1zorro-bis 27.12.10, 07:17 debilizm absolutny. Najgorsze drogi w Europie a najszybszy kraj po Niemczech. No coz, trup sie bedzie scielil gesto....Rozwinie sie najbardziej dochodowy zawod w Polsce: grabarz.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tojakierowca_bombowca Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:33 I tak mało kto przestrzegał ograniczeń prędkości, więc nic się nie zmieni. A I tak główną przyczyną wypadków są pijacy, ludzie bez mózgu wymuszający pierwszeństwo i przejeżdzający na czerwonym świetle oraz idioci jadący 20km/h poniżej ograniczenia, których wszyscy muszą wyprzedzić... Odpowiedz Link Zgłoś
snellville [...] 27.12.10, 07:40 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:07 Bredzisz kapeluszniku. Wiekszosc wypadkow wynika, ze zlego stanu lub wykonania drog, ktore nie sa przystosowane do takiej ilopsci pojadow jaka sie po nich porusza. Zla nawierzchnia, brak poboczy, brak dodatkowych pasow do wyprzedzania, zle wyprofilowane zakrety, zle oznakowanie, to sa glowne przyczyny wypadkow. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:13 Myslisz, ze to jest przyczyną, że jak jadę 90-tką na ograniczeniu do 70km/.h to zawsze znajdzie się ktos, kto będzie mi z tyłu trąbił i migał długimi? A może brak poboczy powoduje, ze gość mi wyskakuje z podporządkowanej tak, że muszę ABS testować? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:54 > A może > brak poboczy powoduje, ze gość mi wyskakuje z podporządkowanej tak, że muszę AB > S testować? Moze jak byś nie jechał 90-tką na ograniczeniu do 70 to byś nie musiał testować ABS -u ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:56 > Moze jak byś nie jechał 90-tką na ograniczeniu do 70 to byś nie musiał testowa > ć ABS -u ? :) Może, ale ten za mną by mnie staranował. Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:14 jak mnie ktoś stara się tak "popędzać" gdy jade z maksymalną dopuszczalną prędkością to stosuje prostą metode-zwalniam jeszcze bardziej.a jak chce taranować to niech taranuje,spisujesz numery i załatwiasz sprawe przez policje.proste i skuteczne.nie twierdze że zawsze przestrzegam ograniczeń bo bym skłamał jednak staram się to robić w sposób w miare bezpieczny i nie bezmyślny,bardzo nie lubie gdy jakiś ćwok zmusza mnie do łamania przepisów gdy nie mam na to ochoty. Odpowiedz Link Zgłoś
hugow Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:45 Dziękuję - wsparłeś mnie tą wypowiedzią. Cieszę się ze zmiany - bo akurat mieszkam koło A4 i 130km/h zamienię na 140km/h - z zasady jeżdżę zawsze przepisowo, nie dlatego, że jestem grzeczny, ale dlatego, że jako ekspert w swojej dziedzinie mam naturalny szacunek do ekspertów w innej - zakładam, że skoro fachowcy ustawili 70km/h czy 40km/h to oznacza to, że ktoś to policzył i wiedza którą ja osobiście nie dysponuję podyktowała mu takie a nie inne ograniczenie - więc się stosuję. Nie absolutnie zawsze ale z zawsze z zasady. I ciężarówki lub busy często mi świecą w tył za karę za to, że jadę przepisowo. Jeżdżę około 50-65ooo km rocznie średnio dobrym (Croma) i względnie nowym samochodem (3 letni) i mogę jechać technicznie 210 km/h bo mam wszelkie systemy o trzyliterowych skrótach ale samochód mam po to aby wygodnie dojechać do pracy i potem do domu a nie po to by komuś zrobić nim krzywdę. Twoją metodę na migaczy postaram się zastosować. Jeszcze raz dziękuję - bo przyznam stresowali mnie - a teraz ja będę stresował ich. A dla śpieszących się mam radę aby słuchali w samochodach audiobooków - jest ich dużo, a w korku należy wybudzić laptopa i dokończyć coś pracy co pozwoli więcej czasu przeznaczyć na relaks jak się dojedzie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:07 Nie absolutnie zawsze ale z zawsze z zasady. I ciężarówki lub busy często mi świecą w tył za karę za to, że jadę przepisowo. takim jak ty powinno sie odbierać prawo jazdy za stwarzanie niebezpiecznych sytuacji na drodze powstających w wyniku braku uspołecznienia drivera... Odpowiedz Link Zgłoś
p_a_m Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:11 Takim jak ty nie powinno się go nawet wydawać Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:26 > Takim jak ty nie powinno się go nawet wydawać a niby czemu? od poczatku lat dziwięćdziesiątych ub. wieku do dzis przekreciłem juz sporo ponad milion kilometrów w czasie przejazdu których niemal programowo nie stosuje sie do zakazu ograniczeń prędkości.... I w tym czasie miałem tylko jeden wypadek; w Warszawie na ulicy Marynarskiej (przed przebudową) jadąc wtedy z absolutnie przepisową tam predkoscia... A ty bys mi nie dał prawa jazdy tylko dlatego, że z Wawki do Lublina potrafiłem dojechać w 1, 5 h albo do Poznania w niecałe 3 h? Odpowiedz Link Zgłoś
stereoclub Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:42 Milion kilometrow w 20 lat. To jest 50 000 km rocznie. Odpowiedz Link Zgłoś
slon2002 Lobby grabarzy jest coraz silniejsze 27.12.10, 12:19 Dziękujemy Panie Tusk, ma Pan u nas 25% ulgi na usługi pogrzebowe dla Pana, Rodziny oraz Pańskiego oficera prowadzącego. Stowarzyszenie Przewoźników "Heron". Zapraszamy do naszych salonów usług pogrzebowych. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Kublik nie czytał ustawy? 27.12.10, 12:34 Na pozostałych drogach ekspresowych limit wzrasta do 100 km/godz. Panie redaktorze skoro o czymś się pisze to wypadałoby poczytać. Limit 100 km/godz. na drogach ekspresowych jednojezdniowych i na drogach dwujezdniowych co najmniej o dwóch pasach przeznaczonych dla każdego kierunku ruchu obowiązuje od przyjęcia ustawy Prawo o ruchu drogowym (potocznie nazywanej "Kodeksem drogowym") w 1997 r. Przez trzynaście lat jako dziennikarzowi piszącemu o motoryzacji nie rzuciło się to Panu w oczy!? W dodatku jest to obniżenie prędkości - poprzedni "Kodeks drogowy" dozwalał na poruszanie się po drogach ekspresowych z prędkością 110 km/godz. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Kublik nie czytał ustawy? 27.12.10, 12:41 Zanim się jakiś purysta słusznie doczepi - obowiązuje rzecz jasna nie od dnia przyjęcia a od dnia wejścia w życie tj. 1 stycznia 1998 r. więc 13 lat obowiązywania tego ograniczenia minie w sobotę. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 Gdzieś ty się nie mył, rydzyku? 27.12.10, 13:09 > W dodatku jest to obniżenie prędkości - poprzedni "Kodeks drogowy" dozwa > lał na poruszanie się po drogach ekspresowych z prędkością 110 km/godz. Jeśli chcesz się czepiać szczegółów, sam bądź precyzyjny. Nie ma żadnego obniżenia. Ekspresówki 1-jezdniowe oraz pozostałe drogi 2-jezdniowe mają, tak jak poprzednio 100 km/h. Tylko na drogach 2-jezdniowych bez skrzyżowań limity zostały podniesione o 10 km/h. Moim skromnym zdaniem nie ma to większego sensu, ponieważ większość kierowców nie ma pojęcia, co to znaczy. Często można się spotkać z przekonaniem, że na autostradzie zawsze należy — oczywiście teoretycznie — jechać 130 (teraz 140) km/h, niezależnie od warunków. A wpływ na śmiertelność w wypadkach ta zmiana będzie miała marginalny, ponieważ ofiary śmiertelne występują zazwyczaj na wąskich szosach, które stanowią ponad 99% naszej sieci drogowej i z pewnością prawie 99% wozokilometrów. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Poprzedni Kodeks drogowy 27.12.10, 14:52 Powyżej napisałem: "W dodatku jest to obniżenie prędkości - poprzedni "Kodeks drogowy" dozwalał na poruszanie się po drogach ekspresowych z prędkością 110 km/godz" Poprzedni czyli ustawa z dnia 1 lutego 1983 r. - Prawo o ruchu drogowym, w brzmieniu obowiązującym do czasu wejścia w życie ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym. Do 31 grudnia 1997 r. dozwolona prędkość wynosiła 110 km/h na ekspresówkach, a od 1 stycznia 1998 r. do dzisiaj wynosi jedynie 100 km/h. Teraz jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
zz26 takiego zadufanego w sobie kierowcy jeszcze nigdy 27.12.10, 14:08 spotkalem rozumiem ze dla swan ganza lamanie przeisowto codzienno bo on wie lepiej jak jezdzic nie potapiam ja tez czesto jazde szybciej niz pozwalaja znaki ale zeby nawolywac do zabierania praw jazdy ludziom jezdzacym przepisowo? czy ty k..a jestes normalny? bo ludize jezdzacy przepisowo to sa kmioty ktore mistrzowi predkosci przeszkadzaja? chwalisz sie tyl;ko jednym wypakdiem tez nalem tkaich cwaniackzow co to jezdza szybko i bezpiecznie dopoi podczas wyprzedanai nie zmusili kogos do zjadu na bok (a ten walnal w drzewo) gdytby go nie zlapali to do tej pory by ise szczycil tym ze potrafi jezdzic po 130 na 90 i bez zandego wypadku swan ganz niektorzy w tym kraju niemajac wyksztalcenia zarabiaja po kilka milionow mniesiecnzie handlujac natotykami uwazasz ze ich zdanie ze ludzi pracujacyh uczicwie nalezy sadzac do wiezienia bo sa glupi? bo nie zarabiaja tyle co oni? tkai jest sens twojej wypowiediz zabierac prawko tym co jezdza przepisowo puknij sie w swoj durny pusty leb Odpowiedz Link Zgłoś
eqan Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:43 Bezpieczenstwo na drogach zalezy glownie od stanu drog i samochodow a nie od predkosci! W Niemczech, gdzie jazda 200km/godz jest norma (predkosc podrozna obecnie wynosi ok 160km/godz) bezpieczenstwo jest ZNACZNIE wieksze niz w takiej Polsce! Drastyczne ograniczenia predkosci wprowadzone we Francji przyniosly... WZROST ilosci ofiar na drogach, bo znuzeni i przysypiajacy kierowcy pilnujacy licznikow a nie drogi, sa bardziej niebezpieczni niz skoncentrowani na bardzo szybkiej jezdzie Niemcy! Odpowiedz Link Zgłoś
stereoclub Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:49 "Bezpieczenstwo na drogach zalezy glownie" -od kierowcow!!! Odpowiedz Link Zgłoś
on691 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 15:26 zgadzam się z Tobą w 100%. Problemem, w Polsce są wąskie drogi z poboczami użytkowanymi przez rowerzystów i pieszych bez żadnego oznakowania. Na autostradach w Niemczech, na odcinkach gdzie nie ma ograniczeń, jest bezpieczniej niż w innych krajach z ograniczeniami. Chodzi o kulturę i przewidywalność zdarzeń. Zdawałem prawko i w Polsce i w Niemczech (niestety, był okres w którym nie honorowano polskich praw jazdy). U nas manewry, manewry, manewry a u nich jazda po mieście, autostradzie. Parkowałem w Niemczech podczas całaggo kursu może ze dwa razy.A w Polsce na każdej lekcji po kilka razy.Na parkingu przy prędkości max 10km/godz nikogo się nie zabije a jadąc po mieście z prędkością powyżej 50 km/godz już tak. Teoria tam, to uczenie się, co się może przydarzyć na drodze, a u nas budowa silnika itp. A potem dziwić się, że wyjeżdża na drogi MASA NIEDOUCZONYCH KIEROWCÓW. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 15:41 on691 napisał: > Teoria tam, to uczenie się, co się może przydarzyć na drodze, a u nas budowa si > lnika itp. > A potem dziwić się, że wyjeżdża na drogi MASA NIEDOUCZONYCH KIEROWCÓW. ______________________________ A kogo obchodzi na kursie prawa jazdy budowa silnika w aucie, do tego jest w Niemczech cała siec rożnych serwisów. Odpowiedz Link Zgłoś
miguel1977 Oto oficjalne statystyki policji. Polecam autorowi 27.12.10, 16:52 Pod adresem: www.gdansk.policja.gov.pl/serwis_full.php?nr=26 Polecam je autorowi tego artykułu. Ale jak to się mówi: im straszniejszy tytuł tym durniejszy artykuł. Odpowiedz Link Zgłoś
holyfido 200 km/h normą 27.12.10, 18:33 To Ty chyba w Niemczech nie byłeś. Autostrada Hamburg - Berlin - jak uzyskasz średnią prędkość na poziomie 110 to znaczy, że miałeś dobry dzień. Pozostałych głupot to nawet nie chce mi się komentować. Odpowiedz Link Zgłoś
robert.zimnicki Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 19:17 Trzeba go złapać, nastukać i zostawić na waleta w polu. Jak zacznie znowu fikać - powtórzyć powyższe. Zabieranie prawa jazdy niewiele tu da. eqan napisał: > Bezpieczenstwo na drogach zalezy glownie od stanu drog i samochodow a ni > e od predkosci! W Niemczech, gdzie jazda 200km/godz jest norma (predkosc podro > zna obecnie wynosi ok 160km/godz) bezpieczenstwo jest ZNACZNIE wieksze niz w ta > kiej Polsce! > > Drastyczne ograniczenia predkosci wprowadzone we Francji przyniosly... WZROST i > losci ofiar na drogach, bo znuzeni i przysypiajacy kierowcy pilnujacy licznikow > a nie drogi, sa bardziej niebezpieczni niz skoncentrowani na bardzo szybkiej j > ezdzie Niemcy! Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:32 swan_ganz napisał: > Nie absolutnie zawsze ale z zawsze z zasady. I ciężarówki lub busy często mi > świecą w tył za karę za to, że jadę przepisowo. > > takim jak ty powinno sie odbierać prawo jazdy za stwarzanie niebezpiecznych syt > uacji na drodze powstających w wyniku braku uspołecznienia drivera... > swan_ganz, wytłumacz wszystkim czym powinni się kierować kierowcy, skoro wg Ciebie powinno się zabierać prawka tym, którzy kierują się obowiązującym prawem, a zostawiać tym, którzy prawo programowo łamią? Skąd Ty się urwałeś? Z magla? Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:54 wytłumacz wszystkim czym powinni się kierować kierowcy a myslisz, że ja wiem czym ty sie powinieneś kieorwać? Ja np; kieruję sie własną oceną sytuacji na drodze i do tej oceny dopasowuję szybkość.... Wychodze bowiem z założenia, ze wiem lepiej siedząc za kierownica auta ile w danym miejscu w konkretnym czasie można pojechać niz jakiś urzędnik zaa biurka... Z reguły (z wyjątkiem terenów zabudowanych) te ograniczenia, które stawiają urzedasy są dla mnie informacją o minimalnej - dopuszczalnej w danym miejscu predkości jaką niedoświadczeni kierowcy powinni utrzymywać z środku zimy na oblodzonym terenie... Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 19:26 Problem jest właśnie z takimi typami jak Ty, którzy uważają, że zawsze wiedzą lepiej jaka powinna być prędkość. Jak już ktoś napisał - znaki i ograniczenia są ustawiane przez ekspertów od budowy dróg i bezpieczeństwa ruchu i uwzględniają WSZYSTKICH uczestników ruchu, włączajac pieszych i rowerzystów, a nie tylko kierowców osobówek. Ale Ty jesteś typowym Polakiem idiotą, który tylko dlatego, że jeździ ileś tam lat, myśli, że jest ekspertem od bezpieczeństwa ruchu i co mu będzie gadał jakiś tam 'urzędas zza biurka'. Przyjmij do swojej wiadomości, że nie jesteś ekspertem i dlatego nikt ustawiając ograniczenie prędkości się Ciebie o zdanie nie pyta. A stosowanie sie do przepisów ruchu drogowego to Twój psi obowiązek i powtarzam, że nie masz żadnych kompetencji ku temu, żeby te przepisy negować i łamać. Co powiesz teraz, kiedy już wiesz, że popisałeś się kompletną głupotą i ignoracją bezpieczeństwa innych? Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 20:45 > Problem jest właśnie z takimi typami jak Ty, którzy uważają, że zawsze wiedzą lepiej jaka powinna być prędkość. bo faktycznie wiedzą lepiej; praktyka dnia codziennego tego dowodzi.. że jeździ ileś tam lat, myśli, że jest ekspertem od bezpieczeństwa ruchu i co mu będzie gadał jakiś tam 'urzędas zza biurka' dokładnie opisałes moje myśli... Doświadczenie o którym piszesz nie dotyczy zresztą tylko i wyłącznie prowadzenia samochodu i ono podpwiada mi, że czasem jak patrzę na jakiegos człowieka to wiem, że widze właśnie kompletnego sierotę, który faktycznie miałby problem z trafieniem do własnego domu gdyby odpowiedni urzędnicy mu w tym nie pomogli... Wiem również, ż esą juz i w Polsce ludzie, którzy bez stosownych urzędniczych dyrektyw jakie ci produkuja na okazję każdej naszej aktywności zyciowej nie wiedzieliby jak maja żyć... To właśnie takim inteligentom wśród nas zawdzęczamy pana Donalda przy władzy oraz fiskalizm posuniety już do absurdu bo gdyby to odemnie zależało to juz jutro 70% z tych twoich "urzędniczych ekspertów od wszystkiego" nie miałoby po co przychodzić do roboty.... I zaręczam ci, że nic strasznego w wyniku ich wypierniczenia by się w kraju nie stało, nikt nawet by nie zauważył, że cokolwiek sie zmieniło... (oczywiście oprócz samych wykopanych z roboty) Zresztą był juz podobny eksperyment w jednym kraju (zachodnio-) europejskim; jak będziesz dostatecznie dociekliwy to sam znajdziesz stosowne informacje.. Przyjmij do swojej wiadomości, że nie jesteś ekspertem i dlatego nikt ustawiając ograniczenie prędkości się Ciebie o zdanie nie pyta. to prawda i to zarówno tam gdzie piszesz, że nie jestem ekspertem od ruchu drogowego jak i tam gdzie zauważasz, że zaden urzędnik mnie nie pyta o moja opinie na temat własnych pomysłów.... I dlatego własnie, że nikt mnie o nic nie pyta tylko bez pytania kogokolwiek "wdraża i modernizuje" swoje teorie, odemnie zaś oczekując tylko finansowania tych pomysłów, to mam głęboko w zadzie podporzadkowywanie sie dyrektywom władz okupacyjnych mojego kraju i zyje w miarę swoich mozliwości tak jak MNIE wygodniej choć niekoniecznie zg. z ekspertyzami urzędników...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 21:33 "bo faktycznie wiedzą lepiej; praktyka dnia codziennego tego dowodzi.." Statystyka mówi, że pod względem śmiertelności na drogach jesteśmy w czołówce i główną przyczyną wypadków jest nadmierna prędkość. Tak wygląda praktyka. To, że trzeba regulować prawem wiele dziedzin wynika właśnie z tego, że większość uczestników ruchu nie ma wyobraźni i podejmuje ryzykowne dla siebie i innych zachowania, bo są przekonani o swojej głębokiej wiedzy i 'doświadczeniu'. Ustawodawca musi zatem chronić niewinne jednostki przed takimi bałwanami za kierownicą. I weź pod uwagę, że żyjemy w nowoczesnym państwie prawa, a Twoje 'wygodne' życie jest i będzie regulowane przez urzędników. Choćbyś nie wiem jak wielkiego anarchistę i cwaniaczka na forum zgrywał. Możesz nie płacić podatków i nie finansować urzędników. Proste, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
wolnyatom Re: Wielki wyścig od sylwestra 28.12.10, 02:25 pozwole się dodać do dyskusji. jestem USA i mam licencje commercial pilot (747) ale w latach 1985-1990 latałem military F16gdzie robilem swoje licencje. Do Polski przyyjezdzam bo moi rodzice i dziatki sa polakami i mieszkaja dalej w Polsce wiec czesto jestem w Europe dokladnie raz w tygodniu latam do MUC (Munchen). Tez jestem entuzjasta aut i w moim mieszkaniu w Munchen mam Nissan GT-R co czasem nim jade do Polski. Zwykle robie to w co miesiąc. Bardzo mi przykor to powiedziec, ale w PL wy nie przestrzegacie regulacji zadnych i wszyscy zachowujecie sie jak w smolensku wasi piloci. Czemu jestescie jak w rosji? ja jak jade dokladnie wasz ograniczenie predkosci to za mna jedzie stado baranow w 10 letnich autach i na mnie miga swiatlami. czy mysliscie ze ja nie potrafie szybko jechac? naprawde, arrogance Polish pilots and drivers have is borderline ridiculous and matched only by some individuals in Russia. prawa nalezy przestrzegac, a ktos kto nie przestrzega regulacji to glupek bo zaklada, ze wszystko jest pod jego kontrola. To typowa arrogance and ego. nie wiem jak to tlumaczyc, ale wstyd mi czasem ze macie takie bezprawie nawet widoczne w takich zwyklych prostych rzeczach. duzo to trzbea aby zabic dziecko czy czlowieka przechodzacych przez droge? Nie wiem czmu tak to wyglada ale jazda spokojna i uwazna swiadczy o kulturze czlowieka a w lotnictwie o klasie i opanowanie pilota. nerwowa jazda ponad predkosc swiadczy ze prosie umie naciskac gas pedal tylko. nawet krowa w osprzetem to potrafi. Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:25 tstawiu napisał: > jak mnie ktoś stara się tak "popędzać" gdy jade z maksymalną dopuszczalną prędk > ością to stosuje prostą metode-zwalniam jeszcze bardziej. Jazda w sposób utrudniający poruszanie się innym. Jest na to paragraf. Jak ktoś Ci świeci z tyłu, to masz do wyboru 3 wyjścia: 1. Wezwać policję. 2. Ustąpić. 3. Nic nie robić. Smutne, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:45 bez przesady.jak zwolnie z 50 do 40 na zabudowanym czy z 90 do 80 poza to o żadnym tamowaniu ruchu mowy byc nie może i żaden policjant nie m prawa mnie ukarac.co innego jakbym wlukł sie 40 na godzine poza zabudowanym,ale o takic ekstremach nie mówie.wystarczy że pokaże ćwokowi za mną który mi mruga i popędza że mam go gdzieś i choć troche zwolnie.w takim przypadku żadnych paragrafów nie łamie,ograniczenie prędkosci to nie nakaz jazdy z taką prędkoscią. Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:55 Oczywiście, że można się tłuc 40 km/h poza zabudowanym - dla niektórych pojazdów jest to nawet maksymalna dozwolona prędkość. Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:58 Liczy się też intencja, a Ty swoją przedstawiłeś wyraźnie: zwalniasz nie dlatego, że takie są przepisy, warunki, albo że z przyczyn technicznych nie możesz, tylko żeby "ćwoka" wychować i zmusić do zwolnienia. A to, że zwalniasz tylko o 10 km/h to oznacza tylko tyle, że w razie czego trudno byłoby Ci winę udowodnić, więc kary unikniesz. Co nie znaczy, że winy nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 15:13 powtarzam,nie rozumiesz jednego-dopuszczalna prędkość to nie nakazana prędkość z jaką należy jechać.i nigdzie w przepisach nie jest rowniez powiedziane ze auto musi poruszac sie cały czas z tą samą prędkoscią.zmiana predkosci jazdy o 10 km/h w żadnym wypadku nie narusza kodeksu ruchu drogowego i można powiedziec wynika z normalnej jazdy.mialbys racje gdybym albo temu ćwokowi zahamował gwałtownie przed nosem bądź też zasadniczo zmniejszył tempo jazdy,a to już policjant musialby roztrzygnąć czy można za takie cos uznac jazde poza zabudowanym z predkoscią 40,50 czy 60 km/h ale napewno 80 na godzine nie jest tamowaniem ruchu,choćby z tego powodu że na autostradzie minimalna to 40km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 15:25 tstawiu napisał: cho > ćby z tego powodu że na autostradzie minimalna to 40km/h. ________________________________________________________ od kiedy na autostradzie jest określona minimalna prędkość? Na autostradzie nie wolno jechać z prędkością 40kmh. Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 15:36 może wyraziłem się nieprecyzyjnie-na autostradzie nie mogą sie poruszac pojazdy ktore na rownej poziomej jezdni nie mogą rozwinąć co najmniej 40 km/h.jednak często jazda z taką predkoscią lub poniżej może(choć nie musi)skonczyc sie mandatem wlasnie za tamowanie ruchu i stwarzanie zagrożenia.no ale jak juz sie tak czepiamy to od kiedy na autostradzie "nie wolno jechać z predkoscią 40km/h"? Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 15:47 a;e tak na marginesie...To po co ty wogóle wyjeżdżasz na drogę? Ja jak wsiadam w auto to tylko i wyłacznie dlatego, że mam jakis cel podrózy do osiagniecia i staram sie to zrobic w jak najkrótszym czasie przy jednoczesnym jak najmniejszym stwarzaniu zagrożeń czy utrudnień w tuchu... W takiej samej sytuacji jak ty opisujesz (ktoś mnie dogania bo jedzie szybciej niz ja) postaram sie ułatwić mu manewr wyprzedzenia mnie dając w miarę mozliwości "marginesik" bądź przciskając pedał gazu jesli to dwupasmówka i wyprzedzam włąśnie tira... Innymi słowy zrobie wszystko by takiego wariata który jedzie szybciej niz ja miec przed sobą bo uważam , ze to dla mnie bezpieczniejsza sytuacji niz wtedy gdy mam go na ogonie... Natomaist z tego co ty piszesz wynika, że ty postępujesz odwrotnie niz ja? Dlaczego tak robisz? Masz jakąś misję do zrealizowania na drodze, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 16:28 wyjeżdżam na droge żeby przemieścić sie z punktu a do punktu b przede wszystkim bezpiecznie dla siebie i innych oraz aby wyłapać przy tym jak najmniejszą ilość punktów i mandatów co zważywszy na to że jestem kierowcą zawodowym i od prawka zależy moja praca jest dla mnie dość ważne.no i czynnik ekonomiczny też ma znaczenie,spokojniejsza jazda naprawde się opłaca,polecam.miałem kiedyś podobną filozofie do twojej,byle szybko,jednak gdy sobie przeliczyłem ile czasu zyskuje na tej szybkiej jeździe oraz ile moge stracić doszedłem do wniosku że to nie calkiem oplacalne.niemniej zebysmy sie zrozumieli-nie jestem maruderem ktory pyrkocze sobie 50-tką poza zabudowanym,tak samo mnie wkurzają tacy ludzie jak i ciebie,trzymam się "ogona" kolumny pojazdów,staram sie jechac tak by nie mieć tira na plecach czyli nie mniej niz 95 km/h i rowniez przekraczam dopuszcalne predkosci ,jednak raz ze staram sie to robic w miejsach w ktorych moge sobie na to pozwolić,a dwa robie to na wlasną odpowiedzialnosc nieprzymuszany przez nikogo.a poniewaz jestem dosc upartym czlowiekiem to takie przymuszanie konczy się jazdą 10km/h wolniej.powtarzam-rozumiem popedzanie kogos kto się wlecze na drodze ale juz nie moge zrozumiec popędzania osoby jadącej z maksymalną dopuszczalną predkoscią.tak samo jak nie moge zrozumiec kolesia ktory niedawno popędzal mnie na zabudowanym przy 50 km/h w miejscu gdzie 300 m od siebie stały dwa maszty fotoradarów i ja jako nietamtejszy nie wiedziałem czy są nabite. co do ułatwiania wyprzedzania to rowniez to robie,przyświece długimi w nocy,puszcze prawy migacz jak trzeba jednak z "marginesikiem" to już ostrożniej.raz na jakis czas mozna kogos tak puscic ale nie bede jechal ciągle awaryjnym żeby glupi mandat złapac i nie bede tego robił w nocy-znajomy tez byl taki "uprzejmy" co skonczylo sie dla niego wyrokiem w zawiasach za śmiertelne potrącenie jakiegoś nieoświetlonego pijaczka,o zniszczonej psychice nie wspomne. teraz ja ciebie spytam-dlaczego starasz sie ciągle naginać przepisy?dla zasady?dla tych 15 minut zaoszczedzonych na jeździe?masz jakąś misje do zrealizowania na drodze? Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 17:18 > teraz ja ciebie spytam-dlaczego starasz sie ciągle naginać przepisy?dla zasady? > dla tych 15 minut zaoszczedzonych na jeździe?masz jakąś misje do zrealizowania > na drodze? troche z wrodzonej przekory pisałem wyżej o swoich historycznych szczytowych osiągnieciach na polskich drogach.. Naprawdę potrafiłem na poczatku lat dziewięćdziesiątych dojechać "Warszawa żegna" do "Poznań wita" stara trasa (nikt wtedy jeszcze nie słyszał o A2) w dwie godziny i pietnascie minut albo do Wrocka jadąc noca i korzystając z zająca w S500 w trzy i pół godziny..:-) I jeszcze dzis czasem jak mnie jakis leszcz swoją nieporadnością zirytuje na drodze to potrafię dać mu lekcje szybikiej i równoczesnie bezpiecznej jazdy na drodze choć rzadko mi sie to zdaża... Jest cos takiego, że im człowiek starszy tym lepszego samochód dosiada ale tempo jazdy spada stosownie do ilości koni przybywających pod maską... Zawsze jako młodego przedstawiciela w jakims escorcie czy pasaciku dziwili mnie tacy goście co to jechali wypasionymi beemkami albo audikami i jechali tak jakby ktos im jaja spetał.. "po cholerę im takie bryki skoro nie potrafią z nich skorzystać?" Teraz juz znam odpowiedź... :-) Natomiast odpowiedź na Twoje pytanie jest zawarta w poście na który mi odpowiedziałeś; tez tak jak ty mam wsiadam w auto by z pkt A do pkt B sie przenieść I tylko z rzadka mi sie zdażają napady edukacyjnego szału a i te tylko i wyłącznie by pokazać młodemu, że jechac szybko i wyprzedzać większość innych aut w taki sposób by kierowcy nie mieli wiekszego wpływu na to jak zakończymy ten swój manewr.. Odpowiedz Link Zgłoś
swan_ganz i jeszcze jedno... 27.12.10, 17:27 kiedyś z kumplem zrobiliśmy doświadczenie na trasie Rawa Maz. - Łódź... jechaliśmy dwoma samochodami do tego samego celu w Łodzi, dokładnie tą samą, uzgodniona wczesniej trasą tyle, że on miał za zadanie przykleić się do jakiegos tira i jechac zanim spacerowym tempem a ja miałem gnać na złamnie karku... Ze swoje części wywiazałem się naprawde bardzo dobrze bo zgwałciłem na tym krótkim odcinku chyba wszystkei przepisy jakie człowiek wymyslił i jeszcze parę takich których wymyślić nie zdązył (wyprzedzanie na podwójnej ciagłej, przed zakrętem, pod górkę, na pasach to nie problem..:-)) i wiesz ile zarobiłem czasu gnając jak skończony dresiarz? 12 minut przewagi na grzecznym kumplem.... Każdemu kto posiada choć ze trzy aktywne szare komórki (nawet jesli nalezy do elektoratu PO) da to myslenia i sam może ocenić czy warto było... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_dular Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:58 no to chyba nie tędy droga. Gdyby ten ktoś nie wymusił, nikt nic by nie testował. A czy to jest 70 czy 90 to niewiele zmienia Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:16 > no to chyba nie tędy droga. Gdyby ten ktoś nie wymusił, nikt nic by nie testowa > ł. A czy to jest 70 czy 90 to niewiele zmienia A jak myślisz dlaczego często robi się ograniczenia do 70 przed skrzyżowaniami z podporządkowanymi ? Właśnie dlatego żeby tam zwalniać i łatwiej wyhamować jak ktoś ci wymusi. Jak bedzisz jechał 70 to sobie spokojnie przyhamujesz. Jak będziesz jechał 90 to potestujesz ABS, jak będziesz jechał 150 to masz spore szanse na poważny wypadek. Co oczywiście ni jak nie usprawiedliwia wymuszających. Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:11 Dezeli ktoś jedzie z prędkością 150 km/h na drodze z pierwszeństwem, to kierowca na podporządkowanej ma pierwszeństwo. Dla polskiego buraka ,moze byc to pewnym zaskoczeniem ,ale tak jest . Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:21 > Dezeli ktoś jedzie z prędkością 150 km/h na drodze z pierwszeństwem, to kierowc > a na podporządkowanej ma pierwszeństwo. Mógł byś jakoś udokumentować te rewelacje ? :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:35 > > Dezeli ktoś jedzie z prędkością 150 km/h na drodze z pierwszeństwem, to k > ierowc > > a na podporządkowanej ma pierwszeństwo. > > Mógł byś jakoś udokumentować te rewelacje ? :)))) Tak:) Kierowca na podporządkowanej nie ma szans określić odległości w jakiej znajduje się samochód jadący z prędkością 150/h na drodze z pierwszeństwem. Dlatego spokojnie możne zajeżdżać drogę :). Oczywiście jest to niebezpieczne ,ale równie niebezpieczne jest jechanie z prędkością 150 km/h .Nawet w takim przypadku,kierowca całkowicie pijany może bezkarnie zajeżdżać drogę i będzie bez winy . Jedynie dostanie mandat za bycie pijanym kierowcą :) Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:52 > Kierowca na podporządkowanej nie ma szans określić odległości w jakiej znajduje > się samochód jadący z prędkością 150/h na drodze z pierwszeństwem. ?? Ciekawa teoria :) Dlaczego wydaje ci się ze prędkość samochodu ma jakikolwiek wpływ na ocenę odległości ? Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 po co wiedzieć, jak szybko jedzie? 27.12.10, 13:21 De facto dla wyjeżdżającego z podporządkowanej nie jest interesująca wiedza, w jakiej odległości znaduje się pojazd na głównej. Ważne dla niego jest, za jaki czas pojawi się on na przecięciu ich torów. W dzień, jeśli jest możliwość obserwowania pojazdu na głównej na dłuższym odcinku, z reguły nie ma z tym problemów. Kłopot jest, gdy burak na głównej ignoruje ograniczenie wynikające z braku widoczności i pojawia się w zasięgu wzroku podporządkowanego np. 3 sekundy przed kolizją (i jedzie 150). Najgorzej jest w nocy, gdy w większości wypadków jedyną przesłanką do oceny odległości i prędkości (czyli ile sekund zostało) są światła reflektorów w ciemności. Mamy zgadywankę, czy mała odległość między lampami oznacza że burak na głównej jest daleko, czy ma nietypowo rozmieszczone lampy, czy zamiast mijania włączył przecimgielne albo co gorsza zrobił wiejski tuning. Czasami zdarzają się też pacjenci, którzy mają przepalonych jednocześnie kilka żarówek z przodu i w ogóle nie ma odległości między lampami, bo świeci się jedna (niedawno widziałem jednego, który miał tylko jedno światełko pozycyjne z przodu) albo nic się nie świeci. Jeśli na to nałożą się warunki ograniczonej widoczności, nieszczęście gotowe. Dlatego ograniczeń prędkości, choćby czasami wydawały się niepotrzebne, warto przestrzegać. Zwłaszcza (to najgorsze) gdy pokonuje się duże dystanse i po paruset kilometrach wydaje się, że „tak gładko się jedzie” i „dzisiaj nic się nie dzieje”. To potrafi uśpić czujność. Prawdopodobieństwo niepożądanego zdarzenia jest zupełnie niezależne od tego, jak się jechało dotychczas. Jedynie rośnie powolutku w miarę rosnącego zmęczenia kierowcy. Odpowiedz Link Zgłoś
zz26 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:14 juz ci mowie samochod jadascy 50 km/h pokonuije 13 metrow na sekunde samochod jadacy 200 km/h pokonuje 52 metry na sekunde wyobraz sobie ze samochod jest 150 metrow od ciebie w przyp[adku a dojedize do towjego skrzyzowania w 10 sekund w przypadku b dojedzie w 3 jak jedizesz np autobusem to nie zdazyrz wykonac manewru w 3 sekundy a w 10 to i owzem bo kierowca widzac ze wjezdzasz moze spokojnie zwolnic a jadac 200 to zanim zauwazy to juz wali ci w bok Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:25 zz26 napisał: > juz ci mowie > > samochod jadascy 50 km/h pokonuije 13 metrow na sekunde > samochod jadacy 200 km/h pokonuje 52 metry na sekunde > wyobraz sobie ze samochod jest 150 metrow od ciebie w przyp[adku a dojedize do > towjego skrzyzowania w 10 sekund w przypadku b dojedzie w 3 > jak jedizesz np autobusem to nie zdazyrz wykonac manewru w 3 sekundy a w 10 to > i owzem bo kierowca widzac ze wjezdzasz moze spokojnie zwolnic a jadac 200 to z > anim zauwazy to juz wali ci w bok _______________________________________ no to co zalecasz dozwolona prędkość na autostradzie 50kmh? W Niemczech za taka jazdę na autostradzie możesz zapłacić mandat za narażanie innych uczestników ruchu drogowego na niebezpieczeństwo. Nawet na drogach lokalnych z pasem na przeciwko jest zalecana prędkość 70-80kmh. Odpowiedz Link Zgłoś
zgryzliwy1 Re: Wielki wyścig od sylwestra 28.12.10, 11:10 nie-tak napisała: > no to co zalecasz dozwolona prędkość na autostradzie 50kmh? W Niemczech za taka > jazdę na autostradzie możesz zapłacić mandat..... glupi, czy o droge pyta ??? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 16:50 > juz ci mowie nic mi nie mówisz :) Przeczytaj jeszcze raz to co napisał mariuszdd i pytanie które ja mu zadałem. On stwierdził ze prędkość ma wpływ na ocenę odległości. Ty piszesz o czym kompletnie innym. O tym ze prędkość ma wpływ na ocenę czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
moustik Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:01 Trzeba przyznać, że ta przewrotna interpretacja przepisów, ma sens. Przy znacznym przekroczeniu dopuszczalnej prędkości na drodze z pierwszeństwem, praktycznie każde wyjechanie przed pędzącym burakiem (nawet kilkanaście sekund przed nim) będzie zajechaniem mu drogi. Jedynym wyjściem jest poczekanie aż burak przejedzie najpierw. Przy czym nie zdaje on sobie sprawy, że kierowca wyjeżdżający z podporządowanej, ma prawo założyć, że prędkość zbliżania się samochodów z drogi z pierwszeństwem odpowiada mniej więcej średniej prędkości, jaka tam jest dopuszczalna. No ale wiadomo, że burak nie od parady nazywany jest burakiem. Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:17 w takiej sytuacji ten jadący 150 na godz.moze byc co najwyzej wspolodpowiedzialnym wypadku poprzez niedostosowanie prędkosci jednak ten co wyjechal z podporządkowanej nadal będzie w myśl prawa winnym nie ustąpienia pierwszenstwa choc zgadzam sie ze np.wyjezdzajac zza zakretu czy wzniesienia z taką predkoscią(o ile by sie utrzymal na drodze) nie daje zbyt wielu szans wyjezdzajacemu z podporzadkowanej na bezpieczne włączenie sie do ruchu i w takiej sytuacji sam jestem ciekaw jak policja czy sąd potraktowałyby taką sytuacje. natomiast co do pijanego to niestety nawet gdy nie z jego winy nastąpi wypadek to nie zmienia faktu że bedzie mial przerąbane nie tylko z powodu jazdy po pijaku.znam pare takich sytuacji ze słyszenia i wiem ze sąd zawsze bedzie staral sie wykazac jego współodpowiedzialnosc za wypadek podpierając sie np.tym że mial mniejszy refleks i dłuzszy czas reakcji co moglo miec wplyw nie niemożliwosc unieknięcia kraksy. Odpowiedz Link Zgłoś
lukask73 jak sąd to widzi 27.12.10, 13:28 > wyjezdzajac zza zakretu czy wzniesienia z taką predkoscią(o ile > by sie utrzymal na drodze) nie daje zbyt wielu szans wyjezdzajacemu z podporzad > kowanej na bezpieczne włączenie sie do ruchu i w takiej sytuacji sam jestem cie > kaw jak policja czy sąd potraktowałyby taką sytuacje. W Poznaniu parę lat temu motocyklista przebił się z duuużą przędkością przez przecinające ulicę tico, zabijając dwoje dzieci na tylnym siedzeniu. Poza tym, że w tym miejscu stoją teraz krzyże, kierowca został skazany za spowodowanie wypadku przez nieustąpienie pierwszeństwa. Dla sądu nie miało znaczenia, że pięć sekund wcześniej w promieniu 300 m nie było żadnego innego pojazdu niż tico. Wypadek miał miejsce tu: wikimapia.org/#lat=52.4298437&lon=16.9202194&z=19&l=28&m=b Odpowiedz Link Zgłoś
tstawiu Re: jak sąd to widzi 27.12.10, 14:35 no wlasnie.to kolejny dowód na to że przepisy i sądy są u nas często oderwane od rzeczywistości Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:35 mariuszdd napisał: > Nawet w takim przypadku,kierowca całkowicie pijany może bezkar > nie zajeżdżać drogę i będzie bez winy . Jedynie dostanie mandat za bycie pijany > m kierowcą :) Trochę jednak się zapędziłeś. Owszem, jadący 150 km/h dostanie mandat, o ile uda się tę prędkość udowodnić, i o ile sam przeżyje. Co nie wpływa na to, że pijany będzie siedział, bo taki jest paragraf. To się nazywa współwina. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgallpl Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:43 jasne. zle wyprofilowany zakret odpowiadal za to, ze ostatnio kretyn malo co mnie nie zabil, bo wyprzedzal na zakrecie? Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:19 Gdyby drogi w Polsce byly szersze (nie mowie, ze musza to byc od razu autostrady czy dwupasmowe expresow) i mialy dodatkowe pasy do wyprzedzania na pewnych odcinkach (jak np. w Austrii) to wtedy nikt by nie wyprzedal na trzeciego. Odpowiedz Link Zgłoś
thorgallpl Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:13 ja to wszystko rozumiem, ale bylo nie bylo, nikt nie wie, co jest za zakretem. Niech wyprzedza, ale na prostym odcinku! Odpowiedz Link Zgłoś
kosmiczny_swir Piep**ona polska logika 27.12.10, 14:11 Piep**ona polska logika. Jesli drogi sa fatalne, waskie, pelne kolein a zakrety zle wyprofilowane, to jezdzi sie wolniej i ograniczenia predkosci sa jak najbardziej na miejscu. Ale wedlug logiki Polakow jesli drogi sa fatalne to trzeba jechac szybciej i wyprzedzac na trzeciego. Odpowiedz Link Zgłoś
stereoclub Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:37 Twoja niewiedza i agresja juz niedlugo zaowocuje. Lezac sparalizowany na lozku zrozumiesz, ze przyczyna wypadku byly nadmierna szybkosc. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Czy autor artykułu jest czynnym kierowcą? 27.12.10, 08:11 Z roku na rok spada pośród zmotoryzowanych rodaków przywiązanie do obowiązujących przepisów ruchu drogowego. Nie mówię o takich banałach jak przekraczanie prędkości, ale np. parkowanie już nie w niedozwolonych ale niebezpiecznych miejscach tj. pasy ruchu, czy narożniki skrzyżowań, wymuszanie pierwszeństwa przy włączaniu się do ruchu, włączaniu się z podrzędnej (np. na skręcie warunkowym), czy w kultowym manewrze zmiany pasa najlepiej bez kierunkowskazu. Skręt w lewo na rondach wykonuje się już nie tylko z pasa do lewoskrętu oraz pierwszego pasa do jazdy prosto, ale też często z drugiego pasa do jazdy prosto i kolejnych. Na drogach krajowych z większym poboczem wymuszenie pierwszeństwa na jadących z naprzeciwka przy manewrze wyprzedzania, to podstawowy element kultury jazdy. Piesi są nie lepsi, zwłaszcza w zimie przy lodowatej powierzchni i ograniczonej widoczności kochają wyskakiwać w niedozwolonym miejscu na jezdnię licząc, że się ich zauważy i zahamuje skróci drogę hamowania na lodzie. Rowerzystów sobie daruję, bo wielu forumowiczów Wyborczej to rowerzyści i poczuliby się urażeni. Wszystkie ryzyka wynikające z powyższego działają przy przepisowych prędkościach. No to teraz albo budujmy autostrady, albo zwiększmy skuteczność egzekwowania prawa (mandaty jako % dochodu, albo zmiana prawa ubezpieczeniowego tak, aby sprawca w pierwszej kolejności bulił szkody z majątku), albo nie dawajmy prawa jazdy poniżej 30-go roku życia, albo nie rejestrujmy marek o profilu psycho-motorycznym "bardzo ambitny/małe osiągi" typu Civic, A3, Golf 6 oraz wiejskich tuningów. A jak nie, to dosyć biadolenia, Polak-kierowca zawsze będzie husarem-ułanem. Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 No to idąc tym tokiem twoich myśli pozwólmy 27.12.10, 09:24 bandytom na nbezkarne mordowanie (bo zachowania świrów prędkości za kierownicą w końcu do tego się sprowadzają) i nie tłumacz psychopatów jakąś tam wydumaną przez psychodebili koncepcją genetycznego ułana lub huzara. W jednym się z tobą zgadzam. Należy bezwzględnie karać za łamanie prawa drogowego. Nie jest to idealne panaceum, ale jak dotąd nikt niczego lepszego nie wymyślił. Odpowiedz Link Zgłoś
kontonagownie Re: Czy autor artykułu jest czynnym kierowcą? 27.12.10, 10:24 Możemy pójść dalej. Można rejestrować auta o profilu 'dziadek w kapeluszu'. Od razu zrobic się na drogach spokojniej. Na drogi tylko Honda City, Renault Thalia, Fiat Albea, SKoda Fabia.... Odpowiedz Link Zgłoś
jaro1999 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:41 Charakterystyczne dla statystyk jest to, ze mozna je modelowac na wszelkie sposoby U nas policja idzie po najmniejszej linii oporu i wpisuje w statystyki: predkosc, skadinad slusznie, bo gdyby pojazd nie poruszal sie, i ten drugi tez, nie doszloby do wypadku... Predkosc jest najlatwiej sprawdzic... i po klopocie a faktyczne przyczyny tkwia zupelnie gdzie indziej... wyprzedzanie, nindze poruszajace sie bezszelestnie nocna pora po poboczach..., alkohol, i najwazniejsza: szkolenie Szkoly jazdy ucza do egzanminu, a egzamin polega na lapnieciu na dupereli delikwenta i udowodnienie mu ze nie umie jezdzic Spytalem swiezo upieczonego kierowce, jaka max predkoscia jechal podczas kursu.... odpowiedzial ze nie wrzucil ani razu piatki!!!!!!!!!!!! to normalne? a pozniej... skad ma nabyc umiejetnosci szybkeij jazdy? a czego moze nauczyc 23-letni instruktor? POdczas zmainy ustroju, pamietam , bardzo dobitnie podnoszono zarzut, ze milicjanci chowaja sie z radarami po krzakach! A czym sie roznio nieoznakowana vectra od milicjanta w krzakach? Chlopcy, qwa radarowcy Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:17 A jak niby miał włączyć "piątkę", kiedy po mieście 90% dróg ma ograniczenie do 50? Ja poniżej pięćdziesiątki nie mam po co "czwórki" włączać, bo duszę silnik. Egzaminowani sikają w majtki już na placu manewrowym - żeby testować szybką jazdę poza miastem to egzamin musiałby trwać jakieś 90 minut, a wtedy stres i nerwy zjadłyby jeszcze więcej ludzi. PS. Akurat chowanie się po krzakach to bardzo dobry pomysł - znika błąd pomiaru. Odpowiedz Link Zgłoś
getalife Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:01 "idioci jadący 20km/h poniżej ograniczenia" Tak? Jeżdżę wiele lat i spotkałem może z kilku takich, którzy bez powodu (uszkodzony samochód, duży bagaż, złe warunki jazdy) jechali wolniej niż limit. Za to codziennie spotykam kretynów, którym poziom adrenaliny tak skacze, że niemal pikawa im wyskakuje, bo na ograniczeniu 70 jadę 70 a im się spieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
bella96 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:11 Gdzie Ty widziałeś w PL poza terenem zabudowanym sensownie postawione ograniczenie prędkości? 90% znaków poza terenem zabudowanym stoi tylko i wyłącznie po to, żeby umożliwić kasowanie mandatów lub też są to znaki postawione przy założeniu, że jest ślisko, a po drodze jedzie 30T ciężarówka na slickach. Nie namawiam do szaleństw i zdecydowanie chylę czoła, że wytrzymujesz presję zwalniając do przepisowych prędkości ale uważam, że znaki należy zmieniać w zależności od sytuacji drogowej. Przykładowe pokonanie łuku na Zakopiance zimą i latem to są dwie różne sprawy i absolutnie dwie różne prędkości bezpieczne, zależy też, czym jedziesz. Droga hamowania załadowanej półciężarówki przed przejściem dla pieszych z prędkości 70km/h będzie znacznie dłuższa niż droga hamowania w miarę nowego kompaktu z prędkości 100km/h. Natomiast policaje traktują i jednych i drugich tak samo. Co do tytułu artykułu. Zwracam autorowi uwagę, że: - w Austrii dozwolona prędkość poza terenem zabudowanym wynosi 100km/h - w Niemczech nie ma górnego ograniczenia prędkości na autostradzie (poza miejscami, w których postawiono znaki). Oba kraje mają najmniej wypadków w UE, co wynika nie tylko z jakości dróg, ale przede wszystkim ze sposobu jazdy. Zmiana ze 130 na 140 w praktyce dotycząca TYLKO autostrad niczego, zupełnie niczego nie wnosi. P. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:38 Ograniczenia prędkości powinny być stosowane tylko tam gdzie jest to niezbędne a następnie egzekwowanie tych ograniczeń bezwzględne i rujnujące kieszeń. Tymczasem ograniczenia są często z powodów wydumanych albo przesadzone.Mandaty w związku z tym też nie są dotkliwe. Wypadki spowodowane niedostosowaniem prędkości nie występują w idealnych warunkach przy maksymalnych predkościach ale w złych warunkach atmosferycznych ( najbardziej dotkliwe to mgła) i nie wynikają ze zbyt dużych dopuszczalnych predkośći ale predkości w danych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:30 > Gdzie Ty widziałeś w PL poza terenem zabudowanym sensownie postawione ograniczenie prędkości? Przed Toruniem, jadąc od Inowrocławia, jest zakręt w lewo (bodajże ul. Bydgoska), gdzie stoi ograniczenie 50km/h. I naprawdę jest sensowne - kiedy pierwszy raz tam jechałem byłem trochę zaskoczony, bo po przejechaniu 100 km, gdzie zakręty brało się spokojnie o 20km/h szybciej, niż znaki kazały, nagle wpada się w zakręt, gdzie znak jest w 100% sensowny. I, o ironio, jest to niebezpieczne, bo wszyscy kierowcy są przyzwyczajeni, że w Polsce znaki stawia się z zapasem prędkości, a tu nagle ze 140km/h (bo tyle da się tam jechać) wyskakuje zakręt 50km/h i trzeba go przestrzegać! Odpowiedz Link Zgłoś
pawel1940 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:19 > Gdzie Ty widziałeś w PL poza terenem zabudowanym sensownie postawione ogranicze > nie prędkości? Podstawowy przykład: Przed prawie każdym skrzyżowaniem stoi ograniczenie 70 km/h. I uważam je za bardzo sensowne. Tymczasem często na nim jeszcze kierowcy przyspieszają, aby na pewno zdążyć na zielonym. Odpowiedz Link Zgłoś
bella96 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:23 > Przed prawie każdym skrzyżowaniem stoi ograniczenie 70 km/h. I uważam je za bar I tu masz rację, tyle że przed prawie każdym skrzyżowaniem powinien stać licznik odliczający czas do końca zielonego i do końca czerwonego. Pierwsze po to, żeby nie deptać niepotrzebnie w gaz, ponieważ z 70km/h i tak jak Ci żółte wyskoczy przed maskę to raczej bezpieczniej jest docisnąć, niż przelecieć na zablokowanych kołach na środek skrzyżowania, drugie po to, żeby w momencie zapalenia się zielonego łamagi nie szukały lewarka, tylko miały go już w ręce. Takie cuda stosują inne kraje z pozytywnym skutkiem, tylko u nas zaraz jakiś "ynteligent" mnie będzie przekonywał, że potem jeden z drugim będzie się zachowywał jak Kubica nie przymierzając, bo do świateł dodadzą mu licznik... Przedmówcy świetnie to napisali, a to podsumowuje doskonale stan oznaczeń na drogach w PL - jak jeden raz znak stoi sensownie, to potem są w tym miejscu wypadki, bo wszyscy są święcie przekonani, że to ograniczenie jak większość jest postawione dla jaj, ew. do ściągania mandatów. Odpowiedz Link Zgłoś
holyfido Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 18:48 a to podsumowuje doskonale stan oznaczeń na dr > ogach w PL - jak jeden raz znak stoi sensownie, to potem są w tym miejscu wypad > ki, bo wszyscy są święcie przekonani, że to ograniczenie jak większość jest pos > tawione dla jaj, ew. do ściągania mandatów. To, że nie rozumiesz, sensu ustawienia znaku nie oznacza on, że stoi on w danym miejscu bez sensu. Tym bardziej nie oznacza to, że możesz go sobie nie przestrzegać. Fakt, że spowodujesz wypadek w sytuacji sensownego postawienia znaku, podczas gdy inne stoja wg Ciebie bez sensu i dlatego nie dostosowałeś prędkości, nie oznacza, że winnym wypadku są inne znaki, tylko, że Ty jechałeś za szybko. Ale oczywiście sam przed sobą będziesz się tłumaczyć, że to wina znaków. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 19:43 Bo typowy Polak zawsze wie lepiej jakie znaki są sensowne. I zbiera się ta grupa gamoni i sami siebie wspierają przy łamaniu prawa czyli przepisów ruchu drogowego. Odpowiedz Link Zgłoś
stereoclub Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:46 "w Niemczech nie ma górnego ograniczenia prędkości na autostradzie (poza miejs > cami, w których postawiono znaki" Te znaki ograniczajace, stoja na ponad 83% calkowitej dlugosci autostrad. Odpowiedz Link Zgłoś
kontonagownie Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 10:28 Limit określa Ci górną granicę z jaką masz jechać. Więc na ograniczeniu do 90km/h masz prawo jechać nawet 10km/h (co prawda policja Ci dowali mandat za tamowanie ruchu). Polscy kierowcy to w większości daltoniści. Czerwone to dla nich 'późne żółte', biały znak w czerwonej obwódce z numerkiem traktują jak niebieski znak itd.itp. Odpowiedz Link Zgłoś
gruby.zawiadowca Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 12:35 Nie kumam tego złorzeczenia na policję, może dlatego że przez 20 lat nigdy mnie nie zatrzymano z powodu przekroczenia prędkości, bo staram się jej nie przekraczać Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 14:40 getalife napisał: > "idioci jadący 20km/h poniżej ograniczenia" > > Tak? Jeżdżę wiele lat i spotkałem może z kilku takich, którzy bez powodu (uszko > dzony samochód, duży bagaż, złe warunki jazdy) jechali wolniej niż limit. Za to > codziennie spotykam kretynów, którym poziom adrenaliny tak skacze, że niemal p > ikawa im wyskakuje, bo na ograniczeniu 70 jadę 70 a im się spieszy. Ja też codziennie spotykam idiotów jadących wolniej ode mnie i kretynów jadących szybciej ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
holyfido Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 18:49 No tak, wszyscy inni to idioci, tylko ja jestem najlepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
model.wieczniewczorajszy Eksperci od jazdy z "GjeWje - lepiej" 27.12.10, 11:44 Kolejny nieuk redaktorzyna "mejd in GieWie - lepiej". Krajem gdzie jezdzimy najszybciej - niemalze bez ograniczen jest RFN. Obowiazuje tam zalecane tempo "130" tzw. "RICHTGESCHWINDIGKEIT" co wcale nie oznacza ze ogranicza sie predkosc do 130 z urzedu. Owszem na wielu odcinkach sa znaki ze 130 "w koleczku" - jednak dotycza wylacznie tych konkretnych odcinkow. Nie ma to jak "pozal sie boze redaktorzyny" zaczna czerpac od europejskich ekofaszystow. Odpowiedz Link Zgłoś
mrfunkykoval Czy Polacy to idioci? 27.12.10, 13:02 Podniesienie ograniczeń ma dotyczyć jedynie autostrad i dróg ekspresowych. A tu lament, narzekanie, że drogi w Polsce nie takie itp. Przecież na zwykłych drogach nikt prędkości nie podnosi. Już naprawdę Polacy tak zidiowacieli, że dają się podpuszczać każdej głupocie i manipulacji dziennikarskiej? Bardzo dobrze, że podnosi się limity. 20 lat temu był limit taki sam jak dziś, tylko wtedy Polacy poruszlai sie głównie Polonezami czy Fiatami 126p. Trochę technika poszła w górę, auta są inne i podniesienie o 10km/h prędkości na autostradzie to zwykła konieczność. A że europejski kołchoz walczący z CO2 uważa inaczej? Kogo to obchodzi Odpowiedz Link Zgłoś
autostradomaniak W Niemczech jest najmniej wypadków 27.12.10, 14:48 W Niemczech, gdzie na autostradach nie ma ograniczeń prędkości (to bzdura co napisał Kublik, że na połowie z nich jest ograniczenie do 120km/h) jest najmniej wypadków. Jak widać pozostawieie decyzji obywatelowi uczy odpowiedzialności. Odpowiedz Link Zgłoś
donek.na.madagaskar Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 20:51 > A I tak główną przyczyną wypadków są pijacy, ludzie bez mózgu wymuszający pierw > szeństwo i przejeżdzający na czerwonym świetle oraz idioci jadący 20km/h poniże > j ograniczenia, których wszyscy muszą wyprzedzić.. A gdzie ty masz swiatla na expresowce i autostradzie???!!! Trzymaj sie tematu, bo mowa jest wlasnie o tym rodzaju drog. idioci jadący 20km/h poniże> j ograniczenia Tu sie zgadzam. Jesli jest 70 lub 90 to jak wszyscy beda jechac tyle ile przepisowo mozna, to nikt nie bedzie sie wyglupial. Ale jak baba albo emeryt toczy sie 50 na 70 lub 90, to ludzi szlag trafia i wyprzedzaja, nie zawsze bezpiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
wyobcowany Brak wyobraźni 27.12.10, 07:36 (...)Według policji główną przyczyną kraks w Polsce jest "niedostosowanie prędkości do warunków ruchu". Czyli brak wyobraźni. Kierowców, senatorów, posłów, Prezydenta. A konkretniej - głupota. Więcej... wyborcza.pl/1,76842,8869971,Wielki_wyscig_od_sylwestra.html?fb_xd_fragment#?=&cb=fdf0d3b45a8f0f&relation=parent.parent&transport=fragment&type=resize&height=20&width=120#ixzz19I6FGPCW Odpowiedz Link Zgłoś
getalife Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 08:07 A w czym wyższy limit przeszkadza w "dostosowaniu prędkości do warunków jazdy"? Głupotą jest to, że dopuszcza się na jakiejś drodze prędkość maksymalną (co wynika chyba z jakichś badań stanu drogi, otoczenia, natężenia ruchu?), a potem po wypadku twierdzi się, że ktoś jechał za szybko (choć w limicie). To czemu limit nie był ustalony niżej? Ta mityczna "prędkość dostosowana do warunków jazdy" to wytrych umożliwiający uchylenie się od odpowiedzialności osób i instytucji w przypadku, gdyby kierowca chciał się procesować o odszkodowanie. I nie mówię tu o gorszej pogodzie, ale np. o dziurach w jezdni, źle wyprofilowanych zakrętach itd. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 08:10 > To czemu lim > it nie był ustalony niżej? Widocznie ustalający myslał, że kierowcy mają mózgi. Czasem okazuje sie, że się pomylił. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 08:44 Sugerujesz ,że predkość maksymalna powinna być ustalona dla skrajnie złych warunków atmosferycznych czy drogowych. Przecież jeżeli na autostradzie jest max 140 to nie znaczy ,że z tą prędkością można jechać po lodzie i we mgle.Dostosowanie predkości do warunków nie ma sie w żaden sposób do prędkości maksymalnej dozwolonej na tej drodze. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 08:53 > Sugerujesz ,że predkość maksymalna powinna być ustalona dla skrajnie złych waru > nków atmosferycznych czy drogowych. Wtedy musiałaby wynosić 10 km/h. Sugeruję, że należy zmienić system szkoleń i może jakieś inne akcje uświadamiające, że jak na znaku pisze 70, to wcale nie oznacza, że można tam w warunkach oblodzenia bezpiecznie 70-tką jeździć. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 09:13 Żaden system szkoleń nie sprawi, że nagle zmieni się mentaljność ludzka, obawiam się. I na kursie nauki jazdy i w kodeksie jest naprawdę wyraźnie powiedziane: prędkość należy dostosowywać do otoczenia. Moim zdaniem co najwyżej niewielki procent tego nie rozumie. Za to duży procent to ignoruje po prostu. Smutna prawda jest taka, że wielu polskich kierowców to towarzystwo, które na drodze ma po prostu przepisy i innych kierowców w głebokim poważaniu. Na dodze liczą sie oni, jak jeździć wiedzą oni, inni to przeszkody, względnie zasługujący na inwektywy tryglodyci. Widać to zresztą po niektórych wpisach tutaj również. Niektórzy ludzie wiedzą naturalnie najlepiej, ile powinny wynosić ograniczenia. Oni wiedzą lepiej, że przecież 90% z nich jest tylko po to, aby mandaty było łatwo wlepiać. Skąd to wiedzą? Nie wiadomo. Po prostu wiedzą. To oni się znają na standardach bezpieczeństwa droowego, więc mają zapewne podtsawy do tego, aby oceniać, gdzie jakie ograniczenie powinno stać:) Znają się również najlepiej na bezpieczeństwie, na przyczynach wypadkowości, generalnie znają się najlepiej na wszystkim, inni to półgłówki. No i na piłce nożnej, na tym też najlepiej, a każdy kolejny trener to idiota. Podobnie jak każdy inny kierowca. :) Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 09:36 > Smutna prawda jest taka, że wielu polskich kierowców to towarzystwo, które na d > rodze ma po prostu przepisy i innych kierowców w głebokim poważaniu. Na dodze l > iczą sie oni, jak jeździć wiedzą oni, inni to przeszkody, względnie zasługujący > na inwektywy tryglodyci. Tak. Dla większości kierowców ci co jeżdżą wolniej od nich to cioty i nie umiejące prowadzić zawalidrogi natomiast ci co jeżdżą szybciej to debile bez wyobraźni i szaleńcy. Natomiast jedynie oni sami są dobrymi kierowcami :) Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 11:09 michalng napisał: > Tak. Dla większości kierowców ci co jeżdżą wolniej od nich to cioty i nie umiej > ące prowadzić zawalidrogi natomiast ci co jeżdżą szybciej to debile bez wyobraź > ni i szaleńcy. Natomiast jedynie oni sami są dobrymi kierowcami :) To nie jest tak. To zalezy w dużym stopniu od samochodu. Od tego jaki jest duży, ile waży, jakie ma opony, jaki ma napęd (przedni/tylny/4WD/XWD) jakie i w jakim stanie ma zawieszenie i hamulce co przekłada się na to jak może przyspieszyć, jak trzyma się drogi, jak wchodzi w zakręty, jak zachowa się gdy wpadnie w zakręt itd. - te wszystkie czynniki plus twoje umiejętności i sytuacja na drodze dyktują ci na co możesz sobie pozwoić jadąc tym samochodem w danych warunkach. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 09:52 Jeżeli jedziesz kilkaset kilometrów i na łagodnych zakrętach jest ustawione 40km/h a gdzie indziej takie same ograniczenie na ciasnych zakretach gdzie 30km/h to za dużo to chyba coś jest nie tak. Jeżeli w miejscowościach w których zbudowano obwodnice podniesiono predkość maksymalna z 40 do 50 km/h to też chyba coś nie tak. y.y napisał: > Widać to zresztą po niektórych wpisach tutaj również. Niektórzy ludzie wiedzą n > aturalnie najlepiej, ile powinny wynosić ograniczenia. Oni wiedzą lepiej, że pr > zecież 90% z nich jest tylko po to, aby mandaty było łatwo wlepiać. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 10:06 > Jeżeli jedziesz kilkaset kilometrów i na łagodnych zakrętach jest ustawione 40k > m/h a gdzie indziej takie same ograniczenie na ciasnych zakretach gdzie 30km/h > to za dużo to chyba coś jest nie tak. Nie koniecznie. Przy ograniczaniu prędkości na zakręcie bierze się pod uwagę jeszcze inne rzeczy poza "łagodnoscią/ciasnoscią" skrętu, trzeba wziąć pod uwagę np widoczność, natężenie ruchu, czy np obecność w okolicy szkoły podstawowej. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 10:30 Chciałbym ,żeby ograniczenia prędkości wynikały z głębokich przemyśleń. Niestety to tylko oczekiwania bez pokrycia. Zbyt często urzednicy asekurują się obniżając dopuszczalną prędkość do granic absurdu.Myślę ,że niemieccy kierowcy są tacy zdyscyplinowani bo maja zaufanie do urzędników. Ja takiego zaufania nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 10:46 > Chciałbym ,żeby ograniczenia prędkości wynikały z głębokich przemyśleń. Dobre :) Bardzo dobre ;) Ograniczenia prędkości nie maja wynikać z przemyśleń :) > Zbyt często urzednicy asekurują się obniża > jąc dopuszczalną prędkość do granic absurdu. Tu nie chodzi o asekuracje tylko o bezpieczeństwo. O życie i zdrowie ludzi. Dla ciebie to kolejne miejsce z debilnie ustawionym ograniczeniem. Dla innych to miejsce gdzie w zeszłym roku w wyniku potraceń zginęła dwójka dzieci albo 4 osobowa rodzina rozsmarowała się na drzewie. Jadąc samochodem nie wiesz wielu rzeczy, wielu rzeczy nie widzisz. Dlatego ktoś ustawił znaki. Zeby poinformować cię o rzeczach o których nie wiesz. > Myślę ,że niemieccy kierowcy są tac > y zdyscyplinowani bo maja zaufanie do urzędników. Ja takiego zaufania nie mam. To znaczy co ? Nie wierzysz tym co ustawiają znaki ? tyczy się to tylko ograniczeń prędkości czy jak masz np ostrzegawczy o ostrym zakręcie w prawo to podejrzewasz ze zakręt jednak będzie w lewo ? :) Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 11:37 > Dobre :) Bardzo dobre ;) Ograniczenia prędkości nie maja wynikać z przemyśleń : a niby z czego ma wynikać , z losowania ? > Tu nie chodzi o asekuracje tylko o bezpieczeństwo. nie koniecznie . Jeżeli urzednik na wszelki wypadek ogranicza predkośc do 20km/h (prawdziwe) to nie da sie tego nawet komentować.Najłatwiej jest wprowadzić ograniczenie prędkości chociaż wypadki nie sa spowodowane predkością. Jeżeli dziecko prosto z zagrody wybiega na jezdnię (prawdziwe) to nie dlatego ,że samochody jada za szybko tylko dziecko nie jest pilnowane.Przyczyn wypadków jest wiele a mówi sie tylko o prędkości. > To znaczy co ? Nie wierzysz tym co ustawiają znaki ? tyczy się to tylko ogranic > zeń prędkości czy jak masz np ostrzegawczy o ostrym zakręcie w prawo to podejrz > ewasz ze zakręt jednak będzie w lewo ? :) na drodze generalnie jestem wyjątkowo nieufny i dlatego jeszcze nie miałem nawet kolizji(a jeżdże juz prawie 30 lat i to intensywnie) Akurat znak ostrzegawczy zawsze powinien skłaniac do uwagi. Gorzej , że wiele niebezpiecznych miejsc jest nieoznaczonych . Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 12:21 > a niby z czego ma wynikać , z losowania ? Z Norm ;) Właśnie jak by wynikały z przemyśleń to było by losowanie. W takich samych warunkach "przemyślenia" rożnych "urzędników" mogły by dać zgoła rożne rezultaty. ;) > Jeżeli urzednik na wszelki wypadek ogranicza predkośc do 20km/ > h (prawdziwe) to nie da sie tego nawet komentować.Najłatwiej jest wprowadzić og > raniczenie prędkości chociaż wypadki nie sa spowodowane predkością. Jeżeli dzie > cko prosto z zagrody wybiega na jezdnię (prawdziwe) to nie dlatego ,że samochod > y jada za szybko tylko dziecko nie jest pilnowane. Tylko ze dzieci to do siebie maja ze czasem wybiegają na drogę. I mamy dwie możliwości. Ograniczyć prędkość (na wszelki wypadek) w miejscach gdzie często przebywają (np w koło szkoły) albo nie ograniczać i zorganizować kilka pogrzebów rocznie więcej. Rozumiem ze jesteś zwolennikiem drugiego rozwiązania. Skoro bachory nie przestrzegają przepisów to niech giną. > Przyczyn wypadków jest wiele > a mówi sie tylko o prędkości. Tylko ze często jak prędkość będzie ograniczona to wypadku uda się uniknąć albo ew skutki będą mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 13:06 Brnąc dalej tą logiką można dojść do wniosku ,że ograniczenie prędkości to lekarstwo na całe zło.Tyle , że trzeba mysleć realnie.Ogrzniczanie predkości im bardziej drastyczne tym bardziej teoretyczne.I nawet największe restrykcje nie pomoga jeżeli każe się jechać przez całą Polskę ze średnią prędkością 40km/h.A tym bardziej niezrozumiałe jest gdy postulaty ograniczania prędkości dotyczą dróg z założenia szybkich, bezpiecznych,bezkolizyjnych.O braku logiki w planowaniu świadczy fakt ,że najlepsze fragmenty dróg znajdują się w terenie zabudowanym a przed i za nie da się wyprzedzić nawet traktora.Są proste i tanie sposoby podniesienia bezpieczeństwa na drogach tylko moim zdaniem nikogo to nie obchodzi .W zamian stosuje sie ograniczenia prędkości , które są proste ale nie sa tanie. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 13:30 > Brnąc dalej tą logiką można dojść do wniosku ,że ograniczenie prędkości to leka > rstwo na całe zło. Na całe zło na pewno nie. Ale na wypadki komunikacyjne tak ;) Jeśli ograniczymy prędkość do 0 wypadków nie będzie , niestety komunikacji również :) A tym > bardziej niezrozumiałe jest gdy postulaty ograniczania prędkości dotyczą dróg > z założenia szybkich, bezpiecznych,bezkolizyjnych. Nie wiem czy zauważyłeś ze właśnie dyskutujemy pod artykułem o podniesieniu prędkości na drogach szybkich i bezkolizyjnych :) > Są proste i tanie sposoby podn > iesienia bezpieczeństwa na drogach tylko moim zdaniem nikogo to nie obchodzi . Musze cie rozczarować. Nie ma prostych sposobów na podniesienie bezpieczeństwa na drogach. I są tysiące ludzi którzy nad podniesieniem bezpieczeństwa kombinują. I nie mówię tu o naszych rodzimych drogowcach ;) Tysiące ludzi kombinuje, wydaje książki, pisze doktoraty, organizuje sympozja. Wydaje ci się ze jesteś mądrzejszy od nich ? OK. To podziel się tymi swoimi prostymi i tanimi sposobami na poprawę bezpieczeństwa :) Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 15:36 michalng napisał: > > Są proste i tanie sposoby podn > > iesienia bezpieczeństwa na drogach tylko moim zdaniem nikogo to nie obcho > dzi . > > Musze cie rozczarować. Nie ma prostych sposobów na podniesienie bezpieczeństwa > na drogach. I są tysiące ludzi którzy nad podniesieniem bezpieczeństwa kombinuj > ą. I nie mówię tu o naszych rodzimych drogowcach ;) Tysiące ludzi kombinuje, wy > daje książki, pisze doktoraty, organizuje sympozja. Wydaje ci się ze jesteś mąd > rzejszy od nich ? OK. To podziel się tymi swoimi prostymi i tanimi sposobami na > poprawę bezpieczeństwa :) Ja też cię muszę rozczarować, zdecydowanie zgadzam się z logiką argumentacji g_m11, z twoją niestety NIE, ponieważ wynika ona z OBIEGOWYCH opinii na temat statystyk ogłaszanych przez policję, która z kolei nie może przecież ogłosić - że najwięcej wypadków zdarzyło się z przyczyn zależnych od właściciela drogi (państwa nie można ukarać mandatem) lub warunków atmosferycznych, lub choćby złego oznakowania drogi (też nie da się mandatu wystawić). W drogówce - MUSI BYĆ WSKAZANY WINNY kolizji i to taki winny, który zapłaci mandat - takie mają zasady. > rzejszy od nich ? OK. To podziel się tymi swoimi prostymi i tanimi sposobami na > poprawę bezpieczeństwa :) Służę uprzejmie – przejeżdżanie przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. W tym przykładzie, tradycyjnie wina za przejazd na czerwonym leży po stronie kierowcy – ale czy na pewno???? Dojeżdżając do skrzyżowania z dozwoloną w mieście prędkością (50km/h), WSZYSCY uczestnicy ruchu, którzy znajdą się w odległości od skrzyżowania bliższej niż droga hamowania (na suchej nawierzchni będzie to ok. 13m) MUSZĄ znaleźć się na skrzyżowaniu na czerwonym świetle (takie są prawa fizyki). Ale jak już pisałem wyżej – kierowcę ukarać jest łatwiej niż fizykę :]]]]]]]]. Są możliwości techniczne, które w prosty, łatwy i tani sposób (zaręczam, że doktoraty tudzież habilitacje nie są tu konieczne) mogłyby ograniczyć do minimum niezamierzony wjazd kierowcy na skrzyżowanie przy czerwonym świetle – to wprowadzenie migającego wcześniej zielonego światła (lub wersja z cyfrowym wskaźnikiem odliczającym czas do zakończenia cyklu zielonego) informującego WCZEŚNIEJ kierowcę, że zaraz – za kilka, kilkanaście sekund zmieni się światło, co pozwoliłoby znacznie wcześniej rozpocząć hamowanie oraz bezpiecznie zatrzymać pojazd, zwłaszcza w warunkach gorszej, śliskiej nawierzchni. Niestety, zamiast FAKTYCZNEJ poprawy bezpieczeństwa ruchu przez wprowadzanie rozwiązań ten ruch usprawniających I PROSTYCH, mamy rozwiązania które głównie sprowadzają się do wyrwania kasy od kierowcy (haracz). Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 17:29 > Są możliwości techniczne, które w prosty, łatwy i tani sposób (zaręczam, że > doktoraty tudzież habilitacje nie są tu konieczne) mogłyby ograniczyć do minimu > m niezamierzony wjazd kierowcy na skrzyżowanie przy czerwonym świetle ̵ > 1; to wprowadzenie migającego wcześniej zielonego światła (lub wersja z cyfrowy > m wskaźnikiem odliczającym czas do zakończenia cyklu zielonego) informującego W > CZEŚNIEJ kierowcę, że zaraz – za kilka, kilkanaście sekund zmieni się świ > atło, co pozwoliłoby znacznie wcześniej rozpocząć hamowanie oraz bezpiecznie za > trzymać pojazd, zwłaszcza w warunkach gorszej, śliskiej nawierzchni. Przecież to rozwiązanie stosowane jest już od kilkudziesięciu (prawie 100) lat.To światło żółte. :) Właśnie dlatego je wprowadzono. Wcześniej sygnalizacja była 2 kolorowa (zielono-czerwona). Światło żółte informuje kierowce ze za kilka sekund światło zmieni się na czerwone. Czas trwania sygnału żółtego (zależny od dozwolonej prędkości na skrzyżowaniu) pozwala właśnie zatrzymać pojazd przed skrzyżowaniem. "Migające zielone" wprowadziło kilka krajów, nie ma potwierdzenia ze wpływa to w jakikolwiek sposób na bezpieczenstwo. Cyfrowe wskaźniki odliczające zielone nie sprawdziły się, jadący kierowcy ich nie zauważają/ blednie odczytują. Natomiast "odliczanie czerwonego" to dobry pomysł. Tylko ze nie zwiększa bezpieczeństwa a płynność ruchu, Bezpieczeństwo nawet troszkę obniża, bo kierowcy szybciej startują i istnieje ryzyko kolizji z tymi co jadą na "późnym żółtym" Odpowiedz Link Zgłoś
mch-wie Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 21:17 Ad michalng, wlasnie w Austrii zielone swiatlo pulsuje kilka razy, zanim sie zmieni na zolte. Nastepujace czerwone swieci przez moment dla wszystkich kierunkow /ruszaja wtedy autobusy i tramwaje/. I jest to nadzwyczajny wynalazek - pomimo iz niezgodny z przepisami unijnymi, ale Austriacy postawili na swoim, i tak na szczescie zostalo. To rozwiazanie wplywa rowniez na podniesienie bezpieczenstwa, bo w Polsce prawie nigdy nie moge ocenic, kiedy zmieni sie zielone na zolte /szczegolnie poza miastem/. W efekcie w Polsce przejezdzam generalnie na czerwonym /bo przeciez auto nie zatrzyma sie w miejscu/, a w Austrii nigdy /ani jeden raz od 25 lat/. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 21:58 > Ad michalng, > wlasnie w Austrii zielone swiatlo pulsuje kilka razy, zanim sie zmieni na zolte Dokładnie. W UE maja tak Austriacy, z europie chyba jeszcze tylko Serbia ma migające zielone. Tak jak pisałem nie ma badan potwierdzających ze ma to realny wpływ na bezpieczeństwo. W Polsce problemem nie są kierowcy którym nie udaje się wyhamować (samochód osobowy ze sprawnymi hamulcami jadący z dozwolona prędkością zatrzyma się na żółtym bez problemu) tylko ci co świadomie nie zatrzymują się przelatują na żółtym albo wręcz czerwonym. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 22:49 > Dokładnie. W UE maja tak Austriacy, z europie chyba jeszcze tylko Serbia ma mig > ające zielone. Tak jak pisałem nie ma badan potwierdzających ze ma to realny wp > ływ na bezpieczeństwo. No cóż, badania gdyby były, to JASNO by wykazały, że wpływ na bezpieczeństwo jest KOLOSALNY, zwłaszcza na bezpieczeństwo na skrzyżowaniach. Ale w Polsce nie chodzi o bezpieczeństwo - tylko o to, aby było z kogo ściągać mandaty. Jak będzie za bardzo bezpiecznie i kierowcy nie będą popełniać wykroczeń - to trzeba będzie zwolnić 1/3 stanu osobowego policji - a nikomu się do tego nie śpieszy. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 28.12.10, 00:07 > No cóż, badania gdyby były, to JASNO by wykazały, że wpływ na bezpieczeństwo je > st KOLOSALNY, zwłaszcza na bezpieczeństwo na skrzyżowaniach. Nie zrozumiałeś mnie. Badania były przeprowadzane i nie wykazały wpływu na bezpieczeństwo. Nie zaobserwowano wzrostu bezpieczeństwa na skrzyżowaniach gdzie wprowadzono to rozwiązanie. Nie ma dowodów re ma to jakikolwiek sens. Ale w Polsce nie c > hodzi o bezpieczeństwo Tu nie chodzi o Polskę. Na całym świecie tylko kilka krajów zdecydowało się na "migające zielone" ma kilka krajów. W europie chyba tylko Serbia i Austria. Z "krajów cywilizowanych" to migające zielone funkcjonuje chyba jeszcze w kilku stanach w USA ale jest to inne rozwiązanie niż to Austriacko-Serbskie. Gdyby to było takie genialne to inne kraje też by to sobie wprowadziły. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 15:43 michalng napisał: > > No cóż, badania gdyby były, to JASNO by wykazały, że wpływ na bezpieczeńs > two je > > st KOLOSALNY, zwłaszcza na bezpieczeństwo na skrzyżowaniach. > > Nie zrozumiałeś mnie. Badania były przeprowadzane i nie wykazały wpływu na bezp > ieczeństwo. Nie zaobserwowano wzrostu bezpieczeństwa na skrzyżowaniach gdzie wp > rowadzono to rozwiązanie. Nie ma dowodów re ma to jakikolwiek sens. A możesz mi podać jakieś ŹRÓDŁO - które takie badania opisuje???? Gdzie i kiedy takie badania były prowadzone, przez jaki ośrodek badawczy???????? > Ale w Polsce nie c > > hodzi o bezpieczeństwo > > Tu nie chodzi o Polskę. Na całym świecie tylko kilka krajów zdecydowało się na > "migające zielone" ma kilka krajów. W europie chyba tylko Serbia i Austria. Z " > krajów cywilizowanych" to migające zielone funkcjonuje chyba jeszcze w kilku st > anach w USA ale jest to inne rozwiązanie niż to Austriacko-Serbskie. Gdyby to > było takie genialne to inne kraje też by to sobie wprowadziły. To nie chodzi o to, czy jakieś rozwiązanie jest "genialne" czy nie jest, tylko czy PODNOSI BEZPIECZEŃSTWO RUCHU !!! Jeżdżenie po mieście (głównie stanie w korkach) całą dobę na światłach mijania NIJAK ma się tak do bezpieczeństwa ruchu, jak i genialności rozwiązania - i w "cywilizowanych krajach" stosowane jest różnie - tylko czego to ma dowodzić????? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 16:24 > A możesz mi podać jakieś ŹRÓDŁO - które takie badania opisuje???? Gdzie i kiedy > takie badania były prowadzone, przez jaki ośrodek badawczy???????? Juz ci pisałem. To były jakieś unijne opracowania w temacie bezpieczeństwa na drogach. Analizowano właśnie rozwiązania Austriackie, Konkluzja była taka ze nie ma dowodów ze wpływa to w na bezpieczeństwo. > To nie chodzi o to, czy jakieś rozwiązanie jest "genialne" czy nie jest, tylko > czy PODNOSI BEZPIECZEŃSTWO RUCHU !!! Dokładnie. Skoro migające zielone nie podnosi bezpieczeństwa to nikt go nie chce wprowadzić. Jak by istniał wpływ to istniało by jakiś lobby usiłujące to rozwiązanie promować. Choćby producenci "świateł" dla których wymiana istniejącej sygnalizacji na nowa to łakomy kąsek. > Jeżdżenie po mieście (głównie stanie w korkach) całą dobę na światłach mijania > NIJAK ma się tak do bezpieczeństwa ruchu, jak i genialności rozwiązania - i w " > cywilizowanych krajach" stosowane jest różnie - tylko czego to ma dowodzić????? To nie prawda. nakaz jazdy cały rok na światłach wpływa na bezpieczeństwo. Nie zawsze i nie wszędzie ale wpływa. W Skandynawii wpływ ten jest wyraźny. Im dalej na południe tym jest mniejszy. W skrajnych przypadkach wpływ jest nawet ujemny. (Pojazdy nie oświetlone są "gorzej" widoczne) Mozna dyskutować czy u nas ma sens (moim zdanie niekoniecznie) natomiast są kraje gdzie ten wpływ na bezpieczeństwo jest wyraźny. Komisja europejska swego czasu rekomendowała jazdę cały rok na światłach,(na podstawie doświadczeń skandynawskich) obecnie taka rekomendacje wycofała,(Po zapoznaniu się z doświadczeniami krajów położonych bardziej na południe) , natomiast nigdy nie rekomendowała "migającego zielonego". Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 17:55 michalng napisał: > > A możesz mi podać jakieś ŹRÓDŁO - które takie badania opisuje???? Gdzie i > kiedy > > takie badania były prowadzone, przez jaki ośrodek badawczy???????? > > Juz ci pisałem. To były jakieś unijne opracowania w temacie bezpieczeństwa na d > rogach. Analizowano właśnie rozwiązania Austriackie, Konkluzja była taka ze nie > ma dowodów ze wpływa to w na bezpieczeństwo. Przepraszam - ale jeśli mamy poważnie podyskutować - to taka odpowiedź niestety dyskwalifikuje twoje "argumenty". > > To nie chodzi o to, czy jakieś rozwiązanie jest "genialne" czy nie jest, > tylko > > czy PODNOSI BEZPIECZEŃSTWO RUCHU !!! > > Dokładnie. Skoro migające zielone nie podnosi bezpieczeństwa to nikt go nie chc > e wprowadzić. Jak by istniał wpływ to istniało by jakiś lobby usiłujące to rozw > iązanie promować. Tym stwierdzeniem (lobby) rozwaliłeś mi "system" :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] A jakież to miałoby być LOBYY ????? Producenci sygnalizatorów świetlnych ???? :]]]]]]]]]]]]]]]] Właśnie cały problem polega na tym, że NAJSILNIEJSZE lobby obecnie ma INTERES w tym, aby kierowcy (nawet nie chcąc) łamali te przepisy - bo państwo (policja) zbiera za te wykroczenia KASĘ - czy to naprawdę jest tak trudno zrozumieć????? Choćby producenci "świateł" dla których wymiana istniejącej s > ygnalizacji na nowa to łakomy kąsek. Wprowadzenie migającego zielonego - to wymiana jednego scalaka w elektronice, który kosztuje 2 zł/szt. To nie jest interes, który mógłby zgromadzić jakoweś "lobby" :]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Jeżdżenie po mieście (głównie stanie w korkach) całą dobę na światłach mi > jania > > NIJAK ma się tak do bezpieczeństwa ruchu, jak i genialności rozwiązania - > i w " > > cywilizowanych krajach" stosowane jest różnie - tylko czego to ma dowodzi > ć????? > > To nie prawda. nakaz jazdy cały rok na światłach wpływa na bezpieczeństwo. Nie > zawsze i nie wszędzie ale wpływa. Czy możesz podać opracowanie, które tego dowodzi (że jazda na światłach mijania w korku poprawia bezpieczeństwo ruchu??????????) - czy znowu "gdzieś to czytałeś, tylko nie wiesz gdzie kiedy i co to były za badania????????? W Skandynawii wpływ ten jest wyraźny. Im dale > j na południe tym jest mniejszy. W skrajnych przypadkach wpływ jest nawet ujemn > y. (Pojazdy nie oświetlone są "gorzej" widoczne) Mozna dyskutować czy u nas ma > sens (moim zdanie niekoniecznie) natomiast są kraje gdzie ten wpływ na bezpiec > zeństwo jest wyraźny. Ale przecież my dyskutujemy o POLSKICH warunkach drogowych i POLSKICH przepisach a nie skandynawskich. Komisja europejska swego czasu rekomendowała jazdę cały r > ok na światłach,(na podstawie doświadczeń skandynawskich) obecnie taka rekomend > acje wycofała, A wycofała dlatego, że jazda na światłach ma niebagatelny wpływ na bezpieczeństwo ruchu????? Odważne stwierdzenie, tylko już się pogubiłem w twojej argumentacji :]]]]]]]]]]]]] (Po zapoznaniu się z doświadczeniami krajów położonych bardziej n > a południe) , natomiast nigdy nie rekomendowała "migającego zielonego". Czyli jeśli "nigdy nie rekomendowała "migającego zielonego" " - to co to oznacza w porównaniu z rekomendowaniem używania świateł mijania, z czego później się wycofała - że UE wie wszystko o bezpieczeństwie ruchu, czy niekoniecznie?????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 20:00 > Przepraszam - ale jeśli mamy poważnie podyskutować - to taka odpowiedź niestety > dyskwalifikuje twoje "argumenty". No dobrze. W takim razie może przedstawisz jakiekolwiek dowody na to ze "migające zielone" ma realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa. Bo przecież twierdzisz ze ma. Ja twierdze ze nie ma takich dowodów. Z tym ze wykazanie ze dowody nie istnieją jest dość trudne. Nie jestem w stanie odszukać tego opracowania o którym mowie. >Właśnie cały problem polega na tym, że NAJSILNIEJSZE lobby obecnie ma INTERES w >tym, aby kierowcy (nawet nie chcąc) łamali te przepisy - bo państwo (policja) zbiera za >te wykroczenia KASĘ - czy to naprawdę jest tak trudno zrozumieć????? Ale kierowcy chcą łamać przepisy ;) Naprawdę nie ma potrzeby ich do tego zmuszać czy nawet namawiać. Jeździsz samochodem to wiesz. Kierowców którzy nie łamią przepisów jest jak na lekarstwo. Większość ma gdzieś ograniczenia prędkości, podobnie jest z gadaniem przez komórki, spora cześć olewa "podwójne ciągłe" i zakazy wyprzedzania, setki jeżdżą po pijaku, wystarczy przejść w centrum miasta 100 metrów żeby znaleźć samochody zaparkowane niezgodnie z przepisami. Istnienie tego twojego lobby nie ma sensu. Policja nie wyrabia się z ładowaniem mandatów, każdy samochód z wideo-rejestratorem dziennie rejestruje dziesiątki/setki wykroczeń. Nie ma kompletnie potrzeby "wrabiania" kierowców w łamanie przepisów bo są tysiące łamiących je z własnej woli. > Wprowadzenie migającego zielonego - to wymiana jednego scalaka w elektronice, k > tóry kosztuje 2 zł/szt. To nie jest interes, który mógłby zgromadzić jakoweś "l > obby" :]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Tak? 2 złote , wymiana scalaka ? Nie wiesz o czym piszesz. Same wykonanie projektów to majątek. Żaden producent nie będzie zainteresowany zmiana funkcjonalności swoich "sygnalizatorów" bo przecież zamiast sprzedawać "scalaka" można sprzedać nowy sygnalizator. W żądnym ze znanych mi przetargów na sygnalizatory nie było informacji o konieczności zapewnienia możliwości wprowadzenia "migającego zielonego". wprowadzenie "migającego zielonego" pociąga za sobą konieczność wymiany sygnalizatorów. To powoduje ze obroty całej branży wzrastają znacząco. >Ale przecież my dyskutujemy o POLSKICH warunkach drogowych i POLSKICH przepisach a nie skandynawskich. Dyskutujemy ogólnie. Większość naszej dyskusji jest o "Austriackim" migającym zielonym. :) Rozmawiamy też o innych pomysłach na poprawę bezpieczeństwa i o rożnych rozwiązaniach jakie występują w rożnych krajach. > Czy możesz podać opracowanie, które tego dowodzi (że jazda na światłach mijania > w korku poprawia bezpieczeństwo ruchu??????????) - czy znowu "gdzieś to czytał > eś, tylko nie wiesz gdzie kiedy i co to były za badania????????? Nie pisałem o "jeździe na światłach w korku" tylko o nakazie całorocznej i całodziennej jazdy na światłach. Mozna o tym poczytać w wielu miejscach : np: www.technikajazdy.info/techniczne/swiatla-dzienne/ w akapicie "Jak skuteczne są światła w dzień?" > Czyli jeśli "nigdy nie rekomendowała "migającego zielonego" " - to co to oznacz > a w porównaniu z rekomendowaniem używania świateł mijania, z czego później się > wycofała - że UE wie wszystko o bezpieczeństwie ruchu, czy niekoniecznie??????? To oznacza ze KE zobaczyła wpływ "całorocznych świateł mijania" na bezpieczeństwo i wprowadziła rekomendacje, następnie wycofała rekomendacje bo znalazła lepsze rozwiązanie (od 2011 będzie nakaz montowania świateł dziennych we wszystkich autach sprzedawanych w UE). Natomiast odnośnie "zielonego migającego" rekomendacji nie wprowadziła bo to rozwiązanie nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 22:54 michalng napisał: > > Przepraszam - ale jeśli mamy poważnie podyskutować - to taka odpowiedź ni > estety > > dyskwalifikuje twoje "argumenty". > > No dobrze. Cieszę się, że w końcu to z siebie wydusiłeś - choć jest to fakt oczywisty (czyli oczywista oczywistość jak mawia klasyk). W takim razie może przedstawisz jakiekolwiek dowody na to ze "migają > ce zielone" ma realny wpływ na poprawę bezpieczeństwa. Bo przecież twierdzisz z > e ma. Ja owszem twierdzę że ma, ale nie powoływałem się na żadne unijne badania, zatem nie mam co udowadniać :]]]]]]]] Przedstawiłem wyliczenie według wzoru znajdującego się tu : www.edukator.republika.pl/kierowanie_samochodem2.html – i każdy kto umie trochę posługiwać się liczbami, może sobie sam udowodnić, że nie będzie w stanie zatrzymać się przed skrzyżowaniem, jeśli jadąc z dozwoloną prędkością zobaczy nagle światło żółte – a będzie od sygnalizatora w odległości mniejszej niż 13 metrów. Jadąc samochodem kierowca nie ma żadnych możliwości dokonać dokładnych obliczeń ponieważ zastanowienie w czasie 1 sekundy powoduje przejechanie owych 13 metrów. Jeśli ktoś jeździ samochodem wie o czym piszę, jeśli ktoś jest jedynie teoretykiem gawędziarzem – ten na pewno będzie dowodził, że on sobie poradzi. Ja twierdze ze nie ma takich dowodów. Z tym ze wykazanie ze dowody nie is > tnieją jest dość trudne. Nie jestem w stanie odszukać tego opracowania o którym > mowie. Szkoda, więc na drugi raz nie powołuj się na coś, co nie istnieje. aby kierowcy (nawet nie chcąc) łamali te przepisy - bo państwo > (policja) zbiera za >te wykroczenia KASĘ - czy to naprawdę jest tak trudno > zrozumieć????? > > Ale kierowcy chcą łamać przepisy ;) Naprawdę nie ma potrzeby ich do tego zmusz > ać czy nawet namawiać. Może ty chcesz łamać przepisy - twoja sprawa. JA nie chcę i byłbym wdzięczny, gdyby ustawodawca mi to umożliwił a nie utrudniał. Jeździsz samochodem to wiesz. Kierowców którzy nie łamią > przepisów jest jak na lekarstwo. Większość ma gdzieś ograniczenia prędkości, p > odobnie jest z gadaniem przez komórki, spora cześć olewa "podwójne ciągłe" i za > kazy wyprzedzania, setki jeżdżą po pijaku, wystarczy przejść w centrum miasta 1 > 00 metrów żeby znaleźć samochody zaparkowane niezgodnie z przepisami. Nie obchodzą mnie inni - proponuję zacząć od siebie. Nie piszemy tu o parkowaniu i stanie technicznym samochodów, a o poprawie bezpieczeństwa i organizacji ruchu. Nie zmieniaj tematu, bo znów nie będziesz wiedział z kim i o czym piszesz :]]]]]]]]]]]]]] Istnienie > tego twojego lobby nie ma sensu. Policja nie wyrabia się z ładowaniem mandatów > , każdy samochód z wideo-rejestratorem dziennie rejestruje dziesiątki/setki wyk > roczeń. Nie ma kompletnie potrzeby "wrabiania" kierowców w łamanie przepisów bo > są tysiące łamiących je z własnej woli. Piszesz oczywiste głupoty - nie dalej jak w zeszłym tygodniu w wiadomościach podano, że policjant SAM ukarał się mandatem, za przejście w niedozwolonym miejscu przez torowisko (choć wykroczenia tego nie popełnił). Na pytanie dlaczego to zrobił odpowiedział, że przełożony wymaga od policjantów limitu wystawionych dziennie mandatów, a w związku z brakiem wykroczeń musiał takowe sam spreparować, aby nie mieć w pracy nieprzyjemności.:]]]]]]]]]]]]]]] Tak oto wygląda właśnie to twoje "nie wyrabia się z ładowaniem mandatów". Ale oczywiście możesz napisać co chcesz, mamy wolność słowa - nikt ci pisania bzdur nie może zabronić :]]]]]]]]]]]] > W żądnym ze znanych mi przetargów na sygnalizatory nie > było informacji o konieczności zapewnienia możliwości wprowadzenia "migającego > zielonego". wprowadzenie "migającego zielonego" pociąga za sobą konieczność wy > miany sygnalizatorów. To powoduje ze obroty całej branży wzrastają znacząco. To bardzo ciekawe co piszesz, bo przecież już od dawna funkcjonuje "migające zielone" dla pieszych i nie słyszałem o jakichś makabrycznych kosztach wprowadzenia tej zmiany. Poza tym, nie słyszałem również o żadnych badaniach mówiących o tym, że "zielone migające" dla pieszych ma poprawić bezpieczeństwo ruchu - a zostało wprowadzone. Czy może wiesz z jakiego powodu???????????? > >Ale przecież my dyskutujemy o POLSKICH warunkach drogowych i POLSKICH prze > pisach a nie skandynawskich. > > Dyskutujemy ogólnie. Większość naszej dyskusji jest o "Austriackim" migającym z > ielonym. :) Sorry - ale w takim razie pomylili ci się dyskutanci. Ja NIC nie pisałem o Austriackim migającym :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Rozmawiamy też o innych pomysłach na poprawę bezpieczeństwa i o roż > nych rozwiązaniach jakie występują w rożnych krajach. Ze mną JEDYNIE o migającym zielonym, musisz ochłonąć i spokojnie jeszcze raz przeczytać o czym i z kim dyskutujesz :]]]]]]]]]]]]]]] > > Czy możesz podać opracowanie, które tego dowodzi (że jazda na światłach m > ijania > > w korku poprawia bezpieczeństwo ruchu??????????) - czy znowu "gdzieś to c > zytał > > eś, tylko nie wiesz gdzie kiedy i co to były za badania????????? > > Nie pisałem o "jeździe na światłach w korku" tylko o nakazie całorocznej i cało > dziennej jazdy na światłach. Ale JA PISAŁEM o jeździe w korku :]]]]]]]]]]]]]] Coś mi się wydaje, że zapętliłeś się w kwadraturze koła :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > To oznacza ze KE zobaczyła wpływ "całorocznych świateł mijania" na bezpieczeńst > wo i wprowadziła rekomendacje, następnie wycofała rekomendacje bo znalazła leps > ze rozwiązanie (od 2011 będzie nakaz montowania świateł dziennych we wszystkic > h autach sprzedawanych w UE). Co to oznacza - od 2011 będzie nakaz montowania świateł dziennych we wszystkic > h autach sprzedawanych w UE??????????? Czyżby do 2011 auta sprzedawane w UE nie miały świateł dziennych (mijania)???? Podaj link do tej informacji (nakazu). Natomiast odnośnie "zielonego migającego" rekomen > dacji nie wprowadziła bo to rozwiązanie nie ma wpływu na bezpieczeństwo. Nie słyszałem o wprowadzeniu rekomendacji unijnej na zielone migające dla pieszych - czy to oznacza, że zostało zamontowane pomimo braku wpływu na bezpieczeństwo i na przekór UE????? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 23:27 > Ja owszem twierdzę że ma, ale nie powoływałem się na żadne unijne badania, zate > m nie mam co udowadniać :]]]]]]]] > Przedstawiłem wyliczenie według wzoru znajdującego się tu : www.edukator.republika.pl/kierowanie_samochodem2.html – i Przecież to jest kompletnie nie na temat. Nie neguje twoich wyliczeń. samochód znajdujący się 13 metrów do skrzyżowania i jadący 50km/h nie ma szans się zatrzymać przed skrzyżowaniem. Tylko co to ma w temacie bezpieczeństwa ? Ten samochód w 3 sekundy przejedzie ponad 40 metrów . Jak zapali się czerwone będzie już za skrzyżowaniem. >Może ty chcesz łamać przepisy - twoja sprawa. JA nie chcę i byłbym wdzięczny, gdyby >ustawodawca mi to umożliwił a nie utrudniał. Tłumaczyłem ci jak krowie na miedzy. Przejechanie na żółtym w momencie gdy zatrzymanie nie jest możliwe albo wiązało by się z gwałtownym hamowaniem nie jest wykroczeniem. >Piszesz oczywiste głupoty - nie dalej jak w zeszłym tygodniu w wiadomościach podano, >że policjant SAM ukarał się mandatem, za przejście w niedozwolonym miejscu przez >torowisko (choć wykroczenia tego nie popełnił). Na pytanie dlaczego to zrobił >odpowiedział, że przełożony wymaga od policjantów limitu wystawionych dziennie >mandatów, a w związku z brakiem wykroczeń musiał takowe sam spreparować, aby nie >mieć w pracy nieprzyjemności.:]]]]]]]]]]]]]]] Tylko ze to nie był policjant z WRD. I to samoukaranie to po prostu protest był. > To bardzo ciekawe co piszesz, bo przecież już od dawna funkcjonuje "migające zi > elone" dla pieszych i nie słyszałem o jakichś makabrycznych kosztach wprowadzen > ia tej zmiany. Zmiany ? Odkąd wprowadzono sygnalizacje dla pieszych zawsze wyglądała tak samo. >Poza tym, nie słyszałem również o żadnych badaniach mówiących o > tym, że "zielone migające" dla pieszych ma poprawić bezpieczeństwo ruchu - a zo > stało wprowadzone. Czy może wiesz z jakiego powodu???????????? Bo piesi nie maja "żółtego". I z racji rozwijania niewielkich prędkości zdecydowanie wolniej opuszczają skrzyżowania w porównaniu z samochodami. > Ze mną JEDYNIE o migającym zielonym, musisz ochłonąć i spokojnie jeszcze raz pr > zeczytać o czym i z kim dyskutujesz :]]]]]]]]]]]]]]] Pozwolę sobie zacytować twoja wypowiedz: "Czy możesz podać opracowanie, które tego dowodzi (że jazda na światłach mijania w korku poprawia bezpieczeństwo ruchu??????????)" To chyba twoje pytanie? > Ale JA PISAŁEM o jeździe w korku :]]]]]]]]]]]]]] > Coś mi się wydaje, że zapętliłeś się w kwadraturze koła :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > ]]]]]]]] Sam się zapętliłeś, podobno z tobą rozmawiam tylko o migającym zielonym ;) Nakaz jazdy w korku wynika z "szerszego" nakazu jazdy na światłach "zawsze i wszędzie". > Nie słyszałem o wprowadzeniu rekomendacji unijnej na zielone migające dla piesz > ych - czy to oznacza, że zostało zamontowane pomimo braku wpływu na bezpieczeńs > two i na przekór UE????? Migające zielone dla pieszych jest starsze niż UE :) I stosują je wszystkie kraje europy z wyjątkiem Grecji. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 23:58 michalng napisał: > Przecież to jest kompletnie nie na temat. Nie neguje twoich wyliczeń. samochód > znajdujący się 13 metrów do skrzyżowania i jadący 50km/h nie ma szans się zatrz > ymać przed skrzyżowaniem. Tylko co to ma w temacie bezpieczeństwa ? Ten samochó > d w 3 sekundy przejedzie ponad 40 metrów . Jak zapali się czerwone będzie już z > a skrzyżowaniem. Myślałem, że wjazd na skrzyżowanie na żółtym świetle, z powodu tego, że kierowca nie miał możliwości wcześniejszego zareagowania - to JEST NA TEMAT BEZPIECZEŃSTWA, ale skoro piszesz, że NIC z bezpieczeństwem nie ma wspólnego - to nie wiem o czym piszesz 15 post????? :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > >Może ty chcesz łamać przepisy - twoja sprawa. JA nie chcę i byłbym wdzięcz > ny, gdyby >ustawodawca mi to umożliwił a nie utrudniał. > > Tłumaczyłem ci jak krowie na miedzy. Przejechanie na żółtym w momencie gdy zatr > zymanie nie jest możliwe albo wiązało by się z gwałtownym hamowaniem nie jest > wykroczeniem. Ale ja koleżko olewam twoje tłumaczenia - policja ma inny punkt widzenia i sąd to potwierdza - przeczytaj jeszcze raz, bo ci chyba okulary zaparowały :Mężczyzna (l. 55) jechał ulicą Partyzantów, w kierunku Nowego Miasta. Zbliżając się do skrzyżowania ul. Odrodzenia i Orląt Lwowskich zwolnił, bo – jak zeznali policjanci – zapaliło się z tyłu auta światło stop. Kiedy na sygnalizatorze pojawiło się żółte światło dodał gazu i przejechał przez skrzyżowanie. Policjanci, którzy radiowozem jechali bezpośrednio za nim twierdzą, że skrzyżowanie opuścił już na czerwonym świetle. Kierowca, którego funkcjonariusze zatrzymali chwilę potem na parkingu przed marketem tłumaczył, że skrzyżowanie przejechał na żółtym świetle i nie mógł się zatrzymać bez gwałtownego hamowania. Odmówił przyjęcia mandatu karnego. Sprawa trafiła do zamojskiego sądu.Sąd nie dał kierowcy wiary, a to z tego powodu, że gdyby musiał gwałtownie hamować, to jadący z podobną prędkością radiowóz musiałby zrobić to samo. Skoro policjanci mogli się zatrzymać, mógł to zrobić także kierowca opla, tym bardziej, że jechał – jak twierdzi – z prędkością 30 km/h. Za złamanie przepisów ruchu drogowego sąd wymierzył mu 300 zł grzywny, nakazując też zapłacić 130 zł kosztów procesu.www.kronikatygodnia.pl/tekst.php?abcd=20460&dz=1 > >Piszesz oczywiste głupoty - nie dalej jak w zeszłym tygodniu w wiadomościa > ch podano, >że policjant SAM ukarał się mandatem, za przejście w niedozwolo > nym miejscu przez >torowisko (choć wykroczenia tego nie popełnił). Na pytan > ie dlaczego to zrobił >odpowiedział, że przełożony wymaga od policjantów li > mitu wystawionych dziennie >mandatów, a w związku z brakiem wykroczeń musia > ł takowe sam spreparować, aby nie >mieć w pracy nieprzyjemności.:]]]]]]]]]] > ]]]]] > > Tylko ze to nie był policjant z WRD. I to samoukaranie to po prostu protest był :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] no jasne, ci z WRD nie protestowali w tym dniu :]]]]]]]]]]]]]]]]]] zabawny jesteś. > > > To bardzo ciekawe co piszesz, bo przecież już od dawna funkcjonuje "migaj > ące zi > > elone" dla pieszych i nie słyszałem o jakichś makabrycznych kosztach wpro > wadzen > > ia tej zmiany. > > Zmiany ? Odkąd wprowadzono sygnalizacje dla pieszych zawsze wyglądała tak samo. Nieprawda. Widzę, że krótko żyjesz na tym świecie. > >Poza tym, nie słyszałem również o żadnych badaniach mówiących o > > tym, że "zielone migające" dla pieszych ma poprawić bezpieczeństwo ruchu > - a zo > > stało wprowadzone. Czy może wiesz z jakiego powodu???????????? > > Bo piesi nie maja "żółtego". I z racji rozwijania niewielkich prędkości zdecydo > wanie wolniej opuszczają skrzyżowania w porównaniu z samochodami. Pytałem o BADANIA stwierdzające poprawę bezpieczeństwa – możesz je podać???????????? > > Ze mną JEDYNIE o migającym zielonym, musisz ochłonąć i spokojnie jeszcze > raz pr > > zeczytać o czym i z kim dyskutujesz :]]]]]]]]]]]]]]] > > Pozwolę sobie zacytować twoja wypowiedz: > "Czy możesz podać opracowanie, które tego dowodzi (że jazda na światłach mijan > ia w korku poprawia bezpieczeństwo ruchu??????????)" > To chyba twoje pytanie? Moje pytanie dotyczące TWOJEJ tezy o JEŹDZIE na światłach – jak już napisałem zapętliłeś się w kwadraturze koła.:]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Ale JA PISAŁEM o jeździe w korku :]]]]]]]]]]]]]] > > Coś mi się wydaje, że zapętliłeś się w kwadraturze koła :]]]]]]]]]]]]]]]] > ]]]]]] > > ]]]]]]]] > > Sam się zapętliłeś, podobno z tobą rozmawiam tylko o migającym zielonym ;) Na pewno nie o Austrii > Nakaz jazdy w korku wynika z "szerszego" nakazu jazdy na światłach "zawsze i ws > zędzie". Nie znam przepisu o „nakazie jazdy w korku” czy możesz zacytować ten przepis???? :]]]]]]]]]]] > > Nie słyszałem o wprowadzeniu rekomendacji unijnej na zielone migające dla > piesz > > ych - czy to oznacza, że zostało zamontowane pomimo braku wpływu na bezpi > eczeńs > > two i na przekór UE????? > > Migające zielone dla pieszych jest starsze niż UE :) I stosują je wszystkie kra > je europy z wyjątkiem Grecji. Czyli UE jest za, czy przeciw i w jakiej dyrektywie to określiła???????????? I czy są badania mówiące o poprawie bezpieczeństwa migającego zielonego dla pieszych, bo jak nie ma takowych badań, to dlaczego od zawsze to światło miga????????? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 00:17 > Ale ja koleżko olewam twoje tłumaczenia - policja ma inny punkt widzenia i sąd > to potwierdza - przeczytaj jeszcze raz, bo ci chyba okulary zaparowały :Mężczyz > Myślałem, że wjazd na skrzyżowanie na żółtym świetle, z powodu tego, że kierowc > a nie miał możliwości wcześniejszego zareagowania - to JEST NA TEMAT BEZPIECZEŃ > STWA, ale skoro piszesz, że NIC z bezpieczeństwem nie ma wspólnego No właśnie ze nie ma. Tak mamy ustawione światła ze czasem wjeżdża się na żółtym, przepisy na to pozwalają, nie powoduje to niebezpieczeństwa. > na (l. 55) jechał ulicą Partyzantów, w kierunku Nowego Miasta. Zbliżając się do > skrzyżowania ul. Odrodzenia i Orląt Lwowskich zwolnił, bo – jak zeznali > policjanci – zapaliło się z tyłu auta światło stop. Kiedy na sygnalizator > ze pojawiło się żółte światło dodał gazu i przejechał przez skrzyżowanie. Polic > janci, którzy radiowozem jechali bezpośrednio za nim twierdzą, że skrzyżowanie > opuścił już na czerwonym świetle. Odniosłem się do tego w innym miejscu. skoro opuszczał na czerwonym to oznacza ze mógł się zatrzymać. > no jasne, ci z WRD nie protestowali w t > ym dniu :]]]]]]]]]]]]]]]]]] > zabawny jesteś. A skąd masz informacje ze ci z WRD maja tak samo debilne rozkazy jak ten miał ? > Nieprawda. Widzę, że krótko żyjesz na tym świecie. To kiedy zostało to wprowadzone ? > > Nakaz jazdy w korku wynika z "szerszego" nakazu jazdy na światłach "zawsz > e i ws > > zędzie". > > Nie znam przepisu o „nakazie jazdy w korku” czy możesz zacytować te > n przepis???? :]]]]]]]]]]] Nie zrozumiałeś o co mi chodzi ? Moze to kwestia późnej dość pory. > Czyli UE jest za, czy przeciw i w jakiej dyrektywie to określiła???????????? nie znam zadnej dyrektywy na ten temat. > I > czy są badania mówiące o poprawie bezpieczeństwa migającego zielonego dla piesz > ych, bo jak nie ma takowych badań, to dlaczego od zawsze to światło miga??????? Nie wiem. Poszukaj. Moze coś znajdziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 00:46 michalng napisał: > > Myślałem, że wjazd na skrzyżowanie na żółtym świetle, z powodu tego, że k > ierowc > > a nie miał możliwości wcześniejszego zareagowania - to JEST NA TEMAT BEZP > IECZEŃ > > STWA, ale skoro piszesz, że NIC z bezpieczeństwem nie ma wspólnego > > No właśnie ze nie ma. Tak mamy ustawione światła ze czasem wjeżdża się na żółty > m, przepisy na to pozwalają, nie powoduje to niebezpieczeństwa. No niebezpieczeństwa nie powoduje, powoduje jedynie ubytek w portfelu tego co wjechał, a to właściwie pikuś - pan :]]]]]]]]]]] > > > na (l. 55) jechał ulicą Partyzantów, w kierunku Nowego Miasta. Zbliżając > się do > > skrzyżowania ul. Odrodzenia i Orląt Lwowskich zwolnił, bo – jak zez > nali > > policjanci – zapaliło się z tyłu auta światło stop. Kiedy na sygnal > izator > > ze pojawiło się żółte światło dodał gazu i przejechał przez skrzyżowanie. > Polic > > janci, którzy radiowozem jechali bezpośrednio za nim twierdzą, że skrzyżo > wanie > > opuścił już na czerwonym świetle. > > Odniosłem się do tego w innym miejscu. skoro opuszczał na czerwonym to oznacza > ze mógł się zatrzymać. Przecież on twierdzi że opuszczał na żółtym??????????? > > no jasne, ci z WRD nie protestowali w t > > ym dniu :]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > zabawny jesteś. > > A skąd masz informacje ze ci z WRD maja tak samo debilne rozkazy jak ten miał ? A tego to ci już nie mogę napisać - tajemnica służbowa :]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Nieprawda. Widzę, że krótko żyjesz na tym świecie. > > To kiedy zostało to wprowadzone ? Mniej więcej wtedy, jak ty do kota mówiłeś - posuń się wujek :]]]]]]]]] > > > Nakaz jazdy w korku wynika z "szerszego" nakazu jazdy na światłach > "zawsz > > e i ws > > > zędzie". > > > > Nie znam przepisu o „nakazie jazdy w korku” czy możesz zacyto > wać te > > n przepis???? :]]]]]]]]]]] > > Nie zrozumiałeś o co mi chodzi ? Moze to kwestia późnej dość pory. Obawiam się, że to kwestia tego co napisałeś CYTUJĘ "..... > Nakaz jazdy w korku wynika z "szerszego" nakazu jazdy na światłach "zawsze i ws > zędzie"." AMEN. > > Czyli UE jest za, czy przeciw i w jakiej dyrektywie to określiła????????? > ??? > > nie znam zadnej dyrektywy na ten temat. Ja też nie, czyli może być zielone migające bez dyrektywy unijnej i bez badań??????? Jak to możliwe, że dla pieszych może zielone migać bez dyrektywy, a dla kierujących migać nie może, bo nie ma dyrektywy i badań???? To chyba jakaś sprzeczność. > > I > > czy są badania mówiące o poprawie bezpieczeństwa migającego zielonego dla > piesz > > ych, bo jak nie ma takowych badań, to dlaczego od zawsze to światło miga? > ?????? > > Nie wiem. Poszukaj. Moze coś znajdziesz. > Ale co mam znaleźć - kurę ????? :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 23:02 michalng napisał: > > 1; to wprowadzenie migającego wcześniej zielonego światła (lub wersja z c > yfrowy > > m wskaźnikiem odliczającym czas do zakończenia cyklu zielonego) informują > cego W > > CZEŚNIEJ kierowcę, że zaraz – za kilka, kilkanaście sekund zmieni s > ię świ > > atło, co pozwoliłoby znacznie wcześniej rozpocząć hamowanie oraz bezpiecz > nie za > > trzymać pojazd, zwłaszcza w warunkach gorszej, śliskiej nawierzchni. > > Przecież to rozwiązanie stosowane jest już od kilkudziesięciu (prawie 100) lat. > To światło żółte. :) Właśnie dlatego je wprowadzono. Chyba się nie rozumiemy - to jeszcze raz spróbuję ale trochę wolniej :]]]]]]]]]]]]]]]]]. Otóż światło ŻÓŁTE - ZABRANIA wjazdu na skrzyżowanie - zatem NIC nie daje, aby uniknąć mandatu, jeśli kierowca jedzie z DOZWOLONĄ PRĘDKOŚCIĄ, a światło ŻÓŁTE zaświeci mu się kiedy jego pojazd jest w odległości MNIEJSZEJ niż 13 metrów PRZED skrzyżowaniem. Reasumując - jeśli kierowca jedzie z prędkością ok. 50 km/h i będzie PRZED skrzyżowaniem w odległości mniejszej lub równej 13 metrów, to z praw FIZYKI wynika, że wjedzie na to skrzyżowanie przy palącym się ŻÓŁTYM świetle - czyli popełni WYKROCZENIE karane mandatem i punktami karnymi. Nie umiem już jaśniej i klarowniej tego wytłumaczyć. Jeśli dalej nie bardzo wiesz o co mi chodzi, to wsiądź do auta i wjeżdżaj na kolejne skrzyżowania na żółtym - może jakiś policjant z drogówki wyklaruje ci to przystępniej (tylko u policjanta wiedza dość dużo kosztuje :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]). Wcześniej sygnalizacja by > ła 2 kolorowa (zielono-czerwona). Światło żółte informuje kierowce ze za kilka > sekund światło zmieni się na czerwone. Czas trwania sygnału żółtego (zależny od > dozwolonej prędkości na skrzyżowaniu) pozwala właśnie zatrzymać pojazd przed s > krzyżowaniem. No właśnie cały problem w tym - ŻE NIE POZWALA !!!! Chyba nie jeździsz samochodem jako kierowca, bo nie masz o tym bladego pojęcia. "Migające zielone" wprowadziło kilka krajów, nie ma potwierdzenia > ze wpływa to w jakikolwiek sposób na bezpieczenstwo. Cyfrowe wskaźniki odlicza > jące zielone nie sprawdziły się, jadący kierowcy ich nie zauważają/ blednie odc > zytują. A skąd masz takie informacje - możesz podać ŹRÓDŁO???? Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 28.12.10, 00:24 > Otóż światło ŻÓŁTE - ZABRANIA wjazdu na skrzyżowanie - zatem NIC nie daje, aby > uniknąć mandatu, jeśli kierowca jedzie z DOZWOLONĄ PRĘDKOŚCIĄ, a światło ŻÓŁTE > zaświeci mu się kiedy jego pojazd jest w odległości MNIEJSZEJ niż 13 metrów PRZ > ED skrzyżowaniem. > Reasumując - jeśli kierowca jedzie z prędkością ok. 50 km/h i > będzie PRZED skrz > yżowaniem w odległości mniejszej lub równej 13 metrów, to z praw FIZYKI wynika, > że wjedzie na to skrzyżowanie przy palącym się ŻÓŁTYM świetle - czyli popełni > WYKROCZENIE karane mandatem i punktami karnymi. Nie znasz chyba zbyt dobrze przepisów. Sygnał żółty zabrania wjazdu na skrzyżowanie chyba ze pojazd znajduje się blisko skrzyżowania i zatrzymanie go wymagało by gwałtownego hamowania. Więc "twój" pojazd wjedzie na żółtym ale NIE Popełni wykroczenia :) > A skąd masz takie informacje - możesz podać ŹRÓDŁO???? Oj z jakiegoś unijnego raportu na temat bezpieczeństwa na drogach. Dokładnie to ci nie powiem czytałem to 1/2 roku temu. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 16:00 michalng napisał: > Reasumując - jeśli kierowca jedzie z prędkością o > k. 50 km/h i > będzie PRZED skrz > yżowaniem w odległości mniejszej lub równej 13 metrów, to z praw FIZYKI w > ynika, > że wjedzie na to skrzyżowanie przy palącym się ŻÓŁTYM świetle - czyli pop > ełni > WYKROCZENIE karane mandatem i punktami karnymi. > Nie znasz chyba zbyt dobrze przepisów. Sygnał żółty zabrania wjazdu na skrzyżow > anie chyba ze pojazd znajduje się blisko skrzyżowania i zatrzymanie go wymagało > by gwałtownego hamowania. Więc "twój" pojazd wjedzie na żółtym ale NIE Popełni > wykroczenia :) Otóż przepisy znam wyśmienicie i to NIE TYLKO Z TEORII :]]]]]]]]]]]] Cały problem i haczyk tkwi w sformułowaniu "chyba ze pojazd znajduje się blisko skrzyżowania". Jeśli powiesz policjantowi, że znajdowałeś się "zbyt blisko skrzyżowania, aby zatrzymać pojazd bez gwałtownego hamowania" - to w odpowiedzi usłyszysz - że NIE ZACHOWAŁEŚ BEZPIECZNEJ PRĘDKOŚCI przy dojeździe do skrzyżowania - a "bezpieczna prędkość" - to taka, która pozwala na ZATRZYMANIE POJAZDU W KAŻDYCH OKOLICZNOŚCIACH (dostosowanie prędkości do warunków drogowych). Jak jeszcze nie będziesz mógł tego pojąć, to pan policjant zapyta cię - czy jeśli na skrzyżowaniu pojawi się pieszy, to uderzysz w niego tłumacząc się, że byłeś za blisko aby zatrzymać pojazd bez gwałtownego hamowania????? Następnie pan policjant zaproponuje ci wysokość mandatu i ilość punktów karnych, oraz poinformuje cię, że możesz odmówić przyjęcia mandatu, wtedy sprawa zostanie skierowana do sądu. SPRAWDZONE !!! Ale oczywiści możesz mi nie wierzyć - proponuję abyś sam to sprawdził, może udowodnisz policjantowi z drogówki - że nie zna przepisów ale raczej to mission impossible :]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > > A skąd masz takie informacje - możesz podać ŹRÓDŁO???? > > Oj z jakiegoś unijnego raportu na temat bezpieczeństwa na drogach. Dokładnie to > ci nie powiem czytałem to 1/2 roku temu. Jeśli podajesz dane - to aby były one wiarygodne należy podać ŹRÓDŁO. Jeśli więc źródło nazywa się "oj" to wybacz ale nie mogę tego przyjąć do wiadomości. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 16:57 > Otóż przepisy znam wyśmienicie i to NIE TYLKO Z TEORII :]]]]]]]]]]]] > Cały problem i haczyk tkwi w sformułowaniu "chyba ze pojazd znajduje się blisko > skrzyżowania". Jeśli powiesz policjantowi, że znajdowałeś się "zbyt blisko skr > zyżowania, aby zatrzymać pojazd bez gwałtownego hamowania" - to w odpowiedzi us > łyszysz - że NIE ZACHOWAŁEŚ BEZPIECZNEJ PRĘDKOŚCI przy dojeździe do skrzyżowani > a - a "bezpieczna prędkość" - to taka, która pozwala na ZATRZYMANIE POJAZDU W K > AŻDYCH OKOLICZNOŚCIACH (dostosowanie prędkości do warunków drogowych). Wypisujesz bzdury. Jeśli światło zmieni na żółte gdy samochód znajduje się 1/2 metra przed skrzyżowaniem to nawet jeśli będzie jechał 10 km/h to nie zdoła się zatrzymać przed skrzyżowaniem. Samochód ma drogę hamowania nie zatrzymuje się momentalnie. Dlatego właśnie wprowadzono ten ( "chyba ze wymagało by to gwałtownego hamowania" ) zapis. > Następnie pan policjan > t zaproponuje ci wysokość mandatu i ilość punktów karnych, oraz poinformuje cię > , że możesz odmówić przyjęcia mandatu, wtedy sprawa zostanie skierowana do sądu > . SPRAWDZONE !!! To jeszcze poproś policjanta żeby ci potwierdził na piśmie ze znajdowałeś się w odległości 13 metrów od skrzyżowania w momencie gdy światło zmieniło się na żółte. A potem poproś o skierowanie sprawy do sądu. Przychodzisz do sądu i mówisz ze jechałeś 50 mk/h i byleś 13 metrów od skrzyżowania gdy światło się zmieniło. Masz sprawę wygraną. > Jeśli podajesz dane - to aby były one wiarygodne należy podać ŹRÓDŁO. Jeśli wię > c źródło nazywa się "oj" to wybacz ale nie mogę tego przyjąć do wiadomości. Ja nie podaje ci danych tylko mówię ci o faktach :) Jak bym napisał ze Bitwa pod Grunwaldem odbyła się w 1410 roku i nie podał źródła, to też nie przyjął byś tego do wiadomości ? Przykro mi ale nie podam ci dokładnie co i gdzie czytałem, było to już dość dawno. A może sam przytoczysz jakieś źródło dowodzące ze "migające zielone" ma realny wpływ na bezpieczeństwo ? W końcu to Ty pierwszy tak twierdziłeś (I dodatkowo ze uchroni ono kierowców przed wjazdem na skrzyżowanie na czerwonym zupełnie pomijając istnienie światła żółtego :)) ja napisałem tylko ze wprowadziło je zaledwie kilka krajów i nie ma dowodów ze wpływa na bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 20:08 michalng napisał: > Wypisujesz bzdury. Jeśli światło zmieni na żółte gdy samochód znajduje się 1/2 > metra przed skrzyżowaniem to nawet jeśli będzie jechał 10 km/h to nie zdoła się > zatrzymać przed skrzyżowaniem. Samochód ma drogę hamowania nie zatrzymuje się > momentalnie. Dlatego właśnie wprowadzono ten ( "chyba ze wymagało by to gwałtow > nego hamowania" ) zapis. No nareszcie zajarzyłeś - ale jak widzę jeszcze nie kapujesz, że WŁAŚNIE O TO CHODZI !!!! Przepisy są nieprecyzyjne, policja je tak interpretuje i TYLE. Przepis mówi - że masz DOSTOSOWAĆ PRĘDKOŚĆ DO WARUNKÓW i ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ!!!Spróbuj teraz udowodnić w sądzie, że zachowałeś szczególną ostrożność i dostosowałeś prędkość do warunków - i jednocześnie przejechałeś pieszego, który wszedł na skrzyżowanie - życzę powodzenia. I NIE MNIE TO WYTŁUMACZ tylko policjantowi lub sędziemu. > > Następnie pan policjan > > t zaproponuje ci wysokość mandatu i ilość punktów karnych, oraz poinformu > je cię > To jeszcze poproś policjanta żeby ci potwierdził na piśmie ze znajdowałeś się w > odległości 13 metrów od skrzyżowania w momencie gdy światło zmieniło się na żó > łte. A potem poproś o skierowanie sprawy do sądu. Przychodzisz do sądu i mówisz > ze jechałeś 50 mk/h i byleś 13 metrów od skrzyżowania gdy światło się zmieniło > . Masz sprawę wygraną. OK, ale jeśli przegram w sądzie, to pokrywasz wszystkie koszty, oczywiście punkty biorę na siebie. Umowa stoi????? Jeśli tak, to podaj jakiś namiar na siebie, bo chciałbym, abyś złożył takie oświadczenie na piśmie i potwierdził swój podpis notarialnie. Wchodzę w ten układ. > > Jeśli podajesz dane - to aby były one wiarygodne należy podać ŹRÓDŁO. Jeś > li wię > > c źródło nazywa się "oj" to wybacz ale nie mogę tego przyjąć do wiadomośc > i. > > Ja nie podaje ci danych tylko mówię ci o faktach :) Aha - a FAKTY to nie są DANE ????? To sorry, w takim razie mogę podać tysiące "faktów" które potwierdzają moją tezę. Jak bym napisał ze Bitwa po > d Grunwaldem odbyła się w 1410 roku i nie podał źródła, to też nie przyjął byś > tego do wiadomości ? Gdyby był to fakt NIKOMU NIEZNANY - to oczywiście że nie przyjąłbym do wiadomości na "wiarę". Z definicji nie przyjmuję takich "faktów" podawanych na necie. Ty wierzysz każdemu i we wszystko???????? To ci współczuję :]]]]]]]]]]]]]] Przykro mi ale nie podam ci dokładnie co i gdzie czytałem, > było to już dość dawno. A może sam przytoczysz jakieś źródło dowodzące ze "mig > ające zielone" ma realny wpływ na bezpieczeństwo ? Proszę uprzejmie – jeśli obecna organizacja ruchu (bez migającego zielonego) powoduje tyle problemów, to zrobienie czegokolwiek w kierunku wcześniejszego informowania kierowcy o zmianie świateł – może dać JEDYNIE pozytywne efekty – to LOGIKA. Tu są opinie kierowców - www.forumsamochodowe.pl/sygnalizacja-swietlna-migajace-zielone-przed-zoltym-vt23516.htm 1) Procesy występujące przy zatrzymywaniu pojazdu mają decydujące znaczenie w bezpiecznym poruszaniu się po drogach. Wszak jechać możemy tylko z prędkością umożliwiającą nam panowanie nad pojazdem a więc zatrzymanie się w przypadku pojawienia się przeszkody. …................ www.prawko-kwartnik.info/hamowanie.html 2) Droga przebyta w czasie reakcji psychicznej i motorycznej kierowcy przyjmuje się łącznie (a+b) i średnio (dla przeciętnego kierowcy) odpowiada okresowi 1 sekundy. Uwzględniając, że 1m/s = 3,6 km/h, to przykładowo, gdy prędkość jazdy wynosi 50 km/h, droga przebyta a+b wynosi ok. 13,9 m (tyle przejedzie samochód w czasie 1 sekundy). Z tego obliczenia można wyciągnąć następujący wniosek; jeżeli np. przed samochód, który jedzie z prędkością 50 km/h, wybiegnie dziecko w odległości mniejszej niż 13,9 m, to przeciętny kierowca nie będzie miał żadnej możliwości uniknięcia najechania na niego, nawet nie będzie on w stanie rozpocząć hamowania.......................... www.edukator.republika.pl/kierowanie_samochodem2.html 3) Żółte światło na sygnalizatorze oznacza zakaz wjazdu na skrzyżowanie - tłumaczy aspirant sztabowy Helmut Musioł, szef kędzierzyńsko-kozielskiej drogówki. - Przepisy dają możliwość przejechania na żółtym świetle tylko w przypadku, gdy samochód znajduje się tak blisko sygnalizatora, że kierowca nie ma żadnej możliwości zatrzymania się bez gwałtownego hamowania, które stworzyłoby zagrożenie dla pojazdów jadących z tyłu. Szczególna sytuacja, która daje możliwość przejechania na żółtym świetle, jest często nadinterpretowana przez kierowców. - Taka ewentualność zachodzi tylko wtedy, gdy żółte światło włącza się na ułamek sekundy przed dojechaniem do sygnalizatora (w punkcie 2. jest jasno obliczone - że jak twoja reakcja będzie dłuższa od "ułamka sekundy" - a na 100% będzie, to wjedziesz na skrzyżowanie i zapłacisz mandat - o czym rzeczowo informuje aspirant Musioł) i wówczas faktycznie nie ma możliwości, aby zahamować - wyjaśnia Helmut Musioł z kędzierzyńsko-kozielskiej drogówki. - W każdym innym wypadku należy się zatrzymać - dodaje Zbigniew Weseli..................................... www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090526/JEDZBEZPIECZNIE/844525957 Ciekaw jestem jak policjant (aspirant Musioł) jest w stanie określić, czy moja reakcja trwała ułamek sekundy czy np. 1 sekundę???? Nie jest w stanie tego określić, natomiast jest w stanie określić (nawet nagrać na wideorejestrator) że było żółte jak wjechałem na skrzyżowanie. Gdyby 4 sekundy przed zapaleniem żółtego migało zielone, miałbym ok 60 metrów i kilka sekund na reakcję. Wtedy ani nie trzeba gwałtownie hamować, ani obawiać się, że nawet jak jak wyhamuję, to jadący za mną pojazd nie zdąży i zaparkuje w moim bagażniku. 4) Mężczyzna (l. 55) jechał ulicą Partyzantów, w kierunku Nowego Miasta. Zbliżając się do skrzyżowania ul. Odrodzenia i Orląt Lwowskich zwolnił, bo – jak zeznali policjanci – zapaliło się z tyłu auta światło stop. Kiedy na sygnalizatorze pojawiło się żółte światło dodał gazu i przejechał przez skrzyżowanie. Policjanci, którzy radiowozem jechali bezpośrednio za nim twierdzą, że skrzyżowanie opuścił już na czerwonym świetle. Kierowca, którego funkcjonariusze zatrzymali chwilę potem na parkingu przed marketem tłumaczył, że skrzyżowanie przejechał na żółtym świetle i nie mógł się zatrzymać bez gwałtownego hamowania. Odmówił przyjęcia mandatu karnego. Sprawa trafiła do zamojskiego sądu.Sąd nie dał kierowcy wiary, a to z tego powodu, że gdyby musiał gwałtownie hamować, to jadący z podobną prędkością radiowóz musiałby zrobić to samo. Skoro policjanci mogli się zatrzymać, mógł to zrobić także kierowca opla, tym bardziej, że jechał – jak twierdzi – z prędkością 30 km/h. Za złamanie przepisów ruchu drogowego sąd wymierzył mu 300 zł grzywny, nakazując też zapłacić 130 zł kosztów procesu.www.kronikatygodnia.pl/tekst.php?abcd=20460&dz=1 Wystarczy???? Jakby było mało, to mogę więcej :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Czy nadal podtrzymujesz swoją gotowość płacenia za przegrane procesy???? Możesz się jeszcze zastanowić:]]]]]]]]]]]]]]]]]. W końcu to Ty pierwszy tak t > wierdziłeś (I dodatkowo ze uchroni ono kierowców przed wjazdem na skrzyżowanie > na czerwonym zupełnie pomijając istnienie światła żółtego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 20:10 CD W końcu to Ty pierwszy tak t > wierdziłeś (I dodatkowo ze uchroni ono kierowców przed wjazdem na skrzyżowanie > na czerwonym zupełnie pomijając istnienie światła żółtego :)) ja napisałem tyl > ko ze wprowadziło je zaledwie kilka krajów i nie ma dowodów ze wpływa na bezpie > czeństwo. A są DOWODY – że nie wpływa???? Jeśli nie ma to skąd twoja pewność???. Równie dobrze mogę napisać, że widziałem setki opracowań naukowych (jakichś europejskich), które dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że migające zielone poprawia diametralnie bezpieczeństwo. A dlaczego nie jest ta zasada wprowadzona - bo istnieje silne lobby, które jest temu przeciwne. Jak chcesz mnie przekonać, że nie mam racji???? Setki opracowań przeczą twoim tezą – przecież.:]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 22:56 > A są DOWODY – że nie wpływa???? Jeśli nie ma to skąd twoja pewność???. A są dowody ze jedzenie śledzi podczas owulacji nie wpływa na pleć dziecka ? Albo ze zwyczaje Papuasów nie wpływają na długość życia niedźwiedzi polarnych ? Skoro nie ma dowodów ze coś wpływa (czytaj były sobie skrzyżowania na których było ileś wypadków, a następnie zmieniono tam sygnalizacje i ilość wypadków się nie zmieniła) to dlaczego mieli byśmy zmieniać sygnalizacje ? > Równie dobrze mogę napisać, że widziałem setki opracowań naukowych (jakichś eur > opejskich), które dowiodły ponad wszelką wątpliwość, że migające zielone popraw > ia diametralnie bezpieczeństwo. A dlaczego nie jest ta zasada wprowadzona - bo > istnieje silne lobby, które jest temu przeciwne. Jak chcesz mnie przekonać, że > nie mam racji???? > Setki opracowań przeczą twoim tezą – przecież.:]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Skoro widziałeś setki to na pewno uda ci się odnaleźć chociaż jedno i udowodnić mi ze nie mam racji . I napisz cos jeszcze o tym lobby ? W końcu to Ty domagasz się "wprowadzenia zmian" więc to Ty powinieneś dowieść ze zmiany maja sens. Bo tak to możesz stwierdzić ze przewożenie żywej kury w bagażniku zwiększa bezpieczeństwo i domagać się przepisów które nakażą kierowcom kurę posiadać. A mi udowodnić ze kura nie ma wpływu na bezpieczeństwo :))) Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 00:15 michalng napisał: > > A są DOWODY – że nie wpływa???? Jeśli nie ma to skąd twoja pewność? > ??. > > A są dowody ze jedzenie śledzi podczas owulacji nie wpływa na pleć dziecka ? > Albo ze zwyczaje Papuasów nie wpływają na długość życia niedźwiedzi polarnych ? Przecież to jest kompletnie nie na temat. Nie neguje twoich wyliczeń na temat śledzi i owulacji wśród papuasów i niedźwiedzi polarnych, tylko co to ma w temacie bezpieczeństwa ruchu drogowego? :]]]]]]]]]]]]]]]]] > Skoro nie ma dowodów ze coś wpływa (czytaj były sobie skrzyżowania na których b > yło ileś wypadków, a następnie zmieniono tam sygnalizacje i ilość wypadków się > nie zmieniła) to dlaczego mieli byśmy zmieniać sygnalizacje ? No ale przecież jak sam przytomnie zauważyłeś tych dowodów na poprawę bezpieczeństwa nie ma (czytaj - były sobie skrzyżowania na których było ileś wypadków I NIC DALEJ TAM NIE ZMIENIONO (czytaj - nie wprowadzono migającego zielonego)) - to skąd wiadomo, że taka zmiana sygnalizacji tego bezpieczeństwa by nie poprawiła i ilość wypadków by się nie zmniejszyła?????????????????? > > Setki opracowań przeczą twoim tezą – przecież.:]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Skoro widziałeś setki to na pewno uda ci się odnaleźć chociaż jedno i udowodnić > mi ze nie mam racji . Widziałem ale nie mogę ich teraz odnaleźć, dokładnie tak jak ty :]]]]]]]]]]]]]]]] I napisz cos jeszcze o tym lobby ? W końcu to Ty domaga > sz się "wprowadzenia zmian" więc to Ty powinieneś dowieść ze zmiany maja sens. No przecież cały czas DOWODZĘ, podaję obliczenia drogi hamowania, podaję przykłady autentyczne wjechania na żółtym na skrzyżowanie z podaniem Źródła danych - i naprawdę nic do ciebie nie trafiło. Znaczy jesteś odporny na każde argumenty i nie mam ci co dalej argumentować, bo po setnym poście z argumentami, przykładami, linkami do stron, napiszesz - żebym podał jakieś argumenty :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > Bo tak to możesz stwierdzić ze przewożenie żywej kury w bagażniku zwiększa bezp > ieczeństwo i domagać się przepisów które nakażą kierowcom kurę posiadać. A mi > udowodnić ze kura nie ma wpływu na bezpieczeństwo :))) Dla twojego bezpieczeństwa byłoby dobrze gdybyś posiadał nie kurę a czapkę i nie w bagażniku a na głowie, może ci mróz zaszkodził :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 00:24 > Przecież to jest kompletnie nie na temat. Nie neguje twoich wyliczeń na temat > śledzi i owulacji wśród papuasów i niedźwiedzi polarnych, tylko co to ma w tema > cie bezpieczeństwa ruchu drogowego? :]]]]]]]]]]]]]]]]] Udowodnij ze nic nie ma :))) > No przecież cały czas DOWODZĘ, podaję obliczenia drogi hamowania, podaję przykł > ady autentyczne wjechania na żółtym na skrzyżowanie z podaniem Źródła danych - Tylko ze to nie jest na temat. Podane przez ciebie wyliczenia nie dowodzą ze było niebezpiecznie. A przykłady wjechania na żółtym które zakończyły się mandatem dotyczą kierowców któzy zrobili to celowo. Zwłaszcza ten który hamował i jak zobaczył ze się zmienia światło to dodał gazu. :) > Dla twojego bezpieczeństwa byłoby dobrze gdybyś posiadał nie kurę a czapkę i ni > e w bagażniku a na głowie, może ci mróz zaszkodził :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > ]]]]]]]]]]]]]]]]]] Czyli nie udowodnisz ze twój pomysł ma sens ? Trudno. No dobra. W tej sytuacji kończę dyskusje , i tak straciłem sporo czasu na dyskusje nad pomysłem który ani nowy, ani odkrywczy ani nie zwiększa bezpieczeństwa. dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 00:33 michalng napisał: > > Przecież to jest kompletnie nie na temat. Nie neguje twoich wyliczeń na t > emat > > śledzi i owulacji wśród papuasów i niedźwiedzi polarnych, tylko co to ma > w tema > > cie bezpieczeństwa ruchu drogowego? :]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Udowodnij ze nic nie ma :))) Ale po co??????????? > > No przecież cały czas DOWODZĘ, podaję obliczenia drogi hamowania, podaję > przykł > > ady autentyczne wjechania na żółtym na skrzyżowanie z podaniem Źródła dan > ych - > > Tylko ze to nie jest na temat. Podane przez ciebie wyliczenia nie dowodzą ze by > ło niebezpiecznie. To udowodnij ze nie jest na temat:]]]]]]]]]]]] A przykłady wjechania na żółtym które zakończyły się mandate > m dotyczą kierowców któzy zrobili to celowo. A skąd ty to wiesz????? Byłeś tam, czy może w bagażniku razem z kurą???? :]]] Zwłaszcza ten który hamował i jak > zobaczył ze się zmienia światło to dodał gazu. :) Dodał, żeby przejechać, bo nie chciał gwałtownie hamować - tak jak ty twierdzisz, że można przejeżdżać. > > Dla twojego bezpieczeństwa byłoby dobrze gdybyś posiadał nie kurę a czapk > ę i ni > > e w bagażniku a na głowie, może ci mróz zaszkodził :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > ]]]]]] > > ]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Czyli nie udowodnisz ze twój pomysł ma sens ? Trudno. No dobra. W tej sytuacji > kończę dyskusje , i tak straciłem sporo czasu na dyskusje nad pomysłem który an > i nowy, ani odkrywczy ani nie zwiększa bezpieczeństwa. > dobranoc. Dowodów masz aż nadto, trzeba tylko czytać ze zrozumieniem. Podałem również linki ale to chyba cię nie interesuje. No trudno, nie będę płakał z tego powodu, nawet gdybym cię przekonał, to i tak nie wprowadzisz zmian w sygnalizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 22:39 > No nareszcie zajarzyłeś - ale jak widzę jeszcze nie kapujesz, że WŁAŚNIE O TO C > HODZI !!!! > Przepisy są nieprecyzyjne, policja je tak interpretuje i TYLE]Przepi > s mówi - że masz DOSTOSOWAĆ PRĘDKOŚĆ DO WARUNKÓW i ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNO > ŚĆ! O czym ty piszesz ? Przepisy w tym wypadku są precyzyjne. Co chciał byś w nich zmienić żeby były precyzyjniejsze ? Spróbuj teraz udowodnić w sądzie, że zachowałeś szczególną ostrożność > i dostosowałeś prędkość do warunków - i jednocześnie przejechałeś pieszego, kt > óry wszedł na skrzyżowanie - życzę powodzenia. I NIE MNIE TO WYTŁUMACZ tylko po > licjantowi lub sędziemu. ?? O jakim pieszym mówisz ? Rozmawiamy o zmianie światła z zielonego na żółte. Czerwone zapala się kilka sekund później. Dalsze kilka sekund zanim zapali się zielone dla pieszych, zanim pieszy wejdzie na przejście to ja już będę dawno za skzyzowaniem. > OK, ale jeśli przegram w sądzie, to pokrywasz wszystkie koszty, oczywiście punk > ty biorę na siebie. Umowa stoi????? Jeśli tak, to podaj jakiś namiar na siebie, > bo chciałbym, abyś złożył takie oświadczenie na piśmie i potwierdził swój podp > is notarialnie. Wchodzę w ten układ. A co mam do wygrania ? W sumie to jestem się w stanie założyć. Nawet jak trafisz na sędziego imbecyla to możesz się odwołać. Jeśli w momencie zapalenia się żółtego byłeś 13 metrów od skrzyżowania to jest oczywistym ze nie mogłeś się zatrzymać, bez gwałtownego hamowania (Z gwałtownym zresztą też) > Gdyby był to fakt NIKOMU NIEZNANY - to oczywiście że nie przyjąłbym do wiadomoś > ci na "wiarę". Z definicji nie przyjmuję takich "faktów" podawanych na necie. T > y wierzysz każdemu i we wszystko???????? > To ci współczuję :]]]]]]]]]]]]]] Ok. Dlatego proszę cie żebyś znalazł cokolwiek co potwierdzi twoją teorie i obali to co ja napisałem. Znajdź dowód ze migające zielone ma wpływ na bezpieczeństwo. > Proszę uprzejmie – jeśli obecna organizacja ruchu (bez migającego zielone > go) powoduje tyle problemów, to zrobienie czegokolwiek w kierunku wcześniejszeg > o informowania kierowcy o zmianie świateł – może dać JEDYNIE pozytywne ef > ekty – to LOGIKA. Nie.Obecna sytuacja (brak migającego zielonego) nie powoduje jakiś specjalny problemów. Ani w Polsce ani w większości krajów na świecie. Moze tez być tak ze wprowadzenie "migającego zielonego" nie przyniesie kompletnie żadnych efektów. Do takiego właśnie wniosku doszła KE. Ponawiam prośbę z jakikolwiek źródło które potwierdzi skuteczność "migającego zielonego " w temacie poprawy bezpieczeństwa. > Czy nadal podtrzymujesz swoją gotowość płacenia za przegrane procesy???? Możesz > się jeszcze zastanowić:]]]]]]]]]]]]]]]]]. A gdzie taka gotowość wyraziłem ? > Uwzględniając, że 1m/s = 3,6 km/h, to przykładowo, gdy prędkość jazdy wynos > i 50 > km/h, droga przebyta a+b wynosi ok. 13,9 m (tyle przejedzie samochód w czasie > 1 sekundy). Z tego obliczenia można wyciągnąć następujący wniosek; jeżeli np. p > rzed > samochód, który jedzie z prędkością 50 km/h, wybiegnie dziecko w odległości mni > ejszej niż > 13,9 m, to przeciętny kierowca nie będzie miał żadnej możliwości uniknięcia naj > echania na > niego, nawet nie będzie on w stanie rozpocząć hamowania........................ Bedzie w stanie rozpocząć. Średni czas reakcji u kierowcy to 0,85 sek. Co do uniknięcia najechania to w takiej sytuacji trzeba próbować dziecko ominąć. Na zatrzymanie auta nie ma szans. Całkowita droga zatrzymania dla (50km/h) to ok 25 metrów (na suchym asfalcie) dlatego jeśli będziesz w stanie dowieść ze jak zapaliło się żółte byleś 13 metrów od skrzyżowania to żaden sąd cię nie ukaże Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 29.12.10, 23:37 michalng napisał: > > Przepisy są nieprecyzyjne, policja je tak interpretuje i TYLE]Przepi > > s mówi - że masz DOSTOSOWAĆ PRĘDKOŚĆ DO WARUNKÓW i ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OS > TROŻNO > > ŚĆ! > > O czym ty piszesz ? Przepisy w tym wypadku są precyzyjne. Co chciał byś w nich > zmienić żeby były precyzyjniejsze ? Myślałem, że znasz brzmienie tego przepisu : "Na żółtym świetle można przejechać tylko w przypadku, gdy samochód znajduje się tak blisko sygnalizatora, że kierowca nie może zatrzymać się bez gwałtownego hamowania. " To w takim razie, podaj mi PRECYZYJNIE i bez interpretacji - co oznacza zwrot "samochód znajduje się tak blisko sygnalizatora" oraz zwrot " gwałtowne hamowanie" Precyzyjnie w tym przypadku to – jeśli mowa o odległości (blisko – daleko) to podaj ją w metrach, a zwrot „gwałtowne” - nie wiem w jakich jednostkach podaje się „gwałtowność”. > Spróbuj teraz udowodnić w sądzie, że zachowałeś szczególną ostrożność > > i dostosowałeś prędkość do warunków - i jednocześnie przejechałeś pieszeg > o, kt > > óry wszedł na skrzyżowanie - życzę powodzenia. I NIE MNIE TO WYTŁUMACZ ty > lko po > > licjantowi lub sędziemu. > > ?? O jakim pieszym mówisz ? Rozmawiamy o zmianie światła z zielonego na żółte. Na skrzyżowaniu z reguły występują pasy dla pieszych (myślałem że wiesz), bardzo często jest tak, że pieszy się spieszy i jak widzi, że dla kierowców zapala się żółte, to nie czeka już na zielone dla pieszych, tylko wali przez pasy. Jeśli się nie zatrzymasz i potrącisz pieszego na pasach (nawet jak nie miał on zielonego światła) to zawsze jest wina kierującego. O takim pieszym piszę. > Czerwone zapala się kilka sekund później. Dalsze kilka sekund zanim zapali się > zielone dla pieszych, zanim pieszy wejdzie na przejście to ja już będę dawno za > skzyzowaniem. Teoria. Byłoby lepiej, jak byś trochę pojeździł, zmieni ci się punkt widzenia jak i punkt siedzenia :]]]]]]]]]]]]]]]] > > OK, ale jeśli przegram w sądzie, to pokrywasz wszystkie koszty, oczywiści > e punk > > ty biorę na siebie. Umowa stoi????? Jeśli tak, to podaj jakiś namiar na s > iebie, > > bo chciałbym, abyś złożył takie oświadczenie na piśmie i potwierdził swój > podp > > is notarialnie. Wchodzę w ten układ. > > A co mam do wygrania ? W sumie to jestem się w stanie założyć. Nawet jak trafi > sz na sędziego imbecyla to możesz się odwołać. Ja nie chcę się zakładać - ja chcę mieć PEWNOŚĆ że będziesz płacił za przegrany proces. Mogę się odwoływać nawet do Strasburga - tylko ty będziesz ponosił koszty obsługi prawnej, NIE MA SPRAWY. Ale widzę, że coś ochota na procesowanie się z policją ci przechodzi. Moja oferta jest cały czas aktualna. > > Gdyby był to fakt NIKOMU NIEZNANY - to oczywiście że nie przyjąłbym do wi > adomoś > > ci na "wiarę". Z definicji nie przyjmuję takich "faktów" podawanych na ne > cie. T > > y wierzysz każdemu i we wszystko???????? > > To ci współczuję :]]]]]]]]]]]]]] > > Ok. Dlatego proszę cie żebyś znalazł cokolwiek co potwierdzi twoją teorie i oba > li to co ja napisałem. Znajdź dowód ze migające zielone ma wpływ na bezpieczeńs > two. Nie powoływałem się na żadne badania i nie będę niczego szukał. Ty się powoływałeś, a teraz odwracasz kota ogonem. Nieładnie :]]]]]]]]]]]]]]] > > Proszę uprzejmie – jeśli obecna organizacja ruchu (bez migającego z > ielone > > go) powoduje tyle problemów, to zrobienie czegokolwiek w kierunku wcześni > ejszeg > > o informowania kierowcy o zmianie świateł – może dać JEDYNIE pozyty > wne ef > > ekty – to LOGIKA. > > Nie.Obecna sytuacja (brak migającego zielonego) nie powoduje jakiś specjalny pr > oblemów. Ani w Polsce ani w większości krajów na świecie. Dla ciebie nie powoduje, bo nie jeździsz. Jak ja bym tylko siedział przed kompem to też by mi nie przeszkadzało, ba nawet żółtego mogłoby nie być, bo co ono mi pomaga przed monitorem :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Moze tez być tak ze > wprowadzenie "migającego zielonego" nie przyniesie kompletnie żadnych efektów. Czy możesz napisać jakie "efekty" przyniosło wprowadzenie migającego zielonego dla pieszych???? Ja nie zam takich badań, a mimo to migające zielone dla pieszych jest. No więc jak to jest ????????????? > Do takiego właśnie wniosku doszła KE. Ponawiam prośbę z jakikolwiek źródło któr > e potwierdzi skuteczność "migającego zielonego " w temacie poprawy bezpieczeńst > wa. Ponawiam prośbę o podanie źródła na jakąkolwiek skuteczność migającego zielonego dla pieszych w temacie poprawy bezpieczeństwa. > > Czy nadal podtrzymujesz swoją gotowość płacenia za przegrane procesy???? > Możesz > > się jeszcze zastanowić:]]]]]]]]]]]]]]]]]. > > A gdzie taka gotowość wyraziłem ? Rozumiem zatem, że niniejszym się WYCOFAŁEŚ. Czy może nie????????????? > > samochód, który jedzie z prędkością 50 km/h, wybiegnie dziecko w odległoś > ci mni > > ejszej niż > > 13,9 m, to przeciętny kierowca nie będzie miał żadnej możliwości uniknięc > ia naj > > echania na > > niego, nawet nie będzie on w stanie rozpocząć hamowania.................. > ...... > > Bedzie w stanie rozpocząć. Średni czas reakcji u kierowcy to 0,85 sek. Co do un > iknięcia najechania to w takiej sytuacji trzeba próbować dziecko ominąć. Kolego - kup autko, i popróbuj omijać :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Widzę, że na symulatorze jesteś „asior” :]]]]]]]]]]]]]]]]] W przykładzie nr 4 jest podana strona i przypadek identyczny jak omawiamy – kierowca PRZEGRAŁ w sądzie pomimo, że był bardzo blisko sygnalizatora i nie mógł już zahamować. Może pomożesz gościowi odwołać się od tego błędnego orzeczenia?????? Bo jakoś tak po angielsku ominąłeś przykłady które podałem i przemilczałeś je. Na zat > rzymanie auta nie ma szans. Całkowita droga zatrzymania dla (50km/h) to ok 25 > metrów (na suchym asfalcie) dlatego jeśli będziesz w stanie dowieść ze jak zapa > liło się żółte byleś 13 metrów od skrzyżowania to żaden sąd cię nie ukaże Powiedz jeszcze JAK MAM TO ZROBIĆ, JAKICH DOWODÓW UŻYĆ - będę wdzięczny za poradę :]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 00:05 > Myślałem, że znasz brzmienie tego przepisu : Znam. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Co chciał byś zmienić żeby przepis był precyzyjniejsze ? Precyzyjnie w tym > przypadku to – jeśli mowa o odległości (blisko – daleko) to podaj > ją w metrach, a zwrot „gwałtowne” - nie wiem w jakich jednostkach p > odaje się „gwałtowność”. No właśnie. Sam zauważyłeś ze trudno było by skonstruować ten przepis bardziej precyzyjnie. Zwłaszcza jeśli chodzi o "gwałtowność". > > A gdzie taka gotowość wyraziłem ? > > Rozumiem zatem, że niniejszym się WYCOFAŁEŚ. Czy może nie????????????? Nie można się wycofać skoro nie wyrażało się gotowości :) Najpierw mi powiedz o co chcesz się założyć, skoro mogę przegrać to chciał bym tez móc coś wygrać ;) > W przykładzie nr 4 jest podana strona i przypadek identyczny jak omawiamy ̵ > 1; kierowca PRZEGRAŁ w sądzie pomimo, że był bardzo blisko sygnalizatora i nie > mógł już zahamować. skoro opuszczał skrzyżowanie już na czerwonym to znaczy ze w momencie gdy światło zmieniło się na żółte to znajdował się w odległości co najmniej ok 30-35 metrów od sfaszyzowania w spokojnie mógł się zatrzymać przed skrzyżowaniem. (o ile jechał 50 km/h) > Powiedz jeszcze JAK MAM TO ZROBIĆ, JAKICH DOWODÓW UŻYĆ - będę wdzięczny za pora > dę :]]]]]]]]]]]] Tu może być problem. Dlatego sugerowałem oświadczenie policjanta o tych 13 metrach. Dowodem może być tez nagranie z wideo-rejestratora o ile policja takie zrobiła. > Na skrzyżowaniu z reguły występują pasy dla pieszych (myślałem że wiesz), bardz > o często jest tak, że pieszy się spieszy i jak widzi, że dla kierowców zapala s > ię żółte, to nie czeka już na zielone dla pieszych, tylko wali przez pasy. Po nadjeżdżające samochody ? Trochę przesadzasz z tym "bardzo często" :) Samobójców mamy dość mało. >Jeśl > i się nie zatrzymasz i potrącisz pieszego na pasach (nawet jak nie miał on ziel > onego światła) to zawsze jest wina kierującego. Nie. To jest nieprawda. > Teoria. Byłoby lepiej, jak byś trochę pojeździł, zmieni ci się punkt widzenia j > ak i punkt siedzenia :]]]]]]]]]]]]]]]] Ta. Nie ma to jak osobista wycieczka jak merytorycznych argumentów brakuje :) > Nie powoływałem się na żadne badania i nie będę niczego szukał. Ty się powoływa > łeś, a teraz odwracasz kota ogonem. Nieładnie :]]]]]]]]]]]]]]] Niczego nie odwracam. Napisałem ci co czytałem i ze nie mogę teraz znaleźć tego źródła. Nie jestem ci w stanie udowodnić ze mam racje. Czekam może ty będziesz mi wstanie udowodnić ze jej nie mam. > Czy możesz napisać jakie "efekty" przyniosło wprowadzenie migającego zielonego > dla pieszych???? Ja nie zam takich badań, a mimo to migające zielone dla pieszy > ch jest. No więc jak to jest ????????????? Pisałem ci ze żadnego migającego zielonego dla pieszych nie "wprowadzano". Sygnalizacja dla pieszych ma taki sam kształt od początku.Samochody miały 3 światła (czerwone zielone i żółte ) a piesi zamiast żółtego mieli migające zielone. Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 01:12 michalng napisał: > > Myślałem, że znasz brzmienie tego przepisu : > > Znam. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Co chciał byś zmienić żeby przepis by > ł precyzyjniejsze ? > > Precyzyjnie w tym > > przypadku to – jeśli mowa o odległości (blisko – daleko) to p > odaj > > ją w metrach, a zwrot „gwałtowne” - nie wiem w jakich jednost > kach p > > odaje się „gwałtowność”. > > No właśnie. Sam zauważyłeś ze trudno było by skonstruować ten przepis bardziej > precyzyjnie. Zwłaszcza jeśli chodzi o "gwałtowność". Niczego takiego nie zauważyłem - miałeś podać precyzyjne parametry tego przepisu, bo byłeś zdziwiony – CYTUJĘ „ > O czym ty piszesz ? Przepisy w tym wypadku są precyzyjne.”” No to w końcu są według ciebie precyzyjne – czy według ciebie nie są precyzyjne ???????? Bo nic nie sprecyzowałeś :]]]]]]]]]]]]]]]] > > > > A gdzie taka gotowość wyraziłem ? > > > > Rozumiem zatem, że niniejszym się WYCOFAŁEŚ. Czy może nie????????????? > > Nie można się wycofać skoro nie wyrażało się gotowości :) Najpierw mi powiedz o > co chcesz się założyć, skoro mogę przegrać to chciał bym tez móc coś wygrać ;) Przeczytaj jeszcze raz spokojnie to co napisałem w poprzednich postach na ten temat, jak nie zrozumiesz to przeczytaj jeszcze raz – aż do skutku:]]]]]]]]]]] Dla ułatwienia dodam, ŻE NIC NIE PISAŁEM O ZAKŁADANIU SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powinieneś mieć już znacznie łatwiej :]]]]]]]]]]] > > W przykładzie nr 4 jest podana strona i przypadek identyczny jak omawiamy > ̵ > > 1; kierowca PRZEGRAŁ w sądzie pomimo, że był bardzo blisko sygnalizatora > i nie > > mógł już zahamować. > > skoro opuszczał skrzyżowanie już na czerwonym to znaczy ze w momencie gdy świat > ło zmieniło się na żółte to znajdował się w odległości co najmniej ok 30-35 me > trów od sfaszyzowania w spokojnie mógł się zatrzymać przed skrzyżowaniem. (o il > e jechał 50 km/h) On twierdził, że skrzyżowanie opuszczał na żółtym, a nie na czerwonym. > > Powiedz jeszcze JAK MAM TO ZROBIĆ, JAKICH DOWODÓW UŻYĆ - będę wdzięczny z > a pora > > dę :]]]]]]]]]]]] > > Tu może być problem. Dlatego sugerowałem oświadczenie policjanta o tych 13 metr > ach. Dowodem może być tez nagranie z wideo-rejestratora o ile policja takie zro > biła. Przecież wideorejestrator nie podaje odległości w metrach od sygnalizatora, a jedynie prędkość pojazdu namierzanego. Może powinienem zażądać od policjanta, żeby zrobić replay wjazdu na skrzyżowanie, a on będzie mierzył metrem, czy było owe 13 metrów???? Ale przecież nawet jak zmierzy, że było, to przepis NIC na temat trzynastu metrów nie wspomina – więc niby po co mam udowadniać, że byłem w odległości mniejszej niż 13 metrów????????? > > Na skrzyżowaniu z reguły występują pasy dla pieszych (myślałem że wiesz), > bardz > > o często jest tak, że pieszy się spieszy i jak widzi, że dla kierowców za > pala s > > ię żółte, to nie czeka już na zielone dla pieszych, tylko wali przez pasy > . > > Po nadjeżdżające samochody ? Trochę przesadzasz z tym "bardzo często" :) Samobó > jców mamy dość mało. To ciekawe co piszesz o samobójcach na drodze – w takim razie ktoś fałszuje statystyki, które podają że codziennie na drogach ginie kilkadziesiąt osób a w weekendy kilkaset. Pewnie kłamią lub przesadzają (zawsze kłamią lub przesadzają, jak liczby nie pasują do twoich teorii) . > >Jeśl > > i się nie zatrzymasz i potrącisz pieszego na pasach (nawet jak nie miał o > n ziel > > onego światła) to zawsze jest wina kierującego. > > Nie. To jest nieprawda. No to podaj przepis mówiący o tym, że można zgodnie z prawem rozjeżdżać pieszych na pasach – chętnie poczytam :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Teoria. Byłoby lepiej, jak byś trochę pojeździł, zmieni ci się punkt widz > enia j > > ak i punkt siedzenia :]]]]]]]]]]]]]]]] > > Ta. Nie ma to jak osobista wycieczka jak merytorycznych argumentów brakuje :) Nic na to nie poradzę, że brakuje ci merytorycznych argumentów – bo przecież chyba nie można za takie uznać powyższego zwrotu „...> Nie. To jest nieprawda.” > > Nie powoływałem się na żadne badania i nie będę niczego szukał. Ty się po > woływa > > łeś, a teraz odwracasz kota ogonem. Nieładnie :]]]]]]]]]]]]]]] > > Niczego nie odwracam. Napisałem ci co czytałem i ze nie mogę teraz znaleźć tego > źródła. No ale to chyba nie jest moja wina, że powołujesz się na nieistniejące źródła – o co masz później do mnie pretensje. > Nie jestem ci w stanie udowodnić ze mam racje. Czekam może ty będziesz mi wstan > ie udowodnić ze jej nie mam. Już to zrobiłem i to wielokrotnie. > > Czy możesz napisać jakie "efekty" przyniosło wprowadzenie migającego ziel > onego > > dla pieszych???? Ja nie zam takich badań, a mimo to migające zielone dla > pieszy > > ch jest. No więc jak to jest ????????????? > > Pisałem ci ze żadnego migającego zielonego dla pieszych nie "wprowadzano". Sygn > alizacja dla pieszych ma taki sam kształt od początku.Samochody miały 3 światła > (czerwone zielone i żółte ) a piesi zamiast żółtego mieli migające zielone. Ale od JAKIEGO POCZĄTKU???? Od początku istnienia Świata, człowieka, motoryzacji czy Unii Europejskiej???? No i dlaczego nie ma na to miganie dyrektywy i tak sobie miga bez dyrektywy i bez badań???? Czy to jest zgodne z prawem unijnym i czy ma jakiś wpływ na bezpieczeństwo – bo przecież nikt badań nie prowadził, to skąd wiadomo, że jakiś wpływ ma???? A jak nie ma to po co tak miga. Równie dobrze mógłbyś udowadniać, że zamiast migania mogłaby gdakać kura, albo muczeć krowa i to mogłoby akurat mieć wpływ na bezpieczeństwo. :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 01:13 michalng napisał: > > Myślałem, że znasz brzmienie tego przepisu : > > Znam. Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Co chciał byś zmienić żeby przepis by > ł precyzyjniejsze ? > > Precyzyjnie w tym > > przypadku to – jeśli mowa o odległości (blisko – daleko) to p > odaj > > ją w metrach, a zwrot „gwałtowne” - nie wiem w jakich jednost > kach p > > odaje się „gwałtowność”. > > No właśnie. Sam zauważyłeś ze trudno było by skonstruować ten przepis bardziej > precyzyjnie. Zwłaszcza jeśli chodzi o "gwałtowność". Niczego takiego nie zauważyłem - miałeś podać precyzyjne parametry tego przepisu, bo byłeś zdziwiony – CYTUJĘ „ > O czym ty piszesz ? Przepisy w tym wypadku są precyzyjne.”” No to w końcu są według ciebie precyzyjne – czy według ciebie nie są precyzyjne ???????? Bo nic nie sprecyzowałeś :]]]]]]]]]]]]]]]] > > > > A gdzie taka gotowość wyraziłem ? > > > > Rozumiem zatem, że niniejszym się WYCOFAŁEŚ. Czy może nie????????????? > > Nie można się wycofać skoro nie wyrażało się gotowości :) Najpierw mi powiedz o > co chcesz się założyć, skoro mogę przegrać to chciał bym tez móc coś wygrać ;) Przeczytaj jeszcze raz spokojnie to co napisałem w poprzednich postach na ten temat, jak nie zrozumiesz to przeczytaj jeszcze raz – aż do skutku:]]]]]]]]]]] Dla ułatwienia dodam, ŻE NIC NIE PISAŁEM O ZAKŁADANIU SIĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Powinieneś mieć już znacznie łatwiej :]]]]]]]]]]] > > W przykładzie nr 4 jest podana strona i przypadek identyczny jak omawiamy > ̵ > > 1; kierowca PRZEGRAŁ w sądzie pomimo, że był bardzo blisko sygnalizatora > i nie > > mógł już zahamować. > > skoro opuszczał skrzyżowanie już na czerwonym to znaczy ze w momencie gdy świat > ło zmieniło się na żółte to znajdował się w odległości co najmniej ok 30-35 me > trów od sfaszyzowania w spokojnie mógł się zatrzymać przed skrzyżowaniem. (o il > e jechał 50 km/h) On twierdził, że skrzyżowanie opuszczał na żółtym, a nie na czerwonym. > > Powiedz jeszcze JAK MAM TO ZROBIĆ, JAKICH DOWODÓW UŻYĆ - będę wdzięczny z > a pora > > dę :]]]]]]]]]]]] > > Tu może być problem. Dlatego sugerowałem oświadczenie policjanta o tych 13 metr > ach. Dowodem może być tez nagranie z wideo-rejestratora o ile policja takie zro > biła. Przecież wideorejestrator nie podaje odległości w metrach od sygnalizatora, a jedynie prędkość pojazdu namierzanego. Może powinienem zażądać od policjanta, żeby zrobić replay wjazdu na skrzyżowanie, a on będzie mierzył metrem, czy było owe 13 metrów???? Ale przecież nawet jak zmierzy, że było, to przepis NIC na temat trzynastu metrów nie wspomina – więc niby po co mam udowadniać, że byłem w odległości mniejszej niż 13 metrów????????? > > Na skrzyżowaniu z reguły występują pasy dla pieszych (myślałem że wiesz), > bardz > > o często jest tak, że pieszy się spieszy i jak widzi, że dla kierowców za > pala s > > ię żółte, to nie czeka już na zielone dla pieszych, tylko wali przez pasy > . > > Po nadjeżdżające samochody ? Trochę przesadzasz z tym "bardzo często" :) Samobó > jców mamy dość mało. To ciekawe co piszesz o samobójcach na drodze – w takim razie ktoś fałszuje statystyki, które podają że codziennie na drogach ginie kilkadziesiąt osób. Pewnie kłamią lub przesadzają (zawsze kłamią lub przesadzają, jak liczby nie pasują do twoich teorii) . > >Jeśl > > i się nie zatrzymasz i potrącisz pieszego na pasach (nawet jak nie miał o > n ziel > > onego światła) to zawsze jest wina kierującego. > > Nie. To jest nieprawda. No to podaj przepis mówiący o tym, że można zgodnie z prawem rozjeżdżać pieszych na pasach – chętnie poczytam :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] > > Teoria. Byłoby lepiej, jak byś trochę pojeździł, zmieni ci się punkt widz > enia j > > ak i punkt siedzenia :]]]]]]]]]]]]]]]] > > Ta. Nie ma to jak osobista wycieczka jak merytorycznych argumentów brakuje :) Nic na to nie poradzę, że brakuje ci merytorycznych argumentów – bo przecież chyba nie można za takie uznać powyższego zwrotu „...> Nie. To jest nieprawda.” > > Nie powoływałem się na żadne badania i nie będę niczego szukał. Ty się po > woływa > > łeś, a teraz odwracasz kota ogonem. Nieładnie :]]]]]]]]]]]]]]] > > Niczego nie odwracam. Napisałem ci co czytałem i ze nie mogę teraz znaleźć tego > źródła. No ale to chyba nie jest moja wina, że powołujesz się na nieistniejące źródła – o co masz później do mnie pretensje. > Nie jestem ci w stanie udowodnić ze mam racje. Czekam może ty będziesz mi wstan > ie udowodnić ze jej nie mam. Już to zrobiłem i to wielokrotnie. > > Czy możesz napisać jakie "efekty" przyniosło wprowadzenie migającego ziel > onego > > dla pieszych???? Ja nie zam takich badań, a mimo to migające zielone dla > pieszy > > ch jest. No więc jak to jest ????????????? > > Pisałem ci ze żadnego migającego zielonego dla pieszych nie "wprowadzano". Sygn > alizacja dla pieszych ma taki sam kształt od początku.Samochody miały 3 światła > (czerwone zielone i żółte ) a piesi zamiast żółtego mieli migające zielone. Ale od JAKIEGO POCZĄTKU???? Od początku istnienia Świata, człowieka, motoryzacji czy Unii Europejskiej???? No i dlaczego nie ma na to miganie dyrektywy i tak sobie miga bez dyrektywy i bez badań???? Czy to jest zgodne z prawem unijnym i czy ma jakiś wpływ na bezpieczeństwo – bo przecież nikt badań nie prowadził, to skąd wiadomo, że jakiś wpływ ma???? A jak nie ma to po co tak miga. Równie dobrze mógłbyś udowadniać, że zamiast migania mogłaby gdakać kura, albo muczeć krowa i to mogłoby akurat mieć wpływ na bezpieczeństwo. :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
hrabia-monter-christo Re: Brak wyobraźni 30.12.10, 11:19 off-ice napisał: > Otóż przepisy znam wyśmienicie i to NIE TYLKO Z TEORII :]]]]]]]]]]]] > Cały problem i haczyk tkwi w sformułowaniu "chyba ze pojazd znajduje się blisko > skrzyżowania". Jeśli powiesz policjantowi, że znajdowałeś się "zbyt blisko skr > zyżowania, aby zatrzymać pojazd bez gwałtownego hamowania" - to w odpowiedzi us > łyszysz - że NIE ZACHOWAŁEŚ BEZPIECZNEJ PRĘDKOŚCI przy dojeździe do skrzyżowani > a - a "bezpieczna prędkość" - to taka, która pozwala na ZATRZYMANIE POJAZDU W K > AŻDYCH OKOLICZNOŚCIACH (dostosowanie prędkości do warunków drogowych) piiijerdolisz bez ladu i skladu :-( nawet najdurniejszy policjant wie, ze nie da sie zatrzymac przed sygnalizatorem, jak ma sie do niego kilka metrow w momencie zaswiecenia sie zoltego swiatla Odpowiedz Link Zgłoś
off-ice Re: Brak wyobraźni 31.12.10, 11:38 > piiijerdolisz bez ladu i skladu :-( > nawet najdurniejszy policjant wie, ze nie da sie zatrzymac przed sygnalizatorem > , jak ma sie do niego kilka metrow w momencie zaswiecenia sie zoltego swiatla WOW - twoja argumentacja jest zajebista, rozwaliła mi system :]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]]] Jak umiesz czytać (mam co do tego niejakie wątpliwości) to przeczytaj : www.kronikatygodnia.pl/tekst.php?abcd=20460&dz=1 Może przestaniesz "piiijerdolić bez ladu i skladu :-(" :]]]]]]]]]]]] Odpowiedz Link Zgłoś
xorock Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 12:17 To wytłumacz mi np ograniczenie do 50 na trzypasmówce w obie strony w środku lasu pod Tuszynem za Łodzią i fotoradar kasujący wszystkich za szybkości +10km/h. Bo jakoś trudno mi uwierzyć w urzędniczą świadomość w takich sytuacjach. Tak samo mandaty za "niedostosowanie szybkości do warunków panujących na drodze" nawet jak jedziesz 20km/h (przykład autentyczny). Co do przepisów na autostradach i tak większość jeździ teraz 140 więc to ma sens. Sensu nie ma za to wyprzedzanie na trzeciego, nieużywanie kierunkowskazów (mnie osobiście irytuje zjeżdżanie z rond bez sygnalizowania innym że chcesz to zrobić), rowerzyści jadący po jezdni jak obok jest ścieżka, piesi nieoznaczeni w żaden sposób (czarna kurtka, spodnie, czapka i idzie taki poboczem o 22), czy bezmyślność ludzi którzy zwłaszcza teraz podczas zimy nie potrafią zrozumieć że nawet jadać poniżej 30 po drodze pokrytej lodem i przysypanej śniegiem w najlepszym razie połamię mu nogi jak mi wyskoczy przed maskę w dowolnym miejscu (a już zwłaszcza wybiegając zza autobusu). Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 12:28 >To wytłumacz mi np ograniczenie do 50 na trzypasmówce w obie strony w środku lasu pod >Tuszynem za Łodzią i fotoradar kasujący wszystkich za szybkości +10km/h. Bo jakoś trudno mi >uwierzyć w urzędniczą świadomość w takich sytuacjach. Zapytaj w Łódzkim oddziale GDDKiA. (Jeśli mowa o drodze krajowej) :) Ja nawet nie wiem gdzie ten Tuszyn jest :) Odpowiedz Link Zgłoś
miss-alchemist Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 18:36 > To wytłumacz mi np ograniczenie do 50 na trzypasmówce w obie strony w środku la > su pod Tuszynem za Łodzią i fotoradar kasujący wszystkich za szybkości +10km/h. tam konkretnie jest 70, nie 50, a ograniczenie jest stąd, że jest tam mnóstwo durnowatych przejść dla pieszych i skrzyżowań ze światłami. oczywiście, lepszym rozwiązaniem byłoby poprawienie infrastruktury drogowej, zbudowanie kładek dla pieszych (albo przejść podziemnych, wszystko jedno, byleby po jezdni nie chodzili) oraz ograniczenie ilości skrzyżowań, bo ta droga jest przelotówką. no, ale postawić znak jest taniej, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
barabara6 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 13:02 "Tu nie chodzi o asekuracje tylko o bezpieczeństwo. O życie i zdrowie ludzi. Dla ciebie to kolejne miejsce z debilnie ustawionym ograniczeniem. Dla innych to miejsce gdzie w zeszłym roku w wyniku potraceń zginęła dwójka dzieci albo 4 osobowa rodzina rozsmarowała się na drzewie. Jadąc samochodem nie wiesz wielu rzeczy, wielu rzeczy nie widzisz. Dlatego ktoś ustawił znaki. Zeby poinformować cię o rzeczach o których nie wiesz." No właśnie. A urzędasy zamiast zastanowic się, co zrobić aby nie było więcej takich przypadków (wybudować kładkę? odmalować pasy poziome, aby były widoczne w deszczu? wyremontować i lepiej wyprofilować zakręt? poszerzyć pobocze?) po prosty stawiają znak - i sprawa załatwiona Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 14:10 g_m11 napisał: >Myślę ,że niemieccy kierowcy są tacy zdyscyplinowani bo maja zaufanie do urzędników. A ja z kolei uważam, że niemieccy kierowcy są wychowani w kulturze poszanowania do przepisów prawa. Bo jeżeli przyjąć Twoją tezę, to można by założyć, ze Niemcy jeżdżą przepisowo u siebie (do urzędników mają zaufanie, swoich urzędników, innych przecież nie znają), za to poza granicami Niemiec niekoniecznie. A tak nie jest. Jechałem na Węgrzech kilkaset km, przede mną Niemiec mercedesem, nie pamiętam jakim konkretnie, ale w miarę niezły, mógłby pocisnąć. Ale jak była miejscowość, ograniczenie do 60 km/h, Niemiec jechał 60 i ani kilometra więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 14:20 y.y napisał: Ale jak była mie > jscowość, ograniczenie do 60 km/h, Niemiec jechał 60 i ani kilometra więcej. _________________________ niestety tak jest, kto ma ochotę płacić mandaty szczególnie w obcym kraju, albo zbierać punkty? W Polsce stosowałam się do zaleceń prędkości a mimo tego polska policja (a szczególnie jeden który widział moje auto na przed domem pokrewieństwa, ale było to do czasu, do czasu utarcia mu nosa) zatrzymywała mnie często próbując wmówić ze przekroczyłam szybkość, wiadomo o co tu chodziło - mandacik bez kwitka. Odpowiedz Link Zgłoś
cree-is-me Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 16:33 A to ciekawe co mówisz, bo dzisiaj parę godzin temu na A4 w kierunku na Wro minęło mnie parę wozów na niemieckich blachach i mogę cię zapewnić, że jechali duuuużo więcej niż 130 km/godz (bo tyle to ja miałem). No a warunki dzisiaj nie były najlepsze do jazdy, więc... przestańmy się czarować niemieckim "ordnungiem", OK? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Brak wyobraźni 02.01.11, 01:39 cree-is-me napisał: > A to ciekawe co mówisz, bo dzisiaj parę godzin temu na A4 w kierunku na Wro min > ęło mnie parę wozów na niemieckich blachach i mogę cię zapewnić, że jechali duu > uużo więcej niż 130 km/godz (bo tyle to ja miałem). No a warunki dzisiaj nie by > ły najlepsze do jazdy, więc... przestańmy się czarować niemieckim "ordnungiem", > OK? ;) I jesteś pewien, że to Niemcy jechali tymi wozami?:) A nie na przykład Ślązacy w samochodach na niemieckich blachach, co przecież nie jest wcale powszechne w tej części kraju?:) Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 09:50 Od nauki myślenia jest szkoła, a nie kurs prawa jazdy. Na kursie co najwyżej mogliby pokazywać (w wersji nierealnej: trenować) jakie skutki niesie utrata przyczepności na drodze i jak dramatycznie potrafi maleć prędkość bezpieczna w złych warunkach drogowych. Odpowiedz Link Zgłoś
rock73 Re: Brak wyobraźni 27.12.10, 14:53 strikemaster napisał: > Sugeruję, że należy zmienić system szkoleń i m > oże jakieś inne akcje uświadamiające, że jak na znaku pisze 70, to wcale nie oz > nacza, że można tam w warunkach oblodzenia bezpiecznie 70-tką jeździć. Mnie tego uczono na szkoleniu, a Ciebie nie? Chyba że po moim egzaminie coś się w systemie zmieniło na gorsze. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_dular I w czym problem? 27.12.10, 07:38 Przecież nic się nie zmieni. I tak ci którzy zwracają uwagę na zużycie paliwa będą jechać 110 a ci którzy nie - po 160km/h i więcej. Jak ograniczają to źle, jak pozwalają na więcej - też źle. MARUDY Z WAS, rodacy Wy moi :) Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb w manipulacji Wyborczej 27.12.10, 08:43 ja_dular napisał: > Przecież nic się nie zmieni. I tak ci którzy zwracają uwagę na zużycie paliwa b > ędą jechać 110 a ci którzy nie - po 160km/h i więcej. Ludziska myślą emocjami, dali się nabrać na tytuł w Wyborczej. Cóż, to nie ta sama gazeta co 10 czy 15 lat temu. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_dular Re: w manipulacji Wyborczej 27.12.10, 08:55 Chyba tak - a mamy już ofiary śmiertelne dyskusji na forum? :) Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb a ludzie jeżdżą tak samo, jak jeździli. 28.12.10, 14:56 ja_dular napisał: > Chyba tak - a mamy już ofiary śmiertelne dyskusji na forum? :) Zapewne. Wiesz, że lekarzom z karetek często większe problemy sprawiają starsze osoby, które na widok wypadku dostają ataku serca, niż same ofiary wypadku, które mogą skończyć z "odrapaniem naskórka"? ;) Tak pewnie jest w tej dyskusji, co niektórzy skończą z wrzodami na żołądku, podczas gdy ludzie jeżdżą tak samo, jak jeździli. Odpowiedz Link Zgłoś
michalng Re: w manipulacji Wyborczej 27.12.10, 09:02 Na dokładkę albo autor nie zapoznał się z nowymi przepisami albo świadomie pisze nieprawdę. "Bład kierowcy do 10km/h" dotyczy fotoradarów. Tych za wiele nie ma na autostradach. :) Nie dotyczy to wideorejestratorów. Więc pisanie o tym ze teraz wolno 150 na autostradzie , nijak się ma do rzeczywistości. Odpowiedz Link Zgłoś
kgsz Re: w manipulacji Wyborczej 27.12.10, 09:25 Granie na emocjach w walce o klikalnośc (wpływy z reklam). Spodziewasz się rzetelności? :> Odpowiedz Link Zgłoś
simon_r Re: w manipulacji Wyborczej 27.12.10, 12:42 No i na dodatek artykuł napisany przez Kublika.... czasem się zastanawiam po co ten facet został dziennikarzem motoryzacyjnym. Powinien się raczej zając hodowlą jedwabników. Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat To tylko red. Kublik (znany tez jako Qub)... 27.12.10, 13:56 Znany frustrat i czlowiek o pogladach bardziej 'europejskich' niz wladajacy Szwecja. Jak zobaczysz jego zdjecie, rowniez wiele sie wyjasni;-) W kazdym razie problemu nie ma. Wplywu zmiany ograniczenia na ilosc wypadkow nie bedzie, biorac pod uwage realna predkosc na tych drogach juz teraz oraz ilosc tych drog. Wciaz beda to... zdecydowanie najbezpieczniejsze statystycznie odcinki drog w Polsce, ktore pomagaja w ograniczeniu naszej tragicznej sredniej liczby ofiar... Odpowiedz Link Zgłoś
mile1971 Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:39 Bardzo się cieszę, że ktoś miał odwagę wyłamać się z ciągłego posłuszeństwa politycznej poprawności i ciągłego równania w dół. Uważam zmianę za bardzo słuszną. Łatwo jest utyskiwać na ilość wypadków i na nie przestrzeganie przepisów. Jednak kiedy jedzie się autostradą 130 km/h albo prostą pustą /owszem rzadki widok ale jednak i tak bywa/ szosą z prędkością 90 km/h to ma się poczucie całkowitego absurdu. Bezpieczeństwo nie równa się bezmyślności. Jeżeli komuś wydaje się, że nakładanie kolejnych ograniczeń to recepta na bezwypadkową jazdę to w zasadzie mógłby dojść do wniosku, że najbezpieczniej ograniczyć prędkość po prostu do 0 km/h wtedy możemy mieć gwarancję, że wypadków nie będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
snellville Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:52 mile1971 napisał: > Bardzo się cieszę, że ktoś miał odwagę wyłamać się z ciągłego posłuszeństwa pol > itycznej poprawności i ciągłego równania w dół. Uważam zmianę za bardzo słuszną > . Łatwo jest utyskiwać na ilość wypadków i na nie przestrzeganie przepisów. Jed > nak kiedy jedzie się autostradą 130 km/h albo prostą pustą /owszem rzadki widok > ale jednak i tak bywa/ szosą z prędkością 90 km/h to ma się poczucie całkowite > go absurdu. Bezpieczeństwo nie równa się bezmyślności. Jeżeli komuś wydaje się, > że nakładanie kolejnych ograniczeń to recepta na bezwypadkową jazdę to w zasad > zie mógłby dojść do wniosku, że najbezpieczniej ograniczyć prędkość po prostu d > o 0 km/h wtedy możemy mieć gwarancję, że wypadków nie będzie. Dobra tylko jak to nowe prawo ma sie do ograniczen dla palacych papierosy. Wole zeby ktos mi dmuchnal dymkiem w nos nizli starym wolcvagenem. Powiedz mi gdzie jest logika w wymaslaniu zakazow i nakazow. Jesli tyle samo osob umiera na raka pluc dziennie ile umiera w wypadkach (mowie o osobach wtornego wdychanie dymu ,nie palaczach) to zgadzam sie ze obydwa prawa sa calkowicie sluszne. Mam jakos watpliwosc czy te numery sa jednakowe lub do siebie zblizone. Odpowiedz Link Zgłoś
grundol1 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:03 > Dobra tylko jak to nowe prawo ma sie do ograniczen dla palacych papierosy. > Wole zeby ktos mi dmuchnal dymkiem w nos nizli starym wolcvagenem. Proponuję rzadziej leżeć w rowach przydrożnych. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:09 > Proponuję rzadziej leżeć w rowach przydrożnych. Myslisz, ze tylko tam kumulują się zanieczyszczenia powietrza? Odpowiedz Link Zgłoś
m33h0w Słuszna decyzja. W tym kraju nie funkcjonuje kolej 27.12.10, 07:41 nie ma innej możliwości szybkiego przemieszczania się jak samochód/motocykl. Odpowiedz Link Zgłoś
thomasvonk Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:42 Zlikwidowac ruch drogowy!Ograniczymy wypadki do 0!A powaznie to kiedy beda mandaty za jazde lewym pasem 40km/h? Odpowiedz Link Zgłoś
hardy01 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 11:50 thomasvonk napisał: > Zlikwidowac ruch drogowy!Ograniczymy wypadki do 0!A powaznie to kiedy beda mand > aty za jazde lewym pasem 40km/h? Opowiadasz farmazony - takie rzeczy nigdy się nie zdarzają. Za to regularnie chamskie bufony prują lewym pasem ile fabryka dała, wsiadają komuś na zderzak i mrugają długimi, bo się hrabiemu śpieszy... (bo na prywatną drogę czy własnego Business Jet już kasiory nie starczyło) No ale jeśli na drodze lokalnej on jedzie 80, a ty 140, to faktycznie może się wydawać, że jest zawalidrogą... Odpowiedz Link Zgłoś
pocieszne Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:42 Motocykle, samochody osobowe i dostawcze będą mogły jeździć po autostradach do 140 km/godz., a 120 km/godz. - po drogach ekspresowych o dwóch jezdniach w przeciwnych kierunkach. Na pozostałych drogach ekspresowych limit wzrasta do 100 km/godz. wzrasta ze 100km/h do ....100km/h ??? Odpowiedz Link Zgłoś
ft7sj Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:43 No to teraz dopiero będzie "rzeźnia" na drogach... Odpowiedz Link Zgłoś
arek_47 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:07 ft7sj napisała: > No to teraz dopiero będzie "rzeźnia" na drogach... no dokladnie ... jak wyjada tacy jak Ty to bedzie niezla rzeznia.... Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:09 Rzeźnia jest od dawna, bo ograniczeń i tak nikt nie przestrzega. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb ...i nie ma żadnej rzeźni, 27.12.10, 08:47 strikemaster napisał: > Rzeźnia jest od dawna, bo ograniczeń i tak nikt nie przestrzega. ...i nie ma żadnej rzeźni, bo autostrady są doskonałej jakości (za wyjątkiem fragmentu A4), a ruch jest minimalny. Odpowiedz Link Zgłoś
strikemaster Re: ...i nie ma żadnej rzeźni, 27.12.10, 08:55 > ...i nie ma żadnej rzeźni, bo autostrady są doskonałej jakości (za wyjątkiem fr > agmentu A4), a ruch jest minimalny Jak wszystkie odcinki będą płatne, to ruch jeszcze spadnie, a że będa po nich jeździć tylko niemieccy turyści, to ilość wypadków na autostradach spadnie do niemieckiego poziomu i ograniczenia predkosci będzie można znieść całkowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
kgsz Doskonałej jakości?! 27.12.10, 09:27 A przejedź się (koniecznie prawym pasem) A2 w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego albo A1 od Łodzi w kierunku Konina, proszę... Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: Doskonałej jakości?! 27.12.10, 09:34 A1 Łódź - Konin? He he, coś ci się pomajtało. To jest A2. Jeździłem kilka razy - starym Cinquecento jeździłem 160km/h. Poznań - Konin to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
kgsz Re: Doskonałej jakości?! 27.12.10, 10:37 Oczywiście że mi się pomajtało, A2 z A1 zamieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Obejrzyj ten film 27.12.10, 15:08 kgsz napisał: > A przejedź się (koniecznie prawym pasem) A2 w kierunku Piotrkowa Trybunalskiego > albo A1 od Łodzi w kierunku Konina, proszę... Przejechałem się (ostatnio w 2005), i nie pamiętam ani ogromnych spadków, ani braku pasa awaryjnego, ani ostrych zakrętów. Wszystkie trzy zdarzają się standardowo na autostradach mniejszej istotności w Niemczech. Podtrzymuję, polskie autostrady są doskonałej jakości. Przejedź się autostradami w gorszych częściach Niemiec, albo obejrz na youtube jak wyglądają. Tutaj jest fragment "autostrady" niedaleko mnie: www.youtube.com/watch?v=BB38I_NtEzE Co do nawierzchni, ta ma najlepszą w okolicy. Reszta jest miejscami jak sitko. Odpowiedz Link Zgłoś
miszogun Twierdzenie że to przepisy decydują ile kto jeździ 27.12.10, 07:46 jest naiwne . Autostrady mamy bardzo dobre ( z wyjątkiem płatnego odcinka między Krakowem a Katowicami) , drogi ekspresowe też i mało kto jeździ po nich tyle ile teraz wolno . Ja sam nie mam samochodu którym mógłbym jechać 150 , już 130 było dla mnie wystarczające ale rozumiem to podwyższenie . Od zmniejszenia dozwolonej prędkości są znaki i tych już teraz jest mnóstwo , o dużo za dużo . Rozumiem że w praktyce te prędkości będą dozwolone na bardzo ograniczonej ilości odcinków . Ale lobby zakazywaczy już bije w dzwon . Odpowiedz Link Zgłoś
guru133 Jeśli to są autostrady i drogi szybkiego ruchu 27.12.10, 09:28 dobrej jakości, to chyba dzieciaku jeszcze prawdziwej autostrady dobrej jakości w zyciu nnie widziałeś. Drogi są kiepskie a umiejętności świrow za kierownicą jeszcze gorsze, więc na efekty tej poronionej ustawy dlugo nie bedziemy musieli czekać. Obys sam nie stał sie jedną z pierwszych jej ofiar. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb takich warunków jak w Polsce to nie ma nigdzie 27.12.10, 15:19 guru133 napisał: > dobrej jakości, to chyba dzieciaku jeszcze prawdziwej autostrady dobrej jakości > w zyciu nnie widziałeś. Drogi są kiepskie Mowa jest o autostradach i drogach ekspresowych, które sa dobrej jakości. Zresztą DK też są niezłe, ale za bardzo zapchane. > a umiejętności świrow za kierownicą jeszcze gorsze, Ponownie, rankingi twierdzą inaczej. > więc na efekty tej poronionej ustawy dlugo nie bedziemy musieli > czekać. Obys sam nie stał sie jedną z pierwszych jej ofiar. Nie rozumiesz, że nikt nie jeździ 130, bo nie trzeba? Osobiście trzymam się wszelkich ograniczeń w terenie zabudowanym, i to nie "po polsku" (dają 30, jadę 50), mimo tego na autostradzie jadę jak w Niemczech, bo takich warunków jak w Polsce to nie ma nigdzie, może jedynie w północnych Niemczech. W reszcie Europy jest albo tłok, albo autostrada ma 50 lat i za dużo zakrętów, albo nawierzchnię jak sitko. Odpowiedz Link Zgłoś
rafi13 Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:47 Ludzie najczęściej giną na skrzyżowaniach, w terenie zabudowanym, na kiepskich drogach jednopasmowych. Tam pilnujcie prędkości i każcie bandytów jadących 110 przez światła. 10 czy 20 km/h więcej na autostradzie czy ekspresówce nie ma takiego oznaczenia dla bezpieczeństwa. A już pozostawianie bez powodu ograniczeń do 70 czy 60 na szerokiej jak pas startowy drodze krajowej to wręcz uczenie ludzi nawyku łamania prawa. "Troskliwi" i "praworządni" - przyjrzyjcie się lepiej swoim umiejętnościom i nawykom za kółkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
wyobcowany podnieść kwoty mandatów 27.12.10, 07:48 Tak "na oko" 5-10 razy. Nikt nie przestrzega ograniczeń, bo kary są śmieszne, a radarów 10 razy za mało. Strach jeździć polskimi drogami. Za przekroczenie dopuszczalnej prędkości od 800 zł w górę. Może posłowie by to uchwalili, w końcu i tak czują się wyjęci spod prawa ? Odpowiedz Link Zgłoś
minasz i bardzo dobrze 27.12.10, 07:50 po pierwsze ilosc powaznych wypadków na autostradach czy drogach ekspresowych jest znikoma a po drugie i tak kazdy jezdzi duzo szybciej Odpowiedz Link Zgłoś
xkx5 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:52 Ograniczenia prędkosci na autostradzie do 140 czy 150 km/h to i tak absurd. Ci którzy mają samochody zdolne bez wikszych problemu jechać 200 km/h i tak bedą tak jedzili ci co nie maja beda jechali wolniej - na autstrag\dachw ogóle nie powinno być ograniczeń po za naprawde niezbednymi sytuacjami. Ograniczenia powiny byc wtedy tylko gdy są niezbedne inaczej niemaja one sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
slonina62 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:35 Naprawdę, polskie społeczeństwo jest skretyniałe (jak i większość z Europy Wschodniej). Na forum podobno wypowiadają się ci bardziej wykształceni... Odpowiedz Link Zgłoś
rojberek W Niemczech można jeździć szybciej. 27.12.10, 07:58 Więc niech już dziennikarzyny skończą pieprzyć 3 po 3. Odpowiedz Link Zgłoś
xkx5 Re: W Niemczech można jeździć szybciej. 27.12.10, 08:06 U nas zakaz goni zakaz ograniczenia stawia się bez żadnego logicznego uzasadnienia. Efekt taki iz nikt albo prawie nikt się do ograniczeń nie stosuje. W Nimczech na autostracdzie ograniczeń brak ale jak są to każdy majacy trochę oleju w głowie się do nich stosuje bo wiadomo iz z jakiś sensownych powodów musza być. Zresztą nie stosowane do nich moze być bardzo przykre dla kieszeni kierowcy. U nas zakazów multum z czego 3/4 bez sensu. Napisze to raz jeszcze na autostradach ograniczenia to debilizm. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Re: W Niemczech można jeździć szybciej. 27.12.10, 08:46 xkx5 napisał: > U nas zakaz goni zakaz ograniczenia stawia się bez żadnego logicznego uzasadnie > nia. Efekt taki iz nikt albo prawie nikt się do ograniczeń nie stosuje. W Nimcz > ech na autostracdzie ograniczeń brak ale jak są to każdy majacy trochę oleju w > głowie się do nich stosuje bo wiadomo iz z jakiś sensownych powodów musza być. Bo są. Jak jest napisane na zjeździe "30", to trzeba jechać trzydzieści, albo czasami nawet wolniej, inaczej ląduje się na barierce. Tak jest w całej Europie. W Polsce dla odmiany jak jest "30", to znaczy że jest "50". Traktowanie ludzi jak idiotów powoduje sytuację jak piszesz: nikt się do tego nie stosuje. Odpowiedz Link Zgłoś
miken1200 Re: W Niemczech można jeździć szybciej. 27.12.10, 09:41 Dokładnie tak - a najgorsze jest to, że na trasie 110 km Konin-Toruń tylko dwa znaki sprawdzają się w 100% - jeden to ograniczenie do 40km/h w centrum Skulska (naprawdę 2 ciasne zakręty) oraz kilka km przed centrum Torunia zakręt i ograniczenie do 50km/h. Całą resztę trasy spokojnie się jedzie szybciej, niż mówią znaki. Odpowiedz Link Zgłoś
hydrograf Ograniczenia służą wlepianiu mandatów. 27.12.10, 10:42 Gmina decyduje o ograniczeniach prędkości i do gminy spływają pieniądze z mandatów. Drogówka ustawia się przy najgłupszych ograniczeniach bo tam najłatwiej złapać jelenia i statystyki "skuteczności" rosną ... Samonapędzający się interes dla obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
lmblmb Po wioskach jeżdżę wolno 27.12.10, 15:03 hydrograf napisał: > Gmina decyduje o ograniczeniach prędkości i do gminy spływają pieniądze z manda > tów. > Drogówka ustawia się przy najgłupszych ograniczeniach bo tam najłatwiej złapać > jelenia i statystyki "skuteczności" rosną ... > Samonapędzający się interes dla obu stron. Oryginalnie pisałem o ograniczeniach "w polu", np. na zakrętach, zjazdach i innych miejscach. Po wioskach jeżdżę przepisowo, ze zwykłego szacunku do miejscowych. Nie zachęcan nikogodo jeżdżenia 50 po soedlu, na którym jest 30, ale ustawianie 30 pod mostem, który spokojnie (tj. tysiąc razy) przejechałem 50 czy szybciej jest wzykłą arogancją administratora drogi. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Po wioskach jeżdżę wolno 27.12.10, 15:07 lmblmb napisał: ale ustawi > anie 30 pod mostem, który spokojnie (tj. tysiąc razy) przejechałem 50 czy szybc > iej jest wzykłą arogancją administratora drogi. _________________________________________ sadze ze wzięli wzgląd na tych najgłupszych, nie mało jest ich jeszcze w Polsce wiec chcą im oszczędzić niemiłych przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
frooot ku pokrzepieniu serc 27.12.10, 07:58 sfrustrowane katolickie syny, ktorym podwyzki sie szykuja, dostana troche gazu, do leczenia swoich kompleksow. nazwozono zlomu z niemiec zeby nie bylo zamieszek spolecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
vigilansx Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 07:59 wyniki tych zmian będą rewelacyjne, polskie bydło na drogach pokaże na co je stać i wyśle więcej niż dotąd ludzi do piachu Odpowiedz Link Zgłoś
swiety_76 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:00 > debilizm absolutny. Najgorsze drogi w Europie a najszybszy kraj po Niemczech. > No coz, trup sie bedzie scielil gesto A teraz kolego popatrz na statystyki wypadkowości na polskich autostradach i drogach ekspresowych (których co prawda jest niewiele i poza paroma wyjątkami są bardzo dobrej jakości - np nowa ekspresówka S3 pomiędzy Szczecinem i Gorzowem w Czechach czy na Słowacji byłaby autostradą) i porównaj je z pozostałymi drogami w Polsce Nowelizacja przepisu dotyczy wyłącznie autostrad i dwujezdniowych ekspresówek. Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:03 Co za tendencyjny artykuł, a sonda jeszcze badziej tendencyjna. Tak naprawde to nie predkosc jest przyczyna wiekszosci wypadkow, tylko kiepski stan drog, złe oznakowanie oraz nieuwaga niedzielnych kierowcow., Odpowiedz Link Zgłoś
northside Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 09:04 Dokładnie, artykuł na maxa tendencyjny i w dodatku nierzetelny (wzrost prędkości na jednopasmowych drogach ekspresowych do 100 km/h..... ze 100). Autor pisze, że mamy najmniej autostrad w Europie i najwięcej wypadków - i jedyny wniosek jaki z tych faktów wyciąga to to, że limity prędkości są zbyt wysokie. Gratuluję przenikliwości. Jedyne co go może usprawiedliwić to to, że starał się dojechać na Święta polską koleją państwową i tym artykułem wyładował swoja frustrację. Odpowiedz Link Zgłoś
arek_47 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:03 a jak myslisz debilku z jaka srednia predkoscia obecnie sie poruszamy po autostradach ? Codzinnie jade A4 odcinek Opole-Wroclaw. Tablice zapalajace sie w momencie przekroczenia 140km/h swieca sie praktycznie nonstopa. Malo kto jedzie ponizej 140. Malo kto w lecie przy dobrej pogodzie jedzie ponizej 160km/h wiec te ograniczenia byly tylko fikcja dlatego bardzo dobrze zrobili. Nie wiem po co sie denerwujesz jak lubisz jezdzic 20km/h to prosze Cie bardzo ale nie wpierniczaj sie w tematy o ktorych pojecia nie masz. Odpowiedz Link Zgłoś
waw33 Memento mori 27.12.10, 08:08 Chętni się znajdą. Łowcy skór i grabarze już zacierają ręce! Odpowiedz Link Zgłoś
toomek72 Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:13 Ale o co kaman? Przecież limit wzrósł na tych najlepszych drogach: ekspresowych i autostradach, czyli przystosowanych. Na pozostałych bez zmian, tak...? Odpowiedz Link Zgłoś
krusty_the_clown Re: Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:16 za szybcy, za wściekli... Odpowiedz Link Zgłoś
strinve46 Następny bzdet i ciemnogród. 27.12.10, 08:15 33 lata za kierownicą nauczyły mnie szacunku dla życia i jeżdżę bezpiecznie na ile to możliwe,ale "nadmierna" prędkość to,według mnie,pikuś w porównaniu do chamstwa.Jeśli ktoś będzie się zabijał,to potraktuję to jako selekcję naturalną.Porządni ludzie będą wiedzieli kiedy nacisnąć na gaz. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_dular Re: Następny bzdet i ciemnogród. 27.12.10, 09:02 Tylko widzisz, niedzielny misiu, w wypadkach często biorą udział DWA samochody. Jeden w przeważającej większości przypadków jest bez winy a i tak w worku na poboczu leży. Więc ostrożnie z tą "naturalną selekcją". Odpowiedz Link Zgłoś
quosoo Wielki wyścig od sylwestra 27.12.10, 08:16 Artykuł jest tendencyjny. Autor zapomniał dodać , że nasze autostrady są bardzo dobrej jakości, a to że jest ich mało nie jest żadnym argumentem za ograniczeniem na nich prędkości. Próbą manipulacji jest np. takie stwierdzenie: "Polska jest na szarym końcu w UE pod względem długości autostrad, ale za to na czele pod względem liczby osób, które giną w wypadkach." Miałoby ono sens gdybyśmy mieli najwyższą ilość wypadków śmiertelny na autostradach a tak nie jest. Na polskich autostradach wypadków w tym śmiertelnych jest bardzo niewiele. Odpowiedz Link Zgłoś
marian1950k ty się walnij w głowę .... 27.12.10, 09:18 nie wiem, kim jesteś, ale na pewno durniem. Dużo jeżdzę po autostradach w Niemczech, Austrii i we Włoszech. Kiedy wjeżdżam do Polski, to jak bym wjeżdżał do innego świata, to nieustający horror. Jeśli uważasz, że polskie autostrady są bardzo dobrej jakości to albo żartujesz, albo nie masz pojęcia o czym piszesz. Wypadków śmiertelnych na autostradach może jest niewiele w liczbach bezwzglednych, bo autostrad mało i ruch nieduży. Jeśli przeliczysz to w stosunku do kilometrów lub użytkowników to wychodzi zupełnie co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
bezzebnypirat Re: ty się walnij w głowę .... 27.12.10, 13:59 Juz nie przesadzaj, mieszkam w sumie za granica, w swietnie rozbudowanym infrastrukturalnie kraju, duzo jezdze po Niemczech, BeNeLuxie, UK i tam, gdzie mamy autostrady sa one zazwyczaj na naprawde niezlym poziomie i w zupelnosci wystarczajace jak na natezenie ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: ty się walnij w głowę .... 27.12.10, 14:06 bezzebnypirat napisał: > Juz nie przesadzaj, mieszkam w sumie za granica, w swietnie rozbudowanym infras > trukturalnie kraju, duzo jezdze po Niemczech, BeNeLuxie, UK i tam, gdzie mamy a > utostrady sa one zazwyczaj na naprawde niezlym poziomie i w zupelnosci wystarcz > ajace jak na natezenie ruchu. _______________________________________ Co 50km to bramka do poboru haraczu? Sadzisz ze jest to w porządku? Odpowiedz Link Zgłoś
quosoo Re: ty się walnij w głowę .... 28.12.10, 07:29 > Co 50km to bramka do poboru haraczu? Sadzisz ze jest to w porządku? O tym czy to w porządku można by dyskutować, ale nie powiedziałbym, że można to podciągnąć pod złą jakość autostrad w kontekście dozwolonych prędkości. Bramki są na prostych odcinkach drogi i widać je z dostatecznie daleka żeby wyhamować nawet z 140km/h. Odpowiedz Link Zgłoś
quosoo Re: ty się walnij w głowę .... 28.12.10, 07:26 > nie wiem, kim jesteś, ale na pewno durniem. Gratuluje kultury i obycia. Bardzo mnie martwi to, że jak mówisz dużo jeździsz po Europie bo jak widzę jesteś jednym z tych za których muszę się wstydzić. > Dużo jeżdzę po autostradach w Niemc > zech, Austrii i we Włoszech. Kiedy wjeżdżam do Polski, to jak bym wjeżdżał do i > nnego świata, Ja nie mieszkam w Polsce i jeżdżę przede wszystkim po autostradach Belgii i Niemiec. Do Polski przyjeżdżam rzadko, ale jak już jestem to jadę A2 do Warszawy i bardzo sobię tę drogę chwalę. Nie wiem co takiego widziałeś na tych autostradach za granicą co dyskwalifikowało by te polskie, ale z Twojej kultury osobistej wnoszę, że jesteś jedną z tych osób, które uważają że z samego faktu że coś jest zagraniczne to jest lepsze. Potrzeba jeszcze ze trzech pokoleń, żeby Polacy pozbyli się takich kompleksów... Odpowiedz Link Zgłoś