lukmomie
15.01.11, 16:17
Demontaż polskiej armii rozpoczął się w 2001 r., gdy do władzy doszła SLD, wtedy Ministrem Obrony Narodowej został Św. P. Jerzy SZMAJDZIŃSKI. Zaczęto likwidować jednosti wojskowe, ograniczać szkolenie żołnierzy oraz zwalniać doświadczonych oficeróa,chorążych i podoficerów, którzy mogli jeszcze służyć w armii i przekazać młodszym kolegom swoją wiedzę i doświadczenie. Sprowadzono za darmo z Niemiec sprzęt pancerny, który był na długoterminowym przechowywaniu i dokonano jego liftingu,a w Polsce nie była przygotowana baza techniczna do jego obsługi.Dlatego płacimy wszyscy za jego obsługę eksploatacyjną wykonywaną przez naszych Niemieckich przyjaciół.Również w tym samym czasie nastąpił demontaż polskiego przemysłu zbrojeniowego czego efekty widzimy dzisiaj.Najbardziej w tej tragedii jaką była katastrofa pod smoleńskiem zawinił dowódca załogi,który bał się podjąć zdecydowaną decyzję,że nie lądujemy.Podobne konsekwencje ponoszą kierowcy pojazdów,którzy przyczyniają się do wypadków i śmierci osób trzecich. Nic naszych pilotów wojskowych nie nauczyła tragedia pod Mirosławcem,gdzie brawura i ułańska fantazja pilotów doprowadziła do tragedii,gdzie zginęło dwudziestu polotów.