izskrzyp
14.09.10, 17:57
NIe mogę wyjść z podziwu, jak można bronić mazowieckiego konserwatora wpisującego PKiN do rejestru, całe dzielnice miasteczek okalających Warszawę budowane chaotycznie w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych niemające nic wspólnego z dziedzictwem narodowym, a raczej z biedą narodową, badającym zasadność wpisania do tegoż rejestru rotundę PKO itd! A gdzie opieka nad zabytkami, które są wpisane do rejestru i wymagają natychmiastowej interwencji tego urzędu?! Dokładnie rzecz analizując dochodzę do wniosku, że to właśnie lobby deweloperów woła o pozostawienie obecnej konserwator na tym stanowisku. Powód prosty. Zaden indywidualny inwestor bez zaplecza finansowego, jakim dysponują tacy deweloperzy, jak ci budujący np. miasteczko Wilanów. nie będzie miał szans na inwestowanie w tereny objęte rejestrem. O tym dobrze wie pani konserwator i z takimi tylko pani konserwator "współpracuje". Na ignorancji dla litery prawa dziennikarzy i "stowarzyszeń" próbuje grać pod melodię tych deweloperów. Rozumiem również te "stowarzyszenia", które zaangażowały się w tę akcję - trzeba z czegoś żyć. Lekceważenie mieszkańców mniej zamożnych miast niż Warszawa to chyba główna zaleta tej urzędniczki. Dość z tym! Cały czas B.Jezierska daje wyraz ignorancji tematu, który sygnuje jako pomysłodawczyni. Przykładem ten wywiad.