Dodaj do ulubionych

Świat według Andrzeja Wajdy

04.03.11, 00:44
Pan Sobolewski, nie wspomniał o trzeciej stronie Andrzeja Wajdy -artysty poszukującego, eksperymentatora,który zastanawia się nad miejscem artysty w świecie, miejscem sztuki w świecie, tu przywołałbym chociażby takie filmy jak Wszystko na sprzedaż, Piłat i inni czy właśnie Tatarak...
Obserwuj wątek
    • mjarosch I jeszcze Dyrygent! 05.03.11, 19:58
      No i nie zapominajmy o Dyrygencie -filmie, który Ingmar Bergman zaliczył do 10 arcydzieł!!!
    • ajakzupa sługus 05.03.11, 20:31
      Służyć władzy, jakiej się da, tu Order Budowniczych Komunizmu, tu Order Budowniczych Kapitalizmu i tak to się kręci.

      Jednej służby tylko nie znosi: służby Sztuce.
      • antropoid Re: Nie unoś się tak ojciec, bo ci stringi pękną. 05.03.11, 21:00
        Nie unoś się tak ojciec, bo ci stringi pękną. Uważaj bo się jeszcze pos..sz z tej zazdrości "znawco Sztuki". Obrabiania tyłka.
      • mlodaemerytka Re: sługus 06.03.11, 03:26

        Zacznijmy od Andrzejewskiego, ktory byl komunista ! Napisal pochwalna ksiazke a Wajda ja sfilmowal !
        Uwazam ten film za sprzeniewierzenie sie Armii Krajowej ! Smierc bochatera, jest wymowna !
        Ppostac DOBTEGO komunisty rowniez. PRANIE MOZGOW POLAKOM !
        • andriejrublow Re: sługus 06.03.11, 14:13
          Dokładnie to samo co Ty zarzucali Wajdzie komuniści. Opluwanie, pranie mózgów itp. Gratuluję wzorców. W siecie jest już dostępna część archiwum Radia Wolna Europa. Wejdź tam, posłuchaj starych audycji o Wajdzie. RWE jego dokonania dla Polski chwali, ale też cytuje opinie komuchów, "znawców kultury". Jakbym Cię słyszał.
          • ajakzupa Re: sługus 06.03.11, 21:27
            I dlatego ci komuniści dali mu:

            - Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski
            - Order Budowniczych Polski Ludowej
            - Order Sztandaru Pracy II Klasy (z okazji 30-lecia kinematografii w PRL)
            • antropoid Re: No widzisz biedaku, a tobie orderu nie dali... 06.03.11, 22:13
              To pewnie też dostał od komunistów (lub innych reżimów):

              - 1981 Złota Palma na Festiwalu Filmowym w Cannes
              - 1982 César
              - 1990 Felix
              - 2000 Oscar za całokształt twórczości
              - 2006 Złoty Niedźwiedź w Berlinie za całokształt twórczości

              - Commandeur Legii Honorowej – 2001, Francja
              - Officier Legii Honorowej – 1982, Francja
              - Commandeur Orderu Sztuki i Literatury – Francja
              - Order Wschodzącego Słońca – 1995, Japonia
              - Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi RFN – 2001, Niemcy

              I wiele, wiele innych odznaczeń, oraz nagród na całym świecie. Jak widać nie tylko komuniści poznali się na talencie wybitnego reżysera. Nie poznali się tylko pieklący się w internecie "znawcy sztuki" spod znaku Kaczyńskiego & spółki. Co za popieprzony kraj, wystarczyło, żeby facet krytycznie wypowiedział się o działalności najgorszego politycznego pasożyta nad Wisłą, żeby zaraz został obrzucony błotem przez zgraję zidiociałych PiS-owskich trolli.

              • ajakzupa Re: No widzisz biedaku, a tobie orderu nie dali.. 06.03.11, 22:32
                Odpowiem ci, bo i tak nie pojmiesz:

                W 1975 raz jeden jedyny obejrzałem film Wajdy, bo komunistyczna szkoła nas do tego zmusiła, cale liceum wyprowadzając do kina. Od tej pory bardziej cenię wykałaczki, jakimi czyścisz swoją sztuczną szczękę, niż "dzieła" Wajdy, komunistycznego sługusa, który zawsze umiał się dobrze ustawić politycznie.

                I - wolę jeść papier toaletowy, którym Rydzyk podciera zadek, niż mieć choć jedną cechę twego charakteru.

                • antropoid Re: No widzisz biedaku... 07.03.11, 01:22
                  No to smacznego, życzę miłych wrażeń przy dalszej konsumpcji ulubionego dania. Sądząc po twoich komentarzach na tym forum, to naćkałeś się już tego potadziowego papieru całkiem sporo, a jego "nadzienie" odebrało ci rozumek, co udowadniasz każdym wpisem.

                  Pozdrowienia od moich wykałaczek znawco sztuki filmowej

                  • corka-czarownicy A gdzie jest ten towarzysz, który tu wchodził? 07.03.11, 08:59
                    1. Tytuł mego wpisu to cytat z filmu Wajdy. Bohater dopomina się o kolegę z pracy, który zniknął w czasie przesłuchania na UB. To bardzo przejmująca scena.

                    2. Czy Człowiek z marmuru jest filmem opiewającym komunę? Trzeba być kompletnym ignorantem w sprawach zarówno socjologii jak i filmu, aby głosić takie brednie. Rola tego filmu (podobnie jak Człowieka z żelaza) była nie do przecenienia w tworzeniu się Solidarności. Tylko słowa JPII miały większy wpływ na Polaków w tamtym czasie.

                    3. Dobrze, że Papież nie widzi tego co tu się dzieje. Mógłby powiedzieć coś przeciwko Rydzykowi i zostałby nazwany polskojęzycznym biskupem...
                    • ajakzupa Re: A gdzie jest ten towarzysz, który tu wchodził 07.03.11, 09:49
                      Nigdzie nie napisałem, że Wajda opiewa komunę. Natomiast napisałem, że wysługiwał się komunie, podczas gdy Artyści umierali na wygnaniu i ich dzieła były na czerwonym indeksie. Wajdzie komuna dawała Order Budowniczych PRL-u, bo w istocie budował PRL, a Artyści umierali na wygnaniu, tęskniąc do Ojczyzny, do której komuna nie pozwoliła im wracać.

                      O tym piszę, że sługusi dostawali Ordery za budowę komunizmu, a Artyści - baty.
                      • gen_wieniawa Wajda pokazał mizerię komuny i chwała mu za to!!! 07.03.11, 13:28
                        Ciekawe w jaki sposób się wysługiwał skoro nie opiewał? Wajda w niektórych swoich filmach pokazał jak nędznym i zakłamanym systemem była komuna. Wymyślić, że w ten sposób się "wysługiwał" komunie, mógł jedynie perfidny internetowy troll. Innego komentarza dla tego beznadziejnego wpisu nie znajduję.

                        ajakzupa napisał:

                        > Nigdzie nie napisałem, że Wajda opiewa komunę. Natomiast napisałem, że wysługiw
                        > ał się komunie, podczas gdy Artyści umierali na wygnaniu i ich dzieła były na c
                        > zerwonym indeksie. Wajdzie komuna dawała Order Budowniczych PRL-u, bo w istocie
                        > budował PRL, a Artyści umierali na wygnaniu, tęskniąc do Ojczyzny, do której k
                        > omuna nie pozwoliła im wracać.
                        >
                        > O tym piszę, że sługusi dostawali Ordery za budowę komunizmu, a Artyści - baty.
                        >
                        • ajakzupa Re: Wajda pokazał mizerię komuny i chwała mu za t 07.03.11, 13:41
                          Aha, "opiewać" to synonim "wysługiwać się".

                          Pokazał, jak nędznym systemem była komuna i dlatego właśnie komuna dała mu Order Budowniczych PRL-u i zmuszała w szkołach do oglądania jego filmów.

                          "Perfidny troll" - wolę nim być, byle tylko nie nie mieć niczego wspólnego z takim geniuszem, jak ty.
                          • neko-dearu świat docenił Wajdę, w przeciwieństwie do braci K. 12.03.11, 15:00
                            Wajda był doceniony na całym świecie. Komuniści nie mieli wyjścia. Musieli robić dobrą minę do złej gry. Wydawało im się że zdołają skłonić Wajdę do robienia filmów neutralnych politycznie. Niestety to im się nie udało. Wajda powiedział w Człowieku z marmuru co myśli o komunie i... to jest koniec dyskusji. Wszystkim, którym się nie podoba postawa Wajdy w tych czasach zachęcam do refleksji nad tym co wtedy robili bracia Kaczyńscy. Bo przykładając tę miarę do braci Kaczyńskich dochodzimy do wniosku, że to byli prawdziwi piewcy komuny.

                            ajakzupa napisał:

                            > Aha, "opiewać" to synonim "wysługiwać się".
                            >
                            > Pokazał, jak nędznym systemem była komuna i dlatego właśnie komuna dała mu Orde
                            > r Budowniczych PRL-u i zmuszała w szkołach do oglądania jego filmów.
                            >

                  • ajakzupa Re: No widzisz biedaku... 07.03.11, 09:46
                    Napisałem, że nie zrozumiesz. I tak właśnie jest.
                    • antropoid Re: No widzisz biedaku... 07.03.11, 12:13
                      Najpierw ty byś musiał rozumieć cokolwiek. Ale nie ma co wymagać tego od kogoś, kto do kina szedł jak na ścięcie i kto każdego pracującego za komuny ma za jej sługusa..
                      • ajakzupa Re: No widzisz biedaku... 07.03.11, 12:49
                        Boję się ciebie, Polaku.

                        Nigdzie nie napisałem, że każdego pracującego za komuny mam za jej sługusa. Po prostu łżesz, co u ciebie normą. Napisałem natomiast, że Wajdę mam za sługusa.

                        I - do kina szedłem z przyjemnością, ale z własnej woli. Jeśli natomiast był to szkolny przymus, to, rzeczywiście, szedłem jak na ścięcie.

                        Boję się ciebie, Polaku.
                        • antropoid Re: No widzisz biedaku... 07.03.11, 13:09
                          I robisz błąd, bo powinieneś bać się tego z lustra.
                          • ajakzupa Re: No widzisz biedaku... 07.03.11, 13:20
                            Racja, głodne hieny i inne padlinożercy zwiały na widok twego odbicia.
            • andriejrublow Re: sługus 06.03.11, 23:21
              Aha, a Ty do dzisiaj myślisz, że komuniści niczego nie udawali przed światem i narodem, nie kręcili, byli prostolinijni i łatwi do rozszyfrowania, a tylu ludzi zgnoili niechcący? Czytasz ich wprost jak Przygody Calineczki.
        • kamyk_wj Re: sługus 06.03.11, 14:34
          mlodaemerytka napisała:
          > Zacznijmy od Andrzejewskiego, ktory byl komunista ! Napisal pochwalna ksiazke a
          > Wajda ja sfilmowal !
          > Uwazam ten film za sprzeniewierzenie sie Armii Krajowej ! Smierc bochatera, jest wymowna !
          > Ppostac DOBTEGO komunisty rowniez. PRANIE MOZGOW POLAKOM !

          Dobrze jest umieć odróżnić sztukę od bieżących kontekstów politycznych. Polityka mija, prawdziwa sztuka zostaje.
          Uproszczone postrzeganie rzeczywistości, złych (lub dobrych) komunistów wobec dobrych (złych) akowców kieruje umysł w ślepe zaułki, gdzie cecha dobra lub zła przypisywana jest etykietce, a nie człowiekowi. Żaden system polityczny, komunizm czy socjalizm nie jest zły sam w sobie. Może mieć jedynie zdolność promowania złych ludzi i podłych zachowań u ludzi skądinąd porządnych. Jednak pierwiastek dobra i zła tkwi wyłącznie w poszczególnych ludziach.
          Sztuka, tak wielka jak i mała, jest wieczna. Niektóre sceny z "Popiołu i diamentu" oglądane będą tak długo, jak długo ludzie rozumieć będą po polsku. Coś jak "Treny" Kochanowskiego.
          Osobiście wolę "Panny z Wilka". Gorąco polecam. Przynajmniej nie ma problemu z kontekstem politycznym. O ile ktoś nie może się od niego uwolnić przed świętem, jakim jest obcowanie ze sztuką.
      • chaha Re: sługus 06.03.11, 17:39
        cóż, służba nie drużba, wicie - rozumicie, towarzyszu...
    • maciejso Czlowiek zza muru 05.03.11, 21:53
      Jestem wielbicielem filmow Wajdy i przyznaje, ze jest sie czym zachwycac, jednak, na stare late P.Andrzejowi brakuje dystansu do otaczajacej go rzeczywistosci. Rysowanie obrazu wojny domowej w Lazienkach podczas kampanii wyborczej Komorwskiego 2010 na pewno blasku ani jego zyciu ani jego tworczosci nie dodalo. Wierze, ze podobnie jak Bartoszewski, P.Andrzej chcialby jak najszybciej zapomniec o swoim wystapieniu na tamtym wiecu. Do tego wraz z zaangazowaniem sie w polityke, z osoby ktora potrafila zednoczyc ludzi stal sie kims kto nie tylko utwierdza istniejace juz podzialy w spoleczenstwie, ale tez doklada wszelkiego wysilku by te podzialy umocnic, wybudowac mur miedzy Polska A i Polska B. Osobiscie jest mi przykro z tego powodu i szczerze mi zal tego czlowieka. Dal sie wciagnac w gre, z konsekwencji której sam pewnie nie zdawal sobie sprawy.
      • piotr228 Człowiek z marmuru 06.03.11, 18:25
        Wajda sobie doskonale zdaje sprawę z tego jakim zagrożeniem dla Polski jest Jarosław Kaczyński.

        • maciejso Re: Człowiek z marmuru 07.03.11, 18:53
          Dla mnie stal sie czlowiekiem chorym z nienawisci, wtoruje mu Bartoszewski.
          Ci ludzie, powinni odejsc z zycia publicznego.
          • neko-dearu Każdy kto nie przytakuje:-)) 12.03.11, 15:03
            Każdy kto nie przytakuje bratu Kaczyńskiemu jest dla was chory z nienawiści. A to właśnie brat Kaczyński powinien odejść z polityki.
    • europejczyk1947 Świat według Andrzeja Wajdy 05.03.11, 22:17
      Odznaczenia :
      Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski – 1999
      Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis"
      Złoty Medal Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej
      Order Krzyża Ziemi Maryjnej – 2008, Estonia
      Commandeur Legii Honorowej – 2001, Francja
      Officier Legii Honorowej – 1982, Francja
      Commandeur Orderu Sztuki i Literatury – Francja
      Order Wschodzącego Słońca – 1995, Japonia
      Order Trzech Gwiazd III klasy – 2010, Łotwa.
      Wielki Krzyż Zasługi Orderu Zasługi RFN – 2001, Niemcy
      Order Przyjaźni – 2010, Rosja
      Order Jarosława Mądrego – Ukraina
      Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Zasługi Republiki Węgierskiej – 2006, Węgry
      Ufficiale Orderu Zasługi Republiki Włoskiej – 2000, Włochy

      Jest doktorem honoris causa kilku uczelni (m.in. Uniwersytetu Jagiellońskiego, Warszawskiego, Gdańskiego i Łódzkiego) oraz kawalerem orderu Legii Honorowej.
      W 1981 otrzymał Złotą Palmę na Festiwalu Filmowym w Cannes (Czlowiek z Marmuru), w 1982 nagrodę Césara, w 1987 nagrodę Kyoto, w 1990 Felixa, a w 2009 Nagrodę FIPRESCI. Od 1997 należy do "Grona Nieśmiertelnych" francuskiej Akademii Sztuk Pięknych (fr. Académie des Beaux-Arts)
      W 2000 za całokształt twórczości został uhonorowany Oscarem.
      Za wiele filmow byl nominowany do Oscara ( Panny z Wilka, Wszystko na sprzedaz, Ziemia obiecana, Czlowiek z Zelaza, Korczak, Katyń….).
      15 lutego 2006 również za całokształt twórczości otrzymał na 56. Międzynarodowym Festiwalu Filmów w Berlinie nagrodę Złotego Niedźwiedzia.
      W Cannes film Kanał zdobył Srebrną Palmę (ex aequo z Siódmą pieczęcią Bergmana)
      • maciejso Re: Świat według Andrzeja Wajdy 07.03.11, 18:49
        dyskutowac z jego dorobkiem i powszechnym uznaniem nie mam zamiaru, jednak te wszystkie tytuly i zaszczyty ktore tu wymieniles mowia nam kim Wajda byl, i kim niekoniecznie jest dzisiaj. Dzisiaj spostrzegam go jako skranjego radykala, szczegolnie po jego wystapieniu w Lazienkach. Ma juz swoje lata, nie najlepiej przychodzi mu formulowanie mysli, moze to juz czas aby wycofac sie z zycia publicznego?
    • andredanvers Świat według Andrzeja Wajdy 05.03.11, 23:49
      Chciałbym podziękować panu Sobolewskiemu za świetny tekst. A dla pana Wajdy wyrazy najwyższego szacunku i życzenia by zdrowie pozwoliło Mu tworzyć, wzruszać nas... i uczyć.
    • grba Sobolewski, Sobolewski... 06.03.11, 00:18
      Kiedyś napisałeś:
      "Powiem wprost: nie czułem wewnętrznej potrzeby, żeby oglądać film fabularny o Katyniu. Po co? Wydaje się, że wszystko na ten temat zostało powiedziane."
    • trajkotek ku przestrodze 06.03.11, 01:12
      kiedyś , dawno temu obejrzłlem w tv program z udziłlem M. Fogga ... wspomnienia, stare filmy... ok. ... ale niestety, jakiretybn , wpadl na pomysl, by Fogg azspiewal na zywo -To było żęnujące ...
      Wajda - wielce zaslużony reżyser - wybitna postac polsiej kuiltury - tez był wpuszcaony w maliny - ku chwaLE OYCZYZNY!!!!!
    • chaha Świat według Andrzeja Wajdy 06.03.11, 17:35
      piekno samurajskich gestów!
      flaki na wierzchu, smród i śmierć!
    • piotr228 Kto następny?? 06.03.11, 18:20
      Ciekawe kogo jeszcze PiS opluje? Właściwie opluwany jest każdy kto nie uznaje zwierzchnictwa don Jarosława i don (cappo di tutti cappi) Rydzyka. Każdy kto nie dość intensywnie popiera i wychwala każdy czyn don Jarosława trafia na listę wrogów, którymi się don Ziobro zajmie jak tylko PiS odzyska władzę. Lista jest długa. Otwiera ją oczywiście Tusk jako wróg publiczny nr 1. Ale są tam ludzie tacy jak Władysław Bartoszewski, Norman Davies, właśnie Andrzej Wajda i wielu innych. Myślę jednak że bycie wrogiem PiSu to zaszczytny tytuł. Wrogowie PiSu bowiem to ludzie, którzy uniemożliwiają Jarosławowi Kaczyńskiemu zniszczyć Polskę.
      • ajakzupa Re: Kto następny?? 06.03.11, 23:06
        Jeśli chodzi o ciebie, to mogę być człowiekiem PiS-u, człowiekiem Rydzyka, człowiekiem Hitlera, nawet człowiekiem Stalina. Mogę też być onucką Rydzyka, czym tylko zechcesz.

        To jeszcze powiem, choć nie sądzę, abyś pojął: Wajdy nie cierpię od połowy lat 70-tych ub. wieku. Nie było wtedy PiS-u, ale czy to dla ciebie ma jakieś znaczenie? Żadne.

        A nie cierpię, bo komunistyczna szkoła zmusiła mnie do obejrzenia jego filmu, obowiązkowo musiałem oglądać, podczas gdy w tym czasie Artyści umierali na wygnaniu i ich dzieła były na czerwonym indeksie.

        To on, Wajda, niszczył Polskę, jedząc z ręki komunistom, za co dostał Order Budowniczych PRL-u.
        • antropoid Re: Kto następny?? 07.03.11, 01:43
          ajakzupa napisał:

          > To on, Wajda, niszczył Polskę, jedząc z ręki komunistom, za co dostał Order
          > Budowniczych PRL-u.

          Nie wiadomo, czy więcej w tym zdaniu głupoty, czy histerii.

          Faktycznie, rozpirzył Polskę w drobny mak. A ty mu jeszcze pomagałeś chodząc do komunistycznej szkoły, która pastwiła się nad uczniami organizując wyjścia do kina na ekranizacje lektur...
          • ajakzupa Re: Kto następny?? 07.03.11, 09:58
            No, tak... ja uczeń, dziecko właściwie - zniewalane przez komunistyczną szkołę jest bardziej winny niż dorosły "artysta" dostający Order za Budowanie komunizmu... Czego innego po tobie można oczekiwać?

            Tak, niszczyli kraj: Artyści usychali na wygnaniu z tęsknoty za krajem, nie mogli w Polsce wydawać swoich książek, bo komuna umieściła je na czerwonym indeksie, a w tym samym czasie "artysta" Wajda masowo produkował w Polsce filmy, na które komunistyczna szkoła obowiązkowo zapędzała do kin i dostawał Ordery.

            Pomagałem Wajdzie... jaką świadomość ma dziecko, jakim wtedy byłem? A ty, do czego się posuniesz, do obwiniania dziecka, jakim wtedy byłem, i obrony dorosłego Wajdy... Cóż, zaczynam wierzyć Bartoszewskiemu, że bezpieczniej się czuł, widząc esesmana, a bał się na widok Polaka...
            • antropoid Re: Kto następny?? 07.03.11, 11:26
              Wysil się trochę i spróbuj złapać ironię zamiast uderzać w płaczliwy ton i wyskakiwać z takimi dętymi frazami.

              A skoroś taki patriota i tak ci było żal tych na emigracji, to trzeba było usychać wraz z nimi. Może wtedy, po obejrzeniu czyjegoś jednego filmu pieprzyłbyś, że jest ze Sztuką na bakier.
              Zresztą , jeśli wizyta w kinie była dla ciebie taką traumą trzeba było iść do lekarza, albo powiedzieć, że wolisz słuchać o nibynóżkach, czy trygonometrii. Znaleźliby ci zajęcie na świetlicy.



              • ajakzupa Re: Kto następny?? 07.03.11, 12:43
                Boję się ciebie, Polaku.
                • antropoid Re: Kto następny?? 07.03.11, 13:11
                  Bój się siebie Polaku.
                  • ajakzupa Re: Kto następny?? 07.03.11, 13:24
                    To prawda, powinienem bać się siebie, bo odpisuję na posty kogoś, na widok którego nawet głodne ścierwożercy umykają w popłochu.

                    • antropoid Re: Kto następny?? 07.03.11, 13:29
                      No i widzisz jak pięknie chamstwo z ciebie wyłazi...
                      • ajakzupa Re: Kto następny?? 07.03.11, 13:37
                        Pozwól, abym do ciebie mówił: Mistrzu.

                        Mistrzu, bo to od ciebie - jak i od Niesiołowskiego, fanatyka religijnego z ZCHN, teraz w PO - uczę się chamstwa. Ale i tak daleko mi do tego, aby ci dorównać.
                        • antropoid Re: Kto następny?? 07.03.11, 14:35
                          Już go dawno przerosłeś, tylko jak zwykle nie zdajesz sobie z tego sprawy Arcymistrzu.
                          • ajakzupa Re: Kto następny?? 07.03.11, 15:34
                            Niesiołowskiego przerosłem w chamstwie? Dziękuję ci, Mistrzu Antropoidzie.

                            Dziękuję, dotrzymałeś obietnicy, że przerosnę Niesiołowskiego. Ale jeszcze od ciebie wiele się muszę uczyć. Wiele...

                            W każdym bądź razie stokrotne dzięki. Mistrzu Antropoidzie, dziękuję ci za to, że nie brzydziłeś się mną, wziąłeś do nauki, ot, prosto od psiej budy, uczyniłeś swoim uczniem, nie bacząc na to, że jestem zapchlony, że mam pypcia wielkości dyni, że szalik na mojej szyi z onucek.

                            Liczę na dalsze nauki, Mistrzu Antropoidzie. Kogo teraz zakasujemy w chamstwie? Palikota?
                            • gen_wieniawa Niesiołowski nie jest chamski:-)) 14.03.11, 16:11
                              Niesiołowski w ogóle nie jest chamski. On po prostu mówi prawdę o PiSie i o braciach Kaczyńskich. Ta prawda nie jest wygodna dla zwolenników Jarosława, ale nie można się na nią obrażać.
    • trajkotek @piotr228 - "świadomość polskiego inteligenta" 07.03.11, 00:04
      Ale są tam ludzie tacy jak Władysław Bartoszewski, Norman Davies, właśnie Andrzej Wajda i wielu innych.

      WB - nie trza lepszich rekomendacyj!


      a opluwanie przez pis - skandaliczne i ... mówiąc szczerze - żałośnie nieudolne w porównaniu z tym, jak to robią MASTERSI
    • enow4 ulubieniec KOMUNY! 07.03.11, 07:44
      Forowała go komuna, trzeba by sprawdzić budżety reżyserów, w którego ładowano najwięcej ten miał możliwość rozwoju - to proste. Takich geniuszy jak Pan Wajda było wielu...wielu...
      • corka-czarownicy Ulubieńcy komuny:-))) 07.03.11, 08:45
        1. Wystarczy powiedzieć jedno słówko przeciwko Jarosławowi Homo-Kaczyńskiemu, a już człek zostaje nazwanym "ulubieńcem komuny".

        2. Ciekawe że bracia Kaczyńscy mieli za komuny idealne warunki. Nigdy nie byli represjonowani, ani internowani za swoją rzekomą działalność opozycyjną. Ojciec (rzekomy akowiec) zamiast do więzienia (jak inni akowcy) dostał piękne mieszkanie na Żoliborzu... Może to właśnie Kaczyńscy byli ulubieńcami komuny.
        • sedaluk Re: Ulubieńcy komuny:-))) 07.03.11, 10:22
          Zdaje mi sie, ze stary Kaczynski sam sobie te mieszkanie wybudowal (zakladajac spoldzielnie)
          a przy okazji wielu innym.
          Wajda to taki szczesliwy dla Polski przypadek- zawsze trzymal palec gdzie bolalo i jeszcze do
          tego to przez niego zauwazano to takze za granica tego kraju.
          • gen_wieniawa ulubieni ulubieńcy komuny:-))) 07.03.11, 13:22
            Cudowne przypadki z życia Kaczyńskich

            1) Pierwszy cudowny przypadek w życiu Jarosława to zawrotna kariera jego ojca Rajmunda. Tuż po wojnie żołnierzy AK, rozstrzeliwano, osadzano w więzieniach, sadzano na nogach od stołka, torturowano, w najlepszym razie wykluczano z życia społecznego. Tymczasem Rajmund Kaczyński, żołnierz AK, tuż po wojnie, dostaje od stalinowskiej władzy wypasiony apartament na Żoliborzu, jak na tamte czasy rzecz poza zasięgiem zwykłego obywatela, nawet szarego członka PZPR.
            2) Cud drugi, żołnierz AK, mąż sanitariuszki AK, dostaje posadę wykładowcy na Politechnice Warszawskiej i oboje żyją sobie z jednej pensji jak pączki w maśle. W tym czasie gdy w Polsce rządzi Bierut, a właściwie Stalin rządzi Bierutem, posada dla Akowca na uczelni brzmi jak ponury żart, jednak rzecz miała miejsce.
            3) Cud trzeci, rodzą się bliźniaki i jako dzieci akowskiego małżeństwa, na początku lat 60, kiedy większość dzieci akowców opłakuje swoich rodziców, albo czeka na ich powrót z więzienia, nasze orły zabawiają się w reżimowej TV.
            4) Cud czwarty. Jarosław Kaczyński jako jedyny działacz opozycji kręgu doradców Lecha Wałęsy, nie zostaje internowany.
            5) Cud piąty, Jarosław Kaczyński odmawia (tak twierdzi) podpisania lojalki i jako jedyny opozycjonista odmawiający władzy PRL zostaje zwolniony do domu, co więcej nikt go nie nęka, w okresie 1982-1989.
            6) Cud szósty, Jarosław Kaczyński jako jedyny opozycjonista ma sfałszowaną teczkę i jako jedyny opozycjonista domagający się powszechnej lustracji, ujawnia swoja teczkę dopiero po naciskach prasy.
            7) Cud siódmy to cud zagadka. Jaki jest związek między ofiarowanym Rajmundowi Kaczyńskiemu przez PRL apartamentem na Żoliborzu, pracą w czasach stalinowskich na Politechnice Warszawskiej, karierą filmową bliźniaków i brakiem internowania Jarosława Kaczyńskiego w stanie wojennym?

            Kto wie? Czym aż tak bardzo mógł zaimponować władzy ludowej żołnierz AK Rajmund Kaczyński, że władza otoczyła jego samego, jego żonę z AK i dzieci szczególna troską. Opowieściami o wykańczaniu bolszewików?
            Kto wie, czym mógł zaimponować oficerowi SB Jarosław Kaczyński, że ten po odmowie podpisania lojalki wypuścił go wolno i nigdy już nie nękał?

            A wy się czepiacie Wajdy:-)))
            • chakal85 Re: ulubieni ulubieńcy komuny:-))) 07.03.11, 15:25
              To nie są żadne cuda. Radzę się dowiedzieć więcej o ówczesnym środkowisku naukowym PW. Może się rozjaśni czemu R.K. dostał tam pracę...
        • antropoid Re: Ulubieńcy komuny:-))) 07.03.11, 11:31
          corka-czarownicy napisała:

          > Może to właśnie Kaczyńscy byli ulubieńcami komuny.

          Niewykluczone. Natomiast bezwzględnie komuna była ulubienicą ich i im podobnym (co widać także na tym forum), bo inaczej nie przywoływaliby tak ochoczo jej pamięci przy każdej okazji. Zazwyczaj wtedy, gdy brak im argumentów.
    • three-gun-max Świat według Andrzeja Wajdy 07.03.11, 11:34
      "Podczas gdy jej autora ekscytowały przede wszystkim wątki narodowej konkurencji w dżungli młodego kapitalizmu, Wajda pokazał odrażający, wyzuty z wartości świat, który niszczy solidarność młodych - Polaka, Żyda i Niemca. Panujący system, w którym jedynym bóstwem stał się zysk, degeneruje młodych bohaterów Wajdy tak, jak we wcześniejszych filmach degenerowała ich wojna."

      Hehe i wszystko jasne. Jeszcze powinien dodać coś o amerykańskich imperialistach i wujku Stalinie-wyzwolicielu.
    • gownos Przeczytasz - zrozumiesz 07.03.11, 12:03
      Zapraszam do lektury:
      kulturalny.blox.pl/2007/09/Kim-jest-Andrzej-Wajda-Ojciec-Andrzeja-Wajdy-nie.html"
      "Pan Andrzej" to dość zaskakująca pozycja na naszym rynku wydawniczym. Po serii książek omawiających twórczość Andrzeja Wajdy, po zbiorach jego wypowiedzi i wywiadów, po "Autobiografii" pozycja ta próbuje zweryfikować mit Wielkiego Twórcy. Autor posługując się fragmentami wypowiedzi reżysera, jego notatkami oraz publikacjami prasowymi stara się udowodnić iż wielkość Andrzeja Wajdy budowana była przez dawnych władców PRL dla doraźnych potrzeb propagandowych. Co więcej, z cytowanych dokumentów wynika że sam reżyser zgodził się na taką grę i świadomie w niej uczestniczył. Co gorsza zaangażował do tej gry swój talent realizując tylko takie filmy jakich oczekiwali od niego władcy PRL. Kim więc był i jest Andrzej Wajda - wzorem, autorytetem, artystą czy też ofiarą polityki a może wiecznym konformistą ? Autor książki niestety nie pozostawia nam złudzeń.

      Na pewno największym atutem książki są cytowane dokumenty. Niektóre z nich budzą swoistą grozę, inne odsłaniając mechanizmy rządów w PRL kompromitują nie tylko polityków ale tzw. elity artystyczne. Wszystko to prowokuje do ponowienia pytania - czy brak rozliczenia z przeszłością nadal nie jest główną przeszkodą w normalnym i zdrowym funkcjonowaniu państwa polskiego."

      Jeszcze gorszy los spotkał książkę Piotra Włodarskiego: Pan Andrzej. Kłamca, mitoman czy konformista. O istnieniu tej książki nie wie nikt poza osobami, które Autor wyróżnił, wysyłając im egzemplarz.

      Już sama forma książki jest rewelacyjna. Składa się ona z samych oświadczeń, wypowiedzi o sobie reżysera Wajdy, z
      zachwytów pochwalnych recenzji i jego dokumentów osobowych pisanych przez bohatera książki, a odnalezionych przez Włodarskiego. Z chwalb i pochwał powstała książka niszcząca.

      Przemilczenie tej zaskakująco ciekawej książki nie jest niczym nieodwołalnym. Pomijanie jej dziś, przez „badaczy
      twórczości”, recenzentów – zarówno filmowych, poświęcających swe życie Wajdzie, jak i informujących o książkach – nie będzie trwało zawsze, gdyż książka ta jest nie tylko bezcennym źródłem dla badania warunków, w jakich powstawała „socjalistyczna kultura” Polski, losów jej twórców, jak i ze względu na walory formalne. Najlepiej byłoby ją całą przedrukować w odcinkach.

      Wobec wielu faktów wydobytych na jaw przez Włodarskiego drobiazgiem jest to, że bezpartyjny i odżegnujący się nawet od podejrzenia go o samą myśl wstąpienia do PPR-PZPR, okazuje się jednak byłym członkiem PZPR, co o tyle dziwniejsze, że pozwolono mu cichaczem z tej partii zniknąć i nie tylko nie prześladowano go za to, ale otrzymał nieograniczone wsparcie.

      Kulminacją Pana Andrzeja... jest strona 143, na której Włodarski dochodzi do rodowodu Andrzeja W w. wersji podanej
      przez reżysera.

      W czym tkwi problem?

      Jak zwykle w faktach – pisze Włodarski.

      Ojciec Pana Andrzeja nie zginął w Katyniu, o czym Pan Andrzej dobrze wiedział.

      Ojciec Pana Andrzeja zginął podczas wojny – to fakt. Osoba, do której Pan Andrzej się przyznaje, a która zginęła w Katyniu, nawet nie należała do rodziny Pana Andrzeja, o czym Pan Andrzej dobrze wiedział.

      Po co więc głosić nieprawdę? Żeby czuć się lepszym? Bardziej doświadczonym przez los?"

      www.wykop.pl/link/431991/wywiad-z-piotrem-wlodarskim-o-ksiazce-pan-andrzej-bardzo-ciekawy-program/
    • gownos Czy ktos ma haka na Wajde? SB, WSI? 07.03.11, 12:12
      Sortuj: drzewko
      Frykowski - Karolina Wajda - śmierć i brak winnego
      dingogringo 31.07.09, 15:40 Odpowiedz
      Minęło ponad 10 lat od dnia śmierci Frykowskiego w domu Wajdówny,
      znalazłem własnie ciekawy tekst na ten temat:


      Można przypuszczać, że gdyby dogorywającego 40-letniego operatora
      filmowego, Bartłomieja Frykowskiego, znaleziono w innym miejscu niż
      posiadłość 32-letniej bezrobotnej Karoliny Wajdy, córki reżysera
      Andrzeja Wajdy i aktorki Beaty Tyszkiewicz, śledztwo w tej sprawie
      toczyłoby się trochę inaczej, choć jego rezultat mógłby być taki sam.
      Trzy tygodnie temu mgr Aneta Rafałko, prokurator Prokuratury
      Rejonowej w Wyszkowie, postanowiła umorzyć śledztwo w sprawie
      śmierci Frykowskiego, która nastąpiła ponad cztery miesiące
      wcześniej,
      8 czerwca 1999 r. nad ranem.
      Poprzedniego dnia wieczorem, w posiadłości Wajdówny w Głuchach,
      Bartłomiej Frykowski miał wbić sobie w brzuch nóż kuchenny,
      następnie go wyjąć, przejść kilka kroków, usiąść na krześle, spaść z
      niego i stracić przytomność. Świadkiem tego zdarzenia świadkiem
      jedynym! była Karolina Beata Wajda. Prokurator Rafałko potwierdziła
      wersję świadka, uznając, że ofiara spowodowała ciężkie uszkodzenie
      własnego ciała ze skutkiem śmiertelnym, czyli, mówiąc w pewnym
      uproszczeniu,
      popełniła samobójstwo.
      Być może tak było naprawdę. Być może Bartek Frykowski popełnił
      seppuku na oczach swojej przyjaciółki (jak mówią jedni) lub kochanki
      (jak chcą inni). Być może zrobił to bez żadnego racjonalnego powodu.
      Wychodząc z założenia, że formalnym obowiązkiem prokuratury i
      policji było znalezienie sprawcy (sprawców) śmierci Frykowskiego lub
      dowodów na to, że sprawcy tacy nie istnieją, można powiedzieć, że
      prokuratura i policja wypełniły ów obowiązek. Ale jeśli uznać, że
      powinnością policjantów i prokuratorów, niezależnie od prowadzonej
      sprawy, jest dążenie do odkrycia prawdy obiektywnej, zgodnie z
      prawem i logiką, to można mieć wątpliwości, czy policjanci i
      prokuratorzy wywiązali się z tej powinności należycie.
      O tych wątpliwościach dziś piszemy powołując się na opinie prawników
      i policjantów, którzy wprawdzie nie uczestniczyli w tym śledztwie,
      ale mieli możliwość zapoznania się z aktami sprawy. Zgodnie z
      życzeniem naszych konsultantów nie wymieniamy ich nazwisk.

      u u u
      W chwili, gdy Frykowski miał pchnąć się nożem, w domu Wajdówny
      oprócz gospodyni przebywała Katarzyna Z. przyjaciółka Karoliny i
      jednocześnie osoba, która pomagała w hodowli koni oraz innych
      zwierząt. Chociaż Katarzyna Z. nie widziała samego momentu uderzenia
      nożem, to jej zeznania w zasadzie pokrywają się z zeznaniami
      Karoliny Wajdy. 7 czerwca o dziesiątej wieczorem do posiadłości w
      Głuchach wróciła z Warszawy jej właścicielka. Spostrzegła, że
      podczas jej nieobecności Bartek z Kasią Z. wypili butelkę wina. Nie
      była tym zachwycona. Nie miała ochoty na rozmowę z Frykowskim, który
      na rozmowę z Wajdówną ochotę przejawiał. Wobec tej różnicy zdań 40-
      letni mężczyzna dźgnął się nożem. Karolina powiadomiła o tym
      Katarzynę, po czym obie zrobiły Frykowskiemu prowizoryczny
      opatrunek. Wajdówna zadzwoniła na policję i pogotowie.
      Pierwsi na miejsce przybyli policjanci z Komisariatu Policji w
      Zabrodziu: Wiktor M. i Grzegorz S. Weszli na teren posesji, potem do
      domu, ale do kuchni gdzie
      leżał konający Frykowski już nie weszli. Zabroniła im tego Wajdówna,
      prosząc, by nie robili zamieszania.
      Policjant, który czytał akta sprawy i którego poprosiliśmy o
      komentarz:
      "Policjanci z Zabrodzia zachowali się nieprofesjonalnie. Po
      pierwsze, mieli obowiązek przekonania się, czy ofiara nie potrzebuje
      pomocy. Po drugie, powinni naocznie stwierdzić, czy ofiara jest
      przytomna, czy nie. Nie wolno im było polegać jedynie na opinii
      świadka, nawet jeśli ów świadek nosił znane nazwisko".
      Kilka minut potem przyjechał ambulans, który umierającego Bartka
      zabrał do szpitala, gdzie mimo przeprowadzonego zabiegu mężczyzna
      zmarł. Następnie
      do Głuch przybyła prokurator Rafałko i ekipa dochodzeniowo-śledcza z
      Komendy Powiatowej Policji
      w Wyszkowie. Prokuratorka na miejscu przesłuchała Karolinę Wajdę, a
      jeden z policjantów protokołował.
      Komentarz prokuratora, który zna akta sprawy:
      "Bardzo rzadko prokurator od razu osobiście przesłuchuje świadka,
      zostawia to policjantom. Policjanci natomiast przeprowadzają zwykle
      rozmowę ze świadkiem na miejscu zdarzenia, z której sporządzają
      notatkę, a następnie przesłuchują świadka na policji. Potem dopiero
      świadka ťsłuchaŤ prokurator. Zeznanie przed prokuratorem uznawane
      jest za ważniejsze, powinno więc być przeprowadzane niejako z
      dystansu, po zapoznaniu się z poprzednimi zeznaniami. Prokurator ma
      wówczas większą możliwość znalezienia ewentualnych sprzeczności w
      zeznaniach".
      Policjant:
      "Zwłaszcza jeśli zachodzi podejrzenie popełnienia zabójstwa, a tego
      wówczas nie można było wykluczyć, należało zabrać obydwie panie
      (Karolinę Wajdę i Katarzynę Z. przyp. R.S.) na komendę i tam
      przesłuchać je koniecznie oddzielnie. Nie zaszkodziłoby wrzucić je
      ťna dołekŤ, potrzymać w niepewności, zastosować wariant ťdobry
      policjantzły policjantŤ (stosowana przez wszystkie policje świata
      skuteczna metoda docierania do prawdy, polegająca na jednoczesnym
      przesłuchiwaniu świadka przez dwóch policjantów, z których jeden
      sprawia wrażenie życzliwego i przyjaznego, a drugi wrogiego i
      oschłego przyp. R.S.). Przesłuchiwanie na komendzie jest zwykle
      bardziej efektywne, ponieważ odbywa się na terenie, na którym
      gospodarzem jest policjant, a nie świadek. Postanawiając przesłuchać
      Karolinę Wajdę u niej w domu, pani prokurator popełniła błąd.
      Dziwię się, że policjanci z wydziału kryminalnego lub
      dochodzeniowego nie sprzeciwili się temu. Może i na pani prokurator,
      i na glinach zrobiły wrażenie nazwisko oraz powiązania rodzinne pani
      Karoliny?".
      Pytana o znajomość z Frykowskim, Wajdówna
      powiedziała, że zna go od roku, natomiast od kilku miesięcy
      Frykowski zatrzymywał się w posiadłości w Głuchach, gdzie za każdym
      razem mieszkał po kilka dni lub tygodni. Na temat stosunków
      łączących ją z Bartkiem Karolina powiedziała, że nie chce mówić o
      sprawach osobistych.
      Prokurator:
      "Ten wątek jest zdecydowanie zaniedbany w śledztwie. Dla
      prawidłowego odtworzenia zdarzenia oraz stanu emocjonalnego
      uczestników ma znaczenie, czy pan z panią byli tylko przyjaciółmi,
      czy kochankami. A co z drugą panią? Co mogło ją łączyć z panem albo
      panią?".
      Policjant:
      "Zastanawiające, że podczas pierwszego przesłuchania pani Wajda
      mówi, iż w zachowaniu Frykowskiego przed wypadkiem nie zauważyła
      niczego dziwnego, natomiast w kolejnych zeznaniach stwierdza, że
      popadał w niecodzienny niepokój. Sama z siebie pani Wajda informuje
      panią prokurator, że Frykowskiego zwolniono ze służby wojskowej ze
      względu na jego stan psychiczny. Pani prokurator chętnie idzie tym
      śladem, powołując się na informację z WKU, z której wynika, że
      Frykowski cierpiał na nerwice i psychozy i dlatego uznano go za
      niezdolnego do służby wojskowej. Czy ktoś zadał sobie trud i
      sprawdził, czy Frykowski nie symulował, chcąc wymigać się od wojska?
      W tamtych czasach było to dość powszechne...".
      Inny policjant:
      "Wiadomo, że nikt normalny nie wbija sobie noża w brzuch, ot, tak
      sobie. Wiadomo również, że łatwiej jest próbować udowodnić, iż ktoś
      był świrem i dlatego wsadził sobie nóż, niż próbować ustalić,
      dlaczego wsadził sobie nóż, choć świrem nie był. Nie mogę oprzeć się
      wrażeniu, że ktoś z kogoś chciał zrobić świra. Inna sprawa: pani
      Karolina zeznała, że wiedziała o trudnej sytuacji finansowej
      Frykowskiego i dlatego pomagała mu m.in. pożyczając pieniądze,
      podczas gdy z akt wynika, że pani Karolina żyje w separacji z mężem,
      nie pracuje, natomiast Frykowski pracuje od czasu do czasu, zarabia,
      i jeszcze dostaje pieniądze
      od matki, która jest żoną zamożnego cudzoziemca".
      Na nożu, którym Bartek miał się pc
    • gownos Świat według Andrzeja Wajdy 07.03.11, 12:13
      Sorry zapomnialem dodac zrodlo poprzedniego wpsiu
      forum.gazeta.pl/forum/w,14,98497119,,Frykowski_Karolina_Wajda_smierc_i_brak_winnego.html?v=2
    • poznan56 Korekta !!! 07.03.11, 12:35
      AK-owcy nie byli zwalniani i rehabilitowani w 1958 r., bo prawie wszyscy zostali zwolnieni wiosna 1956 (a wielu nawet wczesniej).
      Gomulka nie byl "swiezo" zwolniony w pazdzierniku'56. Uwolniono go w grudniu 1954.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka