Dodaj do ulubionych

Nieogórkowo

21.08.10, 08:08
"radosne dzieci Oświecenia","wojna karnawału z postem".

W poniedziałek 9 sierpnia nastąpił przełom.

Urzekająca była mimika ultra-katolickiego red.Terlikowskiego w
TVP-info.Był przerażony i przegrany.
Zobaczył owoce 20 lat katolickiej indoktrynacji.

Kościół instytucjonalny jeszcze nie wie,że żyje w
nowej rzeczywistości.

Skrajnym klerykalizm zrodził ruch wolnościowy.
Obserwuj wątek
    • tow_rydzyk Ukrzyzowanie zdrowego rozsadku 21.08.10, 08:49
      Tylko w Polsce parę desek i kilka gwozdzi może zrobić zawrotną polityczną
      karierę. Ta kompromitujaca farsa udawadnia, ze Nasz Kraj nadal znajduje się na
      cywilizacyjnym rozdrożu. U nas problemy usuwania ciąży (lub dwoch desek z
      miejsca publicznego) są pilniejsze od zapobiegania powodziom. Czy w Polsce
      Komorowskiego KK będzie nietykalny, ponad wszelką krytyką? Czy immunitet tych
      obłudnych, skorumpowanych hedonistów dobiegnie końca? Watpię. Nie zmienią tego
      ani kościelne sex-afery ani jego komercjalizacja, protesty społeczeństwa
      przeciw nachalnej katolicyzacji przestrzeni publicznej. Bezkarność tzw.
      “pasterzy”, wykorzystujących swoje “stado baranów” do celów politycznych,
      materialnych i seksualnych jest tylko jedna strona medalu. Menadżerowie
      Kościoła Katolickiego Pty Ltd (towarzystwo starszych panów z nieograniczonymi
      przywilejami ale z ograniczoną odpowiedzialnością) niczym mafia są dobrze
      powiązani ze strukturami władzy. Atakowani–panowie w sutannach uciekają się do
      tzw.“obrony uczuć religijnych” a zapędzeni w róg zasłaniają się portretami
      Wiecznej Dziewicy Maryji albo chowają się za spódnicami zdewociałych
      staruszek. Stworzyli mit o bohaterskiej walce z komunizmem tymczasem kler
      również za komuny żył jak u pana Boga za piecem. Tak jak i teraz nasza
      hierarchia kościelna mieszkała w pałacach, rozbijała się zachodnimi wozami i
      miała dostęp do wyjazdów zagranicznych. Tempo budownictwa kościelnego na łeb i
      szyje biło tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni księża i luminarze
      opozycji z bardzo religijnym Wałęsą na czele przez lata żyli w perwersyjnej
      symbiozie z SB a póżniej-jak tow.Wielgus-lali krokodyle łzy na pogrzebach
      górników z “Wujka” czy męczennika mimo woli- ks. Popiełuszki. Pogrzeb pary
      prezydenckiej na Wawelu zamieniono w Catholic Show. Odnosiłem wrażenie, że po
      Watykanie jesteśmy jedynym państwem teokratycznym w Europie. Kościół musi w
      końcu uznać swoją odrębność od zsekularyzowanego, demokratycznego i
      tolerancyjnego państwa. Te święte krowy w sutannach, które w KAŻDYM SYSTEMIE
      POLITYCZNYM zawsze spadają na cztery kopyta postawiły się w naszym kraju ponad
      PRAWEM. Skostniałe i archaiczne doktryny religijne nie dotrzymują kroku
      wymogom współczesnego, nowoczesnego społeczenstwa. Zacofanie religii wobec
      postępu naukowego i cywilizacyjnego symbolizują losy Sokratesa, Spinozy,
      Kopernika czy spalonego na stosie Giordano Bruno. Pojęcie oświecenia czy
      oświaty w wydaniu kościelnym sprowadza się do zniewalania umysłu i to od
      najmłodszych lat co w rezultacie pogłębia cywilizacyjną infantylizację i
      zaściankowość naszego społeczeństwa. W rzeczywistości nie rózni się to od
      totalitarnej indoktrynacji Talibów, ortodoksyjnych żydów czy krypto-komunistów
      z Północnej Korei. Czyżbyśmy w 1989 zamienili jedna formę autorytaryzmu na
      kolejną? Doktryny KK posiadaja wszelkie atrybuty totalitarnej utopii.
      Propagandziści KK stosują stare metody socjo-techniczne oparte na:
      identifikowaniu ludzkich kompleksow i obaw, “empatii”, iluzorycznych
      obietnicach, podporządkowaniu, manipulowaniu i wykorzystywaniu ludzi nie
      chcących albo nie zdolnych do racjonalnego i niezależnego myślenia. Nie chcę
      aby Nasz Kraj zamieniono na skomercjalizowany katolicki Dysnejland, gdzie bóg
      to nic innego jak Swięty Mikołaj w wydaniu dla dorosłych. Nie chcę aby Polska
      była dla świata eksporterem niewykwalifikowanej, taniej siły roboczej oraz
      pijaczkow, złodziei samochodów, religijnych świrów i księży pederastów. Nie
      chcę abyśmy na zawsze pozostali przedmiotem niewybrednych dowcipów, w kraju
      słynącym z “Polish jokes” i naszym nowym “Wielkim Bracie”- USA. O ile modły o
      deszcz podczas obrad sejmu RP wywołały w Zachodnich mediach lekkie drwiny o
      tyle ogłoszenie Jesusa Chrystusa Królem Polski pobiło wszelkie rekordy
      absurdu. www.youtube.com/watch?v=fCBt21orGnE
      www.youtube.com/watch?v=HDWsUHAjTkw W Polsce natomiast o kościele i
      klerze pisze się dobrze albo się milczy. Z reakcji propagandy KK w Polsce i
      zwłaszcza tej w Watykanie zauważam, że nastroje społeczne i opinie
      zsekularyzowanych mediów, nie mówiąc o lawinie pozwów sądowych o molestowanie
      seksualne, powoli zaczynają odnosić skutek. Te pierwsze od prawie 2000 lat
      publiczne przeprosiny i prośby o przebaczenie ze strony Kościoła nie są
      wynikiem ewolucji moralnej KK ale pierwszymi symptomami strachu czy nawet
      paniki. Czyżby zaczęli sobie oni zdawać sprawę z tego, że nie są już w stanie
      konkurować z realiami Swiata 21-go wieku na poziomie intelektualno-moralnym?
      Czyżby na smyczy Watykanu pozostały jedynie Afryka, Ameryka Lacińska i
      południowo-wschodnia Polska? Jak długo jeszcze będziemy tolerować w Polsce
      tych nadętych “nabożnościa” bufonów i sybarytów, którzy nie ziszczalnymi,
      pustymi obietnicami jak pasożyty wykorzystują ludzką biedę, bezradność,
      łatwowierność, zacofanie i przede wszystkim brak wykształcenia? Kiedy skończy
      się to zastraszanie, ogłupianie i TO POZBAWIONE WSZELKICH SKRUPULOW
      WYZYSKIWANIE dobrych ale naiwnych ludzi, którzy cieżką pracą oszczedzają każdy
      grosz? Kiedy przestaniemy stawiać ponad prawem tą watykanską agenturę, której
      płacimy konkordatowy haracz? Czyżby KK w Polsce był niczym innym jeno państwem
      w państwie? Arogancja, pozerskie uduchowienie, to ślepe przekonanie o swojej
      moralnej i intelektrualnej wyższości wynikajacej z domniemanej wszechwiedzy,
      nieomylności i mesjanizmiu, manifestowanie fałszywej skromności, pokory,
      ubóstwa połączone z demonstracyjną pogardą dla prawa i absolutnym poczuciem
      bezkarności budzą we mnie uczucia największego obrzydzenia. Większość z nas
      myśli o KK to samo ale w obawie o reakcje rodziny i sąsiadów bezwolnie, jak
      zaprogramowane automaty datkami i darowiznami utrzymujemy przy życiu tą
      wirtualną organizację a raczej fikcyjną firmę, której sprzedaż złudzeń
      przynosi pokazne -bynajmniej nie wirtaulne- dochody. Przywiązanie KK do dóbr i
      przyjemności na tym ziemskim padole przy jednoczesnej umiejętności
      przekonywania milionow prostych ludzi, że prawdziwe życie zaczyna się dopiero
      w niebie, po naszej śmierci jest wyczynem godnym Nikodema Dyzmy.
      img.naszemiasto.pl/grafika2/nowy/f8/f5/4bf28d6d530f5_o.jpg Panowie w
      sukienkach, nie wystawiajcie do całowania tych waszych brudnych i pazernych
      łap, które nigdy nie parały się prawdziwą, uczciwą pracą? Kultywujcie i
      realizujce w średniowiecznych skansenach swoj pomysl na “zycie” i dogmaty
      oparte na kulcie śmierci, patologicznej fascynacji ciężarnymi dziewicami i
      skrzydlatymi i rogatymi facetami(?) i nawet wasz religijny nekro-fetyszyzm ale
      w świecie realnym musicie zaakceptować 21-wieczne reguły gry. Nie przekupicie
      nas waszymi wafelkami i przepustkami do nieba. Trzymajcie się z dala od
      naszych dzieci. Uznaje pewne wartosci literackie Biblii (czy Koranu) ale
      mitologia Grecka i Rzymska, bajki Ezopa, Andersena, Braci Grimm, Perrault’a,
      La Fontaine’a, Saint-Exupery czy Brzechwy pod względem estetycznym i
      moralno-wychowawczym mają więcej do zaoferowania niż ten wasz traumatyzujący
      młode umysły pretensjonalny, do znudzenia powtarzany schizifreniczny bełkot
      pogłebiający poczucie winy i niedowartościowania. Jak można poważnie traktować
      niby dorosłych ludzi, ktorzy sprzedają nonsensowny religijny folklor o
      duchach, diabłach, piekle i gadąjących wężach. Skoro boicie sie o utratę
      swoich synekurek ośmieszajcie się na swój własny rachunek. Pozwólcie uczciwym
      i rozsądnym Polakom swobodnie i krytycznie myśleć i cieszyć się życiem tu i
      teraz w światłym i nowoczesnym europejskim państwie.
      • miro-24 więcej szacunku dla krzyża !!! 21.08.10, 09:11
        tow_rydzyk napisała:

        > Tylko w Polsce parę desek i kilka gwozdzi....

        """"""""""""""""""""""""""""""""""
        Więcej szacunku dla zmarłych.

        Krzyż jest dla wielu z nas symbolem śmierci
        najbliżej osoby i cmentarza.

        Krzyż jest krzyżem.
        "deski i gwoździe" to tylko materiał
        budowlany.
        • marco-wr Pani Giza-Poleszczuk chyba opisuje co innego! 21.08.10, 09:58
          Pani socjolożka, profesor, twierdzi, że "tak naprawdę nie ma do czynienia ze
          sporem światopoglądowym, politycznym, religijnym czy cywilizacyjnym, ale z
          ekspresją dwóch różnych doświadczeń życiowych".

          To w takim razie dlaczego wypowiadają się na jego temat politycy (w tym szef
          drugiej co do wielkości partii, prawie codziennie, a co miesiąc tam biega
          zamiast na Wawel do grobu brata) i cały tłum biskupów i arcybiskupów, a milczą
          psychologowie?

          Oni wszyscy nie wiedzą co jest grane, jedyna pani socjolog wie? Coś mi trudno
          uwierzyć.

          Także w "Rz" socjolożka prof. Anna Giza-Poleszczuk tak charakteryzuje
          "obrońców" i "przeciwników" krzyża: " Media przedstawiają konflikt o krzyż jako
          wojnę światów. W rzeczywistości po jednej stronie mamy garstkę ludzi, którzy z
          czymś sobie nie potrafią poradzić i jakoś to manifestują, a z drugiej - inną
          garstkę, która dała się podpuścić i nie rozumie, że tak naprawdę nie ma do
          czynienia ze sporem światopoglądowym, politycznym, religijnym czy
          cywilizacyjnym, ale z ekspresją dwóch różnych doświadczeń życiowych". A więc:
          stanęły naprzeciw siebie radosne dzieci "oświecenia i ci, którzy się w
          społeczeństwie nie odnajdują. Wojna karnawału z postem. Zdaniem Gizy-Poleszczuk
          nie potrafią ze sobą rozmawiać i nikt im tego dialogu nie ułatwia. Na pewno nie
          ci politycy, którzy nawołują do usunięcia "obrońców" krzyża siłą.
    • sewa1 krzyz musi zniknąć 21.08.10, 09:17
      Tu nie chodzi o konfrontację garstki osób jak pisze któraś pani profesor. Ten krzyz stał się symbolem sporu o model cywilizacyjny państwa. Dlatego wzbudza takie emocje i dlatego musi zniknąć.

      Katastrofa smoleńska stała się chyba katalizatorem przemian społecznych. Ci którzy odrzucają bogo-ojczyźniany hurra-patriotyzm (który prędzej czy później doprowadza do jakiejś katastrofy) w końcu mówią 'dość'.
    • big_zyd Nieogórkowo 21.08.10, 12:01
      Ech, Matko i Córko - ileż można o takich banałach, że w XXI wieku
      życie dużego kraju w środku Europy zawisło na obsesjach jednego
      nieudacznika?
      A przecież - "To nic takiego! To nic takiego! To tylko ten
      Psychiczny dostał SZAŁU!"
      w465.wrzuta.pl/film/8KXCKbLKE7g
    • ada-07 Nieogórkowo 21.08.10, 14:01
      Spór wg pani socjolog toczy się wtedy, gdy zajmują się nim politycy,
      socjolodzy, teolodzy,itp. Pani profesor bagatelizuje zdarzenia na Krakowskim
      Przedmieściu i dyskusje na forach internetowych- ludzie tam, wg niej dają
      jedynie wyraz swoim emocjom, frustracjom,albo działają z czyjegoś
      poduszczenia(Ja bym odwróciła diagnozę pani prof. - wg mnie "obrońcy
      krzyża"zostali podpuszczeni, a ,,grupka" młodzieży- bezradna).
      To jak zwykli ludzie maja wyrażać swój światopogląd, by mędrca szkiełko i oko
      dostrzegło, że ten spór zaistniał? Bo póki co, politycy, wśród których możemy
      przy urnach wybierać prezentują wobec KK mało zróżnicowaną postawę ULEGŁOŚCI.
    • gemelar SANTO SUBITO ? 21.08.10, 14:04
      Nie chciałbym generalizować i dezawuować specjalistów, ale te wypowiedzi
      nie są zbyt mądre...
      Zarówno co do garstki zagubionych pod krzyżem ludzi > "czy Z ZAGUBIENIA
      WOŁALI JAROSŁAW, JAROSŁAW" ?!

      Jak i traumatycznych przeżyć Kaczyńskiego > w którego wyrzuty sumienia i ja
      początkowo uwierzyłem... Bo nie łatwo być Kainem...
      Jarkacz jest zbyt inteligentny by nie mieć oceny co do własnej roli w
      śmierci brata ino kierować się teraz bólem. A jak wystawiał go - dla swych
      ambicji czy celów - na publiczne pośmiewisko to go nie bolało? Mnie bolało
      (sic!) gdy Lech K robił z siebie... niech będzie: "Bóg wie co"
      . Gdy
      ów kulturalny człowiek, gdy - w ramach strategii brata został wybrany
      Prezydentem - składał mu meldunki... Nie chce mi się mówić o innych śp. Lecha
      K. kompromitacjach... Pamiętamy je... Ale czy wówczas Jarosława (któremu
      można wszystko zarzucić, lecz nie śmieszność) nie bolało to, że funduje bratu
      udział w szopkach? Ostatnia, szopka - konkurowania gdzie się da z Tuskiem -
      skończyła się tragicznie
      .
      Przed p. Staniszkis i p. Wielowiejską (oraz "autorytetach" je
      inspirujących) nie brak było w prasie (na forach) przewidywań, że Jarosław
      gotów jest nawet narazić na szarganie brata po śmierci. Początkiem tego był -
      przyznany mu przez mięczakowatego Dziwisza – Wawel...
      Dlaczego to
      wszystko robi? Bez psychoanalizy nie zgłębisz...
      Ale Jarkacz jest autorem hasła: "Teraz ku... my!". Obecnie
      realizuje hasło: "Ja wam, ku..., pokażę". Za pomocą wywoływania sporu o
      brata, za pomocą rzekomej walki o krzyż, za pomocą hasła: "Santo subito",
      które podrzucił ulicy
      .
      Śmierć nikomu, kto nie był tego za życia godny, nie zapewnia
      świętości
      . I w Paryżu nie robią z owsa ryżu. Jak mają nadzieję też i
      różne wdowy po ofiarach smoleńskiego

    • vaterunser Oczekiwania mniejszości 21.08.10, 15:01
      Cytat z Artykułu:

      "Szyszkowska ubolewa, że "nie bierze się pod uwagę woli mniejszości,
      która żąda, aby krzyż pozostał przed Pałacem. 'A przecież tyle mówi
      się o tym, że demokracja to ustrój, który szanuje oczekiwania
      rozmaitych mniejszości'. Ważny argument."

      To argument demagogiczny, a nie "ważny argument", droga Pani
      Redaktor. Ładnie by demokracja wyglądała, gdyby oczekiwania
      wszelakich mniejszości były za wszelką cene zaspokajane.

      Ale przede wszystkim chodzi w wypadku tej "mniejszości", że jest ona
      manipulowana przez Kaczyńskiego i jego wolę zaspokaja. Czyli nie o
      oczekiwania mniejszości tu chodzi.
    • timoszyk Re: Nieogórkowo 21.08.10, 21:24

      Te wojne o krzyz mozna bardzo latwo przerwac przedstawiajac kilka
      propozycji upamietnienia ofiar katastrofy lotniczej i poddanie ich
      pod referendalne glosowanie.
      Wydaje sie jednak, ze manipulowanym wyborcom nie przchodzi to nawet
      do glowy. Przywykli, ze tzw elity podejmuja za nich wszelkie decyzje.

      Waclaw Timoszyk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka