Dodaj do ulubionych

Gorzki smak piwa VIP

03.01.11, 12:22
Ciekawy tekst, daje do myślenia.
Obserwuj wątek
    • tenochtitlan3 Dobre zakonczenie ! 03.01.11, 15:31
      Ciekawy artykuł: ktoś się przyłożył porządnie do dziennikarskiej roboty;)
      Ja tylko mam zastrzeżenia co do tego, ze jak są artykuły o machlojkach i oszustwach hipermarketów i firm produkujących żywność to dziwnym trafem pomija się milczeniem nazwy ich firm i produktów. A tu proszę: serek taki a taki po tyle a tamten po tyle...
      Ja uważam, że mimo tego co kreują w mediach, liczy się być a nie mieć.
      • agulha Re: Dobre zakonczenie ! 03.01.11, 18:34
        No, ten O Mało Co Złoty klient Almy to chyba w pierwszym pokoleniu inteligent, i podobnych chyba ma znajomych...Jeżeli u nich każda rozmowa kończy się na pytaniu o cenę...Co mówię bez specjalnej zawiści, bo poziom życia mam podobny, tylko na inne rzeczy akurat wydaję pieniądze.
        • erte2 Re: Dobre zakonczenie ! 03.01.11, 19:17
          agulha napisała:

          > No, ten O Mało Co Złoty klient Almy to chyba w pierwszym pokoleniu inteligent...
          Odpowiem Ci dykteryjką:
          Pwien student zapytał się Profesora co ma zrobić aby stać się inteligentem. Musi pan mieć trzy dyplomy - zaczął Profesor. Gość zerwał się, podziękował i poleciał. Po paru latach przyszedł znów do Profesora i oznajmia dumnie: Nie marnowałem czasu, zrobiłem trzy fakultety, mam trzy dyplomy i jestem inteligentem !
          - Pan mnie źle zrozumiał - odpowiedział Profesor. To nie chodziło o trzy pańskie dyplomy. To miały być dyplomy pana, pańskiego ojca i dziadka....
          • gadery Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 10:12
            Jak dla mnie to zachowanie tego pana od Almy określane jest jako nuworysz. Ja należę do tych którzy o nich rozmawiać nie lubią (może dlatego, że ich za dużo nie mam). Pytania o cenę mnie lekko irytują. Tak samo coraz częściej irytuje mnie Alma. Nie wiem jak w innych mastach ale w Łodzi bardzo często znikają towary które lubię. Te które zostają często można o wiele taniej kupić w Carrefourze i Tesco. Nie rozumiem tego punktu w artykule w którym próbuje się nas przekonać, że kupowanie w sklepach "nie ze swojej pólki" jest czymś złym. Co za różnica czy kupię towar x w sklepie A czy B jeśli jest to to samo?
            • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 10:26
              mnie uderzył kontrast między zachowaniem wyluzowanej lekarki (elita małego miasteczka, nic nikomu nie musi udowadniać,więc szanuje swoją kasę), a tym nuworyszem. Gościu się cały czas stresuje czy papier w kiblu zrobi na znajomych odpowiednie wrażenie, nie wie jak się zachować żeby nikt go nie rozpracował.
              • jimmyjazz można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 12:32
                wszystkie_loginy_zajete_2 napisała:

                > mnie uderzył kontrast między zachowaniem wyluzowanej lekarki (elita małego mias
                > teczka, nic nikomu nie musi udowadniać,więc szanuje swoją kasę), a tym nuworysz
                > em. Gościu się cały czas stresuje czy papier w kiblu zrobi na znajomych odpowie
                > dnie wrażenie, nie wie jak się zachować żeby nikt go nie rozpracował.

                Aż mi się nie chce wierzyć w to co napisano o "Tomku (ze skandynawskiego banku)". Można być aż takim idiotą?
                No ale jest prawdą, że "Frak leży dobrze dopiero w trzecim pokoleniu". Pani lekarka w przeciwieństwie do "Tomka" nie jest pierwszym pokoleniem.
                • i_ona_wie_kto rozmowa kontrolowana - artykuł sponsorowany 07.01.11, 12:43
                  nie ulega żadnej wątpliwości że jest to kolejny artykuł sponsorowany.
                  Pytanie - tym razem trudne - kto jest sponsorem?
                  Zdania na forum są mocno podzielone.
                  A mnie po żmudnych obliczeniach wyszło że ... wszystkie z wymienionych sieci :)
                  • wnusio_wermachtowca nie ma nic o Haagen-Dazs a ostatnio poznikaly z 07.01.11, 13:33
                    tych niby "lepszych" marketow dla wykszalciuchow=cwiercinteligentow.
                    Zostaly Grycan i inne Z.Budka po ktorych boli zoladek i nierzadko sraczka.

                    Nie wiem ile trzeba miec dyplomow ale brak Haagen-Dazs to wyrazny dowod ze wyksztalciuchy pod kierowniczo rolo PO co tu duzo mowic ... tak niestety ale zdziadzialy
                • absolutne_fantastico Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 14:55
                  > Aż mi się nie chce wierzyć w to co napisano o "Tomku (ze skandynawskiego banku
                  > )". Można być aż takim idiotą?

                  Można, uwierz mi. Mam dookoła siebie mnóstwo tego typu tłumoków, moje kuzynki, ich mężowie - ludzie, których na ulicy nazywa się "na poziomie", szpanują wszystkim, dodając z premedytacją, ile zapłacili. Pamiętam, jak kiedyś zatkałem im gęby, podając właśnie lidlowe risotto z chirozo - wszystkie produkty, co do jednego, kupiłem w lidlu. Pawełek, mąż jednej z kuzynek, zajadając się powiedział:
                  - Super, wiesz gdzie dobre produkty kupić. Widzę, że tak jak my kupujesz w [tutaj pada nazwa znanych Krakowskich delikatesów]. - Na co ja, z uśmiechem, odpowiedziałem: - Nie, to wszystko z Lidla za rogiem.

                  Od tamteh pory, nie widziałem ich już chyba dwa lata...
                  • hela6 Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 16:50
                    absolutne_fantastico napisał:

                    > > Aż mi się nie chce wierzyć w to co napisano o "Tomku (ze skandynawskiego
                    > banku
                    > > )". Można być aż takim idiotą?
                    >
                    > Można, uwierz mi

                    Potwierdzam, mam w rodzinie taki przypadek.

                    Ale! Jest wysokie prawdopodobieństwo że dzięki temu sporo zarabia. W pewnych branżach to choroba dość powszechna i odstając nie jesteś swój i nie awansujesz ni huhu.
                  • troll_bagienny Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 16:51
                    Moja żona podobnie zamknęła, a może raczej otworzyła gęby dwóm koleżankom, które pewnego razu w toalecie biurowej chwaliły się swoją markową bielizną. Jedna miała cyckonosz i majty "Palmers", a druga "Fellinę" (wielkie cyce), na co żona pokazała swój bimbalec i zadała zagadkę - jakiej to firmy? Bo paniom się ten biustonosz bardzo podobał. A pochodził ze stoiska pod Dworcem Centralnym prowadzonym przez Wietnamki. Problem polega niestety na tym, że nie zawsze markowe ubranie ukryje defekty ciała - zbyt małe albo zbyt duże pośladki albo biust, a młodemu we wszystkim ładnie, jak się nie upasie na prosiaka. W ten sposób można oszukać "konesera" winem udającym takie za 10000 PLN, bo też i takich znawców mamy w naszym dopiero co aspirującym kraju.
                • czosneq Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 17:08
                  Można, można być taki idiotą, oj można. Mam takich znajomych też robią w "finansach" dla nich największy rajc to pochwalić się metką, ceną i dowozem zakupów przez kuriera. Jak Tomek z artykułu załapali syndrom Almy choć mówiąc szczerze ja jakoś nie widzę powodu do fetyszyzowania marketu.

                  Rozwala mnie to, że wszystko od samochodu po dom na kredyt mają kupione, w sumie to siedzą w długach po uszy ale lansik na maksa jest.

                  Jednej rzeczy nie rozumiem czemu akurat Alma jest taka cool trendy jazzy i foxy. podobny standard mają w PiP i kurcze tym się nie lansuje nikt.

                  My robimy zakupy w Lidlu, czasem Tesco bo to najbliżej mamy, ale na przykład po suszone pomidory i kilka innych drobiazgów wpadam do Piotra i Pawła bo tam mają najlepszy stosunek jakości do ceny.
                  • cehaem Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 22:53
                    > Rozwala mnie to, że wszystko od samochodu po dom na kredyt mają kupione, w sumi
                    > e to siedzą w długach

                    Jesli ktos zarabia sporo, to po cholere ma czekac, az sobie posklada ze 150 kawalkow na nowe BMW?
                • astrum-on-line Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 17:27
                  Ale wyluzowana lekarka karmiąca dzieci soczkiem z Lidla bez farfocli bo ten świeżo wyciskany im nie smakuje też jest dziwna.
                  • jureek Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 17:31
                    astrum-on-line napisała:

                    > Ale wyluzowana lekarka karmiąca dzieci soczkiem z Lidla bez farfocli bo ten świ
                    > eżo wyciskany im nie smakuje też jest dziwna.

                    Wcale nie dziwna. Może wie, że te całe farfocle to i tak pic na wodę fotomontaż?
                    Jura
                    • astrum-on-line Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 17:42
                      Ale te soki w ogóle mają wątpliwą wartość...... o farfoclach to był tylko cytat
                      • jureek Re: można być aż takim idiotą???? 07.01.11, 17:46
                        astrum-on-line napisała:

                        > Ale te soki w ogóle mają wątpliwą wartość...... o farfoclach to był tylko cyta
                        > t

                        No i co? Dzieci lubią to pija. Te kupowane gdzie indziej są dużo zdrowsze?
                        Jura

                • pashal Re: można być aż takim idiotą???? 08.01.11, 23:15
                  Oczywiście że można. Zarabiam ok 10000 zł i niestety zdecydowana większość ludzi z którymi pracuję zachowuje się jak Tomek z artykułu. Kupowanie sera za 70 zł dla samego szpanu to czysty idiotyzm. Sam wydaję ok 1/3 zarobkow na życie (reszta to oszczędności + szybsza spłata kredytu mieszk.) i kupuję w większości z wymienionych sklepów. Biedronkę mam blisko domu, więc kupuję tam różne rzeczy normalnych marek typu woda żywiec itp, z biedronkowych produktów lubię chipsy (najlepsze na świecie;)) i ser mozzarella w małych kostkach (dobry do pizzy). W Lidlu też robię zakupy, mają fajne alkohole i dużo dobrych produktów z Niemiec.
                  Co do ludzi typu Tomek nurtuje mnie ciągle czy nie lepiej pospłacać wcześniej kredyty i zaoszczędzić trochę kasy zamiast żyć na pokaz, dla szpanu? Większość moich znajomych spoza pracy ma zarobki w pobliżu średniej krajowej. Spędzam z nimi wolny czas, jeżdże na wczasy (Bułgaria,Krym -wczasy są po to żeby odpoczać/rozerwać się w fajnym towarzystwie a nie dla szpanu). Znajomi nie wiedzą ile zarabiam (mówię że pod 5k), rodzina (poza rodzicami) też nie wie.
            • oliwianin sztuczne klasyfikacje, kompleksy 07.01.11, 11:15
              W Lidlu kupuję holenderski ser, który przebija wszystkie polskie sery, nawet z najdroższych marketów od najdroższych producentów. Kupuję tu również mieszanki chlebowe czy pyszne, niemieckie słodycze. W Biedronce keczup (nie ten, co ma 10% pomidorów, ale taki co ma proporcje mniej więcej 1:1), kiełbasę gospodarza czy masło (łowickie 3,4 zł, w Piotrze i Pawle to samo Łowickie: 4,4). W Leclercu jest najlepszy wybór wody mineralnej. Jak zależy mi na szczególnym rodzaju piwa, to idę do Piotra i Pawła czy do Bomi. A jeżeli robię większe zakupy, to jadę najczęściej do pierwszego lepszego Realu, czy wspomnianego Leclerca. Ani przez chwilę nie przeszło mi przez głowę, aby robić jakieś klasyfikacje klientów. Znajomi lekarze, bogaci prawnicy tak samo kupują w biedronce jak i w Bomi (tej ostatniej firmy nie lubię - obsługa w kasach 100x gorsza niż w biedronce). Może w Gdańsku jest inaczej, niż w Warszawie - ostatnio czytałem reportaż, że młodzież z warszawskich liceów nie pójdzie do Rossmanna, bo jak ktoś zobaczy, że tam kupuje a nie w Sephorze czy Dauglasie, to będzie mega obciach. Może ja nie zwracam na to uwagi, ale jest to kompletnie nie zrozumiałe dla mnie, niepojęte i jakoś tego nie zaobserwowałem w moim środowisku.
              • jimmyjazz żadne sztuczne 07.01.11, 12:43
                Po prostu należysz do tych co to
                > W Lidlu kupuję holenderski ser i mieszanki chlebowe czy pyszne, niemieckie słodycze.

                a w biadronce

                > keczup , kiełbasę gospodarza czy masło, jest najlepszy wybór wody mineralnej.

                > szczególnym rodzaju piwa to do Piotra i Pawła czy do Bomi.

                > A jeżeli robię większe zakupy, to (...) Realu, czy wspomnianego Leclerca.

                > Ani przez
                > chwilę nie przeszło mi przez głowę, aby robić jakieś klasyfikacje klientów.

                A mi by się nie chciało jeździć po 5 sklepach. To jest właśnie klasyfikacja.

                Zauważ że na wstępie artykułu piszą o tych co to jeżdżą po 5 sklepach i w jedym jajka, w drugim patelnia itp. Wycieczkowicze. Pora sie sobie dokładnie przyjrzeć.

                Mnie chyba najbliżej do stylu pani pediatry :)
                • wnusio_wermachtowca sygnaturka durna jak na wyksztalciucha przystalo 07.01.11, 13:55
                  >Jeśli płacicie ludziom za to, że nie pracują, a każecie im płacić podatki gdy pracują,
                  >nie dziwcie się, że macie bezrobocie.

                  chory niie pracuje czyli nie dziwcie sie ze choruja i macie chorych
                  albo
                  pracodawca kradnie to nie dziwcie sie ze nie chca dac sie okradac i macie palone opony

                  walnij sie anteno TVN Erewan w ten pusty leb to morze cos zajarzysz

                  (slownictwo dostosowane do PO ziomu wyksztalciucha)

                  reszty bzdur nie warto komentowac
                • oliwianin Re: żadne sztuczne 07.01.11, 14:17
                  Zaznaczyłem, że jak robię większe zakupy, jeżdzę do Reala czy Leclerca i kupuję "hurtowo". Jeżeli brakuje mi konkretnej rzeczy, wybieram się tam, gdzie wspomniałem w poście. Wszystkie wymienione sklepy mam w podobnej odległości. Oczywiście, jak wracam z pracy i brakuje mi masła, a po drodze mam taki a nie inny sklep, to nie filozofuję, kupuję gdziekolwiek. Chodziło mi o podkreślenie tego, że w każdym sklepie kupisz coś, co jest najlepsze akurat tu, niezależnie, czy to biedronka czy Alma, nie mając na uwadze wyłącznie ceny. W wielce luksusowych delikatesach jak Piotr i Paweł mam zaledwie dwa rodzaje wody mineralnej do wyboru. Nie dostanę tu wielu rzeczy, które akurat lubię, a które dostanę w Leclercu. Ser - nie do jedzenia. Kupię tu ciekawe rodzaje "niekomercyjnego" piwa, ale za to serki - danone i nic więcej. Chodziło mi o podkreślenie, że klienci tacy, jak pracownik banku opisany w artykule, który kupuje WYŁĄCZNIE w Almie z zasady, ma problem ze sobą, bo nie ma to uzasadnienia, poza jego lepszym samopoczuciem i podkręceniem EGO (widocznie to jedyny sposób). Poza wspomnianym masłem, (to samo, cena w Piotrze o 1 zł droższa niż w Biedronce) nie kierowałem się cenami (dlatego nie porównuj mnie z osobammi, które ze względu na promocję gotowe są przemieścić się na drugi koniec miasta, by kupić patelnię o 2 zł taniej). A ser z Bomi, Almy czy Piotra i Pawła nie umywa się do holenderskiej Goudy z Lidla, dlatego jak mam ochotę na dobry ser to jadę do Lidla - wcale nie dlatego że jest on o 1 zł tańszy.
                  • jureek Re: żadne sztuczne 07.01.11, 15:06
                    oliwianin napisał:

                    > podkręceniem EGO (widocznie to jedyny sposób). Poza wspomnianym masłem, (to sa
                    > mo, cena w Piotrze o 1 zł droższa niż w Biedronce) nie kierowałem się cenami

                    A to jakiś wstyd kierować się cenami?
                    Jura
              • pct3 Re: sztuczne klasyfikacje, kompleksy 07.01.11, 19:24
                Znajomi lekarze, bogaci prawnicy tak samo kupują w biedronce


                Nie rozumiem zestawienia lekarzy z prawnikami i to jeszcze "bogatymi". Bogaty prawnik zwykłego lekarza może kupić 400 razy! Lekarska zamożność to mit. Owszem, lekarskie rodziny na ogół wystają poza minimum socjalne, ale to wszystko. Pojedyncze przypadki zamożnych lekarzy (bogatego nie znam ani jednego, a znam kilkuset lekarzy) to wyjątki od reguły.
            • pct3 Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 19:20
              z drugiej strony, nie raz widziałem w Almie produkty w cenach takich jak w hipermarketach. Szczerze mówiąc, kupuję w Almie bo jest blisko i ma dobry wybór towarów. Nie zauważyłem szczególnej drożyzny. Owszem, szynka parmeńska kosztuje 200 zł za kilo, a przyzwoity koniak 1800 zł za butelkę, ale butelka CocaColi tyle co w Tesco albo 10 gr więcej.
          • saantorini Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 12:05
            erte2 napisał:
            To nie chodziło o trzy pański
            > e dyplomy. To miały być dyplomy pana, pańskiego ojca i dziadka....

            Pozwól, że zmodyfikuję tę wersję: IMHO należy mieć pięć dyplomów - własny oraz ojca, matki, dziadka i babci...
            • miro_w Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 12:26
              saantorini napisała:

              > erte2 napisał:
              > To nie chodziło o trzy pański
              > > e dyplomy. To miały być dyplomy pana, pańskiego ojca i dziadka....
              >
              > Pozwól, że zmodyfikuję tę wersję: IMHO należy mieć pięć dyplomów - własny oraz
              > ojca, matki, dziadka i babci...

              Pozwolę sobie zmodyfikować modyfikację: należy mieć 8 dyplomów: dwa własne (magisterski i doktorski), ojca, matki, obu dziadków i obu babć.....
              • saantorini Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 12:31
                miro_w napisał:

                > saantorini napisała:
                >
                > > erte2 napisał:
                > > To nie chodziło o trzy pański
                > > > e dyplomy. To miały być dyplomy pana, pańskiego ojca i dziadka....
                > >
                > > Pozwól, że zmodyfikuję tę wersję: IMHO należy mieć pięć dyplomów - własny
                > oraz
                > > ojca, matki, dziadka i babci...
                >
                > Pozwolę sobie zmodyfikować modyfikację: należy mieć 8 dyplomów: dwa własne (mag
                > isterski i doktorski), ojca, matki, obu dziadków i obu babć.....

                otóż to :)
              • i-marszi Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 13:19
                Bzdura! trzeba mieć około 100 dyplomów, rodziców, dziadków, pradziadków, prapradziadków, sąsiadów i psa. Inaczej to wstyd i ynteligent w pierwszym pokoleniu.


                P. S.
                Klasa społeczna inteligencja, a cecha inteligencja to często dwie różne sprawy.
                • saantorini inteligencja vs. mądrość 07.01.11, 13:54
                  i-marszi napisał:

                  > Klasa społeczna inteligencja, a cecha inteligencja to często dwie różne sprawy.

                  To prawda. Inteligencja to jeszcze za mało... Bohater artykułu - Tomek - pewnie i jest inteligentny, ale co z tego...

                  Podobno różnica między człowiekiem inteligentnym, a mądrym polega na tym, że ten pierwszy zawsze znajdzie wyjście z sytuacji, w którą ten drugi nigdy by się nie wpakował :)
                • pct3 Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 19:29
                  Bzdura! trzeba mieć około 100 dyplomów, rodziców, dziadków....,

                  W Krakowie do tego trzeba mieć udokumentowanego przodka rycerza najpóźniej z czasów bitwy pod Chocimiem. Każde szlachectwo późniejsze do nuworyszostwo. I tak łagodnie w porównaniu do Francji, gdzie comme il faut jest szlachectwo ze środkowego średniowiecza, późniejsze to też już nuworyszowskie popłuczyny. No dobra, trochę przesadzam, ale tylko trochę.
          • epapier Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 14:00
            A czy Albert Camus zdaniem profesora był inteligentem? Bo jego matka była analfabetką.

            Takie podejście to myślenie XIX wieczne. Oparte na wierze w wyjątkowość elity, arystokracji itp. Z jednej strony dobre jest gdy rządzi elita i utrzymuje warstwy niższe w posłuchu tak by nie skoczyły sobie do gardeł patrz humanitarny sposób prowadzenie wojen do I wojny światowej. Z drugiej strony współcześnie już nieaktualne bo zastąpione zostało choćby przez politykal correct i powszechną edukację.
          • saantorini Inteligencję dziedziczy sie po matce... 07.01.11, 14:17
            erte2 napisał:

            > agulha napisała:
            odpowiedział Profesor. To nie chodziło o trzy pański
            > e dyplomy. To miały być dyplomy pana, pańskiego ojca i dziadka....

            ... więc ważniejsze są dyplomy matki i babci :)
          • trialman2 Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 15:00
            @erte2 - Zdecydowanie się z Tobą zgodzę. Niestety ale ten Pan który kupuje w Almie to nie jest żaden "Ynteligent". Jest po prostu bucem i lubi się pokazywać. Jeśli ma się pieniądze i ceni się dobre rzeczy to kupuje się to, co ma najmniejszą metkę lub w ogóle jej nie ma. Inni, którzy orientują się w temacie i tak będą wiedzieli o co chodzi i docenią.
            A ten Pan, jak widać w tekście, kupuje zwyczajnie na pokazówkę i tylko po to, żeby ukryć swoje żałosne kompleksy.
            trial.
            • sammler Re: Dobre zakonczenie ! 08.01.11, 01:52
              Zgadzam się. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi, którzy kupują buty, koszulę, kurtkę itp. z wielkim logo producenta. Chodzące słupy reklamowe :) W dodatku za własne pieniądze... Jest dokładnie tak jak piszesz - im mniejsza metka, tym lepiej się czuję...

              A kupowanie papieru, szynki, sera czy czegokolwiek innego tylko po to, by coś komuś udowodnić i "zostać zapamiętanym" jest tak żałosne, że nawet nie wiem, jak to skomentować...

              S.
          • bill.cosby Re: Dobre zakonczenie ! 08.01.11, 14:17
            > - Pan mnie źle zrozumiał - odpowiedział Profesor. To nie chodziło o trzy pański
            > e dyplomy. To miały być dyplomy pana, pańskiego ojca i dziadka....

            Myślenie wyjątkowo prymitywne - nieważne co sobą reprezentujesz, ani co osiągnąłeś - ważne że twój dziadek był chłopem, biedakiem, Murzynem, Polakiem (lub co tam innego sobie wstawisz). Tak myślą zacofane społeczeństwa kastowe albo ludzie, których jedynym osiągnięciem jest to, że urodzili się np. w Warszawie.

            A co do bohatera z Almy, to jest tak przerysowany, że mam podejrzenia, że Panowie autorzy wymyślili go sobie przy piwku. Wśród ludzi o wysokich dochodach jest pewnie sporo snobów, ale totalnych idiotów raczej nie ma wielu (przynajmniej wśród pracujących w sektorze prywatnym bez zaplecza rodzinnego - w każdym razie tam gdzie zarabia się mózgiem)
        • cehaem Re: Dobre zakonczenie ! 03.01.11, 21:23
          > No, ten O Mało Co Złoty klient Almy to chyba w pierwszym pokoleniu inteligent,
          > i podobnych chyba ma znajomych...Jeżeli u nich każda rozmowa kończy się na pyta
          > niu o cenę...

          Po prostu przefarbowany wiesniak, skoro powodem do rozmowy w jego kregach jest zielony ser. Gdyby mieszkal w Hiszpanii, to by tez zarcie Biedronkowe kupowal, bo "egzotyczne". Ale najsmieszniejsze jest, ze w Almi mozna kupic tansza i lepsza szynke od tej biedronkowej.
        • rasklaat Re: Dobre zakonczenie ! 03.01.11, 21:34
          Nie znoszę snobów. Starają się pokazać że są lepsi od innych przez co bardzo utrudniają to nam, czyli tym naprawdę lepszym.
          • rasklaat Re: Dobre zakonczenie ! 03.01.11, 21:55
            A w ogóle to co za skąpiec z tego kierownika działu kredytów. Ma 12 tysięcy złotych do wydania miesiąc w miesiąc i co robi? Kupuje do swojego arystokratycznego tyłka barachło po 12 złotych za 9 rolek. To tylko 1,33 PLN za rolkę, ponad dwa razy taniej niż srajtaśma od Bloomsbury & Tate którą wyciera siedzenie każda angielska łajza. Oj, panie kierowniku... Podejrzewam że na innych rzeczach też pan tak skąpi.
          • kosmosiki Ze snobowaniem się to tak jak ze wszystkim... 04.01.11, 01:01
            Ze snobowaniem się to tak jak ze wszystkim - trzeba mieć klasę. Gościu od kredytów (czy od czego tam) tak jak i prosta, wulgarna baba są wymyśleni (przerysowani są przecież to widać od razu) właśnie po to aby wzbudzić podobne emocje.

            Dobry artykuł.
            • strangeday Re: Ze snobowaniem się to tak jak ze wszystkim... 04.01.11, 23:29
              Ja tam właśnie myślę, że przez tę sztuczność i przerysowanie nie jest dobry.

              Przecież naukowiec mówi wyraźnie - jest pełen przekrój w każdym sklepie i 'wierni' danemu sklepowi to mniejszość. Tymczasem artykuł - postacie jak od sztancy.
        • zwyklyglupol Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 04.01.11, 17:21
          Co tu komentować?Śmieszny gostek uważa,że jak ma najlepszy papier toaletowy to goście w domu ocenią go pozytywnie bo zetrą kupę z tyłka papierem w romby...i co ciekawe-ma w tym wiele racji, bo zapewne jego znajomi reprezentują ten sam poziom. Pieniądze są jego i jak chce tak nimi szastać to powodzenia, mi tam nic do tego. Oceniam postawę życiową i jest smutna. Wolę swoje, dużo skromniejsze życie aczkolwiek z dochodami powyżej średniej niż taki cyrk. Stać mnie na Almę, ale śmieszą mnie "karty konesera" i inne bzdety dla nowobogackich. To jest właśnie ten problem, o którym wspomina profesor w artykule. Rodzice tych ludzi paśli jeszcze krowy na mazowieckiej łące a teraz synek kierownik działu wozi się wózkiem po Almie i musi pokazać poprzez papier toaletowy kim jest. Jest to fascynujące. Zapewne dla takich ludzi niewyobrażalne jest,że istnieją osoby które podczas spotkania przy stole ze znajomymi mogą nie rozmawiać o konsumpcji tylko wystawie prac Vermeera na której byli. Pewnych spraw pieniądze nie kupią.
          Ciekawi mnie ta pani z synem "kulturystą":)Zastanawiające jest, jak tacy biedni ludzie doskonale obracają się w świecie finansów:)Podczas gdy pan Tomek czy inny kupujący w Almie ma gdzieś ceny to ta pani oblicza sobie ile ją będzie kosztował jeden papieros. Fascynujące,że przy takim drobiazgowym podejściu do pieniędzy wciąż jest biedna...może tajemnica tkwi w stwierdzenie,że jak zaczęła prace u prywaciarza to szybko zrezygnowała, bo trzeba było wydajnie pracować. Lepiej iść na kuroniówkę, wziąć kasę z opieki i alimenty od "knura". Kolejny dowód na to,ze socjalistyczne przywileje deprawują ludzi zamiast im pomagać.
          • inkwizytorstarszy Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 05.01.11, 06:28
            "zwyklyglupol" napisał:
            "Kolejny dowód na to,ze socjalistyczne przywileje deprawują ludzi zamiast im pomagać. "
            >I to jest smutna prawda i bardzo trafne spostrzeżenie! (cztery osoby nie pracują, są na socjalu itp.a co na starość, państwo wyżywi...?)
            • cehaem Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 05.01.11, 22:52
              > >I to jest smutna prawda i bardzo trafne spostrzeżenie! (cztery osoby nie
              > pracują, są na socjalu itp.a co na starość, państwo wyżywi...?)

              Kolejny pozyteczny idiota. Kapitalisci placa wam za takie bzdury przynajmniej, czy wy sami w to wierzycie?

              A gdzie ma pracowac ktos, jesli pracy dla niego nie ma?
              • landora Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 10:16
                Przecież ta pani sama z pracy zrezygnowała! Za szybko jej kazali "na szmacie jeździć".

                A Tomek kierownik jest prześmieszny, już sobie wyobrażam komentarze moich gości na temat ekstra papieru toaletowego :D
              • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 10:39
                No wybacz, ale pomijając alimenty od "knura" baba ma 1200 zlotych dochodu. Ktoś na te pieniądze musi zapracować i sam zamiast przyzwoitej pensji dostaje 1200 na rękę. 3 dorosle, zdrowe osoby palą papierosy za pieniądze np.młodych małżeństw z dziećmi. kiedyś naród pracował na feudałów, teraz pracuje na takich prymitywnych leni.
                • cehaem Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 10:57
                  Jestem daleki od pochwalania lenistwa, ale jak zwykle winnego szukacie nie tam, gdzie trzeba. To nie ta baba, ktorej sie nie chce na kolanach pomykac ze szmata za pare groszy, tylko wasi pracodawcy, ktorzy wam placa smieszne pieniadze za ciezka robote sa winni.
                  • bleku666 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 11:35
                    przepraszam że się wtrącę, ale gdyby nie wysokie składki i podatki, z których duża częśc jest przeznaczana na zaisłki i socjal dla nierobów, wynagrodzenia "szarych zjadaczy chleba" mogłoby być wyraźnie wyższe.
                    • angielski_kochanek Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 12:52
                      Ej bleku, to nie tak. Pensja brutto 2000 złotych to narzut dla pracodawcy w kwocie 439 złotych (prawie 22%). Podatki się płaci jako obywatel, jak w każdym innym kraju.
                      A chodziło o to, że pensja 2000 brutto to jest uwłaczanie ludzkiej godności (trochę ponad 1400 netto). Niestety, dopóki jest popyt na taką pracę za takie pieniądze, dopóty będą tak płacić. Kryzys minie, jeszcze więcej ludzi oleje życie w grajdole i może wtedy zaczną płacić więcej jak zacznie brakować rąk do pracy.

                      bleku666 napisał:

                      > przepraszam że się wtrącę, ale gdyby nie wysokie składki i podatki, z których d
                      > uża częśc jest przeznaczana na zaisłki i socjal dla nierobów, wynagrodzenia "sz
                      > arych zjadaczy chleba" mogłoby być wyraźnie wyższe.
                      • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 13:32
                        No to wytłumacz, skąd się wzięło 1200 złotych dla tej pani, bo 400 to alimenty od byłego. Ktoś na to musiał zapracować, prawda? Pieniądze otrzymane od państwa to zawsze pieniądze państwa Kowalskich i państwa Malinowskich. Zapewne drugie tyle przepadło po drodze na obsługę urzędników wypłacających jej te pieniądze.
                    • cehaem Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 21:15
                      > przepraszam że się wtrącę, ale gdyby nie wysokie składki i podatki, z których d
                      > uża częśc jest przeznaczana na zaisłki i socjal dla nierobów, wynagrodzenia "sz
                      > arych zjadaczy chleba" mogłoby być wyraźnie wyższe.

                      Ile bys wtedy mial wiecej na reke, zarabiajac jakies 3000 brutto? Stowke? Dwie? Twoj prezes zarabia moze cwierc miliona rocznie a jaka kasa i czym okupiona idzie na dywidendy? Zobacz, ile kosztuje nowy F 16. A ty jakiegos biedaka przerabiasz sobie na wroga publicznego numer jeden.
                  • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 11:35
                    www.youtube.com/watch?v=lUkVrH_LhYI
          • hermina5 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 05.01.11, 14:47
            Dla mnie za to smieszne są takie komentarze na forum. Facet jest analitykiem rynku, nie zdziwiłabym się, jakby pracował dla Almy, bo z całego tego artykułu mozna zapamiętac cała rozpiskę artykułów, które kupił i które są markami almowskimi , jak np. Kredens :) Nie zuwazyliscie tego, ze tylko te produkty są tak cholernie dokładnei opisane? No, a warto było.

            Generalnie na pewno wpadnę po ten chleb -spróbować raz mozna.
            Co do Almy uwazam, ze jest zdrowo przereklamowana, choc ładnie wizualnie zaprojektowana - co pewien czas miozna tam po coś wpaść. Bardziej jednak podoba mi się Piotr i Paweł, do którego zdarza mi sie przejechać pól miasta na rowerze po rumowo-rodzynkową czekoladę, którj ni chusteczki nigdzie indziej nie ma! . No, ale oba sklepy traktuję jako sklep z ciekawostkami do kupienia, nie wyobrazam sobie kupowania tam chleba - bo najlepszy jest razowiec z rynku za 2, 60 :) Jak ktoś ma dobry rynek to kupi tam tez i kwas chlebowy własnej roboty :)

            Natomiast nie rozumiem ludzi, którzy kupują w Lidlu - to jest jakaś porażka a nie sklep...Wyszydzana Biedronka ma lepszy asortyment.
            • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 10:46
              Kobieto, ten razowiec sprowadzany specjalnie z Litwy został tu wyraźnie ośmieszony, podobnie jak światowy papier toaletowy. Więc jaka reklama, mnie ten artykuł prawie przekonał do Lidla..
              • 19790222x Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 11:17
                hehe no dokładnie, wygląda na to, że Lidl jest najbardziej dla normalnych ludzi.
              • hermina5 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 12:11
                >Kobieto, ten razowiec sprowadzany specjalnie z Litwy został tu wyraźnie ośmieszony

                Wg ciebie , ja się o jego istneiniu po raz pierwszy dowiedziałam i chcę go spróbować. Papier toaletowy to zupełnie inna sprawa.
          • gadery Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 10:16
            > Stać mnie na Almę, ale śmieszą mnie "karty konesera" i inne bzdety dla nowobogackich.
            To zwykła karta na punkty za zakupy. Dają ją za 100 albo 200zł wydane w sklepie. To samo robią inne sieci. Śmieszna jest tylko nazwa.
            • dzikowy Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 11:02
              Karty lojalnościowe służą gromadzeniu danych o klientach. Dlatego klienci Almy, którzy odmawiali rozmowy to barany, które jednocześnie przekazują sieci informacje, ile piją i jak często defekują. Gratulacje. :P
          • martusia.3 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 16:03
            Taki sam papier toaletowy i w takiej samej cenie jest w każdym Rosmanie, Realu, Carfurze i pozostałych sklepach. I jest powszechnie kupowany. Co do Karty Klubu Konesera, to normalna karta do zbierania punktów. Podobne są w każdym normalnym markecie. Gość z artykułu jest wymyślony na potrzeby artykułu i tezy, którą panienka - dziennikarka próbuje udowodnić. Jak dla mnie, chodzi o pokazanie, że przedstawiciele wszystkich grup społecznych kupują w Lidlu, Biedronce i Auchanie. Ta pani pediatra też pewnie wymyślona. A pan z Almy dlatego taki burakowaty, żeby zniechęcić do lepszych sklepów. Artykuł wygląda tak, jakby był sponsorowany przez którąś z tanich sieci.
            • jureek Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 16:12
              martusia.3 napisała:

              > Artykuł wygląda tak, jakby był sponsorow
              > any przez którąś z tanich sieci.

              I dlatego formułuje się tezę (fałszywą zresztą), że "Przedstawiciel niemieckiej klasy wyższej nie pójdzie kupować na halę"?
              Jura
              • martusia.3 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 16:43
                Bo nie pójdzie. Podobnie zresztą żaden przedstawiciel klasy wyższej z każdego innego zachodniego kraju. Ale tego tekstu jakieś pani socjolog i tak prawie nikt nie zauważy. Zauważy natomiast panią pediatrę, która jest zdecydowanie najsympatyczniejszą osobą w tym artykule (a do tego wykształconą i ma taki budzący sympatię społeczną zawód - pani doktor dla dzieci) i która rozbi zakupy gdzie? Ano w Lidlu! Nawet produkty dla swoich dzieci (pediatra!) kupuje w Lidlu! Zwróć uwagę, że W drugiej taniej sieci - Biedronce kupuje bardzo niesympatyczna i uzywająca wulgaryzmów oraz paląca papierosy pani na zasiłku. A w "drogich delikatesach" typowy buc - nuworysz. To gdzie najlepiej kupować? Gdzie kupują najbardziej normalni i sympatyczni ludzie? Ano w LIDLU! I nie udawaj, że tego nie zauważyłeś, jureek.
                • martusia.3 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 17:06
                  I jeszcze jedno: ponieważ ostanoi targetem tanich sieci typu Lidl czy Biedronka stała się klasa średnia,to prawdopodobnie dlatego, ten buc jest taki niesympatyczny. Chodzi prawdopodobnie o przeciągnięcie potencjalnych klientów Almy, Bomi czy PiP do Lidla. Moim zdaniem to część większej kampanii w tej sprawie. Z tego też powodu pojawiło się ostatnio w Lidlu i Biedronce mnóstwo produktów tzw. luksusowych np. krewetki, owoce morza, eleganckie słodycze, mieszanki sałat, egzotyczne owoce. To nie są produkty dla biedoty. To są produkty dla ludzi aspirujących do klasy średniej. Zwróciłeś może uwagę na reklamy produktów Lidla na przystankach autobusowych przed świętami? Toż to same "luksusowe" produkty. I jakie tanie! I pewnie też z tego pwodu nie ma w artykule mowy o tym, co naprawdę istotne, to znaczy smaku i jakości produktów. Mówi się wyłacznie o cenach. Jakby cena (wysoka) była najważniejszy powodem, dla którego kupuję francuski ser w Almie. Dla kogoś,kto kupuje francuski ser, cena nie jest specjalnie istotna, najważniejszy jest smak. No chyba, że cena jest podejrzanie niska- znaczy mamy do czynienia z podróbką. Bo naprawdę dobre jakościowo i smakowo artykuły muszą być drogie. A te "luksusy" z Lidla czy innej Biedronki zazwyczaj nawet koło smacznych i dobrych jakościowo produktów nie leżały.
                  • martusia.3 Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 17:10
                    No i zdjęli tekst z głównej. Czyżby zauważyli, że to wygląda jak tekst sponsorowany i wszyscy już to widzą?
                  • jureek Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 17:27
                    Odpowiadam na oba Twoje posty na raz.
                    Po pierwsze, nieprawda, że niemiecka klasa wyższa nie kupuje w tych samych marketach, gdzie kupuje zwykły Kowalski. Mieszkam w Niemczech i to widzę. Jezeli w artykule pisze się, że jest inaczej, to chyba po to, żeby zawstydzić tych ludzi z aspiracjami do klasy wyższej, którzy kupują jeszcze w "zwykłych" marketach.
                    Po drugie, reklamy "luksusowych" produktów w okresie przedświątecznym w tanich sieciach, to rzecz najnormalniejsza pod słońcem. Znam to od wielu lat pobytu w Niemczech. Chodzi o to, że święta to taki okres, że nawet ludzie biedni chcieliby sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Dlatego Aldi czy Lidl poszerzają swoja ofertę przed świetami o takie produkty, żeby ich stali klienci nie musieli po te "luksusy" chodzić gdzie indziej.
                    Po trzecie, nieprawdą jest, że naprawdę dobre jakościowo i smakowo artykuły muszą być drogie. Uwierzyłbym w takie slogany, gdybym sam nie pracował w reklamie :)
                    Po czwarte, nawet na forum mamy dowód, że Alma też skorzysta na tym tekscie. Kogoś w tym wątku zainteresował np. ten litewski chleb.
                    Jura
            • cehaem Re: Facet ocenia ludzi po papierze toaletowym:) 07.01.11, 22:55
              martusia.3 napisała:

              > Taki sam papier toaletowy i w takiej samej cenie jest w każdym Rosmanie, Realu,
              > Carfurze i pozostałych sklepach. I jest powszechnie kupowany. Co do Karty Klub
              > u Konesera, to normalna karta do zbierania punktów. Podobne są w każdym normaln
              > ym markecie. Gość z artykułu jest wymyślony na potrzeby artykułu i tezy, którą
              > panienka - dziennikarka próbuje udowodnić. Jak dla mnie, chodzi o pokazanie, że
              > przedstawiciele wszystkich grup społecznych kupują w Lidlu, Biedronce i Auchan
              > ie. Ta pani pediatra też pewnie wymyślona. A pan z Almy dlatego taki burakowaty
              > , żeby zniechęcić do lepszych sklepów. Artykuł wygląda tak, jakby był sponsorow
              > any przez którąś z tanich sieci.


              Ach, nie ma to jak filozofujacy Polak (w tym przypadku raczej Polka).
        • sammler Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 10:02
          Uważam podobnie. Albo to czysty wytwór dziennikarzy, albo ze mną jest coś nie tak... Dochody mam wyższe niż pan Tomek, a jednak nie kupuję szynki takiej czy owakiej tylko po to, by mnie zapamiętano...

          S.
      • sedaluk Re: Prosze sie zawsze pochylic ! 03.01.11, 18:44
        Towary na wysokosci oczu sa zawsze najdrozsze. W dyskontach tak samo. Maja wieksze i
        tansze opakowania na samym dole.
        Nie dac sie nabrac na "markowe" artykuly-za tym stoi czesto firma markietingowa i robi sie to tam, gdzie najtaniej-czyli gdzie te produkty najnizej. Oczywiscie, sa jeszcze firmy produkujace i pilnujace jakosci swoich produktow -ale zapewniam wszystkich-jak przysmyczycie worek jablek-czesto opadowki za darmo , narobicie paredziesiat flaszek soku i zapasteryzujecie-
        to lepszego nie kupicie.


      • velobase Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 15:00
        tenochtitlan3 napisał:

        > Ciekawy artykuł: ktoś się przyłożył porządnie do dziennikarskiej roboty;)

        Zgadzam się, wreszcie coś dobrego do poczytania w gazecie.
      • anders2000 Re: Dobre zakonczenie ! 07.01.11, 22:59
        "Ciekawy artykuł: ktoś się przyłożył porządnie do dziennikarskiej roboty;)"
        Raczej mało rzetelny.
        Z tego co mi się rzuciło w oczy to:
        Cytat:
        "Po pierwsze, nie ma polskich spożywczaków. Są tylko polskie delikatesy: Piotr i Paweł z Poznania, Bomi z Gdyni, Alma z Krakowa. Reszta niepolska. Lidl, Netto, Real i Makro są niemieckie. Carrefour i Auchan - francuskie, Tesco angielskie, Biedronka - portugalska"

        No i jeszcze w 100% polski POLOmarket - 300 parę sklepów na terenie całej Polski
        W 100% polska Stokrotka - ok 180 sklepów
        Na przykład Marc-Pol - nie jestem pewien ale chyba ok 100 sklepów

        Jeżeli to są słowa Pana Analityka - to sorry ale chyba jest przepłacany przez swoich pracodawców.

        Cytat:
        "Po dyskontach objechaliśmy "supermarkety środka": Carrefour, Netto, Intermarche itd."
        Netto supermarketem środka !! - to chyba nawet właściciele tej sieci są takim określeniem zaskoczeni - bo do tej pory myśleli, że są dyskontem.

        Mógłbym jeszcze kilka takich kwiatków tutaj znaleźć, jedna pewnie nie znajdzie się nikt, kto by to doczytał do końca. W każdym razie przychodzą mi do głowy dwie myśli - albo Panowie Redaktorzy jadą tanią sensacją, albo mamy tutaj artykuł sponsorowany ??!! W każdym razie z rzetelnością dziennikarską nie ma to wiele wspólnego.
    • emterabel przerysowani bohaterowie artykułu 03.01.11, 18:33
      tak bardzo, że aż się zastanawiam czy chociaż są prawdziwi
      • sedaluk Re: przerysowani bohaterowie artykułu 03.01.11, 18:49
        Matki z malymi dziecmi powinne raczej zawsze same narobic takich roznych lakoci-
        z mleka, serow i owocow- na pare dni.
        Bron boze nie przyzwyczajac do slodkich napoi. Nie dac sie nabierac na rozne rady i reklamy.
        I to by bylo na tyle...
        • greges58 Re: przerysowani bohaterowie artykułu 03.01.11, 23:11
          " Pani Pediatra " kupuje kolorową wodę ? ? ?
          Przecież te " Farfocle " są najważniejsze ! ! !

          ;)
          • kosmosiki Farfocle... a są? 04.01.11, 01:03
            > Przecież te " Farfocle " są najważniejsze ! ! !

            No właśnie są czy nie są? Bez znaczenia według mnie - i tak przetworzone (przetworzone aby były farfocle albo aby nie było). Wyciśnięty ze świeżego owoca sok to nie jest jakby nie patrzył.
            • tom.gorecki Re: Farfocle... = bzdury 05.01.11, 09:43
              kosmosiki napisał:

              > > Przecież te " Farfocle " są najważniejsze ! ! !
              >
              > No właśnie są czy nie są? Bez znaczenia według mnie - i tak przetworzone (przet
              > worzone aby były farfocle albo aby nie było). Wyciśnięty ze świeżego owoca sok
              > to nie jest jakby nie patrzył.

              Farfocle to opiłki dyni.
              Ale ludzie na poziomie tego trolla od papieru w romby kupują to jako "cząstki owocu" i w dodatku uważają święcie, że owoc to pomarańcza... :-D

              Ej, gamonie, gamonie...
      • greges58 Re: przerysowani bohaterowie artykułu 03.01.11, 23:08
        Oczywiście, że to są Jaja ! ! !
        Autorka zaszalała...

        Zauważyłeś ?
        Ten Kmiot z Almy - też kupował piwo w puszce ;)

        Pozdrawiam ^ ^
        Grzesiek
        • cehaem Re: przerysowani bohaterowie artykułu 03.01.11, 23:29
          > Ten Kmiot z Almy - też kupował piwo w puszce ;)

          Guiness jest w Almie dostepny tylko w puszkach.
          • testman Re: przerysowani bohaterowie artykułu 03.01.11, 23:55
            Guinness z zasady nie podróżuje. (tzn. oryginalny smak tylko na wyspie).
            Lepiej kupić sobie jakieś dobre polskie lokalne piwo.
            • greges58 Re: przerysowani bohaterowie artykułu 04.01.11, 03:47
              testman napisał:

              > Guinness nie podróżuje
              > Lepiej kupić dobre polskie piwo

              Guiness...
              Może być beczka ;)
              Ostatecznie - butelka ?
              Tylko nie puszka ! ! !

              Zgadzam się :)

              ^ ^
              • gadery Re: przerysowani bohaterowie artykułu 07.01.11, 10:24
                > Guinness nie podróżuje
                Zgadzam się, ale jest jeden wyjątek dla butelkowanego. Tyle, że takie nie jest do picia, to składnik zupy albo gulaszu :)
              • jamesonwhiskey Re: przerysowani bohaterowie artykułu 07.01.11, 11:57
                > Guiness...
                > Może być beczka ;)
                > Ostatecznie - butelka ?
                > Tylko nie puszka ! ! !
                >
                > Zgadzam się :)

                to chlopaki czas troche sie dowiedziec nowych rzeczy,
                guinness wydal 50 milionow euro na kuleczke w puszkowym draught zeby smakowal wlasnie jak z beczki, butelkowe podobno jest ale go nigdy jeszcze nie widzialem ,
                a dostepny butelkowy stout jest na maxa h...owy ,


                pan tomek, rewelacja , wlasciwie to wiem o co mu chodzilo, chyba jestem nuworyszem hehe,
                co do papieru w romby , polecam wytrzyjcie se dupsko takim z domieszka bawelny ,to moze tez cos z tego zrozumiecie
      • part_of_the_game Oczywiście, że przerysowani 07.01.11, 11:46
        Nie dalej jak wczoraj był artykuł o tym jak to freelancerzy piszą artykuły do Wyborczej za 200 zł. Przecież gdyby mieli tak jeździć po tych sklepach, to jeszcze by dołożyli do interesu :) Ale oczywiście art napisany bardzo fajnie.
      • troll_bagienny Niestety, tacy ludzie istnieją 07.01.11, 14:10
        Jednym z nich jest, niestety, mój ojciec. Mieszka obok "Biedronki", ma rzut beretem bazarek i "Carrefoura", a jeździ w Aleje Jerozolimskie do Almy, bo, jak twierdzi "nie będzie kupował razem z hołotą". A ja pamiętam czasy, jak nie miał przez pół roku pracy i wysyłał żonę z dzieckiem (znaczy: moją macochę i brata przyrodniego) do teściowej, żeby mieli obiad, bo w domu w lodówce było tylko światło, a rachunki za mieszkanie nie popłacone od kilku miesięcy. Wtedy nie był taki wybredny. Punkt widzenia zależy bowiem od punktu siedzenia. A pamięć ludzka jest krótka. Nie można więc nie mieć chorej satysfakcji oglądając takiego nadętego eks-korpoklona na bezrobociu, który "przełamując wstyd" idzie na zakupy do pogardzanego dyskontu. Niestety, miałem już do czynienia w życiu zawodowym z ludźmi, którzy omijali jak zarazę taką sprzątaczkę czy portiera w firmie twierdząc, że należy zadawać się tylko z ludźmi "na pewnym poziomie", a tych "wykluczonych" traktować jak powietrze, bo wstydem jest chociażby odpowiedzieć na zwyczajowe "dzień dobry" takiem przedstawicielowi "klasy niższej". Osoby tego pokroju cechuje także wyjątkowo obrzydliwy zwyczaj odsuwania się od dawnych znajomych, którzy popadli w tarapaty, co często obserwuje się podczas tzw. redukcji etatów, gdzie ofiara takiej redukcji staje się dla sobie podobnych typków "zadżumiona" i omija się ją jak śmierdzące gó.... Kompleksy, kompleksy, kompleksy !!!
    • erte2 Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 19:08
      Pomimo dosyć gorzkiej pointy ten artykuł jest niesłychanie optymistyczny. Dlaczego ? Bowiem jestem już po 60. i doskonale pamiętam czasy nie tak znów odległe - tzw. "przejściowych trudności w zapatrzeniu ludności w podstawowe artykuły", reglamentowaną żywnośc (a nieco wcześniej nocne wyczakiwania pod "mięsnym" (może coś "rzucą"), kolejki społeczne, zapisy na lodówki, meble, rowerki dziecięce i co tam jeszcze. Ustawiające się całe rodziny po kawę, "bo dają tylko po 10 deko na osobę" (niech nikogo nie zwiedzie owo "dają" - w końcówce lat '70. to 10 deko kawy przypadkowej zresztą jakości kosztowało 60 (!) zł przy średnich zarobkach ok. 3500 zł).
      Aha - były jeszcze sklepy "komercyjne" gdzie te same podstawowe produkty można było kupić nieco łatwiej, ale za mniej więcej dwukrotnie wyższą cenę. No i jeszcze różne "salony za żółtymi firankami" dla elity narodu (SB, milicja, funkconariusze partyjni, wyższa kadra wojskowa) gdzie ponoć nawt szynka bywała na codzień.
      Dzisiaj jest normalnie. Są, jak na całym świecie - biedniejsi, bogatsi, ci których stać na ser orzechowy po 80 zł i ci którzy muszą zadowolić się Morskim w promocji po 20. Ale nie musimy polować "aż coś rzucą", nie wyczekujemy z proszącą miną żeby nam pani sklepowa rzuciła łaskawie jakiś ochłap w mięsnym, nie słuchamy w telewizji jak to władza ludowa czyni olbrzymie wysiłki aby w upalne dni "zabezpieczyć dostawy napojów chłodzących w sieci handlu uspołecznionego".
      No więc niech żyją Reale i Biedronki, Almy i Piotry i Pawły, niech żyją nawet sklepy Społem ( gdzie to samo co np. w Tesco kosztuje ok 15-20% procent drożej, ale jeśli fukcjonują to znaczy że są też potrzebne.
      No i dobrze.

      P.S. Właśnie jestem w trakcie lektury książki "Wpomnienia moich pamietników" Jerzego Dobrowolskiego. POlecam młodszym i starszym. Młodzszym - bo to pouczjąca lektura. Starszym - żeby sobie przypomnieli.
      • kosmosiki Podpisuję się 03.01.11, 20:48
        Podpisuję się ręką i noga pod tym co napisał internauta erte2.
      • dzielanski Były też Pewexy i Baltony 07.01.11, 12:17
        W rzeczywistości daleko nam do takiego rozwarstwienia, jakie panowało za komuny. Pewex był z definicji sklepiem dla kilentów dewizowowych. W tej chwili ktoś, kto mało zarabia, może sobie ucuiłać i kupić jakiś "luksusowy towar". W PRL-u ktoś , kto nie pracował za granicą, NIE MIAŁ PRAWA kupować w bijących w oczy wystawami Pewexach. Jasne, że zawsze można było uciułać i kupić parę "zielonych" (czasami nawet pod postacią bonów emitowanych przez NBP), ale według obowiązującego wóczas prawa było to to nielegalne.
      • bling.bling Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 16:04
        Najrozsądniejszy głos w całej paplaninie. Zaskakująco pochodzi od osoby po 60, która jak widzę przewyższa swoim zrozumieniem o czym jest ten artykuł. Jest przecież o możliwości wyboru, o rynku który zapewnia produkty w cenach i jakości takiej jakie chcą konsumenci. Rynek jest ślepy i nie ocenia. Zarobione pieniądza przez Biedronkę, Lidla czy Almę smakują tak samo.
        Dorabianie do tego jakiejkolwiek ideologii czy wartościowania ludzi z powodu ich podstawowych zachowań to idiotyzm i pustkowie. To pewnie efekt odziedziczonego po komunizmie ale jak widać jeszcze żywej potrzeby budowania wartości na nieistotnych przesłankach tylko dlatego by się móc wyróżnić lub manifestować swoją odrębność w jednolitej szarej masie PRLu. Dziś 20 lat od zapoczątkowania nieporadnych ale jednak postępujących rozwiązań wolnorynkowych najdziwniejsze jest że ktokolwiek fakt zmian społecznych uważa za istotny postrzegania. Sama ta obserwacja ma wartość poznawczą nie większą niż fakt że w styczniu pada śnieg. To że ludzie z zaopatrywania się w dobra drogą kupna dzielą na grupy konsumentów o różnych potrzebach i możliwościach nabywczych to truizm przecież.
        Jakie drugie dno dostrzega w tym autor w ocenie tych zachowań? Dla mnie, niepojęte.
    • tomaszbrandt Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 21:34
      Witam Piotr i Paweł to supermarket a nie delikatesy, Krakowski Kredens nie jest marką Almy.
      • leszekk_k Re: Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 22:19
        Krakowski Kredens to Marka Amly, jak nie wiesz to sprawdz zanim napiszesz

        Piotr i Paweł to typowy sklep delikatesowy

        Supermarket - w Polsce to chyba nie ma takich sklepów, bo albo sa Dyskonty, czyli male sklepy [ biedronka, Netto, Aldi,Lidl ] albo Hipermarkety, czyli te wielkopowierzchniowe

        mysle ze Lidl probuje kreować sie na cos w stylu Supermarket, bo ma rozbudowany asortyment, w stosunki do Dyskontu, ktory nie powinien miec nie wiecej niz 800-1000 pozycji
        • tomaszbrandt Re: Gorzki smak piwa VIP 04.01.11, 06:13
          Witam,wejdź sobie na stronę piotripaweł.pl zakładki firma aktualności,to jedno zwróć uwagę na zdjęcie po prawej stronie z nowym logo firmy i przeczytaj sobie co jest napisane pod Piotripaweł,Krakowski kredens ma punkty w almie ale nie jest jej własnością to samodzielna firma
          • leszekk_k Re: Gorzki smak piwa VIP 04.01.11, 10:38
            Jeszcze raz: Krakowski Kredens to spółka, ktorej wlascicielem jest Alma,
            tu masz linka i sobie poczytaj !!!
            www.parkiet.com/artykul/997794.html

            Co do Piotra i Pawła to zgadza sie, ze maja w logo Supermarket, ale patrzac na ich
            startegiczna pozycję na rynku to supermarketem nie sa, bo po pierwsze sa to troche za małe sklepy, nie sprzedaja tanio i maja za bardzo rozbudowany segment wyrobów luksusowych.

            Typowy supermarket to taki Intermarche, Carrefour Expres,


            Podobnie jest z McDonalds, oni pisza ze to restarucja, choć wszyscy wiedza ze to Bar fast-food, nie majacy nic wspolnego z prawdziwa restauracja,
    • arkalionxp Klient Almy wymiata wszystkich... 03.01.11, 21:50
      Dawno się tak nie uśmiałem z tego gościa,dla którego zielony ser ,hiszpańska szynka,litewski chleb /nota bene koszmarny w smaku-nie każdy lubi kminek/ czy papier toaletowy to tematy rozmów przy stole i powód nobilitacji. Z jakich nizin społecznych trzeba się wywodzić,jakie trzeba mieć kompleksy żeby mieć taki sposób rozumowania.Sam nie wiem czy śmiać się z tego gościa czy mu współczuć...Ten facet nawet nie wie co jest dobre skoro cały jego świat to market Alma.Jest w Polsce trudno znaleźć prawdziwą wędlinę nie nafaszerowaną konserwantami i polepszaczami ,która występuje tylko w małych masarniach i to nie dużych miastach,ale kto szuka znajdzie.To samo z mięsem czy drobiem.Ciekawe czy ten klient Almy kiedyś próbował świeże pulwary karmione tylko kukurydzą?
      • miu_miu_miu Re: Klient Almy wymiata wszystkich... 03.01.11, 21:59
        Co to jest "pulwara"? Google nie znaja "pulwar" karmionych kukurydza.
        Autor chcial byc madry? :DDDD
        Pularda.
        • inkwizytorstarszy Re: Klient Almy wymiata wszystkich... 05.01.11, 06:47
          miu_miu_miu napisała:

          > Co to jest "pulwara"? Google nie znaja "pulwar" karmionych kukurydza.
          > Autor chcial byc madry? :DDDD
          > Pularda.
          >>A dla ciekawskich, pularda to wykastrowany, specjalnie tuczony ptak...
      • buj_w_chucie Rada dla Tomka 07.01.11, 15:29
        Na talerzu polozyc listki papieru toaletowego Regina, czterowarstwowego z air-systemem, a w toalecie powiesic plastry szynki serrano. Wrazenie na gosciach murowane.
        • bromba_bez_glusia Re: Rada dla Tomka 07.01.11, 19:01
          :))))))))))))))))))))))))))))))))
    • gepal Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 21:55
      Tekst niezły, ale niestety robiony "pod tezę". Tj. bogaci kupują w PiP, biedni - w biedronce. Tymczasem rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana. Najlepszym przykładem moja rodzina. Jesteśmy dość dobrze sytuowani (choć daleko nam do pana Tomka z artykułu), ale mimo tego bardzo często robimy zakupy w biedronce. Mamy małe dziecko i naprawdę nie widzę powodu, dla którego za markowe pieluchy w PiP mam płacić ponad 10 zł więcej niż za DOKłADNIE TE SAME w biedronce. Podobnie rzecz ma się z mlekiem modyfikowanym, nabiałem czy chemią gospodarcza (i nie mówię tu o marce "biedronka", tylko o normalnych, markowych produktach). Natomiast po mięso, wędliny, warzywa - czyli to czego w biedronce nie ma albo jest kiepskiej jakości - wybieramy się własnie do PiP. I podobnie robi wielu naszych znajomych, również nie narzekających na braki w portfelu. Ale może to taka wielkopolska specyfika :)
      • miu_miu_miu Re: Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 22:07
        Teza byla inna: biedni licza kazdy grosz, liuczy sie cena, a naprawde bogaci kupuja w ladnych sklepach i sa gotowi placic za komfort, wrecz wstyd im sie pokazac w supermarkecie, o Biedronce nie wspominajac. W Polsce jest malo naprawde bogatych, bo wciaz Polacy sa dorobkiewiczami, wiec nawet gwiazdy bywaja w supermarketach. Ale to sie zmieni.

        W swietle tego artykulu jestes zatem jeszcze tylko dorobkiewiczem, skoro zeby zaoszczedzic pare zlotych jestes gotow kupowac w Biedronce. Nawet nuworysz juz by tam nie poszed, bo jest bogaty i nie wypada. Np. opisany facet od zielonego sera jest nuworyszem, zarobki i podejscie do pieniedzy to potwierdzaja.
        • landora Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 10:21
          Cholera. Ja też robię zakupy w Biedronce, Lidlu i Aldi, a także w Tesco, Auchanie, Realu, Carrefourze, Almie i Piotrze i Pawle. Przy tym mam te wymagane "trzy dyplomy wstecz" w rodzinie. To gdzie ja się kwalifikuje? :D

          A ja po prostu robię zakupy tam, gdzie aktualnie mam po drodze!
      • kosmosiki Wcale nie... 04.01.11, 01:09
        > Tekst niezły, ale niestety robiony "pod tezę". Tj. bogaci kupują w PiP,

        Wcale nie. Bogaci ludzie w ogóle nie robią sobie zakupów samodzielnie bo to strata czasu. Od tego mają kucharza i służbę aby ogarniali takie pierdoły jak kupowanie jedzenia czy środków czystości.

        W artykule z resztą jest o tym wzmianka (poszukaj). Zależy od definicji bogactwa.

        Dla Ciebie (z całym szacunkiem) bogaty to ten co po zapłaceniu *kredytu* (kredyt jest dla biednych z definicji) za apartament ma kilka tysięcy złotych na konsumpcję - sorry jaki on bogaty? Straci pracę i po pół roku zacznie cieniej pierdzieć (z resztą artykuł właśnie jest o tym).
        • cehaem Re: Wcale nie... 04.01.11, 10:00
          Ale my nie mowimy tutaj o milionerach, bo ich jest i tak mala ilosc, tylko o tzw. aspirujacej klasie sredniej. Zreszta pan snob troche nabral dziennikarza, bo ktos, kto ma takie dochody, z reguly rzeczywiscie nie bawi sie w zakupy, bo jemu po prostu szkoda czasu.
        • czyjakawa Re: Wcale nie... 11.01.11, 16:46
          eh to polskie "wanna be"
        • ppo A propos kredytu dla biednych "z definicji" 28.02.11, 21:02
          Wyobraź sobie, że wygrywasz w lotto 10 milionów. Chcesz sobie kupić wypasioną chatę. Co robisz? Wydajesz 10 milionów gotówką na rezydencję, nie mając jej potem z czego utrzymać, czy bierzesz kredyt, spłacając go z procentów od tych 10 baniek (ze zwykłej lokaty 5% rocznie masz 500tys, miesięcznie 40 z haczykiem- powinno sięgnąć na ratę i nie tylko). I nadal masz 10 milionów!
          Biedny jest ten, kto nie umie liczyć.
          • greg0.75 Re: A propos kredytu dla biednych "z definicji" 01.03.11, 08:42
            Przemyśl, a najlepiej przelicz, to co napisałeś.
      • zealot81 Re: Gorzki smak piwa VIP 05.01.11, 09:48
        Moim zdaniem to nieprawda, że bogaci kupują w delikatesach, a biedni w dyskontach.

        Osobiście bardzo lubię np. Lidla, bo jest czysto, szybko, a przede wszystkim dużo towarów wysokiej jakości. Odkryłem ten sklep dopiero dwa lata temu, bo reklamy "Lidl jest tani" skutecznie mnie zniechęcały - myślałem, że jak tani, to nie może być dobry, a okazuje się, że marki własne typu mleko, papier toaletowy, woda mineralna itd. po prostu są dobre (ostatnio to się zepsuło, zniknęła np. znakomita Cisowianka, ale i tak jest nieźle). I, chociaż zarabiam prowadząc firmę kilkanaście czy kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie, nie wstydzę się tam chodzić, bo cenię wygodę, a także dobry stosunek jakości do ceny - czemu mam np. płacić za mleko 2,70, jeśli bardzo dobre jest po 1,60 albo za wodę mineralną 2,50, jeśli można 0,90? Nie są to duże oszczędności, może 100-200 złotych miesięcznie (moja rodzina dużo pije wody, mleka itp.), ale też są miłe - mogę np. po zakupach w Lidlu iść na sushi i zostawić tam całe miesięczne oszczędności :). Lubię też Lidla za to, że zakupy się robi naprawdę szybko - kupuję zwykle 10-20 artykułów, ale wiele sztuk, sklepy są małe, koszyki duże, obsługa szybka. Acha, to nie jest reklama Lidla, nie mam z nim nic wspólnego, byłem nawet w Biedronce i Kauflandzie i też mają swoje zalety.

        I jeszcze jedna rzecz - w Biedronce czy Lidlu spotykam milszych ludzi niż w "delikatesach". Spokojnie czekają w kolejce, nie spieszą się tak, uśmiechną, przepuszczą, nie uważają, że im się wszystko należy. Kasjerki są też jakby bardziej wyluzowane. A ja nie muszę udawać, że jestem kimś innym, niż jestem - zwykłym człowiekiem, który nie buduje poczucia własnej wartości na tym, co kupuje. Jeśli postać Tomka z artykułu jest prawdziwa, to współczuję - już niedługo odczuje pustkę i bezsens - przyjemności typu najlepszy w Polsce papier toaletowy niedługo się skończą - skoro już ma najlepszy, to co będzie za 10 lat? Będzie sprowadzał z USA prywatnym importem? Poza tym czy nie boli go fakt, że miliony ludzi stać na Reginę? :).
      • ssierota Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 15:11
        > pieluchy w PiP mam płacić ponad 10 zł więcej niż za
        > DOKłADNIE TE SAME w biedronce.
        A ja sie dołączę i zasugeruje sprawdzić, kto produkuje to co ma markę "dla Biedronki". To sa TE SAME przedsiębirstwa, koncerny nawet!, ktore robia "markowe" produkty. Specjalnie kupilem kiedys jakies oryginalne Danio waniliowe (albo cos innego reklamowanego powszechnie w mediach) i twarozek waniliowy "wyprodukowany dla Biedronki". Malym drukiem jest rzeczywisty producent. TEN SAM. Smak, kolor, konsystencja itd. rowniez :) Ale cena sie rozni! Na moja korzysc!
    • leszekk_k Biedronka jest ok 03.01.11, 22:11
      jakis czas temu Biedrony przeszly ostry LIFTING, i teraz to fajny sklep i dla biedniejszych i dla tych szukajacych bardziej wyszukanych towarów

      co ciekawego kupiłem w zeszlym tygodniu:

      3 piwa Heinekena 0.65L po 9,99 - to jest Mega Tanio
      Losoś Nowerski swiezy po 29 zl - to jest naprawde dobra cena, bo markety wciskaja Lososia
      baltyckiego zamiast Norweskiego, a to spora roznica

      Wino białe Camparron - za 15 pln - swietne, i nawet na portalach o winach,ze tylko brać
      kartonami
      Avokado - 1.50 pln/ szt - komentarz zbedny
      mieszanka sałat - po 3.50 - rewelacja
      miod pitny - 12 pln - naprawde swietny
      poledwica - 20 zl/kg- to jest prawie o polowe taniej, niz gdzie indziej

      innych produktow nie kupilem, wiec nie moge oceniac, ale to sa produkty z wyzszej polki ktorych nie postydzi sie Piotr i Pawel czy Alma

      a Biedrona blisko, pod nosem

      a Lidl, to niestety kreuje sie na takie delikatesy dla ubozszych,
      a sprzedaje towary pseudo luksusowe, czesto marnej jakosci, w ladnych opakowaniach





      • cehaem Re: Biedronka jest ok 03.01.11, 22:26
        > 3 piwa Heinekena 0.65L po 9,99 - to jest Mega Tanio

        Za chlam. Jasne.
      • paszczakowna1 Re: Biedronka jest ok 04.01.11, 11:34
        > Losoś Nowerski swiezy po 29 zl - to jest naprawde dobra cena, bo markety wciska
        > ja Lososia
        > baltyckiego zamiast Norweskiego, a
        > to spora roznica

        Ze jak? 'Wciskaja' dziko zyjacego, lowionego w bardzo ograniczonych ilosciach lososia baltyckiego (nb. wedle mojej wiedzy w Polsce trudnego do kupienia, chyba ze od rybakow bezposrednio) zamiast lososia hodowlanego (zwanego w polskim handlu norweskim)? Napisz, gdzie tak 'wciskaja', to zaraz lece. Szkockiego lososia tez wciskaja?
        • leszekk_k Re: Biedronka jest ok 04.01.11, 17:55
          W TESCO,

          Nad stoiskiem jest napis PROMOCJA łosoś Norweski, a sprzedaja bałtyckiego po 16,90 zl/kg ale trzeba kupić całą sztuke, z głowa i ogonem,
          Specjalnie nie przecinaja na pol, bo nie jest pomarańczowy

          Niestety łosoś bałtycki jest troszkę gorszy w smaku,
          zreszta gdyby był tak swietna ryba, to by konkurował na połkach z Norweskim

          AUCHAN tez sprzedaje tego lososia bałtyckiego, w cenie do 20 zł/kg, ale chociaż nie robia ludzi w balona, tylko piszą, że to bałtycki jest
          • paszczakowna1 Re: Biedronka jest ok 07.01.11, 16:35
            > Nad stoiskiem jest napis PROMOCJA łosoś Norweski, a sprzedaja bałtyckiego po 16
            > ,90 zl/kg ale trzeba kupić całą sztuke, z głowa i ogonem,
            > Specjalnie nie przecinaja na pol, bo nie jest pomarańczowy

            No to pewnie zaczęli hodować łososie u nas, i takie one "bałtyckie". Normalne dziko żyjące łososie bałtyckie to towar delikatesowy, prawie cały połów idzie na eksport.

            > Niestety łosoś bałtycki jest troszkę gorszy w smaku,

            Nie zgadzam się. (Zresztą w Norwegii łosoś to takie jedzenie dla biedoty.)

            • bling.bling Re: Biedronka jest ok 07.01.11, 16:45

              > > Niestety łosoś bałtycki jest troszkę gorszy w smaku,
              >
              > Nie zgadzam się. (Zresztą w Norwegii łosoś to takie jedzenie dla biedoty.)
              >

              No i co że-dla-biedoty? Gorzej smakuje?
              Pszenica, mleko, mięso, ryby to jest jedzenie dla ludzi z którego zostanie gó... śmierdzące tak samo, niezależnie czy wyjdzie z bogatego tyłka czy z biednego.
            • jamesonwhiskey Re: Biedronka jest ok 07.01.11, 17:01
              > No to pewnie zaczęli hodować łososie u nas, i takie one "bałtyckie". Normalne d
              > ziko żyjące łososie bałtyckie to towar delikatesowy, prawie cały połów idzie na
              > eksport.


              nie wiem gdzie ten delikates idzie na export,
              ale napewno nie do uk bo w dorszu baltyckim bylo tyle metali ciezkich, ze nie spelnial zadnych norm ,

              jesli chodzi o towar extra to dziko zyjacy losos atlantycki
              • paszczakowna1 Re: Biedronka jest ok 08.01.11, 18:06
                > nie wiem gdzie ten delikates idzie na export,

                A choćby tu:

                www.formanandfield.com/smoked-wild-baltic-salmon-p-2697.html
                Tyle że połowy łososia bałtyckiego są mocno ograniczone, bo populacja ma się odtwarzać po niemal całkowitym wymarciu w latach 90-tych. Zatem masowy eksport jest wykluczony.
        • strangeday Re: Biedronka jest ok 04.01.11, 23:48
          Akurat w tym temacie :

          ja bym proponował unikać i jednego, i drugiego:

          - bałtycki - jedno z najbardziej zanieczyszczonych mórz, pełna tablica Mendelejewa w rybach, im większa ryba, tym więcej. Nawet PZH odradza jedzenie - więcej tutaj -> www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user_upload/bezp_zywnosci/dioksyny.pdf

          - norweski - jak wiadomo hodowlany, karmiony jakimiś mączkami zwięrzecymi i innymi świństawmi. Parę lat temu wielka afera z tym związana.

          Jedyny podobno w miarę bezpieczny łosoś to ten z Pacyfiku/Alaski...
      • drugilukasz2983 Re: Biedronka jest ok 07.01.11, 09:46

        > co ciekawego kupiłem w zeszlym tygodniu:
        >
        > 3 piwa Heinekena 0.65L po 9,99 - to jest Mega Tanio

        Trzeba było mówić, że lubisz siki to bym ci nasikał - za darmo !
      • b4rt76 Re: Biedronka jest ok 07.01.11, 10:43
        Byyyzeduuura !!!wadomi
        "> Losoś Nowerski swiezy po 29 zl - to jest naprawde dobra cena, bo markety wciska
        > ja Lososia
        > baltyckiego zamiast Norweskiego, a
        > to spora roznica"
        Dup*a tam cycu ( a może lepiej "ekspercie" opłacony, tzw. amplifierze )
        Gdybyś miał pojęcie o rybach, to byś wiedział, że im "bladszy" łosoś tym smaczniejszy. Blade" są nasze - bałtyckie łososie... -> spawdź, to nic nie kosztuje, a woojek G Cię uświadomi.
        Rozumiem, że w ten sposób (promując za kasę pod płaszczykiem "zwykłego internauty" ) zarabiasz na życie, ale akurat teraz trochepojechałeś "po bandzie", sorry.
        Nic do Ciebie really nie mam, ale może spróbuj na innych forach. Zbyt grubymi nicmi szyte...

        P.S. Przepraszam wszystkich, ale sie uniosłem
        • leszekk_k Re: Biedronka jest ok 11.01.11, 16:51

          Nie wiem o co wam chodzi z tym naszym baltyckim łososiem
          Jadlem, bo kupiłem ......., kwestia upodobań i tyle

          Gdyby był taki super to by byl sprzedawany w europie zachodniej

          a z tego co zauwazylem, to we francji, Belgii czy UK wszedzie jest
          norweski, i wcale nie jest tanio, bo kosztuje okolo 20-25 euro /kg
          wiec kolega wyzej co pisał ze niby dla biedoty, to jakis cięzki przypadek

          a Twoje insynuacje, odnosnie amplifierze sa bledne

      • lewania Re: Lidl jest ok 07.01.11, 11:04
        no niestety nie zgodze sie z opinia na temat lidla i w ostatnim wersie zmienilabym nazwe wlasnie na Biedroka...

        mieszka poza Polska i tez kupuje w Lidlu. sa to te same produkty ktore kupowalam w Polsce. jestem zadowolona z jakosci i cen. Najbardziej zaszkoczyly mnie taniutkie paluszki rybne, ktore okazaly sie byc z... ryby! nie jakiejs przemielonej razem z trzcinami i luskami, ale biale platy rybne! mniam!
      • three-gun-max Re: Jeronimo Martins/Biedronka znowu na forum? 07.01.11, 13:16
        Mam nadzieję, że tym razem nie popełnicie błędu i nie napiszecie z waszej własnej domeny? :>
      • jureek Re: Biedronka jest ok 07.01.11, 16:17
        leszekk_k napisał:

        > jakis czas temu Biedrony przeszly ostry LIFTING,
        ...
        ...
        ...

        No dobra, ceny podałeś. A zarobki? Ile dostajesz za chwalenie tej sieci na forach?
        Jura

    • dwerka Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 22:17
      Zgadzam się z kilkoma przedmówcami, że to bardzo dobrze napisany tekst. Gratulacje dla autorów.
      Obraz "golda" rzeczywiście tak dziwaczny, że aż nieprawdopodobny. Nie wyobrażam sobie takich rozmów i komentarzy na temat produktów spożywczych dumnie prezentowanych przez gospodarza. Żałosne!
    • kotek.filemon Re: Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 22:17
      Postarajcie się bardziej. O ile Wandzia od Biedronki i pediatra z Kołobrzegu wyglądają realistycznie o tyle w tego palanta od Almy nikt nie uwierzy...

      BTW, Biedronka uderza w segment średniaków, bo od biedoty więcej pieniędzy już nie wyciągną - nie ma z czego. W związku z tym asortyment jest mocno poszerzany i już parę razy zdarzyło mi się wybałuszyć oczy ze zdziwienia. A w jakość Almy i PiP nie wierzę - naprawdę dobre jakościowo rzeczy kupuje się gdzie indziej.
      • cehaem Re: Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 22:27
        > Postarajcie się bardziej. O ile Wandzia od Biedronki i pediatra z Kołobrzegu wy
        > glądają realistycznie o tyle w tego palanta od Almy nikt nie uwierzy...

        Ja uwieze. Czasami tam takich widuje.
        • affera123 Ten "almowiec" jest prawdziwy 07.01.11, 14:58
          Zdarzyło mi się parę razy odwiedzić "Almę" na jednym z warszawskich nuworyszowskich osiedli i powiem, że to gorszy cyrk niż "Piotr i Paweł" w Blue City (a w dawnych czasach "Hypernova" w Galerii Mokotów). Snobów tam na jednym metrze kwadratowym zatrzęsienie. Ale to są takie snoby bez zaplecza finansowego, widać, że delikwent z syndromem zaciśniętych pośladków tudzież kołka w dupie, znać wielkie aspiracje i dbałość o szczegóły (niech wszyscy dookoła myślą, że jest klasa gość), ale finanse napięte jak gumka w za ciasnych kalesonach. Wszystko na kredyt i ten kredyt widać w oczach tego typu klienteli. Takie udawane bogactwo na pokaz, a poczucie niepewności jutra wyżera od środka. No, ale nie wypada zapłacić za zakupy mniej niż "pińcet". I obowiązkowo - serek pleśniowy, dobre wino, może nawet kawior, ale jak na tym wyżyć? Może da się cichcem przemycić smalec na kanapkę. Ot i nasz polski luksus.
      • alibongo Re: Gorzki smak piwa VIP 03.01.11, 22:53
        Najlepszy spożywczy to jest Marks & Spencer, chociaż w Polsce mają mały wybór. I niech tu nie wyskakują z tą Alma.
      • kosmosiki Nie wypowiadaj się w imieniu nikogo... 04.01.11, 01:14
        > w tego palanta od Almy nikt nie uwierzy...

        Ja wierzę. Nawet znam paru takich idiotów i idiotek. Jedna ostatnio mi się chwaliła, że ona to pije wino i jada krewetki (!!!). Naprawdę to jest zupełnie realistyczna postać kompensująca swoje kompleksy i w zasadzie najbardziej obrzydliwa z całego tego (z artykułu) towarzystwa.
      • ewa1125 Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 12:43
        Nie wiem, kotku, jakie miejsca masz na mysli, ale ja najlepszy chleb i wedline kupuje w malych sklepikach na osiedlu. Z tym, ze nie sa to typowe osiedlowe spozywczaki,ale wyspecjalizowane sklepiki. Chleb kupuje w kiosku, gdzie sprzedaja produkty z naturalnych skladnikow, na prawdziwym zakwasie i nie jest on duzo drozszy od typowego sklepowego pieczywa,a o niebo lepszy. Na przyklad chlep "chlopski" nawet po tygodniu jest swiezy i ma jedrna skorke. Wedliny natomiast kupuje bezposrednio od producenta, sa swieze i nie robia sie oslizle po jednym dniu. I rowniez nie sa bardzo drogie, maxymalnie 5 zł wiecej za kilogram niz syf z innych sklepow. Wystarczy tylko poszukac aby jesc samcznie i zdrowo, nie wydajac zawrotnych sum.
      • jureek Re: Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 16:23
        kotek.filemon napisał:

        > Postarajcie się bardziej. O ile Wandzia od Biedronki i pediatra z Kołobrzegu wy
        > glądają realistycznie o tyle w tego palanta od Almy nikt nie uwierzy...

        Tutaj chciażby:
        forum.gazeta.pl/forum/w,904,120485529,120512052,Re_Gorzki_smak_piwa_VIP.html
        a także w innych wypowiedziach w tym wątku masz dowód, że ludzie o takiej mentalności są jak najbardziej realni.
        Jura
    • testman Re: przeżycia z Piotra i Pawła 04.01.11, 00:08
      przez większość roku mieszkam poza Polską, ale gdy się już pojawię w kraju, to z chęcią wybieram się na wycieczkę po osiedlowych sklepach: Biedronka, Polo Market, Auchan i - od niedawna - dwa sklepy Piotr i Pawel (po dwoch stronach tej samej ulicy!).

      I to wlasnie w PiP mialem ostatnio kilka "przygod":
      - okazalo sie, ze swiezy baklazan dzien czy dwa po zakupieniu nadawal sie tylko do wyrzucenia
      - rukola w plastikowym pojemniczku byla przetrzymywana w zlych warunkach - dolna polowe opakowania trzeba by wyrzucic, bo zaczynala sie psuc od nadmiary wilgoci
      - na stoisku z olejami/oliwami, gdy poszukiwalem oleju z lnu: jednego rodzaju zupelnie nie bylo (= dziura na polce), data waznosci butelek drugiego rodzaju konczyla sie po tygodniu
      - na stoisku z produktami orientalnymi bieda: tahimi (= pasty sezamowej) nigdy nie widzieli, inny "niszowy" produkt, ktorego szukalem okazal sie przeterminowany
      - na alkoholu: dosc przecietne wino, ktore w kraju pochodzenia kosztuje do 5 euro, wystawione jako rarytas za 80 zlotych

      tak wiec mimo dobrych checi, nie udalo mi sie wydac za duzo.

      ps. wydaje mi sie, ze na "krakowski kredens" nalozono jakas kara za wprowadzanie klientow w blad. na kilku produktach pisali, ze naturalnego a potem sie okazalo ze jednak mialy konserwanty.
      • forumowe Re: przeżycia z Piotra i Pawła 04.01.11, 08:30
        W Biedronce kupuję: portugalską oliwę z oliwek, szynkę parmeńską, wędliny sokołowa, sok don simon z wyciskanych pomaranczy, oliwki, łososia, wino Lambrusco Emilia, mix salat, awokado,
        W Lidlu kupuję: ser bałkanski, holendra, korbacziki, kawe do ekspresu, jogurty light, warzywa, parowki dulgano, żywiecką w plasterkach, wloskie pasty, pesto, ogórki konserwowe w plastrach i ostatnio bagietkę z ciemnej mąki.
        W piwo Ciechan zaopatruję się w budce pod domem a po mięso jadę do makro. Chemię z Niemiec kupuję raz na pół roku przez internet. Moje dochody na 3osobową rodzinę to dużo więcej, niż "Pan Alma" . Nie oszczędzam na niczym. Ale nie lubię głupio przepłacać - a rodzina ma swoje przyzwyczajenia :-)
        • think-tank-tonk Re: przeżycia z Piotra i Pawła 04.01.11, 13:00
          Najbardziej uśmiałem się z fragmentu o "niemieckiej klasie wyższej". Widać, że pani doktor nigdy nie była w Niemczech. Tutejsze bogactwo zostało zbudowane na przestrzeni dwóch pokoleń właśnie dzięki temu, że wszyscy tutaj żyją oszczędnie. Taka idiotyczna rozrzutność, jak u tego pana od Almy, tutaj nie występuje, albo istnieje w postaci śladowej.
          To oczywiście nie znaczy, że Niemcy nie lubią wygody, dobrej jakości, wysokich standardów. Oczywiście że tak, i potrafią je sobie zagwarantować. Po pierwsze, tutejsza żywność jest nieporównanie lepiej kontrolowana niż polska. Istnieją wiarygodne instytuty jakości, certyfikujące towary spożywcze i AGD. Ogromna część asortymentu spożywczego to produkty rolnictwa ekologicznego. Jednocześnie żaden zdrowo myślący Niemiec nie będzie kupował n.p. wody mineralnej z Fidżi, bo wie ze ma taką samą ze swojego landu, trzy razy tańszą i sto razy bardziej ekologiczną (transportowanie wody przez ocean jest jednym z największych absurdów współczesnego konsumpcjonizmu!). To kolejna różnica: oprócz argumentów ekonomicznych ważne dla tutejszego konsumenta są argumenty ekologiczne. Tutaj 90% opakowań zwraca się do sklepu. Butelka wody obciążona jest kaucją równowartą złotówce, więc nikt nie będzie nią zaśmiecał wysypisk, tylko odniesie ładnie tam, gdzie ją kupił.
          Przyjeżdżam często do Polski i śmieję się z tego kompulsywnego konsumowania na pokaz, z przepłacania o 400% butelki najgorszego wina z Włoch, które ja tutaj widzę na półce w Lidlu po 1,50 E. Ja mam w odległości 500 metrów od domu czterech włoskich handlarzy win, z asortymentem od 2 Euro do 200, potrafiących w każdej z tych kategorii polecić coś dobrego i ręczących za to własnym doświadczeniem, bo sami te wina sprowadzają. I nigdy w życiu nie dałbym się uwieść sommelierom znad Wisły, którzy wciskają ludziom wielki kit za ogromne pieniądze.
          W Polsce marnotrawi się potworną ilość pieniędzy i energii na szpan. Każdy musi mieć ogromne auto, każdy musi mieć metki na ciuchach, każdy musi szpanować drogimi serkami. Żeby na to zarobić, ludzie wypruwają sobie żyły, żyją w permanentnym stresie, są znerwicowani, agresywni, nieszczęśliwi.
          Taka jest prawda o polskim kupowaniu.
          • strangeday Re: przeżycia z Piotra i Pawła 04.01.11, 23:56
            Niestety.

            I niestety podobnie wygląda porównanie np. do Czech, gdzie tez ludzie są bardziej wyluzowani i nie mają takiego ciśnienia na szpan.

            Ja obstawiam, że to raz - historyczny brak prawdziwej miejskiej kultury i wiejskie pochodzenie większości, a dwa - do np. Czechów to jesteśmy te 150 lat w plecy (Państwo Wielkomorawskie) i to widać.
            • naturelovers Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 21:45
              Bo Czechom blizej do Austriakow, a nam niestety do Rosjan...
          • biala24 Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 09:52
            Latwo jest gadac, jak sie zostawi kraj i sie mysli, ze teraz to juz sie jest 100% Niemcem, a Polska to trzeci swiat. Wyjechales- zamknij sie wiec, nie masz prawa tu sie popisywac i taplac Polski w blocie. Jak ci tam tak dobrze, to moze oddaj tez paszport.
          • sammler Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 10:20
            Podpisuję się wszystkimi kończynami. Ja też to dostrzegam... Nawet z perspektywy Polaka tu mieszkającego...

            S.
          • ojciecniebieski Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 10:28
            Żal Ci doope ściska,że ludzie w Polsce mają pieniądze,samochody,domy?To wracaj.
            Nie te czasy kiedy wracając do kraju brałeś/aś 100 marek i tydzień szaleństw.
            • jureek Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 16:27
              ojciecniebieski napisał:

              > Żal Ci doope ściska,że ludzie w Polsce mają pieniądze,samochody,domy?To wracaj.
              > Nie te czasy kiedy wracając do kraju brałeś/aś 100 marek i tydzień szaleństw.

              No i potwierdziłeś właśnie, że potrafisz tylko myśleć w takich kategoriach, jak opisał poprzednik, czyli tak zaszpanować, żeby komuś żal dupę ścisnął.
              Jura
          • mela-blonda Re: prawda 07.01.11, 15:39
            To jest niestety prawda - ludzie lubią wydawać dużo, bo im się wydaje, że za to dostają coś lepszego. Niestety rzadko tak jest.
          • jureek Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 16:30
            think-tank-tonk napisał:

            > Najbardziej uśmiałem się z fragmentu o "niemieckiej klasie wyższej". Widać, że
            > pani doktor nigdy nie była w Niemczech.

            Też zwróciłem na to uwagę. Albo pani doktor nie wie o czym pisze, albo próbuje przemycić zasponsorowaną tezę, że klasie wyższej nie wypada kupować w marketach dla zwykłych smiertelników, bo przecież Niemcy tak nie robią.
            Jura
      • cehaem Re: przeżycia z Piotra i Pawła 04.01.11, 10:03
        > - na stoisku z produktami orientalnymi bieda: tahimi (= pasty sezamowej) nigdy
        > nie widzieli,

        Po prostu moga nie miec "wszystkiego". Ja ostatnio w Almie szukalem kuskus. Nie mieli, nawet tego polskiego, ktory w koncu kupilem w PiP :)

        > - na alkoholu: dosc przecietne wino, ktore w kraju pochodzenia kosztuje do 5 eu
        > ro, wystawione jako rarytas za 80 zlotych

        To akurat w PL zadna nowosc.
        • testman Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 19:32
          cehaem napisał:

          > Po prostu moga nie miec "wszystkiego". Ja ostatnio w Almie szukalem kuskus. Nie
          > mieli, nawet tego polskiego, ktory w koncu kupilem w PiP :)

          a szkoda. bo w miescie wielkosci nieco powyzej 100 tys. mieszkancow, nie bardzo sa inne alternatywy. wiec na prawdziwie delikatesowe zakupy trzeba do jakiegos wiekszego miasta sie wybrac lub kupowac przez internet.

          a z drugiej strony doskonale im sie miesci 1000 rodzajow zupek w proszku, ktore - wg mnie - sa malo "eksluzywne".

          > > - na alkoholu: dosc przecietne wino, ktore w kraju pochodzenia kosztuje d
          > o 5 euro, wystawione jako rarytas za 80 zlotych
          >
          > To akurat w PL zadna nowosc.

          czyli produkt delikatesowy = produkt za ktory klient musi przeplacic?
          • cehaem Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 22:35
            > a szkoda. bo w miescie wielkosci nieco powyzej 100 tys. mieszkancow, nie bardzo
            > sa inne alternatywy. wiec na prawdziwie delikatesowe zakupy trzeba do jakiegos
            > wiekszego miasta sie wybrac lub kupowac przez internet.

            Mieszkam w Poznaniu, a kuskus to zaden artykul "delikatesowy" po cenie sadzac. Duza paczka kosztowala jakies 3 zlote. I nawet produkowany w PL.

            > czyli produkt delikatesowy = produkt za ktory klient musi przeplacic?

            Wg. niektorych - tak :)
      • hermina5 Re: przeżycia z Piotra i Pawła 05.01.11, 15:09
        >olejami/oliwami, gdy poszukiwalem oleju z lnu: jednego rodzaju zupelnie nie bylo (= dziura >na polce), data waznosci butelek drugiego rodzaju konczyla sie po tygodniu

        Widać rzadko używasz oleju lnianego. Ma bardzo krótka przydatnosc do spozycia - 2 miesiace (sic!) i do teog musi być przechowywany w ciemnych butelkach. On po prostu bardzo szybko traci swoje zalety zdrowotne, a do staje sie mętny i niesmaczny.
        • testman Re: przeżycia z Piotra i Pawła 07.01.11, 19:29
          > Widać rzadko używasz oleju lnianego. Ma bardzo krótka przydatnosc do spozycia -
          > 2 miesiace (sic!) i do teog musi być przechowywany w ciemnych butelkach. On po
          > prostu bardzo szybko traci swoje zalety zdrowotne, a do staje sie mętny i nies
          > maczny.

          co nie zmienia faktu, że nie zamierzam wydawać 25+ zlotych na produkt, ktory po weekendzie trzeba będzie wylać do zlewu. niech znajdą produkt w mniejszych (= tańszych) opakowaniach lub przecenią butelki, ktore im zostały na półce.
    • centrolew Gorzki smak wiochy... 04.01.11, 15:00
      Niestety potwierdza się moja obserwacja co do polskiej odmiany snobizmu. Wiocha totalna - trzeba być naprawdę zakompleksionym, aby kupować znajomym szynki hiszpańskie za 80 zł i zielone sery... No cóż, niektórzy muszą się dowartościować w ten sposób. Są gorsze przypadki - umieszczanie zdjęć z Egiptu na nasza-klasa.pl, kupowanie terenowych fur na wieloletni kredyt po to, aby jeździć nimi po autostradach, wysyłanie dzieci do katolickich szkół itd. itp.

      A co do jakości towarów...Jak raz poszedłem do delikatesów A..a i kupiłem pół kilo najdroższej polędwicy sopockiej, to następnego dnia musiałem wyrzucić - tak śmierdziała. No i więcej się tam nie pojawiłem. Z drugiej strony jak uda się mi kupić surową szynkę wędzoną w budce z wędlinami obok lokalnego targu, to po ugotowaniu może leżeć i z tydzień, a smakowo nie do porównania (tyle, że nie zawsze jest dostępna).

      Zresztą sklepy dostosowują się do klienteli - duże sieci inaczej konstruują swoją ofertę dla małych miasteczek, a inaczej dla dużych centrów handlowych. Nawet ich linie "noname" różnią się jakością i można czasami coś bardzo przyzwoitego kupić w rozsądnej cenie. Rynek równo tnie - najniższą półkę (za skandaliczną jakość towarów) oraz najwyższą półkę (za cenę nieproporcjonalną do jakości).
    • haraap żałośni ludzie 04.01.11, 16:11
      żałośni ludzie, opętani konsumpcyjną ideologią kapitalizmu totalitarnego.
    • malgosia-beata Gorzki smak piwa VIP 04.01.11, 21:05
      Tak sobie czytam i mysle, ze z wiekszoscia osób bym sie zgodziła.
      Wydawanie pieniedzy dla samego wydawania, szpanowanie, wybujały konsumcjonizm na kredyt. Czy to dlatego, ze nadal jestesmy biednym społeczenstwem na dorobku?
      Czy tez zgodnie z nasza narodowa cechą- postaw sie a zastaw sie?
      No, przepraszam kupowanie eleganckiego papieru do ... dupy tylko zeby komus zaimponowac?
      Rozmowy o landrynkach na spotkaniu z przyjaciółmi??? Nie, to zgroza!
      Patrze juz na to troche z dystansu, bo zyje na emigracji. Ale cos w tym jest, ze coraz bardziej widoczne jest rozwarstwienie spoleczenstwa. Bogaci sa coraz bardziej bogaci, a biedni coraz bardziej biednieja.
      Nie moja sprawa na co kto wydaje swoje prywatne pieniadze. Ale obnoszenie sie nimi, pokaz i szpan jest kompletnie w złym guscie.
      Tu gdzie mieszkam spotykam naprawde bogatych ludzi, i od nich własnie nauczyłam sie liczyc pieniadze. Jasne, nie licza ile mozna " ukręcic "papierosów z jednej paczki tytoniu, ale robia zakupy w Lidlu i na wyprzedazach. Bo zwyczajnie nie lubia przepłacac i szanuja swoje pieniadze.

    • luuuk11 Gorzki smak piwa VIP 04.01.11, 21:51
      ale jaki jest problem? ze ktos wydaje na jedzenie duzo pieniedzy, ze sie tym dowartosciowuje? Prosze bardzo, jego pieniadze. Po co brac do tego socjologoa i czestowac czerstwym komentarzem? Rownie dobrze GW moze zrobic tendencyjnego gniota o klientach salonu BMW, bo przeciez Daewoo rownie obszerne, niewiele mniejsze a tansze 4 razy, a Ci kpuja auta po 300k i traca pol z tego w 2 lata a i tak wiekszosc czasu stoja w korkach
    • 1sz-truten Gorzki smak piwa VIP 05.01.11, 08:15
      ha ha ha

      opisze jak sam dostarczalem lata temu towarow luksusowych do sklepow
      ktore stawaly sie masowo prywatnymi
      czasc byla jeszcze spoldzielcza ale powiedzmy polowa juz prywatna
      papieru do tylka byl juz u nas full
      wiec producenci przescigali sie jak tu skusic odbiorcow hurtowych do zakupu
      wlasnie u nich, po jednym z wyjazdow do Rosji jeszcze
      pozostalo mi wyjatkowo duzo perfum ktorych nie zdazylem sprzedac
      terazj juz nie pamietam czy w Rumuni czy na Wegrzech
      w kazdym razie bedac u przyjaciela w Wiedniu zauwazylem mily zapach w kiblu
      pytam go czy nie przesadza z tymi perfumami w kibelku a on na to ze kupuje po 50 groszy ruskie perfumy na platerze od Polakow i kropi papier toaletowy
      ale nie wszystkie sie nadaja po niektorych w glowie sie kreci a po niektoruch muchy padaja

      kiedy tak sobie jechalem z kumplem do producenta papieru toaletowego
      w okolicach Opola pokazalem mu kilka buteleczek perfum i zapytalem ktore wydaja sie mu najlepsze pamietam wybral rozane !!
      zapakowalismy kilkaset workow papietu na samochod i przyczepe do kazdego worka przez strzykawke wstrzykiwalismy troche perfum
      zaladunek trwal dluzej niz zwykle ale we Wroclawiu kobity na sklepach pozabijac sie chcialy roza sie skonczyla w polowie zaladunku uzylismy jeszcze kilka innych
      ale nikt nie skladal rekalmacii to byl pierwszy papier zapachowy w kraju ha ha ha
    • tom.gorecki obyty ten gold z kredytów 05.01.11, 09:36
      "- Ludzie, którzy bywają w świecie, od razu poznają. Detal jest w życiu ważny. Głupie 12 złotych, ale ktoś obyty, jak wejdzie do łazienki, wie, z kim ma do czynienia."

      Łomatko! On tak serio...

      Więc wy bez wykształcenia utraćcie kompleksy: teraz durnie mają wyższe i sporo kasy. To ja już wiem, dlaczego kraj zmierza tam, gdzie papier z air system...
      • z.bialek Dziennikarze ze skóry wyłażą 07.01.11, 09:40
        a publyka nie łapie. Miało wam to pokazać barany, gdzie i co kupować.
        W biedronce - nazywanej biedą - kobieta
        w almie - mężczyzna
        w "biedzie" menelstwo
        w almie - warszawska elegancja itd.
        Trzeba nakręcać kuniunkturę i drogie kupowalstwo, trzeba pokjazać palcem hołocie, gdzie ma kupować, żeby nie wyjść na menela czy kobietę.

        • cehaem Re: Dziennikarze ze skóry wyłażą 07.01.11, 11:00
          Bywam i w jednym sklepie i drugim. I obserwacje autora moge w 80% potwierdzic. Do Almy osiedlowy zulik raczej nie wpadnie po Fasberga za 1.xx. Odwrotnie, wyfircykowana paniusa w futrze do Biedronki nie zajrzy.
        • mona_3 Re: Dziennikarze ze skóry wyłażą 07.01.11, 14:40
          Ten artykuł został napisany z góry przyjętą tezą. Odnoszę wrażenie że autorzy zupełnie nie znają się na sklepach i stąd te uproszczenia. Nazwanie Biedronki "Biedą" to ryzykowny manewr i nie zdziwi mnie, jeżeli ktoś się obrazi. A bubek od papieru toaletowego w romby - jeżeli istnieje - ma mocno zachwiane poczucie własnej wartości!
          Kilka lat temu odkryłam Biedronkę jako miejsce udanych (i rzeczywiście tańszych) zakupów. Przekonuje mnie również to że - poza artykułami kolonialnymi - produkty są polskie, często z dobrych firm (Sokołów, Bakoma, Wedel), choć czasem występują pod marką Biedronki. Można tam też kupić normalne produkty a wygląd sklepów Biedronki uległ poprawie i wcale nie kojarzy się z biedą! Pod moją B zajeżdżają dobre samochody, których właściciele zapewne nie wstydzą się dokonywania zakupów. Nie rozumiem autorów artykułu - o co im właściwie chodziło - że B jest tylko dla biedaków? To kolosalna bzdura - kto w takim razie kupuje w Biedronce polędwiczki wieprzowe, owoce morza czy drogie słodycze - biedacy?
    • anvill Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 10:00
      Tekst jest przerysowany. Choć wczoraj widziałem "Czeski sen" i dlatego nie jestem do końca pewien czy te całodniowe wycieczki marketowe nie są w stanie się zdarzyć. Z jedną tezą tego artykułu moge sie zgodzić na 100% że obecnie status wyznacza sposób konsumpcji a nie sam jej fakt - oznacza to tyle że gość z "górnej pólki" jest tak naprawde aspirującym do średniej klasy średniej bo normalnym przedstawicielom klasy średniej nie wpadłoby do głowy podkreślanie swojego statusu papierem do doopy w romby :) - (już chyba makulaturowym bardziej). Tak czy inaczej tekst jest kiepski.
    • marianna1970 Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 10:16
      Pan Tomek typowy burak wszystko na pokaz
    • azazel66 Tomuś robocik jest the best .... 07.01.11, 10:48
      pusty wazonik musiał naprawdę z nizin startować, jako kompan na salony nie do przyjęcia.
      • nessuno Re: Tomuś robocik jest the best .... 07.01.11, 13:42
        azazel66 napisał:

        > pusty wazonik musiał naprawdę z nizin startować, jako kompan na salony nie do p
        > rzyjęcia.


        Ten Tomuś jeszcze kilka lat temu pewnie za stodołę biegał i dupsko chrzanowym liściem podcierał,a tera takie panisko z niego,swiatowy gość:))))Buhahaha
    • gandelupe Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 10:55

      Co do niemieckiej konsumpcji - uwazam, ze oni rzeczywiscie nie lubia marnotrawic pieniedzy i nie beda przeplacac za ten sam produkt, by komus zaimponowac. Pracowalam dla menagera firmy Nestle w Niemczech wlasnie, i jego rodzina o dziwo, jezdzaca BMW i Mercedesami, spedajaca wakacje na Hawaje i posylajaca dzieci do miedzynarodowych szkol o cholernie wysokich oplatach kupowala (swiadomie) produkty w Aldi i Lidlu. Odziez dla dzieci zdarzalo im sie kupowac w najtanszej odziezowej sieci - Kik - gdzie t-shirt potrafi kosztowac 1euro. Co wiecej - na parkingu tych supermarketow mozna bylo zauwazyc same luksusowe samochody (luksusowe, mam na mysli - Lexusy i Porsche).

      Uwazam wiec, ze najwazniejsze jest SWIADOME kupowanie, by przy rozsadnej cenie wybrac jak najlepszy produkt a nie placic za papier toaletowy z air systemem by dogodzic znajomym.
    • lewania pozer! 07.01.11, 10:59
      Co za pozer z tego Tomka od ALMY... trzymajcie mnie bo go opluje ;)
      On serka i szynki nie ale dla gosci jak przyjda... papier toaletowy kto wie to pozna... aha!
      snob i tyle!

      u siebie w pracy mialam taka osobe. na cale szczescie juz nie pracuje :) nie byla lubiana hihihi
      • d4x Re: pozer! 07.01.11, 15:07
        lewania napisała:

        > Co za pozer z tego Tomka od ALMY... trzymajcie mnie bo go opluje ;)
        > On serka i szynki nie ale dla gosci jak przyjda... papier toaletowy kto wie to
        > pozna... aha!
        > snob i tyle!

        Papier toaletowy wyznacznikiem statusu społecznego :)
    • kawazwanilia Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 10:59
      "Przedstawiciel niemieckiej klasy wyższej nie pójdzie kupować na halę - mówi dr Joanna Szalacha. - A polski aktor, sędzia, dziennikarz, profesor - owszem. Między innymi dlatego, że nasza klasa średnia i wyższa jest zwykle nowa. Rodzice należeli jeszcze do klasy niższej. Wpoili dzieciom chłopską oszczędność. Dopiero wnuki poczują się na tyle bezpiecznie, że się zadomowią w sklepach dla zamożnych"

      No... straszna hołota, ci nasi profesorzy. Papier bez air systemu i żółty ser zamiast zielonego, chłopska oszczędność, obciach, wstyd i słoma z butów. Na szczęście jest Pan Tomek i świeci przykładem, jeszcze parę takich artykułów i może się chłopstwo nauczy.
    • kate-ww *** 07.01.11, 11:08
      ...."rękawki to taki odpust w krakowskiej prafii"........ jeżeli kogoś eksytuje taka "podbudowa" danego produktu sporzywczego..niech sprawdzi u źródeł czy rękawki faktycznie są, w innym wypadku zostanie zapamiętany..ale jako niezyt wyedukowana osoba : )
    • kowalec75 Gorzki smak piwa VIP 07.01.11, 11:13
      mentalność kolesia Tomka ze skandynawskiego banku najbardziej mnie ubawiła... ochraniacze zabezpieczające przed wysunięciem się słomy z butów na pewno musi mieć mocno zawiązane i tak ze 15 cm powyżej kolan...

      musi być oryginalnie... oto zatem "kupa astrachańskiego mamuta" za jedyne 159... w promocji :D dostępne tylko w tym jednym ekskluzywnym sklepie , po tekstach zaś wnoszę że koleś jest idealnym kandydatem do kupowania takich produktów.

      sam artykuł zaś bardzo ciekawie zrobiony i wygląda na rzetelną robotę
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka