oliwia.anna.majewska
20.01.11, 07:16
Załóżmy że miał miejsce wypadek samochodowy. I rodzina ofiary może wybrać jaka komisja zajmie się wyjaśnieniem wypadku: złożona z urzędników angielskich czy też złożona z urzędników rosyjskich, z których prawie wszyscy zaczęli kariery jeszcze w ZSRR. Jaki byłby wasz wybór? Ja swój znam.
Macie milion złotych i dwa banki do wyboru: szwajcarski i rosyjski. W którym zdeponujecie swoje pieniądze?
Jedziecie wielopasmową drogą i musicie się zatrzymać bo trwa kontrola drogowa. Na jednej nitce kontroluje drogówka czeska a na drugiej rosyjska. Gdzie skręcicie?
To są pytania, na które zna odpowiedź średnio rozgarnięty nastolatek w każdym z krajów byłego bloku wschodniego. Osobliwie nie znał na nie odpowiedzi Tusk i jego świta, chyba że, chyba że!
Kto wierzył że rosja opublikuje pełny wiarygodny raport, z uwzględnieniem nawet tych faktów, które by były niewygodne dla rosjan? No kto?
Wrócę do swojego chyba że. To co się dzieje to nic innego jak kolejna odsłona wojny polsko-polskiej. W tym znaczeniu, że na samym początku PIS powiedział że Rosjanie nie poprowadzą śledztwa obiektywnie. Automatycznie zadziałała główna zasada tej wojny: jeżeli PIS coś mówi, Gazetka, Tusk, salon, muszą się wypowiedzieć odwrotnie, choćby nie wiem jakby to głupio zabrzmiało. No i macie. Oddano śledztwo w ręce Rosjan, nie zadbano o jakiekolwiek umiędzynarodowienie tego śledztwa - bo to były postulaty "kaczystowskie" a więc automatycznie godne tylko potępienia i dziś jest efekt.