Dodaj do ulubionych

Ja, Murzyn

15.11.10, 10:57
Żakowski uprawia "sztukę" dla sztuki

ot choćby dziś stanęła ze mną w kolejce do bankomatu para kopciuchów, którzy w ogóle nie przejmowali się tym że dym od nich leci prosto na mnie

to ONI mnie trują a nie ja ich

i życzę sobie by mnie nie obsmradzali
Obserwuj wątek
    • entymolog Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 11:00
      Smród na ulicach. Idąc za palaczem muszę to wdychać. Proszę spróbować wejść na bezdechu, na przykład do Dworca Lotniczego w Gdańsku. Przy samym wejściu stoją durnie i palą, bo na hali nie można.
      • mnbvcx nie chodzi o palacych 15.11.10, 11:12
        ani o niepalacych ale o tych, ktorzy byc moze beda lub nie, palic w przyszlosci.
        • von_seydlitz "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 15.11.10, 12:34
          Bo ja wolę czyste powietrze.

          I mam dość zapachu kiepskiego tytoniu i papieru z papierosów w każdej Kawiarni, czasem nawet zapachu kawy nie czuć....
          • mnbvcx Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 15.11.10, 15:47
            ja tez wole. nigdy nie palilem, a smrod dymu z papierosa strasznie mi przeszkadza. jestem za ochrona niepalacych przed nalogiem i nalogowcami.
            • norman_bates Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 15.11.10, 23:29
              A ja nie korzystam z samochodu i jestem za ochroną ludzi niejeżdżących pojazdami na benzynę, przed smrodem wydobywającym się z rur wydechowych. Zakazać jeżdżenia samochodami !
              • big.ot Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 15.11.10, 23:37
                Czy osoby niepalące są za tym, żeby w Polsce 0 ludzi paliło papierosy?

                Czy te same osoby są za tym, żeby pokryć dziurę w budżecie z pieniędzy WSZYSTKICH, po tym jak wpływy z akcyzy zmaleją do 0?
                • pe11 Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 15.11.10, 23:46
                  Ani jedno ani drugie. Tu nie chodzi o to, żeby Ci nie pozwolić palić w ogóle, tylko żebyś nie robił tego w miejscu publicznym, gdzie są inni ludzie - niepalący, którzy nie chcą być zmuszani do wdychania twojej trucizny. Możesz sobie palić w domu do woli. Naprawdę tak trudno to zrozumieć, czy specjalnie manipulujesz?
                  • pani_ozapa_huhuya Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 00:00
                    Knajpa jest własnością właściciela, za swoje pieniądze ja prowadzi i to on z niej żyje - nazywanie jej "miejscem publicznym" w takim konkretnie kontekście śmierdzi komuną. Dopóki papierosy są legalne, to właściciel powinien ustalać, czy wolno ich U NIEGO w lokalu używać czy nie. Osobiście proponuję rozważenie następującej formy obejścia tego komuszego pomysłu, przynajmniej wieczorem: codzienne "prywatne imprezy zamknięte". Jak to działa, wystarczy sprawdzić w USA (tam też komuna zagląda ludziom w oczy, ale trochę z innych powodów) i pogadać z dobrym prawnikiem, jak przenieść to na wasz grunt i zakaz palenia.
                    PS. Nie palę. Ale "komuna" śmierdzi mi bardziej i bardziej mnie truje niż czyjeś papierochy.
                    • pe11 Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 00:19
                      pani_ozapa_huhuya napisała:

                      > Knajpa jest własnością właściciela, za swoje pieniądze ja prowadzi i to on z ni
                      > ej żyje - nazywanie jej "miejscem publicznym" w takim konkretnie kontekście śmi
                      > erdzi komuną.

                      Możesz sobie gadać co uważasz, tylko dowodzisz swojej ignorancji nie odróżniając pojęcia własności i miejsca publicznego. W świetle prawa knajpa prywatna otwarta dla wszystkich klientów jest miejscem publicznym. Tak to definiuje ustawodawca, zresztą bardzo słusznie. Jak się nie podoba to zmień kraj na taki, gdzie jest inna definicja.
                      • barry.the.babtist Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 00:43
                        Nie rozumiem co ludziom niepalącym przeszkadza istnienie knajp SPECJALNIE DLA PALACZY obok knajp z zakazem palenia? Nie ma obowiązku przecież do nich wchodzić? Nie ma obowiązku się truć. Nie palę - idę do lokalu gdzie palacze nie są mile widziani, nie muszę wdychać dymu, nie muszę martwić się smrodem. Proste? Chyba nie bardzo skoro narzuca się na WSZYSTKIE knajpy zakaz palenia.
                        • hrabia_komuruski Re: smierdziele wypie...c i tyle 16.11.10, 03:19
                          • w_r_e_d_n_y Re: smierdziele wypie...c i tyle 16.11.10, 04:37
                            hrabia_komuruski napisał:

                            > smierdziele wypie...c i tyle

                            podobno tobie nogi smierdza na kilometr
                            uwazaj, bo jak wprowadza nakaz mycia nog codziennie, to sie szybko przekrecisz
                            uuuhahahaha
                            • gundyslaw jco jest że żakowski nie wplątał 16.11.10, 06:50
                              Kaczora i kościóła jako winnych tego skandalu? Chory redaktorzyna czy co? Czy przejął się powrotem w chwale brata nadredaktora? Dziwne.
                            • strikemaster Re: smierdziele wypie...c i tyle 16.11.10, 07:31
                              Gorzej, do knajpy go za śmierdzenie nie wpuszczą.
                          • strikemaster Re: smierdziele wypie...c i tyle 16.11.10, 07:30
                            Zasób argumentów jak u PISiarza forumowego.
                      • pani_ozapa_huhuya Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 01:54
                        Misiu przesłodki, ależ ja mam zasadniczo w nosie TWÓJ kraj i prawne fikołki, które wyczynia tutejsza władza :)
                        Ja tu tylko często BYWAM i pomieszkuję z paru istotnych przyczyn. Skoro jednak tu się urodziłam (na szczęście nie był to błąd nieodwracalny), pozwalam sobie (w ramach wolności słowa) wypowiadać swoje opinie - to wspominam, bo zaraz zapewne jak przystało na prawdziwie cywilizowanego mena każesz mi się zamknąć, wynosić skąd przybyłam i nie wracać.
                        W MOIM kraju nie ma takiego (i paru innych) zakazu i nie zanosi się na to. Fakt, że przy okazji jest ładniej, cieplej, mężczyźni są przystojniejsi, metro zaraz będzie miało 11 linii itd., a jedyna dostrzegalną dla mnie wadą jest rosnąca liczba Indian przywożących z daleka katolicyzm, pomijam.
                        Jeno nie priedol o swojej "wolności", skoro tak łatwo przychodzi to twojego zniewolonego móżdżku sugerowanie komuś, że skoro nie podobają mu się "definicje" prawa, które ma być DLA ludzi (w tym konkretnym przypadku mam na myśli właścicieli lokali, które są za małe, by utrzymać gości lubiących dym i przez tę ustawę pewnie oberwą) to ma się stąd wynieść - bo to dość poważna sprzeczność...
                        • krzych.korab Publiczne to mogą być dziwki. Nie przedsiębiorstwa 16.11.10, 06:04
                          i lokale.
                        • krzych.korab Dlaczego sejm nie zakazuje E201,E202, itd, itp 16.11.10, 06:08
                          zmuszając nas do konsumpcji tych świństw ? Czy Piecha nie widzi ich szkodliwego działania ?
                          • krzych.korab Katolicy uwielbiają zmuszać innych do wyznawania 16.11.10, 06:12
                            swojej wiary i stosowania swoich zakazów choć sami je skrzętnie omijają. Widać w nich wiarę komunistów. "Wierzymy ale lepiej sprawdzać, zakazać i zagrozić karami".
                        • obywatel_nienumerowanej_rp Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 17.11.10, 10:12
                          pani_ozapa_huhuya napisała:

                          > Misiu przesłodki, ależ ja mam zasadniczo w nosie TWÓJ kraj i prawne fikołki, kt
                          > óre wyczynia tutejsza władza :)

                          No cóż, nie ma to jak jakiś "forfiter", który się "wtranca" w życie (nie)swojego kraju.
                          Pani zapahuja, łatwo jest robić nic nie znaczące porównania. Zwłaszcza, jak się nie ma nic konkretnego do powiedzenia.

                          > Ja tu tylko często BYWAM i pomieszkuję z paru istotnych przyczyn. Skoro jednak
                          > tu się urodziłam (na szczęście nie był to błąd nieodwracalny), pozwalam sobie (
                          > w ramach wolności słowa) wypowiadać swoje opinie - to wspominam, bo zaraz zapew
                          > ne jak przystało na prawdziwie cywilizowanego mena każesz mi się zamknąć, wynos
                          > ić skąd przybyłam i nie wracać.

                          Skoro masz takie doświadczenia, to pewnie już nie raz proszono cię o udzielanie się na twoich lokalnych forach. Skoro ciągle tu jesteś - znaczy nic nie da kolejna prośba typu go away.

                          > W MOIM kraju nie ma takiego (i paru innych) zakazu i nie zanosi się na to. Fakt
                          > , że przy okazji jest ładniej, cieplej, mężczyźni są przystojniejsi, metro zara
                          > z będzie miało 11 linii itd., a jedyna dostrzegalną dla mnie wadą jest rosnąca
                          > liczba Indian przywożących z daleka katolicyzm, pomijam.

                          Ale mi zazdrość dupę ściska. Luzuje mi się dopiero, jak sobie uświadomię, że ja pracuję w dużej firmie na dobrym stanowisku, a ty w SWOIM pięknym kraju zapie...sz na zmywaku.
                          I tych pięknych mężczyzn i 11 linii metra widujesz wracając po północy do wynajmowanego w 5 osób pokoju w jakimś baraku.

                          > Jeno nie priedol o swojej "wolności", skoro tak łatwo przychodzi to twojego zni
                          > ewolonego móżdżku sugerowanie komuś, że skoro nie podobają mu się "definicje" p
                          > rawa, które ma być DLA ludzi (w tym konkretnym przypadku mam na myśli właścicie
                          > li lokali, które są za małe, by utrzymać gości lubiących dym i przez tę ustawę
                          > pewnie oberwą) to ma się stąd wynieść - bo to dość poważna sprzeczność...

                          Biznes nie jest DLA WSZYSTKICH. To prawo dżungli, gdzie wygrywa ten, kto jest silniejszy, sprytniejszy i nie da się pożreć (w tym przypadku nowej ustawie).
                          Czas pokaże, czy właściciele lokali zyskają na zakazie palenia, czy stracą. Jak ktoś nie myśli długo-planowo, to już teraz powinien sobie odpuścić prowadzenie działalności.
                          No bo jakie to logiczne (widocznie w TWOIM kraju również) - zaplanować biznes na kilka miesięcy w przód, nie myśleć perspektywicznie, tylko nachapać się jak najszybciej, kupić nowy samochód (tani, ale koniecznie niemiecki), położyć nową boazerię w chałupie, żeby sąsiadom z zazdrości plomby powypadały, potem usiąść w fotelu przed nowym 50-calowym LCD i obejrzeć "M jak miłość". Pełnia szczęścia i spełnienie biznesowe.
                          W sumie, jak tacy "byzmesmeni" odpadają z rynku, to tylko się cieszyć.
                          A wracając do lokali - ci, którzy mają dobry, wieloletni biznesplan, nie przerażą się koniecznością wydzielenia oddzielnych pomieszczeń.

                          Przykład. Ostatnio byłem w knajpie, w bezpośrednim sąsiedztwie Wawelu (ceny działek, nieruchomości czy choćby wynajmu powierzchni jak można się domyśleć - kosmiczne). Jednak nie przeszkodziło to właścicielowi na poświęcenie całego piętra lokalu na plac zabaw dla dzieci. Niby głupie, no bo przecież można tam postawić kilkanaście stolików i doić utarg.
                          Ale jednak nie - jednak taki plac zabaw to strzał w dziesiątkę. Bo nie dość, że zamiast par, które zamówią po piwie i po jakimś jednym daniu większość ludzi przy stoliku to całe rodziny (obiady, napoje, desery = od razu większy utarg), to dzieci dobrze się bawiąc nie chcą iść do domu i powodują, że rodzice dłużej siedzą w knajpie (kolejne napoje, przekąski i desery = znowu większy utarg).
                          Ale do takich rozwiązań trzeba dorosnąć, no i mieć odwagę, wyobraźnię i doświadczenie. Oraz umiejętność myślenia trochę dalej niż do nowej lodówki czy kina domowego.

                          Wracając do głównego tematu - w CYWILIZOWANYCH krajach, gdzie faktycznie szanuje się wolność człowieka, SZKODLIWE dla zdrowia sytuacje eliminuje się z życia publicznego, a nie ułatwia im egzystencję na granicy prawa i rozsądku.
                          I nie mniejszość, ale większość ustala zasady.

                          --------------------------------------------------------------
                          ... od paru lat próbuję sobie przypomnieć:
                          1. kiedy dostałem do wyboru czerwoną i niebieską pigułkę?
                          2. dlaczego wybrałem tę gorszą?
                          • gruby_dolar Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 17.11.10, 11:00
                            i to dowodzi czego? Dobry pomysł owszem ale co to ma do tego, że gdyby nagle rząd uchawlił prawo, że pobliżu dzieci nie można serwować dań gorących i alkoholu? Nadal dobry biznesplan?

                            A jeżeli mój malutki lokal, 80 metrów kwadratowych gdzie sprzedaje wiekową whiskey i dobre cygara? I to jest mój biznesplan? Jeżeli każdy z 30 gości zostawia co wieczór ponad 200 złotych? To uważasz to za głupi biznesplan? No proszę Cię...te dyrdymały to głupszym od siebie.
                      • art999 Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 21:57
                        Twoim zdaniem ustawodawca jest nieomylny? Polski Sejm słynie z bubli prawnych! Ta ustawa też jest bublem, co łatwo udowodnić. A do tego brak przepisów wykonawczych, bo rząd, jak i Sejm, są po prostu do niczego.
                    • minnie_mouz Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 00:19
                      Skoro to JEGO własność to czy może zatrudnić 12 latkę do tańca na rurze? I ukraińca na zmywaku: 12h dziennie pracy + dniówka 20 PLN? To jego lokal przecież to może koniaczek chrzczony metylakiem i kotlety z dorodnych świnek chowanych w Czarnobylu? Dlaczego nie. Jest wolność! Ochrona własności! Precz z komuną! A co do USA... to zakaz palenia zaczęto tam wprowadzać w połowie lat 90 (Kalifornia) jakoś sobie dają radę. Co do "prywatnych imprez zamkniętych" to polska ustawa nie zostawia takiej furtki. Można coś próbować rzeźbić z prywatnym klubem ale cienko to wygląda.

                      Polecam Nicorette...

                      pani_ozapa_huhuya napisała:

                      > Knajpa jest własnością właściciela, za swoje pieniądze ja prowadzi i to on z ni
                      > ej żyje - nazywanie jej "miejscem publicznym" w takim konkretnie kontekście śmi
                      > erdzi komuną. Dopóki papierosy są legalne, to właściciel powinien ustalać, czy
                      > wolno ich U NIEGO w lokalu używać czy nie. Osobiście proponuję rozważenie nastę
                      > pującej formy obejścia tego komuszego pomysłu, przynajmniej wieczorem: codzienn
                      > e "prywatne imprezy zamknięte". Jak to działa, wystarczy sprawdzić w USA (tam t
                      > eż komuna zagląda ludziom w oczy, ale trochę z innych powodów) i pogadać z dobr
                      > ym prawnikiem, jak przenieść to na wasz grunt i zakaz palenia.
                      > PS. Nie palę. Ale "komuna" śmierdzi mi bardziej i bardziej mnie truje niż czyje
                      > ś papierochy.
                      • gruby_dolar Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 17.11.10, 11:03
                        czy Ty się z ... na łby pozamieniałeś? Może w swoim lokalu powiesić zdjęcia z uboju zwierząt chociażby. Nie sądzę by to przyniosło mu klientów ale może jego sprawa. Może też wprowadzić zapach stęchlizny i też nic nikomu do tego.
                    • banzai123 Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 00:23
                      > Knajpa jest własnością właściciela, za swoje pieniądze ja prowadzi i to on z ni
                      > ej żyje - nazywanie jej "miejscem publicznym" w takim konkretnie kontekście śmi
                      > erdzi komuną.

                      W dzisiejszych czasach mało co nie jest własnością właściciela. Na szczęście mądrzy ludzie zauważyli, że "wolność" w wypadku palenia oznacza "nie chcesz siedzieć w moim dymie, to siedź w domu". Ja nikomu nie bronię palić, wybrał taką drogę w życiu i ma do tego pełne prawo, ale niech nie narzuca tego innym. Zaś lokale dla palących/niepalących to fikcja, bo żyjemy wszyscy obok siebie i razem też wychodzimy wieczorem na miasto.
                      • misiek.20 Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 00:29
                        Nie chcesz palić to CHODŹ DO KNAJP GDZIE NIE MOŻNA PALIĆ. Do wczoraj istniał zdrowy podział: knajpy dla palących, knajpy dla niepalących. Jakoś nie widziałem, żeby w knajpach dla NIEpalących przychodzili palacze i na chama palili pety. Czemu więc osoby NIEpalące przychodzące do lokali dla palących z własnej nieprzymuszonej woli, zmuszają palaczy do NIEpalenia?
                        • sekwana2005 Re: Publiczne są... 16.11.10, 03:08
                          Niemal połowa Polaków pali. Polek ponoć tylko 30 % - ale panie niektóre odruchowo nie mówią prawdy...
                          Niech więc 30-40 procent lokali będzie dla palących. Wstęp dla pozostałych na własne ryzyko.
                          Ja mam dość pouczania. Pań po klimakterium, że seks szkodzi. Osób, które rzuciły palenie, by palaczy rozstrzelać. Pedofili, że homoseksualizm jest powodem hemoroidów. itd. itp.
                          A ja nad ranem zaparzyłem kawę, we własnym mieszkaniu papierosa zapaliłem, drinka "zmieszanego" se zrobiłem. Nikogo nie przymuszam...
                          Przy dzieciach nie paliłem...
                          Nie będę jednak grzeczny, gdy do mnie przyjdzie patrol parafialno-policyjny. W książce Alfreda Szklarskiego o przygodach Tomka w Amazonii papuga krzyczała "Widzę cię!" Wedle innej wersji "Mam cię w dupie"....
                        • strikemaster Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 07:35
                          Oni to dla naszego dobra robią, żeby nas zbawić.
                    • drugi_pendzel Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 07:52
                      Jeżeli właściciel prowadzi lokal samodzielnie i osobiście, to niech sobie akceptuje palenie.
                      Tak zrobili w Holandii. Ale zakaz palenia wprowadzili tam ze względu na ochronę osób pracujących w knajpach. To o nich chodzi ! Sobie wyobraź dzień w dzień 8 i więcej godzin na okrągło w dymie. Klient może przyjść lub nie, wejść i wyjść kiedy chce, knajpy nie są obowiązkowe.
                      • milka1st Re: Publiczne są "państwowe" bary mleczne. 16.11.10, 08:46
                        no to już jest chyba najgłupszy argumet ! a kto im każe tam pracować ? jakiś przymus jest ? jesli ktoś decyduje się na pracę w knajpie to chyba wie, że to nie bilblioteka .
                  • w_r_e_d_n_y Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 16.11.10, 04:29
                    pe11 napisała:

                    > Ani jedno ani drugie. Tu nie chodzi o to, żeby Ci nie pozwolić palić w ogóle, t
                    > ylko żebyś nie robił tego w miejscu publicznym, gdzie są inni ludzie - niepaląc
                    > y, którzy nie chcą być zmuszani do wdychania twojej trucizny. Możesz sobie pali
                    > ć w domu do woli.

                    ty, niedorobiony a o czym niby jest ten artykul ?

                    > Naprawdę tak trudno to zrozumieć, czy specjalnie manipulujesz?

                    ty na pewno nie manipulujesz, bo do tego potrzebne jest zrozumienie tematu i ciut inteligencji
                • koham.mihnika.copyright akcyza to kilka miliardow, koszt leczenia 16.11.10, 07:01
                  Zakowskich to cztery razy wiecej. Koszt spoleczny???
                  • koham.mihnika.copyright ile szmalu daly koncerny dla "niezaleznych" 16.11.10, 07:13
                    palaczy, zeby robili szum?
                  • oxeven Re: akcyza to kilka miliardow, koszt leczenia 16.11.10, 11:52
                    A to co za bzdury. Z akcyzy wpływa do budżetu ok. 14 mld a koszty leczenia całej onkologii płuc, krtani i przyległości to 5 mld. To palacze finanują twoje leczenie, a nie ty ich.
                    O tym, że umierają wczesniej i odciążają ZUS nawet nie wspominam, także emeryturę dostaniesz wyższą moim kosztem. I jeszcze za to nie mogę zapalić tam gdzie chcę. Jak ci przeszkadza dym w restauracjach to siadaj w natlenionych klatkach, a nie wtrącaj się w życie innych.
          • misiek.20 a kto cię zmusza, żeby tam chodzić? 15.11.10, 23:27
            Co to za problem iść do knajpy właściciel ustalił sobie, że u niego w lokalu nie można palić?

            Ja nie lubię np. piwa marki Warka ale nie jestem za całkowitym zakazem sprzedaży piwa marki Warka. Po prostu nie chodzę do lokali gdzie takie piwo się sprzedaje.

            Dajcie ludziom ( a raczej właścicielom knajp) wybór, czy chcą prowadzić lokal dla palących czy niepalących. Skoro jest taki ogólnonarodowe poparcie dla smrodu papierosowego, knajpy WYŁĄCZNIE dla niepalących powinny okazać się hitem, a knajpy dla palaczy powinny zostać sprowadzone do poziomu "mordowni"
            • pe11 Re: a kto cię zmusza, żeby tam chodzić? 15.11.10, 23:49
              > Ja nie lubię np. piwa marki Warka ale nie jestem za całkowitym zakazem sprzedaż
              > y piwa marki Warka. Po prostu nie chodzę do lokali gdzie takie piwo się sprzeda
              > je.

              Argument do kitu i dowodzi albo kompletnego braku wyobraźni albo celowego manipulowania. Jak ktoś obok ciebie pije Warkę to nie zmusza cię do jej przełykania. Jak ktoś obok mnie zapali papierosa to muszę łykać jego truciznę albo się ewakuować. Tym samym gwałci moją wolność osobistą zmuszając mnie do zmiany miejsca pobytu.
              • misiek.20 Re: a kto cię zmusza, żeby tam chodzić? 16.11.10, 00:25
                Nie lubię techno, szczególnie głośnego, a w klubach techno raczej MUSZĘ jej słuchać prawda? Oczywiście mógłbym być faszystą i kazać we wszystkich lokalach grac moją muzykę na poziomie, który nie niszczy słuchu, ale jest prostsze rozwiązanie - PO PROSTU NIE CHODZĘ DO TYCH KLUBÓW. Jak ktoś lubi to nie mam nic przeciwko niech sobie chodzi, słucha i traci słuch - mi nic do tego.
                • dymna Re: a kto cię zmusza, żeby tam chodzić? 16.11.10, 00:45

                  Oj Misiek, znowu argument z du.py.
                  Mówisz, że muzyka na poziomie (pewnie jazz) puszczona tak samo głośno słuchu nie niszczy?
                  Niesamowite.
                  • misiek.20 Re: a kto cię zmusza, żeby tam chodzić? 16.11.10, 00:59
                    Proszę o ponowne przeczytanie posta

                    Nie pisałem o wysokim poziomie tylko o nakazie puszczania muzyki na zdrowym poziomie. Co to ma do rzeczy, ze można głośniej skoro nakaz ustala poziom?

                    misiek.20 napisał:

                    > Nie lubię techno, szczególnie głośnego, a w klubach techno raczej MUSZĘ jej słu
                    > chać prawda? Oczywiście mógłbym być faszystą i kazać we wszystkich lokalach gra
                    > c moją muzykę na poziomie, który nie niszczy słuchu


                    Dotarło?
                    • szlaban Re: a kto cię zmusza, żeby tam chodzić? 17.11.10, 14:47
                      Misiek, wyluzuj, już mnie męczą te kiepskie argumentacje. Jeśli nie będą ci odpowiadały knajpy dla niepalących, to do nich nie pójdziesz, prawda? Wybierzesz te z minimum dwoma salami. Jak będzie ci zależało na innej to sobie nie zapalisz i możesz pójść. Jak ci to nie odpowiada, to sobie nie pójdziesz, ale to zależy od twojego wyboru, a nie od wyboru innych. A poza tym, jak sobie przestaniesz palić, to będziesz miał świeższy umysł i będziesz się mniej kompromitować w towarzystwie. A jak sobie będziesz palił, to sobie pal na swój rachunek, a nie obciążaj innych, którzy nie chcą być tego świadkami. Jeszcze coś trzeba wyjaśniać?

                      Jak widać sposób myślenia zależy od miejsca siedzenia, a każdy argument egocentryka da się odwrócić na jego niekorzyść - to taka nauka życia dla ciebie. Wyrazy współczucia.
              • chinique Nałóg Jacunia. 16.11.10, 00:31
                Jak silny musi być nałóg Jacunia, jeżeli taki doświadczony życiem dojrzały i zdawać by się mogło poważny mężczyzna nerwowo mast*rbuje się nad podatnikiem, który nie chce dodatkowo dopłacać do kosztownej onkologicznej terapii Jacunia. Ohydny nałóg sprawia, że dziennikarz będący dla młodych ludzi jakimś tam co najmniej drugoligowym autorytetem spycha swój wizerunek w dół tabeli do do strefy barażowej takim bulszitowym materiałem, który jest raczej pismaczą metaforą sceny detoksu w Trainspotting niż wyważonym głosem rozsądku. To prawda, że za nadwagę też powinny być punkty karne jak za palenie, wódeczkę i dragi, ale to już niebawem się wyprostuje - skoro tylko Donaldu wprowadzi w życie reformę NFZ firmy ubezpieczeniowe wszystkim niedbałym o zdrowie chętnie zrobią health management. Ech Jacuniu, jesteś taką samą ofiarą marketingu Filipa Morisa jak Maciej Nowak marketingu Maka Donaldsa.
                • szlaban Degeneruje się Pan intelektualnie, Panie Żakowski 16.11.10, 03:42
                  Z ograniczonymi sukcesami stara się Pan budować wizerunek intelektualisty, a opiera cały swój przyciężki wywód na jednym, podstawowym błędzie: otóż szkodzi Pan innym, niestety. Reszta tego artykułu to nagromadzenie nonsensów, jak rzadko, opartych na tym jednym, błędnym założeniu: nie jest Pan dyskryminowany zakazami, Panie Żakowski. W każdym momencie może się Pan sam uwolnić z rzekomego getta - wystarczy, że przestanie Pan palić - to Pana wybór. A Murzyn czarnej skóry nijak się nie pozbędzie (w sumie dlaczego miałaby ona mu przeszkadzać? - jednak kryptorasista z Pana, Panie Żakowski).

                  Nie zdaje Pan sobie sprawy z jeszcze jednej, przykrej dla Pana rzeczy - otóż śmierdzi od Pana nie tylko wtedy, gdy Pan pali. Również wtedy, kiedy Pan już skończył. Prawdopodobnie ludzie nie zwracają Panu na to uwagi z naturalnej delikatności, ale faktów zmienić się nie da. Woli Pan śmierdzieć - Pana sprawa, ale proszę nie oczekiwać z tego tytułu przywilejów.

                  Produkt "papieros" to produkt legalny, to fakt. Jest to jednak największe obrzydlistwo, jakie można sobie wyobrazić. Dlatego za wszelką cenę należy budować negatywne postawy w stosunku do tego produktu. Obserwując palaczy dochodzę do wniosku, że od produktu "papieros" (z tytoniem to on już chyba ma dość niewiele wspólnego) lasuje się mózg. I Pan stał się najprawdopodobniej tego ofiarą. Mogę Panu wyłącznie współczuć.

                  Trudno mieć zaufanie do ludzi uzależnionych od czegokolwiek, nie tylko papierosów. Są skłonni do każdej obrzydliwości, zależy to wyłącznie od poziomu ich uzależnienia. Proszę: odebrali dziecku zabawkę i cała praca nad budowaniem wizerunku "autorytetu" legła w gruzach...

                  Bełkot Pan popełnił, anie Żakowski. Że też chcą Panu za to płacić - no cóż, Gazeta Wyborcza...
                  • aegis_of_heart Fakt, gniot Żakowskiego jest niesamowity. 16.11.10, 11:49
                    Za każdym razem, gdy ktoś będzie traktował Żakowskiego poważnie, przypomni mi się ten "felieton".

                    Śmiało stawiam tezę, że ten lolcontent będzie się ciągnął za Żakowskim do końca życia.

                    A co do Wybiórczej - nie takie głupoty oni drukują! :D
                  • art999 Re: Degeneruje się Pan intelektualnie, Panie Żako 16.11.10, 22:09
                    Chłopcze, pozujesz na intelektualistę ale nie wiesz, o czym piszesz, przy okazji obrażając człowieka, który wyraża swój pogląd.
                    Palenie, jak wszyscy wiedzą, jest mniej zgubnym nałogiem niż alkoholizm i mniej kosztownym społecznie. Odpowiedz mi, dlaczego zatem nie zakazuje się spożywania alkoholu w tym pięknym kraju, którego rząd tak podobno dba o zdrowie obywateli:)))) ?
                    • szlaban Re: Degeneruje się Pan intelektualnie, Panie Żako 17.11.10, 01:06
                      Może dlatego, że palenie bardzo szkodzi innym (chłopcze?).

                      Dyskusje dlaczego nie zakazuje się czego innego lub zakazuje - np. żarówek - są chyba nie na temat, prawda (chłopcze?). Felieton jest zawstydzająco nie na poziomie, jeśli chodzi o temat palenia, ale również dlatego, że odwołuje się do pobudek rasistowskich. To Pan Żakowski sadzi się na intelektualistę. Ten felieton jest najlepszym przykładem, że nie warto poznawać zdania każdego zainteresowanego, nawet jeśli on sam uważa się za autorytet.
                      • gruby_dolar Re: Degeneruje się Pan intelektualnie, Panie Żako 17.11.10, 11:12
                        ale dziewczynko jeżeli w knajpie dla palących są tylko palący, którzy z pełną świadomością wybrali lokal dla palących i palą sobie i dmuchają w mordy i trują się wzajemnie to CO CI DO TEGO?
                        • szlaban Re: Degeneruje się Pan intelektualnie, Panie Żako 17.11.10, 14:31
                          Droga Gruba Dolar!

                          No właśnie chodzi o to, żebym nie musiał się stresować, że jakiś gruby dolar w jakimś miejscu mi dmuchnie. Jeśli knajpy będą dla niepalących i ci to nie odpowiada, to możesz tam nie chodzić, prawda? Jednak możesz, jeśli nie będziesz palić, bo nikt ci w niczym nie przeszkodzi. A to zależy od ciebie, a nie od innych. Proste, prawda?
                • ramiton Re: Nałóg Jacunia. 16.11.10, 09:12
                  Zwróć uwagę, że Jacunio pisząc o ustawie antynikotynowej tak naprawdę nabija się z sytuacji w Polsce gdzie walka z nałogiem staje się nie tyle walką o zdrowie palących i niepalących co tematem zastępczym, rodzajem igrzysk dla ciemnego ludu. Nabija się, że służba zdrowia leży, pociągi śmierdzą nie tylko dymem, ale również brudem, są niepunktualne, żremy padlinę zawierającą pełną tablicę Mendelejewa. Wszystko jest jednak ok bo państwo tak strasznie dba o nasze zdrowie zakazując nam palić. Państwo tak dba o nas, że dobrowolnie zrzeknie się dochodów z akcyzy od sprzedaży papierosów, a wraz z akcyzą na wódę i paliwo są podstawą bytu Skarbu Państwa. Mówi się, że zakaz palenia jest zgodny z normami Unii Europejskiej, to taki argument - wytrych. Ta sama Unia dofinansowuje "biednych" producentów tytoniu jednocześnie zakazując jego palenia. Nie widzisz tej hipokryzji???

                  Przy okazji coś się przyp......ł do Donka? Tak samo Geniusz Mazowsza Jarosław K. s. Rajmunda rozwalał nasz kraj, nie gorzej od Tuska, Millera i innych. Zawsze jednak wolę gdy do tego rozwalania kraju nie miesza się Boga, Honoru i Ojczyzny tak jak to robili narodowi bolszewicy z PiS.
                  • chinique Aby wychwytywać ... 17.11.10, 23:17
                    ... absurdy i hipokryzję w życiu społecznym wystarczy być trójkowym licealistą z dostępem do Internetu - dziennikarza z wieloletnim doświadczeniem stać na więcej. Dla mnie jest mniej ważne, czy akcyza powiązana z każdym papierosowym sztachnięciem odtwarza budżet, bardziej mnie stresuje, że każde sztachnięcie papierosa obciąża ten czy inny system ub. zdrowotnych budżet dodatkowym kosztem leczenia. Zatem uprawione przez Jacunia pretensjonalne "niby" demaskowanie absurdów życia społecznego jest samo w sobie albo hipokryzją albo żenadą.
              • oxeven Jedna rzecz jest pewna, nie wejdę do knajpy, gdzie 16.11.10, 11:46
                będę mógł zapalic papierosa tylko w szklannej klatce, jak małpa. Poza tym to raczej ci, którzy pragną świeżego powietrza niech zażywają go w natlenionych klatkach. W demokratycznym kraju (?) ja mam takie samo prawo żądać palenia w miejscach publicznych jak przeciwnicy palenia przeciw temu protestować. Dlaczego jednak mój/nasz głos jest systematycznie pomijany i za pieniądze z mojej akcyzy finansuje się ograniczanie moich praw. Niby z jakiej racji prawa niepalących są ważniejsze, niż palących? Dlaczego do dobrego tonu należy stygmatyzowanie mnie? To skandal i naruszenie równości wobec prawa i to za moje własne pieniądze.
                Trzymam kciuki za skrge SLD do Trybunału Konstytucyjnego. Czerwonych nie lubię, ale przyjdzie mi na nich głosować, skoro tylko oni dostrzegaja prawa.
          • w_r_e_d_n_y durnie niekumate he he he 16.11.10, 04:23
            von_seydlitz napisała:

            > "umieraj od dymu", byle szybko i daleko
            > Bo ja wolę czyste powietrze.
            >
            > I mam dość zapachu kiepskiego tytoniu i papieru z papierosów w każdej Kawiarni,
            > czasem nawet zapachu kawy nie czuć....

            Chcialbym niesmialo zauwazyc, ze g.....o zrozumiales z tego co 'starasz" sie komentowac.
            Moze sztachnij sie ze dwa razy, to ci sie przejasni we lbie.

            ps
            jak widac, niepalenie szkodzi rozumowi, palenie tylko plucom
            uuuhahaha
          • koham.mihnika.copyright mozesz Zakowski zdechnac pod plotem, mnie to 16.11.10, 06:59
            dynda kilem kitu.
            Martwi mnie, ze moze zechcesz sie leczyc za nasze pieniadze.
            Nienawidze smrodu tytoniowego, przez lata bylem terroryziowany przez idiotow nalogowcow. teraz sie walcie po katach SAMI. Nie nie sprawa ideologii, tylko rozumu. Ale, czego sie mozna po Zakowskim spodziewac?
            • koham.mihnika.copyright palacy Zakowski gorszy od zimnego Lecha 16.11.10, 07:15

          • strikemaster Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 16.11.10, 07:16
            > I mam dość zapachu kiepskiego tytoniu i papieru z papierosów w każdej Kawiarni,
            > czasem nawet zapachu kawy nie czuć....

            W większości kawiarni palenie od dawna było zakazane, bój toczy się o puby.
            • oxeven Re: "umieraj od dymu", byle szybko i daleko 16.11.10, 11:56
              I mam dość zapachu kiepskiego tytoniu i papieru z papierosów w każdej Kaw
              > iarni,
              > > czasem nawet zapachu kawy nie czuć....

              To choć tam, gdzie czuć, a nie szantażujesz innych.
        • xkx5 Re: nie chodzi o palacych 16.11.10, 07:05
          Ale w Japoni jesli się zapali po za wyznaczonymi do tego miejscami to się ponosi bardzo przykre tego konsekwencje. U nas ustwa sobie jest zkazaj jest i nic z tego nie wynika bo jest to zakaz martwy. Tak jak i wiele innych zakazów (jak chocby zakaz sprzedaży napojów z pocentami nieletnim zakaz tez jest i jest powszechnie łamany). Dlatego ja o ile uważam iż sam w sobie pomysł nie była zły to z uwagi na fakt braku za jego amanie jakichkolwiek konsekwecji (rzeczywistych nie na papierze) to jest to prawo (zakaz) martwy.
        • strikemaster Re: nie chodzi o palacych 16.11.10, 07:15
          > ani o niepalacych ale o tych, ktorzy byc moze beda lub nie, palic w przyszlosci

          To tylko chwilowa moda.
          • karatemistrz666 Re: nie chodzi o palacych 16.11.10, 09:19
            strikemaster napisał:


            > To tylko chwilowa moda.

            Nie sądzę. "Raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy":-) Przejściowy, to może okazać się (oby!) klimat paranoi zdrowotno-higienicznej, której jednym z przykładów są te zakazy. Ale już wprowadzonych restrykcji raczej się nie odwróci...
            • strikemaster Re: nie chodzi o palacych 16.11.10, 19:16
              > Ale już wprowadzonych restrykcji raczej się nie odwróci...

              Historia zna przypadki odwracania, a jak to mówią, historia kołkiem się toczy.
      • asiazlasu Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 11:16
        a smrod spalin samolotow nikomu nie przeszkadza ????
        • q-ku smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 15.11.10, 11:30
          i smród papierosów też

          samochodowi swojemu założyłem katalizator
          a palacze? mają jakieś kagańce?
          • beka902 Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 15.11.10, 11:58
            A co z autobusami czy zdezelowanymi ciężarówkami? Też mają katalizatory i filtry ;-))
          • tak_bywa Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 15.11.10, 13:39
            q-ku napisał:

            > i smród papierosów też
            >
            > samochodowi swojemu założyłem katalizator
            > a palacze? mają jakieś kagańce?

            To spróbuj się schylić do rury wydechowej swojego "skatalizatorowanego" samochodu i powdychaj sobie tym czyściutkim powietrzem wydostającym się stamtąd. Po 10 minutach napisz jak Ci dobrze zrobiła ta inhalacja. O ile jeszcze będziesz w stanie.
            • rjazwiec Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 15.11.10, 20:38
              To, że do tramwaju wsiadło jakieś smierdzące indywiduum to wcale nie znaczy, że ja mogę sobie teraz z czystym sumieniem bąka puścić "bo i tak już śmierdzi".
              To, że spaliny w miastach śmierdzą nie rozgrzesza palaczy z dokładania dodatkowego smrodu.
              • norman_bates Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 15.11.10, 23:33
                Nie po prostu wyznajesz zasadę "Kali zabrać komuś krowę - dobrze, Kalemu zabrać krowę -źle"
                • pe11 Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 15.11.10, 23:51
                  Ale autobusami nie jeździ się po knajpach tylko w otwartej przestrzeni. Nikt normalny nie nachyla się i nie wdycha spalin bezpośrednio z rury. Natomiast ludzie normalnie muszą wdychać powietrze w zamkniętej przestrzeni knajpy, gdzie stężenie śmiertelnej trucizny CO jest dwa rzędy wielkości większe niż w powietrzu miejskim, gdzie jeździ tysiące samochodów.
                  • norman_bates Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 16.11.10, 00:47
                    pe11 napisała:

                    > Ale autobusami nie jeździ się po knajpach tylko w otwartej przestrzeni.

                    Palić w otwartej przestrzeni też nie można - w końcu miejsce publiczne

                    Nikt no
                    > rmalny nie nachyla się i nie wdycha spalin bezpośrednio z rury.

                    To Twoje zdanie jako osoby której smród spalin nie przeszkadza. Palaczowi też dym papierosowy nie przeszkadza i uważa, że jak ktoś nie lubi zapachu tytoniu to nie musi go wdychać.
                  • mucha123443 Re: smród spalin? Przeszkadza. Oczywiscie 16.11.10, 02:53
                    > Ale autobusami nie jeździ się po knajpach tylko w otwartej przestrzeni. Nikt no
                    > rmalny nie nachyla się i nie wdycha spalin bezpośrednio z rury

                    Często spalin jest tyle że robi się smog. Jest np. taki przystanek tramwajowy wyspa w alejach jerozolimskich w warszawie vis a vis dworca centralnego. (po trzy czy cztery pasy w każdą strone)
                    Praktycznie w godzinach szczytu non stop korek, od spalin siwo-niebiesko smród że aż zatyka a na przystanku kartka strefa wolna od dymu :).
                    Może zamykać te Aleje w godzinach szczytu?
        • tak_bywa Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 13:36
          Bo nie czują - sami w nich siedzą. Jestem palaczką i od wielu lat nie palę w restauracjach, kawiarniach ale pretensje, że pali się "na zewnątrz" jest niemożliwą bzdurą nawiedzonych. W czasach, gdy zamiast smrodów i dymów kopalń, hut nadal jestem truta z rur wydechowych, milionów samochodów i autobusów miejskich, mieszkając przy ruchliwej ulicy - wietrzyć mieszkanie mogę jedynie nocą. I to jest O.K. ?
          Tak nawiasem mówiąc, korzystam z bankomatów i przez lata zdarzył się jeden przypadek aby stojący w kolejce palił - powtarzam jeden a mieszkam w dużym wojewódzkim mieście. Dlatego manipulacja osoby, która twierdzi, że jest zmuszona wdychać dym wszystkich w kolejce do bankomatu, po prostu kłamie w imię idei.
      • hektor_wektor Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 12:02
        A ja chce jarać szlugi i koniec! Tak działa część palących, którzy wymyślają jakiejś głupie historie o szkodliwym kotlecie w budce na rogu. Ok, ale to ja jem tego kotleta, to nie zaszkodzi osobie z którą będę siedział zajadając kotleta. Fakt, za kilka lat mogę obciążać budżet służby zdrowia moim podwyższonym cholesterolem i leczeniem choroby wieńcowej - dobrze kombinuje?

        A tymczasem palacz nie dość, że szkodzi sobie, mi jako biernemu palaczowi, to na dodatek zasmradza moje ciuchy gdy przebywam z nim w jednej salce tzw. klubu/pubu miejskiego.

        I bardzo możliwe, że ten palacz za kilka lat będzie leczył wraz ze mną nowotwór - kasa leci z państwowej kieszeni. Ponoć 40 tysięcy ludzi umiera w Polsce, bo czynnie jara szlugi. 2 tysiące, bo zbyt często siedzieli z tymi co jarają szlugi.

        Fajki i kotleta na starym tłuszczu z biedro jednak nie powinno się porównywać. Ave!
        • g.suss Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 13:40
          hektor_wektor napisał:

          > I bardzo możliwe, że ten palacz za kilka lat będzie leczył wraz ze mną nowotwór
          > - kasa leci z państwowej kieszeni.

          Z państwowej kieszeni, do której przeciętny, palący paczkę papierosów dziennie nikotynista odprowadza rocznie o 2-3 tys. zł więcej niż niepalący (akcyza). Nadto, ze względu na szkodliwość nałogu, gros palaczy odwala kitę przed lub krótko po osiągnięciu wieku emerytalnego, toteż nie obciąża państwowej kieszeni pobieraniem emerytur, na które przez dziesiątki lat bulili składki.

          Nie jestem palaczem, ale argument o rzekomym finansowaniu przez niepalących leczenia palaczy jest wyciągnięty z dupy. Zaryzykowałbym raczej tezę, że jest odwrotnie.
          • dar61 Nikotyniści do piachu 15.11.10, 18:01
            Z redaktorem nie ma co gadać, on sam musi odtruć swe myśli i płuca - ale {g.sussowi} warto przypomnię statystykę.

            Koszty społeczne leczenia nikotynistów są DWUKROTNIE w Polsce WYŻSZE, niż wpłata z akcyzy tytoniowej do kasy skarbu państwa.

            {g.suss}:

            ...nikotynista odprowadza rocznie o 2-3 tys. zł więcej niż niepalący (akcyza)...

            Trudno, by nie-nikotynista odprowadzał do kasy akcyzę od czegoś, czego nie pali, nie zażywa, nie plasterkuje sobie tam i ówdzie.
            • g.suss Re: Nikotyniści do piachu 15.11.10, 20:25
              dar61 napisał:

              > warto przypomnię statystykę.
              > Koszty społeczne leczenia nikotynistów są DWUKROTNIE w Polsce WYŻSZE
              >
              , niż wpłata z akcyzy tytoniowej do kasy skarbu państwa.

              Jak się "przypomnię statystykę", to się podaje źródło. Also: koszty społeczne i koszty leczenia to są dwie zupełnie inne rzeczy.

              > Trudno, by nie-nikotynista odprowadzał do kasy akcyzę od czegoś, czego nie pali
              > , nie zażywa, nie plasterkuje sobie tam i ówdzie.

              Check out the big brains on Brett!
              • dar61 Ad źródła 16.11.10, 11:43
                Właśnie moja niepewność i nieuwaga, czy w wypowiedzi wczorajszej przedstawiciela rządowej organizacji zajmującej się publicznym zdrowiem i uzależnieniami padło słowo koszty społeczne czy
                koszty leczenia powstrzymało mnie przed podaniem odsyłacza do tegoż.

                Ale dla mnie oba znaczenia kosztologii są właściwie współbieżne.

                Dla wyczyszczenia znaczeń winien jeszcze {G.suss} dodać, czy jest nikotynistą, o kofeinę już nie zagadnąwszy.
          • babaruda13 Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 23:28
            a ja po prostu lubie oddychac w miare czystym powietrzem, bez smrodu z papierosowego dymu, bez zaciagania sie niechcianym dymkiem i bez tego upiornego zapachu na mojej odziezy i wlosach. Tez moge miec takie widzi-mi-sie, palaczu! Bo nie pale, nigdy nie palilam, a przez pol swojego zycia zmuszana bylam do wdychania dymu z papierosow wypalanych nalogowo przez ojca, pozniej kolezanki w pracy az do czasu, kiedy firma wprowadzila zakaz palenia na terenie zakladu pracy. Wreszcie odetchelam z ulga. Zeby jeszcze sasiedzi mieszkajacy pietro i dwa nizej nie palili papierosow na balkonie, to zycie byloby prawie idealne. Popieram ustawe! Kto pali, niech sie sam wedzi we wlasnym dymie, ja dziekuje, nie wdycham!
            • woodman_3d Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 23:49
              Nie wdychasz? To może zacznij ciągnąć? Słyszałem, że to dobrze działa na włosy
      • mandaryna.1 Re: Szkodzi Pan innym! 15.11.10, 16:43
        A smród spalin na dziurawych drogach nie smierdzi ci? Spalarnie,zakopywanie odpadków zwierzęcych w pobliżu miejsc zamieszkania?Nie można nawet otwierać okien,a dym z papierosów ulatnia sie do góry.

        entymolog napisał:

        > Smród na ulicach. Idąc za palaczem muszę to wdychać. Proszę spróbować wejść na
        > bezdechu, na przykład do Dworca Lotniczego w Gdańsku. Przy samym wejściu stoją
        > durnie i palą, bo na hali nie można.
      • strikemaster Re: Szkodzi Pan innym! 16.11.10, 07:14
        > Smród na ulicach. Idąc za palaczem muszę to wdychać. Proszę spróbować wejść na
        > bezdechu, na przykład do Dworca Lotniczego w Gdańsku. Przy samym wejściu stoją
        > durnie i palą, bo na hali nie można.

        Więc pomyśl sobie, że teraz będą stali przed każdym budynkiem.
      • poborowy102 Re: Szkodzi Pan innym! 16.11.10, 07:38
        entymolog napisał:

        > Smród na ulicach. Idąc za palaczem muszę to wdychać.

        Tia, największy smród robią palacze. To, ze po ulicach ciągle jeźdżą stare kopcące graty - nieważne, to że wielu - zarówno biedni emeryci jak i często bogaci - pali w piecach śmieci, zeby zaoszczędzić na ich wywozie = to też mniej ważne.
        Baaa, palacze są odpowiedzialni za dziurę ozonową i zaraz to któryś z niepalących tu napisze.
      • gosiapepe Re: Szkodzi Pan innym! 16.11.10, 19:24
        Pragnę zauważyć, że nazwanie palących "durniami" to żaden argument w dyskusji, a nawet daleko posunięta nie-prawda. Poza tym, jak sam autor zaznaczył, palą tam, "bo na hali nie można", co oznacza, że administrator tejże hali nie stworzył miejsca dla palących. Tak więc nie jest to wina palaczy. Po drugie: wejście do Dworca Lotniczego w Gdańsku nie jest ani tak mikroskopijnie małe,ani notorycznie przeludnione, żeby wchodzić tam na bezdechu, aby przypadkiem nie nawdychać się cudzych "smrodów".
      • art999 Re: Szkodzi Pan innym! 16.11.10, 21:54
        Wdychasz też spaliny i wyziewy przemysłowe oraz różne inne smrody. I tylko palacze ci przeszkadzają:))) Hipokryta!
      • talsen Re: Szkodzi Pan innym! 17.11.10, 02:30
        entymolog napisał:

        > Smród na ulicach. Idąc za palaczem muszę to wdychać. Proszę spróbować wejść na
        > bezdechu, na przykład do Dworca Lotniczego w Gdańsku. Przy samym wejściu stoją
        > durnie i palą, bo na hali nie można.
        Wmówili Panu ,że dym nikotynowy zabija a czy Pan wie co Pan je, czym Pan oddycha w mieście, co Pan pije?
      • gruby_dolar Re: Szkodzi Pan innym! 17.11.10, 10:51
        ale to skargi i zażelenia do lotniska. Postawili popielniczki przy wejściu to jest to wyznaczone miejsce. Postawiliby 10 metrów od wejścia i już byłoby inaczej. Kulturalny palacz odejdzie na te kilka metrów, ale lepiej by było je przestawić.
    • asiazlasu Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 11:01
      niepalacy beda mieli duza przyjemnosc : umra w swietnym zdrowiu. Gratulacje.
      • bartek.mielniczek Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 17:41
        Asiu... Lepiej już wracaj do lasu.
      • madzior87 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 23:33
        asiazlasu napisała:

        > niepalacy beda mieli duza przyjemnosc : umra w swietnym zdrowiu. Gratulacje.

        Coś w stylu: nie pal, umrzesz zdrowszy :D
        • banzai123 Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 00:36
          > Coś w stylu: nie pal, umrzesz zdrowszy :D

          Śmieszne. Mój ojciec palił dwie paczki dziennie (i jako jedyny w najbliższej rodzinie palił w ogóle) i też gadał takie rzeczy. Prowadził firmę, uprawiał sport. Po udarze nie jest w stanie samodzielnie dojść do toalety, od trzech lat powoli staje się warzywem. Proponuję też wczytać się w statystytki chorowania na raka (w szczególności: odestek raka płuc w stosunku do innych rodzajów raka). I życzę zdrowia. Szczerze.

          (i żeby nie było - uważam, że każdy odpowiada za swoje zdrowie i ma pełne prawo palić, a mi nic do tego, byle to palenie nie odbywało się w przestrzeni publicznej i dlatego w pełni popieram zakazy palenia w klubach, acz byłbym absolutnie przeciwny delegalizowaniu papierosów)
          • madzior87 Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 01:03
            Zdaję sobie sprawę z zagrożeń jakie niesie ze sobą palenie i wydaje mi się, że każdy palacz po prostu uprawia hazard na własnym zdrowiu i życiu. Paskudny nałóg i wiem o tym, a te teksty jak ten mój powyżej... no cóż, gdzieś zasłyszany i tak mi się przypomniał jak czytałam komentarze, a że jest bez sensu to przecież wiadomo ;)
            Palacz pozdrawia i dziękuje za życzenia zdrowia, przyda się ;)
    • thomeckkk Ja, Murzyn 15.11.10, 11:04
      populizm panie Żakowski, odwracanie kota ogonem i argumenty na zasadzie "a was biją Murzynów" (nomen omen). Wygląda na to, że bez palenia weny brak.
      • beka902 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 12:01
        Populizmem jest bezmyślne wprowadzanie zakazów takiej formie jak tu i teraz.
        • vaterunser O co chodzi z tym Murzynem? 15.11.10, 14:04
          Kiedyś, jako mama nastolatków interesowałam sie wpływem używek na używającego. Bardzo ciekawa była ta lektura! Oto dwa tylko przykłady:

          - Haszysz czyni ludzi używających go stale ludźmi niedojrzałymi, nieambitnymi, niedążącymi do awansu (jakkolwiek rozumianego), często towarzyszy tym cechom znacząca doza agresywności.

          - Tytoń natomiast czyni człowieka go używającego absolutnym egoistą. Cóż tam obecność innych, obsługi w restauracji, dzieci w domu - ja chcę zapalić!

          I to ten egoizm każe znakomitemu dziennikarzowi wypisywać absolutne nieprawdy, dobrze opakowane w demagogię. Hej, drogi Redaktorze!

          Żyję w kraju w kórym zresztą były podobne protesty po wprowadzeniu zakazu palenia. Po latach okazuje się, że wszyscy się doskonale przestawili i przyzwyczaili i nikt nie chce powrotu do śmierdzących restauracji. Nawet na peronach są wydzielone miejsca do palenia. I to funkcjonuje!
      • hr.prysznitz Ależ proszę sobie umierac, panie Żakowski, skoro P 15.11.10, 13:28
        Ależ proszę sobie umierać, panie Żakowski, skoro Pan ma taką potrzebę. Ale sam. Razem z wstrętnym apartheidem palaczy może pan odrzucić też masakryczną brytyjską służbę zdrowia, spóźniające się nieziemsko amerykańskie samoloty oraz islandzką opiekę społeczną.

        Może pan spokojnie wybrać natomiast standard krajów w których samoloty nie zawsze dolatują do celu, w których jakość służby zdrowia zależy od wysokości łapówki, oraz w których palenie czegokolwiek gdziekolwiek wszystkim równo zwisa. Bo mają inne, ważniejsze problemy na głowie niż fanaberie zachodniej cywilizacji. W tym celu proponuję Palermo, Kair, Moskwę, Władywostok oraz inne miejscowości w których nie będzie pan prześladowany ze względu na kolor płuc.
    • slawczan Biedny pan Żakowski 15.11.10, 11:16
      Dzieki Bogu da się wypić kawę bez tego smrodu(oczywiście kogę sobie iść do kawiarni dla niepalących)
      Skończą się wagony zapchane i puste(te zapchane to dla wszystkich pustawe dla palaczy bo oni ie chcą siedzieć w swoim syfie)
      Skończy się smród fajek przy piwie
      W końcu to PALACZE MAJĄ PROBLEM ze swoim ćpaniem - nie widzę powodu bym wąchał ich smród wszędzie.
      • tak_bywa Re: Biedny pan Żakowski 15.11.10, 13:50
        slawczan napisał:

        > Dzieki Bogu da się wypić kawę bez tego smrodu(oczywiście kogę sobie iść do kawi
        > arni dla niepalących)
        > Skończą się wagony zapchane i puste(te zapchane to dla wszystkich pustawe dla p
        > alaczy bo oni ie chcą siedzieć w swoim syfie)

        Z pierwszym zdaniem się w zupełności zgadzam a do drugiego mam pytanie dodatkowe; w jakim pociągu i na jakiej trasie są jeszcze wagony dla palaczy ? Jakoś ostatnio się nie spotkałam z takimi. Kilka lat temu w kasie pytano czy chcę miejsce w wagonie dla palących, czy dla niepalących.
        • ymartinus Re: Biedny pan Żakowski 16.11.10, 00:28
          Łódź Fabryczna - Warszawa Centralna

          tak_bywa napisała:

          > slawczan napisał:
          >
          > > Dzieki Bogu da się wypić kawę bez tego smrodu(oczywiście kogę sobie iść d
          > o kawi
          > > arni dla niepalących)
          > > Skończą się wagony zapchane i puste(te zapchane to dla wszystkich pustawe
          > dla p
          > > alaczy bo oni ie chcą siedzieć w swoim syfie)
          >
          > Z pierwszym zdaniem się w zupełności zgadzam a do drugiego mam pytanie dodatkow
          > e; w jakim pociągu i na jakiej trasie są jeszcze wagony dla palaczy ? Jakoś ost
          > atnio się nie spotkałam z takimi. Kilka lat temu w kasie pytano czy chcę miejs
          > ce w wagonie dla palących, czy dla niepalących.



        • protoplex Zlikwidowaliśmy dopalacze, zlikwidowaliśmy hazard 16.11.10, 00:33
          Wykastrowaliśmy pedofilów, teraz zlikwidujemy palaczy i nareszcie będzie w Polsce dobrze. Państwo doskonale wie, co jest dla ludzi lepsze. I jeśli ktoś mówi "ja chcę sobie umrzeć od dymu", to gratuluję optymizmu. A ja chcę sobie umrzeć od marihuany i amfetaminy. A jednak żyję we wspaniałym państwie, które na szczęście wie lepiej na co warto umierać.
    • emesz3 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 11:18
      Panie Żakowski i inni, którzy uważają że zostali pozbawieni sensu życia.
      Nikt Wam nie zabrania palić, ale róbcie to z dala od niepalących. Pan i panu podobni nie życzycie sobie "ograniczania wolności", a ja nie życzę sobie, by jadąc w pociągu wąchać czyjś smród papierosowy (palący oczywiście nie reaguje na grzeczne "tu nie wolno palić"), by stać na przystanku w oparach smrodu ("przecież nie palę na przystanku" - fakt, stoi metr od niego i smród z wiatrem leci w moją stronę) itd
      Nie byłoby tych rygorów gdybyście, palący, zaczęli myśleć - palcie tak, by jak najmniej smrodzić niepalącym.
      • itemibidem Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 13:15
        Nie reagujemy na "tu nie wolno palić" w pociągu? Jeszcze takiej sytuacji nie widziałam, a palę nałogowo i siłą rzeczy zadaję się z palaczami - nie twierdzę że się nie zdarza, ale chyba jednak dość rzadko. Natomiast notorycznie zdarzało mi się w pociągach, kiedy usiłowałam palić w przedziale dla PALĄCYCH, że jakaś pani sarkała z oburzeniem, demonstracyjnie się wachlowała, albo bezczelnie kazała mi przestać. Ale zadu nie przeniosła, o nie. Co innego, kiedy pociąg jest zawalony i wsiadają ludzie z dziećmi - wtedy trudno, siła wyższa, ustępuję, bo pamiętam, jak za jeszcze za komuny ustępowano mi jako dziecku (tak, mówię o naszym narodzie, który wcale nie jest taki chamski jak to się lubi sądzić). Ale jak mi się usadza babiszon w przedziale, do którego dotarłam w pocie czoła, i chce dyktować reguły wbrew regułom - nie ma zmiłuj.
      • b.ojciec Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 22:50
        za to niepalący ładuje się do przedziału dla palących, którzy akurat palą i orbi dziką awanturę, że palą. Czy to nie jest terroryzm?
        • pe11 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 23:54
          A gdzie ma się władować, gdy w niepalących wszystkie miejsca zajęte? Notabene w połowie przez palaczy, którzy wychodzą na dymka na korytarz.
          • erg0 Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 01:24
            czyli walczymy z palącą mniejszością, której w pociągach perfidnie jest więcej niż niepalących?hmm...
    • heslaw2 Ja, Murzyn 15.11.10, 11:18
      Gdyby z tym samym zapałem bronił Pan możliwości legalnego zapalenia sobie trawki od czasu do czasu, moglibyśmy o tym podyskutować, a za ten artykuł, Panie Jacku, niestety: pałeczka.
    • zalobanarodowa Ja, Murzyn 15.11.10, 11:19
      A ja lubię walić kupy w miejscach publicznych. Dlaczego jako mniejszość mam być dyskryminowany??? Dlaczego jestem zmuszony korzystać z zamkniętych odizolowanych toalet a nie mogę robić tego tak jak lubię - oddać stolec do reklamówki przy piwie w pubie, w pociągu w przedziale dla srających, nawalić do popielniczki w restauracji?? Czym to się różni od palenia? Przecież jedno i drugie śmierdzi. A od kupy przynajmniej nie dostaje się raka. Panie Żakowski, dlaczego jestem dyskryminowany??
      • itemibidem Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 13:17
        Ależ proszę Pana, byle Pan tylko posprzątał tę kupę.
      • aerolit590 Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 02:01
        Hey zalobanarodowa ales mnie ubawil:)))). Dzieki za bardzo wesoly (i trafny:)) post
      • zbychuk Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 16:34
        Swietny przyklad. Proponuje wprowadzic lokale dla takich jak Ty. Ja tam nie pojde, bo mnie to obrzydza, ale nie widze problemu zebys Ty nie mogl miec takich miejsc.
        Jesli na dodatek w tym lokalu dla tych co lubia walic kupe w kufel bedzie jakas ciekawa impreza np muzyczna, stane przed wyborem co dla mnie jest wazniejsze, ale NIGDY nie wpadnie mi do glowy zeby zamknac lokal, bo tam dzieje sie cos co we mnie budzi obrzydzenie.
    • eszka_ko Ja, niepaląca, odnoszę się. Do wynurzeń Pana Ż. 15.11.10, 11:23
      Nie rozumiem Pana zacietrzewienia w tej sprawie. Pańska argumentacja jest co najmniej nietrafiona. Zatem lepiej, żeby pociągi się spóźniały, lekarze popełniali błędy itp. W PAPIEROSOWYM DYMIE??? Czyli nie protestowałby Pan, gdyby usunąć golonkę i pyzy z jadłospisu, a zamiast tego serwować kiełki i soję W PAPIEROSOWYM DYMIE??? Albo może uważa Pan, że tak jak istnieją błędy lekarskie i brak dyscypliny na kolei, powinno istnieć palenie??? Zamieńmy sytuację! Serwujmy zdrową żywność, bezalkoholowe napoje (oczywiście niegazowane i niesłodzone) W PAPIEROSOWYM DYMIE!!! Jeździjmy wspaniałymi, niespóźniającymi się pociągami, latajmy samolotami W PAPIEROSOWYM DYMIE!!! Czy wtedy byłby Pan zadowolony??? Nie nazywałby siebie "Murzynem"??? (A propos, nie rozumiem tego określenia: ma się li odnosić do projektowanych klatek dla palaczy? do nagonki na nich? litości, proszę nie porównywać tak dwóch różnych światów: grupy nazywającej się palaczami i ciemnoskórych mieszkańców globu, dla których Murzyn to również określenie poniżające - coś a la kopciuchy dla palaczy.) Ach, i ostatnia sprawa: o ile nie da się usunąć błędów lekarskich z życia ludzkiego, o tyle palenie, picie, niezdrową żywność - tak. Zatem proszę teraz walczyć o kolejną zmianę, np. dotyczącą żywienia, może wtedy poczuje się Pan lepiej?
      Reasumując: nie ma Pan argumentów, a Pańska wypowiedź męczy zacietrzewioną retoryką. Cóż mogę poradzić... Proszę się iść sztachnąć, pewnie pomoże.
      • dokeos Re: Ja, niepaląca, odnoszę się. Do wynurzeń Pana 16.11.10, 07:41
        Nic dodać nic ując, przenikliwy i cięty język, jestem pod wrażeniem. Proszę o więcej;)
        Szczerze, to powinno się Pani tekst wydrukować obok tekstu Jacka "smoliste płuco" Żakowskiego:)
    • apas13 Panie redaktorze 15.11.10, 11:29

      Jak dotąd miałem Pana za człowieka inteligentnego. Okazuje się jednak, że - jak każdy "holik" - jesteś Pan zdolny porzucić rozum dla obrony własnego uzależnienia.
      Wyjaśniam tedy: samoloty zaczęły się spóźniać z chwilą, gdy transport lotniczy stał się tani i powszechny, nie zaś drogi i elitarny. Kiedyś samolot lądował, był hangarowany, sprawdzany i dwa dni później wracał na lotnisko macierzyste. Dziś siada na godzinkę i leci dalej, mijając w powietrzy tysiące innych. Gdzieś ktoś spóźni się o 5 minut i już się robią korki na lotnisku...
      Służba zdrowia - żyjemy dłużej, pracujemy więcej, wypoczywamy mniej, stresujemy się ogromnie i do tego jak już zachorujemy, to poza osłuchaniem (jak było kiedyś), doktor ordynuje nam USG, EKG, EEG i morfologię, co zajmuje więcej czasu. A zakażenia były zawsze i wszędzie, tylko teraz prawda łatwiej trafia do świadomości publicznej, bo wynaleziono internet i tabloidy.
      Otyłość. Otyli mają wybór, zawsze mogą się odchudzić i zacząć zdrowszą dietę. Nie ma przymusu jadania w fastfoodzie, mozna gotować zdrowo w domu. Otyli są jak palacze - zabijają się na własne życzenie, ale oni MAJĄ alternatywę.
      A palacze? Nie mają wyboru poza rzuceniem nałogu, nie ma zdrowszych papierosów albo mniej śmierdzących dla otoczenia. Paląc w towarzystwie innych Homo sapiens palacze ZAWSZE im szkodzą - obżartuchy jedząc czwartego McPlastica nie podnoszą mojego poziomu cholesterolu, choćbym siedział obok i przyglądał im się z zainteresowaniem.
      Pańskie lamenty nad prześladowaniem mniejszości pozwolę sobie skwitować śmiechem. Mniejszość, którą należy chronić, to ludzie, których większość może prześladować przez wzgląd na cechy od członków owej mniejszości niezależne: orientację seksualną, kolor skóry, wyznanie, przekonania polityczne. Ci ludzie z reguły nikogo nie krzywdzą bywają zaś szykanowani, bo są inni.
      Stawianie się na równi z nimi przez palacza, który w nałóg wpędził się świadomie i z premedytacją, z uporem w nim trwa przy całej świadomości zła i do tego szkodzi innym - to objaw niebywałego - nie bójmy się tego słowa - chamstwa, panie Redaktorze.
      • asiazlasu Re: Panie redaktorze 15.11.10, 11:39
        a humor w drodze sie zgubilo ????
        • apas13 Re: Panie redaktorze 15.11.10, 18:09
          asiazlasu napisała:

          > a humor w drodze sie zgubilo ????
          Nie, ale zdarzało mi się czytywać bardziej żartobliwe teksty Żakowskigo. To, że dał "śmieszny" tytuł i zajawkę nie oznacza, że zachował dystans do siebie w tekście.
      • riccardo1 Re: Panie redaktorze 15.11.10, 12:00
        apas13 napisała:

        > A palacze? Nie mają wyboru poza rzuceniem nałogu, nie ma zdrowszych papierosów
        > albo mniej śmierdzących dla otoczenia.

        Nieprawda, są e-papierosy.
        Z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam :)
      • drbifker Re: Panie redaktorze 15.11.10, 12:46
        Ogólnie to chciałem napisać, że Pan Żakowski rzeczywiście trochę, mówiąc językiem potocznym "popłynął". Jednak chciałbym zwrócić uwagę, że wprowadzony dziś zakaz ma pewien,moim zdaniem, mocny defekt. Nie ogranicza on mojej swobody- jako palacz i tak nigdy nie paliłem w miejscach gdzie nie można. Nie można to nie i już, koniec dyskusji. Jednak moim zdaniem wprowadzone przepisy uderzają w restauratorów. Czemu domyślnie wszystkie knajpy mają być dla nie palących? Czemu nawet mając jedną salkę właściciel nie może zdecydować, że jego kawiarnia jest "dla kopciuchów"? Dałby poprostu tabliczkę (może być jej wygląd uregulowany przepisami) o tym, że jest to lokal dla palaczy i tyle. Jak ktoś się czuje ograniczony, że w tej kawiarni mają super bezy i on ich nie może zjeść, to jego problem- może poczekać aż nikt nie bedzie palił i wejść, albo wstrzymać oddech, albo jak bardzo mu na owej bezie zależy to się przemęczy. Albo pójdzie gdzie indziej. Tylko o to mi chodzi, że nie narzucać właścicielom, że docelowo każdy lokal ma być dla nie palących.
        Jeszcze tylko ustosunkuję się do jednej kwestii jaką podniósł użytkownik apas13 - tak orientacji seksualnej się nie wybiera, koloru skóry też, ale jeśli chodzi o poglądy polityczne lub religijne to już sprawa ma się trochę inaczej, a one też potrafią wywrzeć negatywny wpływ na postronne osoby...
        • ju-li1 Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:07
          Drogi drbifker! W takim lokalu, jaki proponujesz (dla palących), pracują ludzie. Kelnerki i kelnerzy, personel kuchenny i sprzątający. Dlaczego mają się oni truć wbrew własnej woli (bo to, że na każdym rogu czekają nowe miejsca pracy w zawodzie, jest utopią).
          • drbifker Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:19
            Trafna uwaga, ale... Cóż z tego, że mamy prawo które zabrania dyskryminacji przy zatrudnianiu- mało mamy ogłoszeń zatrudnię bufetową, sprzedawczynię etc.? Wiem, że nie jest tak, że jak szukasz pracy to cyk i ją znajdujesz. Sam byłem przez ponad pół roku bezrobotny. Wcześniej pracowałem w nocnym klubie, gdzie przez średnio 3-4 noce w tygodniu, poza dymem byłem narażony na pracę w ogromnym hałasie. I co? Pracowałem i nie narzekałem. Powiem więcej podczas pracy tam nawet rzuciłem palenie. Jaki z tego wniosek- moim zdaniem każdy pracodawca ma prawo zatrudniać ludzi według takiego klucza na jaki ma ochotę, także na podstawie tego czy pali czy nie, albo czy mu ten dym nie przeszkadza.

            A odrębną sprawą jest to, że szereg palaczy to buce, którzy nie przejmują się nikim. Ale to już jest kwestia zwracania uwagi i ewentualnie sprawnie działającej straży miejskiej dającej upomnienia i mandaty (ale na litość boską czemu 200, skoro za śmiecenie mam 50, a za zakłócanie porządku publicznego 100?). Niestety buce są wszędzie- nie tylko wśród palących.
            • asasello_krakow Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:38
              no tak, ale wyobrażam sobie (nie palę), że nawet nałogowiec woli wciągać dym z własnego papierosa. po co sobie szkodzić dodatkowo - bez związanej z tym przyjemności palenia?
              • drbifker Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:52
                Zauważyłem, że cała tu polemika dzieli się na dwa trochę oderwane od rzeczywistości obozy. Po jednej stronie mamy ludzi, którym marzą się lokale gdzie nie ma w ogóle dymu tytoniowego, a powietrze jest świeże, miłe i pachnące (do tego poza zakazem potrzebny byłby nakaz instalowania dobrego systemu klimatyzacji i wentylacji). Z drugiej strony mamy palaczy, w sumie razem z ich najbardziej zagożałymi krytykami, którzy malują przed naszymi oczyma wizje lokali, prawie jak z czasów prohibicji- gniazd palaczy, gdzie każdy na każdego dmucha, chucha i prycha papierosem, a kłęby dymu są tak gęste, że można je kroić nożem. Rzeczywistość jest jak zawsze w takich przypadkach gdzieś pośrodku. Lokale dla nie palących są fajne, ale powinny być też takie gdzie poprostu jestem ostrzegany na wejściu, że tu się pali. Tak czy siak uważam, że i jedne i drugie powinny mieć lepszą wentylację niż większość obecnych lokali, bo to jest ich największy problem (głównie wszelkiej maści klubów).
                • pal666 Re: Panie redaktorze 16.11.10, 19:59
                  co to jest "zagożały" ?
        • kubissimo Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:22
          chyba chciałeś napisać tekst głupszy od produkcji Żakowskiego.
          Odbijajac Twoj bzdurny argument powiem, ze skoro tak bardzo marzysz o superbezie w cukierni dla niepalacych, to moze wejdz i zjedz ja miedzy jednym papierosem a drugim. Tobie krzywda sie od tego nie stanie, w przeciwienstwie do osoby, ktora wejdzie do zadymionego lokalu
          • drbifker Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:37
            A kto powiedział, że jak będę chciał bezę od niepalących to nie wejdę i jej nie zjem. Nic takiego nie napisałem, napisałem dokładnie na odwrót. Ja chcę tylko, żeby to właściciel punktu gastronomicznego (szeroko pojętego) miał wybór, nawet jeżeli ma tylko jedną salkę, czy będzie ona dla palaczy czy nie. Zmuszanie kogoś do zmieniania swojego lokalu uważam, za błąd i właśnie ograniczanie wolności. Jako palacz nie mam nic do tego zakazu - nie palę na przystankach od lat, nie dmucham na ludzi którzy nie palą. Nie uważam, żebym był problemem gdy palę na ulicy, bo zawsze można mnie obejść, jak nie przymierzając śmierdzącego menela. Powiem, więcej cieszę się, że dużo teraz będzie lokali, gdzie nie będę mógł palić, sam nie przepadam za dymem w zamkniętych źle wentylowanych pomieszczeniach. Na koniec dla ludzi jak kubissimo, którzy bardzo nie chcą zrozumieć tego co jest napisane- Jestem za tą ustawą, z wyjątkiem punktu który nakazuje, by każdy lokal domyślnie był z zakazem palenia.
            • kubissimo Re: Panie redaktorze 15.11.10, 13:56
              ludziom jak drbifker trzeba tlumaczyc, ze jesli pozostawimy knajpom decyzje, to palic bedzie mozna w kazdej, bo kazdy wlasciciel dostawal dodatkowa kase za umieszczanie w lokalu obrandowanych gadzetow producentow papierosow, a kto zrezygnuje z kasy praktycznie za nic?

              zreszta idac tym tropem moze odpuscmy tez sobie kontrole sanepidu? niech wlasciciel ma prawo decydowac czy w jego kuchni bedzie czysto, a produkty spozywcze beda swieze. Przeciez nikt Cie nie zmusza do jedzenia. Jezeli sie zatrujesz, to tylko i wylacznie twoja wina, bo przymusu jedzenia nie bylo.

              a poza tym nie wykrecaj sie z bzdury, ktora napisales a propos owej bezy. Sprobuj sam wejsc, zamowic ciastko i zjesc je na jednym wdechu zanim polecisz to komus innemu.
              • drbifker Re: Panie redaktorze 15.11.10, 14:14
                Jak ktoś się czuje ograniczony, że w tej kawiarni mają super bezy i on ich nie może zjeść, to jego problem- może poczekać aż nikt nie bedzie palił i wejść, albo wstrzymać oddech, albo jak bardzo mu na owej bezie zależy to się przemęczy. Albo pójdzie gdzie indziej.

                No tak... uwielbiam ludzi, którzy się doczepią do czegoś i już jest najmądrzejszy. Przepraszam nie napisałem "wstrzymać oddech, kupić bezę i szybciutko wyjść". Dziękuję za celne wypunktowanie.

                A zrezygnowanie z kontroli sanepidu to chyba jednak troszkę co innego. Może wprowadzić zatem zakaz otwierania lokali w ogóle jeżeli powietrze w jej obrębie nie spełni wymogów? Jeżeli porównujesz ryzyko zarażenia się w sposób nie świadomy salmonellą, do świadomej decyzji, że na chwilę wejdziesz do cukierni, gdzie może i tylko może, ktoś pali, żeby kupić bezę, to świetnie. Na takim poziomie dyskusja nie ma sensu.

                A jeśli naprawdę tylu jest ludzi, którym potrzeba lokali totalnie bez papierosa (w co akurat wierzę) to taki rynek powstanie. Skoro jakoś potrafią rozwijać się wszelkiej maści "slow foody" i dobrze prosperować, to widać, że nie tylko czysto pragmatyczne idee przyświecają ich twórcom. A jeśli naprawdę się przejmujecie, że w Waszym ulubionym lokalu można palić i Wam to przeszkadza, to pójdźcie do właściciela i mu powiedzcie, że lokal fajny i miły, ale śmierdzi i więcej nie przyjdziecie. Jak zrobi to każdy komu to leży na żołądku to właściciel będzie idiotą, jeśli czegoś z tym nie zrobi.
                • apas13 Re: Panie redaktorze 15.11.10, 18:04
                  @drbifker - mały problem jest z Twoim rozumowaniem. Otóż, jak ktoś to juz zauważył, są jeszcze producenci tytoniu, którzy mogą na różne sposoby "przekonywać" restauratora, by otrzymał u siebie zadymione getto. A i sam restaurator, poza kasą od producenta tytoniu (a niech zasponsoruje jekiś element wystroju), może też mieć wpływy ze sprzedaży papierosów u siebie - do tego potrzebuje palaczy.
                  Ja popatrzę na to z drugiej strony - jak restaurator ma lokal tylko z jedną salką, to niech się przeniesie do większego. Ja wolę, jeśli biznes dostosowuje się do rynku, nie zaś rynek do biznesu...
        • blotosmetka Re: Panie redaktorze 16.11.10, 02:10
          No ale przecież do dzisiaj właśnie tak było. To właściciel decydował czy w jego knajpie można palić czy też nie. Osobiście znam przynajmniej jedną fajną knajpkę, w której jest zakaz palenia. A 99% pubów, klubów czy klubokawiarni (restauracje to inna bajka) jest dla palących. Tak zadecydowali właściciele.

          Nienawidzę siedzieć w dymie a po powrocie ze spotkania ze znajomymi być zmuszaną do prania wszystkiego łącznie z bielizną i szorowania siebie z myciem włosów na czele. Dodatkowo mam wśród znajomych osoby palące. Lubię ich i lubię z nimi czasami wyjść na piwo. I tu pojawia się problem, bo niektórzy piwa bez papierosa sobie nie wyobrażają.

          Pamiętam jak spotykaliśmy się regularnie w około 10 osób w małej knajpce, gdzie często byliśmy jedynymi gośćmi na sali. Jedna osoba paliła, reszta była niepaląca. Pomieszczenie małe i niskie. Nie można jej nic powiedzieć, bo przecież w knajpie nie ma zakazu palenia. Po 2 godzinach dym był wszędzie. Wiem - zawsze można było się z nimi nie spotykać. Ale to byli i nadal są moi przyjaciele.
      • rasklaat Re: Panie redaktorze 15.11.10, 12:47
        apas13 napisała:

        nie ma zdrowszych papierosów
        > albo mniej śmierdzących dla otoczenia.

        Z tym się nie zgodzę. Red. Żakowski narzeka na zakaz palenia dotykający jego, członka elity umysłowej kraju na równi z lumpenproletariatem czyli kilkunastoma milionami POlaków, bo zapewne pali coś delikatniejszego niż prole; raczej dunhille a nie skręty z krajanki tytoniowej z bazarku i z tego powodu czuje się niesłusznie represjonowany jako niewinna mniejszość. Pruderia nie pozwala mu nazwać problemu po imieniu więc coś naskrobał ni pri cziom o kotletach, szpitalach i samolotach.
      • middlesex Re: Panie redaktorze 15.11.10, 23:30
        apas13 - nic dodac nic ujac, dzieki, nie musze juz nic pisac,
        moze tylko to, ze coraz rzadziej sie z red. Zakowskim zgadzam, a kiedys bywalo inaczej...
      • lechujar Popieram, redaktor się pokpił 15.11.10, 23:45
        A też miałem go za inteligentnego, do tego tekstu.
      • empe42 Re: Panie redaktorze 16.11.10, 00:13
        Do apas13: Brawo! Bardzo rzeczowa wypowiedz. Tylko czy pan redaktor zrozumie? Wątpię.
    • foofer Palenie jest korzystne dla zdrowia. 15.11.10, 11:30
      Może nie tyle dla zdrowia co dla komfortu umierania. Palacze statystycznie żyją zaledwie kilka lat krócej i są to te lata na które przypada najwiecej zawałów i udarów mózgu. Bowiem najczęstrzą przyczyną śmierci "ze starości" jest psujące się serce. Ja, tak jak kardiolog prof. Religa, oraz obecna kopcąca minister zdrowia Kopacz, wybieram inną śmierć, niż bycie ostatnie lata życia rośliną z bajpasami po wylewie i z afazją (niezdolnością komunikacji).
      • apas13 Re: Palenie jest korzystne dla zdrowia. 15.11.10, 18:32
        @footer - to ja mam dla Ciebie propozycję: kiedy już uznasz, że pierwszy wylew blisko, weź się powieś. Albo utop. Wyjdzie jeszcze taniej a jako samobójca nie narazisz państwa na jakiekolwiek koszty leczenia czy opieki socjalnej nad nieletnimi członkami osieroconej rodziny. A ile kasy zaoszczędzisz zaprzestając eutanazji na raty pod tytułem palenie?!
        No i będzie uczciwiej niż skaładanie buńczucznych deklaracji a potem skamlenie o dodatkową działkę morfiny... Czego Ci, oczywiście, nie życzę!
    • hammurabina Ja, Murzyn 15.11.10, 11:32
      panie redaktorze - moje niepalenie panu w niczym nie szkodzi - pańskie palenie - jak najbardziej. Poza tym - zwyczajnie śmierdzicie. Nałogowcy to najbardziej egoistyczna grupa ludzi. Wszystko ma być według waszej wygody. I nie jestem grubasem, nie piję alkoholu. Nie cuchnę. A zbyt często muszę przebywać w oparach smrodliwego dymu - więc proszę nie ujadać tylko kupić sobie plastry, tabletki albo zażyć walerianę. Na nerwy.
      • rwakulszowa Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 11:48
        A ja polecę z grubej rury : Moja pierwsza licealna milość, a potem najlepsza przyjaciółka umarla piec lat temu na raka płuc w "pelni sił tworczych". Byłem przy jej agonii . Palilismy razem od liceum, potem ja rzuciłem palenie i juz "dzieści" lat nie palę, bo nie znoszę tego smrodu.
        Bardzo mi jej brakuje. Może gdyby przestala palić, gdyby wprowadzono dawno temu szlaban w kawiarniach które tak lubiła , dozyłaby w zdrowiu jeszcze wiele lat ?

        Argumenty blogowiczów są mordercze dla Pańskiego felietonu Panie Jacku !
        Nie ma Pan zadnych szans na trafną polemike !
        • greges58 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 12:23
          Paliłaby w Parku !
          Przed kawiarnią...
          Nie szukaj usprawiedliwienia dla słabości.
          ;)
    • kokainistka wyplacz mi rzeke, ze zacytuje klasyka 15.11.10, 11:32
      bardzo przepraszam, ale jak patrze na ten tytul, to mnie krew zalewa, a to jeszcze ponoc myslacy czlowiek napisal. och, tak mi przykro, ze musi sie pan udawac do wyznaczonych pomieszczen by palic!* to zaiste prawie jak lata systemowo usankcjonowanego niewolnictwa. nie wiem, dlaczego nie pojechal zakowski po calosci i nie porownal ustawy do zamykania zydow w gettach.

      *bo o to chodzi w ustawie, jak w "cywilizowanych" krajach, ktore autor wymienia. nie ma? tak mi przykro (a nie, moment - wcale nie, zwlaszcza jak sobie przypomne te lata kaslania, piekacych oczu i smierdzacych ciuchow po powrocie z pubu), ale lobbuj czlowieku swoja ulubiona restauracje. na lotniskach sa, nawet takich niedorobionych jak wroclawski kopernik. idz pan, i truj sie do woli, zamiast pisac bzdury.
      • jop Re: wyplacz mi rzeke, ze zacytuje klasyka 15.11.10, 20:47
        Żakowski? Myślący? On się już dawno temu puścił poręczy, jak napisał, że dzieci powinno się mieć, bo taki jest obowiązek obywatela wobec państwa.
    • dotdesign Dym to smrod, nawet u intelektualisty, 15.11.10, 11:35
      a fakt oczywisty, ze truje innych, umyka jakos krytycznemu oku elokwentnego Pana Jacka.
      Dyskryminacja w kierunku czystego powietrza wydaje sie zwrotem ku lepszemu. Dla ogolu.
      Panu Jackowi nikt nie broni palic papierosow tam, gdzie tylko on musi wdychac swoj wlasny smrod.
    • konstancja83 Ja, Murzyn 15.11.10, 11:36
      Ignorancja ludzi palących jest wielka. Tu nie chodzi o ich zdrowie - niech się trują do woli, tu chodzi o wolność osobistą ludzi NIEpalących. Jak w kawiarni postawię sobie na stole rozpylacz zapachu zgniłych jajek - Pan Żakowski zapewne oburzony wezwie obsługę i nikomu nawet do głowy nie przyjdzie zastanawiać się, czy jest jakaś ustawa tego zabraniająca - po prostu zostanę wyproszona. Dla mnie dym papierosowy to właśnie taki zapach, do tej pory nie mogłam chodzić do większości barów i restauracji - w końcu jestem wolna.
      • zbyszek.bejach Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 12:24
        A co na to właściciel restauracji, który straci klientów? Czy wszystkie knajpy muszą być tylko dla ciebie bo nie palisz? A czy wg ciebie w parku mogę zapalić? Nie , bo to miejsce publiczne, ale pierdzieć mogę, mogę to robić w pociągu, w szpitalu, w teatrze. Rozumiem ograniczenia nawet te daleko idące. Rozumiem,że przeszkadza ci zapach palonego tytoniu, ale nie rozumiem totalitaryzmu. Umierajcie zdrowi niepalący bo takiego zakazu nieumierania nie da się wprowadzić. Zdychajcie zdrowi.
        • greges58 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 13:23
          Przyjdą inni !
          Właściciel jeszcze na tym zarobi.
          Nie rozumiesz ?
          Wytłumaczę...

          Palą ludzie przeważnie głupi. Biedni. Nie myślą ;)
          Gdyby myśleli - zarabialiby więcej.
          Wtedy stać by ich było na porządną Knajpę !
          A tak, muszą chodzić do spelunki dla Roboli.
          Knajpa przetrwa, jeśli się zmieni i przestawi na myślącą ( bogatszą ) Publikę.
          Obiadki i desery, dobre winko...
          A nie tylko wóda i piwsko !
          Taka jest prawda. Palą " niziny społeczne ".
          Jeśli Ktoś postawił lokal nastawiony na Palaczy - ten już przegrał !
          Tanie, piwne bary zbankrutowały, ponieważ ich Klienci pojechali
          " żebrać o pracę " w Anglii i Irlandii.

          Teraz przyszedł czas na Tubylców - Palaczy !
          Trujcie się, ale na Śmietnikach...
          Tam jest Wasze miejsce ;)

          Pozdrawiam ^ ^
          Grzesiek

          P.S.
          Nareszcie !
          Będzie spokój ;)
          • asiazlasu Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 13:39
            no to gdzie w koncu taki palacz ma palic zeby nie przeszkadzac niepalacym ?
            • greges58 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 17:29
              asiazlasu napisała:

              > no to gdzie w koncu taki palacz ma palic zeby nie przeszkadzac niepalacym ?

              W SWOIM DOMU !!!

              ;)
            • rasklaat Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 18:14
              asiazlasu napisała:

              > no to gdzie w koncu taki palacz ma palic zeby nie przeszkadzac niepalacym ?

              Jak to gdzie? Pytanie zawiera w sobie odpowiedź.

              Tam gdzie nie będzie im przeszkadzać. Na przykład tam gdzie ich nie ma.

              To trochę podobne do problemu jaki mają palacze trawki - żeby nie zostać wsadzeni do więźnia nauczyli się palić tam gdzie nie ma psów i donosicieli.
          • drbifker Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 13:58
            Tak jest. Jest właśnie tak ja greges58 napisał. Palą głupi, biedni i umysłowo chorzy. Nie ma wśród palaczy ludzi wykształconych i dobrze usytuowanych, w końcu u nas papierosy są taniutkie, więc każdego kretyna stać. W ogóle jeśli decydujesz się na palenie to jesteś człowiekiem bez mózgu i palaczom powinno zabierać się prawa wyborcze i wszystkie możliwe przywileje. No zastanówcie się proszę czasem zanim coś napiszecie...

            PS. Chyba, że jestem jedynym palaczem, który bezproblemu opłaca rachunki od pierwszego do pierwszego, stać go czasem na jakieś szaleństwo, a do tego skończył studia. Jeśli tak jest to chylę czoła przed autorem powyższego posta, niech tylko przedstawi mi jakieś dane popierające jego tezę.
            • szanownypanlukasz Re: Ja, Murzyn 17.11.10, 10:59
              Kończę studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Zarabiam netto 2000 zł (wiem, kwota nie najwyższa, ale w trakcie studiów i tak niezła) i nie uważam się za głupiego. A palę od 7 lat paczkę dziennie. I żałuję, że nie zdecydowano się w Polsce na model hiszpański, gdzie na drzwiach do lokalu albo witrynie jest tabliczka informująca, czy lokal jest dla palących czy też nie. Każdy miałby możliwość wyboru i po problemie.
          • mendoza61 Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 05:45
            sam zdychaj..
            piękny ton
            zdychajcie na śmietnikach. weź jedź do jakiejś abudabii i tam dołącz do radykałów, wsiurze
    • hanishl O co Wam chodzi przecież Żakowski nie krytykuje 15.11.10, 11:40
      ustawy tylko wskazuje jej słabe strony. Przeczytajcie treść jeszcze raz. Uwaliliście się na papierosa . Ja zaś jak jadę tramwajem i ociera się o mnie brudny i śmierdzący typ to nie wiem co lepsze . Po takiej jeżdzie nic tylko szybko do domu , rzeczy do prania i tak nie wiadomo co mogło się do człowieka przyczepić. Pożyjemy , zobaczymy.
      • skil3d Re: O co Wam chodzi przecież Żakowski nie krytyku 15.11.10, 14:11
        No cóż, należysz do grupy, która musi korzystać z komunikacji miejskiej, tej biedniejszej, czyli jak to ktoś wcześniej napisał?... mniej wykształconej?...głubszej?
        • norman_bates "głubszej" 15.11.10, 23:31
          "głubszej" - hehehe muszę to zapamiętać ;)
    • kuleczka38 Ja, Murzyn 15.11.10, 11:41
      Jestem osoba niepalącą, ale nie wiem, dlaczego P. Żakowski obraża mnie poniekąd, nazywając "niepalącym grubasem". W odwecie mam go nazwać palącym śmierdziuchem?

      Wszechobecny dym papierosowy na klatce schodowej bydynku, w którym pracuję mnie wykańcza. Kamienica jest wpisana do rejestru zabytków, wentylacja fatalna, bo kominy do połowy 2 piętra zawalone cegłamy od czasów II wojny światowej. Palacze spacerują z papierosami po klatce i bezceremonialnie palą, nawet nie otwierając okna, a potem "myk" do swojego niezasmrodzonego pokoiku. Pety stoją w popielniczkach po kilka dni i nikt nie raczy ich sprzątnąć.
    • second.ibum Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 11:44
      Niestety pan Żakowski pisze głupoty. Tak się złożyło, że mam alergię na dym papierosowy. Pogodziłem się z tym że nie mogę chodzić do klubów, bo się tam duszę, ale jeśli idę zjeść do np. Centrum handlowego Wileńska gdzie dotąd można było palić, bo urządzono pseudopalarnie obok stolików dla niepalących to według mnie była przesada. Czułem się terroryzowany przez palaczy. Moja alergia pokazał mi, że miejsc takich jest dziesiątki. Dlatego to bezsensowne użalanie się nad palaczami w ogóle mnie nie rusza. To że ogranicza się czyjeś prawa do szkodzenia innym jest słuszne, ale papier cierpliwy jest i pan Żakowski może do woli pisać głupoty.
    • postka Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 11:49
      Niepalący mają prawo domagać się przebywania wśród niepalących i bez wdychania papierosowych smrodów. A palący mają prawo domagać się możliwości zapalenia bez smrodzenia niepalącym w cywilizowanych warunkach. I tyle. Rozumiem frustrację niepalących wdychających niechcący dym na przystanku czy ulicy - tam się w ogóle nie powinno palić. Ja też bym wolała mieć w biurowcu palarnię z solidnym wyciągiem niż kulić się przy wejściu zasmradzając wchodzących. Wolałabym móc zapalić w kawiarni tylko dla palących normalnie przy stoliku i nie musieć znosić uzasadnionych krzywych spojrzeń niepalących siedzących obok w kawiarni ogólnodostępnej. Wagony dla palących są dużo lepsze niż popalanie w śmierdzącym klozecie.

      Dajcie żyć nam, to my damy żyć Wam drodzy niepalący. A tak udając, że to palący mają problem i niech sobie sami z nim radzą narażacie się na przykre konsekwencje ze strony tych palących, którzy kultury osobistej nie mają, a do tego myślą wyłącznie o sobie i swoim paleniu mając gdzieś waszą niechęć do smrodu.
      • marcinbird Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 12:01
        święta słowa - podpisuję się obiema rękami
    • marcinbird Ja, Murzyn 15.11.10, 11:52
      Redaktor Żakowski trochę przesadził. Niestety, my palacze utruwamy innym życie.
      Chodzi jedynie o to, że palacze to nie jest największe nieszczęście w kraju.

      Argument o smrodzie mnie nie przekonuje - ludziom smród papierosów przeszkadza, a inne już nie (ex: jazda latem komunikacją zbiorową). Jasne że nie mówię o bałwanie który stoi np. na przystanku i wściekle dymi.

      Sam jestem palaczem "balkonowym" i rozumiem argumenty o zdrowiu, ale histeria na ten temat jest denerwująca, zwłaszcza że palacze to spora grupa społeczeństwa.
      Co ciekawe nachlani jak wory obywtele i obywatelki za kierownicami tak nie oburzają, jak palacze.
      Co do miejsc wyznaczonych: Żakowski ma rację. Jeśli chcemy żeby palacze palili w miejscach wyznaczonych, należy te miejsca stworzyć. A w Polsce skończy się na zakazie i na niczym więcej. Kolejny durny przepis który będzie grupowo omijany.
      • chemik49 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 14:06
        Nie jestem palaczem, ale te zakazy są zwyczajnie rozdmuchane i nielogiczne. Jeśli dym papierosowy przeszkadza i to tylko w pomieszczeniach zamkniętych, to wyjściem racjonalnym i trochę droższym jest zainstalowanie sprawnej wentylacji wyciągowej lub odciągów miejscowych jak w hali przemysłowej. Wtedy dym ucieka do góry do komina, gdzie może być odfiltrowany, wymiennik ciepła z nawiewem świeżego powietrza i problem rozwiązany. Zamiast tego propaguje się ograniczanie swobód obywateli z bezmyślności i ulegając panice. Papieros zabija tylko wtedy, kiedy wychodzi się na zewnątrz przy temperaturze poniżej zera!
    • prawdziwy_dobrze_poinformowany żakowski - jesteś śmierdzielem a nie murzynem !!!! 15.11.10, 11:54
      b/k
    • beka902 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 11:55
      Ale ten fakt zależy tylko i wyłącznie od kultury, nie od ustawy. O kulturze można by dłużej a o ustawie krótko: Głupia ustawa już taką pozostanie!!
    • mieszkaniec_wszechswiatow żakowski - coś ci się popieprzyło: WIEDZA o szkodl 15.11.10, 11:57
      iwości palenia ( także i BIERNEGO ) to nie " wiara " to są FAKTY NAUKOWE - czyżbyś o tym nie posiadał nawet podstawowej WIEDZY !!!
    • zbyszek.bejach Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 12:05
      A ja stanąłem w kolejce do automatu z kawą za paniusią ubraną ochydnie, śmierdzącą ordynarna wodą kwiatową pomieszana ze smrodem uryny w dodatku nie potrafiącą obsłużyć głupiego automatu. Dodatkowo do pracy dojechałem pociągiem, w którym tak śmierdziało z kibla jak gdyby nie był posprzątany od wyjazdu 30 lat temu z Pafawagu. Po drodze mijałem dworzec autobusowy z totalnym smrodem etyliny, oleju napędowego i innych olejów. Ciekawe od czego prędzej umrę?
      • ofelia1982 Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 23:52
        Przytaczasz fakty zupełnie niezwiązane z dyskusją o szkodliwości palenia. Jasne, że są śmierdzący nieumyci ludzie, że służba zdrowia kuleje, że pociągi PKP są parszywe - ale co te fakty mają do tego czy powinno się móc palić publicznie czy nie?
        Czy dlatego, że są równie śmierdzące rzeczy jak fajki mam akceptować ich dym? Co za głupia retoryka.
      • pe11 Re: Ja, Murzyn 16.11.10, 00:16
        Skąd ci się wziął smród etyliny, której nie wolno stosować już od 5 lat?
    • bromboosia Ja, Murzyn 15.11.10, 12:06
      Szwecja - kraj, w ktorym mieszkam jest wiec wyjatkiem do calej tej marnej rozprawki pana Zakowskiego. Od 5 lat nie pali sie tutaj w miejscach publicznych. Od roku nalezy rowniez zachowac odleglosc minimum 15 metrow od KAZDEGO wejscia do publicznych budynkow.
      No ale wracajac do wywodow - sluzba zdrowia jedna z lepszych, pociagi sie nie spozniaja, do bankructwa Szwecji daleko, aktywny tryb zycia i zdrowy sposob odzywiania... Wiec tak - w kraju w ktorym zyje wdychanie dymu papierosowego jest czynnikiem, ktory skutecznie zatruwa mi zycie - doslownie i w przenosni.

      Daleko Polsce do Szwecji, zarowno w pociagach, diecie i podejsciu do zycia. Ale od czegos trzeba zaczac i jesli nie da sie naprawic jedna ustawa PKP, jesli jedna ustawa nie zmieni sie nawykow zywieniowych to niech chociaz ta jedna ustawa zmieni tyle ze tysiacom ludzi w Polsce bedzie sie chcialo wyjsc na miasto i zjesc w restauracji normalny posilek bez bonusowego smrodka, ktory odbiera apetyt. Wiem co mowie, bo ilekroc do tej pory wracalam do KRakowa to tylekroc porzadnie zastanawialam sie zanim wyszlam na obiad czy piwo. Pranie kurtek, swetrow, torebek i butow dzien w dzien po wyjsciu na miasto sie poprostu nie kalkulowalo z watpliwa przyjemnoscia spedzania wolnego czasu w miejscach, ktore stworzone sa dla ludzi - dla WSZYSTKICH ludzi, zarowno bialych jak i czarnych (murzynow) panie Zakowski.
      • zbyszek.bejach Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 12:32
        bromboosia napisała:
        spedzania wolnego czasu w miejscach, ktore stworzone s
        > a dla ludzi - dla WSZYSTKICH ludzi, zarowno bialych jak i czarnych (murzynow) p
        > anie Zakowski.
        Zwykłe kłamstwo i manipulacja. Bo teraz te miejsca są stworzone dla "porządnych"bromboosiów. Porządnych bo nie palą. Logika sie kłania
        • szabo Re: Ja, Murzyn 15.11.10, 21:33
          A to palący nie mogą wchodzić do knajp gdzie się nie pali? Mają uczulenie na czyste powietrze?

          zbyszek.bejach napisał:

          > bromboosia napisała:
          > spedzania wolnego czasu w miejscach, ktore stworzone s
          > > a dla ludzi - dla WSZYSTKICH ludzi, zarowno bialych jak i czarnych (murzy
          > now) p
          > > anie Zakowski.
          > Zwykłe kłamstwo i manipulacja. Bo teraz te miejsca są stworzone dla "porządnych
          > "bromboosiów. Porządnych bo nie palą. Logika sie kłania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka