apas13
13.01.11, 20:55
W profesji lekarza liczą się dwie rzeczy: wiedza i moralność. Wiedza służy temu, by właściwie zdiagnozować problem i wdrożyć najlepsze możliwe leczenie. Moralność zaś to nie jest moralność z nauki katechezy czy wystąpień frustratów w radiu Rydzyka - chodzi o moralnośc niezbędną, bo obcować z cierpieniem fizycznym i psychicznym, ze śmiercią, ze strachem i najgłębszą intymnością innych ludzi. To bardzo specyficzny rodzaj moralności, rzec by można - najwyższy.
Aby osiągnąć biegłość w jakiejś dziedzinie trzeba pokonać kolejne stopnie wtajemniczenia. Podobnie jest z moralnością - by móc wlaściwie oceniać najtrudniejsze przypadki, najpierw trzeba nauczyć się dokonywac wyborów w sprawach oczywistych. Nie dziwię się rektorowi, że broni do upadłego straconych pozycji. Dziwię się natomiast, że w profesji, którą obrał, osiągnął tak niewiele - i nie chodzi o wiedzę. Chodzi o zdolność odróżniania dobra od zła...