lubat
14.07.10, 19:50
"Bądźmy realistami, przy obecnych przywódcach największych europejskich państw
akcesja Turcji nie wchodzi w grę."
To nie jest problem takich, czy innych przywódców europejskich. Problemem
jest, że przeciętny Niemiec, Francuz, Holender i inni Europejczycy nie chcą
Turcji w Unii. Gdyby w państwach unijnych poparcie dla przyjęcia było
wysokie, to Merkel ścigała by się z Sarkozy'm w popieraniu akcesji.
Artykuł oddaje myśl, którą ja już od dawna hołubię, że samo kandydowanie
Turcji dobrze jej robi, bo daje jej władzom konieczne "alibi" dla wprowadzania
koniecznych zmian i reform. Z drugiej strony Turcja jest zbyt wielka jak na
UE, i to by krępowało tak Unię, jak i Turcję. Więcej zyska, korzystając z
udogodnień stowarzyszeniowych z Europą, nie mając jednocześnie krępującego
(unijnego) gorsetu w swoich kontaktach ze Wschodem.