zdzisiek66
15.11.10, 11:05
Tę "ruandyjską specyfikę ludobójstwa sąsiedzkiego" Polacy poznali przecież dokładnie, gdy doświadczyli identycznego ludobójstwa ze strony Ukraińców. Tylko zamiast maczet były motyki i widły. Wszystko inne zgadza się co do słowa:
Nie chroniły również więzy krwi: mężowie zabijali swoje żony Tutsi i swoje dzieci, wujkowie swoich siostrzeńców i siostrzenice. Szczególna bliskość fizyczna charakteryzowała również sposób zadawania śmierci: za pomocą maczet, kijów, pałek lub kamieni.