jarek_na_smietniku 14.02.11, 12:49 A nie lepiej udowodnić niedopchniętemu urzędnikowi, że jest się w tym fachu dobrym? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wqb legalna prostystucja 14.02.11, 13:12 legalna prostytucja - to podatki do budżetu, mniejsze zyski mafii, większe bezpieczeństwo "pań i i "panów" oraz brak takich bezczelnych przekrętów. tymczasem udajemy w Polandii że sprawy nie ma, i jeden z drugim pracuje na czarno (albo kradnie) a potem udaje ze merca kupił za nierząd. Odpowiedz Link Zgłoś
part_of_the_game Re: legalna prostystucja 14.02.11, 13:26 Pani Krysia ze skarbówki (lat 56) zaprasza Pana Dominika (lat 23, Porsche Cayenne) do intymnego pokoju proponując odpowiednią stawkę i wtedy wszystko się wyjaśnia :) Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki Podatnik nie musi nic udawadniać! 14.02.11, 14:44 Czy ktoś w GW zna prawo finansowe? To obowiązkiem urzędasika jest udowodnić "wałek" i dopóki to nie nastąpi delikwent jest w porzo ... republika bananowa? Odpowiedz Link Zgłoś
jungleman Re: Podatnik nie musi nic udawadniać! 14.02.11, 14:51 rozenek_taki napisała: > Czy ktoś w GW zna prawo finansowe? To obowiązkiem urzędasika jest udowodnić > "wałek" i dopóki to nie nastąpi delikwent jest w porzo ... republika bananowa? Tyle teoria. Praktyka, niestety jest w Absurdystanie zgoła odmienna, nie tylko w relacjach z urzędem złodziejskim, to jest chciałem napisać skarbowym (jakby to była jakaś różnica). W praktyce, to ty musisz udowodnić, że nie jesteś wielbłądem. Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki Re: Podatnik nie musi nic udawadniać! 14.02.11, 16:00 Pomyśl co piszesz: teoria, praktyka ... Wolska to nie dżungla i prawo jest święte :) Odpowiedz Link Zgłoś
volkszorn Re: Podatnik nie musi nic udawadniać! 14.02.11, 16:52 Ci za biurkami tych ciemnych urzedow to zaiste prawdziwe K U R W Y Odpowiedz Link Zgłoś
noducks skad prostytutka ma znac nazwiska klientow? 14.02.11, 17:54 nie musi sie tez chyba fotografowac w czasie pracy. a hoteli moze nie uzywac, bo zwyczajnie poluje na tiry, stad tez brak bilingow. wersja nie do obalenia - gdy fiskus spyta skad masz kase powiedz, ze jestes tirowa/tirowcem Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki Re: skad prostytutka ma znac nazwiska klientow? 14.02.11, 20:30 Najłatwiej z książki telefonicznej :) Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Z urzędem da się wygrać. 14.02.11, 17:38 Rozenek, zgadzam się z Tobą. Natomiast gdybym ja chciała bawić się w takie wykręty podatkowe: a) założyłabym dg z prostytucją, b) jako miejsce wykonywania pracy podałabym własne mieszkanie, c) nazwisk klientów bym nie podała, bo primo - nie znam, secundo - nawet gdybym miała znać, nie chciałabym podpaść GIODO i KK (a ja wiem, czy taki klient nie oskarży mnie o pomówienie?). Tak mówiłabym urzędnikowi. d) Jeśli nie dałby spokoju - poprosiłabym o wykładnie językowe i merytoryczne przepisów świadczących o legalności mojego postępowania i konieczności udowodniania przez us, a nie podatnika. e) Zawiadomiłabym prokuraturę o popełnieniu przestępstwa (pomówienie, że jestem oszustem, działania na moją niekorzyść materialną, poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne, nękanie, próba wyłudzenia/oszustwa. A, i poszłabym jeszcze do psychiatry z informacją, że mam depresję, bo mnie jakiś typ namolnie nęka, i regularnie, a pierwszy raz po 15 dniach, donosiłabym prokuraturze zaświadczenia o spowodowaniu rozstroju zdrowia). f) Wynajęłabym adwokata, coby poprowadził sprawę cywilną o odszkodowanie. Ślepy w karty nie gra. Jak się chce coś ugrać, to się trzeba przygotować. A przy okazji - warto iść na bezczelnego z urzędami, bo nader często okazuje się, że wymuszają one pewne działania, mając taki nakaz z góry, tymczasem realizują one, że tak powiem "uzualną interpretację przepisów", taką jaką góra chciałaby widzieć, a de facto przepisy mówią co innego. Ja ostatnio udowodniłam (jedno w sądzie, drugie - zus skapitulował na etapie rozmów ze mną), że można mieć prawo do kilku świadczeń rentowych z zus, o których zus mówi zawsze starającym się, że im się nie należą, i że część osób prowadzących działalność gospodarczą nie musi płacić składek na zus, chociaż zus te składki na ubezpieczenie ściąga - bo ustawodawca popełnił niezręczność językową i zapisał w ustawie coś, czego semantyka jest inna, niż ustawodawcy się wydawało. A jeśli to się rzeczowo, logicznie i wyczerpująco udokumentuje, to i sąd się przychyla do skrupulatnego wywodu. Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Re: Z urzędem da się wygrać. 14.02.11, 17:45 A, i jeszcze jeden podpunkt, bo doczytałam, że nawet zeznania świadków us kwestionuje: g) zadbałabym o ślady spermy w okolicach istotnych :), za każdym razem innej (może być z banku albo od usłużnych znajomych ;) ) i z tymi śladami kilkakrotnie, np. raz w miesiącu, co kwartał, poszłabym do zakładu medycyny sądowej z prośbą o obdukcję. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: legalna prostystucja 14.02.11, 14:11 Prostytucja to jedyny w Polsce sposób zarabiania całkowicie zwolniony z podatków. Jest dziura budżetowa, podnosi się podatki, rezygnuje z rwemontów i budowy infrastruktury, ale prostytucja z podatko zwolniona być musi. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: legalna prostystucja 14.02.11, 14:15 PS prostytucja jest jak najbardziej legalna, nielegalne jest czerpanie zysków z nierządu. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: legalna prostystucja 14.02.11, 14:15 soorrry :)) nie z "nierzadu" tylko ze stręczycielstwa Odpowiedz Link Zgłoś
asperamanka Re: legalna prostystucja 14.02.11, 14:53 Właśnie w pierwszym poście dobrze napisałeś. Karane jest "czerpanie zysków z cudzego nierządu" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
m4t Re: legalna prostystucja 14.02.11, 16:49 Już to widzę jak po opadatkowaniu prostytucji skarbowi alfonsi upominają się o swoją działkę... To prawie jak teraz, jak prostytutka nie prowadzi zeszytu z klientami(adresym, telefony: praca, dom, szkoła dzieci, żona; ulubione pozycje) to alfons może powiedzieć, że ona się nie prostytuje, a jedynie pracuje na czarno i ma jakieś lewe dochody. Odpowiedz Link Zgłoś
niemiec.de Zalosne 14.02.11, 14:14 Duzo latwiej byloby zalegalizowac i opodatkowac prostytucje tak jak w niemczech. Poza tym pewnie zaraz sprawa trafi do Strasburga bo spowiadanie sie urzednikowi skarbowki z eswoich doswiadczen seksualnych przekracza wszelkie granice godnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
sal11 przecież to niebotyczna PRaLnia pieniędzy?!! 14.02.11, 15:34 co za idiotyczny kraj! Legalizować natychmiast! Przecież za tymi paniami kryją się przestępcy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki Re: przecież to niebotyczna PRaLnia pieniędzy?!! 14.02.11, 16:01 Oczywiście, a dla niepoznaki chadzają w czarnych kieckach ... Odpowiedz Link Zgłoś
mecenas_misiura Re: Zalosne 14.02.11, 17:56 Ale dla prostytutki to nie są doświadczenia seksualne, tylko zawodowe... Odpowiedz Link Zgłoś
eryn_7 Re: Zalosne 15.02.11, 02:28 niemiec.de napisał: Duzo latwiej byloby zalegalizowac i opodatkowac prostytucje tak jak w niemczech Indywidualna prostytucja nie jest w Polsce karalna, a korzystanie z przykładu Niemiec, to wyjątkowo zły pomysł. 80% niemieckich prostytutek w "legalnych" domach publicznych to cudzoziemki, przywiezione przez mafie z zagranicy, które często nawet nie mówią po niemiecku. Pozostałe 20% lokatorek tych "domów" to niemieckie narkomanki. Polskie prawo, delegalizujące wszelkie formy zorganizowanej prostytucji jednym zgrabnym zdaniem o zakazie czerpania korzyści z prostytucji innych osób może być wzorem dla wielu krajów, a nie na odwrót. Niemcy są na czele listy krajów docelowych, międzynarodowych mafii zajmujących się przemytem i handlem niewolników. Opodatkowanie i legalizacja domów publicznych w żaden sposób nie zwiększa bezpieczeństwa prostytutek, nie chroni zdrowia ich ani ich klientów. To wszystko są mity. Jak kogoś bardzo boli, że prostytutki nie płacą podatków, to może przyjąć do wiadomości, że można od nich ściągać podatek od darowizn od osób niespokrewnionych. Natomiast z artykułu wynika, że fiskus dobrze sobie radzi z oszustami podatkowymi próbującymi użyć tej furtki. Odpowiedz Link Zgłoś
rozenek_taki Sprawa wyssana z "grubego palucha" 14.02.11, 14:16 Wystarczy nie mieć NIP i żadna skarbuffka nikogo nie rusza, bo dla tych futrzaków wtedy sie nie istnieje - proste! Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Tusio nam niezłe faszystowskie państwo zafundował 14.02.11, 16:57 Od kiedy to należy udowadniać, że jest się niewinnym? Niech urzędas udowodni, że jestem winny. Odpowiedz Link Zgłoś
kaktuskowo Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:02 No, nie wiem, a co z tymi, co jak tuttaj? www.youtube.com/watch?v=2bJGOrlo338 ------------------------------------------ ------------------------------------------ To moje zdanie, tej wersji się 3-mam. Odpowiedz Link Zgłoś
ju-li1 Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:02 Kiedyś ludzie ukrywali uprawianie nierządu. M.in. ze wstydu. Teraz chwalą się fikcyjnym. O tempora, o mores! Odpowiedz Link Zgłoś
fabon Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:13 a niech sie chwala, natomiast zeby US domagal sie informacji o kadej zlotowce zarobionej prze nas - to jest to gorsze niz stalinizm. Czy sa jeszcze jakies balwany mowiace ze mamy w Polsce kapitalizm? przeciez to czysta khomuuuna Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:32 ju-li1 napisała: > Kiedyś ludzie ukrywali uprawianie nierządu. M.in. ze wstydu. > Teraz chwalą się fikcyjnym. > O tempora, o mores! E tam... Tempora i mores byłyby dopiero jakby zaczęli chwalić się prawdziwym uprawianiem nierządu a nie fikcyjnym. :) Odpowiedz Link Zgłoś
pomarola Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:04 "Podała świadków-klientów, a ci powiedzieli, że faktycznie płacili jej za usługi seksualne - opowiada Joanna Kruz z Urzędu Kontroli Skarbowej w Katowicach. Urzędnicy dowiedli, że świadkowie to jej znajomi" No i co z tego, że znajomi, tzn. znajomym to tylko za darmo mogła dawać ??? Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 14:14 szerloki urzednicze, a tak naprawde pajace. Co z tego, ze znajomi? to żaden dowód. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 14:22 swoją drogą czy to jest zgodne z prawem nakazywanie przyprowadzania klientów? Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 16:51 Przecież ich nie przyprowadza tylko urząd wzywa ich do stawienia się w charakterze świadków. Odpowiedz Link Zgłoś
nople Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 14:26 Zatem w przypadku takiego zeszytu, o którym wspomniano, z wpisami dość niejasnymi typu: "blondyn o 18.00 przed dworcem" - tym bardziej mogą podważyć wiarygodność oświadczenia i zapisów. Skoro w przypadku tej kobiety, podała ona nawet prawdziwe nazwiska, sprawdzono je i uznano, że do nierządu nie dochodziło, bo to znajomi (beznadziejne uzasadnienie nawiasem mówiąc). Odpowiedz Link Zgłoś
rydzyk_fizyk Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 16:52 Skoro w przypadku tej kobiety, podała ona nawet prawdziwe nazwiska, sprawdzono je i uznano, że do nierządu nie dochodziło, bo to znajomi (beznadziejne uzasadnienie nawiasem mówiąc). Sądzę, że to skrót myślowy dziennikarza. Odpowiedz Link Zgłoś
tsuranni a znajomi nie moga płacić za seks? 14.02.11, 13:08 zresztą co to za stek bzdur? Niech urząd udowodni delikwentowi, że ów nie dawał na boku dupy. Jasne jest, że nie żyjemy w państwie prawa i jasne jest, że US pełnią rolę łysych bandziorów chodzących po knajpach dla haraczu, tyle, że w wersji legalnej i na wielką skalę, ale to co tu zostało opisane to już albo megabajdy albo megasku...enie urzędników, którym dano zbyt wielką władzę. Odpowiedz Link Zgłoś
nople Re: a znajomi nie moga płacić za seks? 14.02.11, 14:30 A wyobraźmy sobie teraz panie "tirówki", które skrupulatnie w zeszyciku zapisują wszystkich klientów. Może jeszcze o nazwisko proszą i podpisik (czytelny) ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: a znajomi nie moga płacić za seks? 14.02.11, 15:25 ...a oto paragonik z kasy fiskalnej :D Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Wszyscy jesteśmy prostytutkami 14.02.11, 13:09 bo rząd każdego z nas równo p***doli... Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re: Wszyscy jesteśmy prostytutkami mówi kotek filemon, ja nie. 14.02.11, 13:25 kotek.filemon napisał: > bo rząd każdego z nas równo p***doli... No tak twardo bym nie powiedział, ja do siebie nikogo nie dopuszczam, ani z rządu, czy z kościoła. Jak do pewnych dochodzą, to należy opodatkować wysoko wazelinę i zrobić z wazeliny monopol, niby na wódkę. A jak komuś nie pasuje i nie chce podatków płacić, krótko jak z nie dopalaczami, "zakazać wazelinę". Niech jadą na sucho. Odpowiedz Link Zgłoś
quosoo Re: Wszyscy jesteśmy prostytutkami 14.02.11, 13:28 > bo rząd każdego z nas równo p***doli... Ale nie płaci... Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Nierząd w skarbówce - to fakt :) 14.02.11, 13:10 Przecież podatnicy wciąż się skarżą na to, że w przepisach podatkowych jeden wielki bu..el i w papierach w urzędach tez jeden wielki bu..el, więc tytuł artykułu w sumie - słuszny :) Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:11 Jest coś takiego, jak domniemanie niewinności. Zatem to urzędnik powinien udowodnić delikwentowi, że kłamie, a nie delikwent przekonywać urzędnika, że mówi prawdę. No, ale w tym państwie opiekuńczym to urzędnik zawsze ma rację... Odpowiedz Link Zgłoś
parazyd Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:14 mylisz się, w skarbówce jest odwrotnie Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:15 No właśnie... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:22 zdzicho_waciak napisał: > No właśnie... Domniemanie niewinnosci jest zasada prawa karnego i zadnego innego. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:25 > Domniemanie niewinnosci jest zasada prawa karnego i zadnego innego. No to zgodnie z prawem nie mogą ukarać kogoś kto nie chce udowodnić swojej niewinności. No bo to nie prawo karne. Skoro ukarać nie mogą, to klient może ich spławić: nie zawracać mi głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:27 tbernard napisał: > > Domniemanie niewinnosci jest zasada prawa karnego i zadnego innego. > > No to zgodnie z prawem nie mogą ukarać kogoś kto nie chce udowodnić swojej niew > inności. No bo to nie prawo karne. Skoro ukarać nie mogą, to klient może ich sp > ławić: nie zawracać mi głowy. W postepowaniu przed urzedem skarbbowym nie musisz udowadniac swojej niewinnosci, bo prawo adminsitracyjne nie zna w ogole pojecia niewinnosci Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:17 Czytaj ze zrozumieniem. Właśnie po to urzędnik przesłuchuje delikwenta, aby mu udowodnić, że ten kłamie. Biorąc pod uwagę ten fakt nadal twierdzisz, że to nie urzędnik zbiera dowody? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:30 Czytaj ze zrozumieniem... "Fiskus przez lata kapitulował przed takimi podatnikami. Ale w końcu wypowiedział im wojnę. Pyta, docieka i sprawdza, czy aby na pewno podatnik z nierządu żyje. - Tak, prosimy o przedstawienie dowodów - potwierdza Agnieszka Pawlak, rzeczniczka Izby Skarbowej w Łodzi. Skąd ta zmiana? - Śledzimy na bieżąco orzecznictwo sądu administracyjnego we wszystkich spornych sprawach - wyjaśnia Pawlak. - Na podstawie wyroków zauważamy zmianę w podejściu sądu do zaufania wobec podatnika. Kiedyś wystarczyło, że podatnik "uprawdopodobnił" swoje zeznania. Dziś musi je udowodnić." Co to znaczy? Że urzędnik może dowolnie zakwestionować każde zeznanie obywatela i wtedy ten będzie musiał dowodzić, że nie jest wielbłądem... Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:38 A jak sobie inaczej wyobrażasz zdemaskowanie oszustki niż poprzez wywiad? Może powinien US zatrudniać detektywów, którzy by dzień i noc łazili za delikwentką? Chyba prościej udowodnić oszustwo otrzymując zeznania, z których wynika, że delikwentka wcale się nie prostytuuje. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:44 Znaczy każdy z nas jest na starcie uważany za oszusta? No, ewentualnie wystarczy anonimowy donos... Zeznanie obywatela powinno być uważane za prawdziwe, póki urzędnik nie może udowodnić, że jest fałszywe. Ale to na nim powinien spoczywać ciężar dowodu... "Może powinien US zatrudniać detektywów, którzy by dzień i noc łazili za delikwentką?" A jeszcze tego nie robi? Cóż za niedopatrzenie... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:53 zdzicho_waciak napisał: > Znaczy każdy z nas jest na starcie uważany za oszusta? No, ewentualnie wystarcz > y anonimowy donos... > > Zeznanie obywatela powinno być uważane za prawdziwe, póki urzędnik nie może udo > wodnić, że jest fałszywe. Ale to na nim powinien spoczywać ciężar dowodu... > dlatego ze Try tak powiedziales. To podatnik twierdzi cos z czego wynka cos wyjatkowego, wyjatkowe dobrodziejstwo. Musi wiec swoje twierdzenie udowodnic. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:02 Stop. To "dobrodziejstwo" polega na tym, że żyje mi się podobno lepiej niż, jak wydaje się urzędnikowi lub donosicielowi, powinno mi się żyć. Od tego się zaczyna. Dlatego w ogóle muszę się tłumaczyć przed urzędnikiem, a nie dlatego że urzędnik ma jakiekolwiek dowody mojej winy. Reszta to tylko konsekwencja... Tak więc to ja muszę najpierw udowodnić, że nie jestem wielbłądem, bo dla urzędnika i tak jestem podejrzany... Moje oświadczenie powinno urzędnikowi wystarczyć, chyba że on już ma dowody, że kłamię... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:05 zdzicho_waciak napisał: > Stop. To "dobrodziejstwo" polega na tym, że żyje mi się podobno lepiej niż, jak > wydaje się urzędnikowi lub donosicielowi, powinno mi się żyć. Od tego się zacz > yna. Dlatego w ogóle muszę się tłumaczyć przed urzędnikiem, a nie dlatego że ur > zędnik ma jakiekolwiek dowody mojej winy. > > Reszta to tylko konsekwencja... Tak więc to ja muszę najpierw udowodnić, że nie > jestem wielbłądem, bo dla urzędnika i tak jestem podejrzany... > > Moje oświadczenie powinno urzędnikowi wystarczyć, chyba że on już ma dowody, że > kłamię... Nie, dobrodziejstwo polega na tym, ze wszyscy placa podatki, a Ty jeden chcesz nie placic, twierdzac ze w odroznieniu od wszystkich innych obywateli, Ty tobie nalezy sie prawo nieplacenia podatkow, bo wykonujesz szczegolną nieopodatkowana dziallanosc, i dlatego w odrozneini9u od Twoich sasiadow z ulicy, Ty nie musisz placic podatku. I to musisz udowodnic. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:08 Kręcimy się w kółko. Cała sprawa zaczyna się od tego, że to Ty mi każesz dowodzić, że ja płacę podatki (czyli, że jestem niewinny), zamiast udowodnić mi, że ich nie płacę... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:10 zdzicho_waciak napisał: > Kręcimy się w kółko. Cała sprawa zaczyna się od tego, że to Ty mi każesz dowodz > ić, że ja płacę podatki (czyli, że jestem niewinny), zamiast udowodnić mi, że i > ch nie płacę... Przeciwnie, kazde Ci udowodnic, ze masz parwo nie placenia podatkow. To Ty kazesz urzednikowi udowadniac, ze nie jestes szczegolny, jedyny i wyjatkowy. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:13 Stop. Dlaczego mnie w ogóle wezwałeś do swojego wielkiego i wszechmocnego urzędu? Dlaczego to mnie wypytujesz o moje dochody, zamiast od razu przedstawić mi dowody, że nie płacę podatków? Nie masz takich dowodów wszakże... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:15 zdzicho_waciak napisał: > Stop. Dlaczego mnie w ogóle wezwałeś do swojego wielkiego i wszechmocnego urzęd > u? Dlaczego to mnie wypytujesz o moje dochody, zamiast od razu przedstawić mi d > owody, że nie płacę podatków? Nie masz takich dowodów wszakże... B o to ty nie zaplaciles podatki. I teraz musisz wytlumaczyc dlaczego go nie zaplaciles. Zasada jest to ze kazdy placiu podatkie. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:16 Ale Ty nie masz żadnych dowodów, że nie zapłaciłem. Masz tylko jakieś podejrzenia. I, co więcej, nie szukasz dowodów mojej winy, tylko żądasz ode mnie, abym to ja udowodnił, że wszystko jest OK... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:24 zdzicho_waciak napisał: > Ale Ty nie masz żadnych dowodów, że nie zapłaciłem. Masz tylko jakieś podejrzen > ia. I, co więcej, nie szukasz dowodów mojej winy, tylko żądasz ode mnie, abym t > o ja udowodnił, że wszystko jest OK... Jak to nie mam dowodu ze nei zaplaciels? Przeciez to ja jako urzad rozliczam Twoja wplate widze wiec ze nie mam zaksiegowanej twojej wplaty Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:32 Jakiej wpłaty? "Uzbrojeni w program porównujący nasze wpływy i wydatki urzędnicy skarbowi biorą na celownik np. młodych ludzi kupujących mieszkanie lub drogie auto. Fiskus ma prawo zapytać, skąd mamy pieniądze na dzieła sztuki, a nawet wczasy all inclusive. Musi też sprawdzić donosy i zareagować, gdy dostanie informację o "prowadzeniu wystawnego trybu życia". Masz tylko jakieś podejrzenia, że żyję zbyt wystawnie... Twoim zdaniem. I masz prawo (niestety, to państwo podatkowego totalitaryzmu przyznaje Ci takie prawo), by z tego powodu brać mnie na spytki i żądać, bym to ja dowodził, że jestem czysty... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:38 zdzicho_waciak napisał: > Jakiej wpłaty? > > "Uzbrojeni w program porównujący nasze wpływy i wydatki urzędnicy skarbowi b > iorą na celownik np. młodych ludzi kupujących mieszkanie lub drogie auto. Fisku > s ma prawo zapytać, skąd mamy pieniądze na dzieła sztuki, a nawet wczasy all in > clusive. Musi też sprawdzić donosy i zareagować, gdy dostanie informację o "pro > wadzeniu wystawnego trybu życia". > > Masz tylko jakieś podejrzenia, że żyję zbyt wystawnie... Twoim zdaniem. I masz > prawo (niestety, to państwo podatkowego totalitaryzmu przyznaje Ci takie prawo) > , by z tego powodu brać mnie na spytki i żądać, bym to ja dowodził, że jestem c > zysty... > Nikt nie mowi ze swiat jest szlachetny, a ludzie tylko uczciwi i prawdomowni. Dlatego kazdy sie zabezpiecza przed klamstwem i nieuczciwoscia. Ty tez wierzysz na slowo swoim kontrachentom, w mysl starego powiedzenia "wierze, ale sprawdzam". Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:42 Ja nie mam pod sobą detektywów, policji skarbowej, agentów Tomków itp. Ja nie jestem w stanie zrujnować dobrze prosperującej firmy jedną decyzją. Nie jestem w stanie obedrzeć ze skóry obywatela na podstawie wyssanych z palca anonimów i bzdurnych przepisów (niechby i potem wygrał w sądzie - co mu z tego, skoro już zbankrutował, a odszkodowania są śmieszne?)... Ale państwo to co innego... Ono z reguły stoi na wygranej pozycji i ja mam bardzo niewielkie możliwości obrony przed nim... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:46 zdzicho_waciak napisał: > Ja nie mam pod sobą detektywów, policji skarbowej, agentów Tomków itp. Ja nie j > estem w stanie zrujnować dobrze prosperującej firmy jedną decyzją. Nie jestem w > stanie obedrzeć ze skóry obywatela na podstawie wyssanych z palca anonimów i b > zdurnych przepisów (niechby i potem wygrał w sądzie - co mu z tego, skoro już z > bankrutował, a odszkodowania są śmieszne?)... > > Ale państwo to co innego... Ono z reguły stoi na wygranej pozycji i ja mam bard > zo niewielkie możliwości obrony przed nim... Czesciowo to prawda, ale panstwo bez podatkow nie moze istniec, a Ty bez niego wrocilbys do epoki kamienia łupanego. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 15:11 "Czesciowo to prawda, ale panstwo bez podatkow nie moze istniec, a Ty bez niego wrocilbys do epoki kamienia łupanego." No, to jest argument ostateczny. Państwo bez podatków istnieć nie może, w związku z czym ma pełne prawo obdzierać obywateli ze skóry (przypomina mi się znane powiedzenie cesarza Tyberiusza, o którym urzędnicy skarbowi pewnie nigdy nie słyszeli) i wpieprzać się z butami w ich życie... Innego wyjścia nie ma... Amen Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 18:57 zdzicho_waciak napisał: > "Czesciowo to prawda, ale panstwo bez podatkow nie moze istniec, a Ty bez ni > ego wrocilbys do epoki kamienia łupanego." > > No, to jest argument ostateczny. Państwo bez podatków istnieć nie może, w związ > ku z czym ma pełne prawo obdzierać obywateli ze skóry (przypomina mi się znane > powiedzenie cesarza Tyberiusza, o którym urzędnicy skarbowi pewnie nigdy nie sł > yszeli) i wpieprzać się z butami w ich życie... Innego wyjścia nie ma... > > Amen A jakich argumentów mam uzyc, skoro argumenty prawne do Ciebie nie trafiaja? Odpowiedz Link Zgłoś
amenominakanushi-pan-poczatku Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 16:36 bmc3i napisał: > ... w mysl starego powiedzenia "wierze, ale sprawdzam". ----------------------------------------------------------------------------- Powiedzenie autorstwa Stalina, więc nie takie stare. Czy masz może jeszcze jakieś cytaty innych wybitnych osób? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:37 Ok. Nie masz, a na jakiej podstawie twierdzisz, że ją masz mieć? Albo masz mieć w określonej wysokości? Wytłumacz mi dlaczego jak kiedyś odkupiłem od znajomego używany samochód za 2 tyś to musiałem płacić podatek od umowy na 5 tyś? Tyle chciał tyle mu zapłaciłem. Dlaczego US uważa, że lepiej o de mnie ma wiedzieć ile ja mam prawo zarobić, ile mam prawo zaplacić? Dlaczego lepiej o demnie wie, bez żadnych dowodów, że podatek przezemnie zapłacony jest za mały? Wie i już i to ja mam się tłumaczyć z tego, że jest ok? Że są ludzie którzy potrafią przez 20 lat nie pojechać na wczasy, nie mieć samochodu a dzięki temu sobie wystawić domek? Pani/panu w urzedzie skarbowym to w głowie się nie mieści więc to JA muszę udowadniać, że kupowałem latami najtańsze żarcie, że olewałem wszelkie rozrywki, a ubrania kupowałem w lumpeksie by coś miec trwałego. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:41 maaac napisał: > Ok. Nie masz, a na jakiej podstawie twierdzisz, że ją masz mieć? Albo masz mieć > w określonej wysokości? > > Wytłumacz mi dlaczego jak kiedyś odkupiłem od znajomego używany samochód za 2 t > yś to musiałem płacić podatek od umowy na 5 tyś? Tyle chciał tyle mu zapłaciłem > . Dlaczego US uważa, że lepiej o de mnie ma wiedzieć ile ja mam prawo zarobić, > ile mam prawo zaplacić? Dlaczego lepiej o demnie wie, bez żadnych dowodów, że p > odatek przezemnie zapłacony jest za mały? Wie i już i to ja mam się tłumaczyć z > tego, że jest ok? Że są ludzie którzy potrafią przez 20 lat nie pojechać na wc > zasy, nie mieć samochodu a dzięki temu sobie wystawić domek? > Pani/panu w urzedzie skarbowym to w głowie się nie mieści więc to JA muszę udow > adniać, że kupowałem latami najtańsze żarcie, że olewałem wszelkie rozrywki, a > ubrania kupowałem w lumpeksie by coś miec trwałego. Pani w urzedzie ma po prostu obowiazek logicznie myslec, ze jesli wykazujesz dochody na poziomie 1500 zl miesiecznie brutto, przy ktorych zaden bank nie zacznie z Toba nawet rozmowy o kredycie, a tu nagle okazuje sie ze kupiles sobie dom za 5 mld zlotych, to skad masz te pieniadze? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 15:20 > Pani w urzedzie ma po prostu obowiazek logicznie myslec, ze jesli wykazujesz dochody > na poziomie 1500 zl miesiecznie brutto, przy ktorych zaden bank nie zacznie z Toba nawet > rozmowy o kredycie, a tu nagle okazuje sie ze kupiles sobie dom za 5 mld zlotych, to skad > masz te pieniadze? Popatrz ile tu założeń zrobiłeś po drodze. Że nie mogłem oszczędzać latami (a znam takich co latami na dom oszczędzali), że jednak bank mi nie mógł tego kredytu udzielić (bank jest niezalężną jednostką i różne głupoty może wyczyniać, w USA dawali kredyty na dom ludziom BEZ dochodów tuż przed krachem finansowym), że ten dom jest wart 5 mld, a nie znacznie, ale to znacznie mniej (a co pani w urzedzie specjalista od wyceny?). No i na podstawie tylu założeń pani oskarża mnie o przstępstwo? Ok to ja twierdze, że te 100 letnie kolczyki to ona ma nie po prababci ale dla tego, że kogoś zamordowała. No bo któż w Polsce może mieć 100 letnie kolczyki po tylu wojnach? Więc panią na "dołek" niech się spowiada z morderstwa? Jak nie będzie potrafiła udowodnić czarno na białym pochodzenia od prababci to do więzienia ją!!! Zamnknąć tak parę szefów US to może by zrozumieli że jednak to winę należy udowadniac, a nie niewinność. Odpowiedz Link Zgłoś
lord.wiader Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:33 Ten bmcostam generalnie pisze bzdury, ale tu akurat ma racje. Urzednik panstwowy dostaje Twoje zeznanie podatkowe i porownuje je z Twoim majatkiem widocznym golym okiem (samochod, dom itd.). Roznica miedzy jednym a drugim jest rownoznaczna z nie wykazaniem dochodu i wystarcza do uznania Cie za przestepce podatkowego, Chyba ze to TY wykazesz, ze akurat tego dochodu nie musiales ujawniac w corocznym zeznaniu. Norma jest placenie podatku wg wykazanego dochodu (czy to slusznie, to juz inna sprawa), tak wiec jezeli chcesz sie z tego systemu wylamac, to musisz wykazac swoje do tego prawo. Brutalne, ale logiczne. PS. Osobiscie jestem przeciwny opodatkowaniu jakichkolwiek zdarzen gospodarczych, ktorych efektem nie jest wytworzenie dodatkowej wartosci. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:37 "Roznica miedzy jednym a drugim jest rownoznaczna z nie wykazaniem dochodu i wystarcza do uznania Cie za przestepce podatkowego" No właśnie... A tę różnicę stwierdza urzędnik "gołym okiem", bo tak mu się wydaje... Odpowiedz Link Zgłoś
lord.wiader Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:45 > No właśnie... A tę różnicę stwierdza urzędnik "gołym okiem", bo tak mu się wyda > je... A to juz jest inna sprawa, ale jakis posob oceny musi miec, przynajmniej tak dlugo jak dlugo bedzie obowiazywal u nas PIT. Moze wynajac rzeczoznawce, ale wtedy tez bedzie mozna powiedziec, ze to rzeczoznawca ocenia sprawe "na oko". Podatki to gra miedzy panstwem a obywatelem. To, na jakim poziomie jest prowadzona zalezy od poziomu ucywilizowania obu stron. A w zasadzie wylacznie od poziomu ucywilizowania obywatela, bo panstwo to nic innego jak "usredniony" obywatel. Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:01 Skarbówka raczej nie czepia się ludzi, którzy są uczciwi i płacą podatki. A jak ktoś udaje prostytutkę, to sprawa jest jasna jak słońce. Dziwię się, że tak bronisz tego procederu. A co do detektywów - US powinien jak najbardziej ich zatrudniać, a po udowodnieniu winy obciążać delikwenta wszystkimi kosztami związanymi ze śledztwem. Jakby do zaległego podatku doszło kilkanaście tysięcy za pracę detektywów, to od razu by zadziałało na pozostałych krętaczy zniechęcająco. Swoją drogą prostytucja powinna być legalna i opodatkowana, to by wpłynęło kasy do budżetu, a krętacze mieliby jedną lukę w prawie do wykorzystania mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:03 Skarbówka raczej nie czepia się ludzi... Raczej... Pewnie. Niech zatrudniają detektywów, służby tajne, widne i dwupłciowe... Już to kiedyś przerabialiśmy, ale co tam - możemy jeszcze raz... Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:15 Przez "raczej" miałem na myśli sytuację, gdy dochodzi do nieporozumienia wskutek błędnie wypełnionego pitu, jest błąd w systemie, albo kilka groszy niedopłaconego podatku. Tylko że wtedy uczciwy podatnik nie ma problemu z wyjaśnianiem sytuacji i chętnie to wręcz robi ...w odróżnianiu od kombinatora, który twierdzi, że się go czepiają i to jemu wszystko mają udowadniać. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:17 "Tylko że wtedy uczciwy podatnik nie ma problemu z wyjaśnianiem sytuacji i chętnie to wręcz robi ...w odróżnianiu od kombinatora, który twierdzi, że się go czepiają i to jemu wszystko mają udowadniać. " Powiedz to Romanowi Klusce. I tym panom od JTT... Śmieszny jesteś... Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:29 Sam jesteś śmieszny, bo bronisz na publicznym forum nielegalnego procederu. Rozumiem, że Kluska to ten od Optimusa? No on jak najbardziej kombinował, tyle że w zgodzie z prawem. Wykorzystał lukę w systemie. A koniec końców miał satysfakcję, że udowodnił swoją rację i bezsensowność owego systemu. Tylko co to ma wspólnego z ludźmi, którzy pracują na czarno (łamią prawo), a później udają prostytutki (ponownie łamiąc prawo)? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:33 Miał satysfakcję... kiedy już musiał sprzedać swoją firmę. Ci od JTT też mieli satysfakcję - kiedy już zbankrutowali... Ech, szkoda czasu, by tłumaczyć Ci, że nie bronię nielegalnych procederów, ale siebie samego przed wszechwładzą urzędasów... Odpowiedz Link Zgłoś
szefunio1 Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 15:01 > No on jak najbardziej kombinował, tyle że w zgodzie z prawem... "Kombinował" tak samo jak liczni mniejsi "kombinatorzy", którzy korzystają z ulgi na internet, albo zwrotu VAT na materiały budowlane. >A koniec końców miał satysfakcję, że udowodnił swoją rację i bezsensowność owego > systemu... Dokładnie: na koniec miał satysfakcję i nic poza tym: zasądzono 6000 zł odszkodowania, równocześnie sąd orzekł, że kilkakrotnie wyższe odsetki od kaucji (przez czas procesu była na oprocentowanym koncie) przechodzą na rzecz skarbu państwa - w myśl polskiego prawa odsetki od kaucji przechodzą na własność państwa niezależnie od tego, czy byłeś winny czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:20 tak, tak, tak, detektyw będzie śledził ludzi i sprawdzał czy zasłaniają firanki w domu, mając w tym czasie jakieś towarzystwo. To jest nie do udowodnienia czy ktoś zarabia w ten sposób czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:28 PS i to przez jedną i drugą stronę. Spójrzcie sobie na jakieś portale randkowe albo na czaty - pełno ofert, różnych osób w różnym wieku, róznych zawodów i stanów cywilnych. Przy drodze może by i jakaś starsza pani nie znalazła chętnych, ale w internecie już może znalesć kogoś komu odpowiada, większy zasięg. Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:35 Nie, detektyw nie będzie zaglądał przez okno i sprawdzał z kim się owa osoba bz*ka, tylko będzie śledził gdzie tak na prawdę idzie do pracy (tej na czarno). Wtedy już nawet będzie bez znaczenia czy sobie dorabia prostytucją "po godzinach". Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:50 wskrzesić UB, SB, a będzie wszystko jasne. Tusk z Wałęsą, Pawlakiem i Niesiołowskim uraatowali kiedyś tyłi esbecji, takze na pewno chętnie popracują dla wybawicieli. A tak naprawdę - gdzie likwidacja senatu? Obiecana przez Tuska? Dlaczego liczba urzedników za rządów Tuska zwiększyła się o 100 000??? Dlaczego pensje parlamentarzystów, prezesów państwowych spółek, urzędników wszelakich nie maleją mimo kryzysu, a rosną? TAM JEST KASA, tam niech Tusk szuka. Nie pod pierzynami, nie u rowerzystów po jednym piwie na drodze leśnej, nie u zapierniczajacych małych przedsiębiorców nie zwolniony - w przeciwieństwie do dużych, zagranicznych - z podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 17:13 Aleś mnie rozbawił :D :D :D :D To właśnie uczciwych, płacących podatki skarbówka się czepia. Jakoś te wszystkie lewusy, kupujące nieruchomości o wartości znacznie przekraczające ich dochody (przypomnij sobie np. słowa Oleksego i co mówił o majątku Kwaśniewskiego), mają spokój ze skarbówką. Ja prowadzę jednoosobową DG, płacę wszystkie podatki, a kilkukrotnie byłem wzywany przez US, w tym raz naraził mnie US na straty, bo jakaś panienka czegoś sobie nie odnotowała i US zablokował mi na jakiś czas firmowe konto. Więc nie pier... że skarbówka nie czepia się normalnych, uczciwych ludzi. Bo to właśnie oni są jej ofiarami. Jakoś nie słyszałem, by pytali Kwaśniewskiego o to, skąd miał na warte wiele milionów nieruchomości. djkrzywepalce napisał: > Skarbówka raczej nie czepia się ludzi, którzy są uczciwi i płacą podatki. Odpowiedz Link Zgłoś
amenominakanushi-pan-poczatku Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 16:39 djkrzywepalce napisał: > ...Może powinien US zatrudniać detektywów, którzy by dzień i noc łazili za delikwentką?... ---------------------------------------------------------------------- Słyszałem kiedyś o powołaniu do życia policji skarbowej, więc wydaje mi się, że jest komu "łazić". Trzeba jeszcze chcieć. Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Faszyzm i tyle. Nie jesteś bowiem w stanie 14.02.11, 17:04 udowodnić np. tego, że np. nie masz dwóch głów. Bo w jaki sposób chciałbyś przeprowadzić dowód, na który kretyn z US zawsze będzie twierdził, że "to nie wystarczy", "to nie dowód", "nie przekonał mnie Pan"? Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Faszyzm i tyle. Nie jesteś bowiem w stanie 15.02.11, 07:52 Dlaczego US nie interesuje jak Piskorski wygrał w kasynie 138 razy z rzędu główną wygraną? Pani naczelnik w tzw. urzędzie skarbowym nawet nie zapytała jak to się stało, itd, itp., Chlebowski odwiedził rodzinę na cmentarzu, Drzewiecki rozmawiał z nieznajomymi na lotnisku, Kaczyńscy nie wiedzą jak sprzedali RSS Ruch, czy raczej mienie RSW Prasa, senator Gawronik jako jedyny otworzył kantory na wszystkich zachodnich przejściach granicznych, acha jeszcze za Balcerowicza ministerstwo finansów zapomniało, że marzec ma 31 dni i stara taryfa na sprzęt elektroniczny wygasła 30 marca a nowa zaczęła obowiązywać od 1 kwietnia (ciekawy przekręt, no bo bez taryfy można było wwieźć dowolną ilość sprzętu, byle wyczekać do 31 marca), że nie wspomnę o ryczałcie chyba 4% bez ograniczenia wysokości przychodów (to SLD) np. wyprać 1 mld USD za 40 mln USD to chyba rekord światowy - co przy takich przekrętach znaczy że jakiś żuczek tłumaczy prostytucją kupno trzyletniego peugeota? Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 17:44 djkrzywepalce napisał: > > Chyba prościej udowodnić oszustwo otrzymując zeznania, z których wynika > , że delikwentka wcale się nie prostytuuje. A co to za dowód? A jak ja powiem, że Iksińska się nie prostytuuje (nigdy nie widziałam jej z klientem, do kościoła lata, w domu spokój, na noc Iksińska nie znika z domu, to po mojemu - żadna taka, panie władzo, znaczy się, poborco!), to to już jest dowód? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:50 zdzicho_waciak napisał: > Co to znaczy? Że urzędnik może dowolnie zakwestionować każde zeznanie obywatela > i wtedy ten będzie musiał dowodzić, że nie jest wielbłądem... > Nie, to podatnik twierdzi ze wykonuje dzialalnosc nie podlegajaca opodatkowaniu, musi to wiec udowodnic. Zasada jest ze kazda dzialalnosc zarobkowa podlega opodatkowaniu. Jesli wiec podatnik twierdzi ze prowadzona przez niego dzialalnosc jest nie podlegajacym opodatkowaniu wyjatkiewm, musi tej wyjatkowosci swojej dziallnosci dowiesc. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:06 Dowodem jest oświadczenie obywatela. Obywatel nie musi dowodzić, że jest prawdziwe - to urzędnik powinien dowieść jego fałszu... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:08 zdzicho_waciak napisał: > Dowodem jest oświadczenie obywatela. Obywatel nie musi dowodzić, że jest prawdz > iwe - to urzędnik powinien dowieść jego fałszu... Oswiadczenie nie jestr zadnym dowodem. Oswiadczenie moze byc tylko prawdziwe lub falszywe. Jak idziesz do sadu przeciwko swojemu sasiadowi, toi oswiadczenie ktorego z Was jest dowodem? Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:15 Sąd rozsądzi. Ale to oświadczenia dwóch osób prywatnych - oba są równorzędne. W przypadku kontaktów obywatela z urzędnikiem - moje oświadczenie jest prawomocne, jak zeznanie złożone w sądzie - póki nie udowodni mi się, że kłamię. A wtedy ponoszę konsekwencje swoich kłamstw... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 14:22 zdzicho_waciak napisał: > Sąd rozsądzi. Ale to oświadczenia dwóch osób prywatnych - oba są równorzędne. W > przypadku kontaktów obywatela z urzędnikiem - moje oświadczenie jest prawomocn > e, jak zeznanie złożone w sądzie - póki nie udowodni mi się, że kłamię. A wtedy > ponoszę konsekwencje swoich kłamstw... Eh,.... nie chce mi sie rozmawiac na tym poziomie absurdu i nieznajomosci prawa. Wiesz co to jest "prawomocnoisc"? I co w ogole moze byc "prawomocne"? Jesli zeznajesz w sadzie jako swiadek, podelgasz odfpowiedzialnosci katrnej za skladanie falszywych zeznan, za skladanie falszywych oswiadczen w urzedzie skarboiwym, mozesz poniesc skutki podatkowe jesli udowiodnia ci falszywosc oswiadczen, ale nie ma odpowiedzialnosci karnej - mozesz wiec klamac. Urzad skarbowy jest taka sama rownorzedna strona postepowania administrayjnego w tym wypadku, jak dwie osoby fizyczne przed sadem w postepowniu cywilnym. Twoje ostawidczenie moze byc tak samo prawdziwe /falszywe przed urzedem, jak moze byc prawdziwe/falszywe przed saderm gdy jestes stroną przeciw innemu obywatelowi. Nie ma czegos takiego jak "prawomocnosc" oswiadczen. prawomocny jest tylko wyrok sadu, postanowienie, badz decyzja admionistracyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 15.02.11, 09:55 zdzicho_waciak napisał: > Dowodem jest oświadczenie obywatela. Obywatel nie musi dowodzić, że jest prawdz > iwe - to urzędnik powinien dowieść jego fałszu... Sporo zależy jak bardzo oświadczenie przystaje lub odbiega od zdrowego rozsądku. Weźmy przykład z wielbłądem lecz nieco odwrócony. Obywatel oświadcza, że jest wielbłądem, w związku z czym nie ma obowiązku płacić podatków. Czy w takim przypadku urzędnik musi przeprowadzać dowód, że oświadczenie jest fałszywe? Zapewne gdyby urzędnik odpuścił, to okazało by się, że spora część naszego narodu to wielbłądy, osły, czy inne bydło. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 15.02.11, 10:27 Podobno spora część narodu to i tak "bydło"... jak stwierdził onegdaj jeden ze znanych autorytetów... Co do dowodu - tak, urzędnik powinien przeprowadzić dowód, że obywatel kłamie i nie jest wielbłądem. Akurat w rzeczonych przykładach nie byłoby to specjalnie trudne... W innych przypadkach może być to znacznie trudniejsze, więc urzędnicy wolą uprościć sobie życie, zrzucając ciężar dowodzenia swej niewinności na barki obywateli... Odpowiedz Link Zgłoś
oelefante Błąd logiczny. Żądanie dowodu jest tutaj niezgodne 14.02.11, 17:17 z prawem, gdyż obywatel nie ma obowiązku gromadzenia takich dowodów. W którym miejscu prawa jest napisane, że osoba prostytuująca się musi to udokumentowywać? Nigdzie, prawda? A w państwie prawa (a podobno Polska jest takim państwem) dozwolone jest WSZYSTKO co nie jest zabronione. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Błąd logiczny. Żądanie dowodu jest tutaj niez 14.02.11, 19:02 oelefante napisał: > z prawem, gdyż obywatel nie ma obowiązku gromadzenia takich dowodów. W którym m > iejscu prawa jest napisane, że osoba prostytuująca się musi to udokumentowywać? > Nigdzie, prawda? > A w państwie prawa (a podobno Polska jest takim państwem) dozwolone jest WSZYST > KO co nie jest zabronione. Owszem, nie masz obowiazku gromadzenia dowodów na istnienie jakiegos prawa ktore twierdzisz ze masz - jesli nie chcesz z tego prrawa korzysc. Jesli jednak chcialbys z niego korzystac, to musisz udowodnic ze to prawo Ci przysluguje. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Błąd logiczny. Żądanie dowodu jest tutaj niez 14.02.11, 19:03 oelefante napisał: > z prawem, gdyż obywatel nie ma obowiązku gromadzenia takich dowodów. W którym m > iejscu prawa jest napisane, że osoba prostytuująca się musi to udokumentowywać? > Nigdzie, prawda? > A w państwie prawa (a podobno Polska jest takim państwem) dozwolone jest WSZYST > KO co nie jest zabronione. Gdy kupujesz bilet znizkowy w PKP, to konduktor musi Ci udowodnic ze nie przysluguje C i prawo do ulgowego biletu,m czy tez to ty musisz pokazac mu legitymacje szkolną jako dowod ze masz prawo do ulgi? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Błąd logiczny. Żądanie dowodu jest tutaj niez 15.02.11, 12:07 > Gdy kupujesz bilet znizkowy w PKP, to konduktor musi Ci udowodnic ze nie przysl > uguje C i prawo do ulgowego biletu,m czy tez to ty musisz pokazac mu legitymacj > e szkolną jako dowod ze masz prawo do ulgi? Tyle, że istnieje zapis prawny o obowiązku posiadania takiego dokumentu i pokazywania go konduktorowi. Tu dla PKP Intercity: www.intercity.pl/pubfile/RPO-IC-wersja%20z%208%20XII%202010.pdf strona 27 paragraf 18 punkt 1. "Osoba odbywająca przejazd na podstawie biletu ulgowego lub imiennego, obowiązana jest – bez dodatkowego wezwania – wręczać odpowiedni dokument po-świadczający uprawnienie do ulgowego przejazdu, albo tożsamość podróżnego." Wsiadając do pociagu czy kupujac bilet akceptujesz "REGULAMIN PRZEWOZU OSÓB, RZECZY I ZWIERZĄT przez Spółkę „PKP Intercity” (RPO-IC)". Odpowiedz Link Zgłoś
vitek_1 Domniemanie niewinności to termin z postępowania 14.02.11, 13:29 karnego, a jeżeli chodzi o przepisy skarbowe to podatnik musi wykazać że zapłacił podatek od całości swoich dochodów, albo że nie miał obowiązku go płacić (stąd prostytucja, która w Polsce jest jedynym nie podlegającym opodatkowaniu źródłem dochodów, zresztą nie bardzo wiadomo dlaczego, przecież pecunia non olet). Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 13:33 Jasne. Dla skarbówki obywatel zawsze jest podejrzany... I tak być powinno... zwłaszcza w państwie podatkowego totalitaryzmu... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 13:54 zdzicho_waciak napisał: > Jasne. Dla skarbówki obywatel zawsze jest podejrzany... I tak być powinno... zw > łaszcza w państwie podatkowego totalitaryzmu... tak, w Polsce to podatnicy sa szczegolnie uczciwi i nie kombinuja.... Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 14:19 Nie. W Polsce wszyscy są podejrzani, a tylko urzędnicy kryształowo uczciwi... Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 14:24 zdzicho_waciak napisał: > Nie. W Polsce wszyscy są podejrzani, a tylko urzędnicy kryształowo uczciwi... Urzednicy tak samo placa podatki jak nieurzednicy Odpowiedz Link Zgłoś
zdzicho_waciak Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 14:34 I tylko ryba nie bierze... Odpowiedz Link Zgłoś
nikodem_73 Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 15:33 bmc3i napisał: > Urzednicy tak samo placa podatki jak nieurzednicy Z tą różnicą, że urzędnicy utrzymują się z podatków :> Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 19:05 nikodem_73 napisał: > bmc3i napisał: > > Urzednicy tak samo placa podatki jak nieurzednicy > > Z tą różnicą, że urzędnicy utrzymują się z podatków :> > Ty tez masz ochrone "urzedniczej" policji oplacanej z podatkow Odpowiedz Link Zgłoś
lord.wiader Re: Domniemanie niewinności to termin z postępowa 14.02.11, 13:42 No, ale jak sie opodatkuje prostytucje, to w nastepnym kroku opodatkuje sie kazdy seks pozamalzenski. Otrzymujac za darmo cos, za co na legalnym rynku sie placi, osiaga sie przychod. Wylaczone z tego sa darowizny w obrebie najblizszej rodziny, tak wiec seks malzenski bylby darmowy... :) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Dobre! 15.02.11, 11:23 I logiczne. Taka jest filozofia stosowana przy opodatkowaniu. Przy tym przelotny seks jako "nisko cenny" tak jak inne niskie przychody byłby zwolniony z podatku ale już stały i regularny, lub przelotny ale z wieloma osobami (łącznie duża kwota) już nie. I tak byśmy co roku się dowiadywali że można bez konieczności opodatkowania odbyć tyle a tyle stosunków seksualnych pozamałżenskich w "pełnym wymiarze", a więcej wyłącznie ograniczających się do seksu oralnego. Już wyobrazam sobie kłótnie w sejmie czy 100 stosunków pozamałżeńskich to dużo czy mało i czy już powinny podlegac opodatkowaniu czy jeszcze nie. No a sprawa KRUS by dalej leżała "odłogiem". Odpowiedz Link Zgłoś
4litery Re: Udowodnić to trzeba winę, a nie niewinność... 14.02.11, 13:48 zdzicho_waciak napisał: > Jest coś takiego, jak domniemanie niewinności. Zatem to urzędnik powinien udowo zdzichu: radzę mniej amerykańskich filmów a więcej książek Odpowiedz Link Zgłoś
mc.kaczor Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:12 Nie ma mozliwości podania numeru kontaktowego osoby która płaci za seks bo ustawa o ochronie danych osobowych zakazuje podanie danych w tym adresu drugiej osoby jeśli ta nie wyraża na to zgody. Zdjecia? ta osoba musiała by wyraźić zgode na fotografowanie ją podczas takiej zchadzki (więc też odpada) Hotel? sa krzaki zajazdy (to nie firma więc nie trzeba brać faktur na hotel). Świadkowie? hmm... Babcia z domu na przeciwko co podgląda przez lornetkę? Każdy kto mieszka w moim bloku będzie wtedy świadkiem... tyle tylko że to moi sąsiedzi więc jako znajomi już odpadają. Inna sprawa że ludzie jednak podatki płacić powinni bo jeśli ktos marudzi że droga jest dziurawa to niech najpierw pomysli z czego ta droga jest naprawiana?! 1000 takich delikwentów na osiedlu i od razu można remontować ulice. Zus wysoki? a nikt nie pamieta że do lekarza chodzi? i nawet jak jemu nic sie nie stanie i z jego świadczen na jego leczenie pojdzie 20 zł to inny 3 razy tygodniowo przyjmuje leki za 1500 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
vitek_1 Ustawa o ochronie danych pozwala 14.02.11, 13:34 na ujawnianie danych na żądanie policji, prokuratury, sądu, i każdego urzędu prowadzącego postępowanie Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Ustawa o ochronie danych pozwala 14.02.11, 15:41 Ustawa o ochronie danych pozwala na ujawnianie danych na żądanie policji, prokuratury ... ale nie pozwala osobom prywatnym (pani/pan do towarzystwa) na gromadzenie tych danych (a! - wziąłeś pod uwagę, że chodzi o "dane szczególnie wrażliwe"?) Odpowiedz Link Zgłoś
igipigiel Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 16:20 > Inna sprawa że ludzie jednak podatki płacić powinni bo jeśli ktos marudzi że dr > oga jest dziurawa to niech najpierw pomysli z czego ta droga jest naprawiana?! powinna być zaprawiana z podatku w benzynie. Jeśli prostytutka jeździ samochodem, to za to zapłaci, jeśli nie jeździ, to dlaczego miałaby płacić za coś z czego nie korzysta? > Zus wysoki > ? a nikt nie pamieta że do lekarza chodzi? nie chce chodzic do publicznego lekarza i nie życzę sobie być zmuszany do płacenia za to. Pomijajać już, że trzeba być mega naiwnym, żeby wierzyć, że składka zdrowotna jest po to, żebyś mogł pójść do lekarza :D. Ona jest w pierwszej kolejności po to żeby wykarmić hieny z NFZ i innych pasożytów Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Państwo nie bierze podatku za ru..nie? To rozrzutność biura finansów 14.02.11, 13:14 W każdym kraju UE są takie sprawy opodatkowane a dziewczyny czy chłopcy ubezpieczeni. W Polsce jeszcze nie, tylko dlatego że znów cały kościół katolicki tam siedzi. A ci mają jak zawsze w Polsce najwięcej do powiedzenia. I tak idą grube pieniądze za lekką prace bokiem. A były by już pieniądze na pomnik II wojny światowej w Gdańsku, i nawet na jakiś kościół katolicki na boku by starczyło. A bo w Polsce ludzie z pracą legalną to tak nie mają, a bo to się nie opłaca, ale z ruchawkami po boku, to jak w żadnym kraju w UE. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszebe12 Re: Państwo nie bierze podatku za ru..nie? To roz 14.02.11, 13:21 Mylisz sie ,art...-Od czasu do czasu ktos tam wyskakuje z jakims pomyslem , jakims projektem i...na tym sie konczy. -Najwazniejsze jest to, by rozwijala sie "obywatelska" , codzienna prostytucja...-placic podatki ,stulic pyski i glosowac ! Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re: Państwo nie bierze podatku za ru..nie? To zgroza 14.02.11, 13:37 kaszebe12 napisał: > Mylisz sie ,art...-Od czasu do czasu ktos tam wyskakuje z jakims pomyslem , jak > ims projektem i...na tym sie konczy. -Najwazniejsze jest to, by rozwijala sie " > obywatelska" , codzienna prostytucja...-placic podatki ,stulic pyski i glosowac > ! Nie słuchaj, prostytucja to taka sama praca jak każda inna, tyle że się tak nie kurzy, jak przykładowo w kopalni też robota czasami na leżąco. Ale masz wydatki na mydło, perfumy, stroje (Nie mówie tu o kapeluszach Alla Rokita) ale jakiś parasol słoneczny. Czyli te wydatki mógł by każdy taki pracownik czy pracownica od podatku odpisać. To są poważne sprawy, które nie mogą być ciągle przed siebie popychane. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Państwo nie bierze podatku za ru..nie? To zgr 14.02.11, 13:58 art.usa napisał: > Nie słuchaj, > prostytucja to taka sama praca jak każda inna, > tyle że się tak nie kurzy, jak przykładowo w kopalni też robota czasami na leżą > co. > Ale masz wydatki na mydło, perfumy, stroje > (Nie mówie tu o kapeluszach Alla Rokita) ale jakiś parasol słoneczny. > Czyli te wydatki mógł by każdy taki pracownik czy pracownica > od podatku odpisać. > > To są poważne sprawy, które nie mogą być ciągle przed siebie popychane. Ale pamietaj ze trzeba miec 50% kosztów uzyskania przychodu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
scibor3 Re: Państwo nie bierze podatku za ru..nie? To zgr 14.02.11, 16:37 > Ale pamietaj ze trzeba miec 50% kosztów uzyskania przychodu :)) Nie, nie, nie. To wyłącznie przy pracy twórczej. W tym wypadku gdyby ta praca wpłynęła na demografię ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Re: Państwo nie bierze podatku za ru..nie? To rozrzutność 14.02.11, 19:42 scibor3 napisał: > > Ale pamietaj ze trzeba miec 50% kosztów uzyskania przychodu :)) > > Nie, nie, nie. To wyłącznie przy pracy twórczej. W tym wypadku gdyby ta praca w > płynęła na demografię ;-) Interesująca podstawa. Czyli jak każdy, tak popycha to wszystko za darmo?. Te nowe przepisy dziś w Polsce strach jakąś babę ru..., człowiek nie wie czy to legalnie, co prawo trafia, albo tu pchasz na czarno, co w zasadzie bym nie chciał, a bo jestem porządny Polak. Ludzie, tu muszą przepisy, żeby policjant nie powiedział panie....... Pan za darmo, ale........... żonka ma pożądanie się pokochać na świerzej trawce w paru. Mąż po długiej debacie w końcu powiedział ok. W końcu w parku przy szalonym seksie, przyłazi znikąd Policjant i mówi: Pan nic nie płaci bo pierwszy raz, ale tą kurwę złapałem dziś już trzeci raz ona musi............. Odpowiedz Link Zgłoś
yagres Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:15 "Ciężar udowodnienia faktu spada na tego kto czerpie z tego faktu skutki prawne" (kodeks cywilny). Udowodnić ma więc urzad skarbowy a nie petent. A gdybym powiedział w US, że ukradłem milion złotych. To co wtedy: ja mam przedstawić fakty na swoją niekorzyść na udowonienie kradzieży czy prokurator??? Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:25 yagres napisał: > "Ciężar udowodnienia faktu spada na tego kto czerpie z tego faktu skutki prawne > " (kodeks cywilny). Udowodnić ma więc urzad skarbowy a nie petent. To podatnik twioerdzi ze wykonuje dzialalnosc niepodlegajaca opodatkowaniu (skutek prawny), wiec to podatnik musi ją udowodnic. > A gdybym powiedział w US, że ukradłem milion złotych. To co wtedy: ja mam przed > stawić fakty na swoją niekorzyść na udowonienie kradzieży czy prokurator??? Odpowiedz Link Zgłoś
greg0.75 Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 15:54 No, kiedy właśnie należałoby dowieść, że jest podstawa do nastąpienia skutków prawnych. Kto ma udowadniać fakt, że uzyskany przychód pochodzi / nie pochodzi ze źródeł wymienionych w art. ustawy o podatku dochodowym (- strona która chce na tej podstawie uzyskać skutak prawny - poadatek, czy strona która nie chce ww. skutków prawnych? "2.1. Przepisów ustawy nie stosuje się do przychodów wynikających z czynności, które nie mogą być przedmiotem prawnie skutecznej umowy" Odpowiedz Link Zgłoś
comandante_che Jedna wielka ściema dla strachliwych 14.02.11, 13:26 Stary, to jedna wielka ściema... skarbówka dopuszcza tylko seks typu przypadkowy klient, hotel... a przecież możliwości jest mnóstwo, w dodatku nie tylko klasycznych męsko-damskich. Nikt nikogo nie może zmusić, by ten udowodnił, że uprawiał seks - będąc dorosłym - i otrzymał za to prezent. Nawet stary brzuchaty gość może znaleźć amatora, a na pewno nie spotka się z nim, np. w jego mieszkaniu, taszcząc ze sobą kasę fiskalną. Podobnie nikt nikogo nie może zmusić, by ten przyznał się, że uprawiał seks, dając partnerowi/partnerce za to prezent. Uprawiajcie seks spokojnie i bierzcie/dawajcie prezenty. Państwu od tego wara, dopóki nie wypichci specjalnej ustawy, czego oczywiście - zarówno po pobożnej i łasej na pieniądze PO jak i pobożnym PiS - można spodziewać się w każdej chwili. Odpowiedz Link Zgłoś
kaszebe12 Powazny temat. 14.02.11, 13:18 -Przylaczam sie do postu kota filemona ,bo temat dotyczy wiekszosci krajow UE. -Czy nie zauwazacie , ze pojecie "OBYWATEL" staje sie politycznym frazesem ? -Wspolczesny "obywatel" stal sie autentycznym skrzyzowaniem owcy z prostytutka. -Przeciez wlasnie o to chodzi naszym panstwowym makrelom (patrz -zawodowym politykom)... Odpowiedz Link Zgłoś
domarilla Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:23 Musi być bardzo cienko w finansach kraju skoro urzędy skarbowe chwytają się sprawdzania nierządu. Tylko interesujące jest jak to się dzieje, że każdego miesiąca do skarbu państwa wpływają pieniądze milionów ludzi a ten skarb ciągle pusty i zadłużony. Czyżby kilkuset zachłannych parlamentarzystów, iluś tam prezydentów, radnych i pracowników strefy budżetowej tak go czyściło? A złe gospodarowanie finansami publicznymi, wyprzedaż przemysłu i majątku narodowego kończyłyby to czyszczenie? Może tak być i pewnie w dużej mierze taka jest prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 14:41 no, a jak inaczej? Przez 20 lat prywatyzowano wszystko co się da. Nie zbudowano ani jenej autostrady za kasę z prywatyzacji - takiej od granicy do granicy, nie wyremontowano ani jednej linii kolejowej, multum zamknięto. Co się zmieniło? Tylko to, ze już nie ma wielkich wpływów z prywatyzacji. Wydatki bieżące są przecież takie same, kolej dalej zapuszczona, autostrad tyle co kot napłakał, nadal nie ma i nie będzie przynajmniej do 2015 ani jednej autostrady od granicy do granicy czy od morza do morza, a zresztą większość budów ma dofinansowanie unijne nawet w wys. 70 %/ Chyba pora zmniejszyć liczbę pasożytów i zmniejszyć diety radnym, burmistrzom, posłom, prezesom spółek państwych, zlikwidować senat (tusek - obiecałeś!), a nie zaglądać ludziom pod pierzynę. Odpowiedz Link Zgłoś
demax87 Błąd w artykule 14.02.11, 13:24 W Polsce są dwa nieopodatkowane zajęcia, oprócz nierządu jest to zbieractwo runa leśnego. Fajnie najpierw sprawdzić przed napisaniem nieprawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
sealion Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:24 Nie prościej opodatkowac prostytucję ? Odpowiedz Link Zgłoś
r.jung A co z domniemaniem niewinności? 14.02.11, 13:24 Czy to nie Urząd powinien udowodnić, że w tym przypadku podatnik kłamie? Odpowiedz Link Zgłoś
djkrzywepalce Re: A co z domniemaniem niewinności? 14.02.11, 13:28 Właśnie to robi poprzez przesłuchanie delikwenta. A poza tym to prawo podatkowe, a nie karne. Czytaj poprzednie posty. Odpowiedz Link Zgłoś
dx7 Re: A co z domniemaniem niewinności? 14.02.11, 16:55 > Właśnie to robi poprzez przesłuchanie delikwenta. Z faktu samego przesłuchania jeszcze nic nie wynika. Udowodnić coś można przedstawiając dowody a nie przesłuchując. Odpowiedz Link Zgłoś
bmc3i Re: A co z domniemaniem niewinności? 14.02.11, 13:32 r.jung napisał: > Czy to nie Urząd powinien udowodnić, że w tym przypadku podatnik kłamie? nie Odpowiedz Link Zgłoś
niuniek63 Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:27 Styczeń był dla większości firm cieniutki, luty będzie podobny, to urzędasy muszą z kogoś wycisnąć kasę na swoje wypłaty. Te naloty z twierdzeniem że podatnik to oszust jest manipulacją, nasi politycy niszczą naród złym zarządzaniem finansowym, ale o tym jakoś artykułów nie widać. Nie damy się podpuszczać do wzajemnej niechęci. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:54 > Styczeń był dla większości firm cieniutki, luty będzie podobny, to urzędasy mus > zą z kogoś wycisnąć kasę na swoje wypłaty. Tym tokiem myślenia skarbówka nie jest po to by ściągać podatki na utrzymanie państwa (wojsko, policja, służba zdrowia etc.) tylko by samą siebie utrzymywać. To jakaś odmienna interpretacja Orwella? Odpowiedz Link Zgłoś
mikrobyznesmen Nierząd w skarbówce 14.02.11, 13:29 "podatnicy, którzy tłumaczą, że żyją z nierządu, są proszeni do zacisznego pokoju. Tu mogą porozmawiać z urzędnikiem (...) I podać namiary na swoich klientów" A nie prościej poprosić ich o namiary na współmałżonka i zapytać, czy reszta rodziny wie czym się podatnik/podatniczka zajmuje? :) Odpowiedz Link Zgłoś
totus.tytus jest doskonała metoda, i podzielę się nią 14.02.11, 13:43 z osobami zainteresowanymi: Odpowiadając na pytanie urzędnika skarbowego skąd mamy pieniądze, należy odpowiadać "KSIĄDZ MI DAŁ, szczegóły uzgodniłem/-am z proboszczem w czasie spowiedzi (--> tajemnica spowiedzi), a potem spotykaliśmy się na plebanii." Warto w wolnym czasie przezornie pokręcić się wcześniej koło jakiejś parafii, przy plebanii, pokazać się na procesji, lub jakiejś akcji, często rozpytywać różnych ludzi np. czy nie wiedzą, o której będzie ksiądz? Dokąd pojechał, że go tak długo nie ma? Pytać księżą "gosposię" czy ksiądz nie zostawił czasem dla nas jakiejś wiadomości? Zapewniam was, że ŻADEN urząd skarbowy w tym kraju nie będzie dociekał i sprawę umorzy pod naciskiem ministerstwa i kurii, gdyż wystarczy zaobserwować jak fiskus traktuje sprawy kleru (nie trzeba się długo rozglądać...). I jesteśmy czyści, bo ksiądz nawet jeśli będzie przesłuchiwany (ale raczej nie w urzędzie, raczej to urzędnik przyjdzie na kolanach do księdza), to i tak nie przyzna się do niczego. A kto ma zaprzyjaźnionego katabasa, to może zastosować wersję "legalną" tego pomysłu - załatwić sobie kwit od księdza z podpisem i pieczęcią parafii, że właśnie nam "pożyczył" lub "darował" większą sumę pieniędzy. Reakcja urzędu skarbowego - jak wyżej. Kler jest nietykalny, i nie takie wałki przechodzą (poczytajcie o praniu brudnych pieniędzy w instytucjach "wyznaniowych", jak sobie "biznesmeni" współpracują z klerem, robiąc różne podejrzane geszefciki). Posądzenie o "fałszywe zeznania"? no proszę was, ludzie... nie rozśmieszajcie mnie, bo mi się zajady w kącikach robią. Odpowiedz Link Zgłoś
jiddu Jeśli nikt nie udowodnił, że utrzymuje się 14.02.11, 13:46 z nierządu, to widać na Śląsku nierząd nie istnieje. Może szanowni urzędnicy pukną się w główkę i coś w niej przestawią, bo najwyraźniej stosowana metoda daje idiotyczne wyniki. Ktoś z nierządu na Śląsku żyje, dla niemałej rzeszy osób jest to źródło, czasem pokaźnego dochodu. A może Śląsk to enklawa moralności? No według urzędników skarbowych na pewno :) Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Wytłumaczycie mi pewną rzecz? 14.02.11, 13:46 Czy ktoś mi może tak na chłopski rozum wyjaśnić kiedy nasze zakupy grożą podpierd... do Urzędu Skarbowego? Kupuję dom, oczywiste - staję się właścicielem nieruchomości odnotowanym w innym urzędzie, kupuję samochód - staję się właścicielem pojazdu odnotowanym w innym urzędzie ... a co z wycieczkami zagranicznymi? Skąd Urząd Skarbowy wie że sobie zafundowałem wycieczkę na Malediwy? Załóżmy dostałem od wuja spadek ze skarpety i ani myśli się mi dzielić tym prywatnym majątkiem z państwem (i tak przychód już raz był opodatkowany, jak wuja się dorabiał do oszczędności) lub dostaję od współmałżonka pieniądze w kopercie z emigracji i dlaczego niby złodzieje z US mają dostać działkę? Za co? Czy coś wypracowali do tego? To dlaczego gdy dostanę takie pieniądze znikąd, kupię wycieczkę na Malediwy, to skąd US wie o tym ?!? Odpowiedz Link Zgłoś
tym-oteusz Normalnie - proszą o listę klientów 14.02.11, 15:00 w biurach podróży. Sprawdzają tych z wycieczek za kilkanaście tysięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
xaliemorph Re: Normalnie - proszą o listę klientów 14.02.11, 15:45 Właśnie to mnie najbardziej zastanawiało. Przecież to jest swego rodzaju przerost formy nad treścią. Skoro uciekają się do odpytywania biur podróży, to ktoś tę biurokrację musi obsługiwać. Ktoś pytać, sporządzać listę, wyciągać listę podatników, porównywać. Kupa roboty czyli biurokracja rośnie nam, a państwo to jednoznacznie aparat ucisku. Dziękuję za wyjaśnienie. Odpowiedz Link Zgłoś