tenochtitlan3
18.03.11, 12:42
Najlepiej ugrało to ONZ. Pokazało, że nie są bezsilni i dają mandat na działania. Dyplomatycznie wygrali na całego. Nic nie zrobili a zabezpieczyli się przed oskarżeniami o bezczynność.
Sytuacja w Libii przypomina sytuację powstańczej Warszawy w końcu września 1944: dogorywa ale wszyscy zainteresowani są jak najdłuższym przeciągnięciem konfliktu.
Umarłemu i kadzidło nie pomoże ale może którejś ze stron uda się sprzedać trochę broni?
A najlepsze są teksty o możliwym udziale polskiej armii w konflikcie... Ludzie: coś takiego jak polska armia nie istnieje. Jest zbiór leserów i cwaniaków pobierających miesięczne uposażenia z budżetu pod hasłem: My, Wojsko Polskie.
Polacy to mogą co najwyżej po zdławieniu powstania przez Kadafiego zaproponować udział polskiej taniej siły roboczej w odbudowie Libii.