Dodaj do ulubionych

To tylko zwieranie szeregów

02.08.10, 12:50
Warto zacytować poetę mówiącego: "myślisz żeś lepszy bo mordę masz tłustą".
Obserwuj wątek
    • marco-wr Re: Kaczyński wygrał dla nas to Euro 02.08.10, 13:21
      Ależ bezczelność!
    • wujojano To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Prezesa 02.08.10, 13:44
      Do tego, żeby zewrzeć szeregi, nie potrzeba rzucać na aktualne władze
      państwowe najcięższych oskarżeń. Coś takiego może posłużyć tylko do
      rozhuśtania sceny politycznej, aby stworzyć warunki do przyśpieszonych
      wyborów parlamentarnych i wjechać na tej fali do Sejmu. Do przyszłego roku
      nie można czekać, bo amunicja smoleńska zwietrzeje. Pewnie się to nie uda,
      ale intencja jest czytelna.
      • sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 03.08.10, 11:32
        Zgadzam się - a na potwierdzenie cytuję swój, nieco później
        zamieszczony wpis
        Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po
        pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich
        praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych
        relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski.
        Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego
        uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z
        kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za
        nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach
        Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w
        stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było
        kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa
        polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie
        pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się
        przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może
        zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta
        organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie
        odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie
        pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę
        zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego
        zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego
        kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z
        WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu
        Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą
        delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw,
        które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa
        śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go
        roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma
        wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i
        Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym
        miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony
        polskiej.
        A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką
        cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba
        szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować
        biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został
        wyrzucony z Kancelarii.
        • mario-radyja Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 11:32
          Wydaje się Pan człowiekiem rozumnym, więc podejmę polemikę.

          > w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich
          > praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją.
          > Odtworzenie tych relacji należało do priorytetów
          > racjonalnej polityki Polski.

          To byłoby rozsądne, ale Rosja to nie jest normalny kraj z którym można mieć
          normalne bilateralne relacje. W tej chwili Rosja prowadzi politykę odbudowy
          swojej mocarstwowości oraz zwasalizowania sąsiadów.

          Rosjanie mają o wiele lepszą od nas dyplomację. Oni prowadzą bezwzględną
          dyplomację, z którą Tusk nie potrafi sobie poradzić.

          Strategia Rosji polega na tworzeniu problemów, gdy po drugiej stronie jest
          twardy partner i czekaniu na jego wymianę. Natomiast gdy po drugiej stronie jest
          chwilowo słaby partner, to z uśmiechem na twarzy podpisują jak najwięcej
          korzystnych dla siebie umów.

          A my się cieszymy jak dzieci, że ociepliły się wzajemne stosunki. Naiwni...

          > Prezydent naszego kraju, wraz z zaproszonymi
          > przez siebie imiennie osobami, udał się z
          > WIZYTĄ PRYWATNĄ.

          Prezydent naszego kraju pojechał na oficjalne coroczne obchody Zbrodni
          Katyńskiej, które odbywają się 10 kwietnia. Nie spotkał się z drugim
          prezydentem, bo Rosja celowo nie chciała dawać sukcesów dyplomatycznych
          krytycznemu wobec nich Kaczyńskiemu, a chciała wzmocnić Tuska.

          > A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką
          > cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba
          > szczególnie udowadniać.

          Ja nie widzę destabilizacji. On nie jest w stanie nic zdestabilizować, on jest w
          opozycji. Po wyborach JK po prostu powiedział to, co mu ciążyło od 3 miesięcy na
          sercu. On ma święte niezaprzeczalne prawo powiedzieć, że będzie dążył do
          wyjaśnienia śmierci swojego brata.
          • sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 16:04
            Pewnie nie zdziwi Cię to, że przyznam rację przy Twoim stwierdzeniu,
            że Rosja to nie jest normalny kraj. Zgodzę się z tym, że mają lepszą
            od nas, bodaj najlepszą na świecie, morderczo konsekwentną
            dyplomację. Zgodzę się też z tym, że konsekwentnie prowadzona
            polityka odbudowy swojej mocarstwowości jest niebezpieczna i dla
            nas, ale też dla Europy i dla świata. Jestem też daleki od
            przyjmowania za dobrą monetę pozorów ocieplenia stosunków.
            Nie zgodzę się jednak z tym, że w wyniku polityki braci Kaczyńskich
            mieliśmy w stosunkach z Rosją jakąkolwiek pozycję - nie mieliśmy z
            Rosją żadnych stosunków. I nie przyjmuj tego emocjonalnie - ale dla
            mni, podkreślam, dla mnie próba negocjowania spotkania "na
            neutralnym gruncie" była po prostu żałosna.
            Piszesz o oficjalnych obchodach rocznicowych (na których Prezydent
            był tylko przed poprzednimi wyborami). Nie lubię odwoływać się do
            własnego tekstu, ale wróć do niego i wyobraź sobie Miedwiediewa
            hasającego po Polsce w związku ze zdarzeniem, którego istnienie
            negujemy - lub przynajmniej bagatelizujemy.
            Odwołam się tu do pewnego zdarzenia sprzed lat. Wiozę przez Polskę
            kolegę po fachu, uczestnika jakiejś międzynarodowej,
            wąskoprofesjonalnej imprezy. Czas jest "wojny lekko podwieszonej"
            czyli 83ci, może czwarty. Przedzieramy się przez barierę językową -
            o czymś, jadąc maluchem, trzeba gadać. Facet jedzie do nieznanych
            sobie ludzi, którym wysyłał, z dobrego serca, paczki rzeczami o
            które w Polsce było trudno. Wielu tak robiło.
            W rozmowie okazuje się że pochodzi z przedwojennych Gliwic.
            Wychowany na Klosie jeżę się cały, a gdy dochodzi do stwierdzenia,
            że nikt nie odbierze mu prawa do czucia się gliwiczaninie - przez
            myśl przelatyje mi sławne, nie wypowiedziane w filmie, ale znane
            zdanie: Brunner, ty ...
            A on ciągnie dalej. "Nikt nie może odebrać mi tego prawa choćby
            dlatego, że w Gliwicach mieszkają ludzie, którzy to miasto traktują
            TEŻ jako swoje".
            Zbaraniałem. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do mni co on
            naprawdę powiedział. I kilka miesięcy później porwałem się na
            szaleństwo. Starszemu od siebie lwowiakowi opowiedziałem tę historię
            i na koniec zadałem pytanie: "Czy potrafimy powiedzieć to o Lwowie ?"
            Mój rozmówca znikł na dłuższą chwilę, a gdy wrócił, wyraźnie
            poruszony, powiedział: "wiesz, nie przypuszczałem, że kiedykolwiek
            tak pomyślę. Ale jak długo nie będziemy umieli powiedzieć w
            drażliwej dla nas sprawie zdania podobnego do wypowiedzianego przez
            tego Niemca - tak długo to wszystko nie ma najmniejszego sensu ..."
            Tych kilka zdań powyżej pozornie nie na temat. Ale właśnie dlatego
            uważam za tak ważną wizytę Putina na Westerplatte (odbrązowienie
            początku wojny) i w Katyniu. Nie dla nas ważną - bo to można włożyć
            między puste gesty, o których piszesz. Ważną dla Rosjan, do których
            w końcu , kiedyś dotrze bezmiar zbrodni systemu na nich samych - nie
            na pogardzanych przez nich Polaczkach - ludobójstwa jakiego system
            dopuszczał się i wcześniej i później na mieszkańcach Sojuza. A bez
            tego trudno im rozpaczać na temat pomordowanych w Katyniu. Przecież,
            w znacznej części, oni nas po prostu nie lubią. A może, niektórzy z
            nich, nienawidzą.
            A co do swormułowania PRYWATNA - to wierz mi. W stosunkach
            międzynarodowych istnieją dwa rodzaje wizyt: oficjalne i prywatne.
            To nie znaczy, że któreś z nich są gorsze - są inne. Ale to nie
            zmienia faktu, że nieszczęsna wizyta 10 kwietnia była wizytą
            prywatną tylko dlatego, że Kancelaria Prezydenta nie podjęła
            najmniejszej próby zaproszenia na obchody Miedwiediewa.
            Rozgadałem się ponad wymiar tego forum - więc opuściłem kilka
            wyłapanych przez Ciebie wątków, ale Twoje zainteresowanie moimi
            poglądami skłoniło mnie do napisania tak obszernego posta.
            • mario-radyja Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 20:26
              > Nie zgodzę się jednak z tym, że w wyniku polityki braci Kaczyńskich
              > mieliśmy w stosunkach z Rosją jakąkolwiek pozycję - nie mieliśmy z
              > Rosją żadnych stosunków.

              Lepsze są żadne stosunki niż stosunki szkodliwe.

              Rosja bardzo chętnie sprzedaje pozorne ustępstwa historyczne za realne ustępstwa
              finansowe. I my się własnie na to łapiemy jak dzieci. Tusk się na to łapie.
              Uznanie Katynia nie jest nam potrzebne, jeżeli mamy za to zapłacić miliardami
              dolarów za słabo wynegocjowaną umowę gazową, tranzytową. Dokładnie tak Tusk
              kupił tzw. pojednanie polsko-rosyjskie, którym się chwali w polityce wewnętrznej.

              > Ale właśnie dlatego
              > uważam za tak ważną wizytę Putina na Westerplatte (odbrązowienie
              > początku wojny) i w Katyniu. Nie dla nas ważną - bo to można włożyć
              > między puste gesty, o których piszesz. Ważną dla Rosjan, do których
              > w końcu , kiedyś dotrze bezmiar zbrodni systemu na nich samych - nie
              > na pogardzanych przez nich Polaczkach - ludobójstwa jakiego system
              > dopuszczał się i wcześniej i później na mieszkańcach Sojuza.

              Może do Rosjan tam na dole dotrze. Komuniści Rosjanom urządzali każdego miesiąca
              czystki o skali miesiąca Katyń. Dobrze im zrobi, gdy to jako społeczeństwo
              przetrawią.

              Ale równie dobrze może się okazać, że za chwilę władza to odkręci i w rosyjskiej
              przestrzeni myśli publicznej zostanie to wyrugowane. Centralnie sterowana
              amnezja i lobotomia.

              Pojęcie obiektywnej "świętej" prawdy dla władzy Rosji nie istnieje. To tylko
              nasz europejski konstrukt cywilizacyjny. Jest tylko chwilowa wersja, korzystna
              na daną chwilę. My nawet tego nie rozumiemy, że tak można dwu-myśleć.

              Wniosek jest taki, że oczywiście można, a nawet należy z nimi prowadzić
              interesy, bo inaczej ktoś inny je zrobi, ale tylko tak jak ze złodziejami i
              paserami. Jedna ręka pilnuje portfela, a druga ręka na kaburze.
          • sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 26.08.10, 23:18
            Nie należę do osób, które potrafią prowadzić polemiki na forum. Ale
            Pana polemika jest natyle zobowiązująca że, wprawdzie "po czasie"
            ale odpowiem.
            Zgadzam się, że z Rosją trudno jest prowadzić dialog, jak
            z "normalnym krajem, z którym można mieć bilateralne relacje".
            Zgadzam się, że Rosja prowadzi politykę odbudowywania swojej
            mocarstwowości. Ale tym bardziej ABSURDEM było napinanie mięśni
            powodujęce zerwanie jakichkolwiek rozmów. To brak możliwości
            rozmawiania wywołał konieczność PRYWATNEJ WIZYTY.
            Zgadzam się, że Rosjanie mają lepszą od nas dyplomację, morderczo
            konsekwentną. Podchwycenie gry, jaka by ona nie była, było
            obowiązkiem Tuska. Spowodowana histerycznym uporem przedwyborcza
            PRYWATNA WIZYTA była nie tylko wpisaniem się w tą grę. Była na rękę
            Rosjanom, była ZBRODNIĄ.
            Kaczyński jako osoba prywatna ma święte prawo chcieć wyjaśnić
            przyczyny śmierci swojego brata. PRAWDZIWE przyczyny - nie pomijając
            tych, które są dla niego niewygodne. A do nich należą:
            instrumentalnie prowadzona polityka historyczna i "wykonywanie
            zadań" wymuszanych przez brata.
            I tak na marginesie. Najpierw trzeba opisać CO SIĘ STAŁO (do tego
            potrzebni są ludzie znający się na katastrofach lotniczych). Nikt
            nie zna terminu opisania tego, co się stało.
            Gdy już będzie wiadomo co się stało - dopiero wtedy mogą do
            postępowania wejść prokuratorzy. Dopiero wiedząć co się stało -
            można będzie mówić o winie, współudziale w winie, o przyczynach.
            Przed określeniem PRZEBIRGU zdarzeń (a od tego wara prokuratorom)
            nie ma co poszukiwać winnych.
      • and-j1 Bezczelność pieska kaczyńskiego nie zna granic 03.08.10, 17:11
        wujojano napisał:

        > Do tego, żeby zewrzeć szeregi, nie potrzeba rzucać na aktualne władze
        > państwowe najcięższych oskarżeń. Coś takiego może posłużyć tylko do
        > rozhuśtania sceny politycznej, aby stworzyć warunki do przyśpieszonych
        > wyborów parlamentarnych i wjechać na tej fali do Sejmu. Do przyszłego roku
        > nie można czekać, bo amunicja smoleńska zwietrzeje. Pewnie się to nie uda,
        > ale intencja jest czytelna.
        • mario-radyja Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z GW 04.08.10, 11:16
          > Re: Bezczelność pieska kaczyńskiego nie zna granic

          Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z GW. Każde pytanie zawiera wrogą
          insynuację, a Hofman musi je prostować.

          Tusk jest POLITYCZNIE odpowiedzialny za to, że przystał na grę Putina: podzielić
          Polaków. Wszedł w to, żeby odnieść korzyść polityczną.

          Za to nie ma odpowiedzialności karnej, ale powinna być polityczna.
          • sjb Re: Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z G 04.08.10, 16:14
            mario-radyja napisała:

            > > Re: Bezczelność pieska kaczyńskiego nie zna granic
            >
            > Na miejscu polityków PIS nie rozmawiałbym z GW. Każde pytanie
            zawiera wrogą
            > insynuację, a Hofman musi je prostować.
            >
            > Tusk jest POLITYCZNIE odpowiedzialny za to, że przystał na grę
            Putina: podzieli
            > ć
            > Polaków. Wszedł w to, żeby odnieść korzyść polityczną.
            >
            > Za to nie ma odpowiedzialności karnej, ale powinna być polityczna.
            Najłatwiej jest wygłaszać oświadczenia.
            Mogę zgodzić się z Tobą, że zaproszenie Tuska przez Putina było
            elementem gry Putina. Ale spowodowanie wizyty Putina na
            Westerplatte, co się wiąże z uznaniem przez Rosję II Wojny Światowej
            i jej początku (dotychczas istnia dla dla Rosjan tylko Wielka
            Ojczyźniana). Wspólny udział premierów obu krajów w Katyniu był
            tylko kolejnym krokiem na drodze, na której końcu znajdzie się
            kiedyś uznanie przez Rosję Mordu Katyńskiego za zbrodnię wojenną.
            Bez tych kroków nie było to możliwe. Nikt nie wie ile kroków muszą
            jeszcze na tej drodze zrobić Rosjanie - ale dwa ważne właśnie
            zrobili.
      • sjb Re: To nie zwieranie szeregów, tylko plan B Preze 04.08.10, 16:23
        wujojano napisał:

        > Do tego, żeby zewrzeć szeregi, nie potrzeba rzucać na aktualne
        władze
        > państwowe najcięższych oskarżeń. Coś takiego może posłużyć tylko
        do
        > rozhuśtania sceny politycznej, aby stworzyć warunki do
        przyśpieszonych
        > wyborów parlamentarnych i wjechać na tej fali do Sejmu. Do
        przyszłego roku
        > nie można czekać, bo amunicja smoleńska zwietrzeje. Pewnie się to
        nie uda,
        > ale intencja jest czytelna.

        Ktoś z tego forum miał do mnie pretensję, że przypomniałem żałosne
        próby "uliczne" po wyrzuceniu Kaczyńskiego z Kancelarii przez
        znienawidzonego przez niego agenta Bolka.
        Agenta, który rozwalił Układ Warszawski ...
    • jkmjacek To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 14:58
      A co tu jest do komentowania?
      Jak Pan Kaczyński nie pozwoli to przecież nikt z PIS-u się nie
      wychyli, "bo nikt nam nie powie, że białe to białe a czarne to
      czarne".
    • 01zefka To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 15:06
      kurdupel chory na władzę ,i jego PISdowate przydupaski i przydupasy
      to prawda ,szkoda komentarza
      SPIEPRZAJ DZIADU
    • moccobaron To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 15:53
      Następna wsza Pisowska chce zrobić karierę? Kto to jest Adam Hofman, dlaczego Hofman czyżby jego dziadek...był Boże! Niemcem? I tak powstają teorie spiskowe Pisu Panie Hofman, durniu.
      • tadeusz.4 Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 11:59
        moccobaron napisała:

        > Kto to jest Adam Hofman, dlaczego H
        > ofman czyżby jego dziadek...był Boże! Niemcem?

        Jest gorzej - od XVIII wieku osobnicy z nazwiskiem niemieckim
        kończącym się na -man (a nie na -mann z podwójnym n) to Żydzi,
        którym Niemcy (np. w państwie pruskim) nadawali imiona i nazwiska.
        Przykłady polskich Żydów: Herman Liebermann (polityk), Jerzy Hoffman
        (reżyser), Zygmunt Bauman (filozof), Marek Edelman (lekarz). Z kolei
        E.T.A. Hoffmann - to niemiecki poeta, bez związków z Żydami,
        podobnie jak gojem był Peter Goldmann, nazista, z pochodzenia
        robotnik z Górnego Śląska. Teraz już wiemy wszystko, trzeba tylko
        zapytać - z jakiego kahału był dziadek Adama Hofmana i czy jego
        ojciec to zbrodniarz stalinowski, obecnie ukrywający się w Izraelu?
        • cmoscmos Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 12:52
          @tadeusz.4
          "Jest gorzej - od XVIII wieku osobnicy z nazwiskiem niemieckim kończącym się na -man (a nie na -mann z podwójnym n) to Żydzi, którym Niemcy (np. w państwie pruskim) nadawali imiona i nazwiska."

          A na pewno i w żadnym wypadku nie mieszała się do tych nazwisk z podwójnym 'n' powojenna Komisja Polonizacyjna? Słyszałeś w ogóle o tym?
    • mista_onanista lenin wiecznie żywy 02.08.10, 15:59
      "Poglądy i narzędzia, czyli sposoby realizacji tych poglądów, to są dwie różne
      sprawy. Marek Jurek ma niezmienne poglądy, ale sposób ich realizacji skazuje
      go na polityczny margines. Przed wyborami PiS zwróci się znów do centrum, choć
      jakieś niebezpieczeństwo utraty wiarygodności pewnie jest."
      toż to leninizm w czystej postaci - jakbym czytał Wodza Rewolucji, widać
      Wódz PiSuaru też go czyta, w zgoła odmiennym jednak celu niż ja, a PiSuary
      powtarzają bezmyślnie każdą genialną myśl wodza...

    • mela_1 Skandal! 02.08.10, 17:45
      Wypowiedź A.Hofmana na temat Posła RP Janusza Palikota jest
      SKANDALICZNA i powinien tym zając się prokurator. To nie dosyć, że
      obraza,to nakłanianie do linczu za inne poglądy polityczne.
      Cóż...pan Hofman jest jeszcze gó...arzem, jeszcze sika i sra w
      polityczne pieluchy, ale bierze za swoją "działalność" pieniądze.
      Więc niech weźmie odpowiedzialność za słowa. Mam nadzieję, że pan
      Palikot puści tego gó...arza w skarpetkach.
      • dosik155 Re: Skandal! 02.08.10, 23:13
        Tego własnie szukałam.Też jestem zdania ,że jest to nawoływanie do
        popełnienia przestępstwa i grożba karalna.Prokuratura powinna się
        tym z urzędu zająć.Pomyśleć ,że PIS rozdziera szaty nad
        wypowiedziami posła Palikota
    • s-pis-ek A ja wolę Lecha takiego jaki jest, zimnego! 02.08.10, 17:59
      A ja wolę Lecha takiego jaki jest, zimnego, i niech taki pozostanie.
      • hetmanwiechu a ja ci mowi, ze Kain zabil Abla 02.08.10, 20:36
        s-pis-ek napisał:

        > A ja wolę Lecha takiego jaki jest, zimnego, i niech taki pozostanie.

        tak dla ochlody.
    • ar.co To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 19:01
      Betonowa, nieprzenikalna dla jakichkolwiek przebłysków rozumu
      głupota tego człowieka jest naprawdę przerażająca. Po 20 latach
      życia w wolnym kraju!
      Do licha, on miał 9 lat, kiedy upadł komunizm! Gdzie on się zaraził
      tym ideologicznym betonem, tą niezdolnością do zrozumienia
      czegokolwiek poza oficjalną linią partii? Prezes wie co robi,
      widocznie prezes ma swoje powody... Brakuje jeszcze tylko "Kaczyński
      ha sempre ragione". Wódz wskazuje kierunek - masy podążają w tym
      kierunku... Gdyby wódz mu kazał (i zapewnił bezkarność) bez wahania
      posłałby Palikota do komory gazowej.
      • mango49jk Re: To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 19:07
        ar.co ty nie wiesz o czym piszesz kiedy w Polsce upadł komunizm ? W polsce nigdt
        komunizmu nie było(zresztą nigdzie na świecie)
        • ar.co Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 09:47
          Piszę symbolicznie. Wszyscy wiedzą, o co chodzi (mam przynajmniej
          taką nadzieję), niekoniecznie trzeba za każdym razem łopatologicznie
          wykładać "Kiedy po częściowo wolnych wyborach..." itp.
    • white_lake szkoda słów 02.08.10, 20:08
      na tego aroganckiego dupka.
      Tylko jedna uwaga do pana H.: Nie ty, gnoju, będziesz decydował, dla
      kogo jest miejsce w polityce, a dla kogo nie ma. Palikotowi nawet
      butów nie jesteś godzien czyścić. Ciekawe, ilu wyborców mają obaj, w
      liczbach bezwzględnych. Podejrzewam, że toto bredzące,
      zindoktrynowane coś zostaje daleko w tyle...
      • tadeusz.4 Re: szkoda słów 04.08.10, 11:47
        Ciekawe, ilu wyborców mają obaj, w
        > liczbach bezwzględnych. Podejrzewam, że toto bredzące,
        > zindoktrynowane coś zostaje daleko w tyle...

        A proszę bardzo, dane z wyborów parlamentarnych AD 2007:

        - Janusz Palikot - 44 tys. 100 osób;
        - toto bredzące, zindoktrynowane coś - 15 tys. 800 osób.

        Smarkacz poucza kogoś, kto ma trzykrotnie więcej wyborców od niego...
        • white_lake Re: szkoda słów 05.08.10, 22:08
          tadeusz.4 napisał:

          > Ciekawe, ilu wyborców mają obaj, w
          > > liczbach bezwzględnych. Podejrzewam, że toto bredzące,
          > > zindoktrynowane coś zostaje daleko w tyle...
          >
          > A proszę bardzo, dane z wyborów parlamentarnych AD 2007:
          >
          > - Janusz Palikot - 44 tys. 100 osób;
          > - toto bredzące, zindoktrynowane coś - 15 tys. 800 osób.
          >
          > Smarkacz poucza kogoś, kto ma trzykrotnie więcej wyborców od
          niego...

          O, tak myślałam. Dzięki za konkretne, żeby nie powiedzieć "twarde"
          dane. Pozdrawiam.
          • tadeusz.4 Re: szkoda słów 06.08.10, 00:24
            A proszę bardzo. Też pozdrawiam.

            NIECH ŻYJE JANUSZ PALIKOT - JEDYNY PRAWDOMÓWNY POLITYK POLSKI!
    • hetmanwiechu szkoda ze Jarus nie polecial z Lesiem, dla ochlody 02.08.10, 20:35
      milo tak sobie pomarzyc.
    • roberts65 To tylko zwieranie szeregów 02.08.10, 22:21
      Tego pana co uważa się za polityka powinien ścigać prokurator, przecież to
      szaleniec niedługo zapłoną stosy główny inkwizytor macierewicz podpalije.
    • kabalarz Dwulicowość, czy syndrom Klego? 02.08.10, 22:42
      O ludziach pokroju Hofmana Indianie mówili, iż mają dwa języki. Henryk
      Sienkiewicz zbudował zaś postać Kalego, który jak widać, wypisz, wymaluj
      ukształtował poglądy posła Hofmana. wszystko co czynią, mówią i myślą
      politycy PiS, a szczególnie prezes, jest cudowne piękne i służy Polsce i
      Polakom. Wszystko, co mówią inni, a szczególnie politycy PO to draństwo,
      świństwo i szkodzi nam. Swoistym kuriozum, by nie powiedzieć wręcz
      niedorzecznością jest twierdzenie, iż: "Najlepszym sposobem wyjaśnienia
      katastrofy smoleńskiej jest wygranie wyborów w 2011 r. Tylko wtedy będziemy
      mieli realne możliwości, żeby to wyjaśnić, gdy będziemy tworzyć rząd". Toż to
      wierutna bzdura i dowód, że poseł Hofman myli prawdę z politycznymi poglądami
      i nienawiścią. A wydawałoby się, że to człowiek kulturalny, ułożony i uczciwy!


      • sjb Re: Dwulicowość, czy syndrom Klego? 03.08.10, 11:34
        Tak, tak, tak. Masz rację - a przy okazji treść mojego, nieco
        później zamieszczonego wpisu:
        Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po
        pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich
        praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych
        relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski.
        Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego
        uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z
        kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za
        nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach
        Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w
        stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było
        kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa
        polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie
        pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się
        przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może
        zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta
        organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie
        odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie
        pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę
        zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego
        zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego
        kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z
        WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu
        Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą
        delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw,
        które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa
        śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go
        roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma
        wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i
        Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym
        miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony
        polskiej.
        A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką
        cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba
        szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować
        biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został
        wyrzucony z Kancelarii.
    • wzw61 Tonący samolotu się chwyta. 02.08.10, 23:05
      Premierem już był i miał szansę się wykazać niestety nic takiego nie pokazał
      jest mały i śmieszny w tych swoich pozach to już koniec tej bajki.
    • wzmozony_moralnie Hoffman powinien lecieć z Gosiewskim 02.08.10, 23:13
    • piotr7777 Re: napiszę etycznie jak Środa 03.08.10, 00:21
      Dobrze tak Palikotowi - skoro chciał zastrzelić i wypatroszyć
      Jarkacza i skoro nie przeszkadzały mu zawołania "Giertycha do wora a
      wór do jeziora" to zasłużył na takie słowa jak te o gałęzi.
    • rockawy To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 04:49
      I takie cos ,barachlo jest politykiem?" przedstawicielem "narodu??
      Kto tego cwoka i oszoloma wybieral?
    • wojtekviki To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 07:31
      Pan poseł Adam Hofman,zapomniał albo nie chce pamiętać,że prezydent Lech
      Kaczyński w latach poprzednich nie odwiedzał miejsc zbrodni na oficerach
      polskich,dopiero w roku wyborów na prezydenta RP i okrągłej 70
      rocznicy,poleciał do Katynia.Czy gdyby poleciał 7 kwietnia z premierem
      Tuskiem, Tu-154 wylądował by szczęśliwie?sądzę,że tak i nie byłoby tragicznej
      daty 10 kwietnia, prezydent Kaczyński lubił symbolikę,a lecenie z
      znienawidzonym"rudzielcem"byłoby uwłaczające zwierzchnikowi sił zbrojnych,bez
      okazałej świty towarzyszącej Pierwszej Osobie Państwa Polskiego
      • piotr7777 Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 09:47
        > Pan poseł Adam Hofman,zapomniał albo nie chce pamiętać,że
        prezydent Lech
        > Kaczyński w latach poprzednich nie odwiedzał miejsc zbrodni na
        oficerach
        > polskich,dopiero w roku wyborów na prezydenta RP i okrągłej 70
        > rocznicy,poleciał do Katynia.Czy gdyby poleciał 7 kwietnia z
        premierem
        > Tuskiem, Tu-154 wylądował by szczęśliwie?sądzę,że tak i nie byłoby
        tragicznej
        > daty 10 kwietnia, prezydent Kaczyński lubił symbolikę,a lecenie z
        > znienawidzonym"rudzielcem"byłoby uwłaczające zwierzchnikowi sił
        zbrojnych,bez
        > okazałej świty towarzyszącej Pierwszej Osobie Państwa Polskiego
        Z tego co pamiętam, to prezydent chcial lecieć 7 kwietnia, ale
        strona rządowa i zaprzyjaźnieni publicyści oponowali w tej kwestii.
        Stąd inicjatywa drugoego wyjazdu.
        • zbychuk Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 15:19
          > Z tego co pamiętam, to prezydent chcial lecieć 7 kwietnia, ale
          > strona rządowa i zaprzyjaźnieni publicyści oponowali w tej kwestii.
          esli cokolwiek wiesz o zasadach dyplomatycznych, to prezydent nie
          moze
          jechac na zaproszenie premiera innego kraju. Kancelaria
          prezydenta powinna byla starac sie o zaproszenie od prezydenta Rosji.
          Jesli oni twierdza ze to powinno robic MSZ, to nie rozumiem po co ta
          kancelaria byla.
          > Stąd inicjatywa drugoego wyjazdu.
          Prezydent Kaczynski nigdy nie jezdzil do Katynia, poza okresami
          wyborczymi. Tradycyjnie obchody sa 2 razy w roku (rocznica mordu i
          rocznica 17 wrzesnia). W ciagu 5 lat kadencji jest wiec 10 okazji. Do
          tragicznego dnia 10 kwietnia 2010 prezydent Kaczynski byl tam 1 raz
          (slownie jeden raz!). No to skad ta inicjatywa?
        • sjb Re: To tylko zwieranie szeregów 04.08.10, 16:21
          piotr7777 napisał:
          > > Pan poseł Adam Hofman,zapomniał albo nie chce pamiętać,że
          > prezydent Lech
          > > Kaczyński w latach poprzednich nie odwiedzał miejsc zbrodni na
          > oficerach
          > > polskich,dopiero w roku wyborów na prezydenta RP i okrągłej 70
          > > rocznicy,poleciał do Katynia.Czy gdyby poleciał 7 kwietnia z
          > premierem
          > > Tuskiem, Tu-154 wylądował by szczęśliwie?sądzę,że tak i nie
          byłoby
          > tragicznej
          > > daty 10 kwietnia, prezydent Kaczyński lubił symbolikę,a lecenie z
          > > znienawidzonym"rudzielcem"byłoby uwłaczające zwierzchnikowi sił
          > zbrojnych,bez
          > > okazałej świty towarzyszącej Pierwszej Osobie Państwa Polskiego
          > Z tego co pamiętam, to prezydent chcial lecieć 7 kwietnia, ale
          > strona rządowa i zaprzyjaźnieni publicyści oponowali w tej
          kwestii.
          > Stąd inicjatywa drugoego wyjazdu.
          Piotrze, przestań. To nie publicyści - tylko pewne zasady regulujące
          sprawy wizyt międzynarodowych. Minister zaprasza ministra. Premier
          rewizytuje premiera. Prazydent zaprasza prezydenta. Na te zasady nie
          ma bata. Po prostu takie są.
          Można natomiast zrobić to co zrobił uwikłany w zależności Prezydent.
          Wybrać się z wizytą PRYWATNĄ (zwyczaje międzynarodowe takie wizyty
          też znają).
          A do tego, że zaproszenie Tuska przez Putina było elementem gry
          dyplomacji rosyjskiej nie musimy się przekonywać. Ale otoczenie
          Prezydenta negocjowało kiedyś, zatrącając o groteskę, spotkanie na
          neutralnym gruncie ...
      • sjb Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 11:35
        W swoim nieco później zamieszczonym wpisie poszedłem nieco dalej. Co
        o tym sądzisz:
        Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po
        pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich
        praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych
        relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski.
        Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego
        uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z
        kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za
        nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach
        Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w
        stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było
        kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa
        polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie
        pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się
        przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może
        zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta
        organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie
        odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie
        pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę
        zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego
        zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego
        kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z
        WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu
        Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą
        delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw,
        które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa
        śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go
        roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma
        wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i
        Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym
        miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony
        polskiej.
        A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką
        cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba
        szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować
        biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został
        wyrzucony z Kancelarii.
        • piotr7777 Re: bzdury piszesz 03.08.10, 12:19
          Problem Katynia nie sprowadza się do samej zbrodni, ale do tego co
          się działo przez następne 50 lat - przemilczania, fałszu, szykan
          wobec świadków prawdy etc. Polityka władz Rosji przypomina trochę
          podejście Benedykta XVI do kwestii pedofilii w Kościele. To znaczy
          winni są bezpośredni sprawcy i nic więcej.
          Tymczasem zbrodnia katyńska była popełniana przez cały okres kiedy
          nie wolno było o niej mówić. Dobrze pokazał to Andrzej Wajda w
          filmie KAtyń, choć - biorąc pod uwagę jego obecną postawę - chyba
          trochę niechcący. I o ile za samą zbrodnię Putin i jego otoczenie
          nie odpowiada to za jej tuszowanie już tak, bo był to jeden z
          elementów radzieckiej racji stanu.
          To oczywiście spotkało się z cichym przyzwoleniem społeczności
          międzynarodowej, bo o ile nazizm poniósł porażkę. o tyle komunizm
          znalazł się w 1945 r. po stronie zwycięskiej a i później ważniejsze
          były interesy z Rosją. Dlatego Polacy przypominający o zbrodni
          katyńskiej uchodzą za zakompleksionych oszołomów i często
          słyszą: "Dajcie spokój, to tylko historia".Zatem Lech Kaczyński
          podnosząc ostro sprawę Katynia (i w ogóle imperialnej polityki
          rosyjskiej) na forum międzynarodowym nie mógł liczyć na zrozumienie.
          Pojednanie jakie oferuje Rosja jest tak naprawdę jałowe i puste.
          Sprowadza się do sfery gestów, które dobrze się sprzedają. Uznanie
          przez Putina mordu w Katyniu za zbrodnię nie jest niczym nowym, to
          samo już uczynił Jelcyn.
          Dlatego udział prezydenta w uroczystościach katyńskich był
          konieczny, właśnie w imię prawdy, bez której niemożliwe jest
          pojednanie.
          Poza tym Jarosław nigdy kukły Wałęsy nie palił. To oczywiste
          przekłamanie. Owszem, urządzał demonstracje antyprezydenckie, ale
          nie z powodu wyrzucenia z kancelarii a z uwagi na to co było później
          (inwigilacja ugrupowań prawicowych przez UOP, przywłaszczenie teczki
          TW Bolka etc.)
          • zbychuk Re: bzdury piszesz 04.08.10, 15:25
            To dlaczego w 2006, 2008 i w 2009 prezydent Kaczynski nie pojechal do
            Katynia? Dlaczego odwiedzil Katyn w czasie swojej prezydentury tylko
            jeden raz (bylo 8 uroczystosci w tym czasie).
            W tych latach sprawa Katynia nie byla wazna?
            Tylko w roku wyborczym?
            • sjb Re: bzdury piszesz 04.08.10, 16:27
              zbychuk napisał:

              > To dlaczego w 2006, 2008 i w 2009 prezydent Kaczynski nie pojechal
              do
              > Katynia? Dlaczego odwiedzil Katyn w czasie swojej prezydentury
              tylko
              > jeden raz (bylo 8 uroczystosci w tym czasie).
              > W tych latach sprawa Katynia nie byla wazna?
              > Tylko w roku wyborczym?

              Milcz. Nie godzi się kalać pamięci męczennika. Pewnie nie jesteś
              Polakiem .... ryknie jakiś obrońca krzyża. Na Twoim miejscu
              uważałbym na przejściach dla pieszych. 3m sie
              • zbychuk Re: bzdury piszesz 04.08.10, 16:49
                Dzieki, mieszkam w UK, to moze jakos mi sie uda, chyba ze zaczna
                wysylac bojowki jak talibowie :)
            • piotr7777 Re: bzdury piszesz 04.08.10, 17:12
              > To dlaczego w 2006, 2008 i w 2009 prezydent Kaczynski nie pojechal
              do
              > Katynia? Dlaczego odwiedzil Katyn w czasie swojej prezydentury
              tylko
              > jeden raz (bylo 8 uroczystosci w tym czasie).
              > W tych latach sprawa Katynia nie byla wazna?
              > Tylko w roku wyborczym?
              O ile wiem Lech Kaczyński nie ogłosił publicznie zamiaru ubiegania
              się o reelekcję. Jedynym pewnym kandydatem na prezydenta w TU-154
              był Jerzy Szmajdziński. Więc nie jest powiedziane, że by
              kandydodwał.
    • cmoscmos To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 08:17
      "W sprawie katastrofy nie było dymisji nawet jednego urzędnika, nie mówiąc już o ministrze. W normalnym demokratycznym państwie natychmiast padłoby pytanie o odpowiedzialność polityczną za tę katastrofę. Czy ten brak dymisji nie jest przegięciem w drugą stronę?"

      Jeżeli dobrze rozumiem to on się domaga dymisji urzędników Kancelarii Prezydenta, którzy zorganizowali tą nieszczęsną wycieczkę do Katynia? Hej, słusznie prawi.
      Znaczy prawiłby słusznie gdyby nie adresował tych wezwań tam gdzie mu wygodnie, ale tam gdzie są ludzie za to odpowiedzialni.
      O katastrofie TUTAJ.
    • mariuszelwood To tylko zwieracze 03.08.10, 08:19
      Jest jeden Wódz!
      Reszta to tylko zwieracze.
      • khaczynski Re: To tylko zwieracze 03.08.10, 09:48
        mariuszelwood napisał:

        > Jest jeden Wódz!
        > Reszta to tylko zwieracze.

        tow. Kłamczyński wydał polecenie a oni zwierają pośladki, biegunka tuż tuż
    • kociewiak2 To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 08:59
      ..to mlody gniewny polityk Hofman,zgodnie z rozkazem prezesa
      wypowiada sie tak jak kazali,samodzielnie w PIS moze tylko kilka
      osob wypowiadac sie.Pis szukal kiedy dziadka w wermachcie a moze
      sprawdzic rodowod pana Hofmana to takie czysto polskie...prawda
    • sjb Prywatna wizyta Lecha 03.08.10, 09:45
      Mam tego dość. W emocjonalnej paplaninie utonęły trzy fakty. Po
      pierwsze: w wyniku mocarstwowej polityki braci Kaczyńskich
      praktycznie ustały jakiekolwiek stosunki z Rosją. Odtworzenie tych
      relacji należało do priorytetów racjonalnej polityki Polski.
      Sprowadzenie Putina na Westerplatte doprowadziło do pośredniego
      uznania przez Rosję, że wojna rozpoczęła się we wrześniu 39 - co z
      kolei stworzyło możliwość uznania Zbrodni Katyńskiej za
      nieprzedawniającą się zbrodnię wojenną (kuriozalne wyroki w sprawach
      Rodzin Katyńskich oparte są na konstrukcji, że Rosja nie była w
      stanie wojny). Zaproszenie Tuska przez Putina do Katynia było
      kolejnym krokiem na tej drodze. Po drugie: oficjalna wizyta rządowa
      polskiego premiera odbywana na zaproszenie premiera rosyjskiego nie
      pozwala na dokooptowanie do składu delegacji Prezydenta (stałby się
      przewodniczącym delegacji - a premier jednego kraju nie może
      zaprosić prezydenta innego kraju). Po trzecie: Kancelaria Prezydenta
      organizując prywatną wizytę Prezydenta Polski na terenie Rosji (nie
      odbywała się na zaproszenie Miedwiediewa) - nie zadbała o stworzenie
      pozorów, że jest to oficjalna wizyta państwowa choćby przez próbę
      zaproszenia Miedwiediewa do udzialu w spotkaniu. O zapamiętanie tego
      zdania proszę szczególnie. Wojskowym samolotem Prezydent naszego
      kraju, wraz z zaproszonymi przez siebie imiennie osobami, udał się z
      WIZYTĄ PRYWATNĄ. I po czwarte - w tym miejscu ostanie. Sprawa Mordu
      Katyńskiego, z punktu widzenia Rosjie, jest z wielu powodów sprawą
      delikatną. W stosunkach polsko-rosyjskich jest więcej takich spraw,
      które mają różne znaczenie dla każdej ze stron - choćby sprawa
      śmierci sowieckich jeńców wojennych w wojnie bolszewickiej 20go
      roku. I wyobraźmy sobie, że któregoś dnia Miedwiediew dwoma
      wojskowymi samolotami, w towarzystwie kompanii honorowej i
      Patriarchy Wszechrosji przylatuje składać wieńce na domniemanym
      miejscu pochówku. Też nie zapraszając na obchody nikogo ze strony
      polskiej.
      A to, że Jarosław, po przegranych wyborach, próbuje - za wszelką
      cenę - zdestabilizować sytuację w Polsce - tego nie trzeba
      szczególnie udowadniać. Podobnie jak próbował ją zdestabilizować
      biegając po Warszawie i paląc kukłę Wałęsy tylko dlatego, że został
      wyrzucony z Kancelarii.
      • piotr7777 Re: to ja też powtórzę post z wyżej 03.08.10, 12:21
        Problem Katynia nie sprowadza się do samej zbrodni, ale do tego co
        się działo przez następne 50 lat - przemilczania, fałszu, szykan
        wobec świadków prawdy etc. Polityka władz Rosji przypomina trochę
        podejście Benedykta XVI do kwestii pedofilii w Kościele. To znaczy
        winni są bezpośredni sprawcy i nic więcej.
        Tymczasem zbrodnia katyńska była popełniana przez cały okres kiedy
        nie wolno było o niej mówić. Dobrze pokazał to Andrzej Wajda w
        filmie KAtyń, choć - biorąc pod uwagę jego obecną postawę - chyba
        trochę niechcący. I o ile za samą zbrodnię Putin i jego otoczenie
        nie odpowiada to za jej tuszowanie już tak, bo był to jeden z
        elementów radzieckiej racji stanu.
        To oczywiście spotkało się z cichym przyzwoleniem społeczności
        międzynarodowej, bo o ile nazizm poniósł porażkę. o tyle komunizm
        znalazł się w 1945 r. po stronie zwycięskiej a i później ważniejsze
        były interesy z Rosją. Dlatego Polacy przypominający o zbrodni
        katyńskiej uchodzą za zakompleksionych oszołomów i często
        słyszą: "Dajcie spokój, to tylko historia".Zatem Lech Kaczyński
        podnosząc ostro sprawę Katynia (i w ogóle imperialnej polityki
        rosyjskiej) na forum międzynarodowym nie mógł liczyć na zrozumienie.
        Pojednanie jakie oferuje Rosja jest tak naprawdę jałowe i puste.
        Sprowadza się do sfery gestów, które dobrze się sprzedają. Uznanie
        przez Putina mordu w Katyniu za zbrodnię nie jest niczym nowym, to
        samo już uczynił Jelcyn.
        Dlatego udział prezydenta w uroczystościach katyńskich był
        konieczny, właśnie w imię prawdy, bez której niemożliwe jest
        pojednanie.
        Poza tym Jarosław nigdy kukły Wałęsy nie palił. To oczywiste
        przekłamanie. Owszem, urządzał demonstracje antyprezydenckie, ale
        nie z powodu wyrzucenia z kancelarii a z uwagi na to co było później
        (inwigilacja ugrupowań prawicowych przez UOP, przywłaszczenie teczki
        TW Bolka etc.)
        • sjb Re: to ja też powtórzę post z wyżej 03.08.10, 13:32
          Oczywiście masz rację. Problem zbrodni katyńskiej to nie tylko sama
          zbrodnia - to też to wszystko, co działo się przez cały okres
          powojenny.
          Nikt przy zdrowych zmysłach nie próbuje zamazać problemu poszukując
          bezpośrednich sprawców - winien był system, winne było przyzwolenie
          Zachodu na porządek jałtański.
          W tej części mojego postu próbuję zwrócić uwagę na rosyjskie
          uwarunkowania na ich wewnętrny użytek. Przyznanie, że wojna zaczęła
          się we wrześniu 39 może pozwolić na uznanie Mordu Katyńskiego za
          zbrodnię wojenną. Czy z tego Rosjanie skorzystają - ani ja nie wiem -
          ani Ty nie wiesz. Czy kiedyś będą kotowi do rezygnacji z jednego z
          elementów,jak słusznie piszesz, swojej racji stanu - też nie wiemy.
          Obaj jednak wiemy, że bez uznania faktu, że II Wojna Światowa to nie
          tylko zwycięzka i Ojczyźniana - Rosjanie zrobić nie mogą.
          Udział Prezydenta w uroczystościach katyńskich był porządany (choć
          przyznasz, że do Katynia jeździł tylko w związku z wyborami) - ale
          Prezydent nie mógł pojechać na zaproszenie rosyjskiego premiera. Czy
          była to gra Putina, czy przypadek - możemy się tylko domyślać.
          Myślę, że gdybyśmy sobie z sobą pogadali, to okazałoby się, że w
          wielu wypadkach mamy to samo zdanie - a w innych różnimy się tak,
          jak normalni ludzie, bez urazy, są w stanie szanować swoje
          przekonania.
          Ale nieszczęśliwa wizyta Prezydenta w Katyniu była, obojętne jak na
          to, wizytą prywatną.
    • terkli56 To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 12:05
      Czy Hofman oddał już pieniądze wyłudzone przez żonę? Wstydził by sie
      w takiej partii "prawo i sprawiedliwość" postępować w ten sposób i
      nie mie honoru
    • kzb37 To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 12:45
      Marzenia bolszewika Hoffmana.
      Dla wyjasnienia - za bolszewikow uwazam wszystkich, ktorzy sie posluguja
      jedynie sluszna ideologia (a kazda jest taka,) wlaczajac w to religie, w
      polityce itd. Dlatego bolszewizm moze byc czerwony ale tez czarny zielony i
      dowolnego innego ideologicznego koloru - rezultatem jest zniewolenie
      kneblowanie stosy lagry itd....
      Zdajmy sobie sprawe, w sredniowieczu ci ludzie palili by wszystkich myslacych
      inaczej na stosach..
      Gdy rzadzil pis - czekalem na pozar Reichstagu...

      Od zarazy glodu ognia, wojny i rzadow pisu zachowaj nas Panie...
      • piotr7777 Re: To tylko zwieranie szeregów 03.08.10, 12:48
        kzb37 napisał:

        > Marzenia bolszewika Hoffmana.
        > Dla wyjasnienia - za bolszewikow uwazam wszystkich, ktorzy sie
        posluguja
        > jedynie sluszna ideologia (a kazda jest taka,) wlaczajac w to
        religie, w
        > polityce itd. Dlatego bolszewizm moze byc czerwony ale tez czarny
        zielony i
        > dowolnego innego ideologicznego koloru - rezultatem jest
        zniewolenie
        > kneblowanie stosy lagry itd....
        > Zdajmy sobie sprawe, w sredniowieczu ci ludzie palili by
        wszystkich myslacych
        > inaczej na stosach..
        > Gdy rzadzil pis - czekalem na pozar Reichstagu...

        No i jakoś nic się nie stało, prawda?
        Jak daleko może się pozunąć paranoja.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka