Dodaj do ulubionych

Skąd się wzięła Doda

05.09.10, 09:41
wo:
(...) Pamiętam jeszcze, jak zaczynał się w Polsce kult celebrytów - bo przecież wcale nie zaczął się
on razem z demokratycznymi przemianami. To gruchnęło jakąś dekadę później (...)


Tak naprawdę pierwszymi polskimi celebrytami sensu lato byli uczestnicy pierwszych edycji Big
Brothera. To byli celebryci z awansu społecznego, krew z krwi i kość z kości. Dla większości Polaków
- typowi next-door-people. Poza tym nagle się okazało, że nie trzeba umieć czegokolwiek, żeby mieć
godzinę w telewizji w prime-time. I potem się to przyjęło. Dodę więc poczęli Gulczas do spółki z
Manuelą (a sprawczym duchem świętym był, owszem, Gini).
Obserwuj wątek
    • adrien.bez.brody Skąd się wzięła Doda 06.09.10, 12:36
      > "Fucking Amal" to przecież film o "Szwecji B"

      Ale przecież ze współczynnika Giniego wynika, że nie ma "Szwecji B"?
      • pennies :D 12.09.10, 17:15
        Ładnie!
        • tukafon panu autoru mówi "komuno wróć" 14.09.10, 13:00
          ajaj aj
          jak jego boli, że ktoś więcej zarabia od niego

          jakie to przykre, że fliziarz może zarobić więcej od słabo poczytnego pana redachtura

          ałłłłłłłłłłłłććććććć....... okrutne to
          • tpepe Re: panu autoru mówi "komuno wróć" 15.09.10, 00:02
            Tukafon.. idź sobie pooglądać Dodę...
            • tukafon odrzuca mnie ten typ "urody" 15.09.10, 12:53
              poza tym, jeśli chodzi o tzw. śpiew, to w jej wypadku nazwałbym to raczej cieniutkim popierdywaniem otworem gębowym


              ale skoro tłumom się to podoba, to niech sobie słuchają i niech zarabia nawet milion za koncert

              to się nazywa wolność

              wolność zarabiania pieniędzy i wydawania pieniędzy

              wyraźne ciągoty pana autora w stronę komunizmu są obrzydliwe jak dla mnie i polecam mu wyjazd na Kubę, tam są wspaniali muzycy i nie ma rozwarstwienia

              tylko niech się pan krytyk muzyczno-socjologiczno-ekonomiczny pospieszy, bo Fidel ostatnio zapowiedział, że chce zepsuć ten genialny ustrój
              • q-nick Tukafonia 15.09.10, 22:33
                Jak to jest, że takich ludzi jak Tukafon tak fascynuje nędza. Jakiś mały kompleksik? Zarabiamy lepiej wiec jesteśmy więcej warci? No a nie da się zarabiać lepiej bez tych którzy zarabiają gorzej. Ot, cały tukafoński kapitalizm. Leczenie kompleksów i tyle.
      • peter_1000 Re: Skąd się wzięła Doda 13.09.10, 00:37
        Jest, tylko przepaść jest mniejsza.
      • elektryczny.klecznik Błyskotliwe ;) 14.09.10, 10:52
        Ale autorowi nie chodziło o to, że nie ma Szwecji B, tylko raczej o to, że mimo podziału na Szwecję A i Szwecję B, Szwecja jest w stanie na pewnych obszarach (w tym przypadku na obszarze kultury) funkcjonować na mniej więcej równym poziomie.
      • tacx Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 12:49
        Czy współczynnik gainego czy jak mu tam obejmuje równiez egalitaryzm w wonieniu wozducha po wyjściu z kibelka? Po Czechu rozumiem pachnie maciejka a po namibijczyku zwykłym swojskim g...em.
        Cudowne te profesory... Co piosnka De Mono ma do współczynnika rozwarstwienia. A co Kroll? I dlaczego mam zżerać pazury z zazdrosci oglądając Zelenkę? Ktoś mi zabrania go ogladać czy cuś? Jakieś embargo czy ukryty szowinizm i zawiść na tle narodowości? Kompletnie nie rozumiem tego tekstu.
        A co do Dody to już tłumaczę skad się wzięła. z zapotrzebowania na głupotę i płytka , łatwo strawną papke zwaną kulturą a jeśłi panu profesorowi wydaje się ze głupoty w czechch nie ma to proszę sie tam udac a zobaczy że Doda to przy ichniejszych dzierlatkach to prawdziwe gwiazdy porno a nie jakies fastrygowane melepety chadzające pod rękę z plastikowymi satanistami.
      • dodosdontquack Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 22:01
        > Ale przecież ze współczynnika Giniego wynika, że nie ma "Szwecji B"?

        Jest i wypedzaja tam wszystkich Szwedow, ktorzy nie sa blondynami i maja ponizej 6ft wzrostu.
        Chodzi o to, ze za wszystkimi tymi rozkladami Pareto i czynnikami Giniego stoi samopodobienstwo. W kazdej skali kazda nisza musi zostac zapelniona - Gaga Dodą, tupanie klaskaniem (www.southbankcentre.co.uk/find/music/classical/tickets/the-armed-man-a-mass-for-peace-54598 - na szczescie cos mnie tknelo, ze bilety sa 2x drozsze niz zwykle), Fucking Amal Fucking Frytkę, zbior Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii zbiorem Julii ... itp. Wszystko sie wypelnia wieksza liczba mniejszych kopii i idealnie wygladza - az chcialoby sie tu zacytowac brzechwe z wiersza Kapuscinskiego: po co wasze swary glupie? wnet i tak zginiemy w zupie!
        A ze jakosc tych kopii ma byc proporcjonalna do wsp. Giniego, to pewnie ciekawy pomysl.

    • trajkotek Doda + 12.09.10, 13:32
      w tytule - bardzo śmieszny żarcik dla superintelygentnych - zestawienie "Doda" i symbolu dodawania, ten rzeczownik r.ż w mianowniku brzmi tako samo jak czasownik "dodać" w 3 os. l. poj.w czasie przyszłym ...
      o tym jak Doda podnieciła i sprowokowała pana Kutza
      • d1ler Re: Doda + 15.09.10, 08:17
        Trajkotek, nie wiem co brałeś, ale załatw mi trochę, bo widzę, że nieźle klepie.
    • czescjacek Skąd się wzięła Doda 12.09.10, 19:10
      Całe szczęście, że w USA jest takie rozwarstwienie majątkowe, bo inaczej popkultura całego świata zostałaby zamerykanizowana.
      • grzegorzlubomirski W USA nie ma to znaczenia gdyz idea rownosci 13.09.10, 01:28
        jest tam tak silnie zakorzeniona ze nierownosc w sferze materialnej nie ma odbicia w wartosci czlowieka czy w sferze kullturowej.
        Polacy, Rosjanie, Ukraincy nie mieli prawie nigdy zadnej tradycji rowonosciowej. zawsze tkwili w jakims skrajnie zhierarhizowanym systemie i tak tworza swoj kapitalizm. W Polsce ludzie mysla ze jak ktos wiecej ma to znaczy ze jest lepszy w sensie niemalze absolutnym. W USA kazdy wie ze sa rozne style zycie rozne cele i motywacje i ze stan posiadania o niczym nie swiadczy a nawet gdyby to moze sie w kazdej chwili zmienic.

        Czesto w filmach USA pojawiaja sie scenariusze na polskie warunki ksiezycowe np: corka milionera chce zostac przedszkolanka lub nauczycielka w szkole klasy 1-3 a kocha sie w niej jakis biznesmen, ktory w Polsce po prostu poszedlby na qrwy lub wyrwal jakas blachare niz bawil sie w zdobywanie przedszkolanki.

        Bohaterami amerykanskich filmow sa ludzie z tak zwanego 'ludu' zas jezeli z klas wyzszych to w wiekszosci charaktery negatywne, zas w Polsce tak zwany cool bohater musi miec nazwisko niemiecko lub francusko brzmiace lub pochodzenia szlacheckiego. Np jak ktos zrobi film o jakies bizneswomen to musi sie ona nazywac np: Anna Weksler zas nigdy np: Barbara Cieslik.
        • lmblmb Filmy amerykańskie nie przedstawiają realiów 13.09.10, 08:37
          grzegorzlubomirski napisał:

          > jest tam tak silnie zakorzeniona ze nierownosc w sferze materialnej nie ma odbi
          > cia w wartosci czlowieka czy w sferze kullturowej.

          Ciekawe stwierdzenie.

          > Czesto w filmach USA pojawiaja sie scenariusze na polskie warunki ksiezycowe

          Na amerykańskie również.
          • martin.slenderlink Re: Filmy amerykańskie nie przedstawiają realiów 14.09.10, 10:20
            No, ale lubomirski ma trochę racji. Jeśli nawet nie w sensie praktycznym, to przynajmniej ideowym. Tam idea równości zasadza się na czym innym i nie jest w założeniu skonfliktowana z wolnością. Najlepszy dowód to taki, że równość wykorzystują obie główne partie od dawna do uzasadniania swoich doktryn - np. republikańskie zafiksowanie na punkcie "równości wobec prawa". Tam nie zaistniał powszechnie konflikt kapitalizm-socjalizm w sensie europejskim. A przynajmniej te pozycje dot. doktryn politycznych, z którymi się zapoznałem tak mi to przedstawiają. Tam raczej punkt ciężkości tkwi w tym co się nazywa "empowerment" i tyczy się bardziej grup społecznych rozróżnianych etnicznie, przynajmniej jeśli chodzio o dyskurs publiczny do tej pory. Dopiero teraz mówi się delikatnie o epoce "post-rasowej", nawet chyba u Larry Kinga pojawił sie ten termin. No, a to, czy praktycznie i brutalnie ktoś tam Tobą pogardza, jeśli nie masz grosza, to już inna inszość.
            • jimmyjazz Re: Filmy amerykańskie nie przedstawiają realiów 14.09.10, 11:30
              martin.slenderlink napisał:

              > No, ale lubomirski ma trochę racji. Jeśli nawet nie w sensie praktycznym, to pr
              > zynajmniej ideowym. Tam idea równości zasadza się na czym innym i nie jest w za
              > łożeniu skonfliktowana z wolnością. Najlepszy dowód to taki, że równość wykorzy
              > stują obie główne partie od dawna do uzasadniania swoich doktryn - np. republik
              > ańskie zafiksowanie na punkcie "równości wobec prawa".

              Wydaje mi się że większe zafiksowanie mają na punkcie wolności. Jak wspomniałem w innym poście - równość to raczej europejskie zafiksowanie co zresztą widać w polityce gospodarczej.
              • ja_to_pierre_dolain Re: Filmy amerykańskie nie przedstawiają realiów 14.09.10, 13:04
                Na punkcie wolności też, ale równość wobec prawa jest dla nich bardzo ważna. Są z niej dumni i uważają ją za podstawę potęgo swojego kraju. Zresztą, prawdziwa wolność gospodarcza nie jest możliwa bez równości wobec prawa.

                Inaczej jest w społeczeństwach o mentalności feudalnej, takich jak Polska czy Rosja - tu uważa się, że pozycja społeczna i pieniądze zwalniają z przestrzegania prawa. W Polsce medialne prostytutki, przepraszam, celebrytki, nagminnie chwalą się w TV, że zawsze przekraczają prędkość, ale jeszcze nigdy nie zapłaciły mandatu, a pan policjant uśmiechnął się i poprosił o autograf. W USA coś takiego byłoby nie do pomyślenia. Jeśli nawet ktoś wykorzysta swoją pozycję czy popularność, aby uniknąć kary, będzie trzymał to w tajemnicy w obawie przed kompromitacją.
              • mazbip Nie czytales amerykanskiej "Declaration of Indepen 14.09.10, 14:35
                jimmyjazz napisał:

                > martin.slenderlink napisał:
                >
                > > No, ale lubomirski ma trochę racji. Jeśli nawet nie w sensie praktycznym,
                > to pr
                > > zynajmniej ideowym. Tam idea równości zasadza się na czym innym i nie jes
                > t w za
                > > łożeniu skonfliktowana z wolnością. Najlepszy dowód to taki, że równość w
                > ykorzy
                > > stują obie główne partie od dawna do uzasadniania swoich doktryn - np. re
                > publik
                > > ańskie zafiksowanie na punkcie "równości wobec prawa".
                >
                > Wydaje mi się że większe zafiksowanie mają na punkcie wolności. Jak wspomniałem
                > w innym poście - równość to raczej europejskie zafiksowanie co zresztą widać w
                > polityce gospodarczej.
                >

                Szanowny jimmyjazz masz tak ladnie brzmiacy amerykanski pseudnim. Byc moze jestes juz sam US Amerykaninem. Byc moze powinienes przeczytac Deklaracje Niepodleglosci USA

                Line containing Jefferson's use of the phrase "all men are created equal", in the Declaration of Independence.

                en.wikipedia.org/wiki/All_men_are_created_equal
                • jimmyjazz Re: Nie czytales amerykanskiej "Declaration of In 20.09.10, 22:35
                  mazbip napisał:

                  > Szanowny jimmyjazz masz tak ladnie brzmiacy amerykanski pseudnim. Byc moze jest
                  > es juz sam US Amerykaninem.

                  Szanowny panie oczytany - brytyjski.

                  > Byc moze powinienes przeczytac Deklaracje Niepodleglosci USA

                  A niby po co? Dyskusja nie jest o tym co napisano w Deklaracji Niepodległości. Pewnie jak poszukasz to znajdziesz jeszcze więcej dokumentów gdzie mowa o równości.

                  Polecam polskie znaki. Nie boli.
        • jimmyjazz to kopciuszek a nie amerykański scenariusz 14.09.10, 11:27
          grzegorzlubomirski napisał:

          > Czesto w filmach USA pojawiaja sie scenariusze na polskie warunki ksiezycowe np
          > : corka milionera chce zostac przedszkolanka lub nauczycielka w szkole klasy 1-
          > 3 a kocha sie w niej jakis biznesmen, ktory w Polsce po prostu poszedlby na qrw
          > y lub wyrwal jakas blachare niz amerykańskiego biznesmena z polskim

          To zwykły kopciuszek/piękna i bestia, a nie amerykański scenariusz. Nic nowego - schemat popularny na całym świecie wśród małych dziewczynej i ich mam.

          A zestawianie fikcyjnej postaci filmowego amerykańskiego biznesema z rzekomym zachowaniem polskiego biznesmena jest troszkę absurdalne.

          > Bohaterami amerykanskich filmow sa ludzie z tak zwanego 'ludu' zas jezeli z kla
          > s wyzszych to w wiekszosci charaktery negatywne,

          Eee - nieprawda. Myślę że jest nawet na odwrót.

          Nie zgadzam sie z reszta z całym wywodem - to w takim razie skąd w Amerykanach taka potrzeba sukcesu? wieczny uśmiech?

          Wydaje mi się, że Amerykanie więcej mówią o wolności, a nie o równości. Równość to "wymysł" europejski.

          Widziałeś aby w amerykańskim filmie główny bohater biegnąc z gwieździstym sztandarem krzyczał "equality"??? Przecież zawsze krzyczy "freedom!!!" :)
          • ja_to_pierre_dolain Re: to kopciuszek a nie amerykański scenariusz 14.09.10, 13:26
            > Wydaje mi się, że Amerykanie więcej mówią o wolności, a nie o równości. Równość
            > to "wymysł" europejski.
            >
            > Widziałeś aby w amerykańskim filmie główny bohater biegnąc z gwieździstym sztan
            > darem krzyczał "equality"??? Przecież zawsze krzyczy "freedom!!!" :)

            Owszem, Amerykanie nie lubią socjalistycznej urawniłowki, ale bardzo ważna jest dla nich równość szans.

            Gdy kilka lat temu dyskutowano w USA o całkowitym zniesieniu podatku spadkowego, to sprzeciwiło się temu wielu najbogatszych, z Gatesem i Buffetem na czele. Tłumaczyli to tak, że pieniądze powinny być nagrodą za indywidualny talent i pracowitość, a nie za to, w jakiej rodzinie ktoś się urodził. Spadkobiercy fortun i tak są uprzywilejowani na starcie. Jeśli mają talent do biznesu, to bez problemu poradzą sobie z podatkami, które powinny zostać przeznaczone na pomoc dla zdolnych z ubogich środowisk. Takie podejście zapewnia też lepsze wykorzystanie talentów, co przynosi pożytek całemu społeczeństwu.

            W Polsce kilka lat temu zniesiono podatek spadkowy całkowicie. Za dwa-trzy pokolenia bedzie tu Meksyk, a zdolni, ale biedni ludzie będą mogli liczyć co najwyżej na karierę szefa gangu.
            • nikodem_73 Re: to kopciuszek a nie amerykański scenariusz 14.09.10, 14:45
              Podatek od spadków nie został zniesiony. Zmienione zostały procedury tak, że jeżeli złożysz deklarację w ciągu pół roku od momentu nabycia spadku to automatycznie z podatku jesteś zwalniany (a i to pod warunkiem, że nie są to jakieś kosmiczne kwoty).

              I wolałbym aby panowie Gates i Buffet nie dyktowali mi czy i ile mam dawać w spadku swoim dzieciom. Tym bardziej, że przy polskim prawie spadkowym i tak jestem w zasadzie ubezwłasnowolniony (podpowiedź - u nas nie da się łatwo zapisać majątku np. kotu).
      • tentelemach Re: Skąd się wzięła Doda 15.09.10, 12:16
        To spore uproszczenie, pomija bowiem zakorzeniony w amerykańskim społeczeństwie egalitarny charakter uczestnictwa w kulturze. Pynchon nie gardzi Johnny Cashem. Ani na odwrót.
        • starszypoltonowy Re: Skąd się wzięła Doda 15.09.10, 18:18
          fatalny przykład - pynchon i johnny cash to w tej chwili prawie ta sama półka
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna Skąd się wzięła Doda - a kogo to obchodzi? 12.09.10, 20:40
      Motywowana żądzą scenicznego sukcesu iloraz inteligencji pomyliła ze wzrostem (wliczając szpilki), przywdziała jungowską personę łącząc proerotyczny sentymentalizm femme fatale z chwilowymi ekscesami i gestami satanistycznymi, agresywnie złośliwa i ckliwie uczuciowa, anielskoskrzydlata (tatuaż) i zakochana w antychryście (Hegel: synteza sprzeczności) - ostatecznie chyba stała się rekordowo nielubiana i irytująca jak kanapka z kaktusem.

      Pomimo to nie przeszkadza, ponieważ mamy radio internetowe (np. fm.tuba.pl), dzięki któremu słuchamy tego, co lubimy (radio wyświetla nam listę utworów dopasowując ją do naszych preferencji). Teledyski są na www.youtube.com odpowiadając każdemu gustowi, bo każdy ma prawo mieć inny gust, a o gustach się nie dyskutuje. Filmy są wszędzie.

      Stara rzymska i starsza niż chrześcijaństwo zasada, że o gustach się nie dyskutuje, o której Pan Publicysta zapomina, uparcie dyskutując o tym, co jest lepszą a co gorszą kulturą, pod pretekstem socjologicznej teorii (teorii raczej mądrej inaczej), bo kultura masowa na całym świecie zawsze lansowała nimfetki (Marilyn Monroe, Edith Piaf, Spice Girls, Helena Vondrackova, Madonna, Ałła Pugaczowa, Sade i kilka setek innych) niezależnie od systemu politycznego, wskaźników makroekonomicznych oraz religii (ale chyba z wyjątkiem islamu i judaizmu, tam się nimfetek raczej nie toleruje).

      Odwieczne prawo publicystów do głupiaczkowania (jakby u Gombrowicza: im mądrzej, tym głupiej) przysługuje również Panu Publicyście GW, przy użyciu mądrej teorii i z rezultatem głupiaczkująco głupich konkluzji na deser.

      Wart Pac pałaca,
      wart Orliński Rabczewskiej
      nie dla psa kiełbasa.
      • nocozabrednie Całym sercem jestem z tobą 12.09.10, 22:38
        Co tu pisać. Wojciech Orliński myślał, że zabłyśnie? Pewnie łysiną, jak na tym zdjęciu.
        • lmblmb Re: Całym sercem jestem z tobą 13.09.10, 08:43
          nocozabrednie napisał:

          > Co tu pisać. Wojciech Orliński myślał, że zabłyśnie? Pewnie łysiną, jak na tym
          > zdjęciu.

          Ty za to zabłysnąłeś typowo po polsku, czyli personalnie.
      • lmblmb To jest stary polski problem 13.09.10, 08:42
        kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna napisał:


        > Stara rzymska i starsza niż chrześcijaństwo zasada, że o gustach się nie dyskut
        > uje, o której Pan Publicysta zapomina, uparcie dyskutując o tym, co jest lepszą
        > a co gorszą kulturą, pod pretekstem socjologicznej teorii

        W Polsce pomiata się ludźmi, którzy nie chodzą do teatru, czy na balet. Na świecie tacy ludzie żyją sobie spokojnie. W Polsce na siłę się ich cywilizuje na siłę, mieszając z błotem jeśli nie chcą / nie potrafią się dołączyć. Nic dziwnego, że są niegrzeczni, skoro ciągle są traktowani jak śmiecie. A co będą mieli z tego, że zaczną chodzić do teatru? Nic w zamian. Bo sam teatr nie jest dla nich gratyfikacją.

        Zawsze mówiłem, dać im piwo, sport i zostawić w spokoju. W innych krajach to działa.
        • 33qq Re: To jest stary polski problem 14.09.10, 11:26
          Nie zauważyłe żeby ktokolwiek miał pretensje do fanów Disco-kibolo że nie chodzą do teatru, za to często słyszę głośną muzykę umcyk-umcyk dobiegającą z głośników, nie tylko w starych bmw ale w lokalach lub z radioodbiorników
        • lukask73 Re: To jest stary polski problem 14.09.10, 12:39
          > W Polsce pomiata się ludźmi, którzy nie chodzą do teatru, czy na balet. Na świe
          > cie tacy ludzie żyją sobie spokojnie. W Polsce na siłę się ich cywilizuje na si
          > łę, mieszając z błotem jeśli nie chcą / nie potrafią się dołączyć. Nic dziwnego
          > , że są niegrzeczni, skoro ciągle są traktowani jak śmiecie. A co będą mieli z
          > tego, że zaczną chodzić do teatru? Nic w zamian

          Pan redaktor postuluje poprawienie współczynnika Ginia przez nałożenie na nich podatków i sprowadzenie ich do poziomu rynsztoku. Wszyscy słuchaliby tego samego RMI i ryczeli te same „hymny” pod stadionem, na który by ich nie było stać.
        • kamyk_wj Re: To jest stary polski problem 14.09.10, 15:14
          >W Polsce pomiata się ludźmi, którzy nie chodzą do teatru, czy na balet.
          Biedaku, kto tobą tak pomiata? Bo ogólnego pomiatania nie zauważyłem.
          >Nic dziwnego, [...] są traktowani jak śmiecie.
          No gdzie? I przez kogo?

          Warto uważnie przeczytać artykuł. Tam nie ma mowy o tzw. kulturze wysokiej (teatr, balet), lecz o popkulturze: produkcie masowym, dla powszechnego odbiorcy. Autor stawia dyskusyjną tezę, że istnieje związek między poziomem tej właśnie popkultury i wskaźnikiem rozwarstwienia dochodów.
          Tutaj jest mały problem: jakim wskaźnikiem zmierzyć poziom popkultury? Albo kultury w ogóle, bez pop-? To mocno subiektywna ocena, ale skłaniam się do tezy felietonisty.
          Duże znaczenie mają tu braki w edukacji, kompletnego zaniedbania edukacji muzycznej i plastycznej.
          Większość ludzi jest jak inżynier Mamoń, który lubi to, co zna. Jak zatem ludzie mają lubić choćby nieco ciekawsze aranżacje muzyczne utworów pop, jeśli znają tylko wersje z automatyczną perkusją jako głównym instrumentem, w dodatku zrobioną lewą ręką na komputerze? Nie znają, to nie lubią. Nic na siłę, ale zaproponować nie zaszkodzi. To samo z misją kulturalną państwowego radia i telewizji. Poznasz - może polubisz, a jak nie, to Twoja strata, w każdym razie miałeś szansę.
          • lmblmb To właśnie miałem na myśli 16.09.10, 01:05
            kamyk_wj napisał:

            > >W Polsce pomiata się ludźmi, którzy nie chodzą do teatru, czy na balet.

            > Bo ogólnego pomiatania nie zauważyłem.

            To standard - w Polsce "klasowość" podziału społecznego jest bardzo silna. Po prostu nie masz zielonego pojęcia, jak wygląda świat z perspektywy "robola".

            > >Nic dziwnego, [...] są traktowani jak śmiecie.
            > No gdzie? I przez kogo?

            Żartujesz, czy o drogę pytasz? Oprócz telewizji nie ma dla nich nic.

            > Większość ludzi jest jak inżynier Mamoń, który lubi to, co zna. Jak zatem ludzi
            > e mają lubić choćby nieco ciekawsze aranżacje muzyczne utworów pop, jeśli znają
            > tylko wersje z automatyczną perkusją jako głównym instrumentem, w dodatku zrob
            > ioną lewą ręką na komputerze? Nie znają, to nie lubią. Nic na siłę, ale zapropo
            > nować nie zaszkodzi.

            Właśnie to "zaproponowanie" miałem na myśli -wciska się tym ludziom nasz sposób na życie, a gdy nie chcą skorzystać, jest wielkie zdziwienie. Przecież kasjerka powinna wiedzieć co to balet!
            • kamyk_wj Re: To właśnie miałem na myśli 16.09.10, 16:32
              > To standard - w Polsce "klasowość" podziału społecznego jest bardzo silna. Po p
              > rostu nie masz zielonego pojęcia, jak wygląda świat z perspektywy "robola".
              Jako żywo, nie mam w swoim bliskim otoczeniu "roboli". Nigdy bym sam z siebie nie użył takiego pogardkiwego określenia, szanuję wszystkich ludzi wykonujących uczciwą pracę. Jednakowoż, brak mojego pojęcia nie dowodzi "pomiatania" w zależności od preferencji artystycznych, o którym wspomniałeś. Może lepiej jakiś przykład? To wtedy nabiorę pojęcia.
              > > >Nic dziwnego, [...] są traktowani jak śmiecie.
              > > No gdzie? I przez kogo?
              > Żartujesz, czy o drogę pytasz? Oprócz telewizji nie ma dla nich nic.
              Najpierw należałoby ustalić, co oznacza "traktować kogoś jak śmieć". Bo jeżeli 98% programu wszystkich łącznie telewizji adresowane jest do odbiorców niezbyt wymagających, to dla mnie jest to forma docenienia ich gustów, a nie traktowania jak śmiecie.
              Podobnie z muzyką w każdym publicznym miejscu, gdzie jest emitowana (knajpy, sklepy): w Polsce to nie jest oferta dla melomanów. I co, znów jak śmiecie?

              > Właśnie to "zaproponowanie" miałem na myśli -wciska się tym ludziom nasz sposób
              > na życie, a gdy nie chcą skorzystać, jest wielkie zdziwienie
              Nie ma zdziwienia. Jest konstatacja, że trzeba coś z tym zrobić. Nie wciskać, uczyć i proponować. Nie chcesz? Ok, i tak Cię będę lubił. Chcesz? Extra, pójdziemy razem.

              Wierz mi, w wielu krajach ludzie powszechniej uczestniczą w kulturze. Zarówno na Białorusi jak i w Belgii. W obu tych krajach, z różnych powodów, współczynnik rozwarstwienia dochodów jest mniejszy niż w Polsce, co zdaje się potwierdzać tezę felietonu.
      • czlowiek.epoki Re: Skąd się wzięła Doda - a kogo to obchodzi? 14.09.10, 11:24
        bardzo to wszystko ciekawe, ale czy ty masz jakiekolwiek, chocby bardzo nawet blade, pojecie o tym, co to takiego "nimfetka"? od razu mowie, ze nie miesci sie w tej definicji ani Marylin Monroe, ani Sade (???), ani nawet Spice Girls. chyba tylko Alizee mi przychodzi do glowy. tez probujesz, jako i mesje Orlinski, pisac o czyms, o czym nie masz pojecia, bo czytelnik i tak sie pogubi w tych madrosciach? :)
        • 33qq Re: Skąd się wzięła Doda - a kogo to obchodzi? 14.09.10, 12:11
          Prawdę mówiąc też czekałem na wyjaśnienie tego terminu w odniesieniu do choćby MM :) Ale może były wszystkie wymienione panie promowane popkulturalnie w czasie, gdy były rozkwitającymi nastolatkami, a po prostu ja, niedouk zwykły, tego nie wiem.
      • ja_to_pierre_dolain Re: Skąd się wzięła Doda - a kogo to obchodzi? 14.09.10, 12:51
        kultura masowa na całym świecie zawsze lansowała nimfetki[
        > /u][/b] (Marilyn Monroe, Edith Piaf, Spice Girls, Helena Vondrackova, Madonna,
        > Ałła Pugaczowa, Sade i kilka setek innych) [

        Nie wiem, co rozumiesz przez słowo "nimfetki", ale jeśli mówimy o celebrytach, to wśród wyżej wymienionych tylko Spice Girls można zaliczyć do "produktów" stworzonych i wylansowanych przez marketingowców. Reszta zdobyła sławę dzięki talentowi i umiejętnościom.
      • ja_to_pierre_dolain Re: Skąd się wzięła Doda - a kogo to obchodzi? 14.09.10, 13:15
        Pomimo to nie przeszkadza, ponieważ mamy radio internetowe (np. rel="nofollow">fm.tuba.pl), dzięki któremu słuchamy tego, co lubimy (radio wyświetla nam listę utworów dopasowując ją do
        naszych preferencji). Teledyski są na www.youtube.com odpowiadając każdemu gustowi, bo każdy ma prawo mieć inny gust, a o gustach
        się nie dyskutuje


        No dobra, ale żeby mieć taki a nie inny gust, trzeba go sobie gdzieś najpierw ukształtować. W społeczeństwie o dużym rozwarstwieniu na lepszą edukację (bo to od niej głównie zależą gusta) ma szansę tylko mała grupa bogatych. Owszem, można o gustach nie dyskutować - każdy (o ile ma pieniądze) może przecież kupić mieszkanie na osiedlu, gdzie mieszkają sami ludzie na poziomie, i nikt nie będzie mu za scianą włączał disco polo na cały regulator. Tak się jednak składa, że kiepski gust i kiepska edukacja są bardzo silnie skorelowane z tzw. chamstwem, a tego już się nie da uniknąć: na ulicy, na drodze, w sklepie, w uirzędzie...
      • golfstrom Re: Skąd się wzięła Doda - a kogo to obchodzi? 14.09.10, 23:23
        kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna napisał:

        > Motywowana żądzą scenicznego sukcesu

        jak większość artystów popularnych

        > iloraz inteligencji pomyliła ze wzrostem (wliczając szpilki), przywdziała jungowską personę > łącząc proerotyczny sentymentalizm femme fatale z chwilowymi ekscesami i gestami
        > satanistycznymi, agresywnie złośliwa i ckliwie uczuciowa, anielskoskrzydlata (tatuaż) i
        > zakochana w antychryście (Hegel: synteza sprzeczności)

        = wie, co to marketing.

        > - ostatecznie chyba stała się rekordowo nielubiana i irytująca jak kanapka z kaktusem.

        Nie wiem, jaki to rekord, ale jeśli liczony ilością sprzedanych na jej koncerty biletów, to chyba jednak nie masz racji.
        To, że obydwie nie przepadamy za Dodą nie oznacza, że jest rekordowo nielubiana.


        > Pan Publicysta zapomina, uparcie dyskutując o tym, co jest lepszą a co gorszą kulturą,

        Tu się zgodzę.

        > kultura masowa na całym świecie zawsze lansowała nimfetki (...) Sade
        ???
    • stojlu Skąd się wzięła Doda 12.09.10, 22:20
      Kurcze! A kto to jest Doda??
      www.simpledesign.net.pl
      • khnc55 @stojlu 12.09.10, 23:15
        Doda to chyba niejaka Cichopek albo Mroczek, ale pewności nie mam :)
    • vice_papiez Orliński jest bardziej emblematycznym 13.09.10, 07:35
      przykładem ,niż Doda czy Łepkowska.Celebryta stołówkowy-redakcyjny z GW. Znany z tego ,że z Michnikiem jest na Adam. Wprawdzie prawie każdy jest , ale ON szczególnie. Ma świadków.
    • jurber1 Skąd się wzięła Doda 13.09.10, 08:04
      Gdyby wszyscy widzowie koncertów Dody mogli ją oglądać (z doda-nymi atrybutami) z pierwszego rzędu, przestali by chyba "na nią" chodzić
    • boguschitz Skąd się wzięła Doda 13.09.10, 15:56
      To takie sranie w banie.
    • m-kow Generalnie tak... 13.09.10, 16:22
      Ale czy aby przyczyną "polskiej wiochy" jest wyłącznie rosnący wskaźnik rozwarstwienia społecznego? Watpię. Bo wątpię żeby repecpta pod tytułem wyższa "progresja" podatkowa miała problem rozwiązać, to znaczy jak tzw. "bogaty" więcej więcej zapłaci to biedny będzie mniej obciachowy, to zanczy będzie miał mniej obciachowe gusta... Tym bardziej, że owe obciachowe gusta prezentują też Polacy średnio i dobrze sytuowani. Więc kiedy już dokonujemy porównania z Czechami czy Duńczykami to pamietajmy też, że Czesi, czy Duńczycy to społeczeństwa mieszczańskie, których losy inaczej się wiły przez ostatnie wieki niż nasze. Polska to kraj post-pańszczyźniany, czy się komuś to podoba czy nie, a Polacy to chłopi, którzy dzięki meandrom historii i niezwykłej umiejętności autoeliminacji elit, lub wysyłani ich na rzeź czy emigrację, mieszkają w miastach od jednego, dwóch pokoleń. Więc nie tylko bieda ale i historia, jesli nawet nie wodwrotnej kolejności.
    • kajaphoto Skąd się wzięła Doda 13.09.10, 17:53
      Doda... skoro polskie seriale przyciągają tłumy widzów to niewątpliwie także dla Dody jest dużo miejsca na polskich showrynku.
      • madelaine200 Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 11:32
        nie na temat - swietnie fotografujesz, mam nadzieje, ze kiedys bede mogla poprosic Cie o sesje z mojego slubu:) pozdrawiam!
    • princealbert mily artykul ale nagiety na maksa 14.09.10, 10:04
      prosze sobie spojrzec na te mapke fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:World_Map_Gini_coefficient.svg

      Wegry powinny miec zespoly swiatowej klasy co najmniej jak ABBA.

      A USA powinno produkowac syfiaste Dody na rowni z Polska i Botswana.

      • gnom_opluwacz Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 10:28
        Dobrze, że ktoś sięgnął po mapkę, zamiast za wierszówke wymyślać bzdury. Teza Orlińskiego jest taka: "mniej rozwarstwione" kraje robią "lepszą" popkulturę. Cóż, czekam na przykłady rewelacyjnej popkultury niemieckiej, słowackiej, ukraińskiej czy "jugosłowiańskiej". O grenlandzkiej nie wspominając. Nie wiedzieć czemu, "skandynawska" popkultura sprowadza się do Szwecji - a co z Norwegią? Co z Finlandią? A Francja? Ten sam przedział co Polska, ale popkulturę mają ciut wyżej. Co z Wielką Brytanią, która współczynnik Giniego ma "gorszy" niż Polska - a mimo to BBC regularnie produkuje całkiem przyzwoite rzeczy (zaś by zaspokoić subtelny lewacki gust Wojciecha Orlińskiego na pewno warto przypomnieć filmy Leigha, czy rzeczy pokroju "Billy Elliot" - których WB jako żywo nie ma prawa produkować). No i są Stany, ale to osobny rozdział.

        Zresztą aspekt czasowy też jest do bani. Że niby lata 80. to Bareja? I co jeszcze? Dobra, może się załapie jeszcze "Na kłopoty Bednarski" - a tak poza tym, lata 80. to "Klątwa doliny węży" czy "07 zgłoś się".

        Wyjaśnienie jest znacznie prostsze, IMHO. Snob Orliński po prostu lubi Larsona, Ring i czeskie komedie, więc na tych trzech przykładach buduje swoją teorię. Przy okazji dorabiając ideologię "lewicowość służy wszystkiemu, nawet popkulturze".
        • leszek.kraszyna Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 10:45
          >Nie wiedzieć czemu, "skandynawska" popkultura sprowadza się do Szwecji - a co z Norwegią?

          A norweska czy duńska popkultura niby zła? Najbardziej skrajnym przykładem jest oczywiście Islandia, której głównym towarem eksportowym w tej chwili są Björk, Sigur Ros i Mum.
          • gnom_opluwacz Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 11:00
            Pytanie czy ww. zespoły to jeszcze kultura popularna.
        • duzeq Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 10:48
          Ale czy to tylko ja mam wrazenie, ze Orlinski sobie jaja robi? Dla mnie to jest plucie ironia na odleglosc, a nie dobudowywanie lewackiej teorii do swoich gustow.
          Orlinski jest lewakiem, ale nie na tyle glupim, zeby wierzyc w "obiektywny" wplyw wspolczynnika Giniego na rozne socjologiczne fenomeny.
          • gnom_opluwacz Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 11:01
            Gdyby tak do tego podchodzić, okazałoby się, że 90% komentarzy w GW, na dowolny temat, jest ironiczna.
            • duzeq Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 12:21
              ALe nie nalezy tez do wszytskiego, co mowi wybiorcza, podchodzic z kijem w tylku.
        • asteroida2 Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 11:06
          Warto zauważyć, że Gini index nie mówi o tym jak rozwarstwione jest _społeczeństwo_, tylko o tym jak rozwarstwione są _pieniądze_ w tym społeczeństwie. Jeśli 10% pieniędzy jest w rękach małej grupy (np. 0,1% społeczeństwa), a reszta jest rozłożona równo, to Gini index jest równy 10. Czyli znacznie mniej, niż w najmniej rozwarstwionych społeczeństwach obecnie. Mimo, że istnieje grupa ludzi 100-krotnie bogatszych od przeciętnego obywatela.
        • miss.take Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 11:07
          "Co z Wielką Brytanią, która współczynnik Giniego ma "gorszy" niż Polska - a mimo to BBC regularnie produkuje całkiem przyzwoite rzeczy"

          Pomysl sobie co WB moglaby produkowac gdyby wsp Giniego miala jak Szwecja?
          • gnom_opluwacz Re: Miły? "Bezdennie głupi". 14.09.10, 11:10
            "Palenie szkodzi? Mój dziadek pali i ma już 90 lat"
            "Gdyby nie palił, miałby już na pewno 100!".
      • czlowiek.epoki Re: mily artykul ale nagiety na maksa 14.09.10, 11:26
        princealbert napisała:

        > prosze sobie spojrzec na te mapke
        rel="nofollow">fr.wikipedia.org/wiki/Fichier:World_Map_Gini_coefficient.svg
        >
        > Wegry powinny miec zespoly swiatowej klasy co najmniej jak ABBA.
        >
        > A USA powinno produkowac syfiaste Dody na rowni z Polska i Botswana.
        >

        a Britney Spears to skad jest, z Finlandii? :)
      • rumburak07 amerykańskie Dody 14.09.10, 12:12
        princealbert napisała:
        > A USA powinno produkowac syfiaste Dody na rowni z Polska i Botswana.

        Ależ oczywiście USA mają kicz na poziomie Dody,
        wystarczy spojrzeć na ich produkcję filmową-
        około 10 procent amerykańskich filmow zawiera jakieś inteligentne przesłanie,
        a pozostałe 90 to odmóżdżająca papka dla nastolatków analfabetów,
        jedyne co różni ich produkcje od naszych to wysokość budżetu i efekty,
        Gdyby na przykład "2012" pozbawić efektów specjalnych to nagle okazałoby się,
        że jest w nim tyle samo sensu co w najgorszym polskim gniocie.
        • sir_fred Re: amerykańskie Dody 14.09.10, 14:28
          Ale jest stare prawo, powtórzone kiedyś przez niejakiego Sturgeona, cytowane przez naszych Oramusów i innych, a teraz przeze mnie. Brzmi tak: 90% wszystkiego to gó.... Więc nie odkrywajmy Ameryki z indeksami Giniego. Jak się pokazuje nasze gó... i ichnią czekoladę, to zawsze można udawać, że to fajne i naukowe.
      • raj001 Re: mily artykul ale nagiety na maksa 24.03.11, 14:41
        princealbert napisała:

        > Wegry powinny miec zespoly swiatowej klasy co najmniej jak ABBA.

        Miały. Dawno temu. Jeden. Omega.

        > A USA powinno produkowac syfiaste Dody na rowni z Polska i Botswana.

        A nie produkuje? Przecież 95% amerykańskiej popkultury to syf. Tylko ze ta produkcja jest tam tak wielka, że pozostałe 5% to całkiem sporo...
    • michals-3 Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 11:24
      Wprawdzie pan Orliński popisał się swoją ogromną erudycją używając fachowej terminologii (współczynnik Giniego, no no, prawie padłem z wrażenia), ale niestety chyba sam nie wie, co ona oznacza, bo gdyby wiedział, to nic by nie szkodziło, żeby to nam również napisać.

      A teraz do rzeczy. Skąd się wzięła Doda, to ja mam swoją teorię, bez tajemniczych współczynników. Po pierwsze, to tutaj są dla mnie dwa osobne pytania. Jedno, to dlaczego dziewczyna o IQ 156 i talencie, którym spokojnie mogłaby wymieść wszystkie nasze inne śpiewające pseudo-gwiazdki (jeśli nie wierzycie, to posłuchajcie jej teledysków sprzed 10 lat - ona jako dziecko śpiewała dużo lepiej niż teraz) i zająć trwałe miejsce w kulturze polskiej, zajmuje się badziewiem i świeceniem swoimi wdziękami. Drugie pytanie, to dlaczego ona, robiąc to co robi, jest popularna. Z tym, że odpowiedź jest tak naprawdę jedna. Doda to jest konieczny produkt naszych czasów. Produkt epoki przejściowej pomiędzy dzisięcioleciami życia narodową mitologią, ultrakonserwatywną hipokryzją, a normalnym, wolnym społeczeństwem, o nieskrępowanej wymianie idei. Popularność Dody, zwłaszcza ta sprzed kilku lat, która brała się prawie wyłącznie z jej niegdyś bardzo wulgarnych przecież zachowań, był wyrazem buntu pokolenia 15-latków przeciwnko skostniałym, nieprzystającym do dzisiejszego życia dogmatom, w których wiele z nich jest ciągle wychowywanych. Młode pokolenie nie chce żyć bajkami o tym, że jesteśmy Chrystusami narodów i całe życie się zamartwiać, węszyć spiski i wzajemnie się rozliczać z kolejnych tragedii. Oni chą mieć normalne życie w normalnym kraju. Rażący kontrast pomiędzy narodową konserwatywną mitologią a realnym życiem skutkuje brakiem zaufania do jakichkolwiek wartości i kryzysem wszelkich autorytetów. Bo jak dzieciakom w Pcimiu Dolnym się wmawia, że autorytetami w 21. wieku są Wojtyła, Rydzyk i "obrońcy krzyża", a wszystkich innych smaruje się równo błotem, jak każe im się żyć urojonymi problemami, które nijak nie przystają do rzeczywistości, a większość z tych dzieciaków ma przecież dostęp do internetu i potrafi w jednej chwili zweryfikować realną wartość tych "autorytetów", to skutek może być jeden: autorytetów brak. Liczy się tylko kasa. Nie znajdują rozsądnego drogowskazu w domu rodzinnym, ani w szkole, to znajdują - Dodę, młodą dziewczynę, która wszystkim wapniakom pokazuje, że ma ich gdzieś. I robi wielką kasę. 10/10. A sama Doda też jest ofiarą braku autorytetów i kryzysu zaufania do tego, co nam wmawiają. Ona jest jednym z tych dzieciaków. I każde z nich chętnie by było taką Dodą, tylko nie każde ma IQ 156.
      • anmanika Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 11:30
        Te IQ to można między bajki włożyć, kolega z Mensy mi mówił, że jaja sobie robili przy teście i teraz mają żabę, bo poszło w lud jaka to Doda mądra.
        W jakimś programie nie potrafiła mapy przeczytać - coś co robi 1-2-klasista.
        Co do głosu to wypowiem się tylko poprzez kogoś po szkole muzycznej: marny ten głosik.
        Talentu do samokreacji nie można za to odmówić.
        • pak4 Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 12:41
          Nie znam Dody, by wiedzieć jakie ma rzeczywiście IQ. Ale widziałem kiedyś filmiki z jej młodych lat
        • marek.18 Re: Skąd się wzięła Doda 15.09.10, 22:26
          jesteś bardzo niesprawiedliwy. sam slyszałem, że doda bezbłędnie wypełniła testy na inteligencje opublikowane w tygodniku "twój kolorowy weekend od kuchni", a pytania były naprawdę wyśrubowane, m. in. czy kwadrat A jest bardziej okrągły niż kółko B?
    • grenzoid Przesadza pan... 14.09.10, 11:27
      Niby ładne, zgrabne, ale raczej puste pisanie.
      Na całym świecie mają swoje Dody i swoich Rysiów P. Mają też swoich ambitnych twórców. Nie jestem przekonany (i wynika to z doświadczeń własnych za granicą), czy faktycznie ci ambitniejsi mają tam większą widownię.
    • imsocool Nie przekonuje mnie to. 14.09.10, 11:34
      Ze Skandynawii pochodzi sporo chłamu muzycznego - np. Lordi. :)
    • maryjan_pazdzioch Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 11:42
      Tak zwany artykul z d*upy. Wynurzenia w stylu: dajcie mi wspolczynnik, a ja dorobie do tego taka ideologie jaka tylko chcecie, wybierajac sprytnie tylko te przyklady, ktore pasuja do tejze z d* wzietej ideologii.


      A jesli chodzi o Dode to mysle, ze ona naprawde moze miec wysokie IQ. Przeciez lasek, ktore wygladaja tak jak ona jest w Wolsce bardzo duzo, a mimo to zadna nie zaszla tak wysoko bez zadnego balastu w stylu pasozytow/managerow zdzierajacych >90% zyskow. Wg mnie Dorota R. wymyslila sobie postac Dode, ktora pasuje do gustow i upodoban duzej grupy pazdziochow w Wolsce. Konsekwentnie gra te postac i kasuje przy tym kupe szmalu. Robi show ze wszystkiego i de facto ona decyduje o swoim losie, a nie jakis cwany managerek w tle. Gdyby byla taka glupia jaka udaje nigdy nie znalazlaby sie w tym miejscu, w ktorym jest. Zreszta wiele osob znajacych ja prywatnie twierdzi, ze na codzien jest zupelnie inna.

      Poza tym ten artykul (jak wiele innych) mimowolnie tez nakreca jej biznes. Mysle, ze dzieki temu jest jedna z najbardziej rozpoznwalnych postaci w Wolsce.
    • aekielski Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 13:33
      Czyli: tylko to nam pozostało, że się ... morzem śmiało.
    • dziodzioslaw Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 13:35
      No i jeszcze w Botswanie mają swój tvn, jak to niedawno wyczytałem na jakimś forum to "ładnie opakowane gó...".
    • zawszeakurat22 Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 13:37
      po pierwsze Ci panowie nigdy nie byli w Skandynawii a już na pewno nie w Japonii a zapewniam nie jeżdżą tam ludzie tylko Volvo(które jest ekskluzyjny) czy Hondą.. po drugie nie wiem czy kryminały Millenium są bardzo ambitne a nasz Pilipiuk mniej i jest gorszą literaturą. Po trzecie Polacy lubią Możdżera, Anie Dobrowską i wielu innych wykonawców niekoniecznie Dodę. Po trzecie Ci panowie liczą jakiś współczynnik a zapominają o tym jakie środki za komuny szły na filmy i muzykę. Po czwarte te ich przykłady według mnie Kiler czy chłopaki nie płaczą to też komedie na poziomie Barei filmów i nie mniej kultowe. Pozdrawiam ciołki z Torunia
      • jorn Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 14:22
        Jak już wyżej napisano, nie cała polska popkultura, to chłam, a niecała szwedzka, czy zwłaszcza japońska, to wybitne dzieła.

        Poza tym czas wreszcie skończyć z mitem o wysokim rozwarstwieniu polskiego społeczeństwa. Współczynnik Ginniego na poziomie 0,35-0,36 (taki ma Polska) jest typowy dla krajów wysokorozwiniętych. Taki rzędu 0,25 jest raczej typowy dla reżimów komunistycznych, a w przypadku krajów bogatych (Skandynawia, Niemcy) jest raczej wyjątkiem niż regułą. Podobnie jak do wyjątków należą wysokorozwinięte kraje ze współczynnikiem powyżej 0,40 (USA, UK).

        I na koniec - tego współczynnika nie należy demonizować, bo nie pokazuje on wszystkiego. Jest tylko miarą nierówności ekonomicznych bez wnikania, czym te nierówności są spowodowane.

        Pozdrawiam
    • nikodem_73 Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 14:50
      Wiązanie współczynnika Giniego z jakością popkultury to jakiś żart - prawda? Bo równie sensowne byłoby wiązać ją z ilością leworęcznych. Bo może warto by prześledzić ów współczynnik w czasie - jeszcze by się okazało, że co drugi szwedzki reżyser to powinien być najmniej Bergman.

      Już pomijam fakt, że nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy jakością piosenek De Mono a Dodą.
      • lukas_log Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 17:28
        > Już pomijam fakt, że nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy jakością piosenek De
        > Mono a Dodą.

        no to chyba gluchy jestes.
        • nikodem_73 Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 20:18
          Nie - po prostu mam inny gust. Tak Cię to przeraża?
    • trupyirobaki a zawdzięczacie to waszej GW 14.09.10, 15:26
      GW kocha Polaków
    • maciej.bojko Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 16:04
      Heh. Teza "duży Gini, słaba popkultura" efektowna, tyle że nie zgadza się nawet z własnymi przekonaniami autora. W tym samym numerze WO zachwyca się "Lostem", wyprodukowanym w USA (współczynnik Giniego wg ONZ tak w pół drogi między Polską a Ruandą, według CIA taki sam jak w Iranie, w Kamerunie czy w Ugandzie).
    • mdro Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 16:33
      "Millennium" Larssona jako wskaźnik dobrej jakości popkultury? Dziękuję, wolę np. Akunina :D. Ciekawe, jak tam ze współczynnikiem Giniego w Rosji... Całe o rozumowanie się kupy nie trzyma, od ręki można podać mnóstwo przykładów zaprzeczających takiej tezie.
    • gelbigel Re: Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 16:46
      własnie czytając twój post uświadomiłem sobie że nie każdy pisze dlatego żeby przezyć/zarabiać w związku z tym na forum wszelakiej maści mozna spodziewać się nijakich i bezpłciowych postów nie mówiących absolutnie nic. Nie można mieć ich autorom absolutnie za złe gdyż to one poprostu odzwierciedlają stan ich umysłu i środowiska z jakiego pochodzą. To tak jakby wściekać się na psa że obsikał dywan. Dziękuję
    • gelbigel Skąd się wzięła Doda 14.09.10, 16:55
      a ja myśle że wszyskie kobiety sa piękne, tylko wina brak

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka