august.k
16.07.10, 19:23
I co tu wydziwiać, nt tego iż obywatele nie ufają
instytucjom, elicie politycznej i władzy. W tym kraju obywatele
wierzą, że politycy są nieuczciwi, dbają tylko o własny interes,
lekceważą potrzeby biednych, gardzą szarym obywatelem i są
skorumpowani.
Nie wierzą, ale wiedzą... W tym kraju bowiem nigdy nie
było demokracji ni jej instytucji. Rządził Kościół i autorytarna -
narzucona lub własna przed wojną wynaturzona - władza. Do tego
doszedł kult złotego cielca wprowadzony gospodarką kapitalistyczną.
Dlatego też nieprawdą jest, iż wszyscy w Polsce wierzą, by "
nikomu nie można ufać poza najbliższą rodziną i wąskim kręgiem
przyjaciół".
Żurnaliscie, któy tyle lat spędził w Polsce, powinno się choć
obić o uszy, że po 1989 Dolar (jako symbol) bardziej się
liczy niż rodzina i przyjaciele (były sondaże nt hierarchi wartości)
Przykro mi, ale dalej nie mam ochoty czytać tego tekstu tak źle
skonstruowanego (ale pono dobrego)... Choć byłby on zapewne
dla mnie rarytasem w "BS"-ie (mam nadziję, że Autor wie, czym przed
1989 to "BS"...).
O czym ta moja niechęć świadczy ? Otóż, o tym, że mamy
WOLNOŚĆ (i dostęp do wszelkiej wiedzy i informacji). Mnie np.
ona wynagradza z nadwyżką zubożebnie wskutek polityki domorosłych
liberałów (including Balcerowicz) A kiedy wolność zaowocuje, i u nas
powstaną elity polityczne w miejsce odziedziczonych po PRL jelit
wypełnionych małoapetycznie. Czyżby Autor nie kojarzył, że do
niedawna główne postacie na scenia politycznej w Polsce, to były
dzieci dawnych wielbicieli Stalina lub tzw. żydokomuny, ludzi z
awansu społecznego, którym go umożliwiano i ułatwiano pod kątem
pozyskiwania wiernych żołnierzy Partii (PPR, PZPR, PSL, SD), którzy
jednak stali się na przekór ich dobroczyńcom dorobkiewiczami. Itd.etc
Prezydent Komorowski wnosi tu przełom (bez względu na to,
jaki się okaże). Choć i po poprzednim systemie odziedziczyliśmy
uczcwiwych ludzi, jak T. Mazowiecki