Dodaj do ulubionych

Samiec alfa

06.05.25, 13:11
Właśnie odkryłam czemu Ignac jest absolutnym wzorem Jeżyckiej Męskości, mimo bycia nieznośnym ględą o zerowej kondycji fizycznej. Otóż Prawdziwy Jeżycki Samiec ma w nosie rodzinę. On ją po prostu ma, ale się nie zajmuje, nie wychowuje, pracami domowymi się nie kala.

Ding ding ding!

Któż ma tak doskonale wyrąbane na rodzinę jak Ignac? Któż lepiej opanował rolę wszechstronnie obsługiwanego polipa niż on?

NIKT!

Superman Mareczek zajmuje drugą pozycję, cały czas spiąc, z poświęceniem nie zmywając nawet pod nieobecność żony i wymagając instrukcji by ogarnąć najmłodszego. Dlatego jest taki, och, ach, mięski.

Mieszadło do sałat oczywiście nie wypada najlepiej mimo usilnego ignorowania ojca, stryja i córki, albowiem jednak miesza, a czasem nawet przejmuje się synem. Nie za często, ale jednak.

Wąsadło do herbaty i Flobry to już w ogóle, jeden robi za gosposię, drugi rozmawia z żoną (GASP!), nirdopuszczalne, panie dziejku, niedopuszczalne. Miągwa to, wiadomo, miągwa, natomiast świetnie zapowiada się Józef, który przestał rozmawiać z żoną zanim ją w ogóle poznał.
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: Samiec alfa 06.05.25, 16:28
      Jeszcze jedna cecha samca alfa - wszystkie dzieci w stadzie są jego, jeśli nie fizycznie, to in loco parentis mości dobrodzieju, i o wszystkich ma prawo decydować. I wszystkie samice są mu podporządkowane, jak się jedna odważyła (raz!) pokazać zęby w obronie swojego gniazda, to w rezultacie i tak wróciła z podkulonym ogonem.
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Samiec alfa 06.05.25, 17:03
      bupu napisała:

      > Właśnie odkryłam czemu Ignac jest absolutnym wzorem Jeżyckiej Męskości, mimo by
      > cia nieznośnym ględą o zerowej kondycji fizycznej. Otóż Prawdziwy Jeżycki Samie
      > c ma w nosie rodzinę. On ją po prostu ma, ale się nie zajmuje, nie wychowuje,
      > pracami domowymi się nie kala.
      >
      > Ding ding ding!
      >
      > Któż ma tak doskonale wyrąbane na rodzinę jak Ignac? Któż lepiej opanował rolę
      > wszechstronnie obsługiwanego polipa niż on?
      >
      > NIKT!
      >
      > Superman Mareczek zajmuje drugą pozycję, cały czas spiąc, z poświęceniem nie zm
      > ywając nawet pod nieobecność żony i wymagając instrukcji by ogarnąć najmłodszeg
      > o. Dlatego jest taki, och, ach, mięski.
      >
      > Mieszadło do sałat oczywiście nie wypada najlepiej mimo usilnego ignorowania oj
      > ca, stryja i córki, albowiem jednak miesza, a czasem nawet przejmuje się synem.
      > Nie za często, ale jednak.
      >

      Ja bym jednak Grzesia postawiła na drugim miejscu. Mareczek jak już się obudzi, to ma swoje momenty - gada z Józwą, koślawo próbuje go przekonać do zostawienia kuzyna w spokoju, obcina mu włosy, ćwiczą i siłują się razem, chce pogadać z wychowawczynią Łucji, żeby nie była dla niej taka surowa...
      Grzegospoś niby wyjdzie z synem do kina i podsunie mu lekturę, ale tylko za plecami dziadunia. Osłonił IGSa przed kuzynem-psychopatą raz, na samym początku tych prześladowań (w Imieninach, gdy chłopcy mieli max. 3 lata), a potem już nigdy się tym nie zhańbił i jeszcze dał się zmanipulować Gabie, że to dobrze. Nawet jak Ignaś wejdzie do domu cały zakrwawiony, to jego tatusia bardziej angażuje wywód o "Powrocie do przyszłości". Jak dodamy do tego wypięcie się na Elkę pod byle pretekstem (dwulatka ode mnie uciekała, buhuhu...), a potem jeszcze na C&M, Grzechu wypadnie ciut bladziej. Zwłaszcza, że on spędza w domu dużo więcej czasu niż Zmoreczek i ma więcej okazji by cokolwiek robić przy potomkach.

      > Wąsadło do herbaty i Flobry to już w ogóle, jeden robi za gosposię

      I chyba samotnie wychowuje kolejne dzieci, biorąc pod uwagę w jaki sposób Jędrek myśli o Matolii. Zresztą widzieliśmy próbki jej zachowania w sprawach okołodziećnych.
    • tt-tka Re: Samiec alfa 06.05.25, 17:07
      Bo to zaden samiec (on nawet jak emanuje meskoscia, to wylacznie swoista) alfa, ani beta, ani nawet omega, tylko cos na znacznie wyzszym poziomie, mianowicie PATER FAMILIAS.
      Jest ON j jego inwentarz.
    • ako17 Re: Samiec alfa 06.05.25, 22:24
      zawsze myślałam, że samiec alfa to ten, co:
      a. jest najsilniejszy w stadzie, lub najlepiej umie się bić (nie do końca to samo, chodzi o efekt końcowy) - uzyskuje po prostu szacun od innych samców, bo mu nie potrafią podskoczyć. Przynajmniej przez jakiś czas, bo sytuacja życiowa lubi być dynamiczna.
      b. potrafi zapewnić swojej rodzinie najlepsze, wobec okoliczności, warunki bytowe.

      Nic z powyższego nie cechuje Ignacego Borejki, zatem, litościwie, załączam:
      c. jakaś kobieta go wybrała.
      • tt-tka Re: Samiec alfa 06.05.25, 22:26
        Wybrala/zostala wybrana i wykreowala na pierwszego przed bogiem w domu i zagrodzie :)
      • azalia02 Re: Samiec alfa 07.05.25, 02:14
        ako17 napisała:

        > zawsze myślałam, że samiec alfa to ten, co:
        > a. jest najsilniejszy w stadzie, lub najlepiej umie się bić (nie do końca to sa
        > mo, chodzi o efekt końcowy) - uzyskuje po prostu szacun od innych samców, bo mu
        > nie potrafią podskoczyć. Przynajmniej przez jakiś czas, bo sytuacja życiowa lu
        > bi być dynamiczna.
        > b. potrafi zapewnić swojej rodzinie najlepsze, wobec okoliczności, warunki byto
        > we.
        >
        Mam podobne odczucia, z naciskiem na punkt drugi. Samiec alfa to ten, który zyskuje przewagę nad innymi samcami, bo coś daje swojemu stadu: własnozębnie zagryzioną żyrafę, kokos z samego szczytu palmy albo samochód taki, że sąsiadów skręca z zazdrości. Tężyzna fizyczna i skłonność do dominacji mogą pomóc w zdobyciu pozycji w stadzie, ale potem trzeba ją utrzymać.
        Ignacy mógł być samcem alfa, dopóki był w rodzinie jedynym osobnikiem męskim. Natomiast kiedy w stadzie zaczęły pojawiać się nowe samce - no cóż: Pyziak odpadł bardzo szybko, Marek też chciał się wycofać i tylko dzięki sprytnemu manewrowi Idy z sutereną pozostał blisko, ale jednak pod podłogą; Grzegorz, kupując zmywarkę, zadał dotkliwy cios jedynowładcy, ale tego nie wykorzystał, pewnie z braku motywacji oraz chęci. Jest jednak pierwszym, który dał całej hordzie coś, co realnie zmieniło na korzyść jej byt.
        Robertino w ogóle nie liczy się w tej konkurencji, bezpiecznie pozostając na obrzeżach. A na samca alfa niepostrzeżenie wyrósł Florian. To przecież on daje członkom stada dach nad głową, tymczasowy albo nawet stały, a do tego wikt i opierunek (dwa ostatnie rękami swojej żony, ale jednak). To do niego przeniosło się życie Borejkoklanu. Co więcej, Florian ma realną sprawczość. Mógł przecież zadecydować, że Ignac i Mila będą u niego mieszkać tylko przez czas remontu mieszkania na R5, a potem wrócą do siebie (wiem, Pulpa by się sprzeciwiała, ale seniorzy mają jednak mieszkanie i cztery córki zobowiązane do opieki i pomocy, a nie tylko Pulpę). Podobnie z Gabą i Grzegorzem, którym rozwiązał problem mieszkaniowy. Zyskali na tym również IGS i Agnieszka, a nawet Róża z dziecmi - gdyby nie te wszystkie manewry z przenosinami, cała trójka musiałaby natychmiast po przyjeździe do Poznania szukać jakiegoś lokum albo zamieszkać w hotelu. Właściciel zjawiskowych koni w widmowych porzeczkach stał się tym, którego inni słuchają i współpracują z nim - Józin pomaga przy rozbudowie stajni, Grzegorz przy pawilonie (przynajmniej taki ma zamiar). Jest w tym oczywiście jakiś element wymiany typu ja tobie - ty mnie, gdyż Ania Górska zamieszka na czas studiów w Poznaniu, lecz ta wymiana to 4:1, a nie równoważna.
        A Ignac? Ignac to coś w rodzaju słupa totemowego, którego moc się wyczerpała. Członkowie plemienia zadbają o niego, pomalują, złożą czasem jakiś hołd czy dar, ale tak naprawdę, niczego od niego nie oczekują.
        • minerwamcg Re: Samiec alfa 07.05.25, 08:32
          Teraz tak. Ale przypomnij sobie tego paranoika pokrzykującego "nie ma zgody, mopanku" I "czarna polewka". Jemu się naprawdę wydawało, że w tym babim stadzie - coś jak harem łań w chmarze jeleni - on naprawdę o czymś decyduje. Samice (na przykład matka Laury i Róży) są podporządkowane, a inne samce (patrz ojczym tychże) nie mają głosu. Jedna z samic, urodziwszy młode, być może w przypływie oksytocyny i innych hormonów, ośmieliła się postawić patriarsze i żyć osobno od stada, a i tak wróciła z podkulonym ogonem. Zgadzam się, że z czasem na pozycję samca alfa wysunął się Flobry (i spełnia tę rolę daleko lepiej niż Ignacy), a Ignacego się pozłaca i odkurza, ale na to złożyło się kilka czynników: 1. Coraz bardziej zaawansowany wiek dotychczasowego samca alfa, 2. migracja stada, a przynajmniej jego znacznej części. 3. może wreszcie zaczął działać haloperidol lub co tam pani profesor zapisała... Ale to wszystko dzieje się w trzech ostatnich tomach, dziękuję państwu, czytała Krystyna Czubówna.
          • azalia02 Re: Samiec alfa 07.05.25, 12:21
            minerwamcg napisała:

            > Teraz tak. Ale przypomnij sobie tego paranoika pokrzykującego "nie ma zgody, mo
            > panku" I "czarna polewka". Jemu się naprawdę wydawało, że w tym babim stadzie -
            > coś jak harem łań w chmarze jeleni - on naprawdę o czymś decyduje.
            >
            No właśnie, wydawało mu się. W CP nastąpiło zderzenie z realiami życia. Róża oświadczyła wprost, że niezależnie od zdania Ignaca i tak wyjdzie za Fryderyka, a Laura, najbardziej z dziadkiem związana, po prostu zwiała z absztyfikantem, któremu senior chciał uniemożliwić wtargnięcie do domu. I nawet Mila, która Ignaca na alfę wykreowała, stwierdziła, że wnuczki zrobią, co zechcą i trzeba się z tym pogodzić. Potem wprawdzie jeszcze Laura zadecydowała, żeby dziadek poprowadził ją do ołtarza, lecz to był gest już czysto symboliczny.
        • bupu Re: Samiec alfa 07.05.25, 10:44
          azalia02 napisała:

          > A na samca alfa niepostrzeżenie wyrósł Florian. To przecież on daje cz
          > łonkom stada dach nad głową,

          Ten Florian, który został służącym seniorów we własnym domu? Ten Florian, któremu Ignac usiłuje dyktować dobór lektur?
          Uhu.

          W przyrodzie samcem alfa jest ten najsilniejszy, u Borejkow nie. U Borejkow alfą jest ten, kto sobie zręcznie wytresował resztę stada by go obsługiwała. Czyli Ignac.
          • azalia02 Re: Samiec alfa 07.05.25, 12:09
            bupu napisała:

            >
            >
            > Ten Florian, który został służącym seniorów we własnym domu? Ten Florian, które
            > mu Ignac usiłuje dyktować dobór lektur?
            > Uhu.
            >
            Tak, TEN Florian. On jest U SIEBIE, a jeśli, jak twierdzisz, usługuje Borejkom, to i tak jest od nich całkowicie niezależny. Borejkom seniorom nic nie zawdzięcza - poza Patrycją, oczywiście :) Gdyby pobyt teściów za bardzo mu doskwierał, może ich uprzejmie poprosić, żeby wrócili na R5. Nie zrobi tego, oczywiście, przede wszystkim ze względu na Patrycję, no i z takiego ogólnego poczucia przyzwoitości: uciążliwi, marudni, ale to przecież jednak rodzice, do tego coraz starsi, więc trzeba im pomagać. Florian chyba w ogóle jest taką jednostką, która lubi pomagać - przynajmniej tak o nim mówi mama Podeszwy. A Ignac jest u Florka gościem. Nie może pokazać mu drzwi ani okien pozabijać gwoździami, jego możliwości są czysto iluzoryczne. Florian może, ale nie musi, Ignac wyobraża sobie, że może - taka jest między nimi różnica. I to już od lat, bo przecież Górscy tych hektarów, koni i domu dorabiali się sami.
            A z tego narzucania lektur coś wynikło? Florian to raczej nie Grzegorz, który skrycie podsuwał synowi Conan Doyle'a, w obawie przed gniewem strasznego dziadunia.


            • tt-tka Re: Samiec alfa 07.05.25, 12:33
              No, nie wiem... corki Floriana uciekaja z domu przed ta wrosla tam rodzina, a alfaFlor nic z tym nie robi. Czyli jednak dziadostwo wazniejsze niz wlasne mlode...
              • azalia02 Re: Samiec alfa 07.05.25, 14:14
                Nic nie robi, bo Pulpa poczuła nagły przypływ nostalgii za utraconym domem. Więc on tak z miłości dla żony, a nie dlatego, że widzi w Ignacu jednostkę wybitną, niezwykłą, której trzeba czapkować i w mig spełniać jej życzenia. Ania wynosi się z domu na studia przy rzewnych szlochach Patrycji, zapewniając, że będzie wracać na obiad w każdą niedzielę, natomiast Nora pomimo weselnej awantury nadal uważa, że ojciec jest wspaniały (zresztą z wzajemnością), więc chyba z tą więzią pomiędzy młodymi a średnimi nie jest tak źle :)
                • tt-tka Re: Samiec alfa 07.05.25, 15:23
                  Niemniej - to Ygnac nadaje ton zyciu w domu Flora i Patrycji, a nie gospodarze. Florian ociepla, buduje i w glebokim sekrecie przed wszystkimi, w tym wlasna zona, chadza na kawe i ciacha do Wisienki zamiast seniora opierniczyc i ustawic.
                  Nora ucieka do Ruinki i precyzuje wyraznie, ze przed ta rodzina, ktora obsiadla jej dom rodzinny i wymaga, czy nawet wymusza, ciagla obsluge, matka orze w Nore nawet na wakacjach. Nawet psa, ktorego Nora chciala dla siebie zawlaszczyl Ygnac !
                  Ania wybiera suterene, choc dojazd na uczelnie z domu ma w granicach pol godziny. I trudno sie dziwic, skoro jej wlasny pokoj jest przybytkiem goscinnym a to dla ciotki z mezem, a to dla przyjaciolki babuni.
            • bupu Re: Samiec alfa 07.05.25, 12:52
              azalia02 napisała:

              > bupu napisała:
              >
              > >
              > >
              > > Ten Florian, który został służącym seniorów we własnym domu? Ten Florian,
              > które
              > > mu Ignac usiłuje dyktować dobór lektur?
              > > Uhu.
              > >
              > Tak, TEN Florian. On jest U SIEBIE, a jeśli, jak twierdzisz, usługuje Borejkom
              > , to i tak jest od nich całkowicie niezależny. Borejkom seniorom nic nie zawdzi
              > ęcza - poza Patrycją, oczywiście :) Gdyby pobyt teściów za bardzo mu doskwierał
              > , może ich uprzejmie poprosić, żeby wrócili na R5.


              Bahahahaha. Poprosić może, owszem, tylko nikt się tym nie przejmie.



              Nie zrobi tego, oczywiście,
              > przede wszystkim ze względu na Patrycję, no i z takiego ogólnego poczucia przy
              > zwoitości: uciążliwi, marudni, ale to przecież jednak rodzice, do tego coraz st
              > arsi, więc trzeba im pomagać.

              Ciekawe, że to poczucie kończy mu się gdy chodzi o jego własną matkę, której jest jedynym dzieckiem, a która nawet nie bywa u niego na wigilii.
              • azalia02 Re: Samiec alfa 07.05.25, 13:29
                Na Wigilii nie bywa również mama Marka Pałysa, która jest do tego przyjaciółką Mili z dzieciństwa. To są takie nieobecności, o których kontekście nie wiemy nic. Wiesia jednak u Górskich bywa, a Wigilię może spędzać czasem z Żaczkami, a czasem z Górskimi - Patrycja wyszła za mąż w roku 2004 i nie mamy pojęcia, jak wyglądały te wszystkie święta przez następnych kilkanaście lat, więc to żaden argument.
                • bupu Re: Samiec alfa 07.05.25, 13:47
                  azalia02 napisała:

                  > Na Wigilii nie bywa również mama Marka Pałysa, która jest do tego przyjaciółką
                  > Mili z dzieciństwa.

                  A co to ma do przyzwoitości Floriana?


                  To są takie nieobecności, o których kontekście nie wiemy ni
                  > c. Wiesia jednak u Górskich bywa, a Wigilię może spędzać czasem z Żaczkami, a c
                  > zasem z Górskimi - Patrycja wyszła za mąż w roku 2004 i nie mamy pojęcia, jak
                  > wyglądały te wszystkie święta przez następnych kilkanaście lat, więc to żaden a
                  > rgument.

                  To, że w myślach swojej młodszej wnuczki babcia Wiesia nie istnieje w ogóle, to też żaden argument? To, że wymieniona wnuczka, będąc w Poznaniu bez kasy na powrót, odruchowo idzie do kuzyna na Roosevelta, a nie do babci na Słowackiego i nawet jej myśl o tej babci w głowie nie zaświta, to też żaden dowód? To że przez wszystkie tomy od wyprowadzki Flobrych wzmiankę o goszczeniu rodziny Floriana widzimy słownie jeden raz, a o samej Wiesi również jeden raz?
                  • azalia02 Re: Samiec alfa 07.05.25, 16:11
                    Na starannie opisanym weselu Józina nie ma jego babci Pałysowej, na żadnym spotkaniu rodzinnym nie widzimy Metodego, IGS przez całe swoje już dwudziestoparoletnie życie nie poświęcił dziadkowi ani jednej myśli - odcinanie krewnych nienależących do ścisłego Borejkoklanu było już tutaj wałkowane nie raz i nie ma powodu, żeby wyciągać to znowu przy temacie samców alfa. Nie wiemy, jak układały się relacje Patrycji z teściową (która u nich jednak bywała) i relacje jej córek z babcią Wiesią (mogły uważać ją za osobę nudną i nieciekawą), sama Wiesia też wcale nie musiała być tak zachwycona synową, jak jej syn żoną - to są wszystko takie sobie spekulacje na podstawie braku konkretnych informacji. Związki, sympatie i antypatie są tutaj wielostronne i zależne od wszystkich zainteresowanych, a nawet samiec alfa nie może narzucić swoim samicom, żeby się lubiły i chętnie razem przebywały. Haremy są tego niezbitym dowodem :)
                    • tt-tka Re: Samiec alfa 07.05.25, 16:28
                      Moze jednakowoz narzucic wspolne przebywanie, nawet jesli niechetne i bez lubienia sie. haremy sa niezbitym dowodem i Floplicowo, a wczesniej Rusfelta tez.

                      Samca alfa (przypominam, ze ja Ygnacego nie uwazam za samca dowolnej kategorii, on sie usytuawal na duzo lepszej pozycji patra) nie obchodza stosunki w stadzie, poza ewentualnie tym, by nie kwestionowac pozycji JEGO wybranej samicy. Stado ma byc pod reka i na wezwanie i ma byc posluszne i podporzadkowane.
                    • bupu Re: Samiec alfa 08.05.25, 12:11
                      azalia02 napisała:

                      > Na starannie opisanym weselu Józina nie ma jego babci Pałysowej, na żadnym spot
                      > kaniu rodzinnym nie widzimy Metodego, IGS przez całe swoje już dwudziestoparole
                      > tnie życie nie poświęcił dziadkowi ani jednej myśli - odcinanie krewnych nienal
                      > eżących do ścisłego Borejkoklanu było już tutaj wałkowane nie raz i nie ma powo
                      > du, żeby wyciągać to znowu przy temacie samców alfa.

                      To ty zasugerowałaś że Flobry przyjął teściów pod swój dach z normalnej, ludzkiej przyzwoitości. No więc nie, nie z przyzwoitości, przyzwoitość nakazywałaby mu opiekować się również własną matką. Flobry dopieszcza teściów, a nie własną matkę, bo się tym teściom podporządkował.
                      • azalia02 Re: Samiec alfa 08.05.25, 12:40
                        A matka Floriana wymaga opieki? Chce jej? Ignac i Mila nie trafili pod dach Floriana, gdyż trzeba ich było wozić w fotelach inwalidzkich, i "dopieszczać" tylko z powodu przebudowy Kaponiery i uciążliwości życia w kamienicy na R5. To miał być pobyt TYMCZASOWY. W Febliku Gaba i Grzegorz zastanawiają się, jak rodzice przyjmą wiadomość, że uszkodzenia w mieszkaniu są poważne (pęknięta ściana) i nie wiadomo kiedy rzeczoznawca oceni, czy tam w ogóle da się mieszkać. I tak, uważam, że to było przyzwoite ze strony Floriana, że zaoferował Borejkom dach nad głową. Bo za tym kryła się konkretna potrzeba. A o potrzebach Wiesi Górskiej w tamtym czasie nie wiemy nic.
                        • tt-tka Re: Samiec alfa 08.05.25, 13:23
                          O potrzebach Wiesi w tamtym czasie wiemy - pojechala do sanatorium po jakiejs powazniejszej chorobie (czy moze operacji). Milo byloby wiedziec, ze w razie jakby co moze wypoczac u syna na wsi sielskiej i anielskiej, gdyby nie to, ze wlasnie nie moze i moc nie bedzie. Dla niej miejsca juz nie ma.

                          Na ten pobyt TYMCZASOWY seniorzy zostali wyprawieni ze swoimi lozami, popiersiem Seneki i calym ksiegozbiorem. Cos mi tu z lekka waniajet. Ale nawet gdyby, wystarczylo stekniecie Ygnaca, ze mu tu dobrze i tu chcialby zlozyc kosci - i tymczasowosc wywolana konkretna potrzeba (zalozmy... inni tam caly czas mieszkaja i lata pozniej tez mieszkaja. Noale) z miejsca zamienila sie w stalosc juz bez potrzeby.
                        • bupu Re: Samiec alfa 08.05.25, 13:30
                          azalia02 napisała:

                          > A matka Floriana wymaga opieki?

                          A skądż, wymagająca rekonwalescencji pod okiem synowej i pobytu w sanatorium operacja to taki kaprys dla rozrywki i umilenia czasu. Na pewno nie oznaka poważnych problemów zdrowotnych, mogących oznaczać, że Wiesia będzie jeszcze potrzebować wsparcia syna. Można zapchać rodziną żony całe włości, nie myśląc o mamusi.

                          Ignac i Mila nie trafili pod dach Flo
                          > riana, gdyż trzeba ich było wozić w fotelach inwalidzkich, i "dopieszczać"

                          Niczego takiego nie napisałam. Napisałam, że Flobry dopieszcza seniorów, przyjmuje ich nie tylko na tymczas, ale potem również na stałe i obsługuje ze wszystkich stron, o mtce zapominając gdy tylko wyjechała do sanatorium. Przypomnę: w CZ jest dokładne ZERO wzmianek o Wiesi, mimo, że główną bohaterką jest jej rodzona wnuczka.

                          tylk
                          > o z powodu przebudowy Kaponiery i uciążliwości życia w kamienicy na R5. To miał
                          > być pobyt TYMCZASOWY. W Febliku Gaba i Grzegorz zastanawiają się, jak rodzice
                          > przyjmą wiadomość, że uszkodzenia w mieszkaniu są poważne (pęknięta ściana) i
                          > nie wiadomo kiedy rzeczoznawca oceni, czy tam w ogóle da się mieszkać.


                          No nie. Strop pękł PO wyprowadzce seniorów. Tu cytat:

                          Cała ściana u nich pękła – powiedział Grzegorz do klasycznej słuchawki z prawdziwą
                          membraną, patrząc przez szeroko rozwarte drzwi pokoju teściów na ten obraz nędzy i
                          rozpaczy. – Głęboka rysa idzie od sufitu do podłogi. A z sufitu sypie się gruz. Sąsiad z góry
                          ma to samo.
                          – I co teraz? – zmartwiła się jego żona, Gabrysia.
                          – Przyjdzie komisja budowlana. I zobaczymy odpowiedział bezradnie.
                          Rodzice żony na szczęście znajdowali się wraz z nią w bezpiecznym miejscu, czyli na
                          wsi, u córki Patrycji. Miał rację, kiedy postanowił ich tam przewieźć na czas remontu, z
                          całym umeblowaniem i bezcenną biblioteką. Dopieroż by teraz było pandemonium! Wolał
                          sobie nie wyobrażać reakcji teścia na pył, zasypujący Rozmyślania Marka Aureliusza, lub na
                          gruz, miażdżący w drobny mak gipsowe popiersie Seneki. Dziadek Borejko dostałby pewnie
                          udaru.
                          – Miałeś przebłysk geniuszu z tą totalną przeprowadzką – powiedział w słuchawce
                          głos Gabrysi, która oczywiście odgadła, co on właśnie myśli.


                          Nawiasem mówiąc to jest CAŁA konwersacja Gaby i Grzyba na temat pęknięcia i nie ma w niej nic o mówieniu seniorom, tudzież ewentualności że nie będzie można tam mieszkać.

                          Seniorów wyjechano, bo Grzegorz planował remont, oraz było gorąco.

                          I tak, u
                          > ważam, że to było przyzwoite ze strony Floriana, że zaoferował Borejkom dach na
                          > d głową. Bo za tym kryła się konkretna potrzeba. A o potrzebach Wiesi Górskiej
                          > w tamtym czasie nie wiemy nic.

                          Ależ wiemy. Wiemy że choruje na tyle poważnie by wymagać operacji i długiej rekonwalescencji, ale priorytetem dla Florisna są państwo Borejko.
                          • azalia02 Re: Samiec alfa 08.05.25, 16:05
                            Nie będę w tej chwili pisać o stropach, remontach i okolicznościach wyjazdu na dłużej, do którego Ignac wcale się nie palił. Tylko w kwestii matki Florka:cCytaty z WdO, z maili Gaby do Idy.
                            1. Mnie tu zaraz nie będzie. Zawożę rodziców do Patrycji (gdzie zwolnił się pokój po mamie Florka), kolej na nas. A mój Grześ mimo upałów zaczyna remont korytarza oraz pokoju rodziców. Mówi, że tu będziemy mu tylko przeszkadzać.
                            oraz 2. , już po przyjeździe do Pulpecji: Właśnie wyjechała rodzina Floriana; jego mama miała wiosną operację. Teraz pojechała do sanatorium, Florek mówi, że już całkiem niepotrzebnie, bo u nich ona zawsze dojdzie do siebie.
                            Nie wiem, kogo w tym kontekście oznacza "rodzina Florka", ale wynikałoby z tego, że ktoś Wiesię stamtąd odebrał. Akcja WdO dzieje się w sierpniu, rekonwalescencję Wiesia najwyraźniej przechodziła u syna. A komentarz Floriana bynajmniej nie świadczy o tym, że zostawił matkę na pastwę losu.
                            • tt-tka Re: Samiec alfa 08.05.25, 16:16
                              "u nich ona zawsze dojdzie do siebie" - no wlasnie sek w tym, ze u nich juz nie dojdzie, bo nie ma dla niej miejsca. I nie bedzie. Ten pokoj "po Wiesi" jest juz dziadostwa na wieki wiekow amen. Flor matke zostawil. Byc moze nie na pastwe losu, tylko na pastwe "swojej rodziny", cokolwiek to znaczy, ale do tej rodziny, florowej i wiesiowej, Wiesi syn rodzony i jedyny najwyrazniej sie nie zalicza.
                            • bupu Re: Samiec alfa 08.05.25, 16:24
                              azalia02 napisała:


                              > 1. Mnie tu zaraz nie będzie. Zawożę rodziców do Patrycji (gdzie zwolnił się
                              > pokój po mamie Florka), kolej na nas. A mój Grześ mimo upałów zaczyna remont ko
                              > rytarza oraz pokoju rodziców. Mówi, że tu będziemy mu tylko przeszkadzać.

                              > oraz 2. , już po przyjeździe do Pulpecji: Właśnie wyjechała rodzina Floriana
                              > ; jego mama miała wiosną operację. Teraz pojechała do sanatorium, Florek mówi,
                              > że już całkiem niepotrzebnie, bo u nich ona zawsze dojdzie do siebie.

                              > Nie wiem, kogo w tym kontekście oznacza "rodzina Florka", ale wynikałoby z tego
                              > , że ktoś Wiesię stamtąd odebrał. Akcja WdO dzieje się w sierpniu, rekonwalesce
                              > ncję Wiesia najwyraźniej przechodziła u syna.

                              Zgadza się, pisałam wszak o tym.

                              A komentarz Floriana bynajmniej n
                              > ie świadczy o tym, że zostawił matkę na pastwę losu.


                              Nie. Ale radośnie pozbawił matkę możliwości dłuższego pobytu u siebie, na życzenie teścia. Skoro miała operację, po której wymagała opieki w trakcie rekonwalescencji (minimum dwa miesiące skoro operację miała wiosną), to znaczy że ma bardzo poważne problemy zdrowotne. Tymczasem jej jedyny syn zaraz po jej wyjeździe do sanatorium zainstalował teściów w jedynym wolnym pokoju w domu. I gdyby między Feblikiem a CZ Wiesia znowu wymagała opieki, musiałaby chyba rozbić obóz w gabinecie Flora, bo w jej dawnym pokoju byli Borejkowie.

                              To co, przyzwoitość kazała Florianowi postawić zachcianki panstwa B. nad zdrowiem matki?
                          • azalia02 Re: Samiec alfa 09.05.25, 22:16
                            Oto okoliczności przeprowadzki seniorów do Pulpy. WdO, Gaba wraca do domu z zakupami. Jest sierpień 2013.
                            Podobnie spektakularne zmiany zachodziły na rondzie Kaponiera, którego już właściwie nie było. Wszędzie pracował ciężki sprzęt. Nad okolicą mostu Teatralnego górowały dźwigi, tak wielkie jak bojowe roboty z Gwiezdnych wojen, a głuche dudnienie silników, metaliczny łoskot i szczęk oraz rytmiczny hałas obecne tu były dniem i nocą. Trwały prace nad rozbudową ciasnego centrum starych Jeżyc [...] Spokoju nie było tu ni w dzień, ni w nocy, a obecna fala upałów w znacznej mierze pogarszała sytuację, poczynając od zmasowanego ataku na zmysły ludzkie: zanikły wszelkie zapachy poza wonią spalin, w ustach czuło się stale smak cementu, wzrok miał człowiek przyćmiony kurzem, uszy wypełnione łoskotem, a perceptory czucia zapocone i na dobitkę zatkane pyłem budowlanym.
                            Obezwładniające.

                            Potem Gaba oddaje matce zakupy:
                            Proszę, matuś, rozpakuj to, ja muszę natychmiast wejść do wanny.
                            • bupu Re: Samiec alfa 09.05.25, 23:47
                              azalia02 napisała:

                              > Oto okoliczności przeprowadzki seniorów do Pulpy.

                              Uhu.

                              > Wyjazd seniorów Borejków nastąpił
                              > zatem wbrew woli Ignaca, nie "na jedno > jego stęknięcie", jak to w którymś
                              > swoim poście sugerowała tt-tka,

                              Tt-ka nie sugerowała, tylko napisała otwartym tekstem, że pozostanie seniorów we Floplicowie na zawsze nastąpiło na jedno stekniecie Ignaca. Które to stekniecie, jak mnie pamięć nie myli, nastąpiło w Febliku.

                              > a ich powrót do Poznania jest
                              > przewidziany po remoncie.

                              A ktoś twierdził że nie?


                              > Potem - już w Febliku, który jest
                              > właściwie dalszym ciągiem WdO -
                              > Grzegorz obawia się katastrofy
                              > budowlanej (pęknięta ściana, tynk
                              > sypiący się z sufitu).

                              Niemniej w trakcie akcji Feblika seniorzy już są we Flobrostanie, więc, wbrew temu co wcześniej twierdzilaś, pęknięta ściana i strop nijak nie mogą być przyczyną ich wyjazdu.

                              > Seniorzy, jak najbardziej, zostali
                              > poinformowani o tym problemie.

                              A ktoś twierdził, że nie? Ty pisałaś o tym jak to Gaba z Grzegorzem się obawiali jak seniorzy przyjmą wiadomość o tym, że będzie musiał przyjść rzeczoznawca, by orzec czy będzie tam można dalej mieszkać, czego w tekście absolutnie nie ma. No, chyba, że mam inne wydanie WdO i F.
                              • azalia02 Re: Samiec alfa 10.05.25, 01:03
                                bupu napisała:

                                >
                                > Niemniej w trakcie akcji Feblika seniorzy już są we Flobrostanie, więc, wbrew t
                                > emu co wcześniej twierdzilaś, pęknięta ściana i strop nijak nie mogą być przycz
                                > yną ich wyjazdu.
                                >
                                Wiesz, ja mam już trochę dość tego użerania się o słowa. Gdzie ja pisałam, że PRZYCZYNĄ wyjazdu seniorów do Patrycji było pęknięcie ściany i stropu? Zaczytuję samą siebie z wcześniejszego postu:
                                "Ignac i Mila nie trafili pod dach Floriana, gdyż trzeba ich było wozić w fotelach inwalidzkich i "dopieszczać",tylko z powodu przebudowy Kaponiery i uciążliwości życia w kamienicy na R5. To miał być pobyt TYMCZASOWY. W Febliku Gaba i Grzegorz zastanawiają się, jak rodzice przyjmą wiadomość, że uszkodzenia w mieszkaniu są poważne (pęknięta ściana) i nie wiadomo kiedy rzeczoznawca oceni, czy tam w ogóle da się mieszkać".
                                Przebudowa Kaponiery została opisana w WdO i właśnie wtedy następuje przeprowadzka, w Febliku mamy pęknięcie ściany. Nic nie poradzę na to, że prace budowlane w mieście i remont mieszkania Borejków pani MM rozpisała na dwa tomy, a problem z powrotem do mieszkania pojawił się dopiero w Febliku.
                                > > Seniorzy, jak najbardziej, zostali
                                > > poinformowani o tym problemie.
                                >
                                > A ktoś twierdził, że nie? Ty pisałaś o tym jak to Gaba z Grzegorzem się obawial
                                > i jak seniorzy przyjmą wiadomość o tym, że będzie musiał przyjść rzeczoznawca,
                                > by orzec czy będzie tam można dalej mieszkać, czego w tekście absolutnie nie ma
                                > . No, chyba, że mam inne wydanie WdO i F.
                                No to jeszcze jeden cytat z telefonicznej rozmowy Grzegorza i Gaby:
                                [i]- I co teraz? - zmartwiła się jego żona, Gabrysia.
                                - Przyjdzie komisja budowlana i zobaczymy - odpowiedział bezradnie. [...]
                                Przyznał, że nie wie, co ma robić dalej wobec tej katastrofy. Wszystko rozgrzebane i nie wiadomo, co dalej będzie.
                                Żona z kolei zastanawiała się, jak ma powiedzieć rodzicom, że czeka ich przymusowy, dłuższy niż przypuszczali, pobyt poza domem.[/i]
                                Jeżeli tego absolutnie nie ma w tekście, to ja już nie wiem, co w nim jest. Chyba że przyjmiemy, że komisja budowlana to nie rzeczoznawcy, "odpowiedział bezradnie" odnosiło się do jakiegoś zupełnie innego tematu, a "zastanawiała się, jak ma powiedzieć rodzicom" itd. w tym kontekście nie oznacza obawy, tylko szykowanie radosnej niespodzianki.
                                Z mojej strony to tyle, jeśli chodzi o okoliczności przenosin seniorów na wieś.
                                • bupu Re: Samiec alfa 10.05.25, 11:07
                                  azalia02 napisała:

                                  >
                                  > > A ktoś twierdził, że nie? Ty pisałaś o tym jak to Gaba z Grzegorzem się o
                                  > bawial
                                  > > i jak seniorzy przyjmą wiadomość o tym, że będzie musiał przyjść rzeczozn
                                  > awca,
                                  > > by orzec czy będzie tam można dalej mieszkać, czego w tekście absolutnie
                                  > nie ma
                                  > > . No, chyba, że mam inne wydanie WdO i F.
                                  > No to jeszcze jeden cytat z telefonicznej rozmowy Grzegorza i Gaby:
                                  > [i]- I co teraz? - zmartwiła się jego żona, Gabrysia.
                                  > - Przyjdzie komisja budowlana i zobaczymy - odpowiedział bezradnie. [...]
                                  > Przyznał, że nie wie, co ma robić dalej wobec tej katastrofy. Wszystko rozgrzeb
                                  > ane i nie wiadomo, co dalej będzie.
                                  > Żona z kolei zastanawiała się, jak ma powiedzieć rodzicom, że czeka ich przy
                                  > musowy, dłuższy niż przypuszczali, pobyt poza domem.[
                                  /i]
                                  > Jeżeli tego absolutnie nie ma w tekście, to ja już nie wiem, co w nim jest. Chy
                                  > ba że przyjmiemy, że komisja budowlana to nie rzeczoznawcy, "odpowiedział bezra
                                  > dnie" odnosiło się do jakiegoś zupełnie innego tematu, a "zastanawiała się, jak
                                  > ma powiedzieć rodzicom" itd. w tym kontekście nie oznacza obawy, tylko szykowa
                                  > nie radosnej niespodzianki.

                                  To powiedz mi proszę gdzie tam jest napisane COKOLWIEK o obawach, że w kamienicy nie da się dalej mieszkać, czy że komisja budowlana miałaby o tym orzekać. Przecież Flor każe im sobie odpuścić komisję, a nie zrobiłby tego gdyby istniał bodaj cień sugestii, że uszkodzenia zagrażają stabilności budynku. No chyba że to jego szczwany plan na pozbycie się rodziny żony.



                                  Co do przyczyn, najwyraźniej źle zinterpretowalam twój post.
                                  • azalia02 Re: Samiec alfa 10.05.25, 11:44
                                    O, rety... Czy ja naprawdę muszę wyjaśniać słowo po słowie to, co napisała pani MM? Jeżeli ma przyjść komisja budowlana, to niewątpliwie ma ocenić stan budynku. A Florian mówi wyraźnie w rozmowie z Grzegorzem: jeżeli tylko belki stropowe są zdrowe i całe... Trzeba tylko sprawdzić u sąsiadów z góry, czy na przykład nie zalewają wam sufitu. Jeśli nie i jeśli cała katastrofa jest z winy tych zewnętrznych wstrząsów, to poczekamy. Kiedyś muszą skończyć tę Kaponierę.
                                    W wypowiedzi Florka są trzy warunki, przy czym tylko jeden możliwy do sprawdzenia od razu: czy sąsiedzi zalewają. A roboty na Kaponierze trwają i z nimi związany jest trzeci warunek: jeśli się okaże, że to wina tych zewnętrznych wstrząsów. I to jest wariant optymistyczny. Bo może się okazać, że nie. I w tym wariancie optymistycznym Florian mówi: to poczekamy. Do kiedy? Ano, do kiedyś. Bo kiedyś muszą skończyć Kaponierę.
                                    Przekłada dokończenie remontu w mieszkaniu do czasu zakończenia przebudowy Kaponiery. Czyli na Kiedyś.
                                    • tt-tka Re: Samiec alfa 10.05.25, 11:50
                                      Azalio. Niezaleznie od tego, czy remont bedzie konieczny i kiedy on bedzie, w tym mieszkaniu caly czas mieszkaja ludzie. Caly czas. To po pierwsze.
                                      A po drugie, niezaleznie od stanu mieszkania, Ygnac uznal, ze jemu we Flobrogrodzie jest dobrze i on chce tu zostac do zgonu. No i zostal.
                                      • tt-tka Re: Samiec alfa 10.05.25, 11:52
                                        PS - byl taki fajny wateczek, nie moge go znalezc, o Grzegorzu, ktory celowo spekal sciane, zeby pozbyc sie tesciow z domu. Ktos cos ?
                                    • bupu Re: Samiec alfa 10.05.25, 13:05
                                      azalia02 napisała:

                                      > O, rety... Czy ja naprawdę muszę wyjaśniać słowo po słowie to, co napisała pani
                                      > MM? Jeżeli ma przyjść komisja budowlana, to niewątpliwie ma ocenić stan budynk
                                      > u. A Florian mówi wyraźnie w rozmowie z Grzegorzem: jeżeli tylko belk
                                      > i stropowe są zdrowe i całe... Trzeba tylko sprawdzić u sąsiadów z góry, czy na
                                      > przykład nie zalewają wam sufitu. Jeśli nie i jeśli cała katastr
                                      > ofa jest z winy tych zewnętrznych wstrząsów, to poczekamy. Kiedyś muszą skoń
                                      > czyć tę Kaponierę
                                      .



                                      Pozwól, że zacytuję wypowiedź Floriana w szerszym kontekście.

                                      – Ja tam pojadę i też zobaczę – zapowiedział mąż Pulpecji, Florek. Zwalisty,
                                      sympatyczny i opalony na kolor miedzi, z czołem białym począwszy od linii, gdzie przy
                                      pracy osłaniała je czapka, wysłuchał wspólnego sprawozdania Grzegorza i Józka. – Komisji
                                      możecie się nie doczekać, a naprawy tym bardziej. Na pewno wam powiedzą, że nie mają
                                      pieniędzy. Jeżeli tylko belki stropowe są zdrowe i całe...
                                      –Są – rzekł Józek, jedząc ze smakiem sałatkę z puńczyka.


                                      W tym momencie już wiadomo, że belki są całe, bo Józef sprawdził. Z całej konwersacji absolutnie nie wynika jakoby ktokolwiek wierzył że kamienica może być niezdatna do zamieszkania.Ani że komisja miała to orzec (hint: komisja budowlana nie tylko tym się zajmuje, także wycenianiem uszkodzeń).
                                      • azalia02 Re: Samiec alfa 10.05.25, 15:40
                                        Józef sprawdził, he, he. Józef, który w Febliku jest maturzystą i właśnie nie dostał się na medycynę. Autorytet nie do podważenia.
                                        • bupu Re: Samiec alfa 10.05.25, 15:49
                                          azalia02 napisała:

                                          > Józef sprawdził, he, he. Józef, który w Febliku jest maturzystą i właśnie nie d
                                          > ostał się na medycynę. Autorytet nie do podważenia.

                                          W rodzinie Borejkow owszem, jest autorytetem.
                                        • tt-tka Re: Samiec alfa 10.05.25, 15:49
                                          Jednakowoz sprawdzenie Jozefa okazalo sie dobre. Nikt belek stropowych nie wymienial, a, powtarzam, ludzie tam mieszkaja caly czas. Cztery lata pozniej mieszkaja tez, i wiecej niz dziesiec lat pozniej beda mieszkac (Podeszwy z apgarem)
                                          • azalia02 Re: Samiec alfa 10.05.25, 17:03
                                            Tt-tko, ja rozumiem, że nikt belek stropowych nie wymieniał, kamienica na R5 stoi jak stała i ludzie tam mieszkają cały czas. Pani MM nie kazałaby jej ewakuować na potrzeby fabuły :) Ale jednak ta sytuacja z pękniętą ścianą i tynkiem spadającym z sufitu pojawiła się PO COŚ. To nie jest przypadkowa wrzutka bez sensu, jak z Szymkiem, który musi dorwać się do komputera Floriana, chociaż ma własny tablet, do którego jest przyklejony. Więc jaki był cel i sens wprowadzania tego wątku, który jest rozgrywany w kilku sytuacjach (rozmyślania Grzegorza, kiedy jest sam w mieszkaniu, potem rozmowa z Gabą - zmartwioną tym, a jakże, wreszcie rozmowa z Florianem)? Książki wraz z regałami wysłano już wcześniej pokój seniorów stoi pusty, w mieszkaniu teoretycznie zostali Grzegorz, Gaba i IGS, Grzegorz zajmuje się malowaniem ścian. Moim zdaniem, to nagłe zawieszenie remontu służy wyłącznie zbudowaniu sytuacji, w której pobyt seniorów u Patrycji i Florka będzie trwał dłużej niż zakładano, a właściwie - do końca przebudowy Kaponiery. Czyli nie wiadomo, jak długo. Przecież gdyby chodziło o życzenia samego Ignaca, to zupełnie spokojnie pani MM mogłaby to rozwiązać w ten sposób, że Ignac, początkowo niechętny wyjazdowi, po tygodniu pobytu u córki zmienił zdanie i stwierdził, że on się już stąd nie ruszy. Niepotrzebna byłaby pęknięta ściana, spadający tynk, komisja i sprawdzanie, co u sąsiadów. Grzegorz spokojnie skończyłby malowanie i dopiero na wiadomość, że już zamówiono furgonetkę, żeby na R5 przewieźć łóżka, regały, książki, filodendron i co tam jeszcze, Ignacy mógłby zaprotestować z mocą: o nie, on tutaj znalazł swoje miejsce na Ziemi i już się stąd nie ruszy. I wtedy byłoby dramatycznie i zgodnie z postawą samca alfa :)
                                            • tt-tka Re: Samiec alfa 10.05.25, 17:41
                                              Nie wiem, po co MM byla ta peknieta sciana, przypuszczen bylo na forumie od groma, a co jedno, to gorsze. Osobiscie jestem zwolenniczka teorii, ze to Grzegorz cichcem, w peruce i ciemnych okularach, noca podkradal buldozer i walil w sciany, przekonany,, ze inaczej ani Borejow na dluzej nie ruszy, ani solidnego remontu nie zrobi. A i tak nic mu z tego nie przyszlo.

                                              Natomiast WdO i F to jest praktycznie ten sam czas, kilka sierpniowych dni. I w tym czasie, w ciagu tych kilku dni, Ygnac zdecydowal, ze on chce na wsi zostac i zostaje. Calkiem zbedna mu byla wiedza o remoncie, czy on konieczny i ile czasu potrwa. Bylo dokladnie wlasnie tak jak piszesz - Ygnac, poczatkowo niechetny wyjazdowi, po tygodniu pobytu u corki zmienil zdanie i oswiadczyl, ze on sie stad nie ruszy.
                • tt-tka Re: Samiec alfa 07.05.25, 13:50
                  Opieramy sie na tym, co napisane, tak ? no wiec na jedynej opisanej wigilii we Floplicowie mamy gospodarza, jej jedynego dziecka, nie ma.
                  Co wiecej czytelnik na wlasne czytelnicze oczy w ogole nigdy nie widzial Wiesi u Flobrych, natomiast widzial, jak pokoj "po Wiesi" oddano na stale dziadostwu borejostwu. Na jedno stekniecie Ygnaca.
    • ako17 Re: Samiec alfa 07.05.25, 16:56
      Przypomina mi się, jak parę lat temu byliśmy na spacerze z alpakami. Była nas piątka, każdy miał swoją alpakę do prowadzenia i pilnowania. Były to same młode samce.
      Mi się dostał akurat ten alfa, szef całego stada. Szliśmy po wąskich, leśnych dróżkach, oczywiście gęsiego.
      Jak myślicie, na której "pozycji" szedł samiec alfa? W sensie: który w kolejności?

      Jeśli ktoś to wie, bo np. sam był na takim spacerze, albo generalnie zna zachowania zwierząt stadnych, to proszę o zaznaczenie tego faktu ;)
      • tt-tka Re: Samiec alfa 07.05.25, 17:06
        Nie wiem i nie znam, zgaduje - albo jako pierwszy, pewny, ze stado i tak za nim podazy, albo ostatni, zeby pozostalych miec na oku i w razie potrzeby wrzepic ktoremus w zadek. Obstawiam wariant drugi :)
        • ako17 Re: Samiec alfa 07.05.25, 18:39
          tt-tka napisała:

          > Nie wiem i nie znam, zgaduje - albo jako pierwszy, pewny, ze stado i tak za nim
          > podazy, albo ostatni, zeby pozostalych miec na oku i w razie potrzeby wrzepic
          > ktoremus w zadek. Obstawiam wariant drugi :)
          >

          poczekam jeszcze na więcej głosów ;)
        • ako17 Re: Samiec alfa 07.05.25, 21:55
          tt-tka napisała:

          > Nie wiem i nie znam, zgaduje - albo jako pierwszy, pewny, ze stado i tak za nim
          > podazy, albo ostatni, zeby pozostalych miec na oku i w razie potrzeby wrzepic
          > ktoremus w zadek. Obstawiam wariant drugi :)
          >

          wobec braku innych głosów do tej pory, tt-tka wygrywa.
          Tak, też na początku myślałam, że SunGold będzie szedł pierwszy, nie oglądając się na resztę. Ale nic z tego. On właśnie szedł jako ostatni.

          zeby pozostalych miec na oku i w razie potrzeby wrzepic
          > ktoremus w zadek. Obstawiam wariant drugi :)

          Tak postępuje samiec alfa.
          Nie stęka górnolotnych pierdół. Nie łamie makaronu przed oczami wnuków.
          Po prostu idzie jako ostatni i upewnia się, że ci przed nim nie zjedli za dużo liści dębowych. Trochę mogą zjeść. Ale trzeba pilnować, żeby nie za dużo.
    • tt-tka Re: Samiec alfa 08.05.25, 18:31
      A se luknelam (z obrzydzeniem) do WdO i F. Podobno_alfa_ Flor niesmialo kreci sie pod drzwiami wlasnego gabinetu i niesmialo pochrzakuje, kiedy mu rodzina zony okupuje jego kompa i niesmialo tlumaczy sie z tego, ze musi zajrzec na wlasna poczte. To tak a propos samczosci i przewodnika stada :P
      • tt-tka Re: Samiec alfa 09.05.25, 14:04
        Se troszku poczytalam i tak - Florian ewoluuje w ciagu tych ostatnich czterech lat, od F do CZ. Tylko niekoniecznie w dobra strone :P
        od niesmialo pochrzakujacego pod wlasnymi drzwiami zmienia sie w takie cos, co o zonie mowi "zonka", do szwagierki "macie mnie sluchac, bo to dobra rada !", a wlasnej napastowanej corce wyjasnia, ze gdyby zachowywala sie stosownie, nie bylaby napastowana. Odbija mu w strone sarmatyzmu i wyraznie aspiruje do roli dziada boreja, coz, moze za pare lat rzeczywiscie przejmie berlo (po zgonie lzb calkowitym zniedoleznieniu seniorow, imo)
        • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Samiec alfa 09.05.25, 14:24
          tt-tka napisała:

          > Se troszku poczytalam i tak - Florian ewoluuje w ciagu tych ostatnich czterech
          > lat, od F do CZ. Tylko niekoniecznie w dobra strone :P
          > od niesmialo pochrzakujacego pod wlasnymi drzwiami zmienia sie w takie cos, co
          > o zonie mowi "zonka", do szwagierki "macie mnie sluchac, bo to dobra rada !", a
          > wlasnej napastowanej corce wyjasnia, ze gdyby zachowywala sie stosownie, nie b
          > ylaby napastowana. Odbija mu w strone sarmatyzmu i wyraznie aspiruje do roli dz
          > iada boreja, coz, moze za pare lat rzeczywiscie przejmie berlo (po zgonie lzb c
          > alkowitym zniedoleznieniu seniorow, imo)
          >

          Prawda? Póki dziadostwo jeszcze się trzyma, Baltosław przygotowuje sobie grunt pod przyszłą pozycję.
          Na tę okazję pozwolę sobie odkopać swój wąteczek na temat przemiany Floriana, chyba nie padł tam jeszcze taki wniosek.
          forum.gazeta.pl/forum/w,25788,177568283,177568283,Od_cesarza_do_janusza_czyli_ewolucja_Floriana.html
        • bupu Re: Samiec alfa 09.05.25, 14:51
          tt-tka napisała:

          > Se troszku poczytalam i tak - Florian ewoluuje w ciagu tych ostatnich czterech
          > lat, od F do CZ. Tylko niekoniecznie w dobra strone :P
          > od niesmialo pochrzakujacego pod wlasnymi drzwiami zmienia sie w takie cos, co
          > o zonie mowi "zonka"

          O żonkach to już w Sprężynie nawijał, rozmawiając z Larwą o Fidelisach. Z pamięci cytując mówił że mlody Fidelis ma ładną żonkę. Taką czarnule. Zatem przemiana Flora w rubasznego Sarmate który nie takie rzeczy ze szwagrem zaczęła się przed WdO.
          • tt-tka Re: Samiec alfa 09.05.25, 18:12
            Moze i zonkowal (choc nie wlasnej zonie) juz w Sprezynie, ale "macie mnie sluchac !", "zadnych sprzeciwow !" to mu sie dopiero w CZ objawilo.
            • ako17 Re: Samiec alfa 09.05.25, 19:46
              tt-tka napisała:

              > Moze i zonkowal (choc nie wlasnej zonie) juz w Sprezynie, ale "macie mnie sluch
              > ac !", "zadnych sprzeciwow !" to mu sie dopiero w CZ objawilo.
              >
              ale to raczej nie był przejaw samcoalfowania, tylko uspokajanie sumienia szwagierki, która nie zniosłaby myśli, że może Florowi robić jakikolwiek kłopot - czy to finansowy, czy logistyczny, czy związany z dołożeniem mu fizycznej roboty. Tak myślę.
              Chyba żeby spojrzeć na tę sytuację pod tym kątem, że oboje Strybowie są wciąż jeszcze aktywni zawodowo i mieszkanie w bliżej nieokreślonej lokalizacji pod/ poza Poznaniem będzie dla nich ogromnie kłopotliwe i tym samym Florowa propozycja jest dla G&G jednak życiowo niekorzystna, a on im rozkazuje co do ich życia, bo tak uważa.
              Jednakowoż, sądzę, że Florkowi przyświecały szlachetne pobudki.
      • azalia02 Re: Samiec alfa 10.05.25, 01:14
        Kręcenie się Floriana opisuje Gaba w mailu. Samiec i przewodnik stada najwyraźniej postanowił być uprzejmy wobec gościa - kobiety starszej od niego i do tego siostry jego ukochanej żony. A ona doskonale wie, że nadużywa tej uprzejmości.
        Skądinąd dziwi mnie, że Ida korzysta z kompa Dorotki, chociaż zażyczyła sobie, żeby IGS przywiózł jej z Poznania do Rumianków walizkę z niezbędnymi rzeczami, a Gaba okupuje komputer Floriana. Laptopów nie mają? Skoro tak kochają korespondencję mailową, powinny zabierać w tym celu własny sprzęt.
        • tt-tka Re: Samiec alfa 10.05.25, 08:49
          W mailu opisuje rowniez, jak to Szymon (nb dysponujacy wlasnym sprzetem) zaraz sie dosiadzie do kompa Floriana, "bo teraz jego kolejka". Szymon tez jest starsza kobieta i siostra ukochanej zony ? Czy moze jednak we wlasnym domu samca goscie maja wiecej do powiedzenia niz on sam ?
          • azalia02 Re: Samiec alfa 10.05.25, 11:48
            A, to już w kolejnym mailu :) Chyba autorce się zapomniało, że wyposażyła Szymka w taki sprzęt, jak tablet. Bo nie uwierzę, że młodzian nie potrafi pisać na klawiaturze ekranowej, więc komputer Floriana jest mu niezbędnie potrzebny.
            • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Samiec alfa 10.05.25, 12:27
              azalia02 napisała:

              > A, to już w kolejnym mailu :) Chyba autorce się zapomniało, że wyposażyła Szymk
              > a w taki sprzęt, jak tablet. Bo nie uwierzę, że młodzian nie potrafi pisać na k
              > lawiaturze ekranowej, więc komputer Floriana jest mu niezbędnie potrzebny.

              Autorka tak kićka fakty o braciach Rojek, że już nie wiadomo co oni mają, a co nie, nawet w kategorii zaburzeń rozwoju (kiedyś robiłam o tym wątek). Pewnie przyczynia się do tego ich epizodyczność, ale to po co w ogóle było ich tworzyć? Bo na Natalię obowiązkowo ma czekać dzidziuś? A nawet dwa, bo posiadanie tylko jednego dziecka jest u Borejków zabronione?
    • subskrybcja Re: Samiec alfa 10.05.25, 15:27
      Ignacy nie jest samcem Alfa, bo nie ten wygląd,, bladawy, wątły, nie cwiczy, klaty szerokiej nie ma, ani gęstego zarostu, ani mięśni, czy szczęki o kwadratowym zarysie.
      Jest oczytany i ogólnie intelektualista, tylko sie dziwię, czemu Mila go wybrała na chłopaka, a potem na męża, przeciez on jak duże dziecko i jeszcze zrobiła sobie z nim 4 dzieci , zamiast pozostać przy jednym, skoro już widziała, ze z prowadzeniem domu i ogarnianiem dziecka będzie sama.
      • tt-tka Re: Samiec alfa 10.05.25, 15:32
        subskrybcja napisała:

        > Ignacy nie jest samcem Alfa, bo nie ten wygląd,

        Zaskocze cie - nie wyglad decyduje o byciu samcem alfa.

        ,
        > Jest oczytany i ogólnie intelektualista,

        Oczytany od pol wieku w tych samych lekturach co przed polwieczem. Intelektualista nie jest z zadnej strony.
        • bupu Re: Samiec alfa 10.05.25, 15:38
          tt-tka napisała:


          > ,
          > > Jest oczytany i ogólnie intelektualista,
          >
          > Oczytany od pol wieku w tych samych lekturach co przed polwieczem. Intelektuali
          > sta nie jest z zadnej strony.
          >


          I cytuje circa cztery dzieła w kółko.
        • subskrybcja Re: Samiec alfa 10.05.25, 16:02
          tt-tka napisała:

          > subskrybcja napisała:
          >
          > > Ignacy nie jest samcem Alfa, bo nie ten wygląd,
          >
          > Zaskocze cie - nie wyglad decyduje o byciu samcem alfa.
          >
          > ,
          > > Jest oczytany i ogólnie intelektualista,
          >
          > Oczytany od pol wieku w tych samych lekturach co przed polwieczem. Intelektuali
          > sta nie jest z zadnej strony.

          Racja, Iganacy jakby nawet był napakowanym, ognistookim i śniadym, wysokim brunetem, też nie byłby samcem Alfa, a to przez charakter.
          Albo dobrali sie z Mila jak w korcu maku, swój ciągnie do swego.
          Chociaż mila w KK wywierała pozytywne wrażenie, nawet w IS. A Ignac nigdy. AW KAlamburce też był odpychający.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka