Dodaj do ulubionych

900 godzin

23.02.11, 17:52
Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Obserwuj wątek
    • prezes_na_dopalaczach 900 godzin 23.02.11, 18:31
      Brawo p. profesor. Jak zwykle w samo sedno. Kto tego nie rozumie, jest kompletnym imbecylem, bo powiedziec ignorantem, to obraza ignorancji. Moj poprzednik, "czytyjestszesbeczywsi", jest gorszym niz imbecyl. Jest prostakiem.
      • czytyjesteszesbeczywsi "na dopalaczach czy nie, zawsze ku..."-G.Orwell 23.02.11, 18:41
        »próżnoś repliki się spodziewał
        nie dam ci prztyczka, ani klapsa.
        nie powiem nawet pies cię jebał,
        bo byłby to mezalians dla psa«.
        • prezes_na_dopalaczach Re: "na dopalaczach czy nie, zawsze ku..."-G.Orwe 23.02.11, 19:03
          Glupis.
          • czytyjesteszesbeczywsi acygłuPOwatość UBeckiego bydła 26.02.11, 12:14
            I ty etyczko gazeciarska
            Neokantyzmu opiewaczko,
            Która co środę śliną parskasz
            I zlewasz nas moralną sraczką,
            Zakompleksiałe wykształciuchy,
            Obmierzły intelektu strupie,
            Zwiędłe kutasy, eunuchy,
            Całujcie mnie wszyscy w dupę.
    • timoszyk Re: 900 godzin 23.02.11, 19:44
      Martwi mnie to ciagle przepychanie sie dogmatami z kazdej strony. Kosciol przynajmniej jasno glosi, ze postawe swa i nawet cala swa egystencje opiera o przekazane nam przez Boga dogmaty.
      Mozna by sie wiec spodziewac, ze specjalistka od etyki pani Sroda wyrazajac swe poglady powinna zajmowac sie jedynie spolecznymi skutkami takich, czy innych postulatow dotyczacych moralnosci, czy etyki.
      Stosunek do homoseksualizmu w starozytnej Grecji moze byc ciekawy, ale jako drogowskaz dla nas wydaje mi sie miec dosc ograniczona wartosc. Powinno sie raczej skrupulatnie rozwazyc plusy i minusy, z punktu widzenia calego spoleczesnstwa, kwestie sformalizowania zwiazkow homeksualnych. Prawdziwy naukowiec poda wiec plusy i minusy konkretnego rozwiazania i zapyta spoleczenstwo co woli, a to podejmie decyzje. Niestety u przedstawicieli tak zwanej nauki widze jedynie wrecz religijne zacietrzewienie, zamiast racjonalnych argumentow.
      Kto widzi jedynie pozytywne aspekty danego rozwiazania, albo jedynie negatywne, nie jest zadnym naukowcem, a jedynie propagandysta okreslonego kierunku ideologicznego.

      Waclaw Timoszyk
      • yatyter Re: 900 godzin 23.02.11, 22:56
        timoszyk tu chodzi o to ze ksiadz klamie mowiac ze kultura gejowska liczy sobie 20 lat.
        Homoseksualizm jest tak stary jak stara jest cywilizacja ludzka i biblia to opisuje na przykladzie Sodomy i Gomory.Czyzby ksiadz nie czytal tej historii ze udaje glupka.
        Homoseksualizmu ludzie nie ucza sie ogladajac parady rownosci ale sie takimi rodza.
        Tak samo jak nie wybieramy czy bedziemy prawo czy leworeczni tak samo nie wybieramy czy urodzilismy homo czy hetero i nawet referendum tego nie zmieni.
        • landaverde Re: 900 godzin 01.03.11, 22:00
          yatyter napisał:

          > timoszyk tu chodzi o to ze ksiadz klamie mowiac ze kultura gejowska liczy sobie 20 lat.

          Mam wrażenie, że chodzi raczej o tradycję gejowskich 'małżeństw'. Fakt, że homoseksualizm istnieje od tysięcy lat, a mimo to nikt wcześniej nie utożsamiał takiego związku z małżeństwem, jedynie podkreśla zasadność różnopłciowej definicji małżeństwa.
    • sakral po co zmiany ? 23.02.11, 22:11
      etyka,moralność i wielki Kościół katolicki.

      do 1989 reformowano polski socjalizm.
      ustrój mas pracujących wsi i miast upadł.

      Kościół katolicki jest kolorową wydmuszką.
      reformy mogą być zabójcze dla Kk.
    • o830qt 900 godzin 24.02.11, 12:58
      może być gorzej
    • ciemnymocher Środa jak kujon wyuczyła się regułek a dalej 24.02.11, 19:03
      ciemny tunel.Czytając czy sluchając Środę,czlowiekowi robi się niedobrze jak słyszy[czyta]w jej wykonaniu slowa etyka czy moralnośc.Ćo te słowa znaczą to z pewnoscia wie,ale sama zachowuje sie jak kierowca ktory zna kodeks,ale stale go łamie.Czesto mowi o9 języku nienawiści a sama stale go uzywa[przynajmniej w tym rozumieniu jakim ona go przedstawia],mówi o homofobii a stale kopie tych co mysla innaczej niż ona.A kościól to jej obsesja i to chorobliwa.Dzisiaj niczym odkrywca stwierdza że kościół slinie pokojarzyl slowa moralnosc i seksualnośc,a przeciez to pierwsze odnosi sie także do handlu.polityki .i.t.p[zapomniała o mediach].Widać jak pani etyk jest nidouczona w tym temacie,pomimo że operuje cytatami z pisma św.[widać tylko kujon,zero myślenia]Gdyby lepiej znala temat,to wiedzialaby że seksualnosć to coś z czym do czynienia ma kazdy czlowiek,a więc i chrześącijanin.Z polityką czy jakimiś systemami stykaja sie nieliczni.Kościół o moralnosci mówi w kazdym kontekście,a w odniesieniu do seksualnosci częściej co jest zrozumiałe choćby z w/w powodow.Dziecko zrozumie Środa nie.
    • aaannemarie 900 godzin 24.02.11, 23:32
      Biedna Pani Środa. Faktycznie szkoda słów. W tym buraczanym landzie nic się nie zmieni. jej głos to wołanie na puszczy....... Do kogo zwraca te swoje światłe słowa?
      • landaverde Środa - światłością lemingów 01.03.11, 22:16
        aaannemarie napisała:
        > jej głos to wołanie na puszczy....... Do kogo zwraca te swoje światłe słowa?

        Do takich jak ty, których nie stać na własną krytyczną myśl.
    • guest13 900 godzin 28.02.11, 15:12
      Pani Magdalen Ś.wie o czm pisze,zna się na temacie,a jeśli sie jej opinii nie podziela,to można dyskutować,lub felieton zignorować.Grubiańska napastliwośc niektórych wpisów świadczy o tym, że to osoby z zupełnie innej bajki.Dlatego nie warto sie do takich wpisów odnosić.Mam nadzieję,że p.Profesor nawet tych wpisów nie czyta.Kiedyś (przed wojną)ludzie b.prymitywni po prostu nie umieli czytać i nie zabierali głosu na łamach,bo czasopism nie czytali.Wyzwiskami obrzucali się przez płot lub przed karczmą.Teraz niestety PRL ten element nauczył czytać i pisać więc musimy uczestniczyć w tych pomyjach słownych i moralnych.
      • landaverde Re: 900 godzin 01.03.11, 20:23
        guest13 napisała:

        > Pani Magdalen Ś.wie o czm pisze, zna się na temacie

        Pewien wykładowca elektrotechniki, uprzedzając o zbliżającym się egzaminie, tak oto wyłożył różnicę między studentem przygotowanym a nieprzygotowanym:

        Student przygotowany wie co mówi; student nieprzygotowany mówi co wie.

        Korzystając z tej definicji spróbujmy ocenić czy pani Magdalena Ś. rzeczywiście zna się na temacie, to znaczy wie o czm pisze, czy też pisze co wie.

        Magdalena Środa napisała:

        "I tak rosną nam pokolenia ignorantów przekonanych, że cały przebogaty dorobek etyczny kultury europejskiej da się zredukować do kilku (...) ogólnych norm kojarzonych w naszym kraju z dekalogiem."

        Pani Środa zdaje się tu mieszać pojęcia. Dekalog, jak wiadomo, to skrótowy zbiór nakazów moralnych, zaś etyka (w tym przypadku chrześcijańska) to system filozoficzny, który te normy moralne uzasadnia i/lub opisuje. Co prawda słowa "etyka" i "moralność" w potocznym rozumieniu stosuje się nieraz zamiennie, ale wypoadałoby oczekiwać więcej od osoby, która deklaruje: "Dwa słowa są mi jakoś szczególnie drogie: "etyka", z racji moich kompetencji, i "moralność" - z racji wymogów, jakie stawia się życiu społecznemu."


        "Z nieznanych mi powodów Kościół silnie pokojarzył słowa "moralność" i "seksualność", choć istnieje znacznie więcej powodów, by moralnością zajmować się raczej w kontekście polityki, handlu, ekonomii, systemów kontroli czy rynków kapitałowych, a nie seksualności. A jednak.
        Ostatnia przeprowadzona przez "Gazetę" debata: "Czy można uczyć seksu bez moralności?", najdobitniej to pokazuje."


        Ba, gdyby temat sformułowano inaczej, np "Czy można uczyć polityki (handlu, ekonomii, itd.) bez moralności?", to debata najdobitniej pokazywałaby co innego. W rzeczy samej jesli to coś pokazuje to to, że raczej "Gazecie Wyborczej" "moralność" silnie się kojarzy z "seksualnością". Kościołowi zaś wszystko się z ... moralnością ;-) silnie kojarzy. By się o tym przekonać wystarczy np. poczytać katechizm, encykliki papieskie, czy choćby od czasu do czasu wybrać się na mszę św. Ale skąd pani Środa może to wiedzieć?


        "Słowo "moralność" stosowane jest jako określenie ignorancji. Im mniej bowiem wie uczeń o życiu seksualnym, tym ma wyższy moralny status - tak w debacie twierdzili ci, co mają władzę, choć niekoniecznie wiedzę. Po co ma znać środki antykoncepcyjne, umieć korzystać z prezerwatywy, uczyć się bezpiecznego seksu? Niewiedza może ochronić przed złem."

        Owszem może, w tym sensie, że zbyt wczesne instruowanie dziecka o 'życiu seksualnym' bardzo często prowadzi do zbyt wczesnej inicjacji seksualnej. No bo jaką wiadomość otrzymuje dziecko, które instruuje się jak działają środki antykoncepcyjne, albo wręcz daje mu się do ręki prezerwatywę? Nie trzeba doktoratu z etyki by to zrozumieć, wystarczy zdrowy rozsądek. Rozumie to, mam nadzieję, każdy rodzic, zresztą efekty edukacji seksualnej uczniów w Wielkiej Brytanii dobitnie to pokazują. Doświadczenie i zdrowy rozsądek podpowiadają, że najpierw należałoby dzieci nauczyć odpowiedzialności za własne czyny. Słowo "moralność" stosowane jest więc jako określenie odpowiedzialności. Jako etyk pani Środa powinna takie rzeczy wiedzieć, ale zdaje się, że należy do grona tych teoretyków, których wnioski praktyczne raczej nie interesują.


        "Jeśli na przykład uczeń zgodzi się z księdzem Augustynem (ministerialnym recenzentem podręczników szkolnych), że „pojęcie małżeństwa ma za sobą tradycję czterech tysięcy lat kultury judeochrześcijańskiej, a tradycja gejowska ma zaledwie dwadzieścia lat”, i nie będzie pytał o poligamię w Starym Testamencie oraz homoseksualizm w antycznej Grecji,"

        Pani Środa chyba udaje, że nie rozumie, że chodzi tu o tradycję tzw. "małżeństw gejowskich", która rzeczywiście sięga nie dalej niż dwadziescia lat wstecz. A jeśli uczeń zapyta o poligamię w Starym Testamencie oraz homoseksualizm w antycznej Grecji to wszak sam stwierdzi, że pomimo istnienia związków homoseksualnych nikomu przez cały ten okres tysięcy lat nie przyszło nawet do głowy określać tego małżeństwem. Małżeństwo to od zawsze był związek osób przeciwnych płci, wobec czego wynalazek "małżeństw gejowskich" to oksymoron.


        "...to z pewnością będzie w swoim życiu seksualnym, i nie tylko, znacznie bardziej moralny niż ten, kto pyta o seks w Starym Testamencie i coś wie o <i>eromenos</i> i <i>erastes</i>, czyli o ulubieńcach i miłośnikach w platońskiej „Uczcie”."

        Takie rzucane przez panią profesor wyrazy ze starożytnej greki brzmią oczywiście bardzo elegancko, podobnie jak powoływanie się na dzieła Platona. Chodzi tu oczywiście o pederastię, czyli współżycie dojrzałych mężczyzn z nieletnimi chłopcami. Ja rozumiem, że pani Środa tu ironizuje, ale czy rzeczywiście uważa, że nauczanie tego w szkołach podstawowych bądź gimnazjach jest celowe? Może jej zdaniem należałoby w roli nauczycieli etyki zatrudniać pederastów, aby uroki miłości z "Uczty" platońskiej mogli uczniom zaprezentować również na zajęciach praktycznych?

        Pani Środa ubolewa, że w procesie nauczania 'na etykę inną niż katolicka nie pozostaje w ogóle miejsca'. Pani profesor, mam nadzieję, zdaje sobie sprawę, że etyka katolicka, czy szerzej chrześcijańska, jest jednym z trzech pryncypiów zachodniej cywilizacji łacińskiej, w której żyjemy. Cywilizacji na tyle atrakcyjnej, że zaadoptowały ją równiez inne kultury świata, poza europejską. Pozostałe dwa to: grecki stosunek do prawdy oraz zasady prawa rzymskiego. Pani Środa najwyraźniej preferowałaby inne rozłożenie akcentów. Na przykład z tradycji greckiej, zdaniem pani profesor, powinniśmy wynieść przede wszystkim co erastes robił z eromenos. Na szczęście przeważa pogląd, że dzieci w wieku szkolnym powinny poznać podstawy własnej kultury zanim poznają inną. Nic nie stoi na przeszkodzie by poszerzyły swoją wiedzę na wyższym poziomie nauczania, w czym z pewnością chętnie pomoże im pani profesor. O ile oczywiście jest ich w stanie czegokolwiek sensownego nauczyć. Ja na miejscu studentów pani Środy natychmiast wypisałbym się z jej zajęć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka