Dodaj do ulubionych

Byłam dla niej dobra

20.09.10, 07:50
trudno mi ją zrozumieć. Syndrom sztokholmski?
Nie wierzę w "ludzkich" oprawców z obozów zagłady.
Obserwuj wątek
    • three-gun-max Re: Byłam dla niej dobra 20.09.10, 14:21
      No jasne, jak ktoś śmie nie zgadzać się z oficjalną linią partii to zaraz mu się wymyśla jakiś "syndrom" i najlepiej do psychuszki.
      • hammurabina Re: Byłam dla niej dobra 20.09.10, 15:05
        pierniczysz ni z gruchy ni z pietruchy
        ty w ogóle wiesz o czym mowa?!
    • atojaxxl Byłam dla niej dobra 20.09.10, 15:31
      Po wojnie okazało się, że prawie każdy Polak miał swojego "dobrego Niemca", który przecież mógł zabić a nie zabił, mógł donieść a nie doniósł, mógł dziecko rozdeptać a pogłaskał po płowej główce. Dobrze,ze jeszcze nie zakładano sanatoriów dla tych nieszczęsnych Aufseherin wyczerpanych po nocy na rampie obozowej...
      Sąsiadka mojej babci przeżyła Majdanek i Ravensbrueck i w moich szkolnych czasach odwiedzała szkoły opowiadając uczniom o swoich dramatycznych przejściach.
      W jej opowieściach Niemki - pracownice obozu były jakimiś straszliwymi, krwiożerczymi harpiami. Teraz opowiada coś zupełnie innego - dostała od Niemców odszkodowanie i o dziwo te potwory stały się całkiem przyjaznymi kobietkami, zmuszonymi do pracy w obozie koncentracyjnym.
    • antekguma1 Re: Byłam dla niej dobra 20.09.10, 16:40
      hammurabina napisała:

      > trudno mi ją zrozumieć. Syndrom sztokholmski?
      > Nie wierzę w "ludzkich" oprawców z obozów zagłady.

      No właśnie, trudno zrozumieć. Z jednej strony mówi coś pozytywnego o zbrodniarce, z drugiej wyjaśnia negatywnie jej zachowanie. Tak jak z tym prysznicem. Ale już same przetrzymywanie ludzi w obozach zagłady było złem i zbrodniczym działaniem i nie ma tu żadnego wytłumaczenia wszystkich zbrodniarzy, którzy brali w tym udział.
    • milo32 Byłam dla niej dobra 20.09.10, 17:23
      Kto interesuje sie historia wie, ze podreczniki szkolne nie maja monopolu na jedyna prawde i tylko prawde. Nie kazdy Polak byl bohaterem i nie kazdy Niemiec zwyrodnialym morderca.
      Uwaga do zwolennikow polskiej pisowni: nie ma miasta, ktore nazywa sie Bregencja, tak jak nie ma miasta zwacego sie Warschau. Sa za to Bregenz i Warszawa.
      • dr_schab Re: nie ma miasta, ktore nazywa sie Bregencja 20.09.10, 18:37
        A założymy się? ;->

        pl.wikipedia.org/wiki/Bregencja
        • milo32 Re: nie ma miasta, ktore nazywa sie Bregencja 25.09.10, 14:54
          A wiec dobrze, zalozmy sie. Otoz, chcialbym zobaczyc mape samochodowa z taka nazwa. I tu jest miejce na ciekawostke: czy nabyty w Polsce samochodowy system nawigacyjny przyjmie nazwe Bregencja jako cel podrozy? Tak naprawde, w rzeczy samej jest problem jezykowy, bo czy chcemy aby odtad mowiono w Polsce Roma zamiast Rzym? Nie jezmy sie jednak slyszac Breslau czy Posen, co czyni wielu w Kraju nad Wisla.


          dr_schab napisał:

          > A założymy się? ;->
          >
          > pl.wikipedia.org/wiki/Bregencja
    • pochodnia_nerona Re: Byłam dla niej dobra 20.09.10, 22:13
      Kiedy ludzie nauczą się, że nie ma tylko czerni i bieli? Owszem, można być anielsko dobrym, albo diabolicznie złym, ale jest też całe spektrum szarości. Jak powiedziała bohaterka reportażu, wśród esesmanów byli i sadyści, i odwracający głowy i osoby pomiędzy.
      Skoro ona tak mówi, to ja nie widzę powodu, żeby jej nie wierzyć. Moja śp. ciocia też miała "dobrą Niemkę" w gospodarstwie, w którym była przymusową robotnicą. Mama znajomej pani trafiła do gospodarstwa, gdzie żona gospodarza lubiła wykorzystać "władzę", ale mąż potrafił ją ustawić do pionu, nawet przy robotnikach. Więc różnie bywa. Wszelkie pisane źródła dotyczące II wojny światowej dowodzą, że to nie jakieś szatany w ludzkich skórach zgotowały ludziom ten los, lecz przeciętni Niemcy - w domu dobrzy mężowie i kochający ojcowie. Dobrze ktoś napisał: tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono.
      • fedorczyk4 Re: Byłam dla niej dobra 21.09.10, 09:31
        Dokładnie tak. Świat nie jest czarno biały. Dawno już zostało udowodnione że "normalny" przecietny człowiek w konkretnych sytuacjach i pod wpływem pewnych bodźców może stac sie potworem, co czasami nie pozbawia go pewnych odruchów.
        Poza tym myślę ze niezależnie od racjonalizowania zachowań swoich oprawców, każdy odruchowo stara się dostrzegać w nich ludzi. To taki syndrom obronny, potrzeba nadziei, że ludzie jednak nie są bestiami.
    • spring_valley Za dobroc SS podzekujmy im. Np tak: 21.09.10, 18:49
      www.executedtoday.com/tag/biskupia-gorka/
    • palac-3 ciekawostka 21.09.10, 23:52
      do pani redaktor Anneliese Franz po Oświęcimiu przebywała w Mühldorf am Inn w Bawarii gdzie zmarła w 1956 roku...
    • tom.gorecki i tak właśnie "Polacy zgotowali ten los 22.09.10, 09:31
      biednym Żydom w swoich obozach śmierci"

      taki jest pewnie wniosek przeciętnego mieszkańca Ziemi "zaznajomionego" z tematem

      podobnie, jak tej pani zatarły się złe szczegóły z obozu i widzi w katach przyjaciół tak z biegiem lat Auschwitz stał się "polskim obozem zagłady"

      a nasi politycy kłócą się o stołeczki zamiast zadbać o to, żeby Polski za 50 lat nie rozparcelowano, jako kraju, który morduje Żydów...
      • bawarska Re: i tak właśnie "Polacy zgotowali ten los 22.09.10, 10:56
        Z filmów i szkoły znamy bardzo patetyczny obraz obozów zagłady. A ludzie tam umawiali się na randki, podobali się sobie, chodzili do domów publicznych (i pracowali w nich). Próbowali przetrwać, ale życie toczyło się tam inaczej, niż widzimy na filmach, choć nie miej okrutnie, a może bardziej. Ludzie kradli innym jedzenie, donosili na innych i robili wiele innych "ludzkich" rzeczy, o których nie mamy pojęcia.
        Dlaczego wszyscy tam pracujący Niemcy mieliby być sadystami? Co nie zwalnia tych "normalnych" od pełnej odpowiedzialności za swoją "pracę". Tak jak ktoś napisał, świat nie jest czarno-biały. W obozach też nie był. Zresztą, niektóre niemieckie obozy koncentacyjne na terenie Polski działały jeszcze długo po 45 roku, wprawdzie krematoria nie dymiły, ale ludzie ciągle tam trafiali i ciężko im było przeżyć.
        • tom.gorecki Re: i tak właśnie "Polacy zgotowali ten los 22.09.10, 20:37
          bawarska napisała:

          > Z filmów i szkoły znamy bardzo patetyczny obraz obozów zagłady. A ludzie tam um
          > awiali się na randki, podobali się sobie, chodzili do domów publicznych (i prac
          > owali w nich). Próbowali przetrwać, ale życie toczyło się tam inaczej, niż widz
          > imy na filmach, choć nie miej okrutnie, a może bardziej. Ludzie kradli innym je
          > dzenie, donosili na innych i robili wiele innych "ludzkich" rzeczy, o których n
          > ie mamy pojęcia.

          Czyli dokładnie to, co opisano w wielu książkach naukowych i wspomnieniowych. Jeśli ktoś rzeczywiście budował wiedzę o obozach na filmach, to go to zaskakuje lub traktuje to jak wielkie odkrycie.

          > Dlaczego wszyscy tam pracujący Niemcy mieliby być sadystami?

          Wszyscy nie, ale akurat ta esesmanka była, tylko nie dla tej pani.

          > Co nie zwalnia tych
          > "normalnych" od pełnej odpowiedzialności za swoją "pracę".

          To znaczy, że nawet (jak piszesz) ktoś nie był sadystą i pokornie wykonywał swoje obowiązki pracując w obozie ma "ponosić odpowiedzialność"? A za co niby?
          To była wojna.

          > Tak jak ktoś napis
          > ał, świat nie jest czarno-biały. W obozach też nie był.

          Tak: sadyści bywali mili, ci mili czasem bywali sadystami. Dialektyka. Tylko co to zmienia?

          > Zresztą, niektóre niemi
          > eckie obozy koncentacyjne na terenie Polski działały jeszcze długo po 45 roku,
          > wprawdzie krematoria nie dymiły, ale ludzie ciągle tam trafiali i ciężko im był
          > o przeżyć.

          To inna historia i z tego się jako naród nie rozliczyliśmy. Inna sprawa, że ci, co w tych obozach byli raz są "biednymi Żydami" ale na zewnątrz Polakami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka