.06.2010 (IAR) - Ekspert lotniczy Maciej Ługowski uważa, że nie
        można wykluczyć, iż do katastrofy prezydenckiego tupolewa doszło z
        powodu usterki technicznej maszyny. Po analizie stenogramów z
        czarnej skrzynki ekspert podkreślił, że do określenia przyczyny
        tragedii potrzebne są jeszcze parametry techniczne z drugiego
        rejestratora lotu.
        Maciej Ługowski dziwi się reakcjom pilotów prezydenckiego samolotu.
        Wskazuje na kluczowy punkt wysokości stu metrów, na której maszyna
        znalazła się przed katastrofą. Według niego piloci schodzili poniżej
        tej wysokości w pełni świadomie lub nie byli w stanie nic zrobić.

        Ekspert wskazuje, że na podstawie stenogramu nie można odrzucić
        wersji, iż samolot nie był w pełni sprawny. Zastanawiające dla
        Ługowskiego jest fakt, że po komendzie drugiego pilota "odchodzimy",
        kapitan nic nie zrobił, jakby samolot nie zareagował. Wystarczyło
        wcisnąć jeden guzik, żeby samolot sam wykonał ponowne podniesienie
        się w górę i zakończenie lądowania" - dodał.

        Maciej Ługowski uważa, że zestawienie danych technicznych lotu z
        drugiej czarnej skrzynki może pokazać, jak piloci reagowali w
        ostatnich chwilach przed katastrofą.

        Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) / Mariusz Pieśniewski / kusiak/tk


        • akwabud Re: Terrain ahead pull up wszystko piszczy 01.06.10, 23:15
          Zgadza się - wystarczy wcisnąć guzik. Tylko w opcji gdy za sterami siedział
          generał, a nie pilot to może być potrzeba dużo więcej czasu na zlokalizowanie
          odpowiedniego guzika. Generał nie znał tego samolotu.
    • wronskipacewicz ale awaria czy błędne wskazania wykluczamy ! 01.06.10, 20:42
      (Podpisano : W. Putin .Przekazać do wykonania dla D. Tuska )

      Teraz będzie obowiązywać wersja o pilotach-samobójcach .
      Jasne , samobójcy to lepsza wersja niz błąd obsługi lotniska ,
      awaria samolotu , celowe czyjeś działanie czy niesprawne urządzenia
      na lotnisku
      Kopia zapisu udostępniona przez Putina niewiele wyjaśnia .
      Pytania zostają
      smolensk-2010.pl/2010-05-14-54-pytania-nadal-aktualne-aktualizacja-13-05-2010.html
      • klassa Re: ale awaria czy błędne wskazania wykluczamy ! 01.06.10, 21:32

        > Teraz będzie obowiązywać wersja o pilotach-samobójcach .
        > Jasne , samobójcy to lepsza wersja niz błąd obsługi lotniska ,
        > awaria samolotu , celowe czyjeś działanie czy niesprawne urządzenia
        > na lotnisku
        > Kopia zapisu udostępniona przez Putina niewiele wyjaśnia
        =============================================
        wróć lepiej do słuchania Radia Maryja,bo coś przeoczysz ( n.p. , że Putin
        spowodował ulewy,aby zalać katolicki kraj,albo,że KGB wrzuciło do wulkanu na
        Islandii granat,aby nie przylecieli na pogrzeb równego królom wielcy tego
        świata) Miłosierdzie boskie i głupota ludzka nie mają granic.
      • zozo00 Re: ale awaria czy błędne wskazania wykluczamy ! 01.06.10, 21:46
        Czlowieku jastes debilem czy tylko na takiego sie zgrywasz?????
        • ethebor Re: ale awaria czy błędne wskazania wykluczamy ! 02.06.10, 13:20
          Da się wyczuć ironie w przesadzie, ale zasada "cui bono" mogłaby wskazywać takie
          wytłumaczenie. Złamano podstawą zasadę prawa: nikt nie może być sędzią we
          własnej sprawie.
    • kamiloooinspektor SPISEK? 01.06.10, 20:51
      Czemu nikt nie wspomni o tym, że samolot leciał prawie do końca na
      autopilocie? Czyżby Tusek zabronił. Rosjanie zakłócili sygnał GPS...
      TO BYŁ ZAMACH!
      • nadgajowy Re: SPISEK? 01.06.10, 21:04
        kamiloooinspektor napisał:

        > Czemu nikt nie wspomni o tym, że samolot leciał prawie do końca na
        > autopilocie? Czyżby Tusek zabronił. Rosjanie zakłócili sygnał
        GPS...
        > TO BYŁ ZAMACH!
        Rydzykowy IGNORANCIE !!! Wiesz co to jest autopilot ??!! Oglądałeś
        "Czy leci z nami pilot"?? to jedyne źródło informacji dla Ciebie ??
        Autopilot to takie coś jak w aucie wspomaganie czy ABS i nikt nie
        mówi że kierowca nie kieruje autem !!!! Jaki sygnał GPS ???!!!!
        Przecież był na ścieżce. To co mu mogli zakłócić ?? A Może Ty masz
        GPS wysokościowy ??!!??!!
        INFANTYLIZM
      • bandierarossa Re: SPISEK? 02.06.10, 01:16
        debil
    • maja2005 Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 01.06.10, 20:58
      to proste, bo w tym czasie próbował wyciągnąć samolot do góry. To
      tylko o tym świadczy. Człowiek jest tak skonstruowany, że albo mówi
      albo robi nie wdając się w dyskusje. Każdy z nas był kiedyś w takiej
      sytuacji, (np. prowadząc samochód, który postanowił wpaść w poślizg),
      kiedy musiał się skupić tak bardzo, że nawet nie słyszał co inni do
      niego mówią. Taka jest natura człowieka. To tylko bardzo dobrze
      świadczy o pilotach.
      Z zapisu jasno wynika, że nie chcieli tam lądować i że czekali na
      decyzję prezydenta. Że lądowali wbrew swojej woli i zdrowemu
      rozsądkowi. O tym świadczą słowa i sposób, w jaki były przez nich
      wypowiadane. Zwróćcie na to uwagę, jak ci ludzie poruszali się w tym
      co mówili dwutorowo. 1. proceduralnie (przygotowanie do lądowania,
      rozmowa z wierzą itp)- nie mogli przecież w nieskończoność wisieć w
      powietrzu. 2. prywatnie (rozmowa z Jakiem, osobami wchodzącymi do
      kabiny). W tym drugim przypadku w tym co mówili czuć nutkę
      poszukiwania innego wyjścia. Objawia się to najpierw ociąganiem,
      szukaniem informacji, oczekiwaniem na pozytywne decyzje. A potem,
      szukaniem dobrych informacji n.t. mgły itd. Do tego stopnia chcieli
      się wycofać, że włączyła się u nich derealizacja. Ten brak rozmów
      prywatnych pod koniec lotu mógł być też wynikiem dysocjacji. Piloci
      wiedzieli, że jest ciężko, włączenie się alarmu spowodowało, że poza
      wyuczonymi ruchami, nie byli w stanie nawet się odezwać. Jest to
      prawidłowość funkcjonowania w sytuacji, kiedy nie można się wycofać
      i kiedy nie można przejąć kontroli. Podobnie kiedyś zachowywały się
      ofiary holokaustu idące do komory gazowej. Te, które przeżyły (bo np
      zostały przed wejściem wycofane), potem mówiły, ze niczego nie
      pamiętają od momentu np. wyjścia z baraku do momentu powrotu do
      niego.
      • poborowy102 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:09
        przepraszam bardzo, ale czy przypadkiem jakiś samolocik nie spadł ci
        na tę studencką główkę? Masz zakłócenia.
        • jakniejatokto Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 23:22
          hmm to samo miałam napisać. Widzę tu panią filolog i analizę tekstu jak nic.
          Żeby nie było - jestem filologiem, to poznaję studenckie wypociny :p
      • zapluty_karzel_moralny Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:17
        Odejście to wciśnięcie jednego przycisku: TOGA.
      • kapitanka Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 22:52
        To akurat jest bardzo prawdopodobne. Zgadzam się z możliwym
        wycofaniem się pilotów.
      • knock.out.4 Moja żona potrafi 02.06.10, 08:35
        mówić i robić...
    • veglie Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:00
      an1005 napisał:

      > A wiec nie tylko mnie to zdziwilo??

      Widocznie zasnął.
      • poborowy102 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:07
        za sterami był Jarosław Kaczyński. Taka jest prawda.
        • nadgajowy Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 01.06.10, 21:17
          poborowy102 napisał:

          > za sterami był Jarosław Kaczyński. Taka jest prawda.

          Ty coś wspominałeś o upadającym komuś samolocie na "główkę" ??
          Przeniesienie ??
      • albertsp "Na razie nie ma decyzji prezydenta,co dalej robic 01.06.10, 21:08
        "Na razie nie ma decyzji prezydenta, co dalej robic"

        No i wszystko jasne.
    • wiosenka19 a moze to nie kapitan ladowal....? 01.06.10, 21:40
      a moze za sterami nie siedzial kapitan Protasiuk? moze pilotowal gen.Blasik?
      • konrad.ludwik02 Re: a moze to nie kapitan ladowal....? 02.06.10, 23:56
        Jest taka wersja jednego z Rosjan zajmujących się tą sprawą, który
        jest znawcą lotniczym. Ale zapewne nie znał on transkrypcji i stąd
        nie wie, że choćby ze względów technicznych zamiana pilotów była
        nieprawdopodobna, ostatnia wypowiedź KWS 10:40:34,8 s: "Włączone"
        (reflektory), było to pomiędzy wysokością 200 m i 150 m, a o
        10:40:48.7 s Nawigator i pół s później 2. Pilot meldują: "100 m"
        i "W normie"! Gdyby gen. Błasik zajął miejsce pilota, musieliby na
        to jakoś zareagować. Fakt: dokładnie od tej chwili schodzą z
        wysokości decyzyjnej i to przyniosło im zgubę.
    • jarro69 Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 01.06.10, 21:49
      nie słychać bo go już nie było w kabinie, albo był, tylko z kulką w głowie za sprzeciwianie się rozkazom 'najwyższego' i to prawdopodobnie 'najwyższy' trzymał w tym momencie stery.
      • karol9968 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 23:00
        Calkiem serio: sekunde przed tym, jak przeczytalem Twoj post,
        pomyslalem sobie: a moze to Lech Kaczynski byl za sterami??? General
        Blasik tlumaczyl przeciez komus jak funkcjonuja pewne mechanizmy w
        skrzydlach samolotu - sluchacz nie zostal zidentyfikowany. A moze
        byl po prostu skoncentrowany na pilotowaniu???? Moze dowodzacy
        lotem, kapitan Protasiuk zostal zaproszony w tym czasie do salonu
        prezydenckiego aby nie przeszkadzac???
    • sid_6.8 Ląduj dziadu ! 01.06.10, 22:39
      ostatnie słowo w stenogramie
    • fackir przepraszam, czy mowa o tym samym wypadku? 01.06.10, 22:48
      nie jestem ekspertem ale panowie eksperci od początku tej sprawy pieprzą
      okropne głupoty. z tych zapisów jest jasne, że załoga doskonale wiedziała w
      jakim jest położeniu, jaka jest pogoda i chyba liczyła na cud... kapitan
      wydaje się tak zaszczuty i zdeterminowany na lądowanie, ze stracił głowę.
      wszystko. pozostaje tylko mieć nadzieję, że ktoś wyciągnie wnioski na przyszłość.
      • fury11 Re: przepraszam, czy mowa o tym samym wypadku? 01.06.10, 23:02
        Jeżeli kapitan lądował na tym lotnisku wcześniej z Tuskiem - nawet z
        drugiej strony - to musiał wiedzieć o wąwozie. Z góry to i owo widać
      • zapluty_karzel_moralny Re: przepraszam, czy mowa o tym samym wypadku? 01.06.10, 23:13
        O 8.17 kapitan Arkadiusz Protasiuk mówi: "Nieciekawie, wyszła mgła, nie wiadomo,
        czy wylądujemy". Stewardessa Basia (Barbara Maciejczyk): "Tak?".
        Niezidentyfikowany głos pyta: "A jeśli nie wylądujemy to co?". Kapitan
        odpowiada: "Odejdziemy".

        - No witamy ciebie serdecznie. Wiesz co ogólnie rzecz biorąc, to piz...a tutaj
        jest. Widać jakieś 400 metrów około i na nasz gust podstawy są poniżej 50
        metrów, grubo. " - takie słowa jednego z pilotów JAK-40 widnieją w ujawnionym
        stenogramie. - "No, nam się udało tak w ostatniej chwili wylądować. No,
        natomiast powiem szczerze, możecie spróbować, jak najbardziej (.....), ale jak
        Wam się nie uda za drugim razem, to proponuję Wam lecieć do Moskwy albo gdzieś".
        Ta rozmowa miała miejsce o godz. 8.25.

        Minutę później, o godz. 8.26 kpt. Protasiuk mówi: "Panie dyrektorze, wyszła
        mgła. W tych warunkach, które są obecnie nie da rady usiąść". I dalej:
        "Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie
        będzie".

        Dowódca samolotu prezydenckiego odpowiedział: "Dziękuję, jeśli można to
        spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody, to odejdziemy na drugi krąg".

        Tak, zaszczuty to on był na pewno.
        • ideefiks a może czytajmy między wierszami? 02.06.10, 00:07
          zapluty_karzel_moralny napisał:

          > czy wylądujemy". Stewardessa Basia (Barbara Maciejczyk): "Tak?".
          > Niezidentyfikowany głos pyta: "A jeśli nie wylądujemy to co?".
          > Kapitan odpowiada: "Odejdziemy".

          Po pierwsze, co to za pytanie "A jeśli nie wylądujemy to co?"
          Jaki pilot pyta drugiego, dość naiwnie, co się robi po nieudanym
          podejściu? Co można odpowiedzieć po tak bzdurnym, pozornie
          przynajmniej, pytaniu? "To g_ówno!"?
          Chyba, że pytanie padło w kontekście rozważania sytuacji, jak wielka
          afera wybuchnie, gdy nie wylądują i cała impreza się rypnie...
          Kapitan być może miał na myśli, że jeśli nie dadzą rady wylądować
          to "odejdą" ze służby (czytaj: Zwierzchnik ich wywali). Taka zabawa
          zwrotem wieloznacznym uskuteczniana czasem w rozmowie ludzi
          inteligentnych (a piloci takimi najczęściej są).

          Ta teoria załatwiałaby sprawę "braku nacisków".
          Teoria ma oczywiście słaby punkt - zakłada, że pytanie "A jeśli
          nie wylądujemy to co?"
          zadał Protasiukowi ktoś z załogi, a tego
          nie wiemy. :)
    • nielenin nie zauważyli że za szybko ? 01.06.10, 23:24
      to moze nie ladowali
    • kinga67 bo go tam nie bylo 01.06.10, 23:38
      blasik pewnie chcial wyladowac...a kapitan wiedzial, co sie stanie...
      • nielenin Jesteś Kingo pierwsza co wpadła na trop sugestii 01.06.10, 23:45
        I tak nieźle jak na tyle wpisów.
        Wygrywasz za podsunięcie właściwej myśli wycieczke do Artka

        (taki obóz pionierów :)
        • kwiecien45 Coś się stało pierwszemu pilotowi. To oczywiste 01.06.10, 23:56
          Uważam, że pierwszy pilot albo dostał zawału, albo zemdlał z
          przeciążenia stresem albo sparaliżował, obezwładnił go strach.
          I dlatego nic nie zrobił nawet po tym co zawołali do niego drugi
          pliot i kontroler lotów.
          On po prostu zamarł przy sterach.
          Ludzkie.
          • nielenin pierwszy pilot zamilkł bo wiedział że spadają 02.06.10, 21:23
            ale mial nadzieje więc nie chciał wzbudzać paniki.
            Sterowal i wiedział że ster nie działa
            • bmarq Re: pierwszy pilot zamilkł bo wiedział że spadają 02.06.10, 23:19
              Skoro ster nie działał to chyba jednak nie sterował. Kłopoty z
              logiką?
    • kmicic-1-1 Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 02.06.10, 08:10
      Bo się w końcu wkurwił jak mu różne łajzy łaziły i marudziły by lądował po ruskich krzakach bo lotniskiem tego nazwać nie można . Jak się jedzie na imprezę to się jedzie godzinę wcześniej a nie na ostatnią minutę na łeb na szyję ale jak to z kaczorami zawsze było i tak się musiało skończyć czyli źle a tym razem tragedią. Dziwię się że ludzie z Pis -u tego nie mogą zrozumieć i brną dalej w to bagno.
      • doblu Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 09:58
        i tu zgadzam się w 100 procentach. bezpośrednie przyczyny katastrofy to jedno,
        a drugie to fakt, że oni byli totalnie zestresowani, że nie zdążą, tu nie
        potrzeba żadnych bezpośrednich nacisków. moim zdaniem tu pies pogrzebany
        • 1stanczyk "że oni byli totalnie zestresowan" czym ? 02.06.10, 14:13
          Tak zestresowani żeby ryzykować własne życie?
          I na dodatek czym?

          Jeśli mogli być zestresowani to głównie warunkami nad lotniskiem.

          Wszystko poza tym było po prostu nie ich sprawa: ich sprawa było bezpiecznie
          wylądować jeśli było trzeba nawet wracając do Warszawy.

          Przejmować się pajacowaniem naszych odmóżdżonych politycznych półgłówków,
          wojskowych generalskich clownów po dwudziestu latach suwerennego cyrku
          postokrągłostołowych, pretensjonalnych i patetycznych osłów, cyrku nazywanego
          przez Michnika "sukcesem"?

          To trzeba mieć coś z głową!


          Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka
      • tag1 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 12:17
        Bardzo prawdopodobna sytuacja, jak sie przesledzi sposób organizacji
        tej imprezy, wybujałe ego prezydenta i jego świty przybocznej, to
        wszystko układa się logicznie i jasno. Tylko głupcy mogą twierdzić,
        że wizyty oficjeli w kabinie pilotów w takiej sytuacji nie miały
        wpływu na zestresowanie załogi , która notabene miała w pamięci
        zachowanie Kaczyńskiego w locie do Gruzji.Duzo może wyjaśnic
        dokumentacja fotograficzna i filmowa rozbitego samolotu i
        rozmieszczenie ofiar o ile była wykonana prawidłowo, wtedy sie
        dowiemy kto faktycznie pilotował samolot. A wiem co mówie bo mam
        doswiadczenie z Rotundy i pierwszego rozbitego iła.
      • mare-kdud Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 14:09
        No i jeszcze ten Tusk strzelający z borowcami do naszego umiłowanego
        prezydenta.
      • tess.1 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 18:20
        kmicic-1-1 napisał:

        > Bo się w końcu wku...ł jak mu różne łajzy łaziły i marudziły by
        lądował po rusk
        > ich krzakach bo lotniskiem tego nazwać nie można . Jak się jedzie
        na imprezę to
        > się jedzie godzinę wcześniej a nie na ostatnią minutę na łeb na
        szyję ale jak
        > to z kaczorami zawsze było i tak się musiało skończyć czyli źle
        a tym razem t
        > ragedią. Dziwię się że ludzie z Pis -u tego nie mogą zrozumieć i
        brną dalej w t
        > o bagno.

        Dokladnie tak jak piszesz,mial dosc tych lazikow w kabinie pewno
        oposcil rece i pomyslal robcie co chcecie nie dbam bo widze nic nie
        mam do powiedzenia...
    • tricolour Źli to są durnie... 02.06.10, 08:17
      ... którzy na ślepo lądują podczas mgły.
    • klarak Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 02.06.10, 08:57
      ziemia się oczywiście przybliżała, bo ją Rosjanie unieśli na czas lądowania
      przy pomocy sobie tylko znanych niewykrywalnych metod nanotechnologicznych
      • mare-kdud Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 14:10
        klarak napisała:

        > ziemia się oczywiście przybliżała, bo ją Rosjanie unieśli na czas
        lądowania
        > przy pomocy sobie tylko znanych niewykrywalnych metod
        nanotechnologicznych
        Zgadza się i na dodatek tę mgłę wypuścili dranie.
    • pierrecruise Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać kapi... 02.06.10, 10:57
      Jadł drugie śniadanie i nie chciał gadać z pełnymi ustami, to nie wypada.
      • mare-kdud Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 14:12
        pierrecruise napisał:

        > Jadł drugie śniadanie i nie chciał gadać z pełnymi ustami, to nie
        wypada.
        nie widział kanapek bo ruskie wysadzili wulkan
        • zbychu2010 Re: Dlaczego w końcowych sekundach nie słychać ka 02.06.10, 16:43
          Jesteś bardzo dziecinny, albo niemądry.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka