Dodaj do ulubionych

Chciałam być dla taty księżniczką

26.11.10, 11:10
to prawda, jest nas wielu a odnajdujemy sie tylko na lamach forum . Tak trudno o tym w zyciu mowic. W dodatku w tym kraju wystarczy dac do zrozumienia ze posiada sie jakiekolwiek emocje, a slyszy sie : nie histeryzuj.

Spotkania DDA to swietny pomysl ale to getto - jestesmy zamknieci we wlasnym gronie i nikt oprocz nas, tych zdecydowanych na terapie, nie chce sluchac o problemie. A problem jest ogromny i dotyczy b. duzej ilosci ludzi. To problem spoleczny ktory jest w dalszym ciagu traktowany jako indywidualny.
Obserwuj wątek
    • ewa_blaszczyk Chciałam być dla taty księżniczką 30.11.10, 16:31
      Serdecznie ściskam Kasię... Nie pomogę w żaden sposób, ale trzymam kciuki, by udało się wygonić stare demony.

      Przy okazji, gdy czytam listy i artykuły w ramach akcji Gazety, bardzo, ale to BARDZO brak mi punktu widzenia, który z kolei mnie jest bliski - punktu widzenia osoby skrzywdzonej przez osobę DDA. Dominuje teza, że DDA to wyłącznie ofiara. Tymczasem nierzadko obowiązuje schemat "z ofiary (w dzieciństwie) w kata (w życiu dorosłym)."
      Mówi się , że są DDA wyobcowani, smutni, skrzywdzeni, odnoszący sukcesy, z poczuciem niższości, ale zapomina się, że w definicji DDA mieszczą się też ci, którzy niestety powielili rodzinny wzorzec - weszli mimowolnie w rolę krzywdzącego na wiele sposobów alkoholika.

      Jestem taką osobą. Mój były mąż, agresywnie pijący DDA (przejął całkowicie wzorzec ojca-alkoholika), jechał przez kilka lat po moim życiu niczym okrutny walec bez hamulców. Fizycznie i psychicznie. Po tym małżeństwie byłam strzępem człowieka. Bez terapii nie dałabym rady.

      Boję się niepełnej, tendencyjnej dyskusji w tej sprawie.

      Pozdrawiam, Ewa Błaszczyk
      • zwf AA, DDA, mąż DDA 01.12.10, 20:51
        Jestem AA i DDA. Jestem mężem DDA. Wiem co czuje bite i poniżane dziecko alkoholika, ale wiem też co czuje bezradny wobec swojej choroby (pić nauczył mnie ojciec w wieku 12 lat) alkoholik. Nie piję od ponad 13 lat. Nie wiem co jest gorsze: alkoholizm czy bycie DDA. Jedno i drugie jest potworne i obrzydliwe. I nie zyczę tego nikomu. Ale żeby wiedziec co czuje i jak cierpi alkoholik, trzeba tego doświadczyć. To samo dotyczy zresztą DDA. Doświadczenia nabieramy przez doświadczenie...

        Moja żona jest DDA (Dorosłym Dzieckiem Awanturnika), ale nie chce tego przyjąć do wiadomości. Jej ojciec nie pił, ale czasem robił gorsze rzeczy niż mój pijący. Wiem bo sam byłem przez wiele lat swiadkiem i ofiarą. Uciekłem z domu w małżeństwo w wieku 19 lat. Z deszczu pod rynnę. Kiedyś byłem bardzo bliski zabicia teścia, choć myslałem, ze nie jestem do tego zdolny. Jestem. I naprawdę niewiele brakowało, są sytuacje, że człowiekowi jest już wszystko jedno...

        Ale żona widzi tylko moje winy. Ojciec jest święty i nietykalny. Matka tez taka była. Dopiero po jej śmierci powolutku do niej dociera ile krzywd jej (nam) wyrządziła. Zawsze wszystko było na mnie. W domu rodziców, w domu teściów, w naszym małżeństwie. W dziecko i alkoholika można walić jak w bęben! Czasem to jest nawet fajne (śmiech przez łzy) bo cokolwiek zrobisz to jest źle, to po co się starać i przejmować?
    • mofaq Chciałam być dla taty księżniczką 30.11.10, 16:48
      Kasiu, najwazniejsze bys uwierzyla ze mozesz byc ksiezniczka sama dla siebie. Jesli uwierzysz ze mozesz i chcesz, wiara innych przestanie byc taka wazna. Jesli uwierzysz ze warto dla Ciebie przestaniesz szukac tych cholernych ramion, ktore zamiast tulic rania.
      Trzymam kciuki.
      Koty potrafia bardzo kochac. Czasem bardziej niz ludzie.
      Pozdrawiam
      • asiazlasu Re: Chciałam być dla taty księżniczką 30.11.10, 16:54
        a moze wystarczyloby byc dla taty corka ?
      • zwf Re: Chciałam być dla taty księżniczką 01.12.10, 20:35
        Koty to mordercy, którzy mordują dla samej przyjemności dręczenia i zabijania. Jak niektórzy ludzie. Nie idealizujmy kotów, posłuchajmy np. doktora Kruszewicza co robią z ptakami, kiedys opowiadał o tym w radiowej Trojce. Zgroza...
    • iskram Chciałam być dla taty księżniczką 01.12.10, 00:52
      Pokochaj siebie,możesz z tego wyjść, żal do niczego nie prowadzi ,idż na terapię i najważniejsze
      bądż uczciwa wobec samej siebie - zobaczysz jak odżyjesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka