Dodaj do ulubionych

O dopalaczach (nudne)

25.09.10, 18:29
Amen!
Obserwuj wątek
    • otis_tarda Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 18:46
      Ach, jaki cudny przykład: nie da się stworzyć listy substancji zakazanych, tak, jak nie da się stworzyć listy brzydkich słów. Więc najlepiej sobie odpuścić, bo się nie da.

      Tyle tylko, że jeśli któregoś dnia podejdę - hipotetycznie! - do Wojtusia (czy tam Wojtka, już nie pomnę, jak się zwie) Orlińskiego i zwyzywam go - hipotetycznie! - od takichowakich synów, porównam do paru narządów, oraz poddam w wątpliwość sposób prowadzenia się jego matki, to wo będzie mógł zacząć mnie ciągać po sądach. Tak cywilnych, jak i karnych, mimo, że nie ma żadnej "listy wyrazów zakazanych". Da się? No jakoś się da. I nie jest to Tajna Wiedza Iluminackich Prawników, a dość powszechnie znany zakaz.

      Gdyby państwu zależało na walce z dopalaczami, to sposoby by się znalazły. Ot, parę spraw na miarę usańskich historii John Doe vs. Filip Maurycy, gdzie odszkodowania idą w miliony (w Polsce pewnie mniej, ale kilkaset tysięcy odszkodowania za sprzedaż substancji mającej nieciekawy wpływ na klienta, przy jednoczesnym braku informowania o jakimkolwiek ryzyku) zrobiłoby swoje.

      No i aż parę głupich argumentów z gatunku "po co robić cokolwiek" też się znalazło w teksciku. "Jeśli nie będzie dopalaczy, będą zbierać bieluń" ("jeśli wprowadzimy zakaz kradzieży, młodzi będą okradać rodziców"). "Alkohol to taki sam narkotyk jak dopalacze" (owszem, tyle, że te ostatnie są czymś nowym i jednak nie zakorzenionym w kulturze. Równie dobrze można zezwalać na kanibalizm, ostatecznie Aztecy też zjadali ludzi). Itd. itp.

      Naprawdę, można znaleźć parę lepszych argumentów, a nie takie banały.
      • rasklaat Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 19:40
        otis_tarda napisał:

        > (...) jeśli któregoś dnia podejdę - hipotetycznie! - do Wojtusia (czy
        > tam Wojtka, już nie pomnę, jak się zwie) Orlińskiego i zwyzywam go - hipotetycz
        > nie! - od takichowakich synów, porównam do paru narządów, oraz poddam w wątpliw
        > ość sposób prowadzenia się jego matki, to wo będzie mógł zacząć mnie ciągać po
        > sądach. Tak cywilnych, jak i karnych, mimo, że nie ma żadnej "listy wyrazów zak
        > azanych". Da się? No jakoś się da. I nie jest to Tajna Wiedza Iluminackich Praw
        > ników, a dość powszechnie znany zakaz.

        Podobnie jak powszechnie znaną (jeszcze z prawa rzymskiego) uznawaną we wszystkich systemach prawnych cywilizowanych społeczeństw jest zasada że nie ma przestępstwa jeśli nie ma jego ofiary.

        Nie jest przestępstwem czyn wskutek którego NIKT NIE UCIERPIAŁ.

        Więc dlaczego zamykać w więzieniu człowieka za posiadanie heroiny, azotynu amylu, nasion bielunia, suszu marihuany, woreczka z amfetaminą czy buteleczki syropu "Tussipect"?
        • otis_tarda Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 21:16
          > Podobnie jak powszechnie znaną (jeszcze z prawa rzymskiego) uznawaną we wszystk
          > ich systemach prawnych cywilizowanych społeczeństw jest zasada że nie ma przest
          > ępstwa jeśli nie ma jego ofiary.

          Ładne, ale nieprawdziwe. Czasem "ofiarą" przestępstwa nie jest jednostka, a społeczność. Rzymianie dołożyliby jeszcze pewnie bogów, obyczaje albo rodzinę jako potencjalną ofiarę.

          Tu właśnie tkwi sens zabraniania niektórych "przestępstw bez ofiar" - np. (nie wszystkich!) przypadków przemocy domowej, przestępstw typu kuplerstwo, stręczycielstwo czy sutenerstwo, przestępstw przeciw państwu itp.

          Oczywiście, można argumentować nad sensownością tychże - ale argument "już starożytni Rzymianie" jest w tym kontekscie bezużyteczny.
          • sir_fred Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 21:30
            Znasz jakiś przykład przemocy domowej bez ofiary?
            • otis_tarda Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 21:47
              Istnieje grupa pokrzywdzonych, które uważają to za coś normalnego, nie chcą, by sprawca był ukarany, etc. - i z prawnego punktu widzenia można by uznać, że ofiarami nie są (tak, jak jest np. z naruszeniem nietykalności osobistej, czy lekkim uszkodzeniem ciała - to pokrzywdzony wnosi akt oskarżenia).
              • sir_fred Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 23:14
                Naciągane. Jeśli ofiara przemocy domowej nie zgłasza przestępstwa, to z prawnego punktu widzenia go nie ma. A jeśli sąd uznaje, że przestępstwo jest, to musi być osoba pokrzywdzona, czyli ofiara - bo przecież małżonek nie bije abstrakcyjnej idei. W wypadku przemocy albo jest przestępstwo, albo go nie ma, ale nie ma przestępstwa bez ofiary.
                • otis_tarda Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 05:00
                  Przemoc domowa to jeden z przykładów, wcale nie najważniejszy. I jego sens był taki jak poprzednich - uznanie, że czasem państwo interweniuje, nawet jeśli nikt nie uważa się za pokrzywdzonego.
                  • maaac Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 10:40
                    Wiesz, fajna sprawa takie przestępstwa bez pokrzywdzonego. Pod tym hasłem można zacząć wsadzać każdego do wiezienia i zawsze. Bo aparat państwowy będzie "wiedział lepiej" za kogoś, że się poczuł pokrzywdzony.

                    Akurat w sprawie narkotyków można powiedzieć kto jest poszkodowanym. Wszyscy to nie oznacza nikt. Jeśli w związku z zażywaniem różnych substancji zwiększa sie szansa na choroby i urazy, a przyjeliśmy zasadę, że za leczenie się płaci z wspólnej kasy to oczywiste jest, że chce się takie zachowania ograniczyć.

                    Chociaż można się zawsze bronić, że zamiast zakazywać należy w całości zmuszać osoby zachowujące się w niebezpieczny sposób do ponoszenia kosztów swojego działania.
                    • otis_tarda Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 14:25
                      To nie do końca tak. "Przestępstwa bez ofiar" sa przestępstwami dlatego, że Państwo/Społeczeństwo/Prawodawca uznało, że są jakieś wartości, które chronić należy, mimo, że "ofiara" przestępstwa staje się "ofiarą" zupełnie dobrowolnie. Dajmy na to, jeśli zabraniamy ludziom brać prochy to robimy to dlatego, że chcemy bronić ludzi, którzy mogą być poszkodowani niebezpośrednio, np. dzieci czy małżonkę ćpuna - lub zgoła samego narkomana, ostatecznie część nakrotyków jest uzależniająca. Albo uważamy, że narkotyki prowadzą do wzrostu przestępczości, czy pewnych niepożądanych zjawisk (typu prostytucja, zagrożenie epidemiologiczne, spadek PKB, tego typu rzeczy). Jakieś argumenty za penalizacją można znaleźć.

                      Oczywiście, można się zastanawiać, czy koszta bohaterskiej walki z przemysłem narkotykowym są warte ewentualnych zysków, ale to już zupełnie inna historia.
                      • szopad Re: Orliński jak zwykle błysnął. 27.09.10, 01:05
                        Rozumiem ze dopalacze to jakis syf i lepiej niech beda zakazane. W koncu wiekszosc ludzi bierze bo wolno a nie dlatego ze koniecznie musi sie nacpac wiec idzie zbierac bielun albo wachac klej.

                        Tylko dlaczego nie mozna zalegalizowac trawki? Ani to szkodliwe ani uzalezniajace. Juz kawa jest bardziej szkodliwa i bardziej uzalezniajaca. Alkohol jest legalny i jakos nie widac zeby polowa ludzi byla caly czas najebana i spala po rowach. To ze jest procent idiotow ktorzy tego naduzywaja ma sie nijak to zamykanai w wiezieniu mlodych ludzi, ktorzy pala trawe od swieta.
                        • maaac Re: Orliński jak zwykle błysnął. 27.09.10, 03:17
                          Bo trzeba ratować swoje sumienie.

                          Trudniej jest wtłuc własnemu dziecku, że stosować substancje psychoaktywne należy z rozsądkiem. Wytłumaczyć, ze to nie zabawki, że nie można dzięki nim uciekać non stop od realnego świata. Zakazać jest znacznie łatwiej.

                          Zakazaliśmy, przyklepaliśmy, zrobilismy co trzeba pełna radocha i sumienie czyste. Banalnie proste i temat rozwiązany. O ileż to prostrze niż trudy tłumaczenia DLACZEGO jedne postępowanie jest słuszne, a inne nie. Zwłaszcza jak trzeba się tłumaczyć z alkoholu, nikotyny. Z faktu, że nawet upicie się do nieprzytomności czasem jest dla człowieka zdrowsze niż 100% abstynencja (ot czasem łagodzi to stress, tylko i tu dorosłość wymaga decyzji, który wymaga tak drastycznego środka).

                          Bardzo podobnie jest też z aborcją czy eutanazją. Zakaz i udawanie, że "sprawy nie ma" jest łatwiejsze niż zmierzenie się z całym olbrzymim polem niuansów, kiedy to jeszcze jest "mniejsze zło", a kiedy to staje się już ucieczką od odpowiedzialności czy wręcz morderstwem.
                          • maaac PS No i taka drobnostka. 27.09.10, 03:23
                            Trzeba pamiętać, że zakaz posiadania nawet najmniejszych ilości narkotyków to bardzo wygodne prawo dla tych co marzą o państwie policyjnym.

                            Taką torebeczkę potrafi "podrzucić" w czasie przeszukania największy idiota w mundurze. Jak trzeba można tak zrobić "winnego" z dowolnego obywatela. Wtedy to już on ma problem, a odpowiednie służby za "zapomnienie" o tym przykrym incydencie mogą już od niego żądać czego chcą.

                            To oczywiście nie znaczy, że każda służba tak robi, ale.... lepiej dmuchać na zimne.
          • rasklaat Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 22:05
            otis_tarda napisał:


            > (...)Czasem "ofiarą" przestępstwa nie jest jednostka, a spo
            > łeczność.

            Ofiarą w cudzysłowiu? Czy ofiarą bez cudzysłowia? Zdecyduj się.

            Nadal bez związku z przykładem dowowego uprawiacza-użytkownika marihuany.
            W jaki sposób społeczność traci (sprecyzuj która? Lokalna czyli sąsiedzi, ludzie z tej samej ulicy, dzielnicy, miasta, koledzy z pracy, inni rodzice ze szkoły do której chodzi moje dziecko,...) na moim ogrodniczym hobby i tym że czasem zapalę skręcika? Bo ja widzę korzyści a nie straty. Daję zarobić producentom nawozów, spędzam czas na świezym powietrzu więc jestem zdrowszy, dzięki paleniu jestem bardziej otwarty na innych i bardziej zrelaksowany, palenie pomaga mi lepiej i wydajniej pracować.

            Wyjaśij mi na czym ma polegać ta straszliwa szkoda którą wyrządzam ogółowi swym paleniem? Szkoda która ma uzasadniać pakowanie mnie na trzy lata do więzienia wśród gwałcicieli, złodziei i ludzi bijących swoje dzieci na śmierć?

            Po prostu mnie przekonaj zamiast wyszukiwać coraz pokrętniejsze i coraz bardziej ogólnikowe prawne uzasadnienia istniejącego stanu rzeczy.
            • otis_tarda Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 05:04
              Czytasz, co napisałem? Pewnie nie, za to dziarsko polemizujesz z tym, czego nie napisałem. Otóż nie wnikam, czy narkotyki są Największym Nieszczęściem Ever, czy może Miłą Relaksującą Rozrywką Taką Jak Popołudniowa Herbatka. Po prostu zauważam, że argument "nie ma ofiar" jest do bani, bo Suweren od czasu do czasu zakazuje różnych Fajnych Rzeczy bez Ofiar- i jest to coś normalnego.

              Już od czasów rzymskich.
              • rasklaat Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 10:16
                otis_tarda napisał:

                Suweren od czasu do czasu za
                > kazuje różnych Fajnych Rzeczy bez Ofiar- i jest to coś normalnego.

                Nie, to nie jest coś normalnego że ogranicza się prawa człowieka i to jest to, z czym walczyliśmy od czasów Spartakusa. Palacze trawki (i reszta użytkowników nielegalnych substancji) to mniejszość, której niepaląca większość próbuje przemocą narzucać swoje wzorce. To się musi skończyć.
                • otis_tarda Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 13:22
                  Gadał dziad do obrazu...
                  "Jest czymś normalnym, że na Antarktydzie jest zimno".
                  "Nie, nie jest, jest skandalem, ze na Antarktydzie jest zimno, bo ja chcę, żeby bylo ciepło".

                  Taka to rozmowa.
                  • rasklaat Re: Orliński jak zwykle błysnął. 26.09.10, 19:48
                    Rozumiem o czym mówisz. Mówisz o powszechnym zjawisku że istnieją w mniej czy bardziej opresyjnych reżimach prawa które ograniczają obywatela.

                    Zdaję sobie sprawę z tego zjawiska. Historia dostarcza jednak przykładów że ów, jak go nazywasz, normalny stan nie jest zazwyczaj stanem niezmiennym. Ludzie na przestrzeni dziejów wywalczyli sobie przynajmniej częśc z praw o jakich niedgyś nie śmieli marzyć.
                    Prawo do niechodzenia do kościoła. Prawo do głosowania kobiet. Prawo do homoseksualizmu.
                    Tak - ja przynajmniej wierzę - jest z prawem do wyboru rodzaju intoksykacji. Ludzie nie są głupi i wiedzą lepiej od Suwerena czym chcą się szprycować. Prędzej czy później weźmiemy i to prawo w swoje ręce.
      • pretensjusz_bulszycki Re: Orliński jak zwykle błysnął. 25.09.10, 23:36
        Od "niezakorzenienia w kulturze" to każdy argument jest lepszy.
    • rebe_geszefciarz Durny autorek 25.09.10, 19:23
      Chcę tylko przypomnieć, że histerię wokół dopalaczy nakręca GazWyb. Nagonka książkowa (podobnie jak ta prowadzona swojego czasu przeciw Naszej Klasie).
      Po drugie, powiedzcie no mi Orliński, gdzie wy tą szałwię tak dziko rosnącą jak zwykły chwast widzieliście? Chyba mieliście zwidy po zjaraniu się majerankiem.
      • baalsaack Re: Durny autorek 25.09.10, 19:56
        Fakt, że to "Wyborcza" prowadzi nagonkę na "dopalacze" (choć wtórują jej inne media), ale chyba trudno krytykować jednego z jej redaktorów za głos rozsądku w tej sprawie, nawet jeśli samotny.
    • rasklaat O dopalaczach (nudne) 25.09.10, 22:52
      z ćpuńskiego blogu

      "Lista Substancji Zmieniających Świadomość, jakie w czasie lotu leciałem:

      1. Mitseez: Bardzo dobra piguła; euforia i halucynacje; rozpływa. Znakomicie nadaje się również do nosa lub bierzesz dwie miażdżysz skrupulatnie na kreski, zawijasz w biułę i połykasz.
      2. Plan b: Czegoś tak dobrego nie będzie nigdy już. Punkt Odniesienia w temacie do nosa.
      3. Wyrwidąb: Mocnie kopie po kolorach – do palenia.
      4. Pasibrzuch: Jedyna nie toksyczna pseudo marihuana, jaką poznałem. Przypie...ło w całe ciało.
      5. Amfibia: No wciągnąłem do nosa w końcu. Nadal nie rozumiem. Pała nie staje, mętlik w głowie i zero halucynacji.
      6. Uśmieszki jakieś takie, od razu dwie paczki w całości połknąłem i nawet nie zauważyłem w ogólnym rozliczeniu
      7. Trzy serduszka; rozpływa miło. „SŁODKA ZAMUŁKA” taka
      8. Halucynogen jakiś z dredmenami na okładce, mnie to tylko zgięło, Brat Michał miał halucynacje po oporach.
      9. Halucynogen1: pamiętam, że piguły chyba sześć i chyba były zielone
      10. Nitro: Dobra sól. Spidująca.
      11. Nitro czerwone: rewelacyjna sól. Połówka spokojnie wystarcza na 12 godzin!
      12. Nitro 2.0: REWELACJA. Połówka na 14 godzin! Szybka szybkość.
      13. Mefedron w kryształach: no Pyszyny, pyszniutki.
      14. Bez nazwy do nosa. Nawet fajne, ale stówka za gięta to przegięcie.
      15. Clonazepam: Król. Ulubiona Substancja Zmieniająca Świadomość Batmana po Zejściach.
      16. Xanax 0,5: Ulga spotyka Radość i w stronę słońca aż do końca.
      17. Puszek: Do nosa, słabe.
      18. Koko-wola: Do nosa. Bardzo mocne. Zajebiście szybkie.
      19. Coco Jurek Jelitko, poczęstował mnie czymś, znowu nie pamiętam nawet nazwy
      20. Amfetamina: Umarła. Nie ma takiej używki w tym kraju już.
      21. Kokaina: Idealna na pierwszy raz.
      22. Blanty: wiadomo! Tak ulubione, jak ukochane.
      23. Haszysz: Nadal słaby. Jak od kilku lat.
      24. Dormicum: Nasenna benzodiazepina, silna, ale krótko działająca. Góra 4,5 godziny.
      25. Chlorptotixen: nasenny. Wyrywa wtyczkę.
      26. Zalasta: Nasenna. Tolerowalna.
      27. Chemiczne do picia: Batman przyniósł w słoiczku. Ohydny smak czystej chemii, rozpływało i głupi uśmiech na twarz masz.
      28. Extasy: Słabe jakieś.
      29. Edorax: Pobudza noradrenalinę. Ja po dwóch do nosa zrobiłem 30 kilometrów z czasem na rekord Czerniakowa.
      30. Imovane: Znakomity nasenny. Równo działa 8 godzin. PierwSZY, któremu udało mi się wyłĄczyć kompletnie koszmary.
      31. Mirzaten: Nasenny na głęboką depresję. Zrobił mi 25 kilogramów w miesiąc.
      32. Iporel: Podobno oczyszcza po locie.
      33. Loquen: Po cięższym piciu, chyba, nie pamiętam, a nie chce mi się szukać ulotki; antypsychotyczny
      34. To, co posypywała po takich mini kreseczkach Wyjebana na Amfetaminę; nie klapało toto wcale
      35. Z robotem na okładce: Szybka sól.
      36. Relanium: Ulubiona benzodiazepina Polaków. Lubię rolki. Jak wszyscy, to wszyscy:)
      37. Tranxenne: Moja nowa druga ulubiona benzodiazepina. Rozluźnia, uderza w LĘK.
      38. Pernazinum: Bardzo dobrze znoszę ten lek nawet gigantycznych dawkach. Skutecznie uderza w paranoje i zero euforycznych efektów więc nie uzależnia.
      39. Cloranxen: Nie podobała mi się ta odsłona tranxenne. Dawka za mała.
      40. Signopam: Królowa. Moja ulubiona benzodiazepina.
      41. Prozac: Najpierw bardzo szybko, o tak, a potem, o ku..., wcale nie.
      42. Tisercin: Mega rozjebujący nasenny. Toksyczne gó..., ale wyłączy cię, jeśli musisz się wyłączyć
      43. Anafranil: Zbyt krótko go biorę.
      44. Sulpiryd: Mnie to pomaga, tylko już nie pamiętam na co
      45. Mocloxil: Rewelacyjnie się nadaje na rzucenie palenia.
      46. Lorafen: benzodiazepina, którą lubię najmniej
      47. Ukochana marihuana i
      48. lirica300. Po prostu lek. Propagować, propagować!
      49. Łamignat: Z lekka rozlewająca sól. Przyjemna, ale mało wydajna, niestety i droga.
      50. Dominator: klasyka soli. Łagodna taka"
    • pan_bronek O dopalaczach (nudne) 25.09.10, 23:24
      Propozycja pana Orlińskiego oczywiście nie rozwiąże problemu. Dlaczego? Ponieważ "kompletnej listy Wszystkiego Co Psychoaktywne po prostu nie da się ułożyć", nic nie może dać rygorystyczne pilnowanie, "żeby rekreacyjne dragi trafiały tylko do świadomego, dorosłego konsumenta". Najpierw autor stwierdza, że nie da się określić co jest drugiem :) a później chce kontrolować tą nieokreśloną dziedzinę. Trudno więc nazwać tą wewnętrznie sprzeczną wypowiedź "głosem rozsądku".
      Na pewno zalegalizowanie niektórych substancji, objęcie ich akcyzą i kontrolowanie ich sprzedaży spowodowałoby, że branie narkotyków byłoby trochę bezpieczniejsze. Tańsze czy droższe? Od wysokość akcyzy i kar za handel na czarnym rynku zależałoby, czy większość towaru sprzedawana byłaby legalnie czy nielegalnie. Wydaje mi się że przy bardzo wysokiej akcyzie kary nie odstraszyłby od nielegalnego handlu legalnymi w końcu substancjami.
      Tyle, że młodzież w wieku 15-21 lat, kiedy to "zaczyna się" brać narkotyki (teraz to pewnie nawet i wcześniej) byłaby dalej targetem dla nielegalnych dealerów legalnych i nielegalnych narkotyków oraz klientelą sklepów z dopalaczami, których -jak twierdzi autor- nie da się objąć kontrolą. Propozycja pana Orlińskiego nic tu nie zmieni - częściowo z powodów, które on sam wskazuje!
      • dean08 Re: O dopalaczach (nudne) 26.09.10, 12:41
        Bardzo przytomna uwaga.
    • trajkotek a Darwin? 25.09.10, 23:59
      skończyć walkę z narkomanią, przeciwnie pozwolić by zadziałały mechanizmy natury ... kto przetrwa, ten ma rację!
      • kot789 Re: a Darwin? 26.09.10, 04:57
        palacze konopi trwają tak długo jak cała ludzkość
    • qual0play O dopalaczach (nudne) 26.09.10, 12:55
      Pan Wojciech Orliński zatem wie z autopsji jak się wącha klej. Tak jakoś wyglada... na to, oczywiście! I wielkie dzięki za nieznane mi dotąd informacje a tylko'm ciekaw: na co, na jaką dolegliwość wypisują gazylion? Salvia divinorum, jak dostojnie to brzmi ! Znajdę na pewno w aptece ziołowej? Domyślajać się poziomu wykształcenia inteligenckiego w naszym Kraju, nie wiem czy nie pomyla mi z zwykłą szałwią! Może w tym, wypadku to i lepiej...
    • leniuch102 wo, nie kompromituj się. nudne i głupie w dodatku. 27.09.10, 00:56
      trudny termin "substancja psychoaktywna" warto sprawdzić przed użyciem, np., żeby dowiedzieć się, że oznacza np. kawę lub piwo.
      nikt nie zamierzał/nie zamierza zakazywać wszystkich substancji psychoaktywnych, zatem snucia nt niemozliwości stworzenia takiej listy są kulą w płot jakby.
      • maaac Re: wo, nie kompromituj się. nudne i głupie w dod 27.09.10, 03:29
        Ależ właśnie o TYM jest ten artykuł.

        Ponieważ psychoaktywne są NAWET kawa czy piwo - o czym wie prawie każdy matoł, ale również niektóre przyprawy kuchenne o czym mówi nam artykuł, ale czego już nie każdy wie więc takiej listy NIE da się stworzyć.

        Za to są próby tworzenia takich list tyle, że WO pisze dlaczego są z góry skazane na niepowodzenie.
        • leniuch102 Re: wo, nie kompromituj się. nudne i głupie w dod 27.09.10, 08:04
          maaac napisał:

          > Ależ właśnie o TYM jest ten artykuł.
          chyba go nie przeczytałeś
          > Ponieważ psychoaktywne są NAWET kawa czy piwo - o czym wie prawie każdy matoł,
          ale nie wo. widać nie jest matołem, jego ignorancja jest trochę glębsza.
          >Za to są próby tworzenia takich list
          Doprawdy? Z kawą i piwem na czubku? I co, chcą ich zakazać? I wo walczy o utrącenie "planowanego" zakazu picia kawy?
          Najwyraźniej tak, tylko sam o tym nie wie. Może nadużył kocimiętki.
          • maaac Re: wo, nie kompromituj się. nudne i głupie w dod 29.09.10, 03:05
            > > Ależ właśnie o TYM jest ten artykuł.
            > chyba go nie przeczytałeś
            O widać tyś go przeczytał ale nie zrozumiał.

            > > Ponieważ psychoaktywne są NAWET kawa czy piwo - o czym wie prawie każdy matoł,
            > ale nie wo. widać nie jest matołem, jego ignorancja jest trochę glębsza.
            Nie to nie jego - to Twoja. Nie zrozumiałeś przesłania artykułu.

            > >Za to są próby tworzenia takich list
            > Doprawdy? Z kawą i piwem na czubku? I co, chcą ich zakazać? I wo walczy o
            > utrącenie "planowanego" zakazu picia kawy?
            > Najwyraźniej tak, tylko sam o tym nie wie. Może nadużył kocimiętki.
            A może tyś nadużył? Nie rozumiesz, że WO ostrzega przed określonym sposobem myślenia, który może doprowadzić, do tego, że w szale antydopalaczowym nagle i kawa okaże się być zabroniona? Bo ktoś np zechce wpisać kofeinę na listę substancji zakazanych? Wystarczy, że nieuk zapomni, że jest ona nie tylko w dopalaczach ale i w kawie, reszta nie zauważy i przyklepie.
    • aekielski O dopalaczach (nudne) 27.09.10, 06:43
      Z czego pan tak się cieszysz? Problem poważny,dzieci i młodzież zagrożone.Wprawdzie życie jest krótkie,a pić się chce. Pozwolić na wszystko,to młodzi się zanudzą, co wtedy zrobić na złość mamie?
    • eryn_7 O dopalaczach (nudne) 28.09.10, 21:32

      Zabronić posiadania amfetaminy nie sztuka, ale przecież farmacja zna gazylion substancji o podobnym działaniu. Nie można ich tak wszystkich po prostu hurtem zakazać, bo to zarżnęłoby rynek farmaceutyków i parafarmaceutyków.

      Leki z zasady sa dostepne na recepte, po dopuszczeniu do uzytkowania w okreslonym celu przy okreslonych wskazaniach, na podstawie uprzednich badan pod nadzorem instytucji rzadowej.

      Załóżmy jednak, że machniemy ręką na ten rynek. Po co nam lekarstwa na kaszel, depresję czy zaburzenia łaknienia. Obejdziemy się bez nich w imię ratowania naszej młodzieży.

      Wybrane lekarstwa o niewielkich skutkach ubocznych dopuszcza sie na rynek bez recepty (np. syrop na kaszel)

      Pozostaje jeszcze ważniejszy problem: nie da się zatrzymać największej fabryki chemicznej, jaką jest flora, bezczelnie panosząca się po lasach, łąkach i nawet miejskich trawnikach.

      Ja tam po lasach nie widze fabryki, a to co rosnie na trawniku to juz uprawa, ktora mozna i nalezy kontrolowac.

      Rośliny cały czas produkują substancje psychoaktywne.

      To jeszcze nie znaczy, ze takie rosliny nalezy dopuszczac do uprawy i obrotu bez kontroli.

      I dotyczy to nie tylko specjalnych roślin, które potrafią rozpoznać policjanci, ale także byle jakich chwastów, jak szałwia wieszcza czy bieluń dziędzierzawa.
      Tę pierwszą dopisano na zakazaną listę w tej bezsensownej nowelizacji ustawy z 2009 roku, przygotowanej w pośpiechu przez posłów ulegajacych klasycznej panice moralnej z cyklu "szybko, coś trzeba zrobić!". Chciałbym zobaczyć policjanta, który na pierwszy rzut oka odróżni susz Salvia divinorum od suszu Salvia officinalis.
      Konsekwentne zwalczanie w przyrodzie wszystkiego, co może być psychoaktywne, wymagałoby regularnego opryskiwania herbicydami każdego zielonego skrawka, bo cholera wie, czy nie zalęgły się na nim niedozwolone grzybki, zioła czy krzaczki. Oraz wykreślenia niektórych ziół z kuchni, bo najarać się można byle kocimiętką.


      Medycyna naturalna i przyprawy nie musza byc ofiara regulacji substancji spozywczych i farmaceutycznych (Food & Drug). Medycyna naturalna opiera sie na wiedzy i pamieci zbiorowej przekazywanej z pokolenia na pokolenie wewnatrz danej grupy etnicznej. Buduje sie ja przez stulecia, jesli nie tysiaclecia. Nie da sie takiej tradycji sztucznie w jednym pokoleniu przeszczepic z jednego miejsca na drugie, bo zabraknie hamulcow bezpieczenstwa pochodzacych od ustalonych od dawna regul co miesci sie w granicach zdrowego rozsadku. Co miesci sie w tradycjach grup obecnych na terytorium kraju da sie zapewne ustalic w drodze badan i negocjacji. Dopalacze, palenie marihuany i inne srodki psychotropowe do tych tradycji nie naleza.

      Powiedzmy jednak, że uznamy to za warte szlachetnego celu ratowania naszej młodzieży przed zgubą. Poradzimy sobie bez syropku na kaszel, poradzimy sobie i bez przypraw ziołowych. Pozostaje jeszcze chemia przemysłowa i chemia gospodarstwa domowego.

      Zbedne poswiecenie, przyprawy i syropy moga zostac, jak wyjasnione wyzej. Natomiast rozprowadzanie jako srodkow spozywczych, badz leczniczych substancji do tego nie przeznaczonych musi byc scigane.

      Wszystkie chemiczne rozpuszczalniki - nie tylko eter! - gdy wdychane, zaburzają przewodnictwo nerwowe, a więc mogą wywołać takie czy inne otumanienie. Jak sobie wyobrażacie życie bez klejów, farb, paliw i lakierów?

      Kleje, farby i lakiery mozna uzywac zgodnie z przeznaczeniem.

      Pośpieszne dopisywanie kolejnych substancji przyniesie więcej szkody niż pożytku - będzie blokować rozwój również rodzimej farmacji, a młodzież szukająca chemicznych podniet będzie się przesiadać z roślin mniej szkodliwych (szałwia) na bardziej szkodliwe (bieluń).
      Demagogia i nie ma sie co martwic o farmacje, tak bardzo.

      Albo będzie wąchać klej, jak za mojej młodości. I to dopiero tragedia, bo to już ordynarne mordowanie komórek nerwowych, a nie jakieś tam łaskotanie synaps transmiterami.
      Madry Polak po szkodzie... Tylko uszkodzilo mu zdolnosc uogolnienia - szkoda od kleju gorsza mu od szkody od dopalaczy.

      A wszysto w dodatku z góry skazane na porażkę, bo kompletnej listy Wszystkiego Co Psychoaktywne po prostu nie da się ułożyć. Nie wiem, jak to wytłumaczyć posłom, żeby do nich dotarło?
      Da sie za to ulozyc liste substancji dopuszczonych do spozycia. A psychoaktywnosc zabroniona mozna okreslic w sposob ogolny i dopisywac do niej substancje, ktore po przebadaniu spelnia te ogolne warunki.

      Podobnie jest z farmacją - często środek psychoaktywny zachowuje z grubsza swoje właściwości, gdy zmienimy jeden podstawnik. Stąd liczne pochodne amfetaminy, które działają podobnie, ale formalnie są inną substancją.
      Za bardzo sie pan znowu przejal losem farmacji. Oni i tak musza kazdy nowy lek zarejestrowac.

      Widziałbym więc wyjście w rygorystycznym pilnowaniu, żeby rekreacyjne dragi trafiały tylko do świadomego, dorosłego konsumenta (nie mam nic przeciwko podbiciu progu do 21 lat). Oraz bardzo poważnym ograniczeniu ich reklamowaniu, m.in. uniemożliwiającego reklamę trafiającą do młodzieży. No i surowej skarbowej kontroli wszystkich, którzy czymś takim handlują. Czyli: w podobnych obostrzeniach, jakim jest poddawany etanol - nasz ulubiony legalny narkotyk. A nawet jeszcze radykalniejszym.
      Chce pan legalnie sprzedawac ludziom jako zdrowe i nie szkodliwe srodki, o ktorych wiadomo, ze szkodza? I jeszcze to podatkowac? Zwykly konsument nie ma zwykle kwalifikacji chemika, farmaceuty, lekarza i biologa jednoczesnie i potrzebuje, by mu odpowiednia instytucja rzadowa doradzala w tej sprawie. Z etanolem jest trudna sprawa, bo to srodek tradycyjny w Polsce i Europie od czasow starozytnych. Ale starozytni pili wode z olowianych rur i odurzali sie wyziewami z wulkanow, a my tego juz nie robimy, wiec jest nadzieja.

      Ale zapobieganie narkomanii przez wydłużanie listy zakazanych środków to pomysł chory i przeciwskuteczny


      Trudno sie zgodzic.

      • syn_jana Re: O dopalaczach (nudne) 30.09.10, 14:10
        Twoja wypowiedź pozbawiona jest merytorycznych argumentów. Wiele wypowiedzi w żaden sposób nie odnosi się do tekstu, na który najwyraźniej próbowałaś odpowiedzieć.
        • eryn_7 Na temat, na temat... 02.10.10, 02:24
    • rpopielski Ciekawe gdyby Twoje dziecko... 04.10.10, 12:30
      zjadło i odjechało na zawsze taki syf kupiony gdzieś u pajaca w sklepiku (legalnie!!!) to co byś wtedy mówił. Równie dobrze można by pozwolić na masowy dostęp do broni atomowej wszystkim i wszędzie. Słabizna. Pomieszało Ci się pojęcie wolności z anarchią. Skoro tak sądzisz to wpieprzaj dopalacze i żyj. 100 lat
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka