baalsaack 05.02.11, 12:55 Oczywiście informację o płatności drugiego kierunku można tu przeoczyć w tym natłoku superlatyw ze strony autorów artykułu. Najwyraźniej tylko PiS i PJN są gotowe walczyć o studentów. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kontakt-gw Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 13:07 Niestety ustawa wprowadza wiele zmian projakoscowych na zasadzie dobrowolnosci. Przykro to napisac, ale w statystyczna dobra wole srodowiska nie wierze - historia uczy, ze w miejsce myslenia prospolecznego najczesciej zwycieza interes korporacyjny lub zwyczajnie indywidualne ego czy tez urazone ambicje. W ramach ostatniej dyskusji o kondycji Uniwersytetu Wroclawskiego, pod artykulem prof. Hartmana, na forum dyskusyjnym mozna przeczytac komentarze anonimowego mefista, ktore szczegolnie polecam uwadze czytelnikow: 1. polemike z teza mi prof. Hartmana - Drogi Panie Profesorze 2. dalszy glos w dyskusji - Re: Drogi Panie Profesorze Znamienne jest to, ze pierwszy wpis mefista byl dokonany z IP komputera dziennikarstwa UWr. Szkoda, ze dotychczasowa dyskusja medialna nie dotknela w najmniejszym stopniu chyba sedna problemu - mentalnosci srodowiska wyksztalconej po drugiej wojnie swiatowej i jej wplywu na obecny stan polskich uczelni i nauki. Polecam tutaj lekture poslowia do ksiazki Marka Wronskiego Zagadka smierci profesora Mariana Grzybowskiego autorstwa Piotra Huebnera. (...) Z perspektywy historii nauki wazne sa dziela, ale dla srodowiska i instytucji nauki jeszcze wazniejsze sa charaktery. (...) Charakter - ten odpowiednio uksztaltowany, zgodnie z rzymska formula virtus - pozwala uformowac samoocene moralna wlasnego postepowania. W takim ujeciu dzielo Marka Wronskiego dokumentuje, iz nie tylko nie istnieje juz srodowisko akademickie w Polsce, ale i upadaja charaktery, a wraz z nimi zwyczaje akademickie.(...) Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 23:38 To, co sie zdarzylo za Bieruta, interesuje dzis glownie historykow. Ale to, ze osobnik, ktory swa cala swa nedzna kariere w polskiej nauce i w PAN zrobil tylko dla tego, ze byl on (przybranym) synem wysoko ustawionego stalinowsko-bierutowskiego partyjnego aparatczyka, uchodzi dzis za "ofiare komunizmu" i "autorytet moralny" oraz "wybitnego naukowca", to jest dla mnie po prostu niezrozumiale... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 14:13 Według mnie praca na drugim etacie tylko za zgodą rektora uczelni macierzystej to ustawowy zakaz konkurencji. Już w tej chwili uczelnie mogą zawierać umowy z taką klauzulą ze swoimi pracownikami. Ale to by kosztowało Odpowiedz Link Zgłoś
ibnalqq Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 16:28 Nie ma marchewki. Ale dalej głosuj na PO. Bo PiS jest be... No to się akademickie wykształciuchy dorobiły. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkurencji? 05.02.11, 18:32 A ja uwazam, iż należy wprowadzić bardziej ostre ograniczenia w wieloetatowości, gdyż nie jest fizycznie możliwe prowadzenie wysokiej jakości działalności naukowej i dydaktycznej na więcej niż jednej uczelni i na więcej niż jednym etacie. Poprzez utworzenie prywatnych wyższych uczelni zwiększono w Polsce ilość studentów, ale bez istotnego zwiększenia ilości wysoko wykwalifikowanych wykładowców (czyli z doktoratami) i bez istotnego zwiększenia nakładów na naukę i szkolnictwo wyższe. Owe nowopowstałe prywatne uczelnie wyższe na ogół pasożytują na istniejących uczelniach państwowych, umożliwiając pracownikom uczelni państwowych „dorabianie” do pensji. Oczywiście, takie „fuchy” nie są brane na poważnie, szczególnie, iż prywatne uczelnie, z nielicznymi wyjątkami, są finansowo słabe, a więc mogą zbankrutować w każdej niemal chwili, szczególnie, że ich ilość wciąż wzrasta, a ilość potencjalnych studentów maleje, nadchodzi bowiem w Polsce tzw. niż demograficzny. Stad tez uważam, iż należy zakazać pracownikom uczelni państwowych pracy w prywatnych uczelniach, ze względu na konflikt interesów i z tego też powodu, iż nie ma mowy o wysokiej jakości nauczania, jeśli ktoś przychodzi do drugiej pracy zmęczony pracą w pierwszej. A jeśli polscy naukowcy chcą lepiej zarabiać to droga wolna. Rynek pracy w praktycznie calej Europie jest dla nich otwarty, a dobrych secjalistów wciąż przyjmują w USA, a ostatnio też i w Chinach. Jeśli zaś ktoś nie jest na tyle dobry, aby znależć pracę zagranicą, to znaczy iż zasługuje on(a) a na nie więcej niż minimalne wynagrodzenie. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 19:27 Ale ten zakaz jest możliwy już TERAZ. Wystarczy umówić się z pracownikiem na zakaz konkurencji na co on zgodzi się za wyższe wynagrodzenie. To co proponujesz to SOCJALIZM. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 19:38 Nie, ja proponuje KAPITALIZM. Pracodawca w kapitalizmie ma prawo wymagac od pracownika, aby przychodzil on(a) do pracy niezmeczony po dorabianiu na drugim czy nawet trzecim etacie. Ponadto to nauczyciel akademicki zatrudniony na panstwowej wyzszej uczelni jest urzednikiem panstwowym, wiec jesli bedzie dorabiac w sektorze prywatnym, to stworzy to konflikt interesow. A jego pracodawca, czyli podatnicy, maja prawo wymagac, aby ow urzednik pracowal tylko dla nich i aby w pelni zasluzyl na swa wyplate. A jesli urzednik uwaza, ze mu podatnicy za malo placa, to niech przejdzie do sektora prywatnego, ale na 100%, albo niech wyemigruje! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 20:23 Kapitalizm nie zakłada chyba istnienie wolnego rynku a nie negocjacji poprzez ustawodawstwo. Czy mógłbyś mi teraz wyłuskać zalety pracy na uczelni wyższej na etacie adiunkta przy płacy między 1800-3000 zł? Pytam bo fajnie byłoby gdybyś wyjaśnił zebranym pojęcie SELEKCJI NEGATYWNEJ. Jakbyś nie wiedział to świetną ilustrację może stanowić szkolnictwo podstawowe, gimnazjalne i średnie. Codzienne mam do czynienia z efektem NEGATYWNEJ SELEKCJI w tym szkolnictwie. Jedna Pani tłumaczyła mi rok temu, że Polska graniczy z ZSRR. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 20:34 Alez to jest dzis twoj wolny wybor! Na dowod osobisty mozesz przeciez wyemigrowac do dowolnego kraju UE plus do Norwegii, Szwajcarii i Islandii, a bez problemow dostaniesz dzis tez i paszport, aby wyemigrowac np. do USA, Australii, Kanady, Chin czy Japonii. Jesli zas cie tam nie zechca, to zawsze zostaje sektor prywatny w Polsce, ktora dzis co prawda z ZSRR nie graniczy, ale wcaz graniczy z jego "jadrem", czyli Federacja Rosyjska (d. RFSRR). Poza tym, to nie ma dzis w Polsce przymusu pracy i nikt cie sila na tej uczelni nie trzyma na etacie adiunkta... Nie odpowiada ci placa czy warunki pracy, to je negocjuj ze swym szefem albo po prostu zloz ustawowe wymowienie! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 20:54 Ale właśnie negatywna selekcja będzie skutkiem wolności wyboru pracy. Fajnie byłoby jednak gdybyś odpowiadał na moje pytania. Nigdzie nie pisałem, że jestem przyspawany do wykonywanej pracy. Pytałem się ciebie o jedną rzecz. Napiszę ją dużymi literami: JAKIE SĄ ZALETY WYKONYWANIA PRACY ADIUNKTA JEŚLI PŁACA WYNOSI 1800-3000 ZŁ. PAMIĘTAJ, ŻE SAM POWIEDZIAŁEŚ, ŻE PŁACA NIE JEST NEGOCJOWANA INDYWIDUALNIE. PYTANIE DRUGIE: W JAKI SPOSÓB PAUPERYZACJA PRACOWNIKÓW NAUKOWYCH PODNIESIE POZIOM NAUKI? GDZIE PRZEŁOŻENIE: PRACUJESZ LEPIEJ, LEPIEJ ZARABIASZ? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 21:14 A to juz inna para kaloszy, ta negatywna selekcja. Jesli za te 1800-3000 zl na miesiac nie bedzie chetnych na stanowiska adiunkta, to pracodawca (tu panstwo) bedzie musial podwyzszyc place owych adiunktow. Ale na razie chetnych nie brakuje, wiec: 1. Niby czemu place adiunktow mialy by w RP rosnac, skoro na polskim rynku pracy dla adiunktow jst olbrzymia nadwyzka podazy (t.j. doktorow) nad popytem (t.j. etatami dla adiunktow)? 2. W nauce tez obowiazuja prawa rynku. Jesli podaz pracownikow naukowych jest wyzsza niz popyt na nich, to place w tym sektorze nie tylko, ze nie moga rosnac, ale wrecz powinny malec (choc na rynku pracy nieczesto maleja place nominalne, ale to juz osobny temat, glownie dla ekonomistow). 3. Nie ma automatycznego powiazania wzrostu wydajnosci (a wiec ilosci i jakosci) pracy z wysokoscia placy. Na wysokosc placy wplywaja bowiem tez takie czynniki, jak np. sytuacja na rynku pracy oraz poziom cen. Przykladowo: w warunkach deflacji, to place nominalne moga malec, ale realne beda wciaz stale, a nawet moga rosnac. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 21:20 Dlaczego nie wyjaśniasz jak wygląda SELEKCJA NEGATYWNA w szkolnictwie podstawowym i średnim? Chętnych zawsze się znajdzie. I to właśnie będzie SELEKCJA NEGATYWNA. Nauczyciele podwyżki wywalczyli sobie strajkami. Po drugie: dlaczego mówisz o rynku pracy, jeśli on tu nie występuje. PAŃSTWO NIE NEGOCJUJE WARUNKÓW PRACY. PO TRZECIE: JAKIE SĄ ZALETY PRACY DLA KOGOŚ KTO ZARABIAŁ DO TEJ PORY DWA RAZY WIĘCEJ? Tak, wiem może się zwolnić, co pewnie uczyni. ALE JAKIE SĄ ZALETY? JAK CHCESZ ZATRUDNIĆ LEPSZĄ KADRĘ? UCHWALISZ JAKĄŚ USTAWĘ W TYM ZAKRESIE? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 21:34 1. Co tu wyjasniac? Jest nadwyzka chetnych do pracy w szkolnictwie panstwowym nad iloscia etatow, wiec panstwo nie musi sie martwic o place nauczycieli. A strajkujacych nauczycieli moze zawsze zastapic lamistrajkami, np. chetnymi do pracy w zawodzie nauczyciela nawet za nizsze place, niz dzis otrzymywane w tym sektorze. 2. Tu jest rynek, jest podaz i popyt. Tyle, ze nie jest to wolny rynek, ale typowa MONOPSONIA, czyli inaczej "taka forma rynku, na którym istnieje tylko jeden odbiorca oraz wielu dostawców pewnego towaru lub usług" - tu pracy w zawodzie urzednika panstwowego czy tez adiunkta. 3. Nie zarabial, a dorabial, oszukujac swych studentow, ktorym dostarczal towar substandardowej jakosci, choc w umowie mial dostarczanie towaru o standardowej jakosci... Mozemy wiec tu mowic tylko o UREALNIENIU zrobkow, dostosowaniu ich do jakosci pracy... 4. Na miejscu MNiSW to zamknal bym wiekszosc panstwowych wyzszych uczelni, zwolnil z nich ponad polowe kadry, aby moc dac reszcie godziwe place, ale w zamian wymagac wysokiej jakosci pracy i absolutnej lojalnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 21:40 1. TO JEST WŁAŚNIE NEGATYWNA SELEKCJA. 2. SUPER. MONOPSONIA: "Przedsiębiorstwo mające taką pozycję dąży do zakupu po zaniżonych cenach podczas negocjacji z dostawcami". Nie widzę tu wolnego rynku. Dlatego właśnie wymyślono prawo antymonopolowe. 3. PRACUJĘ NA JEDNEJ UCZELNI, NIE "OSZUKUJĘ" STUDENTÓW. PŁACA MI NIE ROŚNIE. O JEJ! 4. W KOŃCU PISZESZ COŚ MĄDREGO. WTEDY WIEM, ŻE JEŚLI PRACUJĘ NA PEŁNYCH OBROTACH TO WIĘCEJ ZARABIAM. TERAZ TEGO NIE MAM. Teraz jeśli chcę zarobić więcej muszę pracować na drugim etacie. Państwo pozbawia mnie tej możliwości NIE DAJĄC NICZEGO W ZAMIAN. Dlatego uważam, że PAŃSTWO POLSKIE TO ZŁODZIEJ i JANOSIK. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 21:49 1. Bowiem jestesmy biednym panstwem, ktore ogranicza swa role od roku 1989. 2. Tyle, ze prawo antymonopolowe nie moze skutecznie dzialac w kapitalizmie, gdyz jest ono niezgodne z logika rynku, czyli z naturalnym tworzeniem sie monopoli. 3. Wiec o co ci chodzi? 4. Jeśli chcsz zarobić wiecej, to musisz poszukać takiego pracodawcy, który ci zaoferuje wyższą płacę. To się nazywa RYNEK PRACY... Państwo ci niczego nie zabiera, ono ci daje chleb, a ty gryziez rękę, która cię karmi... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 21:58 1. OGRANICZA. NIE PŁACI DOBRZE. NIE POZWALA ZAROBIĆ WIĘCEJ Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 22:07 1. Nie zabrania zmiany pracy ani emigracji. 2. Nie ma. Wolny rynek wyklucza bowiem z definciji istnienie monopolisty. Polecam studia z zakresu ekonomii. 3. Tak nie ma nigdzie, aby lepsza praca byla automatycznie lepiej wynagradzana. Jak to ci juz tlumaczylem, na wysokosc placy wplywa tez m. in. sytuacja na rynku pracy i wysokosc stopy inflacji (deflacji). 4. Nie musisz pracowac dla panstwa polskiego. Ja dla niego nie pracuje, a zyje i nawet i tyje... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 22:14 1. FAJNIE, ŻE POZWALA ŻYĆ. TO BĘDZIE PROWADZIĆ TO SELEKCJI NEGATYWNEJ. 2. WIĘC NIE PISZ, ŻE PAŃSTWO PODNIESIE WYNAGRODZENIE, ALBO POZWOLI JE NEGOCJOWAĆ INDYWIDUALNIE 3. JAKA SYTUACJA NA RYNKU? OD TERAZ WYŁĄCZNIE STAN KIESY PAŃSTWA. PAŃSTWO ZABRANIA MI ZARABIAĆ, ALE NIE STAĆ GO BY MI ZAPŁACIĆ 4. TO JEST CHWYT AD PERSONAM. NIEWIELE WNOSI. SELEKCJA NEGATYWNA. ZWOLNIĘ SIĘ I ZOBACZĘ NA UCZELNI LUDZI, KTÓRYM WYSTARCZA 1800-3000 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 05.02.11, 22:46 1. Tylko do czasu, az zacznie brakowac chetnych na prace za tak marne pieniadze. Aby to sie stalo, musza po prostu wzrosnac place w calej Polsce, na skutek np. wzrostu wydajnosci pracy (ale tylko w dluzszym czasie) albo masowej emigracji. 2. Podniesie je tylko wtedy, gdy bedzie musialo, a nie wtedy, kiedy ty tego zechcesz. 3. Nic znow nie rozumiesz. Panstwo moze miec pelna kase, ale nie podniesie placy adiunktow, kiedy bedzie wciaz nadwyzka ich podazy ponad popytem na nich! I pastwo nie zabrania ci zarabiac, nie pozwala ci tylko, i to calkiem slusznie, DORABIAC "na boku", czyli "robic fuchy"... 4. Nie jest. Nikt ci nie zabrania zwolnic sie z uniwerku i pracowac na caly etat poza budzetowka! Moze sie zdziwisz, ale bedzie sporo chetnych na twe miejsce: bezrobotnych doktorow marzacych o pracy na uczelni, nawet za 1800 zl na miesiac. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 06.02.11, 12:24 1. SELEKCJA NEGATYWNA DO CZASU. OK. Pamiętaj, że o ile wiem to trudno robić wzrost gospodarczy matołami. Mówimy o KSZTAŁCENIU ludzi. 2. Więc nie mów mi o podaży i popycie bo to nie ma sensu. 3. SELEKCJA NEGATYWNA 4. SELEKCJA NEGATYWNA Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 06.02.11, 13:05 1. Moze więc, kiedy politycy sie wreszcie zorientuja, ze zapaść polskiej nauki powoduje też zapaść polskiej gospodarki, to zreformują oni sektor nauki i wyższych uczelni, usuwając z niego ponad połowę obecnej kadry i zastępując ją wysokiej jakości naukowcami (także z zagranicy), odpowiednio też wysoko wynagradzanymi! 2. Ma sens. Popyt i podaż zawsze istnieją na rynku. Tyle, ze są różne rynki: wolne (np. pietruszki), monopolistyczne i semi-monopolistyczne (np. energii) czy tez monopsoniczne (np. rynek pracy dla pracowników budżetówki). 3 i. 4. Negatywna, gdyz takie a nie inne są obiektywne prawa rynku: przecież produkujemy dziś rocznie ponad 5 tys. doktorow. Dla porównania: w roku 1938 mieliśmy w Polsce (przy zbliżonej ludności) mniej niż 50 tysięcy studentów, a dziś mamy ich prawie 2 miliony (w roku akademickim 2008/2009 mieliśmy dokładnie 1.927.762 studentów i 32.494 doktorantów). W latach 1936-1937 nadano w Polsce zaledwie 26 tytułów doktora, a w samym tylko roku 2008 nadano doktoraty aż 5427 osobom, zaś 941 osób otrzymało w tymże roku habilitacje a 369 tytuły profesorskie. Jak więc moglibysmy płacić dzisiejszym adiunktom tak dobrze, jak płaciliśmy im w latach 1930tych, kiedy to rocznie mieliśmy tylko kilkudziesięciu nowych doktorów, a dziś mamy ich ponad pięć tysięcy? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 06.02.11, 14:02 1. Sądziłem, że rozmawiam z przedstawicielem nauki a nie fantastą. 2. Chyba sens akademicki. Mało to wnosi do dyskusji. 3. Bo oni mają wpływ na to kto trafia na rynek pracy? Ale po co. Selekcja negatywna rządzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 06.02.11, 15:00 1. Ad personam? Slyszlaes moze o Fredzie Hoyle? 2. Konkretniej prosze. 3. Daj sobie spkoj z ta "negatywna seekcja", skoro nie rozumiesz jej mechanizmu. Jak to mawial Prezydent Clinton: GOSPODARKA GLUPCZE. Po co ma panstwo podnosic place dla nauczycieoi czy adiunktow, skoro istnieje olbrzymia tzw. rezerwowa armia pracy bezrobotnych pedagogow i doktorow, chetna podjac prace nawet za nizsze zarobki niz te, otrzymywane dzis przez nauczycieli i adiunktow? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Utawowy zakaz konkurencji 06.02.11, 17:26 1. Też był fantastą? 2. CO TO WNOSI DO DYSKUSJI? Konkretnie. 3. TO JEST WŁAŚNIE SELEKCJA NEGATYWNA. Nie zaklinaj mnie tu żadną armią. Zobacz jak to wyglądało w szkolnictwie podstawowym. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Utawowy zakaz konkurencji 06.02.11, 21:37 Wybacz, ale dyskusja z Toba juz nic nowego nie wnosi... Odpowiedz Link Zgłoś
royal_pl Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 20:38 prezi777 napisał: > Ale ten zakaz jest możliwy już TERAZ. Wystarczy umówić się z pracownikiem na za > kaz konkurencji na co on zgodzi się za wyższe wynagrodzenie. To co proponujesz > to SOCJALIZM. Na uczelniach panuje jeszcze głeboka komuna, więc wprowadzenia tam socjalizmu byłoby już jakimś postępem. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 21:22 TAK, PANUJE KOMUNA. KUPUJĘ KSIĄŻKI O WARTOŚCI PENSJI. PAŃSTWO UNIEMOŻLIWIA MI ZAROBIENIE NA KSIĄŻKI. Odpowiedz Link Zgłoś
najlepszygeorge Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 06.02.11, 00:26 prezi777 napisał: > TAK, PANUJE KOMUNA. KUPUJĘ KSIĄŻKI O WARTOŚCI PENSJI. PAŃSTWO UNIEMOŻLIWIA MI ZAROBIENIE NA KSIĄŻKI. Niby pracujesz naukowo, a argumentujesz jak dziecko. Państwo niczego Tobie nie zabrania, ale przypuszczam, że nigdy w życiu nie pracowałeś poza uczelnią (tą samą oczywiście), na której studiowałeś i stąd ta roszczeniowa postawa. Ale Ty proponujesz nieuzasadnione przywileje dla siebie! Nie może być tak, że urzędnik ma możliwość pracy w sektorze prywatnym. Rozumiem, że na publicznym uniwerku za 3 tys. będziesz pracował tak samo soldinie jak na prywatnym, gdzie masz 6 tys.? Oczywiście, mamy Tobie uwierzyć, bo Ty tak mówisz. Nie jesteś inteligentny jeżeli nie widzisz tu konfliktu interesów. Państwo niczego Tobie nie zabrania - na całym świecie masz tysiące uniwersytetów, również prywatnych, gdzie mógłbyś podjąć pracę. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Wyższa szkoła BEZ zmian...:( 06.02.11, 00:36 Zgoda, 'najlepszygeorge'! Najbardziej na tym watku narzekaja ci, ktorzy, jak 'prezi777' nigdy w zyciu nie pracowali poza swoja uczelnia, ktora zreszta skonczyli w ramach modelu "od magistra do profesora" na tej samej uczelni i czesto w tej samej katedrze... I skad sie bierze u 'prezi777' ten calkowity brak zrozumienia, ze urzednik panstwowy, a wiec takze i nauczyciel akademicki zatrudniony na panstwowej uczelni, NIE moze jednoczesnie pracowac w sektorze prywatnym, gdyz oznaczalo by to konflikt interesow. Natomiast panstwo nie zabrania 'prezi777' zrezygnowania z panstwowej posady i przejscia do sektora prywatnego, tak samo, jak nie zabrania mu emigracji. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła BEZ zmian...:( 07.02.11, 16:32 Super pomawianie. Nie pracuję na macierzystej uczelni. Jestem temu przeciwny. Ale to wymagało by z twojej strony czytania za zrozumieniem. I na koniec: przyznajesz, że ustawowy zakaz konkurencji bez zmiany wynagrodzeń prowadzi do selekcji negatywnej. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 07.02.11, 16:30 Czekam na powiązanie zarobków z jakością pracy. Nie domagam się żadnych przywilejów. Tłumaczę tylko, że ustawowe rozwiązanie jest złe. Dotyka wszystkim bez wyjątku bez oceny ich jakości pracy. Jednocześnie uważam, że spadek wysokości zarobków nie stanowi żadnej zachęty do kariery naukowej. Chciałbym się dowiedzieć co nam da ustawowy zakaz konkurencji plus pensja 1800zł. W ilu dziedzinach kariera naukowa stanowić może jakąkolwiek alternatywę dla kariery pozaakademickiej? Tak, mogę się zwolnić lub wyjechać. Tak pewnie zrobię. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 07.02.11, 18:21 Niby z jakiej racji zarobki mialy by byc powiazane tylko z jakoscia pracy, a nie tez z jej iloscia, sytuacja na rynku pracy i stopa inflacji? Niezadowoleni moga sie zas zawsze sie zwolnic z pracy i nie blokowac innym etatu na panstwowej wyzszej uczelni. Ja z checia sie zatrudnie na twoim miejscu, nawet za 1800 zl na miesiac! To tez jest pieniadz! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 08.02.11, 00:55 Ale pamiętaj o ustawowym zakazie konkurencji ;) Ale w sumie możesz zrezygnować z wynagrodzenia bo ustaliliśmy, że by pracować na uczelni trzeba mieć, według ciebie, milion złotych. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 08.02.11, 01:06 Na teologii i prawie koscielnym wystarczy tylko glupie pol miliona! Odpowiedz Link Zgłoś
po-chwa_lony Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 06.02.11, 21:27 prezi777 napisał: > TAK, PANUJE KOMUNA. KUPUJĘ KSIĄŻKI O WARTOŚCI PENSJI. PAŃSTWO UNIEMOŻLIWIA MI Z > AROBIENIE NA KSIĄŻKI. Bzdura. Jakbyś był dobry, to kupowałbyś książki z prowadzonych przez siebie grantów badawczych albo badań wykonywanych na zlecenia zewnętrzne. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 06.02.11, 21:37 Otoz to. Ponadto sa biblioteki... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 07.02.11, 17:26 A pomyślałeś, że trzeba od czego zacząć? Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 19:47 kagan.blox napisała: > uważam, iż należy zakazać pracownikom uczelni państwowych pracy w > prywatnych uczelniach, ze względu na konflikt interesów i z tego też powodu, iż > nie ma mowy o wysokiej jakości nauczania, jeśli ktoś przychodzi do drugiej pracy > zmęczony pracą w pierwszej. Jest jeszcze trzeci powód: uczelnie prywatne dostają "gotowego" doktora czy profesora, nie zainwestowawszy ani grosza w jego wykształcenie. Nie opłacają również jego badań, doświadczeń (niekiedy bardzo drogich), jego dalszego kształcenia. Normalną rzeczą jest, że taki "dwuetatowiec", w swojej działalności w szkole prywatnej wykorzystuje rezultaty badań własnych oraz prowadzonych przez kolegów z zespołu, do którego należy w swojej szkole macierzystej. Uczelnie prywatne raczej nie organizują spotkań, międzynarodowych konferencji naukowych w kraju, nie wysyłają pracowników na takowe, choćby opłacając im przejazd, jeśli już nie sam udział w konferencji. Szkoły prywatne rzadko dysponują w miarę bogatymi bibliotekami, prenumerują nowości (choćby - dostęp do nich w Internecie), itp. Częściej to ma miejsce w szkole publicznej i "dwuetatowiec" tam właśnie z tych rzeczy korzysta, następnie wykorzystując tak zdobytą wiedzę również i w pracy w szkole prywatnej. Może, wreszcie, należałoby rozważyć zasadę obowiązku wpłacania jakichś sum - przez szkoły prywatne - na konto uczelni macierzystej naukowca/ nauczyciela? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Pasozytnicze pseudouczelnie 05.02.11, 19:58 Stad tez uwazam, ze prywatne wyzsze uczelnie powinny miec swa wlasna kadre, ktora ustawowo nie moze byc zatrudniona na panstwowych wyzszych uczelniach. Obecnie owe prywatne wyzsze uczelnie sa zwyklymi pasozytami, stad ta sytuacja nie moze byc dalej tolerowana. Pozwolenie na otwarcie prywatnej wyzszej uczelni i na kontynuowanie jej dzialalnosci powinno zalezec od tego, czy maja one skompletowana kadre, ktora z definciji nie moze byc jednoczesnie zatrudniona na panstwowej wyzszej uczelni. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Masz 100% racji! 06.02.11, 08:54 kagan.blox napisała: > Stad tez uwazam, ze prywatne wyzsze uczelnie powinny miec swa wlasna kadre (...) > Pozwolenie na otwarcie prywatnej > wyzszej uczelni i na kontynuowanie jej dzialalnosci powinno zalezec od tego, > czy maja one skompletowana kadre, ktora z definciji nie moze byc jednoczesnie > zatrudniona na panstwowej wyzszej uczelni. A wyobrażasz Ty sobie, jaki wrzask by się podniósł na temat niszczenia prywatnego (niezależnego!) szkolnictwa...? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Masz 100% racji! 06.02.11, 11:40 Niszczenia? Raczej jego popierania, bo co to za wyzsza uczelnia prywatna, ktorej kadra naukowo-dydaktyczna sklada sie z pracownikow innych, na ogol panstwowych uczelni, ktorzy zajecia na tejze prywatnej uczelni ledwo "odwalaja", traktujac je jako "fuche"? Czy wyobrazasz sobie taka sytuacje np. na Harvardzie, w Yale czy w MIT? I czy to byloby mozliwe,np. np. aby Fiat, Opel cz VW zatrudnil u siebie, szczegolnie na stanowiskach menedzerskich, osoby, ktore pracuja jedoczesnie na I etacie w urzedach panstwowych? Nigdy, nie tylko dla tego, ze te prywatne firmy wymagaja 100% lojalnosci i zaangazowania w prace od swych pracownikow, szczegolnie zas menedzerow, ale tez pomysl, jaki to bylby w mediach krzyk o konflikcie interesow! Pozdr. :-) lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: Masz 100% racji! 07.02.11, 08:15 kagan.blox napisała: > Niszczenia? Raczej jego popierania, bo co to za wyzsza uczelnia prywa > tna, ktorej kadra naukowo-dydaktyczna sklada sie z pracownikow innych, na ogol > panstwowych uczelni, ktorzy zajecia na tejze prywatnej uczelni ledwo "odwalaja" > , traktujac je jako "fuche"? To my (Ty i ja oraz jeszcze paru) tak uważamy. Ogół, niestety, nie do końca by się z nami zgodził. > Czy wyobrazasz sobie (itd...) Oczywiście, że sobie nie wyobrażam! Nawet to i owo znam z autopsji (Ty, chyba zresztą, też). Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Masz 100% racji! 07.02.11, 11:09 Jego roszczeniowa postawa polaczona z (praktycznie) zerowymi efektami jego pracy pokazuje wyraznie, ze polska nauke i polskie szkolnictwo wyzsze zreformowac moga tylko ludzie z zewnatrz, nie biorac w ogole pod uwage opinii tzw. polskiego srodowiska naukowego. Inaczej, to bedzie tak, jakby Balcerowicz sie pytal dyrektorow PGRow o ich opinie na temat likwidacji owych PGROw (wymawiaj "pi" "dżi" "ar").. Pozdr. Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian -- ustawowy zakaz konkure 05.02.11, 23:43 Tu chodzi o poprawe jakosci dydaktyki i badan. Nie mozna byc dzis naukowcem, pracujac na wiecej niz jednym etacie, gdyz same zajecia, przygotowywanie sie do nich, ocena postepow studentow, wreszcie badania i praca nad publikacjami zajmuje dzis tyle czasu, ze o drugim etacie nie ma po prostu mowy. I czemu panstwo mialo by zachecac do kariery naukowej, skoro mamy dzis w Polsce nadprodukcje doktorow? Odpowiedz Link Zgłoś
snellville Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 16:49 Te kracje to na zamowienie czy sa jakies standarty na uczelni ? Ten z tym bialo-czarnym misiem chyba jakis wazny profesor oceniajac po ubiorze? Moze od matematyki? Odpowiedz Link Zgłoś
wasylzly najwazniejszej zmiany 05.02.11, 17:43 nie znalazlem - polityka i policja nie ma wstepu na uczelnie. Zabronic wykonywania zawodu nauczyciela akademickiego zawodowemu politykowi. Alabo wychowanie i nauczenie neutralnej kadry, albo zadymy i demagogia polityczna. - Odpowiedz Link Zgłoś
kurelski Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 17:44 Wrog PO -wyzsze uczelnie -Prusacy tez kontrolowali szkoly polskie podobnie bylo w zaborze rosyjskim-czy nie ma to cos wspolnego z dziadkiem z Wermachtu.Tusk juz raz z robotnikami na uniwersytet Jagiellonski napadac chcial -czyli odslona druga - Uczelnie wrogiem PO(fakt) - kto tu mowi o funkcjonowaniu panstwa -to tyko rozgrywka -gestapo? - czy wermacht ? -co by powiedzial Dziadek ? Zawsze okupantowi szkodzila Inteligencja -bo jest nosnikiem kultury narodu: tepiona przez ,wszystkich okupantow, lacznie z ukochanymi durniami z PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
leszekk_k Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 17:46 Jestem na SUM-ie na UEP w Poznaniu Miałem przerwę w nauce 10 lat muszę przyznać ze uczelnia dokonała olbrzymiej przemiany... Na szczęście większość tych dziadków profesorów, co czytają z kartki wysłano na emeryturę już Dużo młodych wykladowców , energicznych, prowadzących ciekawe wyklady Cuda, cuda ale zawsze może być lepiej........ ale prawdziwe muzeum pseudo naukowców to UAM panowie językoznawcy z filologii romańskiej, którzy ostatni raz we Francji byli w latach 80-tych Nie róbmy muzeum z uniwersytetów jak kilku wiecznych doktorków wyślemy na bezrobocie, to od razu poziom podskoczy :) Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Wyższa szkoła BEZ zmian! 05.02.11, 18:18 Zostaja na przyklad: 1. Habilitacje. 2. Belwederska profesura. 3. Wymog nostryfikacji doktoratow z Oxbridge, Harvadu, MIT i reszty czolowych wyzszych uczelni swiata. 4. Wieloetatowosc, czyli skandalicznie niska jakosc edukacji. 5. Niekompetentni rektorzy wybierani przez rownie niekompetenta, szczegolnie jesli chodzi o zarzadzanie wyzsza uczelnia, profesure. 6. Rodzinne katedry i instytuty, czyli tzw. prorodzina polityka zatrudniana w sektorze nauki i zkolnictwa wyzszego. 7. Model kariery akademickiej typu "od magistra do rektora na tej samej uczelni". 8. Rozdzial funduszy glownie na podstawie ilosci studentow, a nie jakosci ich edukacji. 9. Fikcyjne, ustawiane konkursy na stanowiska naukowo-dydaktyczne. 10. Nuczanie i publikowanie glownie po polsku, co marginalizuje polska nauke i polkie wyzsze uczelnie, a wiec skazuje je na upadek. ITP. ITD. Itp. Itd. To wiec jest zadna reforma, to tylko jej pozory... lech.kelller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła BEZ zmian! (errata) 07.02.11, 14:14 Zostaja na przyklad: 1. Habilitacje. 2. Belwederska profesura. 3. Wymog nostryfikacji doktoratow z Oxbridge, Harvadu, MIT i reszty czolowych wyzszych uczelni swiata. 4. Wieloetatowosc, czyli skandalicznie niska jakosc edukacji. 5. Niekompetentni rektorzy wybierani przez rownie niekompetenta, szczegolnie jesli chodzi o zarzadzanie wyzsza uczelnia, profesure. 6. Rodzinne katedry i instytuty, czyli tzw. prorodzina polityka zatrudniania w sektorze nauki i szkolnictwa wyzszego. 7. Wsobny chow naukowcow czyli model kariery akademickiej typu "od magistra do rektora na tej samej uczelni". 8. Nieracjonalny podzial funduszy przeznaczony na nauke a szczegplnie na szkolnictwo wyzsze - glownie na podstawie ilosci studentow, a nie jakosci ich edukacji. 9. Fikcyjne, ustawiane konkursy na stanowiska naukowo-dydaktyczne. 10. Nauczanie i publikowanie glownie po polsku, co marginalizuje polska nauke i polskie wyzsze uczelnie, a wiec skazuje je na upadek. ITP. ITD. Itp. Itd. To wiec jest zadna reforma, to tylko jej pozory... Dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw) Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD) Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 lech.kelller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
pnti A co z PAN ? 05.02.11, 18:25 Jestem ciekaw, czy tą instytucję też obejmie jakaś reforma ? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 19:08 PAN jest reliktem epoki wczesnego PRLu, lat władzy Bieruta i Stalina. Stąd też nalezy zlikwidować PAN (dyrekcję, a nie instytuty, które powinny być połączone z uczelniami wyższymi), jako oczywisty relikt feudalizmu i PRLu, niemający racji bytu w realiach XXI wieku i gospodarki rynkowej. Obecny, tragiczny wręcz stan polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego jest bezpośrednim rezultatem „zgniłego kompromisu” osiągniętego ponad 20 lat temu przy tzw. Okrągłym Stole przez rządzące wówczas Polską „komunistyczne” elity z elitami „solidarnościowymi”, reprezentowanymi dziś w nauce polskiej np. przez byłego wiceprezesa PANu, prof. Karola Modzelewskiego, b. czlonka PZPR, syna stalinowsko-bierutwksiego ministra (spraw zagranicznych), a więc wysoko postawionego partyjnego apartaczyka. Likwidacja autonomii PANu i wyższych uczelni jest więc w Polsce konieczna, gdyż, jak to już pisałem, maja one służyć nie sobie i swemu kierownictwu, jak to się dziś dzieje w Polsce, a tym, którzy finansują tą naukę, czyli całemu społeczeństwu. W instytucjach nieautonomicznych ciągle wychodzą na jaw przeróżne afery, a w nauce nie, gdyż w polskiej nauce korupcja i kumoterstwo osiągnęły dziś takie rozmiary, ze jedyną radą na ich usunięcie jest niemalże totalna wymiana kadr, a szczególnie kadr kierowniczych. Urzędnik mianowany przez ministerstwo będzie się bowiem bardziej kierować dobrem państwa, niż partykularnym dobrem konkretnej uczelni czy instytutu. Jeśli będzie trzeba, to zamknie ją, a nie będzie marnować pieniędzy podatników, tak, jak to dziś robią obecni rektorzy (czy tez dyrektorzy instytutów) pochodzący z wyboru pracowników uczelni czy instytutów. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 19:26 Instytuty absolutnie nie powinny być połączone z uczelniami. Fakt, że są placówkami wyłącznie badawczymi, a nie edukacyjnymi, jest jednym z czynników, które stanowią o ich sile w polskiej nauce. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 19:41 Jakiej sile? Przecież polskie realia są takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankingach czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranking Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet wspominać. Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce (Białowolski P. i Więziak, D. 2008). Według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów) – p. też Tab. 3. W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy (Thieme 2009). Sens maja dzis tylko instytuty powiazane z wyzszymi uczelniami albo z firmami. Panstwowe instytuty i biurokracja PAN to zas relikt PRLu. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 19:49 Przecież instytuty PAN nie są brane pod uwagę w tych rankingach. A to są jedyne ośrodki w Polsce, w których badania są prowadzone na wysokim poziomie i skupiają najlepszych naukowców w danych dziedzinach. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:01 A jakie one maja osiagniecia? W skali swiatowej czy europejskiej po prostu zadne... Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce (Białowolski P. i Więziak, D. 2008). Według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów). W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy (Thieme 2009). ITP. ITD. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:07 Akurat placówki PAN to ostatni powód, dla którego tak się dzieje. Jeśli cokolwiek ma osiągnięcia w Polsce w dziedzinie nauki, to one. Wystarczy przejrzeć rankingi cytowań - połowa naukowców z Polski to właśnie pracownicy instytutów PAN. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:14 Ilosc cytowan to zaden miernik efektow pracy naukowej. Na swiecie licza sie dzis wlasciwie tylko nagrody Nobla i patenty miedzynarodowe, a nie ilosc publikacji. To tak, jakby dodawac do siebie ilosc Rolls-Royce'ow i Maluchow, bo oba to w statystyce sa "samochodami"... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:21 Ilość cytowań nie jest równoznaczna z liczbą publikacji. Cytowania uzyskują te prace, które są nowatorskie i ważne (na tyle, że inni się do nich odwołują). Oczywiście, nie jest to idealna metoda mierzenia jakości pracy danego naukowca, ale lepszej nie ma. Mierzenie jakości placówki liczbą noblistów jest absurdalne ze względu na liczbę tych nagród, jaka jest przyznawana i fakt, że dotyczą wyłącznie kilku dziedzin. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:26 Primo to istnieje autocytowanie, secundo, to szef moze wymagac od swych powladnych (nie zaasze koniecznie explicite) cytowania swych prac i na ogol dopisuje sie tez do prac swych podwladnych. I poza Noblami wspomnialem tez patenty (te oczywiscie odnoszsa sie tylko do nauk sciclych, medycznych i inzynierii). Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:43 Twoje argumenty stają się coraz śmieszniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 06.02.11, 16:01 ??? baalsaack napisał: Twoje argumenty stają się coraz śmieszniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:02 kagan.blox napisała: > komunistyczne” elity z elitami „solidarnościowymi”, reprezentowanymi > dziś w nauce polskiej np. przez byłego wiceprezesa PANu, prof. Karol > a Modzelewskiego, b. czlonka PZPR, (...) ...który także i po to, żebyś Ty mógł publicznie takie plugawe podłości wypisywać, odsiedział parę ładnych lat w komunistycznej ciupie. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:07 Odsiedzial podobnie jak tow. tow. Gomulka, Kliszko czy Spychalski, a pozniej np. tow. Kuron, czyli w ramach walk frakcyjnych wewnatrz (mono)Partii. I ja nic Modzelewskiemu nie zawdzieczam, gdyz dawno temu wyemigrowalem z Polski (wtedy byl to oczywiscie PRL)... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:19 No to zalewajże swoją nową ojczyznę tymi mądrościami... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 05.02.11, 20:35 Mam tylko jedna Ojczyzne - Polske. Ale ona mnie nie chce, wiec z musu pracuje zagranica... Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: A co z PAN ? Zamknąć! 06.02.11, 08:57 kagan.blox napisała: > Odsiedzial podobnie jak tow. tow. Gomulka, Kliszko czy Spychalski, a poz > niej np. tow. Kuron, czyli [b]w ramach walk frakcyjnych wewnatrz (mono)Partii. Może i dlatego tak uważasz, że... > dawno temu wyemigrowalem z Polski Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: A co z PAN ? Zamknąć! 06.02.11, 11:41 Wyemigrowalem z Polski po roku 1968 (studia na SGPiSie skonczylem w roku 1973)... Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
java102 atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 18:25 Szkolnictwo wyzsze nie jest idealne, ale dosc niezalezne od politykow. To jest problem. dla polityki. Ustawodawca "zapomnial" o nakladach na nauke w relacji do PKB. Praca na jednym etacie ? czemu nie, ale za godziwe wynagrodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
pnti Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 18:40 Jeżeli naprawdę zależy Ci na dobru nauki, zainwestuj w nią własne pieniądze. Tak to działa na najlepszych uczelniach na świecie. których nikt nie finansuje "proporcjonalnie do PKB", co więcej zasadniczo nie przynoszą dochodu. Po prostu mają studentów, wysokie czesne i wyniki doceniane na całym świecie. Nawołując do dofinansowywania nauki nawołujesz mnie do przeznaczania moich podatków na zmarnowanie. Instytucje naukowe w Polsce jako instytucje budżetowe istnieją same dla siebie - podobnie z resztą jak inne instytucje budżetowe. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 18:59 Pełna zgoda! Polskie realia są takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankingach czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranking Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet wspominać. Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce (Białowolski P. i Więziak, D. 2008). Według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów) – p. też Tab. 3. W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy (Thieme 2009). Tak wiec, aby uzdrowić polską naukę trzeba najpierw, moim skromnym zdaniem, zamiast wyrzucania pieniędzy na obecny, skompromitowany system przystąpić do wprowadzenia w życie reform: radykalnych, głębokich a bolesnych, przynajmniej dla „grupy trzymającej dziś władzę nad polską nauką”. Polskie wyższe uczelnie są też wręcz skandalicznie źle zarządzane. Jak to zauważył profesor Maciej Żylicz (w „O reformie szkolnictwa wyższego”), zarządzanie uczelnią w naszym kraju przypomina zarządzanie ”socjalistyczną spółdzielnią pracy”. I znów prowadzi to w naturalny sposób do zapaści polskiej nauki, która to zapaść widać dziś w Polsce owym wspomnianym tu już tyle razy „gołym okiem”. Uczelniami wyższymi w Polsce rządzą dziś zupełni amatorzy. Zjawisko to obserwujemy nawet na politechnikach i wyższych uczelniach ekonomicznych. Jakim rektorem może być np. informatyk, jeśli jest on specem od systemów operacyjnych, a nie od zastosowań informatyki w zarządzaniu? Jakim rektorem może być specjalista od historii gospodarczej czy ekonometrii, a szczególnie polonista albo geolog? Marnym, chyba że, wyjątkowo, ma on(a) „ukryte” talenty menedżerskie, na co jednak nie można liczyć w praktyce. I o to mi chodziło. Państwowa uczelnia wyższa powinien wiec zarządzać, w imieniu Skarbu Państwa, zawodowy menedżer, a nie amator, choćby nawet z belwederską profesurą. Polscy profesorowie dowiedli przecież, iż nie potrafią oni optymalnie sterować nauką i uczelniami wyższymi, więc nie sposób dłużej pozostawić polską naukę oraz polskie uczelnie pod ich „światłym” kierownictwem, o czym świadczą choćby skandalicznie wręcz niskie miejsca, które zajmują najlepsze polskie uniwersytety w światowych rankingach. Przykładowo: w roku 2008 była to czwarta setka na 500 uwzględnionych szkół wyższych w Rankingu Szanghajskim (Academic Ranking of World Universities) czy też 159 pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego (na 160 przedstawionych w tym podsumowaniu) w rankingu opublikowanym przez Times Higher Education Supplement. Jak to napisał profesor Żylicz (w O reformie szkolnictwa wyższego): Możemy krytykować rankingi i parametry, według których są (one) tworzone, ale nie możemy ich ignorować. Najzdolniejsza młodzież z całego świata przy wyborze uczelni kieruje się tymi rankingami, czy się nam to podoba czy (też) nie. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
vinogradoff Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 20:48 Keller! A wiesz jak te rankingi powstaja? Jesli za jedno z wazniejszych kryteriow pozycji uczelni w rankingu bierze sie kariery jej absolwentow to jest oczywistoscia oczywista, ze nawet lepsza uczelnia z malej pipidowy, z czwartorzednego karju, ktorego polozenia na mapie swiata nie wskaze 3/4 populacji ludzkiej planety ziemia nie ma zadnych, nawet teoretycznych szans na kariere w swiatowych korporacjach gdyz takie korporacje istnieja wylacznie w USA i kilku najpotezniejszych panstwach swiata klasy Niemcy, Japonia ale nie Albania czy Biala Rus czy Polska. Jak mozna brac powaznie I pozycje w rankingu Harvardu skoro oni tam z zapartyhem i z genbami rozziawionymi jak japy placac za to pieniadze sluchali wykladow naszego Noblisty pana Walesy? Co On takiego madrego ma do powiedzenia swiatu co On wogole wie? Absolwent zawodowki przyzakladowej jest sluchany z wielkim nabozenstwem w skupieniu i przy rozziawieniu genbow. To kto tu jest glabem? Poza tym co takiego mozna jeszcze wykryc i odkryc nowego w takich studiach jak Teologia, matafizyka, Filozofia, Filologie, Pedagogika, historia? , Prawo, Filozofia Prawa? Tam juz wszystko zostalo dawno odkryte i wszystko zbadane w kazdym kierunku i niczego nowego nie ma i nie bedzie bo i byc nie moze a rola kadry jest wylacznie ostre wymaganie wiedzy na egzaminach i twarde egzekwowanie i oblewanie a nie lagodnosc i wypuszczanie niedoukow z dyplomami,ktorych nikt nawet w Polsce nie szanuje i ktorzy trafiaja autstrada na zmywak do Anglii. Badania i rozwoj jest konieczny w takich naukach jak medycyna, bioologia, chemia, mechanika, konstrukcje, projektanctwo, budownictwo, energetyka, materialoznawstwo, maszyny robocze, silniki elektryczne, samochody, rowery, telewizory ,technologia zywnosci itp. to co ma sens i ma szanse na rozwoj i rozwija sie w krajach gdzie pakuje sie tam w te dziedziny miliardy Euro rokrocznie i tu widac olbrzymie roznice pomiedzy krajami biednymi a bogatymi. Mamy juz jednego Doktora z nauk radiomaryjnych i w tej dyscyplinie nauki mamy niewatpliwie I pozycje na calej Planecie Ziemia i pytam co z tego? Jak nawet swiat i zadna uczelnia nie moze sie porownac do Polski w tej dyscyplinie gdyz wszyscy sa tu za chudzi w uszach na Ojca Doctora. W USA tez sa uczelnie wyzsze, ktorych absolwentow nikt w USA nie traktuje powaznie z podou beznadziejnie niskiego poziomu dyplomu czesto o kilka poziomow ponizej polskiego technikum za komuny ale sa uczelnie gdzie naprawde cos sie robi, nauka idzie do przodu i USA tam przoduje. Znam przypadek Niemca z München, ktory zaczal studia w Niemczech w dziedzinie garafiki komputerowej i musial wyjechac na 2 lata do Los Angeles aby studiowac techniki robienia 30 sekundowych filmow reklamowych dla TV gdyz w calej Europie nie bylo zadnej uczelni o takim kierunku. Po powrocie wrociol na 3 semestry na niemiecka uczelnie aby zdobyc dyplom i dzis pracuje w München juz od 4 lat w zawodzie. Polska ma olbrzymie osiagniecia w wielu kierunkach studiow a poziom nauki jest wyzszy niz na Zachodzie i pomimo tego Polacy nigdy nie zdobeda zadnej pozycji w rankingach gdyz nikt w swiecie Polakow nie zatrudni na jakies prestizowe , wysokie funkcje a poza tym bariera jest jezyk zrozumialy dla Ludow Zachodnich. W Niemczech juz od V-tej klasy wprowadza sie w niektorych szkolach jako jezyk wykladowy angielski lub francuski i tylko po to aby ich dzieci mialy wieksza szanse na kariere w swiecie. Wielu genialnych Polakow przygrywa na starcie z powodu jezyka. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 21:01 WIEM! I co z tego? Jak to napisał profesor Żylicz (w 'O reformie szkolnictwa wyższego'): "Możemy krytykować rankingi i parametry, według których są (one) tworzone, ale nie możemy ich ignorować. Najzdolniejsza młodzież z całego świata przy wyborze uczelni kieruje się tymi rankingami, czy się nam to podoba czy (też) nie." A na Harvardzie to ogladali Walese tak, jak kiedys w Anglii w British Museum ogladali Australijskich Aborygenow. Choćbys nie wiem jakie sztuczki erystyczne stosowal, to nie zmienisz rzeczywistosci, a jest ona taka, ze w roku 2008 najlepsze polskie wyzsze uczelnie to była to czwarta setka na 500 uwzględnionych szkół wyższych w Rankingu Szanghajskim (Academic Ranking of World Universities) czy też 159 pozycja Uniwersytetu Jagiellońskiego (na 160 przedstawionych w tym podsumowaniu) w rankingu opublikowanym przez Times Higher Education Supplement. Nie zmienisz też erystyką tego, że pod względem całkowitego kapitału intelektualnego, Polska zajęła w 2007 roku ostatnie miejsce (nawet za Turcją) wśród 23 badanych państw (Białowolski P. i Więziak, D. 2008), a polska gospodarka jest według European Innovation Scoreboard 2007 (Europejskiego rankingu innowacyjności z roku 2007) dopiero na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. A ponadto, to studia w Polsce okazały się (według The Lisbon Council University Systems Ranking: Citizens and Society in the Age of Knowledge z listopada 2008) najmniej przydatne z punktu widzenia rynku pracy wśród 17 badanych krajów. I czy ja zabraniam Polakom publikować po angielsku? Chętnie pomogę polskim naukowcom przetłumaczyć ich prace na dobry angielski. Oczywiście tylko w naukach społecznych, mej specjalności... Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 23:37 kagan.blox napisała: > Polskie realia są takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwe > rsytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankinga > ch czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranki > ng Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet ws > pominać. Wszyscy tak się podniecają tym rankingiem szanghajskim, a przecież on został stworzony w totalitarnym państwie, stopniowo opanowującym świat. Czy w latach 30-tych uważano hitlerowskie Niemcy za najwyższy autorytet do oceny jakości nauki na całej planecie ? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 23:48 No coz, nie moja to wina, ze totalitarny system okazal sie lepszy od tzw. demokracji. Porownajmy, dla przykladu, jaki olbrzymi postep zrobily od roku 1990 Chiny Ludowe z regresem, jaki obserwujemy w Polsce... I nie porownuj systemu chinskiego, ktory zawsze byl autorytarny ze zbrodnicza nazistowska dyktatura! Odpowiedz Link Zgłoś
franek31 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 00:13 kagan.blox napisała: > I nie porownuj system > u chinskiego, ktory zawsze byl autorytarny ze zbrodnicza nazistowska dyktatura! Skutki dla świata jednak mogą być podobne. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 00:20 Chiny nie byly i nie sa agresywne. To jest jedyne panstwo na calym swiecie, z wielotysiacletnia, nieprzerwana tradycja wysoko rozwinietej kultury. Az do XIX wieku Chiny byly przez setki lat najwieksza gospodarka swiata, i to jest naturalne, ze zostaly one dominujaca gspodarka swiata juz dzis (realny PKB Chin jest juz dzis wyzszy niz USA, choc per capita dlugo jeszcze bedzie mniejszy). Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 19:30 Nie rozumiesz. Państwo, jako pracodawca, zamiast umówić się ze swoimi pracownikami w ramach stosunku pracy wali ich po głowie ustawą. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 19:45 Państwo, jako pracodawca, ma prawo wymagac lojalnosci od swych pracownikow i nie moze dopuscic do tego, aby nastapil konflikt interesow, kiedy to urzednicy panstwowi (a sa nimi przeciez pracownicy naukowi zatrudnieni na panstwowych wyzszych uczelniach) dorabiaja w sektorze prywatnym. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 19:55 Do tego służy umowa o pracę. To za czym się opowiadasz jest to STEROWANIE CENTRALNE. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 20:10 Pracodawca ma pelne prawo wymagac 100% lojalnosci od swego pracownika. Naukowiec ma sie wiec solidnie przygotowywac do zajec, prowadzic je oraz badania naukowe i takze publikowac. Dobrze moze to robic tylko na JEDNYM etacie! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 20:28 I to jest właśnie STEROWANIE CENTRALNE. Poczytaj sobie o "keglówce" na Wydziale Prawa UWr. Tam dwuetatowość się skończyła. Nie wymagało to ingerencji ustawodawcy. Chcesz by naukowcy pracowali lepiej jednocześnie zmuszając ich by zarabiali 2 razy mniej. Mi uczelnia państwowa niczego nie kupuje. Jak musiałem kupić książkę za 3.000 zł to po prostu zrobiłem przelew z własnego konta i tyle. Ale po co ma mnie stać na literaturę. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 20:41 Alez nikt cie nie zmusza do pracy na panstwowej wyzszej uczelni. Mozesz zawsze zlozyc ustawowe wymowienie i poszukac pracy, ale na pierwszym etacie, w sektorze prywatnym albo tez na zagranicznej wyzszej uczelni! I a tez czesto fianansuje moje wyjazdy na konferencje i ksiazki oraz komputery i programy do nich z moich wlasnych pieniedzy. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 20:59 I DO TEJ PORY FINANSOWAŁEM TO Z TEGO SAM ZAROBIŁEM. 3000 zł to jest bardzo dobra płaca adiunkta w tym kraju. SWOJĄ WŁASNĄ PRACĄ DOPŁACAM DO TEGO CZEGO NIE PŁACI MI PRACODAWCA. TEN SAM PRACODAWCA ZABRANIA MI ZARABIAĆ. NIKOGO NIE OKRADŁEM. ALE NIE WOLNO MI. To się nazywa SOCJALIZM. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 21:16 Raz jeszcze: Jesli za te 1800-3000 zl na miesiac nie bedzie chetnych na stanowiska adiunkta, to pracodawca (tu panstwo) bedzie musial podwyzszyc place owych adiunktow. Ale na razie chetnych nie brakuje, wiec: 1. Niby czemu place adiunktow mialy by w RP rosnac, skoro na polskim rynku pracy dla adiunktow jest olbrzymia nadwyzka podazy (t.j. doktorow) nad popytem (t.j. etatami dla adiunktow)? 2. W nauce tez obowiazuja prawa rynku. Jesli podaz pracownikow naukowych jest wyzsza niz popyt na nich, to place w tym sektorze nie tylko, ze nie moga rosnac, ale wrecz powinny malec (choc na rynku pracy nieczesto maleja place nominalne, ale to juz osobny temat, glownie dla ekonomistow). 3. Nie ma automatycznego powiazania wzrostu wydajnosci (a wiec ilosci i jakosci) pracy z wysokoscia placy. Na wysokosc placy wplywaja bowiem tez takie czynniki, jak np. sytuacja na rynku pracy oraz poziom cen. Przykladowo: w warunkach deflacji, to place nominalne moga malec, ale realne beda wciaz stale, a nawet moga rosnac. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 21:27 CZY TY NAPRAWDĘ WIERZYSZ W TO CO PISZESZ? Zawsze będą chętni. To się nazywa SELEKCJA NATURALNA. PAŃSTWO JEST DOMINANTEM NA RYNKU UCZELNI WYŻSZYCH WIĘC MÓWIENIE O WOLNYM RYNKU JEST B E Z S E N S U. W DODATKU JEST TO DOMINANT, KTÓRY UCHWALA PRAWO. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 21:37 Jesli jest nadwyzka podazy nad popytem, to ceny musza malec. Na rynku pracy cena jest zas placa. I czemu niby dominant, tu tzw. monopson, ma nie wykorzystywac swej dominujacej pozycji? Slyszales o homo oecnonomicus? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 21:42 A słyszałeś o selekcji negatywnej? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 21:49 O tym juz bylo... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 22:00 A możesz pokazać gdzie? Do te pory nie wiem jakie są zalety pracy adiunkta w nowym stanie prawnym i faktycznym. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 22:09 Pewnie zadne, poza tym, ze za udawanie pracy wciaz beda placic jak najbardziej realne pieniadze (dokladniej to beda placic tzw. fiat money, ale za nie dostaniesz jak najbardziej realne dobra i uslugi)... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 22:18 A dlaczego nie prawdziwe? Państwo udaje, że płaci, reszta udaje, że pracuje. Dlaczego nie można płacić i wymagać? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 05.02.11, 22:48 Mozna, tylko wtedy trzeba by zwolnic ponad polowe profesorow i adiunktow, aby mozna bylo lepiej placic reszcie. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 12:25 No właśnie, ale łatwiej pracodawcy/prawodawcy zabrać wszystkim. Po równo. To jest SOCJALIZM. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 13:11 Nikt ci nie każe pracować w budżetówce. Nie podoba ci się tam, to droga wolna na pierwszy etat do prywatnej uczelni. Możesz też zawsze z Polski wyemigrować i postarać sie o posadę np. na Oxbridge czy też w Yale albo innym MIT. Ostatecznie, to możesz też postąpić jak jak ja, i poszukać dobrze płatnej posady na jednym z licznych zachodnio-europejskich prowincjonalnych uniwersytetów, zamiast wciąż tu narzekać, jak to w Polsce jest ci źle... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 14:04 Rozumiem, że w takim razie przyznałeś mi rację. Ten kto chce dobrze zarabiać w nauce w Polsce nie ma tu czego szukać. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 15:01 Zawsze to twierdzilem, a wiec wyemigrowalem... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 17:27 A ZATEM MAMY SELEKCJĘ NEGATYWNĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 21:38 Mamy, gdyz takie sa obiektwnie dzialajace prawa rynku pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę! 06.02.11, 22:33 No i to jest normalne, że jak pracodawcy coś nie pasuje to sobie uchwala ustawę. Ale teraz już wiemy czym skończy się ta reforma. Odpowiedz Link Zgłoś
po-chwa_lony Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 06.02.11, 21:37 prezi777 napisał: > I DO TEJ PORY FINANSOWAŁEM TO Z TEGO SAM ZAROBIŁEM. 3000 zł to jest bardzo dobr > a płaca adiunkta w tym kraju. SWOJĄ WŁASNĄ PRACĄ DOPŁACAM DO TEGO CZEGO NIE PŁA > CI MI PRACODAWCA Jak pisałem wcześniej - gdybyś był dobry, to zakup takich książek finansowałbyś z prowadzonych przez siebie grantów. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 06.02.11, 21:39 Otoz to, Szanowny "Preziu": gdybyś był NAPRAWDĘ dobry, to zakup takich książek finansowałbyś z prowadzonych przez siebie grantów. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 19:12 A ja już pisałem, że trzeba od czegoś zacząć. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 19:15 Od zainwestowania wlasnych pieniedzy! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 19:30 Prowadzę działalność gospodarczą i inwestuję. A poważnie to właśnie miałeś środki na tego typu inwestycje. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 20:28 Mialem, z wlasnych oszczednosci. Dzis tez jezdze na zagraniczne konferencje glownie za swoje wlasne pieniadze. I pisze te slowa na komputerze, ktory (razem z oprogramowaniem) sam sobie kupilem, przez Internet, dostep do ktorego tez oplacam z mojej wlasnej kieszeni... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 21:03 No to pisz uczciwie. Chcesz pracować na uczelni wyższej Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 21:15 Oczywiscie, ze wyznaje zasade "chcesz pracować na uczelni wyższej Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 21:33 No o tym właśnie mówię. Ja np. nie słyszałem o tym człowieku wcześniej. Dlatego jak mówię należy o tym informować po egzaminie magisterskim i dla pewności na egzaminie wstępnym na studia doktoranckie. Łatwe, szybkie i skuteczne. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 21:40 O czym informowac? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 22:23 Ile trzeba mieć oszczędności by pracować naukowo przez 5 lat w danej gałęzi prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 22:51 Milion zlotych chyba wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 07.02.11, 23:27 Ale to znowu jakiś automat. A może są dziedziny nauki gdzie wystarczy tylko pół miliona? Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 19:47 Publiczne uczelnie na całym świecie są dofinansowywane z budżetu państwa, nawet jeśli obowiązuje w nich czesne. I wiele z nich znajduje się w światowej czołówce. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Zainwestuj własne pieniądze w naukę 05.02.11, 20:16 Oczywiscie. Ale te najlepsze zatrudniaja i produkuja Noblistow oraz miedzynarodowe patenty, i wtedy zasluguja na pomoc ze strony podatnikow. Odpowiedz Link Zgłoś
java102 od dawna inwestuje, bo za panstwowe jest wieś 05.02.11, 21:34 poniewaz doskonale znam realia, to zaznacze, ze polski uczony nie funduszy zeby choc raz pojechal na zagraniczna konferencje. W innych krajach bez problemu. Jak chcesz im dorownac bez nakladow ? I prosze bez kompleksow. Polska ekonomia przeszla od socjalizmu do kapitalizmu i to bez takiego kryzysu jak w USA. Sami siebie nie doceniamy, ale tak w Polsce juz jest. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: od dawna inwestuje, bo za panstwowe jest wieś 05.02.11, 21:55 ??? Odpowiedz Link Zgłoś
po-chwa_lony Re: od dawna inwestuje, bo za panstwowe jest wieś 06.02.11, 21:39 ava102 napisał: > poniewaz doskonale znam realia, to zaznacze, ze polski uczony nie funduszy zeby > choc raz pojechal na zagraniczna konferencje. Bzdura. TYPOWY polski uczony nie ma kasy na wyjazdy zagraniczne bo jest marnym uczonym i robi pseudo badania (io ile w ogóle robi). Dobry polski uczony prowadzi granty (albo w nich uczestniczy) i z nich może jeździć praktycznie po całym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: od dawna inwestuje, bo za panstwowe jest wieś 06.02.11, 22:46 Otoz i to... Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 19:17 Praca na jednym etacie ? czemu nie, ale za godziwe wynagrodzenie. Ale chyba dla wszystkich obywateli. Inaczej jest to sprzeczne z konstytucją. Dotychczasowe przepisy też są z nią sprzeczne! Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 19:31 1. W kapitalizmie obowiazuje zasada JAKA PRACA, TAKA PLACA. 2. Absolutny zakaz dodatkowej pracy w sektorze prywatnym powinien obowiazywac wszystkich urzednikow panstwowych, a nie tylko nauczycieli akademickich gdyz inaczej tworzy sie zwyczajny konflikt interesow. Ponadto to jak mozna mowic o wysokiej jakosci nauczania, skoro profesor przychodzi na swe podstawowe miejsce pracy, czyli na panstwowa wyzsza uczelnie, zmeczony dorabianiem w prywatnym sektorze? 3. Jesli ktos jest naprawde dobry, to znajdzie dobrze platna prace zagranica. Nie ma juz przeciez ograniczen na emigracje z Polski, a praktycznie cala Unia stoi dzis otworem przed Polakami. Dobrzy polscy naukowcy moga tez zawsze znalezc dobre posady akademickie w USA i w Chinach. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 19:59 JAKA PŁACA TAKA PRACA. Dokładnie. To jest właśnie kapitalizm. Teraz powiedz mi w jakim zakresie umowy o pracę na uczelniach państwowych są indywidualnie negocjowane. Nie są. Ale nie szkodzi. Pracodawca stanie się na chwilę prawodawcą i wszystkim przywali. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 20:04 Place negocjuje sie indywidualnie glownie w sektorze prywatnym. W panstwowym robia to na ogol zwiazki zawodowe, np. ZNP. I pamietaj, ze praktycznie to wszedzie na swiecie budzetowka placi mniej, ale za to oferuje wieksza pewnosc zatrudnienia niz sektor prywatny. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 20:32 Nieprawda. Sam projekt zakłada, iż zwolnienie pracownika naukowego ma być prostsze. W pewnym przypadkach nawet obligatoryjne. Na czym ma polegać według ciebie pewność zatrudnienia w tym przypadku? Po drugie: negocjowanie MOJEJ płacy przez kogoś innego w MOIM IMIENIU to jest właśnie SOCJALIZM. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 20:37 Urzednik zagrozony zwolnieniem czy tez zwolniony jest zawsze w lepszej sytuacji niz osoba z sektora prywatnego. I jesli nie odpowiadaja ci wyniki zbiorowych negocjacji, to sprobuj negocjowac sam, albo tez ZMIEN PRACE! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 20:56 Konkretnie. Na czym ma polegać owa lepsza sytuacja? Przesłanki obligatoryjnego zwolnienia są takie same. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 21:40 W sektorze budzetowym sa np. silne zwiazki zawodowe (np. ZNP) oraz szczegolowe zasady oceny pracownikow i ogolnie tzw. polityki kadrowej, w tym regulaminy zabraniajace dyskryminacji, mobbingu etc.. W budzetowce nie jest wiec latwo kogokolwiek zwolnic z pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 21:44 W budżetówce? Fajny chwyt retoryczny. Mówimy o szkolnictwie wyższym. Tutaj są oceny roczne itd. Dwie negatywne i obowiązkowo będzie się traciło pracę. Tak samo jak w szkole prywatnej. Odpowiedz Link Zgłoś
tocqueville Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 21:50 W budżetówce? Fajny chwyt retoryczny. Mówimy o szkolnictwie wyższym. Tutaj są oceny roczne itd. Dwie negatywne i obowiązkowo będzie się traciło pracę. i co z tego? tak czesto się te oceny negatywne zdarzają? nie znam nikogo kto by taką otrzymal Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 22:01 Też mi się to nie podoba. Nadal nie wiem w jakim stopniu etat na uczelni prywatnej jest mniej pewny niż ten na uczelni państwowej. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 22:11 Prywatnym zdarza sie zbankrutowac albo tez zwalniac pracownikow (co mi sie np. niedawno temu zdazylo w AHE, tyle, ze na czas znalazlem innego pracodawce)... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 22:20 Czyli chodzi o samo istnienie pracodawcy. Moja uczelnia prywatna nie ma fili. Nie jest pośmiewiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 21:51 I dobrze. Czemu mialbys miec przywileje, ktorych nie maja inne osoby z twoimi kwalifikacjami, a czesto i z lepszymi? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 22:03 Jakie przywileje? Pytanie brzmiało: w jakim stopniu etat na uczelni państwowej jest bardziej stabilny niż na uczelni prywatnej? Wskazuję, że przesłanki zwolnienia będą narzucone ustawowo. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 22:12 Jak wyzej: prywatnym zdarza sie zbankrutowac albo tez masowo zwalniac pracownikow (co mi sie np. niedawno temu zdazylo w AHE, tyle, ze na czas znalazlem innego pracodawce)... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 06.02.11, 14:07 Nie nie bój. Pracodawca (wróć: prawodawca) zawsze może zlikwidować uczelnię wyższą. Wolę moją uczelnię prywatną bo nikt jej nie rozwiąże bez sensownych przesłanek. Po politykach można spodziewać się wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 14:47 Jesli pracujesz na prywatnej uczelni, to po co ci ten panstwowy etat, skoro panstwo, jak to sam potwierdzasz, moze zawsze rozwiazac te twoja panstwowa uczelnię wyższą.? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 15:26 Zarabiam na książki. Czy to jest twoja systemowa ocena rozwiązań rządu? Ankieta: czemu chcesz zarabiać. Kiedy spytasz mnie o rozmiar bielizny? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 15:38 Czyzby? Samymi ksiazkami zyjesz? I co z tego, ze ktos kradnie, gdyz musi jesc? Czy bieda usprawiedliwia kradziez? To jest dylemat moralny! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 16:47 Pokazuję ci że reforma, która miała być NA LEPSZE jest NA GORSZE. Skończy się SELEKCJĄ NEGATYWNĄ. PROWADZI DO PAUPERYZACJI NAUCZYCIELI AKADEMICKICH. Cele reformy miała być poprawa sytuacji. Jednak na razie prowadzi ona do SELEKCJI NEGATYWNEJ. Wystarczyło stosować już OBOWIĄZUJĄCE PRAWO. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 16:59 Ta pauperyzacja to wynik sytuacji na rynku pracy: mamy ich po prostu za duzo! I daj sobie spokoj z tym formalizmem prawnym! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 17:17 Ale to PAŃSTWO dyktuje warunki. Trzeba się pogodzić z SELEKCJĄ NEGATYWNĄ. Po drugie tworzysz jakieś dziwne pojęcia. Wychodzi ci, że jak mam umowę o dzieło i egzaminuję to jestem urzędnikiem państwowym. Jest to ci potrzebne do tego by mi wyjaśnić że mam stąd wyjechać. Dodaj do tego SELEKCJĘ NEGATYWNĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 21:42 Daj spokoj z ta selekcja - to juz sie staje nudne!. Nikt dzis nikomu w Polsce nie kaze byc nauczycielem czy tez naukowcem! A aby egzaminowac studentow, musisz miec ku temu uprawnienia, np. miec jakas umowe z uczelnia i pewe minimalne kwalifikacje. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 22:10 Ojej! Ktoś się pod ciebie chyba podszywa! JAKIE KWALIFIKACJE? Sam pisze poprzez kopiuj/wklej, że jest źle z polską nauką. Uważam, że akurat ustawowy zakaz konkurencji doprowadzi do SELEKCJI NEGATYWNEJ i nie poprawi sytuacji. TO JEST LECZENIE GRYPY PRZEZ AMPUTACJĘ NOGI. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 22:23 Powtarzasz sie! Tu nie chodzi o zakaz konkurencji, a o zakaz pracy u prywaciarza dla osob zatrudnionych na panstwowym etacie. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 22:34 ALE TAKIE RZECZY MOŻNA NEGOCJOWAĆ! JUŻ TERAZ! W DODATKU TO PROWADZI DO SELEKCJI NEGATYWNEJ!!! Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 20:40 kagan.blox napisała: > profesor przychodzi > na swe podstawowe miejsce pracy, czyli na panstwowa wyzsza uczelnie, zmeczony > dorabianiem w prywatnym sektorze? Jeśli już, to raczej przychodzi na prywatną uczelnię, zmęczony pracą na swojej "poważnej" uczelni macierzystej, traktując pracę na tej prywatnej jak zwykłą chałturę... Albo wysyła asystenta, żeby go zastąpił. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 20:42 Tak czy inaczej, traca na tym studenci. Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: atak na szkoly wyzsze 06.02.11, 09:00 kagan.blox napisała: > Tak czy inaczej, traca na tym studenci. I znowu się z Tobą zgadzam w 100%! Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 06.02.11, 11:50 Gdyż to jest, niestety, ale prawda! Polscy studenci tracą na masowości edukacji na poziomie wyższym i na tym, że w Polsce państwo toleruje wieloetatowośc pracowników naukowych, których pierwszym miejscem zatrudnienia jest wyższa uczelnia państwowa (bądź też PAN). A wiadomo, że nawet na tym pierwszym etacie pensum dydaktyczne jest czesto zbyt wysokie, więc nie starcza czasu ani na porządne przygotowanie się do zajęć, ani też na prace naukową! Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 06.02.11, 12:27 Ale teraz będzie lepiej! Będzie selekcja negatywna (jedna praca za 1800-3000 zł). Do nauki będą się pchać ci najlepsi. Kwiat narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 06.02.11, 12:44 Znow nie rozumiesz praw ekonomii. Jesli nie bedzie chetnych na prace na stanowisku adiunkta za 1800-3000 zl na miesiac, to panstwo bedzie musialo podwyzszyc ich place. Ale ze produkujemy dzis rocznie ponad 5 tysiecy doktorow i mamy ponad 30 tysiecy doktorantow (czyli mniej wiecej tyle, ile mielismy WSZYSTKICH studentow w roku 1939), to zanosi sie raczej na jeszcze wieksza podaz doktorow, czyli ze panstwo nie bedzie musialo podnosic plac dla adiunktow, gdyz bedzie jeszcze wiecej 'swiezo upieczonych' doktorow szukajacych (najczesciej nadaremnie) posady adiunkta, i to nawet za mniej niz 1800 zl na miesiac... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze 06.02.11, 14:08 Państwo polskie NICZEGO NIE MUSI. Państwo polskie NIE JEST NICZYM OGRANICZONE. Ani logiką a ani zdrowym rozsądkiem. Chcę rzeczowej dyskusji a nie fantasy. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 14:44 Panstwo jest prawodawca, wiec moze wedlug swej woli zmieniac ludzkie pisane prawo, ale nie zmieni ono ani praw przyrody ani tez praw ekonomii... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 16:47 PAŃSTWA NIE DOTYCZĄ PRAWA EKONOMII, Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 17:01 Czyzby? Skad wziales te rewelacyjna idee? Znaczy sie, panstwo moze wszystko, w tym zapelnic sklepy towarami i jednoczesnie konta obywateli pieniedzmi za pomoca zmiany prawa? prezi777 napisał: PAŃSTWA NIE DOTYCZĄ PRAWA EKONOMII. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 17:21 TAK. Państwo nie jest w stanie upaść jak np. spółka akcyjna. Zresztą tu nie chodzi o upadek państwa Państwo jest MONOPOLISTĄ na rynku nauki. Kiedy to wygodne to jest pracodawcą. A kiedy indziej prawodawcą. TEN SAM EFEKT MOŻNA BYŁO OSIĄGNĄĆ POPRZEZ NEGOCJACJĘ UMOWY O PRACĘ. ALE PAŃSTWO MUSIAŁOBY POZOSTAĆ TYLKO PRACODAWCĄ. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 21:47 De jure raczej nie, ale de facto to i owszem... I kto komu w Polsce broni zakladac prywatne instytuty badawcze? Tylko slabosc naszego' kapitalizmu bez kapitalu' stoi tu na przeszkodzie! I jak chcesz prowadzic rozmowy z panstwrm jako rowny z rownym? Dobrze wiesz, ze to jest niemozliwe. Ty bys chcial cos od panstwa za nic. To jest cala twoja roszczeniowa filozofia.. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 22:08 Jak to za nic? Za dobrze wykonywaną pracę? Dlaczego roszczeniowa filozofia? Państwo zmienia warunki zatrudnienia jako prawodawca nic nie oferując w zamian. Pewnie uważasz, że to uleczy polską naukę. NIE. TO JEST SELEKCJA NEGATYWNA. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 22:25 Juz ci tlumaczyle, ze dobrze wykonywana praca to tylko warunek konieczny otrzymania dobrej zaplaty za nia, ale nie warunek dostateczny! I nie mam zamiaru dluzej odpowiadac na posty, w ktorych sie powtarzasz! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: atak na szkoly wyzsze? 06.02.11, 22:38 To ty się powtarzasz. Tłumaczę ci, że ustawowy zakaz konkurencji prowadzi do SELEKCJI NEGATYWNEJ. A ty mi że "jaka praca taka płaca". Pytam zatem czy jeśli oddam pracy wszystko co mogę to czy wzrośnie płaca. A ty mi "to nie warunek dostateczny". Więc tłumaczę ci, że ta reforma prowadzi do SELEKCJI NEGATYWNEJ! Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: atak na szkoly wyzsze 05.02.11, 23:45 Naklady maja przynosic efekty, a te w polskiej nauce sa dzis praktycznie zerowe. A jaka praca, taka placa! Odpowiedz Link Zgłoś
ksantypasokrates Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 18:31 Co tutaj wiecej dodać !!!! Komuna rzadziła 45 lat , ale takiego skurw........to nie było , Partia jednak potrafiła trzymac swojaków na smyczy, tak , aby zanadto nie urosli w piórka. A szczególnie krzywo patrzała na tzw" ynteligentów " . No , chociaz potrafiła nieraz docenic takze swojaków , robiac ich docentami, szczególnie marcowymi. Przyszła wolna Polska i wtedy okazało sie jaka to mamy " ynteligencje" i kadrę naukowa Jedynym mianownikiem , który jest ł dla nich wspolny i nieobcy, to Kasa , Kasa i jeszcze raz kasA. Niestety , nie szło to i nie idzie z wynikami naukowymi. Chociaz i teraz sa wyjatki , tak jak to bywa zawsze. Przez 20 lat nasza" ynteligencja " uczelniana odbiła sobie wszystko z nawiazką . Co zarobili , to im nikt juz niestety nie odbierze. Najgorsze jest jednakze to , ze " wykształcili " przy okazji nowe pokolenie , które nie wiadomo co uzyskało z takiego nauczania Lepper dosadnie to okreslił ,ze tytuły mozna zdobyć za masło , czego dowodem sa m,innymi aferki z pracami pisanymi przez podstawionych /internet/ , a takze nagminne plagiaty . Wstyd , hanba i to bedzie skutkowało niestety w przyszłosci. Ale ktoś do tego sie przyczynił , ktoś na to pozwolił i ktoś na tym dobrze zarobił. I nie tylko chodzi tu o Kas , ale o tzw. poparcie i lobbing,. Dzieki temu udawało sie im tak długo i ,trwale stać przy Korycie władzy i tumanić społeczeństwo polskie. Ale czas na zmiany i to szybko !!!! Czy reforma rzadu jest tego poczatkiem , czas pokaze !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Kryzys polskiej nauki (I) 05.02.11, 18:40 Polska nauka i polskie szkolnictwo wyższe są dziś w stanie głębokiego kryzysu – patrz np. Thieme ('Szkolnictwo wyższe. Wyzwania XXI wieku. Polska – Europa - USA' Warszawa: Difin S.A., 2009) oraz ekspertyzy OECD (2007) i Banku Światowego (2004). Obecny, tragiczny wręcz stan polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego jest bezpośrednim rezultatem „zgniłego kompromisu” osiągniętego ponad 20 lat temu przy tzw. Okrągłym Stole przez rządzące wówczas Polską „komunistyczne” elity z elitami „solidarnościowymi”, reprezentowanymi dziś w nauce polskiej np. przez byłego wiceprezesa PANu, prof. Karola Modzelewskiego. Na skutek owego kompromisu, okazała się niemożliwa radykalna wymiana kadry zarządzającej polską nauką (w tym głównie PAN) oraz polskimi wyższymi uczelniami, które to „postkomunistyczne” kadry, w olbrzymiej większości ukształtowane i wykształcone w PRLu, skutecznie torpedują, i to od ponad 20 lat, jakiekolwiek próby realnego uzdrowienia polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego. A nie wymaga chyba udowadniania twierdzenie, iż obecna jakość uczelni wyższych i ich absolwentów decydować będzie o przyszłości Polski w następnych dziesięcioleciach (Thieme 2009). O tragicznym wręcz stanie polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego zaczynają zresztą dziś otwarcie pisać nawet członkowie senatów uniwersyteckich. Najnowszym takim przykładem (w czasie pisania tego opracowania) jest list otwarty doktora Andrzeja Dybczyńskiego zamieszczony w Gazecie Wyborczej z dnia 28 stycznia 2011 roku, zaś na forach internetowych (np. wspomnianej już Gazety Wyborczej, polskiego wydania Newsweeka czy też Polityki) toczy się od lat ożywiona (czasami nawet aż za bardzo) dyskusja na ten temat, jednakże (niestety) nie zabierają w niej (na ogół) głosu osoby rzeczywiście decydujące o kształcie polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego. A tymczasem polskie realia są takie, iż najlepsze nasze wyższe uczelnie, czyli Uniwersytet Jagielloński (UJ) i Uniwersytet Warszawski (UW) lokują się w rankingach czołowych wyższych uczelni świata dopiero w czwartej setce (p. np. Ranking Szanghajski i Ranking THES), a o całej ich reszcie nie warto już nawet wspominać. Pod względem całkowitego kapitału intelektualnego w badaniach 23 krajów europejskich w 2007 roku Polska zajęła ostatnie 23 miejsce (Białowolski P. i Więziak, D. 'Miejsce Polski w intelektualnym wyścigu Europy' Rzeczpospolita 7 kwietnia 2008). Według rankingu innowacyjności przeprowadzonego w tym samym roku znaleźliśmy się na dalekim 21 miejscu w Unii Europejskiej. Co roku zgłaszamy do europejskiego urzędu patentowego średnio zaledwie 2.7 patentów na milion mieszkańców (a średnia unijna to 133.6 patentów). W latach 1995-2005 ukazało się zaledwie 230 publikacji polskich naukowców cytowanych na świecie więcej niż 40 razy (Thieme 2009). Tak wiec, aby uzdrowić polską naukę trzeba najpierw, moim skromnym zdaniem, zamiast wyrzucania pieniędzy na obecny, skompromitowany system przystąpić do wprowadzenia w życie reform: radykalnych, głębokich a bolesnych, przynajmniej dla „grupy trzymającej dziś władzę nad polską nauką”. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Kryzys polskiej nauki (II) 05.02.11, 18:44 Pozostawienie polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego w obecnym stanie grozi rychła zapaścią całego naszego systemu nauki i edukacji. Co gorsza, zapaść ta nie będzie wyraźnie widzialna w Polsce, ale da się łatwo zauważyć poza jej granicami, głównie przez zacofanie polskiej nauki i brak jej konkurencyjności. Polska nauka przestanie się wkrótce w ogóle liczyć na świecie, a polskie dyplomy, choć z przyczyn prawnych będą dalej uznawane de jure (np. w UE), to nie będą uznawane de facto, co grozi marginalizacją Polaków i Polski, z jej wszystkimi negatywnymi konsekwencjami. Bez radykalnej reformy, polegającej m. in. na zniesieniu feudalno-PRLowskich instytucji typu habilitacji, belwederskiej profesury czy tez nostryfikacji, i bez umiędzynarodowienia polskiej nauki (czyli wystawienia jej na działanie mechanizmów rynkowych, wymuszających poprawę konkurencyjnosci i efektywności), nauce polskiej grozi w najbliższym czasie całkowita zapaść i marginalizacja, co musi mieć negatywne reperkusje dla rozwoju społeczno-gospodarczego Polski. Autorzy Raportu o Kapitale Intelektualnym Polski (2008) wyraźnie podkreślili, iż „rotacja ludzi to obieg idei, pomysłów, źródło kompetencji, które powstają na styku różnych osobowości i kultur” (str. 82), a tymczasem w Polsce standardem jest wciąż model kariery akademickiej, który można w skrócie określić jako “od studenta do profesora a nawet i rektora na jednej i tej samej uczelni”. Reformę polskiej nauki trzeba więc zacząć od gruntownych reform, a nie od proszenia podatników o więcej pieniędzy, które w obecnej sytuacji mogą być tylko zmarnowane. Sytuacja w polskiej nauce jest dziś tak zła, że samo podniesienie nakładów finansowych na owo szkolnictwo wyższe i naukę nie spowoduje jej uzdrowienia, a tylko spowoduje dalsze i większe marnotrawstwo środków na nią przeznaczonych. Uważam wiec, ze jedyna droga do ratowania polskiej nauki i polskiego szkolnictwa wyższego (już nie naprawy, bo na naprawę jest już za późno po zmarnowaniu lat 1980-1989 i 1990-2009) to w wielkim skrócie wprowadzenie radykalnego programu jej reformy, ktorej zarys przedstwiam poniżej: 1. Zlikwidować wreszcie te dożywotnie, belwederskie profesury. 2. Zlikwidować habilitacje, a jednocześnie zweryfikować doktoraty i podwyższyć wymogi ich uzyskiwania. 3. Nie uznawać dyplomów z podejrzanych uczelni (np. ze Słowacji), choćby były one unijne, a natomiast uznawać dyplomy czołowych uczelni świata, niezależnie od kraju, w którym zostały one uzyskane. 4. Wprowadzić uczciwe, otwarte konkursy na stanowiska od asystenta do profesora, w których jury składało by się z cudzoziemców, wylosowanych przez komputer z puli ekspertów (na to musza się znaleźć fundusze). 5. Wprowadzić w Polsce jako prawo Europejska Kartę Naukowca oraz Kodeks Postępowania przy Rekrutacji Pracowników Naukowych: 64.233.183.132/search?q=cache:lXz9qRRQ4OUJ:europa.eu/eracareers/pdf/kina21620b8c_pl.pdf+karta+naukowca&hl=pl&ct=clnk&cd=1&gl=pl 6. Zlikwidować autonomie uczelni państwowych - są one finansowane przez podatników, i przed podatnikami muszą one odpowiadać. 7. Wprowadzić ograniczenia w wieloetatowości. 8. Zlikwidować PAN (dyrekcję, nie instytuty, które powinny być połączone z uczelniami wyższymi). 9. Zamiast rozpraszać fundusze na finansowanie małych laboratoriów, przeznaczyć je na udział Polski w takich instytucjach międzynarodowych jak CERN czy ESA. 10. Przestać gadać o reformie, a zacząć ją wreszcie wdrażać! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Kryzys polskiej nauki (III) 05.02.11, 18:50 Ponieważ obecna sytuacja w polskiej nauce i polskim szkolnictwie wyższym jest wręcz tragiczna, to przede wszystkim potrzebujemy jej prawdziwej reformy (w tym zniesienia habilitacji, belwederskiej profesury i konieczności nostryfikowania w Polsce doktoratów z czołowych uniwersytetów świata), a później dopiero będzie mieć sens zwiększenie funduszy przeznaczonych na nią. Inaczej bowiem zostaną one zmarnowane przez obecna polska profesurę, która, z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regule, potrafi za granica porozumieć się bez tłumacza tylko w słowackim Rużomberku. Polskie szkolnictwo wyższe (podobnie jak w reszcie Europy) oparte jest dziś zasadniczo na dwóch podstawowych przesłankach: - bezpłatności i - egalitarności. Efekt tego jest zaś taki, iż system polskiego szkolnictwa wyższego jest permanentnie niedofinansowany, społecznie niesprawiedliwy, gubiący talenty, systematycznie obniżający efekty nauczania i uniemożliwiający jakąkolwiek konkurencję między uczelniami. Brak lub też bardzo tolerancyjna selekcja przy naborze studentów, a często obowiązek przyjmowania praktycznie wszystkich, którzy zdali maturę, musi prowadzić do obniżenia jakości wykształcenia oraz do odpadania studentów w trakcie studiów. Jak podaje Thieme (2009) odsetek studentów kończących studia w terminie jest na świecie obecnie najwyższy w Japonii (94% studentów) podczas gdy we Włoszech wynosi on tylko 42%. Jednakże próby dokonania zmian w zasadach finansowania uczelni wyższych, polegające na wprowadzeniu czesnego, wywołują na ogół sprzeciwy polityków, powołujących się fałszywie pojęte zasady sprawiedliwości społecznej. Zaś w rzeczywistości bezpłatne wyższe studia uprzywilejowują elity, gdyż to właśnie dzieci elit mają znacznie większe szanse podjęcia owych „bezpłatnych” studiów niż młodzież pochodząca spoza elit. Tak więc okazuje się, iż to całe społeczeństwo (a dokładniej wszyscy podatnicy), w tym więc także najmniej zamożni, płaci podatki na wykształcenie dzieci elit, co musi prowadzić do pogłębienia zróżnicowania społecznego. Co jest też ważne, to fakt, iż ów populizm pojawia się zarówno na prawicy, jak też i na lewicy. Zdaniem Thieme (2009) tylko selekcja jakości przyjmowanych studentów połączona ze zróżnicowanym czesnym daje szansę na konkurencję między uczelniami i większą niż obecne gwarancję, że najbardziej utalentowani będą mieli okazję uzyskania najlepszej jakości wykształcenia. Sprawiedliwość społeczna nie koliduje bowiem z potrzebą indywidualnego płacenia za studia, zaś czesne może być finansowane, jak to się dzieje np. w Australii czy w Wielkiej Brytanii, z pożyczek udzielanych bądź też gwarantowanych przez rząd. Jeśli zaś chodzi o finansowanie nauki, to pamiętajmy, iż w USA naukę finansuje głównie Pentagon: bezpośrednio i pośrednio, poprzez składanie olbrzymich zamówień w takich firmach jak np. Boeing, General Electric czy General Dynamics, które później jest stać na finansowanie nauki, we własnym, dobrze pojętym interesie. Jeśli wiec chcemy mieć w Polsce prawdziwą naukę, to musimy mieć przed wszystkim własny przemysł oraz własną myśl techniczną. Fabryki mogą być, oczywiście, za granica (off shore), ale musimy stać się eksporterem netto myśli technicznej (know how, patenty etc.). Bez rozwiniętego sektora badań (R&D) nie może być bowiem rozwiniętych wyższych uczelni, nie tylko technicznych. Zostaną nam tylko „uczelnie” typu rzeszowskiej WSIiZ czy łódzkiej AHE, które będą sprzedawać nic nie warte dyplomy mało rozgarniętym i niedouczonym absolwentom. Podsumowując: proponowana przeze mnie reforma polskiej nauki musi być dziś, po tylu latach poważnych zaniedbań, radykalna, a więc i bolesna. Jednakże jej zaniechanie, czyli dalsze tolerowanie obecnego status quo, grozi kompletną zapaścią polskiej nauki, szczególnie, iż polscy studenci, zorientowawszy się w tragicznie niskim poziomie polskiego szkolnictwa wyższego, niedającemu swym absolwentom realnych szans powodzenia na rynku pracy, mogą zacząć masowo studiować za granicą (głównie w UE), co pozbawi polskie szkolnictwo wyższe racji swego istnienia (raison d'être). lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Wyższa szkoła zmian na gorsze 05.02.11, 19:05 Mam nadzieję, że wymóg zgody rektora na zatrudnienie w innym miejscu będzie rozciągnięty na wszystkich obywateli (w przypadku innych chodzi oczywiście o zgodę kierownika jednostki). W przeciwnym razie jest to kolejny niekonstytucyjny gniot tworzony przez niedouczonych prawników. Ponadto, podobnie jak z emeryturami wojskowymi, może to dotyczyć tylko nowo- zatrudnianych. W przeciwnym razie odbieramy prawa nabyte.Bardzo dobrze! Zlikwidujmy wszystkie PWSZ w małych miejscowościach.Po co hołota ma się uczyć! Do roboty! Na traktory! Pracować na emerytury! Habilitację powinien przyznawać minister finansów kierując się bieżącą sytuacją finansową państwa. Zawsze w marcu. Dla upamiętnienia docentów marcowych. PS. To wszystko działa mi tak bardzo na nerwy, że widząc tych bezmyślnych polityków którzy wymyślają zakazy (np. w pociągach mogłyby być wagony dla palących i nie), zabierają składki emerytalne, a pozostawiają pod ochroną Krusowców, rencistów i wcześniejszych emerytów -mam odruch wymiotny. Określenie Brudzińskiego dotyczące tego państwa chyba nie odbiega od prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 19:18 Nie rozumiesz, ze jesli pracujesz w budzetowce, to nie mozesz jednoczesnie dorabiac w sektorze prywatnym, gdyz tworzy to oczywisty konflikt interesow. Panstwo nie ma nic do tego, w ilu miejscach ktos pracuje w sektorze prywatnym, ale nie moze dopuscic do tego, aby urzednicy panstwowi, a sa nimi przeciez nauczyciele akademiccy zatrudnieni w uczelniach panstwowych, dorabiali w sektorze prywatnym, gdyz wtedy ucierpi na tym jakosc ich pracy w sektorze panstwowym. A jesli tego nie rozumiesz, to juz nie moja wina. Ale pamietaj, ze pracujac na uczelni panstwowej, jestes oplacany przez podatnikow, i przed nimi powinienes sie rozliczac z efektow swej pracy. A co PWSZ: zamknac je, gdyz sa to tylko przechowalnie bezrobotnych i fabryki nic nie wartych pseudodyplomow, a na ich miejsce otworzyc dobre zawodowki i technika, przygotowujace do pracy, a nie bedace tylko, jak obecne PWSZ, miejscem zatrudnienia dla drugorzednej kadry wykladowcow, przechowalniami bezrobotnych i fabrykami nic nie wartych pseudodyplomow. I oczywsicie, ze habilitacje nalezy wreszcie zniesc, jako kolejny przezytek feudalizmu i tzw. komunizmu ('realnego socjalizmu'). lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 19:45 Ale to co chcesz osiągnąć można zrobić już teraz. Nie wiem jak być się nie starał to zarobisz mniej niż teraz. Pytam się: gdzie jest marchewka? Czy ten zakaz dotyczy pracy na etatach poza uczelniami? Nie. Czyli jak ktoś pracuje poza uczelnią jako urzędnik państwowy 5 dni w tygodniu to to jest dobre. Ale jeśli ktoś prowadzi średnio 8 godzin zajęć na innej uczelni to to jest złe. Super. Ponadto nie jestem urzędnikiem. Czy sprzątaczka pracująca na uczelni jest urzędniczką? Czy każdy kto pracuje w jednostce państwowej jest urzędnikiem? Czy jeśli państwo jest pracodawcą to nie może używać OBOWIĄZUJĄCEGO prawa pracy? Nie, łatwiej uchwalić ustawę i coś tam zakazać. Tak jest taniej. Mówisz o złym stanie polskiej nauki. Zastanów się co to jest negatywna selekcja. To właśnie wkrótce będzie miało miejsce. Po trzecie patologie o których mówisz są wynikiem tego, iż "państwo polskie" nie potrafi wyegzekwować OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA. Afera z AHE to nie było coś co stało się w ciągu dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 19:52 Jesli przelozeni urzednika panstwowego zgadzaja sie na to, aby pracowal on jednoczesnie w dwoch panstwowych instytucjach, to jest to sprawa miedzy tym urzednikiem i jego przelozonymi. Natomiast w zadnym wypadku urzednik panstwowy nie moze dorabiac w sektorze prywatnym, gdyz tworzy to konflikt interesow . I zgoda, nie każdy kto pracuje w jednostce państwowej jest urzędnikiem, ale jest nim na pewno nauczyciel akademicki zatrudniony w panstwowej wyzszej uczelni, gdyz uczestniczy on (np. egzaminujac studentow) w wydawaniu dokumentow panstwoaych, takich jak np. dyplomy ukonczenia panstwowej wyzszej uczelni. Pozdr. Kagan czyli lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 20:08 Ja dyplomu uczelni państwowej nie wystawiam. Fajnie by było jednak posługiwać się językiem prawnym (o prawie w końcu rozmawiamy) w sposób precyzyjny. Umówiłem się z uczelnią wyższą o pracę. Państwo jest moim pośrednim pracodawcą. Mój pracodawca zamiast negocjować ze mną warunki zatrudnienia stał się prawodawcą i przywalił wszystkim. To jest STEROWANIE CENTRALNE. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 20:50 Ale uczestniczysz w jego wystawianiu, np. egzaminujac studentow i podpisujac indeksy i karty egzaminacyjne, ktore sa przeciez urzedowymi dokumentami! Nigdzie w prawie RP nie ma dzis zakazu negocjacji placy i innych warunkow pracy dla nauczycieli akademickich. I w tej samej sytuacji, co ty, sa wszyscy pracownicy budzetowki, ktorych pracodawca jest jednoczesnie prawodawca. Jak sobie zreszta wyobrazasz finkcjonowanie administracji panstwowej bez owego centralnego sterowania? Chcesz anarchii i chaosu w administracji? Administracja to przeciez biurokracja, wiec i hierarchia sluzbowa i zarzadzanie odgorne. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 21:05 Pracodawca podbijający studentowi praktykę jest urzędnikiem? Prosiłem aby posługiwać się językiem prawnym precyzyjnie. Nadaremno. Jednocześnie jest mały problem. Od kiedy w administracji publicznej jest dopuszczalne negocjowanie warunków zatrudnienia? Więc albo jestem urzędnikiem i nie mogę negocjować warunków zatrudnienia, albo nie jestem i mogę negocjować. Albo może znam prawo i wiem, że nie uważa mnie ono za urzędnika. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 21:21 Nie jest, ale jest nim wykladowca panstwowej uczelni wyzszej podpisujacy indeks i karte egzaminacyjna. Urzednik panstwowy moze negocjowac waruki placy i pracy, tylko nie moze on(a) strajkowac. I nie dotyczy to tylko urzednikow panstwowych , ale tez i duzej czesci pracownikow budzetowki. Jako ekonomista zwracam ci tez uwage, ze sytuacja de facto jest niemalze zawsze wazniejsza niz sytuacja de jure... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 21:34 Konkretnie gdzie w polskim prawie jest napisane, że jestem urzędnikiem? Powtarzam, że nie wystawiam dyplomu ukończenia uczelni wyższej. W dodatku to oznacza, że kiedy pracuję na uczelni prywatnej to też jestem urzędnikiem. Jak widzisz precyzyjne posługiwanie się językiem prawnym ma pewne zalety. Fajnie też, że mówisz o sytuacji de facto. Ciekawe dlaczego wybiórczo? Pokaż mi uczelnię państwową gdzie NEGOCJUJĄ WARUNKI zatrudnienia z zatrudnianym adiunktem. Ta wiedza może mi się przydać. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 21:43 Posrednio wystawiasz. A na uczelni prywatnej tez jestes czesciowo urzednikiem panstwowym, szczegolnie jesli np. podpisujesz dyplom ukonczenia owej uczelni. I jak juz ci pisalem: rynek pracy dla adiuktow to rynek MONOPSONICZNY! Stad tez monopson (pracodawca) ma obrzymia przewage nad swym pracownikiem! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 21:47 Pośrednio, nie pośrednio. NIE WYSTAWIAM. "na uczelni prywatnej tez jestes czesciowo urzednikiem panstwowym". Sam widzisz, że to bez sensu. NIE JESTEM URZĘDNIKIEM. Po drugie sam przyznajesz, że PAŃSTWO DOWOLNIE OKREŚLA PŁACE. OCZYWIŚCIE NISKIE BO TAK JEST TANIO. JEDNOCZEŚNIE ZABRANIA MI ZARABIAĆ WIĘCEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 21:55 1. Wykonujesz funkcje urzednika. Jesli kwaczesz jak kaczka, wygladasz jak kaczka i z znosisz kacze jaja, to jestes kaczka... 2. Panstwo postepuje tu racjonalnie, wykorzystujac taka, a nie inna sytuacje na rynku pracy. I nie zabrania ci zmienic pracy ani tez wyemigrowac! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 22:04 1. NIE JESTEM URZĘDNIKIEM. NIE WYSTAWIAM DYPLOMU. 2. SELEKCJA NEGATYWNA. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 22:14 1. Ale egzaminujesz chyba studentow, a bez tego nie dostana oni dyplomow. 2. Raczej RYNEK PRACY W AKCJI! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 22:24 1. A tego nie wiem. W KAŻDYM RAZIE NIE WYSTAWIAM DYPLOMÓW. Zresztą sam przyznałeś, że pracując dla podmiotu PRYWATNEGO jestem twoim zdanie URZĘDNIKIEM PAŃSTWOWYM. Stanowi to jakieś całkowite pomieszanie pojęć. 2. To nie można było od razu powiedzieć, że chodzi o SELEKCJĘ NEGATYWNĄ? Teraz możliwość studiowania zarządzania po kosmetologii. W przyszłości selekcja negatywna pracowników naukowych. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 22:54 1. Wykonujesz funkcje takiego urzednika. Analogia to diagnosta w prywatnej stacji kontoli pojazdow, ktory "podbija" ci dowod rejestracyjny samochodu. Urzednik panstwowy, czy tez nie? 2. Obecny system, oparty na masowosci studiow, do tego prowadzi. Studia powinny byc elitarne, gdyz tylko gora 20% populacji nadaje sie do studiowania na poziomie wyzszym, i tylko gora 20% miejsc pracy wymaga (tak na prawde) ukonczenia wyzszych studiow. I nie smiej sie z kosmetologii: ona wymaga kwalifikacji medyka, farmaceuty i plastyka... A negatywna selekcja pracowników naukowych to wynik wsobnego ich chowu i tzw. prorodzinnej polityki zatrudniania... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 12:31 1. Nie. NIE WYDAJĘ DECYZJI ADMINISTRACYJNEJ. NIE WYDAJĘ DYPLOMU UKOŃCZENIA STUDIÓW. ŻADEN AKT PRAWNY NIE OKREŚLA MNIE JAKO URZĘDNIKA. 2. Czyli zamiast walczyć z tym, iż kadra kończy studia i pracuje przez całe życie na jednej uczelni to jest ok. To, że dzieci pracują w katedrach rodziców to jest ok. Nie ok jest możliwość zarabiania. Leczysz grypę amputacją nogi. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 12:49 1. Skoncz z tym formalizmem prawnym. Jestes pracownikiem buzdzetowki, egzaminujesz studentow, a wiec bierzesz de facto udzial w wydawniu urzedowych dokumentow (tu np. dyplomow licencjackich czy magisterskich). 2. Badz uczciwy w dyskusji! Gdzie ja napisalem, ze jestem za modelem "od magistra do rektora na tej samej uczelni"? Gdzie ja popieralem tzw. prorodzinna polityke zatrudniania? Ja tylko zwalczam nielojalnosc pracownikow naukowych (wzgledem uczelni, a szczegolnie ich studentow) i niska jakosc ich pracy! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 14:12 1. Nie każdy pracownik budżetówki jest urzędnikiem, nie każdy urzędnik według ciebie pracuje w budżetówce. Kategoria zbędna i niewiele wnosząca. W dodatku nieznajdująca pokrycia w prawie. 2. Jestem uczciwy. Domagam się dobrych zarobków za dobrze wykonaną pracę. Państwo pozbawia mnie zarobków za dobrze wykonaną pracę. Sam przyznajesz że za dobrze wykonaną pracą nie pójdą pieniądze. To twoje słowa. Nie ma pozytywnego programu walki z nepotyzmem. Nepotyzm ok, dobre zarobki nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 14:53 1. Mowa byla o urzednikach PANSTWOWYCH! 2. To czemu narzekasz na tym forum, zamiast poszukac uczciwej pracy, w ktorej bylbys uczciwie wynagradzany? Panstwo cie zas zadnych zarobkow nie pozbawia, tylko zamyka przed toba pewne mozliwosci oszukiwania podatnikow i studentow, utrudniajac ci "chalturzenie" na drugim czy nawet trzecim 'prywatnym' etacie! 3. Nie przekrecaj mych slow. Dobrze wykonywana praca to warunek konieczny, ale NIE dostateczny otrzymania nominalnej podwyzki, gdyz wchodza tu w gre tez takie, tyle razy przeze mnie wymieniane czynniki, jak np. sytuacja na rynku pracy czy tez stopa infacji. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 15:06 1. Czyli pracując na uczelni prywatnej jestem URZĘDNIKIEM PAŃSTWOWYM. Nie mam pytań. 2. Rzeczowy argument. Pracodawca mógł się ze mną tak umówić. Czy to zrobił? Nie. Przyszedł do mnie prawodawca i walnął mnie w głowę za zaniechania pracodawcy. 3. Na spokojnie przestudiuj swoje wywody i pokaż mi kiedy pracodawca-prawodawca jest racjonalny. Jest MONOPOLISTĄ. TWORZY PRAWO. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 15:44 1. Pelnisz niektore funkcje takiego urzednika, np. podpisujac dyplomy ukonczenia studiow. 2. To czemu nie zlozysz wymowienia, tylko wciaz sie trzymasz tego niedobrego pracodawcy jak tonacy brzytwy? 3. Kazdy, jesli tylko moze, stara sie ksztaltowac srodowisko dla swej wlasnej wygody. Np. budujemy domy aby schronic sie przed zimnem i deszczem (oraz innymi ludzmi), a wiec nic dziwnego, ze panstwo, jako jednoczesnie pracodawca jak tez i prawodawca, tworzy takie prawo, jakie jest wygodne dla tegoz panstwa. I dziwne by bylo, gdyby panstwo inaczej postepowalo... Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 16:50 1. Nie podpisuję dyplomów ukończenia studiów. 2. Co z rozmiarem mojej bielizny? Tak będziesz pytał każdego? Zresztą sądzę, iż moje poglądy są jasne. TRZEBA JEST TYLKO ZROZUMIEĆ. 3. CZYLI SELEKCJA NEGATYWNA. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 17:02 A indeksy podpisujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 17:22 Nie, robią to studenci. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 21:42 Ciekawe, co to za uczelnia, gdzie studenci samych siebie egzaminuja? Odpowiedz Link Zgłoś
bmarq Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 23:08 Państwo nie zabrania Ci zarabiać więcej, tylko zabrania Ci pracować na innych uczelniach bez zgody rektora. Możesz pisać artykuły, dokonywać tłumaczeń, robić ekspertyzy, etc. i państwo nic do tego nie będzie miało. Zresztą zapewniam Cię, że profesura znajdzie jakąś furtkę aby dalej trzepać kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 05.02.11, 23:52 1. Zgoda: Państwo nie zabrania Ci zarabiać więcej, tylko zabrania Ci pracować na innych uczelniach bez zgody rektora. Możesz pisać artykuły, dokonywać tłumaczeń, robić ekspertyzy, etc. i państwo nic do tego nie będzie miało. 2. Tę profesurę trzeba gruntownie wymienić, a na poczatek pozbyc sie tych, którzy doktorat i habilitacje zrobili w PRLu. Przecież nawet na SGH ekonomii uczą wciąż ludzie z dawnych katedr ekonomii politycznej socjalizmu! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 17:46 1. Aha, czyli TO NIE JEST OSZUKIWANIE STUDENTÓW. DRUGI ETAT TAK, CHAŁTURA NA UMOWĘ O DZIEŁO NIE. 2. Naprawdę? Ale po co! Na początek przywalmy wszystkim po kieszeni! A resztę zobaczy się w nieokreślonej przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 21:44 1. Nie wazne jak sie to nazywa: umowa o prace czy umowa o dzielo, to jest to chaltura i zwykle oszustwo! 2, Jaka praca, taka placa! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:14 1. Aha, czy są chałtury legalne i nielegalne. 2. Ale sam przyznałeś, że nie ważne jak się pracuje Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:26 1. Kazda chaltura jest niemoralna. 2. Na ten temat juz ci opowiedzialem wiele razy. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:39 CZYLI CAŁA TA REFORMA SŁUŻY TEMU ŻEBY OBNIŻYĆ POZIOM KADRY AKADEMICKIEJ. Odpowiedz Link Zgłoś
machov Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 01:28 Dokładnie. Jestem przekonany, że dla Pieniążków szybko sobie znajdą wyjście!!! @prezi777 Kolego, ja przechodząc z uczelni do przemysłu musiałem podpisać umowę o zakazie pracy u konkurencji. Tak czytam to Twoje roszczeniowe marudzenie i mi się flaki wywracają. Zapewniam Cie, że 3000 za prace polskiego adiunkta to w 90% przypadkach aż nadto. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 11:45 Pełna zgoda, machov! Mnie też się flaki wywracają, jak czytam te roszczeniowe marudzenie polskich adiunktów, dla których nie tylko 3000, ale nawet 1800 zl na miesiąc to w ponad 90% przypadków jest aż nadto. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 17:32 A widzisz, masz to w umowie. Ja będę mieć to w ustawie. Ty możesz negocjować swoje wynagrodzenie. Ja mam zazwyczaj do czynienia z Państwem, które nie negocjuje. Ponadto jeśli uważasz polskich adiunktów za złych to dlaczego nie można ich zwolnić? Lepiej wszystkim walnąć po zarobkach. Jeśli nawet w tej masie jest część ludzi, którzy są dobrzy w tym co robią to PAŃSTWO przywaliło im tak samo jak tym, którzy są słabi. ŚWIETNY SPOSÓB NA NAPRAWĘ POLSKIEJ NAUKI. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 21:53 O co chodzi z tym komunikatem o "spamie"? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 21:54 Niby jak ja mam negocjowac swe wynagrodzenie? Mam umowe, ktora moge tylko zerwac, ale nie moge w zaden sposob wymusic na mym pracodawcy lepszych warunkow zatrudnienia. I zauwaz, co nie raz pisalem, ze ponad polowe naszych naukowcow trzeba po prostu wyslac na "zielona trawke", aby reszcie mozna bylo lepiej placic. To jest jedyny sposob na naprawe naszej nauki, na jaki jest dzis stac Polske. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:15 ALE PRACODAWCA/PRAWODAWCA WOLI INNE ROZWIĄZANIE. ZABRAĆ WSZYSTKIM. ALE TOBIE TEN POMYSŁ SIĘ PODOBA. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:27 Nie pisz DUZYMI LITERAMI, bo to jest jakbys na mnie krzyczal! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 17:34 ALE TO BĘDZIE OSZUKIWANIE STUDENTÓW. NIE BĘDĘ MÓGŁ ODDAĆ SIĘ W CAŁOŚCI NAUCZANIU STUDENTÓW. Czyli sam proponujesz mi jak obejść ten ustawowy zakaz konkurencji. Możliwości jest przecież cała masa. Np. szkolenia w korporacjach na umowę o dzieło. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 21:56 Nudny sie stajesz. Poza tym, to jako adiunkt masz tez prowadzic badania! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:17 ALE TO TY PISAŁEŚ O OSZUKIWANIU STUDENTÓW. NO WŁAŚNIE. BADANIA. Jak powiedziałeś: nie tylko książkami człowiek żyje. A JEDNAK. POTRZEBUJĘ KSIĄŻEK DO PROWADZENIA BADAŃ. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:27 Mozesz je wypozyczyc w bibliotece! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 22:41 Uważasz, że wydaję takie pieniądze bo nie chce mi się pójść do biblioteki? Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 11:51 1. Pracując na jednej uczelni państwowej nie widzę argumentów przeciwko pracy w innej państwowej np. ... PWSZ. 2.Pracuje nie tylko za pieniądze podatników ( nie jestem im wdzięczny- kiepsko płacą). Studia zaoczne są płatne także w uczelniach państwowych 3. Pogląd o PWSZ jet skrajny. Są tam tacy sami studenci z taką samą maturą jak w dużych ośrodkach.Są na ogół gorzej sytuowani finansowo, stąd pomysł PWSZ. Wydaje im się dyplomy, a nie pseudodyplomy.Podlegają kontroli PAK. Dyplom pomaga im często uniknąć bezrobocia 4. Kadra jest dobierana starannie. Żaden drugorzędny oszołom, nie będzie tam zatrudniony. Są formalne wymogi kadrowe 5. Postulat likwidacji PWSZ jest niemądry. Lepiej, żeby studenci skończyli pod budką z piwem? 6. Nie wiem jaki pseudodyplom ma szanowny adwersarz. Z całą pewnością nie z logiki. Pogląd o zawodówkach świadczy o tym, że swoim sposobem rozumowania nie oderwał się od socjalizmu, choć może sądzi, że wycenę opcji i analizę portfelową należy wykładać w zawodówkach 7. Szanowny adwersarz nie ma pojęcia o współczesnych potrzebach gospodarki (księgowi, analitycy finansowi, specjaliści od marketingu, inżynierowie, informatycy). Nie przeczę, że w zawodówkach też można zdobyć interesujący zawód, np. hydraulik. To jest sposób, żeby być postrachem EUROPY (Francuzów w szczególności). 8. Feudalizm i komunizm to coś innego. Przekonuje mnie to do utrzymania habilitacji, choćby po to, aby "przypadkowi" ludzie pokroju mojego adwersarza nie wykładali nauk społecznych. Habilitant jest rzadko osobą z szarego tłumu tak jak mój szanowny adwersarz. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 12:36 1. A ja widze, gdyz pensum dydaktyczne w Polsce jest bardzo wysokie (szczegolnie dla adiunktow), nie starcza wiec czasu, nawet na jednym etacie, aby sie porzadnie przygotowac do zajec i jednoczesnie pracowac naukowo! Wykladowca ma zas tak wysokie pensum, ze fizycznie nie ma mowy o pracy na drugim etacie. Poza tym, to PWSZ powinny byc zamienione na porzadne pomaturalne technika, gdyz sa one dzis tylko parodiami szkol wyzszych. 2. Pracujesz glownie za pieniadze podatnikow. A ta cala reszta, np. te wszystkie zajecia na studiach platnych, to tylko chaltury, ktore zabieraja ci czas, ktory powinienes przeznaczyc na lepsze przygotowywanie sie do zajec i na prace naukowa! 3. PWSZ to glownie przechowywalnie bezrobotnych i fabryki (na ogol) nic nie wartych dyplomow. Jak to juz napisalem, PWSZ powinny byc zamienione na porzadne pomaturalne technika, gdyz sa one dzis tylko parodiami szkol wyzszych. Kontola PAK to zas tez (na ogol) parodia kontroli. Przykladowo: PAK dlugo tolerowala przekrety na lodzkiej AHE i do dzis toleruje podobne (choc na nieco mniejsza skale) np. w rzeszowskiej WSIiZ. 4. Starannie, to znaczy jak? Starannie sie dobiera kolesi i znajomkow? Gdzie sa te otwarte konkursy, do ktorych ja tez moglby stanac? A formalne wymogi mozna zas latwo ominac, co widac na przykladzie tzw. prorodzinnej polityki zatrudniania np. na UWr czy tez na wyzszych uczelniach Lublina... 5. Nie pisze o calkowitej likwidacji PWSZ, tylko na przekstalceniu ich w porzadne, pomaturalne technika, gdyz ich kadra i wyposazenie nie pozwalaja na ksztalcenie mlodych ludzi na poziomie licencjata badz inzyniera! 6. Ja mam porzadne dyplomy z SGPiS, The University of Melbourne i Monash University: www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 A technicznych aspektow finansow mozna smialo nauczac w technikach pomaturalnych. Zreszta polska gospodarka potrzebuje jak najmniej finansistow i prawnikow, a jak najwiecej dobrych inzynierow i ekonomistow. 7. Akurat to ja przepracowalem dlugie lata na tzw. Zachodzie w duzych prywatnych firmach jako analityk i menedzer (np. w Barclays Bank, Compaq, Computer Sciences, Datapoint i Digital) ale tez dobrze wiem, jako (makro)ekonomista, ze wspolczesna gospodarka potrzebuje bardziej dobrych hydraulikow niz np. specjalistow od marketingu, czyli od kreowania sztucznych potrzeb i upychania zbednych nadwyzek... 8. Komunizm znamy, jak dotad, tylko w postaci tzw. komunizmu pierwotnego (wspolnoty pierwotnej) i to tez nie za dobrze. Mylisz wyraznie wladze kompartii z ustrojem komunistycznym. Habilitacja to zas przezytek zarowno feudalizmu (glownie pruskiego) oraz rzadow kompartii, ktore zreszta, co najlepiej widac w Korei Pln., prowadza czesto do neofeudalizmu. I ja NIE jestem przypadkowa osoba, gdyz mam 2 razy magistra ekonomii (SGPiS i The University of Melbourne) plus PhD z nauk politycznych (Monash University), a moje liczne publikacje sa listowane np. przez Google Scholar i PoP - mam ich tam zreszta wiecej niz olbrzymia wiekszosc polskich profesorow z dziedziny nauk spolecznych, co latwo mozna samemu sprawdzic... 9. Prosze sie powstrzymac z atakami ad personam. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 14:12 Szanowny adwersarzu. Gratuluję dyplomu renomowanej uczelni SGPiS i innych dyplomów (uczelni w Melbourne nie znam). Pracując w tak renomowanych spółkach zapewne jest Ci znana, drogi adwersarzu, całka stoczastyczna Ito i proces Wienera. Nieobce są Tobie zapewne modele Blacka –Scholesa, Garmana – Kohlhagena, teoria Markowitza. Jako absolwent AE we Wrocławiu niestety tych teorii nie miałem (lata 80-te). Postanowiłem się więc dokształcić, co Ty również drogi adwersarzu musiałeś uczynić, bo w żadnym technikum w Polsce tego nie było, a podejrzewam, że na wielu studiach (zależy od okresu) też tego nie było. Czy ta wiedza jest potrzebna? Sądzę, że polscy przedsiębiorcy uniknęliby wielomiliardowych strat mając choćby mgliste pojęcie o strategiach opcyjnych. Niestety wygląda na to, że ich wiedza zatrzymała się na poziomie szkoły średniej (co postulujesz jako standard), lub marnej szkoły wyższej. Z kręgów rządowych nie słyszelibyśmy propozycji zezwalających na inwestowanie „resztkom” OFE do 100% w akcje, bo każdy mający choćby mgliste pojęcie o teorii Markowitza wie z jakim ryzykiem to się wiąże. Gdyby była im znana prosta teoria indeksów (była na SGPiS w ramach statystyki) nie opowiadaliby niemądrych rzeczy o większych emeryturach z ZUS zamiast z OFE. Jak Ci zapewne wiadomo, teorie powyższe wymagają znajomości podstaw matematyki wyższej. Rachunek różniczkowy i całkowy, algebra liniowa, teoria estymacji, regresja i korelacja,teoria procesów stochastycznych (w modelach wyceny opcji). W żadnym technikum na świecie takich rzeczy się nie wykłada! Wykłada się to na PWSZ (przynajmniej moim). Dzięki temu z dużym prawdopodobieństwem moi absolwenci będą robić w życiu mniej głupot. Jeśli chodzi o kontrolę PAK to z moich doświadczeń wynika, że jest ona w małych ośrodkach szczególnie dociekliwa. Pzejrzeli m.in. kilkadzisiąt prac dyplomowych (uwagi prawie w każdym przypadku) Staranny dobór kadry polega na wyborze możliwie najlepszego prowadzącego z danego przedmiotu (lub grupy przedmiotów). Często są to znajomi z konferencji naukowych. Naukowcy z pokrewnych dziedzin się znają. Chyba nie ma jakiegoś radykalnego projektu mającego zakazać relacji towarzyskich? Poziom kadry PWSZ pozwala na przyznawanie tytułu licencjata. Praca końcowa jest promowana lub recenzowana przez przynajmniej pracownika samodzielnego (po zniesieniu habilitacji wrócimy do lat 80-tych, moim promotorem był doktor, recenzentem także). Twoje poglądy- adwersarzu są błędne. Jako, że jestem podatnikiem dziwnie się czuję jako beneficjent samego siebie. Sądzę, że prywatyzacja szkół państwowych nie byłaby złym pomysłem (dotacje dla studentów), bo podatnicy płacą słabo o co mam do nich pretensje, nie czuję wdzięczności lecz gniew, że jestem wynagradzany poniżej wkładu pracy. Do zajęć przygotowuję się dobrze. Gdyby było inaczej musiałbym- szybciej niż sądzisz, adwersarzu-pożegnać się z pracą. Stanowiska swoje osiągnąłem w drodze konkursu. Doceniam adwersarzu Twoje ogromne osiągnięcia naukowo- zawodowe. Dlatego, też sugeruję, abyś wyrobił sobie obiektywne zdanie o kwestiach, które poruszamy. Pamiętaj, że nigdy w dyskusji argumentem nie jest to kim jestem, tylko to co mówię. Twoje poglądy oceniłem źle, co spowodowało, że zaliczyłem Ciebie do mało zaszczytnej grupy. Przepraszam. Jako wybitny przedstawiciel nauk społecznych znane są Ci zapewne zasady sztuki erystycznej. Argumentowanie „ ale ja jestem….” jest jednym z tzw. nielojalnych chwytów erystycznych. Nie będę więc Ciebie naśladował. PS. Nie podam maila, bo już teraz ponoszę zbyt dużą cenę popularności w moim środowisku. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 14:41 Witam! 1. Co to jest ta tajemnicza "całka stoczastyczna"? 2. Kim byl ten "Markowitz"? Czyby chodzilo ci o procesy stochastyczne i tw. lancuchy Markova? 2. Gdzie konkretnie ja popieralem nauczanie tych abstakcyjnych teorii, o ktorych wspominasz? 3. Wyraznie napislem na tym forum, ze bardziej niz specow od finansowej inzynierii czy tez marketingu, to potrzebujemy w Polsce (i nie tylko) dobrych hydraulikow. 4. Kazdy, kto ma WYRAZNE pojęcie o tzw. strategiach opcyjnych, unika ich jak diabel swieconej wody. Tyle, ze aby zrozumiec finanse, trzeba najpierw zrozumiec ekonomie, podobnie jak tez aby studiowac mechanike, trzeba najpierw poznac calki, a szczegolnie roznicznki. 5. I, jak widze, nie masz pojcia o systemach emerytalnych. Krotklo wiec: zarowno OFE jaki i ZUS wyplacaja emerytury nominalne. Zas ile beda one warte realnie, czyli co bedzie mozna za nie kupic, zalezy tylko i wylacznie od aktualnego stanu relanej gospodarki. 6. Cala 'inzynieria finansowa' to jedno wielkie oszustwo, gdyz jest ona tylko i wylacznie rodzajem astrologii, jako iz opiera sie ona na blednym zalozeniu, ze sektor finansow moze kreowac nowe wartosci. A tymczasem jest to sektor wtorny, ktory moze kreowac tylko i wylacznie inflacje, poprzez kreowanie tzw. pustego pieniadza, czyli inaczej pieniadza nie majacego pokrycia w realnych dobrach i uslugach, ktore wytwarzaja tylko i wylacznie realne sektory gospodarki (rolnictwo, gornictwo, przemysl, budownictwo i tzw. uslugi materialne) - reszta jest tylko iluzja: dawniej papierowa, dzis tez i komputerowa. Ale nie najesz sie wirtualnym ciastkiem i nie zamieszkasz w wirtualnym domu... 7. W moim technikum mialem rozniczki i calki. 8. Daj sobie spokij z tymi kontrolami PAK. Przeciez to taki sam zart, jak kontole NIKu czy tez slynne audtyty A. Andersena w Enronie. 9. Co innego towrzyskie relacje miedzy naukowcami, a co innego tak dzis powszechne w Polsce ustawiane konkursy. 10. Promotorem mej pracy magisterskiej byla na SGPiSie pani doktor, tyle, ze wtedy doktorat znaczyl wiecej niz dzis belwederska profesura. A supervisor mego doktoratu (PhD) na Monash nie mial habilitacji, podobnie jak dziekan i rektor (vice-chancellor). Zgadnij czemu? 11. I czemu sie tak boisz ujawnic swa tozsamosc? Czyzby dla tego, ze w polskiej nauce panuje pelna swoboda dyskusji, absolutna wolnosc slowa i nie ma mowy o tym, aby ktos kiedykolwiek i gdziekolwiek ucierpial w niej za otwarte gloszenie swych pogladow? Pozdr. Dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Warsaw) Researcher, Centro de Estudos Transdisciplinares para o Desenvolvimento (CETRAD) Universidade de Trás-os-Montes e Alto Douro (UTAD), Vila Real, Portugal www.cetrad.info/?action=pessoas/viewPerson&id=90 Email: lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! 06.02.11, 15:52 Przyjacielu! Tutaj się na Tobie zawiodłem. Twoje stwierdzenia, aż pachną ignorancją. Dlatego pogadajmy jak doktor z doktorem. Całka stochastyczna to jedno z podstawowych pojęć ciągłych (a więc nie łańcuchów Markowa) procesów stochastycznych. Ponieważ trajektorie tych procesów mają wahanie nieograniczone (np. procesu Wienera), więc nie można zdefiniować całki Riemanna lub Lebesgue'a (co jak twierdzisz miałeś w technikum). Teoria ta ma zastosowanie w modelach wyceny opcji na akcjach, indeksach, ale także na walutach. Twierdzisz, że opcji należy unikać jak święconej wody. Inaczej sądzili 2-3 lata temu niektórzy niedouczeni menadżerowie, co jak wiesz w skali kraju przyniosło straty rzędu kilkudziesięciu miliardów złotych (prawdziwych, nie abstrakcyjnych). Takiego błędu nie popełni większość absolwentów krytykowanego przez Ciebie PWSZ (MOI ABSOLWENCI!). Błędny jest Twój pogląd, że opcji należy unikać. Kupno opcji put lub call, nie może przynieść strat przekraczających włożony kapitał, a może spowodować, że zabezpieczymy się się przed niekorzystną zmianą kursu np. waluty. Błędem jest natomiast wystawianie tzw. niepokrytych opcji, bo oznacza to nieograniczoną ekspozycję na ryzyko. Oprócz tego opcje można wyceniać. Model Blacka - Scholesa (znani Tobie, bo przecież jeden z nich był noblistą !) służy głównie do wyceny opcji na akcjach. Model Garmana - Kohlhagena do wyceny opcji walutowych. Osoba wykształcona powinna mieć zdanie na temat ceny opcji (np. absolwenci PWSZ). W przypadku tego drugiego modelu cena opcji call (tłumaczymy - kupna, a nie wołać!) wyraża się wzorem c=Sexp(-rf T) N(d1)- Kexp(-rd T)N(d2), gdzie S jest obecną ceną instrumentu, K -ceną wykonania, rf- stopą zagraniczną (foreign), rd -stopą miejsową (domestic), T- czas do wykupu. N(.) jest dystrybuanta rozkładu normalnego w puntach, które zależą m.in od zmienności (volatility) instrumentu podstawowego. Umiejętność korzystania z powyższego wzoru jest obecnie standardem nauczania na studiach o profilu finansowym, co umknęło być może uwadze czcigodnego adwersarza. Dlatego nie wystarczą technika lub zawodówki i wiedza hydrauliczna. Z pytaniem o Markowitza to chyba jakiś żart. Wszakże jesteś absolwentem SGPiS, a Markowitz to noblista w dziedzinie ekonomii.Twórca analizy portfelowej(portfolio selection) To był żart prawda? Inne tradycje certyfikowania nauki w niektórych krajach anglosaskich spowodowały, że miałeś takich a nie innych promotorów. Teraz kilka słów o emeryturach Kilka prostych faktów za które na innym forum otrzymałem mnóstwo „minusów”. Fakty poniższe mają tylko jedną wadę. Są prawdziwe!!! Przyrost PKB od 2000 roku (praktycznie początek OFE) wyniósł ok. 3,8% rocznie, a roczna REALNA stopa zwrotu z OFE od 5,2% (Pocztylion) do 6,2% (Polsat), stopa nominalna ponad 8%. Nie rozumiem zatem jak fundusz emerytalny waloryzowany zgodnie z przyrostem PKB może dać wyższą emeryturę (pomijam pytanie, kto za to zapłaci?). To się nazywa dyskalkulia. A teraz komentarz do w/w FAKTÓW!!! Tusk powinien się wyzbyć kompleksów i posłuchać L. Balcerowicza, który jest od niego starszy i mądrzejszy. Ten ostatni się denerwuje bo widząc jak się rozwala reformę Buzka ma obawy o podstawy kapitalizmu, które ON budował. Państwo uważa, że potrafi lepiej zarządzać funduszami emerytalnymi. Idąc tym tokiem rozumowania może znacjonalizujmy przedsiębiorstwa (dokładnie odwrotnie doradza Balcerowicz), aby nie dawać pożywki chciwym kapitalistom. Jest to zgodne z doktryną „wielkich” myślicieli: Marksa, Engelsa i Lenina. Ale oprócz nich w historii było wielu innych np. Arystoteles, który dostrzegł wyższość własności prywatnej nad państwową. Niestety nie dostrzega tego rząd, (na który ze wstydem przyznaję głosowałem- z pewnością ostatni raz) który w tych okolicznościach musi być nazwany lewicowym. Komuna wraca! DEJAVU Co do mojej tożsamości to nie mam zwyczaju jej ujawniać na otwartych forach. But it is easy to know, taking my login and separating name and surname (letter ł instead l) you can find me using internet. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (1) 06.02.11, 16:32 1. Nie popisuj sie podrecznikowa wiedza. Ta tutaj na nikim nie robi ona wrazenia... Podobnie tez nie ma sensu znac wszystkich Noblistow z zakresu ekonomii, gdyz tylko zdecydowana ich mniejszosc miala jakielolwiek pojecie o realnej ekonomii. 2. Wycena opcji to zas zjawisko głownie psychologiczne. Jak to dawno temu stwierdzil Keynes: "gielda to konkurs pieknosci, w ktorym wygrwaja te akcje, ktore sie najbardziej podobaja jurorom." A opcje, to czysta spekulacja, a wiec nalezy ich unikac jak diabel swieconej wody. Nie rozumiem, jak na panstwowej wyzszej uczelni, a wiec za pieniadze podatnikow, mozna uczyc studentow spekulowania walutami czy tez akcjami. 3. Noble z ekonomii otrzymali zbyt czesto ludzie, ktorzy o ekonomii zielonego pojecia nie mieli: rozni zwariowani matematycy czy tez finansisci. To tak, jakby Noble z fizyki przyznawac astrologom, a Noble z chemii - alchemikom. Wiec daruj sobie te odwolania do pseudoautorytetow! 4. Nie rozsmieszaj mnie tez cytowaniem na tym forum psdudonaukowych formulek. Nial Fergusson w The Ascent of Money daje przyklad takiej psueudonaukowej, nic realnie nie znaczacej formulki na podstawie tzw. wzoru Blacka i Scholesa. Wyglada ona mniej wiecej tak: \begin{array}[b]{rcl} P(S,t) &= &Ke^{-r(T-t)}-S+C(S,t)\\ &= &(1-N(d_{2}))~K e^{-r(T-t)}-(1-N(d_{1}))~S\\ \end{array}.\, gdzie: C(S,t)=N(d_{1})~S-N(d_{2})~K e^{-r(T-t)}\, d_{1}=\frac{\ln(\frac{S}{K})+(r+\frac{\sigma^{2}}{2})(T-t)}{\sigma\sqrt{T-t}} d_{2}=\frac{\ln(\frac{S}{K})+(r-\frac{\sigma^{2}}{2})(T-t)}{\sigma\sqrt{T-t}} oraz d_{2} = d_{1}-\sigma\sqrt{T-t} Słuzyć toto ma do "mathematical description of financial markets and derivative investment instruments". Wymaga ona takich malo realistycznych zalozen, jak: - It is possible to borrow and lend cash at a known constant risk-free interest rate. - The stock price follows a geometric Brownian motion with constant drift and volatility. - There are no transaction costs, taxes or bid-ask spread. - The underlying security does not pay a dividend. - All securities are infinitely divisible (i.e., it is possible to buy any fraction of a share). - There are no restrictions on short selling. - There is no arbitrage opportunity. Tak wiec: The Black–Scholes model disagrees with reality in a number of ways, some significant. It is widely employed as a useful approximation, but proper application requires understanding its limitations – blindly following the model exposes the user to unexpected risk. Among the most significant limitations are: - the underestimation of extreme moves, yielding tail risk, which can be hedged with out-of-the-money options; - the assumption of instant, cost-less trading, yielding liquidity risk, which is difficult to hedge; - the assumption of a stationary process, yielding volatility risk, which can be hedged with volatility hedging; - the assumption of continuous time and continuous trading, yielding gap risk, which can be hedged with Gamma hedging. In short, while in the Black–Scholes model one can perfectly hedge options by simply Delta hedging, in practice there are many other sources of risk. Tak więc znów: Espen Gaarder Haug and Nassim Nicholas Taleb argue that the Black–Scholes model merely recast existing widely used models in terms of practically impossible "dynamic hedging" rather than "risk," to make them more compatible with mainstream neoclassical economic theory". Jean-Philippe Bouchaud argues: 'Reliance on models based on incorrect axioms has clear and large effects. The Black–Scholes model, for example, which was invented in 1973 to price options, is still used extensively. But it assumes that the probability of extreme price changes is negligible, when in reality, stock prices are much jerkier than this. Twenty years ago, unwarranted use of the model spiralled into the worldwide October 1987 crash; the Dow Jones index dropped 23% in a single day, dwarfing recent market hiccups. Tyle, jesli chodzi o te cala twoja wspoczesna astrologie czyli inaczej 'inzynierie finansowa'... Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (1) 06.02.11, 17:23 No dobrze. Noble są złe. Moja wiedza pochodzi z dwóch źródeł:1. praktyka (praca maklera -licencja 79, 2 lata praktyki, specjalista w banku - 3 lata praktyki) 2. studia (niejedne). Widzę, że wiarygodnym źródłem dla Ciebie jest wikipedia. Uważaj, bo jak PAKa sprawdzi prace Twojego promotorstwa, to je zakwestionuje. Musisz bowiem wiedzieć, że wikipedia NIE JEST ŹRÓDŁEM NAUKOWYM! To umknęło uwadze czcigodnego adwersarza. Niestety nie słyszałeś o tym, że instrumenty pochodne to efektywny sposób ZABEZPIECZANIA pozycji. Może Ty drogi adwersarzu nigdzie nie inwestujesz. Słusznie! Brzydzić się należy rentierstwem. Człowieka należy oceniać według pracy! Każdemu wg. pracy! Wracamy do źródeł.Klasycy byliby z Ciebie dumni! MARKS, ENGELS, LENIN. Przykro to stwierdzić, ale nie rozumiesz podstaw kapitalizmu. Twój idol Keynes proponował interwencjonizm, ale nie proponował zniesienia własności prywatnej, a więc dopuszczał istnienie akcji. Konkurs piękności? Sporo racji! Tak już jest, że ludzie kupują to co lubią. Nikt nie twierdzi, że popyt jest racjonalny. Producenci produkują to co znajdzie nabywców. U schyłku PRL współpracowałem z jedną z giełd towarowych. Miałem do sprzedania m.in 2 mln par rękawic roboczych. Nikt nie chciał kupić, a oni produkowali nadal! Czy to było racjonalne? Może lepiej sprowadzać fortepiany Steinway i z zarobkiem sprzedać (często) snobistyczym nabywcom. To jest racjonalna odpowiedź na popyt, który racjonalny być nie musi. Inżynieria finansowa ma tyle wspólnego z astrologią co krzesło z krzesłem elektrycznym. Szczerze stwierdzę, że uważam Twoje argumenty za pochodzące z minionych epok i jestem zawiedziony, że dyskusja bądź co bądź z doktorem odbywa się na takim poziomie niezrozumienia(misunderstanding). Przyznam, że jestem nią zmęczony i odczuwam między nami pewien rodzaj dywergencji intelektualnej Pozdrawiam MC Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (1) 06.02.11, 22:21 1. Nie napisalem, ze tzw. Noble z ekonomii sa zle, a tylko ze sa zbyt czesto nadawane za pseduonaukowe osiagniecia (jak w przykladzie podanym w poprzednim poscie). 2. Nie masz sie co chwalic, ze byles maklerem gieldowym. Ja bym sie wstydzil podjac taka prace, ktora z definicji jest na bakier z uczciwoscia i etyka. 3. Cytuje tu Wikipedie, bo tak jest najlatwiej na tym popularnym forum internetowym. Inaczej musialbym cytowac z trudniejszych opracowan przeznaczonych tylko dla specjalistow. Zauwaz tez, ze TO nie jest forum naukowe, a z Wikipedii cytuje sie dzis tak samo jak np. z Encyklopedii Brytyjskiej (Encyclopaedia Britannica). 3. Oczywiscie, ze brzydze sie wszelaka spekukacja i dochodami osiaganymi bez wkladu pracy. Kazdy uczciwy czlowiek sie tym brzydzi! 4. Keynes nie jest zadnym moim idolem. On tez spekulowal i jedyne czego chcial, to uratowac kapitalizm, przynajmniej na jakis czas, co mu sie, jak widac, udalo. Ale kapitalizm jest tak pelen sprzecznosci, ze musi upasc, tak jak upadly przed nim niewolnictwo i feudalizm. 5. Slyszales cos o marketingu? Chinczycy nie takie buble potrafia sprzedawac, i to na calym znanym mi swiecie: od Nowej Zelandii i Australii po Portugalie i USA i od Szwecji po Cypr i RPA. 6. Inzynieria finansowa to typowa pseudonauka. To chyba nie wymaga specjalnych dowodow, gdyz jest ona skrajnym przypadkiem zastosowania tzw. ekonomii wulgarnej, czyli zajmujacej sie tylko bardzo powierzchowna warstewka zjawisk gospodarczych, bez proby zrozumienia ich mechanizmu. Taki inzynier finansowy wie o gospodarce tylko tyle, co absolwent kursu na prawo jazdy wie o budowie i dzialaniu samochodu - prawie nic poza takimi oczywistymi prawdami, ze na ogol jak sie nacisnie na gaz, to samochod przyspiesza, a jak sie nacisnie na hamulec, to zwalnia. Ale czemu, to juz pozostaje dla takiego "eksperta" tajemnica. 7. Tez uwazam, ze nie mamy o czym dyskutowac, bowiem pomimo swych tyulow i stopni naukowych, to jestes zupelnym igorantem jesli chodzi o ekonomie. Marnujesz swoj czas i pieniadze podatnikow na bardzo powierzchowna analize zjawisk, ktorych istoty nie jestes w stanie pojac. Zachowujesz sie jak fizyk, ktory wie prawie wszystko o wygladzie blyskawic i glosnosci grzmotow, ale nie ma pojecia, ze wyladowania atmosferyczne to zjawiska elektryczne... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2) 06.02.11, 16:57 1. I popelniasz elementarny blad, za ktory (przynajmniej za mych studenckich czasow) oblewalo sie egzamin. Mianowice przymujesz, iz trendy z przeszlosci mozna bezkarnie ekstrapolowac w przyszlosc. A tymczasem na te tredny maja wplyw zmiany strukturalne. Pamietasz chyba te fantastyczne ekstrapolacje ilosci konskiego nawozu dla Paryza? 2. I skad ten zachwyt nad tow. Balcerowiczem, b. wykladowca ekonomii politycznej socjalizmu na SGPiSie oraz na WSNS przy KC PZPR, ktory odbudowal w Polsce nie tyle kapitalizm, ile jego parodie (tzw. kapitalizm kompradorski). 3. I czemu tez nie chcesz zrozumiec, ze zarowno OFE jaki tez i ZUS wyplaca ci tylko nominalna emeryture, a jej realna wartosc bedzie zalezna glownie od stanu realnej gospodarki w latach, gdy bedziesz owa emeryture pobieral. Patrz tez: mikro.univ.szczecin.pl/bp/pdf/97/9.pdf Widac wciaz nie odrozniasz wartosci NOMINALNYCH od REALNYCH... 4. Na PoP masz slownie cztery publikacje, 3 po polsku, jedna po angielsku,, ostatnia z nich pochodzi zas z roku 2002. Rozumiem bowiem, iz mam przyjemnosc z dr hab. Mariuszem Czekałą, profesorem nadzwyczjanym Uniwersytetu Ekonomicznego we Wroclawiu, Katedra Metod Ilościowych w Ekonomii - dawniej AE im. Oskara Langego (czemu sie pozbyliscie tak znanego na swiecie patrona?)... Pozdrawiam wiec! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2i 1/2) 06.02.11, 17:16 PS: Dla mniej zorientowanych w arkanach tzw. inzynierii finansowej: spekulacyjny fundusz Long-Term Capital Management L.P. (LTCM) zalozony przez Myron'a Scholes'a i Robert'a C. Merton'a, laureatow nagrody Nobla z dziedziny ekonomii, de facto ZBANKRUTOWAL w roku 1998.... Rok po tym, jak Scholes i Merton dostali te Noble... Ponadto angazowal sie on w takie nielegalne i nieetyczne praktyki, jak unikanie placenia podatkow... Tyle o twych idolach... :( Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2i 1/2) 06.02.11, 17:40 Ale wzór działa i jest powszechnie stosowany. Przez Giełdę w Warszawie do wyznaczania kursów referencyjnych. Jeśli chodzi o Scholesa i Mertona to ich problemem pozostaje, dlaczego źle oszacowali wariancję. W modelu jest wariancja populacyjna, oni szacowali z próby. Są techniki, żeby to robić dobrze. Oni nie docenili problemu. Ponadto zgubiła ich chciwość. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2i 1/2) 06.02.11, 22:39 Dziala? Moze tylko w twej chorej mozgownicy. I to nie jest ad personam, to jest tylko stwierdzenie obiektywnie istniejacego faktu... Poza tym,to nigdy nie znamy wariancji dla calej populacji (chyba ze analizujemy cala populacje, a nie, jak to bywa w praktyce, jej czesc, majac nadzieje, ze jest ona reprezentacyjna). I to nie blad techniczny ich rozlozyl, ale to, ze cala ich teoryjka okazala sie byc pseudonaukowa, jak cala ta twoja "inzynieria finansowa". Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2) 06.02.11, 17:34 Jak zwykle niczego nie rozumiesz. Dane te podlegały badaniu wraz z zastosowaniem metod wnioskowania statystycznego (może słyszałeś o testowaniu hipotez).Wartości -p (p-value) w testowaniu hipotezy o równości stóp zwrotu z PKB (wirtualny instrument) i OFE, przeciwko hipotezie o tym, że te drugie są wyższe, wynosiły od 10%(Polsat) i 28%(Bankowy). Tyle z grubsza wynoszą prawdopodobieństwa, że przeciętny przyrost PKB przewyższy zyskowność OFE. Proszę Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2) 06.02.11, 22:33 To potrzebne byly az tak skomplikowane techniki, zamiast po prostu porownac srednia wazona zwrotu kapitalu dla OFE z dynamika PKB w danym okresie czasu? Obawiam sie, z te techniki sluzyly tylko manipulacji danymi... I nawet jesli te wyniki nie byly manipulowane, to one nic nam nie mowia o prawdopodobienstwach w przyszlosci, a tylko te nas naprawde interesuja, szczegolnie jesli chodzi o emerytury!! I daj sobie spokoj z tymi atakami ad personam! Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszczekala Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2) 06.02.11, 17:58 Może wyjaśnienie dotyczące stóp realnych, choć z pewnością mieliście to na SGPiS 1. Starą świecką tradycją jest, że przyrost PKB podaje się w kategoriach realnych 2. Aby obliczyć realną wartość jednostki uczestnictwa w OFE, należy wartość końcową podzielić przez indeks inflacji. Otrzymamy indeks wzrostu realnego. Po odjęciu 1, otrzymamy REALNY przyrost jednostki uczestnictwa. PROSTE? Szanowny adwersarz też by to wiedział gdyby przeczytał książkę Banasińskiego i Langego (tak, tak Oskara!) ze statystyki opisowej (BYŁA DOSTĘPNA NA SGPiS) i ją zrozumiał! Ale rozumiem, że czcigodny rozmówca brzydzi się wiedzą książkową . Jest prawie 18.00., jestem zmęczony rozmową z doktorem. Łatwiej mi idzie ze studentami PWSZ , BO MAJĄ ZDECYDOWANIE LEPSZE PRZYGOTOWANIE ZE STATYSTYKI NIŻ MÓJ CZCIGODNY ROZMÓWCA- DOKTOR. Uczestnicy forum zechcą wybaczyć, ale nie mam siły wszystkiego tłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian na gorsze! (2) 06.02.11, 22:44 1. Niekoniecznie. 2. A co mnie obchodza twoje wyklady z elementanej statystyki? I co mnie obchodza wartości jednostki uczestnictwa w OFE, skoro do nich (na szczescie) nie naleze? 3. Przestan robic tu nudne wyklady z finansow i statystyki. To nie jest miejsce na nie. 4. Widze, ze wierzysz w dane na temat inflacji podawane przez GUS. No coz, Chrzescijanie wierza w jednego Boga, ktorych jest jednak trzech... Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 19:14 Mnie niezmiernie ciekawi (również) ta minimalna zmiana w postaci odpłatności drugiego kierunku. Jak to ma niby działać? Płatny drugi studiowany jednocześnie, czy drugi rozpoczęty po skończeniu pierwszego? Albo czy toto zadziała wstecz, tzn. gdy ktoś w momencie wejścia ustawy jest już na drugim kierunku studiów, bo pierwszy - przed jej wejściem - rzucił po roku, to będzie musiał płacić 'z miejsca'? Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 19:55 Ci, którzy już studiują dwa kierunki, nie będą musieli płacić. Ogólnie wprowadzony zostaje limit punktów ECTS, po przekroczeniu którego trzeba płacić. Co jest absurdalne, bo zniechęca studentów do brania nadmiernej ilości dodatkowych kursów nawet w ramach jednego kierunku. Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 20:07 Rozumiem, że chodzi o limit punktów ECTS w obrębie toku całych studiów... Pytanie, czy obejmuje punkty zdobyte przed wejściem ustawy? Czy są przewidziane jakieś ograniczenia stawek, które uczelnie będą narzucać tym borokom, którzy zechcą studiować 'za dużo'? Odpowiedz Link Zgłoś
lulu_oi Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 20:01 Też mnie to zastanawia. Studiuję na dwóch kierunkach, czy od przyszłego roku będę musiała płacić za drugi? Jeśli opłata zależna jest od wyników uzyskiwanych na studiach, to na których studiach muszę mieć dobre oceny: na studiach, które rozpoczęłam jako drugie, czy na pierwszych? Co z opłatą za pierwszy rok drugiego, nowopodjetego kierunku? Co, jeśli w toku drugich studiów nie zakwalifikuję się do puli stypendystów i utracę prawo do bezpłatnych studiów (na moim kierunku wystarczy jeden egzamin zdany poniżej piątki), a nie stać mnie na płacenie przez rok? Wylatuję ze studiów z powodu jednej czwórki? Są profesorowie, którzy z zasady nie dają piątek, niektórzy z zasady nie dają czwórek - kobietom, mężczyznom, wyższym od siebie itp. Czy to znaczy, że ustawa premiuje dzieci zamoznych rodziców, które mogoą sobie pozwolić na wnoszenie opłat w razie niepowodzenia (i czy jedna trója w toku studiów to niepowodzenie?)? Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 20:04 lulu_oi napisała: > Studiuję na dwóch kierunkach, czy od przyszłego roku będę musiała płacić za dru > gi? Nie. > Jeśli opłata zależna jest od wyników uzyskiwanych na studiach, to na któryc > h studiach muszę mieć dobre oceny: na studiach, które rozpoczęłam jako drugie, > czy na pierwszych? Jako drugie. > Co z opłatą za pierwszy rok drugiego, nowopodjetego kierunku ? O tym, czy będzie trzeba za niego zapłacić, zadecyduje średnia uzyskana na jego zakończenie. Czyli rozpoczynając drugi kierunek, nie możesz przewidzieć, czy przyjdzie Ci za niego zapłacić. > Co, jeśli w toku drugich studiów nie zakwalifikuję się do puli stypendystów i u > tracę prawo do bezpłatnych studiów (na moim kierunku wystarczy jeden egzamin zd > any poniżej piątki), a nie stać mnie na płacenie przez rok? Wylatuję ze studiów > z powodu jednej czwórki? Nie mam pojęcia, też mnie to zastanawia. > Czy to znaczy, że ustawa premiuje dzieci zamoznych rodziców, które mogoą sobie > pozwolić na wnoszenie opłat w razie niepowodzenia (i czy jedna trója w toku stu > diów to niepowodzenie?)? Tak. Odpowiedz Link Zgłoś
lulu_oi Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 20:17 Dzięki za szybką odpowiedź, choć przyznam, ze jestem w lekkim szoku. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 20:22 Kapitalizm, z definicji, premiuje ludzi zamoznych ("pieniadz tworzy pieniadz" itd.). Widze wiec na tym forum olbrzymia tesknote za socjalizmem... Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 20:53 Biorąc pod uwagę, że bodaj z połowa wypowiedzi należy do Ciebie, jest to nader ciekawe spostrzeżenie :D. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian 05.02.11, 21:59 Mnie jest dobrze tam, gdzie jestem. A tak bez zadnego zwiazku z twym postem: mieszkam w kraju, gdzie od lat rzadza socjalisci, a opozycja to glownie socjaldemokraci i komunisci... Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Ja znowu - po trzecie... 05.02.11, 20:57 eruve.elen napisała: > Mnie niezmiernie ciekawi (również) ta minimalna zmiana w postaci odpłatności dr > ugiego kierunku. > Jak to ma niby działać? Płatny drugi studiowany jednocześnie, czy drugi rozpocz > ęty po skończeniu pierwszego? Albo czy toto zadziała wstecz, tzn. gdy ktoś w mo > mencie wejścia ustawy jest już na drugim kierunku studiów, bo pierwszy - przed > jej wejściem - rzucił po roku, to będzie musiał płacić 'z miejsca'? I czy jest różnica między studiowaniem drugiego kierunku na uczelni, na której już się studiuje, a studiami na zupełnie innej uczelni? I czy będzie jakaś różnica gdy drugi fakultet jest, niejako - poszerzeniem pierwszego ( np. matematyk zaczyna studia na informatyce, filolog - na filozofii), a czymś kompletnie innym, np geograf wybiera coś na ASP, jako drugi kierunek? Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Wyższa szkoła zmian? 05.02.11, 20:00 Waszmości, Ty to piszesz 'z palca', czy masz zawczasu przygotowaną odpowiedź (w formie strzału 'obok' pytania) na każdy postawiony w tym temacie pytajnik? > że fundusze na nauczanie będą szły za studentem Blabla bla. Dodaj jeszcze NFZ i "pieniądze będą szły za pacjentem". Piękne słówka bez pokrycia już przerabialiśmy. Przypomnij mi jeszcze, na podstawie jakich badań powstała hipoteza, że biedne dzieci idą na studia płatne z powodu sytuacji materialnej rodziców, a nie uwarunkowań środowiskowych, schrzanionej edukacji przedmaturalnej czy tysiąca innych powodów...? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian? 05.02.11, 20:19 Mam "gotowca". Co w tym zlego? Faktem jest zas, co potwierdzaja statystyki i moje wieloletnie obserwacje (na roznych uczelniach i w roznych krajach) jako wykladowcy, ze na studia "bezplatne", czyli fundowane przez podatnikow, ida z reguly synowie i corki elit. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Wyższa szkoła zmian? 05.02.11, 21:03 > Mam "gotowca". Co w tym zlego? To, że wygłaszasz swoje tezy ni z gruchy, ni z pietruchy, nijak się mające do zadanego pytania. Wypisz wymaluj jak polski profesor 'starego typu'. Albo jak studenciak I roku nie ogarniający pytania. Wybacz uszczypliwość ;). > Faktem jest zas, co potwierdzaja statystyki i moje wieloletnie obserwacje Ja nie pytam o statystyki, bo to są - jeśli jakieś są - dane bez kontekstu, nie pomagające w rozwiązaniu problemu. Ja pytam o badania potwierdzające, że kluczową kwestią w sprawie wyboru trybu studiów jest majętność, a nie braki edukacyjne, wpływ środowiska, trudności komunikacyjne, inne priorytety etc. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian? 05.02.11, 21:56 1. Pisze jak najbardziej na temat. 2. Poszukaj ich. Ja nie jestem twym doradca, nauczycielem czy tez promotorem... Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Wyższa szkoła zmian? 06.02.11, 01:05 > 1. Pisze jak najbardziej na temat. 1. Ja pytam, jak ma funkcjonować odpłatność za drugi kierunek wg. konkretnej ustawy, ty smarujesz swoje wydumane farmazony o tym, że i pierwszy powinien być płatny. Czyli na jaki temat piszesz? Wymyślony przez siebie. > 2. Poszukaj ich. Ja nie jestem twym doradca, nauczycielem czy tez promotorem... 2. Bogu dzięki, że nie jesteś. Natomiast skoro już przywołujesz jakieś 'fakty', wyeksportowany zbawco polskiej nauki, to skoroś został o nie zapytany, wypadałoby czymkolwiek podeprzeć wysuwaną przez siebie tezę, że są to FAKTY a nie fikcja. A nie sadzić mi tu pouczające dyrdymały... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian? 06.02.11, 01:13 1. Studia wyzsze to dobro luksusowe. Nie jest wiec sprawiedliwe, ze dzis panstwo polskie funduje je potomstwu elit, gdyz dzis tylko synowie i corki czlonkow owych elit stac jest na wyksztalcenie, ktore zapewni miejsce ich potomstwu na tzw. bezplatnych studiach, czyli inaczej oplacanych przez wszystkich podatnikow, takze przez tych, ktorych nie stac na to, aby dac swym dzieciom edukacje na poziomie zapewniajacym im wstep na owe "bezplatne" studia. To nie jest wiec temat wymyslony, a jak najbardziej realny i aktualny! 2. Chcesz za darmo studiowac, a nie wiesz, gdzie sie szuka informacji? Slyszalas moze np. o bibliotekach? lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
eruve.elen Re: Wyższa szkoła zmian? 06.02.11, 18:35 Patrząc na Twój poziom rozumienia tekstu pisanego, i poziom dyskusji - czy raczej pustego trollowania - jaki po tym 'rozumieniu' prowadzisz, nasuwa się oczywisty wniosek, że wyemigrowałeś chyba do Pcimia Dolnego, zaś studiować to mogłeś co najwyżej w jakiejś Wyższej Szkole Drylowania Wiśni. Jeśli było inaczej, jednoznacznie to świadczy o głębokiej zapaści szkolnictwa wyższego tam, gdzieś niby studia kończył. Przykre... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian? 06.02.11, 22:45 Znow tylko ad personam? Nie potrafisz inaczej dyskutowac? Odpowiedz Link Zgłoś
tocqueville zaśmiecony wątek 05.02.11, 21:39 nie można czytać tego wątku bo Kagan/Keller zaśmiecił go w 90% swoim spamem powiedzcie mu, żeby nie powtarzał tego samego 100 razy Odpowiedz Link Zgłoś
baalsaack Re: zaśmiecony wątek 05.02.11, 21:50 Ok, jak go spotkamy, to powiemy :) Odpowiedz Link Zgłoś
koloratura1 Re: zaśmiecony wątek 06.02.11, 09:12 tocqueville napisał: > nie można czytać tego wątku bo Kagan/Keller zaśmiecił go w 90% swoim spamem > powiedzcie mu, żeby nie powtarzał tego samego 100 razy Czy Ty, aby, nie przesadzasz? Facet ma sporo do powiedzenia. Wprawdzie z niektórymi jego ocenami się zgadzam, z innymi - nie (z czego nic nie wynika, oprócz satysfakcji dyskusji z kimś kto faktycznie dyskutuje: przedstawia argumenty, a nie - wylewa wiadra pomyj, jak to się często na Forum zdarza). Dodatkowo - pisze na temat (też niezbyt powszechne na Forum) i - bynajmniej - nie powtarza "tego samego 100 razy". Odpowiedz Link Zgłoś
kontakt-gw ustawiczne trollowanie i spamowanie Kellera 06.02.11, 10:26 Facet moze i miec cos do powiedzenia, ale robi to w sposob przeciwskuteczny, uniemozliwiajac jakakolwiek dyskusje. Nawiaz z nim wspolprace (podajac mu swoj prywatny email) a zakonczysz piszac do providera internetowego by mu zablokowal konto!!!! To typowy troll i spamowiec. Jedyna metoda na takich jest ich ignorowanie i zglaszanie postow (np powyzej pewnej liczby w danym watku) do skasowania. Ciekawe ile kont na forum gazety juz mu zablokowano? Mam nadzieje, ze nastepnym bedzie kagan.blox. Dodatkowo podszywa sie pod rozne nicki upodabniajace do innych internetowych bytow - trudno go za to doprawdy "szanowac". Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: ustawiczne trollowanie i spamowanie Kellera? 06.02.11, 11:56 Widze, ze kol. kontakt-gw chce powrotu cenzury, w tym takze prewencyjnej i jej zapisow na tzw. dysydentow... I jak ja niby uniemozliwiam dyskusje? Banuje cie? Wycinam twe posty? PRZYGANIAL KOCIOL GARNKOWI! Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: zaśmiecony wątek? 06.02.11, 11:53 Ale nie wytlumaczysz tego, koloratura1, trollom z wiadomego forum... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
wassercug_fajwel Ktoś tu żartuje - jaka reforma? 06.02.11, 13:35 ale po kolei: * Nauczyciele akademiccy mają być zatrudniani generalnie na podstawie umów o pracę na czas określony lub nieokreślony (mianowanie zachowają profesorowie tytularni); A teraz niby nie są????? * zatrudnienie będzie się miało odbywać tylko po przejrzystych i publicznie ogłaszanych konkursach; Podobnie jak do tej pory :-) * wprowadzono limit ośmiu lat na zrobienie habilitacji dla adiunktów; limit ten funkcjonuje od zawsze - po ośmiu latach adiunkt jest przenoszony na stanowisko starszego wykładowcy lub jeśli jest na pograniczu habilitacji dostaje extra dwa lata na zakończenie habilitacji * zmieniono zasady uzyskiwania habilitacji - procedura będzie krótsza, m.in. ze względu na likwidację wykładu i kolokwium habilitacyjnego; Halo czy ktoś czytał ustawę? Chyba nie - niczego nie zlikwidowano - wykład i kolokwium pozostawiono w gestii RW a już teraz słychać głosy profesorów belwederskich że anonimowo nie będę decydować o przyznawaniu stopni więc kolokwium i wykład będzie zachowany... * zatrudnienie na drugi etat będzie możliwe tylko za zgodą rektora; a teraz niby jest inaczej? każda osoba musi poinformować rektora o 2 miejscu zatrudnienia... * nauczyciele akademiccy będą oceniani (nie rzadziej niż co dwa lata, profesorowie - nie rzadziej niż co cztery), w tym m.in. przez studentów; teraz też są oceniani i o niespodzianko również przez studentów :-) Inna sprawa że kryteria oceny przez studentów są niezmienne - o dobrej ocenie nauczyciela przez studentów decydują tylko i wyłącznie wymagania nauczyciela co do materiału który studenci mają opanować czyli damy ci ocenę bardzo dobrą jeśli ty dasz nam takową do indeksu * rektor będzie miał prawo zwolnić nauczyciela akademickiego po jednej ocenie negatywnej, a po dwóch - obowiązek. ups a teraz to tak nie jest? a jak będzie widać po tolerowaniu przez rektorów alkoholików na stanowiskach profesorskich i kierownikach katedr jedyne co ich spotyka to odsuwanie od zajęć ze studentami jak sprawa "wypłynie" na zewnątrz... Reasumując nic nie ma w tej reformie nowatorskiego poza preferowaniem uczelni znajdujących się bliżej żłoba.... Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Ktoś tu żartuje - jaka reforma? 06.02.11, 13:51 Niestety, ale masz racje... 1. Konkursy dalej beda ustawiane. 2. Utrzymano habilitacje, ten przezytek sowiecko-feudalny. 3. Rektor bedzie, dla swego swietego spokoju, udzielac te pozwolenia, zamiast pobyc sie conajmniej polowy pracownikow i studentow, aby pozostali pracownicy mogli dobrze i za godziwe pieniadze nauczac pozostalych studentow. 4. Te oceny to 100% lipa... A kryteriami ocen mozna tak manipulowac, aby sie pozbyc swych wrogow, chocby byli oni najlepsi, a zostawic swych kumpli, chocby byli oni najgorsi... Tu, niestety, ale musi decydowac rynek, a nie czlowiek. 5. Tak więc zgadzam sie, iż" nie ma w tej reformie NIC nowatorskiego poza preferowaniem uczelni znajdujących się bliżej żłoba". Podr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Wyższa szkoła zmian (2) 06.02.11, 16:34 Widze, ze jestes zwolennikiem OFE. Ciekawe, czy przypadkiem nie jestes ich pracownikiem badz akwizytorem? Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox DO "Prezi" 06.02.11, 23:49 Nie obraz sie na mnie, ale dyskusja z Toba nie ma wiekszego sensu, gdyz wciaz powtarzasz te sama mantre o "zakazie konkurencji", "niskich placach" i "negatywnej selekcji", a totalnie ignorujesz moje wyjasnienia oparte na elementarnej analizie dzialania rynku pracy. Tak wiec zrozum, ze nie mam czasu ani ochoty odpowiadac Ci po sto razy na w zasadzie ten sam twoj post, tyle ze setki razy powtarzany. Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: DO "Prezi" 07.02.11, 16:17 Pokazuję ci że reforma w tym kształcie nie poprawi poziomu szkolnictwa wyższego w tym kraju. Jak spytałem cię JAKIE SĄ ZALETY BYCIA ADIUNKTEM to napisałeś, że można wyjechać z kraju. Wydawało mi się, że reforma ma na celu PODNIESIENIE poziomu szkolnictwa wyższego a NIE JEGO OBNIŻENIE. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 18:36 Dla mnie zalety bycia adiunktem na polskiej panstwowej wyzszej uczelni sa liczne: 1. Posiadanie stalej pracy, a wiec unikniecie bezrobocia i tym samym degradcji spolecznej. 2. Pobieranie stalej i pewnej pensji, co nie zawsze jest rzeczywistoscia w sektorze prywatnym. 3. Oplacany ZUS, OFE i ubezpiecznie zdrowotne. 4. Po oiagnieciu wieku emerytalnego - emerytura z ZUS i OFE. 5. Dostep do uczelnianej biblioteki, stolowki etc. 6. Czesto tez uniwersytecki adres e-mail oraz przynajmniej biurko z krzeslem na uczelni. 7. Prestiz spleczny, wciaz (mimo wszystko) wysoki. 8. Kontakt z mlodzieza, co, jak wiadomo, odmladza. 9. Pewna praca z minimalna jej dyscyplina. 10. Mozliwosc dorabiania do pensji. ITP. ITD. Stad chetnie obejme posade adiunkta na polskiej panstwowej wyzszej uczelni na miejce osoby, ktorej ta posada, z roznych wzgledow, nie odpowiada. Zaznaczam, ze mam doktorat z nauk politycznych, dwa razy magistra z ekonomii, i to wszystko z dobrych uniwersytetow, sporo publikacji ksiazkowych i innych (w tym na PoP) i dlugoletnia praktyke akademicka w Polsce oraz w Europie (UE) i Australii. Dr. Lech Keller-Krawczyk, PhD (Monash), MA (Melbourne), BComm (Hons, Warsaw) lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 19:05 1. Ustawa wprowadza dość jasne kryteria utraty pracy. Nauczyciela akademickiego oceniają już studenci. Rozumiem, że teraz z tych ocen coś ma wynikać. 2. ???? W jakiej branży? Zwykle jest tak, że się ma umowę o pracę i wtedy pracodawca płaci wynagrodzenie. 3. Jak się pracuje na etacie prywatnym to nie opłaca się ZUSu, OFE i ubezpieczenia zdrowotnego? 4. Jak wyżej. 5. Biblioteki mają zazwyczaj otwarty dostęp. Nie widziałem już dawno stołówki. Widziałem lokale w których są tanie jadłodajnie w obrębie uczelni 6. Super. Mam maila akademickiego. 7. Jak wyżej. To w ogóle wprowadźmy pełny wolontariat 8. Odmładza? Jak mam to rozumieć? 9. Co rozumiesz przez minimalną dyscyplinę? 10. No właśnie nie. Przecież ustawodawca to ogranicza bo chałtura jest zław. Albo inaczej mogę dorabiać, jak już usłyszałem, tłumaczeniami. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 19:24 1. Dobry adiunkt to pracy nie straci, a moze awansowac na profesora nawet bez habilitacji! 2. W sektorze prywatnym to roznie z tym bywa... 3. Oplacaja, ale tylko jak masz etat, a u prywaciarzy to dzis na ogol pracuje sie na umowie innej niz o prace. 4. j.w. 5. Ale tylko pracownicy moga z nich wypozyczac ksiazki. 6. A widzisz! 7. Zgadzam sie i NA TO! 8. Wolalbys pracowac w "Domu Spokojnej Starosci", jak moja b. szefowa z Monash po tym, jak stracila etat na uniwerku? 9. Nie POdPiSujesz listy obecnosci codziennie o7- 8 rano, nie musisz byc 8 godzin dziennie na uniwerku do dyspozycji szefa itp. itd. 10. Kazda chaltura jest niemoralna. POzdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 20:11 1. Każdy kto dobrze wykonuje swoją pracę nie traci pracy chyba, że pracodawca zmierza ku upadłości. 2. Ani ja ani moi znajomi nie mieliśmy na pozaakademickim rynku pracy takich doświadczeń. Uogólnienia trudno oceniać. 3. Jak wyżej. Regułą jest umowa o pracę, ale może miałem szczęście. 5. Fakt, to stanowić zaletę. Istnieją biblioteki z kaucją. Ja akurat mało wypożyczam, wolę studiować na miejscu, ale rozumiem że może to być ważne. Problem w tym, iż osoba zatrudniona poza uczelnią raczej nie potrzebuje do biblioteki uczelnianej. 7. Oki. Nie chcę ferować wyroków na temat twoich motywów, ale czy jesteś bogaty z domu? 8. Wiesz, pracować można w wielu miejscach. Niekoniecznie w domu starców. 9. Tak, bo tu jest zadaniowy czas pracy. Jest jednak praca którą trzeba wykonywać aby należycie wywiązywać się ze swoich obowiązków. 10. To Ty pisałeś o dorabianiu do pensji. Rozumiem że w nowym stanie prawnym ma to być poważnie ograniczone. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 20:25 1. No i widzisz! A dzis w Polsce to poza urzedami panstwowymi, tylko panstwowe wyzsze uczelnie sa pracodawcami, ktorzy nie moga zbankrutowac. 2. To jeszcze zaden dowod. Za malo znasz sektor pozabudzetowy... 3. Regula ta dotyczy tylko budzetowki. 5. Potrzebuje, szczegolnie gdy chce pracowac naukowo. 7. Nie, ale sam doszedlem do pieniedzy, i to uczciwie, wlasna praca. 8. Dalem tylko taki kontrastowy przyklad. Czy twoim zdaniem praca na tasmie produkcyjnej czy tez w supermarkecie rozwija osobowosc? 9. W polskim sektorze nauki i panstwowego szkolnictwa wyzszego to praktycznie n i k t nie jest dzis rozliczany z efektow swej pracy. 10. I slusznie, ze ma byc poważnie ograniczone. Pozdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 20:59 1. Ale zawsze można je zlikwidować itd. Było już tak że likwidowano filie. 2. Dlatego nie będę się spierać. Pracowałem poza uczelnią i było ok. 3. ??? Przecież ubezpieczenie społeczne jest Polsce obowiązkowe ?! 5. Jak pisałem ktoś kto jest zatrudniony poza uczelnią nie pracuje naukowo. Według mnie to tak jak mówić, że stolarz ma dużo narzędzi i uważać to za zaletę. No chyba, że ktoś nie pracuje na uczelni i występuje o granty. Czyli jest stolarzem pracującym w domu a nie w warsztacie. 7. Potępiasz dorabianie. Rezygnujesz z wynagrodzenia. Prowadzisz zajęcia. Co dalej? Granty? W ujęciu systemowym, dla całego szkolnictwa wyższego? 8. Jak się ma zgrany zespół to być może. Nie jestem pewien. 9. I tu jest pies pogrzebany. Fajnie jest wszystkim zabierać albo powiedzieć że 90% adiunktów to nieroby/nieuki/nieudacznicy. Pytam się: co z tymi 10%? 10. No właśnie, ale to TY wskazałeś to jako ZALETĘ. Więc ten punkt odpada. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 21:21 1. Ale nie zwalniano adiunktow. 2. A wiec czemu sie tak trzymasz uczelni? 3. Tylko dla pracujacych na etacie! 5. Mozna pracowac naukowo nie bedac zwiazanym z zadna uczelnia. Przyklady to np. A. Einstein czy D. Ricardo. 7. A czemu nie granty i samofinansowanie? Takze w skali makro. 8. To trzeba umiec zgrac ten zespol. 9. Zabrac gorszej polowie i dac to lepszej polowie! Lepiej jest bowiem miec w katedrze czy isntytucie 5 dobrych doktorow niz 5 dobrych i 5 zlych! 10 ??? Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 22:21 1. Pracowali w nieistniejącej filii? 2. Bo to praca którą lubię i która pozwala mi zarobić tyle ile potrzebuję. Teraz może wymazać to co jest po "i". 3. To jest chyba oczywiste. 5. Dokładnie. Ale po tym jak się dorobimy dużych pieniędzy czy też w trakcie? 7. Mówimy o całym szkolnictwie wyższym. Czekam na jakieś szczegóły. 8. Pytałeś o pracę w supermarkecie. Można jeszcze spytać np. o pracę szambonurka. 9. A o czym ja mówię cały czas? JA NIE CHCĘ SOCJALIZMU. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 22:56 1. W Centrali! 2. Wystarczy, ze ja LUBISZ! 3. Nie dla kazdego. 5. PO! 7. Jakie? 8. Czemu nie? 9. Jak najbardziej chcesz socjalizmu, a nawet, powiedzial bym, KOMUNIZMU! Według zasady "od każdego według jego siły, każdemu według potrzeb" (pl.wikipedia.org/wiki/Anarchizm_komunistyczny) Pozdr. KAGAN Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 23:10 Errata: pl.wikipedia.org/wiki/Anarchizm_komunistyczny Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 07.02.11, 23:26 1. Dokładnie, zwłaszcza że filia to nie tylko budynki ale również zajęcia, które są wymagane by wyrobić wymagane umową pensum godzin. 2. I dlatego moja praca stała się teraz jeszcze fajniejsza. Dzięki państwu mogę teraz być szczęśliwszy. Chyba wyślę kartkę na zajączka rządowi. 5. No i o tym trzeba mówić ludziom. Najlepiej aby to było obowiązkowe. 9. NIEPRAWDA! Już wielokrotnie wskazuję, iż zamiast zacząć REFORMOWAĆ szkolnictwo wyższe to obcina się wszystkim a dokładnie tym, którzy pracowali jeszcze gdzieś indziej. Zauważ, że pracowali. Nie dostawali wynagrodzenia za nic. Fajnie by było gdybyś jednak zachował się uczciwie i nie wiązał ze mną poglądów, które NIE SĄ MOJE! Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 08.02.11, 00:27 1. Studenci moga podrozowac do CENTRALI! 2. Czemu nie? 5. Niech ci bedzie! 9. Nie pracowali, a symulowali prace. A to spora roznica... Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 08.02.11, 00:51 1. Ciekawe czemu w ogóle istniała filia? 9. Skąd wiesz? Czy jeśli na jednym etacie na uczelni państwowej adiunkt ma 450 godzin to symuluje pracę czy nie? Są takie przypadki. Dlaczego uczelnie państwowe tak niechętnie korzystały z możliwości stosownego umówienia się ze swoimi pracownikami? Lepsze jest STEROWANIE CENTRALNE, czyli USTAWA. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Zalety bycia adiunktem 08.02.11, 01:05 1. Aby przyciagnac wiecej studentow. 9. Na rok czy na semestr? Nawet na rok to 450 godzin jest za duzo (prawie 60 godzin na miesiac, czyli 3 godziny dziennie) jak na wyzsza uczelnie, zgodnie z zasada, ze na godzine zajec potzrebujemy mnimum 2 godziny na przygotowanie sie do nich. Wychodzi wiec 9 godzin dziennie samej dydaktyki, a gdzie praca naukowa? Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Zalety bycia adiunktem 08.02.11, 08:21 1. W danej miejscowości nie ma oczywiście szkół prywatnych, a studenci są bogaci z domu. 9. Pensum podaje się rocznie. Pamiętaj o całym systemie edukacji. Wystarczy, iż w tej masie godzin jakaś część zajęć jest powtarzalna pod względem zakresu materiału... Odpowiedz Link Zgłoś
nowe.konto.kagana Re: Zalety bycia adiunktem 08.02.11, 12:42 1. POtrzebujemy wiecej bogatych studentow! 2. OK. Ja czasami mialem pensum w wymiarze semestru. I nawet jesli czesc zajec jest powtarzalna, to nie znaczy, ze mozna sie do nich przestac przygotowywac. Mozna wtedy poswiecic wiecej czasu na poprawienie ich jakosci! POzdr. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Do Pana Profesora Mariusza Czekaly 06.02.11, 23:58 Panie Profesorze, Dyskusja z Panem nie ma sensu, gdyz zboczyl Pan, i to od poczatku od tematu, jakim jest na tym watku reforma polskiej nauki. Przyznaje, ze nie potrzebnie wdalem sie z Panem na bezsensowna wymiane opinii na temat tzw. inzynierii finansowej. Po prostu Pan w nia wierzy a ja nie, gdyz to nie jest przeciez nauka, a wiara, a na temat wiary dyskutowac nie mam zamiaru, gdyz nie mam najmniejszego zamiaru nawracac Pana (bo niby i na co), a zwrocic Pana z przyjetej przez Pana drogi to sie juz nie da, gdyz za bardzo zabrnal Pan w te blotko spekulacji, opcji i derywatywow. Pozdrawiam wiec i prosze nie odpowiadac na ten post (NRSVP). Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Do Pana Profesora Mariusza Czekaly - p.s. 07.02.11, 11:46 Poniewaz Pana wystapienia byly glownie na temat gieldy, to zamieszczam tu kilka uwag dla niezorientowanych co do tego jak ona dziala. 1. Ceny akcji sa wyznaczane przez wiele czynnikow, a najwazniejsze z nich to: - moda: raz sa modne tzw. blue chips, czyli stare, duze a solidne firmy dajace w przeszlosci dobre zyski, a czasem nastepuje moda na male, innowacyjne firmy, ktore jednak dopiero co powstaly, i nikt jeszcze nie wie jak dobrze sa ona zarzadzane i jak sie potoczy ich dalszy los. - stan gospodarki: (a raczej jak ten stan jest odbierany na gieldzie) - to chyba oczywiste ze jak jest boom, to ceny prawie wszystkich akcji ida w gore, a jak jest recesja, to na odwrot. - plotki: czasem wystarczy, ze ktos pusci w obieg jakas wiadomosc na temat danej spolki, np. ze ma byc ona przejeta przez inna, ktora ma wysokie notowania gieldowe (i wtedy cena jej akcji idzie w gore), abo ze jest ona zle zarzadzana czy tez ma klopoty z plynnoscia (splacaniem dlugow) albo tez przerost zatrudnienia (i wtedy cena jej akcji idzie w dol). 2. Stad tez zadna matematyczna formula nie jest w stanie przewidziec przyszlej ceny akcji danej spolki, a to, ze dana spolka w przeszlosci miala dobre badz zle notowania, o niczym nie swiadczy, gdyz np. wyobrazmy sobie hipotetyczna sytuacje na paryskiej czy londynskiej gieldzie pod koniec XIX wieku, gdzie spolka X handlujaca owsem i powozami miala przez lata wysokie notowania, a nowopowstala spolka Y, ktora zaczela wlasnie produkowac 'samonapedzajce' sie powozy nie wymagajace uzycia konia, ma marne notowania, gdyz wiekszosc graczy uwaza te powozy za jakas dziwna mode ('fad'), ktora musi szybko przeminac... 3. A co do emerytur i OFE. Wartosc funduszy emerytalnych nie moze rosnac (w dluzszym okresie czasu) szybciej niz rosnie PKB, gdyz wtedy wytworzyla by sie sytuacja, w ktorej czesc pieniedzy zgromadzonych w funduszach emerytalnych nie miala by pokrycia w realnych dobrach i uslugach, czyli innymi slowy byla by pustym pieniadzem, napedzajacym jedynie inflacje. Tak to jest, gdy sie oskarza innych o tzw. dyskalkulie, a nie rozumie elementarnych praw rzadzacych gospodarka... Pozdr. Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
herbapol Wyższa szkoła zmian 07.02.11, 08:33 Forum zdominowali dwaj panowie,przypuszczam,że związani ze szkolniczwem wyższym.Ale poziom dyskusji nie wydaje mi się na poziomie tegoż szkolnictwa.Jest on raczej na poziomie POLSKIEGO szkolnictwa wyższego,czyli niski.Tak oczywisty wątek,jak praca na wielu etatach,jest przedmiotem gorącej dyskusji,chociaż jest bezdyskusyjnie zła.Przypomina dyskutowany od czasów PRL temat wieloetatowości lekarzy,pracujących po 30 godzin na dobę i to dla dobra pacjentów. Gdyby w Polsce wprowdzono wzorem Finladii,testy na przydatność do zawodu nauczyciela,to,obawiam się,że większość polskich nauczycieli akademickich musiałaby zminić zawód.Wystarczy posłuchać tych orłów w TV Edusat. Problem publikacji naukowych,cytowań,patentów czy Nobli,nie nadaje się do dyskusji.Nas tam po prostu nie ma. Ta działka już dawno zarosła chwastami i domaga się pilnej rekultywacji.Dobrze,że rząd to zauważył.Reforma może nie jest pełna i nie zadowoli wszystkich,ale dobre i to. Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 11:26 1. Pelna zgoda co do tego, ze wieloetatowosc to rak toczacy polska sluzbe zdrowia i polskie szkolnictwo wyzsze - sektory, gdzie do dzis panuje PRLowska mentalnosc i PRLowskie systemy. Tyle, ze lekarze i szpitale powinny byc dostepne dla kazdego chorego i proporcjonalnie do stanu jego zdrowia (im powazniej chory, tym powinien miec dostep do lepszych lekarzy i szpitali), zas dostep do wyzszego wyksztalcenia powinna miec tylko elita intelektualna, czyli gora 20% absolwentow szkol srednch (jak to zreszta bylo w PRLu - nie wszystko bowiem bylo tam zle). Oczywiscie, ze w sluzbie zdrowia dochodzi tez element profilaktyki, ktora powinna byc najwazniejsza w tym sektorze, ale to juz temat na inny watek. 2. I zgoda co do tego, ze gdyby w Polsce wprowadzono testy na przydatność do zawodu nauczyciela, to większość polskich nauczycieli akademickich musiałaby zmienić zawód (szzczegolnie ci bez publikacji na PoP). 3. W odroznieniu od Ciebie uwazam zas, ze problem patentów (a takze, choc w nieco mniejszym stopniu, Nobli) powinien byc poddany publicznej dyskusji. 4. Zgoda tez, iz działka polskiego szkolnictwa wyzszego i polskiej nauki już dawno temu zarosła chwastami i domaga się pilnej rekultywacji, w tym w tym na poczatek wytepienia chwastow, czyli usuniecia z niej conajmniej polowy pracownikow naukowych i naukowo-dydaktycznych. Algorytm jest prosty: pozbyc sie tych, korzy spelniaja chocby jedno nastepujacych kryteriow: 1. Doktorat i habilitacja z PRLu. 2. Brak publikacji w jezyku angielskim na PoP (Google Scholar) i podobnych bazach danych. 3. Brak publikacji wydanych w roku 2000 i pozniej. Pozdr. Kagan (lech.keller@gmail.com) Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 16:21 1. Wieloetatowość jest wynikiem niskich nakładów na naukę i zdrowie. 2. CZEKAM NA TEN TEST. ALE NIE. LEPIEJ ZABRAĆ WSZYSTKIM. 4. CZEKAM. NA RAZIE LEPIEJ ZABRAĆ WSZYSTKIM. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 18:24 NIE! Wieloetatowość jest wynikiem chciwosci polskich nauczycieli akademickich i brakiem u nich jakiejkolwiek etyki zawodowej, gdyz tylko pracujac na jednym etacie mo$zna sie dobrze przygotowywac do zajec i prowadzic powazne badania naukowe! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 18:54 Dokładnie. W ogóle niech państwo uchwali ustawę, że każdemu płacić będziemy minimalne wynagrodzenie. Zawsze znajdą się ludzie, którym to będzie pasować. Teraz zastanów się czy to prowadzi do selekcji negatywnej czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 18:56 Ja tam bym sie zgodzil. I wcale nie bedzie to oznaczac negatywnej selekcji, tylko eliminacje tych, ktorzy na uczelniach pracuja tylko dla pieniedzy, a nie, jak np. ja, z zamilowania dla nauki! lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 19:06 Wprowadźmy pełen wolontariat. Wtedy zobaczymy kto naprawdę w pełni kocha naukę. Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 19:15 Moge byc wiec wolontariuszem! Odpowiedz Link Zgłoś
prezi777 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 22:22 Z dużym zapasem gotówki ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Re: Wyższa szkoła zmian - do 'herbapol' 07.02.11, 22:52 Of course! Elementary, my dear Watson! Odpowiedz Link Zgłoś
kagan.blox PiS & PJN 07.02.11, 13:22 PiS i PJN sa za utrzymaniem status quo w polskiej nauce i szkolnictwie wyzszym, oraz chca, aby wszyscy podatnicy finansowali tzw. bezplatne studia, w tym glownie fanaberie studentow pochodzacych z najlepiej uposazonych rodzin, ktorzy przedluzaja sobie beztroska mlodosc studiujac na drugim czy nawet trzecim kierunku na koszt WSZYSTKICH podatnikow... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Wyższa szkoła zmian? 07.02.11, 14:47 Raczej BEZ zmian... lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś
ajent.007 Wyższa szkoła BEZ zmian w nostryfikacji! 08.02.11, 01:33 To nie jest tak, jak to pisze PFG na wiadomym forum (doktorat-nauka-uczelnia), ze: (str. 109 orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/BDDAD2489B096D88C12577A600267902/$file/3391.pdf) Art.24.1 "Stopień naukowy lub stopień w zakresie sztuki nadany przez uznaną instytucję posiadającą uprawnienia do jego nadawania działającą w państwie Unii Europejskiej, państwie członkowskim Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) lub państwie członkowskim Europejskiego Porozumienia o Wolnym Handlu (EFTA) - strony umowy o Europejskim Obszarze Gospodarczym, jest równoważny ze stopniem naukowym lub stopniem w zakresie sztuki, o którym mowa w ustawie." To sie odnosi tylko do dyplomow licencjata i magistra, a nie doktora! Przeciez w p. 7 Art. 191a wyraznie mowi się znow o nostryfikacji (str. 85). Poza tym, to gdzie jest ta lista "uznanych instytucji"? Diabel jest znow, jak zwykle, w szczegolach... Kagan Odpowiedz Link Zgłoś
nowe.konto.kagana Wyższa szkoła zmian - POdsumowanie 08.02.11, 12:43 Primo: Sytuacja w polskiej nauce jest dziś bardzo zła i samo podniesienie nakładów finansowych na szkolnictwo wyższe nie spowoduje jej uzdrowienia, a tylko spowoduje dalsze i większe marnotrawstwo środków na nią przeznaczanych. Secundo: Należy więc ograniczyć finansowanie nauki z budżetu, ze względu na skandalicznie wręcz niską efektywność wykorzystania funduszy przeznaczonych w budżecie państwa na naukę i szkolnictwo wyższe. Pomogłoby to zmniejszyć deficyt budżetu a więc i dług publiczny oraz uaktywnić naukowców i zbliżyć ich do praktyki, gdyż zostali by oni w ten sposób zmuszeni do szukania funduszy w sektorze prywatnym a więc też i do przekierunkowania swych badań w stronę oczekiwań społecznych. Tertio: Tak więc ponieważ obecna sytuacja w polskiej nauce i polskim szkolnictwie wyższym jest wręcz tragiczna, to przede wszystkim potrzebujemy jej prawdziwej reformy (w tym zniesienia habilitacji, belwederskiej profesury i konieczności nostryfikowania w Polsce doktoratów z czołowych uniwersytetów świata), a później dopiero będzie mieć sens zwiększenie funduszy przeznaczonych na nią. Inaczej bowiem zostaną one zmarnowane przez obecna polska profesurę, która, z nielicznymi wyjątkami potwierdzającymi regule, potrafi za granica porozumieć się bez tłumacza tylko w słowackim Rużomberku. lech.keller@gmail.com Odpowiedz Link Zgłoś