antenka_beretowa
29.07.10, 07:01
Prawdę mówiąc, zawsze, gdy to widzę, jakby mniej się dziwię czasom RAF-u w Niemczech,
Ulrike Meinhoff itd., oraz tamtym motywacjom. Dzisiaj miałbym mniej empatii, widząc w
TV rozkwaszoną bombą padlinę jednego, czy drugiego prezesa. Ale ta przemoc nie miała
wtedy - i nie ma sensu dzisiaj, bo "wielkość" prezesów płynie z szarej masy korporacyjnych
roboli i podludzi na własne życzenie, dających się zgodnie szmacić i sk....ać dla spłaty
hipoteki, samochodu, markowych smarowideł do higieny intymnej z outletu i wczasów w Tunezji
last minute, ktore sami sobie zresztą sprzedają po 14 godz/dziennie including weekends.
Ich prawo , ich sprawa i ch. z nimi. Są potrzebni tylko sami sobie nawzajem ,z ich całkowicie
- jak oni sami - zbędnymmi produktami, jak nowy toster, z dołączonym extra, fikuśnym wibratorem
dla młodych, wykształconych i zawodowo ambitnych kobiet z wiosek, wstydzących się sióstr,
które zostały na gospodarce przy krowach do tego stopnia,że chodzą wytrwale na fundowane
prze firmę seanse Almodovara,czy Allena oraz ekspozycje Abakanowicz i podejmują następnie
efektowne dyskusje, oczywiście pełne blasku,nie pozbawione przepysznie kusząco, tajemniczo kobieco
prowokacyjnej nutki, wystudiowanej, erudycyjnej dekadencji oraz nieodzownej szczypty erotycznego
napięcia w liftowanych Photoshopem fotkach w profilu - z rajcującymi się niebywale 209570344
znajomymi na fejsbuku.