talking_head Jak nie ma gdzie lądować to chyba ma się kłopot ? 15.07.10, 15:44 Jak nie wyladujemy będzie kłopot" Tym "cytatem" emocjonuja sie wyzanwacy spiskowej teorii o rzekomych naciskach na pilota. GW-Prawda nie dodaje jednak faktów które miały miejsce, tego że nie było ŻADNEGO przygotowanego lotniska zapasowego! Na żadnym innym lotnisku nie było ochrony BOR ani samochodów którymi mozna by przewieźć pasażerów do Katynia. I może o tym dyskutował pilot ? Ja jeszcze nic nie wiem, zazdroszczę Wam, że już wszystko wiecie, niektórzy wiedzieli już przed ósmą 10 kwietnia, niektórzy nawet we wrzesniu ub. roku : " może prezydent gdzieś poleci i nie będzei problemu?" Odpowiedz Link Zgłoś
gulcia77 Re: Jak nie ma gdzie lądować to chyba ma się kłop 15.07.10, 15:53 Zdradź mi, kto specjalnie przygotowuje lotniska zapasowe podczas wizyt państwowych wysyłając tam funkcjonariuszy służb ochrony danego kraju, samochody etc. Takiej procedury nie stosuje się nawet w AirForceOne. Zapasowe lotnisko jest po prostu zapasowe. W razie wu. Naszym proponowano Witebsk lub Mińsk. I, jeszcze jedna mała uwaga, chyba lepiej siąść awaryjnie na innym lotnisku, lub ewentualnie zrobić holding, niż próbować siadać w warunkach fatalnych. Przypominam, ze w odniesieniu do samolotów wożących oficjalne delegacje państwowe wszystkich państw na świecie nie stosuje się procedury zamknięcia lotniska, jeśli tylko pas startowy nie jest uszkodzony. Pozostałe ewentualności są w gestii pilota danego samolotu. Pas startowy w Smoleńsku nie był uszkodzony, więc zakazać lądowania nie mogli. W końcu zakłada się, ze w służbach państwowych wożących najważniejszych ludzi w państwie nie pracują idioci, nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Re: Jak nie ma gdzie lądować to chyba ma się kłop 15.07.10, 17:35 Szanowna Pani, czasem warto sięgnąć po inne źródło informacji, nie tylko organ ministerstwa prawdy z ul.Czerskiej. Ja absolutnie nie uznaję się za jakiegokolwiek specjalistę w tej sprawie, dlatego szukam wszędzie gdzie można odpowiedzi na swoje wątpliwości. I tak, nie prawda jest że nie przygotowuje sie mobilnie i ochroniarsko lotnisk zapasowych. Świadczy o tym choćby fakt prowadzenia dochodzenia Prokuratury Wojskowej przeciwko BOR któremu zarzucono własnie brak przygotowania lotnisk. BOR broni się brakiem informacji o tychże ze strony 36 Spec. Pułku Lotnictwa Transp. Sprawa jest w toku, gdyby nie było obowiązku nie było by dochodzenia. Cały ciekawy artykuł o tym w GAZECIE PRAWNEJ, która trudno posądzac o propisowskie poglądy. Nie jest pradą że było "siadanie' na lotnisku w Smoleńsku, pilot wyraźnie informował wieżę że "zrobi JEDNO" próbne podejście na wysokość decyzyjną i jak nie zobaczy pasa odejdzie". To że nie wiedział na jakiej jest wysokości i że w brew informacjom z wieży nie jest "na ścieżce", ale to już sprawa dla śledczych. Nie jest prawdą Pani twierdzenie że dla oficieli "nie stosuje się proceedury zamknięcia lotnisk". W znanym, szeroko kolportowanym w mediach wywiadzie Andrzej Gieoroczyński, dyrektor Departamentu Żeglugi Powietrznej Urzedu lotnictwa Cywilnego stwierdził: "Zgodnie ze szczegółowymi regulacjami bezpieczeństwa to kontrolerzy oceniają stopień zagrożenia (...) jesli warunki są złe jeslio jest zagrożenie to wówczas nie pozwalają na loądowanie a samoloty są kierowane na lotnisko zapasowe", w tym samym wywiadzie dr T.Augustynowicz, koordynator lotnisk wojskowych, powiedział: "Udzielenie polskiemu samolotowi zgody na lądowanie było sprzeczne z przepisami." Wybacz, ale ich zdaniu ufam bardziej niż stacji Tusk Vision Network 24, która wmawiała przez długi czas że "w ogóle nie istnieje coś takiego jak zamykanie lotnisk" ! I to parę tygodni po zamknięciu lotnisk w ponad połowie Europy z powodu chmury wulkanicznego pyłu! Wszystkie te informacje wyczytałem w internecie po dwóch kliknięciach po przeczytaniu Pani wpisu. Na koniec dzięki za spokojna polemikę, oby więcej takich osób po drugiej stronie barykady. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalia_1984 Re: Jak nie ma gdzie lądować to chyba ma się kłop 15.07.10, 17:56 talking_head napisał: Szanowna Pani, czasem warto sięgnąć po inne źródło informacji, nie tylko organ ministerstwa prawdy z ul.Czerskiej......... ------ Załączam dwa linki, które należy dogłębnie przeczytać i samemu potem przeanalizować co powinien wykonać d-ca TU154M na wysokości 120 - 100 metrów. katyn2010.blogspot.com/2010/05/standardowa-procedura-ladowania-na.html lotniczapolska.pl/Procedury-podejscia-do-ladowania-wg-wskazan-przyrzadow,6715 Przyjemnej lektury - "Przebaczaj swoim wrogom. Jeśli nie potrafisz, to ich ignoruj. Nic ich bardziej nie potrafi rozzłościć." Odpowiedz Link Zgłoś
steffie Re: Jak nie ma gdzie lądować to chyba ma się kłop 16.07.10, 15:24 talking_head napisał: > I tak, nie prawda jest że nie przygotowuje sie mobilnie i ochroniarsko lotnisk > zapasowych. Świadczy o tym choćby fakt prowadzenia dochodzenia Prokuratury > Wojskowej przeciwko BOR któremu zarzucono własnie brak przygotowania lotnisk. W lotnictwie cywilnym standartem jest zaznaczenie w planie lotu 2 zapasowych lotnisk. Lot z 10.04. nie byl lotem cywilnym, na pokladzie nie znajdowali sie zwykli pasazerowie. Czy naprawde potrafisz sobie wyobrazic logistycznie (i finansowo) przygotowanie sie na 3 lotniskach (docelowym i dwoch zapasowych) do przyjecia prezydenta i to kazdorazowo przy kazdej (jakiejkolwiek) wizycie? Pomysl przez chwile. Zarzucanie tego typu rzeczy BORowi jest proba przerzucania winy z jednego na drugiego. >W znanym, szeroko kolportowanym w mediach wywiadzie Andrze > j> Gieoroczyński, dyrektor Departamentu Żeglugi Powietrznej Urzedu lotnictwa > Cywilnego stwierdził: "Zgodnie ze szczegółowymi regulacjami bezpieczeństwa to > kontrolerzy oceniają stopień zagrożenia (...) Owszem, ale tylko i wylacznie na lotnisku i to nie kontrolerzy sami o tym decyduja, ale na podstawie informacji, ktore dostana od innych pracownikow!!! Czy kontroler siedzac na ziemi (w wiezy) jest w stanie ocenic stopien zagrozenia dla pilota???? Czy uwazasz, ze widocznosc z wiezy jest taka sama jak widocznosc z kabiny samolotu??? >jesli warunki są złe jeslio jest > zagrożenie to wówczas nie pozwalają na loądowanie a samoloty są kierowane na > lotnisko zapasowe", Tak, o ile sa to zle warunki na lotnisku (np. uszkodzony pas, wypadek itp.). NIGDY nie zamyka sie lotniska ze wzgledu na pogode, ktora cechuje sie duza zmiennoscia. Pogoda w Smolensku pogorszyla sie w ciagu kilkudziesieciu minut. Samoloty w powietrzu informuje sie o tym i przekierowuje na inna sciezke, loty z planowanym ladowaniem na lotnisku, ktore zostaly zamkniete najczesciej sie odwoluje. > lotnisk wojskowych, powiedział: "Udzielenie polskiemu > samolotowi zgody na lądowanie było sprzeczne z przepisami." Kontroler nie ma prawa odmowic ladowania na lotnisku, musi udzielic zgody, jesli lotnisko jest otwarte. Co by sie stalo, gdyby np. mimo zlej pogody jakis samolot MUSIAL ladowac z powodu awarii? Kontroler odmowi, bo jest zla pogoda? > Wybacz, ale ich zdaniu ufam bardziej niż stacji Tusk Vision Network 24, która > wmawiała przez długi czas że "w ogóle nie istnieje coś takiego jak zamykanie > lotnisk" ! I to parę tygodni po zamknięciu lotnisk w ponad połowie Europy z > powodu chmury wulkanicznego pyłu! Nie istnieje cos takiego jak zamykanie lotnisk z powodu zlych warunkow atmosferycznych. Co do chmury pylu wulkanicznego – zapomniales, ze nie ladowanie a same loty byly anulowane z powodu chmury, a przetrzen powietrzna nad krajami, ktorych lotniska byly nieczynne rowniez byla zamknieta (lub otwarta dla samolotow latajacych na danym pulapie). Ot taki niewazny szczegol :) Odpowiedz Link Zgłoś
snowbird1 Karski juz dawno powinien miec prokuratora 15.07.10, 15:55 Gosiewski ukaral sie sam. Czy ktos moglby wytlumaczyc jego zonie, ze jest skonczona hipokrytka? (hipokryzja jest immanentna cecha PiSu, ale ona to juz lamie bariery) Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Karski juz dawno powinien miec prokuratora 15.07.10, 16:01 Nie żona tylko matka... Odpowiedz Link Zgłoś
a-z2005 Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 16:12 "Fakty, które przedstawimy, świadczą o ślepym faworyzowaniu jednego producenta samolotu. Eksperci określają, ... parametry, takie jak liczba osób na pokładzie, zasięg, prędkość itp. Nazywa się to wstępnymi założeniami taktyczno-technicznymi (WZTT). Następnie trzeba ogłosić przetarg. Oferty powinna ocenić niezależna komisja, najlepiej w sposób całkowicie transparentny, wyłaniając zwycięzcę przetargu. Tak się jednak nie dzieje... Warto wiedzieć, że samoloty dla rządu i prezydenta są wyposażone w specjalne systemy obronne (objęte ścisłą tajemnicą) oraz łączności, czym różnią się od zwykłych samolotów. Na początku rząd postanowił wymienić YAK-i. Poproszono wojsko, żeby określiło, jakie parametry powinien mieć nowy samolot. Dowódca Wojsk Lotniczych powołał w tym celu zespół złożony z niekwestionowanych ekspertów... Zasięg - minimum 8000 km Czas lotu - min. 8 h Pułap - min. 13000 m Prędkość - min. 0,8 Ma* Liczba pasażerów - min. 15... Trzy najlepsze na świecie firmy produkujące samoloty VIP zacierały ręce: Gulfstream (USA), Dassault (Francja) i Bombardier (Kanada). Każda z nich produkuje samolot o parametrach nawet przewyższających te założone przez polskich ekspertów. Sprzedają ich co roku od 100 do 200 - rządom najpoważniejszych krajów oraz biznesmenom. Do starcia między trzema gigantami przemysłu lotniczego mogło dojść w 2006 r. Jednak stała się wtedy rzecz zdumiewająca - minister obrony narodowej Radosław Sikorski podjął decyzję o odkupieniu od LOT-u bez przetargu dwóch używanych samolotów Embraer 145! Argumenty były dwa: rząd pilnie potrzebuje wymienić YAK-i na inne samoloty, LOT (państwowa firma) potrzebuje pomocy, bo jak zwykle cienko przędzie. Decyzja Sikorskiego wywołała powszechną krytykę specjalistów i mediów. Embraer 145 to wytwór brazylijskiego przemysłu lotniczego, konstrukcja stara, a co gorsza - zupełnie nieodpowiadająca ustalonym przez ekspertów parametrom. Żadne państwo na świecie nie używa takich samolotów do przewozu VIP-ów.... A co z ustawą o zamówieniach publicznych - pytano. Sikorski się ugiął, decyzję wycofał i kazał Agencji Mienia Wojskowego przygotować przetarg na średni samolot VIP. Opracowano jednak wymagania o zaniżonych parametrach: Zasięg - min. 5000 km Czas lotu - min. 6 h Pułap - min. 12000 m Prędkość - min. 0,7 Ma Liczba pasażerów - min. 15 Zmiany niby nieznaczne, ale jakże istotne dla jednej firmy! Obok trzech wymienionych wcześniej potentatów przemysłu lotniczego pojawił się czwarty `kopciuszek' - brazylijski Embraer z samolotem Legacy (przeróbka Embraera 145 na samolot VIP)... Niewątpliwą zaletą brazylijskiego samolotu jest cena. Wadą są słabsze parametry techniczne. Pewnie doszłoby do rozstrzygnięcia przetargu, który musieli wygrać Brazylijczycy (komisja przetargowa większość punktów miała przyznać za cenę), ale doszło do zmiany ministra obrony narodowej. Radosława Sikorskiego zastąpił Aleksander Szczygło, który natychmiast po objęciu stanowiska przetarg unieważnił... Jest 2007 rok. Dowództwo Sił Powietrznych na rozkaz ministra Szczygły opracowało ponownie WZTT na średni samolot VIP-owski. Zostały one zaakceptowane przez Radę Uzbrojenia MON i ostatecznie zatwierdzone przez Dowódcę Sił Powietrznych. Na podstawie WZTT komisja przetargowa opracowała kompletną dokumentację przetargową na zakup 6 nowych średnich samolotów VIP. Podstawowe parametry przetargu: Zasięg - min. 8000 km Czas lotu - min. 8 h Pułap - min. 13000 m Prędkość - min. 0,8 Ma Liczba pasażerów - min. 15 Jaka przykrość: żaden Embraer nie spełnia tych parametrów. Znów na placu boju pozostają trzej najwięksi producenci - Gulfstream, Dassault i Bombardier... Procedura toczyła się ślamazarnie, aż zmienił się rząd, przyszła ekipa PO-PSL. Nad przetargiem na samolot dla VIP-ów pieczę rozpostarł minister obrony narodowej Bogdan Klich. Jego kolegą w rządzie jest Radosław Sikorski, tym razem minister SZ. Jak łatwo się domyślić, procedura przetargowa została wkrótce przerwana. W 2008 roku Klich z powodu oszczędności w siłach zbrojnych nakazał opracowanie nowego WZTT na 3, a nie 6 nowych średnich samolotów VIP. Eksperci powołani przez Wojska Lotnicze podali parametry takie jak w roku 2007. I tak jak poprzednio, maszyny tylko trzech producentów spełniają te wymagania. Brazylijczycy pozostają poza konkurencją. W grudniu 2008 roku MON wysłało do producentów lotniczych `Request for information', w którym informuje o chęci pilnego nabycia 3 (w opcji 4) nowych średnich samolotów VIP o takich właśnie parametrach. Bardzo interesującą ofertę składa francuski Dassault, proponując szybką dostawę samolotów Falcon, atrakcyjne finansowanie z gwarancjami rządu francuskiego z odsunięciem pierwszej płatności na 2012 r. oraz stworzenie w Bydgoszczy bazy serwisowej na całą Europę Wschodnią i Rosję tudzież stuprocentowy offset. Również Bombardier składa ofertę... Wydaje się, że samolot dla rządu już jest w polu widzenia... Na przełomie lutego i marca tego roku doszło do kolejnej zmiany decyzji. Ze względu na kryzys polecono Siłom Powietrznym opracować nowe WZTT na zakup 2 samolotów używanych i jednego nowego. Żeby eksperci zrozumieli wreszcie, o co chodzi, podsekretarz stanu w MON ds. Uzbrojenia i Moderni-zacji Zenon Kosiniak- Kamysz na piśmie polecił zmniejszyć zasięg samolotu do 4500 km (zasięg Embraera to 5000). Co ma kryzys do zasięgu? No to eksperci określili nowe WZTT w następujący sposób: Zasięg - min. 4500 km (na polecenie wiceministra Kosiniaka-Kamysza) Czas lotu - min. 4 h (odpowiednio dla zaniżonego zasięgu) Pułap - min. 13000 m Prędkość - min. 0,8 Ma Liczba pasażerów - min. 15 Eksperci udali, że nie wiedzą, o co chodzi, i pozostawili parametry pułapu i prędkości. Żaden Embraer nadal do tego nie pasował. Ktoś stracił wówczas cierpliwość. W czerwcu Bogdan Klich ogłosił: ze względu na istotny interes państwa w drodze leasingu, bez żadnego przetargu MON kupi dwa nowe Embraery 175. Wszystkim szczęki opadły. Samolot Embraer 175 nie odpowiada żadnym parametrom, żadnego opracowanego dotąd WZTT. W ogóle Embraer 175 nie jest samolotem średnim. To tak jakby zastanawiać się nad kupieniem osobowego samochodu, by w końcu kupić autobus... Parametry Embraera 175: Zasięg - 2450/3500 km Czas lotu - 4 h Pułap - 12500 m Prędkość - 0,76 Ma Liczba pasażerów - 78-86 Ponadto jest to samolot drogi, nieekonomiczny i bardzo usterkowy (około 2000 usterek w roku, 4 razy więcej niż TU 154M). Zakup 4 średnich samolotów VIP to wydatek ok. 110 mln euro rozłożony w czasie na kilka rat. Oznacza to wydatki budżetowe w wysokości około 15 mln euro rocznie. W skali budżetu państwa to żadne pieniądze. Nie warto więc kupować byle czego, żeby zaoszczędzić z tej kwoty powiedzmy 10 procent. Tym bardziej że byłyby to oszczędności pozorne, Brazylijczycy nie zaoferują bowiem ani offsetu, ani nie wybudują w Polsce bazy serwisowej....Parametry ustalone przez wojskowych ekspertów to nie są żadne fanaberie.... Są to bardzo dobrze przemyślane założenia. Na przykład pułap określono w ten sposób, żeby samolot z VIP-ami mógł się wznieść ponad cywilne korytarze powietrzne... Wszystkie inne parametry też mają swoje ważne uzasadnienie. Jednak z jakiegoś powodu grupa polityków ignoruje ustalenia ekspertów, za wszelką cenę dążąc do zakupu samolotu produkcji brazylijskiej. Wszystko jedno jakiego. Decyzja ministra Klicha o leasingu Embraerów 175 jest kpiną z prawa o zamówieniach publicznych...Henryk Zimakowski w związku z ostatnimi decyzjami dotyczącymi zakupu średniego samolotu dla VIP-ów złożył oficjalne pismo zawiadamiające o możliwości popełnienia przestępstwa przez Bogdana Klicha, Zenona Kosiniaka-Kamysza i Tomasza Arabskiego (kancelaria premiera). Niezależnie od różnych okoliczności zawsze musi zostać nabyty samolot brazylijski Embraer, narzucany Polsce przez wielu `prominentnych lobbystów' - konkluduje. Odpowiedz Link Zgłoś
zochazb Re: Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądowa 16.07.10, 10:03 a-z2005 napisał: > "Fakty, które przedstawimy, świadczą o ślepym faworyzowaniu jednego > producenta samolotu. (...) > Embraer 145 to wytwór brazylijskiego przemysłu lotniczego, konstrukcja stara, a co > gorsza - zupełnie nieodpowiadająca ustalonym przez ekspertów > parametrom. Żadne państwo na świecie nie używa takich samolotów do > przewozu VIP-ów....(...) > Samolot Embraer 175 nie odpowiada żadnym parametrom, żadnego > opracowanego dotąd WZTT Hmm... Linia samolotów Embraera "E-JETS", w skład której wchodzą modele 170, 175, 190, 195 to jedne z najnowocześniejszych samolotów świata w swojej klasie. Pod wieloma względami deklasują renomowaną konkurencję, taką jak Airbus czy Boeing. Jeżeli chodzi o Europę, kilka linii wykorzystuje te maszyny np. ostatnio Lufthansa zakupiła model "190", będący przedłużoną wersją modelu "175". O ich jakości świadczy fakt, że tak w szacownej linii jak Air Canada znaczną część floty stanowią Embraery, mimo że Kanadyjczycy sami produkują samoloty pasażerskie (Canadair czy właśnie .... Bombardier)! Z tego co wiem głównym kryterium wyboru tego modelu przez Kanadyjczyków nie była tylko cena, ale głównie parametry techniczne (większa prędkość przelotowa, wyższy pułap lotu oraz niższe spalenie). Poza tym - skoro LOT eksploatuje Embraery - to nie będzie problemu z organizacją bazy technicznej. Nie wiem, czy przetargi były ustawione czy nie, ale wyjątkowa stronniczość przy opisywaniu "wad" Embraera każe mi wątpić w rzetelność CAŁEGO wpisu... Miłego dzionka i sprawnej klimatyzacji Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Uff. Ulżyło mi 15.07.10, 16:13 To już nie "zabiją mnie" tylko "będę miał przechlapane". A ja się pytam, kiedy panowie Sekielski z Morozowskim napiszą, że odczytali słowa pilota: "Lechu, już ląduję, nie strzelaj!"??? Odpowiedz Link Zgłoś
over-50 Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 16:25 No jakoś od samego początku wiedziałem, że ktoś kazał lądować. Czemu mnie to nie dziwi? Może jest to wiadomość nieoficjalna ale jakoś nikt z PISuarów aktywnych w ostatnich dniach nie komentuje tej wiadomości. Poczekajmy jeszcze na nagranie rozmowy jaro z zimnym lechem przez telefon satelitarny. No a wtedy jazda z Wawelu. Oj jak ja na to czekam. Brudziński, Błaszczak no i oczywiście mlaskacz niosący swojego guru. Odpowiedz Link Zgłoś
halfdan_czarny TVN i Gówno Prawda zrobiły ci spusztoszenie 15.07.10, 16:50 w bani lemingu żałosny. Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Re: Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądowa 15.07.10, 17:38 Na wpisy bydła najlepsze milczenie. Bydło i tak nie zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
matrico Ja rowniez uwazam, ze Rosjanie... 15.07.10, 16:37 celowo uznali pewne, odczytane przez nich nagrania za nieczytelne w obawie na zmasowane ataki idiotow,Mysle,ze udalo im sie odczytac wiekszosc nagran i aby nie byc posadzonym o manipulacje pozostawili ich weryfikacje i odczyt Polakom. To stad bierze sie agresja PiS- owczykow, bo doskonale wiedza czyja zasluga jest katastrofa! JK mowil, ze ofiary katastrofy zginely bohaterska smiercia. Na czym polegalo to bohaterstwo? Takich bohaterow jest w Polsce miliony! Odpowiedz Link Zgłoś
praworzadny_obywatel_rp Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 16:57 Sprawdza się to co wielu przeczuwało i o czym wszyscy po cichu wiedzieli... Każdy głupi wiedział że były naciski na pilotów. "Naciski" czy to pośrednie czy też bezpośrednie, ale były!!! Szczególnie mógł je czuć pilot - Pan Arek Protasiuk, bo był 2 pilotem podczas lotu do Gruzji gdy Kaczyński mówił do 1 pilota, Pana Grzegorza Pietruczuka, że "jeśli ktoś decyduje się być oficerem, to nie powinien być lękliwy", gdy ten w trosce o bezpieczeństwo nie zgodził się na zmianę trasy lotu... O groźbach skierowanych pod adresem Pana Pietruczuka nie wspomnę (Po wylądowaniu w Azerbejdżanie Kaczyński zapowiedział, że "po powrocie do kraju wprowadzimy porządek w tej sprawie") ... Polecam kilka linków, jest w nich wszystko dobrze opisane: www.rmf24.pl/opinie/wywiady/kontrwywiad/news-tomasz-pietrzak-gdyby-piloci-wyladowali-w-smolensku,nId,277289 fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/pilot-ktory-odmowil-l-kaczynskiemu-zrobil-dobrze,1170537?source=rss wyborcza.pl/1,76842,7821881,Incydent_gruzinski_oczami_pierwszego_pilota.html?as=1&startsz=x wyborcza.pl/1,76842,5705983,Medal_dla_pilota__co_Lecha_Kaczynski%20%20%20ego_sie_nie_bal.html forum.spotter.pl/odmowil-prezydentowi-rzad-dal-mu-medal-t4289/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
ateofi Od początku to podejrzewałam! I nie doszukujmy się 15.07.10, 17:10 się tutaj fałszerstwa i teorii spiskowych. Wiemy wszyscy, że samolot kążył na lotniskiem i przynajmniej 3 razy próbował lądować. Za ostatnim razem niestety doszło do nieszczęścia. Pierwsze pytanie, jakie sobie wtedy zadałam było: jak można było podchodzić do lądowania w tak gęstej mgle? Odpowiedź jest prosta. Delegacja nie chciała spóźnić się na obchody Katyńskie, które miały zacząć się bodajże o 11:00, a proponowane lądowanie w Mińsku nie wchodziło w grę z powodu odległości aż 400 km od Smoleńska. W związku z tym, ktoś najprawdopodbniej wywarł presję na pilotów, aby lądowali, mimo koszmarnych warunków. Aha, czy ktoś jeszcze pamięta, że na 15 minut przed katastrofą na lotnisku w Smoleńsku nie wylądował rosyjski JAK? Ale niestety łatwo jest powtarzać za kilkoma oszołomami z PiS, że Rząd jest winny tragedii, a już insynuowanie zamachu to dla mnie maksymalne przegięcie pały. Mimo, że osobiście nie przedpadam za premierem Tuskiem, nawet mi do głowy nie przyszło rzucać takie oskarżenia. Odpowiedz Link Zgłoś
steffie Re: Od początku to podejrzewałam! I nie doszukujm 16.07.10, 15:03 ateofi napisała: >Aha, czy ktoś jeszcze pamięta, że na 15 minut przed katastrofą > na lotnisku w Smoleńsku nie wylądował rosyjski JAK? Ateofi, sprawdz informacje, zanim zaczniesz przytac je jako fakty, bo pleciesz bzdury... JAK wyladowal. Odpowiedz Link Zgłoś
mineyko Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 17:14 Miła rozmowa: Telefon satelitarny: drrrryń, drrrrrryń. Ukochany Przywódca: Wylądowaliście? Najwyższy: Nie, bo ci tchórze krążą nad lotniskiem jak głupki. Ukochany Przywódca: Nie możesz posłać do tych dupków generała,niech ich nauczy moresu. Najwyższy: Panie generale, zrób pan porządek z tymi swoimi tchórzami. Generał - robi porządek. Dalej jak w stenogramie!! Odpowiedz Link Zgłoś
mariakatarzyna Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 17:33 Tak.proszę sprawdzić wypowiedź księdza z Katynia,który powiedział :dzwonił domnie prezydent,że będzie 15 min.wcześniej ,bo się chce wyspowiadać.Dodajcie 2 do dwóch i będzie wynik.MaKa Odpowiedz Link Zgłoś
rebeliant64 Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 17:45 Niewytrzymal chlopak presji(a czyjej wiadomo)i zszedl do ladowania(ostaniego). Odpowiedz Link Zgłoś
ppinc Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 18:39 nie musiał lądować był po prostu zbyt mało asertywny darmowy download programów Odpowiedz Link Zgłoś
bzychnur tez mi nowina, to nagranie niczego nie dowodzi... 15.07.10, 19:18 pilot powiedzial, ze jak nie wyladuje bedzie mial przechlapane. jego slowa sie sprawdzily. nie wyladowal (tylko sie rozbil) i ma przechlapane (tak chyba mozna nazwac jego smierc). innymi slowy pilot powiedzial: "jak sie rozbije to zgine" wniosek: kazdy jeden pilot na calym swiecie mogl wypowiedziec te slowa. czy jest to wiadomosc godna drukowania? Odpowiedz Link Zgłoś
yanfhowah Re: tez mi nowina, to nagranie niczego nie dowodz 15.07.10, 19:24 bzychnur ty albo jestes tak glupi albo udajesz,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
s.im.123 Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 19:22 trzeba mieć tupet,zeby pytać Rząd RP o przyczyny katastrofy samolotu.To Kaczynski najlepiej zna całą prawdę.Wygodnie jest jednak obciążać konkurencję.A Błaszczak to cwaniak,który wszystko tak przekręci,jak jego szef. Odpowiedz Link Zgłoś
yanfhowah pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 19:22 POWOLI,,,,,powoli zgadka sie wyjasnia i kurtyna opada,,,,tylko patrzec jak PiS-forum "szczeki opadna" jak sie dowiedza jak ich "bozyszcze" wymusilo ladowanie,,,, Odpowiedz Link Zgłoś
cezaratko To byl zamach 15.07.10, 23:20 Narazie to szczeka powinna opasc z twojego ciemnego lba . Jeszcze przed ukazaniem sie tego artykulu mialem watpliwosci co do przyczyny katastrofy,teraz jestem juz pewny ze byl to zamach . W odpowiedzi na wywiad Kaczynskiego nagle odczytano kolejne rozmowy? Strona rosyjska juz dawno oswiadczyla ze odtworzono wszystkie skrzynki i wszystko co mieli przekazac przekazali Polakom. Nie przekazali skrzynek poniewaz dobrze wiedza ze jest niemozliwe wymazac twardego dysku,skoro odzczytali tzn.ze sie zachwaly. Podobnie jest z ze szczatkami samolotu. Juz zapewne nigdy tego Polacy nie dostana, Teraz powstaje tylko pytanie kto jest winny sam Putin czy moze tez Tusk a moze jeszcze ktos . Odpowiedz Link Zgłoś
steffie Re: To byl zamach 16.07.10, 14:59 ateofi napisała: > się tutaj fałszerstwa i teorii spiskowych. > Wiemy wszyscy, że samolot kążył na lotniskiem i przynajmniej 3 razy > próbował lądować. Za ostatnim razem niestety doszło do nieszczęścia. Ateofi, nie przyjmuj wszystkiego co napisane za pewnik. Ludzie znajacy sie troche na lotnictwie lapia sie za glowe slyszac o 4 podejsciach do ladowania. Gdy jest zla pogoda, samolot krazy nad lotniskiem czekajac na poprawienie sie pogody, a do ladowania podchodzi 1-2 razy, nastepnie odlatuje na lotnisko zapasowe, ktore ma w planie lotu (najczesciej ma dwa). Poza tym, nigdy nie wypowiadaj sie za wszystkich (“wszyscy wiemy”), bo w tym wypadku sie mylisz i zarzucasz to wszystkim :P Odpowiedz Link Zgłoś
steffie Re: To byl zamach 16.07.10, 15:46 cezaratko napisał: > Narazie to szczeka powinna opasc z twojego ciemnego lba . > Jeszcze przed ukazaniem sie tego artykulu mialem watpliwosci co do > przyczyny katastrofy,teraz jestem juz pewny ze byl to zamach . Moglbys przyblizyc ta teorie? Mowisz o zamachu tylko i wylacznie na podstawie tego co sie dzieje po katastrofie?? Przy zamachach najczesciej piloci do konca spokojnie wykonuja swoja robote i wykonuja standardowe manewry. Tymczasem w piloci nie byli ani spokojni (poddenerwowani pogoda i zestresowani sytuacja), procz tego mieli przelozonego do samego konca na karku. Nie zauwazyli wawazu i gdy ten sie skonczyl ziemia nagle zaczela im “wyrastac”, stad to zbyt szybkie znizanie. Ale to pewnie to ruskie wykopali napredce ten wawoz, a gen. Blasik przebywajacy w kokpicie podczas ladowania mial za zadanie dopilnowac, by zamach sie udal. Odpowiedz Link Zgłoś
czestoch1954 Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 15.07.10, 23:21 Na kontrolę lotów trzeba spojrzeć jak na pewien system i wziąć także pod uwagę szereg dodatkowych czynników, które warunkowały prawidłowe informowanie pilotów - twierdzą piloci, z którymi rozmawiał "Nasz Dziennik". Dlaczego kontrolerzy wieży w Smoleńsku wypowiadali pewne komunikaty błędnie i w niektórych przypadkach dopiero po wcześniejszym wykonaniu przez załogę Tu-154M 101 określonych manewrów? Nie wiadomo. Faktem jest, że ślady takich sytuacji odnotowane są w stenogramie MAK. Polski Tu-154M wlatuje w przestrzeń powietrzną Rosji o godz. 8.22.11. Niespełna dwie minuty później mjr Arkadiusz Protasiuk rozpoczyna komunikację z "Korsarzem". W tym samym czasie (8.24.22) rosyjski kontroler ppłk Paweł Plusnin przekazał załodze pierwsze nieprawdziwe informacje dotyczące pogody. Jak później zeznał, zaniżył widoczność z 800 do 400 m celem "zniechęcenia" polskiej załogi do lądowania. To świadome fałszerstwo kluczowej dla pilota danej jest bez precedensu w historii żeglugi powietrznej. - Nigdy nie słyszeliśmy o czymś podobnym i nigdy nikomu z nas nigdzie na świecie się to nie zdarzyło - twierdzą piloci. Następnie na prośbę mjr. Protasiuka kontroler podaje ciśnienie i temperaturę, przy czym wyraźnie zaznacza, że nie ma warunków do lądowania (8.24.51: temperatura plus 2, ciśnienie 7-45, 7-4-5, warunków do lądowania nie ma). - Nie rozumiemy, dlaczego więc wieża nie zamknęła lotniska. W tej sytuacji (kiedy lotnisko nie jest zamknięte) kapitan ma jednak prawo podejść do lądowania. Wina nie leży więc w tym aspekcie po stronie załogi - zaznaczają. Wieża "przespała" też bardzo ważny moment nakazania polskiemu 101 wykonania zakrętu nr 4. Załoga wykonuje ten manewr sama, bez polecenia z wieży (8.37.23,1 Kapitan: "I wykonujemy czwarty, 101", na co wieża odpowiada: "101, wykonujcie czwarty"). - Gdyby załoga polegała na samym tylko kontrolerze lotów, nawet nie weszłaby na kurs pasa startowego - podkreślają piloci. Do podobnej sytuacji doszło dwie minuty później, czyli o 8.39.08, gdy kontroler po raz kolejny "przegapił" moment rozpoczęcia ścieżki. Powinno to nastąpić już w odległości 10,4 km, a ten wydał komendę w odległości 10 km ("101., odległość 10, wejście na ścieżkę"). Następnie podał dane w sposób nieprecyzyjny (8.39.49: "Podchodzicie do dalszej, na kursie i ścieżce, odległość 6"), ponieważ odległość dalszej to 6,1 kilometra. O 8.40.42 widzimy, że kontroler lotów znów zaniedbuje swoje obowiązki. Kiedy mjr Arkadiusz Protasiuk poinformował, iż znajdują się na wysokości 100 metrów, kontroler powinien powiedzieć: "Wysokość decyzji". Taka komenda nie pada. Powinien też spytać, czy załoga widzi pas - nie spytał. Powinien wydać ewentualną zgodę na lądowanie lub nakazać odejście - ani nie wydał, ani nie nakazał. Za późno też wydał komendę: "Gorizont", bo w momencie, gdy Tu-154M znajdował się pomiędzy wysokością 50 a 40 m nad ziemią. To wysokość pasa startowego i niższa. Tymczasem jak zaznacza w rozmowie z "Naszym Dziennikiem" wieloletni koordynator lotnisk wojskowych dr Tadeusz Augustynowicz, to właśnie prawidłowa komunikacja z wieżą kontroli lotów jest jednym z podstawowych warunków bezpieczeństwa żeglugi powietrznej. - Zwłaszcza że nie najlepsze (na tle innych maszyn) parametry przepadania samolotu Tu-154M dają pilotowi niewielkie szanse na reakcję w momencie, gdy ten zorientuje się, że coś "poszło nie tak" - dodaje. Ma to szczególne znaczenie w warunkach złej widoczności. - Ci świetnie wyszkoleni ludzie do ostatniego momentu chcieli uratować samolot i życie swoich pasażerów, jednak zbieg niekorzystnych okoliczności nie dał im nawet takiej szansy - wyjaśnia Augustynowicz. Niejasny status wieży Kluczowa dla oceny postępowania rosyjskiej kontroli lotów jest kwestia statusu wieży kontroli lotniska Smoleńsk Siewiernyj. Z bardzo wielu powodów istnieje bowiem podział stanowisk służby ruchu powietrznego na: informacyjne i kontrolne. Wieże kontrolne używają znaku wywoławczego "Control"/"Kontrola" i posiadają opisany w prawie lotniczym zakres możliwości wydawania poleceń załogom statków powietrznych. Wieże informacyjne z kolei z zasady nie wydają poleceń załogom, a jedynie informują i sugerują. Zakres ich praw i obowiązków jest więc znacznie zawężony w stosunku do wież kontrolnych. Wieże takie używają znaku "Info" i zasiadają w nich nie "kontrolerzy", lecz tzw. informatorzy. W przypadku Smoleńska kwestia statusu tamtejszej wieży jest problematyczna. Szef smoleńskiej wieży ppłk Paweł Plusnin, który wspólnie z Wiktorem Ryżenką sprowadzał do lądowania polski Tu-154M 101, sugerował w jednym z wywiadów, jakoby był jedynie informatorem. - Ja nie mogłem zakazać! - powiedział w odniesieniu do zezwolenia na lądowanie. To by oznaczało, że zarówno on, jak i jego podwładny byli jedynie informatorami, a nie kontrolerami lotów. Tymczasem ze stenogramu wynika coś zupełnie innego, ponieważ Plusnin wydawał polskim pilotom polecenia. Chociażby o godz. 8.39.40 z jego ust pada komenda: "Posadka dopałnitielno 120 - 3 mietrow". Komenda "posadka dopałnitielno" oznacza, że wieża jeszcze dopowie, iż wyraża zgodę na lądowanie. Wydanie tej komendy świadczy więc o tym, że dyspozytorzy lotniska byli kontrolerami. To z kolei oznacza, że ppłk Plusnin znacząco mija się z prawdą, obniżając swoje uprawnienia i rangę, gdyż był on kontrolerem ruchu lotniczego i w myśl rosyjskich - zarówno wojskowych, jak i cywilnych przepisów lotniczych w ciężkich warunkach pogodowych miał prawo, a co więcej - niezaprzeczalny obowiązek, nie wydać załodze polskiego tupolewa zgody na lądowanie i skierować go na lotnisko zapasowe. - Bez względu jednak na to, czy był on informatorem, czy kontrolerem, stanowił wtedy najwyższą władzę lotniska wojskowego. Miał prawo i obowiązek natychmiast zamknąć je, gdy nie spełniało ono minimów określonych w specjalnej tabeli dla lądowania samolotów - podkreśla Augustynowicz. Postępując inaczej, złamał tym samym przepisy ruchu lotniczego. Gdzie były radary? Polscy prokuratorzy nie dysponują żadnymi danymi na temat radaru i pozostałego wyposażenia radiotechnicznego lotniska byłej bazy lotniczej w Smoleńsku, co bezpośrednio wiąże się z pracą rosyjskich kontrolerów. W publicznie dostępnych zasobach sieci odnaleźć można jedynie cztery zdjęcia radaru smoleńskiego lotniska. Znajduje się na nich m.in. zestaw radarowy RSP-10MN lub jego zmodernizowana wersja RSP-10MN-1. Czy jednak jest on na wyposażeniu lotniska, tego nie wiadomo. To zestaw mobilny, który mógł towarzyszyć eksploatacji samolotów Ił-76 przez rozwiązany w 2009 roku 103. Gwardyjski Pułk Lotnictwa Transportowego, który stacjonował w Smoleńsku. Jeśli więc wspomniane zdjęcie zostało wykonane do 2009 roku, radar od tego czasu mógł zostać zdemontowany. Istniała również możliwość montażu i demontażu tego mobilnego zestawu - np. na czas jedynie wizyty 7 kwietnia Władimira Putina lub w konsekwencji katastrofy polskiego Tu-154M, co wpisuje się w czynności poprawiania sprawności oświetlenia - poprzez wymianę 13 sztuk świetlówek w oddalonej o 500 m od pasa pierwszej grupie lamp. Z kolei stałą obecność innego radaru - PAR, wykluczać może fakt, iż górna granica efektywnego pułapu radaru wynosi 2000 m, podczas gdy na wysokości zaledwie 1000 m pilot pytany był przez wieżę, czy zajął już pułap 500 metrów. Wieża nie znała precyzyjnej wysokości Tu-154M, tak więc można by przypuszczać, iż wynika to z braku tego właśnie urządzenia. W związku z powyższym ten fragment stenogramu pokazuje, że wieża nie dysponowała sprawnym i skalibrowanym radarem RSP-10MN ani RSP-10MN-1, ponieważ na wysokości, w której prowadzi on śledzenie trójwymiarowe, jeszcze nie pokazywał wysokości samolotu. O sytuacji odwrotnej, czyli o posiadaniu przez wieżę radaru PAR, świadczyć może jednak wypowiedziane przez kontrolera o 8.40.13 zdanie: "4 na kursie i ścieżce". Faktem jest też, że żaden z rosyjskich kontrolerów nie prosi mjr. Protasiuka o podanie wysokości, co dodatkowo świadczy o Odpowiedz Link Zgłoś
marek.56b Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 16.07.10, 20:46 Oczywiście że musiał wylądować bo generał pilnował aby nieuciekli na zapasowe lotnisko. Słyszałem że 1 pilot miał jakąś słabą licencję(do latania w dobrych warunkach atm.). Pakuje się najważniejsze osoby w Państwie do automobila i daje kierowcę z kartą rowerową niby zna się na prowadzeniu ale to kretynizm(czyżby mój kraj bronili kretyni w lampasach) Odpowiedz Link Zgłoś
anar0 Czy pilot prezydenckiego Tu-154 musiał lądować 17.07.10, 12:39 W artykule pada słowo "debeściak". Proszę, wytłumaczcie, co to znaczy? Odpowiedz Link Zgłoś