Dodaj do ulubionych

Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz

    • pozytywista Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 12:56
      Przetargi na sprzedaz biletów lotniczych sa IDIOTYZMEM. Bilet mozna
      bez problemu kupic online, bez żadnej prowizji i nic nie placić
      żadnemu posrednikowi. Pamietam sytuację, gdy biuro, które wygrało
      przetarg nie chaciało kupić biletów tzw. "taniego" przewoźnika.
      Niedrogie polączenie lotnicze można bez problemu wyznależć
      porównujac oferty linii lotniczych.
    • aotearoa Po co so posrednicy - sprostowanie 09.06.10, 12:58
      Pracuje w wielkiej firmie i mamy specjalne biuro podrozy (tez
      wybrane poprzez przetarg, aczkowliek nie tylko aspekty finansowe sa
      brane pod uwage przy jego wybieraniu).
      Powod 1wszy takiego rozwiazania: moja firma nie jest
      przedsiebiorstwem turystycznym i szefostwo nie chce zebysmy tracili
      czas szukajac najtanszych biletow lotniczych, kolejowych i hoteli po
      internecie. Po to sa specjalisci w danych dziedzinach zeby ich
      uzywac:)

      Powod drugi: pracownicy mojej firmy lataja po calym swiecie, nie
      tylko Europie wiec liczba roznego rodzaju linii lotniczych, sieci
      hotelowych, etc. jest zatrwazajaca. Nasz agent turystyczny, zbiera
      to do kupy i zarzadza i na najczesciej uczeszczanych trasach
      negocjuje w naszym imieniu znizki. Sam bedac duzym agentem, ma
      wlasne rabaty z ktorych nasze przedsiebiorstwo korzysta. Tak wiec
      tam gdzie przemieszczamy sie najczesciej (chociaz oczywiscie nie
      zawsze), bilety lotnicze i hotele sa duzo tansze niz takie kupowane
      z internetu przez przecietnego Kowalskiego.

      Powod trzeci i najwazniejszy: bezpieczenstwo.
      Przepisy firmy wymagaja zebysmy zawsze naszego agenta uzywali.
      Oprocze ekonomii skali (patrz znizki powyzej), agent ma dane gdzie w
      danej chwili przebywaja wszyscy pracownicy, wiec w przypadku
      tsunami, trzesienia ziemii czy innej katastrofy firma ma od razy
      dane pracownikow ktorzy w danym rejonie przebywaja oraz ich namiary
      (musimy podawac telefony kontaktowe przy kazdej rezerwacji) aby
      sprawdzic czy wszystko jest w porzadku i w razie koniecznosci
      ewakuowac.

      Powodow by sie jeszcze kilka znalazlo ale te powyzsze sa
      najwazniejsze. Posiadanie posrednika ma wiec jak najbardziej sens,
      ale sprawa opisana w artykule to powazny przekret - jak juz napisano
      nie mozna zmieniac informacji na bilecie. U nas na przyklad na
      przyklad te oplaty tranzakcyjne sa fakturowane zupelnie osobno.

      Pracuje co prawda w Europie Zachodniej, niemniej jednak bardziej
      istotne jest to ze pracuje w sektorze prywatnym :)
      • ainatravel Re: Po co so posrednicy - sprostowanie 09.06.10, 16:27
        Zgadzam się z postem aotearoa, gdyż właśnie taki jest sens
        istnienia biur specjalizujących się
        w obsłudze firm. Pośrednik nie zawsze jest naciągaczem i
        złodziejem, ale częściej doradcą i pomocnikiem.

        Pozdrawiam
        Tomasz Orzeszko
        Prezes Zarządu
        Aina Travel Sp. z o.o.
    • diver77 Jakie to swojskie i polskie ! 09.06.10, 13:06
      bo Polak potrafi !
      a dziury na drogach coraz wieksze !
    • oxo2112 ŻENADA żenada i jeszcze raz ŻENADA 09.06.10, 13:34
      sku...syny wyciągają kasę z budżetu nawet kręcąc wałki jako
      pośrednicy (biura podróży)
      swoją drogą czemu debile nie kupują biletów bezpośrednio od LOT?
      czyżby oprócz przelotów fundujemy im też fajowskie wakacyje?
      Podróże tych debili(odpykać jakieś spotkanko na odpie...by nie
      było, że lecieli na darmowe wakacje) są pretekstem by fajnie spędzić
      czas za pieniądze podatników i jeszcze pewnie w godzinach pracy -
      czyli podatnicy płacą x2 bo i za wakacje, na które 90% ludzi sobie
      pozwolić nie może, i na wypłatę, bo przecież "wielmożni panowie"
      załatwiają ważne sprawy i należy im się wypłata, baa jeszcze
      dodatkowo diety!
      Gdzie ch...e latają, że bilet lotniczy jest o 1156zł droższy?!? LOT
      nie jest najtańszy, ale np. rezerwując z delikatnym wyprzedzeniem -
      tj np. dziś na 21 czerwca lot tam i 28 czerwca powrót np do Rzymu to
      lecimy za 85zł (klasa grey) i wracamy za 497zł (klasa blue). Nawet
      jak "wielcy" z tych budrzetówek nie wsiądą jak normalny człowiek do
      klasy blue czy grey (bo ich ego w takiej klasie się nie mieści
      normalnie) to można kupić klasę GOLD za 1000 tam i 1000 z powrotem.
      No ale myślę, że od takiej kwoty nie naliczyli by 1156zł prowizji bo
      to by musiało być prawie 60%, czyli nasi "panowie" latają albo
      jeszcze lepszymi wypasami, albo znacznie ale to znacznie dalej lub
      egzotyczniej..
      I TO WSZYSTKO ZA NASZE PIENIĄDZE!!!!
      Reasumując:
      ŻENADA
      A tak na marginesie to za 1000 zł ze spokojem przelecimy w tym
      okresie (rezerwacja dziś, nie wiem jak później) na Palma de Majorka.


      "Po analizie 16 biletów okazało się, że według taryfy LOT ich cena
      wynosi 41 tys. 382 zł. A według taryfy zaoferowanej przez Polish
      Travel Quo Vadis - aż 54 tys. 486 zł. Różnica na korzyść Quo Vadis
      wynosi więc ponad 13 tys. zł! Znamy konkretny bilet, który wedle
      taryfy tego biura był aż o 1156 zł droższy niż ten sam bilet
      wystawiony przez LOT!"
      • drake77 Re: żenada żenada i jeszcze raz żenada 09.06.10, 14:27
        Oxo2112, klniesz, ale poprzednich wypowiedzi nie przeczytasz. Nie kupują biletów
        bezpośrednio od LOT, ani żadnej innej linii lotniczej, bo zabraniają im tego
        przepisy Prawa zamówień publicznych. Firmy - oczywiście mogą i pewnie powinny to
        robić. Wszelkiej maści urzędy - jeśli przekraczają dany próg planowanych
        wydatków na ten cel - nie mogą.

        Nie wiem jakie masz wyobrażenie o pracy urzędników, ale śmiem twierdzić, że nie
        latają nigdzie na 7 dni albo dłużej. Lecą na 1 dzień, do 3 dni - góra. I 95%
        lata w klasie ekonomicznej. Zgadzam się natomiast, że wcześniejsze kupowanie
        biletów daje oszczędności i że to nie zawsze jest wykorzystywane z powodu złego
        planowania. Ale jest też tak, że czasem nie wiadomo kto na dane spotkanie
        poleci, w takim wypadku nie można wystawić biletu w restrykcyjnej taryfie (np.
        grey) i go później zmienić. Wróżeniem z fusów jest, prawdopodobnie, liczenie co
        będzie tańsze - kupno biletu później czy kupno biletu mniej restrykcyjnego taryfowo.

        I policzcie sobie - na tych jedynie 16 biletach, na każdym z nich, Quo Vadis
        doliczył po 800zł. Założę się, że oferowali wystawienie biletu za 0,01zł i
        dwucyfrowy rabat od taryfy, dzięki czemu wygrali przetarg.

        Co teraz powinny zrobić wszystkie ministerstwa i urzędy publiczne wszelkiej
        maści - jest chyba jasne.
        • ainatravel Polityka podróży 09.06.10, 16:15
          Właśnie z tego powodu należy prześledzić wstecznie historie klienta i
          na tej podstawie
          dopiero wybrać odpowiednią politykę podróży. Następnie należy po
          kwartale pracy usiąść
          z Klientem i przeanalizować przyjętą pilitykę i poszukać
          oszczędności.
          Oczywiście wymagane jest zaufanie do biura i biura do KLienta,
          najlepiej odpowiednia umowa.

          Z naszego doświadczenia jako biura podróży wynika, że więszość
          klientów nie ma odpowiednio zdefioniowanej polityki podróży.
          Wielu klientów zamawia np. hotel w firmie X, bilety w Y a samochód Z
          w efekcie wszędzie płacą fee dodatkowo nad taką rezerwacją nikt nie
          ma kontroli.
          Klient traci czas na złożenie trzech zamówien, potem na weryfikacje
          itp. itp.
          Nie wspominając już od kowsztacha księgowych (3 rózne faktury zamiast
          jednej) oraz braku raportów lub traci czas na ich wygenrowanie.

          Podróże służbowe nie są celem tylko środniekiem do osiągnięcia tego
          celu.
    • 7323su Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 16:13
      Jak zwykle dziennikarz nie wie o czym pisze ale to teraz norma.
      Obecnie sprzedaż biletów wygląda następująco:cena biletu ze wszystkimi
      opłatami wymaganymi przez przewoźnika + opłata transakcyjna pobierana na
      fakturze lub paragonie a w LOT (o czym prezes nie wie bo się nie zna) na
      bilecie (dawniej w cenie biletu była prowizja 9% a później 5% teraz jest
      symboliczne 0.1%).
      W ten sposób liczona jest cena ostateczna biletu.
      Startując do przetargu można zaniżyć opłatę transakcyjną natomiast upust od
      ceny biletu to już pachnie kantem albo sporym ryzykiem.
      Owszem przy dużych obrotach linie (nie wszystkie !!!) dają dodatkowe prowizje
      nawet do 5 % ale od tkzw. "taryfy" a nie od całej ceny biletu. Ponieważ opłaty
      są na poziomie min 30% a nierzadko 50% ceny praktycznie nie ma możliwości,
      żeby biuro podróżny udzielając 5% rabatu nie przynosiło strat. Co więc robią?
      Wystawiają bilet za powiedzmy 2000PLN (cena przewoźnika) plus 1 grosz opłaty.
      Modyfikują wydruk biletu wstawiając cenę 2400PLN plus jeden grosz. Dają 5%
      upustu (120PLN) i kasują klienta na 2280PLN plus 1 grosz. Klient się cieszy z
      upustu a sprawdzenie za ile bilet był sprzedany bez dostępu do raportu BSP
      (agenda IATA do rozliczeń z agentami) jest praktycznie niemożliwe.
      Cierpi na tym klient i "uczciwe" biura podróży, które nawet nie startują do
      przetargów bo nie chcą oszukiwać albo pracować za darmo lub ze stratą. Taka
      jest "głupota" przetargów na bilety gdzie bierze się pod uwaga wyłącznie cenę
      a nie jakość i realność wykonania usługi za oferowana cenę. Większość linii
      oferuje firmą bonusy za wylatane odpowiednich kwot i to powinien agent
      zaproponować - wtedy jest realna korzyść.
      To co zostało opisane można bardzo łatwo sprawdzić. Konkretny bilet kupiony u
      agenta zestawić z posiadanym przez niego raportem IATA BSP - tam jest dokładna
      kwota jaką agent zapłacił za ten bilet linii. Potem wystarczy porównać z
      fakturą i jeżeli podrobił kwotę na bilecie to ...kryminał bo zawyżył kwotę,
      którą zapłacił (a zobowiązał się do rabatu i opłaty 1 grosz).
    • sselrats To pestka w porownaniu do akcyzy na benzynie czy 09.06.10, 17:02
      gorzale. Rzad sam uczy jak sciagnac forse z kupujacych.
    • orinus Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 09.06.10, 22:40
      Zazwyczaj "do tanga trzeba dwojga" - pośrednika i pracownika
      odbiorcy który przymyka oko na zawyżone faktury.
    • jagrudz Biletowy przekręt. Z Quo Vadis przepłacisz 10.06.10, 12:33
      Ale wszystko zgodne z prawem!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka