Dodaj do ulubionych

Och, kicha!

03.02.11, 19:52
Polacy jako naród nie cofnęli się chyba jeszcze w ewolucji o kilka milionów lat (chociaż do najbardziej wyrafinowanych narodów istotnie nie należą), ale polscy filmowcy, istna awangarda australopitekizacji dzielnie walczą o to, żeby taki regres przyspieszyć. A polski Woody Allen, nawet gdyby się pojawił, przegrałby w konkurencji z Pazurą i innymi twórcami Polskiej Szkoły Analnej i nigdy żadnego filmu by nie zrobił.
Obserwuj wątek
    • domimomo Och, kicha! Po angielsku też! 04.02.11, 11:31
      Panie Krzysztofie, "It's beyond of my control"?? Tak nie mógł powiedzieć hrabia de Valmont czyli John Malkovich grający postać, bo to jest koszmarny błąd! And it's beyond my control to tolerate it in a newspaper article!
    • ferris.b Och, kicha! 04.02.11, 12:30
      Umarłem ze śmiechu, Krzysztof Varga jest bezkonkurencyjny! A wszystkich zapraszam na mój blog, gdzie zbieram najfajniejsze moim zdaniem teksty, reportaże i felietony z polskich mediów i nie tylko.
    • muphygen Re: Och, kicha! 04.02.11, 21:26
      Panie Krzysztofie!
      Zgadzam się i się nie zgadzam!

      W latach 90. zaczęły do nas przychodzić komedie amerykańskie i seriale, które były na żenująco niskim poziomie poczucie humoru (Akademie Policyjne i tego typu) i byłem wtedy dumny z Polski, że mamy takie kino jak Kiler, Chłopaki nie płaczą, Vinci (to już przesada, bo 2004).

      Natomiast od 2005, to co się dzieje z polskimi komediami, to jakaś masakra. Żart na poziomie przedszkola. Nawet uśmiechnąć się nie można, ale na sali kinowej wszyscy w ryk. Moja rodzina także. Ale chyba nie jest tak źle skoro ostatnimi czasy mieliśmy:
      -Dzień Świra
      -Wszyscy jesteśmy Chrystusami (obie to nie są komedie, wiem, ale w nich jest dużo dużo humoru)
      -Rewers - po prostu rewelacja
      -Sztuczki czy Wszystko co Kocham

      Po prostu Polacy przestali umieć robić komedie i tylko ci lepsi reżyserzy zachowują w swoich filmach kilka udanych żartów.

      Dodam, że w USA tendencja się zmieniła, ale nie na skutek filmów, lecz na skutek seriali, które po prostu są niektóre znakomite.

      Podawanie przykładu Allena jest raczej niefortunne, bo on jest wyjątkiem w USA, swoją drogą przez większość życia dokładał do swoich filmów. Oczywiście uwielbiam jego humor, ale nie polecam cytowanie go (jak w któryś z poprzednich felietonów), bo tego nie oddają.

      Pozdrawiam!
    • drupal Och, kicha! 05.02.11, 14:10
      "Dzień Świra" Koterskiego i "Pogoda na jutro" Stuhra to dla mnie najlepsze polskie filmy dekady w kategorii kina autorskiego (coś jak polski Allen czy Jarmusch).
      Najlepszy film komercyjny to chyba "Zero" (nie widziałem tego za dużo ale ten faktycznie dawał zapomnieć, że to polska kinematografia, przypominał trochę amerykańskie "11 14" i gdyby aktorzy nie mówili po polsku, to powiedziałbym, że to kino duńskie albo fińskie).

      Było też parę dobrych scen w "Mistyfikacji", na poziomie klasycznego czeskiego kina, ale to raczej zasługa dobrej roboty aktorów (Pszoniak, Stuhr i Gruszka) niż symptom zmian na lepsze.

      Trzeba za to powiedzieć, że ostatnie lata przyniosły sporo kandydatów do najgorszego polskiego filmu wszech-czasów. Dla mnie na razie numerem jeden jest tu "Ciacho" a zaraz za nim "Jeszcze raz".
      Reszta listy to 90% rocznej produkcji tego dotowanego szrotu.

      O tym jak nisko upadła polska kinematografia świadczy fakt, że Polacy wolą chodzić na filmy bollywoodzkie niż na polskie.
      A może to Polacy upadli a nie polskie kino?

      W każdym razie, za państwowe, przydzielane przez urzędników pieniądze nikt jeszcze nic dobrego na tym świecie nie stworzył, dlatego po kinie też bym się nie spodziewał odmiany.
    • jurber1 Och, kicha! 06.02.11, 18:39
      Panie Varga ! Co tam filmy pełnometrażowe ! Jest Pan wyrażnie do tyłu ! Widać że nie ogląda Pan polskich seriali ! To jest dopiero klasa ! Gdy się je porówna z "Czterdziestolatkiem", "Alternatywy 4", czy nawet nieco gorszymi - z przed lat kilkunastu - to można dojść do wniosku że Polska debilnieje
    • mer-llink Brawo p. Varga! 06.02.11, 19:34
      Świetny, rzeczowy tekst.
      Oddający stan polskiej kinematografii.
      Bo jakieś inne filmy, niby poważne, problemowe, są tak niszowe, ubogie (także w sensie warsztatowym), że ich nikt słusznie nie ogląda.
      A na marginesie: ile z opisanych przez Pana filmów dostało wsparcie finasnowe od państwa polskiego , n.p. od Instytutu Sztuki Filmowej?
      • greges58 Re: Brawo p. Varga! 06.02.11, 19:39
        WSZYSTKIE !!!
        Po to przecież, tylko powstały...
        ;)
    • aa1000 Och, kicha! 06.02.11, 20:08
      To jest kicha z uchwałą sejmu w tle.
      Obowiązkowa danina na rzecz twórców [na razie bez cudzysłowia] objawiła się takimi filmami, jutro imprezka telekamery, a praktycznie co 2 miesiące festiwale filmowe i przyznawanie sobie nagród, wyróżnień a jak się nic nie zrobiło to posadka jako juror.
      A ciemny lud to kupuje [ukłony dla mediów, za dzielne relacje z tych festiwali i pogłębione komentarze].
      Czy płatnicy tej daniny mogą ja ograniczyć bądź sprawdzić sposób wydawania.
    • dwerka Och, kicha! 06.02.11, 20:23
      Nie mam odwagi i determinacji pana Vargi, nie zniosłabym tak mężnie kontaktu z polskimi komediami romantyczno-sensacyjnymi. Przypadkiem obejrzałam kilka lat temu jedną z nich i ciężko to odchorowałam. Ostrożność i troska o zdrowie skłania mnie do poprzestawania na trailerach takich produkcji i nie posuwania się do kontaktu z samym dziełem. Ale obejrzałam rok temu film "Rewers" i byłam zachwycona, ubawiona i pełna nadziei, że kino polskie przetrwa.
      Na czym polega różnica? Pozwolę sobie na komentarz psychoanalityczny. Freud bardzo ciekawie pisał o różnicy między nerwicą i psychozą: w obydwu przypadkach próbujemy unikać jakiejś części rzeczywistości, z tym, że w pierwszym przypadku wypracowujemy jednak jakiś kompromis. Zmieniamy tę rzeczywistość, uciekamy od niej, wytwarzamy objawy itd. ale mimo wszystko ją uznajemy. W psychozie następuje całkowite zaprzeczenie rzeczywistości i zastąpienie jej zupełnie innym światem. Z dobrym dowcipem jest podobnie jak z nerwicą: pokazuje to, co ukryte, zaskakuje odsłanianiem pragnień, nawet wydobywanie na powierzchnię spraw mrocznych może być zabawne (patrz filmy braci Coen). Ale ciągle rozpoznajemy w tym jakąś prawdę o nas, o naszej rzeczywistości, o naszej przeszłości. Jeśli twórca inteligentny to ta prawda jest intelignetnie ukrywana, zakrywana i odkrywana, przetwarzana i sugerowana. Polskie komedie romantyczno-sensacyjne to czysta psychoza; wytwarzanie alternatywnej rzeczywistości, w której żyja osoby o całkowicie odmiennej konstrukcji psychologicznej, nie tylko "inteligentni inaczej", na co zwraca uwagę pan Varga, ale są to wręcz psychologiczni kosmici. Psychoza może budzić w pierwszej chwili rozbawienie, bo oto widzimy coś odmiennego (definicja komizmu wg. Kanta to "oczekiwanie obrócone w nicość"), ale po chwili chce się płakać. Naprawdę płakać.
      • propochyba Re: Och, kicha! 07.02.11, 01:16
        Chyba dokładnie tak jest.
        I o ile filmy szczególnie amerykańskie jesteśmy w stanie znieść, to podobnych filmów polskich już nie.
        Różnica polega na tym, że żyjąc w Polsce, żyjąc tu i teraz, dokładnie znamy różne typy naszych zachowań - czasami charakterystyczne dla takiej czy innej grupy.
        Zatem łatwo nam wychwycić fałsz bijący z postaci na ekranie.
        Amerykę i amerykanów znamy słabiej, to i fałsz do nas słabiej dociera.
    • marco35 Szanowny Panie 06.02.11, 20:34
      Używa Pan jako epitetów sformułowań: "niedorozwiniętych", "kretynki" czy "imbecyle". Pragnę zauważyć, że są to w założeniu neutralne, choć archaiczne już określenia medyczne, dotyczące upośledzenia umysłowego, które jest jednostką chorobową. Używanie takich sformułowań jest obraźliwe dla takich ludzi, ciężko przez życie pokrzywdzonych. Brzmi to mniej więcej tak, jakby wyśmiewał się Pan z bohaterów, że zachowują się jak hivowcy albo nowotworowcy...
    • conrad11 Słuszne spostrzeżenia ale niepełne 06.02.11, 21:38
      Obraz intelektualnego i estetycznego upadku naszego społeczeństwa będzie pełniejszy gdy dopiszemy pozostałe fakty: Polacy nie tylko gustują w bezdennie głupich komediach ale słuchają Dody, oglądają TVN, czytają GW i głosują na PO.
      • kriz-is Re: Słuszne spostrzeżenia ale niepełne 06.02.11, 22:26
        tossss pojechal! a tak milo bylo poczytac forum, gdzie nie ma polityki.
      • emilly_davisson Re: Słuszne spostrzeżenia ale niepełne 06.02.11, 22:27
        ... albo pis.

        Ktoś porównał te polskie komedyjki od siedmiu boleści z pazurami w każdej odsłonie, d Akademii Policyjnej. Ależ AP przy w/w produkcjach to szczyt wyrafinowania ! Jak to możliwe, że w latach 60/70 można było kręcić lekkie komedie, które do dzisiaj mają urok i wdzięk, a w XXI w. dysponując nieporównywalnie większymi pieniędzmi, a na dodatek tabunami ludzi, którzy piszą scenariusze czy marzą, żeby grać, kręcić takie szmiry ?!
        Dla mnie jest jedno wytłumaczenie: kolesiostwo w środowisku, sprzedajność aktorów oraz to, że ważniejszy od treści jest product placement.
      • q-ku dodam jeszcze na Twój użytek specjalnie 06.02.11, 23:19
        że szczególni idioci, gdy temat jest o filmach, historii rybactwa albo koniach - i tak im sie wszystko skojarzy z PO albo PIS

        to dla nich się kręci te filmy dla kretynów, żeby się czymś zajęli i nie psuli ludziom wszystkich dyskusji na forum
    • kriz-is Re: Och, kicha! 06.02.11, 22:31
      a "testosteron"?
      dla mnie film dekady. i to nie tylko w kategorii komedia.

      najgorsze filmy?
      - "sprawa sie rypla" (pamieta to ktos?)
      - "nic smiesznego" (tam faktycznie nie bylo nic smiesznego. i tez Pazura.)
      - "szamanka" (co prawda nie komedia, ale jak juz z czlowieka opadnie zlosc po obejrzeniu tego gniota, to nic tylko wyc ze smiechu)
    • q-ku podzielam obserwacje autora w 100% 06.02.11, 23:17
      dodam jednak że np taki Testosteron był śmieszny bardzo

      ale niestety już jego wersja dla kobiet - no jak mu tam, zapomniałem - w każdym razie "to samo" grają kobity - to podobne dno jak w artykule

      generalnie "filmowcy" polscy uważają że komedia musi być głupia
      bo wtedy sie "ludzie" domyślą ze mają się śmiać

      ktoś kogoś kopie w dupę i mówi "o kuchwa" i jest śmiesznie

      tzn ma być
    • h-mol Sprzężenie zwrotne. 06.02.11, 23:28
      Mamy do czynienia z "medialnym sprzężeniem zwrotnym". Sprawa nie dotyczy wyłącznie kinematografii. Gazety, radio, telewizja i omawiana znakomicie przez pana redaktora Vargę kinematografia serwują ogłupiałej publice to co ona lubi, zaś ona lubi to co serwują gazety, radio, telewizjia i kinematografia. Podam koronny przykład, czyli żenujący program niejakiego Kuby Wojewódzkiego, który sprytnie nabija się w swoich "felietonach" w Polityce z popkultury, będąc jej elementem.
    • propochyba Och, kicha! 07.02.11, 01:08
      Problem w celebrytach.
      Producenci doskonale zdają sobie sprawę, że publikę przyciągają nazwiska.
      Wystarczy, że na plakacie filmowym pojawi się taka czy inna znana z tego, że znana a ludzie przyjdą!
      Co z tego, że taka jedna z drugą o grze aktorskiej ma blade pojęcie! Ma przecież nazwisko! A może jeszcze mały wyreżyserowany skandalik w okresie promocji filmu i już oglądalność rośnie. I co z tego, że film mało wartościowy - przecież i tak na ten sam film do kina rzadko chodzi się częściej niż raz.
    • poppo-lupo Och, kicha! 07.02.11, 01:30
      "Krytykować potrafi każdy głupiec. I, niestety, wielu z nich to robi".
      Winston Churchill

      Wie Pan, panie Varga, czemu w tym kraju zawsze będzie źle, beznadziejnie i nijako? Bo zawsze znajdzie się taki, co musi przywalić, bo nawet jak jest dobrze, to jest źle.
      Czytając Pana tekst (pobieżnie , przyznam, bo szkoda mi czasu na zgłebianie tej góry jadu i nienawiści) odnoszę wrażenie, że nagle przypomniał Pan sobie, że musi napisać jakiś tekst, bo tak stoi w kontrakcie, a tu czas się kończy. No to szybciutko... przywalić - to umiem, tylko komu? - ooo, mamy te komedyjki, no to do dzieła!!!
      Szanowny Panie!
      Tak, te filmy są słabe. Tak, aktorów nie mamy obecnie takich jak w latach 60-tych czy 70-tych (Polska Szkoła Filmu). Tak, czasami jak reżyseruje aktor - nie wychodzi. Zresztą - jak robi to reżyser czasami też. Tak, zamknieto Łódzką Akademię Filmową. Tak, nie ma pieniedzy na robienie filmów. Tak, ambitne scenariusze nie są w cenie. Tak, komercja, komercja i komercja - większość to kupi (pamieta Pan teatr STU : "ludzie to lubią, ludzie to kupią - byle na chama, byle w mordę, byle głupio"?). I co z tego? Czego Pan chce? Fajerwerków aktorstwa? Albo reżyserii? No, Panie szanowny....litości!
      To że robimy gnioty, to nie jest wbrew pozorom problem. Proszę pokazać mi np. amerykański film z ostatnich 5 lat pokroju "Filadelfii" czy "Forresta Gumpa". Idealnie wpsaowujemy się w ogólnoświatową tendencję. Podkreslam - nie tu jest problem. Problemem dla mnie są tacy dziennikarze jak Pan, którzy oplują i obszczają wszystko i wszystkich dookoła bez żadnych wniosków oczywiście, bo po co? Przecież chodzi o to, aby przywalić, a nie wywołać konstruktywną dyskusję. A ja pojechałem tym samym językiem.... i co, fajnie się to czyta?
      Prosz Pana o chwilę refleksji - taką ogólną, niekoniecznie nad samym sobą. Może więcej uśmiechu i pozytywnego nastawienia? Może jest jakaś iskierka, może niech Pan pójdzie na te filmy raz jeszcze.... nie wiem. Ale, na litość boską, mniej jadu! Zwłaszcza 21 marca - może to będzie dobra data aby zacząć "patrzeć przez nową optykę"?


      • msands Re: Och, kicha! 07.02.11, 05:47
        Słowem, filmy te są do bani, parę innych rzeczy też do bani jest. Ale nie krytykujmy, bo to przez krytykę rzeczywistość się psuje. Czytając to co napisałeś (bądź napisałaś) przypominają mi się takie rzeczowniki: "piasek", "głowa" i jeszcze "struś".

        A o traktowaniu filmów "Filadelfia" czy "Forrest Gump" jako wyznaczników dobrego kina to już mi się nawet nie chce pisać. Ręce mi powoli i bezwiednie opadają...
    • arpk Och, kicha! 07.02.11, 07:45
      trochę zbyt czarno przedstawił pan polską kinematografię w stosunku do tej za oceanu. według Pana teorii w Polsce filmy sięgają dna i dla uwiarygodnienia podaje Pan przykłady. Szkoda tylko, że te przykłady są mocno wybiórcze. brakuje mi tu "jak pozbyć się cellulitu?". nie pasował ten film do z góry ustalonych wniosków???
      od razu przyznam, że nie oglądałem tego filmu i nie wiem czy jest dobry czy zły. opieram się tylko na mojej opinii o filmach Saramanowicza (rewelacyjny Testosteron czy Ciało).

      równie dobrze mogę wybrać trzy (a nawet dużo więcej) komedie amerykańskie i udowodnić (wystarczy je oglądnąć), że Och karol czy weekend to przy nich absolutny top.
    • nefil Re: Och, kicha! 07.02.11, 09:12
      Coś jest na rzeczy, skoro do kina walą tłumy. Widocznie taki mamy gust, że śmieszy nas kilka coorev i gagi jak z filmów przedwojennych.
      Ja widziałem nowy film Saromonowicza - Jak się pozbyć cellulitu i dokładnie wpisuje się w to, o czym pisze Krzysztof Varga - nudne, nieśmieszne z drętwymi dialogami. Co się stało z Saramonowiczem, który kiedyś potrafił upichcić "Pół serio"?
      Polacy potrafią robić świetne dramaty ("DŁug", "Plac Zbawiciela", "Matka Teresa od kotów", "Chrzest"), ale od komedii powinniśmy się trzymać z daleka, wystarczyć nam musi import z Czech. To chyba wynika z naszej mentalności - lubimy cmentarze i czczenie katastrof, ale pośmiać potrafimy się tylko z blondynek, Żydów i pedziów i to po kilku setkach wódki.
    • ex.czytelnik.wyborczej Temi rencami żeście to zbudowali... 07.02.11, 10:08
      To się znikąd nie bierze.. zalew tanich tzw kabaretów w tv, pusty brecht (nie, nie mówię o Bertoldzie) w programach typu Wojewódzkiego, gotowe formaty telewizyjne kupowane z zagranicy, brak śladów imteligentnego humoru.
      Samozadowolenie zachwyconego samym sobą środowiska, dla którego w kinie ambicją było kopiowanie stylu Tarantino. Wychodzą popłuczyny.
    • drmuras Upodlenie 07.02.11, 10:18
      Kiedy człowiek przebywa wśród książek , delektuje sie pierwszorzędnym Tokajem, słucha z winyla Throwing Muses i ciągle zachwyca się kroplami deszczu na twarzy swojej drugiej połowy musi czasami zejśc ze swojego Parnasu i poznać uciechy prostego ludu. Dla mieszkańca PArnasu będzie to katorga ale dla pracowników wszystkich masarnii, działów gumowych i garmażeryjnych , biur szybkich pożyczek wyciskających ostatnie soki z zaschnietych staruszków to jest lot do Parnasu jaki znają z bilbordów. Rozwożąc codzienie po sklepach kolejne kartony z nowym rewelacyjnym produktem dla palstic people oczekuje się właśnei takiech bohaterów w filmach. To nadaje podświadomy sens wszystkim zwyczajnym zajęciom zwykłych ludzi. Rozumiem że czasami odbywasz podróże w inne rejony aby upewnic się czy coś się nie zmieniło. Niestety kaszanka smakuje tak samo, flaki nic się nie zmieniły a Sophia wcale nie zyskała dodatkowego bukietu , ba wydaje się bardziej wodnista niż kiedykolwiek. Po prostu szkoda czasu. Pozdrawiam i życze 100 pomysłow na nakręcenie filmu a przde wszystkim pomysłu na 100 producentów którzy sfinansują film.
    • anvill Och, kicha! 07.02.11, 11:01
      Właśnie straciłem wszelka nadzieje. Też byłem w weekend w "kinie" a dziś rano w drodze do pracy właczyłem Eske a tam kolega Wojewódzki z kolega Figurskim zrobili podsumowanie tego co można myśleć o polskim show biznesie - bezdennie słabe dowcipy, próba skandalizowania z powodu braku czegokolwiek do powiedzenia a jak już jest i z tym krucho to wydawanie dziwnych dzwięków na antenie żeby odwrócić uwagę od tego że nie ma sie nic do powiedzenia - wyrzygałem śniadanie zanim zdąrzyłem przełączyć. Miłego tygodnia...
    • l.slipko Re: Och, kicha! 07.02.11, 12:58
      A ja wierzę, że współczesne, dobre kino jest w Polsce jest możliwe. Im dłużej przyglądam się tym wszystkim idiotyzmom produkowanym dla klasy średniej i lekko-pół-średniej tym większe wzbiera we mnie przekonanie, że wreszcie doczekamy się reżysera, który nie będzie padał na kolana przed złotym cielcem masowego bezguścia. Być może ktoś taki ktoś wyrośnie nam jak orchidea na kupie gnoju? Kto wie...
      • nefil Re: Och, kicha! 07.02.11, 13:04
        Są tacy - Krauze, Koterski, a z młodych - Wrona, Szumowska, Jakimowski.

        Jednak jeśli chodzi o kino popularne - to jest jak przed wojną - filmy dla kucharek, a teraz dla sekretarek korporacyjnych i handlowców.
    • zwyklak Och, kicha! 07.02.11, 13:17
      Przeczytalem uwaznie artykul i komentarze. Bardzo ciekawe komentarze. Jak narazie mile zaskoczenie, ze jednak mozna na forum rozmawiac bez wtretow (jeden wyjatek traktuje jako pomylke tematu wpisujacego lub zwyklego trola) "politycznych":) Mam nadzieje, ze bedzie wiecej rzeczowych komentarzy. Wszak autorowi chodzi o debate nad polskim humorem. Zalew plastikowej glupawki wprawia w skurcz zoladka. Ze z humorem doroslego przywolane komedie nie maja nic wspolnego chyba wiekszosc z debatujacych sie zgodzi. Doroslego powatarzam, bo dzieci najbardziej hihraja z puszczonego baka, bekniecia czy klapniecia w kupe. Polskie komedie ostatnich lat sa puszczaniem bakow dla doroslych. Jesli czesc doroslych smieszy prymitywizm w plastikowym wydaniu niech oglada. Ich gust-ich bajka. Wszak, to ludzi sprawa co dla nich smieszne. Problemy o ktorych pisze Varga wazkie, ale najbardziej krzycza te o poziomie i BRAK wyboru. Alternatywy nie tej numer cztery. Po prostu nie ma z czego wybierac. Jeden szablon. Ten szablon bedzie powielany, niestety. Komentujacy trafnie zauwazaja korporacyjne polaczenie komedii-glupawek z telewizyjnymi serialami, scenarzystami, aktorami-rezyserami (aktor-rezyser w "komediowym" polskim wydaniu) w ich kreceniu krecenia dla krecacych sie kolesiow i fumfelek po wszelkiego rodzaju telewizyjne pustoszoly. Nie mam zludzen: dluuuugo beda powielane glupawki o ktorych mowi autor i komentujacy. I choc jeden z forumowiczow bredzi o jakims jadzie w slowach autora, to ja widze raczej smutek i irytacje o ktorej swiadcza pytania w koncowce artykulu. Pytania (nawet z troche hamletowskim odwolaniem do Woody Allena:) rzeczowe i konkretne. Nie wszystko da sie wytlumaczyc prostym: "kasa misiu, kasa!" Glos rozpaczy o brak wyboru jest jednak, niestety, glosem "wolajacego na puszczy".
      Artykul tyczy poziomu ekranowych "komedii", ale prosze zwrocic uwage na pierwsze zdanie w artykule p.Vargi:
      "Czasami z niejasnych powodów lubię się upodlić, zafundować sobie trzydniówkę z polskim filmem, osobliwie z polskimi komediami, nie ma nic bardziej dołującego niż polskie komedie romantyczne i sensacyjne".
      Zafundowac sobie trzydniowke z POLSKIM FILMEM. Dwa slowa jakze wymowne. A "trzydniowke" juz dla czystej zabawy mozna interpretowac...:)
    • grek.grek pajace z was, a największy to pan Warga 07.02.11, 13:56
      pan felietonista uprawiając ch-ujawiaka skopał oto, w jego i jego tfurczości targetu mniemaniu, leżącego - ile braw dostał, jak mu klakierzy klaszczą. aplauz normalnie.

      twórców 'weekendów', 'ciachów', 'karolów' etc trzeba raczej pochwalić niż ganić -
      poszli na kasę i kasę uzyskali. że na głupocie i marnym guście polaków ? i co z tego ?
      ja bym raczej ubolewał nad tym, że takie "ciacho" współfinansował Pisf, a nie biadał, że
      są w polsce ludzie obrotni i z głową na karku, bo dzięki nim wiemy więcej o sobie, a i gospodarka kręci się nieźle, pomimo największych kretynów na świecie w branży politycznej stanowiących dla niej przepisy.

      widzieliście kiedyś jakiś dobry interes zrobiony nie-na-ludzkiej głupocie ? no, to dziękuję za uwagę.

      jesli głupota ludzka jest faktem i jest ciałem stałym - niezależnym od wszelkich mód i wysiłków edukacyjnych, to debilizmem dopiero byłoby jej nie wykorzystywanie. tylko idiota albo święty [to to samo, btw] nie schyla się po napchany sianem portfel, kiedy ten leży sobie zachęcająco na pustej drodze. ofk, zawsze znajdą się tacy, co skrytykują podobne praktyki, ale czy ich głos można traktować z należytą powagą ?

      więc - apluzanci pana felietonisty i on sam : nie jesteście powazni. tak samo jak nie są powazni ci, co potępiają w czambuł ojca rydzyka za to, ze zbiera na konto, a nie za pomocą sponsoringu z podatków, jak biskupi. taka polska przypadłość, żeby gnoić ludzi przedsiębiorczych.

      pan felietonista zaś, mógłby sobie postawić cele ambitniejsze - podpowiem : napuszone, nadymane, pseudoniteligentne, a wystylizowane na arcydzieła światowej kinematografii kolejne knoty i gnioty produkowane przez ludzi, którzy na dźwięk słowa "ciacho" zachowują się jak
      hrabina krzeszowska.

    • przemm4 Och, kicha! 07.02.11, 14:01
      Panie Krzysztofie,
      Dziękuję, że poddał się Pan tej trzydniowej torturze, owej filmowej katabazie, po to byśmy nie musieli przez to sami przechodzić (mam nadzieję, że nie brzmi to świętokradczo).
      Do wszystkich wad polskich komedii rom. dodałby jeszcze to, że bohaterowie zawsze mieszkają w pięknym apartamencie w centrum Warszawy i jeżdżą najnowszym BMW, chociaż reżyser nigdy nie wyjaśnia skąd mają na to pieniądze.

      "Ciacha" (tej perełki skatologii) nie widziałem, ale może nie ma co narzekać; być może "nadejszła wiekopomna chwila" i jesteśmy świadkami powstania nowej polskiej szkoły filmowej: Kina Analnego Niepokoju.
      Pozdrawiam wszystkich kinomanów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka