Dodaj do ulubionych

Paróweczki, deserki i Hannah Montana

05.06.10, 15:24
I pewnie dlatego 1/3 polskich dzieci żyje w skrajnej nędzy mając na utrzymanie środki równe 1/2 kwoty uznanej za kwotę minimum biologicznego(350 zł/os), zresztą i tak zaniżonego przez nasz rząd i od paru lat pomimo wzrostu cen nie aktualizowanego. Powyżej minimum socjalnego (ok 725 zł/os)żyje zaledwie 1/4 polskich dzieci - przy czym dopiero 1000 - 1200 zł na osobę pozwala rodzinie skromnie preżyć... Lepiej żyją dzieci nawet w Meksyku...
Obserwuj wątek
    • moher75 Paróweczki, deserki i Hannah Montana 05.06.10, 15:31
      Bzdura ! Obrody spadły o kilkadziesiąt procent - szczególnie w 2010 roku. Wiem
      to z pierwszej ręki od właściciela jednej z największych hurtowni zabawek w
      Polsce.
      • gagatka70 Hurtowniom może i spadły, bo zarabiają sklepy inte 05.06.10, 22:15
        Hurtowniom obroty może i spadły, bo zarabiają sklepy internetowe. Podam przykład
        "Domu rodzinnego" Lego Duplo. Przymierzałam sie do jego zakupu pod choinkę, ale
        we Wrocławiu 2-3 tyg. przed Świętami był niedostepny, a na Allegro osiągnął ceny
        w okolicach 350 zł ( z dostawą). I się sprzedawał! Poczekałam 2 miesiące i
        kupiłam go o stówę taniej, ale i tak drogo, jak na trochę klocków, prawda?
        Tylko, ze nie żałuję ;)... I na wiele innych rzeczy dla małej też nie żałuję.
        Wcale nie jestesmy bogaci, choć biedy trzeba przyznać nie cierpimy.
        Na szczęście ja nie znam dzieci żyjących w jakiejś biedzie, a znam ludzi z
        różnych zakątków Polski. Przepraszam, znam. Córka opóźnionej umysłowo matki,
        mająca niezbyt sprawnych intelektualnie dziadków i ojca, który ją i żonę wywalił
        z domu, zajał się tylko synem. Polska to niezamożny kraj, ale chyba większość
        ludzi na szczęście dba o dzieci.
    • gagatka70 Re: Paróweczki, deserki i Hannah Montana 05.06.10, 22:16
      Tak, zapewne. Zwłaszcza te z seriali.
    • gh83 Re: Paróweczki, deserki i Hannah Montana 06.06.10, 08:48
      Moja mała od swojego pierwszego nie-mlecznego pokarmu karmiona jest jedzeniem
      domowym. Gotowane przez żonę i mnie zupki warzywne, krupniczki, indyczek tudzież
      królik, owocki w różnej formie, te rzeczy. Raz jeden dostała słoiczek, firmy z
      litości nie wymienię ale przewija się w artykule, to zaczęła pluć tym gównem po
      ścianach. Skosztowałem i nie dziwię się, psu bym nie dał.
      Oczywiście, zajmuje to sporo czasu, a czas nie każdy ma. Ale na słoiczki
      decyduje się również większość osób, które jednak mogłyby gotować same. Wg mnie
      warto.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka