czarownica-w-szambie 02.08.10, 12:50 Warto zacytować poetę mówiącego: "myślisz żeś lepszy bo mordę masz tłustą". Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wujojano To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Prezesa 02.08.10, 13:44 Do tego, żeby zewrzeć szeregi, nie potrzeba rzucać na aktualne władze państwowe najcięższych oskarżeń. Coś takiego może posłużyć tylko do rozhuśtania sceny politycznej, aby stworzyć warunki do przyśpieszonych wyborów parlamentarnych i wjechać na tej fali do Sejmu. Do przyszłego roku nie można czekać, bo amunicja smoleńska zwietrzeje. Pewnie się to nie uda, ale intencja jest czytelna. Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 03.08.10, 11:32 Zgadzam się - a na potwierdzenie cytuję swój, nieco później zamieszczony wpis Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski. Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw, które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony polskiej. A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został wyrzucony z Kancelarii. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 11:32 Wydaje się Pan człowiekiem rozumnym, więc podejmę polemikę. > w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich > praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. > Odtworzenie tych relacji należało do priorytetów > racjonalnej polityki Polski. To byłoby rozsądne, ale Rosja to nie jest normalny kraj z którym można mieć normalne bilateralne relacje. W tej chwili Rosja prowadzi politykę odbudowy swojej mocarstwowości oraz zwasalizowania sąsiadów. Rosjanie mają o wiele lepszą od nas dyplomację. Oni prowadzą bezwzględną dyplomację, z którą Tusk nie potrafi sobie poradzić. Strategia Rosji polega na tworzeniu problemów, gdy po drugiej stronie jest twardy partner i czekaniu na jego wymianę. Natomiast gdy po drugiej stronie jest chwilowo słaby partner, to z uśmiechem na twarzy podpisują jak najwięcej korzystnych dla siebie umów. A my się cieszymy jak dzieci, że ociepliły się wzajemne stosunki. Naiwni... > Prezydent naszego kraju, wraz z zaproszonymi > przez siebie imiennie osobami, udał się z > WIZYTĄ PRYWATNĄ. Prezydent naszego kraju pojechał na oficjalne coroczne obchody Zbrodni Katyńskiej, które odbywają się 10 kwietnia. Nie spotkał się z drugim prezydentem, bo Rosja celowo nie chciała dawać sukcesów dyplomatycznych krytycznemu wobec nich Kaczyńskiemu, a chciała wzmocnić Tuska. > A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką > cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba > szczególnie udowadniać. Ja nie widzę destabilizacji. On nie jest w stanie nic zdestabilizować, on jest w opozycji. Po wyborach JK po prostu powiedział to, co mu ciążyło od 3 miesięcy na sercu. On ma święte niezaprzeczalne prawo powiedzieć, że będzie dążył do wyjaśnienia śmierci swojego brata. Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 16:04 Pewnie nie zdziwi Cię to, że przyznam rację przy Twoim stwierdzeniu, że Rosja to nie jest normalny kraj. Zgodzę się z tym, że mają lepszą od nas, bodaj najlepszą na świecie, morderczo konsekwentną dyplomację. Zgodzę się też z tym, że konsekwentnie prowadzona polityka odbudowy swojej mocarstwowości jest niebezpieczna i dla nas, ale też dla Europy i dla świata. Jestem też daleki od przyjmowania za dobrą monetę pozorów ocieplenia stosunków. Nie zgodzę się jednak z tym, że w wyniku polityki braci Kaczyńskich mieliśmy w stosunkach z Rosją jakąkolwiek pozycję - nie mieliśmy z Rosją żadnych stosunków. I nie przyjmuj tego emocjonalnie - ale dla mni, podkreślam, dla mnie próba negocjowania spotkania "na neutralnym gruncie" była po prostu żałosna. Piszesz o oficjalnych obchodach rocznicowych (na których Prezydent był tylko przed poprzednimi wyborami). Nie lubię odwoływać się do własnego tekstu, ale wróć do niego i wyobraź sobie Miedwiediewa hasającego po Polsce w związku ze zdarzeniem, którego istnienie negujemy - lub przynajmniej bagatelizujemy. Odwołam się tu do pewnego zdarzenia sprzed lat. Wiozę przez Polskę kolegę po fachu, uczestnika jakiejś międzynarodowej, wąskoprofesjonalnej imprezy. Czas jest "wojny lekko podwieszonej" czyli 83ci, może czwarty. Przedzieramy się przez barierę językową - o czymś, jadąc maluchem, trzeba gadać. Facet jedzie do nieznanych sobie ludzi, którym wysyłał, z dobrego serca, paczki rzeczami o które w Polsce było trudno. Wielu tak robiło. W rozmowie okazuje się że pochodzi z przedwojennych Gliwic. Wychowany na Klosie jeżę się cały, a gdy dochodzi do stwierdzenia, że nikt nie odbierze mu prawa do czucia się gliwiczaninie - przez myśl przelatyje mi sławne, nie wypowiedziane w filmie, ale znane zdanie: Brunner, ty ... A on ciągnie dalej. "Nikt nie może odebrać mi tego prawa choćby dlatego, że w Gliwicach mieszkają ludzie, którzy to miasto traktują TEŻ jako swoje". Zbaraniałem. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mni co on naprawdę powiedział. I kilka miesięcy później porwałem się na szaleństwo. Starszemu od siebie lwowiakowi opowiedziałem tę historię i na koniec zadałem pytanie: "Czy potrafimy powiedzieć to o Lwowie ?" Mój rozmówca znikł na dłuższą chwilę, a gdy wrócił, wyraźnie poruszony, powiedział: "wiesz, nie przypuszczałem, że kiedykolwiek tak pomyślę. Ale jak długo nie będziemy umieli powiedzieć w drażliwej dla nas sprawie zdania podobnego do wypowiedzianego przez tego Niemca - tak długo to wszystko nie ma najmniejszego sensu ..." Tych kilka zdań powyżej pozornie nie na temat. Ale właśnie dlatego uważam za tak ważną wizytę Putina na Westerplatte (odbrązowienie początku wojny) i w Katyniu. Nie dla nas ważną - bo to można włożyć między puste gesty, o których piszesz. Ważną dla Rosjan, do których w końcu , kiedyś dotrze bezmiar zbrodni systemu na nich samych - nie na pogardzanych przez nich Polaczkach - ludobójstwa jakiego system dopuszczał się i wcześniej i później na mieszkańcach Sojuza. A bez tego trudno im rozpaczać na temat pomordowanych w Katyniu. Przecież, w znacznej części, oni nas po prostu nie lubią. A może, niektórzy z nich, nienawidzą. A co do swormułowania PRYWATNA - to wierz mi. W stosunkach międzynarodowych istnieją dwa rodzaje wizyt: oficjalne i prywatne. To nie znaczy, że któreś z nich są gorsze - są inne. Ale to nie zmienia faktu, że nieszczęsna wizyta 10 kwietnia była wizytą prywatną tylko dlatego, że Kancelaria Prezydenta nie podjęła najmniejszej próby zaproszenia na obchody Miedwiediewa. Rozgadałem się ponad wymiar tego forum - więc opuściłem kilka wyłapanych przez Ciebie wątków, ale Twoje zainteresowanie moimi poglądami skłoniło mnie do napisania tak obszernego posta. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 20:26 > Nie zgodzę się jednak z tym, że w wyniku polityki braci Kaczyńskich > mieliśmy w stosunkach z Rosją jakąkolwiek pozycję - nie mieliśmy z > Rosją żadnych stosunków. Lepsze są żadne stosunki niż stosunki szkodliwe. Rosja bardzo chętnie sprzedaje pozorne ustępstwa historyczne za realne ustępstwa finansowe. I my się własnie na to łapiemy jak dzieci. Tusk się na to łapie. Uznanie Katynia nie jest nam potrzebne, jeżeli mamy za to zapłacić miliardami dolarów za słabo wynegocjowaną umowę gazową, tranzytową. Dokładnie tak Tusk kupił tzw. pojednanie polsko-rosyjskie, którym się chwali w polityce wewnętrznej. > Ale właśnie dlatego > uważam za tak ważną wizytę Putina na Westerplatte (odbrązowienie > początku wojny) i w Katyniu. Nie dla nas ważną - bo to można włożyć > między puste gesty, o których piszesz. Ważną dla Rosjan, do których > w końcu , kiedyś dotrze bezmiar zbrodni systemu na nich samych - nie > na pogardzanych przez nich Polaczkach - ludobójstwa jakiego system > dopuszczał się i wcześniej i później na mieszkańcach Sojuza. Może do Rosjan tam na dole dotrze. Komuniści Rosjanom urządzali każdego miesiąca czystki o skali miesiąca Katyń. Dobrze im zrobi, gdy to jako społeczeństwo przetrawią. Ale równie dobrze może się okazać, że za chwilę władza to odkręci i w rosyjskiej przestrzeni myśli publicznej zostanie to wyrugowane. Centralnie sterowana amnezja i lobotomia. Pojęcie obiektywnej "świętej" prawdy dla władzy Rosji nie istnieje. To tylko nasz europejski konstrukt cywilizacyjny. Jest tylko chwilowa wersja, korzystna na daną chwilę. My nawet tego nie rozumiemy, że tak można dwu-myśleć. Wniosek jest taki, że oczywiście można, a nawet należy z nimi prowadzić interesy, bo inaczej ktoś inny je zrobi, ale tylko tak jak ze złodziejami i paserami. Jedna ręka pilnuje portfela, a druga ręka na kaburze. Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 26.08.10, 23:18 Nie należę do osób, które potrafią prowadzić polemiki na forum. Ale Pana polemika jest natyle zobowiązująca że, wprawdzie "po czasie" ale odpowiem. Zgadzam się, że z Rosją trudno jest prowadzić dialog, jak z "normalnym krajem, z którym można mieć bilateralne relacje". Zgadzam się, że Rosja prowadzi politykę odbudowywania swojej mocarstwowości. Ale tym bardziej ABSURDEM było napinanie mięśni powodujęce zerwanie jakichkolwiek rozmów. To brak możliwości rozmawiania wywołał konieczność PRYWATNEJ WIZYTY. Zgadzam się, że Rosjanie mają lepszą od nas dyplomację, morderczo konsekwentną. Podchwycenie gry, jaka by ona nie była, było obowiązkiem Tuska. Spowodowana histerycznym uporem przedwyborcza PRYWATNA WIZYTA była nie tylko wpisaniem się w tą grę. Była na rękę Rosjanom, była ZBRODNIĄ. Kaczyński jako osoba prywatna ma święte prawo chcieć wyjaśnić przyczyny śmierci swojego brata. PRAWDZIWE przyczyny - nie pomijając tych, które są dla niego niewygodne. A do nich należą: instrumentalnie prowadzona polityka historyczna i "wykonywanie zadań" wymuszanych przez brata. I tak na marginesie. Najpierw trzeba opisać CO SIĘ STAŁO (do tego potrzebni są ludzie znający się na katastrofach lotniczych). Nikt nie zna terminu opisania tego, co się stało. Gdy już będzie wiadomo co się stało - dopiero wtedy mogą do postępowania wejść prokuratorzy. Dopiero wiedząć co się stało - można będzie mówić o winie, współudziale w winie, o przyczynach. Przed określeniem PRZEBIRGU zdarzeń (a od tego wara prokuratorom) nie ma co poszukiwać winnych. Odpowiedz Link Zgłoś
and-j1 Bezczelność pieska kaczyńskiego nie zna granic 03.08.10, 17:11 wujojano napisał: > Do tego, żeby zewrzeć szeregi, nie potrzeba rzucać na aktualne władze > państwowe najcięższych oskarżeń. Coś takiego może posłużyć tylko do > rozhuśtania sceny politycznej, aby stworzyć warunki do przyśpieszonych > wyborów parlamentarnych i wjechać na tej fali do Sejmu. Do przyszłego roku > nie można czekać, bo amunicja smoleńska zwietrzeje. Pewnie się to nie uda, > ale intencja jest czytelna. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z GW 04.08.10, 11:16 > Re: Bezczelność pieska kaczyńskiego nie zna granic Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z GW. Każde pytanie zawiera wrogą insynuację, a Hofman musi je prostować. Tusk jest POLITYCZNIE odpowiedzialny za to, że przystał na grę Putina: podzielić Polaków. Wszedł w to, żeby odnieść korzyść polityczną. Za to nie ma odpowiedzialności karnej, ale powinna być polityczna. Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z G 04.08.10, 16:14 mario-radyja napisała: > > Re: Bezczelność pieska kaczyńskiego nie zna granic > > Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z GW. Każde pytanie zawiera wrogą > insynuację, a Hofman musi je prostować. > > Tusk jest POLITYCZNIE odpowiedzialny za to, że przystał na grę Putina: podzieli > ć > Polaków. Wszedł w to, żeby odnieść korzyść polityczną. > > Za to nie ma odpowiedzialności karnej, ale powinna być polityczna. Najłatwiej jest wygłaszać oświadczenia. Mogę zgodzić się z Tobą, że zaproszenie Tuska przez Putina było elementem gry Putina. Ale spowodowanie wizyty Putina na Westerplatte, co się wiąże z uznaniem przez Rosję II Wojny Światowej i jej początku (dotychczas istnia dla dla Rosjan tylko Wielka Ojczyźniana). Wspólny udział premierów obu krajów w Katyniu był tylko kolejnym krokiem na drodze, na której końcu znajdzie się kiedyś uznanie przez Rosję Mordu Katyńskiego za zbrodnię wojenną. Bez tych kroków nie było to możliwe. Nikt nie wie ile kroków muszą jeszcze na tej drodze zrobić Rosjanie - ale dwa ważne właśnie zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 16:23 wujojano napisał: > Do tego, żeby zewrzeć szeregi, nie potrzeba rzucać na aktualne władze > państwowe najcięższych oskarżeń. Coś takiego może posłużyć tylko do > rozhuśtania sceny politycznej, aby stworzyć warunki do przyśpieszonych > wyborów parlamentarnych i wjechać na tej fali do Sejmu. Do przyszłego roku > nie można czekać, bo amunicja smoleńska zwietrzeje. Pewnie się to nie uda, > ale intencja jest czytelna. Ktoś z tego forum miał do mnie pretensję, że przypomniałem żałosne próby "uliczne" po wyrzuceniu Kaczyńskiego z Kancelarii przez znienawidzonego przez niego agenta Bolka. Agenta, który rozwalił Układ Warszawski ... Odpowiedz Link Zgłoś
jkmjacek To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 14:58 A co tu jest do komentowania? Jak Pan Kaczyński nie pozwoli to przecież nikt z PIS-u się nie wychyli, "bo nikt nam nie powie, że białe to białe a czarne to czarne". Odpowiedz Link Zgłoś
01zefka To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 15:06 kurdupel chory na władzę ,i jego PISdowate przydupaski i przydupasy to prawda ,szkoda komentarza SPIEPRZAJ DZIADU Odpowiedz Link Zgłoś
moccobaron To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 15:53 Następna wsza Pisowska chce zrobić karierę? Kto to jest Adam Hofman, dlaczego Hofman czyżby jego dziadek...był Boże! Niemcem? I tak powstają teorie spiskowe Pisu Panie Hofman, durniu. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 11:59 moccobaron napisała: > Kto to jest Adam Hofman, dlaczego H > ofman czyżby jego dziadek...był Boże! Niemcem? Jest gorzej - od XVIII wieku osobnicy z nazwiskiem niemieckim kończącym się na -man (a nie na -mann z podwójnym n) to Żydzi, którym Niemcy (np. w państwie pruskim) nadawali imiona i nazwiska. Przykłady polskich Żydów: Herman Liebermann (polityk), Jerzy Hoffman (reżyser), Zygmunt Bauman (filozof), Marek Edelman (lekarz). Z kolei E.T.A. Hoffmann - to niemiecki poeta, bez związków z Żydami, podobnie jak gojem był Peter Goldmann, nazista, z pochodzenia robotnik z Górnego Śląska. Teraz już wiemy wszystko, trzeba tylko zapytać - z jakiego kahału był dziadek Adama Hofmana i czy jego ojciec to zbrodniarz stalinowski, obecnie ukrywający się w Izraelu? Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 12:52 @tadeusz.4 "Jest gorzej - od XVIII wieku osobnicy z nazwiskiem niemieckim kończącym się na -man (a nie na -mann z podwójnym n) to Żydzi, którym Niemcy (np. w państwie pruskim) nadawali imiona i nazwiska." A na pewno i w żadnym wypadku nie mieszała się do tych nazwisk z podwójnym 'n' powojenna Komisja Polonizacyjna? Słyszałeś w ogóle o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
mista_onanista lenin wiecznie żywy 02.08.10, 15:59 "Poglądy i narzędzia, czyli sposoby realizacji tych poglądów, to są dwie różne sprawy. Marek Jurek ma niezmienne poglądy, ale sposób ich realizacji skazuje go na polityczny margines. Przed wyborami PiS zwróci się znów do centrum, choć jakieś niebezpieczeństwo utraty wiarygodności pewnie jest." toż to leninizm w czystej postaci - jakbym czytał Wodza Rewolucji, widać Wódz PiSuaru też go czyta, w zgoła odmiennym jednak celu niż ja, a PiSuary powtarzają bezmyślnie każdą genialną myśl wodza... Odpowiedz Link Zgłoś
mela_1 Skandal! 02.08.10, 17:45 Wypowiedź A.Hofmana na temat Posła RP Janusza Palikota jest SKANDALICZNA i powinien tym zając się prokurator. To nie dosyć, że obraza,to nakłanianie do linczu za inne poglądy polityczne. Cóż...pan Hofman jest jeszcze gó...arzem, jeszcze sika i sra w polityczne pieluchy, ale bierze za swoją "działalność" pieniądze. Więc niech weźmie odpowiedzialność za słowa. Mam nadzieję, że pan Palikot puści tego gó...arza w skarpetkach. Odpowiedz Link Zgłoś
dosik155 Re: Skandal! 02.08.10, 23:13 Tego własnie szukałam.Też jestem zdania ,że jest to nawoływanie do popełnienia przestępstwa i grożba karalna.Prokuratura powinna się tym z urzędu zająć.Pomyśleć ,że PIS rozdziera szaty nad wypowiedziami posła Palikota Odpowiedz Link Zgłoś
s-pis-ek A ja wolę Lecha takiego jaki jest, zimnego! 02.08.10, 17:59 A ja wolę Lecha takiego jaki jest, zimnego, i niech taki pozostanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu a ja ci mowi, ze Kain zabil Abla 02.08.10, 20:36 s-pis-ek napisał: > A ja wolę Lecha takiego jaki jest, zimnego, i niech taki pozostanie. tak dla ochlody. Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 19:01 Betonowa, nieprzenikalna dla jakichkolwiek przebłysków rozumu głupota tego człowieka jest naprawdę przerażająca. Po 20 latach życia w wolnym kraju! Do licha, on miał 9 lat, kiedy upadł komunizm! Gdzie on się zaraził tym ideologicznym betonem, tą niezdolnością do zrozumienia czegokolwiek poza oficjalną linią partii? Prezes wie co robi, widocznie prezes ma swoje powody... Brakuje jeszcze tylko "Kaczyński ha sempre ragione". Wódz wskazuje kierunek - masy podążają w tym kierunku... Gdyby wódz mu kazał (i zapewnił bezkarność) bez wahania posłałby Palikota do komory gazowej. Odpowiedz Link Zgłoś
mango49jk Re: To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 19:07 ar.co ty nie wiesz o czym piszesz kiedy w Polsce upadł komunizm ? W polsce nigdt komunizmu nie było(zresztą nigdzie na świecie) Odpowiedz Link Zgłoś
ar.co Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 09:47 Piszę symbolicznie. Wszyscy wiedzą, o co chodzi (mam przynajmniej taką nadzieję), niekoniecznie trzeba za każdym razem łopatologicznie wykładać "Kiedy po częściowo wolnych wyborach..." itp. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake szkoda słów 02.08.10, 20:08 na tego aroganckiego dupka. Tylko jedna uwaga do pana H.: Nie ty, gnoju, będziesz decydował, dla kogo jest miejsce w polityce, a dla kogo nie ma. Palikotowi nawet butów nie jesteś godzien czyścić. Ciekawe, ilu wyborców mają obaj, w liczbach bezwzględnych. Podejrzewam, że toto bredzące, zindoktrynowane coś zostaje daleko w tyle... Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: szkoda słów 04.08.10, 11:47 Ciekawe, ilu wyborców mają obaj, w > liczbach bezwzględnych. Podejrzewam, że toto bredzące, > zindoktrynowane coś zostaje daleko w tyle... A proszę bardzo, dane z wyborów parlamentarnych AD 2007: - Janusz Palikot - 44 tys. 100 osób; - toto bredzące, zindoktrynowane coś - 15 tys. 800 osób. Smarkacz poucza kogoś, kto ma trzykrotnie więcej wyborców od niego... Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: szkoda słów 05.08.10, 22:08 tadeusz.4 napisał: > Ciekawe, ilu wyborców mają obaj, w > > liczbach bezwzględnych. Podejrzewam, że toto bredzące, > > zindoktrynowane coś zostaje daleko w tyle... > > A proszę bardzo, dane z wyborów parlamentarnych AD 2007: > > - Janusz Palikot - 44 tys. 100 osób; > - toto bredzące, zindoktrynowane coś - 15 tys. 800 osób. > > Smarkacz poucza kogoś, kto ma trzykrotnie więcej wyborców od niego... O, tak myślałam. Dzięki za konkretne, żeby nie powiedzieć "twarde" dane. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
tadeusz.4 Re: szkoda słów 06.08.10, 00:24 A proszę bardzo. Też pozdrawiam. NIECH ŻYJE JANUSZ PALIKOT - JEDYNY PRAWDOMÓWNY POLITYK POLSKI! Odpowiedz Link Zgłoś
hetmanwiechu szkoda ze Jarus nie polecial z Lesiem, dla ochlody 02.08.10, 20:35 milo tak sobie pomarzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
roberts65 To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 22:21 Tego pana co uważa się za polityka powinien ścigać prokurator, przecież to szaleniec niedługo zapłoną stosy główny inkwizytor macierewicz podpalije. Odpowiedz Link Zgłoś
kabalarz Dwulicowość, czy syndrom Klego? 02.08.10, 22:42 O ludziach pokroju Hofmana Indianie mówili, iż mają dwa języki. Henryk Sienkiewicz zbudował zaś postać Kalego, który jak widać, wypisz, wymaluj ukształtował poglądy posła Hofmana. wszystko co czynią, mówią i myślą politycy PiS, a szczególnie prezes, jest cudowne piękne i służy Polsce i Polakom. Wszystko, co mówią inni, a szczególnie politycy PO to draństwo, świństwo i szkodzi nam. Swoistym kuriozum, by nie powiedzieć wręcz niedorzecznością jest twierdzenie, iż: "Najlepszym sposobem wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej jest wygranie wyborów w 2011 r. Tylko wtedy będziemy mieli realne możliwości, żeby to wyjaśnić, gdy będziemy tworzyć rząd". Toż to wierutna bzdura i dowód, że poseł Hofman myli prawdę z politycznymi poglądami i nienawiścią. A wydawałoby się, że to człowiek kulturalny, ułożony i uczciwy! Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: Dwulicowość, czy syndrom Klego? 03.08.10, 11:34 Tak, tak, tak. Masz rację - a przy okazji treść mojego, nieco później zamieszczonego wpisu: Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski. Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw, które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony polskiej. A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został wyrzucony z Kancelarii. Odpowiedz Link Zgłoś
wzw61 Tonący samolotu się chwyta. 02.08.10, 23:05 Premierem już był i miał szansę się wykazać niestety nic takiego nie pokazał jest mały i śmieszny w tych swoich pozach to już koniec tej bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: napiszę etycznie jak Środa 03.08.10, 00:21 Dobrze tak Palikotowi - skoro chciał zastrzelić i wypatroszyć Jarkacza i skoro nie przeszkadzały mu zawołania "Giertycha do wora a wór do jeziora" to zasłużył na takie słowa jak te o gałęzi. Odpowiedz Link Zgłoś
rockawy To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 04:49 I takie cos ,barachlo jest politykiem?" przedstawicielem "narodu?? Kto tego cwoka i oszoloma wybieral? Odpowiedz Link Zgłoś
wojtekviki To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 07:31 Pan poseł Adam Hofman,zapomniał albo nie chce pamiętać,że prezydent Lech Kaczyński w latach poprzednich nie odwiedzał miejsc zbrodni na oficerach polskich,dopiero w roku wyborów na prezydenta RP i okrągłej 70 rocznicy,poleciał do Katynia.Czy gdyby poleciał 7 kwietnia z premierem Tuskiem, Tu-154 wylądował by szczęśliwie?sądzę,że tak i nie byłoby tragicznej daty 10 kwietnia, prezydent Kaczyński lubił symbolikę,a lecenie z znienawidzonym"rudzielcem"byłoby uwłaczające zwierzchnikowi sił zbrojnych,bez okazałej świty towarzyszącej Pierwszej Osobie Państwa Polskiego Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 09:47 > Pan poseł Adam Hofman,zapomniał albo nie chce pamiętać,że prezydent Lech > Kaczyński w latach poprzednich nie odwiedzał miejsc zbrodni na oficerach > polskich,dopiero w roku wyborów na prezydenta RP i okrągłej 70 > rocznicy,poleciał do Katynia.Czy gdyby poleciał 7 kwietnia z premierem > Tuskiem, Tu-154 wylądował by szczęśliwie?sądzę,że tak i nie byłoby tragicznej > daty 10 kwietnia, prezydent Kaczyński lubił symbolikę,a lecenie z > znienawidzonym"rudzielcem"byłoby uwłaczające zwierzchnikowi sił zbrojnych,bez > okazałej świty towarzyszącej Pierwszej Osobie Państwa Polskiego Z tego co pamiętam, to prezydent chcial lecieć 7 kwietnia, ale strona rządowa i zaprzyjaźnieni publicyści oponowali w tej kwestii. Stąd inicjatywa drugoego wyjazdu. Odpowiedz Link Zgłoś
zbychuk Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 15:19 > Z tego co pamiętam, to prezydent chcial lecieć 7 kwietnia, ale > strona rządowa i zaprzyjaźnieni publicyści oponowali w tej kwestii. esli cokolwiek wiesz o zasadach dyplomatycznych, to prezydent nie moze jechac na zaproszenie premiera innego kraju. Kancelaria prezydenta powinna byla starac sie o zaproszenie od prezydenta Rosji. Jesli oni twierdza ze to powinno robic MSZ, to nie rozumiem po co ta kancelaria byla. > Stąd inicjatywa drugoego wyjazdu. Prezydent Kaczynski nigdy nie jezdzil do Katynia, poza okresami wyborczymi. Tradycyjnie obchody sa 2 razy w roku (rocznica mordu i rocznica 17 wrzesnia). W ciagu 5 lat kadencji jest wiec 10 okazji. Do tragicznego dnia 10 kwietnia 2010 prezydent Kaczynski byl tam 1 raz (slownie jeden raz!). No to skad ta inicjatywa? Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 16:21 piotr7777 napisał: > > Pan poseł Adam Hofman,zapomniał albo nie chce pamiętać,że > prezydent Lech > > Kaczyński w latach poprzednich nie odwiedzał miejsc zbrodni na > oficerach > > polskich,dopiero w roku wyborów na prezydenta RP i okrągłej 70 > > rocznicy,poleciał do Katynia.Czy gdyby poleciał 7 kwietnia z > premierem > > Tuskiem, Tu-154 wylądował by szczęśliwie?sądzę,że tak i nie byłoby > tragicznej > > daty 10 kwietnia, prezydent Kaczyński lubił symbolikę,a lecenie z > > znienawidzonym"rudzielcem"byłoby uwłaczające zwierzchnikowi sił > zbrojnych,bez > > okazałej świty towarzyszącej Pierwszej Osobie Państwa Polskiego > Z tego co pamiętam, to prezydent chcial lecieć 7 kwietnia, ale > strona rządowa i zaprzyjaźnieni publicyści oponowali w tej kwestii. > Stąd inicjatywa drugoego wyjazdu. Piotrze, przestań. To nie publicyści - tylko pewne zasady regulujące sprawy wizyt międzynarodowych. Minister zaprasza ministra. Premier rewizytuje premiera. Prazydent zaprasza prezydenta. Na te zasady nie ma bata. Po prostu takie są. Można natomiast zrobić to co zrobił uwikłany w zależności Prezydent. Wybrać się z wizytą PRYWATNĄ (zwyczaje międzynarodowe takie wizyty też znają). A do tego, że zaproszenie Tuska przez Putina było elementem gry dyplomacji rosyjskiej nie musimy się przekonywać. Ale otoczenie Prezydenta negocjowało kiedyś, zatrącając o groteskę, spotkanie na neutralnym gruncie ... Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 11:35 W swoim nieco później zamieszczonym wpisie poszedłem nieco dalej. Co o tym sądzisz: Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski. Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw, które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony polskiej. A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został wyrzucony z Kancelarii. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: bzdury piszesz 03.08.10, 12:19 Problem Katynia nie sprowadza się do samej zbrodni, ale do tego co się działo przez następne 50 lat - przemilczania, fałszu, szykan wobec świadków prawdy etc. Polityka władz Rosji przypomina trochę podejście Benedykta XVI do kwestii pedofilii w Kościele. To znaczy winni są bezpośredni sprawcy i nic więcej. Tymczasem zbrodnia katyńska była popełniana przez cały okres kiedy nie wolno było o niej mówić. Dobrze pokazał to Andrzej Wajda w filmie KAtyń, choć - biorąc pod uwagę jego obecną postawę - chyba trochę niechcący. I o ile za samą zbrodnię Putin i jego otoczenie nie odpowiada to za jej tuszowanie już tak, bo był to jeden z elementów radzieckiej racji stanu. To oczywiście spotkało się z cichym przyzwoleniem społeczności międzynarodowej, bo o ile nazizm poniósł porażkę. o tyle komunizm znalazł się w 1945 r. po stronie zwycięskiej a i później ważniejsze były interesy z Rosją. Dlatego Polacy przypominający o zbrodni katyńskiej uchodzą za zakompleksionych oszołomów i często słyszą: "Dajcie spokój, to tylko historia".Zatem Lech Kaczyński podnosząc ostro sprawę Katynia (i w ogóle imperialnej polityki rosyjskiej) na forum międzynarodowym nie mógł liczyć na zrozumienie. Pojednanie jakie oferuje Rosja jest tak naprawdę jałowe i puste. Sprowadza się do sfery gestów, które dobrze się sprzedają. Uznanie przez Putina mordu w Katyniu za zbrodnię nie jest niczym nowym, to samo już uczynił Jelcyn. Dlatego udział prezydenta w uroczystościach katyńskich był konieczny, właśnie w imię prawdy, bez której niemożliwe jest pojednanie. Poza tym Jarosław nigdy kukły Wałęsy nie palił. To oczywiste przekłamanie. Owszem, urządzał demonstracje antyprezydenckie, ale nie z powodu wyrzucenia z kancelarii a z uwagi na to co było później (inwigilacja ugrupowań prawicowych przez UOP, przywłaszczenie teczki TW Bolka etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
zbychuk Re: bzdury piszesz 04.08.10, 15:25 To dlaczego w 2006, 2008 i w 2009 prezydent Kaczynski nie pojechal do Katynia? Dlaczego odwiedzil Katyn w czasie swojej prezydentury tylko jeden raz (bylo 8 uroczystosci w tym czasie). W tych latach sprawa Katynia nie byla wazna? Tylko w roku wyborczym? Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: bzdury piszesz 04.08.10, 16:27 zbychuk napisał: > To dlaczego w 2006, 2008 i w 2009 prezydent Kaczynski nie pojechal do > Katynia? Dlaczego odwiedzil Katyn w czasie swojej prezydentury tylko > jeden raz (bylo 8 uroczystosci w tym czasie). > W tych latach sprawa Katynia nie byla wazna? > Tylko w roku wyborczym? Milcz. Nie godzi się kalać pamięci męczennika. Pewnie nie jesteś Polakiem .... ryknie jakiś obrońca krzyża. Na Twoim miejscu uważałbym na przejściach dla pieszych. 3m sie Odpowiedz Link Zgłoś
zbychuk Re: bzdury piszesz 04.08.10, 16:49 Dzieki, mieszkam w UK, to moze jakos mi sie uda, chyba ze zaczna wysylac bojowki jak talibowie :) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: bzdury piszesz 04.08.10, 17:12 > To dlaczego w 2006, 2008 i w 2009 prezydent Kaczynski nie pojechal do > Katynia? Dlaczego odwiedzil Katyn w czasie swojej prezydentury tylko > jeden raz (bylo 8 uroczystosci w tym czasie). > W tych latach sprawa Katynia nie byla wazna? > Tylko w roku wyborczym? O ile wiem Lech Kaczyński nie ogłosił publicznie zamiaru ubiegania się o reelekcję. Jedynym pewnym kandydatem na prezydenta w TU-154 był Jerzy Szmajdziński. Więc nie jest powiedziane, że by kandydodwał. Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 08:17 "W sprawie katastrofy nie było dymisji nawet jednego urzędnika, nie mówiąc już o ministrze. W normalnym demokratycznym państwie natychmiast padłoby pytanie o odpowiedzialność polityczną za tę katastrofę. Czy ten brak dymisji nie jest przegięciem w drugą stronę?" Jeżeli dobrze rozumiem to on się domaga dymisji urzędników Kancelarii Prezydenta, którzy zorganizowali tą nieszczęsną wycieczkę do Katynia? Hej, słusznie prawi. Znaczy prawiłby słusznie gdyby nie adresował tych wezwań tam gdzie mu wygodnie, ale tam gdzie są ludzie za to odpowiedzialni. O katastrofie TUTAJ. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszelwood To tylko zwieracze 03.08.10, 08:19 Jest jeden Wódz! Reszta to tylko zwieracze. Odpowiedz Link Zgłoś
khaczynski Re: To tylko zwieracze 03.08.10, 09:48 mariuszelwood napisał: > Jest jeden Wódz! > Reszta to tylko zwieracze. tow. Kłamczyński wydał polecenie a oni zwierają pośladki, biegunka tuż tuż Odpowiedz Link Zgłoś
kociewiak2 To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 08:59 ..to mlody gniewny polityk Hofman,zgodnie z rozkazem prezesa wypowiada sie tak jak kazali,samodzielnie w PIS moze tylko kilka osob wypowiadac sie.Pis szukal kiedy dziadka w wermachcie a moze sprawdzic rodowod pana Hofmana to takie czysto polskie...prawda Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Prywatna wizyta Lecha 03.08.10, 09:45 Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski. Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw, które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony polskiej. A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został wyrzucony z Kancelarii. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: to ja też powtórzę post z wyżej 03.08.10, 12:21 Problem Katynia nie sprowadza się do samej zbrodni, ale do tego co się działo przez następne 50 lat - przemilczania, fałszu, szykan wobec świadków prawdy etc. Polityka władz Rosji przypomina trochę podejście Benedykta XVI do kwestii pedofilii w Kościele. To znaczy winni są bezpośredni sprawcy i nic więcej. Tymczasem zbrodnia katyńska była popełniana przez cały okres kiedy nie wolno było o niej mówić. Dobrze pokazał to Andrzej Wajda w filmie KAtyń, choć - biorąc pod uwagę jego obecną postawę - chyba trochę niechcący. I o ile za samą zbrodnię Putin i jego otoczenie nie odpowiada to za jej tuszowanie już tak, bo był to jeden z elementów radzieckiej racji stanu. To oczywiście spotkało się z cichym przyzwoleniem społeczności międzynarodowej, bo o ile nazizm poniósł porażkę. o tyle komunizm znalazł się w 1945 r. po stronie zwycięskiej a i później ważniejsze były interesy z Rosją. Dlatego Polacy przypominający o zbrodni katyńskiej uchodzą za zakompleksionych oszołomów i często słyszą: "Dajcie spokój, to tylko historia".Zatem Lech Kaczyński podnosząc ostro sprawę Katynia (i w ogóle imperialnej polityki rosyjskiej) na forum międzynarodowym nie mógł liczyć na zrozumienie. Pojednanie jakie oferuje Rosja jest tak naprawdę jałowe i puste. Sprowadza się do sfery gestów, które dobrze się sprzedają. Uznanie przez Putina mordu w Katyniu za zbrodnię nie jest niczym nowym, to samo już uczynił Jelcyn. Dlatego udział prezydenta w uroczystościach katyńskich był konieczny, właśnie w imię prawdy, bez której niemożliwe jest pojednanie. Poza tym Jarosław nigdy kukły Wałęsy nie palił. To oczywiste przekłamanie. Owszem, urządzał demonstracje antyprezydenckie, ale nie z powodu wyrzucenia z kancelarii a z uwagi na to co było później (inwigilacja ugrupowań prawicowych przez UOP, przywłaszczenie teczki TW Bolka etc.) Odpowiedz Link Zgłoś
sjb Re: to ja też powtórzę post z wyżej 03.08.10, 13:32 Oczywiście masz rację. Problem zbrodni katyńskiej to nie tylko sama zbrodnia - to też to wszystko, co działo się przez cały okres powojenny. Nikt przy zdrowych zmysłach nie próbuje zamazać problemu poszukując bezpośrednich sprawców - winien był system, winne było przyzwolenie Zachodu na porządek jałtański. W tej części mojego postu próbuję zwrócić uwagę na rosyjskie uwarunkowania na ich wewnętrny użytek. Przyznanie, że wojna zaczęła się we wrześniu 39 może pozwolić na uznanie Mordu Katyńskiego za zbrodnię wojenną. Czy z tego Rosjanie skorzystają - ani ja nie wiem - ani Ty nie wiesz. Czy kiedyś będą kotowi do rezygnacji z jednego z elementów,jak słusznie piszesz, swojej racji stanu - też nie wiemy. Obaj jednak wiemy, że bez uznania faktu, że II Wojna Światowa to nie tylko zwycięzka i Ojczyźniana - Rosjanie zrobić nie mogą. Udział Prezydenta w uroczystościach katyńskich był porządany (choć przyznasz, że do Katynia jeździł tylko w związku z wyborami) - ale Prezydent nie mógł pojechać na zaproszenie rosyjskiego premiera. Czy była to gra Putina, czy przypadek - możemy się tylko domyślać. Myślę, że gdybyśmy sobie z sobą pogadali, to okazałoby się, że w wielu wypadkach mamy to samo zdanie - a w innych różnimy się tak, jak normalni ludzie, bez urazy, są w stanie szanować swoje przekonania. Ale nieszczęśliwa wizyta Prezydenta w Katyniu była, obojętne jak na to, wizytą prywatną. Odpowiedz Link Zgłoś
terkli56 To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 12:05 Czy Hofman oddał już pieniądze wyłudzone przez żonę? Wstydził by sie w takiej partii "prawo i sprawiedliwość" postępować w ten sposób i nie mie honoru Odpowiedz Link Zgłoś
kzb37 To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 12:45 Marzenia bolszewika Hoffmana. Dla wyjasnienia - za bolszewikow uwazam wszystkich, ktorzy sie posluguja jedynie sluszna ideologia (a kazda jest taka,) wlaczajac w to religie, w polityce itd. Dlatego bolszewizm moze byc czerwony ale tez czarny zielony i dowolnego innego ideologicznego koloru - rezultatem jest zniewolenie kneblowanie stosy lagry itd.... Zdajmy sobie sprawe, w sredniowieczu ci ludzie palili by wszystkich myslacych inaczej na stosach.. Gdy rzadzil pis - czekalem na pozar Reichstagu... Od zarazy glodu ognia, wojny i rzadow pisu zachowaj nas Panie... Odpowiedz Link Zgłoś
piotr7777 Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 12:48 kzb37 napisał: > Marzenia bolszewika Hoffmana. > Dla wyjasnienia - za bolszewikow uwazam wszystkich, ktorzy sie posluguja > jedynie sluszna ideologia (a kazda jest taka,) wlaczajac w to religie, w > polityce itd. Dlatego bolszewizm moze byc czerwony ale tez czarny zielony i > dowolnego innego ideologicznego koloru - rezultatem jest zniewolenie > kneblowanie stosy lagry itd.... > Zdajmy sobie sprawe, w sredniowieczu ci ludzie palili by wszystkich myslacych > inaczej na stosach.. > Gdy rzadzil pis - czekalem na pozar Reichstagu... No i jakoś nic się nie stało, prawda? Jak daleko może się pozunąć paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś